Dodaj do ulubionych

Milczący wróg Hitlera

30.03.07, 07:12
Widać nic nie jest tylko czarne albo tylko białe.
Obserwuj wątek
    • tormann Milczący wróg Hitlera 30.03.07, 07:50
      Jest doskonała książka Ks. Zygmunta Zielińskiego: "Papieże dwóch ostatnich
      wieków" i tam - w rozdziale dotyczącym Piusa XII znajduje się ciekawa pointa.
      Ten wielkiej kultury i pobożności papież całe życie przeżył w dyplomacji
      watykańskiej i ta dyplomacja czasem uwierała wielkość papieskiego posłannictwa.
      Czasem ten dyplomata przerastał następcę Piotr Apostoła. Nie ulega wątpliwości,
      że historycy (i ci zawodowi, i ci bardziej popularno-naukowi) stworzyli dość
      uproszczony i często krzywdzący obraz tej postaci.
      • zuzur Nie chcę, żeby Papież angażował się w taki sposób. 02.04.07, 09:10
        Papież nie jest od tego, żeby swoją postawą dawać argumenty komukolwiek
        przeciwko komukolwiek. Papież nie jest od tego, żeby potępiać nazizm. Bardzo
        dobrze, że nie dał Swojego moralnego uzasadnienia różnym armiom, komunistom,
        żydowskim organizacjom i innym awanturnikom, którzy z okrzykiem walki z
        nazizmem dopuszczaliby się (historia pokazała, że i bez błogosławieństwa
        Papieża dopuścili się) zbrodni. Papież jest ponad tym wszystkim, jest Bożym
        pomazańcem. Niech różni awanturnicy tego świata nie wycieraja sobie gęby
        Papieżami i niech nie próbują nawet wciągać Ich do swoich gierek.
    • jrjrjr Re: Milczący wróg Hitlera 30.03.07, 08:10
      Półprawda jest gorsza od kłamstwa. Artykuł pomija milczeniem okres po klęsce
      Hitlera, kiedy to w latach 1945-1946 tysiące zbrodniarzy hitlerowskich (m.in.
      Adolf Eichmann) odpływało do Ameryki Południowej z paszportami watykańskimi,
      często w habitach i sutannach. Są to doskonale udokumentowane fakty.
      • pantera01 Re: Milczący wróg Hitlera 30.03.07, 08:32
        Zapewne kolega moze szybko podac zrodla tych genialnych stwierdzen? Inaczej
        uznam ze kolega powiela propagande stalinowska.
        • zigzaur Re: Milczący wróg Hitlera 30.03.07, 09:19
          Stasi w NRD zatrudniała bardzo wielu byłych funkcjonariuszy NSDAP, Gestapo i SD.
          Zwłaszcza takich, którzy przed rokiem 1933 byli komunistami a po zachapaniu
          władzy przez Hitlera poczuli koniunkturę.

          UB zachęcało zbrodniarzy hitlerowskich do składania zeznań przeciwko AK i NSZ.
          Za takie zeznania obiecywał wolność i przerzucenie do innego kraju, oczywiście
          jako szpiega komunistycznego.

          A tak w ogóle, to cały hitleryzm był jedynie łagodną kopią leninizmu.
        • jrjrjr Re: Milczący wróg Hitlera 30.03.07, 09:20
          Do wiadomości pantera01:
          Przerzutem zdrodniarzy hitlerowskich do Amerki Południowej zajmował się
          austriacki biskup Alois Hudal.
          Oto jeden z wielu linków w Internecie:
          www.ila-web.de/artikel/ila301/rattenlinie.htm
          Prawda może byc przykra, ale lepsze to, niż samooszukiwanie się i udawanie, że
          tego nie było.
          • pantera01 Re: Milczący wróg Hitlera 30.03.07, 10:01
            Moj drogi przedmowca chce sie wywinac szczupaczkiem. Nie neguje tego, ze byli
            zwolennicy nazizmu w Kosciele Katolickim, jak zreszta byli tez zwolennicy innej
            ideologi lewackiej-komunizmu. Nie neguje ze mogli byc biskupi tacy jak ten
            Alois. Mieszanie jednak oficjalnej postawy Kosciola i zdecydowanej wiekszosci
            ksiezy i biskupow z pojedynczymi wypadkami Aloisow to troche chwyt ponizej
            pasa.Kolega jednakze powiedzial ze Eichmann uciekl z paszportem watykanskim i w
            sutannie. Bylbym wdzieczny za podanie zrodel tych wiadomosci.
            Rzeczywiscie prawda moze byc przykra ale zwykle jest rozna od propagandy lewackiej.
        • jrjrjr Re: Milczący wróg Hitlera 30.03.07, 09:57
          Jeszcze jeden link - tym razem w języku angielskim do Radio Free Europe/Radio
          Liberty:

          www.rferl.org/featuresarticle/2005/09/c61047f5-7d20-4276-b340-66c2d5ea619d.html
          • pantera01 Re: Milczący wróg Hitlera 30.03.07, 10:06
            Cytuje z artykulu "The Franciscans in western Herzegovina
      • jazg1 Żydów nie warto ratować, bo oplują ratownika 30.03.07, 10:21
        Dlatego KK i Polacy popełnili wielki błąd ratując tak wielką liczbę Żydów.
        Powinni olać ich, dzisiaj mieliby mniej wrogów.

        Wiadomo od dziesiątek lat, dlaczego Pius XII nie krytykował wprost Hitlera -
        miał nauczkę po tym, jak episkopat Holandii skrytykował wywózkę Żydów. Naziści
        pozostawili Żydów, którzy przeszli na chrześcijaństwo, ale po krytyce
        episkopatu wywieźli do obozów także Żydów-chrześcijak, w tym św. Stein. Pius
        XII dzięki swojej powściągliwości miał możliwość udzielania pomocy Żydom. To
        dzięki niemu uratowano tysiącie żydowskich dzieci. Byłoby to niemożliwe, gdyby
        otwarcie krytykował Hitlera i nazizm. Wielką wdzięczność wyrazili mu żydowscy
        twórcy Izraela, uratowani przez katolików z inicjatywy Piusa XII. Po ich
        śmierci inni Żydzi zaczęli Piusa XII opluwać. Robi to również żydowska Gazeta
        Wyborcza.
    • jeni36 Milczący wróg Hitlera 30.03.07, 08:31
      Wojna ideologiczna się raczej nigdy nie zakończy. Kościół nie może sobie
      pozwolić na oczernianie papieży, świętych, biskupów. Zawsze gdy powstaną nowe
      argumenty , pojawiać się będą kontrargumenty. Tak naprawdę Kościół nigdy nie
      przyznał się że nauka kościoła była kiedykolwiek błędna., myślę, że tego
      nawet nie można oczekiwać. Wszystkiego nigdy się do końca nie wyjaśni.
      Oczywistym faktem jest , że to właśnie Kościół przez tysiące prawie lat, był
      głównym twórcą antysemityzmu, który potem przejął Hitler, którego błogosławili
      biskupi nie tylko katoliccy. Milczenie jest wielkim grzechem, zwłaszcza tych,
      co mieli wpływy na świat. A zresztą jak tu hamować nienawiść, napędzoną przez
      sam Kościół? J.C.
      • pantera01 Re: Milczący wróg Hitlera 30.03.07, 08:35
        Gratuluje potegi umyslowej! Cytuje" Tak naprawdę Kościół nigdy nie
        > przyznał się że nauka kościoła była kiedykolwiek błędna". Czy przedmowca
        wyobraza sobie ze jakakolwiek organizacja religijna przyzna ze jej nauka jest
        bledna?
        Cytuje " > Oczywistym faktem jest , że to właśnie Kościół przez tysiące prawie
        lat, był głównym twórcą antysemityzmu,". Zapewne kolega rowniez ma pod reka
        materialy potwierdzajace te tezy?
        Czy kolega jest po prostu obrzezanym prowokatorem?
        • maura4 Re: Milczący wróg Hitlera 30.03.07, 09:03
          Pod reka takich materialow nie mam,ale swiadectwa wiernych i owszem.Mam sporo
          starszych ludzi w rodzinie i oni do dzis twierdza,ze Zydzi ukrzyzowali
          Jezusa.Nie jest to skrot myslowy,oni naprawde nie wiedza,jak przebiegalo
          ukrzyzowanie i kto przybil ich boga do krzyza.Babcia po krotkim przemysleniu
          moich "rewelacji",wymyslila nawet,ze ci Rzymianie ,to tez pewnie byli
          Zydzi.Moich informacji nie przyjmuja.Nie sa atysemitami gotowymi niszczyc
          Zydow,tylko za to ,ze sa,ale cale zlo tego swiata przypisuja wlasnie im.
          • pantera01 Re: Milczący wróg Hitlera 30.03.07, 09:46
            Radze koledze zaczac myslec. Wkrotce kolega napisze ze Biblia jest antysemicka
            bo tam jest napisane czarno na bialym kto jest odpowiedzialny za ukrzyzowanie
            Chrystusa. Moze tez radze poczytac urywki z Talmudu, swietej ksiegi starszych
            braci, gdzie wyraznie pisza oni co mysla o Chrystusie i jego wyznawcach.
            • maura4 Re: Milczący wróg Hitlera 30.03.07, 10:20
              Jestem kolezanka,ale to na marginesie.Mysle,mysle,gdyby bylo inaczej nie
              mialabym wiekszej wiedzy niz moi dziadowie i zadowolilabym sie ich naukami.Nie
              chodzi mi o zwanianie Zydow z odpowiedzialnosci za smierc Jezusa,a o mowienie
              jak to naprawde bylo.Co wypisuje Talmud ,nie wiem.Masz chyba jednak
              swiadomosc,ze Zydzi nie oceniaja tam twojego boga,a swego
              rodaka,wspolwyznawce,ktory w/g nich stal sie odszczepiencem.To jest taka sama
              sytuacja,kiedy ty dzis bronisz swojej wiary przed ludzmi,ktorzy mowia o nie w/g
              ciebie nieprawde.
              • pantera01 Re: Milczący wróg Hitlera 30.03.07, 10:37
                Droga kolezanko (tym wieksza przyjemnosc po mojej stronie)
                Jak mozna zwolnic starszych braci z odpowiedzialnosci za skazanie i ukrzyzowanie
                Jezusa i jednoczesnie niby mowic prawde? To chyba jest logicznie sprzeczne.
                radze poczytac Talmud bo tam jest wyraznie napisane co starsi bracia mysla o nas
                i jak maja z nami postepowac (bardzo przygnebiajaca lektura i wyjasniajaca skad
                bierze sie ten tzw. antysemityzm). Czy ocena tzw. "odszczepienca" wymaga
                obrzucania jego matki blotem? Czy jest to moralne?
                • nick3 Obwinienie Żydów o +, to fałsz Nowego Testamentu 30.03.07, 11:37
                  Mówię ostro, ale tak jest! Opis zachowania się Żydów i faryzeuszy w Nowym
                  Testamencie jest nieuczciwy i sprzeczny z realiami historycznymi! Ta cała
                  sytuacja z Piłatem i tłumem spragnionym ukrzyżowania była kompletnie niemożliwa
                  i wie to każdy historyk tamtych czasów.

                  I tu jest tragedia chrześcijaństwa.

                  Aby móc ufać swoim świętym pismom, chrześcijanie muszą nienawidzić niewinnych!

                  To stąd jest taka trwałość absurdalnego antysemityzmu.

                  (To samo dotyczy Koranu.)

                  PS. Nie jestem Żydem.
                  • pantera01 Re: Obwinienie Żydów o +, to fałsz Nowego Testame 30.03.07, 13:12
                    Tym gorzej, ze nie jestes starszym bratem. to znaczy ze wyprano ci mozg calkiem
                    dokladnie.
                    • nick3 Re: Obwinienie Żydów o +, to fałsz Nowego Testame 30.03.07, 13:24
                      Jeśli ktoś uważa, że określenie 'katofaszyzm' jest nadużyciem, to co powiedzieć
                      o postawie fanatyzmu katolickiego, dla którego antysemityzm jest na tyle
                      oczywistością, że jest zupełnie wolny od potrzeby argumentacji?
                      • pantera01 Re: Obwinienie Żydów o +, to fałsz Nowego Testame 30.03.07, 20:31
                        Drogi wyznawco najbardziej morderczego kultu w historii
                        Jak zapewne wiesz, faszysci to wynalazek lewicy i w dodatku ateistow, wiec
                        polaczenie faszyzmu z katolicyzmem nie za bardzo ma sens.
                        • maura4 Re: Obwinienie Żydów o +, to fałsz Nowego Testame 30.03.07, 21:23
                          Co ty wyplatasz ? Faszyzm to przed wszystkim totalitaryzm,nie dajacy sie
                          sklasyfikowac ani na lewo,ani na prawo,to mieszanka.Faszysci wloscy,mieli
                          bardzo dobre ,scisle kontakty z papiezem i cieszyli sie jego pelnym
                          poparciem,wlacznie z codziennymi modlitwami za wielkiego wodza.Kler hiszpanski
                          poparl frankistow. Widzialam zdjecia zakonnikow obslugujacych armate.To papiez
                          tez ateista ?
                          • pantera01 Re: Obwinienie Żydów o +, to fałsz Nowego Testame 30.03.07, 21:29
                            Moja droga kolezanko
                            Faszyzm to jest produkt lewicy w dodatku ateistycznej. Bede wdzieczny za podanie
                            zrodel w ktorych jest napisane o tych scislych kontaktach z papiezem. Zreszta
                            "scisle" kontakty z papiezem mieli tez komunisci. Papiez jest glowa panstwa
                            watykanskiego wiec chocby z racji tej funkcji musi miec "scisle" kontakty z
                            glowa panstwa wloskiego, czyz nie? Oczywiscie ze poprali frankistow, a kogo
                            mieli poprzec-komuchow ktorzy masowo mordowali ksiezy i zakonnice? Radze cos
                            poczytac o wojnie domowej w Hiszpanii a nie tylko miedlic haselka prppagandy
                            ateistycznych komuchow.
                            • nick3 Re: Obwinienie Żydów o +, to fałsz Nowego Testame 30.03.07, 21:56
                              To ty międlisz propagandowe hasełka katofaszyzmu.

                              Krótko: ilu było komunistów w rządzie Republiki, gdy zaatakował ją
                              katofaszysta, Franco?

                              Ilu księży zginęło przed wybuchem walk?

                              A warto wiedzieć, że księża już przed wojną bez skrupułów udostępniali swoje
                              plebanie i klasztory jako bazy dla faszystów (m. in. snajperów).

                              Znany jest przypadek ostrzelania z karabinu maszynowego, zainstalowanego na
                              dzwonnicy - pokojowego pochodu pierwszomajowego (przed wybuchem wojny), bodaj w
                              Segowii. Wielu zabitych.

                              Nic klechom nie zrobiono! (bo Republika szanowała teren Kościoła)
                              • efg zrobili dobrze - bo komuna gorsza od faszyzmu 30.03.07, 22:05
                                ;)
                                • nick3 Tyle, że Republika nie była żadną "komuną":) 30.03.07, 22:54
                                  Komunista w rządzie Republiki był słownie jeden - któryś z wiceministrów
                                  rolnictwa, o ile dobrze pamiętam.

                                  Ale oczywiście apologeci prawicowych rzeźników wiedzą swoje: nie było
                                  komunistów? Ale na pewno wkrótce by byli! I na pewno urządziliby taką rzeź, że
                                  trzeba ich było w tym uprzedzić zabijając ("w sposób możliwie
                                  najmiłosierniejszy"?:) tylko 200-300.000 ("Na pewno mniej, niż oni by zabili!")

                                  W rządzie Republiki było nawet chyba więcej liberałów niż formalnej lewicy.

                                  No, ale zalegalizowali rozwody!:)

                                  To był wystarczający powód, by "nienawidzący tradycyjnej moralności" (jak
                                  twierdzi forumowicz, niejaki donq) faszyści zaatakowali gniazdo "bolszewickiego
                                  zepsucia".
                                  • efg stary, ty po prostu nienawidzisz koscioła 30.03.07, 22:58
                                    można życ bez niego - nie uważasz ? Tak ze daj se luz a bedziesz sczęśliwszy ;)
                                    • efg a lewactwo to kszmar XXI wieku 30.03.07, 22:59
                                      tuslo szczyle sie nim bawią ;)
                                    • nick3 ...i służę Ciemnej Stronie Mocy... 30.03.07, 23:16
                                      ...czyli szatanowi i Komunie.

                                      Przebóg, rozpoznano mnie:)


                                      Nie jestem komunistą (kwestie moich ewentualnych koneksji metafizycznych
                                      zostawiam zaś - kompetentym w tej materii).

                                      Krytykuję chrześcijaństwo, ponieważ uważam, że jego obowiązujący i
                                      niekwestionowany kult w języku polskiej sfery publicznej (dziennikarstwa,
                                      polityki, etc.) jest prawdziwym źródłem takiej anomalii cywilizacyjnej, jaką
                                      jest IV-ta RP!

                                      Mówiąc sloganem:

                                      JPII ----> IV RP


                                      Jest tak, ponieważ chrześcijaństwo zawiera w sobie z lekka tylko ukrytą,
                                      istotną niezgodę na pluralistyczną demokrację.


                                      Powiedz, czy to taka demoniczna motywacja z mojej strony?

                                      "Nienawidzą nas bez powodu." ?

                                      Jak mają nie nienawidzić tych, którzy mówią, że "wszyscy bogowie pogan to
                                      demony".

                                      Kto tak uważa zawsze przecież będzie tylko pozorował tolerancję.

                                      W głębi serca jest totalitarystą.
                                    • nick3 "ty po prostu nienawidzisz Żydów"brzmi równie źle? 31.03.07, 00:08
                                      Czekam na świat, w którym takie określenie byłoby równie emocjonalnie
                                      dyskredytujące, co dziś jest: "nienawidzisz Kościoła", "nienawidzisz
                                      Wartości", "nienawidzisz Sacrum", czy innych imponderabiliów.

                                      W końcu "Sacrum" nie sposób umieścić w komorach gazowych.

                                      A Żydów - owszem można.
                                      • efg ja nie mam nic przewciwko Żydom 31.03.07, 13:20
                                        z wyjątkiem tych polakożerców z NY. Jest gdzies na świecie kraj w którym
                                        pobitego rabina przepraszał by osobiscie jego prezydent ? Ty kolego nalezysz do
                                        tych którzy chca Polakom i Polsce "przyprawić gębe".
                                        • nick3 Nic o tobie nie mówiłem. 31.03.07, 14:56
                                          Nie jestem też (o ile mi wiadomo) twoim kolegą, ani nikomu nie
                                          chcę "przyprawiać gęby" (co w moich postach na to niby wskazuje?)

                                          To prawda, że sporo Polaków (szczególnie moherów) jest haniebnymi antysemitami.

                                          Ale byłbym ostatnią osobą, by uważać, że mohery reprezentują Polskę!

                                          Krytyczny jestem natomiast wobec prawicy autorytarnej oraz wobec jej duchowego
                                          zaplecza, jakim są liczne wątki chrześcijaństwa.

                                          Także antysemityzm nie pojawił się w chrześcijaństwie przypadkiem ( z
                                          winy "grzesznych ludzi":). On jest w Nowym Testamencie.

                                          Czy tak uważać (zwłaszcza jeśli to prawda) to coś niestosownego?
                                  • donq Re: Tyle, że Republika nie była żadną "komuną":) 01.04.07, 15:27
                                    Kolejny raz prostuje lewackie legendy:

                                    Republika w momencie wybuchu rebelii byla w stanie calkowitego rozkladu jako
                                    panstwo (tzw. liberalowie w warunkach skrajnej polaryzacji sceny politycznej nie
                                    znaczyli prawie nic i nie mogli prawie nic bez wsparcia roznej masci
                                    "rrywolucjonistow"). Rzad nie byl w stanie zapanowac nad panoszacym sie
                                    bezholowiem. Republiki praktycznie nie chcial nikt. Lewactwo, jak zwykle,
                                    upartywalo zwiazku "demokracji" ze swoimi rzadami. Byly grozby ze strony
                                    lewackiej, ze jesli lewica przegra wybory w 1936 roku, nie zostanie to
                                    zaakceptowane i wybuchnie "rewolucja" (wojna domowa na tym etapie byla
                                    nieunkniona). Zreszta pierwsza, nieudana i spartaczona, proba wywolania wojny
                                    domowej w republice bylo powstanie lewackie w 1934 roku, skierowane dokladnie
                                    przeciw "burzuazyjnej republice".

                                    Rzad "republiki" mial powazny problem piarowy. Z jednej strony, na uzytek
                                    wewnetrzny, by zyskac jakiekolwiek poparcie i chocby najmniejszy posluch, musial
                                    byc "rrywolucyjny". Na uzytek zewnetrzny musial sie prezentowac jako
                                    "demokratyczny".

                                    Stala lewacka wolta propagandowa polega na tym, by z oczami glupiego mula
                                    zawezac destrukcyjne lewactwo hiszpanskie do komunistow promoskiewskich, ktorych
                                    znaczenie roslo z wzrostem napiecia politycznego i ostatecznie ugruntowalo sie
                                    jako dominujace w wyniku wybuchu wojny i pomocy Stalina. Ilez legend stworzono
                                    na kanwie walki "szlachetnych rewolucjonistow" ze "stalinizmem". Tymczasem
                                    lewackich organizacji byly, chyba bez przesady, dziesiatki, jedna bardziej
                                    szalona od drugiej. Promoskiewscy komunisci okazali sie najbardziej rozsadni i
                                    pragmatyczni - przynajmniej w odroznieniu od innego, glownie anarchistycznego,
                                    bezholowia (ktorzy wybierali sobie dowodcow i kazdy oddzial glosowal, czy
                                    wykonac rozkazy dowodztwa czy nie), wiedzieli, co oznacza i czego wymaga
                                    prowadzenie wojny. Oczywiscie oznaczalo to, ze Moskwa przez nich przejela
                                    calkowicie inicjatywe w Hiszpanii, oczywiscie z calym dobrodziejstwem inwentarza.

                                    Obraz "demokratycznej republiki" zdradziecko zaatakowanej przez "faszystow" jest
                                    caklowicie falszywy. Egzystuje jedynie w umyslach wyznawcow teologii politycznej
                                    wedlug sw. Stalina.

                                    Powstanie nacjonalistow nie bylo "uprzedzajace", bylo odpowiedzia na calkowity
                                    rozklad kraju. Mysle, ze nikt nie mial watpliwosci, ze wojna domowa wybuchnie. W
                                    1936 roku nie bylo innego wyjscia z matni.

                                    DonQ nie twierdzi, ze w wojnie domowej w Hiszpanii "faszysci" zaatakowali
                                    "gniazdo bolszewickiego zepsucia". DonQ nie moze tak twierdzic, bo takie
                                    twierdzenia to projekcja zaprzeczenia prostackiej teologii
                                    polityczno-historycznej wyznawanej przez nicka3 na swojego przeciwnika
                                    ideologicznego. DonQ do takiego prostactwa ma stosunek pogardliwy.

                                    DonQ twierdzi, ze powstanie wzniecone przez generalow w 1936 roku i wsparte
                                    przez rozne sily w Hiszpanii (samych siebie ta strona nazywala "nacjonalistami")
                                    bylo skierowane nie przeciw "bolszewickiemu zepsuciu", ale przeciw rozpasanemu
                                    lewackiemu bezholowiu roznych masci. Oboz nacjonalistow byl rownie zroznicowany
                                    ideologicznie jak i republikanski, ale generalowie trzymali wszystko za morde.
                                    Jedna z sil wspierajacych ten oboz byli rzeczywiscie hiszpanscy faszysci (ruch
                                    calkowicie jednak odmienny od nazizmu). I co w tym mrozacego krew w zylach?

                                    Nota bene hiszpanscy faszysci stanowili element najbardziej lewicowy obozu
                                    nacjonalistycznego. Franco wymogl polaczenie wielu watkow tego obozu w jeden
                                    "Ruch" (movimiento). Polaczono tradycjonalistow we wlasciwym znaczeniu tego
                                    slowa (karlistow) z Falanga. Pasowalo to do siebie jak piesc do nosa, jedyny
                                    wspolny akcent to byla nienawisc do lewactwa (nota bene oczywiscie ambiwalentna
                                    u Falangi, Falanga i anarchisci darzyli sie nienawiscia zaprawiona podziwem).
                                    Rewolucyjna Falanga protestowala, a jej przywodca (z "lewej strony") Manuel
                                    Hedilla zostal skazany na smierc za "bunt przeciwko Franco", potem ulaskawiony.

                                    Jako ciekawostke mozna podac, ze powstanie w momencie wybuchu bylo ideologicznie
                                    calkiem amorficzne. Jedyna wspolna idea, to chec przeciwstawienia sie rzadowi,
                                    ktory "wiedzie Hiszpanie do zguby". Jedna z rebelianckich transmisji radiowych
                                    na poczatku powstania mowila o koniecznosci "przywrocenia idealow rewolucji
                                    francuskiej". A glowny czlowiek rebelii na poludniu, Queipo de Llano ponoc byl
                                    masonem (nie on jeden jak twierdza), a na pewno bral udzial w poprzednich
                                    konspiracjach "republikanskich" (np. w 1930 roku).

                                    'Apologeta prawicowych rzeznikow' zegna przypominajac rowniez hiszpanskie rzezie
                                    lewackie (co do liczby ofiar - podobne).

                                    DonQ
                                    • nick3 Wszystko, co ci nie w smak jest "lewacką legendą"! 01.04.07, 22:40
                                      Jakże prosty sposób dyskutowania!

                                      Na tym wątku przytoczyłem mnóstwo zdarzeń, świadectw i opinii historycznych,
                                      które powinny nadwątlić niewzruszoną pewność siebie oburzonych obrońców
                                      nieskalaności Kościoła.

                                      Nie twierdzę, że to, co mówię, są to prawdy ostateczne. Ale w takim razie
                                      oczekuję realnej polemiki (w końcu jesteś w kwestiach historycznych lepiej
                                      obeznany ode mnie, więc nie udawaj biednego baranka manipulowanego
                                      przez "Wroga").


                                      Napisałeś długą epistołę o "degrengoladzie" Republiki, rzekomo
                                      usprawiedliwiającej rebelię Franco.

                                      Długie wodolejstwo. Kiedy wycisnąć wodę, zostaje, że nie lubisz lewicy (już nie
                                      tylko "wujka Joe"), a w faszystach "nie widzisz nic strasznego".

                                      Stąd oczywiście wynika jednym rzutem, że Republika była "degrengoladą" (bo
                                      oprócz liberałów silna była w niej także lewica).

                                      A rebelia Franco (już na początku zatrzymana przez spontaniczny opór wieśniaków
                                      i niemożliwa bez wsparcia ludobójczych sił Hitlera i Mussoliniego)
                                      była "przywróceniem porządku".

                                      Wyżywasz się w dobieraniu "słusznych nazw" do zjawisk i to wszystko. Jak rasowy
                                      propagandysta ideologiczny.

                                      (Co do masonów w armii Franco: na terenach zdobytych przez Franco oficjalnie
                                      obowiązywała eksterminacja masonów wyższych stopni. To było oficjalne prawo.)
                                      • donq Re: Wszystko, co ci nie w smak jest "lewacką lege 02.04.07, 14:21
                                        Ja po prostu koryguje Twoje (jedynie w Twojej glowie "rzetelne") opinie o
                                        wojnie domowej w Hiszpanii. Nie wiem, gdzie moja "polemika" (w gruncie rzeczy
                                        nie jest moja intencja prowadzenie "polemik") jest "nierealna". Podejrzewam,
                                        ze "nierealna" w Twoim mysleniu znaczy to co zwykle: nieprzyjmujaca za podstawe
                                        Twoich predefiniowanych tez i wskutek tego nieporuszajaca sie na Twoim boisku.

                                        Jesli uwazasz, ze Twoje posty nie sa "wodolejstwem", ale sama trescia (jak
                                        zolnierska grochowska), to jedynie Twoja wyobraznia. Znow podejrzewam,
                                        ze "realna tresc" dla Ciebie oznacza tezy wyprowadzone z Twoich "oczywistosci".

                                        Oczywiscie, ze nie lubie lewicy.

                                        Chcialem jedynie powiedziec, ze absurdem jest lewacka histeria kazaca uwazac
                                        obecnosc faszystow w koalicji Franco za calkowicie kompromitujaca a nie
                                        dostrzegajaca, ze obecnosc lewackich szalencow (nie tylko "stalinowcow") po
                                        stronie "republikanskiej" kompromituje ja rowniez (mocniej w zasadzie, gdyz o
                                        ile hiszpanscy faszysci nie byli ruchem specjalnie szokujacym o tyle
                                        hiszpanskie lewactwo bylo calkiem odjechane).

                                        > Stąd oczywiście wynika jednym rzutem, że Republika była "degrengoladą" (bo
                                        > oprócz liberałów silna była w niej także lewica).

                                        To jest mit lewacki - republika byla "degrengolada" bo byla, nie dlatego, jak
                                        sugerujesz, ze tak uwazali nacjonalisci tylko dlatego, ze byla w niej lewica.
                                        Kraj zmierzal ku calkowitemu rozpadowi i anarchii, rzad (lewicowy czy nie) nie
                                        byl w stanie spelniac swojej roli. Utrzymaniem republiki nie byl zainteresowany
                                        prawie nikt. Potrzebna byla jedynie jako listek figowy "legalnej wladzy" w
                                        kontaktach zagranicznych oraz dla celow propagandowych.

                                        Trzeba dodac, ze lewyca byla jednym z glownych wrogow "republiki". Ich celem
                                        byla "rrywolucja", a nie jakies tam demokratyczne burzuazyjne wymysly.

                                        Niektorzy zwracaja uwage na to, ze jesliby prawica chciala zlikwidowac
                                        republike, dogodny po temu moment byl przed wyborami w 1936 roku, gdy prawica
                                        byla u wladzy (przez dluzszy czas). To, ze tego nie zrobila ma swiadczyc, ze
                                        nie byla mniej republikanska niz pozniejsi "republikanie" i ma potwierdzac, ze
                                        pozniejsza rebelia byla rzeczywiscie odpowiedzia na bezholowie po wyborach w
                                        1936 roku.

                                        "Spontaniczny opor wiesniakow" to oczywiscie opor
                                        anarchistycznych "spontanicznych" band (ktos anarchizm zgrabnie
                                        nazwal "politicization of banditry"). Rzeczywiscie "spontanicznych" bo
                                        dzialajacych glownie na swoja reke i w swoich celach; "republika" dla nich nie
                                        znaczyla nic (i nikt tego nie kryl).

                                        No popatrz, a jednak owo "oficjalne prawo" nie wyeksterminowalo gen. Queipo de
                                        Llano (moze "co wolno wojewodzie..."). Bardzo bylbym wdzieczny o podanie
                                        jakichs referencji do tego prawa.

                                        Bylo nawet gorzej - kazdy podejrzany o branie udzial w polityce po stronie
                                        Frontu Ludowego byl zagrozony "eksterminacja". Podobnie jak po drugiej stronie
                                        kazdy "faszysta". Dlaczego sytuacja po stronie nacjonalistycznej byla
                                        straszniejsza moralnie niz po przeciwnej? Co pozwala twierdzic, ze po jednej
                                        stronie stali "faszystowscy ludobojcy" a po drugiej "obroncy wolnosci"?

                                        Prawda jest, co mowia w zasadzie wszyscy, ktorych czytalem, ze terror po
                                        stronie nacjonalistycznej byl bardziej metodologiczny i pomyslany jako element
                                        wspierajacy slabosc rebelii. Zas po stronie republikanskiej byl bardziej
                                        spontaniczno-rewolucyjno-bandycki; rzad nie mogl i pewnie nie bardzo chcial go
                                        okielznac (rzad w ogole niewiele mogl bez wsparcia "rrywolucjonistow").

                                        Dodac tez nalezy, ze rowniez Falanga (hiszpanscy faszysci), (jesli chcesz,
                                        podobnie do komunistow), nie znaczyla wiele przed wybuchem rebelii. Po wybuchu
                                        rebelii wielu ludzi ("nowe koszule") wstapilo w jej szeregi znacznie nadymajac
                                        ruch, ale i znacznie rozcienczajac jego faszystowska ideowosc.

                                        O wojnie w Hiszpanii mozna sobie poczytac tutaj (pierwszy link jaki mi sie
                                        wygooglal):
                                        libro.uca.edu/payne2/payne26.htm
                                        Kilka cytatow wkleje (bede "realnie" polemizowal :)):

                                        "Subsequent propaganda presented the rising as a move to prevent an imminent
                                        Communist seizure of power that was supposed to have begun only a few weeks
                                        later. Some rebel officers did indeed believe that a leftist coup was about to
                                        occur, but their leaders did not assume any such timetable. Rather, their goal
                                        was simply to put an end to extreme political, social, and economic disorder
                                        and quash leftist power in Spain."

                                        "The leftist zone has been variously designated "Republican," "loyalist,"
                                        and "Popular Front." Of those terms, the adjective "loyalist" is somewhat
                                        misleading, for there was no attempt to remain loyal to the constitutional
                                        Republican regime. If that had been the scrupulous policy of the left, there
                                        would have been no revolt and civil war in the first place."



                                    • nick3 Ulubieni "lewacy" donqa:) 02.04.07, 22:51
                                      Z konserwatystą idzie się dogadać! To ludzki gość jest, a nie doktryner
                                      zaślepiony, jak marksista jaki. Wie, że rzeczywistość nie da się podzielić
                                      czarno-biało według prostego schematu ideologicznego.

                                      O, proszę zobaczyć, donq nawet w swojej żywiołowej niechęci do "lewactwa" czyni
                                      wyjątki!

                                      Taki faszyzm.

                                      Niemal co drugi post donq przypomina, na wypadek gdyby ktoś zapomniał tej
                                      historycznej oczywistości:), że faszyzm to "lewactwo".

                                      A jednak konserwatysta wie, że nawet "lewactwa" nie można mechanicznie potępiać
                                      w czambuł.

                                      I tak - donq pisze:

                                      >Jedna z sil wspierajacych ten oboz byli rzeczywiscie hiszpanscy faszysci (ruch
                                      >calkowicie jednak odmienny od nazizmu). I co w tym mrozacego krew w zylach?

                                      Nie taki "lewak" straszny... nieprawdaż?:)


                                      Co do twoich dwóch anglojęzycznych cytatów. W jednym jasno stoi, że
                                      zapobiegający domniemanemu lewackiemu zamachowi frankistowscy rebelianci nie
                                      mieli żadnych konkretnych wiadomości na temat takich planów lewicy.

                                      W drugim zaś autor pisze, że lewica na pewno chciała obalić Republikę, bo
                                      inaczej rebelianci nie mieliby powodu do ataku.

                                      Cóż. Takie sformułowania mówią wiele o światopoglądzie ich autora, ale o
                                      Hiszpanii tyle co nic.

                                      Faktem jest, że strona lewicowo-liberalna (która już raz miała władzę w
                                      Hiszpanii) była zdolna (pewne grupy z oporami - co wypominasz) oddać ją w
                                      demokratycznym procesie po wyborach pomyślnych dla prawicy.
                                      Tymczasem prawica, gdy kolejne wybory przegrała okazała się nie zdolna do tego
                                      samego.

                                      Szło o to, co zawsze. Tam gdzie jest demokracja - zwycięstwo strony liberalno-
                                      lewicowej jest na dłuższą metę nieuniknione.

                                      Dlatego lewica (zgoda, niecała, ale jednakowoż jako całość - tak) jest zdolna
                                      konsekwentnie szanować demokrację. A konserwa - tylko dopóki wygrywa wybory.

                                      Później komunikuje narodowi, że "są granice, których przekraczać nie wolno".
                                      • donq Re: Ulubieni "lewacy" donqa:) 03.04.07, 01:03
                                        > >Jedna z sil wspierajacych ten oboz byli rzeczywiscie hiszpanscy faszysci (
                                        > > ruch
                                        > >calkowicie jednak odmienny od nazizmu). I co w tym mrozacego krew w zylach
                                        > ?

                                        > Nie taki "lewak" straszny... nieprawdaż?:)

                                        Ach, nie podniecaj sie tak bardzo. To bylo pytanie do Ciebie, nie wyraz mojej
                                        opinii. Dokladniej pytanie bylo typu (sprecyzuje): czym straszniejszym jest
                                        Falanga po stronie Franco niz, dajmy na to, "rewolucyjni komunisci" po stronie
                                        republikanskiej?

                                        > Co do twoich dwóch anglojęzycznych cytatów. W jednym jasno stoi, że
                                        > zapobiegający domniemanemu lewackiemu zamachowi frankistowscy rebelianci nie
                                        > mieli żadnych konkretnych wiadomości na temat takich planów lewicy.

                                        Ach, manipulatorze, jak zwykle udajesz, ze nie wiesz co sie do Ciebie mowi. Mowa
                                        byla o zamachu _komunistycznym_, przez co rozumiano frakcje promoskiewska (na
                                        ktorym to lokalnym znaczeniu jada lewackie legendy, ze przeciez komunisci nie
                                        byli tacy silni itp.) Nie bylo mowy o zamachu "lewicy".

                                        Blednie dostrzegasz tez Twoim zdaniem apologetyke Franco typu "obrona republiki
                                        przed lewica". Takiej apologetyki nie ma. Chyba powiedzialem Ci juz wyraznie, ze
                                        republika prawie nikogo nie obchodzila, strone nacjonalistyczna oczywiscie nie a
                                        i "obroncow republiki" tez nie. Republika w czasie wojny istniala jedynie jako
                                        byt propagandowy do mydlenia oczu potencjalnym sojusznikom z "demokracji
                                        burzuazyjnych", dla ktorych rewolucje to niestrawne danie.

                                        Autor pisze tylko tyle, ze gdyby lewica wykazala zainteresowanie republika a nie
                                        rewolucja, do buntu by nie doszlo. To rzeczywiscie dyskusyjne, ale (jak pisze w
                                        innym poscie) nie sposob nie dostrzec powsciagliwosci na prawicy podczas kilku
                                        lat trwania republiki. W momencie wybuchu rebelii silne bylo rozczarowanie
                                        republika typu "i po co bylo sie bawic w parlamentaryzm - oni i tak zrobia
                                        rewolucje".

                                        Franco bronil Hiszpanii przed lewactwem, rewolucja, bezholowiem, anarchia i
                                        rozkladem. To jest fakt - tak wygladala Hiszpania gdy wybuchla rebelia.

                                        > Faktem jest, że strona lewicowo-liberalna (która już raz miała władzę w
                                        > Hiszpanii) była zdolna (pewne grupy z oporami - co wypominasz) oddać ją w
                                        > demokratycznym procesie po wyborach pomyślnych dla prawicy.
                                        > Tymczasem prawica, gdy kolejne wybory przegrała okazała się nie zdolna do tego
                                        > samego.

                                        "Akceptacja z oporami" oznacza nieudana rebelie przeciw republice, dokladnie to,
                                        co Franco zrobil (skutecznie) dwa lata pozniej. On tez chcial "zaakceptowac z
                                        oporami", ale mu sie nie udalo wskutek militarnego partactwa republiki :)

                                        > Szło o to, co zawsze. Tam gdzie jest demokracja - zwycięstwo strony liberalno-
                                        > lewicowej jest na dłuższą metę nieuniknione.

                                        Tu moge sie tylko usmiechnac. Blizny po ukaszeniach ropieja? "Na dluzsza mete" w
                                        tym kontekscie oznacza "po 5 latach istnienia"...
                                        Ale ta wypowiedz oznacza naprawde co innego (gdyz "demokracja" jest w ustach
                                        lewaka pojeciem "wzbogaconym") - dla lewycy demokracja magicznie przestaje
                                        istniec gdy lewyca przegrywa, wiec wedlug tej wykladni oczywiscie tam gdzie jest
                                        demokracja rzadzi lewica.

                                        > Dlatego lewica (zgoda, niecała, ale jednakowoż jako całość - tak) jest zdolna
                                        > konsekwentnie szanować demokrację. A konserwa - tylko dopóki wygrywa wybory.

                                        Oczywiscie, przy wzbogaceniu pojecia "demokracja" o "wartosci" lewackie lewyca
                                        jest zdolna ja konsekwentnie szanowac. Konsekwentnie nie szanuje jedynie braku
                                        demokracji, ktory wystepuje natychmiast po przegranych wyborach.

                                        Jak pieknie mozna uzywac tautologii przy propagandzie!

                                        Rozumiem, ze piszac na forum nie piszesz jedynie do mnie, ale jesli o mnie
                                        chodzi mozesz sobie darowac perorowanie o "demokracji". Ja ja akceptuje jako
                                        pojecie "niewzbogacone" (oczywiscie sa granice, ktorych przekraczac nie wolno,
                                        niezaleznie od tego, jaki jest system polityczny), ale deifikacja "wzbogaconej"
                                        demokracji z teologii lewackiej po mnie splywa.

                                        DonQ

                              • pantera01 Re: Obwinienie Żydów o +, to fałsz Nowego Testame 30.03.07, 23:37
                                Nikus
                                Jak juz pisalem, mieszanie faszyzmu i katolicyzmu to logicznie sprzeczne
                                twierdznia. Faszyzm przynalezy do Twojej opcji wyznaniowej czyli morderczego
                                ateizmu, czyz nie, wyznawco Stalina i Adolfa?
                                • jola_z_dywit_2006 Re: Obwinienie Żydów o +, to fałsz Nowego Testame 02.04.07, 06:21

                                  pantera01 z zawodu ksiadz nie moze polaczyc podstawowych faktow,
                                  faszyzm zawsze jest oparty na katolicyzmie.
                                  Musolini katolik - katolickie Wlochy
                                  Hitler katolik - do wladzy doprowadzila go katolicka Bawaria
                                  Goebels katolik placi podatek koscielny do ostatnich dni
                                  Franko katolik - katolicka Hiszpania
                                  Salazar katolik - katolicka Portugalia
                                  Chorwacja - Stepinac, arcybiskup Zagrzebia i prymas Chorwacji. Za jego czasu
                                  Chorwaci wymordowano prawie milion ludzi, a dwa miliony Serbów przymusowo ochrzcili.
                                  Franciszkański zakonnik Miroslaw Filipowić byl komendantem obozu zagłady w
                                  Jasenovacu. 28 sierpnia 1942 r. załoga obozu urządziła zawody. Zwycięzca,
                                  franciszkanin Brzica, w jeden dzień specjalnym nożem ściął głowy 1360 ludziom.
                                  21 kwietnia 2006 r prezydent Chorwacji, katolik Mesić powiedzial -
                                  a znajdz sobie sam co on powiedzial.
                                  Poszukaj sobie w ktorych krajach katolickich wspolczesnie byly faszystowskie
                                  "demokracje".

                                  pantera01 napisał:
                                  > Nikus
                                  > Jak juz pisalem, mieszanie faszyzmu i katolicyzmu to logicznie sprzeczne
                                  > twierdznia. Faszyzm przynalezy do Twojej opcji wyznaniowej czyli morderczego
                                  > ateizmu, czyz nie, wyznawco Stalina i Adolfa?
                                  • pantera01 Re: Obwinienie Żydów o +, to fałsz Nowego Testame 03.04.07, 00:35
                                    Jolu
                                    Ja rozumiem ze myslenie nie jest Twoja silna strona ale moze pomysl przez
                                    chwilke. faszyzm jest niestety formacja lewicowa, dokladnie jak komunizm.
                                    Zadnych roznic miedzy nimi nie ma, moze tylko ta ze faszysci sa bardziej
                                    pragmatyczni i nie robia zbyt duzej nacjonalizacji. Poza tym faszysci zwykle
                                    nie zabijaja masowo wlasnych obywateli co komunisci robia z przyjemnoscia.
                            • efg Kretyńska dyskusja 30.03.07, 22:03
                              Ten cały niby "antysemityzm" to odgrzewanie starego kotleta. On już z zdycha
                              razem z dziadkami i moherowymi babciami, tylko niektórzy sie z tego powodu
                              strasznie martwią. Z faszyzmem też nie sporo idzie. Co wymyślą nowego ?
                              • efg Re: Kretyńska dyskusja 30.03.07, 22:09
                                he he, Giertych w tych tematach jaiks "niemrawy"....ale jak wrzuca tu kilka
                                milionów rubli (tfu) dolarów, to moze towarzycho sie rozusza co ??
                                • nick3 "Po co w ogóle tyle dyskutować!" - nieprawdaż?:) 30.03.07, 23:04
                                  Dyskusja jest tu ostra, ale dotyczy tematów zasadniczych i ważnych i dobrze by
                                  było, gdyby po obu stronach sporu znaleźli jak najkompetentniejsi reprezentanci
                                  obu stanowisk i jak najmniej agresywni.

                                  Czy trzeba gasić wszelkie niepokojące pytanie w zarodku?

                                  To takie polskie!:)

                                  (lenistwo umysłowe + drażliwość, która zakłada, że wszelka istotna dyskusja ma
                                  na celu burdę)
                                  • efg czy forum GW gdzie połowa to "czubki" j 31.03.07, 13:23
                                    jest miejscem do takiej dyskusji ? Watpię.
                                    • nick3 Re: Jeśli naprawdę t y l k o połowa... 31.03.07, 15:00
                                      ...to forum jest wyśmienitym miejscem!:)

                                      Ja uważam, że te tematy powinny dotrzeć do świadomości społecznej.

                                      Przynajmniej w charakterze pytań.

                                      W ten sposób (też:) zmienia się kraj.
                                      • nick3 A ponadto, ostatnio poziom bardzo się poprawił!:) 31.03.07, 15:16
                                        To łatwo powtarzany komunał, że na forum są "sami idioci" (trolle:)

                                        Ja wynoszę dość dobre wrażenie z forum.gazeta.pl

                                        (Może gdyby jeszcze każdy nie uważał, że inni poza nim to "sami idioci", w
                                        atmosferze byłoby o wiele mniej niepotrzebnego napięcia.)

                                        Na tym forum na przykład, są w sumie kulturalni i inteligentni ludzie:)))

                                        (Największym cymbałem na tym forum jest pantera, ale i tak go lubię, bo nie
                                        jest człowiekiem podłym.)

                                  • efg Re: "Po co w ogóle tyle dyskutować!" - nieprawdaż 31.03.07, 13:24
                                    czy jest DOBRYM MIEJSCEM ;)
                            • maura4 Re: Obwinienie Żydów o +, to fałsz Nowego Testame 31.03.07, 12:07
                              Tak scisle,ze kler mial nakazane codzien sie za nich modlic ? .Kosciol
                              katolicki we Wloszech odniosl policzalne korzysci finansowe.Co do udzialu
                              kosciola hiszpanskiego we wladzy Franco,sami Hiszpanie ocenili ten fakt
                              najlepiej.Nie ma chyba tak szybko sie laicyzujacego innego spoleczenstwa.
                        • nick3 "Ekspansywna wojna obronna":))) 30.03.07, 21:49
                          Te propagandowe zaklęcia ("faszyzm to wynalazek lewicy") dobrze pokazują, że ty
                          i twoi odbiorcy, do których takie zbitki przemawiają, reprezentujecie formację
                          totalitarną.

                          Faszyzm z lewicą ma tyle wspólnego, co PiS (kradnie im hasła i robi podróbę w
                          reakcyjnym sosie).

                          Lewica jest tam, gdzie jest mowa o wyzwoleniu od ucisku, o równości i
                          sprawiedliwości społecznej (co nie znaczy, że nie używano tych haseł często
                          także do zbrodniczych celów).

                          Faszyzm tam, gdzie otwartym tekstem mówi się, że niektórych uciskać trzeba i
                          jest to w porzadku (bo są gorsi, mniej warci, lub - bo leży to w interesie
                          większości).
                          Faszyzm odrzuca lewicową (humanistyczną) ideę braterstwa wszystkich ludzi i w
                          jej miejsce wstawia prawicowy (skrajnie) realizm lojalności wobec "swoich". Co
                          prowadzi do wrogości wobec demokracji, ideałów wolnościowych. I do
                          konfliktowego rozumienia polityki międzynarodowej.

                          Faszyzm w praktyce był połączeniem mentalności militarystycznej i klerykalnej
                          (we Włoszech i Hiszpanii - na pewno).

                          Przykład tego nowego sojuszu Ołtarza z Tronem to błogosławienie w L'Osservatore
                          Romano przez watykańskiego eksperta od teologii moralnej - cynicznej agresji
                          Mussoliniego na bezbronną Etiopię, jako "ekspansywnej wojny obronnej"!

                          Taki tekst w watykańskim organie jest głosem papieża!!!

                          W, chrześcijańskiej skądinąd, Etiopii - uzbrojone w czołgi włoskie wojska
                          faszystowskie masakrowały bohaterskich wojowników cesarza Hajle Sellasje za
                          pomocą broni chemicznej i miotaczy płomieni.

                          Katolicy w całych Włoszech odprawiali modły o zwycięstwo. Nie zaprotestował
                          nikt.

                          Z entuzjazmem o wojnie wypowiadała się beatyfikowana przez Jana Pawła II, Maria
                          Quattrocchi, instruktorka musztry w organizacji dziewcząt faszystowskich (jej
                          ciapowaty mąż, współkanonizowany z ową despotyczną panią domu i nabożną
                          faszystką - był członkiem partii faszystowskiej do końca dni reżimu).

                          Pełzająca rehabilitacja.

                          • pantera01 Re: "Ekspansywna wojna obronna":))) 31.03.07, 03:29
                            Moj drogi
                            Moze najpierw zauwaz jak nazywala sie ta partia nazistowska-NSDAP. Lewica jest
                            tam gdzie mozna cos ukrasc biednym i bogatym po rowno a pozniej jeszcze wmawiac,
                            ze to dla tzw. wspolnego dobra. Lewica jest odpowiedzialna za najgorsze zbrodnie
                            w historii ludzkosci-bycie lewicowcem to bycie wspolodpowiedzialnym za zbrodnie
                            przeciwko ludzkosci. Bycie na dodatek ateista to juz kompletna degrengolada-
                            moralna i umyslowa.
                • maura4 Re: Milczący wróg Hitlera 30.03.07, 11:57
                  Przeciez ja wyraznie napisalam,ze nie chodzi o zwolnienie Zydow od
                  odpowiedzialnosci.Sa odpowiedzialni za przyczynienie sie do smierci Jezusa.Nie
                  oni jednak przybili go do krzyza,tylko Rzymianie.Jednak wielu ludzi mowi,ze to
                  Zydzi dokonali ukrzyzowanaia,co jest nieprawda.Tak przynajmniej naucza Pismo
                  Swiete.W pismach historycznych nie sposob sie czegokolwiek na ten temat
                  doszukac.
                  • nick3 Skończyć z oskarżaniem Zydów! 30.03.07, 12:07
                    Chodzi o zwolnienie Żydów od nieprawdziwego obwinienia!

                    Takie zachowanie tłumu żydowskiego, Sanhedrynu, czy takie relacje pomiędzy nimi
                    a reprezentantem rzymskiej władzy były niemożliwe.

                    Sanhedryn był sądem wyjątkowo humanitarnym i przeciwnym karze śmierci.

                    "W pismach historycznych" i w archeologii można znaleźć dużo dowodów na to, że
                    sytuacja taka jak z opisu ewangelicznego była niemożliwa. Przyznali to
                    katoliccy eksperci Soboru Watykańskiego II-ego!

                    Przecież nawet zachowanie ewangelicznego Piłata jest sprzeczne i niezrozumiałe
                    (i musi być przez księży poddawane rozmaitym dziwacznym interpretacjom).

                    Nielogiczne zachowanie Piłata może być rezultatem zmian, którym ulegał tekst
                    Nowego Testamentu.
                    • maura4 Re: Skończyć z oskarżaniem Zydów! 30.03.07, 12:38
                      Jasne,masz racje.Mnie chodzilo o to,ze nie mozna znalezc w dokumentach,zadnego
                      opisu ukrzyzowania.O tym wydarzeniu jest tak cicho,jakby nigdy nie mialo
                      miejsca.Co mnie jednak troche dziwi,bo jezeli mialoby wygladac tak ,jak
                      przedstawia to droga krzyzowa,musialo byc niezwyklym
                      wydarzeniem ,przyciagajacym uwage nie tylko wyznawcow Jezusa.Zwykle
                      ukrzyzowania tak nie wygladaly.
                      • nick3 "Bo powiemy, że nie jesteś przyjacielem cezara!":) 30.03.07, 17:41
                        Ewangeliści nie znają umiaru w wybielaniu Rzymu i oczernianiu Żydów i ich
                        duchowieństwa (wszystkie świadectwa historyczne wskazują raczej na to, że
                        faryzeusze byli to ludzie o wysokim poziomie etycznym, a nie żadne "perfidne
                        poczwary", jakie znamy z Ewangelii i filmów w rodzaju "Pasji").

                        Szczególnie nieporadną próbą zrzucenia winy za śmierć Jezusa na starszyznę
                        żydowską jest epizod "szantażowania Piłata" przez Sanhedryn.

                        Ludzie, czy wyobrażacie sobie, żeby na Paulu Bremerze w Bagdadzie rada
                        ajatollahów wymusiła stracenie (w dzisiejszych czasach: aresztowanie) jakiegoś
                        dziwaka religijnego, bo podobno coś kiedyś źle powiedział!???

                        Żeby mu grozili, że jeśli nie aresztuje tego dziwaka, to doniosą władzom USA,
                        że "jest zdrajcą USA"!???

                        A taki właśnie, lub jeszcze gorszy, był stosunek Rzymian do Żydów, jak wojsk
                        USA do muzułmanów w Iraku.

                        Piłat bojący się szantażu pokonanych i trzymanych pod butem kapłanów
                        buntowniczego plemienia!?

                        Wierzcie mi, historycy zgodnie twierdzą, że to było niemożliwe.

                        Ewangelista mógł tak napisać i nie być wyśmiany, tylko dlatego, że w chwili
                        powstawania Ewangelii Jerozolimy już nie było, Żydów deportowano, a czytelnik
                        chrześcijański był z pochodzenia Grekiem lub Rzymianinem (raczej niezbyt
                        wykształconym) i nie miał pojęcia o realiach jakiejś tam Palestyny sprzed 30
                        lat (czyli sprzed jednego pokolenia - w czasach bez gazet, telewizji i książek
                        do historii w bibliotekach:)
                  • pantera01 Re: Milczący wróg Hitlera 30.03.07, 13:13
                    Slusznie, sofizmaty sa bardzo uzyteczne-to nie oni go przybili do krzyza.
                    Prawda, tym niemniej to wlasnie starsi bracia byli tymi, ktorzy to spowodowali.
                    • nick3 Jezus zginął jako żydowski przywódca. 30.03.07, 13:31
                      Nigdy za życia nie twierdził, że jest Bogiem (na co Ewangelie dają pośrednie
                      świadectwo cały czas tłumacząc, że "ukrywał" swoją boskość, bo "jeszcze nie
                      nadeszła godzina").

                      Słowa oskarżającego kapłana żydowskiego: "nie za dobry czyn chcemy cię
                      ukrzyżować", lecz "bo czynisz siebie Bogiem" są hagioraficzną fikcją w
                      Ewangeliach.

                      Jezus zginął za wywrotowe kazanie w Świątyni, co było z punktu widzenia prawa
                      okupacyjnego - aktem rebelii.

                      Tak też głosił napis na krzyżu (że to pretendent do tronu żydowskiego).
                      • pantera01 Re: Jezus zginął jako żydowski przywódca. 30.03.07, 20:34
                        Porazajaca logika i wiedza historyczna! gratulacje! Niestety, poziom
                        intelektualny ateistow schodzi na psy!
                        • nick3 Re: Jezus zginął jako żydowski przywódca. 30.03.07, 21:58
                          Powołuję się na wyniki badań Jean-Dominique Crossana, badacza uznanego za
                          umiarkowanego i za jednego z wybitniejszych znawców tematu.

                          A ty?

                          (W ogóle nie próbujesz argumentować.)
                          • pantera01 Re: Jezus zginął jako żydowski przywódca. 30.03.07, 23:40
                            Z czym tu argumentowac? Z okrzykami pt."katofaszyzm"?
                            • nick3 Re: Jezus zginął jako żydowski przywódca. 31.03.07, 00:02
                              Z zarzutem niesprawiedliwego antyjudaizmu postawionym pierwszym chrześcijanom,
                              w tym - autorom Ewangelii.
                              • pantera01 Re: Jezus zginął jako żydowski przywódca. 31.03.07, 00:15
                                W ktorym miejscu tzw. antyjudaizm pierwszych chrzescijan byl niesprawiedliwy?
                                Kto kogo przesladowal-pierwsi chrzescijanie Zydow czy odwrotnie?
                                • nick3 Re: Jezus zginął jako żydowski przywódca. 31.03.07, 10:56
                                  Antyjudaizm pierwszych chrześcijan był niesprawiedliwy w obwinieniu starszyzny
                                  żydowskiej o śmierć Jezusa.

                                  (Ich największą prawdopodobną winą mogło być to, że pod presją rzymskiego
                                  terroru zdecydowali się przestać ukrywać poszukiwanego przez Rzymian
                                  wywrotowca. Stąd może słowa: "Lepiej żeby jeden człowiek zginął, niż cały
                                  naród." Jak widać nawet z Ewangelii, takie rozumowanie było dla Sanhedrynu
                                  etycznie podejrzane i godzono się na nie z dużymi oporami.)

                                  Żydzi i chrześcijanie (pawłowi) byli do siebie nastawieni wrogo (m. in.
                                  ewangeliczny opis postawy Jezusa wobec starszyzny żydowskiej - nierealistyczny -
                                  jest wyrazem tej wrogości chrześcijan do Żydów).

                                  "Prześladować" nie mógł nikt nikogo. Także relacje obu stron na ten temat nie
                                  mogą być traktowane serio.

                                  Prawda jest taka, że obie strony piszczały pod rzymskim butem.

                                  Żydom właśnie Rzymianie zadali przerażające straty (70 n.e.), a Jerozolimę
                                  zrównali z ziemią.

                                  Nie mogli nikogo "prześladować", raczej sami musieli uważać, by ze względu na
                                  samo swoje pochodzenie nie zostać obróconymi w niewolników.
                                  • pantera01 Re: Jezus zginął jako żydowski przywódca. 01.04.07, 05:11
                                    Nikus
                                    Takie brednie to ty sadz swojej babci a nie na forum. Prawda oczywista jest to
                                    ze dzielni starsi bracia, tacy tolerancyjni (podobnie jak dzisiejsza lewica)
                                    ruszyla z kopyta zeby utluc ta nowa sekte. Wiec nie opowiadaj glodnych
                                    kawalkow, dzielny ateisto-wyznawco Stalina.
                                    • nick3 Re: Jezus zginął jako żydowski przywódca. 01.04.07, 21:35
                                      Jeśli nie ma na to żadnych świadectw (oprócz Dziejów Apostolskich), jeśli
                                      pierwsi wyznawcy Jezusa uważali się za Żydów, chodzili do Świątyni, obrzezywali
                                      się i byli przez Żydów traktowani jak swoi co najmniej do ataku Rzymian na
                                      Jerozolimę - to ja się pytam, czy to raczej ty nie powtarzasz "pewników", które
                                      są pewnikami dla twojej babci.
                                      • pantera01 Re: Jezus zginął jako żydowski przywódca. 02.04.07, 18:37
                                        Przepraszam ze tak pozno odpowiadam ale sprytna GW zawiesila moje konto i nie
                                        moglem odpowiedziec na twoj post we wlasciwym czasie.
                                        Bardzo milo ze masz tak przeogromna wiedze historyczna i uwazasz ze nie ma
                                        zadnych swiadectw na przesladowania pierwszych chrzescijan przez tolerancyjnych
                                        starszych braci to jest to Twoj problem. Problem obrzezania zostal tez
                                        wyjasniony w Nowym Testamencie tez chyba dokladnie. Poza tym ja nie neguje ze
                                        Jezus byl poslany przede wszystkim do Zydow ktorzy jednak nie przyjeli go. Czy
                                        to cos wyjasnia?
                    • wet3 Re: Milczący wróg Hitlera 02.04.07, 18:36
                      pantera01 napisał:

                      > Slusznie, sofizmaty sa bardzo uzyteczne-to nie oni go przybili do krzyza.
                      > Prawda, tym niemniej to wlasnie starsi bracia byli tymi, ktorzy to
                      spowodowali.

                      Nie przybili do krzyza bo nie mogli. Nie mieli niepodleglosci i sami ukrzyzowac
                      nie mogli! Grozili rebelia, a Rzym nie chcial zadnych rebelii. Rzym ukrzyzowal,
                      ale moralnymi sprawcami byli Zydzi.
                      • nick3 Re: Milczący wróg Hitlera 02.04.07, 23:07
                        Grozili rebelia, a Rzym nie chcial zadnych rebelii. Rzym ukrzyzowal,
                        >
                        > ale moralnymi sprawcami byli Zydzi.


                        Tak to wygląda, jakby brać za dobrą monetę to, co piszą pierwsi chrześcijanie w
                        swoich Ewangeliach.

                        Ale ja właśnie mówię, że to nieprawda, co piszą, bo to nie było możliwe!

                        Piłat był krwawym rzeźnikiem (tak zaświadcza historia) i wierzyć, że zdeptany i
                        podbity naród mógł mu grozić rebelią, a on by się ugiął, mogą tylko dzieci.

                        Same Ewangelie podają, że starszyzna żydowska jak ognia bała się, by jej lud
                        nie dał się sprowokować do buntu.

                        I to był nawet - według ewangelistów - powód, dla którego Kajfasz miał
                        zdecydować się wydać Jezusa na śmierć ("Lepiej niech zginie jeden człowiek, niż
                        by miał zginąć cały naród"). Według ewangelistów Kajfasz miał uważać, że
                        działalność Jezusa może doprowadzić lud do entuzjazmu mesjańskiego i do
                        samobójczego buntu przeciwko Rzymowi. A Kajfasz jako odpowiedzialny przywódca
                        chciał swój lud ratować przed zagładą.

                        Jeśli tak było, to obraz tłumu grożącego Piłatowi rebelią w razie niezgładzenia
                        Jezusa jest z tamtą motywacją zupełnie sprzeczny.

                        I jeszcze Piłat miałby się ugiąć pod groźbami!:)
        • maura4 Re: Milczący wróg Hitlera 30.03.07, 09:25
          Przypomnial mi sie jeszcze wierny syn kosciola Maciej Giertych.Nie mam
          watpliwosci,ze te wszystkie bzdury,ktore nawypisywal w swojej dosc glosnej
          broszurze,nie zalegly sie w jego lepetynie podczas studiow.
    • loader Milczący wróg Hitlera 30.03.07, 08:35
      milczący wróg to tyle co głośny przyjaciel
    • pantera01 Milczący wróg Hitlera 30.03.07, 08:39
      Gratuluje Gwnianej szybkosci! To co teraz Wybiorcza pisze bylo znane juz od
      konca drugiej wojny swiatowej. Czyzby Wybiorcza nie pamietala ze jedna z
      glownych przyczyn dla ktorej glowny rabbi Rzymu przeszedl na katolicyzm po
      zakonczeniu drugiej wojny bylo to ze papiez uratowal tylu starszych braci?
      • kichote1 Re: Milczący wróg Hitlera 30.03.07, 09:14
        Pantero! Czy Ty nie dopuszczasz zadnej krytyki Kosciola? Czy po prostu nie
        lubisz Zydow, wiec akutrat ten temat wywoluje w Tobie takie wzburzenie?
        Nie masz racji piszac, ze zadnen kosciol nigdy nie skrytykuje wlasnej nauki -
        Kosciol katolicki robil to wielokrotnie, m.in. ustami JP II. Nie pisze tu o
        dogmatach, czy interpretacji Ewangelii (choc rowniez one zmienialy sie z
        wiekiem), ale o nauce spolecznej i postawach przyjmowanych przez dwa
        tysiaclecia.
        Uwierz mi, prawdziwa cnota krytyki sie nie boi. Moja babcia mawiala, ze ksiezy
        krytykowac nie wolno. Moja mama (rowniez bardzo religijna) ma juz na ten temat
        inna opinie - to tacy sami ludzie, jak my i sa wsrod nich glupcy i niegodziwcy.
        Warto dyskutowac o Piusie XII, tak jak o kazdym innym znanym dostojniku
        koscielnym. Uwierz mi, Kosciolowi to nie zaszkodzi.
        • pantera01 Re: Milczący wróg Hitlera 30.03.07, 09:51
          Moj kochany! To czy lubie Zydow czy nie, to nie ma zadnego znaczenia dla
          dyskusji. Jak slusznie zauwazyles, mozna zmieniac czy krytykowac zachowanie czy
          tez idee nie zwiazane z dogmatami wiary danej organizacji religijnej. Tu sie
          calkowicie zgadzam.
          Ksiezy krytykowac wolno, a nawet nalezy, problem tylko w jakim duchu sie to
          robi. Co prawda ja tez krytykuje bardzo zlosliwie lewactwo kazdego rodzaju ale
          staram sie popierac krytyke faktami. Nie zawsze mi to wychodzi ale w koncu
          jestesmy tylko ludzmi. Ksieza tez sa tylko ludzmi, czyz nie tak?
          Oczywisce ze warto dyskutowac o Piusie XII jak i o kazdym innym papiezu, nalezy
          tylko odroznic propagande od faktow.
    • darthmaciek poza Churchillem nie bylo wiekszego wroga Hitlera 30.03.07, 09:23
      niz Kosciol Katolicki. Pius XII i Kosciol ktoremu przewodzil uczynili wszystko
      co w ich mocy, zeby zaszkodzic nazizmowi, zwlaszcza po wybuchu II wojny, bedac
      jednoczesnie od 1939 do 1944 roku na lasce Hitlera. Tej historii jednak nie
      poznamy jeszcze dlugo - no bo jak Kosciol, oficjalnie nie mieszajacy sie do
      polityki, ma przyznac, ze w czasie II Wojny swiatowej byl jedna wielka agencja
      wywiadowcza dla aliantow......
      • nick3 Przeciwnie - był entuzjastą Niemiec (i Hitlera). 30.03.07, 09:39
        • darthmaciek entuzjasta Niemiec byc moze, Hitlera nie 30.03.07, 10:07
          to bzdury wymyslone przez paru facetow w USA, ktorzy chcieli sprzedac swoje
          ksiazki - latwiej zrobic bestseller z czegos co sie nazywa "Hitler's Pope"
          niz "Biography of Pius XII"
          • nick3 Nie da się go wybielić, nie... 30.03.07, 10:30
            ...a wraz z nim (co ważniejsze!) nie da się wybielić antydemokratycznego i
            antynowoczesnego charakteru chrześcijaństwa (nie tylko katolickiego
            chrześcijaństwa).

            Bo trzeba sięgać przyczyn. Dlaczego chrześcijanie (w większości) poparli
            faszyzmy. (Z wyrazami sympatii dla Hitlera zdążył nawet pośpieszyć jakich
            amerykański kościół fundamentalistyczno-ewangelikalny!:)

            Bo chrześcijaństwo i demokracja na dłuższą metę są nie do pogodzenia.
            (Demokracja teologicznie rzecz biorąc jest odrzuceniem idei grzechu
            pierworodnego - nie darmo w USA była dziełem kwakrów, unitarian i masonów:) I
            kościoły to dobrze czują.

            Chciałbym, by moi rozmówcy wiedzieli, że to za sprawą planowego i celowego
            działania papieża doszedł do władzy Mussolini, a później Hitler!

            To niesamowite, ale tak było.

            Rozwiązując katolicką Partito Popolare, papież Pius XI związał "w sumieniu"
            katolików do poparcia faszyzmu.

            Dziesięć lat później w przedeniu wyborów w Niemczech papież rozwiązał katolicką
            Partię Centrum.

            Był to jednoznaczny gest poparcia dla Hitlera. Katolicy nie mieli wyboru
            (głosować musieli - inaczej "grzech". I oczywiście na socjaldemokratów było im
            zabronione, "grzech śmiertelny":)

            Bez tych dwóch działań papieża nie doszliby do władzy ani Mussolini, ani Hitler!

            (Co nie znaczy, że współpraca między faszystami a kościołem zawsze układała się
            gładko i bez zgrzytów. A jednak było im ze sobą nad podziw po drodze!)
            • darthmaciek demokracja jest dzieckiem chrzescijanstwa 30.03.07, 10:46
              jak sadzisz, dlaczego nowoczesna demokracja powstala TYLKO w krajach
              chrzescijanskich, zanim sie rozszerzyla dalej?
              • nick3 Re: demokracja jest dzieckiem chrzescijanstwa 30.03.07, 10:56
                Bo tylko chrześcijanom tak dopiekła własna tradycja, że postanowili się przed
                nią zabezpieczyć prawnie!:)

                (Początki demokracji to przede wszystkim gwarancje wolności religijnej - po
                makabrycznych wojnach wyznaniowych XVII wieku - gwarancje zupełnie obce
                doktrynie wszystkich odłamów chrześcijaństwa z wyjątkiem polskich arian:)

                Kiedy Zygmunt August ogłosił, że "nie jest królem ludzkich sumień", Kalwin
                powiedział, że szatan rozpoczął dzieło gorsze niż papiestwo!:)
                • darthmaciek albo tylko w krajach chrzescijanskich wladcy 30.03.07, 11:21
                  nie mieli wladzy absolutnej i despotycznej, jak w Azji, Afryce i
                  prekolumbijskiej Ameryce, lecz musieli sie liczyc z Kosciolem, ktory nie wahal
                  sie ich potepiac i nawolywac do poprawy....
                  • nick3 Czy chrześcijaństwo dało demokrację? 30.03.07, 11:50
                    Dobrze pobożnym chrześcijanom tak myśleć o źródłach demokracji europejskiej,
                    ale obawiam się, że wizja ta jest nie do utrzymania.

                    Kościół potępiał i nawoływał do poprawy przez 1500 lat i nie przyniosło to
                    demokracji, ani nawet poważniejszych kroków w jej kierunku.

                    Demokrację stworzyli przeciwnicy Kościoła - nawiązując ponad wiekami do
                    antycznej Grecji - pomimo zawziętego oporu połączonych sił królów
                    i "nawołującego ich do poprawy" Kościoła.

                    Nie ustąpili oni dobrowolnie ani piędzi ziemi. Gdzie ustąpili, ustapili pod
                    naciskiem siły. Gdy padli królowie, Kościół nie rezygnował, lecz oddał swoje
                    usługi dyktatorom.

                    Na największy sprzeciw natrafiła idea Praw Człowieka, która stała się przez
                    cały XIX wiek kamieniem szczególnej obrazy dla Kościoła i ściągała na siebie
                    gromy potepień jako wyjątkowo "bezbożna".

                    Dopiero, kiedy ugruntowała się w Europie jako oczywistość moralna, Kościół
                    zmienił taktykę i... przypisał zasługę stworzenia jej - sobie.

                    (Przy milczącej aprobacie ludzi wykształconych, cieszących się z
                    tak "postępowego" zwrotu w Kościele.)
                    • darthmaciek Kosciol Katolicki to nie cale chrzescijanstwo 30.03.07, 12:07
                      to czesto spotykany blad. Nie ciekawi Cie dlaczego najstarsza obecnie
                      istniejaca (i najpotezniejsza) demokracja swiata (USA) wciaz odwoluje sie do
                      Boga (chocby na swej walucie) i wciaz jest najpobozniejszym panstwem zachodnim?
                      I takze - czy reformatorzy brytyjscy, ktorzy rozszerzyli prawo do glosowania
                      byli ateistami? W zadnym wypadku. Inni wielcy reformatorzy w Europie XIX wieku
                      tez nie - przeciwnie, dzielo stworzenia nowoczesnych demokracji i panstw prawa,
                      nie mowiac nawet o panstwie opiekunczym, bylo w znacznym stopniu zainspirowane
                      nauka Kosciola.
                      • nick3 Re: Kosciol Katolicki to nie cale chrzescijanstwo 30.03.07, 12:15
                        Tylko częściowo masz rację.

                        (Skracam się. Obowiązki)

                        Tak istnieje "starsza" wersja zachodniej demokracji (protestancko-anglosaska).

                        Ale jest ona bardziej "archaiczna".

                        I nie przypadkiem ma dziś kłopoty z utrzymaniem się (Bush, neokoni i
                        fundamentalizm ewangelikalny to znamiona załamywania się ducha amerykańskiej
                        demokracji).

                        Nie twierdzę, że chrześcijaństwo to "samo zło". Demokracja wiele mu zawdzięcza.

                        Między innymi sekularyzację:) (która jest wyłącznym dzieckiem chrześcijaństwa!)
                        • darthmaciek no to osiagnelismy rozsadny kompromis 30.03.07, 12:30
                          Pozdrowienia
                          • nick3 ;) 30.03.07, 17:09
            • brunschwick Re: Nie da się go wybielić, nie... 30.03.07, 11:03
              I jakoś tylko zapomniałeś dodać, że członkostwo w NSDAP było karane automatyczną
              ekskomuniką.
              • nick3 Re: Nie da się go wybielić, nie... 30.03.07, 11:15
                Od kiedy i na mocy czego? (Oficjalnie ekskomunikowany nie był nawet Stalin.)

                (Zwracam uwagę, że Niemcy zaraz po dojściu Hitlera do władzy zawarły z
                Kościołem - Konkordat. Wyjątkowo daleko idący. Był to zresztą akt, który
                wydobył Niemcy z totalnej izolacji dyplomatycznej, w jaką popadły po ogłoszeniu
                Hitlera kanclerzem.)
                • zigzaur Re: Nie da się go wybielić, nie... 30.03.07, 13:54
                  Na temat konkordatu napisałem na forum do innego artykułu na temat Piusa XII,
                  ale powtórzę:

                  Kalkulacje Hitlera:
                  - Odwrócić opinie, że hitlerowskie Niemcy to państwo barbarzyńskie i bezbożne.
                  - Zamknąć usta krytyce reżimu z ambon. Konkordat przewidywał zakaz działalności
                  politycznych i składania wypowiedzi politycznych przez duchownych katolickich.
                  Koszty Hitlera:
                  - Przywileje podatkowe i państwowe dotacje dla kościoła. Ponieważ zlikwidowano
                  wymienialność marki (przed podporządkowanie Reichsbank rządowi), z dodrukiem
                  pieniędzy nie było problemu. Ponadto wtedy Hitler rabował majątek związków
                  zawodowych oraz majątek żydowski.

                  Warto pamiętać, że w roku 1934 jeszcze świat dobrze nie wiedział, co to Hitler.
                  Za to doskonale wiedział, co to Lenin i Stalin.
            • donq Re: Nie da się go wybielić, nie... 30.03.07, 21:22
              Czytajac co nick3 pisze, wezcie pod uwage nastepujace rzeczy.

              Nick3 klamie lub/i przedstawia fakty z lewackiej propagandy lub/i co najmniej
              dokonuje interpretacji z czerwonego punktu widzenia. Jesli nie jestescie
              czerwoni nie ma powodu, aby przyjmowac czerwony punkt widzenia. Nie ma powodu z
              definicji przechodzic do defensywy mowiac "not tak, ale..."

              Nick3 robi nastepujace zalozenia:

              - "faszyzm" jest w jego dualistycznej teologii politycznej demonem ciemnosci,
              przciwstawianym "wolnosci" w owych czasach silnie reprezentowana przez
              komunistow. Jest to poglad ukuty przez (po wojnie zwycieska) propagande
              komunistyczna, nie majacy wiele zwiazku z rzeczywistoscia. Rzeczywistosc jest
              taka, ze sytuacja miedzynarodowa byla skomplikowana i coraz bardziej
              niebezpieczna. Niebezpieczna glownie za sprawa czerwonych (w ktorych interesie
              byla tez destabilizacja wszystkiego co sie rusza), co zostalo prawidlowo
              ocenione przez wielu ludzi. Faszyzm mogl byc zasadnie oceniony jako sojusznik
              przeciw czerwonym (historia pokazala, ze byl niebezpiecznym sojusznikiem, ale i
              z dzisiejszej perspektywy wspolpraca z faszyzmem przeciw czerwonym jest zrozumiala).

              - przyjmuje milczaco, ze w latach 30-tych (zgodnie ze swoja teologia polityczna)
              zlo bylo po stronie "faszyzmu" a dobro po stronie "wolnosci", ktora jakos pchala
              ludzi do komunizmu; sprzeciwianie sie komunizmowi jest w jego ustach zarzutem,
              postawa wobec faszyzmu inna niz postawa wyobrazonego czerwonego bojownika o
              "wolnosc" najciezsza zbrodnia; jest to mentalnosc mozgu urobionego calkowicie
              przez propagande wujka Joe, propagande oczywiscie powojenna, bo do roku '41
              "wolnosc" z "faszyzmem" byly w niezlej komitywie, o czym Polak powinien dobrze
              wiedziec

              - uwaza mentalnosc, zrodla, wartosci faszystowskie i "wolnosciowe" za znajdujace
              sie na przeciwnych biegunach, zgodnie z propaganda wujka Joe znowu. Tymczasem
              jest calkowicie inaczej: oba ruchy byly ideowo "nowoczesne" i pretendowaly do
              "naukowosci", metody dzialania byly podobne (Hitler ponoc nauczyl sie duzo od
              Stalina), wspolna chec zbudowania "nowego swiata" i "nowego czlowieka", pogarda
              dla "tradycyjnej moralnosci" i wrogosc w stosunku do tradycji. Szczegoly ich
              dzielily: tu "rasa" tam "klasa", narod wybrany tu "aryjczycy" tam "proletariat".
              Nie bez powodu (nick3 twierdzi, ze to przez perfidnosc faszystowskiego szatana)
              NSDAP nawet w nazwie miala "narodowo-socjalistyczna".

              Jedno klamstwo "zdemaskowane". Nick3 pisze:

              > Dziesięć lat później w przedeniu wyborów w Niemczech papież rozwiązał
              > katolicką Partię Centrum.

              Jak sie mozna latwo przekonac chocby z Wikipedii (do sprawdzania takich faktow
              jest wystarczajaca), Partia Centrum brala udzial w wyborach w 1933 roku,
              zdobywajac 11% glosow:

              en.wikipedia.org/wiki/German_election,_1933
              Wikipedia pisze o Partii Centrum podczas wyborow:

              "These elections in March 1933 were already marred by the SA's terror, after the
              Reichstag building had been set on fire and basic rights had been suspended by
              President Hindenburg. Still the Centre Party campaigned hard against the Hitler
              administration and managed to preserve their former vote of roughly 11%. The
              government parties NSDAP and DNVP however jointly won 52% of the vote."

              W kregach postympowych, tzn. sierot po wujku Joe na takie teksty pewnie sie
              usmiecha pod nosem i mowi "tak, tak, campaigned hard". "Hard" to jedynie byli
              nasi towarzysze, z rozwianym wlosem i czerwonym sztandarem wlasna piersia
              walczac z szatanem.

              DonQ



              • nick3 "Wroga rozgłośnia" kłamie & pozdrawia donqa:) 30.03.07, 22:45
                donq napisał:

                > Czytajac co nick3 pisze, wezcie pod uwage nastepujace rzeczy.

                Weźmniemy, weźmniemy:) I szkaradnego stalino-maoisty, czerwonego przebrzydle -
                słuchać nie będziemy.

                > oba ruchy byly ideowo "nowoczesne"

                i łączyła je

                > pogarda
                > dla "tradycyjnej moralnosci" i wrogość w stosunku do tradycji.


                W Hiszpanii lewacko-hitlerowski Legion Condor musiał się mocno przemóc z tą
                swoją wrodzoną, szpetną "lewacką" niechęcią do dobroczynnej Tradycji:)

                To samo dotyczy zapewne faszystów włoskich, którzy - zupełnie jak szatan wbrew
                swej woli przyczyniający się do dobra - przyczynili się do zwycięstwa Franco
                (którego tak naprawdę zapewne nienawidzili. No chyba, że on też
                był "kryptolewakiem"?:)

                Duby smalone, donq!!!

                Będziesz robił dobrą minę do każdego absurdu, który jest ci potrzebny do
                utrzymania karkołomnej tezy "faszyzm to dzieło lewaków, Tradycja nijak nie jest
                za niego odpowiedzialna."

                Jeden drobny przykład: oburzenie jednego z nazistowskich dzienników na nową,
                demokratyczną konstytucję Austrii.

