abstracto 30.03.07, 07:12 Widać nic nie jest tylko czarne albo tylko białe. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
tormann Milczący wróg Hitlera 30.03.07, 07:50 Jest doskonała książka Ks. Zygmunta Zielińskiego: "Papieże dwóch ostatnich wieków" i tam - w rozdziale dotyczącym Piusa XII znajduje się ciekawa pointa. Ten wielkiej kultury i pobożności papież całe życie przeżył w dyplomacji watykańskiej i ta dyplomacja czasem uwierała wielkość papieskiego posłannictwa. Czasem ten dyplomata przerastał następcę Piotr Apostoła. Nie ulega wątpliwości, że historycy (i ci zawodowi, i ci bardziej popularno-naukowi) stworzyli dość uproszczony i często krzywdzący obraz tej postaci. Odpowiedz Link Zgłoś
zuzur Nie chcę, żeby Papież angażował się w taki sposób. 02.04.07, 09:10 Papież nie jest od tego, żeby swoją postawą dawać argumenty komukolwiek przeciwko komukolwiek. Papież nie jest od tego, żeby potępiać nazizm. Bardzo dobrze, że nie dał Swojego moralnego uzasadnienia różnym armiom, komunistom, żydowskim organizacjom i innym awanturnikom, którzy z okrzykiem walki z nazizmem dopuszczaliby się (historia pokazała, że i bez błogosławieństwa Papieża dopuścili się) zbrodni. Papież jest ponad tym wszystkim, jest Bożym pomazańcem. Niech różni awanturnicy tego świata nie wycieraja sobie gęby Papieżami i niech nie próbują nawet wciągać Ich do swoich gierek. Odpowiedz Link Zgłoś
jrjrjr Re: Milczący wróg Hitlera 30.03.07, 08:10 Półprawda jest gorsza od kłamstwa. Artykuł pomija milczeniem okres po klęsce Hitlera, kiedy to w latach 1945-1946 tysiące zbrodniarzy hitlerowskich (m.in. Adolf Eichmann) odpływało do Ameryki Południowej z paszportami watykańskimi, często w habitach i sutannach. Są to doskonale udokumentowane fakty. Odpowiedz Link Zgłoś
pantera01 Re: Milczący wróg Hitlera 30.03.07, 08:32 Zapewne kolega moze szybko podac zrodla tych genialnych stwierdzen? Inaczej uznam ze kolega powiela propagande stalinowska. Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur Re: Milczący wróg Hitlera 30.03.07, 09:19 Stasi w NRD zatrudniała bardzo wielu byłych funkcjonariuszy NSDAP, Gestapo i SD. Zwłaszcza takich, którzy przed rokiem 1933 byli komunistami a po zachapaniu władzy przez Hitlera poczuli koniunkturę. UB zachęcało zbrodniarzy hitlerowskich do składania zeznań przeciwko AK i NSZ. Za takie zeznania obiecywał wolność i przerzucenie do innego kraju, oczywiście jako szpiega komunistycznego. A tak w ogóle, to cały hitleryzm był jedynie łagodną kopią leninizmu. Odpowiedz Link Zgłoś
jrjrjr Re: Milczący wróg Hitlera 30.03.07, 09:20 Do wiadomości pantera01: Przerzutem zdrodniarzy hitlerowskich do Amerki Południowej zajmował się austriacki biskup Alois Hudal. Oto jeden z wielu linków w Internecie: www.ila-web.de/artikel/ila301/rattenlinie.htm Prawda może byc przykra, ale lepsze to, niż samooszukiwanie się i udawanie, że tego nie było. Odpowiedz Link Zgłoś
pantera01 Re: Milczący wróg Hitlera 30.03.07, 10:01 Moj drogi przedmowca chce sie wywinac szczupaczkiem. Nie neguje tego, ze byli zwolennicy nazizmu w Kosciele Katolickim, jak zreszta byli tez zwolennicy innej ideologi lewackiej-komunizmu. Nie neguje ze mogli byc biskupi tacy jak ten Alois. Mieszanie jednak oficjalnej postawy Kosciola i zdecydowanej wiekszosci ksiezy i biskupow z pojedynczymi wypadkami Aloisow to troche chwyt ponizej pasa.Kolega jednakze powiedzial ze Eichmann uciekl z paszportem watykanskim i w sutannie. Bylbym wdzieczny za podanie zrodel tych wiadomosci. Rzeczywiscie prawda moze byc przykra ale zwykle jest rozna od propagandy lewackiej. Odpowiedz Link Zgłoś
jrjrjr Re: Milczący wróg Hitlera 30.03.07, 09:57 Jeszcze jeden link - tym razem w języku angielskim do Radio Free Europe/Radio Liberty: www.rferl.org/featuresarticle/2005/09/c61047f5-7d20-4276-b340-66c2d5ea619d.html Odpowiedz Link Zgłoś
pantera01 Re: Milczący wróg Hitlera 30.03.07, 10:06 Cytuje z artykulu "The Franciscans in western Herzegovina Odpowiedz Link Zgłoś
jazg1 Żydów nie warto ratować, bo oplują ratownika 30.03.07, 10:21 Dlatego KK i Polacy popełnili wielki błąd ratując tak wielką liczbę Żydów. Powinni olać ich, dzisiaj mieliby mniej wrogów. Wiadomo od dziesiątek lat, dlaczego Pius XII nie krytykował wprost Hitlera - miał nauczkę po tym, jak episkopat Holandii skrytykował wywózkę Żydów. Naziści pozostawili Żydów, którzy przeszli na chrześcijaństwo, ale po krytyce episkopatu wywieźli do obozów także Żydów-chrześcijak, w tym św. Stein. Pius XII dzięki swojej powściągliwości miał możliwość udzielania pomocy Żydom. To dzięki niemu uratowano tysiącie żydowskich dzieci. Byłoby to niemożliwe, gdyby otwarcie krytykował Hitlera i nazizm. Wielką wdzięczność wyrazili mu żydowscy twórcy Izraela, uratowani przez katolików z inicjatywy Piusa XII. Po ich śmierci inni Żydzi zaczęli Piusa XII opluwać. Robi to również żydowska Gazeta Wyborcza. Odpowiedz Link Zgłoś
jeni36 Milczący wróg Hitlera 30.03.07, 08:31 Wojna ideologiczna się raczej nigdy nie zakończy. Kościół nie może sobie pozwolić na oczernianie papieży, świętych, biskupów. Zawsze gdy powstaną nowe argumenty , pojawiać się będą kontrargumenty. Tak naprawdę Kościół nigdy nie przyznał się że nauka kościoła była kiedykolwiek błędna., myślę, że tego nawet nie można oczekiwać. Wszystkiego nigdy się do końca nie wyjaśni. Oczywistym faktem jest , że to właśnie Kościół przez tysiące prawie lat, był głównym twórcą antysemityzmu, który potem przejął Hitler, którego błogosławili biskupi nie tylko katoliccy. Milczenie jest wielkim grzechem, zwłaszcza tych, co mieli wpływy na świat. A zresztą jak tu hamować nienawiść, napędzoną przez sam Kościół? J.C. Odpowiedz Link Zgłoś
pantera01 Re: Milczący wróg Hitlera 30.03.07, 08:35 Gratuluje potegi umyslowej! Cytuje" Tak naprawdę Kościół nigdy nie > przyznał się że nauka kościoła była kiedykolwiek błędna". Czy przedmowca wyobraza sobie ze jakakolwiek organizacja religijna przyzna ze jej nauka jest bledna? Cytuje " > Oczywistym faktem jest , że to właśnie Kościół przez tysiące prawie lat, był głównym twórcą antysemityzmu,". Zapewne kolega rowniez ma pod reka materialy potwierdzajace te tezy? Czy kolega jest po prostu obrzezanym prowokatorem? Odpowiedz Link Zgłoś
maura4 Re: Milczący wróg Hitlera 30.03.07, 09:03 Pod reka takich materialow nie mam,ale swiadectwa wiernych i owszem.Mam sporo starszych ludzi w rodzinie i oni do dzis twierdza,ze Zydzi ukrzyzowali Jezusa.Nie jest to skrot myslowy,oni naprawde nie wiedza,jak przebiegalo ukrzyzowanie i kto przybil ich boga do krzyza.Babcia po krotkim przemysleniu moich "rewelacji",wymyslila nawet,ze ci Rzymianie ,to tez pewnie byli Zydzi.Moich informacji nie przyjmuja.Nie sa atysemitami gotowymi niszczyc Zydow,tylko za to ,ze sa,ale cale zlo tego swiata przypisuja wlasnie im. Odpowiedz Link Zgłoś
pantera01 Re: Milczący wróg Hitlera 30.03.07, 09:46 Radze koledze zaczac myslec. Wkrotce kolega napisze ze Biblia jest antysemicka bo tam jest napisane czarno na bialym kto jest odpowiedzialny za ukrzyzowanie Chrystusa. Moze tez radze poczytac urywki z Talmudu, swietej ksiegi starszych braci, gdzie wyraznie pisza oni co mysla o Chrystusie i jego wyznawcach. Odpowiedz Link Zgłoś
maura4 Re: Milczący wróg Hitlera 30.03.07, 10:20 Jestem kolezanka,ale to na marginesie.Mysle,mysle,gdyby bylo inaczej nie mialabym wiekszej wiedzy niz moi dziadowie i zadowolilabym sie ich naukami.Nie chodzi mi o zwanianie Zydow z odpowiedzialnosci za smierc Jezusa,a o mowienie jak to naprawde bylo.Co wypisuje Talmud ,nie wiem.Masz chyba jednak swiadomosc,ze Zydzi nie oceniaja tam twojego boga,a swego rodaka,wspolwyznawce,ktory w/g nich stal sie odszczepiencem.To jest taka sama sytuacja,kiedy ty dzis bronisz swojej wiary przed ludzmi,ktorzy mowia o nie w/g ciebie nieprawde. Odpowiedz Link Zgłoś
pantera01 Re: Milczący wróg Hitlera 30.03.07, 10:37 Droga kolezanko (tym wieksza przyjemnosc po mojej stronie) Jak mozna zwolnic starszych braci z odpowiedzialnosci za skazanie i ukrzyzowanie Jezusa i jednoczesnie niby mowic prawde? To chyba jest logicznie sprzeczne. radze poczytac Talmud bo tam jest wyraznie napisane co starsi bracia mysla o nas i jak maja z nami postepowac (bardzo przygnebiajaca lektura i wyjasniajaca skad bierze sie ten tzw. antysemityzm). Czy ocena tzw. "odszczepienca" wymaga obrzucania jego matki blotem? Czy jest to moralne? Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Obwinienie Żydów o +, to fałsz Nowego Testamentu 30.03.07, 11:37 Mówię ostro, ale tak jest! Opis zachowania się Żydów i faryzeuszy w Nowym Testamencie jest nieuczciwy i sprzeczny z realiami historycznymi! Ta cała sytuacja z Piłatem i tłumem spragnionym ukrzyżowania była kompletnie niemożliwa i wie to każdy historyk tamtych czasów. I tu jest tragedia chrześcijaństwa. Aby móc ufać swoim świętym pismom, chrześcijanie muszą nienawidzić niewinnych! To stąd jest taka trwałość absurdalnego antysemityzmu. (To samo dotyczy Koranu.) PS. Nie jestem Żydem. Odpowiedz Link Zgłoś
pantera01 Re: Obwinienie Żydów o +, to fałsz Nowego Testame 30.03.07, 13:12 Tym gorzej, ze nie jestes starszym bratem. to znaczy ze wyprano ci mozg calkiem dokladnie. Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Re: Obwinienie Żydów o +, to fałsz Nowego Testame 30.03.07, 13:24 Jeśli ktoś uważa, że określenie 'katofaszyzm' jest nadużyciem, to co powiedzieć o postawie fanatyzmu katolickiego, dla którego antysemityzm jest na tyle oczywistością, że jest zupełnie wolny od potrzeby argumentacji? Odpowiedz Link Zgłoś
pantera01 Re: Obwinienie Żydów o +, to fałsz Nowego Testame 30.03.07, 20:31 Drogi wyznawco najbardziej morderczego kultu w historii Jak zapewne wiesz, faszysci to wynalazek lewicy i w dodatku ateistow, wiec polaczenie faszyzmu z katolicyzmem nie za bardzo ma sens. Odpowiedz Link Zgłoś
maura4 Re: Obwinienie Żydów o +, to fałsz Nowego Testame 30.03.07, 21:23 Co ty wyplatasz ? Faszyzm to przed wszystkim totalitaryzm,nie dajacy sie sklasyfikowac ani na lewo,ani na prawo,to mieszanka.Faszysci wloscy,mieli bardzo dobre ,scisle kontakty z papiezem i cieszyli sie jego pelnym poparciem,wlacznie z codziennymi modlitwami za wielkiego wodza.Kler hiszpanski poparl frankistow. Widzialam zdjecia zakonnikow obslugujacych armate.To papiez tez ateista ? Odpowiedz Link Zgłoś
pantera01 Re: Obwinienie Żydów o +, to fałsz Nowego Testame 30.03.07, 21:29 Moja droga kolezanko Faszyzm to jest produkt lewicy w dodatku ateistycznej. Bede wdzieczny za podanie zrodel w ktorych jest napisane o tych scislych kontaktach z papiezem. Zreszta "scisle" kontakty z papiezem mieli tez komunisci. Papiez jest glowa panstwa watykanskiego wiec chocby z racji tej funkcji musi miec "scisle" kontakty z glowa panstwa wloskiego, czyz nie? Oczywiscie ze poprali frankistow, a kogo mieli poprzec-komuchow ktorzy masowo mordowali ksiezy i zakonnice? Radze cos poczytac o wojnie domowej w Hiszpanii a nie tylko miedlic haselka prppagandy ateistycznych komuchow. Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Re: Obwinienie Żydów o +, to fałsz Nowego Testame 30.03.07, 21:56 To ty międlisz propagandowe hasełka katofaszyzmu. Krótko: ilu było komunistów w rządzie Republiki, gdy zaatakował ją katofaszysta, Franco? Ilu księży zginęło przed wybuchem walk? A warto wiedzieć, że księża już przed wojną bez skrupułów udostępniali swoje plebanie i klasztory jako bazy dla faszystów (m. in. snajperów). Znany jest przypadek ostrzelania z karabinu maszynowego, zainstalowanego na dzwonnicy - pokojowego pochodu pierwszomajowego (przed wybuchem wojny), bodaj w Segowii. Wielu zabitych. Nic klechom nie zrobiono! (bo Republika szanowała teren Kościoła) Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Tyle, że Republika nie była żadną "komuną":) 30.03.07, 22:54 Komunista w rządzie Republiki był słownie jeden - któryś z wiceministrów rolnictwa, o ile dobrze pamiętam. Ale oczywiście apologeci prawicowych rzeźników wiedzą swoje: nie było komunistów? Ale na pewno wkrótce by byli! I na pewno urządziliby taką rzeź, że trzeba ich było w tym uprzedzić zabijając ("w sposób możliwie najmiłosierniejszy"?:) tylko 200-300.000 ("Na pewno mniej, niż oni by zabili!") W rządzie Republiki było nawet chyba więcej liberałów niż formalnej lewicy. No, ale zalegalizowali rozwody!:) To był wystarczający powód, by "nienawidzący tradycyjnej moralności" (jak twierdzi forumowicz, niejaki donq) faszyści zaatakowali gniazdo "bolszewickiego zepsucia". Odpowiedz Link Zgłoś
efg stary, ty po prostu nienawidzisz koscioła 30.03.07, 22:58 można życ bez niego - nie uważasz ? Tak ze daj se luz a bedziesz sczęśliwszy ;) Odpowiedz Link Zgłoś
efg a lewactwo to kszmar XXI wieku 30.03.07, 22:59 tuslo szczyle sie nim bawią ;) Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 ...i służę Ciemnej Stronie Mocy... 30.03.07, 23:16 ...czyli szatanowi i Komunie. Przebóg, rozpoznano mnie:) Nie jestem komunistą (kwestie moich ewentualnych koneksji metafizycznych zostawiam zaś - kompetentym w tej materii). Krytykuję chrześcijaństwo, ponieważ uważam, że jego obowiązujący i niekwestionowany kult w języku polskiej sfery publicznej (dziennikarstwa, polityki, etc.) jest prawdziwym źródłem takiej anomalii cywilizacyjnej, jaką jest IV-ta RP! Mówiąc sloganem: JPII ----> IV RP Jest tak, ponieważ chrześcijaństwo zawiera w sobie z lekka tylko ukrytą, istotną niezgodę na pluralistyczną demokrację. Powiedz, czy to taka demoniczna motywacja z mojej strony? "Nienawidzą nas bez powodu." ? Jak mają nie nienawidzić tych, którzy mówią, że "wszyscy bogowie pogan to demony". Kto tak uważa zawsze przecież będzie tylko pozorował tolerancję. W głębi serca jest totalitarystą. Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 "ty po prostu nienawidzisz Żydów"brzmi równie źle? 31.03.07, 00:08 Czekam na świat, w którym takie określenie byłoby równie emocjonalnie dyskredytujące, co dziś jest: "nienawidzisz Kościoła", "nienawidzisz Wartości", "nienawidzisz Sacrum", czy innych imponderabiliów. W końcu "Sacrum" nie sposób umieścić w komorach gazowych. A Żydów - owszem można. Odpowiedz Link Zgłoś
efg ja nie mam nic przewciwko Żydom 31.03.07, 13:20 z wyjątkiem tych polakożerców z NY. Jest gdzies na świecie kraj w którym pobitego rabina przepraszał by osobiscie jego prezydent ? Ty kolego nalezysz do tych którzy chca Polakom i Polsce "przyprawić gębe". Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Nic o tobie nie mówiłem. 31.03.07, 14:56 Nie jestem też (o ile mi wiadomo) twoim kolegą, ani nikomu nie chcę "przyprawiać gęby" (co w moich postach na to niby wskazuje?) To prawda, że sporo Polaków (szczególnie moherów) jest haniebnymi antysemitami. Ale byłbym ostatnią osobą, by uważać, że mohery reprezentują Polskę! Krytyczny jestem natomiast wobec prawicy autorytarnej oraz wobec jej duchowego zaplecza, jakim są liczne wątki chrześcijaństwa. Także antysemityzm nie pojawił się w chrześcijaństwie przypadkiem ( z winy "grzesznych ludzi":). On jest w Nowym Testamencie. Czy tak uważać (zwłaszcza jeśli to prawda) to coś niestosownego? Odpowiedz Link Zgłoś
donq Re: Tyle, że Republika nie była żadną "komuną":) 01.04.07, 15:27 Kolejny raz prostuje lewackie legendy: Republika w momencie wybuchu rebelii byla w stanie calkowitego rozkladu jako panstwo (tzw. liberalowie w warunkach skrajnej polaryzacji sceny politycznej nie znaczyli prawie nic i nie mogli prawie nic bez wsparcia roznej masci "rrywolucjonistow"). Rzad nie byl w stanie zapanowac nad panoszacym sie bezholowiem. Republiki praktycznie nie chcial nikt. Lewactwo, jak zwykle, upartywalo zwiazku "demokracji" ze swoimi rzadami. Byly grozby ze strony lewackiej, ze jesli lewica przegra wybory w 1936 roku, nie zostanie to zaakceptowane i wybuchnie "rewolucja" (wojna domowa na tym etapie byla nieunkniona). Zreszta pierwsza, nieudana i spartaczona, proba wywolania wojny domowej w republice bylo powstanie lewackie w 1934 roku, skierowane dokladnie przeciw "burzuazyjnej republice". Rzad "republiki" mial powazny problem piarowy. Z jednej strony, na uzytek wewnetrzny, by zyskac jakiekolwiek poparcie i chocby najmniejszy posluch, musial byc "rrywolucyjny". Na uzytek zewnetrzny musial sie prezentowac jako "demokratyczny". Stala lewacka wolta propagandowa polega na tym, by z oczami glupiego mula zawezac destrukcyjne lewactwo hiszpanskie do komunistow promoskiewskich, ktorych znaczenie roslo z wzrostem napiecia politycznego i ostatecznie ugruntowalo sie jako dominujace w wyniku wybuchu wojny i pomocy Stalina. Ilez legend stworzono na kanwie walki "szlachetnych rewolucjonistow" ze "stalinizmem". Tymczasem lewackich organizacji byly, chyba bez przesady, dziesiatki, jedna bardziej szalona od drugiej. Promoskiewscy komunisci okazali sie najbardziej rozsadni i pragmatyczni - przynajmniej w odroznieniu od innego, glownie anarchistycznego, bezholowia (ktorzy wybierali sobie dowodcow i kazdy oddzial glosowal, czy wykonac rozkazy dowodztwa czy nie), wiedzieli, co oznacza i czego wymaga prowadzenie wojny. Oczywiscie oznaczalo to, ze Moskwa przez nich przejela calkowicie inicjatywe w Hiszpanii, oczywiscie z calym dobrodziejstwem inwentarza. Obraz "demokratycznej republiki" zdradziecko zaatakowanej przez "faszystow" jest caklowicie falszywy. Egzystuje jedynie w umyslach wyznawcow teologii politycznej wedlug sw. Stalina. Powstanie nacjonalistow nie bylo "uprzedzajace", bylo odpowiedzia na calkowity rozklad kraju. Mysle, ze nikt nie mial watpliwosci, ze wojna domowa wybuchnie. W 1936 roku nie bylo innego wyjscia z matni. DonQ nie twierdzi, ze w wojnie domowej w Hiszpanii "faszysci" zaatakowali "gniazdo bolszewickiego zepsucia". DonQ nie moze tak twierdzic, bo takie twierdzenia to projekcja zaprzeczenia prostackiej teologii polityczno-historycznej wyznawanej przez nicka3 na swojego przeciwnika ideologicznego. DonQ do takiego prostactwa ma stosunek pogardliwy. DonQ twierdzi, ze powstanie wzniecone przez generalow w 1936 roku i wsparte przez rozne sily w Hiszpanii (samych siebie ta strona nazywala "nacjonalistami") bylo skierowane nie przeciw "bolszewickiemu zepsuciu", ale przeciw rozpasanemu lewackiemu bezholowiu roznych masci. Oboz nacjonalistow byl rownie zroznicowany ideologicznie jak i republikanski, ale generalowie trzymali wszystko za morde. Jedna z sil wspierajacych ten oboz byli rzeczywiscie hiszpanscy faszysci (ruch calkowicie jednak odmienny od nazizmu). I co w tym mrozacego krew w zylach? Nota bene hiszpanscy faszysci stanowili element najbardziej lewicowy obozu nacjonalistycznego. Franco wymogl polaczenie wielu watkow tego obozu w jeden "Ruch" (movimiento). Polaczono tradycjonalistow we wlasciwym znaczeniu tego slowa (karlistow) z Falanga. Pasowalo to do siebie jak piesc do nosa, jedyny wspolny akcent to byla nienawisc do lewactwa (nota bene oczywiscie ambiwalentna u Falangi, Falanga i anarchisci darzyli sie nienawiscia zaprawiona podziwem). Rewolucyjna Falanga protestowala, a jej przywodca (z "lewej strony") Manuel Hedilla zostal skazany na smierc za "bunt przeciwko Franco", potem ulaskawiony. Jako ciekawostke mozna podac, ze powstanie w momencie wybuchu bylo ideologicznie calkiem amorficzne. Jedyna wspolna idea, to chec przeciwstawienia sie rzadowi, ktory "wiedzie Hiszpanie do zguby". Jedna z rebelianckich transmisji radiowych na poczatku powstania mowila o koniecznosci "przywrocenia idealow rewolucji francuskiej". A glowny czlowiek rebelii na poludniu, Queipo de Llano ponoc byl masonem (nie on jeden jak twierdza), a na pewno bral udzial w poprzednich konspiracjach "republikanskich" (np. w 1930 roku). 'Apologeta prawicowych rzeznikow' zegna przypominajac rowniez hiszpanskie rzezie lewackie (co do liczby ofiar - podobne). DonQ Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Wszystko, co ci nie w smak jest "lewacką legendą"! 01.04.07, 22:40 Jakże prosty sposób dyskutowania! Na tym wątku przytoczyłem mnóstwo zdarzeń, świadectw i opinii historycznych, które powinny nadwątlić niewzruszoną pewność siebie oburzonych obrońców nieskalaności Kościoła. Nie twierdzę, że to, co mówię, są to prawdy ostateczne. Ale w takim razie oczekuję realnej polemiki (w końcu jesteś w kwestiach historycznych lepiej obeznany ode mnie, więc nie udawaj biednego baranka manipulowanego przez "Wroga"). Napisałeś długą epistołę o "degrengoladzie" Republiki, rzekomo usprawiedliwiającej rebelię Franco. Długie wodolejstwo. Kiedy wycisnąć wodę, zostaje, że nie lubisz lewicy (już nie tylko "wujka Joe"), a w faszystach "nie widzisz nic strasznego". Stąd oczywiście wynika jednym rzutem, że Republika była "degrengoladą" (bo oprócz liberałów silna była w niej także lewica). A rebelia Franco (już na początku zatrzymana przez spontaniczny opór wieśniaków i niemożliwa bez wsparcia ludobójczych sił Hitlera i Mussoliniego) była "przywróceniem porządku". Wyżywasz się w dobieraniu "słusznych nazw" do zjawisk i to wszystko. Jak rasowy propagandysta ideologiczny. (Co do masonów w armii Franco: na terenach zdobytych przez Franco oficjalnie obowiązywała eksterminacja masonów wyższych stopni. To było oficjalne prawo.) Odpowiedz Link Zgłoś
donq Re: Wszystko, co ci nie w smak jest "lewacką lege 02.04.07, 14:21 Ja po prostu koryguje Twoje (jedynie w Twojej glowie "rzetelne") opinie o wojnie domowej w Hiszpanii. Nie wiem, gdzie moja "polemika" (w gruncie rzeczy nie jest moja intencja prowadzenie "polemik") jest "nierealna". Podejrzewam, ze "nierealna" w Twoim mysleniu znaczy to co zwykle: nieprzyjmujaca za podstawe Twoich predefiniowanych tez i wskutek tego nieporuszajaca sie na Twoim boisku. Jesli uwazasz, ze Twoje posty nie sa "wodolejstwem", ale sama trescia (jak zolnierska grochowska), to jedynie Twoja wyobraznia. Znow podejrzewam, ze "realna tresc" dla Ciebie oznacza tezy wyprowadzone z Twoich "oczywistosci". Oczywiscie, ze nie lubie lewicy. Chcialem jedynie powiedziec, ze absurdem jest lewacka histeria kazaca uwazac obecnosc faszystow w koalicji Franco za calkowicie kompromitujaca a nie dostrzegajaca, ze obecnosc lewackich szalencow (nie tylko "stalinowcow") po stronie "republikanskiej" kompromituje ja rowniez (mocniej w zasadzie, gdyz o ile hiszpanscy faszysci nie byli ruchem specjalnie szokujacym o tyle hiszpanskie lewactwo bylo calkiem odjechane). > Stąd oczywiście wynika jednym rzutem, że Republika była "degrengoladą" (bo > oprócz liberałów silna była w niej także lewica). To jest mit lewacki - republika byla "degrengolada" bo byla, nie dlatego, jak sugerujesz, ze tak uwazali nacjonalisci tylko dlatego, ze byla w niej lewica. Kraj zmierzal ku calkowitemu rozpadowi i anarchii, rzad (lewicowy czy nie) nie byl w stanie spelniac swojej roli. Utrzymaniem republiki nie byl zainteresowany prawie nikt. Potrzebna byla jedynie jako listek figowy "legalnej wladzy" w kontaktach zagranicznych oraz dla celow propagandowych. Trzeba dodac, ze lewyca byla jednym z glownych wrogow "republiki". Ich celem byla "rrywolucja", a nie jakies tam demokratyczne burzuazyjne wymysly. Niektorzy zwracaja uwage na to, ze jesliby prawica chciala zlikwidowac republike, dogodny po temu moment byl przed wyborami w 1936 roku, gdy prawica byla u wladzy (przez dluzszy czas). To, ze tego nie zrobila ma swiadczyc, ze nie byla mniej republikanska niz pozniejsi "republikanie" i ma potwierdzac, ze pozniejsza rebelia byla rzeczywiscie odpowiedzia na bezholowie po wyborach w 1936 roku. "Spontaniczny opor wiesniakow" to oczywiscie opor anarchistycznych "spontanicznych" band (ktos anarchizm zgrabnie nazwal "politicization of banditry"). Rzeczywiscie "spontanicznych" bo dzialajacych glownie na swoja reke i w swoich celach; "republika" dla nich nie znaczyla nic (i nikt tego nie kryl). No popatrz, a jednak owo "oficjalne prawo" nie wyeksterminowalo gen. Queipo de Llano (moze "co wolno wojewodzie..."). Bardzo bylbym wdzieczny o podanie jakichs referencji do tego prawa. Bylo nawet gorzej - kazdy podejrzany o branie udzial w polityce po stronie Frontu Ludowego byl zagrozony "eksterminacja". Podobnie jak po drugiej stronie kazdy "faszysta". Dlaczego sytuacja po stronie nacjonalistycznej byla straszniejsza moralnie niz po przeciwnej? Co pozwala twierdzic, ze po jednej stronie stali "faszystowscy ludobojcy" a po drugiej "obroncy wolnosci"? Prawda jest, co mowia w zasadzie wszyscy, ktorych czytalem, ze terror po stronie nacjonalistycznej byl bardziej metodologiczny i pomyslany jako element wspierajacy slabosc rebelii. Zas po stronie republikanskiej byl bardziej spontaniczno-rewolucyjno-bandycki; rzad nie mogl i pewnie nie bardzo chcial go okielznac (rzad w ogole niewiele mogl bez wsparcia "rrywolucjonistow"). Dodac tez nalezy, ze rowniez Falanga (hiszpanscy faszysci), (jesli chcesz, podobnie do komunistow), nie znaczyla wiele przed wybuchem rebelii. Po wybuchu rebelii wielu ludzi ("nowe koszule") wstapilo w jej szeregi znacznie nadymajac ruch, ale i znacznie rozcienczajac jego faszystowska ideowosc. O wojnie w Hiszpanii mozna sobie poczytac tutaj (pierwszy link jaki mi sie wygooglal): libro.uca.edu/payne2/payne26.htm Kilka cytatow wkleje (bede "realnie" polemizowal :)): "Subsequent propaganda presented the rising as a move to prevent an imminent Communist seizure of power that was supposed to have begun only a few weeks later. Some rebel officers did indeed believe that a leftist coup was about to occur, but their leaders did not assume any such timetable. Rather, their goal was simply to put an end to extreme political, social, and economic disorder and quash leftist power in Spain." "The leftist zone has been variously designated "Republican," "loyalist," and "Popular Front." Of those terms, the adjective "loyalist" is somewhat misleading, for there was no attempt to remain loyal to the constitutional Republican regime. If that had been the scrupulous policy of the left, there would have been no revolt and civil war in the first place." Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Ulubieni "lewacy" donqa:) 02.04.07, 22:51 Z konserwatystą idzie się dogadać! To ludzki gość jest, a nie doktryner zaślepiony, jak marksista jaki. Wie, że rzeczywistość nie da się podzielić czarno-biało według prostego schematu ideologicznego. O, proszę zobaczyć, donq nawet w swojej żywiołowej niechęci do "lewactwa" czyni wyjątki! Taki faszyzm. Niemal co drugi post donq przypomina, na wypadek gdyby ktoś zapomniał tej historycznej oczywistości:), że faszyzm to "lewactwo". A jednak konserwatysta wie, że nawet "lewactwa" nie można mechanicznie potępiać w czambuł. I tak - donq pisze: >Jedna z sil wspierajacych ten oboz byli rzeczywiscie hiszpanscy faszysci (ruch >calkowicie jednak odmienny od nazizmu). I co w tym mrozacego krew w zylach? Nie taki "lewak" straszny... nieprawdaż?:) Co do twoich dwóch anglojęzycznych cytatów. W jednym jasno stoi, że zapobiegający domniemanemu lewackiemu zamachowi frankistowscy rebelianci nie mieli żadnych konkretnych wiadomości na temat takich planów lewicy. W drugim zaś autor pisze, że lewica na pewno chciała obalić Republikę, bo inaczej rebelianci nie mieliby powodu do ataku. Cóż. Takie sformułowania mówią wiele o światopoglądzie ich autora, ale o Hiszpanii tyle co nic. Faktem jest, że strona lewicowo-liberalna (która już raz miała władzę w Hiszpanii) była zdolna (pewne grupy z oporami - co wypominasz) oddać ją w demokratycznym procesie po wyborach pomyślnych dla prawicy. Tymczasem prawica, gdy kolejne wybory przegrała okazała się nie zdolna do tego samego. Szło o to, co zawsze. Tam gdzie jest demokracja - zwycięstwo strony liberalno- lewicowej jest na dłuższą metę nieuniknione. Dlatego lewica (zgoda, niecała, ale jednakowoż jako całość - tak) jest zdolna konsekwentnie szanować demokrację. A konserwa - tylko dopóki wygrywa wybory. Później komunikuje narodowi, że "są granice, których przekraczać nie wolno". Odpowiedz Link Zgłoś
donq Re: Ulubieni "lewacy" donqa:) 03.04.07, 01:03 > >Jedna z sil wspierajacych ten oboz byli rzeczywiscie hiszpanscy faszysci ( > > ruch > >calkowicie jednak odmienny od nazizmu). I co w tym mrozacego krew w zylach > ? > Nie taki "lewak" straszny... nieprawdaż?:) Ach, nie podniecaj sie tak bardzo. To bylo pytanie do Ciebie, nie wyraz mojej opinii. Dokladniej pytanie bylo typu (sprecyzuje): czym straszniejszym jest Falanga po stronie Franco niz, dajmy na to, "rewolucyjni komunisci" po stronie republikanskiej? > Co do twoich dwóch anglojęzycznych cytatów. W jednym jasno stoi, że > zapobiegający domniemanemu lewackiemu zamachowi frankistowscy rebelianci nie > mieli żadnych konkretnych wiadomości na temat takich planów lewicy. Ach, manipulatorze, jak zwykle udajesz, ze nie wiesz co sie do Ciebie mowi. Mowa byla o zamachu _komunistycznym_, przez co rozumiano frakcje promoskiewska (na ktorym to lokalnym znaczeniu jada lewackie legendy, ze przeciez komunisci nie byli tacy silni itp.) Nie bylo mowy o zamachu "lewicy". Blednie dostrzegasz tez Twoim zdaniem apologetyke Franco typu "obrona republiki przed lewica". Takiej apologetyki nie ma. Chyba powiedzialem Ci juz wyraznie, ze republika prawie nikogo nie obchodzila, strone nacjonalistyczna oczywiscie nie a i "obroncow republiki" tez nie. Republika w czasie wojny istniala jedynie jako byt propagandowy do mydlenia oczu potencjalnym sojusznikom z "demokracji burzuazyjnych", dla ktorych rewolucje to niestrawne danie. Autor pisze tylko tyle, ze gdyby lewica wykazala zainteresowanie republika a nie rewolucja, do buntu by nie doszlo. To rzeczywiscie dyskusyjne, ale (jak pisze w innym poscie) nie sposob nie dostrzec powsciagliwosci na prawicy podczas kilku lat trwania republiki. W momencie wybuchu rebelii silne bylo rozczarowanie republika typu "i po co bylo sie bawic w parlamentaryzm - oni i tak zrobia rewolucje". Franco bronil Hiszpanii przed lewactwem, rewolucja, bezholowiem, anarchia i rozkladem. To jest fakt - tak wygladala Hiszpania gdy wybuchla rebelia. > Faktem jest, że strona lewicowo-liberalna (która już raz miała władzę w > Hiszpanii) była zdolna (pewne grupy z oporami - co wypominasz) oddać ją w > demokratycznym procesie po wyborach pomyślnych dla prawicy. > Tymczasem prawica, gdy kolejne wybory przegrała okazała się nie zdolna do tego > samego. "Akceptacja z oporami" oznacza nieudana rebelie przeciw republice, dokladnie to, co Franco zrobil (skutecznie) dwa lata pozniej. On tez chcial "zaakceptowac z oporami", ale mu sie nie udalo wskutek militarnego partactwa republiki :) > Szło o to, co zawsze. Tam gdzie jest demokracja - zwycięstwo strony liberalno- > lewicowej jest na dłuższą metę nieuniknione. Tu moge sie tylko usmiechnac. Blizny po ukaszeniach ropieja? "Na dluzsza mete" w tym kontekscie oznacza "po 5 latach istnienia"... Ale ta wypowiedz oznacza naprawde co innego (gdyz "demokracja" jest w ustach lewaka pojeciem "wzbogaconym") - dla lewycy demokracja magicznie przestaje istniec gdy lewyca przegrywa, wiec wedlug tej wykladni oczywiscie tam gdzie jest demokracja rzadzi lewica. > Dlatego lewica (zgoda, niecała, ale jednakowoż jako całość - tak) jest zdolna > konsekwentnie szanować demokrację. A konserwa - tylko dopóki wygrywa wybory. Oczywiscie, przy wzbogaceniu pojecia "demokracja" o "wartosci" lewackie lewyca jest zdolna ja konsekwentnie szanowac. Konsekwentnie nie szanuje jedynie braku demokracji, ktory wystepuje natychmiast po przegranych wyborach. Jak pieknie mozna uzywac tautologii przy propagandzie! Rozumiem, ze piszac na forum nie piszesz jedynie do mnie, ale jesli o mnie chodzi mozesz sobie darowac perorowanie o "demokracji". Ja ja akceptuje jako pojecie "niewzbogacone" (oczywiscie sa granice, ktorych przekraczac nie wolno, niezaleznie od tego, jaki jest system polityczny), ale deifikacja "wzbogaconej" demokracji z teologii lewackiej po mnie splywa. DonQ Odpowiedz Link Zgłoś
pantera01 Re: Obwinienie Żydów o +, to fałsz Nowego Testame 30.03.07, 23:37 Nikus Jak juz pisalem, mieszanie faszyzmu i katolicyzmu to logicznie sprzeczne twierdznia. Faszyzm przynalezy do Twojej opcji wyznaniowej czyli morderczego ateizmu, czyz nie, wyznawco Stalina i Adolfa? Odpowiedz Link Zgłoś
jola_z_dywit_2006 Re: Obwinienie Żydów o +, to fałsz Nowego Testame 02.04.07, 06:21 pantera01 z zawodu ksiadz nie moze polaczyc podstawowych faktow, faszyzm zawsze jest oparty na katolicyzmie. Musolini katolik - katolickie Wlochy Hitler katolik - do wladzy doprowadzila go katolicka Bawaria Goebels katolik placi podatek koscielny do ostatnich dni Franko katolik - katolicka Hiszpania Salazar katolik - katolicka Portugalia Chorwacja - Stepinac, arcybiskup Zagrzebia i prymas Chorwacji. Za jego czasu Chorwaci wymordowano prawie milion ludzi, a dwa miliony Serbów przymusowo ochrzcili. Franciszkański zakonnik Miroslaw Filipowić byl komendantem obozu zagłady w Jasenovacu. 28 sierpnia 1942 r. załoga obozu urządziła zawody. Zwycięzca, franciszkanin Brzica, w jeden dzień specjalnym nożem ściął głowy 1360 ludziom. 21 kwietnia 2006 r prezydent Chorwacji, katolik Mesić powiedzial - a znajdz sobie sam co on powiedzial. Poszukaj sobie w ktorych krajach katolickich wspolczesnie byly faszystowskie "demokracje". pantera01 napisał: > Nikus > Jak juz pisalem, mieszanie faszyzmu i katolicyzmu to logicznie sprzeczne > twierdznia. Faszyzm przynalezy do Twojej opcji wyznaniowej czyli morderczego > ateizmu, czyz nie, wyznawco Stalina i Adolfa? Odpowiedz Link Zgłoś
pantera01 Re: Obwinienie Żydów o +, to fałsz Nowego Testame 03.04.07, 00:35 Jolu Ja rozumiem ze myslenie nie jest Twoja silna strona ale moze pomysl przez chwilke. faszyzm jest niestety formacja lewicowa, dokladnie jak komunizm. Zadnych roznic miedzy nimi nie ma, moze tylko ta ze faszysci sa bardziej pragmatyczni i nie robia zbyt duzej nacjonalizacji. Poza tym faszysci zwykle nie zabijaja masowo wlasnych obywateli co komunisci robia z przyjemnoscia. Odpowiedz Link Zgłoś
efg Kretyńska dyskusja 30.03.07, 22:03 Ten cały niby "antysemityzm" to odgrzewanie starego kotleta. On już z zdycha razem z dziadkami i moherowymi babciami, tylko niektórzy sie z tego powodu strasznie martwią. Z faszyzmem też nie sporo idzie. Co wymyślą nowego ? Odpowiedz Link Zgłoś
efg Re: Kretyńska dyskusja 30.03.07, 22:09 he he, Giertych w tych tematach jaiks "niemrawy"....ale jak wrzuca tu kilka milionów rubli (tfu) dolarów, to moze towarzycho sie rozusza co ?? Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 "Po co w ogóle tyle dyskutować!" - nieprawdaż?:) 30.03.07, 23:04 Dyskusja jest tu ostra, ale dotyczy tematów zasadniczych i ważnych i dobrze by było, gdyby po obu stronach sporu znaleźli jak najkompetentniejsi reprezentanci obu stanowisk i jak najmniej agresywni. Czy trzeba gasić wszelkie niepokojące pytanie w zarodku? To takie polskie!:) (lenistwo umysłowe + drażliwość, która zakłada, że wszelka istotna dyskusja ma na celu burdę) Odpowiedz Link Zgłoś
efg czy forum GW gdzie połowa to "czubki" j 31.03.07, 13:23 jest miejscem do takiej dyskusji ? Watpię. Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Re: Jeśli naprawdę t y l k o połowa... 31.03.07, 15:00 ...to forum jest wyśmienitym miejscem!:) Ja uważam, że te tematy powinny dotrzeć do świadomości społecznej. Przynajmniej w charakterze pytań. W ten sposób (też:) zmienia się kraj. Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 A ponadto, ostatnio poziom bardzo się poprawił!:) 31.03.07, 15:16 To łatwo powtarzany komunał, że na forum są "sami idioci" (trolle:) Ja wynoszę dość dobre wrażenie z forum.gazeta.pl (Może gdyby jeszcze każdy nie uważał, że inni poza nim to "sami idioci", w atmosferze byłoby o wiele mniej niepotrzebnego napięcia.) Na tym forum na przykład, są w sumie kulturalni i inteligentni ludzie:))) (Największym cymbałem na tym forum jest pantera, ale i tak go lubię, bo nie jest człowiekiem podłym.) Odpowiedz Link Zgłoś
efg Re: "Po co w ogóle tyle dyskutować!" - nieprawdaż 31.03.07, 13:24 czy jest DOBRYM MIEJSCEM ;) Odpowiedz Link Zgłoś
maura4 Re: Obwinienie Żydów o +, to fałsz Nowego Testame 31.03.07, 12:07 Tak scisle,ze kler mial nakazane codzien sie za nich modlic ? .Kosciol katolicki we Wloszech odniosl policzalne korzysci finansowe.Co do udzialu kosciola hiszpanskiego we wladzy Franco,sami Hiszpanie ocenili ten fakt najlepiej.Nie ma chyba tak szybko sie laicyzujacego innego spoleczenstwa. Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 "Ekspansywna wojna obronna":))) 30.03.07, 21:49 Te propagandowe zaklęcia ("faszyzm to wynalazek lewicy") dobrze pokazują, że ty i twoi odbiorcy, do których takie zbitki przemawiają, reprezentujecie formację totalitarną. Faszyzm z lewicą ma tyle wspólnego, co PiS (kradnie im hasła i robi podróbę w reakcyjnym sosie). Lewica jest tam, gdzie jest mowa o wyzwoleniu od ucisku, o równości i sprawiedliwości społecznej (co nie znaczy, że nie używano tych haseł często także do zbrodniczych celów). Faszyzm tam, gdzie otwartym tekstem mówi się, że niektórych uciskać trzeba i jest to w porzadku (bo są gorsi, mniej warci, lub - bo leży to w interesie większości). Faszyzm odrzuca lewicową (humanistyczną) ideę braterstwa wszystkich ludzi i w jej miejsce wstawia prawicowy (skrajnie) realizm lojalności wobec "swoich". Co prowadzi do wrogości wobec demokracji, ideałów wolnościowych. I do konfliktowego rozumienia polityki międzynarodowej. Faszyzm w praktyce był połączeniem mentalności militarystycznej i klerykalnej (we Włoszech i Hiszpanii - na pewno). Przykład tego nowego sojuszu Ołtarza z Tronem to błogosławienie w L'Osservatore Romano przez watykańskiego eksperta od teologii moralnej - cynicznej agresji Mussoliniego na bezbronną Etiopię, jako "ekspansywnej wojny obronnej"! Taki tekst w watykańskim organie jest głosem papieża!!! W, chrześcijańskiej skądinąd, Etiopii - uzbrojone w czołgi włoskie wojska faszystowskie masakrowały bohaterskich wojowników cesarza Hajle Sellasje za pomocą broni chemicznej i miotaczy płomieni. Katolicy w całych Włoszech odprawiali modły o zwycięstwo. Nie zaprotestował nikt. Z entuzjazmem o wojnie wypowiadała się beatyfikowana przez Jana Pawła II, Maria Quattrocchi, instruktorka musztry w organizacji dziewcząt faszystowskich (jej ciapowaty mąż, współkanonizowany z ową despotyczną panią domu i nabożną faszystką - był członkiem partii faszystowskiej do końca dni reżimu). Pełzająca rehabilitacja. Odpowiedz Link Zgłoś
pantera01 Re: "Ekspansywna wojna obronna":))) 31.03.07, 03:29 Moj drogi Moze najpierw zauwaz jak nazywala sie ta partia nazistowska-NSDAP. Lewica jest tam gdzie mozna cos ukrasc biednym i bogatym po rowno a pozniej jeszcze wmawiac, ze to dla tzw. wspolnego dobra. Lewica jest odpowiedzialna za najgorsze zbrodnie w historii ludzkosci-bycie lewicowcem to bycie wspolodpowiedzialnym za zbrodnie przeciwko ludzkosci. Bycie na dodatek ateista to juz kompletna degrengolada- moralna i umyslowa. Odpowiedz Link Zgłoś
maura4 Re: Milczący wróg Hitlera 30.03.07, 11:57 Przeciez ja wyraznie napisalam,ze nie chodzi o zwolnienie Zydow od odpowiedzialnosci.Sa odpowiedzialni za przyczynienie sie do smierci Jezusa.Nie oni jednak przybili go do krzyza,tylko Rzymianie.Jednak wielu ludzi mowi,ze to Zydzi dokonali ukrzyzowanaia,co jest nieprawda.Tak przynajmniej naucza Pismo Swiete.W pismach historycznych nie sposob sie czegokolwiek na ten temat doszukac. Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Skończyć z oskarżaniem Zydów! 30.03.07, 12:07 Chodzi o zwolnienie Żydów od nieprawdziwego obwinienia! Takie zachowanie tłumu żydowskiego, Sanhedrynu, czy takie relacje pomiędzy nimi a reprezentantem rzymskiej władzy były niemożliwe. Sanhedryn był sądem wyjątkowo humanitarnym i przeciwnym karze śmierci. "W pismach historycznych" i w archeologii można znaleźć dużo dowodów na to, że sytuacja taka jak z opisu ewangelicznego była niemożliwa. Przyznali to katoliccy eksperci Soboru Watykańskiego II-ego! Przecież nawet zachowanie ewangelicznego Piłata jest sprzeczne i niezrozumiałe (i musi być przez księży poddawane rozmaitym dziwacznym interpretacjom). Nielogiczne zachowanie Piłata może być rezultatem zmian, którym ulegał tekst Nowego Testamentu. Odpowiedz Link Zgłoś
maura4 Re: Skończyć z oskarżaniem Zydów! 30.03.07, 12:38 Jasne,masz racje.Mnie chodzilo o to,ze nie mozna znalezc w dokumentach,zadnego opisu ukrzyzowania.O tym wydarzeniu jest tak cicho,jakby nigdy nie mialo miejsca.Co mnie jednak troche dziwi,bo jezeli mialoby wygladac tak ,jak przedstawia to droga krzyzowa,musialo byc niezwyklym wydarzeniem ,przyciagajacym uwage nie tylko wyznawcow Jezusa.Zwykle ukrzyzowania tak nie wygladaly. Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 "Bo powiemy, że nie jesteś przyjacielem cezara!":) 30.03.07, 17:41 Ewangeliści nie znają umiaru w wybielaniu Rzymu i oczernianiu Żydów i ich duchowieństwa (wszystkie świadectwa historyczne wskazują raczej na to, że faryzeusze byli to ludzie o wysokim poziomie etycznym, a nie żadne "perfidne poczwary", jakie znamy z Ewangelii i filmów w rodzaju "Pasji"). Szczególnie nieporadną próbą zrzucenia winy za śmierć Jezusa na starszyznę żydowską jest epizod "szantażowania Piłata" przez Sanhedryn. Ludzie, czy wyobrażacie sobie, żeby na Paulu Bremerze w Bagdadzie rada ajatollahów wymusiła stracenie (w dzisiejszych czasach: aresztowanie) jakiegoś dziwaka religijnego, bo podobno coś kiedyś źle powiedział!??? Żeby mu grozili, że jeśli nie aresztuje tego dziwaka, to doniosą władzom USA, że "jest zdrajcą USA"!??? A taki właśnie, lub jeszcze gorszy, był stosunek Rzymian do Żydów, jak wojsk USA do muzułmanów w Iraku. Piłat bojący się szantażu pokonanych i trzymanych pod butem kapłanów buntowniczego plemienia!? Wierzcie mi, historycy zgodnie twierdzą, że to było niemożliwe. Ewangelista mógł tak napisać i nie być wyśmiany, tylko dlatego, że w chwili powstawania Ewangelii Jerozolimy już nie było, Żydów deportowano, a czytelnik chrześcijański był z pochodzenia Grekiem lub Rzymianinem (raczej niezbyt wykształconym) i nie miał pojęcia o realiach jakiejś tam Palestyny sprzed 30 lat (czyli sprzed jednego pokolenia - w czasach bez gazet, telewizji i książek do historii w bibliotekach:) Odpowiedz Link Zgłoś
pantera01 Re: Milczący wróg Hitlera 30.03.07, 13:13 Slusznie, sofizmaty sa bardzo uzyteczne-to nie oni go przybili do krzyza. Prawda, tym niemniej to wlasnie starsi bracia byli tymi, ktorzy to spowodowali. Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Jezus zginął jako żydowski przywódca. 30.03.07, 13:31 Nigdy za życia nie twierdził, że jest Bogiem (na co Ewangelie dają pośrednie świadectwo cały czas tłumacząc, że "ukrywał" swoją boskość, bo "jeszcze nie nadeszła godzina"). Słowa oskarżającego kapłana żydowskiego: "nie za dobry czyn chcemy cię ukrzyżować", lecz "bo czynisz siebie Bogiem" są hagioraficzną fikcją w Ewangeliach. Jezus zginął za wywrotowe kazanie w Świątyni, co było z punktu widzenia prawa okupacyjnego - aktem rebelii. Tak też głosił napis na krzyżu (że to pretendent do tronu żydowskiego). Odpowiedz Link Zgłoś
pantera01 Re: Jezus zginął jako żydowski przywódca. 30.03.07, 20:34 Porazajaca logika i wiedza historyczna! gratulacje! Niestety, poziom intelektualny ateistow schodzi na psy! Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Re: Jezus zginął jako żydowski przywódca. 30.03.07, 21:58 Powołuję się na wyniki badań Jean-Dominique Crossana, badacza uznanego za umiarkowanego i za jednego z wybitniejszych znawców tematu. A ty? (W ogóle nie próbujesz argumentować.) Odpowiedz Link Zgłoś
pantera01 Re: Jezus zginął jako żydowski przywódca. 30.03.07, 23:40 Z czym tu argumentowac? Z okrzykami pt."katofaszyzm"? Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Re: Jezus zginął jako żydowski przywódca. 31.03.07, 00:02 Z zarzutem niesprawiedliwego antyjudaizmu postawionym pierwszym chrześcijanom, w tym - autorom Ewangelii. Odpowiedz Link Zgłoś
pantera01 Re: Jezus zginął jako żydowski przywódca. 31.03.07, 00:15 W ktorym miejscu tzw. antyjudaizm pierwszych chrzescijan byl niesprawiedliwy? Kto kogo przesladowal-pierwsi chrzescijanie Zydow czy odwrotnie? Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Re: Jezus zginął jako żydowski przywódca. 31.03.07, 10:56 Antyjudaizm pierwszych chrześcijan był niesprawiedliwy w obwinieniu starszyzny żydowskiej o śmierć Jezusa. (Ich największą prawdopodobną winą mogło być to, że pod presją rzymskiego terroru zdecydowali się przestać ukrywać poszukiwanego przez Rzymian wywrotowca. Stąd może słowa: "Lepiej żeby jeden człowiek zginął, niż cały naród." Jak widać nawet z Ewangelii, takie rozumowanie było dla Sanhedrynu etycznie podejrzane i godzono się na nie z dużymi oporami.) Żydzi i chrześcijanie (pawłowi) byli do siebie nastawieni wrogo (m. in. ewangeliczny opis postawy Jezusa wobec starszyzny żydowskiej - nierealistyczny - jest wyrazem tej wrogości chrześcijan do Żydów). "Prześladować" nie mógł nikt nikogo. Także relacje obu stron na ten temat nie mogą być traktowane serio. Prawda jest taka, że obie strony piszczały pod rzymskim butem. Żydom właśnie Rzymianie zadali przerażające straty (70 n.e.), a Jerozolimę zrównali z ziemią. Nie mogli nikogo "prześladować", raczej sami musieli uważać, by ze względu na samo swoje pochodzenie nie zostać obróconymi w niewolników. Odpowiedz Link Zgłoś
pantera01 Re: Jezus zginął jako żydowski przywódca. 01.04.07, 05:11 Nikus Takie brednie to ty sadz swojej babci a nie na forum. Prawda oczywista jest to ze dzielni starsi bracia, tacy tolerancyjni (podobnie jak dzisiejsza lewica) ruszyla z kopyta zeby utluc ta nowa sekte. Wiec nie opowiadaj glodnych kawalkow, dzielny ateisto-wyznawco Stalina. Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Re: Jezus zginął jako żydowski przywódca. 01.04.07, 21:35 Jeśli nie ma na to żadnych świadectw (oprócz Dziejów Apostolskich), jeśli pierwsi wyznawcy Jezusa uważali się za Żydów, chodzili do Świątyni, obrzezywali się i byli przez Żydów traktowani jak swoi co najmniej do ataku Rzymian na Jerozolimę - to ja się pytam, czy to raczej ty nie powtarzasz "pewników", które są pewnikami dla twojej babci. Odpowiedz Link Zgłoś
pantera01 Re: Jezus zginął jako żydowski przywódca. 02.04.07, 18:37 Przepraszam ze tak pozno odpowiadam ale sprytna GW zawiesila moje konto i nie moglem odpowiedziec na twoj post we wlasciwym czasie. Bardzo milo ze masz tak przeogromna wiedze historyczna i uwazasz ze nie ma zadnych swiadectw na przesladowania pierwszych chrzescijan przez tolerancyjnych starszych braci to jest to Twoj problem. Problem obrzezania zostal tez wyjasniony w Nowym Testamencie tez chyba dokladnie. Poza tym ja nie neguje ze Jezus byl poslany przede wszystkim do Zydow ktorzy jednak nie przyjeli go. Czy to cos wyjasnia? Odpowiedz Link Zgłoś
wet3 Re: Milczący wróg Hitlera 02.04.07, 18:36 pantera01 napisał: > Slusznie, sofizmaty sa bardzo uzyteczne-to nie oni go przybili do krzyza. > Prawda, tym niemniej to wlasnie starsi bracia byli tymi, ktorzy to spowodowali. Nie przybili do krzyza bo nie mogli. Nie mieli niepodleglosci i sami ukrzyzowac nie mogli! Grozili rebelia, a Rzym nie chcial zadnych rebelii. Rzym ukrzyzowal, ale moralnymi sprawcami byli Zydzi. Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Re: Milczący wróg Hitlera 02.04.07, 23:07 Grozili rebelia, a Rzym nie chcial zadnych rebelii. Rzym ukrzyzowal, > > ale moralnymi sprawcami byli Zydzi. Tak to wygląda, jakby brać za dobrą monetę to, co piszą pierwsi chrześcijanie w swoich Ewangeliach. Ale ja właśnie mówię, że to nieprawda, co piszą, bo to nie było możliwe! Piłat był krwawym rzeźnikiem (tak zaświadcza historia) i wierzyć, że zdeptany i podbity naród mógł mu grozić rebelią, a on by się ugiął, mogą tylko dzieci. Same Ewangelie podają, że starszyzna żydowska jak ognia bała się, by jej lud nie dał się sprowokować do buntu. I to był nawet - według ewangelistów - powód, dla którego Kajfasz miał zdecydować się wydać Jezusa na śmierć ("Lepiej niech zginie jeden człowiek, niż by miał zginąć cały naród"). Według ewangelistów Kajfasz miał uważać, że działalność Jezusa może doprowadzić lud do entuzjazmu mesjańskiego i do samobójczego buntu przeciwko Rzymowi. A Kajfasz jako odpowiedzialny przywódca chciał swój lud ratować przed zagładą. Jeśli tak było, to obraz tłumu grożącego Piłatowi rebelią w razie niezgładzenia Jezusa jest z tamtą motywacją zupełnie sprzeczny. I jeszcze Piłat miałby się ugiąć pod groźbami!:) Odpowiedz Link Zgłoś
maura4 Re: Milczący wróg Hitlera 30.03.07, 09:25 Przypomnial mi sie jeszcze wierny syn kosciola Maciej Giertych.Nie mam watpliwosci,ze te wszystkie bzdury,ktore nawypisywal w swojej dosc glosnej broszurze,nie zalegly sie w jego lepetynie podczas studiow. Odpowiedz Link Zgłoś
loader Milczący wróg Hitlera 30.03.07, 08:35 milczący wróg to tyle co głośny przyjaciel Odpowiedz Link Zgłoś
pantera01 Milczący wróg Hitlera 30.03.07, 08:39 Gratuluje Gwnianej szybkosci! To co teraz Wybiorcza pisze bylo znane juz od konca drugiej wojny swiatowej. Czyzby Wybiorcza nie pamietala ze jedna z glownych przyczyn dla ktorej glowny rabbi Rzymu przeszedl na katolicyzm po zakonczeniu drugiej wojny bylo to ze papiez uratowal tylu starszych braci? Odpowiedz Link Zgłoś
kichote1 Re: Milczący wróg Hitlera 30.03.07, 09:14 Pantero! Czy Ty nie dopuszczasz zadnej krytyki Kosciola? Czy po prostu nie lubisz Zydow, wiec akutrat ten temat wywoluje w Tobie takie wzburzenie? Nie masz racji piszac, ze zadnen kosciol nigdy nie skrytykuje wlasnej nauki - Kosciol katolicki robil to wielokrotnie, m.in. ustami JP II. Nie pisze tu o dogmatach, czy interpretacji Ewangelii (choc rowniez one zmienialy sie z wiekiem), ale o nauce spolecznej i postawach przyjmowanych przez dwa tysiaclecia. Uwierz mi, prawdziwa cnota krytyki sie nie boi. Moja babcia mawiala, ze ksiezy krytykowac nie wolno. Moja mama (rowniez bardzo religijna) ma juz na ten temat inna opinie - to tacy sami ludzie, jak my i sa wsrod nich glupcy i niegodziwcy. Warto dyskutowac o Piusie XII, tak jak o kazdym innym znanym dostojniku koscielnym. Uwierz mi, Kosciolowi to nie zaszkodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
pantera01 Re: Milczący wróg Hitlera 30.03.07, 09:51 Moj kochany! To czy lubie Zydow czy nie, to nie ma zadnego znaczenia dla dyskusji. Jak slusznie zauwazyles, mozna zmieniac czy krytykowac zachowanie czy tez idee nie zwiazane z dogmatami wiary danej organizacji religijnej. Tu sie calkowicie zgadzam. Ksiezy krytykowac wolno, a nawet nalezy, problem tylko w jakim duchu sie to robi. Co prawda ja tez krytykuje bardzo zlosliwie lewactwo kazdego rodzaju ale staram sie popierac krytyke faktami. Nie zawsze mi to wychodzi ale w koncu jestesmy tylko ludzmi. Ksieza tez sa tylko ludzmi, czyz nie tak? Oczywisce ze warto dyskutowac o Piusie XII jak i o kazdym innym papiezu, nalezy tylko odroznic propagande od faktow. Odpowiedz Link Zgłoś
darthmaciek poza Churchillem nie bylo wiekszego wroga Hitlera 30.03.07, 09:23 niz Kosciol Katolicki. Pius XII i Kosciol ktoremu przewodzil uczynili wszystko co w ich mocy, zeby zaszkodzic nazizmowi, zwlaszcza po wybuchu II wojny, bedac jednoczesnie od 1939 do 1944 roku na lasce Hitlera. Tej historii jednak nie poznamy jeszcze dlugo - no bo jak Kosciol, oficjalnie nie mieszajacy sie do polityki, ma przyznac, ze w czasie II Wojny swiatowej byl jedna wielka agencja wywiadowcza dla aliantow...... Odpowiedz Link Zgłoś
darthmaciek entuzjasta Niemiec byc moze, Hitlera nie 30.03.07, 10:07 to bzdury wymyslone przez paru facetow w USA, ktorzy chcieli sprzedac swoje ksiazki - latwiej zrobic bestseller z czegos co sie nazywa "Hitler's Pope" niz "Biography of Pius XII" Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Nie da się go wybielić, nie... 30.03.07, 10:30 ...a wraz z nim (co ważniejsze!) nie da się wybielić antydemokratycznego i antynowoczesnego charakteru chrześcijaństwa (nie tylko katolickiego chrześcijaństwa). Bo trzeba sięgać przyczyn. Dlaczego chrześcijanie (w większości) poparli faszyzmy. (Z wyrazami sympatii dla Hitlera zdążył nawet pośpieszyć jakich amerykański kościół fundamentalistyczno-ewangelikalny!:) Bo chrześcijaństwo i demokracja na dłuższą metę są nie do pogodzenia. (Demokracja teologicznie rzecz biorąc jest odrzuceniem idei grzechu pierworodnego - nie darmo w USA była dziełem kwakrów, unitarian i masonów:) I kościoły to dobrze czują. Chciałbym, by moi rozmówcy wiedzieli, że to za sprawą planowego i celowego działania papieża doszedł do władzy Mussolini, a później Hitler! To niesamowite, ale tak było. Rozwiązując katolicką Partito Popolare, papież Pius XI związał "w sumieniu" katolików do poparcia faszyzmu. Dziesięć lat później w przedeniu wyborów w Niemczech papież rozwiązał katolicką Partię Centrum. Był to jednoznaczny gest poparcia dla Hitlera. Katolicy nie mieli wyboru (głosować musieli - inaczej "grzech". I oczywiście na socjaldemokratów było im zabronione, "grzech śmiertelny":) Bez tych dwóch działań papieża nie doszliby do władzy ani Mussolini, ani Hitler! (Co nie znaczy, że współpraca między faszystami a kościołem zawsze układała się gładko i bez zgrzytów. A jednak było im ze sobą nad podziw po drodze!) Odpowiedz Link Zgłoś
darthmaciek demokracja jest dzieckiem chrzescijanstwa 30.03.07, 10:46 jak sadzisz, dlaczego nowoczesna demokracja powstala TYLKO w krajach chrzescijanskich, zanim sie rozszerzyla dalej? Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Re: demokracja jest dzieckiem chrzescijanstwa 30.03.07, 10:56 Bo tylko chrześcijanom tak dopiekła własna tradycja, że postanowili się przed nią zabezpieczyć prawnie!:) (Początki demokracji to przede wszystkim gwarancje wolności religijnej - po makabrycznych wojnach wyznaniowych XVII wieku - gwarancje zupełnie obce doktrynie wszystkich odłamów chrześcijaństwa z wyjątkiem polskich arian:) Kiedy Zygmunt August ogłosił, że "nie jest królem ludzkich sumień", Kalwin powiedział, że szatan rozpoczął dzieło gorsze niż papiestwo!:) Odpowiedz Link Zgłoś
darthmaciek albo tylko w krajach chrzescijanskich wladcy 30.03.07, 11:21 nie mieli wladzy absolutnej i despotycznej, jak w Azji, Afryce i prekolumbijskiej Ameryce, lecz musieli sie liczyc z Kosciolem, ktory nie wahal sie ich potepiac i nawolywac do poprawy.... Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Czy chrześcijaństwo dało demokrację? 30.03.07, 11:50 Dobrze pobożnym chrześcijanom tak myśleć o źródłach demokracji europejskiej, ale obawiam się, że wizja ta jest nie do utrzymania. Kościół potępiał i nawoływał do poprawy przez 1500 lat i nie przyniosło to demokracji, ani nawet poważniejszych kroków w jej kierunku. Demokrację stworzyli przeciwnicy Kościoła - nawiązując ponad wiekami do antycznej Grecji - pomimo zawziętego oporu połączonych sił królów i "nawołującego ich do poprawy" Kościoła. Nie ustąpili oni dobrowolnie ani piędzi ziemi. Gdzie ustąpili, ustapili pod naciskiem siły. Gdy padli królowie, Kościół nie rezygnował, lecz oddał swoje usługi dyktatorom. Na największy sprzeciw natrafiła idea Praw Człowieka, która stała się przez cały XIX wiek kamieniem szczególnej obrazy dla Kościoła i ściągała na siebie gromy potepień jako wyjątkowo "bezbożna". Dopiero, kiedy ugruntowała się w Europie jako oczywistość moralna, Kościół zmienił taktykę i... przypisał zasługę stworzenia jej - sobie. (Przy milczącej aprobacie ludzi wykształconych, cieszących się z tak "postępowego" zwrotu w Kościele.) Odpowiedz Link Zgłoś
darthmaciek Kosciol Katolicki to nie cale chrzescijanstwo 30.03.07, 12:07 to czesto spotykany blad. Nie ciekawi Cie dlaczego najstarsza obecnie istniejaca (i najpotezniejsza) demokracja swiata (USA) wciaz odwoluje sie do Boga (chocby na swej walucie) i wciaz jest najpobozniejszym panstwem zachodnim? I takze - czy reformatorzy brytyjscy, ktorzy rozszerzyli prawo do glosowania byli ateistami? W zadnym wypadku. Inni wielcy reformatorzy w Europie XIX wieku tez nie - przeciwnie, dzielo stworzenia nowoczesnych demokracji i panstw prawa, nie mowiac nawet o panstwie opiekunczym, bylo w znacznym stopniu zainspirowane nauka Kosciola. Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Re: Kosciol Katolicki to nie cale chrzescijanstwo 30.03.07, 12:15 Tylko częściowo masz rację. (Skracam się. Obowiązki) Tak istnieje "starsza" wersja zachodniej demokracji (protestancko-anglosaska). Ale jest ona bardziej "archaiczna". I nie przypadkiem ma dziś kłopoty z utrzymaniem się (Bush, neokoni i fundamentalizm ewangelikalny to znamiona załamywania się ducha amerykańskiej demokracji). Nie twierdzę, że chrześcijaństwo to "samo zło". Demokracja wiele mu zawdzięcza. Między innymi sekularyzację:) (która jest wyłącznym dzieckiem chrześcijaństwa!) Odpowiedz Link Zgłoś
brunschwick Re: Nie da się go wybielić, nie... 30.03.07, 11:03 I jakoś tylko zapomniałeś dodać, że członkostwo w NSDAP było karane automatyczną ekskomuniką. Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Re: Nie da się go wybielić, nie... 30.03.07, 11:15 Od kiedy i na mocy czego? (Oficjalnie ekskomunikowany nie był nawet Stalin.) (Zwracam uwagę, że Niemcy zaraz po dojściu Hitlera do władzy zawarły z Kościołem - Konkordat. Wyjątkowo daleko idący. Był to zresztą akt, który wydobył Niemcy z totalnej izolacji dyplomatycznej, w jaką popadły po ogłoszeniu Hitlera kanclerzem.) Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur Re: Nie da się go wybielić, nie... 30.03.07, 13:54 Na temat konkordatu napisałem na forum do innego artykułu na temat Piusa XII, ale powtórzę: Kalkulacje Hitlera: - Odwrócić opinie, że hitlerowskie Niemcy to państwo barbarzyńskie i bezbożne. - Zamknąć usta krytyce reżimu z ambon. Konkordat przewidywał zakaz działalności politycznych i składania wypowiedzi politycznych przez duchownych katolickich. Koszty Hitlera: - Przywileje podatkowe i państwowe dotacje dla kościoła. Ponieważ zlikwidowano wymienialność marki (przed podporządkowanie Reichsbank rządowi), z dodrukiem pieniędzy nie było problemu. Ponadto wtedy Hitler rabował majątek związków zawodowych oraz majątek żydowski. Warto pamiętać, że w roku 1934 jeszcze świat dobrze nie wiedział, co to Hitler. Za to doskonale wiedział, co to Lenin i Stalin. Odpowiedz Link Zgłoś
donq Re: Nie da się go wybielić, nie... 30.03.07, 21:22 Czytajac co nick3 pisze, wezcie pod uwage nastepujace rzeczy. Nick3 klamie lub/i przedstawia fakty z lewackiej propagandy lub/i co najmniej dokonuje interpretacji z czerwonego punktu widzenia. Jesli nie jestescie czerwoni nie ma powodu, aby przyjmowac czerwony punkt widzenia. Nie ma powodu z definicji przechodzic do defensywy mowiac "not tak, ale..." Nick3 robi nastepujace zalozenia: - "faszyzm" jest w jego dualistycznej teologii politycznej demonem ciemnosci, przciwstawianym "wolnosci" w owych czasach silnie reprezentowana przez komunistow. Jest to poglad ukuty przez (po wojnie zwycieska) propagande komunistyczna, nie majacy wiele zwiazku z rzeczywistoscia. Rzeczywistosc jest taka, ze sytuacja miedzynarodowa byla skomplikowana i coraz bardziej niebezpieczna. Niebezpieczna glownie za sprawa czerwonych (w ktorych interesie byla tez destabilizacja wszystkiego co sie rusza), co zostalo prawidlowo ocenione przez wielu ludzi. Faszyzm mogl byc zasadnie oceniony jako sojusznik przeciw czerwonym (historia pokazala, ze byl niebezpiecznym sojusznikiem, ale i z dzisiejszej perspektywy wspolpraca z faszyzmem przeciw czerwonym jest zrozumiala). - przyjmuje milczaco, ze w latach 30-tych (zgodnie ze swoja teologia polityczna) zlo bylo po stronie "faszyzmu" a dobro po stronie "wolnosci", ktora jakos pchala ludzi do komunizmu; sprzeciwianie sie komunizmowi jest w jego ustach zarzutem, postawa wobec faszyzmu inna niz postawa wyobrazonego czerwonego bojownika o "wolnosc" najciezsza zbrodnia; jest to mentalnosc mozgu urobionego calkowicie przez propagande wujka Joe, propagande oczywiscie powojenna, bo do roku '41 "wolnosc" z "faszyzmem" byly w niezlej komitywie, o czym Polak powinien dobrze wiedziec - uwaza mentalnosc, zrodla, wartosci faszystowskie i "wolnosciowe" za znajdujace sie na przeciwnych biegunach, zgodnie z propaganda wujka Joe znowu. Tymczasem jest calkowicie inaczej: oba ruchy byly ideowo "nowoczesne" i pretendowaly do "naukowosci", metody dzialania byly podobne (Hitler ponoc nauczyl sie duzo od Stalina), wspolna chec zbudowania "nowego swiata" i "nowego czlowieka", pogarda dla "tradycyjnej moralnosci" i wrogosc w stosunku do tradycji. Szczegoly ich dzielily: tu "rasa" tam "klasa", narod wybrany tu "aryjczycy" tam "proletariat". Nie bez powodu (nick3 twierdzi, ze to przez perfidnosc faszystowskiego szatana) NSDAP nawet w nazwie miala "narodowo-socjalistyczna". Jedno klamstwo "zdemaskowane". Nick3 pisze: > Dziesięć lat później w przedeniu wyborów w Niemczech papież rozwiązał > katolicką Partię Centrum. Jak sie mozna latwo przekonac chocby z Wikipedii (do sprawdzania takich faktow jest wystarczajaca), Partia Centrum brala udzial w wyborach w 1933 roku, zdobywajac 11% glosow: en.wikipedia.org/wiki/German_election,_1933 Wikipedia pisze o Partii Centrum podczas wyborow: "These elections in March 1933 were already marred by the SA's terror, after the Reichstag building had been set on fire and basic rights had been suspended by President Hindenburg. Still the Centre Party campaigned hard against the Hitler administration and managed to preserve their former vote of roughly 11%. The government parties NSDAP and DNVP however jointly won 52% of the vote." W kregach postympowych, tzn. sierot po wujku Joe na takie teksty pewnie sie usmiecha pod nosem i mowi "tak, tak, campaigned hard". "Hard" to jedynie byli nasi towarzysze, z rozwianym wlosem i czerwonym sztandarem wlasna piersia walczac z szatanem. DonQ Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 "Wroga rozgłośnia" kłamie & pozdrawia donqa:) 30.03.07, 22:45 donq napisał: > Czytajac co nick3 pisze, wezcie pod uwage nastepujace rzeczy. Weźmniemy, weźmniemy:) I szkaradnego stalino-maoisty, czerwonego przebrzydle - słuchać nie będziemy. > oba ruchy byly ideowo "nowoczesne" i łączyła je > pogarda > dla "tradycyjnej moralnosci" i wrogość w stosunku do tradycji. W Hiszpanii lewacko-hitlerowski Legion Condor musiał się mocno przemóc z tą swoją wrodzoną, szpetną "lewacką" niechęcią do dobroczynnej Tradycji:) To samo dotyczy zapewne faszystów włoskich, którzy - zupełnie jak szatan wbrew swej woli przyczyniający się do dobra - przyczynili się do zwycięstwa Franco (którego tak naprawdę zapewne nienawidzili. No chyba, że on też był "kryptolewakiem"?:) Duby smalone, donq!!! Będziesz robił dobrą minę do każdego absurdu, który jest ci potrzebny do utrzymania karkołomnej tezy "faszyzm to dzieło lewaków, Tradycja nijak nie jest za niego odpowiedzialna." Jeden drobny przykład: oburzenie jednego z nazistowskich dzienników na nową, demokratyczną konstytucję Austrii. >>...zaczyna się ona - pisze ówczesny polski reportażysta z hitlerowskich Niemiec - jak polska konstytucja, "w imię Boga". Wprowadza to w oburzenie "Der Tag", który pyta się, jakim prawem powołują się w Wiedniu na Stwórcę, kiedy konstytucji nie proklamowali tam ani monarcha, ani rewolucja narodowa.<< (takim mianem naziści określali swój przewrót, przyp. mój). Dla czytelnika musiało być zrozumiałe na mocy jakiejś niepisanej normalności, że po nazistowsku to bardziej "po bożemu" niż demokracja. A już na pewno nazizm nie mógł uchodzić za "bezbożny", żeby taki tekst mógł w ogóle być sensowny. Faszyzm i nazizm wypłynęły na nienawiści Tradycji do demokracji! Takiej właśnie jak ta twoja. Czy np. Marka Jurka (wielbicela Franco). Co do Partii Zentrum - formalne rozwiązanie rzeczywiście miało miejsce po wyborach (niedługo wszakże). Jednak wycofanie poparcia przez papieża miało miejsce przed wyborami. O tym, że to wpłynęło na równowagę polityczną, przekonująco napiszę, gdy poszperam w źródłach (które już raz czytałem). Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Rola papieża w dojściu Hitlera do władzy1 31.03.07, 12:46 Na początek refleksja Fuhrera na drugi dzień po wynikach wyborów: „Jeżeli chodzi o wyborców Centrum i Bawarskiej Partii Ludowej — stwierdził Hitler, analizując wyniki wyborów — partie narodowe mogłyby ich pozyskać dopiero wówczas, gdyby Kuria wyrzekła się obu tych partii." Zgoda, nie byłem ścisły, papież uzyskał zwycięstwo Hitlera, na którym mu zależało - inną drogą niż prosta natychmiastowa likwidacja Partii Centrum. Ale sedno mojej tezy pozostaje prawdą: bez pomocy papieża Hitler by nie objął dyktatorskiej władzy. I papież mu tej pomocy udzielił. Cytat z "Polityki papieskiej w XX wieku" t.1 Deschnera (liczby 527, etc. - to numery przypisów): >>Jeszcze 5 marca w wyborach do Reichstagu, w których NSDAP uzyskała 43,9% głosów, 8% zaś pozostający z nią w sojuszu niemieccy narodowcy, co w sumie dało Hitlerowi skąpą większość partia Centrum ze swoimi 11,2% głosów niemalże utrzymała swój stan posiadania, tracąc zaledwie 0,7% zwolenników525. Hitler „uzyskał daleką mniejszość głosów w częściach Rzeszy zamieszkanych głównie przez katolików"526, Centrum natomiast niekiedy do 65% 527. „Jeżeli chodzi o wyborców Centrum i Bawarskiej Partii Ludowej — stwierdził Hitler, analizując wyniki wyborów — partie narodowe mogłyby ich pozyskać dopiero wówczas, gdyby Kuria wyrzekła się obu tych partii."528 Było to dla niego tym bardziej istotne, że nie miał zamiaru rządzić parlamentarnie za pomocą swojej większości, tylko jako nieograniczony despota. „Ustawę o nadzwyczajnych pełnomocnictwach" z 24 marca — określoną, jak na krwawą ironię, jako „ustawa dla zaradzenia krytycznej sytuacji narodu i Rzeszy", która umożliwiła Hitlerowi jego tyranię, przekazując jego rządowi zarówno władzę ustawodawczą (najpierw na cztery lata, później do 1941 roku, wreszcie na czas nieograniczony), jak i upoważnienie do wydawania ustaw zmieniających konstytucję — Hitler uzyskał z jednej strony przez antykonstytucyjne rozwiązanie partii komunistycznej, z drugiej strony zaś głosami Centrum529. Prałat Kaas już następnego dnia po wyborach z 5 marca odwiedził hitlerowskiego wicekanclerza Papena i oświadczył, jak ten ostatni podał na posiedzeniu gabinetu 7 marca, że „przybywa bez uprzedniego uzgodnienia ze swoj partią i jest gotów postawić kreskę pod tym, co było. Ponadto zaproponował współpracę partii Centrum."530 To w szkole Pacellego, jak komentuje Scholder, Kaas nauczył się dostrzegać i wykorzystywać sprzyjające momenty historyczne. „W rzeczy samej prałat mógł uzależnić swe osobiste poparcie dla ustawy o nadzwyczajnych pełnomocnictwach od zapewnienia ze strony Hitlera, że z pomocą tej ustawy doprowadzi do zawarcia konkordatu z Rzeszą, który w parlamencie republiki stale przepadał."531 Goebbels zanotował w swoim dzienniku 20 marca — kiedy to kierownictwo socjaldemokratycznych związków zawodowych, zrywając z partią socjaldemokratyczną, złożyło Hitlerowi deklarację lojalności — że „również i Centrum zaakceptuje ustawę o nadzwyczajnych pełnomocnictwach"532. Goebbelsowski zaś dziennik Der Angriff stwierdził w artykule upamiętniającym zawarcie konkordatu, że Kaas uzależnił zaaprobowanie tej ustawy przez partię Centrum „od gotowości rządu Rzeszy do pertraktacji ze Stolicą Świętą na temat konkordatu i od poszanowania praw Kościoła"533.<< Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Rola papieża w dojściu Hitlera do władzy 2 31.03.07, 12:48 Dalej (z tejże książki): >>Ledwie Kaas 23 marca uzyskał aprobatę swej frakcji dla „ustawy o nadzwyczajnych pełnomocnictwach" — z ogólnej liczby jej 73 posłów obecnych było 72 i wszyscy głosowali za ustaw — już „uciekł" 24 marca, jak utrzymuje się w wersji katolickiej, „przed narodowymi socjalistami do Rzymu"574. Nie powiadomił o tym nawet swoich najbliższych przyjaciół partyjnych; odbył za to konferencję w cztery oczy z Hitlerem575. I już 29 marca Pacelli (papież PiusXI) polecił nuncjuszom w Berlinie i Monachium, aby confidenzialmente e oralmente (poufnie i ustnie) powiadomili niemiecki episkopat, iż należy zrewidować stanowisko Kościoła w stosunku do narodowego socjalizmu576. Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Rola papieża w dojściu Hitlera do władzy 3 31.03.07, 12:49 >>Kiedy niezliczone mnóstwo katolików protestowało — przecież żadna inna z partii niemieckich nie miała tak niespożytego elektoratu601 — uspokajał ich z Watykanu, wielu tym zaskakując, przywódca partii Kaas: „Hitler znakomicie potrafi sterować nawą państwa. Zanim jeszcze został kanclerzem, nieraz się z nim spotykałem i wielkie wrażenie czyniła na mnie jasność jego myślenia i jego patrzenie faktom w oczy, a zarazem wierność swoim wzniosłym ideałom..."602 Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Rola papieża w dojściu Hitlera do władzy 4 31.03.07, 12:57 >>A w miesiąc później (od 22.III.1933) bawarski poseł w Watykanie, baron Ritter, zameldował swemu rządowi w podsumowaniu drugiej i poufnej rozmowy w cztery oczy z prałatem Kaasem, który jest „blisko zaprzyjaźniony" z Pacellim, iż „nie ulega w tpliwości, że Pacelli aprobuje uczciwą współpracę katolików dla popierania ruchu narodowego w Niemczech i kierowania nim w ramach światopoglądu chrześcijańskiego"547.<< Nie było tak dopiero po wyborach (choć jak widzieliśmy, także po wyborach papież był w stanie zablokować dyktaturę Hitlera - co zauważył sam zainteresowany). >>Za pośrednictwem Kaasa, który ciągle spędzał z Pacellim urlopy w Szwajcarii, byż też zaprzyjaźniony z prałatem Seiplem, dążącym do utworzenia katolickiej rzeszy w Europie środkowej, Watykan całkowicie już zapanował nad partią Centrum. „Niższe czynniki partyjne o tym nie wiedziały, tylko wyczuwały, że kurs ich partii zmierza w kierunku coraz bardziej reakcyjnym i nacjonalistycznym. Nie widziały, że ich partia ma już posłużyć, tylko do jednego celu: zniszczenia demokracji i unicestwienia ruchu robotniczego przez ustanowienie dyktatury, mającej zwalcza, komunizm i respektować, interesy Kościoła."463<< Sympatia Piusa XI dla faszystowskich "lewaków":) była czymś głębszym niż prostą "akceptacją faktów dokonanych"! (co i tak byłoby naganne, bo Hitler od początku był draniem.) Odpowiedz Link Zgłoś
donq Re: "Wroga rozgłośnia" kłamie & pozdrawia donqa:) 01.04.07, 01:15 Moj drogi, jezeli ktos odrzuca teologie polityczna wujka Joe, Twoje uwagi nie robia na nim wrazenia (ta teologia polityczna jest, jak mawiasz, nie do utrzymania). Wiedzialem, ze zaczniesz cytowac Deschnera. Kogoz innego moglbys miec na mysli mowiac "historycy to wiedza" itp.? Oczywiscie jestes przekonujacy, rzetelny, i podajesz wywazony "naukowy" przekaz "wiedzacych historykow", oczywiscie z wielu punktow widzenia, jak na rzetelnego akademickiego relatywiste przystalo. No i oczywiscie rozne juz nie interpretacje ale otwarte klamstwa, ktore prezentujesz w postach nie sa bron Demokracjo zamierzone i oczywiscie nie liczysz na "efekt zahukanego konserwatysty", ktory nawet na najbardziej wyssane z palca lewackie zarzuty odpowiada "no tak, ale..." Ponizsze uwagi sa dosc luzne, a to dlatego, ze faszyzm byl niejednoznaczny, niespojny i bez centralnej ideologii; byl raczej "duchem czasu" i ambiwalentna reakcja na szalenstwo marksistycznej "wolnosci"; ambiwalentnym, bo bedac pod silnym wrazeniem metod, sukcesow, "nowoczesnosci", "naukowosci" i ideologicznosci, zywil jednoczesnie (czesto sluszna) pogarde dla roznych jego aspektow - internacjonalizmu, materializmu, "zazydzenia" (to glownie, jesli nie wylacznie, nazistowski poglad), obsesji walki klas itp. Faszyzm byl, mozna rzec, herezja marksistowska. Rzeczywiscie w heretyckim zapale pojawiala sie czasami retoryka "tradycjonalizmu" jako pogladu przeciwstawnego marksistycznemu antytradycjonalizmowi (co akurat najgorsza cecha faszyzmu nie jest) ale zawsze przeplatala sie z watkami rewolucyjnymi i "nowoczesnymi". Bez tych watkow nie ma faszyzmu (tzn. jesli "faszyzm" ma cos konkretnego oznaczac). Zaznaczyc musze, ze (nie bedac w nijakim sensie, oczywiscie oprocz optyki lewackiej teologii politycznej, faszysta) rozumiem zywiolowa niechec do bandy marksistycznej. Nie rozumiem drugiego (niezbednego) skladnika mentalnosci faszystowskiej (o ile taka istnieje), ktorym jest zrozumienie potrzeby rrywolucji, ideologizacji itp. przeniesionych wprost z mentalnosci marksistycznej. Twoje twierdzenie, ze "Faszyzm i nazizm wypłynęły na nienawiści Tradycji do demokracji!" jest wiec calkowicie falszywe i jest jedynie twierdzeniem propagandowym. Co wiecej, to twierdzenie, w zalozeniu "demaskujace" i gorace jak prezydent Czyrak kochajacy z pasja Francuzow, bez dualistycznej teologii politycznej a la wujek Joe jest calkiem letnie. Niemcy i Wlochy nie pomagaly Franco ze wzgledu na polityczno-mistyczna jednosc "faszyzmow" walczacych z "wolnoscia"; Franco w zadnym sensie, w ktorym "faszyzm" mialby cos konkretnego znaczyc, nie byl faszysta (byl "faszysta" jedynie w rozumieniu lewackiej teologii politycznej). Legion Kondor nie pojawil sie w Hiszpanii z milosci do tradycji, lecz w celach cwiczebnych i militarnych. Nota bene zbombardowanie Guerniki to wlasnie gwalt byl na Tradycji (Guernica to bardzo wazne symbolicznie miasto dla Baskow) - na ironie Kraj Baskow byl malo (najmniej) "wolnosciowy" w pejzazu strony republikanskiej a znalazl sie po tej stronie w wojnie wylacznie wskutek kwestii narodowej. Pejzaz wojny hiszpanskiej jest duzo bardziej zniuansowany niz glosi prostacko-gnostyczna teologia polityczna wujka Joe. Owszem, zywiac najglebsza ideologiczna pogarde dla chrzescijanstwa, nazisci doceniali role zorganizowanego kosciola dla propagandy. Powstala grupa "Deutsche Christen", oczywiscie na bazie protestanckiej. A przy okazji - kiedys wpadlo mi pod oczy opracowanie "The Electoral Geography of Weimar Germany", jest tu: www.colorado.edu/IBS/PEC/johno/pub/nazi_long/Pnazi_long.htm Generalnie nie lubie "argumentow ze statystyki", ale warto sobie popatrzec na rozklad poparcia dla NSDAP w regionach protestanckich i katolickich :) Twoje goraczkowanie sie "niepisana normalnoscia" kwituje wzruszeniem ramion. Jesli rozni ludzie rzeczywiscie uznali, ze faszyzm/nazizm jest mniejszym zagrozeniem niz czerwoni, mieli pelne prawo, by tak myslec. Kto wie, moze rys antybolszewicki faszyzmu byl na pokaz, by zyskac wsparcie Tradycji? W koncu Stalin i Hitler w bardzo dobrej komitywie byli przez spory czas (co odczula najbolesniej Polska). DonQ Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Re: "Wroga rozgłośnia" kłamie & pozdrawia donqa:) 01.04.07, 22:17 Myślałem, że wymyślisz jakąś lepszą strategię dyskusji niż robienie ze mnie "stalinisty" i ciągłe epatowanie "wujkiem Joe". Nie ukrywam, że trochę się zawiodłem. Że cytuję Deschnera? Traktuję go w sumie jako źródło przypisów (jak widziałeś, co drugie zdanie ma odnośnik do źródeł. Nie spotkałem w katolickiej apologetyce zarzutu fałszowania przypisów pod adresem Deschnera. Istnieją natomiast rekomendacje uniwersyteckie jego warsztatu naukowego. Nie chciało mi się przepisywać wszystkich przypisów, ale jeśli zapytasz o któryś konkretny - służę.) Dlaczego wybrałem historyka "wrogiego"? Jeśli istnieją fakty decydująco pogrążające Piusa XII, raczej nie znajdzie się ich u historyków miłych Kościołowi, nieprawdaż? Nie ma więc nic niestosownego w szukaniu ich u - "niemiłych". (Chyba, że w ogóle samo szukanie ich jest "myślozbrodnią".) W zauważasz chyba u Deschnera fakty (bardzo konkretne), których nie ma w (pisanym z pozycji chadeckich) haśle wikipedii. Np. że 72 na 73 posłów partii Centrum głosowało za przyznaniem Hitlerowi uprawnień nadzwyczajnych (dla wszystkich było jasne, że - dyktatorskich). I że bez tych głosów władzy tej by nie zdobył (co bardzo ważne!) Odpowiedz Link Zgłoś
donq Re: "Wroga rozgłośnia" kłamie & pozdrawia donqa:) 02.04.07, 21:53 Ja nie robie z Ciebie stalinisty. Mowie jeno, ze cale (no dobrze, duza czesc) Twojego myslenia (nie tylko historycznego) jest uksztaltowana przez propagande z Kremla. No dobrze, spojrze na to, kim byl/jest ow Deschner. Prosze o "uniwersyteckie rekomendacje" jego warsztatu. Z tego, co o nim wiem, roboczo zakladam, ze jest to sensacyjno-demaskatorska historia pisana w wyraznym celu propagandowym pelna spekulacji i domyslow. Ale rozumiem, ze wrodzona rzetelnosc pozwala Ci rowniez zauwazyc, ze zapewne interpretacje historyczne tych wydarzen bywaja inne (choc duch lewaka raduje sie tak oczywistym "demaskatorstwem"). Np. uwierz, ze jesli cos jest napisane "z pozycji chadeckich" to sa tacy, dla ktorych nie oznacza to automatycznie zapachu siarki. A swoja droga, musze pogratulowac za "chadecka Wikipedie", rzadko kto by na to wpadl. Dodam tez raz jeszcze, ze do dostrzezenia mrozacego krew w zylach wydzwieku tych spekulacji trzeba najpierw przyjac Twoj punkt widzenia. Jak dla mnie, argumentacja, ze mozna postawic tame czerwonym brunatnymi, byla sensowna w tamtych czasach. Twoje lekcewazenie czerwonego zagrozenia lub tez uwazanie, ze jego dostrzeganie jest objawem "faszyzmu" to efekt Twojego myslenia odziedziczonego w spadku po wujku Joe. DonQ Odpowiedz Link Zgłoś
brunschwick Odnaleźli dokumenty:) znane powszechnie od 50 lat. 30.03.07, 09:26 Przecież każdy kto choć trochę czytał o epoce wie że Pius był atyfaszstą, jednym z najmocniejszych antyfaszystów w Kościele, a wszystkie tezy o Papieżu hitlera to nieudokumentowane brednie. Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Te tu - są nikłe w porównaniu z obciążającymi. 30.03.07, 10:05 Dlatego na sprawę Piusa XII wszyscy (oprócz komunistów) po II wojnie spuścili miłosierną zasłonę milczenia. Co do ratowania Żydów. To, że Golda Meir dziękowała Piusowi XII za "ratowanie milionów", nie znaczy, że nie była wprowadzona w błąd. Po zwycięstwie w II wojnie "strony żydowskiej" (jak rozumiał rzecz Pius XII:), a kanałami dyplomatycznymi właściwie już w późnej fazie wojny, papież przedstawiał się jako obrońca Żydów. Nie wiem, czy można nazwać to prawdą, skoro w roku 42, wiedząc już prawie na pewno o Oświęcimiu, składał Hitlerowi następujące życzenia urodzinowe: "Niczego nie życzę Fuhrerowi tak bardzo jak zwycięstwa." Pius XII zabobonnie wierząc w 3-cią przepowiednię fatimską panicznie bał się komunizmu. I niemal całkowicie wpadł w objęcia Hitlera. Był, jak się wydaje wtajemniczony w plan inwazji na ZSRR, bo inaczej trudno wytłumaczyć fakt, że encyklika "O bezbożnym komunizmie" została ogłoszona dokładnie 22.06.1941 i to jeszcze zanim inne rządy dowiedziały się o wybuchu wojny ze Stalinem. Dezercja z Wehrmachtu była grzechem śmiertelnym (nauczanie KK w sprawach wiary i moralności się nie zmienia? Jak to jest, panther?:))) Podobnie grzechem śmiertelnym było nieposłuszeństwo "nowym władzom" według listu papieskiego, który miał być odczytywany w kościołach Polakom w październiku '39. Polscy księża, co im się bardzo chwali, w przeważającej większości list zataili i nie odczytali. Dla poznania mentalności Piusa XII w kwestii rasizmu nie od rzeczy będzie wspomnieć fakt, że gdy alianci zdobyli Rzym, wyraził zdumienie i niezadowolenie, że... zniesli obowiązywanie Ustaw Norymberskich! Rasizm był dla niego czymś na tyle normalnym, że nie widział nic niestosownego w wystosowaniu oficjalnego protestu! Odpowiedz Link Zgłoś
brunschwick Kłamca!!! 30.03.07, 10:35 nick3 napisał: > Był, jak się wydaje wtajemniczony w plan inwazji na ZSRR, bo inaczej trudno > wytłumaczyć fakt, że encyklika "O bezbożnym komunizmie" została ogłoszona > dokładnie 22.06.1941 Nie chce mi się sprawdzać wszystkiego, ale encyklika Divini Redemptoris - O bezbożnym komunizmie, została ogłoszona dokładnie 19-III-1937. Podejrzewam, że pozostałe informacje są równie wiarygodne. Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Re: Sprawdzę. 30.03.07, 11:02 Divini Redemptoris - owszem. Ale z tego, co wiem, w dniu inwazji Hitlera papież też się dołączył jakimś tekstem potępiającym komunizm. Masz rację - powinienem był sprawdzić. Pozostałych informacji jestem bardziej pewien i jestem gotów dokumentować na życzenie. Odpowiedz Link Zgłoś
brunschwick Re: Sprawdzę. 30.03.07, 12:41 Ok. czekam na dokumenty z których wziąłeś te cytaty a na razie dam dwa, które sam znalazłem: "Czcigodni Bracia! Ideologia przypisująca państwu władzę prawie nieograniczoną staje się błędem zgubnym nie tylko dla wewnętrznego życia narodów, dla ich dobrobytu i moralnego rozwoju, ale także szkodzi wzajemnym stosunkom narodów, gdyż rozrywa łączność, jaka powinna istnieć między państwami, pozbawia siły i trwałości prawo narodów, otwiera drogę do gwałcenia praw drugiego i utrudnia wszelkie porozumienie i pokojowe współżycie", "Czyż potrzebujemy was zatem zapewniać, że Nasze ojcowskie serce obejmuje miłością pełną współczucia wszystkie Nasze dzieci, a zwłaszcza te, które spotkała krzywda i prześladowania? Narody pogrążone w odmętach wojny są może dopiero u początków boleści, a oto już tysiące rodzin zostały dotknięte przez śmierć, zniszczenie, łzy i nędzę. Krew tysięcy ludzi, nawet tych, którzy nie brali udziału w służbie wojskowej, a jednak zostali zabici, zanosi bolesną skargę, zwłaszcza w Polsce, narodzie tak Nam drogim, tej Polsce, która przez swą niezłomną wierność dla Kościoła i przez wielkie zasługi, jakie zdobyła, broniąc chrześcijańskiej kultury i cywilizacji - o czym historia nigdy nie zapomni - ma prawo do ludzkiego i braterskiego współczucia całej ludzkości. Położywszy swą ufność w Bogarodzicy Dziewicy, "Wspomożyciele Wiernych", czeka ona upragnionego dnia, w którym, jak tego domagają się zasady sprawiedliwości i prawdziwie trwałego pokoju, wyłoni się wreszcie zmartwychwstała z owego jak gdyby potopu, który się na nią zwalił" Oba z encykliki: SUMMI PONTIFICATUS wydanej 20 października 1939 roku. Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Re: Sprawdzę. 30.03.07, 13:18 Jako się rzekło, był dyplomatą, więc znajdzie się dość mocne teksty na dowód jego zaangażowania zarówno w jedną, jak i w drugą stronę. Jaki jednak był prawdziwy sens tej dyplomacji, wolę wierzyć komuś, kto znał sprawę od podszewki. Szef dyplomacji IIRP, Józef Beck powiedział, że polska dyplomacja przegrała, bo została oszukana przez Watykan (cytatu dosłownego pod ręką nie mam, ale jego wymowa jest dokładnie tak ostra. Podobnie z oburzeniem rozmawiał z Piusem XII dyplomata Rządu Londyńskiego, papież "zdegustowany" zarzucił mu impertynencję.) Odpowiedz Link Zgłoś
brunschwick Re: Sprawdzę. 30.03.07, 13:29 Jak na razie widzę tylko mocne teksty wskazujące na jego zaangażowanie w jedną stronę, bo wszystkie "cytaty", które ty podałeś nie mają źródeł, więc póki co będę podejrzewać, że są zmyślone. Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Re: Sprawdzę. 30.03.07, 13:48 Nie musisz mi ufać. Ale co zrobisz z takimi faktami, jak celowe przyczynienie się do dojścia do władzy najpierw jednego faszyzmu, a później drugiego (najwyraźniej papież po dziesięciu latach włoskiej 'wersji demo' nie był zniechęcony "państwem totalnym")? Także gdy los Mussoliniego wisiał na włosku po zabójstwie posła Mateottiego (nie - żadnego komunisty!), który udokumentował zbrodnie faszystów i Duce kazał go zlikwidować, czego później nie dało się zataić. Duce się butnie przyznał. Cały kraj był oburzony. I reżim by upadł na fali tego oburzenia, gdyby nie papież, który odmówił moralnego potępienia faszyzmu, a wręcz zasugerował niestosowność moralną antyfaszyzmu - nie wpuszając do Watykanu wdowy po Mateottim. Nic dziwnego - Mussolini podpisał z papieżem Konkordat na mocy którego papież dostał Watykan na własność jako niepodległe państwo, oraz całkowite zwolnienie swoich ogromnych posiadłości od włoskich podatków. Piszesz, że mi nie wierzysz. Ale co byś powiedział, gdyby to, co piszę było jednakowoż prawdą? Czy dalej byś bronił papiestwa przed "oszczerczymi atakami", czy może jednak widziałbyś w tym, co robił Kościół, coś niestosownego? Chyba byś widział. Inaczej nie uważałbyś (ewentualnych) faktów, o których piszę, za "oszczerstwa". Odpowiedz Link Zgłoś
brunschwick Re: Sprawdzę. 30.03.07, 14:03 Ja wiem, że Papieże wielokrotnie postępowali źle a nawet dopuszczali się zbrodni, tyle że Pius XII nie współpracował z Hitlerowcami tylko ich zwalczał. Nie bronię postępowania Papiestwa w każdej sprawie, tylko tego konkretnego papieża przed tym konkretnym i fałszywym, oskarżeniem. Odpowiedz Link Zgłoś
junkier Antykoscielni klamcy-szmbiarze powinni odszczekac 30.03.07, 09:40 Antykoscielni klamcy-szmbiarze powinni odszczekac rozpowszechniane przez seibie od lat KGB-owskie klamstwa! Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Zmieniam się w słuch:) 30.03.07, 10:10 Z tego, że jakiś nazi-mnich psioczył na papieża, że jest nie dość nazistowski, to jeszcze nic nie wynika. Naziści byli wymagający:) I łatwo się wkurzali nawet na sojuszników (stąd: "żydowski papież") Zwłaszcza, że Pius XII piekł swoją pieczeń i grał na dwa fronty. Ale stawiał - tylko na Niemców (dopóki nie zaczęli przegrywać). Odpowiedz Link Zgłoś
junkier Antykoscielni klamcy-szmbiarze powinni odszczekac 30.03.07, 10:22 Nie klam Kosciol w Niemczech byl przesladowany, w szczegolnosci przez heydricha ktory publicznie wyrzekl sie wiary. Klamstwa rozpowszechniane przez wrogow Kosciola sa haniebne. Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Z rąk faszystów nie zginął ani jeden biskup KK 30.03.07, 10:51 (wyjątkiem jest Polska - co pozwala sądzić, że była to represja polskości, nie katolicyzmu) Ani jeden biskup katolicki nie zginął z rąk nazistów, faszystów, czy falangistów, w całej historii tych ruchów, przed wojną i w jej trakcie. Także liczby szeregowego kleru dotkniętego przez represje są zdumiewająco niskie (głównie areszty). Zgoda, nie tylko Heydrich, ale i wszyscy esesmani musieli być bezwyznaniowi. Cóż - w pewnych kwestiach Hitler wolał zarezerwować sobie pełną lojalność i nie polegać nawet na duchowym sojuszniku (który bywał kapryśny - i to te przejściowe kaprysy dzisiaj wyciąga się jako świadectwo "niezłomnej postawy"). O dobrowolności i szczerości poparcia Kościoła dla Hitlera niech świadczy fakt, że kardynał Bertram tuż przed wejściem Rosjan do Wrocławia zdołał jeszcze w maksymalnie trudnych warunkach odprawić uroczystą mszę żałobną za "bohatersko poległego Fuhrera". Odpowiedz Link Zgłoś
mieczsylwester Re: Z rąk faszystów nie zginął ani jeden biskup K 30.03.07, 12:02 Mam wydawnictwo austriackie,które potwierdza zaangażowanie K.R.poprzez błogosławieństwo hitlerowskich sztandarów.Jest coś na rzeczy zbrojnego ramienia frontu walki wiary tych co wierzyli,że Bóg jest i tych co wierzyli,że Boga nie ma.W tym całym póżniejszym zamieszaniu,które zostało ukształtowane do sposobu sprawowania władzy sprowadzającego się do zbrodni i masowych mordów nie uwzględnia się sprawy nieetycznych funduszy,które doprowadziły do takiego właśnie rozwoju.Takie są efekty gdy szkoła biznesu wygrywa ze szkołą ekonomii.Zyski z rozwoju przemysłu militarno-zbrojeniowego obróciły się w pierwszej kolejności przeciw biblijnemu narodowi wybranemu. Odpowiedz Link Zgłoś
polld74 Re: Antykoscielni klamcy-szmbiarze powinni odszcz 30.03.07, 11:27 BUHAHAHA milczący antyfaszysta... a ja myślałem, że tylko rozkazy wykonywał, szczególnie po 1943, po Stalingradzie. Nie słyszałem aby kiedykolwiek, nawet po wojnie ekskomunikowano faszystów, wręcz przeciwnie Watykan zabiegał jak mógł o uratowanie mordercy - przywódcy faszystowskiej Słowacji, oprawcy słowackich Żydów i trzeciego uczestnika koalicji, która w 1939 roku napadła na Polskę. Jakby ktoś nie wiedział, to Słowacja rządzona przez księdza Tiso brała czynny udział w ataku na Polskę, nie tylko udostępniając Niemcom terytorium i zaplecze logistyczne, ale także wysyłając wojsko do bezpośrednich działań na terytorium Polski. A całkiem niedawno polski papież uznał za "męczennika" biskupa Stepanićia pasterza chorwackich ustaszy z Pavelićiem na czele. Męczeństwo biskupa miało miejsce po wyzwoleniu Jugosławii przez partyzantkę J. Tito gdy Stepanić dostał czapę za zdradę stanu i ludobójstwo popełnione na Serbach i Żydach. Czy ustaszy ekskomunikowano? Nic z tych rzeczy, za to Pius ekskomunikował wszystkich komunistów, nie tylko tych z ZSRR, w tym włoskich i francuskich, dzięki którym Włosi i Francuzi uratowali resztki narodowej reputacji i zostały potraktowane przez zwycięzców lepiej niż Polska. Niesłusznie czepiali się B16, że nie wyraził skruchy w Oświęcimiu jako Niemiec. Niemcy to zrobili już dawno, bynajmniej nie głosami biskupów, tylko czerwonego Willego Brandta, który w 1970 roku ukląkł w Oświęcimiu i uznał w imieniu RFN zachodnią granicę Polski. B16 powinien wyrazić skruchę jako głowa kościoła, a nie głupio pytać gdzie był Bóg i opowiadać o bandzie, która opętała dobrych Niemców. A Bóg? Przynajmniej wg Piusa był MIT UNS. I jeszcze jedna sprawa rydzykowi żołnierze, nie powtarzajcie bredni o tym, że władza komunistyczna zerwała Konkordat zawarty z Watykanem przez rząd II RP. Zrobił to Watykan jesienią 1939 roku mianując niemieckich biskupów ordynariuszy na terytorium Polski, a konkordat określał jasno, że Watykan ma wolną rękę w doborze biskupów na terenie Polski, ale tylko wtedy gdy mianowani biskupi są obywatelami Polski. Dzisiaj widzę, że władze PRL-owskie zrobiły błąd cackając się z klechami jak z jajkiem, zostawiając im kasę, prasę, wpływ na szkolnictwo, a otrzymując w zamian obelgi i polityczną dywersję ocierającą się niemal o zdradę stanu jak słynny list z 1966 do biskupów niemieckich, w momencie gdy Gomułka robił co mógł, by doprowadzić do uznania przez RFN zachodniej granicy Polski. Tylko idioci, zdrajcy, albo polscy biskupi nie rozumieli, że sytuacja w której RFN nie kwestionuje granicy z ZSRR w Kaliningradzie, nie kwestionuje czeskich Sudetów, a kwestionuje zachodnią granicę Polski, czyniąc jednocześnie z ZSRR jedynego jej gwaranta stanowi dla Polski zagrożenie w przyszłości, a jednocześnie daje ZSRR skuteczny bat na Polskę, niezależnie od wyniku zimnej wojny. Podobny bat trzymali nad Ukrainą i Litwą, na szczęście Polską w roku 1990 nie rządzili idioci pokroju Kaczyńskich, którym śni się Polska od morza do morza i radziecki bat okazał się nieskuteczny. Chociaż pamiętam jak w TV Gorbaczow rozmawiając z Litwinami domagającymi się niepodległości i unieważnienia paktu Ribbentrop - Mołotow mówił, że jeśli go unieważni w całości to Litwa powinna zwrócić Wileńszczyznę Polsce... ze zgrozą myślę gdyby w Polsce rządził wtedy Kaczyński z Giertychem Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur napisałeś sporo nieprawdy: 30.03.07, 13:46 1. Słowacja pod rządami księdza Tiso nie była państwem faszystowskim. Chociaż istotnie wysłała wojska przeciwko Polsce w 1939 i przeciwko CCCP w 1941. 2. Willy Brandt uklęknął nie w Oświęcimiu ale w Warszawie przed Pomnikiem Bohaterów Getta. Był to hołd złożony Warszawiakom ale tym z Nalewek. Niekoniecznie ten gest musiał oznaczać przyznania się do winy wobec wszystkich Polaków. 3. Willy Brand uklęknął a nie "ukląkł". 4. Napis na niemieckich pasach wojskowych "Gott mit uns" jest znacznie starszy niż III Rzesza. Był używany w EWANGELICKICH Prusach. SS używały hasła "Unsere Ehre heißt Treue" (wierność naszą cnotą), które było zresztą cytatem z wypowiedzi Hitlera. 5. Jeśli chodzi o problemy z Niemcami za czasów PRL, to trzeba uwzględnić jeszcze jedną rzecz: NRD rywalizowała z PRL o rolę głównego sojusznika CCCP w Europie. Gdzie tylko to było możliwe, NRD podkładała PRL świnię. Istnieją opinię, że zamieszki marcowe 1968 to także robota Stasi w celu zohydzenia Polski i przyprawienia Polakom etykietki żydożerców. Warto też przypomnieć "zagadkowe" śmierci księży zaangażowanych w działalność opozycyjną: Suchwolca, Zycha i innych, akurat w okresie rozmów "okrągłego stołu". Nie każdy wie, że w NRD, zwłaszcza w wojsku, propagowano kult Prus oraz okres sojuszu Prus i Rosji w okresie wojen napoleońskich. Szkoły i jednostki wojskowe nosiły imiona Scharnhorsta, Gneisenau, Blüchera, Clausewitza, von den Tannen, Yorcka von Wartenburg. Na uroczystościach wojskowych grywano pruskie marsze. Sojusz Rosji z małym niemieckim państwem satelitą to najgorszy możliwy układ dla Polski. Gdy Prusy były słabe i zależne od Rosji, mogły sobie w najlepsze trzymać nie tylko Wrocław i Szczecin ale także Poznań i Toruń. Gdy Niemcy się zjednoczyły i zaczęły rozpychać łokciami, Rosja się przestraszyła a i na zachodzie pojawili się twardzi przeciwnicy: Anglia i Francja. 6. A co, może to nieprawda, że banda oprychów z NSDAP oszukała niemiecki naród? Oszukała, tylko że mądry naród nie powinien dać się oszukać. Podobnie, bandy Leppera i Giertycha też oszukały polskich wyborców. Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 I trochę prawdy:) 30.03.07, 16:51 Słowacja pod rządami ks. Tiso z własnej inicjatywy schwytała 200.000 Żydów i wysłała ich na śmierć do Oświęcimia. Choć nawet Eichmann odłożył już tych słowackich Żydów na później uznając, że "moce przerobowe" jego machiny nie nadążą ich schwytać i wywieźć. Papież wiedział o tym postępowaniu ks. Tiso. Mimo to publicznie wychwalał Słowację jako najlepszą realizację państwa katolickiego na Ziemi. W tym czasie dyplomata papieski prosił ministra Tisy, by w jakimś poufnym dokumencie, który można by w razie czego ujawnić, wypowiedział się, że tych Żydów Słowacy wydali pod presją. "Mogłoby to ustawić Kościół w niekorzystnym świetle i wystawić go na ataki wrogów religii, w wypadku, gdyby wojnę wygrała strona żydowska." - nalegał papieski wysłannik. "Nie było mowy o żadnej presji. Wydaliśmy ich całkiem dobrowolnie." - usłyszał w odpowiedzi. Oficjalna relacja z tej misji dyplomatycznej papieskiego emisariusza do Słowacji istnieje i można do niej dotrzeć. Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur Re: I trochę prawdy:) 30.03.07, 17:20 Zadam pytanie: Czy na Słowacji, liczącej wtedy zaledwie 3 mln (albo nawet mniej, bo wtedy Nizina Naddunajska i Ruś Zakarpacka należały do Węgier), w ogóle tyle Żydów było? Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Re: I trochę prawdy:) 30.03.07, 17:42 Tak. Liczba jest dokładnie znana (Eichmann zaksięgował). Odpowiedz Link Zgłoś
junkier Re: Antykoscielni klamcy-szmbiarze powinni odszcz 30.03.07, 15:04 Nie ma sensu komentowac tych paranoidalnych wynurzen. Niemniej zadanie zeby papiez przepraszal kogokolwiek za zbrodnie lewakow z nsdap jest szczytem bezczelnosci. A moze sam przeprosisz za neiwolnictwo murzynow w Luizjanie? Odpowiedz Link Zgłoś
billy.the.kid Re: Komunizmu, Nazizmu i Syjoglobalizmu[MTV i Mar 30.03.07, 11:19 kościól jest przeciwnikiem CZŁOWIECZEŃSTWA. a pana jezuska to bezposrednio do krzyza przybijali cyganiue- dziś ROMY. Odpowiedz Link Zgłoś
vidi12 Jarek milczącym wrogiem Andrzeja i Romana 30.03.07, 11:22 ... i co z tego ? Odpowiedz Link Zgłoś
vidi12 Poraża Was cynizm J. Oleksego ??? 30.03.07, 11:26 ... ten człowiek przez 3 lata był w seminarium ... i wszystko jasne!!! Odpowiedz Link Zgłoś
pantera01 Re: Poraża Was cynizm J. Oleksego ??? 30.03.07, 13:15 Nie. Poraza mnie za to ciemnota vidi12. Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur Re: Poraża Was cynizm J. Oleksego ??? 30.03.07, 13:30 Józef Stalin również był w seminarium. Odpowiedz Link Zgłoś
grzegorzlubomirski I wlasnie tam sie nauczyl jak eliminowac przeciwni 30.03.07, 15:01 kow czy nawet niewygodnych stronnikow (historia tak kosciola wschodniego jak i zachodniego jst tego pelna), jak przesladowac miliony, jak narzucac jedyny sluszny poglad, jak stosowac cenzure. U Marksa ani u Englesa o tym nie przeczytal, gdyz wszystko to oni odrzucali i potepiali. Odpowiedz Link Zgłoś
pantera01 Re: I wlasnie tam sie nauczyl jak eliminowac prze 30.03.07, 21:32 szanowny panie Lubomirski Radze wytrzezwiec zanim sie bierze do pisania. Rowniez po wachaniu prochow nalezy odczekac jakis czas zanim chce sie zabrac jakas koherentna postawe w danej kwestii. Odpowiedz Link Zgłoś
grzegorzlubomirski To prosze mi powiedziec jakie szanse miedzy VI 30.03.07, 22:02 a XIX wiekiem na terenie Europy mial np: wyznawca politeizmu, ktos kot przeszedl z katolizyzmu na judaizm lub inna religie. Wszystko to bylo karane smiercia. Punkt kropka, kazde plemie, narod, panstwo ktore odrzucilo Jezusa bylo niszczone likwidowane z konsekwencja jakiej ani Stalin ani Hitler nigdy nie osiagneli. W samym sredniowieczu zlikwidowano okolo 30 plemion i grup etnicznych tylko dlatego ze nie przejeli chrzescijanstwa. Kosciol kazal wladcom swieckim zabijac takze osoby indywidualne wyznajace religie politeistyczne lub islam lub inne. Nawet malutkie mniejszosci politeistow nie byly tolerowane. Stalin mial sie od kogo uczyc. Dodatkowo katolicy w ameryce lacinskiej wybili miedzy rokiem 1496 a 1630 okolo 70 mln Indian. Papiez pisal ze kazdy kto odrzuci Chrystusa zginie wraz z rodzina i DZIECMI!!!! Oto twoi bohaterowie Odpowiedz Link Zgłoś
pantera01 Re: To prosze mi powiedziec jakie szanse miedzy V 30.03.07, 23:42 Ciagle podtrzymuje twierdzenie ze nalezy wpierw wytrzezwiec a pozniej dorywac sie do klawiatury. Pozniej troche ochlonac ze swojej ateistycznej tolerancji (terminy logicznie sprzeczne ale co tam!0. Odpowiedz Link Zgłoś
halevi Milczący wróg Hitlera 30.03.07, 11:46 ciekawe czy la Reppublica cos pisała o ówczesnej bierności Światowego Kongresu Żydów oraz rządów pańsw zachodnich wobec omawianego problemu. Odpowiedz Link Zgłoś
princealbert takich 'milczacych wrogow' nazizmu bylo sporo 30.03.07, 15:05 Np. we Francji po wojnie okazalo sie, ze prawie cale spoleczenstwo 'milczaco' uczestniczylo w ruchu oporu. Dzielny papiez takze sie twardo przeciwstawial ale palcem nie kiwnal by komukolwiek pomoc. Taka 'resistance' to mozna sobie najwyzej samopoczucie poprawic. Pozytku z tego nie bylo zadnego. Odpowiedz Link Zgłoś
darthmaciek nie zgadzam sie z jej ksiazeca moscia 30.03.07, 15:09 w opieraniu sie tyranom czasem skuteczniej jest milczec i ROBIC, niz gadac a nic nie robic. A Kosciol zrobil przeciw Hitlerowi sporo - i to nie tylko ratujac Zydow, ale takze zbierajac informacje, czyli po prostu szpiegujac na rzecz aliantow. Tylko tego oficjalnie Kosciol nie moze przyznac..... Odpowiedz Link Zgłoś
grzegorzlubomirski Pius XII ekskomunikowal w roku 1949 wszystkich 30.03.07, 15:20 wloskich komunistow, bez wyjatku. Nigdy, nawet po upadku Nazizmu nie zrobil tego z nazistami. Widzial ich jako braci ktorzy troche zbladzili. W 1942 roku Papiez odprawial czynnosci egzorcystyczne majace na celu wypedzenie diabla z duszy Hitlera. Dodam tylko ze egzorcyzmow udziela sie tylko osobom wierzacym, bedacym czescia kosciola. Nie udziela sie ich osobom ekskomunikowanym. Odpowiedz Link Zgłoś
darthmaciek przed 1945 rokiem nie mogl ekskomunikowac nazistow 30.03.07, 15:25 bo na Kosciol sciagnalby represje - po 1945 roku nazizm przestal istniec, wiec nie bylo sensu z nim walczyc. Za to komunizm byl po 1945 roku najstraszliwszym zagrozeniem dla calej ludzkosci - wiec chwala temu wielkiemu Papiezowi, ze ekskomunikowal czerwonych bandziorow. I wszystko jasne Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 "Wy nam dacie małżeństwa gejów, my wam św. Piusa" 30.03.07, 17:04 Trudno mi zgadnąć co mogło skłonić lewicową La Reppublicę do rehabilitacji Piusa XII-ego na podstawie tak wątłych świadectw, jak te przytoczone w artykule (donosy mnicha nazistowskiego szpiega nie zawierające żadnych faktów nie znanych adresatom, lecz tylko subiektywną opinię nadawcy). Istnieją podobne relacje z kręgów niemieckich dyplomatyczno-szpiegowskich, donoszące, że papież jest całkowicie po naszej stronie i żeby nie przejmować się jego pozorowanymi grzecznościami w stronę aliantów (tak donosił Hitlerowi osobisty znajomy Pacellego mianowany ambasadorem Rzeszy przy Watykanie, Von Papen (gorliwy katolik). Brunswick (forumowicz) pisze, że Pius XII wspominał w przemówieniach o "cierpieniach i niepotrzebnej śmierci wielu ludzi". Owszem - pierwszy raz, bardzo enigmatycznie, na Boże Narodzenie 1942, kiedy przyszła wiadomość o zlikwidowaniu przez marszałka Żukowa hitlerowskiej VI-ej Armii pod Stalingradem:) Wydaje mi się, że ten artykuł w La Reppublice musi wynikać z jakiegoś targu politycznego między lewicą a Watykanem. Trudno mi wyobrazić sobie by był szczery. Teraz ich oświeciło? Apologeci katoliccy mieli od dawna znacznie bardziej przemawiające argumenty (choć moim zdaniem niedostateczne). Dlaczego włoska lewica zmienia zdanie pod wpływem mało w sumie mówiących i subiektywnych w wymowie donosów mnicha-nazisty? Odpowiedz Link Zgłoś
darthmaciek moze lewicowcy przezyli swoja droge do Damaszku? 02.04.07, 09:48 Pan Bog moze odmienic serca nawet najbardziej zatwardzialych grzesznikow i nawet najbardziej odrazajacych szubrawcow...... Lewicowcy podpadaja pod obie kategorie.... Odpowiedz Link Zgłoś
henasek Milczący wróg Hitlera 30.03.07, 20:46 Znów wielkie kłamstwo. Był zwolennikiem Hitlera i faszyzmu. Wrogiem komunizmu i ZSRR. Nigdy nie stanął w obronie więzionych i zesłanych do obozów koncentracyjnych księży. Nigdy nie ujął się za mordowanymi narodami m.in. Cyganami, Żydami, Polakami itd. Po wojnie przymykał oko na pomoc Watykamu w ucieczce zbrodnierzy hitlerowskich z Europy. Jak wiadomo kler nic nie robi za darmo, więc przy tej okazji przejęto wielkie pieniadze zrabowane w krajach okupowanych. Odpowiedz Link Zgłoś
grzegorzlubomirski Po wojnie to kazdy byly czlonek NSDP byl milczacym 30.03.07, 22:07 wrogiem Hitlera. Odpowiedz Link Zgłoś
sarmata Artykul sponsorowany !!!!!!!!!!! Artykul sponsorow 01.04.07, 15:55 Oczywiscie przez Watykan. Pius XII byl cynicznym i szczwanym lisem. Zywil gleboka nadzieje, ze z pomoca Hitlera za jednym zamachem pozbedzie sie z Europy Zydow i komunistow. Dzisiaj katoliccy fundamentalisci traktuja go jak ikone i symbol dobrych czasow sprzed Vaticanum II. Pius XII byl dzieckiem swej epoki czyli zacieklym antysemita i antykomunista. Proba wbielania go czy robienie z niego swietego to kalanie pamieci wszystkich ofiar nazizmu. Odpowiedz Link Zgłoś
darthmaciek antykomusta? bez watpienia. antysemita? nie wiem 01.04.07, 16:04 ale dlaczego bycie antykomunista mialoby byc kalaniem pamieci ofiar nazizmu? Komunizm i nazizm to dwie twarze tego samego zla - i Pius XII przeciwstawial sie obydwu. Odpowiedz Link Zgłoś
sarmata Re: antykomusta? bez watpienia. antysemita? nie w 01.04.07, 16:18 Dlatego ze gotow byl poswiecic zycie milionow ludzi ( milczenie w obliczu dokonywanej zbrodni), aby osiagnac swoj wymarzony cel: obalenie komunizmu. Jego rachuby jednak nie wypalily, a kosciol i tak byl z czasem zmuszony szukac jakiegos porozumienia z wladza komunistyczna. Odpowiedz Link Zgłoś
darthmaciek 'poswiecic zycie milionow ludzi'? 01.04.07, 16:45 Kosciol nic nie mogl osiagnac stawiajac otwarcie czola nazistom - natomiast osiagnal wiele dzialajac dyskretnie przeciwko nim, m.in. ratujac od zaglady Zydow, ktorych byl w stanie uratowac. Pius XII mogl istotnie rzucic wyzwanie Hitlerowi - i poslac ksiezy i zakonnikow do obozow koncetracyjnych, likwidujac tym samym jakiekolwiek mozliwosci dzialania Kosciola przeciw nazistom..... Odpowiedz Link Zgłoś
sarmata Re: 'poswiecic zycie milionow ludzi'? 01.04.07, 17:51 Prosze wsadzic swoje argumenty miedzy bajki. Prawda potrafi sama sie obronic. Czasy wojny byly ekstremalne i wymagaly ekstremalnego swiadectwa. Ale jakiego swiadectwa mozna bylo sie spodziewac od antysemity i zausznika Hitlera. Pius XII pomogl Hitlerowi, antykomuniscie, objac stanowisko kanclerza. Udzielila mu wowczas poparcia niewielka katolicka partia von Pappena. Jej poparcie przewazylo szale i otworzylo nazistom droge do absolutnej wladzy w Niemczech. Odpowiedz Link Zgłoś
darthmaciek nazywanie Papieza zausznikiem hitlera 01.04.07, 17:59 to tylko swiadectwo nienawisci do Kosciola - nie ma to nic wspolnego z prawda. Jan Pawel II powiedzial kiedys o Puise XII "byl to bardzo wielki Papiez" i calkowicie sie z nim zgadzam. Jaki pierwszy papiez od 1600 lat zostal nagle calkowicie na lasce rezimu calkowicie antychrzescijanskiego i musial sobie z tym jakos poradzic - i zamiast otwartej konfrontacji polozyl uszy po sobie i szkodzil Hitlerowi po kryjomu. A zaszkodzil mu znacznie - skoro uwazasz, ze poparcie von Pappena (niemieckiego polityka, nie watykanskiego) w jakis sposob stanowi plame dla Watykanu, w takim razie zgodzisz sie chyba, ze udzial wielu wysokich ranga niemieckich generalow katolikow w spisku Stauffenberga takze nalezy przypisac jakos Papiezowi? Odpowiedz Link Zgłoś
sarmata Re: nazywanie Papieza zausznikiem hitlera 01.04.07, 18:14 Skoro Hitler byl formalnie katolikiem to i jego zbrodnie nalezy przypisac Piusowi. Zreszta cala tradycja chrzescijanskiego antysemityzmu pilnie podtrzymywana przy zyciu przez wielu papiezy zaowocowala holokaustem, wykonywanym z rozkazu Hitlera, ale przy cichej aprobacie wiekszosci chrzescijan, w tym Piusa XII. Co do von Pappena, to Watykan byl konsultowany i udzielil poparcia jego koalicji z Hitlerem. Odpowiedz Link Zgłoś
darthmaciek a to, ze nazizm opieral sie na poganstwie 01.04.07, 19:54 i odrzuceniu chrzescijanstwa, ktorego zydowskie korzenie smierdzialy tak Hitlerowi jak jego slugom (np. Rosenbergowi), o tym juz zapominasz? Rzeczywistosc jest taka, ze holokaust odbyl sie okryty jak najwieksza tajemnica, zas ogrom tej zbrodni byl taki, ze informacje docierajace do Anglii i USA o jego trwaniu zostaly przez dlugi czas przyjete jako wymysl europejskich ruchow oporu. Nikt nie byl w stanie przez dlugi czas uwierzyc, ze cos takiego jest w ogole mozliwe - przede wszystkim dlatego, ze holokaust byl tak calkowicie SPRZECZNY z chrzescijanska tradycja Europy i Ameryki. Nie bylo wiec cichej aprobaty chrzescijan, bo malo kto o holokauscie wiedzial, a z tych co o nim uslyszeli, malo kto uwierzyl. Ci jednak, ktorzy wiedzieli i wierzyli, pospieszyli Zydom z pomoca - jak np. siatka Zegota, w ktorej brali udzial glownie katolicy, czesto bardzo Zydom niechetni. Zofia Kossak-Szczucka byla ultrakatoliczka i antysemtika, ale zaryzykowala glowa, gdy zrozumiala, ze Zydow sie MORDUJE - bo o ile wielu przed II wojna w Europie marzylo o tym, zeby Zydzi sobie gdzies pojechali w cholere, praktycznie nikt nie planowal ani nie popieral ich zaglady. Teza, ze holokaust byl konsekwencja chrzescijanskiego antysemityzmu jest bardzo fajna - zwlaszcza dla nienawidzacych i chrzescijanstwa i Kosciola - ale calkowicie bledna. Bog z Toba - obys wyzbyl sie nienawisci i mogl dojrzec prawde. Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Re: a to, ze nazizm opieral sie na poganstwie 01.04.07, 21:57 Sam sobie "doglądaj prawdę", nabożnisiu! My wolimy naszą "nienawiść", bo to ona jest adekwatną reakcją na zło, które chrześcijanie próbują tuszować. (Alianci nie wiedzieli i nie mogli uwierzyć, ale Pius XII wiedział i wierzył, bo miał gwarantowanych informatorów. Ale swoją wiedzą nie dzielił się z aliantami.) To, że niektórych chrześcijańskich antysemitów (wszystkich?:) ruszyło sumienie i ratowali Żydów, nie zdejmuje z chrześcijańskiego antysemityzmu odpowiedzialności za to, że doszło do sytuacji, w której w ogóle trzeba ich było ratować! > Teza, ze holokaust byl konsekwencja chrzescijanskiego > antysemityzmu jest bardzo fajna - zwlaszcza dla nienawidzacych i > chrzescijanstwa i Kosciola - ale calkowicie bledna. Teza, ze holokaust NIE byl konsekwencja chrzescijanskiego antysemityzmu jest bardzo fajna - zwlaszcza Kosciola - ale calkowicie błędna. I nieuczciwa! Czy nazizm opierał się na pogaństwie (i co to w ogóle jest "pogaństwo" w XX wieku)? Hitler krótko trzymał antychrześcijańskie ekscesy "pogańskiego" skrzydła w NSDAP. Jego wypowiedzi w tej kwestii (raczej nieszczere) zawierają zdecydowane poparcie dla tradycji i moralności chrześcijańskiej! Możesz odgrywać "zgorszonego" moją niecną "nienawiścią" i uciekać od dyskusji w momencie, kiedy mogłaby ona pokazać zbyt jasno, o co naprawdę chodzi (np. w kwestii relacji chrześcijaństwa do demokracji). Ale prawdy długo zakrywać się nie da. Bez pomocy z zaświatów - znajdzie drogę do dociekliwych umysłów. Odpowiedz Link Zgłoś
darthmaciek Re: a to, ze nazizm opieral sie na poganstwie 02.04.07, 09:43 po pierwsze, dziekuje Ci za "naboznisia" - dla mnie to komplement, nie zniewaga. po drugie, skoro uwazasz, ze holokaust byl kulminacja antysemityzmu chrzescijanskiego, jak wytlumaczysz w takim razie, ze od XVIII wieku przesladowania Zydow w krajach chrzescijanskich regularnie slably a Zydzi z czasem osiagnelî pelne rownouprawnienie - w koncu jeden z nich (Disraeli) zostal premierem Wielkie Brytanii, gdy byla ona u szczytu potegi, Leon Blum zostal premierem Francji w 1936 roku, paru wysokich ranga generalow Kaizera bylo Zydami (Liman von Sanders), itp, itd. Gdyby holokaust byl kulminacja i logiczna konkluzja chrzescijanskiego antysemityzmu, nastapilby po okresie POGARSZANIA sytuacji Zydow, gdyz kazde zjawisko najpîerw narasta zanim skulminuje. W rzeczywistosci zas holokaust nastapil po dlugim okresie POLEPSZANIA sie sytuacji Zydow i stanowil wrecz brutalne przerwanie trendu - a stalo sie tak dlatego, ze poczal sie z woli w zasadzie JEDNEGO czlowieka - Hitlera. Ktory w zadnym wypadku chrzescijaninem nie byl - wystarczy popatrzec na cala symbolike i tradycje NSDAP i zwlaszcza SS. Ale coz, kto chce psa uderzyc, kij znajdzie. Gdyby nie bylo holokaustu, znalazlbys inne wydarzenia, aby miec pretekst do naplucia na Kosciol i na chrzescijanstwo - ktore skadinad uksztaltowaly swiat, w ktorym zyjesz. Calkiem fajny swiat. Na koniec maly cytat z Kaczmarskiego, z czasow, gdy jeszcze sie nie poklocil z Kosciolem: "Co postanowisz niech sie zisci niechaj sie wola Twoja stanie ale ustrzez mnie od nienawisci i od pogardy zachowaj mnie Panie" Pozdrowienia - niech Bog ma Cie w opiece Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: a to, ze nazizm opieral sie na poganstwie 02.04.07, 10:36 Od końca XVIII wieku, antysemityzm w Europie rzeczywiście słabł, ale mniej więcej w tym stopniu, jak słabło chrzescijaństwo, mieliśmy szczyt Oświecenia, w którym Kosciół i religie chrześcijańskie utraciły dawne, średniowieczne znaczenie. Ale czy to jest rzeczywiście argumentem, za rzekomym brakiem antysemityzmu w filozofii chrześcijańskiej. Taka konkluzja wymaga wielkiej ekwilibrystyki. Odpowiedz Link Zgłoś
darthmaciek o, i to jest piekna seria argumentow 02.04.07, 10:53 dziekuje za uprzejma odpowiedz. Co do meritum: ABSOLUTNIE nigdzie nie twierdzilem, ze filozofia chrzescijanska nie zawiera antysemityzmu. Natomiast twierdze, z uporem maniaka, ze AD 1933, gdy Hitler doszedl do wladzy, antysemityzm chrzescijanski byl juz w swej fazie gleboko schylkowej, ktora zaczela sie istotnie jeszcze gdzies w koncu XVII wieku, gdy zaczynalo switac na horyzoncie Oswiecenie. Natomiast wraz ze schylkiem antysemityzmu chrzescijanskiego, pojawil sie nowy antysemityzm, ktory byl jednoczesnie antykoscielny i antychrzescijanski - najlepszym przykladem pierwszego nurtu jest Voltaire, ktory byl wscieklym wrogiem Kosciola, ale jednoczesnie chorobliwym antysemita. Najlpeszym przykladem drugiego nurtu jest Nietzsche, ktory byl juz nie tylko antykoscielny, ale takze antychrzescijanski - i jednoczesnie byl zoologicznym antysemita. Ten "nowoczesny" i "nuakowy" antysemityzm konca XIX wieku paradoksalnie opieral sie czasami na opacznie interpretowanej nauce Darwina (ktorego trudno uznac za jednego z Ojcow Kosciola) i probowal udowodnic, ze Zydzi sa rasa nizsza lub zdegenerowana i w celu ulatwienia ewolucji rasy ludzkiej nalezy ich odseparowac - lub nawet wymordowac. Hitler byl zagorzalym zwolennikiem tych chorych tez i swoja indywidualna decyzja wprowadzil je w zycie - wymordowal Zydow nie dlatego, ze byli "zabojcami Chrystusa", lecz dlatego, ze uwazal ich za stojacych nizej w ewolucji i przeszkadzajacych w stworzeniu lepszej rasy ludzkiej. Jego inspiracja byli Nietzsche i Darwin - nie Ojcowie Kosciola. Gwoli scislosci - to, ze zle pojeta nauka Darwina byla wedlug mnie jedna z inspiracji polityki rasowej nazizmu w niczym nie sprawia, ze odrzucam teorie ewolucji. Przeciwnie, mam szczera nadzieje, ze za obecnego papieza Kosciol wreszcie pogodzi sie do konca z Darwinem. Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: o, i to jest piekna seria argumentow 02.04.07, 11:31 Co do Hitlera, to mordując masowo Żydów, nie kierował sie żadną ideologią, ale zwykłą pragmatyką. Tworząc swe socjalistyczne państwo, którego motorem gospodarczym były zbrojenia, potrzebował pieniędzy. Bankierami byli przewaznie Żydzi i rzeczywiście pożyczali mu pieniądze. Jak każde państwo socjalistyczne, także III Rzesza potrafi tylko pożyczać, ale nie potrafi oddawać. Od krachu finansowego III Rzeszę mogła uratować tylko wojna, a od oddania pieniędzy wymordowanie pozyczkodawców wraz ze spadkobiercami. Oczywiście potrzebna była jakaś ideologia i Hitler liczył na antysemickie nastroje. Nie przeliczył się. Do dzisiaj można się przekomarzać co stało u ich źródła. Odpowiedz Link Zgłoś
darthmaciek Hilter nie szukal poparcia dla eksterminacji 02.04.07, 11:38 przeciwnie, ukrywal ja starannie, organizujac holokaust w tajemnicy i w izolacji od reszty swiata. W ten sposob przynajmniej przez pewien czas Niemcy i narody podbite nie wiedzieli o zagladzie, zas gdy juz zaczely docierac informacje, latwiej im bylo w to nie uwierzyc. Gdyby wola zaglady Zydow byla tak powszechna w chrzescijanskiej Europie, Hitler nie musialby az tak sie pilnowac i moglby ja przeprowadzic znacznie latwiej, otwarcie wzywajac swych poddanych do uczestnictwa. Tak jak stalo sie w przypadku ludobojstwa Ormian w 1915 roku albo Tutsich w Rwandzie w 1994 roku - tam BYLA chec eksterminacji w calym spoleczenstwie i zarowno Turcy jak i Hutu z entuzjazmem sie za nia zabrali. W chrzescijanskiej Europie w latach 1941-45 takiej woli ani nawet takiego przyzwolenia nie bylo - i dlatego nazisci musieli popelniac swe zbrodnie w tajemnicy. Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: Hilter nie szukal poparcia dla eksterminacji 02.04.07, 11:48 Oczywiście, holokaust odbył się w całkowitej konspiracji, albo jeszcze lepiej, w podziemiu. No, papcio Pius XII coś jednak musiał o tym wiedzieć, bo podobno uratował parę setek tysiecy Żydów. Chyba, że ich ratował przed czymś, o czym nie miał pojęcia. Prawda, niestety, jest dla Kościoła katolickiego, dużo bardziej bolesna. Tylko, że Kościół prawdy się nie boi. On ją tworzy. Odpowiedz Link Zgłoś
darthmaciek w koncu wiadomosci o holokauscie sie rozeszly 02.04.07, 19:32 i Kosciol zaczal wtedy ratowac tylu Zydow ile sie dalo - nie tylko w Polsce, ale nawet w Vichy-stowskiej Francji, gdzie Kosciol byl wyjatkowo Zydom nieprzychylny.... Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Mylisz się. Nietzsche nie był antysemitą 02.04.07, 12:04 >Nietzsche, ktory byl juz nie tylko antykoscielny, ale takze >antychrzescijanski - >i jednoczesnie byl zoologicznym antysemita. Nietzsche miał wobec judaizmu sporo zastrzeżeń, ale szanował go bardziej od chrześcijaństwa. Antysemityzmem zaś otwarcie gardził. Nigdy w ciągu swojej ewolucji myślowej nie był antysemitą. Często o Żydach wypowiadał się z szacunkiem (czego Adolf nie mógł przeboleć). Gdybym ja w swoich zarzutach przeciwko chrześcijaństwu popełnił taki błąd jak ty, wszyscy nabożnisie już pisaliby po forum wielkimi literami "Kłamca!!!" i załamywaliby ręce nad tym jak biedny Jezus jest prześladowany przez szatańskich wrogów. Odpowiedz Link Zgłoś
darthmaciek OK; zwracam honor - Nietzsche nie byl antysemita 02.04.07, 12:27 po sprawdzeniu przyznaje Ci racje (historia filozofii nie jest moja najsilniejsza strona), ale byl zdecydowanie antychrzescijanski i BYL inspiracja dla nazistow. I mimo wszystko jest to potwierdzenie, ze nazizm i jego konsekwencje byly zainspirowane NIE chrzescijanstwem, ale antychrzescijanstwem... Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: OK; zwracam honor - Nietzsche nie byl antysem 02.04.07, 12:32 darthmaciek napisał: > I mimo wszystko jest to potwierdzenie, ze nazizm i jego > konsekwencje byly zainspirowane NIE chrzescijanstwem, ale > antychrzescijanstwem... A szefem nazistowskiego państwa był syn głęboko katolickich rodziców, który jakiś czas myślał nawet o karierze duchownego. Odpowiedz Link Zgłoś
darthmaciek czy to znaczy, ze rodzice odpowiadaja za grzechy 02.04.07, 12:47 swoich doroslych dzieci, ktore odrzucily ich dziedzictwo? I czy rowna odpowiedzialnoscia za nazizm obciazysz malarzy? Bo Hitler takze chcial byc malarzem - ale nadawal sie do tego w rownym stopniu co do kaplanstwa..... Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: czy to znaczy, ze rodzice odpowiadaja za grze 02.04.07, 13:20 Jego obrazy sprzedają sie dziś bardzo dobrze. A wiedza, jak ideologią można zniewolić społeczeństwa, też nie poszła na marne. Odpowiedz Link Zgłoś
darthmaciek co do zniewalania spoleczenstw to nazisci 02.04.07, 16:17 w tym punkcie pobierali lekcje najpierw u Marksa i Lenina... Odpowiedz Link Zgłoś
darthmaciek zas spoleczenstwa ktore kontrolowali 02.04.07, 16:19 ttrzymali w karbach nie ideologia tylko dziesiatkami tysiecy gestapowcow, SD- manow i innych czlonkow najrozmaitszych formacji bezpieczenstwa.... Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 I tym sposobem piszesz historię na nowo. Czego 02.04.07, 17:30 nie gratuluję. Odpowiedz Link Zgłoś
darthmaciek wydawalo mi sie, ze rewolucja bolszewicka 02.04.07, 17:40 byla pewnym wzorem do nasladowania przez faszystow, a nastepnie nazistow (przynajmniej jesli chodzi o taktyke).... Czyzbym sie mylil? Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: wydawalo mi sie, ze rewolucja bolszewicka 02.04.07, 17:46 Pewne podobieństwo możnaby znaleźć. Tak jak między krzesłem zwykłym i elektrycznym. Odpowiedz Link Zgłoś
grogreg Milczący wróg Hitlera 01.04.07, 22:09 To nie ten sam Papierz wspieral Franco? Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: Milczący wróg Hitlera 02.04.07, 09:26 To jego poprzednik Pius XI, który, za co mu chwała, krótko przed śmiercią, uswiadomił sobie niebezpieczeństwo nazizmu. Chciał to ogłosić swiatu w swojej encyklice, co uniemożliwił mu Pacelli, jego następca, Pius XII. Prawdopodobnie męki Piusa XI (był już cięzko chory) zostały przez jego następcę skrócone. Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Kochany ten Pius XII. Tylko dlaczego nie 02.04.07, 09:19 zrezygnował z podatku kościelnego w III Rzeszy, z których część, zgodnie z konkordatem, była przekazywana Watykanowi? I dlaczego doprowadził do likwidacji Chrześcijańskiej Partii Centrum, jedynej siły, w III Rzeszy, która do końca nie chciała podporządkować się Nazistom? I jeszcze jeden drobiazg - zamordowanie Piusa XI, który był bliski opublikowania encykliki jednoznacznie potepiającej hitleryzm. Tej encykliki miało nigdy nie być. Niestety odnalazła się... Odpowiedz Link Zgłoś
darthmaciek Re: Kochany ten Pius XII. Tylko dlaczego nie 02.04.07, 09:34 a czy masz jakikolwiek cien dowodu na to, ze papiez Pius XI zostal zamordowany? I wyjasnij mi z laski swojej dlaczego jakikolwiek papiez mialby popierac dojscie do wladzy partii ANTY-CHRZESCIJANSKIEJ? Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: Kochany ten Pius XII. Tylko dlaczego nie 02.04.07, 09:39 darthmaciek napisał: > a czy masz jakikolwiek cien dowodu na to, ze papiez Pius XI zostal zamordowany? Gdybym miał dowód, to już bym nie żył. Są przesłąnki, a oficjalna wersja watykańska, co do daty śmierci Piusa XI nie może być prawdziwa. Stan ciała Piusa XI w, podczas uroczystości pogrzebowych, był do niej zupełnie nieadekwatny. > > I wyjasnij mi z laski swojej dlaczego jakikolwiek papiez mialby popierac > dojscie do wladzy partii ANTY-CHRZESCIJANSKIEJ? Gdy nie wiadomo o co chodzi, chodzi o ... Konkordat z III Rzeszą, był dla Watykanu bardzo korzystny. Odpowiedz Link Zgłoś
darthmaciek Re: Kochany ten Pius XII. Tylko dlaczego nie 02.04.07, 09:46 no, rewelacja. Czyli Kosciol w zamian za korzysci finansowe jest gotow wydac czesc chrzescijanstwa w rece sil antychrzescijanskich, ktore otwarcie zapowiadaja jego przyszle unicestwienie? Zas osoby majace na niego "haka" morduje? Zapewne rekami Bractwa Rozy - czytalem kiedys w pociagu takie czytadlo o w/w bractwie, bedacym Haszyszynami Kosciola. Nawet fajne - tyle, ze czerpanie z takich zrodel wiedzy o swiecie, to droga na manowce. Jesli dobrze pamietam stoczylismy kiedys wielka i piekna debate. Pozdrowienia. Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: Kochany ten Pius XII. Tylko dlaczego nie 02.04.07, 10:23 Narodowy Socjalizm był antychrześcijański? No może, ale dopiero po wojnie, został takim ogłoszony, gdy już całkiem przegrał. Zarówno we Włoszech, jak i w Niemczech Kościół miał podpisane korzystne dla siebie konkordaty. Osobny rozdział to wspieranie faszystowskiego reżymu w Chorwacji. Komendantami niektórych obozów koncentracyjnych dla Serbów, Żydów i Cyganów byli franciszkanie. Po wojnie dzięki pomocy Watykanu, słynnymi ścieżkami szczurów, wielu faszystowskich barbarzynców, przedostało sie do Argentyny. Oczywiście, Pius XII w tym czasie spał i o niczym nie wiedział. Zaiste, wielka była jego walka z faszyzmem. Odpowiedz Link Zgłoś
darthmaciek argumenty wazkie i celne, ale sa i kontrargumenty 02.04.07, 11:21 Kolaboracja kosciolow Slowacji i Chorwacji z nazistami jest istotnie czarna plama na historii Kosciola, ale zwroc uwage, ze ten ostatni, skladajac sie z ludzi, nie istnieje w prozni, lecz w kokretnym swiecie - a w zwiazku z tym jego lokalne oddzialy czasem przesiakaja lokalnymi problemami i podejmuja decyzje sprzeczne z wola centrum. Gdy slowacki kler poszedl na kolaboracje, papiez byl juz zdany na laske i nielaske Mussoliniego, sprzymierzenca Hitlera - gdy to samo uczynil kler chorwacki, pozycja papieza byla jeszcze gorsza, bo Europa byla juz w rekach nazistow. Gdyby zazadal od ksiezy zmiany kursu, wystawial sie na riposte Hitlera, ktora mogla byc nawet najbardziej skrajna. Nie usprawiedliwia to kolaboracji kleru tych dwoch panstw, ale nie byla to decyzja Watykanu - tak samo jak nie bylo decyzja Watykanu podjecie wspolpracy z marksistami przez wielu ksiezy w Ameryce Lacinskiej w latach 70-tych i 80-tych. Pytanie - jak sadzisz, DLACZEGO Kosciol pomogl tylu nazistom w ucieczce po II wojnie swiatowej? Z sympatii do nich? Raczej na pewno nie - w koncu w wielu krajach kler katolicki ucierpial od nazistow (zwlaszcza w Polsce). Wiec dlaczego? Najprawdopodobniejsza odpowiedz to taka, ze po pierwsze wystapili o to zwyciezcy alianci (wielu z tych ludzi pozniej pracowalo dla USA i Wlk. Brytanii), zas po drugie, dlatego, ze wielu z tych ludzi cos dla Kosciola zrobilo w czasie II wojny - np. pomoglo w ratowaniu Zydow (to nie zart - niektorzy nazisci pod koniec wojny zaczeli sobie zalatwiac polise na zycie w ten sposob) lub przekazywalo informacje wywiadowcze, ktore pozniej konczyly w Waszyngtonie lub w Londynie. Kosciol uratowal od pol miliona do 700 tys. Zydow w czasie II wojny swiatowej - w kontrolowanej przez Hitlera Europie nie moglby tego zrobic bez jakiejs pomocy ze strony niektorych nazistow. Narodowy Socjalizm BYL antychrzescijanski - znajdz cos o ceremoniach i rytualach SS i NSDAP i zobaczysz to w pelnym swietle. Hitler, Himmler i Rosenberg dzialali tylko 12 lat (na szczescie) ale i tak zrobili wiele, zeby utworzyc zastepcza religie na potrzeby nowego rezimu. Sfinalizowac na szczescie nie mogli - bo poniesli kleske. Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: argumenty wazkie i celne, ale sa i kontrargum 02.04.07, 11:39 Tak już jest w Kościele Katolickim, że jak coś jest dobre (zjawisko niezwykle rzadkie), to jest to jego zasługą (no może też trochę pana boga, ale bez przesady). Gdy coś jest be, to taki jest świat, tacy ludzie i w ogóle mniejsze zło (w sprawach aborcji pojęcie mniejszego zła jest oczywiście niedopuszczalne). Kościół jest pryncypialny, gdy chodzi o krytykę postaw pozakościelnych i niezwykle giętki, gdy chodzi o niego samego. Tak, ceremoniał nazistowski miał akcenty niechrześcijańskie, ale zostawmy ceremoniał i oceniajmy czyny. Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Najwyżej niebiblijne, ale już zgodne z Tradycją. 02.04.07, 11:50 A chrześcijaństwo to podobno jedno i drugie. Odpowiedz Link Zgłoś
darthmaciek Chrystus poprawil po Starym Testamencie 02.04.07, 12:49 i od tej pory ludobojstwo juz bylo be - nazisci dobrze o tym wiedzieli, chowajac sie ze swoja zbrodnia jak najdalej od swiata zewnetrznego.... Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: Chrystus poprawil po Starym Testamencie 02.04.07, 13:23 No teraz, to już bój się Boga! Wszedłeś w grząski teren, twierdząc, że Chrystus poprawiał stary testament. Masz szczęście, że Kościół już podobnych herezji dzisiaj nie ściga (nie ma po temu już możliwości). Odpowiedz Link Zgłoś
darthmaciek to nie grzaski teren tylko Ewangelia 02.04.07, 16:16 przeczytaj starannie ktorakolwiek - Chrystus na kazdym kroku glosil nauke sprzeczna z prawem mojzeszowym. Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: to nie grzaski teren tylko Ewangelia 02.04.07, 17:32 darthmaciek napisał: > przeczytaj starannie ktorakolwiek - Chrystus na kazdym kroku glosil nauke > sprzeczna z prawem mojzeszowym. To wiem, ale nie wiedziałem, że już jest w Kościele dozwolone głośno o tym sobie mówić, że Stary Testament jest częściowo zawieszony. Odpowiedz Link Zgłoś
darthmaciek ale ja na nie musze prosic Kosciola o zgode 02.04.07, 17:38 na pisanie na tym forum. Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: ale ja na nie musze prosic Kosciola o zgode 02.04.07, 17:42 Zgoda! Teraz mi się przypomniało, że przecież nie jesteś katolikiem. Poziom Twoich wypowiedzi też jest inny niż np. leonard3. Odpowiedz Link Zgłoś
darthmaciek powiedzmy, ze jestem katolikiem honoris causa 02.04.07, 19:22 jak kiedys juz Ci napisalem, moja wiara to prywatny ogrodek, w zalomie skaly na wielkiej gorze. Odpowiedz Link Zgłoś
darthmaciek czy grzechy przeciw ortografii sa smiertelne? 02.04.07, 16:30 czy powszednie? czy "tchurzostwo" jest grzechem, nie wiem, ale Bulhakow napisal w Mistrzu i Malgorzacie ze "tchórzostwo" jest najgorszym z grzechów - faktem jest, ze wlozyl te slowa w usta Szatana, istoty doswiadczonej w dziedzinie grzechu, ale niekoniecznie najgodniejszej zaufania..... Odpowiedz Link Zgłoś
wet3 Re: titta 02.04.07, 18:43 titta napisała: > Tchurzostwo tez jest grzechem. Wiesz dlaczego "tchorz" pisze sie przez o z kreska? - Bo zwykle ma odbyt zamniety. Smrodzi tylko na takich, co pisza go przez u otwarte! Odpowiedz Link Zgłoś