Dodaj do ulubionych

Tato nauczy jeździć samochodem?

03.04.07, 23:20
Mam opinię. Jest negatywna.

/Gdabski
Obserwuj wątek
    • qbt Tato nauczy jeździć samochodem? 03.04.07, 23:21
      "...i zieloną nalepkę z "L" na przedniej i tylnej szybie."

      a na przedniej szybie to po stronie kierowcy czy krewnego??
      • marko_uk Re: Tato nauczy jeździć samochodem? 04.04.07, 01:45
        Tylko ze w UK wyglada to tak:

        (...) If you want to practise your driving with an accompanying driver, the
        accompanying driver must be over the age of 21 and must have held (and still
        hold) a full licence for three years.

        As a learner driver you must display 'L' plates ('L' or 'D' plates in Wales) in
        a conspicuous position on the front and rear of the vehicle you are driving.(...)

        Pelen tekst:
        <a
        href="HTTP://www.direct.gov.uk/en/Motoring/LearnerAndNewDrivers/LearningToDriveOrRide/DG_4022661"
        target="_blank">www.direct.gov.uk</a>

        Pozdrawiam
        • thebigzumzum I tak idziemy w dobrym kierunku. 04.04.07, 07:14
          Bo dotad jak chciales pocwiczyc to trzeba bylo kupic dodatkowe godziny kiedy w
          domu (no... przed domem) stoi auto.
    • famfarek Tato nauczy jeździć samochodem? 03.04.07, 23:23
      Pomysł dobry więc nie przejdzie. Albo go jakiś talent z rządu go tak okaleczy,
      że lepiej by było, żeby pomysł wogóle sie nie pojawił.
    • bstr Re: Tato nauczy jeździć samochodem? 03.04.07, 23:35
      jeśli od strony "nauczyciela" będzie drugi zestaw pedałów, to ok.
    • perseidaa Tato nauczy jeździć samochodem? 03.04.07, 23:36
      Ojciec albo wujek?? Dlaeczego nie mama, siostra lub ciotka? Jak to możliwe, że
      kobieta napisała tak seksistowski tekst! Pani redaktor, czy podział ról z
      elementarza nadal obowiązuje w Pani życiu? Ala pierze z mamą i ściera kurze, Jaś
      konstruuje samolot i naprawia z tatą samochód...
      • maruda.r Re: Tato nauczy jeździć samochodem? 04.04.07, 02:32
        perseidaa napisała:

        > Ojciec albo wujek?? Dlaeczego nie mama, siostra lub ciotka?

        *******************************************

        Pewnie chodzi o dysfunkcję szybkiego rozróżniania stron: lewej i tej drugiej
        lewej. Jeżeli opiekunem będzie mężczyzna, to unikniemy dyskusji na skrzyżowaniu:
        o którą lewą chodziło? ;)

    • deja.lu A dlaczego nie mąż? 03.04.07, 23:38
      A dlaczego nie mąż? Przecież nikt inny nie znajdzie dla mnie czasu...
      • jkudlacz W USA jest lepiej i inaczej 03.04.07, 23:44
        Ja proponuje wszystkim na wstrzymanie. W USA przpisy sa bardzo proste.
        Najpierw wszyscy ucza sie przpisow, jest ksiazeczka w ktorej opisuje sie
        wsystkie zasady i informacje na temat jazdy samochodem. Nastepnie osoba idzie
        wziasc egzamin. Dostaje sie 20 pytan i trzeba poprawnie odpowiedziec na 16.
        Jesli egzamin sie zda wtedy otrzymuje sie tzw Learner's Permit (Prawojazdy
        Uczacego sie) Z takim dokumentem kazda osoba ktora posiada prawojazdy moze uczyc
        te oto osobe jazdy samochodem. Taka osoba nie moze jezdzic autem tylko noca.
        Nastepnie ustala sie termin zdania na prawo jazdy poprzez jazde autem. Przy
        tescie wsiadasz do auta test trwa 15 minut. Jesli zdasz a jest bardzo latwo,
        koniec przygody. Nikomu nie trzeba placic, nie musisz brac 15 tysiecy kursow i
        placic za kazdy kurs itd. Proste, latwe i szybkie. Wiec na co czekaja ci
        politycy ogien.
        • jojo-333 Re: W USA jest lepiej i inaczej 25.07.13, 07:27
          Ma ktos przetlumaczone testy na prawojazdy w USA Massachusset,z gory dzieki...
    • l_esio Tato nauczy jeździć samochodem? 03.04.07, 23:41
      Taki system od wielu lat funkcjonuje również w szwajcarii i sprawdza się
      doskonale. Tylko że po roku jeżdżenia z rodzicem rodzinnym samochodem,
      przystępuje sie do egzaminu w tym samym aucie. U nas to chyba nie przejdzie,
      bo regionalne WORDy od lat wchodzą w pokątne układy (czyt. zawsze jest jakaś
      koperta..) z lokalnymi dealerami i egzaminy trzeba zdawać w samochodach
      ściśle określonej marki
    • piehemoth Tato nauczy jeździć samochodem? 03.04.07, 23:47
      W polsce nic się nie udaje. To też się nie uda.
    • gg1968 To nie ma niewiele wspólnego z systeme w USA 03.04.07, 23:59
      nadal trzeba wywalić pieniądze "na szkolenie"
      W USA "learner's permit" wydaje ichniejszy "wydział komunikacji" i uczyć może
      każdy kto ma prawojazdy, nawet samochód może być pożyczony, byle ubezpieczony ;-
      )
      Nie dajcie się robić w trąbę politykom!
      • akaida1 Re: To nie ma niewiele wspólnego z systeme w USA 04.04.07, 05:26
        To takze nie ma wiele wspolnego ze zdrowym rozsadkiem. Udaja, ze cos robia, a
        tylko wspolpracuja z mafia czyli instruktorami. W Stanach dostalem prawo jazdy
        za 10 dolcow, bo w tym samym dniu co egzamin pisemny zdalem nauke jazdy. Trwa
        15 minut. Moja zona nie majac wtedy pojecia o jezdzeniu samochodem, za jakies
        pol roku zdala pisemny i jezdzila ze mna tzn. oczywiscie kierowala samochodem,
        a ja sie patrzylem. W stanie Illinois jest 40 pytan, z ktorych wybieraja 10.
        Tylko debil nie odpowie. Polacy nie dajcie sie zwariowac. Precz z kaczorami.
        Niech zyje wolny rynek. Niech zyje liberalizm. Tylko liberalizm uwolni Was od
        idiotow w Waszym rzadzie. Przepraszam jeszcze w naszym rzadzie.
    • sklis Dobry pomysł. 04.04.07, 00:04
      Jestem przekonany, że mogę synowi przekazać o wiele więcej, niż przypadkowy
      instruktor. Większośc z nich to, niestety, hm... debile...
    • panna_z_polskiego_dworku W Kanadzie tez tak jest 04.04.07, 00:07
      W Kanadzie też tak jest, zdajesz egzamin z teorii i dostajesz próbne prawo jazdy
      które upoważnia do jeżdżenia z kimś i/lub zapisania się na kurs jazdy. To nie
      tylko możliwe ale wręcz obowiązkowe bo nie można od razu pójść i zdawać
      praktyki, trzeba (po zdaniu teorii) odczekać 12 lub 8 miesięcy (zależnie od tego
      czy ktoś poszedł na kurs jazdy czy nie). W tym okresie można jeździć tylko z
      kimś albo na kursie. Tyle że nie ma dziesięcu tysięcy przepisów wokół tego.
      Kierowca towarzyszący nie musi być krewnym, samochód też nie musi być specjalnie
      przystosowany. Potem dopiero można zdawać egzamin na właściwe prawo jazdy.

      Ja dla świętego spokoju poszłam na kurs, ale gdyby mnie tata nie podszkolił to
      raczej nie zdałabym za pierwszym razem...
      • podyanty I w Australii 04.04.07, 00:26
        W szkolach srednich (10 klasa) jest kurs tzw "Road Ready". Potem zdaje sie test z przepisow ruchu
        drogowego - zadnych kretynizmow z budowy silnika - (+ badanie wzroku) . Potem L-plates i mozna
        jezdzic pod okiem innego kierowcy (sa pewne obwarowania, m.in. obywatelswo australijskie). Egzamin
        praktyczny (ok 45') mozna zdawac prowadzac jakikolwiek samochod, ale
        - hamulec musi byc miedzy siedzeniami
        - jezeli zdajesz na automatycznym, prawo jazdy bedzie wylacznie na automat
        Po egzaminie jezdzisz na P-plates z pewnymi ograniczeniami

        Tutaj rady i porady dla tych co ucza innych jak prowadzic samochod (z reguly sa to rodzice):
        www.rta.nsw.gov.au/licensing/gettingalicence/car/learners/supervising_drivers.html
        • belus77 Czy Cygan moze bys instruktorem w Australii? 04.04.07, 05:19
          Oni podobniez nie boja sie kangurow?
    • columb Re: Tato nauczy jeździć samochodem? 04.04.07, 00:20
      W UK dziala suuuper!
      Oczywiscie drogi sa inne, kierowcy nie trabia, nie wyprzydzaja i nie zajezdzaja.

      Moj brat jezdzil ze mna (wystarczy wyslac wniosek o prawko + wykupic dodatkowe
      ubezpiecznie) przez miesiac codziennie. Jezdzilismy bez celu- ale dzieki temu
      jak poszedl na kurs w PL to instruktor powiedzial ze jest chyba urodzonym
      kierowca :) Oczywiscie brat sie nie przyznal ze ma za soba miesiac nauki pod
      moim czujnym i wymagajacym okiem.
      Egzamin byl tylko formalnoscia -w PL- moj brat zdal jako jedyny z grupy -
      egzaminator go pochawalil nawet za bardzo dobre opanowanie pojazdu itp itd.
      Pytal czy nie startowal w jakis wyscigach gokartowych itp.
      Naprawde byl pod bardzo wielkim wrazeniem.

      Wszystko to daltego ze przez miesiac codziennie jezdzilismy- w dzien, w nocy, w
      desz, w slonce. Po wioskach i po Londynie. 2 pasmowe drogi i male, waskie drogi
      gdzie ledwo sie miescilismy naszym autem.
      Widac ze to dziala!!
    • anders76 Tato nauczy jeździć samochodem? 04.04.07, 00:23
      Od lat dziala to idealnie w Szwecji, kazdy po 5 bezwypadkowych latach moze uczyc
      praktycznej jazdy oznakowanym samochodem. Wydzial komunikacji wydaje zgody bo
      bez tego pijacy byli uczeni jazdy przez zony i jezdzili dalej. Tak szkoleni
      pruwatnie prawie nie oblewaja. Polecam, tanio, dobrze i wygodnie.
    • a.ba mafia szkoląco-egaminujaca do tego nie dopuści 04.04.07, 00:27
      przepraszam nie mafia tylko korporacja / zrzeszenie.
      To są za duże pieniądze by ci ludzie zrezygnowali z nich bez walki.
      Raczej NIEMOŻLIWE. Zostanie tak jak jest - kupa szmalu na przjście bagna
      egzaminacyjno-szkoleniowego i wypuszczani pełnoprawni calkowicie zieloni
      kierowcy.
      Ci co po zdaniu od razu dobrze jeżdżą to właśnie nauczeni przez rodzinę.
      Większość osób które znam po zdaniu egzaminu praktycznie nie umiały jeździć. Co
      innego egzamin który odbywa się zawsze na tych samych ulicach (w dzień!) a co
      innego realna jazda na trasie czy po ulicach dużego miasta.
      p.s. moja żona nadal nie umie jeździć nocą (5 lat po zdanym egzaminie...)
    • australia13 Tato nauczy jeździć samochodem? 04.04.07, 00:30
      Taka metode stosuje sie tutaj w Australii.Ale nie potrzeba byc zadnym
      krewnym,zeby uczyc jedzic,nie trzeba posiadac wlasnego samochodu-mozna
      pozyczyc.Co jest obowiazkowe to aktualne prawko uczacego juz pelne,od 3
      lat,zdany krotki tes okulistyczny i zdany przez uczacego sie test komputerowy z
      zasad ruchu drogowego.Mozna oczywiscie wykupic sobie jazdy z profesjonalnym
      instruktorem.To wszystko dziala,przede wszystkim z podstawowego wzglegu,ze
      tutaj w aglomeracji sydnejskiej,inni uzytkownicy ruchu nie trabia na uczacego
      sie jezdzic,wrecz przeciwnie ustepuja,pomagaja wrecz wlasna ostroznoscia.Potem
      zdaje sie egzamin z jazdy tez w pewlnym ruchu drogowym,bez placu manewrowego,ze
      wszystkimi niuansami.A egzaminatorzy naprawde rygorystyczni.Potem dostaje sie
      prawko z literka P,ktore upowania tylko do szbkosci 80 km?godz.i tak przez 3
      lata.Ale jak zwykle polska administracja musi wyjsc przed szereg i wprowadzac
      dodatkowe obstrzenia,a juz totalna bzdura sa jakies testy ze znajomosci
      samochodu.Niech lepiej skoncentruje sie egzekwowaniu prawa wobec wszystkich
      uzytkownikow drog na rownych prawach.W tamtym roku prokurator stanowy zostal
      zlapany na jezdzie po piwku i nie bylo ulituj sie,stracone punkty,zabranie
      prawka i tyle-zadnych ukladow i ukladzikow.I kultura na jezdni-to chyba klucz
      do wszystkiego.Kiedy przyjechalam tutaj kilkanascie lat temu nie moglam wyjsc z
      podziwu,ze pieszy ma takie prawa jak kierowca.Jak sie widzi pieszego,ktory jest
      juz z dwa metry od przejscia-juz sie kazdy zatrzymuje,w Polsce uwaza sie
      pieszego za niepozadany obiekt na drodze i nalepiej go przegonic przyspieszajac.
      • walluk U nas najważniejsza jest kocesja albo zezwolenie!! 04.04.07, 01:10
        Już widzę całe rzesze instruktorów jazdy, którzy będą twierdzić, że dobry
        kierowca to tylko ten przez nich wyszkolony.
        Pomysł jest swietny ale nie sądzę aby był do sforsowania przez obecną
        kolalicję.
        W Polsce trzeba miec kocesję na bycie taksówkarzem, radcą prawnym,
        przewodnikiem czy też na sprzedawanie mieszkń a nawet alkoholu. A wszystko to w
        trosce o klienta i jakość. Bo tylko "dobrze wyszkolony" taksówkarz przewiezie
        cię 2 km i policzy jak za 20 km ,tylko adwokat z wieloletnim doświadczeniem
        zapomni o twojej sprawie bo ma inną droższą, a przewodnik oprowadzi cie po
        mieście aby dostarczyć wysokiej jakosci informacji choćbyś sam chciał
        oprowadzić grupę znajomych.
        Chodzi o to aby nie pchali sie nowi do zawodów już przez kogoś wykonywanych.
        Lepiej jest mieć nadmiar klientów niż o nich konkurować.
    • mistrall1 Tato nauczy jeździć samochodem? 04.04.07, 01:03
      Naprawde ??? No jak to jest mozliwe sie zastanawiam . Przecie jesli
      ciotka ,babka lub wujek nie ma sredniego wyksztalcenia ktore to miec mial kazdy
      instructor to jak mozna teraz szkolenie zlecac rodzinie co nie potrafi czytac
      np. Abo staremu ktory to dostal prawko w czasach Rakowskiego i od tamtej pory
      byl bez auta a teraz mu syn kupil wozek i powiedzial "tera mie naucz tata
      jezdzic bo nie mam prawka" Pocieszajace jest to ze juz nie mieszkam w 4rp.
    • emeryt21 Tato nauczy jeździć samochodem? 04.04.07, 01:06
      Autor napisal "taki system sprawdza sie w...USA".W zwiazku z tym uprzejmie
      informuje,ze tak jest,ale nie calkiem.W Stanach uczyc moze kazdy,nie tylko
      czlonek rodziny.Samochod musi byc bez "tunelu" miedzy kierowca i
      pasazerem.Oczywiscie musi byc oznakowany "L".Nikt nikogo nie kontroluje,nie
      ustala programow i innych bzdur.Ludzie wezcie sie w garsc i nie wylewjcie
      dziecka z kapiela.Nie mieszajcie w to szkol jazdy,bo te tez tam istnieja i
      sluza nauce jazdy dla istot okreslanych nieladnie "dumb",to jest takich,ktore
      uprzednio rozwala auto tatusia i ten straci cierpliwosc.
      • emeryt21 Re: Tato nauczy jeździć samochodem? 04.04.07, 01:17
        P.S. do mojego postu.Najbardziej "ucieszyly" mnie wypowiedzi tych instruktorow
        od nauki jazdy na oplat za nic nierobienie.Jeszcze niema nowego i oczywistego
        przepisu a juz naciagacze szykuja sie do akcji.Egzamin zdaje sie tam w "Motor
        Vehickle Department" teoretyczny i praktyczny i za to oczywiscie sie placi i na
        tym koniec.Tamtejszy "kodeks drogowy" liczy 40 kartek,lacznie z rysunkami
        znakow drogowych i to wszystko.Na tym polega roznica.Panowie i Panie "rzadzacy"
        zastanowcie sie nad tym.Przewiduje,ze znow powstanie jakies monstrum
        prawnicze,umozliwiajace naciaganie zwyklych ludzi.
    • ivane11 A ja jestem za 04.04.07, 02:01
      Sam uczyłem się jeździć-po dwóch nieudanych egzaminach na prawo jazdy-od
      wuja;przed samym egzaminem "sprawdził" mnie na drodze. Jazda była
      powoli,wieczorem,ale i tak musiałem zawrócić na "trzy" maluchem na drodze
      dwukierunkowej,czyli tak jak wtedy chcieli egzaminatorzy. Przejechaliśmy ze
      20.kilometrów w Warszawie i okazało się,że przy nim umiem jeździć.
      p.s.Dwa razy nie zdałem,bo- 1. za mało energicznie jeździłem po mieście, 2.
      egzaminator kazał mi wjechać w ulicę jednokierunkową(znak zasłaniały
      liście,kwitnącego drzewa).
      Podejrzewam,iż takie przypadki nadal są
      • serenoe w Szkocji tez tak jest 04.04.07, 02:19
        Nie nabija sie kabzy instruktorom. Jakos wszyscy sie ucza jezdzic, i nie ma
        problemu. Jestem za.
        • elly666 w ten oto sposob PiS znow sie komus narazil 04.04.07, 03:21
          pomysl znakomity, ale jak znam zycie, to zaraz posypia sie gromy na rzad ze
          strony mafijnych ukladzikow czerpiacych wielkie dochody z tzw "kursow na prawo
          jazdy".
    • darekdeszczynski Re: Tato nauczy jeździć samochodem? 04.04.07, 03:54
      W Kanadzie jezdzic mozna od wieku 16 lat z osoba, ktora ma prawko od 5 lat, nalezy rowniez zdac test teoretyczny i nie mozna wjezdzac na autostrady. Tyle z ograniczen.

      Jezdze od 16 lat, teraz mam 19, nigdy nie spowodowalem wypadku - pomysl uwazam za doskonaly a teksty w stylu "Mam opinię. Jest negatywna." sa idiotyczne. Ale to tylko forum gazety :)
    • pieciakp Tato nauczy jeździć samochodem? 04.04.07, 05:52
      W koncu ktos pomyslal!!!Bo kto przeciez malo kto jest w stanie nauczyc sie
      jezdzic autem po 20 czy 30 godzinach jazdy.Przy czym polowa z tego czasu
      spedzona jest na smiesznym placu.Ktory w praktyce bardzo rzadko sie sprawdza bo
      jeszcze nie widzialem parkingu na ktorym byly by pacholki.W Kandzie mysle ze
      obowiazuje bardzo fajny system na poczatek nalezy sie zapoznac z przepisami
      nastepnie zdac testy co juz pozwala na jazde z osoba posiadajaca prawojazdy
      powyzej 4 lat W tym czase osoba ta odbywa zwykly kurs jazdy nastepnie kierowana
      jest na egzamin nie ma zadnego placu wsztskie manewry wykonywane sa w realnych
      warunkach.po zdaniu tego egzaminu ma 5 lat na zdanie egzaminu z jazda po
      autostradach.Moze jest to dlugi prces ale mysle ze w praktyce bardzo fajnie
      dziala
    • zambro Tato nauczy jeździć samochodem? 04.04.07, 07:02
      To jeden z lepszych pomysłów jaki powstał w tym rządzie. Projekt legalizuje
      powszechną praktykę. Sam swoje córki uczyłem w ten sposób jeździć, jeszcze w
      czasach komuny.
    • teich1 To powszechna praktyka we Włoszech 04.04.07, 07:55
      Z całym szacunkiem ale o ile tato nie jest zepsuty nie powinien nauczyć syna
      prowadzić gorzej niż sam to robi. I bryki chyba też nie będzie ryzykował na
      ułańskie szarże, więc zanim wyruszą w świat potrenują na uboczu na polnej
      dróżce. Ja jednak wierzę w zdrowy rozsądek rodaków, a egzamin wszystko
      zweryfikuje. I ceny za kursy pójdą w dół!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka