Dodaj do ulubionych

Bądźcie niegrzeczne, dziewczynki

11.04.07, 10:49
No i obnażylam wczoraj reguly. Powiedzialam w domu: skoro ja caly dzien
zasuwam w biurze, Ty siedzac w domu postaraj sie przynajmniej sprzatnac po
sobie. Nie zeby od razu wielkie rzeczy, pranie czy odkurzanie, ale talerz do
zmywarki, recznik na wieszak, mleko z powrotem do lodowki. No i co
uslyszalam? Ze chyba mi sie we lbie poprzewracalo. Ze tak go mama wychowala,
ze nigdy nic nie musial, wiec i teraz nie da sie tresowac. No i znow w domu
wojna. Chcialam, mam.
Obserwuj wątek
    • sophie_zosia Faceci boja sie kobiet sukcesu ! 11.04.07, 10:58
      Swieta prawda! I najgorsze jest to, ze jak kobieta osiaga sukces zawodowy, to
      staje sie mniej atrakcyjna w oczach wielu mezczyzn. Oni sie nas chyba boja!
      Boja sie, ze okazemy sie madrzejsze, zdolniejsze, osiagniemy wiecej niz oni.
      To toche tak, jak z facetami, ktorzy nie potrafia majsterkowac (wbic gwozdzia,
      naprawic kranu, pomalowac mieszkania). Tacy faceci traca w oczach kobiet! Bo
      nie sa przystosowani do pelnienia wyznaczonej przez spoleczny porzadek roli!
      To bez sensu! Na szczescie zdarza sie juz, ze te spoleczne role sie mieszaja!
      I dobrze!
      • nestea1 Re: Faceci boja sie kobiet sukcesu ! 11.04.07, 11:38
        wiesz co? w nosie mam facetów, którzy boja sie tego ze jestem silna kobieta. ja
        chce niezakompleksionego i madrego partnera. Z drugiej strony przyciagam
        wszelkie ciapy niezaradne życiowo..
        • aasshh Re: Faceci boja sie kobiet sukcesu ! 11.04.07, 12:08
          I dlatego wlasnie przyciagasz niezaradne ofiary, ktore spod skrzydel mamusi
          chetnie wyfruna pod twoja opieke psychiczna i materialna. I nie ma sie co
          dziwic, ja tez bym chciala, zeby ktos mi gotowal, sprzatal i dawal d... na
          zadanie i nic w zamian nie bral, bo sam na siebie zarabia!
          • wetuje_pomylonych talerzy w zmywarce sie nie skladuje, tak samo brud 19.08.09, 03:35
            nych rzeczy w pralce. Won do kuchni i instrukcje czytac i piwo zimne i
            zupy nie przesolic. Jak skonczy to posprzatac i czekac w lozku
        • martin.slenderlink Czapę daj ciapie 15.05.08, 00:02
          Może jesteś źle zorientowana? Orientujesz się na takich, co chcieliby mieć to, co wszyscy, jakiś "komfort w standardzie" a nie mogą. Słowem orientujesz się na jednostki pseudotwórcze z zacięciem do robienia sztuki z bytowej porażki. Ja mam na szczęście to szczęście, że nie robię podchodów do kogoś w momencie kryzysowym - obojętnie, czy mentalnie, finansowo, emocjonalnie, Duchowo wreszcie - jak źle to źle i koniec. A jeśli podchodzę, to nie w celach pseudopartnerskich. A z definicją zaradności, to też różnie musi być. Co to znaczy? Jest dużo mężczyzn nieprzybijających gwoździ, niesamowicie zaradnych zarazem. Czasem nie łażą nawet na napięte narady, po których uwolniony zwieracz eksploduje. Może ciapom powinnaś zasugerować, że nie są sobą? Geniusz slapsticku Chaplina polegał na tym, że zrobił na tym karierę i Jego Niezależność mogła do woli dysponować rzucanym, jak... <w tym miejscu wykasowane wtrącenie o rzucaniu na pożarcie>, wizerunkiem. Może właśnie, gdy clownowaty styl, który dla tłuszczy jedynie miał nie być passé, się w pełni zekranizował i zglobalizował, może wtedy sobą być paradoksalnie zaczął.
    • zygmund Re: Jest jeszcze jeden czynnik 11.04.07, 12:11
      Mężczyźni są od małego przekonywani, również przez kobiety, że muszą się
      angażować w tzw. męskie aktywności aby osiągnąć sukces. Wmawia im się od
      dziecka, że sama piękna figura, ubiór, twarz nie wystarczą. Dlatego nawet wbrew
      swojej naturze muszą ciągle pracować, konkurować, zarabiać, awansować. Nikt nie
      powie ładnemu chłopcu, żeby po prostu pielęgnował urodę i zajmował się szeroko
      pojętym pięknem a kiedyć jakaś piękna amazonka na białym koniu przyjedzie i go
      sobie przygarnie. Może od tej strony też należałoby coś zmienić?
      • aasshh Re: Jest jeszcze jeden czynnik 11.04.07, 13:13
        A czy schowanie mleka do lodowki wykracza poza meskie aktywnosci? Bo nie
        rozumiem postu...
      • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Jest jeszcze jeden czynnik 16.11.07, 18:27
        zygmund napisał:

        > Mężczyźni są od małego przekonywani, również przez kobiety, że muszą się
        > angażować w tzw. męskie aktywności aby osiągnąć sukces. Wmawia im się od
        > dziecka, że sama piękna figura, ubiór, twarz nie wystarczą. Dlatego nawet wbrew
        >
        > swojej naturze muszą ciągle pracować, konkurować, zarabiać, awansować. Nikt nie
        >
        > powie ładnemu chłopcu, żeby po prostu pielęgnował urodę i zajmował się szeroko
        > pojętym pięknem a kiedyć jakaś piękna amazonka na białym koniu przyjedzie i go
        > sobie przygarnie. Może od tej strony też należałoby coś zmienić?

        Fantastycznie powiedziane! Słuchajcie, tak naprawdę to mężczyźni są jeszcze dużo
        bardziej dyskryminowani niż kobiety! Ja mogę nosić spódnicę lub spodnie,
        zależnie od pogody. Mój mąż nawet w upał musi nosić spodnie. Ja mogę pracować
        zawodowo lub prowadzić dom. Mój mąż jeśli nie będzie pracował zawodowo lecz
        prowadził dom, to przez otoczenie zostanie uznany za nieudacznika. Ja mogę
        zostać fizykiem-teoretykiem, pilotem, ale i wychowawczynią w żłobku. Mój mąż nie
        może zostać wychowawcą w żłobku, nie przyjęli by go. Ja mogę w różnych
        sytuacjach koleżankę lub kolegę pogłaskać, objąć, przytulić, bo kobiecie wolno.
        Mój mąż nie może pogłaskać, objąć, przytulić kolegi, bo zostałby okrzyknięty
        pedałem.

        Dlatego mężczyźni tak bronią podziału ról na męskie i kobiece. Bo boją się
        utracić swój świat. Kobiety przynajmniej mają odwagę się przyznawać, że chcą
        zawłaszczyć sobie role przypisywane mężczyznom. Mężczyźni natomiast są tak
        sterroryzowani przez wychowanie, że nawet boją się przyznać sami przed sobą, że
        chcieliby wreszcie móc wejść w role kobiece.

        Jeśli teraz kobiety osiągnęłyby pełne i idealne równouprawnienie, to mężczyźni
        poczuliby, że to z nimi jest coś nie tak: kobiety mogą wszystko - a my tylko
        połowę z tego! Dlatego wielu mężczyzn woli - jeśli im nie wolno połowy - to żeby
        i kobietom połowa została zabroniona.
        • vinnajagoda Re: Jest jeszcze jeden czynnik 17.11.07, 18:19
          Ale wlasnie to ze kobiety niby moga wiecej to nic innego tylko brak
          rownouprawnienia. Bo to, czego mezczyzni 'nie moga' (nosic spodnic, byc
          przedszkolanka) naraza ich na smiesznosc == zrownanie sie z kobieta - co w
          panujacych schematach jest dla mezczyzny ponizajace. Dla kobiety zrownanie sie z
          mezczyzna wrecz przeciwnie. Panujace ograniczenia to cos w rodzaju ze 'krol nie
          moze zamiatac', niestety.
          • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Jest jeszcze jeden czynnik 18.11.07, 13:42
            Określenie co kogo naraża na śmieszność jest arbitralne. To mężczyźni o tym
            decydują, że facet w spódnicy to zboczeniec. Właśnie po to wynaleźli kategorię
            "kobiece=śmieszne, poniżające", żeby nie musieć opuszczać swojego światka. I im
            bardziej kobiety zajmują nisze stereotypowo przyznawane mężczyznom, tym bardziej
            mężczyźni się przed tym bronią, uważając nisze "kobiece" za "śmieszne i poniżające".
    • darthmaciek drogie Panie 11.04.07, 14:37
      problem z kobietami sukcesu jest dosc istotny: od chwili gdy my mezczyzni
      wchodzimy w zwiazek, wy robicie wszystko, zeby nas sobie totalnie
      podporzadkowac. I z reguly wam sie to udaje, nawet jesli pozwalacie nam
      zachowac pozory. Jednak jesli kobieta jest strona lepiej zarabiajaca, zajmujaca
      lepsze i wyzsze stanowisko, to nie ma sily - z czasem zaczyna traktowac swojego
      towarzysza zycia jak podwladnego, potem poddanego, wreszcie jak psa. A nikt nie
      chce byc psem. Trzeba nie lada milosci ze strony faceta, zeby wytrzymal taka
      sytuacje.
      Pozdrowienia.

      • letacla Re: drogie Panie 26.10.07, 12:02
        Odwroc role i przeczytaj to co sam napisales. Nie widzisz, ze taki
        sam problem jest z mezczyznami sukcesu? Oczekuje od swojej zony
        podanego obiadu, posprzatanego domu, wyprasowanej koszuli, czesto
        sam nie schowa po sobie nawet mleka do lodowki, jak tu ktos wyzej
        pisal, dzieci nakarmione, umyte. I nie mow mi, ze z czasem nie
        zacznie jej traktowac jak sluzacej, dajac taki przyklad swoim
        dzieciom ktore ja tez tak beda traktowac (i potem synowie zamieniaja
        sluzaca-matke na sluzaca-zone) Tylko, ze to jest normalna typowa
        polska kochajaca sie rodzina, wiec jest ok? Wiec kobiety wytrzymuja
        taka sytuacje i nie skarza sie bo przeciez nie ma na co!
        To wlasnie jest problem! Z mezczyznami myslacymi tak jak ty i z
        kobietami, ktore godza sie na taki uklad bo przeciez trzeba i
        przeciez nie moga sie skarzyc, bo maz ciezko pracuje a ona tylko
        domem sie zajmuje, tylko zakupy robi, sprzata, gotuje, prasuje,
        dzieci wychowuje i usluguje mezowi.

        Nie chodzi o to, zeby odwracac uklad ktory skazuje jedna osobe na
        bycie "psem", tylko zeby nauczyc sie PARTNERSTWA!
    • colombina brawa! 11.04.07, 16:20
      Swietny artykul oby takich wiecej! Mnie zajelo 40 lat zeby przeprowadzic
      powazna rewolucje w swoim zyciu i wyzwolic sie od od narzuconych mi przez
      wychowanie (wytresowanie???) stereotypow.
      Warto bylo, calkowta satysfakcja w sferze prywatnej i zawodowej.
      • leonard3 Re: brawa! 11.04.07, 16:39
        Colombina, no 40 to dla kobiety piekny wiek. Menopausa na karku, do widzenia
        perspektywy malzenstwa bo tyle pieknych i mlodych konkutentek.
        Czyli smierc reprodukcyjna i wiednace cialko. Dzien dobry wytresowany piesku-
        - dogodz swej pani
        • colombina Re: brawa! 11.04.07, 16:45
          Leonardku niedorajdo intelektualny. A po coz mi perspektywa malzanstwa, wszak
          wielozenstwo nie jest dozwolone a ja juz jednego meza mam? A cialko, to teaz
          dopiero zaczyna kwitnac. bye, bye trollu, zmykaj do swojej rozczochranej
          blondynki.
          • leonard3 Re: brawa! 11.04.07, 16:53
            Colombina, jezeli wytresowano cie w takich stereotypach malzenskich jak nas
            wszystkich to ich odrzucenie to pospolity "kryzys wieku sredniego",
            czyli w wypadku polskiej 40-latki oznacza puszczenie zwiedlego cialka w
            "obieg" na blacie biurwowskiego biurka co ulatwia kariere do "biurwy
            zaawansowanej". Zalosne sa te podstarzale baby. Co za pospolitosc.
            • colombina Re: brawa! 11.04.07, 16:59
              Plugawy buraku, chyba normalnej psychice brakuje wyobrazni, zeby przwidziec do
              jakiego dna ty siegniesz gdy cie dopadnie kryzs wieku sredniego.
              • leonard3 Re: brawa! 11.04.07, 17:23
                colombina, przeciez opisalem dokladnie twoj upadek. co prawda w oczy kole ?
                Przyjemnego dupcenia na blacie biurka
                • colombina Re: brawa! 11.04.07, 17:32
                  Swoimi fatanzjami seksualnymi podziel sie ze swoja blondynka albo
                  psychologiem. Swoja droga nie wiedzialam, ze sluchanie radyja rydzykowego moze
                  u niezaspokajonych osobnikow spowodowac taka agresje na tle seksualnym jak u
                  ciebie.

                  Bye, bye trolku na zawsze.
                • corky5 Re: brawa! 25.10.07, 01:17
                  Leonardku, urodziles sie debilkiem i takim juz pozostaniesz, nawet
                  rozczochrana blondynka cie nie uratuje.
    • buhaj_z_rogiem A te dwie panny na zdjęciu 13.04.07, 12:15
      plus jedna prostytutka (sądząc z wyglądu) to co mają symbolizować?
      • moon5 Re: A te dwie panny na zdjęciu 13.04.07, 14:19
        Prawdopodobnie wyzwolone kobiety.
      • szwet14 Re: A te dwie panny na zdjęciu 23.10.07, 17:44
        Nadal zyja takie typy, ktorym kobieta bez szmaty na glowie kojarzy sie z kobieta
        zepsuta, ( to chyba znaczy to samo, co zepsuty mezczyzna ?).
    • crimson_thunder pisze sie pani socjolog, a nie socjolożka :) 23.10.07, 10:39
      • lorenai Re: pisze sie pani socjolog, a nie socjolożka :) 23.10.07, 18:51
        "To, co możemy zrobić, to obnażyć reguły, które nią żądzą."
        jak również rządzą, nie żądzą :))
        • kosheen4 Re: pisze sie pani socjolog, a nie socjolożka :) 24.10.07, 12:35
          > jak również rządzą, nie żądzą :))

          pomyłka freudowska, hłe hłe :P
        • darr.darek ech, znowuż te same bzdury IDEOLOgiczne ... 16.11.07, 19:38
          lorenai napisała:
          > "To, co możemy zrobić, to obnażyć reguły, które nią żądzą."
          > jak również rządzą, nie żądzą :))

          Mnie również "poraża" taki błąd i też chciałem na to zwrócić uwagę.

          Całość tematu poruszanego można skwitować jednym zdaniem: autorki, jak wszystkie
          feministki, nie douczyły się jednej prawdy o rozkładzie statystycznym cechy
          takiej jak inteligencja w populacji mężczyzn i kobiet.
          Wiedza do przyswojenia jest krótka: wariancja cechy inteligencji w populacji
          mężczyzn jest większa niż w populacji kobiet. Dlatego wśród mężczyzn więcej jest
          geniuszy a i też więcej jest idiotów.
          Wybrany najinteligentniejszy np. jeden promil z populacji ludzi ogółem może
          dlatego składać się niemal wyłącznie z mężczyn bądź z takim udziałem płciowym
          jak np. jedna, dwie kobiety na 100 mężczyzn.
          Po przyswojeniu tejże wiedzy feminsitki mogą zwijać swoje sztandary i
          przydziałowe lokale (ciekawe czy przyswoją :).

          I powyższej wiedzy żaden lewicowiec nie wymaże ani nie zmieni, tak jak nie
          zmieni genotypu człowieka. Nie wątpię, że lewactwo może kiedyś zacznie dłubać
          przy genotypie, aby wychodować populację ludzką z głupszymi mężczyznami, ale
          mądrzy wiedzą, że takie ekperymenty też niczego istotnego nie zmienią.

          • vinnajagoda Re: ech, znowuż te same bzdury IDEOLOgiczne ... 17.11.07, 18:34
            Pieknie by bylo gdyby wylacznie iq prowadzilo do uzyskania dobrej placy. Ale sa
            rozne 'ale'. Czesto jest to stopien agresji (~ testosteronu ?), co powoduje ze
            mezczyzni sa zdeterminowani na sukces i wladze w celu sprawdzenia sie, nie
            pozostania niedorajda zyciowym i frajerem. Kobiety nie czuja tej presji
            sprawdzenia sie, jak czesto uzywane sa slowa "niedorajdka zyciowa" i "frajerka"?
            Tak jak juz zostalo napisane w artykule posiadanie szklanego sufitu mezczyzn nie
            dotyczy w tym samym stopniu co kobiety. Ponadto wiele potrzebnych, dobrze
            platnych i wymaganych zawodow nie wymaga niebotcznej inteligencji (choc na pewno
            niezerowej :P), a raczej wiedzy i doswiadczenia - na co kobiety pod presja
            wygladania kobieco i uroczo nie maja juz czasu.. z tego co zauwazylam
            najwiekszym blokerem jest tutaj zerowe zainteresowanie kobiet swoim samorozwojem
            pod katem dobrej pracy - nie wiedziec czemu wiekszosc nie interesuje sie
            technicznymi kierunkami i ciezko powiedziec w jakim stopniu jest to kwestia
            srodowiska a w jakim natury ;( Fakt jest taki ze roznica w umiejetnosciach
            matematycznych pomiedzy dziewczynkami i chlopcami wsrod reprezentacyjnej grupy
            dzieci w gimnazjum (nie mowie o tym 'najlepszym promilu') jest niewielka, wrecz
            miesci sie w granicy bled u statystycznego (wyniki badan PISA)
            • darr.darek Re: ech, znowuż te same bzdury IDEOLOgiczne ... 18.11.07, 15:22
              vinnajagoda napisała:
              >Pieknie by bylo gdyby wylacznie iq prowadzilo do uzyskania dobrej
              >placy. Ale sa rozne 'ale'. Czesto jest to stopien agresji (~
              >testosteronu ?), co powoduje ze mezczyzni sa zdeterminowani na
              >sukces i wladze w celu sprawdzenia sie, nie pozostania niedorajda
              >zyciowym i frajerem. Kobiety nie czuja tej presji
              >sprawdzenia sie, jak czesto uzywane sa slowa "niedorajdka zyciowa" i
              >"frajerka"

              Inteligencja pojmowana całościowo jako lepsza zdolność (włączają wiedzę)
              "wygrywania", nie składa się tylko z prostego IQ. Można powiedzieć, że każda
              cząstkowa cecha wchodzaca w ową zdolność do "wygrywania" (i nie tylko te cechy)
              ma większą wariancję (i też najczęsciej wyższy poziom) w populacji mężczyzn niż
              kobiet. Wynika to z genotypu ludzkiego.

              Feministkom chcącym radykalnie zmienić proporcje męsko-damskie, proponowąłbym
              prace nad połaczęniem genotypu ludzkiego z gentypem pająków. Waga działań
              związanych ze złożeniem i ochroną jaj przez pajęczyce była na tyle silnie
              ukierunkowująca w ewolucji pająków, że tam nie ma miejsca na dominację "męską".
              Wynika to z genotypu.

              >Tak jak juz zostalo napisane w artykule posiadanie szklanego sufitu
              >mezczyzn nie dotyczy w tym samym stopniu co kobiety.

              Powiedz to do 90% populacji mężczyn, którym nigdy nie dane będzie zająć
              stanowiska kierowniczego. Owszem, kolesie nawet przy wódce nie nazwą tego modą
              lewicowej nowomowy "szklanym sufitem", ale chodzi dokładnie o ten sam mechanizm.

              >Ponadto wiele potrzebnych, dobrze platnych i wymaganych zawodow nie
              >wymaga niebotcznej inteligencji (choc na pewno niezerowej :P), a
              >raczej wiedzy i doswiadczenia - na co kobiety pod presja
              >wygladania kobieco i uroczo nie maja juz czasu..

              No tak, czyżbyś radziła achitektowi nie mającemu szans na kierownikowanie, aby
              zaintersował się pracą na stanowisku kierownika sklepu budowlanego ? Zapewne
              będzie zaintersowany :)

              >z tego co zauwazylam najwiekszym blokerem jest tutaj zerowe
              >zainteresowanie kobiet swoim samorozwojem pod katem dobrej pracy -
              >nie wiedziec czemu wiekszosc nie interesuje sie technicznymi
              >kierunkami i ciezko powiedziec w jakim stopniu jest to kwestia
              >srodowiska a w jakim natury ;(

              Patrząc jak mały synek dłubie przy wszystkim "technicznym", włącznie z
              kombinowanymi klockami czy ... kontaktami elektrycznymi i restem komputera, to
              stwierdzam, że to raczej wrodzone (ode mnie zachęty raczej nie ma, a i jakoś nie
              zraża się moim krzykiem-wrzaskiem, gdy widzę, że wkłada coś do kontaktu
              elektrycznego). Starszą córkę zachęcałem nawet skutecznie do zabaw
              samochodzikami, ale gdy jako dziecko coraz częsciej zaczęła mi mówić, że kupuję
              zabawki dla siebie a nie dla niej, dałem sobie spokój.

              >Fakt jest taki ze roznica w
              >umiejetnosciach matematycznych pomiedzy dziewczynkami i chlopcami
              >wsrod reprezentacyjnej grupy dzieci w gimnazjum (nie mowie o tym
              >'najlepszym promilu') jest niewielka, wrecz
              >miesci sie w granicy bled u statystycznego (wyniki badan PISA)

              Biorąc pod uwagę, że jednak przede wszystkim najlepszy promil zajmie się karierą
              matematyka, to już tam będzie widoczna przewaga chłopaków.

              • johnny-kalesony Re: ech, znowuż te same bzdury IDEOLOgiczne ... 19.08.09, 08:26
                darr.darek napisał:

                > Feministkom chcącym radykalnie zmienić proporcje męsko-damskie, proponowąłbym
                > prace nad połaczęniem genotypu ludzkiego z gentypem pająków.


                Obserwując Kingę Dunin albo Kazimierę Szczukę mam wrażenie, że już do tego
                doszło ...


                Pozdrawiam
                Keep Rockin'
    • joeshmoe Re: Bądźcie niegrzeczne, dziewczynki 23.10.07, 17:29
      Trzeba bylo o tym pomyslec jak sie faceta wybieralo.
      "Po odejsciu od kasy reklamacji sie nie uznaje" :-)
      A tak na serio - to porzadny kop w tylek potrafi nieraz
      zdzialac cuda. Pozdrawiam. Joe
    • flaczek_chlopaczek Bądźcie niegrzeczne, dziewczynki 24.10.07, 17:11
      he
      nawiązując do zdjęcia okładki tej smart książeczki dla .....cipek
      bo tak widzę i nic innego tam nie ma.
      Proszę bądźcie "niegrzeczne" "dziewczynki" aż do orgazmu !
      To bez sensu, jest jak jest, ale nikt nie zabrania statystycznej kobiecie być
      kim chce. NAtomiast, jak jednocześnie chce wychowywać dziecko to lepiej niech
      się zastanowi nad adopcją lub sterylizacją.
      I dlaczego za nieumiejętność podejmowania decyzji (chciałabym to i sro)
      obarczacie siusiaki.
      Apropo siusiaków, trudno jest nie myśleć siusiakiem, kiedy jest się atakowanym
      frontalnie sexem (w postaci dekoltów, mini itp). Myślę, szanujące sie kobiety to
      wiedzą, i wiedzą też kiedy mówią do siusiaka , czy do "pustej" głowy.
      papatki (he he)
      • sonia1199 Re: Bądźcie niegrzeczne, dziewczynki 24.10.07, 23:04
        Oj wy biedni, nieporadni.... synalkowie nadopiekuńczych mamuś. Obudźcie sie.
        To już XXI wiek, nie czasy jaskiniowe albo Savonaroli.
    • yyz777 szkoda czasu 25.10.07, 05:41
      Widac ze niektore kobiety maja solidnie nasr*ne w glowach. Dobre sa
      do jednej rzeczy i to tez nie zawsze, i nie kazda.
    • teyoo te stereotypy to są wg potrzeby.. g..no warte 25.10.07, 11:42
      "Kobiecość to emocjonalność, niestałość, wrażliwość, miękkość - tego uczymy
      dziewczynki. Męskość to aktywność, kontrola nad emocjami i nad innymi - tego
      uczymy chłopców."

      Ciekawe są te stereotypy. Mężczyźni to niby ci "konkretni, rzeczowi", to nie
      wiem, jakim cudem wszystkimi sprawami domowymi zajmują się "rozsądne i rzeczowe
      kobiety". To kobiety są te "artystyczne, bujające w obłokach", ale dziwnym
      trafem zaraz okazuje się, że większość artystów to.. mężczyźni! Kobiety niby
      "ulegają emocjom i są słabe psychicznie", ale jakoś to faceci przodują w
      statystykach samobójstw, wcześniej umierają, częściej chorują.

      Odnoszę wrażenie, że mężczyźni ukuli sobie miłe dla siebie stereotypy i żonglują
      nimi, jak im się zachce. W zależności od potrzeby chwili kobieta może być albo
      "emocjonalna" albo "zimną wyrachowaną suką", albo jest "przyziemna" albo
      "bujająca w obłokach"
      Tak źle i tak niedobrze - faceci po prostu nie wiedzą, czego chcą.
      A ja uważam, że prawda jest prostsza - cechy są niezależne od płci. Każdy
      człowiek jest inny.

      pozdrawiam,
      kobieta, lubiąca sporty walki, futbol, majsterkowanie
      ale i: miłe puszyste zwierzątka, święty spokój itp.:)
      • rock_man idiotyczny artykul!! 25.10.07, 16:12
      • rock_man idiotyczny artykul!! 25.10.07, 16:16
        bullshit ludzie!! juz 20 lat temu udowodniono, ze czlowiek RODZI sie mezczyzna albo kobieta, a nie staje sie nia dopiero w wyniku socjalizacji!! co za bzdury. trace uznanie dla pracy socjologow, skoro zajmuja sie takimi bredniami..
        • ledzeppelin3 Re: idiotyczny artykul!! 17.11.07, 22:07
          juz 20 lat temu udowodniono, ze czlowiek RODZI sie mezczyzna
          > albo kobieta, a nie staje sie nia dopiero w wyniku socjalizacji!!
          Nie chodzi bynajmniej o genotyp XX lub XY, tylko o role społeczne, w
          jakie wtłacza nas wychowanie.
      • darr.darek odróżniaj fakty od "stereotypów" 16.11.07, 20:04
        teyoo napisała:
        >faceci (..) częściej chorują.

        Błąd: mężczyźni choruja kilkukrotnie rzadziej niż kobiety.

    • letacla Re: Bądźcie niegrzeczne, dziewczynki 26.10.07, 14:25
      Przegiecie! Wspolczuje serdecznie i zycze powodzenia w "tresowaniu",
      bo z tego co piszesz to rzeczywiscie ciezki przypadek. Nie daj
      sie! :) talerz do zmywarki, recznik na wieszak, mleko z powrotem do
      lodowki to naprawde niezbedne minimum:)
      • defacto20 Re: Bądźcie niegrzeczne, dziewczynki 19.08.09, 02:48
        Łaziłam po drzewach, bawiłam się w Indian , grałam w kapsle, scyzoryka i inne tzw. chłopięce gry, Winnetou to mój idol do nastu lat. Czy ja byłam chłopcem? Robiłam to na co miałam ochotę. Dziś zawsze pierwsza zabieram głos na zebraniach, lubię męskie towarzystwo, jestem matką dwóch dorosłych mężczyzn. Jestem feministką (straszne słowo dla otoczenia!). Widzę co się dzieje i żebym nie wiem jak główkowała, wychodzi mi, że kobiety bardzo często same są winne sytuacjom, które się dzieją. Same musimy to zmieniać.
        A zaczyna się od roli matki. I tyle. Pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka