wolf34
22.08.07, 10:23
W 1991 roku prezydent Bush-senior publicznie wzywał Irakijczyków
do "obalenia tyrana". Szyici na południu Iraku i Kurdowie na północy
Iraku korzystając z rozbicia i rozpręzenia w armii irackiej,zasilani
przez tysiące dezerterów z wojska oraz korzystając z wprowadzonego
w układzie rozejmowym zakazu lotów dla samolotów i śmigłowców
Saddama i zakazu przemieszczania się dla jego wojsk pancernych i
zmechanizowanych egzekwowanym przez lotnictwo alianckie rozpoczęli
powstanie zbrojne przeciw Saddamowi Husajnowi .Osiągnęli duże
sukcesy zajmując ponad połowę irackich prowincji zdobywając m.in
Basrę(drugie co do wielkosci miasto kraju) i Kirkuk(5 co do
wielkości miasto Iraku położone w okolicy dużego zagłębia ropy
naftowej )oraz oblegając Mosul .Wydawało się że władzy Saddama nic
już nie może uratować.....
Amerykanie na powstania szyitów i Kurdów zareagowali...odwołaniem
zakazu lotów dla lotnictwa Husajna oraz odwołaniem zakazu
przemieszczania się kolumn wojsk pancernych i
zmechanizowanych.Samoloty i śmigłowce szturmowe przygniotły do ziemi
szyicko-kurdyjskich powstańców a kolumny wojsk pancernych i
zmechanizowanych wspierane przez piechotę dokonały reszty krwawo
dławiąc powstanie.Zginęło ponad 100 tysięcy ludzi ponad 2 miliony
uciekły z Iraku do Turcji i Iranu .....
Szyiccy powstańcy nie doczekali się żadnej pomocy ze strony USA, po
paru miesiącach specsłużby USA udzieliły jej natomiast natomiast
rozbitym powstańcom kurdyjskim.Mogli oni powrócić do Iraku i umocnić
się w Kurdystanie irackim ale nie w Kirkuku pozostającym pod
kontrolą Saddama...
W Polsce powszechnie twierdzi się(vide-PW 1.8 )że politycy i
przywódcy mocarstw mają obowiązek kierując się altruizmem i
bezinteresownoscią bezwarunkowo wspierać powstania także te
politycznie skierowane przeciwko nim lub interesom ich krajów
ainaczej są zbrodniarzami.Twierdzi się też że przywódcy państw
zachodnich tak robią.
To jak w takim razie nazwać postępowanie prezydenta Busha w 1991
roku (a w mniejszym stopniu takze prezydenta Francji i premiera
Wielkiej Brytanii bo ich oddziały lądowe i lotnictwo także tam się
znajdowały )który nie miał zamiaru wspierać powstania szyitów
(proirańskich i wrogich USA)i uważał że nie może wesprzeć Kurdów w
Kirkuku-byli oni wprawdzie entuzjastycznie prozachodni i
proamerykańscy ale poparcie ich szkodziło stosunkom USA z Turcją -
strategicznym sojusznikiem w regionie?
Czym była biernosć USA i zachodu wobec powstania 1991?
Zbrodnią czy realpolitik?