zigzaur
28.08.07, 08:38
Powoli bo powoli, ale Francja zaczyna powracać do Europy:
1. Nieuchronność i konieczność wejścia Turcji do UE zaczyna trafiać nawet do
francuskiej świadomości.
2. Wprawdzie mówienie o "rosyjskich atutach" to wielka przesada, ale należy z
zadowoleniem powitać delikatną chociażby dezaprobatę dla awanturnictwa reżimu
kremlowskiego.
3. Śmieszne pokazywanie języka Ameryce wreszcie zostało porzucone. Zwłaszcza,
że w wykonaniu Francuza ma to raczej wieloznaczną wymowę.