polemista_x
07.06.07, 17:30
Andy L. to człowiek znany politycznie nielubiany,
lubi zawsze zabalować w koalicji się promować,
w sądach jest rozchwytywany, przez prezesów podziwiany,
na rozprawach incognito, pije kawę pospolitą,
lubi bawić koalicję, wszystkie śliczne ma babeczki
lubi stawiać na blokady, lubi zwykłe swe roszady.
Niby cwano się uśmiecha, zawsze drga jego powieka,
spuszcza oczy kiedy błądzi - myśli- nikt go nie osądzi.
Każdy myśli, że skończony a on zawsze rzuca gromy
i wygrywa proces nowy.
Koalicja go szanuje no i sądy mu blokuje,
chociaż każdy przecież wie, że powinien rozstać się
na czas jakiś z wolnym światem za wybryki dzikie jakieś.
Teraz w sądzie proces nowy, za występek swój zbożowy,
pewnie wykpi się cynicznie - ma za sobą koalicję.
A obrona też gotowa - to Związkowa sprawa nowa.
Za swój czyn naganny wielce, wodzi Związek na pętelce
i udaje znów cwaniaka bo chce sprawie łeb ukręcić-
-niby sprawa polityczna- koalicja też się zgadza
i brawami go nagradza.A on już się puszy wielce
zostawiając nas w rozterce.
Koalicja pokazuje jak swe rządy tu sprawuje.