                >>...zaczyna się ona - pisze ówczesny polski reportażysta z hitlerowskich
                Niemiec - jak polska konstytucja, "w imię Boga". Wprowadza to w oburzenie "Der
                Tag", który pyta się, jakim prawem powołują się w Wiedniu na Stwórcę, kiedy
                konstytucji nie proklamowali tam ani monarcha, ani rewolucja narodowa.<< (takim
                mianem naziści określali swój przewrót, przyp. mój).

                Dla czytelnika musiało być zrozumiałe na mocy jakiejś niepisanej normalności,
                że po nazistowsku to bardziej "po bożemu" niż demokracja.
                A już na pewno nazizm nie mógł uchodzić za "bezbożny", żeby taki tekst mógł w
                ogóle być sensowny.

                Faszyzm i nazizm wypłynęły na nienawiści Tradycji do demokracji! Takiej właśnie
                jak ta twoja. Czy np. Marka Jurka (wielbicela Franco).


                Co do Partii Zentrum - formalne rozwiązanie rzeczywiście miało miejsce po
                wyborach (niedługo wszakże).

                Jednak wycofanie poparcia przez papieża miało miejsce przed wyborami.

                O tym, że to wpłynęło na równowagę polityczną, przekonująco napiszę, gdy
                poszperam w źródłach (które już raz czytałem).

                • nick3 Rola papieża w dojściu Hitlera do władzy1 31.03.07, 12:46
                  Na początek refleksja Fuhrera na drugi dzień po wynikach wyborów:

                  „Jeżeli
                  chodzi o wyborców Centrum i Bawarskiej Partii Ludowej — stwierdził Hitler,
                  analizując wyniki wyborów — partie narodowe mogłyby ich pozyskać dopiero
                  wówczas, gdyby Kuria wyrzekła się obu tych partii."


                  Zgoda, nie byłem ścisły, papież uzyskał zwycięstwo Hitlera, na którym mu
                  zależało - inną drogą niż prosta natychmiastowa likwidacja Partii Centrum.


                  Ale sedno mojej tezy pozostaje prawdą: bez pomocy papieża Hitler by nie objął
                  dyktatorskiej władzy. I papież mu tej pomocy udzielił.

                  Cytat z "Polityki papieskiej w XX wieku" t.1 Deschnera (liczby 527, etc. - to
                  numery przypisów):


                  >>Jeszcze 5 marca w wyborach do Reichstagu, w których NSDAP uzyskała
                  43,9% głosów, 8% zaś pozostający z nią w sojuszu niemieccy narodowcy, co w
                  sumie dało Hitlerowi skąpą większość partia Centrum ze swoimi 11,2% głosów
                  niemalże utrzymała swój stan posiadania, tracąc zaledwie 0,7% zwolenników525.

                  Hitler „uzyskał daleką mniejszość głosów w częściach Rzeszy zamieszkanych
                  głównie przez katolików"526, Centrum natomiast niekiedy do 65% 527.

                  „Jeżeli chodzi o wyborców Centrum i Bawarskiej Partii Ludowej — stwierdził
                  Hitler,
                  analizując wyniki wyborów — partie narodowe mogłyby ich pozyskać dopiero
                  wówczas, gdyby Kuria wyrzekła się obu tych partii."528

                  Było to dla niego tym
                  bardziej istotne, że nie miał zamiaru rządzić parlamentarnie za pomocą swojej
                  większości, tylko jako nieograniczony despota.
                  „Ustawę o nadzwyczajnych pełnomocnictwach" z 24 marca — określoną,
                  jak na krwawą ironię, jako „ustawa dla zaradzenia krytycznej sytuacji narodu i
                  Rzeszy", która umożliwiła Hitlerowi jego tyranię, przekazując jego rządowi
                  zarówno władzę ustawodawczą (najpierw na cztery lata, później do 1941 roku,
                  wreszcie na czas nieograniczony), jak i upoważnienie do wydawania
                  ustaw zmieniających konstytucję — Hitler uzyskał z jednej strony przez
                  antykonstytucyjne rozwiązanie partii komunistycznej, z drugiej strony zaś
                  głosami Centrum529.

                  Prałat Kaas już następnego dnia po wyborach z 5 marca
                  odwiedził hitlerowskiego wicekanclerza Papena i oświadczył, jak ten ostatni
                  podał na posiedzeniu gabinetu 7 marca, że „przybywa bez uprzedniego
                  uzgodnienia ze swoj partią i jest gotów postawić kreskę pod tym, co było.
                  Ponadto zaproponował współpracę partii Centrum."530

                  To w szkole Pacellego,
                  jak komentuje Scholder, Kaas nauczył się dostrzegać i wykorzystywać
                  sprzyjające momenty historyczne. „W rzeczy samej prałat mógł uzależnić swe
                  osobiste poparcie dla ustawy o nadzwyczajnych pełnomocnictwach od
                  zapewnienia ze strony Hitlera, że z pomocą tej ustawy doprowadzi do zawarcia
                  konkordatu z Rzeszą, który w parlamencie republiki stale przepadał."531

                  Goebbels zanotował w swoim dzienniku 20 marca — kiedy to
                  kierownictwo socjaldemokratycznych związków zawodowych, zrywając z partią
                  socjaldemokratyczną, złożyło Hitlerowi deklarację lojalności — że „również i
                  Centrum zaakceptuje ustawę o nadzwyczajnych pełnomocnictwach"532.

                  Goebbelsowski zaś dziennik Der Angriff stwierdził w artykule upamiętniającym
                  zawarcie konkordatu, że Kaas uzależnił zaaprobowanie tej ustawy przez partię
                  Centrum „od gotowości rządu Rzeszy do pertraktacji ze Stolicą Świętą na temat
                  konkordatu i od poszanowania praw Kościoła"533.<<


                • nick3 Rola papieża w dojściu Hitlera do władzy 2 31.03.07, 12:48
                  Dalej (z tejże książki):

                  >>Ledwie Kaas 23 marca uzyskał aprobatę swej frakcji dla „ustawy o
                  nadzwyczajnych pełnomocnictwach" — z ogólnej liczby jej 73 posłów
                  obecnych było 72 i wszyscy głosowali za ustaw — już „uciekł" 24 marca, jak
                  utrzymuje się w wersji katolickiej, „przed narodowymi socjalistami do
                  Rzymu"574.

                  Nie powiadomił o tym nawet swoich najbliższych przyjaciół
                  partyjnych; odbył za to konferencję w cztery oczy z Hitlerem575.

                  I już 29 marca
                  Pacelli (papież PiusXI) polecił nuncjuszom w Berlinie i Monachium, aby
                  confidenzialmente e
                  oralmente (poufnie i ustnie) powiadomili niemiecki episkopat, iż należy
                  zrewidować stanowisko Kościoła w stosunku do narodowego socjalizmu576.
                • nick3 Rola papieża w dojściu Hitlera do władzy 3 31.03.07, 12:49
                  >>Kiedy niezliczone mnóstwo katolików protestowało — przecież żadna inna z
                  partii niemieckich nie miała tak niespożytego elektoratu601 — uspokajał ich z
                  Watykanu, wielu tym zaskakując, przywódca partii Kaas: „Hitler znakomicie
                  potrafi sterować nawą państwa. Zanim jeszcze został kanclerzem, nieraz się z
                  nim spotykałem i wielkie wrażenie czyniła na mnie jasność jego myślenia i jego
                  patrzenie faktom w oczy, a zarazem wierność swoim wzniosłym ideałom..."602
                • nick3 Rola papieża w dojściu Hitlera do władzy 4 31.03.07, 12:57
                  >>A w miesiąc później (od 22.III.1933) bawarski poseł w
                  Watykanie, baron Ritter, zameldował swemu rządowi w podsumowaniu drugiej
                  i poufnej rozmowy w cztery oczy z prałatem Kaasem, który jest „blisko
                  zaprzyjaźniony" z Pacellim, iż „nie ulega w tpliwości, że Pacelli aprobuje
                  uczciwą współpracę katolików dla popierania ruchu narodowego w Niemczech i
                  kierowania nim w ramach światopoglądu chrześcijańskiego"547.<<

                  Nie było tak dopiero po wyborach (choć jak widzieliśmy, także po wyborach
                  papież był w stanie zablokować dyktaturę Hitlera - co zauważył sam
                  zainteresowany).

                  >>Za pośrednictwem Kaasa, który ciągle spędzał z Pacellim urlopy w
                  Szwajcarii, byż też zaprzyjaźniony z prałatem Seiplem, dążącym do utworzenia
                  katolickiej rzeszy w Europie środkowej, Watykan całkowicie już
                  zapanował nad partią Centrum. „Niższe czynniki partyjne o tym nie wiedziały,
                  tylko wyczuwały, że kurs ich partii zmierza w kierunku coraz bardziej
                  reakcyjnym i nacjonalistycznym. Nie widziały, że ich partia ma już posłużyć,
                  tylko do jednego celu: zniszczenia demokracji i unicestwienia ruchu
                  robotniczego przez ustanowienie dyktatury, mającej zwalcza, komunizm i
                  respektować, interesy Kościoła."463<<


                  Sympatia Piusa XI dla faszystowskich "lewaków":) była czymś głębszym niż
                  prostą "akceptacją faktów dokonanych"! (co i tak byłoby naganne, bo Hitler od
                  początku był draniem.)
                • donq Re: "Wroga rozgłośnia" kłamie & pozdrawia donqa:) 01.04.07, 01:15
                  Moj drogi, jezeli ktos odrzuca teologie polityczna wujka Joe, Twoje uwagi nie
                  robia na nim wrazenia (ta teologia polityczna jest, jak mawiasz, nie do utrzymania).

                  Wiedzialem, ze zaczniesz cytowac Deschnera. Kogoz innego moglbys miec na mysli
                  mowiac "historycy to wiedza" itp.? Oczywiscie jestes przekonujacy, rzetelny, i
                  podajesz wywazony "naukowy" przekaz "wiedzacych historykow", oczywiscie z wielu
                  punktow widzenia, jak na rzetelnego akademickiego relatywiste przystalo.

                  No i oczywiscie rozne juz nie interpretacje ale otwarte klamstwa, ktore
                  prezentujesz w postach nie sa bron Demokracjo zamierzone i oczywiscie nie
                  liczysz na "efekt zahukanego konserwatysty", ktory nawet na najbardziej wyssane
                  z palca lewackie zarzuty odpowiada "no tak, ale..."

                  Ponizsze uwagi sa dosc luzne, a to dlatego, ze faszyzm byl niejednoznaczny,
                  niespojny i bez centralnej ideologii; byl raczej "duchem czasu" i ambiwalentna
                  reakcja na szalenstwo marksistycznej "wolnosci"; ambiwalentnym, bo bedac pod
                  silnym wrazeniem metod, sukcesow, "nowoczesnosci", "naukowosci" i
                  ideologicznosci, zywil jednoczesnie (czesto sluszna) pogarde dla roznych jego
                  aspektow - internacjonalizmu, materializmu, "zazydzenia" (to glownie, jesli nie
                  wylacznie, nazistowski poglad), obsesji walki klas itp. Faszyzm byl, mozna rzec,
                  herezja marksistowska. Rzeczywiscie w heretyckim zapale pojawiala sie czasami
                  retoryka "tradycjonalizmu" jako pogladu przeciwstawnego marksistycznemu
                  antytradycjonalizmowi (co akurat najgorsza cecha faszyzmu nie jest) ale zawsze
                  przeplatala sie z watkami rewolucyjnymi i "nowoczesnymi". Bez tych watkow nie ma
                  faszyzmu (tzn. jesli "faszyzm" ma cos konkretnego oznaczac).

                  Zaznaczyc musze, ze (nie bedac w nijakim sensie, oczywiscie oprocz optyki
                  lewackiej teologii politycznej, faszysta) rozumiem zywiolowa niechec do bandy
                  marksistycznej. Nie rozumiem drugiego (niezbednego) skladnika mentalnosci
                  faszystowskiej (o ile taka istnieje), ktorym jest zrozumienie potrzeby
                  rrywolucji, ideologizacji itp. przeniesionych wprost z mentalnosci marksistycznej.

                  Twoje twierdzenie, ze "Faszyzm i nazizm wypłynęły na nienawiści Tradycji do
                  demokracji!" jest wiec calkowicie falszywe i jest jedynie twierdzeniem
                  propagandowym. Co wiecej, to twierdzenie, w zalozeniu "demaskujace" i gorace jak
                  prezydent Czyrak kochajacy z pasja Francuzow, bez dualistycznej teologii
                  politycznej a la wujek Joe jest calkiem letnie.

                  Niemcy i Wlochy nie pomagaly Franco ze wzgledu na polityczno-mistyczna jednosc
                  "faszyzmow" walczacych z "wolnoscia"; Franco w zadnym sensie, w ktorym "faszyzm"
                  mialby cos konkretnego znaczyc, nie byl faszysta (byl "faszysta" jedynie w
                  rozumieniu lewackiej teologii politycznej). Legion Kondor nie pojawil sie w
                  Hiszpanii z milosci do tradycji, lecz w celach cwiczebnych i militarnych. Nota
                  bene zbombardowanie Guerniki to wlasnie gwalt byl na Tradycji (Guernica to
                  bardzo wazne symbolicznie miasto dla Baskow) - na ironie Kraj Baskow byl malo
                  (najmniej) "wolnosciowy" w pejzazu strony republikanskiej a znalazl sie po tej
                  stronie w wojnie wylacznie wskutek kwestii narodowej. Pejzaz wojny hiszpanskiej
                  jest duzo bardziej zniuansowany niz glosi prostacko-gnostyczna teologia
                  polityczna wujka Joe.

                  Owszem, zywiac najglebsza ideologiczna pogarde dla chrzescijanstwa, nazisci
                  doceniali role zorganizowanego kosciola dla propagandy. Powstala grupa "Deutsche
                  Christen", oczywiscie na bazie protestanckiej.

                  A przy okazji - kiedys wpadlo mi pod oczy opracowanie "The Electoral Geography
                  of Weimar Germany", jest tu:
                  www.colorado.edu/IBS/PEC/johno/pub/nazi_long/Pnazi_long.htm
                  Generalnie nie lubie "argumentow ze statystyki", ale warto sobie popatrzec na
                  rozklad poparcia dla NSDAP w regionach protestanckich i katolickich :)

                  Twoje goraczkowanie sie "niepisana normalnoscia" kwituje wzruszeniem ramion.
                  Jesli rozni ludzie rzeczywiscie uznali, ze faszyzm/nazizm jest mniejszym
                  zagrozeniem niz czerwoni, mieli pelne prawo, by tak myslec. Kto wie, moze rys
                  antybolszewicki faszyzmu byl na pokaz, by zyskac wsparcie Tradycji? W koncu
                  Stalin i Hitler w bardzo dobrej komitywie byli przez spory czas (co odczula
                  najbolesniej Polska).

                  DonQ





                  • nick3 Re: "Wroga rozgłośnia" kłamie & pozdrawia donqa:) 01.04.07, 22:17
                    Myślałem, że wymyślisz jakąś lepszą strategię dyskusji niż robienie ze
                    mnie "stalinisty" i ciągłe epatowanie "wujkiem Joe". Nie ukrywam, że trochę się
                    zawiodłem.

                    Że cytuję Deschnera? Traktuję go w sumie jako źródło przypisów (jak widziałeś,
                    co drugie zdanie ma odnośnik do źródeł. Nie spotkałem w katolickiej apologetyce
                    zarzutu fałszowania przypisów pod adresem Deschnera. Istnieją natomiast
                    rekomendacje uniwersyteckie jego warsztatu naukowego. Nie chciało mi się
                    przepisywać wszystkich przypisów, ale jeśli zapytasz o któryś konkretny -
                    służę.)

                    Dlaczego wybrałem historyka "wrogiego"?

                    Jeśli istnieją fakty decydująco pogrążające Piusa XII, raczej nie znajdzie się
                    ich u historyków miłych Kościołowi, nieprawdaż?

                    Nie ma więc nic niestosownego w szukaniu ich u - "niemiłych". (Chyba, że w
                    ogóle samo szukanie ich jest "myślozbrodnią".)

                    W zauważasz chyba u Deschnera fakty (bardzo konkretne), których nie ma w
                    (pisanym z pozycji chadeckich) haśle wikipedii.

                    Np. że 72 na 73 posłów partii Centrum głosowało za przyznaniem Hitlerowi
                    uprawnień nadzwyczajnych (dla wszystkich było jasne, że - dyktatorskich).

                    I że bez tych głosów władzy tej by nie zdobył (co bardzo ważne!)
                    • donq Re: "Wroga rozgłośnia" kłamie & pozdrawia donqa:) 02.04.07, 21:53
                      Ja nie robie z Ciebie stalinisty. Mowie jeno, ze cale (no dobrze, duza czesc)
                      Twojego myslenia (nie tylko historycznego) jest uksztaltowana przez propagande z
                      Kremla.

                      No dobrze, spojrze na to, kim byl/jest ow Deschner. Prosze o "uniwersyteckie
                      rekomendacje" jego warsztatu. Z tego, co o nim wiem, roboczo zakladam, ze jest
                      to sensacyjno-demaskatorska historia pisana w wyraznym celu propagandowym pelna
                      spekulacji i domyslow.

                      Ale rozumiem, ze wrodzona rzetelnosc pozwala Ci rowniez zauwazyc, ze zapewne
                      interpretacje historyczne tych wydarzen bywaja inne (choc duch lewaka raduje sie
                      tak oczywistym "demaskatorstwem"). Np. uwierz, ze jesli cos jest napisane "z
                      pozycji chadeckich" to sa tacy, dla ktorych nie oznacza to automatycznie zapachu
                      siarki. A swoja droga, musze pogratulowac za "chadecka Wikipedie", rzadko kto by
                      na to wpadl.

                      Dodam tez raz jeszcze, ze do dostrzezenia mrozacego krew w zylach wydzwieku tych
                      spekulacji trzeba najpierw przyjac Twoj punkt widzenia. Jak dla mnie,
                      argumentacja, ze mozna postawic tame czerwonym brunatnymi, byla sensowna w
                      tamtych czasach. Twoje lekcewazenie czerwonego zagrozenia lub tez uwazanie, ze
                      jego dostrzeganie jest objawem "faszyzmu" to efekt Twojego myslenia
                      odziedziczonego w spadku po wujku Joe.

                      DonQ





    • brunschwick Odnaleźli dokumenty:) znane powszechnie od 50 lat. 30.03.07, 09:26
      Przecież każdy kto choć trochę czytał o epoce wie że Pius był atyfaszstą, jednym
      z najmocniejszych antyfaszystów w Kościele, a wszystkie tezy o Papieżu hitlera
      to nieudokumentowane brednie.
      • nick3 Te tu - są nikłe w porównaniu z obciążającymi. 30.03.07, 10:05
        Dlatego na sprawę Piusa XII wszyscy (oprócz komunistów) po II wojnie spuścili
        miłosierną zasłonę milczenia.

        Co do ratowania Żydów. To, że Golda Meir dziękowała Piusowi XII za "ratowanie
        milionów", nie znaczy, że nie była wprowadzona w błąd.

        Po zwycięstwie w II wojnie "strony żydowskiej" (jak rozumiał rzecz Pius XII:),
        a kanałami dyplomatycznymi właściwie już w późnej fazie wojny, papież
        przedstawiał się jako obrońca Żydów.

        Nie wiem, czy można nazwać to prawdą, skoro w roku 42, wiedząc już prawie na
        pewno o Oświęcimiu, składał Hitlerowi następujące życzenia urodzinowe: "Niczego
        nie życzę Fuhrerowi tak bardzo jak zwycięstwa."

        Pius XII zabobonnie wierząc w 3-cią przepowiednię fatimską panicznie bał się
        komunizmu. I niemal całkowicie wpadł w objęcia Hitlera.

        Był, jak się wydaje wtajemniczony w plan inwazji na ZSRR, bo inaczej trudno
        wytłumaczyć fakt, że encyklika "O bezbożnym komunizmie" została ogłoszona
        dokładnie 22.06.1941 i to jeszcze zanim inne rządy dowiedziały się o wybuchu
        wojny ze Stalinem.

        Dezercja z Wehrmachtu była grzechem śmiertelnym (nauczanie KK w sprawach wiary
        i moralności się nie zmienia? Jak to jest, panther?:)))

        Podobnie grzechem śmiertelnym było nieposłuszeństwo "nowym władzom" według
        listu papieskiego, który miał być odczytywany w kościołach Polakom w
        październiku '39. Polscy księża, co im się bardzo chwali, w przeważającej
        większości list zataili i nie odczytali.

        Dla poznania mentalności Piusa XII w kwestii rasizmu nie od rzeczy będzie
        wspomnieć fakt, że gdy alianci zdobyli Rzym, wyraził zdumienie i
        niezadowolenie, że... zniesli obowiązywanie Ustaw Norymberskich!

        Rasizm był dla niego czymś na tyle normalnym, że nie widział nic niestosownego
        w wystosowaniu oficjalnego protestu!
        • brunschwick Kłamca!!! 30.03.07, 10:35
          nick3 napisał:
          > Był, jak się wydaje wtajemniczony w plan inwazji na ZSRR, bo inaczej trudno
          > wytłumaczyć fakt, że encyklika "O bezbożnym komunizmie" została ogłoszona
          > dokładnie 22.06.1941

          Nie chce mi się sprawdzać wszystkiego, ale encyklika Divini Redemptoris -
          O bezbożnym komunizmie, została ogłoszona dokładnie 19-III-1937. Podejrzewam, że
          pozostałe informacje są równie wiarygodne.
          • nick3 Re: Sprawdzę. 30.03.07, 11:02
            Divini Redemptoris - owszem.

            Ale z tego, co wiem, w dniu inwazji Hitlera papież też się dołączył jakimś
            tekstem potępiającym komunizm.

            Masz rację - powinienem był sprawdzić.

            Pozostałych informacji jestem bardziej pewien i jestem gotów dokumentować na
            życzenie.

            • brunschwick Re: Sprawdzę. 30.03.07, 12:41
              Ok. czekam na dokumenty z których wziąłeś te cytaty a na razie dam dwa, które
              sam znalazłem:
              "Czcigodni Bracia! Ideologia przypisująca państwu władzę prawie nieograniczoną
              staje się błędem zgubnym nie tylko dla wewnętrznego życia narodów, dla ich
              dobrobytu i moralnego rozwoju, ale także szkodzi wzajemnym stosunkom narodów,
              gdyż rozrywa łączność, jaka powinna istnieć między państwami, pozbawia siły i
              trwałości prawo narodów, otwiera drogę do gwałcenia praw drugiego i utrudnia
              wszelkie porozumienie i pokojowe współżycie",

              "Czyż potrzebujemy was zatem zapewniać, że Nasze ojcowskie serce obejmuje
              miłością pełną współczucia wszystkie Nasze dzieci, a zwłaszcza te, które
              spotkała krzywda i prześladowania? Narody pogrążone w odmętach wojny są może
              dopiero u początków boleści, a oto już tysiące rodzin zostały dotknięte przez
              śmierć, zniszczenie, łzy i nędzę. Krew tysięcy ludzi, nawet tych, którzy nie
              brali udziału w służbie wojskowej, a jednak zostali zabici, zanosi bolesną
              skargę, zwłaszcza w Polsce, narodzie tak Nam drogim, tej Polsce, która przez swą
              niezłomną wierność dla Kościoła i przez wielkie zasługi, jakie zdobyła, broniąc
              chrześcijańskiej kultury i cywilizacji - o czym historia nigdy nie zapomni - ma
              prawo do ludzkiego i braterskiego współczucia całej ludzkości. Położywszy swą
              ufność w Bogarodzicy Dziewicy, "Wspomożyciele Wiernych", czeka ona upragnionego
              dnia, w którym, jak tego domagają się zasady sprawiedliwości i prawdziwie
              trwałego pokoju, wyłoni się wreszcie zmartwychwstała z owego jak gdyby potopu,
              który się na nią zwalił"
              Oba z encykliki: SUMMI PONTIFICATUS wydanej 20 października 1939 roku.
              • nick3 Re: Sprawdzę. 30.03.07, 13:18
                Jako się rzekło, był dyplomatą, więc znajdzie się dość mocne teksty na dowód
                jego zaangażowania zarówno w jedną, jak i w drugą stronę.

                Jaki jednak był prawdziwy sens tej dyplomacji, wolę wierzyć komuś, kto znał
                sprawę od podszewki.

                Szef dyplomacji IIRP, Józef Beck powiedział, że polska dyplomacja przegrała, bo
                została oszukana przez Watykan (cytatu dosłownego pod ręką nie mam, ale jego
                wymowa jest dokładnie tak ostra. Podobnie z oburzeniem rozmawiał z Piusem XII
                dyplomata Rządu Londyńskiego, papież "zdegustowany" zarzucił mu impertynencję.)
                • brunschwick Re: Sprawdzę. 30.03.07, 13:29
                  Jak na razie widzę tylko mocne teksty wskazujące na jego zaangażowanie w jedną
                  stronę, bo wszystkie "cytaty", które ty podałeś nie mają źródeł, więc póki co
                  będę podejrzewać, że są zmyślone.
                  • nick3 Re: Sprawdzę. 30.03.07, 13:48
                    Nie musisz mi ufać.

                    Ale co zrobisz z takimi faktami, jak celowe przyczynienie się do dojścia do
                    władzy najpierw jednego faszyzmu, a później drugiego (najwyraźniej papież po
                    dziesięciu latach włoskiej 'wersji demo' nie był zniechęcony "państwem
                    totalnym")?

                    Także gdy los Mussoliniego wisiał na włosku po zabójstwie posła Mateottiego
                    (nie - żadnego komunisty!), który udokumentował zbrodnie faszystów i Duce kazał
                    go zlikwidować, czego później nie dało się zataić.

                    Duce się butnie przyznał. Cały kraj był oburzony.

                    I reżim by upadł na fali tego oburzenia, gdyby nie papież, który odmówił
                    moralnego potępienia faszyzmu, a wręcz zasugerował niestosowność moralną
                    antyfaszyzmu - nie wpuszając do Watykanu wdowy po Mateottim.

                    Nic dziwnego - Mussolini podpisał z papieżem Konkordat na mocy którego papież
                    dostał Watykan na własność jako niepodległe państwo, oraz całkowite zwolnienie
                    swoich ogromnych posiadłości od włoskich podatków.

                    Piszesz, że mi nie wierzysz.

                    Ale co byś powiedział, gdyby to, co piszę było jednakowoż prawdą?

                    Czy dalej byś bronił papiestwa przed "oszczerczymi atakami", czy może jednak
                    widziałbyś w tym, co robił Kościół, coś niestosownego?

                    Chyba byś widział. Inaczej nie uważałbyś (ewentualnych) faktów, o których
                    piszę, za "oszczerstwa".
                    • brunschwick Re: Sprawdzę. 30.03.07, 14:03
                      Ja wiem, że Papieże wielokrotnie postępowali źle a nawet dopuszczali się
                      zbrodni, tyle że Pius XII nie współpracował z Hitlerowcami tylko ich zwalczał.
                      Nie bronię postępowania Papiestwa w każdej sprawie, tylko tego konkretnego
                      papieża przed tym konkretnym i fałszywym, oskarżeniem.
    • junkier Antykoscielni klamcy-szmbiarze powinni odszczekac 30.03.07, 09:40
      Antykoscielni klamcy-szmbiarze powinni odszczekac rozpowszechniane przez seibie
      od lat KGB-owskie klamstwa!
      • nick3 Zmieniam się w słuch:) 30.03.07, 10:10
        Z tego, że jakiś nazi-mnich psioczył na papieża, że jest nie dość nazistowski,
        to jeszcze nic nie wynika.

        Naziści byli wymagający:) I łatwo się wkurzali nawet na sojuszników
        (stąd: "żydowski papież")

        Zwłaszcza, że Pius XII piekł swoją pieczeń i grał na dwa fronty. Ale stawiał -
        tylko na Niemców (dopóki nie zaczęli przegrywać).
        • junkier Antykoscielni klamcy-szmbiarze powinni odszczekac 30.03.07, 10:22
          Nie klam Kosciol w Niemczech byl przesladowany, w szczegolnosci przez heydricha
          ktory publicznie wyrzekl sie wiary. Klamstwa rozpowszechniane przez wrogow
          Kosciola sa haniebne.
          • nick3 Z rąk faszystów nie zginął ani jeden biskup KK 30.03.07, 10:51
            (wyjątkiem jest Polska - co pozwala sądzić, że była to represja polskości, nie
            katolicyzmu)

            Ani jeden biskup katolicki nie zginął z rąk nazistów, faszystów, czy
            falangistów, w całej historii tych ruchów, przed wojną i w jej trakcie.

            Także liczby szeregowego kleru dotkniętego przez represje są zdumiewająco
            niskie (głównie areszty).

            Zgoda, nie tylko Heydrich, ale i wszyscy esesmani musieli być bezwyznaniowi.
            Cóż - w pewnych kwestiach Hitler wolał zarezerwować sobie pełną lojalność i nie
            polegać nawet na duchowym sojuszniku (który bywał kapryśny - i to te
            przejściowe kaprysy dzisiaj wyciąga się jako świadectwo "niezłomnej postawy").

            O dobrowolności i szczerości poparcia Kościoła dla Hitlera niech świadczy fakt,
            że kardynał Bertram tuż przed wejściem Rosjan do Wrocławia zdołał jeszcze w
            maksymalnie trudnych warunkach odprawić uroczystą mszę żałobną za "bohatersko
            poległego Fuhrera".
            • mieczsylwester Re: Z rąk faszystów nie zginął ani jeden biskup K 30.03.07, 12:02
              Mam wydawnictwo austriackie,które potwierdza zaangażowanie K.R.poprzez
              błogosławieństwo hitlerowskich sztandarów.Jest coś na rzeczy zbrojnego ramienia
              frontu walki wiary tych co wierzyli,że Bóg jest i tych co wierzyli,że Boga nie
              ma.W tym całym póżniejszym zamieszaniu,które zostało ukształtowane do sposobu
              sprawowania władzy sprowadzającego się do zbrodni i masowych mordów nie
              uwzględnia się sprawy nieetycznych funduszy,które doprowadziły do takiego
              właśnie rozwoju.Takie są efekty gdy szkoła biznesu wygrywa ze szkołą
              ekonomii.Zyski z rozwoju przemysłu militarno-zbrojeniowego obróciły się w
              pierwszej kolejności przeciw biblijnemu narodowi wybranemu.
      • polld74 Re: Antykoscielni klamcy-szmbiarze powinni odszcz 30.03.07, 11:27
        BUHAHAHA milczący antyfaszysta... a ja myślałem, że tylko rozkazy wykonywał,
        szczególnie po 1943, po Stalingradzie. Nie słyszałem aby kiedykolwiek, nawet po
        wojnie ekskomunikowano faszystów, wręcz przeciwnie Watykan zabiegał jak mógł o
        uratowanie mordercy - przywódcy faszystowskiej Słowacji, oprawcy słowackich
        Żydów i trzeciego uczestnika koalicji, która w 1939 roku napadła na Polskę.
        Jakby ktoś nie wiedział, to Słowacja rządzona przez księdza Tiso brała czynny
        udział w ataku na Polskę, nie tylko udostępniając Niemcom terytorium i zaplecze
        logistyczne, ale także wysyłając wojsko do bezpośrednich działań na terytorium
        Polski. A całkiem niedawno polski papież uznał za "męczennika" biskupa
        Stepanićia pasterza chorwackich ustaszy z Pavelićiem na czele. Męczeństwo
        biskupa miało miejsce po wyzwoleniu Jugosławii przez partyzantkę J. Tito gdy
        Stepanić dostał czapę za zdradę stanu i ludobójstwo popełnione na Serbach i
        Żydach. Czy ustaszy ekskomunikowano? Nic z tych rzeczy, za to Pius
        ekskomunikował wszystkich komunistów, nie tylko tych z ZSRR, w tym włoskich i
        francuskich, dzięki którym Włosi i Francuzi uratowali resztki narodowej
        reputacji i zostały potraktowane przez zwycięzców lepiej niż Polska.

        Niesłusznie czepiali się B16, że nie wyraził skruchy w Oświęcimiu jako Niemiec.
        Niemcy to zrobili już dawno, bynajmniej nie głosami biskupów, tylko czerwonego
        Willego Brandta, który w 1970 roku ukląkł w Oświęcimiu i uznał w imieniu RFN
        zachodnią granicę Polski. B16 powinien wyrazić skruchę jako głowa kościoła, a
        nie głupio pytać gdzie był Bóg i opowiadać o bandzie, która opętała dobrych
        Niemców. A Bóg? Przynajmniej wg Piusa był MIT UNS.

        I jeszcze jedna sprawa rydzykowi żołnierze, nie powtarzajcie bredni o tym, że
        władza komunistyczna zerwała Konkordat zawarty z Watykanem przez rząd II RP.
        Zrobił to Watykan jesienią 1939 roku mianując niemieckich biskupów ordynariuszy
        na terytorium Polski, a konkordat określał jasno, że Watykan ma wolną rękę w
        doborze biskupów na terenie Polski, ale tylko wtedy gdy mianowani biskupi są
        obywatelami Polski.

        Dzisiaj widzę, że władze PRL-owskie zrobiły błąd cackając się z klechami jak z
        jajkiem, zostawiając im kasę, prasę, wpływ na szkolnictwo, a otrzymując w
        zamian obelgi i polityczną dywersję ocierającą się niemal o zdradę stanu jak
        słynny list z 1966 do biskupów niemieckich, w momencie gdy Gomułka robił co
        mógł, by doprowadzić do uznania przez RFN zachodniej granicy Polski. Tylko
        idioci, zdrajcy, albo polscy biskupi nie rozumieli, że sytuacja w której RFN
        nie kwestionuje granicy z ZSRR w Kaliningradzie, nie kwestionuje czeskich
        Sudetów, a kwestionuje zachodnią granicę Polski, czyniąc jednocześnie z ZSRR
        jedynego jej gwaranta stanowi dla Polski zagrożenie w przyszłości, a
        jednocześnie daje ZSRR skuteczny bat na Polskę, niezależnie od wyniku zimnej
        wojny. Podobny bat trzymali nad Ukrainą i Litwą, na szczęście Polską w roku
        1990 nie rządzili idioci pokroju Kaczyńskich, którym śni się Polska od morza do
        morza i radziecki bat okazał się nieskuteczny. Chociaż pamiętam jak w TV
        Gorbaczow rozmawiając z Litwinami domagającymi się niepodległości i
        unieważnienia paktu Ribbentrop - Mołotow mówił, że jeśli go unieważni w całości
        to Litwa powinna zwrócić Wileńszczyznę Polsce... ze zgrozą myślę gdyby w Polsce
        rządził wtedy Kaczyński z Giertychem


        • zigzaur napisałeś sporo nieprawdy: 30.03.07, 13:46
          1. Słowacja pod rządami księdza Tiso nie była państwem faszystowskim. Chociaż
          istotnie wysłała wojska przeciwko Polsce w 1939 i przeciwko CCCP w 1941.

          2. Willy Brandt uklęknął nie w Oświęcimiu ale w Warszawie przed Pomnikiem
          Bohaterów Getta. Był to hołd złożony Warszawiakom ale tym z Nalewek.
          Niekoniecznie ten gest musiał oznaczać przyznania się do winy wobec wszystkich
          Polaków.

          3. Willy Brand uklęknął a nie "ukląkł".

          4. Napis na niemieckich pasach wojskowych "Gott mit uns" jest znacznie starszy
          niż III Rzesza. Był używany w EWANGELICKICH Prusach. SS używały hasła "Unsere
          Ehre heißt Treue" (wierność naszą cnotą), które było zresztą cytatem z
          wypowiedzi Hitlera.

          5. Jeśli chodzi o problemy z Niemcami za czasów PRL, to trzeba uwzględnić
          jeszcze jedną rzecz: NRD rywalizowała z PRL o rolę głównego sojusznika CCCP w
          Europie. Gdzie tylko to było możliwe, NRD podkładała PRL świnię. Istnieją
          opinię, że zamieszki marcowe 1968 to także robota Stasi w celu zohydzenia Polski
          i przyprawienia Polakom etykietki żydożerców. Warto też przypomnieć "zagadkowe"
          śmierci księży zaangażowanych w działalność opozycyjną: Suchwolca, Zycha i
          innych, akurat w okresie rozmów "okrągłego stołu".
          Nie każdy wie, że w NRD, zwłaszcza w wojsku, propagowano kult Prus oraz okres
          sojuszu Prus i Rosji w okresie wojen napoleońskich. Szkoły i jednostki wojskowe
          nosiły imiona Scharnhorsta, Gneisenau, Blüchera, Clausewitza, von den Tannen,
          Yorcka von Wartenburg. Na uroczystościach wojskowych grywano pruskie marsze.
          Sojusz Rosji z małym niemieckim państwem satelitą to najgorszy możliwy układ dla
          Polski. Gdy Prusy były słabe i zależne od Rosji, mogły sobie w najlepsze trzymać
          nie tylko Wrocław i Szczecin ale także Poznań i Toruń. Gdy Niemcy się
          zjednoczyły i zaczęły rozpychać łokciami, Rosja się przestraszyła a i na
          zachodzie pojawili się twardzi przeciwnicy: Anglia i Francja.

          6. A co, może to nieprawda, że banda oprychów z NSDAP oszukała niemiecki naród?
          Oszukała, tylko że mądry naród nie powinien dać się oszukać.
          Podobnie, bandy Leppera i Giertycha też oszukały polskich wyborców.

          • nick3 I trochę prawdy:) 30.03.07, 16:51
            Słowacja pod rządami ks. Tiso z własnej inicjatywy schwytała 200.000 Żydów i
            wysłała ich na śmierć do Oświęcimia.

            Choć nawet Eichmann odłożył już tych słowackich Żydów na później uznając,
            że "moce przerobowe" jego machiny nie nadążą ich schwytać i wywieźć.

            Papież wiedział o tym postępowaniu ks. Tiso.

            Mimo to publicznie wychwalał Słowację jako najlepszą realizację państwa
            katolickiego na Ziemi.

            W tym czasie dyplomata papieski prosił ministra Tisy, by w jakimś poufnym
            dokumencie, który można by w razie czego ujawnić, wypowiedział się, że tych
            Żydów Słowacy wydali pod presją.

            "Mogłoby to ustawić Kościół w niekorzystnym świetle i wystawić go na ataki
            wrogów religii, w wypadku, gdyby wojnę wygrała strona żydowska." - nalegał
            papieski wysłannik.

            "Nie było mowy o żadnej presji. Wydaliśmy ich całkiem dobrowolnie." - usłyszał
            w odpowiedzi.

            Oficjalna relacja z tej misji dyplomatycznej papieskiego emisariusza do
            Słowacji istnieje i można do niej dotrzeć.
            • zigzaur Re: I trochę prawdy:) 30.03.07, 17:20
              Zadam pytanie:
              Czy na Słowacji, liczącej wtedy zaledwie 3 mln (albo nawet mniej, bo wtedy
              Nizina Naddunajska i Ruś Zakarpacka należały do Węgier), w ogóle tyle Żydów było?
              • nick3 Re: I trochę prawdy:) 30.03.07, 17:42
                Tak. Liczba jest dokładnie znana (Eichmann zaksięgował).
        • junkier Re: Antykoscielni klamcy-szmbiarze powinni odszcz 30.03.07, 15:04
          Nie ma sensu komentowac tych paranoidalnych wynurzen. Niemniej zadanie zeby
          papiez przepraszal kogokolwiek za zbrodnie lewakow z nsdap jest szczytem
          bezczelnosci. A moze sam przeprosisz za neiwolnictwo murzynow w Luizjanie?
    • snow21 Kościół jest przeciwnikim wszystkich 3 ideologi 30.03.07, 09:43
      • snow21 Komunizmu, Nazizmu i Syjoglobalizmu[MTV i Marines] 30.03.07, 09:44
        • billy.the.kid Re: Komunizmu, Nazizmu i Syjoglobalizmu[MTV i Mar 30.03.07, 11:19
          kościól jest przeciwnikiem CZŁOWIECZEŃSTWA.
          a pana jezuska to bezposrednio do krzyza przybijali cyganiue- dziś ROMY.
          • snow21 Ideologia=próba dostosowania rzeczywistości do 30.03.07, 11:57
            • snow21 abstrakcyjnej ideii(aZwiązekNaszBratniOpanujeLu dzk 30.03.07, 12:01
    • vidi12 Jarek milczącym wrogiem Andrzeja i Romana 30.03.07, 11:22
      ... i co z tego ?
    • vidi12 Poraża Was cynizm J. Oleksego ??? 30.03.07, 11:26
      ... ten człowiek przez 3 lata był w seminarium ... i wszystko jasne!!!
      • pantera01 Re: Poraża Was cynizm J. Oleksego ??? 30.03.07, 13:15
        Nie. Poraza mnie za to ciemnota vidi12.
      • zigzaur Re: Poraża Was cynizm J. Oleksego ??? 30.03.07, 13:30
        Józef Stalin również był w seminarium.
        • grzegorzlubomirski I wlasnie tam sie nauczyl jak eliminowac przeciwni 30.03.07, 15:01
          kow czy nawet niewygodnych stronnikow (historia tak kosciola wschodniego jak i
          zachodniego jst tego pelna), jak przesladowac miliony, jak narzucac jedyny
          sluszny poglad, jak stosowac cenzure. U Marksa ani u Englesa o tym nie
          przeczytal, gdyz wszystko to oni odrzucali i potepiali.
          • pantera01 Re: I wlasnie tam sie nauczyl jak eliminowac prze 30.03.07, 21:32
            szanowny panie Lubomirski
            Radze wytrzezwiec zanim sie bierze do pisania. Rowniez po wachaniu prochow
            nalezy odczekac jakis czas zanim chce sie zabrac jakas koherentna postawe w
            danej kwestii.
            • grzegorzlubomirski To prosze mi powiedziec jakie szanse miedzy VI 30.03.07, 22:02
              a XIX wiekiem na terenie Europy mial np: wyznawca politeizmu, ktos kot
              przeszedl z katolizyzmu na judaizm lub inna religie. Wszystko to bylo karane
              smiercia. Punkt kropka, kazde plemie, narod, panstwo ktore odrzucilo Jezusa
              bylo niszczone likwidowane z konsekwencja jakiej ani Stalin ani Hitler nigdy
              nie osiagneli.

