mikro_ekonomia 16.10.07, 17:03 Pomysł na artykuł skopiowany z Time - How the World Eats (Summer Journey). Ale nawet dobrze wyszło :D Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
kadanka Re: Dzieci nie zabieram, bo patrzą na półki 16.10.07, 17:37 "Nie sugerujemy się promocjami i po tańsze pomidory nie pojedziemy na drugi koniec miasta - opowiadają. " Obawiam sie ze po tansze pomidory nie jezdza ci, ktorzy maja jakies fanaberie, tylko ci zarabiajacy 700zl na reke. Odpowiedz Link Zgłoś
anuszka_ha3.agh.edu.pl Na ile reprezentatywny ten reportaż? 17.10.07, 12:25 Ciekawa jestem, na ile reprezentatywny jest ten reportaż. Występuje w nim więcej osób niezamożnych, a wręcz ubogich, niż zamożnych. W tym jeden z bodajże dwóch zamożnych nie chce się przyznać do dochodów... z obawy przed złodziejami. Mam wrażenie, że jest to artykuł pod założoną z góry tezę. W supermarketach w Krakowie o wiele częściej widzę ludzi z pełnymi wózkami, kupujących bez obracania każdego grosza, niż ludzi cierpiących niedostatek i kupujących rzeczy najtańsze z najtańszych. Jasne, że tacy też są, ale ta artykułowa statystyka troszkę się chyba nie zgadza. Ja mam wrażenie, patrząc po sklepach, że w ostatnich latach Polakom powodzi się coraz lepiej (choć przyczyny tego to temat na inną dyskusję). Odpowiedz Link Zgłoś
bonzo44 Re: Dzieci nie zabieram, bo patrzą na półki 16.10.07, 17:48 ''Ludzi często nie stać na połowę tego, co dziś kupiłem. Czuję z tego powodu dyskomfort. Mnie się udało, ale co mają powiedzieć inni?''--no gość mnie powalił tym tekstem.Dorobkiewicz cieszy sie na tym zdjęciu jak głupi do sera bo Vive kupił he he. Odpowiedz Link Zgłoś
kaaolin Re: Dzieci nie zabieram, bo patrzą na półki 16.10.07, 18:15 I czemu szydzisz. Czy to taka zbrodnia, że komuś się powodzi dzięki uczciwej pracy? Poza tym, facet stwierdza wprost, że zdaje sobie sprawę, że innych nie stać na takie zakupy i nie czuję się z tego powodu zbyt dobrze. Typowo polska zawiść - komuś się powodzi, to trzeba my dokopać, zamiast myśleć co zrobić, żeby sobie poprawić byt. Cieszy się na zdjęci bo pracuje i się dorobił. Pracą a nie kradzieżą. Jak tak zazdrościsz to rozkręć własny biznes i za parę lat też będziesz tak się cieszył. Ale przecież łatwiej i przyjemniej opluwać innych. Bolszewicka mentalność. Odpowiedz Link Zgłoś
mariuszdd Re: Dzieci nie zabieram, bo patrzą na półki 16.10.07, 19:40 > I czemu szydzisz. Czy to taka zbrodnia, że komuś się powodzi dzięki > uczciwej pracy? Poza tym, facet stwierdza wprost, że zdaje sobie O to właśnie chodzi ,myślę że gość myśli że nie powinien tyle zarabiać:)Robota załatwiona ,kogoś tam wygryzł ,albo coś innego. Spotkałem się z takimi sytuaciami,wykształcenie dziwne a stanowisko wysokie ,jeszcze udaje specjalistę ;) Odpowiedz Link Zgłoś
strangeday Re: Dzieci nie zabieram, bo patrzą na półki 16.10.07, 20:22 no nie mogę, kolejny... nie zna gościa, ale oczywiście "wie lepiej" - "kogoś tam wygryzł". pisany tekst oczywiście nie dociera: "współwłaściciel firmy farmaceutycznej" Odpowiedz Link Zgłoś
aleks_1976 Re: Dzieci nie zabieram, bo patrzą na półki 17.10.07, 08:43 Zgadzam się, sfrustrowani i zawistni ludzie, którzy potrafią tylko krytykować i narzekać. Sami załóżcie działalność gospodarczą, zapierniczajcie i dorabiajcie się. Przez 10 lat pracowałem za kiepskie pieniądze, ale w tym czasie myślałem co zrobić by poprawić swoją sytuację finansową. Dzisiaj już jestem na swoim i idzie całkiem dobrze. Pozdrawiam wszystkichi radzę, więcej działać, mniej narzekać i biadolić. Odpowiedz Link Zgłoś
skiskiski Re: Dzieci nie zabieram, bo patrzą na półki 17.10.07, 10:59 Sorry, dyskusja na poziomie dzieci. Za chwilę dojdziemy do wniosku, że "gość się cieszy, bo kogoś wygryzł". Czy nie umiecie sobie wyobrazić pracy w studio fotograficznym i redakcji? Fotograf mówi: proszę się uśmiechnąć, a teraz smutno. Potem redakcja dostaje te zdjęcia i jakiś redaktor mówi: bierzemy tę uśmiechniętą, bo lepsze wrażenie robi. Albo: nie będziemy przysmucać w numerze. I idzie taka fotka. A Wy od razu, że się cieszy, bo jest głupi. Nie sądziłem, że czytelnikiem "wyborczej" tak łatwo manipulować. Odpowiedz Link Zgłoś
pga.77 Re: Dzieci nie zabieram, bo patrzą na półki 17.10.07, 13:37 Co racja to racja, od razu widać, że z tego co się nie mylę urzędujemy w redakcji i "po wlaniu" ustalamy ostateczny kształt ramówki. Nie ma to jak tworzenie przez nasze społeczeństwo wrażenia drugiego dna, którego nie ma. Przecież każdy jest kowalem własnego losu. Odpowiedz Link Zgłoś
labirynt Re: Dzieci nie zabieram, bo patrzą na półki 16.10.07, 21:08 masz rację - zawiść przez niago przmawia. ja życzę każdemu duuużego domu z ogromnym ogrodem, super auta i własnej dużej firmy. oraz wtrwałości i pomysłowości, żeby uczciwą pracą to wszystko utrzymać... łatwo zazdrościć majątku patrząc na ludzi z boku, kiedy nie wie się, ile ciężkiej pracy - i wcale nie 8 godzin na dobę - to wszystko kosztuje. Odpowiedz Link Zgłoś
bova Re: Dzieci nie zabieram, bo patrzą na półki 16.10.07, 21:34 Chyba przesadzasz trochę... zresztą te jego zakupy... jak ktoś ma trochę więcej kasy to od razu piwsko musi kupić i trenować potem przed tv mięsień piwny czytając zakupioną również Vivę. Może i sie dorobił ale czy reprezentuje soba jakiś wyższy poziom kultury i stylu życia? Na serach się zna - to wszystko Odpowiedz Link Zgłoś
kwiat_gruszki Re: Dzieci nie zabieram, bo patrzą na półki 17.10.07, 12:49 bova napisała: > Chyba przesadzasz trochę... zresztą te jego zakupy... jak ktoś ma trochę więcej > kasy to od razu piwsko musi kupić i trenować potem przed tv mięsień piwny > czytając zakupioną również Vivę. Może i sie dorobił ale czy reprezentuje soba > jakiś wyższy poziom kultury i stylu życia? Na serach się zna - to wszystko Diagnoza na podstawie tak szczątkowych informacji? Odpowiedz Link Zgłoś
magam5 Re: Brawo Kaolin !!! 16.10.07, 22:21 Każdy jest kowalem własnego losu !!! Nie od wczoraj wiadomo, ze w naszym kraju (niestety!) żeby zapewnić sobie życie na przyzwoitym poziomie trzeba: skończyć przynajmniej szkołę średnią (a jeśli warunki domowe na to nie pozwalają, to zrobić ją wieczorowo i iść do pracy często mając 16-17 lat- wiem co mówię znam to z autopsji! ) potem najlepiej zrobić jakieś studia i to najlepiej zaocznie, zeby tez móc na nie zarobić !!! A potem już tylko działać, pracować, dokształcać się, zdobywać doświadczenie itd. itd. Jesli ktoś swoje ambicje życia dorosłego zakończył na stworzeniu rodziny wielodzietnej począwszy od 18-tego roku życia to nie moze mieć teraz pretensji do całego świata, że trudno mu sie utrzymać w naszej rzeczywistości ... Niestety tu nie socjal niemiecki (i chwała Bogu !), żeby tak sobie lekkomyślnie zaplanować życie. Współczuję bezradności i bierności! Odpowiedz Link Zgłoś
ml130676 Z tą polską biedą to jest dziwnie... 17.10.07, 12:31 ...tak się składa, że nie jestem "tłukiem", jak tu niektórzy opisują, może nie ukończyłam Uniwersytetu Harvarda, ani nawet państwowej uczelni, ale realia w Warszawie w czasie, kiedy podejmowałam studia zaoczne były takie, że o połowę taniej było opłacać naukę na prywatnej uczelni, obecnie to się trochę wyrównało. Wiem, że absolwenci warszawskiej SGH w W-wie i tak na mnie nie pozostawią suchej nitki, bo szczególnie oni umiłowali sobie podział na "lepsze" i "gorsze" studia i swego czasu wręcz kultywowali segregację na zaocznych (debili) i dziennych (geniuszy), a wśród dziennych jeszcze dzielili się na grupy tych z lepszą i gorszą średnią, bufony...więc pewnie wielu z nich uwielbia na forum dokopywać innym i nazywać ich nieudacznikami. Oczywiście, człowiek jest kowalem własnego losu, w dużej mierze, reszta to łut szczęścia, przypadek, różnie bywa. Ja wraz z mężem plus 2 córki stanowimy rodzinę, która ma w optymistycznym założeniu po 1000 złotych na głowę. Wynajmujemy mieszkanie w Warszawie, nasze dzieci zaś były planowane w czasach, kiedy ja zarabiałam bardzo dobrze w zagranicznej firmie, ale było, minęło, nic nie trwa wiecznie. Dużo pomaga nam rodzina (głównie pod względem opieki nad dziećmi), a my wracamy do domu późnymi wieczorami. Nasze firmy nie uznają urlopów (w mojej firmie 70% tego, co wypracowane zależy ode mnie, to mały biznes, ale można się rozwijać pod względem kreatywności, nie ma siedzenia i syndromu biurwy, tylko troska o każdy kolejny dzień i utrzymanie interesu). Moją jedyną ekstrawagancją są codzienne wypady do osiedlowego klubu fitness - karnet kosztuje 120 złotych, więc skoro i tak nie wyjeżdżam nigdzie na wakacje, to chyba jeszcze nie grzech z mojej strony, że po 12 godzinach wpadnę na siłownię albo aerobic, żeby się odstresować. Ubrania kupuję w zaprzyjaźnionych lumpeksach, w których czasem zdarzają się "cuda" i w ręce wpadają mi markowe, prawie nowe rzeczy za 1-2 złote. Buty kupuję zawsze po sezonie, staram się nie przekraczać 100 PLN za zimowe, albo 50 PLN za letnie. Trudno uwierzyć, ale nawet "w stolycy" można trafić takie okazje. Kurtkę na zimę marki Cropp "utrafiłam" na wyprzedaży za 120 złotych, bieliznę kupuję na aukcjach internetowych i nie jest to ani używane, ani badziewne. Traktuję to jako rodzaj sportu, żeby nie popaść w niepotrzebne kompleksy, jak to mawia mój ojciec - jedynym moim kompleksem powinny być niedostatki intelektu i wykształcenia, co w drugim przypadku można zawsze nadrobić. Dlatego nie marzę o nowym samochodzie, tylko o kolejnych studiach, tym razem związanych z zainteresowaniami, a nie czystą ekonomią, co zresztą w moim przypadku i tak nie wypaliło, bo w ciągu 5 lat wiele się zmieniło na rynku pracy (dodam, że nie skończyłam marketingu). Nie żałuję za to na jedzenie, ale nie mam dużych wydatków, bo nie piję wódki, nie przejadam się mięsem i nie jestem stałym klientem fast-foodów, które nie są wcale takie tanie. Mąż dzięki temu (a raczej z konieczności - ma prawie 2 metry wzrostu) ubiera się w markowych sklepach, ale też staramy się wypatrywać okazje. Płacąc za mieszkanie (nie swoje przecież), utrzymanie dzieci (przedszkole funduje nam babcia, dzięki jej za to), jeżdżąc samochodem z małym silnikiem (tylko, kiedy to konieczne) oraz korzystając w 90 % z pracy nóg, potrafimy pochylić się nad losem biedniejszej i wydawałoby się, mniej zaradnej części społeczeństwa. Jeszcze wierzymy, że warto komuś pomóc. Bo tak naprawdę do tej pory w większości napotkanych przypadków tzw. biedy bardzo się sparzyliśmy. Po jakimś czasie bowiem ta bieda okazywała się zwykłym lenistwem lub po prostu stylem życia i tworzeniem image'u biednego umęczonego Polaczka, którego wszyscy kopią w tyłek. Przypadek nr 1: on bezrobotny, ona pracująca w przedszkolu za 1000 zł, dziecko, narzekanie, że bieda. Ja oddałam im ładne ubranka po dzieciach plus akcesoria (wanienka etc.), ktoś inny dał wózek, łóżeczko. Podziękowanie tych biednych ludzi: "wolelibyśmy jakieś pieniądze". Sorry, ale ja tego dziecka nie poczęłam. To był kopniak nr 1. Kopniak nr 2: on - pracownik marketu (1000 PLN netto), ona pracownica marketu (1000 zł netto) - wynajmujmujący mieszkanie za 1000 zł, dziecko w drodze, biadolenie. Przynoszę górę ubranek dla dziecka, akcesoria, oferuję wózek. Niestety niemarkowy. Słyszę jej odpowiedź:"ja się takim wózkiem będę wstydziła pokazać". Wózek był nowy, nie mieścił się do samochodu, więc nie oddawałam chłamu. Przypadek 3: on pracuje jako złota rączka, ona sprząta, jadą na zasiłkach, psuje im się komputer (no dobra, nie wypominajmy,dzieciom potrzebny), a konkretnie monitor. Proponuję, że im załatwię używany, ale sprawny za 100 złotych (a może nawet dałoby się za darmo uprosić od znajomego informatyka) - oni kupują nowy, płaski za nie wiem ile (bo biorą na raty), więc jak do cholery jest z tą biedą? To ja zaliczając się do tzw. wykształciuchów mogę mieć rzeczy używane, tanie, jeść nawet suchy chleb, jak źle obliczę sobie budżet, a inni latają po zasiłki, a w domu mają większy luksus ode mnie? Nie potępiam bogatych, niech sobie zarabiają, jeśli tylko taki odkłania mi się na dzień dobry, to nie mam pretensji, jest miło i tyle. Ale coraz częściej mam wrażenie, że polska bieda to zwykłe lenistwo i kombinowanie na lewo i prawo, jak tu wyciągnąć kolejny zasiłek, kolejną dotację na dziecko, kolejny darmowy obiad w szkole, najmniejsze dofinansowanie, bo "się należy". Wiem, bo moja teściowa jest takim typem, a kiedy pytam ją, czy się nie wstydzi takiego stylu życia odpowiada, że ja to dopiero jestem głupia, frajerka, naiwna, bo przecież państwo i inni są po to, żeby ich doić. Czemu na Zachodzie ludzie mają coś takiego jak etos pracy, a u nas ten jest gość, kto umie wyciągnąć jak najwięcej z "socjala"? Odpowiedz Link Zgłoś
k.ama Re: Z tą polską biedą to jest dziwnie... 17.10.07, 15:03 Jeden z nielicznych postów ciekawie napisany i na temat :-0 Odpowiedz Link Zgłoś
wojna71 Re: Z tą polską biedą to jest dziwnie... 17.10.07, 15:29 I tak można się czepić. Do autorki tekstu. Jest takie stare przysłowie biednego nie stać na tanie rzeczy. Ogolnie to splycasz jak każda baba. Odpowiedz Link Zgłoś
xapur Bieda jest, ale nie taka znów wielka. 17.10.07, 16:00 Gdzie się człowiek nie obejrzy słychać lament jak to się ciężko żyje i brakuje tego czy tamtego. Jednocześnie wystarczy wyjrzeć na ulicę i zobaczyć jakie jeżdżą auta. OK., przeważnie nie są to nówki nieśmigaczki jak w Bawarii, ale kilkuletnia Vectra czy Focus to jeszcze daleko do badziewia. Błyszczące SUVy też nie są wyjątkiem, a trochę trzeba zarabiać, by je sobie sprawić. Przejdźmy się do galerii handlowych. Ceny ubrań czy Espresso w kafejce przyprawiają o ból głowy. Skoro tyle kosztują tzn. że KTOŚ TO KUPUJE, czyż nie? Jasne, że biednych też nie brakuje, ale mam wrażenie, iż zapominamy o proporcjach. Dzisiejsza bieda w porównaniu z tą sprzed 20 lat to spora różnica. Pamiętam dobrze, że pomarańcze i szynkę mogłem sobie obejrzeć na święta, a jedyny na dzielnicy Volkswagen Passat sąsiada ściągał zazdrosne spojrzenia. Rzecz w tym, że wtedy człowiek się cieszył, że w ogóle ma co jeść, czy co na siebie włożyć. Nikt nie myślał o wakacjach w Hiszpanii (także z innych niż finansowe powodów). Teraz nieustanny atak wszędobylskiej reklamy wmawia nam, że musimy mieć wszystko i natychmiast. Jak telewizor to wielka Plazma, jak telefon to taki, co ma wszystko oprócz lodówki, itd. Do tego te wspaniałe slogany typu "Jesteś tego warta...". W efekcie zasówa się 6 albo i 7 dni w tygodniu składając grosz do grosza i łudząc się, że kiedyć, może już niedługo, nie będę musiał liczyć ile wydałem w sklepie i kupię sobie co tylko zechcę. Nic bardziej mylnego. Nigdy nie kupisz wszystkiego, zawsze będą bogatsi, największa nawet ilość forsy nie zapewni ci szczęścia. Inna sprawa, że bez forsy trudno jest być szczęśliwym... Odpowiedz Link Zgłoś
nabogato Re: Dzieci nie zabieram, bo patrzą na półki 16.10.07, 21:19 Nie dość, że dorobkiewicz, to jeszcze złodziej! Bo każdy, komu się powodzi, to złodziej, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
pszeszczep666 Re: Dzieci nie zabieram, bo patrzą na półki 16.10.07, 21:34 a każdy zlodziej to pijak, bo kazdy pijak to złodziej, wniosek: najlepiej powodzi sie pijakom na zdrowie:) Odpowiedz Link Zgłoś
karola52 Re: Dzieci nie zabieram, bo patrzą na półki 16.10.07, 22:03 Matko!!! Ludzie czy Wy czytacie co piszecie. Bo jest młody i ma kasę to co na złodziejstwo chodzi??? A Ty człowieku co robisz??? Mnie też nie stac na takie zakupy, ale nie należy ludzi po koszykach oceniać. Jak będziesz pracować i miec rozum tez może kiedyś kupisz 10 rodzajów sera tylko po to żeby spróbować. Ale trzeba mieć głowę!!!!!!!!! Pomysł na artykuł super!!!! Pierwszy z internetu który cały z zaciekawieniem przeczytałam.Proszę o więcej!! Odpowiedz Link Zgłoś
nabogato Re: Dzieci nie zabieram, bo patrzą na półki 16.10.07, 22:17 Sprawdź w słowniku znaczenie słowa ironia... Odpowiedz Link Zgłoś
juliuszko4 Tej 28letniej dziewczyny szkoda 16.10.07, 18:02 ma rację że ludzie zaraz oceniają po wyglądzie i liczbie dzieci, a kto miał zapłacić im za antykoncepcję????? kościół przeciwny a a Państwo boi się kościoła. Myślę że ktoś rozsądny mający firmę blisko nich winien tego chłopaka zatrudnić za ok 1500zł - ona sama stwierdziła że 2000 to byłby luksus - Ludzie miejcie serce !!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
jasmina_tdi Re: Tej 28letniej dziewczyny szkoda 16.10.07, 18:16 Jajca sobie robisz? Tabletki czy gumki wychodzą o niebo taniej, niz kolejny dzieciak (jak juz myslimy w tych kategoriach). juliuszko4 napisał: > ma rację że ludzie zaraz oceniają po wyglądzie i liczbie dzieci, a kto miał > zapłacić im za antykoncepcję????? kościół przeciwny a a Państwo boi się > kościoła. Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Tej 28letniej dziewczyny szkoda 16.10.07, 18:39 Wydasz co miesiąc 30 zł na tabletki, jesli masz 1000zl do wydania na siebie , faceta, czwórkę dzieci i mieszkanie i dostajesz to w sumach po 40 zł tygodniowo? To jest tanio? Dla niej to jest cholernie drogo- a z drugiej strony tez mi jej cholernie zal , bo zaczyna naprawde zycie , a to wygląda jakby je kończyła. Kurka, marzyć o wózku - no moze by ktoś tak podarował uzywany? ja niestety nie posiadam na składzie;. Odpowiedz Link Zgłoś
agusia.p1 Re: Tej 28letniej dziewczyny szkoda 16.10.07, 18:46 ja mam wózek...też mi się przykro zobiło....najchętniej bym tej Pani dała....pewnie jest milion takich rodzin żal mi ich....ale pewnie taki los...i niewiele mozna na to poradzić....:-( Odpowiedz Link Zgłoś
tyggrysio Re: Tej 28letniej dziewczyny szkoda 16.10.07, 19:18 Chcesz pomóc? Jest sporo akcji pomagających potrzebującym. Choćby to: www.swiatecznapaczka.pl - może będzie też w Twoim mieście :) Odpowiedz Link Zgłoś
pszeszczep666 Re: Tej 28letniej dziewczyny szkoda 16.10.07, 20:52 iluminacja256 napisał: > Wydasz co miesiąc 30 zł na tabletki, jesli masz 1000zl do wydania > na siebie , faceta, czwórkę dzieci i mieszkanie to może powinny być refundowane przez państwo. sa kraje gdzie tak jest, ale u nas tak nie bedzie jeszcze długo i cierpiec będą na tym nie bogaci i wykształceni ale właśnie ci niezamozni. poza tym naprawdę 30 pln a kolejne dziecko, to chyba jest dobry interes, bo nie wiem jak wy ale ja na dziecko wydaje miesięcznie więcej niz 30 pln i ta pani na pewno też. ale ta kobieta skąd ma o tym wiedziec, jeśli wiedzę o antykoncepcji czerpie od rodziny katolickiej i sąsiadek katoliczek, którzy wcisaja jej farmazony ze od tabletek dostanie raka i pójdzie do piekła. a mimo to to własnie ci niezamozni niewyksztalceni, mieszkający z dala od duzych miast sa podsatwowym elektoratem tych partii przez które tak dostaja po dupie. błędne koło. tak jak ja to widze, to wyjściem jest przede wszystkim edukacja. Odpowiedz Link Zgłoś
kkrolewna Re: Tej 28letniej dziewczyny szkoda 17.10.07, 04:30 > to może powinny być refundowane przez państwo. sa kraje gdzie tak jest, ale u n > as tak nie bedzie jeszcze długo a u nas bylo i juz nie ma hehe.. (u swiatlych czechow, ktorymi polaczki tak bardzo lubia sie zachlystywac) Odpowiedz Link Zgłoś
juliuszko4 Re: Tej 28letniej dziewczyny szkoda 17.10.07, 08:52 a kto miał ją uświadomić że sex w czasie okresu to dziecko? myślisz że jej rodzice o tym z nią gadali? ona ma kupić gumki? za co? jak ona tylko mydła używa i to pewno szarego , postradałeś zmysły !!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
zdzisiek66 Re: Tej 28letniej dziewczyny szkoda 17.10.07, 08:13 Uwaga nieszczęśliwi właściciele firm budowlanych. Ci co płaczą, że nie mogą znaleźć ludzi do pracy za 5000 na rękę. Nie musicie sprowadzać Chińczyków. Młody budowlaniec z doświadczeniem, solidny, wódki niepijący, przyjmie pracę za 2500 brutto. Kontakt redakcja DF. Lepiej się pospieszcie, zanim ktoś mu powie, że może wyjechać na kilka miesięcy na budowę do Anglii i zarobi tam 2000 zł na rękę tygodniowo. Odpowiedz Link Zgłoś
smutnybelg A ja lece w marcu na wakacje do Brazylii 16.10.07, 18:50 sam jeden na dwa tygodnie i cala podroz ( wszystko planuje sam) bedzie mnie kosztowala okolo 10 tys.zl... Oczywiscie duzo pracuje ( rowniez nadgodziny). Oczywiscie nie pracuje w Polsce tylko w UK, bo w Polsce jako nauczyciel zarabialem netto AZ 818 zl!!!!!!!! Zycie jest jakies pokrecone!!!!! Dlaczego miejsce urodzenia ma taki cholerny wplyw na cale zycie??? A tak na marginesie. Moze ktos chetny na ow wspolny wypad? Smutas. Odpowiedz Link Zgłoś
kpina1 Re: A ja lece w marcu na wakacje do Brazylii 16.10.07, 20:29 ja chętnie, ach Brazylia, ale niestety jeszcze nie pracuje, koncze studia i za mało pieniazkow na taki wypad :) ale pozdrawiam i niezapomnianych wrazen ! Odpowiedz Link Zgłoś
whenshewasgood Ja chce do Brazylii!! 17.10.07, 11:47 PS. Tez pracuje w UK. W Polsce niby nie bylo tak zle, ale do cholery, wszystko jak po grudzie. Tu zycie jest o niebo prostsze, a i problemy/marzenia ma sie nieco inne od tych opisanych w artykule ... Odpowiedz Link Zgłoś
eizo111 Re: Dzieci nie zabieram, bo patrzą na półki 16.10.07, 18:52 dlaczego ten koleś przyłapany na kupowaniu ubrań się tłumaczy jak by tam ni kupował to by nie kupował a przecież kupił czyli kupuje Odpowiedz Link Zgłoś
capitalissimus Re: Dzieci nie zabieram, bo patrzą na półki 16.10.07, 18:52 Powalił mnie tekst faceta, który 'czuje dyskomfort' z tego powodu, że dzięki swojej pracy stać go na więcej niż biologiczne minimum. Nie będzie w Polsce dobrze jeżeli ludzie będą się wstydzić własnej zaradności. Odpowiedz Link Zgłoś
babaqba Re: Dzieci nie zabieram, bo patrzą na półki 16.10.07, 19:18 :))) Byłem sympatycznym sąsiadem w starutkim samochodziku. Pracowałem, oszczędzałem, kupiłem nowy. Duży, błyszczący. Poza rysą na karoserii i wrogim milczeniem sąsiadów-emerytów chodzi za mną opinia podejrzanego: jak można uczciwie zarobić na taki samochód? Nie można! Znaczy - ukradł. Odpowiedz Link Zgłoś
cinekk1 Re: Dzieci nie zabieram, bo patrzą na półki 16.10.07, 19:27 Jestem pracownikiem dużego sklepu ze sprzętem elektronicznym. Nie mamy niczego, bez czego człowiek, nie może się obejść. Nie mamy chleba ani mleka. Tak właściwie, to tylko drogie duperele. W czwartek otwarcie. Jak myślicie, co będzie? Sami najbogatsi z miasta przyjdą? To po co te kordony i barierki? Odpowiedz Link Zgłoś
bova Re: Dzieci nie zabieram, bo patrzą na półki 16.10.07, 21:43 Przychodzą ci co wzieli szybki kredyt gotówkowy, np. w provi...cie (chyba najdroższy) i muszą potem spłacić o 1/3 kaski więcej :) a takie mają szczęśliwe miny w tych reklamach, pewnie do pieniążków dodają im gratis prozac :) Odpowiedz Link Zgłoś
wampirrr ja bym chciał napisać artykuł u zakupach w UK 16.10.07, 19:26 scenariusz w skrócie zaobserwowany 15 minut temu: 2 tłuściochy 3 razy w tygodniu pchają pełny wózek do którego wrzucają wszystko co popadnie, połowę z tego dadzą radę w siebie wepchnąć, drugą połowę będą musieli wyrzucić żeby zrobić miejsce na półkach na następne zakupy za 3 dni. Obok przechodzą wychudzeni polacy z niezmytymi po pracy resztkami cementu na twarzy, w koszyku niosą kilka towarów w jednolitym deseniu tesco value: mleko, jogurt, chińska zupka, w drugiej ręce zgrzewka piwa Tyskie. Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem123 Re: ja bym chciał napisać artykuł u zakupach w UK 16.10.07, 20:35 Zgrzewka piwa Tyskie - czteropak, to jakieś 10 PLN, a to jakieś pół kilograma szynki. Cena "zupki chińskiej" to akurat wartość włoszczyzny na normalną zupę + ziemniaki do niej. Widać są ludzie, którzy wolą mieć twarz uwalaną cementem i udawać dziadów, są też tacy, którzy nad takimi nieudacznikami lubią się litować. Ale są też inni, co potrafią gospodarować tym, co posiadają Odpowiedz Link Zgłoś
audi Re: ja bym chciał napisać artykuł u zakupach w UK 16.10.07, 20:58 wątpię, żeby czteropak tyskiego w UK kosztował 10zł Odpowiedz Link Zgłoś
kicior99 Re: ja bym chciał napisać artykuł u zakupach w UK 18.10.07, 06:18 czteropak tyskiego ok 5 funtów - w porywach do 6. Czteropak Guinnessa - 3.80 Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: ja bym chciał napisać artykuł u zakupach w UK 16.10.07, 21:20 Zgrzewka piwa Tyskie - czteropak, to jakieś 10 PLN, a to jakieś pół > kilograma szynki. buhehehe, w UK?:DDDDDDDDDDDDDDDD Cena "zupki chińskiej" to akurat wartość włoszczyzny na normalną > zupę + ziemniaki do niej. > A kto robi zakupy do domu - zona czy mamusia, bo na pewno nie ty, kolego. Odpowiedz Link Zgłoś
miron14 Chce kupic dziecku zabawki głosuje na UPR 16.10.07, 20:14 własnie , PiS PO SlD zabieraja nam 70% naszych pienędzy i dlatego ludzi nie stac na porzadne zakupy czas to zmienic i głosowac na UPR który pogoni ta sitwę polityków pasibrzuchów. wybieram wolność gospodarczą i polityczną dla polski głosuje na UPR Odpowiedz Link Zgłoś
pszeszczep666 Re: Chce kupic dziecku zabawki głosuje na UPR 16.10.07, 21:23 znam paru typów, którzy będa glosować na upr, dawni koledzy z osiedla i ze szkoły. każdy jest biedny, jeden to nawet w wieku 35 lat mieszka z rodzicami, a drugiego wywalają z każdej pracy. poczytałem sobie badania i okazuje się, że taki jest własnie elektorat korwina mikke, kolesie, którzy, gdyby nie płacili podatków zarabiali by 500 pln więcej, ale musieli by płacic za wszystko. ok wódka była by tańsza bo bez akcyzy i benzyna też, ale za to musiałbyś placic za przejazd każdą uliczką bo jak infrastruktura została by sprywatyzowania i utrzymywana przez własciciela, który musiałby mieć pieniadze na remonty i pewnie cos by na tym jeszcze chciał zarobić. wszystko prywatne drogo chodniki, lasy jeziora, nadmorskie plaże. tego chcemy? tak jak napisalem już w tym wątku: ci którzy najgorzej dostaja po dupie popieraja tych przez których dostają założę się koleżko, że ty tez nie jestes właścicielem dobrze prosperujacej firmy, tylko jakims nawiedzonym nieudacznikiem. nie obraź się, tylko zacznij mysleć Odpowiedz Link Zgłoś
darr.darek kupic dziecku zabawki głosuje na UPR..LEWI w akcji 17.10.07, 15:19 pszeszczep666 napisał: >znam paru typów, którzy będa glosować na upr, dawni koledzy z >osiedla i ze szkoły. każdy jest biedny (..) taki >jest własnie elektorat korwina mikke (..) >musieli by płacic za wszystko. ok wódka byłaby >tańsza bo bez akcyzy i benzyna też, ale za to musiałbyś placic za >przejazd każdą uliczką (..) >wszystko prywatne drogo chodniki, lasy jeziora, nadmorskie plaże. >tego chcemy? A coś jeszcze głupszego jesteś w stanie napisać ? Mnie zachwyca tylko poziom fanatyzmu zwolenników Czerwonej Hołoty (oczywiście, większość z nich zastrzega, że nie są lewicowcami). A żyjcie sobie wg ideologii stworzonej przez Czerwonych. Płaćcie na siebie swoje podatki, byle zawężone do dobrowolnej grupy zwolenników Czerwonych. Zastrzegajcie notarialnei, że nie chcecie surowo karać przestępców - swoich winowajców. Tylko, lewacy, wara wam ode mnie, od mojej rodziny i od milionów mnie podobnych. Ja chcę żyć w warunkach WOLNOŚCI a nie w socjalistycznym niewolnictwie. I chcę, aby to szanowano. Odpowiedz Link Zgłoś
zdzisiek66 Re: Chce kupic dziecku zabawki głosuje na UPR 17.10.07, 08:21 Głosuj, głosuj na UPR, niedawnego pisowskiego sojusznika Giertycha, znanego zwolennika wolnego rynku, dostaniesz w pakiecie gratis. Szczerze podziwiam jego zasługi ministerialne zasługi dla rozwoju prywatnego szkolnictwa. Na pewno chciał zgodnie z programem UPR sprywatyzować wszystkie szkoły, tylko zły pis mu nie pozwolił. Ale dał dobry przykład, swoją córkę posłał do szkoły prywatnej. Odpowiedz Link Zgłoś
nessie-jp Dzieci nie zabieram, bo patrzą na półki 16.10.07, 20:21 Artykuł trochę bez sensu. Jakie tu właściwie przyświeca przesłanie? Przybliżyć przedziwny i hermetyczny świat kupujących w hipermarketach? Użalić się nad losem Polaków? Czy może coś innego? Nie lubię takich rzeczy robionych bez tezy i zamysłu. Strata czasu. Jak będę chciała poznać kilkoro ludzi kupujących w hipermarketach, to porozmawiam ze znajomymi. Może ciekawszy byłby artykuł o ludziach, którzy w hipermarketach z zasady nie kupują? Odpowiedz Link Zgłoś
pszeszczep666 Re: Dzieci nie zabieram, bo patrzą na półki 16.10.07, 21:28 masz taki szeroki przekrój znajomych i rozmawiasz z nimi o tym co kupili jak byli w tesco?. ten artykuł jest faktycznie bez nachalnej tezy, ale ja to np lubie, bo wole pomyśleć i wyciągnac wnioski samemu, niz zeby ktoś to robił za mnie i przedstawiłał mi gotowa interpretację do zaakceptowania Odpowiedz Link Zgłoś
nessie-jp Re: Dzieci nie zabieram, bo patrzą na półki 16.10.07, 23:45 Teza nie jest mi potrzebna do szczęścia, ale w tym artykule brakuje mi chociażby myśli przewodniej. Czegokolwiek, co uzasadniałoby jego powstanie. Można oczywiście napisać artykuł o tym, że ludzie używają papieru toaletowego, albo o kwitnieniu maków we Włoszech. Tylko że Odpowiedz Link Zgłoś
pszeszczep666 Re: Dzieci nie zabieram, bo patrzą na półki 17.10.07, 11:00 > Jako następną sążnistą wiadomość proponuję obiektywny opis ludzi jeżdżących do > pracy tramwajem... też bez żadnego przesłania, za to ze starannym podsumowaniem > zawartości kieszeni i miesięcznych zarobków. > myśle, że dla czytelników to byłoby równiez interesujace, nie mówiąc juz o tym, że dla socjologa byłaby to kopalnia wiedzy Odpowiedz Link Zgłoś
flyssss Re: Dzieci nie zabieram, bo patrzą na półki 17.10.07, 12:47 No. Dla mnie była, serio.Ale wyciągnąłem wnioski i jednak nie, thanks but no, thanks. Odpowiedz Link Zgłoś
nessie-jp Re: Dzieci nie zabieram, bo patrzą na półki 17.10.07, 16:29 > myśle, że dla czytelników to byłoby równiez interesujace, nie mówiąc juz o tym, > że dla socjologa byłaby to kopalnia wiedzy Może masz rację. Może moja frustracja związana z tym artykułem wynika z faktu, że spodziewałam się felietonu (ze względu na rubrykę publikacji), a dostałam "wspomnienia z podróży" :) Odpowiedz Link Zgłoś
xtrin Re: Dzieci nie zabieram, bo patrzą na półki 16.10.07, 21:37 nessie-jp napisała: > Artykuł trochę bez sensu. A mnie się podoba. Właśnie dlatego, że jest bez jakiejkolwiek tezy, prosty opis codzienności. Odpowiedz Link Zgłoś
pszeszczep666 Re: Dzieci nie zabieram, bo patrzą na półki 16.10.07, 20:36 mikro_ekonomia napisał: > Pomysł na artykuł skopiowany z Time - How the World Eats (Summer Journey). Ale > nawet dobrze wyszło :D "Przekrój" to przedrukował z "Time" chyba z pól roku temu i miało to nieco imna formułę. otóz kazda rodzina (z afryki, eskimosi, niemcy, afroamerykanie, biedni meksykanie tyle zapamietałem) ustawiła sobie wystawke z tego co zjada w ciągu miesiaca. od uchodźców z darfuru, którzy mieli pare jakis bulw i ze dwa woreczki jakiegoś ziarna po rodzinę amerykanską, którą ledwo było widać zza kolorowych opakowań. do tego "Przekrój" dodał rodzine polską. tak więc był to nieco inny pomysł, ale faktycznie najmocniejsza jest tu sama koncepcja żeby sfotografowac ludzi i produkty. i faktycznie dobrze to wyszło. naprawdę współczuję tej pani z czwórką dzieci Odpowiedz Link Zgłoś
rewolwerek1 Dzieci nie zabieram, bo patrzą na półki 16.10.07, 20:58 fajny artykuł,interesujący i świetny pomysł na sesję zdjęciową. bardzo mi się podoba. Odpowiedz Link Zgłoś
mieczyslawww paradoks rodzi paradoks 16.10.07, 21:05 Aby zabierać dzieci na zakupy musi być stać człowieka . Trzeba zadać se pytanie jakiego człowieka ,jaki sektor zatrudnienia nie stać na życie normalne.Politycy od 18 lat zdają se sprawę że życie w ubóstwie rodzi patologie.Jeśli niewiedzą niech się zapytają pani psycholog.PRACUJE ZA GRANICA MNIE TO NIE TYCZY .Ale żal mi obywateli cierpiących ubóstwo.To przynosi wstyd emigrantom .Oglądamy polską telewizje satelitarną jak i zagraniczna .I mało co słychać chluby o polskim prawie .Kraje europy zachodniej maja styl życia obrany od dziesiątek lat.Rządy przejmie nowa ekipa i przez 4 lata nic nie zrobi. Bo powie ze musieliśmy sprzątać syf po poprzednikach.Dla mnie to chore .Obrazi sie wiele osób ale polscy politycy zmusili polaków do emigracji.Polacy kiedyś musieli emigrować bo byli w niewoli a teraz wziento polaków głodem .Co lepsze wybór zostawiam wam.Dla mnie to bez znaczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
bova Pani Dagmara - po co Gazeta mydli oczy ludziom? 16.10.07, 21:18 3 kg jabłek za 3,99 - ciekawe gdzie? Jabłka bardzo zdrożały i 3-4 zł to kosztuje 1kg!!! Chyba że kupiła jakieś przecenione zgniłki w supermarkecie... Polędwica za 4zł z groszami - chyba 10dag - nie wiem czy starczy na kolacje dla niej i dla dzieci... Zresztą te zakupy wcale nie są jakies wielkie choć pokazują jak dużo pieniędzy idzie na takie rzeczy podstawowe, codzienne i to wcale nie są luksusy Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Pani Dagmara - po co Gazeta mydli oczy ludzio 16.10.07, 21:24 Hmmm- jabłka kupuje się na rynkach i to takich prawdziwych - tam są po 2,50, maja czasem robale, albo plamki, ale przynajmniej mają smak jabłek, a nie celofanu:) Odpowiedz Link Zgłoś
nabogato Chcesz mieć dzieci? Trzeba spełnić pewne warunki! 16.10.07, 21:33 Ilość dzieci powinno się dostosować do swoich możliwości finansowych, a nie, że później wyjść na ulicę nie można, bo wszędzie się bydło pałęta. Powiedzmy minimum te 3000zł netto wspólnego dochodu rodziców na jedno dziecko. Wtedy można zadbać o odpowiednie wychowanie dzieci i uniknąć pewnych patologii. Odpowiedz Link Zgłoś
moon5 Dzieci nie zabieram, bo patrzą na półki 16.10.07, 21:33 Bez sensu są takie artykuły. Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Dzieci nie zabieram, bo patrzą na półki 16.10.07, 21:51 A ja myslę, z e takie artykuły mają ogromny sens. Wczoraj np. szlam sobie za dwoma facetami ulicą, mieli moze po jakieś 40-45 lat i przyznam szczerze, ze tak mnie zafrapowała ich rozmowa, ze zaczełam się przysłuchować. Otóż jeden drugiemu referował , ze w ramach oszczędności wody najpierw w wannie kąpie się Bożena ( domniemuję, ze żona), a potem on kąpie się w tej wodzie, w której wykąpała się Bożena. Drugi bez mrugnięcia okiem, stwierdził, ze to bardzo dobry sposób ...No i w sumie mogłabym powiedzieć, ze całe to moje przysłuchiwanie sie rozmowie o Bożenie nie miało sensu, ale taszczyłam w plecaku własnie szampon i odzywkę , bo ja codziennie myję włosy ...I tak sobie pomyslałam, ze to co dla mnie normalne, to neikoniecznie moze dla tych Bozen normalne...w XXI WIEKU W KRAJU W CENTRUM EUROPY!!! Odpowiedz Link Zgłoś
bova Re: Dzieci nie zabieram, bo patrzą na półki 16.10.07, 21:54 Mozna jeszcze wodą po myciu naczyć spłukiwac ubikację :)też zasłyszane Odpowiedz Link Zgłoś
kofana Re: Dzieci nie zabieram, bo patrzą na półki 16.10.07, 23:19 a ja myślałam, że kto jak kto, ale budowlańcy dzisiaj dość dobrze zarabiają... Odpowiedz Link Zgłoś
crichton1 Piwo Paulaner za 4,49 zł? 16.10.07, 23:15 Ktoś wie co to za market? Ja to tylko w markecie Piotr i Paweł widziałem, ale koło 6 zł. Poza tym artykuł bardzo fajny. Daje do myślenia. I to zdjęcie tego gościa z piwem Paulaner powala. :-) Żal mi tylko tej kobiety z dzieckiem. Mam nadzieję, że im się będzie w końcu lepiej powodzić. W budowlance pensje rosną i miejsc pracy przybywa. Odpowiedz Link Zgłoś
eizo111 Re: Piwo Paulaner za 4,49 zł? 16.10.07, 23:56 w tesco na kabatach 4,37 radzę sie przenieść do drogiej warszawy kto to widział 6 zł za takie kiepskie piwo Odpowiedz Link Zgłoś
eizo111 Re: Piwo Paulaner za 4,49 zł? 17.10.07, 00:01 nie no k...a to ja w knajpie z kija za 9 widziałem (-_-) Odpowiedz Link Zgłoś
kris2day Precz z socjalizmem 16.10.07, 23:21 Czemu taki artykul ma sluzyc, udowodnieniu ze wszyscy maja takie same potrzeby? Ze trzeba im pomagac? Kto to zrobi i jak? Mam sie uzalac nad ludzka bieda? Nie dajcie sobie robic wody z mozgu. Kiedy w zyciu sa problemy, brak forsy,ludzie przyjmuje dwie postawy wobec problemu 1. Ograniczenie wlasnych wydatkow do minumum 2. "Ucieczke do przodu" czyli szukanie nowych mozliwosci zarobkowania. Moze to byc wyjazd za granice,zdobycie nowych kwalifikacji, szukanie nowej pracy. Przestancie tez narzekac ze musicie ciezko pracowac w UK czy zachodniej Europie. Tam sie nikt z tubylcow nad soba nie uzala. Przez lata elity plakaly ze chca "do Europy", otworzyc granice, pozwolic pracowac. Teraz kiedy to jest mozliwe, slychac glosy ze to wina politykow ze musicie pracowac zagranica. Tusk pieprzy glupoty ze bedzie ludzi sprowadzal z UK, Po co ? zeby wzroslo ponownie bezrobocie? Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Precz z socjalizmem 17.10.07, 08:46 2. "Ucieczke do przodu" czyli szukanie nowych mozliwosci > zarobkowania. Moze to byc wyjazd za granice,zdobycie nowych > kwalifikacji, szukanie nowej pracy. > Tak, a co z tych rzeczy ma zrobić ta matka 4-rki, która marzy o wózku? Skoro, precz z socjalizmem, to w tych najcudowniejszych pomysłach o prywatyzacji oswiaty i słuzby zdrowia ta kobieta ma już czwórkę analfabetów bez zebów;/ Odpowiedz Link Zgłoś
sraczynski Dzieci nie zabieram, bo patrzą na półki 17.10.07, 00:06 Panie Wojciechu, kup Pan kotu lepsze żarcie! Odpowiedz Link Zgłoś
noise213 Dzieci nie zabieram, bo patrzą na półki 17.10.07, 00:07 Wieśniacki artykuł o wieśniackich Polakach w wieśniackiej Polsce. Co to Was obchodzi co ludzie kupują. Gdyby Brytyjczycy zaczęli kupować to na co mają ochotę, to na świecie chyba zabrakłoby towarów. Odpowiedz Link Zgłoś
19790222x Nie rozumiem takich debili jak ty 17.10.07, 00:22 Widac, zes w Anglii, ale nie Anglik, bo ci nawet jak wyprowadza sie do Hiszpanii to nie osyfiaja swojego kraju i krajanów na forum. Żal mi twojej matki, ze powila takiego łosia obnoszacego sie ze swoim autorasizmem na polskich forach. Obrazasz sam siebie, swoj kraj i swoja rodzine, matke, babke i prababke. Zmywaku angielski :) Straszny kompleks, ile ci tak Polska krzywdy narobila. zes musial wyjechac, o jeju jeju, nikt ci nie powiedzial. ze po niepełnym podstawowym wykształceniu to tylko w England na zmywaku? Biedaku. Odpowiedz Link Zgłoś
demole Re: Nie rozumiem takich debili jak ty 17.10.07, 07:24 jeżeli nie zabierzecie dzieci,to kiedyś zlikwiduje was razem z tymi "marketami" w taki sposób w jaki teraz ze mna się dzielicie towarem Odpowiedz Link Zgłoś
kukuryku20 A ja nie czuję żadnego dyskomfortu 17.10.07, 08:23 Pewien hipokryta mówi: "Ludzi często nie stać na połowę tego, co dziś kupiłem. Czuję z tego powodu dyskomfort". Nie zgadzam się z nim. Nie jesteśmy z żoną bogaci, ale też nie jesteśmy najbiedniejsi. Stać nas na w miarę spokojne życie, nie musimy sobie odmawiać wszystkiego. W miarę naszych możliwości korzystamy z życia: przytulne, spłacone i urządzone mieszkanie, samochód bez ograniczeń, długie wakacje i wyjazdy, czasem obiad w restauracji no i zakupy bez zbytnich oszczędności. Absolutnie nie mam z tego powodu wyrzutów sumienia. Ciężko pracujemy na takie życie. A że inni mają gorzej? Nic na to nie poradzę. Uważam, że każdy jest kowalem swojego losu, do tego oczywiście trzeba trochę szczęścia - nam się udało. I tyle. Ani myślę kajać się z tego powodu. Odpowiedz Link Zgłoś
stanley_fish przecież po to zarabiamy... 17.10.07, 09:01 ...byśmy mogli wydawać. to chyba oczywiste. Odpowiedz Link Zgłoś
szoszan Re: przecież po to zarabiamy... 17.10.07, 09:48 Zaimponowała mi ta kobieta z czwórką dzieci swoją asertywnością i skromnością. Ma rację gdy nie zabiera do marketu dzieciaków, mi tej asertywności czasem brakuje gdy córka jęczy o 25-ego kucyka pony za ok.20-30zł(udało mi się jej wytłumaczyć,że te za 60zł są za drogie, więc te dostaje w prezencie na urodziny, a w związku z tym dzień po urodzinach pyta kiedy ma urodziny i czy kupię jej tego z balonikiem, bo chce następnego).Ja uważam, że to sztuka wychować dzieci w myśl przykazania "nie pożądaj" i zasady"nie muszę mieć wszystkiego teraz,zaraz". Kiedyś żyłam tak jak ta pani(pochodzę z rodziny wielodzietnej-7-ro dzieci) i to nie było złe życie. Umiałam się obywać bez wielu niepotrzebnych rzeczy, dziś ukąsił mnie nadmierny konsumpcjonizm i trapiąca mnie skłonność do gromadzenia rzeczy, czasem na zapas.Ale to częsta przypadłość ludzi wychowanych w spartańskich warunkach, takie nieracjonalne wygłodzenie. Odpowiedz Link Zgłoś
nickieva Dzieci nie zabieram, bo patrzą na półki 17.10.07, 09:59 żałujecie kobiety budowlańca, ale nikt jej nie zabraniał pójścia w innym kierunku no i chyba dostała tysiąc złotych właśnie na wózek dla dziecka, w końcu po 3 starszych jakiś powinien jej zostać. Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Dzieci nie zabieram, bo patrzą na półki 17.10.07, 10:44 A wózek to przepraszam ze stali jest, niezniszczalny o tej trójce? 1000zł to moze i dostała, ale kazdy racjonalnie myslacy człowiek wyda je kupując najpilniejsze rzeczy wszystkim dzieciakom, a nei sam wózek dla najmłodszego. Odpowiedz Link Zgłoś
al_magra Ot Polska cała-ale na wybory co dwa lata nas stać 17.10.07, 10:10 Płakać się chce.Wczoraj kolegi córka spadła w szkole ze schodów - dwie złamane nogi- dyrektorka wezwała karetkę ale pielęgniarka odmówiła wysłania karetki bo powiedziała że wysyłają tylko przy otwartych złamaniach. Poradziła aby sobie je /czytaj:dziecko/ "jakoś" zawieźć. Rodzice ubodzy nie stac na taksówkę, a szpital dzieciecy 25 km od szkoły. Mój mąż ją zawiózł, ale szlag mnie trafia..Polska nasza... Albo jak widzę reklamę gdzie jest wyliczanka "entliczek pentliczek raz, dwa, trzy dziś obiadu nie zjesz ty /i tu lektor mówi, o niedożywionych dzieciach w Polsce /oczywiscie/". !!!!!!!!!!!!! Gdzie jest państwo pytam?! Stać nas na kolejne wybory, a dzieci glodują? Sponsorujemy partie polityczne, a nie mamy prawdziwych, mądrych polityków.Bo czy ktoś widział w Niemczech, aby 80% czasu antenowego zajmowały durne pseudopolityczne szczekanie. Wstyd mi przed znajomymi z zagranicy, czy to Niemcy, Francja czy Austria- każdy ze zdumienia przeciera oczy.Wsyd mi, że poseł może sie połasic na 150 tys łapówki.Co to dla mnie za przykład gdy czytam, że zadłużenie posłów jest ogromne? W rządzie powinni zasiadac ludzie, którzy swoimi dokonaniami we własnym życiu pokazali, że są odpowiedzialni,którzy potrafią sie gospodarowac swoim majatkiem, są kreatywni,którzy potrafia korzystac z funduszy, które umozliwia nam Unia. Tymczasem nasz rząd to improwizacja,niegospodarność, zajmują się warczeniem na siebie bo najzwyczajniej nie potrafią nic innego. Bo co powiedziec o kimś, kto nie zainwestował własnej zlotówki, a bierze sie za zarządzanie pieniędzmi publicznymi. Niedawno był w tv program o kilkuletniej dziewczynce, która urodziła sie bez nóżek. Program był w celu pozyskania funduszy na protezy.Żal dziewczynki. Ale znów pytam :GDZIE JEST PAŃSTWO? Państwo nas upokaża, robi z nas nędzarzy i żebraków. Becikowe... Ilez to becikowe polepszy byt dziecka gdy rodzice żyją w nędzy, z drugiej strony ilez to ludzi decyduje sie na dziecko tylko dlatego, aby dostac becikowe. Becikowe głodujace dzieci w szkołach? O to Państwu chodzi? żałosne Odpowiedz Link Zgłoś
tymon99 dagmara kumor 17.10.07, 10:17 była moją sąsiadką w akademiku 20 lat temu :)) Odpowiedz Link Zgłoś
emilly4 Jedzcie do Irlandi!!! 17.10.07, 11:09 Na 100 klientow ktorzy wydali srednio 150 euro za zakupy tylko kilka osob wyda 50-pewnie z tego powodu,ze mieszkaja sami,nie chce im sie gotowac wielkich obiadow itp. A w Polsce 10 osob na kilkadziesiat moze sobie pozwolic na wedzonego lososia,zgrzewki sokow i wytrawne winko. SZOK! P.S 6-pak Zywca 0,33l kosztuje jakies 12 EURO. Poza tym wiekszosc robotnikow od razu po skonczonej pracy,w lachach idzie na zakupy i sa to najczesciej najtansze i najmniej skomplikowane rzeczy do przygotowania. Wszyscy na wyspach chodza w swoich uniformach. :/ Odpowiedz Link Zgłoś