heterofob2
03.08.07, 08:37
Dlaczego Kaczyńscy uparli się z tą Kartą? Ponieważ są zakompleksieni, i
uważają, że prawodawstwo czterdziestomilionowego państwa musi odzwierciedlać
ich urojenia.
Dlaczego pani Merkel zgodziła się ustąpić? Ponieważ wszystkim w Unii jest na
rękę, aby Polska zajmowała się gejami, zamiast dbać o swoje interesy. Angela
aż klasnęła uszami, gdy się dowiedziała, że Polska w osobie Kartofla jest
gotowa ustąpić w sprawie sposobu liczenia głosów, byle nie musieć respektować
praw człowieka względem gejów i lesbijek.
Małżeństwo:
Założyłem rodzinę z obywatelem węgierskim. Na Węgrzech nie istnieje instytucja
prawna małżeństwa jednopłciowego. Tym niemniej węgierski trybunał
konstytucyjny orzekł, że to nie stan prawny, lecz faktyczny stan rzeczy
decyduje o tym, czy dwie kobiety lub dwóch mężczyzn jest małżeństwem. Jedyne
ograniczenie: należy żyć na kocią łapę przez co najmniej dziesięć lat, potem
jesteśmy traktowani prawie jak małżeństwo, nawet jeśli się nie zarejestrujemy.
Republika Polska nie ma obowiązku uznawać mojego małżeństwa, ale uczyniła to
już sama u nieprzymuszonej woli:
-niedawna historia z ustawą o pomocy socjalnej, według której związek
jednopłciowy rodzi (niekorzystne) skutki prawne;
-ustawa karno-skarbnowa, również uznająca homomałżeństwa w zakresie wspólnej
odpowiedzialności przed fiskusem (bez wspólnoty majątkowej!).
W Sztrasburgu to są konkretne, namacalne, przekonujące argumenty!!
Po drugie Republika Polska nie musi - na razie:) - uznawać małżeństw swoich
obywateli zawartych za granicą, ale nie może pozbawiać ludzi PRAW NABYTYCH w
drodze takiego małńeżstwa.
Owego stażu dziesięcioletniego jeszcze nie mam, ale z racji małżeństwa, nawet
"nielegalnego", przysługują mi pewne prawa, albo automatycznie, albo je
wywalczyłem. Przede wszystkim ubezpieczenie zdrowotne. Węgierska ustawa mówi,
że składka obejmuje małżonka/konkubenta. Dlatego nie muszę płacić składki.
Polski Fundusz Zdrowia nie może mi odmówić leczenia powołując się na to, że w
Republika Polska nie uznaje małżeństw jednopłciowych.
A to dopiero początek, w sądzie leży kolejny nasz wniosek; wyroku się
spodziewamy ok.2020, a potem Sztrasburg i gdzieś za dwadzieścia lat wywalczę,
co chcę. Im później i trudniej, tym wyższej nawiązki zażądam. Proste?
Arkadiusz Karski
Bukowno/Budapeszt