              W samym sredniowieczu zlikwidowano okolo 30 plemion i grup etnicznych tylko
              dlatego ze nie przejeli chrzescijanstwa.

              Kosciol kazal wladcom swieckim zabijac takze osoby indywidualne wyznajace
              religie politeistyczne lub islam lub inne.
              Nawet malutkie mniejszosci politeistow nie byly tolerowane.

              Stalin mial sie od kogo uczyc.

              Dodatkowo katolicy w ameryce lacinskiej wybili miedzy rokiem 1496 a 1630 okolo
              70 mln Indian. Papiez pisal ze kazdy kto odrzuci Chrystusa zginie wraz z
              rodzina i DZIECMI!!!!

              Oto twoi bohaterowie
              • pantera01 Re: To prosze mi powiedziec jakie szanse miedzy V 30.03.07, 23:42
                Ciagle podtrzymuje twierdzenie ze nalezy wpierw wytrzezwiec a pozniej dorywac
                sie do klawiatury. Pozniej troche ochlonac ze swojej ateistycznej tolerancji
                (terminy logicznie sprzeczne ale co tam!0.
    • vidi12 Katolibowie - wrogowie cywilizacji 30.03.07, 11:28
    • halevi Milczący wróg Hitlera 30.03.07, 11:46
      ciekawe czy la Reppublica cos pisała o ówczesnej bierności Światowego Kongresu
      Żydów oraz rządów pańsw zachodnich wobec omawianego problemu.
    • princealbert takich 'milczacych wrogow' nazizmu bylo sporo 30.03.07, 15:05
      Np. we Francji po wojnie okazalo sie, ze prawie cale spoleczenstwo 'milczaco'
      uczestniczylo w ruchu oporu.

      Dzielny papiez takze sie twardo przeciwstawial ale palcem nie kiwnal by
      komukolwiek pomoc. Taka 'resistance' to mozna sobie najwyzej samopoczucie
      poprawic. Pozytku z tego nie bylo zadnego.
      • darthmaciek nie zgadzam sie z jej ksiazeca moscia 30.03.07, 15:09
        w opieraniu sie tyranom czasem skuteczniej jest milczec i ROBIC, niz gadac a
        nic nie robic. A Kosciol zrobil przeciw Hitlerowi sporo - i to nie tylko
        ratujac Zydow, ale takze zbierajac informacje, czyli po prostu szpiegujac na
        rzecz aliantow. Tylko tego oficjalnie Kosciol nie moze przyznac.....
    • grzegorzlubomirski Pius XII ekskomunikowal w roku 1949 wszystkich 30.03.07, 15:20
      wloskich komunistow, bez wyjatku. Nigdy, nawet po upadku Nazizmu nie zrobil
      tego z nazistami. Widzial ich jako braci ktorzy troche zbladzili.

      W 1942 roku Papiez odprawial czynnosci egzorcystyczne majace na celu wypedzenie
      diabla z duszy Hitlera. Dodam tylko ze egzorcyzmow udziela sie tylko osobom
      wierzacym, bedacym czescia kosciola. Nie udziela sie ich osobom
      ekskomunikowanym.
      • darthmaciek przed 1945 rokiem nie mogl ekskomunikowac nazistow 30.03.07, 15:25
        bo na Kosciol sciagnalby represje - po 1945 roku nazizm przestal istniec, wiec
        nie bylo sensu z nim walczyc. Za to komunizm byl po 1945 roku najstraszliwszym
        zagrozeniem dla calej ludzkosci - wiec chwala temu wielkiemu Papiezowi, ze
        ekskomunikowal czerwonych bandziorow.
        I wszystko jasne
        • nick3 "Wy nam dacie małżeństwa gejów, my wam św. Piusa" 30.03.07, 17:04
          Trudno mi zgadnąć co mogło skłonić lewicową La Reppublicę do rehabilitacji
          Piusa XII-ego na podstawie tak wątłych świadectw, jak te przytoczone w artykule
          (donosy mnicha nazistowskiego szpiega nie zawierające żadnych faktów nie
          znanych adresatom, lecz tylko subiektywną opinię nadawcy).

          Istnieją podobne relacje z kręgów niemieckich dyplomatyczno-szpiegowskich,
          donoszące, że papież jest całkowicie po naszej stronie i żeby nie przejmować
          się jego pozorowanymi grzecznościami w stronę aliantów (tak donosił Hitlerowi
          osobisty znajomy Pacellego mianowany ambasadorem Rzeszy przy Watykanie, Von
          Papen (gorliwy katolik).

          Brunswick (forumowicz) pisze, że Pius XII wspominał w przemówieniach
          o "cierpieniach i niepotrzebnej śmierci wielu ludzi".

          Owszem - pierwszy raz, bardzo enigmatycznie, na Boże Narodzenie 1942, kiedy
          przyszła wiadomość o zlikwidowaniu przez marszałka Żukowa hitlerowskiej VI-ej
          Armii pod Stalingradem:)

          Wydaje mi się, że ten artykuł w La Reppublice musi wynikać z jakiegoś targu
          politycznego między lewicą a Watykanem.

          Trudno mi wyobrazić sobie by był szczery. Teraz ich oświeciło?

          Apologeci katoliccy mieli od dawna znacznie bardziej przemawiające argumenty
          (choć moim zdaniem niedostateczne).

          Dlaczego włoska lewica zmienia zdanie pod wpływem mało w sumie mówiących i
          subiektywnych w wymowie donosów mnicha-nazisty?
          • darthmaciek moze lewicowcy przezyli swoja droge do Damaszku? 02.04.07, 09:48
            Pan Bog moze odmienic serca nawet najbardziej zatwardzialych grzesznikow i
            nawet najbardziej odrazajacych szubrawcow...... Lewicowcy podpadaja pod obie
            kategorie....
    • henasek Milczący wróg Hitlera 30.03.07, 20:46
      Znów wielkie kłamstwo. Był zwolennikiem Hitlera i faszyzmu. Wrogiem komunizmu
      i ZSRR. Nigdy nie stanął w obronie więzionych i zesłanych do obozów
      koncentracyjnych księży. Nigdy nie ujął się za mordowanymi narodami m.in.
      Cyganami, Żydami, Polakami itd.
      Po wojnie przymykał oko na pomoc Watykamu w ucieczce zbrodnierzy hitlerowskich
      z Europy. Jak wiadomo kler nic nie robi za darmo, więc przy tej okazji przejęto
      wielkie pieniadze zrabowane w krajach okupowanych.
    • grzegorzlubomirski Po wojnie to kazdy byly czlonek NSDP byl milczacym 30.03.07, 22:07
      wrogiem Hitlera.
    • sarmata Artykul sponsorowany !!!!!!!!!!! Artykul sponsorow 01.04.07, 15:55
      Oczywiscie przez Watykan. Pius XII byl cynicznym i szczwanym lisem. Zywil
      gleboka nadzieje, ze z pomoca Hitlera za jednym zamachem pozbedzie sie z Europy
      Zydow i komunistow. Dzisiaj katoliccy fundamentalisci traktuja go jak ikone i
      symbol dobrych czasow sprzed Vaticanum II. Pius XII byl dzieckiem swej epoki
      czyli zacieklym antysemita i antykomunista. Proba wbielania go czy robienie z
      niego swietego to kalanie pamieci wszystkich ofiar nazizmu.
      • darthmaciek antykomusta? bez watpienia. antysemita? nie wiem 01.04.07, 16:04
        ale dlaczego bycie antykomunista mialoby byc kalaniem pamieci ofiar nazizmu?
        Komunizm i nazizm to dwie twarze tego samego zla - i Pius XII przeciwstawial
        sie obydwu.
        • sarmata Re: antykomusta? bez watpienia. antysemita? nie w 01.04.07, 16:18
          Dlatego ze gotow byl poswiecic zycie milionow ludzi ( milczenie w obliczu
          dokonywanej zbrodni), aby osiagnac swoj wymarzony cel: obalenie komunizmu. Jego
          rachuby jednak nie wypalily, a kosciol i tak byl z czasem zmuszony szukac
          jakiegos porozumienia z wladza komunistyczna.
          • darthmaciek 'poswiecic zycie milionow ludzi'? 01.04.07, 16:45
            Kosciol nic nie mogl osiagnac stawiajac otwarcie czola nazistom - natomiast
            osiagnal wiele dzialajac dyskretnie przeciwko nim, m.in. ratujac od zaglady
            Zydow, ktorych byl w stanie uratowac. Pius XII mogl istotnie rzucic wyzwanie
            Hitlerowi - i poslac ksiezy i zakonnikow do obozow koncetracyjnych, likwidujac
            tym samym jakiekolwiek mozliwosci dzialania Kosciola przeciw nazistom.....
            • sarmata Re: 'poswiecic zycie milionow ludzi'? 01.04.07, 17:51
              Prosze wsadzic swoje argumenty miedzy bajki. Prawda potrafi sama sie obronic.
              Czasy wojny byly ekstremalne i wymagaly ekstremalnego swiadectwa. Ale jakiego
              swiadectwa mozna bylo sie spodziewac od antysemity i zausznika Hitlera. Pius
              XII pomogl Hitlerowi, antykomuniscie, objac stanowisko kanclerza. Udzielila mu
              wowczas poparcia niewielka katolicka partia von Pappena. Jej poparcie
              przewazylo szale i otworzylo nazistom droge do absolutnej wladzy w Niemczech.
              • darthmaciek nazywanie Papieza zausznikiem hitlera 01.04.07, 17:59
                to tylko swiadectwo nienawisci do Kosciola - nie ma to nic wspolnego z prawda.
                Jan Pawel II powiedzial kiedys o Puise XII "byl to bardzo wielki Papiez" i
                calkowicie sie z nim zgadzam. Jaki pierwszy papiez od 1600 lat zostal nagle
                calkowicie na lasce rezimu calkowicie antychrzescijanskiego i musial sobie z
                tym jakos poradzic - i zamiast otwartej konfrontacji polozyl uszy po sobie i
                szkodzil Hitlerowi po kryjomu. A zaszkodzil mu znacznie - skoro uwazasz, ze
                poparcie von Pappena (niemieckiego polityka, nie watykanskiego) w jakis sposob
                stanowi plame dla Watykanu, w takim razie zgodzisz sie chyba, ze udzial wielu
                wysokich ranga niemieckich generalow katolikow w spisku Stauffenberga takze
                nalezy przypisac jakos Papiezowi?
                • sarmata Re: nazywanie Papieza zausznikiem hitlera 01.04.07, 18:14
                  Skoro Hitler byl formalnie katolikiem to i jego zbrodnie nalezy przypisac
                  Piusowi. Zreszta cala tradycja chrzescijanskiego antysemityzmu pilnie
                  podtrzymywana przy zyciu przez wielu papiezy zaowocowala holokaustem,
                  wykonywanym z rozkazu Hitlera, ale przy cichej aprobacie wiekszosci
                  chrzescijan, w tym Piusa XII.
                  Co do von Pappena, to Watykan byl konsultowany i udzielil poparcia jego
                  koalicji z Hitlerem.
                  • darthmaciek a to, ze nazizm opieral sie na poganstwie 01.04.07, 19:54
                    i odrzuceniu chrzescijanstwa, ktorego zydowskie korzenie smierdzialy tak
                    Hitlerowi jak jego slugom (np. Rosenbergowi), o tym juz zapominasz?
                    Rzeczywistosc jest taka, ze holokaust odbyl sie okryty jak najwieksza
                    tajemnica, zas ogrom tej zbrodni byl taki, ze informacje docierajace do Anglii
                    i USA o jego trwaniu zostaly przez dlugi czas przyjete jako wymysl europejskich
                    ruchow oporu. Nikt nie byl w stanie przez dlugi czas uwierzyc, ze cos takiego
                    jest w ogole mozliwe - przede wszystkim dlatego, ze holokaust byl tak
                    calkowicie SPRZECZNY z chrzescijanska tradycja Europy i Ameryki. Nie bylo wiec
                    cichej aprobaty chrzescijan, bo malo kto o holokauscie wiedzial, a z tych co o
                    nim uslyszeli, malo kto uwierzyl. Ci jednak, ktorzy wiedzieli i wierzyli,
                    pospieszyli Zydom z pomoca - jak np. siatka Zegota, w ktorej brali udzial
                    glownie katolicy, czesto bardzo Zydom niechetni. Zofia Kossak-Szczucka byla
                    ultrakatoliczka i antysemtika, ale zaryzykowala glowa, gdy zrozumiala, ze Zydow
                    sie MORDUJE - bo o ile wielu przed II wojna w Europie marzylo o tym, zeby Zydzi
                    sobie gdzies pojechali w cholere, praktycznie nikt nie planowal ani nie
                    popieral ich zaglady. Teza, ze holokaust byl konsekwencja chrzescijanskiego
                    antysemityzmu jest bardzo fajna - zwlaszcza dla nienawidzacych i
                    chrzescijanstwa i Kosciola - ale calkowicie bledna.

                    Bog z Toba - obys wyzbyl sie nienawisci i mogl dojrzec prawde.
                    • nick3 Re: a to, ze nazizm opieral sie na poganstwie 01.04.07, 21:57
                      Sam sobie "doglądaj prawdę", nabożnisiu!

                      My wolimy naszą "nienawiść", bo to ona jest adekwatną reakcją na zło, które
                      chrześcijanie próbują tuszować.

                      (Alianci nie wiedzieli i nie mogli uwierzyć, ale Pius XII wiedział i wierzył,
                      bo miał gwarantowanych informatorów. Ale swoją wiedzą nie dzielił się z
                      aliantami.)

                      To, że niektórych chrześcijańskich antysemitów (wszystkich?:) ruszyło sumienie
                      i ratowali Żydów, nie zdejmuje z chrześcijańskiego antysemityzmu
                      odpowiedzialności za to, że doszło do sytuacji, w której w ogóle trzeba ich
                      było ratować!

                      > Teza, ze holokaust byl konsekwencja chrzescijanskiego
                      > antysemityzmu jest bardzo fajna - zwlaszcza dla nienawidzacych i
                      > chrzescijanstwa i Kosciola - ale calkowicie bledna.

                      Teza, ze holokaust NIE byl konsekwencja chrzescijanskiego
                      antysemityzmu jest bardzo fajna - zwlaszcza Kosciola - ale calkowicie błędna.

                      I nieuczciwa!

                      Czy nazizm opierał się na pogaństwie (i co to w ogóle jest "pogaństwo" w XX
                      wieku)?

                      Hitler krótko trzymał antychrześcijańskie ekscesy "pogańskiego" skrzydła w
                      NSDAP.

                      Jego wypowiedzi w tej kwestii (raczej nieszczere) zawierają zdecydowane
                      poparcie dla tradycji i moralności chrześcijańskiej!

                      Możesz odgrywać "zgorszonego" moją niecną "nienawiścią" i uciekać od dyskusji w
                      momencie, kiedy mogłaby ona pokazać zbyt jasno, o co naprawdę chodzi (np. w
                      kwestii relacji chrześcijaństwa do demokracji).

                      Ale prawdy długo zakrywać się nie da.

                      Bez pomocy z zaświatów - znajdzie drogę do dociekliwych umysłów.
                      • darthmaciek Re: a to, ze nazizm opieral sie na poganstwie 02.04.07, 09:43
                        po pierwsze, dziekuje Ci za "naboznisia" - dla mnie to komplement, nie
                        zniewaga.

                        po drugie, skoro uwazasz, ze holokaust byl kulminacja antysemityzmu
                        chrzescijanskiego, jak wytlumaczysz w takim razie, ze od XVIII wieku
                        przesladowania Zydow w krajach chrzescijanskich regularnie slably a Zydzi z
                        czasem osiagnelî pelne rownouprawnienie - w koncu jeden z nich (Disraeli)
                        zostal premierem Wielkie Brytanii, gdy byla ona u szczytu potegi, Leon Blum
                        zostal premierem Francji w 1936 roku, paru wysokich ranga generalow Kaizera
                        bylo Zydami (Liman von Sanders), itp, itd. Gdyby holokaust byl kulminacja i
                        logiczna konkluzja chrzescijanskiego antysemityzmu, nastapilby po okresie
                        POGARSZANIA sytuacji Zydow, gdyz kazde zjawisko najpîerw narasta zanim
                        skulminuje. W rzeczywistosci zas holokaust nastapil po dlugim okresie
                        POLEPSZANIA sie sytuacji Zydow i stanowil wrecz brutalne przerwanie trendu - a
                        stalo sie tak dlatego, ze poczal sie z woli w zasadzie JEDNEGO czlowieka -
                        Hitlera. Ktory w zadnym wypadku chrzescijaninem nie byl - wystarczy popatrzec
                        na cala symbolike i tradycje NSDAP i zwlaszcza SS.

                        Ale coz, kto chce psa uderzyc, kij znajdzie. Gdyby nie bylo holokaustu,
                        znalazlbys inne wydarzenia, aby miec pretekst do naplucia na Kosciol i na
                        chrzescijanstwo - ktore skadinad uksztaltowaly swiat, w ktorym zyjesz. Calkiem
                        fajny swiat.

                        Na koniec maly cytat z Kaczmarskiego, z czasow, gdy jeszcze sie nie poklocil z
                        Kosciolem:

                        "Co postanowisz niech sie zisci
                        niechaj sie wola Twoja stanie
                        ale ustrzez mnie od nienawisci
                        i od pogardy zachowaj mnie Panie"

                        Pozdrowienia - niech Bog ma Cie w opiece
                        • piwi77 Re: a to, ze nazizm opieral sie na poganstwie 02.04.07, 10:36
                          Od końca XVIII wieku, antysemityzm w Europie rzeczywiście słabł, ale mniej
                          więcej w tym stopniu, jak słabło chrzescijaństwo, mieliśmy szczyt Oświecenia, w
                          którym Kosciół i religie chrześcijańskie utraciły dawne, średniowieczne
                          znaczenie. Ale czy to jest rzeczywiście argumentem, za rzekomym brakiem
                          antysemityzmu w filozofii chrześcijańskiej. Taka konkluzja wymaga wielkiej
                          ekwilibrystyki.
                          • darthmaciek o, i to jest piekna seria argumentow 02.04.07, 10:53
                            dziekuje za uprzejma odpowiedz. Co do meritum:

                            ABSOLUTNIE nigdzie nie twierdzilem, ze filozofia chrzescijanska nie zawiera
                            antysemityzmu. Natomiast twierdze, z uporem maniaka, ze AD 1933, gdy Hitler
                            doszedl do wladzy, antysemityzm chrzescijanski byl juz w swej fazie gleboko
                            schylkowej, ktora zaczela sie istotnie jeszcze gdzies w koncu XVII wieku, gdy
                            zaczynalo switac na horyzoncie Oswiecenie. Natomiast wraz ze schylkiem
                            antysemityzmu chrzescijanskiego, pojawil sie nowy antysemityzm, ktory byl
                            jednoczesnie antykoscielny i antychrzescijanski - najlepszym przykladem
                            pierwszego nurtu jest Voltaire, ktory byl wscieklym wrogiem Kosciola, ale
                            jednoczesnie chorobliwym antysemita. Najlpeszym przykladem drugiego nurtu jest
                            Nietzsche, ktory byl juz nie tylko antykoscielny, ale takze antychrzescijanski -
                            i jednoczesnie byl zoologicznym antysemita. Ten "nowoczesny" i "nuakowy"
                            antysemityzm konca XIX wieku paradoksalnie opieral sie czasami na opacznie
                            interpretowanej nauce Darwina (ktorego trudno uznac za jednego z Ojcow
                            Kosciola) i probowal udowodnic, ze Zydzi sa rasa nizsza lub zdegenerowana i w
                            celu ulatwienia ewolucji rasy ludzkiej nalezy ich odseparowac - lub nawet
                            wymordowac. Hitler byl zagorzalym zwolennikiem tych chorych tez i swoja
                            indywidualna decyzja wprowadzil je w zycie - wymordowal Zydow nie dlatego, ze
                            byli "zabojcami Chrystusa", lecz dlatego, ze uwazal ich za stojacych nizej w
                            ewolucji i przeszkadzajacych w stworzeniu lepszej rasy ludzkiej. Jego
                            inspiracja byli Nietzsche i Darwin - nie Ojcowie Kosciola.

                            Gwoli scislosci - to, ze zle pojeta nauka Darwina byla wedlug mnie jedna z
                            inspiracji polityki rasowej nazizmu w niczym nie sprawia, ze odrzucam teorie
                            ewolucji. Przeciwnie, mam szczera nadzieje, ze za obecnego papieza Kosciol
                            wreszcie pogodzi sie do konca z Darwinem.
                            • piwi77 Re: o, i to jest piekna seria argumentow 02.04.07, 11:31
                              Co do Hitlera, to mordując masowo Żydów, nie kierował sie żadną ideologią, ale
                              zwykłą pragmatyką. Tworząc swe socjalistyczne państwo, którego motorem
                              gospodarczym były zbrojenia, potrzebował pieniędzy. Bankierami byli przewaznie
                              Żydzi i rzeczywiście pożyczali mu pieniądze. Jak każde państwo socjalistyczne,
                              także III Rzesza potrafi tylko pożyczać, ale nie potrafi oddawać. Od krachu
                              finansowego III Rzeszę mogła uratować tylko wojna, a od oddania pieniędzy
                              wymordowanie pozyczkodawców wraz ze spadkobiercami. Oczywiście potrzebna była
                              jakaś ideologia i Hitler liczył na antysemickie nastroje. Nie przeliczył się.
                              Do dzisiaj można się przekomarzać co stało u ich źródła.
                              • darthmaciek Hilter nie szukal poparcia dla eksterminacji 02.04.07, 11:38
                                przeciwnie, ukrywal ja starannie, organizujac holokaust w tajemnicy i w
                                izolacji od reszty swiata. W ten sposob przynajmniej przez pewien czas Niemcy i
                                narody podbite nie wiedzieli o zagladzie, zas gdy juz zaczely docierac
                                informacje, latwiej im bylo w to nie uwierzyc. Gdyby wola zaglady Zydow byla
                                tak powszechna w chrzescijanskiej Europie, Hitler nie musialby az tak sie
                                pilnowac i moglby ja przeprowadzic znacznie latwiej, otwarcie wzywajac swych
                                poddanych do uczestnictwa. Tak jak stalo sie w przypadku ludobojstwa Ormian w
                                1915 roku albo Tutsich w Rwandzie w 1994 roku - tam BYLA chec eksterminacji w
                                calym spoleczenstwie i zarowno Turcy jak i Hutu z entuzjazmem sie za nia
                                zabrali. W chrzescijanskiej Europie w latach 1941-45 takiej woli ani nawet
                                takiego przyzwolenia nie bylo - i dlatego nazisci musieli popelniac swe
                                zbrodnie w tajemnicy.
                                • piwi77 Re: Hilter nie szukal poparcia dla eksterminacji 02.04.07, 11:48
                                  Oczywiście, holokaust odbył się w całkowitej konspiracji, albo jeszcze lepiej,
                                  w podziemiu. No, papcio Pius XII coś jednak musiał o tym wiedzieć, bo podobno
                                  uratował parę setek tysiecy Żydów. Chyba, że ich ratował przed czymś, o czym
                                  nie miał pojęcia. Prawda, niestety, jest dla Kościoła katolickiego, dużo
                                  bardziej bolesna. Tylko, że Kościół prawdy się nie boi. On ją tworzy.
                                  • darthmaciek w koncu wiadomosci o holokauscie sie rozeszly 02.04.07, 19:32
                                    i Kosciol zaczal wtedy ratowac tylu Zydow ile sie dalo - nie tylko w Polsce,
                                    ale nawet w Vichy-stowskiej Francji, gdzie Kosciol byl wyjatkowo Zydom
                                    nieprzychylny....
                            • nick3 Mylisz się. Nietzsche nie był antysemitą 02.04.07, 12:04
                              >Nietzsche, ktory byl juz nie tylko antykoscielny, ale takze
                              >antychrzescijanski -
                              >i jednoczesnie byl zoologicznym antysemita.

                              Nietzsche miał wobec judaizmu sporo zastrzeżeń, ale szanował go bardziej od
                              chrześcijaństwa.

                              Antysemityzmem zaś otwarcie gardził. Nigdy w ciągu swojej ewolucji myślowej nie
                              był antysemitą. Często o Żydach wypowiadał się z szacunkiem (czego Adolf nie
                              mógł przeboleć).


                              Gdybym ja w swoich zarzutach przeciwko chrześcijaństwu popełnił taki błąd jak
                              ty, wszyscy nabożnisie już pisaliby po forum wielkimi literami "Kłamca!!!"

                              i załamywaliby ręce nad tym jak biedny Jezus jest prześladowany przez
                              szatańskich wrogów.
                              • darthmaciek OK; zwracam honor - Nietzsche nie byl antysemita 02.04.07, 12:27
                                po sprawdzeniu przyznaje Ci racje (historia filozofii nie jest moja
                                najsilniejsza strona), ale byl zdecydowanie antychrzescijanski i BYL inspiracja
                                dla nazistow. I mimo wszystko jest to potwierdzenie, ze nazizm i jego
                                konsekwencje byly zainspirowane NIE chrzescijanstwem, ale
                                antychrzescijanstwem...
                                • piwi77 Re: OK; zwracam honor - Nietzsche nie byl antysem 02.04.07, 12:32
                                  darthmaciek napisał:

                                  > I mimo wszystko jest to potwierdzenie, ze nazizm i jego
                                  > konsekwencje byly zainspirowane NIE chrzescijanstwem, ale
                                  > antychrzescijanstwem...

                                  A szefem nazistowskiego państwa był syn głęboko katolickich rodziców, który
                                  jakiś czas myślał nawet o karierze duchownego.
                                  • darthmaciek czy to znaczy, ze rodzice odpowiadaja za grzechy 02.04.07, 12:47
                                    swoich doroslych dzieci, ktore odrzucily ich dziedzictwo? I czy rowna
                                    odpowiedzialnoscia za nazizm obciazysz malarzy? Bo Hitler takze chcial byc
                                    malarzem - ale nadawal sie do tego w rownym stopniu co do kaplanstwa.....
                                    • piwi77 Re: czy to znaczy, ze rodzice odpowiadaja za grze 02.04.07, 13:20
                                      Jego obrazy sprzedają sie dziś bardzo dobrze. A wiedza, jak ideologią można
                                      zniewolić społeczeństwa, też nie poszła na marne.
                                      • darthmaciek co do zniewalania spoleczenstw to nazisci 02.04.07, 16:17
                                        w tym punkcie pobierali lekcje najpierw u Marksa i Lenina...
                                        • darthmaciek zas spoleczenstwa ktore kontrolowali 02.04.07, 16:19
                                          ttrzymali w karbach nie ideologia tylko dziesiatkami tysiecy gestapowcow, SD-
                                          manow i innych czlonkow najrozmaitszych formacji bezpieczenstwa....
                                          • piwi77 I tym sposobem piszesz historię na nowo. Czego 02.04.07, 17:30
                                            nie gratuluję.
                                            • darthmaciek wydawalo mi sie, ze rewolucja bolszewicka 02.04.07, 17:40
                                              byla pewnym wzorem do nasladowania przez faszystow, a nastepnie nazistow
                                              (przynajmniej jesli chodzi o taktyke).... Czyzbym sie mylil?
                                              • piwi77 Re: wydawalo mi sie, ze rewolucja bolszewicka 02.04.07, 17:46
                                                Pewne podobieństwo możnaby znaleźć. Tak jak między krzesłem zwykłym i
                                                elektrycznym.
                                                • darthmaciek dla mnie oba te systemy to krzesla elektryczne 02.04.07, 19:19

    • grogreg Milczący wróg Hitlera 01.04.07, 22:09
      To nie ten sam Papierz wspieral Franco?
      • piwi77 Re: Milczący wróg Hitlera 02.04.07, 09:26
        To jego poprzednik Pius XI, który, za co mu chwała, krótko przed śmiercią,
        uswiadomił sobie niebezpieczeństwo nazizmu. Chciał to ogłosić swiatu w swojej
        encyklice, co uniemożliwił mu Pacelli, jego następca, Pius XII. Prawdopodobnie
        męki Piusa XI (był już cięzko chory) zostały przez jego następcę skrócone.
    • piwi77 Kochany ten Pius XII. Tylko dlaczego nie 02.04.07, 09:19
      zrezygnował z podatku kościelnego w III Rzeszy, z których część, zgodnie z
      konkordatem, była przekazywana Watykanowi? I dlaczego doprowadził do likwidacji
      Chrześcijańskiej Partii Centrum, jedynej siły, w III Rzeszy, która do końca nie
      chciała podporządkować się Nazistom? I jeszcze jeden drobiazg - zamordowanie
      Piusa XI, który był bliski opublikowania encykliki jednoznacznie potepiającej
      hitleryzm. Tej encykliki miało nigdy nie być. Niestety odnalazła się...
      • darthmaciek Re: Kochany ten Pius XII. Tylko dlaczego nie 02.04.07, 09:34
        a czy masz jakikolwiek cien dowodu na to, ze papiez Pius XI zostal zamordowany?
        I wyjasnij mi z laski swojej dlaczego jakikolwiek papiez mialby popierac
        dojscie do wladzy partii ANTY-CHRZESCIJANSKIEJ?
        • piwi77 Re: Kochany ten Pius XII. Tylko dlaczego nie 02.04.07, 09:39
          darthmaciek napisał:

          > a czy masz jakikolwiek cien dowodu na to, ze papiez Pius XI zostal
          zamordowany?

          Gdybym miał dowód, to już bym nie żył. Są przesłąnki, a oficjalna wersja
          watykańska, co do daty śmierci Piusa XI nie może być prawdziwa. Stan ciała
          Piusa XI w, podczas uroczystości pogrzebowych, był do niej zupełnie
          nieadekwatny.
          >
          > I wyjasnij mi z laski swojej dlaczego jakikolwiek papiez mialby popierac
          > dojscie do wladzy partii ANTY-CHRZESCIJANSKIEJ?

          Gdy nie wiadomo o co chodzi, chodzi o ...
          Konkordat z III Rzeszą, był dla Watykanu bardzo korzystny.
          • darthmaciek Re: Kochany ten Pius XII. Tylko dlaczego nie 02.04.07, 09:46
            no, rewelacja. Czyli Kosciol w zamian za korzysci finansowe jest gotow wydac
            czesc chrzescijanstwa w rece sil antychrzescijanskich, ktore otwarcie
            zapowiadaja jego przyszle unicestwienie? Zas osoby majace na niego "haka"
            morduje? Zapewne rekami Bractwa Rozy - czytalem kiedys w pociagu takie czytadlo
            o w/w bractwie, bedacym Haszyszynami Kosciola. Nawet fajne - tyle, ze czerpanie
            z takich zrodel wiedzy o swiecie, to droga na manowce.

            Jesli dobrze pamietam stoczylismy kiedys wielka i piekna debate. Pozdrowienia.
            • piwi77 Re: Kochany ten Pius XII. Tylko dlaczego nie 02.04.07, 10:23
              Narodowy Socjalizm był antychrześcijański? No może, ale dopiero po wojnie,
              został takim ogłoszony, gdy już całkiem przegrał. Zarówno we Włoszech, jak i w
              Niemczech Kościół miał podpisane korzystne dla siebie konkordaty. Osobny
              rozdział to wspieranie faszystowskiego reżymu w Chorwacji. Komendantami
              niektórych obozów koncentracyjnych dla Serbów, Żydów i Cyganów byli
              franciszkanie. Po wojnie dzięki pomocy Watykanu, słynnymi ścieżkami szczurów,
              wielu faszystowskich barbarzynców, przedostało sie do Argentyny. Oczywiście,
              Pius XII w tym czasie spał i o niczym nie wiedział. Zaiste, wielka była jego
              walka z faszyzmem.
              • darthmaciek argumenty wazkie i celne, ale sa i kontrargumenty 02.04.07, 11:21
                Kolaboracja kosciolow Slowacji i Chorwacji z nazistami jest istotnie czarna
                plama na historii Kosciola, ale zwroc uwage, ze ten ostatni, skladajac sie z
                ludzi, nie istnieje w prozni, lecz w kokretnym swiecie - a w zwiazku z tym jego
                lokalne oddzialy czasem przesiakaja lokalnymi problemami i podejmuja decyzje
                sprzeczne z wola centrum. Gdy slowacki kler poszedl na kolaboracje, papiez byl
                juz zdany na laske i nielaske Mussoliniego, sprzymierzenca Hitlera - gdy to
                samo uczynil kler chorwacki, pozycja papieza byla jeszcze gorsza, bo Europa
                byla juz w rekach nazistow. Gdyby zazadal od ksiezy zmiany kursu, wystawial sie
                na riposte Hitlera, ktora mogla byc nawet najbardziej skrajna. Nie
                usprawiedliwia to kolaboracji kleru tych dwoch panstw, ale nie byla to decyzja
                Watykanu - tak samo jak nie bylo decyzja Watykanu podjecie wspolpracy z
                marksistami przez wielu ksiezy w Ameryce Lacinskiej w latach 70-tych i 80-tych.

                Pytanie - jak sadzisz, DLACZEGO Kosciol pomogl tylu nazistom w ucieczce po II
                wojnie swiatowej? Z sympatii do nich? Raczej na pewno nie - w koncu w wielu
                krajach kler katolicki ucierpial od nazistow (zwlaszcza w Polsce). Wiec
                dlaczego? Najprawdopodobniejsza odpowiedz to taka, ze po pierwsze wystapili o
                to zwyciezcy alianci (wielu z tych ludzi pozniej pracowalo dla USA i Wlk.
                Brytanii), zas po drugie, dlatego, ze wielu z tych ludzi cos dla Kosciola
                zrobilo w czasie II wojny - np. pomoglo w ratowaniu Zydow (to nie zart -
                niektorzy nazisci pod koniec wojny zaczeli sobie zalatwiac polise na zycie w
                ten sposob) lub przekazywalo informacje wywiadowcze, ktore pozniej konczyly w
                Waszyngtonie lub w Londynie. Kosciol uratowal od pol miliona do 700 tys. Zydow
                w czasie II wojny swiatowej - w kontrolowanej przez Hitlera Europie nie moglby
                tego zrobic bez jakiejs pomocy ze strony niektorych nazistow.
                Narodowy Socjalizm BYL antychrzescijanski - znajdz cos o ceremoniach i
                rytualach SS i NSDAP i zobaczysz to w pelnym swietle. Hitler, Himmler i
                Rosenberg dzialali tylko 12 lat (na szczescie) ale i tak zrobili wiele, zeby
                utworzyc zastepcza religie na potrzeby nowego rezimu. Sfinalizowac na szczescie
                nie mogli - bo poniesli kleske.
                Pozdrowienia
                • piwi77 Re: argumenty wazkie i celne, ale sa i kontrargum 02.04.07, 11:39
                  Tak już jest w Kościele Katolickim, że jak coś jest dobre (zjawisko niezwykle
                  rzadkie), to jest to jego zasługą (no może też trochę pana boga, ale bez
                  przesady). Gdy coś jest be, to taki jest świat, tacy ludzie i w ogóle mniejsze
                  zło (w sprawach aborcji pojęcie mniejszego zła jest oczywiście
                  niedopuszczalne). Kościół jest pryncypialny, gdy chodzi o krytykę postaw
                  pozakościelnych i niezwykle giętki, gdy chodzi o niego samego.

                  Tak, ceremoniał nazistowski miał akcenty niechrześcijańskie, ale zostawmy
                  ceremoniał i oceniajmy czyny.
                  • darthmaciek czyny nazistow tez byly niechrzescijanskie 02.04.07, 11:40

                    • piwi77 Najwyżej niebiblijne, ale już zgodne z Tradycją. 02.04.07, 11:50
                      A chrześcijaństwo to podobno jedno i drugie.
                      • darthmaciek Chrystus poprawil po Starym Testamencie 02.04.07, 12:49
                        i od tej pory ludobojstwo juz bylo be - nazisci dobrze o tym wiedzieli,
                        chowajac sie ze swoja zbrodnia jak najdalej od swiata zewnetrznego....
                        • piwi77 Re: Chrystus poprawil po Starym Testamencie 02.04.07, 13:23
                          No teraz, to już bój się Boga! Wszedłeś w grząski teren, twierdząc, że Chrystus
                          poprawiał stary testament. Masz szczęście, że Kościół już podobnych herezji
                          dzisiaj nie ściga (nie ma po temu już możliwości).
                          • darthmaciek to nie grzaski teren tylko Ewangelia 02.04.07, 16:16
                            przeczytaj starannie ktorakolwiek - Chrystus na kazdym kroku glosil nauke
                            sprzeczna z prawem mojzeszowym.
                            • piwi77 Re: to nie grzaski teren tylko Ewangelia 02.04.07, 17:32
                              darthmaciek napisał:

                              > przeczytaj starannie ktorakolwiek - Chrystus na kazdym kroku glosil nauke
                              > sprzeczna z prawem mojzeszowym.

                              To wiem, ale nie wiedziałem, że już jest w Kościele dozwolone głośno o tym
                              sobie mówić, że Stary Testament jest częściowo zawieszony.
                              • darthmaciek ale ja na nie musze prosic Kosciola o zgode 02.04.07, 17:38
                                na pisanie na tym forum.
                                • piwi77 Re: ale ja na nie musze prosic Kosciola o zgode 02.04.07, 17:42
                                  Zgoda! Teraz mi się przypomniało, że przecież nie jesteś katolikiem. Poziom
                                  Twoich wypowiedzi też jest inny niż np. leonard3.
                                  • darthmaciek powiedzmy, ze jestem katolikiem honoris causa 02.04.07, 19:22
                                    jak kiedys juz Ci napisalem, moja wiara to prywatny ogrodek, w zalomie skaly na
                                    wielkiej gorze.
    • titta Milczący wróg Hitlera 02.04.07, 14:46
      Tchurzostwo tez jest grzechem.
      • darthmaciek czy grzechy przeciw ortografii sa smiertelne? 02.04.07, 16:30
        czy powszednie? czy "tchurzostwo" jest grzechem, nie wiem, ale Bulhakow napisal
        w Mistrzu i Malgorzacie ze "tchórzostwo" jest najgorszym z grzechów - faktem
        jest, ze wlozyl te slowa w usta Szatana, istoty doswiadczonej w dziedzinie
        grzechu, ale niekoniecznie najgodniejszej zaufania.....
      • wet3 Re: titta 02.04.07, 18:43
        titta napisała:

        > Tchurzostwo tez jest grzechem.

        Wiesz dlaczego "tchorz" pisze sie przez o z kreska? - Bo zwykle ma odbyt
        zamniety. Smrodzi tylko na takich, co pisza go przez u otwarte!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka