camel_3d 17.08.07, 08:03 chcialem zrobic kurs na kita... ale mnie zmotywowlai..nich ich szlag trafi.... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
g.r.a.f.z.e.r.o I już. Fruniesz 17.08.07, 08:10 W tej śmierci nie ma nic niezwykłego. Ekstremalni nałogowi sportowych zawsze ginęli i będą ginąć - czy to na kicie, czy nurkując, jeżdżąc na motocyklu, czy wspinając się po skałach. Odpowiedz Link Zgłoś
antymarcin4 Re: I już. Fruniesz 17.08.07, 10:13 Nie zrazaj sie.Jezeli chciales robic kurs na kita to rob.Piekny sport. Upewnij sie tylko ze instruktor wiem o czym mowi.A reszta to jest kwestia oceny mozliwosci i warunkow.Tysiace ludzi ginie na drogach kazdego dnia,czy to oznacza ze juz nigdy nie wsiadziesz do samochodu? Wypadki,nawet te smiertelne zdazaja sie czesto przy uprawianiu wielu sportow. Odpowiedz Link Zgłoś
antymarcin4 I już. Fruniesz 17.08.07, 10:20 Chcialem jeszcze tylko dodac ze to oczywiscie bardzo smutna sprawa i skladam kondolencje. Odpowiedz Link Zgłoś
katerek I już. Fruniesz 17.08.07, 11:02 Ten artykuł przedstawia Kitesurfing w najgorszym świetle jakie jest możliwe. Na podstawie nieszczęśliwego tragicznego przypadku zrobiono z ludzi kochających ten sport oszołomów. Wszystkich chętnych chcących dowiedzieć się czegoś więcej i co inni kitesurferzy myślą o tym zdarzeniu zapraszam na www.kiteforum.pl/forum/viewtopic.php?t=15314 Ja wiem jedno - gdy mam latawiec w górze mijają wszelkie problemy... Odpowiedz Link Zgłoś
tierralatina Re: I już. Fruniesz 17.08.07, 13:15 Dziwnie to odbierasz... I jak widze na polecanym przez Ciebie forum jestes dosc w swym sadzie odosobniony. Odpowiedz Link Zgłoś
tw.zenek Mam tylko nadzieję 17.08.07, 11:19 że amatorzy takich wariactw będą się osobno ubezpieczać. Bo na razie, to zabijają się na własne życzenie, a za akcje ratunkowe płacimy wszyscy. Naprawdę NFZ ma tyle pieniędzy? Odpowiedz Link Zgłoś
antymarcin4 Re: Mam tylko nadzieję 17.08.07, 11:38 Idac Twoim tokiem myslenia to jedynie siedzenie w domu przed TV nie jest wariactwem.(choc akurat dla mnie to najgorszy z mozliwych sposobow spedzania wolnego czasu). Bo co powiesz o tych co na nartach albo na roweze lubia pojezdzic? Tez wariactwo? Wiadomo ze sa sporty mniej lub bardziej ryzykowne ale zginac mozna wszedzie. Odpowiedz Link Zgłoś
tw.zenek Re: Mam tylko nadzieję 17.08.07, 11:53 To już jest problem firm ubezpieczeniowych - jak będą kalkulować stawki, w zależności od trybu życia delikwenta - albo jak ochoczo będą wypłacały odszkodowania w zależności od charakteru wypadku. Czym innym jest wypadek na rowerze w drodze do pracy, a czym innym zabijanie się na własne życzenie. Praca jest niezbędna do życia - a włażenie na Mont Blanc - nie. Odpowiedz Link Zgłoś
antymarcin4 Re: Mam tylko nadzieję 17.08.07, 12:01 No tak.Tylko zycie skladajace sie z 7-15 czy 9-17 jak tam komu wypada to raczej straszna nuda i czlowiek szuka jednak jakis rozrywek.Jedni sie zapijaja na smierc a inni pojda poplywac nad jezioro i tez moze sie przytrafic wypadek.Oczywiscie ubezpieczenie na zycie, ktore by uwzglednialo sporty uprawiane to rozsadna opcja. Odpowiedz Link Zgłoś
zbig76 Re: Mam tylko nadzieję 17.08.07, 12:09 praca nie jest niezbędna do życia - to smutna konieczność i ak naprawdę strata czasu gdy na świecie jest tyle ieknych rzeczy do robienia... do życia to są niezbędne własnie takie rzeczy jak wejście na Blanka czy (jak dla bohatera artykułu) kitesurfing, czy kto co tam lubi bez nich możesz przeżyć całe życie pracując i tak naprawdę nie zauważyć że w ogóle żyjesz... Odpowiedz Link Zgłoś
kono78 Re: Mam tylko nadzieję 17.08.07, 12:12 Jedni zyja zeby pracowac inni pracuja zeby zyc ( wlazic na gorki, plywac na kite ). Odpowiedz Link Zgłoś
tw.zenek Sami sobie przeczycie 17.08.07, 12:15 ...bo jak widać - niedługo żyją... Życie można przeżyć intensywnie również robiąc coś dobrego dla innych, pokazując wartościowe sposoby na przeżycie swojego czasu. A nie tylko usiłując się przez cały czas zabić. Powiedziałbym raczej, że to jest sposób na życie dla tych, którzy właśnie NIE MAJĄ na życie pomysłu. Odpowiedz Link Zgłoś
otw Re: Sami sobie przeczycie 17.08.07, 19:03 to teraz przysrales. Po prostu zadroscisz... Odpowiedz Link Zgłoś
aurita [*] 17.08.07, 11:43 Wprawdzie nie rozumiem zupelnie milosci do sportow ekstremalnych ale odszedl pasjonat. Ryzyko bylo zapewne wliczone w Jego pasje. Umarl jak zyl. Szkoda mi tylko jego najblizszych. Smutna historia Odpowiedz Link Zgłoś
tomasz.zarebski Re: Mam tylko nadzieję 17.08.07, 12:26 a czemu amatorzy sportow maja sie jeszcze dodatkowo ubezpieczac, jak z ciebie NFZ placi? ja juz wole, aby placil za gosci, ktorzy uprawiaja sporty (przynajmniej sa zdrowi, dopoki nie zdarzy im sie wypadek), niz do takich co siedza przed telewizorem i w wieku 40 lat lapia wszystkie mozliwe choroby. gdyby w tym chorym kraju byla normalna (przynajmniej pol-prywatna) sluzba zdrowia, to wszyscy zaczeliby myslec przed pojsciem do lekarza. a sporotwcy byliby dodatkowo ubezpieczeni, tak jak to sobie wymazyles Odpowiedz Link Zgłoś
tw.zenek Typowa demagogia 17.08.07, 12:33 Uważasz, że jak ktoś nie uprawia sportów ekstremalnych, to już tylko siedzi przed TV? Wyjść pośrednich nie ma - tak? Nie można zdrowo a jednocześnie bezpiecznie? No - gratuluję... Odpowiedz Link Zgłoś
tomasz.zarebski Re: Typowa demagogia 17.08.07, 12:55 sa wyjscia posrednie tak samo jak jest duzo ludzi uprawiajacych sport, ktorzy maja ubezpieczenie (aby przede wszystkim oplacic leczenie ludzi, ktorym cos przypadkiem mogli zrobic, i aby zostawic troche kasy rodzinie, jakby cos im sie stalo). ja tylko ie rozumiem, dlaczego ten czlowiek mial placic za karetke z prywatnej kasy, jak ty masz szpitalne lozko "za darmo". przeciez na ubezpieczenia do zusu placimy taki sam haracz. - nie wiem skad wyciagnales teze, ze do tego czlowieka musiales doplacic wiecej, niz do np. babci, ktora w szpitalu lezy 3 miesiac - dalej uwazam, ze ogolnie w ciagu calego zycia wiecej doplaca sie do leczenia ludzi nieaktywnych, niz do tych co cos wiecej robia ze swoim cialem i zyciem - i dlatego wg mnie najlepszym rozwiazaniem jest prywatna sluzba zdrowia. wtedy ty nie bedziesz wylewal swoich zalow, ze znowu nasze kochane panstwo sciagnelo haracz, a ja nie bede spedzal czasu odpisujac na forum, zamiast pracowac i przyczyniac sie do gospodarczego wzrostu :-) Odpowiedz Link Zgłoś
tw.zenek Nie rozumiesz? 17.08.07, 13:24 tomasz.zarebski napisał: > ja tylko ie rozumiem, dlaczego ten czlowiek mial placic za karetke z > prywatnej kasy, jak ty masz szpitalne lozko "za darmo". przeciez na > ubezpieczenia do zusu placimy taki sam haracz. Bo ja, staram się robić wszystko, żeby być zdrowym, a on i jemu podobni usiłują się zabić - NA WŁASNE ŻYCZENIE !!! > - nie wiem skad wyciagnales teze, ze do tego czlowieka musiales > doplacic wiecej, niz do np. babci, ktora w szpitalu lezy 3 miesiac Nigdzie nie napisałem, że musiałem do niego dopłacić WIĘCEJ. Pisałem o tym, że W OGÓLE muszę płacić za kogoś kto robi wszystko, żeby się zabić. Podczas gdy nie stać nas na leczenie tych, którzy lądują w szpitalu nie z własnej winy. Wiesz, że niektórych leków się nie podaje ludziom po 65 roku życia? Bo szkoda kasy!!!! Niektórych zabiegów też się im nie wykonuje. Bo są starzy... A ja mam patrzeć spokojnie jak jakiś zdrowy, młody facet robi wszystko żeby stać się przedmiotem kosztownej kuracji. Odpowiedz Link Zgłoś
antymarcin4 Re: Nie rozumiesz? 17.08.07, 13:35 Brutalnie mowiac wszystko sprowadza sie do statystki.Jezeli jestes wstanie udowodnic ze ludzie uprawiajacy sporty ekstremalne stanowia wieksze obciazenie dla sluzby zdrowia niz ludzie po 60 (oczywiscie w przeliczeniu na glowe) to takich ludzie powinno sie obciazac wiekszymi oplatami, podatkami czy ubezpieczeniem. Artykul opowiada historie jednostki i trudno wyciagac tak daleko idace wnioski.Przeciez nie wiemy co potencjalny 60 latek robil ze swoim zyciem i dlaczego teraz potrzebuje lekow? Odpowiedz Link Zgłoś
sumire Re: Nie rozumiesz? 17.08.07, 13:44 jest zdrowy, młody i sam o sobie decyduje. jego rozum, jego kręgosłup, jego życie. co być proponował - zakazać takich rozrywek? zdelegalizować? to nie jest tak, że ludzie uprawiający sporty ekstremalne "usiłują się zabić na własne życzenie" - przedziwna logika. ja nie chcę się zabić, chociaż dobrze zdaję sobie sprawę w tego, że sporty, które uprawiam, niosą ze sobą pewne ryzyko. niosą też mnóstwo radości i fenomenalnych wrażeń. ubezpieczenie mam. zdarzają się przypadki bezdennej głupoty, niepotrzebnej brawury i - koniec końców - zwyczajnego pecha w sporcie, ale błagam, nie wrzucajmy do jednego worka samobójców i ludzi z pasją. Odpowiedz Link Zgłoś
tw.zenek Re: Nie rozumiesz? 17.08.07, 13:58 sumire napisała: > jest zdrowy, młody i sam o sobie decyduje. jego rozum, jego > kręgosłup, jego życie. co być proponował - zakazać takich rozrywek? > zdelegalizować? Ależ skąd!!! Ja tylko chcę, żeby sobie sami płacili za leczenie, skoro naszego państwa nie stać na zapewnienie opieki dla wszystkich > to nie jest tak, że ludzie uprawiający sporty ekstremalne "usiłują > się zabić na własne życzenie" - przedziwna logika. ja nie chcę się > zabić, chociaż dobrze zdaję sobie sprawę w tego, że sporty, które > uprawiam, niosą ze sobą pewne ryzyko. niosą też mnóstwo radości i > fenomenalnych wrażeń. ubezpieczenie mam. I mam tylko jeszcze nadzieję, że nie jesteś osobą odpowiedzialną za rodzinę (także przyszłą) - jak bohater reportażu... Odpowiedz Link Zgłoś
sumire Re: Nie rozumiesz? 17.08.07, 14:13 ja jeszcze nie jestem. wielu moich znajomych - jak najbardziej i doczekali się w zdrowiu dorosłych dzieci, często idących w ich ślady. sport jest bezpieczny, jeśli człowiek myśli. Odpowiedz Link Zgłoś
takie_do_logowania_na_forum Re: Nie rozumiesz? 17.08.07, 14:14 Jak jedziesz do pracy to masz większą szansę zginąć. Więc to Ty poruszając się samochodem/rowerem robisz wszystko aby się zabić. Odpowiedz Link Zgłoś
espelho Re: Nie rozumiesz? 18.08.07, 00:13 zenek nudny jesteś idz powypelniaj papierki moze ci troche ulzy Odpowiedz Link Zgłoś
gspnstr Re: Typowa demagogia 17.08.07, 15:23 > - i dlatego wg mnie najlepszym rozwiazaniem jest prywatna sluzba > zdrowia. I bedziesz tak sadzil dopoty, dopoki jakis ksiegowy w firmie ubezpieczeniowej nie powie twojemu lekarzowi, ze nie wolno mu naznaczyc ci jedynego leku, ktory moze ci naprawde pomoc, bo na przyklad jest to lek zbyt drogi i firma ubezpieczeniowa nie zaplaci lekarzowi za jego prace. W zwiazku z tym lekarz bedzie tylko stosowal najtansze srodki paliatywne, bo w koncu tez jest czlowiekiem i chce zarobic na siebie i rodzine. A podobne przyklady moglbym mnozyc. Nie moze byc dobrze gdy sluzba zdrowia rzadzi wylacznie prywatny biznes, bo firmy ubezpieczeniowe to biznes jak kazdy inny i dla nich najwazniejsze jest to, co dla innych biznesow - maksymalizacja zyskow. Calkowicie prywatna sluzba zdrowia to jest przeciwny koniec spektrum, a optymalne rozwiazanie jak zwykle lezy gdzies w srodku. Odpowiedz Link Zgłoś
antymarcin4 Re: Typowa demagogia 17.08.07, 12:56 Pewnie ze mozna,tylko czy tak naprawde szanse na to ze zginiesz sa statystycznie wieksze gdy latasz na latawcu czy gdy jedziesz samochodem do pracy? tak na oko moze sie wydawac ze tak jest ale poniewaz z tego co wiem nikt takich statystyk nieprowadzi to raczej trudno powiedziec Odpowiedz Link Zgłoś
antymarcin4 Re: Mam tylko nadzieję 17.08.07, 12:37 Ubezpieczenie to dosc rozsadne wyjscie.Giniesz ale choc ciebie nie ma, to najblizsi jak juz sie otrzasna z szoku maja za co zyc, wiec choc zgryzota materialna nie daje sie we znaki.Oczywiscie mozesz sobie wyliczyc jaka jest szansa ze cos ci sie stanie jezeli uprawiasz wspinaczke, kite itp. a jaka gdy biegasz co niedziela po parku i skalkulowac czy ubezpieczenie jets potrzebne ale przy sportach ekstremalnych moim zdanie warto. Odpowiedz Link Zgłoś
echo30 Re: Mam tylko nadzieję 17.08.07, 16:18 zenek napisał: > Mam tylko nadzieję że amatorzy takich wariactw będą się osobno ubezpieczać. Bo na razie, to > zabijają się na własne życzenie, a za akcje ratunkowe płacimy wszyscy. Naprawdę > NFZ ma tyle pieniędzy? Nie mam wcale pewności, że leczenie płaskodupców sprzed telewizorów, którzy w życiu sportu nie uprawiali, nie jest aby droższe... Odpowiedz Link Zgłoś
maciejkozlowski Ptaki 17.08.07, 11:39 No cóż, uzależnienie jakich wiele. Ja mam heroinę, morfinę itp.. a inni albo nurkują, fruwają, zdobywają K2 czy robią kasę bez opamiętania. Cóż tu powiedziec ? Że większośc z moich przyjaciół juz dawno nie żyje ? Oklepany temat.Że jak ktoś wchodzi w ekstrema to to ma wreszcie te ekstrema ? Nie jestem pedagogiem i gardzę takim myśleniem. Nie jestem cynikiem. Powolutku staję się się realistą.Właściwie to składam wyrazy uznania nie tylko wspaniałej żonie - Joanie ale także redakcji Gazety za doskonałą redakcję. Stary Uzależniony Wariat lek.med.Maciej Kozłowski Odpowiedz Link Zgłoś
welcometopoland wprowadzili Cię w stan śpiączki nad ranem 17.08.07, 11:42 W śpiączkę wprowadza się OD RAZU po wypadku a nie po nastu godzinach - patrz upadek skoczka w Zakopcu tej zimy. Odpowiedz Link Zgłoś
jedruch Re: wprowadzili Cię w stan śpiączki nad ranem 17.08.07, 14:26 Skoczek był nieprzytomny, miał obrzęk mózgu, podobnie jak dzieci z Zofiówki po wypadku. Jesteś lekarzem, czy próbujesz mędrkować? Odpowiedz Link Zgłoś
welcometopoland Sprzęt za kupę kasy a nie ma mechanizmu wypinania 17.08.07, 11:42 ..latawca w razie zagrożenia ?!? Odpowiedz Link Zgłoś
antymarcin4 Re: Sprzęt za kupę kasy a nie ma mechanizmu wypin 17.08.07, 11:57 mechanizmu wypinania nie ma, ale jest mechanizm luzujacy napiecie, ktory powoduje ze latawiec powinien sie zlozyc i wtedy traci sile ciagu.Jezeli jednak jestes na sporej wysokosci to musisz to oczywiscie zrobic stopniowo zeby nie runac w dol.A do tego takie silne rzuty wiatru sa naprawde trudne do opanowania. Nigdy nie plywal bym w poblizu takich nabrzezy jak ten opisany w wypadku Odpowiedz Link Zgłoś
o90 oczywiscie ze jest 17.08.07, 22:50 mechanizm wypinania w sytuacji zagrozenia puscisz drazek - ciagnie cie minimum zerwiesz zrywke - zostajesz solo zaplatasz sie - tniesz nozykiem tak samo jak jest hamulec w samochodzie nie zawsze jest czas na szybka rekacje tym mniej czasu im blizej brzegu jestes pytania - > kiteforum.pl Odpowiedz Link Zgłoś
welcometopoland Laska tym listem popsuła ci humor ? olej to.. 17.08.07, 11:43 ..zabij się a że kilka osób pocierpi. Fuckthat. LICZY SIĘ ŻYCIE CHWILĄ, FRAJDA. Odpowiedz Link Zgłoś
kono78 Laska tym listem popsuła ci humor ? olej to.. 17.08.07, 21:47 Wlasnie liczy sie adrenalina, to lepsze od ziola, heroiny. pl.youtube.com/watch?v=OdE9sZ2pg50 Szacunek dla tych kolesi. Odpowiedz Link Zgłoś
puch4cz Re: Laska tym listem popsuła ci humor ? olej to.. 18.08.07, 05:36 No tak, w końcu jazda samochodem też jest niebezpieczna... Odpowiedz Link Zgłoś
tomasz.zarebski Re: I już. Fruniesz 17.08.07, 12:11 szkoda goscia i jego zony. zawsze jak ktos ginie, to jest go szkoda. ALE: - artykul jest kompletnie wybiorczy i przedastawia tylko ciemna strone medalu - dziennikarzyna szuka sensacji i z jednego wypadku probuje robi sie wielkie halo - wybaczcie, ale co ma do kitesurfingu do tego, ze oni maja dziecko i zona zrobila usg, jak on lezal w szpitalu????? juz dawno nie widzialem tak prymitywnego grania na emocjach. co ma piernik do wiatraka? - ten tytul artykulu "i juz fruniesz". gdzie juz fruniesz???? zeby frunac, trzeba miec silny wiatr, zbyt duzy latawiec i brak wyobrazni. przy dobrze dobranym latawcu i wietrze na tym sie plywa, a nie fruwa! - camel (i inni), nie zrazajcie sie takimi prostymi artykulami do kitesurfingu (albo innej formy kite'a). jak sie potrafi uzywac mozgu, to jest to zupelnie bezpieczny sport (ale na pewno mniej bezpieczne niz siedzenie przed tv lub pc (chociaz nie wiem, co w dluzszym terminie bardziej szkodzi na zdrowie)). proponuje zaczac od 3m kite'a na polu przy slabym wietrze, a nie od razu 15m, na morze, huragan i do tego skakanie przy brzegu. - ludzie zabijaja sie wszedzie i bardzo czesto z wlasnej glupoty. czy jak kilkanascie osob dziennie ginie na polskich drogach, to przestajecie robic prawo jazdy? po prostu uwaznie sie jezdzi, a nie od razu 2 paczki na liczniku i jeszcze to przeplatanie artykulu jakimis osobistymi listami. boze, co za wybiorcza porazka... najgorsze jest to, ze przez takie artykuly ludzie przestaja probowac roznych rzeczy i robi sie z nich tlum bezmogich robotow: praca-jesc- tv-spac. nie dajcie wmawiac sobie bzdur, sami sie przekonajcie przy jakiejs okazji, ze kazda forma kite'a jest czym niesamowitym. i nie trzeba calego wieczoru spedzac na windguru, aby go uprawiac!!! Odpowiedz Link Zgłoś
roled Re: I już. Fruniesz 17.08.07, 12:42 100% popieram. każdy sport jest bezpieczny na tyle na ile posiada sie wyobraźnię. tutaj koleś przeszarżował, bo pewnie był spragniony emocji, no i miał pecha. i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
sumire Re: I już. Fruniesz 17.08.07, 13:07 święte słowa. pogląd, że najlepiej siedzieć w domu i pokonywać tylko trasę do pracy/z pracy (w bezpiecznym oczywiście tempie) można między bajki włożyć - wszędzie się może zdarzyć wypadek. a artykuł istotnie nazbyt rzewny, chociaż sprawa smutna. Odpowiedz Link Zgłoś
antymarcin4 Re: I już. Fruniesz 17.08.07, 13:03 Zgadzam sie calkowicie.jedynie co to chcialem powiedziec ze artykul gazety jest typowy dla ...no coz chyba wiekszosci gazet.One zyja z sensacji.Mimo wszystko jestem optymista i nie sadze zeby ludzi ktorzy chca sprobowac to odstraszylo.W koncu jednak ludzie wciaz jezdza samochodami mimo artykulow o wypadkach Odpowiedz Link Zgłoś
jpy1 Re: I już. Fruniesz 17.08.07, 15:50 Ejże Panie artykuł nie jest aż taki zły. Ja w każdym bądź razie wcale tak tego nie odebrałem (przed tym artykułem nie wiedziałem że coś takiego istnieje). A już absolutnie nie sądzę że ten sport jest wybitnie niebezpieczny. Taki sam jak każdy inny. Tu chyba chodziło o coś innego. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
tomasz.zarebski I już. Fruniesz 17.08.07, 12:43 juz same podpisy pod zdjeciami wolaja o pomste do nieba, z normalnego, ciekawego sportu probuje sie zrobic ekstremum dla oszolomow: - najwieksza frajda sa skoki i akrobacje - skad ta dziennikarka wie, co jest najwieksza frajda??? akurat dla wiekszosci ludzi jest to plywanie po falach, czasem z lekkim podskokiem - wysoko szybujacy latawiec pociagnie deske z taka sila ze nie sposob jej opanowac - gdy latawiec wysoko szybuje, to akurat w ogole nie ma ciagu ( i wtedy predzej sie utonie niz poszybuje). zeby pociagnal w gore, to trzeba go zakrecic i sprowadzic na 45 stopni. czyli trzeba to zrobic swiadomie, przypadkiem sie to nie stanie. i do skokow trzeba miec odpowiednio duzy latawiec i wystarczajaco silny wiatr. albo brak wyobrazni. ale mozna tez uzywac odpowiedniego sprzetu na wiejacy wiatr, sterowanego przez glowe a nie adrenaline co za brak minimalnych kompetencji tej dziennikarki, skad oni biora tych ludzi w redakcji???? Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: I już. Fruniesz 17.08.07, 12:50 Kondolencje dla zony i rodziny. Ludzie gina wszedzie,w ekstremie jednak narazaja sie duzo,duzo bardziej,ale to wybor indywidualny.Podziwiam ludzi,ktorzy maja pasje i w pelni sie jej oddaja,chocby za cene zycia.Szkoda tylko,ze facet nawet nie widzial swojego dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
tierralatina Re: I już. Fruniesz 17.08.07, 13:22 Tu Ci odpowiedzialem: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=67592020&a=67608342 Odpowiedz Link Zgłoś
tierralatina I już. Fruniesz 17.08.07, 13:21 Czepiasz sie. I to w dodatku w idiotyczny sposob. Ten tekst (bardzo dobry) to nie zadne wprowadzenie do kitesurfingu. Nic najwyrazniej z niego nie zrozumiales. Dziwne bo nie jest skomplikowany, Dla mnie to swietny tekst o pasji ktora moze byc zgubna. Kite jest tylko tlem. Na dobra sprawe kita mozna w tekscie zmienic na nurkowanie, wspinaczke, zeglarstwo i nadal wszystko bedzie sie zgadzalo... Odpowiedz Link Zgłoś
antymarcin4 Re: I już. Fruniesz 17.08.07, 13:37 I tez w wlasciwie masz racje.Artykul mozna potraktowac jako epitafium.Wyrazy wspolczucia. Odpowiedz Link Zgłoś
grzeniu22 Re: I już. Fruniesz 17.08.07, 13:47 "Robił wszystko, aby był fun - wspominają na forum internetowym Sieplywa.pl przyjaciele Rafała." To jest chyba w całym tekście najgorze. Błyszczeć za wszelką cenę. Chore myślenie, które tym razem doprowadziło do tragedii. Ludzie, wyluzujcie trochę... Odpowiedz Link Zgłoś
antymarcin4 Re: I już. Fruniesz 17.08.07, 13:50 Yoga to taki wyluzowany sport.Dla tych co to nie moga zniesc strzalow adrenaliny.Polecam Odpowiedz Link Zgłoś
zahir.autograf I już. Fruniesz 17.08.07, 13:44 adrenalina uzależnia, nieważne co robisz, musi być adrenalina. dla takich ludzi nawet jazda samochodem do pracy to jest niebezpieczny sport. uwierzcie mi, wiem coś o tym... a tak btw, ilu kierowców na tysiąc ginie w wypadkach samochodowych? czy statystyka nie jest podobna jak przy kitach? Odpowiedz Link Zgłoś
antymarcin4 Re: I już. Fruniesz 17.08.07, 13:48 obawiam sie (choc nie mam danych )ze statystyka przemawia na korzysc latawcow Odpowiedz Link Zgłoś
vanessa14 Re: I już. Fruniesz 17.08.07, 23:42 No niekoniecznie...w tekście było wspomniane, że ten sport uprawia 1 tys osób w Polsce, więc ginie 1 osoba na 1000, z kolei na Polskich drogach ginie co prawda (chyba) ok. 7 tys osob rocznie, ale w to wliczani są piesi i motocykliści, a ilu ginie samych kierowców na 1 tys kierowców...oto jest pytanie (?) Z drugiej strony ilu z tego 1 tys osób uprawiających kitesurfing naprawdę jest w ten sport zaangażowanych? Odpowiedz Link Zgłoś
bergman1 jako stary spadochroniarz powiem krótko 17.08.07, 14:51 też czułem zapach smierci która mnie ciągnęła za rękę. ,,Śpij ''w spokoju bracie. Odpowiedz Link Zgłoś
semafor.semafor I już. Fruniesz 17.08.07, 15:58 Jezu, jaki koszmar... Bardzo szczere współczucie dla Joanny - i gratulacje i najlepsze życzenia... Zaczyna się nowe życie, niech będzie piękne i długie. Odpowiedz Link Zgłoś
mniklas5 I już. Fruniesz 17.08.07, 16:33 niebezpieczny sport, lepsze narty, windsurfing, widzaielm na Karaibach , robili to Francuzi, na codzien uczyli windusrfingu, jeden sie zabil na kite Odpowiedz Link Zgłoś
patyrka brak słów 17.08.07, 22:34 nasuwa się tak wiele myśli, a jednocześnie brak słów, żeby to opisać... z przeznaczeniem się nie wygra. żonie Rafała życzę, aby znalazła w sobie na tyle siły aby podołać temu wszystkiemu co jeszcze przed nią. Odpowiedz Link Zgłoś
o90 Piekna zabawa polecam kazdemu !!! 17.08.07, 22:44 wypadki sie zdarzaja takze takie nieszczesliwe ja ten Rafala. nauczylem sie tej zabawy jest fantastyczna i polecam ja kazdemu. podsumowanie Darka Ziomka : Trzeba przestać szarżować nie trzeba zaczynac !!! to jest zabawa ! przyjemnosc a nie zaden sport ekstremalny walki w klace to jest sport ekstremalny szprycowanie w wyscigach kolarskich to jest sport ekstremalny zuzel to jest sport ekstremalny a nie ciche smiganie po wodzie zawsze odpalam sie z wody bedac w wodzie, zawsze laduje latawiec w wodzie dokladam sobie ekstra rozplatywanie zwijanie itd ale jestem bezpieczny masz pytania - > kiteforum.pl Szkolenie w wake.pl to prawdziwa przyjemnosc Odpowiedz Link Zgłoś
forum0wicz I już. Fruniesz 18.08.07, 00:16 Teoria ewolucji Darwina upomniała się o kolejny dowód. Odpowiedz Link Zgłoś
roled Re: I już. Fruniesz 18.08.07, 01:00 są ludzie uprawiający sport dla przyjemności i, że tak to nazwę po imieniu, debile którym chodzi tylko i wyłącznie o popis (znaczy żeby "fun" był). szkoda kobiety, mogła sobie znaleźć bardziej odpowiedzialnego faceta. ale coż, jej wybór. Odpowiedz Link Zgłoś
agawa_63 Re: I już. Fruniesz 18.08.07, 01:21 Nie wiem, czy się orientujesz, ale robienie coś "dla funu", oznacza właśnie dla przyjemności. Nie oceniaj ludzi pochopnie, trochę więcej tolerancji. Odpowiedz Link Zgłoś
roled Re: I już. Fruniesz 18.08.07, 01:31 pływam na desce od 10 lat, na kite od 3. i każdego sezonu widzę stada szarżujących debili bez cienia wyobraźni. tu nei ma co oceniać tylko takie są fakty. gość nie opanował skrzydła. znaczy nie docenił warunków pogodowych albo miał za cienkie umiejętności do tej wielkości skrzydła albo dla funu chciał strzelić popisik tuż przy brzegu, gdzie wiadomo, że trzeba uważać. na zatoce (puckiej) tego typu debil, bo tak to nazywam, poharatał kiedyś na moich oczach człowieka linką bo strzelał popisiki tuż przy brzegu. myślenie nie boli, ale oczywiści przecież "fun" ważniejszy :). tylko że fun a fun to duża różnica. Odpowiedz Link Zgłoś
roled Re: I już. Fruniesz 18.08.07, 01:36 PS. to tak mniej więcej jak z tym kolesiem co się ze dwa lata temu w wawie popisywał na "motocykielu" i się rozbił na ścianie. też zostawił żonę i dziecko. i jaki straszny lament był, jaka tragedia. a to po prostu debil był. wszystko jest dla ludzi, ale myślących. inni powinni mieć zakaz. Odpowiedz Link Zgłoś
pether_23 Nie zgrywaj takiego cwaniaka. 18.08.07, 01:40 Nie zgrywaj takiego cwaniaka, bo się niedobrze robi. Nie dość, że za grosz nie masz szacunku dla gościa, który tragicznie umarł to jeszcze bije od Ciebie jakaś pewność (nieuzasadniona jak sądzę), że Ciebie wypadki nie dotyczą. Ten sport jest ryzykowny, a to oznacza, że wypadek może się zdarzyć. Niezależnie od umiejętności. Wiecej pokory, chłopie. Odpowiedz Link Zgłoś
roled Re: Nie zgrywaj takiego cwaniaka. 18.08.07, 02:07 Jak chcesz pokory to idź sobie do kościółka w niedzielę. Nie, nie mam szacunku. A to jakiś obowiązek? Katolicki może? Cwaniaki to właśnie są twojego pokroju, na zasadzie "co mi tu będzie ktoś p.. szył, ja wiem lepiej, a przecież to tylko wypadek był". Co do wypadków to parę ich miałem - i zawsze wynikały z tego, że to JA dałem ciała. Stąd też nie roztkliwam się nad bezmyślnością, bo wiem czym to bolia, ale oczywiście są tacy którzy nigdy się niczego nie nauczą, aż będzie za późno, niestety. przykład w artykule. tylko dziewczyny mi szkoda i dziecka, które "mundry" tatuś osierocił. Odpowiedz Link Zgłoś
pether_23 Bardzo mądry i wyważony post :) 18.08.07, 10:48 Nie pójdę sobie "do kościółka w niedzielę", bo jestem niewierzący, a obowiązek uchylenia głowy przed kończącym się życiem wynika z charakteru naszej cywilizacji. Katolicyzm nie ma z tym nic wspólnego. Napisałem, że to był wypadek, bo tak to wynika z artykułu oraz z tego, co pisali na forum od tych latawców. Nie dlatego, że "wiem lepiej". Po prostu nie wiem skąd u Ciebie pewność, że ta tragedia to wynik bezmyślności. Zamiast fikać, to mógłbyś po prostu podać prawdziwe argumenty. To, że kiedyś widziałeś bezmyślnych ludzi, to nie jest argument. PS. Ja też się nad niczym nie roztkliwiam, w każdym razie sobie nie przypominam. Odpowiedz Link Zgłoś
redseazone.com I już. Fruniesz 22.08.07, 21:51 jestem zawodowym instruktorem z uprawnieniami państwowymi posiadam licencję instruktora międzynarodowego uważam, że artykuł jest kiepskim, tanim wykorzystniem czyjejś tragedii; przedstwia kłamliwie kitesurfing jako skrajnie niebezpieczny sport dla nieodpowiedzialnych świrusów, (nikogo z czytelników nie wzruszą przecież wypadki np. na rowerze) nauczyłem na kajcie setki osób i żadna z nich nie miała wypadku z doświadczenia 6 lat pływania i 5 lat uczenia i prowadzenia dwóch szkół kitesurfingowych (w tym jednej całorocznej) mogę powiedzieć: wszystkie znane mi z różnych źródeł wypadki, które skończyły się tragicznie lub kalectwem (a było ich zaledwie kilka na świecie w okresie kilku lat) powstały w skutek uderzenia o brzeg czyli wg mnie najważniejszym sposobem na elimowanie największgo ryzyka (ww) jest niepływanie, nieskakanie przy brzegu i innych "twardych" przeszkodach (minimum 2 razy długość linek) i nie wychodzenie z latawcem na brzeg jeżeli istnieje konieczność zbliżenia się do brzegu (start i lądowanie latawca) to z zachowaniem najwyższej ostrożności czyli z ręką na zrywce. na wodzie jest najbezpieczniej - to przewrotne, ale w przypadku kitesurfingu prawdziwe woda hamuje i daje czas na uruchomienie safety system w razie czego wszyscy wiemy, że pewnych rzeczy w życiu się nie robi: nie skacze się na płytką wodę na główkę nie przejeżdża się na czerownym nawet jak nic nie jedzie nie chwyta się odizolowanych kabli itp., bo to może się tragicznie skończyć jak również: NIE BAWI SIĘ KITEM PRZY BRZEGU - powód ten sam. Odpowiedz Link Zgłoś