Dodaj do ulubionych

Ms Prawica, Ms Ameryka

20.05.07, 00:48
ale kretynka!!!! Żeńska odmiana "red neck from Ohio"
Obserwuj wątek
    • broadminded Ms Prawica, Ms Ameryka 20.05.07, 01:07
      Odrażająca osoba.
      • nick3 Zasługuje, by oceniać ją po nogach. Kiepskich:( 20.05.07, 02:22
        (patrz: foto)

        Moim zdaniem należy odebrać prawo głosu kobietom, które twierdzą, że kobietom
        należy odebrać prawo głosu.

        To bardzo poprawi rozkład sił na scenie politycznej.
        • troll7777 ale pieknosc!! facjata jak u damskiej kapo w KL !! 23.05.07, 18:31
          hahahahahahaha!
          • tetlian Re: ale pieknosc!! facjata jak u damskiej kapo w 23.05.07, 18:42
            Oj za inteligentna to ona nie jest. Jej poglądy wynikają z niezrozumienia praw
            rządzących światem.
            • spiq Re: ale pieknosc!! facjata jak u damskiej kapo w 23.05.07, 20:44
              tetlian napisał:

              > Oj za inteligentna to ona nie jest. Jej poglądy wynikają z niezrozumienia praw
              > rządzących światem.
              >

              No to koleś wylistuj te prawa rządzące światem. Nóże. Czekamy abyś nas oświecił.
    • katmoso Re: Ms Prawica, Ms Ameryka 20.05.07, 14:10
      nie rozumiem dlaczego nazywa się ja publicystką. to żądna taniego poklasku
      cwaniara, wykorzystujaca emocje "motłochu" (jako konserwatytka pewnie tak myśli
      o spoleczeństwie) dla własnych celów. patrz sprawa z Paulą Jones.
      artykuł za to świetnie przedstawia kondycje amerykanskiej prawicy.

      gdyby postulatu pani Coulter zostały zrealizowane, to po pierwsze nie
      odniosłaby takiego sukcesu, nikt by jej nie słuchał, bo jako kobieta nie
      miałaby prawa głosu. byłaby napiętnowana za romanse, a za ten z muzulmaninem
      pewnie ukamienowana. dobrze jest być nabzdyczoną córeczką z "wyższej klasy
      średniej", absolwentka prawa z łatwym dostępem do elit i układać innym śwait
      wedługo swojego widzimisię. żenada.
      • ryszard_gw1 Re: Ms Prawica, Ms Ameryka 20.05.07, 23:08
        Pewnie i cwaniara, ale jak to kiedys powiedzial moj przyjaciel o troche nadetym
        koledze, "moze to jest i tak, ze on jest glupi, a my mamy racje, tyle, ze on ma
        miliony, a my nie". Taka w koncu jest Ameryka. Wszystko moze byc i jest
        towarem, takze poglady, idee, religia. Konserwatywna stacja FOX, gdzie pani
        Coulter jest czestym gosciem, jest najbardziej(!) ogladana stacja telewizyjna w
        Stanach. Jak swiat, swiatem, ludzie chcieli "chleba i igrzysk", a pani Coulter
        zdecydowanie dostarcza im rozrywki, jakiej mniej lub bardziej podswiadomie
        pragna. Stad tez pro-wojenna Coulter zarabia miliony na swoich wypocinach
        (sczuple nogi i zgrabna sylwetka rzeczywiscie w tym nie przeszkadzaja), a o
        naczelnym dysydencie Stanow i profesorze elitarnego MIT-u, niejakim Noamie
        Chomsky-m, malo kto slyszal. Ale takie jest zycie. Chomsky glosi niepopularna
        prawde, a pani Coulter to, co establishment i niedouczona Ameryka chce uslyszec
        (FOX jej w tym swietnie pomaga). Mozna sie na to zzymac, ale babka trafila w
        okreslona potrzebe spoleczna, co sie dla niej okazalo zlota zyla (a w koncu jak
        to sie dzieje, ze polityczna pornografia "NIE" rozchodzi sie bez zwrotow?).
        Czasem zreszta trudno odmowic jej racji. Faktem jest, ze Clintona "wybraly"
        kobiety, choc moralnie, to byl niezly lobuz (Republikanie zreszta nie sa duzo
        lepsi). Ciezko tez rzeczywiscie znalezc w Ameryce atrakcyjne dziennikarki, czy
        polityczne komentatorki, i to po obu stronach. Christiana Amanpour, choc bardzo
        inteligentna, troche straszy, co w spoleczenstwie telewizyjnym jest duzym
        grzechem. Matolkowata, choc wyksztalcona i przewrotnie inteligentna Coulter ze
        swoja figura jednak zdecydowanie sie wyroznia. Co nie przeszkadza, ze od czasu
        do czasu ktos ja obrzuci tortem :-)
        A propos, w Ameryce wlasnie niezwykle zyskuja na popularnosci koscioly, ktore
        glosza, ze Bog chce, zeby sie bogacic, i bycie bogatym jest rzecza dobra. Jak
        widac, wszystko zalezy od punktu widzenia.
        To tyle tych wieczornych krotochwili. Pozdrawiam!
        • enso Re: Ms Prawica, Ms Ameryka 21.05.07, 05:23
          Oj Ryszard, rozumiem, ze nie lubisz Ann Coulter (bo trudno ja lubic), ale to nie
          usprawiedliwia pisania bzdur (krotochwil?). Nie wiem skad te informacje na temat
          znajomosci sylwetki Chomskiego - biorac pod uwage to, ze jego propagandowe
          dzielka sa bestsellerami to pewnie zna go calkiem sporo osob. Nie mowic o tym,
          ze taka Ann Coulter zawsze musi o Chomskim wspomniec i w kazdej swej ksiazce go
          atakuje.

          Ale zostawmy to. Skad te informacje o Fox News???? Fox w 2007 ma srednia
          ogladalnosc ok. 800,000 widzow dziennie (spadek o 15% w stosunku do 2006). To ma
          byc najbardziej ogladana stacja?? Bez kpin. Dla porownania, "Wiadomosci" na TVP1
          maja ogladalnosc ok. 4 mln ludzi w Polsce! Fox News nawet nie jest w pierwszej
          dziesiatce i nigdy nie byla. Ta stacja to troche przedmiot legend, tymczasem
          wiekszosc Amerykanow nawet jej nie ma na kablu (bo jest w opcjonalnym pakiecie).

          Ps 1: A co sie tyczy "prawdy" to przypominam sobie jak to Chomsky pisal peany na
          czesc Pol Pota. Kazdy ma widac taka prawde jaka lubi...

