janek-007
16.09.07, 06:07
Gadomski pisze:
'Kaczynski jak zwykle nie okresla, kogo ma na mysli, nie podaje definicji
oligarchii.'
żeby czasami Gadomski nie miał problemow z definicja co to jest oligarcha czy
oligarchia podaje definicje które każdy może sobie sprawdzić.
1.Although Aristotle pioneered the use of the term as a synonym for rule by
the rich, for which the exact term is plutocracy, oligarchy is not always a
rule by wealth, as oligarchs can simply be a privileged group.
2.A political system governed by a few people.
Oligarch: One of the rulers in an oligarchy.
Gadomski pisze:
'Cudzyslów stawiam z ostroznosci, bo od dawna trudno okreslic, jakie wartosci
sa typowe dla lewicy, a jakie dla prawicy. '
Nareszcie Gadomski sie przyznał ze podział który zawsze używał w swoich
'textach' stal się dzisiaj dla niego nieaktualny. Trochę późno i dopiero wtedy
jak pseudo 'lewica' topnieje jak czapy lodowe na biegunach i idzie śladami
dinozaurów.
Gadomski oczywiście w swoim tekście broni oligarchii przytaczając przykłady z
rożnych krajów lepszych lub gorszych. To jak to jest w końcu zawsze pan i panu
podobni pisaliście o demokracji a dzisiaj za przykład stawia pan oligarchów.
Czy nie zdaje pan sobie sprawy ze przemiany w Polsce miały być przemianami
demokratycznymi a nie oligarchicznymi i z tego ze demokracja i oligarchia to
dwie przeciwstawne i wykluczjace się systemy. Wydaje się ze zawsze pod
płaszczykiem demokracji Gadomski, Gazeta Wyborcza, Balcerowicz i inni
mieliście na myśli oligarchie i ja świadomie promowaliście. Używaliście
terminu demokracja bo to się sprzedawało i 'ciemny lud' to kupował. Teraz
kiedy szydło wychodzi z worka podnosicie rwetes jaka to się wam krzywda dzieje
i odwołujecie się do demokracji w obronie oligarchii. Oligarchia i jej
zwolennicy nie maja moralnego i intelektualnego prawa, żadnego prawa,
odwoływania się do demokracji, oligarcha i demokrata to dwie sprzeczności i
nie trzeba mieć aż tak subtelnego umysłu zęby to zauważyć a pan Gadomski ma z
tym wielkie trudności.
Z zakończeniem textu Gadomskiego można się zgodzić bo oligarchia i demokracja
nawzajem się wykluczają. Oligarchia i korupcja to synonimy. Wolny rynek,
przejrzystość polityki i biznesu, rozdział biznesu od polityki to demokracja.
Ludzie biznesu to nie aniołki, jak wszyscy z reszta, i zamiast zakładać ze są
aniołkami należy budować taki system w którym wyborca może zawsze powiedzieć
'sprawdzam' w stosunku do biznesmena i do polityka. Taki system to demokracja
a nie oligarchia którą popiera i promuje Gadomski. Najwyższy już czas żeby w
Polsce ludzie biznesu zrozumieli reguły uczciwej gry gospodarczej ale to się
jeszcze na dobre nie zaczęło i do takiego myślenia jeszcze daleka droga na
którą Polska dopiero wchodzi i zaczyna raczkować. Ta właśnie drogę
reprezentuje PiS i Kaczyńscy. Należy mieć nadzieje ze w końcu dotrze to do
mentalności ludzi biznesu w Polsce i sami ci ludzie przestana działać w szarej
strefie na styku biznesu i polityki. Puki co jednak i chyba zawsze instytucje
które są potrzebne żeby mówić 'sprawdzam' biznesmenom i politykom są jak
najbardziej potrzebne i zawsze będą potrzebne a ci co chcą je rozwiązać lub
ubezwłasnowolnić działają przeciw demokracji i na korzyść oligarchii i
korupcji. W demokracji oligarchia i korupcja nie maja racji bytu i nie mogą
jej mieć.
W interesie Polski, demokracji i biznesu jest to żeby środowisko biznesu,
polityki i przedsiębiorców poparło PiS i Kaczyńskich a nie zwolenników
oligarchii i korupcji: PO, LiD, SO, LPR i innych typu Gadomskiego bo w
przeciwnym razie wszyscy na tym stracą co nie jest w interesie Polski, biznesu
i przedsiębiorczości.