unijny
06.08.07, 10:01
Brawo Panie Sarkozy. Potrzeba bylo Francji prezydenta pochodzenia ex-domoludu
wegierskiego, aby Francja zrozumiala zagrozenie kumania sie z Niemcami.
Nareszcie jest maz stanu, ktory nie boi sie stanac okoniem "wielkiemu,
wybranemu narodowi" Niemcom. Aby tak dalej. Nasi mili sasiedzi niemeccy,
zapomnieli o "swoich" licznych kontraktach zbrojeniowych z Libyja, Irakiem i
Iranem. Francja ma prawo sprzedawac to co chce Libyi , poniewaz embargo na
bron do tego kraju zostalo zniesione od dwoch lat. Niemcy czyja sie zagrozeni
bo nareszcie maja konkurenta. Jeszcze raz brawo Sarkozy.
PS. Jego postawa w stosunku do Niemiec dodaje otuchy polskim wladzom.
Niemcy nie powinni grac pierwszych skrzypiec w Uni Europejskiej.