          Ps 2: Zakladam, ze chodzilo Ci o Fox News, bo stacja Fox to nadaje seriale (w
          tym Simpsonow, re-runy Seinfelda, albo "American Idol") i polityka sie nie
          zajmuje w ogole. Ann Coulter nigdy w tej stacji nie goscila.

          A tak zupelnie na marginesie, to p. Domoslawski mogl choc przeczytac jedna
          ksiazke Ann Coulter. Mialby wtedy tone interesujacych rzeczy do powiedzenia o
          niej. Nie musialby przepisywac glupot, jak np. tejze o rzekomym nazwaniu
          Edwardsa pedziem. Kto slyszal to wie, ze byl to zart odnoszacy sie do aktorow
          popularnego serialu "grey's anatomy" i chodz nazwisko Edarda padlo to kontekst
          zartu byl zupelnie niepolityczny.

          Ann pisze idiotyzmy o ewolucji albo o badaniach nad komorkami macierzystymi.
          Szkoda, ze p. Domoslawski tym sie nie zajal. Zamiast tego mamy plaski artykul
          majacy na celu obrzydzic postac ktora i tak malo kto w Polsce zna (po i po co?).
          Taki artykul - zatykacz dziury.
          • nick3 Re: Ms Prawica, Ms Ameryka 21.05.07, 16:16
            Jak się nie da wprost bronić Coulter, to przynajmniej powybrzydzać na
            Domosławskiego (że "nie przeczytał...", że "płaski artykuł", "zatykacz
            dziur", "i po co...":)

            Ano bardzo dobry artykuł, bo pokazuje jakimi środkami działa propaganda
            Konserwy (ideologii bądź co bądź o poważnych ambicjach do władzy nad
            dzisiejszym światem).

            To bardzo dobrze, że piszesz o oglądalności Foxa (napisz jeszcze o
            finansowaniu!:)))

            A ten artykuł mówi o tym, czym konkretnie ta ogromna publika jest tam karmiona.


            I co? Ładnie się to prezentuje?

            I co? Może sprawa mało ważna? Że dominująca prawica utrwala swoją ideologię za
            pomocą irracjonalnej propagandy, wyśmiewającej argumenty, jadącej na emocjach i
            używającej gebbelsowskich klisz.

            Artykuł pokazujący to jak na dłoni to "zapychacz dziur"?


            PS. A kogo niby ma zachęcić do pani Coulter mówienie o urokach jej nóg? Sorry,
            ale na zdjęciu wyraźnie widać, że są jakieś łykowate. Sama długość nie
            wystarczy. (O twarzy już nie mówię. Wulgarna zdzira.)

            • enso Re: Ms Prawica, Ms Ameryka 21.05.07, 23:12
              Nie rozumiem dlaczego mialbym bronic Ann Coulter? Z ciekawosci przeczytalem jej
              jedna ksiazke i generalnie trudno mi znalezc jakis punkt z ktorym bym sie
              zgadzal. To jednak w zadnej mierze nie zmienia faktu, ze mozna o osobie ktora
              jest swego rodzaju socjologicznym fenomenem napisac ciekawy artykul nie
              skladajacy sie tylko i wylacznie z plotek i polprawd (jak to o Edwardsie). Stad
              tez sadze, ze gdyby Domoslawski cos autorsta Ann Coulter przeczytal to by
              napisal troche ciekawsze "omowienie".

              Nie wiem czy artykul pokazuje cokolwiek o "propagandzie Konserwy", bo trudno mi
              powiedziec co to jest owa tajemnicza "Konserwa" i jak sie ma do niej osoba Ann
              Coulter.

              Odnosnie Foxa, to napisalem ze ogladalnosc tej stacji jest znikoma w porownaniu
              z innymi stacjami. To jest fakt. O finansowaniu Foxa wiem tylko tyle, ze sam
              zarabia na siebie. Ale moze kolega ma jakies ciekawsze informacje, ktore by
              uspawieliwialy potrojny usmieszek na koncu zdania i protekcjonalny ton.

              Co na owej stacji mozna obejrzec to niech sobie kolega sprawdzi sam. Ja w kazdym
              razie zyczylbym Polskiej publicznej TV takiego poziomu programow jak na Fox
              News. Tu wyjasniam - nim sie kolega za bardzo podnieci - ze nie bronie Foxa,
              lecz stwierdzam, ze ta stacja oferuje dalece wyzszy poziom dziennikarskiego
              profesjonalizmy od naszego TVP. Poczynajac od tego, ze kiedy sie maltretuje we
              wywiadzie oponenta politycznego to kulturalnie zostawia sie mu zawsze prawo od
              ostatniej repliki (patrz: O'Reilly). To jest u naszych dziennikarzy zupelnie
              niespotykane.

              Ann Coulter jesli jest do telewizji zapraszana to zawsze na zasadzie dziwologa i
              zawsze jest w parze z podobnym dziwilogiem z ultra-lewicy. Oglada sie to troche
              jak malpy walczace o banana w ZOO. Obawiam sie (to moj glowny zarzut wobec
              Domoslawskiego), ze niejeden uwierzy na postawie artykulu, ze Coulter
              ktokolwiek traktuje w USA powaznie. Ann Coulter bywa od czasu do czasu zarowno w
              Fox jak i MS-NBC, a nawet chyba ktos kiedys ja zaprosil CBS i zawsze w takim
              dwuznacznym charakterze (jako przyklad ekstremizmu z ktorym mozemy sie porownac
              i pogratulowac sobie cywilizowanych pogladow). Tak wiec "publika" nie jest Ann
              Coulter "karmiona", lecz serwuje sie Ann Coulter publice bo ta kocha ja
              nienawidziec. I gdyby Ann Couklter nie bylo to stacje telewizyjne musialyby
              podobnie zabawna postac wymyslec.

              Ale dorabianie teorii o jakimkolwiek wplywie Ann Coulter na dyskurs polityczny w
              USA jest doprawdy dziecinne.

              O nogach p. COulter zas nie wiem nic i nie za bardzo rozumiem co kolega chcial
              powiedziec w ostatnim paragrafie. Przymiotniki typu "zdzira" choc barwne tez
              malo wnosza do rozmowy.


              • nick3 Re: Ms Prawica, Ms Ameryka 22.05.07, 14:19
                enso napisał:

                > Nie rozumiem dlaczego mialbym bronic Ann Coulter?


                Z tych samych powodów, dla których określenie 'konserwa' to dla ciebie
                coś "tajemniczego", czemu najpewniej nic nie odpowiada.

                Oczywiście też nikt w USA nie ma poglądów podobnych do pani Coulter?:)
                (uśmieszek nieprotekcjonalny)

                W przeciwieństwie do mnie udajesz obserwatora niezaangażowanego.

                Tymczasem tak naprawdę bardzo ostro (i nieuczciwie!) napadasz na krytyczny
                wobec US-prawicy artykuł:

                > skladajacy sie tylko i wylacznie z plotek i polprawd

                :))) (protekcjonalny)

                O tym, że publika Foxa "nienawidzi" Coulter, to opowiadaj tym, którzy nie
                wiedzą, co to Fox (a że pod pewnymi względami jest on lepszą TV od naszej TVP,
                to świadczy tylko o tej ostatniej!).

                O sponsorach Foxa i ich wpływie na opinię publiczną w czasie prezydenckiej
                kampanii wyborczej czytałem kiedyś dobry tekst bodaj w amerykańskim Newsweeku.

                No, nie jest to 'stacja niezależna':)

                Argumentów "o nogach" nie użyłem pierwszy. Niby niemerytoryczne, a mają niemałe
                oddziaływanie propagandowe ("na prawicy przynajmniej są fajne laski").

                W dzisiejszej medialnej demokracji to poważny argument:)

                Dlatego trzeba napisać jasno to, co na fotce widać: że wulgarność poglądów ma u
                kobiety swoje przedłużenie w wulgarności stylu (który nazwałem dosadnie, lecz
                czy nietrafnie?)
                • enso Re: Ms Prawica, Ms Ameryka 22.05.07, 16:58
                  Nie "napadam" na artykul, tylko zaluje, ze autor stracil znakomita okazje na
                  ciekawy tekst. Powtorze raz jeszcz - wystarczylo przeczytac choc jedna ksiazke
                  Ann Coulter by mniec material na sarkastyczna polemike ktora bylaby jednoczesnie
                  zabawna, a po drugie odkrywcza. Komentowany tekst takim nie jest. Widac po nim,
                  ze slada sie z internetowych plotek, a nie z faktow prowadzacych do
                  interesujacej analizy.

                  Oczywiscie , ze nie jestem bezstronnym obserwatorem. Jestem krytycznym
                  obserwatorem! Rozni nas tez to, ze czytalem Ann Coulter w przeciwienstwie
                  zarowno do Ciebie (to moj domysl) jak i do Domoslawskiego.

                  Wniosek iz moja znajomosc Ann Coulter musi wynikac z glebokiego podziwu dla jej
                  pogladow jest tak prostacki (wybacz), ze nie bede go komentowal.

                  "Konserwa" to jak rozumiem przymiotnik ktory uzywasz gdy czegos nie lubisz. A
                  wiec oczywiscie wiem co to "konserwa": to zapewne Ann Coulter i Fox News.

                  Rozumiem tez Twoj bol co do Foxa - jest to jedyna stacja ktora pozwala wyszalec
                  sie dziennikarzom dosc otwarcie przyznajacym sie do prawicowego populizmu. Fox
                  na siebie zarabia gdyz powstal dzieki solidnemu business-planowi: skoro jest USA
                  grupa ludzi o takich pogladach to mozna na nich zarobic przygotowujac
                  publicystyke polityczna ktora sie z ich pogladami zgadza. Z jakiegos powodu nikt
                  wczesniej tej oczywistej prawdy nie zauwazyl. Fox jest wiec stajca niszowa, ale
                  wzbudza ogromne kontrowersje bo stanowi (w przenosci i doslownie) skaze na
                  szerokim krajobrazie centro-lewicowego medialnego mainstreamu USA. Stacji
                  niszowych jest wiele: Food Network, Home Improvement TV. Jest tez i Fox News -
                  dla tych ktorzy lubia taki styl. Dla kazdego cos dobrego.

                  Co nie zmienia faktu, ze jest stacja o malej ogladalnosci. Gdyby
                  (proporcjonalnie do liczby mieszkancow) Radyjo Waryjat mialo taka ogladalnosc
                  jak Fox to nikt by nawet nie wiedzial, ze istnieje. Wspomnialem o tym ty
                  sprostowac nieprawdziwa informacje podana przez jednego z forumowiczow jakoby
                  "Fox mial najwieksza ogladalnosc w USA".

                  Fox jest stacja niezalezna w tym sensie, ze nie zalezy od nikogo wiecej poza
                  wlascicielami. Nie utrzymuje sie tez z pieniedzy podatnikow.

                  To wszystko jednak nie zmienia powodow dla ktorego skrytykowalem ten artykul: o
                  Ann Coulter mozna naprawde napisac ciekawie, bo postac jest ciekawa. Glupoty o
                  tym jakoby przekrzykiwala oponentow podczas debat moga Cie cieszyc, bo sa
                  "politycznie sluszne" (Ann Coulter jest "be" - wiec mozna o niej pisac byle co),
                  ale bardziej nadaja sie na blog, albo internetowa pogawendke niz do powaznej
                  fazety.

                  Ann Coulter jest zapraszana do uczestniczenia w debatach dlatego, ze przez swa
                  skrajnosc jest "entertaining". Tak swoja droga takie publiczne debaty (w TV, ale
                  takze w ksiegarniach, na uniwerystetach, etc) sa fenomenem Ameryki. Bez
                  zrozumienia tegoz trudno pojac skad sie wziela Ann Coulter i dlaczego tak jak
                  kochamy nienawidziec. U Domoslawskiego nie ma ani slowa o tym szerszym tle jej
                  fenomenu. Notabene bardzo w gruncie rzeczy podobnego do fenomenu Ala Sharptona.
                  Trudno o tym pisac dla polskiego odbiorcy, bo takiego zjawiska w Polsce nie ma.
                  W ogole kultura debaty politycznej jest u nas bliska zeru. Ludzie tymczasem
                  przenosza wyobrazenia o stylu naszych politykow i dziennikarzy na grunt
                  Amerykanski. A to blad.

                  Fakt, ze Ann Coulter wiekszosc osob nie lubi nie zwalnia z wymogow solidnego
                  dziennikarstwa. Chyba, ze przyjmujemy stanowisko, iz o osobach ktorych nie
                  lubimy nalezy pisac wylacznie paszkwile. Ale skoro tak - to po co cokolwiek pisac?

                  Na marginesie: Nie odczulem jednak by Domoslawski mial osobiscie negatywny
                  stosunek do Ann Coulter. Po prostu wynotowal troche opinii z roznych wrogich
                  Coulter zrodel (ktore skrzetnie przedstawil by nikt go nie oskarzyl o plagiat),
                  odbebnil artykul i zajal sie pewnie nastepnym tematem. Szkoda, kurde, szkoda.

                  I to by bylo na tyle.

                  • nick3 Re: Ms Prawica, Ms Ameryka 23.05.07, 10:23
                    Przepraszam Coulter. Jakiej by awersji we mnie nie budziła jej postawa i styl -
                    nie powinienem był nazywać jej "zdzirą".
        • jerryjak Re: Ms Prawica, Ms Ameryka 23.05.07, 05:18
          Taka ta Ameryka jest wstretna,tacy ci Amerykanie sa glupi i nie
          okrzesani,pawda ?
          No,ale dlaczego tak zalosnie jeczycie by ta Ameryka was tam wpuscila BEZ WIZ ?
          A tu - ucho od sledzia - a chale tam pojedziecie - chamy-madrale-srale....
          Ameryka o was wcale nie wspomina,tak jak wy o niej,ma was w .....
          Lepiej "poglebiajcie" wieczna przyjazn z madra i kulturalna Moskwa...
          Ale,ale - co to znaczy "to tak jak porownywac ruble transferowe z dolarami" -
          czy to oznacza,ze ruble lepsze ???
          • maruda.r Re: Ms Prawica, Ms Ameryka 24.05.07, 01:25
            jerryjak napisał:

            > Taka ta Ameryka jest wstretna,tacy ci Amerykanie sa glupi i nie
            > okrzesani,pawda ?
            > No,ale dlaczego tak zalosnie jeczycie by ta Ameryka was tam wpuscila BEZ WIZ ?

            ***************************************

            Hmmm, nie przypominam sobie, bym miał potrzebę jechać do USA. Z wizą bądź bez.



            • jerryjak Re: Ms Prawica, Ms Ameryka 24.05.07, 04:53
              Do "maruda.r'a" :jak to pisal Marian Zalucki - "nie chcesz - nie jedziesz -
              wystarczy zlozyc podanie",ale skad te kolejki przed konsulatem USA w Warszawie ?
              A moze poczytasz sobie "Swiatowy ranking uczelni" ogloszony w ostatnim numerze
              "Wprost", a zobaczysz jaka ta Ameryka (USA) jest niedouczona i nieokrzesana...
              A "potrzebe masz napewno" -tylko z szansami gorzej.....
              • maruda.r Re: Ms Prawica, Ms Ameryka 24.05.07, 12:23
                jerryjak napisał:

                > Do "maruda.r'a" :jak to pisal Marian Zalucki - "nie chcesz - nie jedziesz -
                > wystarczy zlozyc podanie",ale skad te kolejki przed konsulatem USA w Warszawie
                > ?

                *****************************************

                Pewnie kolejki są, ale ja w nich nie stałem, nie stoję i stać nie będę. Skąd
                więc założenie, że wszyscy chcą?

      • spiq Re: Ms Prawica, Ms Ameryka 23.05.07, 20:57
        No tia. Publicystką nazywa się ją bo publikuje i ją czytają. W przeciwieństwie
        do tabuna opłacanych sowicie miernot na państwowych posadach, które sprzedają
        się za kilka słów pochwały.

        katmoso napisała:

        > nie rozumiem dlaczego nazywa się ja publicystką. to żądna taniego poklasku
        > cwaniara, wykorzystujaca emocje "motłochu" (jako konserwatytka pewnie tak
        myśli
        >
        > o spoleczeństwie) dla własnych celów. patrz sprawa z Paulą Jones.
        > artykuł za to świetnie przedstawia kondycje amerykanskiej prawicy.
        >
        > gdyby postulatu pani Coulter zostały zrealizowane, to po pierwsze nie
        > odniosłaby takiego sukcesu, nikt by jej nie słuchał, bo jako kobieta nie
        > miałaby prawa głosu. byłaby napiętnowana za romanse, a za ten z muzulmaninem
        > pewnie ukamienowana. dobrze jest być nabzdyczoną córeczką z "wyższej klasy
        > średniej", absolwentka prawa z łatwym dostępem do elit i układać innym śwait
        > wedługo swojego widzimisię. żenada.
    • antinas Dla równowagi ;-) 21.05.07, 12:59
      To teraz dla równowagi poprosimy o równie jadowity artykuł np. o Środzie albo o
      Kindze Dunin, a może o Piotrze Ikonowiczu, też niezły materiał. Ciekawe, kiedy
      się ukaże. (ROTFL!)

      (A poważniej - Rzeczpospolita potrafiła pół roku temu napisać o Ann Coulter
      rzeczowo, znacznie spokojniej i obiektywniej, mimo że oszczędziła jej krytyki
      potępienia. Wstyd Gazeto, wstyd, przecież tak się szczycisz swoją etyką i
      obiektywizmem! Tymczasem dobór i forma artykułów od tych delkarowanych ideałów
      od wielu lat pozostaje bardzo daleka... A to? Ot, artykuł na poziomie tabloidu.
      • nick3 Prawda nie "leży pośrodku";-) 21.05.07, 13:13
        Środa i Dunin są "wstrętne" tylko w szablonowej gadce prawaków.

        W rzeczywistości to bardzo sensownie myślące lewicowe liberałki.

        Tymczasem ta Coulter nie tylko, że nie umywa sie do nich poziomem refleksji -
        to jeszcze miesza liberalnego przeciwnika z błotem w zupełnie gebelsowskim
        guście. Chamka.

        I obiektywizm polega w tym wypadku na tym, by rzecz nazwać po imieniu.

        Przykro, to właśnie patrzeć, jak Rzeczpospolita nie jest w stanie dokonać
        elementarnej oceny tego, co ewidentne. Bo chamka - ale panie dziejku, swoja!:)

        • krzywik1 Re: Prawda nie "leży pośrodku";-) 22.05.07, 09:01
          > Środa i Dunin są "wstrętne" tylko w szablonowej gadce prawaków.
          >
          > W rzeczywistości to bardzo sensownie myślące lewicowe liberałki.
          >

          Nie no bez przesady, Dunin jest zwyczajna idiotka - w koncy to ona kiedys napisala o polskich "afroamerykanach". W ogole zestawianie ze soba Dunin i Srody to jak zestawianie rubli transferowych z dolarami.
          • nick3 Re: Prawda nie "leży pośrodku";-) 22.05.07, 14:29
            > Dunin jest zwyczajna idiotka - w koncy to ona kiedys napis
            > ala o polskich "afroamerykanach".

            Zabawne potknięcie:) Ale dlaczego zaraz "idiotka"?

            > W ogole zestawianie ze soba Dunin i Srody to
            > jak zestawianie rubli transferowych z dolarami.

            "Dziel i rządź"?:)

            Szanuję obie za ich myślenie.

            Dunin też jest świetnie obyta intelektualnie, choć nie ma 'prof.' przed
            nazwiskiem.

            Ma natomiast spory talent do dostrzegania w konkrecie polskiego życia
            politycznego i obyczajowości - zjawisk, o których mówią nauki społeczne.

            Dlatego jest doskonałą dziennikarką zaangażowaną.

            Nie zostawia (intelektualnie) suchej nitki na fałszach polskiego życia.
            • krzywik1 Re: Prawda nie "leży pośrodku";-) 22.05.07, 19:58
              tu nie chodzi o to jedno potkniecie. moim skromnym zdaniem, ta pani jest klasycznym przykladem skretynienia podszytego spora dawka feminizmu - kiedys namietnie czytywalem jej felietoniki w WO zarykujac sie ze smiechu z prezentowanych tam "argumentow". Tylko ilez mozna sie smiac z czyjegos pseudointelektualizmu.
              Ale oczywista mozesz ja zupelnie inaczej odbierac.
              • nick3 Re: Prawda nie "leży pośrodku";-) 23.05.07, 10:12
                To, że z czegoś się 'zarykiwałeś', nie znaczy, że to było idiotyzmem. Najwyżej,
                że było sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem.

                Ale zdrowy rozsądek jest właśnie z punktu widzenia krytyki feministycznej
                (i/lub lewicowej) - chory.

                (Luter zarykiwał się z teorii Kopernika, że Ziemia się kręci, a Triobriandczycy
                z antropologa Malinowskiego, gdy zasugerował im, że poczynanie się dzieci może
                mieć coś wspólnego z seksem (nie wiedzieli o tym!!!:))

                Śmieszność to nie argument.
                • id999 Re: Prawda nie "leży pośrodku";-) 24.05.07, 00:58
                  nick3, musze przyznac ze bardzo lubię twoje komentarze na forum gazeta.pl.
                  lewicowy punkt widzenia podany w kreatywny sposób (przywołanie
                  Malinoewskiego!), spójnie, bez emocji, z nutką lekkiej złośliwości, ale bez
                  chamstwa i gburowatych obelg w stylu epitetów rzucanych tutaj pod adresem
                  choćby pani Dunin. jak widać dyskutanci z drugiej strony ideologicznej barykady
                  wysiadają po jakims czasie, gdy trafią na kogoś takiego
                • donq Re: Prawda nie "leży pośrodku";-) 24.05.07, 17:40
                  To, ze sie 'zarykiwal' znaczy ze go smieszylo.

                  > Ale zdrowy rozsądek jest właśnie z punktu widzenia krytyki feministycznej
                  > (i/lub lewicowej) - chory.

                  To toczka w toczke sposob argumentacji typu "no wedlug
                  burzuazyjnej/partiarchalnej logiki tak by sie moglo wydawac, ale gdy przyjac
                  logike dialektyczna/feministyczna to ho ho!". Nic na swiecie nowego nie ma.

                  W ten sposob da sie "wykazac" wszystko. Mozna wykombinowac dowolna teorie
                  (warunek: trzeba przedefiniowac logike lub cos rownie podstawowego), po czym
                  ustawic sie z ta teoria jako meczennik siepaczy "zdrowego rozsadku" podpinajac
                  sie pod takie czy inne wydarzenia z historii.

                  Np. ja moge sobie stworzyc "nowa matematyke", w ktorej 2 + 2 = 1. Najprosciej
                  to zrobic mowiac, ze symbol "2" oznacza taka ilosc jabluszek, ile nick3 ma glow
                  a symbol "1" taka ile nick3 ma raczek (jesli nick3 jest inwalida, serdecznie
                  przepraszam). I juz mozna sie oburzac, ze to tylko "zdrowy rozsadek" podpowiada
                  nam odwrotne przypisanie symboli i twierdzic, ze jestesmy w
                  posiadaniu "wiedzy", ktora wstrzasnie podstawami swiata. Lewackie makagigi to
                  jedynie nieco lepiej zawoalowana wersja takiego myslowego hochsztaplerstwa.

                  Co za zalosne zagrania typu nawalanie po glowie przeciwnika Triobrandczykami.
                  Co za zalosny poglad, ze kaganek "wiedzy", ktora nam niosa feministki jest
                  objawieniem typu "dzieci poczynaja sie na skutek seksu". Co za zalosny umysl,
                  ktory ceni Kinge Dunin "za myslenie".

                  Jak ludzie poslugujacy sie umyslem na sposob lewacki moga uwazac sie
                  za "intelektualistow"?

                  DonQ
                  • donq Re: Prawda nie "leży pośrodku";-) 24.05.07, 18:02
                    Innemi slowy - na swiecie bylo, jest i bedzie wiele mnieman, ktore sie wydaja
                    sprzeczne ze 'zdrowym rozsadkiem'. Czasami okazuje sie, ze 'zarykiwanie' sie z
                    nich jest niesluszne, duzo czesciej, ze tak. Prawdziwosc czy slusznosc tych
                    mnieman nie zalezy od ich stosunku do 'zdrowego rozsadku'.

                    Czystym naduzyciem myslowym (wzorcowa propaganda) jest poslugiwanie sie
                    analogia, ze jesli kiedys byly przypadki, ze "zdrowy rozsadek" zawiodl, pewnie
                    jest tak i z "prawdami" feministek. Te historyczne przypadki niczego w statusie
                    bredni feministycznych nie zmienia, bo brednie sa bredniami i to, ze ludzie sa
                    omylni bredniom nie pomoze.

                    DonQ


                    • nick3 Re: Prawda nie "leży pośrodku";-) 24.05.07, 18:19
                      Chodzi mi o to, ze zdrowy rozsądek (a to on się 'zarykuje') nie jest ostateczną
                      wyrocznią.

                      (Nie wynika stąd by mylił się zawsze. Ani nawet to, by nigdy nie były słuszne
                      jego opory wobec oderwanej od życia teorii.)

                      Nierzadko jednak kryje się w nim podła przemoc. Bo nie jest on tworem "Boga i
                      Natury", lecz społeczeństwa, którego historię tworzą zwycięzcy.

                      I wtedy trzeba go krytykować za pomocą refleksji z pozoru "oderwanej od życia".
                      • donq Re: Prawda nie "leży pośrodku";-) 24.05.07, 18:56
                        > Chodzi mi o to, ze zdrowy rozsądek (a to on się 'zarykuje') nie jest
                        > ostateczną wyrocznią.

                        Nie jest. Nie jest nia rowniez ideologia "wolnosciowa" i jej obledne
                        definicje "przemocy".

                        "Zarykuje sie" czlowiek a nie "zdrowy rozsadek", bo go smieszy.

                        > (Nie wynika stąd by mylił się zawsze. Ani nawet to, by nigdy nie były słuszne
                        > jego opory wobec oderwanej od życia teorii.)

                        Tu poslugujesz sie logika normalna (a fe, nieladnie). Moze trzeba by do
                        jakowegos dochtora ideologicznego isc?

                        > Nierzadko jednak kryje się w nim podła przemoc. Bo nie jest on tworem "Boga i
                        > Natury", lecz społeczeństwa, którego historię tworzą zwycięzcy.
                        >
                        > I wtedy trzeba go krytykować za pomocą refleksji z pozoru "oderwanej od
                        > życia".

                        A tu juz "wolnosciowa" wracajac w skore propagandzisty. Czyli nie musisz jednak
                        isc do dochtora.

                        DonQ
        • id999 Re: Prawda nie "leży pośrodku";-) 24.05.07, 01:01
          ta pani Coulter to mi wygląda na prawicowego Borata. faktycznie, branie kogoś
          takiego na poważnie to trudne zadanie. no ale dla rednecka z Midwestu to pewnie
          jest przekonujące wszystko co mówi
          a patrząc na nasz kraj, zauważam wyraźną inspirację Pospieszalskiego tego typu
          publicystyką
          • maruda.r Re: Prawda nie "leży pośrodku";-) 24.05.07, 01:43
            id999 napisał:

            > ta pani Coulter to mi wygląda na prawicowego Borata.

            *****************************************

            Ciekawe i trafne porównanie. W obu przypadkach ocenie może podlegać wyłącznie
            fakt zaistnienia i tolerowania powyższych zjawisk. Dyskusja na temat rzekomych
            prawd i ukrytych treści, którymi raczą nas owe indywidua, a których ponoć nie
            dostrzegają niedomyślni, jest po prostu kompromitująca dla każdego szanującego
            się człowieka.

        • donq To prawda w ogole gdzies lezy? 24.05.07, 13:20
          ...oprocz tego, ze lezy na "smietniku historii"?
          DonQ
          • nick3 Pisałem tylko, że "nie leży":) 24.05.07, 15:37
            PS. Prawda relatywna miewa się dobrze. To, że względna, nie znaczy, że nie -
            prawda.
            • donq Re: Pisałem tylko, że "nie leży":) 24.05.07, 16:41
              Napisales, ze "nie lezy posrodku", co mialo znaczyc, ze lezy gdzie indziej, a
              nie, ze jej nie ma.

              "Prawda relatywna" to taki postympowy oksymoron?

              To jest to co u was prawdziwie nie do zniesienia - bez zmruzenia okiem mozecie
              twierdzic, ze prawda to jest to, po czym po pieciu minutach ze cos dokladnie
              odwrotnego. Bo to nie wy sie zmieniliscie, tylko "prawda relatywna". To sie
              nazywa "praxis"?

              Nie watpie, ze "prawda relatywna" ma sie niezle - swoloczy ja wyznajacej nigdy
              nie brakowalo i zapewne nie zbraknie.

              Wasza "prawda relatywna" ma sie do prawdy tak jak piesc do nosa, wiec nie mydl
              oczu rozmowcom uzywajac pojec (ktore dla nich znacza cos innego) w swoim
              wywichrowanym rozumieniu

              DonQ
              • nick3 Re: Pisałem tylko, że "nie leży":) 24.05.07, 18:12
                Ja wiem, że to, co piszę, nie jest bzdurą (ani, że nie jestem "swołoczą").

                Wiem też, że ciebie o tym nie przekonam.
                • donq Re: Pisałem tylko, że "nie leży":) 24.05.07, 18:59
                  > Ja wiem, że to, co piszę, nie jest bzdurą (ani, że nie jestem "swołoczą").

                  A fe, relatywista-sceptyk tak nie mowi!

                  Chyba ze to relatywizm to jedynie w propagandzie istniejacy byt wyimaginowany
                  (oj tak, tak wlasnie jest).

                  > Wiem też, że ciebie o tym nie przekonam.

                  No pewnie ze nie, bo na lewackie objawienia jestem odporny.

                  DonQ
    • nepomuk1 Ms Prawica, Ms Ameryka 21.05.07, 14:29
      Podobna zajadłość, kłamliwość i złość towarzyszy przecież polskiej publicystyce
      prawicowej. Co gorsza, nie znajduje sie ona na marginesie debaty publicznej,
      jak ta w USA.
      • spiq Re: Ms Prawica, Ms Ameryka 23.05.07, 20:52
        nepomuk1 napisała:

        > Podobna zajadłość, kłamliwość i złość towarzyszy przecież polskiej
        publicystyce prawicowej. Co gorsza, nie znajduje sie ona na marginesie debaty
        publicznej, jak ta w USA.

        Kłamliwość lewicowa zarówno w US jak i PL wyraźnie góruje nad kłamliwościa
        pawicową. Natomiast prawość na prawicy jest w zdecydowanej przewadze. Wszak to
        rzecz oczywista, że prawość jest prawa, a lewość lewa.
    • kropekus Swiete Slowa prawi-swiete slowa!!!! 21.05.07, 16:44
      :-)
    • toja3003 Aaale chuuuda ta babcia na zdjęciu. Liberalna? 21.05.07, 17:06
    • lukipuki55 Ms Prawica, Ms Ameryka 21.05.07, 20:18
      Ta pani to cala Ameryka.
      Tam nie liczy sie madrosc, tam liczy sie kase !
    • mpaulk Ms Prawica, Ms Ameryka 23.05.07, 18:38
      "Jest też prototypem postaci z telenoweli "Zachodnie skrzydło" - Ainsley,
      bystrej i wyszczekanej blondynki, która liberałów nienawidzi duszą i ciałem."
      nie telenoweli, a serialu obyczajowego (7 sezonow, skonczono go produkowac jakis
      czas temu), ewentualnie political fiction.
      w Polsce West Wing pokazywany byl jako "Prezydencki poker". A Ainsley pracowala
      u demokratycznego prezydenta, wiec az tak bardzo Ann C. nie przypomniala.
      p.
    • blue911 Re: Ms Prawica, Ms Ameryka 23.05.07, 19:30
      Kobieta DNO - nic dodac ,nic ujac!
    • o90 trudno sie nie zgodzic, babka ma racje 23.05.07, 20:15
      Dla osób, które chcą głosować, należy wprowadzić testy z czytania i pisania
      oraz podatek wyborczy.

      podatek taki w USA byl, i byl nieslychanie niski. i dzialalo

      a gdy tak w Polsce ? nie bo to lamie prawo meneli do wybierania opalonych
      bokserow
    • spiq Ms Prawica, Ms Ameryka 23.05.07, 20:41
      Fajna babka. Wie co chce. Ośmiesza bełkot demolibów. Walczy o normalność.
    • sendivigius Re: Ms Prawica, Ms Ameryka 23.05.07, 20:52
      > ale kretynka!!!! Żeńska odmiana "red neck from Ohio"

      Niestety to prawda, ale tez prawda ze jest popularna, wiec lacznie prawda ze
      taka wlasnie jest Ameryka - kraj prymitywnych chamow; a to niestety nie chce
      dotrzec do polskiej publicznosc, Francuzi polapali sie juz dawno wiec ich sie w
      USA nie lubi.
    • gieroy_asfalta już ją kocham 23.05.07, 21:06
      "Jak więc mają podróżować muzułmanie? - zapytał dziennikarz. - Jak to jak? Na
      latających dywanach."
      świetna jest:)
    • gieroy_asfalta Re: Ms Prawica, Ms Ameryka 23.05.07, 21:10
      nie masz nawet połowy jej intelektu....
    • mch1983 taki sam poziom debaty jak w PiSuarze 23.05.07, 21:11
      czy kanada wysłała wojska do iraku? - Tak - nieprawda, kanadyjczycy byli tam
      jako ochotnicy - tak to prawda Kanada wysłała wojska do iraku.
      Kaczyńscy robią tak samo.
      Są pełni nienawiści i pomimo ewidentych faktów brną dalej w zaparte
      np. TVN24:
      poseł Mularczyk - nie złamałem prawa pytając w IPNie o rodziny sędziów
      Trybunału Konstytucyjnego.
      red. Kolenda-Zalewska - ale w prawie jest tylko, że sprawdzać można osoby
      wymienione w ustawie lustracyjnej, a nie ich rodziny.
      pos. Mularczyk - wystąpiłem o teczki zgodnie z obowiązującym prawem.
      Red. - ale w prawie tego nie ma.
      Mularczyk - działałem zgodnie z prawem.
      Red. - jak to przecież w prawie tego nie ma, niech pan poda przepis na
      podstawie którego pan działał.
      Mularczyk - nie złamałem prawa ....
      etc.

      Dno....takie samo jak PiS.
    • bola.badmash Re: Ms Prawica, Ms Ameryka 23.05.07, 21:14
      zaciekawiło mnie to i weszłam sobie na stronę z felietonami coulter

      hej! przecież to są żarty! momentami nawet zabawne.
    • swift073 Jak dla mnie-spoko babka 23.05.07, 22:57
      Jak dla mnie-spoko babka. Wreszcie jest ktos,kto otwarcie przeciwstawia sie
      politycznej poprawnosci.
    • guru133 Czy ktoś jeszcze szanuje to co pozostało 24.05.07, 00:24
      z USA po rządach Busha juniora?
      • ifinity Re: Czy ktoś jeszcze szanuje to co pozostało 24.05.07, 05:34
        A jednak ta niesamowita Ann Coulter z ktora sie nie zawsze zgadzam. Nie
        standartowa, inna, nieprzecienta, odporna na emocjonalne argumenty, podatna na
        racjonalne... Wiec coz nam wiecej trzeba.. Warszawae Ann Coulter jak i my
        tutaj he he he....
    • ryssio Mało takich w Polsce? Bubel, Ziemkiewicz, 24.05.07, 09:08
      na lewicy Urban...Publicystyka rynsztokowa, i tyle.
    • wladkuch Ms Prawica, Ms Ameryka 24.05.07, 09:31
      My i tak lepsi!Dwóch Mc Carthych,kryminalista bez szkoły v-prem.,Ministrowie
      przekupują kryminalistki aby utrzymać nieprawnie władzę,prof.prawa podpisuje nie
      konstsyt,ustawy,premier nie umie hymnu państwa które niszczy,biura poselskie
      służą jako burdele i podatncy płacą za kobiety-można długo ale po co?
    • stranger.pl Trochę racji ma:) 24.05.07, 13:36
    • allspice Re: Ms Prawica, Ms Ameryka 24.05.07, 20:28
      sumer55 napisał:

      > ale kretynka!!!! Żeńska odmiana "red neck from Ohio"

      A ja,napiszę krótko -amerykańska blondynka:)
      • nick3 "Americans are NOT stupid" 24.05.07, 22:47
        Ciekawy filmik pokazujący rozmiary amerykańskiej katastrofy cywilizacyjnej:

        www.youtube.com/watch?v=BVfdTDfbvMs
        • mantra11 Re: "Americans are NOT stupid" 25.05.07, 12:25
          Czytałem wybiórczą od pierwszego numeru sprzedawanego ze stolika aż do czasu,
          kiedy zaczął ukazywać się der dziennik. Powiem szczerze, wstydzę się, że tak
          długo pozwoliłem sobą manipulować. Ludzie, otwórzcie oczy i uszy. Nareszcie
          ktoś kocha ten kraj i chce coś dla niego zrobić. To o Polsce. A baba ma rację
          na 100%, no może poza tymi prawami wyborczymi.
          • nick3 Re: "Americans are NOT stupid" 25.05.07, 12:40
            A filmik widziałeś?:)))

            • mantra11 Re: "Americans are NOT stupid" 25.05.07, 12:45
              Który?
              • nick3 Re: "Americans are NOT stupid" 25.05.07, 13:22
                ;)
        • donq Re: "Americans are NOT stupid" 25.05.07, 14:05
          Fajny. Podoba mi sie "diaper-head" :)

          Uwazasz, ze takiego filmu nie da sie zrobic, dajmy na to, w cywilizowanej
          Francji?

          Ja znam kilka ciekawych anegdot dotyczacych swiadomosci Europejczykow. Dla
          przykladu (ja wiem, ze UK jest tez pewnie dla Ciebie "upadnieta
          cywilizacyjnie") pewien Szkot opowiadal mi, ze jakas mloda Angielka
          (mieszkajaca w Anglii!) byla zdziwiona, ze Szkocja to nie jest taka wyspa na
          polnocy.

          A poza tym, to jest typ czlowieka, ktory powinien Ci sie podobac. To sa ludzie
          prawdziwie wolni - wyzwoleni od przesadow spolecznych na temat, powiedzmy,
          wyksztalcenia. Oni realizuja swoje pragnienia (tzn. zarcie hamburgera przed
          telewizyjna sieczka) nie dajac sie latwo wtracic w zniewalajace spoleczne
          role "ludzi wyksztalconych". Oni wiedza, ze to, jaka jest religia w Izraelu z
          ich pragnieniami nie ma nic wspolnego.

          Nie zauwazyles, ze jakies 80% z nich wygladalo calkiem postympowo?

          DonQ

          • nick3 Re: "Americans are NOT stupid" 25.05.07, 22:56
            > Uwazasz, ze takiego filmu nie da sie zrobic, dajmy na to, w cywilizowanej
            > Francji?

            Nie wiem. Ale chyba jednak nie.

            W każdym razie wiesz, jak laicka Francja dba o to, by jej młodzież czytała tych
            wszystkich bezbożników, masonów i libertyńskich pisarzy, którzy składają się na
            literaturę francuską?

            Każdy licealista otrzymuje kurs kontynentalnej filozofii na poziomie zbliżonym
            do naszego uniwersyteckiego.

            Kompletny socjalizm! (Na co to komu! Co państwo ma do tego, czego ja będę się
            uczyć! Moje podatki!:)))

            Co do domniemanej "postępowości" pop-kultury, to nie jest to tak oczywiste, jak
            sugerujesz. Jak widzisz, wcale nie trzeba być amiszem w czarnym kapeluszu, by
            opowiadać o sprawieniu małego armageddonu takiej Francji. Można to robić jedząc
            popcorn.


            Ale co do "wyzwolenia" filmowych respondentów, to możesz mieć trochę racji.
            Pomyśl: nie wiedzieć, jaka jest religia Izraela, czyż to nie musi być
            wyzwalające!:)
            • donq Re: "Americans are NOT stupid" 03.06.07, 18:45
              > Nie wiem. Ale chyba jednak nie.

              Ach, gdybym mial mozliwosc, sprobowalbym. Bo ja uwazam, ze chyba jednak tak.

              Jesli myslisz, ze dla mnie Francja jest oaza obrzydliwosci, mylisz sie. Francja
              jest wielkim krajem (jak swym lzy wyciskajacym po francusko-republikansku
              patetycznym do obrzydliwosci glosem prawil dupek Chirac w swoim pozegnalnym
              wystapieniu), to prawda. Jest krajem programowo ateistycznym, nacjonalistycznym
              i centralistycznym, zgodnie z tradycja rrywolucji, ktorej idealow nie dalo sie
              jednak do konca wcielic w zycie. Wskutek czego dni dalej sie liczy od Chrystusa
              a wieze kosciolow dalej niedemokratycznie wynosza sie nad francuskie miasta.

              Francja wydala nie tylko bezboznikow, masonow i libertynow, nie zapominaj o tym.
              Niektorzy ubostwiana rrywolucje nazywaja "rewolucja antyfrancuska".

              Co nie zmienia faktu, ze Francja jest krajem ciezko chorujacym na lewackie
              przypadlosci, ktore jej wielkosci nie tylko nie przydaja, ale ja pracowicie
              demontuja. To jest powodem francuskiej frustracji, bo fracuskiemu lewactwu sie
              wydaje, ze to wskutek jego dzialalnosci Francja jest wielka.

              Przyznaje, ze lewactwo w wydaniu anglo-amerykanskim jest bardziej irytujace niz
              w wydaniu francuskim, bo lewackiego duha probuje wcisnac w ramy myslenia
              konkretniejszego niz "kontynentalne" tradycje metnego myslenia. Francuski skret
              lewacki, obecny w mysleniu i dzielach wielu wartosciowych ludzi latwo
              odfiltrowac i mozna z poblazaniem przejsc nad nim do porzadku dziennego jako nad
              pewnego rodzaju irytujaca obowiazujaca moda intelektualna.

              Ja wiem, ze panstwo francuskie realizujac lewacki model totalitarny (kazdy
              prawowierny lewak uwaza, ze dzieci powinno "wychowywac" i "edukowac" panstwo),
              zazdrosnie strzeze tresci plynacych do glow mlodych i stara sie bardzo by
              mysleli oni "poprawnie". To nie znaczy jednak, ze licealista uczony
              "kontynentalnej filozofii na poziomie zbliżonym do naszego uniwersyteckiego" sie
              jej nauczy (swoja droga, nie wiem, czy to prawda; ciekawe byloby jesli
              rzeczywiscie uczyloby sie glownie "kontynentalnej" filozofii).

              Nie zapominaj, ze niektorzy ludzie sa juz naprawde wolni i spoleczne przesady o
              "koniecznosci edukacji" sie ich nie imaja.

              > Co do domniemanej "postępowości" pop-kultury, to nie jest to tak oczywiste,
              > jak sugerujesz.

              Oj jest, jest, moj drogi. To sa wlasnie Twoi wolni ludzie, nieskrepowani
              opresyjnymi rolami spolecznymi. "Badz soba wybierz Pepsi" to haslo obrzydliwego
              kapitalu wedlug Ciebie zapewne. Ty jednak chcialbys by ich stan mentalny byl
              taki sam jak konsumentow owego hasla, ale zalezy Ci na raczej sprzedazy ydei niz
              napojow chlodzacych, czyli by raczej reagowali na hasla typu "badz soba wyznawaj
              Sartre'a" lub innego ydola yntelektualystow. Jestes tylko bardziej ambitnym
              marketingowcem - tworzysz nie tylko nowego konsumenta ale "nowego czlowieka".
              Czlowiek lewackiego duha to w sferze duchowo-intelektualnej odpowiednik goscia z
              popcornem - jedyne czego sie od niego oczekuje to pozytywnej recepcji lewackich
              bzdur.

              Bo ostateczny cel lewicy nie zmienia sie - jest to rzad dusz nad sfora "nowych
              ludzi" - intelektualnych i duchowych niewolnikow.

              DonQ
    • mulla_ahmed Do wszystkich zakompleksionych "inteligentow" 28.05.07, 23:27
      Smiesza mnie ludzie dorabiajacy ideologie do swojej niskiej pozycji zyciowej, by
      nastepnie nasmiewac sie z Amerykanow czy innych narodow. O sukcesie w zyciu ( w
      jakiejkolwiek materii ) nie decyduje znajomosc polozenia Burkina Faso, ale cechy
      osobowosci takie jak:

      pewnosc siebie, asertywnosc, swoboda prezentowania wlasnego zdania, pracowitosc,
      racjonalizm czy zdolnosc podejmowania ryzyka.

      A wszelkich potomkow 'polskiej szlachty', ktorym wydaje sie, ze z racji
      urodzenia cos im sie nalezy, prosi sie o zwrocenie uwagi na fakt, ze ci glupi
      Amerykanie stworzyli najpotezniejsze panstwo na globie i Wasze skamlanie niczego
      nie zmieni.

      ZWOLENNIK ustroju republikanskiego, zadeklarowany przeciwnik monarchii.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka