Dodaj do ulubionych

Testem dla rządu będzie rospuda

29.10.07, 07:29
Może ktoś zrobi porządek z drogowcami - przecież problem Rospudy nie urodził się wczoraj a trwa kilkanaście lat. A oni nie potrafią tego zaplanowac.

Ciekawe w ilu miejscach Polski jeszcze tak jest.
Obserwuj wątek
    • pijotrass Testem dla rządu będzie rospuda 29.10.07, 11:37
      Szkoda, że GW "zapomniała" wspomnieć o deklaracji Sarkozy'ego z tego spotkania,
      że Francja zakaże upraw genetycznie modyfikowanych organizmów na swoim terenie.
      W ogóle jakoś ten temat dla Wyborczej nie wydaje się zaliczać do testu dla
      nowego rządu... Czyżby dlatego, że to PiS konsekwentnie i wbrew Komisji
      Europejskiej nie dopuszczał do wprowadzenia upraw GMO na teren Polski? Jakoś
      głupio byłoby przecież proponować Platformie kontynuację linii PiS-u, czyż nie?
      • maaac Re: Testem dla rządu będzie rospuda 29.10.07, 11:55
        Zakaz upraw GMO nie ma NIC wspólnego z ekologią.
        No może tylko tyle że często te same osoby są:
        - działaczami ekologicznymi;
        - przeciwnikami GMO;
        - jaroszami.
        Choć p. 2 i 3 są a ekologiczne.
        • mg2005 Re: Testem dla rządu będzie rospuda 29.10.07, 12:17
          maaac napisał:

          > Zakaz upraw GMO nie ma NIC wspólnego z ekologią.

          Potrafisz to wyjaśnić szerzej ?...
          • maaac Re: Testem dla rządu będzie rospuda 29.10.07, 12:31
            :) a potrafisz udowodnić, że ma?

            Czy chodzi o wypieranie organizmów nie modyfikowanych przez
            modyfikowane genetycznie? Czy modyfikacje genetyczne (zarówno
            mutacje jak i przenoszenie genów przez wirusy) nie są normalną
            częścią przyrody? Czy nie są "modyfikowane genetycznie" wszystkie
            uprawiane przez nas rośliny? Przeciez nie są "genetycznie" tożsame
            ze swoimi dzikimi przodkami? Naprawdę strach przed GMO ma podłoża
            głównie irracjonalne podobnie jak wegetarianizm i ma niewiele (choć
            nie powiem że wcale) wspólnego z ekologią.
            • antypolityk1 Ekologia a GMO i wegetarianizm 29.10.07, 13:32
              Jeśli chodzi o ekologię to jest to zbyt szerokie określenie aby
              można jednoznacznie stwierdzić czy wegetarianie postępują
              ekologicznie. Wg teorii ekologia to nauka o oddziaływaniu na siebie
              i na środowisko różnych gatunków żywych, a więc w ujęciu naukowym
              wegetarianie nie są ekologami, tak jak ci którzy bronili Rospudy lub
              odwrotnie wszyscy jesteśmy ekologami, nawet szefowie lobbies
              naftowych i niektórzy internauci ekożercy.
              Pojęcie ekologii wyrosło jednak zdecydowanie poza ramy nauki i
              określa się tym wszystko co wpływa na zmniejszenie negatywnego
              oddziaływania człowieka (nie zwierząt i roślin w ramach ekosystemu)
              na środowisko. W tym przypadku wegetarianie są ekologami (w stosunku
              do zwierząt) choć jeżdżą samochodami, lubią się budować na cennych
              przyrodniczo terenach i wytwarzać wiele śmieci niemożliwych do
              powtórnego przerobu.
              Jeśli chodzi zaś o GMO to sytuacja nie jest jednoznaczna, bo nie
              zatruwa środowiska, rozkłada się jak wszystkie inne produkty
              organiczne. Z drugiej strony nie wiemy jaki ma ona wpływ na nasz
              organizm w dłuższym okresie czasu. Być może bardzo negatywny, ale
              tego jeszcze nikt nie zbadał. Biorąc jednak pod uwagę, że produckja
              GMO podyktowana jest wyłącznie zyskiem, stąd wynikają z tego
              negatywne konotacje.
              • maaac Re: Ekologia a GMO i wegetarianizm 29.10.07, 14:35
                Podział na ekologię jako naukę i powiedzmy "ruch społecznych" ok. W
                sensie "naukowym" wegetarianizm nie ma nic wspólnego z ekologią, w
                sensie "ruchu społecznego" sporo.
                Choć paradoksalnie wegetarianie raczej będą prowadzili do zubożenia
                puli genetycznej/ilości zwierząt na świecie (jak sie ich nie je to i
                nie hoduje).
                Co do GMO. :) Coś wiemy, czegoś nie wiemy. Jak to zwykle z nauką.
                Jedno wiem - argument: "Biorąc jednak pod uwagę, że produckja GMO
                podyktowana jest wyłącznie zyskiem, stąd wynikają z tego negatywne
                konotacje." jest bzdurny.
                Dokładnie wyłącznie zyskiem jest podyktowana produkcja telewizorów,
                samochodów, ba nawet lekarstw (choć już z odkryciami nowych bywa
                różnie) więc dla czego się czepiać akurat GMO?
                • antypolityk1 Re: Ekologia a GMO i wegetarianizm 29.10.07, 15:11
                  Bo dlatego, że GMO będzie tańsza w kontekście szybko powiększającej
                  się liczby ludności świata. Czy bezpieczna? Tego nikt nie sprawdził,
                  ale wydaję mi się, że nie ma na to czasu. Świat w tym wszystkim
                  zmierza do jakiejś granicy, tak mi się wydaje. Cywilizacja ludzka
                  nie ma doświadczeń z przeżyciem i wyżywieniem tak ogromnej liczby
                  ludności. Nie wiemy, co z tego wyniknie. Jak zareagują przyszłe
                  pokolenia. Dlatego obawy przed GMO są zrozumiałe, ale jednocześnie
                  bez GMO nie wyżywi się rosnącej liczby ludności. Takie błędne koło.
                  • maaac Re: Ekologia a GMO i wegetarianizm 30.10.07, 05:38
                    Obawy są przed każdą nowością. Pamiętasz jakie diaboliczne skutki
                    miało spowodować wprowadzenie kolei szynowej? GMO zaś się testuje
                    tak na ile jest to możliwe - także nie pisz, że "tego nikt nie
                    sprawdził".

                    Na zwiększająca się liczbę ludności Ziemi jest jeden sposób ŚRODKI
                    ANTYKONCEPCYJNE. Naprawdę NIE musi być nas tak dużo - i to jest
                    własnie przykład ekologicznego myślenia ponieważ każdy ekosystem ma
                    biologiczną pojemność wyżywienia danej liczby osobników określonego
                    gatunku.
                    • antypolityk1 Re: Ekologia a GMO i wegetarianizm 30.10.07, 15:59
                      Jeśli chodzi o obawy z nowościami to się zgadzam. Skądinąd kolej
                      dzisiaj jest bardziej ekologiczna niż transport drogowy. Jednakże
                      GMO to jest duży skok.

                      Co do liczby ludności to oczywiście nie musi być nas tak dużo.
                      Uważam nawet, że już zdecydowanie jest nas za dużo. Niestety tam
                      gdzie przyrost jest największy tam nie istnieją środki
                      antykoncepcyjne.

                      Pozdrawiam
                      • maaac Re: Ekologia a GMO i wegetarianizm 30.10.07, 17:13
                        > Jeśli chodzi o obawy z nowościami to się zgadzam. Skądinąd kolej
                        > dzisiaj jest bardziej ekologiczna niż transport drogowy. Jednakże
                        > GMO to jest duży skok.
                        Kolej wtedy też wydawał się im olbrzymim skokiem. Zresztą jak już
                        (nie tylko ja) pisałem żywność modyfikowaną genetycznie jemy "od
                        zawsze". Zmieniły się tylko stosowane metody "modyfikacji". Mam
                        wrażenie że podłoże "strachu" wynika dokładnie z tego samego co w
                        wypadku kolei. Braku zrozumienia i strachu przed nieznanym. Różne
                        filmy SF ze "zmodyfikowanymi genetycznie" potworami też musiały
                        swoje dodać.

                        > Co do liczby ludności to oczywiście nie musi być nas tak dużo.
                        > Uważam nawet, że już zdecydowanie jest nas za dużo. Niestety tam
                        > gdzie przyrost jest największy tam nie istnieją środki
                        > antykoncepcyjne.
                        Są próby ich dystrybucji... Przecież nie kosztują one, aż tak
                        drogo. Ale... wiadomo kto i dla czego się im sprzeciwia. I nie
                        dotyczy to tylko tej grupy która nam na myśl od razu przychodzi ale
                        i innych fundamentalistów z innych religii czy prądów ideowych.
                        W sumie znacznie taniej i humanitarniej by było przekonać ludzi, że
                        dwoje zdrowych dzieci jest lepsze niż 10 które umiera z głodu tak by
                        tylko jedno zdrowe przeżyło... Ja tam bym raczej energię wkładał nie
                        w nowe techniki rolnicze, a wybicie co niektórym z głowy ich
                        seksualnych obsesji.
            • wuk4 Re: Testem dla rządu będzie rospuda 29.10.07, 17:02
              maaac napisał:

              > Czy nie są "modyfikowane genetycznie" wszystkie
              > uprawiane przez nas rośliny? Przeciez nie są "genetycznie" tożsame
              > ze swoimi dzikimi przodkami?

              Co innego uzyskiwanie nowych odmian przez krzyżowanie (często metodą
              długoletniego doboru), a co innego bezpośrednie majstrowanie w DNA -
              wszczepianie innych genomów itp.

              Jeśliby udało się kiedyś wyhodować kurę znoszącą 20 jaj dziennie i
              najlepiej z czterema nogami (bo kurzych udek byłoby 2 razy więcej),
              to lęk przed takim stworem nie byłby chyba tylko li irracjonalny.
              Zresztą obecnie społeczeństwo ucieka od tych potworkowatych
              pomysłów - dawne "ulepszacze" do pieczywa są dziś
              nazywane "pogarszaczami". "Pieczywo bez ulepszaczy" - znaczy lepsze,
              smaczne, zdrowe. To jest teraz w modzie, społeczeństwo się zmienia.
            • eptesicus wszystkie organizmy hodowane przez człowieka... 29.10.07, 18:53
              ...są "modyfikowane genetycznie". Krowy, buraki, psy, kury, karpie,
              jedwabniki, konie, jabłka, marchewki. Od tysięcy lat są modyfikowane
              nieustannie. Drogą sztucznej selekcji i krzyżówek. Ich genom na
              pewno już bardzo różni się od wyjściowego. Nikt wtedy nie
              protestował.

              czy ratlerek i mastiff przypominają wilka?
      • eptesicus Co złego w GMO? Ochrona tak cennych terenów... 29.10.07, 18:38
        ...jak Rospuda, jest ważniejsza dla zachowania dziedzictwa
        przyrodniczego Polski, niż "walka z GMO", czyli hamowanie rozwoju
        nauki, gospodarki i blokowanie upraw takich czy innych odmian
        kukurydzy.

        WSZYSTKIE ROŚLINY I ZWIERZĘTA hodowane przez człowieka
        są "zmodyfikowane genetycznie" - tyle że drogą sztucznej selekcji i
        krzyżówek.
    • dupa2_1 Testem dla rządu będzie rospuda - ile kasy zgarną? 29.10.07, 12:03
      Ile kasy zgarną ekolodzy za odstąpienie od blokowania obwodnicy
      Augustowa? Ile kasy zgarną na innych autostradach i Mistrzstwach
      Europy w piłce? To będzie test dla nas wszystkich - ile kasy w
      formie haraczy damy eko-terrorystom?
      Dla nich kończą sie chude lata - nadchodzą żniwa!!!

      Sprawa jest w trybunale - wygrają budwniczowie i mieszkańcy
      Augustowa. Tam juz nie przejdzie demagogia, blokowanie i zatraszanie.
      Tam będą musiały być merytoryczne argumenty. A tych eko-terroryści
      nie mają.

      JAZ
      • antypolityk1 Skąd taka informacja? 29.10.07, 12:15
        A możesz mnie uświadomić, skąd masz informacje, że ekolodzy blokują
        wszelkie drogi i inwestycje dla pieniędzy? Ostatnio przeciwnicy
        ekologii i czynnej ochrony środowiska, do których zapewnie się
        zaliczasz, podają jak mantrę twierdzenia, iż jakoby ekolodzy
        wyłącznie blokują dla pieniędzy, szczególnie w przypadku Ropsudy.
        Byłbym wdzięczny gdybyś podał, skąd masz takie informacje?

        Pozdrawiam
        • maaac Re: Skąd taka informacja? 29.10.07, 12:17
          Niestety tak również bywa, że "ekologia" jest tylko pretekstem do
          wymuszania haraczu.
          Bywa jednak nie oznacza że tak jest zawsze, a wszyscy ekolodzy
          to "ekolodzy.
          • robert_c Re: Skąd taka informacja? 29.10.07, 12:28
            maaac napisał:

            > Niestety tak również bywa, że "ekologia" jest tylko pretekstem do
            > wymuszania haraczu.
            > Bywa jednak nie oznacza że tak jest zawsze, a wszyscy ekolodzy
            > to "ekolodzy.

            Bywa też, że lekarze biorą łapówki, a takze policjanci, urzędnicy
            politycy i drogowcy.
            W ub. toku głośna była (choć wyciszana przez rząd) sprawa
            aresztowania jednego z dyrektorów od ochrony środowiska w centrali
            GDDKiA za wzięcie łapówki w wysokosci 500 tys. zł.
            • maaac Re: Skąd taka informacja? 29.10.07, 12:41
              Oczywiście.
              Tyle że NIE nalezy kłamać że "ekolodzy" nie mają nic wspólnego z
              wymuszeniami łapówek bo zaraz ktoś Ci na pojedyńczych przykładach
              udowodni że się mylisz (twierdząc od razu że wszyscy to złodzieje).
              Lepiej się uczciwie od razu przyznać, że takie patologie się
              zdarzają jednak nie one określają cały ruch ekologiczny.
              • robert_c Re: Skąd taka informacja? 29.10.07, 14:21
                maaac napisał:

                > Oczywiście.
                > Tyle że NIE nalezy kłamać że "ekolodzy" nie mają nic wspólnego z
                > wymuszeniami łapówek bo zaraz ktoś Ci na pojedyńczych przykładach
                > udowodni że się mylisz.

                Alez oczywiście, że ekolodzy nie mają nic wspólnego z wymuszeniami
                łapówek. A wszelkie przykłady jakie byś nie podał, tylko to
                potwierdzą.
                W ekoharacze zamieszani są oszuści, a nie ekolodzy.

                Dla przykładu - jak jakiś gangster przebierze się za policjanta i
                napadnie na tira, to powiesz, że napadu dokonali policjanci?

                W przypadku Rospudy działają od lat powazne organizacje skupiajace
                przyrodników, a nie przebierańcy.
                • maaac Re: Skąd taka informacja? 29.10.07, 14:36
                  :) wiesz tak to można wszystko udowodnić.
                • janou Re: do autora artykulu 29.10.07, 14:40
                  mala korekta,na pierwszym miejscu we Francji jest sektor
                  samochodowy,turystyka na drugim,rolnictwo na trzecim a ponizej
                  link: ile turystow we Francji i Hiszpanii w 2006 roku,sorry nie
                  znalazlam po polsku
                  fr.wikipedia.org/wiki/Portail:Tourisme
          • meleshka Ludzie z Augustowa! Nie przejmujcie się! Wajrak z 29.10.07, 16:26
            ekipą ekoterrorystów już wam załatwi u głupTuska, że nie dostaniecie
            dotacji na drogi!!!!Za wasze niePOprawne polityczne wybory musicie
            sami zapłacić:)))) Wczoraj zaPOdano, że Świętokrzyskie i
            Podkarpackie nie dostaną w obiecanej wysokości infrastrukturalnego
            wsparcia unijnego:))))))
            Za pikiety w tzw. o_bronie RozPOody nagrody dostaną Poznań,
            Warszawa, Gdańsk, Wrocław, czyli tam gdzie był wyraźnie widoczny
            ruch Zielonej Podwiązki:))))
            • eptesicus Ludzie z Augustowa, czas na przebudzenie ;-))) 29.10.07, 18:59
              Wasz superbohater Cieślik już nie będzie pyskował o obwodnicę, skoro
              dzięki całej aferze dostał się do Sejmu (z listy PO niestety, co za
              wstyd dla PO). Lepiej proście organizacje przyrodnicze, żeby szybko
              wsparły budowę obwodnicy w wariancie alternatywnym przez Chodorki,
              jeśli chcecie kiedykolwiek doczekać się jakiejkolwiek obwodnicy.
              Wasz boski Cieślik z mordą Krawczyka (mógłby zaśpiewać "Bo jesteś
              Ty...") już was nie potrzebuje, no i woli z naczalstwem nie
              zadzierać.
        • robert_c Re: Skąd taka informacja? 29.10.07, 12:25
          antypolityk1 napisał:

          > Byłbym wdzięczny gdybyś podał, skąd masz takie informacje?

          No jak to skąd?
          Przecież Goździkowa powiedziała, że usłyszała od Kwiatkowskiej,
          której syn ma kolegę, kóry pracował razem z bratankiem ... itd.

          Niedawno gdzieś wyczytałem, że w lutym firma marketingowa
          współpracująca z GDDKiA Białystok doradziła, by rozpuszczac plotki
          jakoby to ekolodzy za każdy dzień pobytu w obozie nad Rospudą
          dostawali kilkaset zł.
          Żyje to swoim życiem powtarzane przez takie Gożdzikowe.
          • maaac Re: Skąd taka informacja? 29.10.07, 12:44
            Najpierw:
            > No jak to skąd?
            > Przecież Goździkowa powiedziała, że usłyszała od Kwiatkowskiej,
            > której syn ma kolegę, kóry pracował razem z bratankiem ... itd.

            Potem:
            > Niedawno gdzieś wyczytałem, że w lutym firma marketingowa (...)

            Nie lubię działań GDDKiA :) w sprawie Rospudy ale może więcej
            uczciwości na co dzień? Najpierw twierdzisz że to plotki a potem sam
            sie plotką posługujesz. Jak chcesz być od nich wiarygodniejszy
            ZAWSZE podawaj linki do informacji.
            • antypolityk1 robert_c i maaac 29.10.07, 13:39
              Czyli jest to zwykłe bicie piany i szukanie kamienia na adwersarza w
              dyskuscji. A jaki to kamień nie ma znaczenia. Wniosek z tego taki,
              że działąnia haraczowe nie są regułą. Przypuszczam, że każdy to wie.
              Gdyby nie było tematu łapownictwa, może ekożercy internauci
              wymyślili, że ekolodzy to sataniści, albo narkomani, którzy po
              blokadzie w ciągu dnia oddają się krwawym orgiom w nocy, wciągając w
              to przechodzące obok dziewczynki. Coś by tam wymyślili. Zawsze coś
              wymyślą.
              Problem w tym skąd u ekożerców bierze się tyle nienawiści? Czym ona
              jest podyktowana?
        • stoszesc Re: Skąd taka informacja? 30.10.07, 03:47
          > A możesz mnie uświadomić, skąd masz informacje, że ekolodzy blokują
          > wszelkie drogi i inwestycje dla pieniędzy?

          Oczywiście nie wszyscy robią to dla pieniędzy. Niektórzy z głupoty.
          • antypolityk1 Re: Skąd taka informacja? 30.10.07, 16:03
            Upierasm się jednak o podanie przykładów i źródeł tych informacji o
            rzekomym korupcjogennym charakterze blokad.

            Druga sprawa: Wyjaśnij mi proszę szerzej, na czym polega głupota
            ekologów?

            Byłnbym wdzięczny za odpowiedź.

            Pozdrawiam
      • eptesicus Czy opinia Państwowej Rady Ochrony Przyrody... 29.10.07, 18:50
        ...nie zawiera merytorycznych argumentów? Czy w PROP, tworzonym
        przez grono wybitnych specjalistów, biologów i innych przyrodników z
        tytułami naukowymi, zasiadają "eko-terroryści"?

        www.lkp.org.pl/pdf/rospuda/PROP_rospuda1.pdf
    • waclaw_grzyb Testem dla rządu będzie rospuda 29.10.07, 14:02
      Weź już daj se siana z tą rospudą bo k..wa tylko rospuda i rospuda.
      zrzygać sie można, g.. kogo obchodzi ta caa rozpuda a ten wieczna
      śpiewka
      • antypolityk1 Re: Testem dla rządu będzie rospuda 29.10.07, 14:17
        Tak, dawno nie było o polityce. PO vs. PiS. To jest dopiero rzadko
        poruszany temat. W wiadomościach ciągle o tej Rospudzie, albo o
        jakiejś Birmie, a o naszych politykach cisza.
      • eptesicus Re: Testem dla rządu będzie rospuda 29.10.07, 18:42
        > Weź już daj se siana z tą rospudą bo k..wa tylko rospuda i
        rospuda.
        > zrzygać sie można, g.. kogo obchodzi ta caa rozpuda a ten wieczna
        > śpiewka

        po liczbie demonstrantów na ulicach w 2007 roku, widać że jednak
        obchodzi masę ludzi
    • kpt_kloss Doskonaly tekst ! 29.10.07, 15:43
      Uderza dokladnie w sedno spraw !

      Niestety, Polska pozostaje nadal zapyziala pod wieloma wzgledami.
      Ochrona srodowiska jest jednym z nich.
    • gazaj Dlaczego mamy ustępować nawiedzonym cymbałom? 29.10.07, 15:45
      "Ekolodzy" nie udowodnili szkodliwości planowanej trasy. Ich
      propozycje są zdecydowanie gorsze od obecnego projektu. Niby
      dlaczego mamy ustępować bezczelnym cwaniakom w rodzaju Wajraka,
      zainteresowanym tym, żeby wzrosły ceny działek, które oni i ich
      kolesie wykupili?
      • antypolityk1 Re: Dlaczego mamy ustępować nawiedzonym cymbałom? 29.10.07, 15:57
        Wydaję mi się, że własnie udowodnili. Nie tylko oni, ale biologowie
        z całej Europy.
        A myślisz, że jak nie poprowadzą Obwodnicy poprzez torfowiska
        Rosupdy zgodnie z planem GDDKiA to Greenpeace odsprzeda swoją
        działkę deweloperom? Na to tylko ekolodzu czekają? Byłbym wdzięczny
        za odpowiedź
      • ziutek1005 Re: Dlaczego mamy ustępować nawiedzonym cymbałom? 29.10.07, 15:57
        To nie ekolodzy mają udowodnić szkodliwość trasy a drogowcy udowodnić,
        że to jedyna, najmniej szkodliwa przyrodniczo - tego nie zrobili.
        Gdyby zrobili - na nic byłyby protesty ekologów - KE pewnie by to uznała.
        Kolesie Wajraka wykupili działki na obecnie planowanej działce,
        więc jak NIE ustąpisz dostaną kasę.
        • remik.bz Drogowcy maja "projektować" a nie "udowadniac" 29.10.07, 16:19
          ziutek1005 napisał:

          > To nie ekolodzy mają udowodnić szkodliwość trasy a drogowcy
          udowodnić,
          > że to jedyna, najmniej szkodliwa przyrodniczo - tego nie zrobili.
          > Gdyby zrobili - na nic byłyby protesty ekologów - KE pewnie by to
          uznała.
          > Kolesie Wajraka wykupili działki na obecnie planowanej działce,
          > więc jak NIE ustąpisz dostaną kasę.

          Szanowny Ziutku.
          Drogowcy mają za zadanie zaprojektować i wykonac "coś tam" zgodnie z
          zasadami nazwijmy to inzynierskimi.
          Mówiąc infantylnie :mają policzyć różne łuki , spadki ,
          nawierzchnie , beton , bitumy , roboty ziemne , wytrzymałości itp.
          Jest to tzw aspekt "techniczny" przedsięwzięcia inwestycyjnego.

          Oprócz tego technicznego aspektu są również inne aspekty:
          - finansowy (ile to kosztuje)
          - ekonomiczny (jakie sa inne zyski pozafinansowe z tego
          przedsięwzięcia - np zmniejszenie ilosci wypadków)
          - ekologiczny (wiadomo)
          -prawny (np sprawa własności terenu pod inwestycję)
          -społeczny (np wola lokalnej społeczności)

          Każda inwestycja powinna byc rozpatrywana wariantowo w tych
          aspektach.
          A decydują "decydenci" po zapoznaniu się z tymi wariantami.
          Powtarzam- "decydenci".
          Nie drogowcy , ekonomisci , ekolodzy , prawnicy (odpowiedzialni
          jednak za każdy aspekt)
          Każde rozwiązanie jest z reguły jakimś kompromisem.
          Bez tego kompromisu - nic się nie da zrobić.
          Możesz zaproponować super-proekologiczny wariant - ale niemożliwy do
          zrealizowania technicznie. Możesz zaproponować najnowsze rozwiązania
          techniczne , ale nie mieć na nie kasy.

          Dlatego swoje pretensje o Rospude kieruj do decydentów a nie do
          drogowców , prawników , ekologów , ekonomistów.
          Na wszelki wypadek przypominam ,że ekolodzy znają się tylko na
          ekologii i z reguły nie maja pojęcia o innych aspektach . Dlatego
          ich propozycje nie mozna traktować jako "projekty" tylko raczej
          jako "weto".

          Sorry za taka łopatologie , ale odnosze wrażenie iż uważasz ,że
          ekolodzy są w stanie sami udźwignąć problem realizacji inwestycji.
          • robert_c Do Remika.bz - co mają wykazać drogowcy. 29.10.07, 20:26
            remik.bz napisał:


            > Drogowcy mają za zadanie zaprojektować i wykonac "coś tam" zgodnie z
            > zasadami nazwijmy to inzynierskimi.
            > Mówiąc infantylnie :mają policzyć różne łuki , spadki ,
            > nawierzchnie , beton , bitumy , roboty ziemne , wytrzymałości itp.

            Przepraszam, że to napiszę, ale najwyraźniej g.... wiesz o problematyce, w której się wypowiadasz.

            To, o czym wspominasz to tzw. projekt budowlany, czyli końcowy etap projektowania inwestycji, który wykonuje się dopiero po decyzji lokalizacyjnej.
            Natomiast każda inwestycję dorgową rozpoczyna się od dokumentacji do uwarunkowań środowiskowych, w której to wybrane w przetargu biuro projektów musi dokonać analizę wielokryterialną, m.in. też wykonać raport o oddziaływaniu na środowisko dla każdego z wariantów i wskazać, który z rozpatrywanych wariantów jest najlepszy dla środowiska. Tym samym to właśnie do drogowców nalezy wykazanie, że wybrany wariant (jeśli jest szkodliwy dla przyrody) nie ma alternatywy oraz że realizacja trasy w tym wariancie jest lepsza od tzw. wariantu zero, czyli nierealizowania inwestycji.

            Ziutek1005 napisał więc wszystko dobrze.

            Dopiero po uzyskaniu decyzji środowiskowej wskazujaca wariant drogi jednen spośród wielu analizowanych, następuje decyzja lokalizacyjna.
            Decyzję środowiskową wydaje w przypadku dróg krajowych, właściwy wojewoda po zasięgnieciu opinii Państwowego Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego i Ministra Środowiska.
            Przy czym działania wojewody i organów uzgadniających szczegółowo normuje Prawo ochrony środowiska. Decydenci nie mogą wydac decyzji środowiskowej dla wariantu, który im sie podoba, ale na ten, o który wnioskuje inwestor. Jeśli wojewoda stwierdzi jednak, że biuro projektowe wykonując dokumentację do uwarunkowań środowiskowych wykonało źle swoją prace to:
            a) może wnosic o uzupełnienie dokumentacji np. o inny wariant drogi
            b) może sam zamówić wykonanie dokumentacji w innym biurze projektów, ktróre wykaże, że poprzednia dokumentacja jest źle wykonana.
            Przy czym wojewoda moze wslazac inny wariant tylko za zgodą inwestora (w tym przypadku GDDKiA).
            Tak więc mozliwoci owych decydentów są mocno ograniczone.

            Doucz się co nieco Remiku, zanim zaczniesz coś pisać na ten temat.

            A wariant alternatywny dla ekologów wykonali ci sami ludzie, którzy dla PO wykonali Narodowy Program Wielkiej Budowy:
            siskom.waw.pl/artykuly/k-071024-dz.jpg
            Tak więc nowa władza (w tym też nowy minister transportu) polega na tych, którzy projektowali wariant alternatywny dla obwodnicy Augustowa.
            • remik.bz Czy 14 lat temu tez tak było z "uzgodnienniami"? 29.10.07, 21:45
              Ok. Tyle tylko ,ze Ty piszesz o dzisiejszym prawie.
              A "Rospuda" ma juz 14 lat.
              A jak wiesz to prawo ciągle sie zmieniało przez te 14 lat.
              Chyba nie sugerujesz ,ze 14 , 12 , 10 lat temu na etapie koncepcji łamano prawo,
              ze nie robiono stosownych uzgodnień , wtedy wymagalnych?
              Ze Rospuda nie ma "decyzji lokalizacyjnej" ?
              Niesmiało przypominam ,ze m.in wszelkie srodowiskowe nazwijmy to uzgodnienia
              (róznie to w tym czasie sie nazywało)Rospuda posiada -zgodnie z naszym prawem.
              Przeciez własnie dlatego jest spór w ETS ,ze nasze procedury
              prawno-administracyjne były przeprowadzane ( i wydawane decyzje) jeszcze przed
              naszym wejściem do UE.
              Równiez uzgodnienia srodowiskowe były zgodne z naszym prawem.
              I jest problem -czy one obowiazuja teraz ,po wejsciu do UE, czy nie ,bo sa
              niezgodne z unijnym prawem.

              Oczywiscie ,ze teraz w przypadku rozpoczecia prac od nowa bedzie trzeba
              przechodzic te wszelkie procedury ,o ktorych piszesz. I dlatego Via Baltica to
              tak jeszcze z 10 lat w najlepszym przypadku.
              A obwodnica Augustowa "na święty nigdy".

              Ps - ja pisałem rzeczywiscie o projekcie budowlanym , gdyz moim zdaniem cała
              wczesniejsza droga adm. ( m. in. dotycząca lokalizacji) jest juz za nami.
              Zrobiona w majestacie naszego prawa przez umocowane do tego organy.
              Pisałem bardzo prosto ,gdyz zakladałem ,że pisze do nie-fachmana,do czlowieka,
              ktoremu sie wydaje ,ze kreska na mapie nakreslona przez obrońce przyrody to juz
              projekt, ktory mozna od jutra realizować.

              A tak nawiasem protestujacy ekolodzy sa "organem" nie mającym wtedy ( 14- 10 lat
              temu)praktycznie zadnego umocowania prawnego , a juz na pewno nie majacy mandatu
              (np woli wyborców) do decydowania za nas.
              • robert_c Re: Czy 14 lat temu tez tak było z "uzgodnienniam 30.10.07, 02:22
                Obowiązek wariantowania inwestycji i uwzględniania obszarów
                chronionych obowiązuje nas od 2000 roku.
                Wszelkie raporty środowiskowe, na podstawie których wydano
                pozwolenie na budowę pochodzą z lat 2004-05, a więc już po akcesji
                Polski do UE.
                Uzgodnienia nie były wudawane zgodnie z prawem i jest na ten temat
                stosowny wyrok WSA z 24 kwietnia 2007, w którym sąd anulując decyzję
                uzgadniająca ministra środowiska mówi wyraźnie, że procedura
                przyjęta przez nasz rząd łamie nie tylko prawo polskie, ale też
                wspólnotowe.
                Polecam:
                siskom.waw.pl/rospuda/WSA-210407.pdf
                Inwestycja pod nazwą "obwodnica Augustowa" toczy się też wg obecnie
                obowiązującego prawa. To ty nie wiesz o tym?

                Na prawdę, nie pisz, jeśli nie masz stosownej wiedzy w temacie lub
                opierasz swoją wiedzę o oficjalną propagandę ustępującego rządu.

                > A tak nawiasem protestujacy ekolodzy sa "organem" nie mającym
                wtedy ( 14- 10 lat
                > temu)praktycznie zadnego umocowania prawnego , a juz na pewno nie
                majacy mandatu
                > (np woli wyborców) do decydowania za nas.

                O czym Ty piszesz?
                Każdy ma prawo do wnoszenia zastrzeżeń, skarg i odwołań.
                Ekolodzy od momentu, gdy sprawa inwestycji wyszła na jaw (mniej
                wiecej od 1999 roku) mówią, że trasę nalezy poprowadzić w inym
                przebiegu, omijajacym obszary przyrodnicze. Od tego czasu powtarza
                się im, że już za późno, bo decyzja zapadła.
                Natomiast obowiązkiem każdego obywatela jest przestrzeganie prawa i
                pilnowanie tego przestrzegania przez innych (np. rząd).
                Obecnie organizacje pozarządowe na mocy obowiązującego prawa, sa
                stroną w postępowaniu środowiskowym, a dzięki kupnie niewielkiego
                skrawka działki na przebiegu planowanej tras, są też stroną w
                pozwleniu na budowę:
                miasta.gazeta.pl/bialystok/1,37227,4624428.html

                A co do owego mandatu decydowania za nas, to polecam przestudowanie
                wszkich badań opinii publicznej.
                Raczej to ustepujący rząd, jak się okazuje, nie miał mandatu do
                decydowania za nas.
                • remik.bz No to w temacie "polskie drogi" nic się nie zmieni 30.10.07, 09:26
                  robert_c napisał:

                  Natomiast obowiązkiem każdego obywatela jest przestrzeganie prawa i
                  > pilnowanie tego przestrzegania przez innych (np. rząd).

                  Oczywiście ,że masz racje.
                  Dlatego jestem niesamowicie ciekaw jak bedzie z budowa autostrad i
                  dróg ekspresowych do 2012.
                  Planowane autostrady koliduja w 4 miejscach z "naturą" , drogi
                  ekspresowe w 5 -ciu.
                  A jak pokaząła "Rospuda" w "naturze" nie da się budować dróg.
                  No i w świetle tej praworządności ciekawi mnie problem pozyskiwania
                  terenów pod drogi.
                  Słyszałem ,że są próby pójścia na skróty z pogwałceniem świętego
                  prawa własności.
                  Podobno (takie plotki) ETS też będzie musiał się zająć ochrona tego
                  prawa własności.
                  Może jako człowiek zorientowany w temacie coś wyjaśnisz w tej
                  sprawie?
                  • robert_c Re: No to w temacie "polskie drogi" nic się nie z 30.10.07, 12:37
                    remik.bz napisał:

                    > Planowane autostrady koliduja w 4 miejscach z "naturą" , drogi
                    > ekspresowe w 5 -ciu.

                    Ja takich miejsc naliczyłem o wiele więcej. Jest ich kilkadziesiąt.

                    > A jak pokaząła "Rospuda" w "naturze" nie da się budować dróg.

                    Nie. Jak pokazuje Rospuda, w Naturze nie da się budowac dróg, o ile
                    są warianty alternatywne.
                    Tą kwestię w prawie polskim normuje art. 33 i 34 Ustawy o ochronie
                    przyrody:
                    www.polskieustawy.com/act_index.php?logic=und&dzur=2004&dzup=880
                    Przekładając z prawnego języka na polski, w Naturze 2000 można
                    budowac drogi o ile:
                    - brak jest wariantów alternatywnych
                    - inwestycja ma uzasadnienie
                    - zapewni się stosowne kompensacje przyrodnicze.
                    - jeśli obszar jest wyjątkowo cenny, uzyska się akceptację Komisji
                    Europejskiej.

                    Wiele obszarów Natura 2000 ma chcrakter liniowy, bo są ustanawiane
                    wzdłuż dolin rzecznych. Np. kazdy most w Warszawie przecina obszar
                    Natura 2000 Dolina Środkowej Wisły. Wiadomo, że dla takich obszarów
                    brak wariantów alternatywnych i inwestycja musi wejśc w tereny
                    prawnie chronione.
                    W dalszej analizie w raporcie o oddziaływaniu na środowisko wskazuje
                    się jednak wpływ na obszar przyrodniczy jani przyniesie dana droga,
                    okresla się stosowne zabezpieczenia oraz kompensacje. Raport ooś ma
                    też w tym przypadku wskazac wariant, który najmniej zaszkodzi
                    obszarowi Natura 2000.

                    Obecnie jest wiele prowadzonych inwestycji drogowych, które
                    realizowane sa na terenach Natura 2000 i nikt z ekologów lub
                    przyrodników nie protestuje. Typowy przykład (poza mostami w
                    Warszawie) to obwodnica Wyszkowa wraz z nowym mostem przez Bug.
                    Budowane jest to i za pół roku trasa ekspresowa zacznie funkcjonowac.

                    > No i w świetle tej praworządności ciekawi mnie problem
                    pozyskiwania
                    > terenów pod drogi.

                    Jest tzw. Specustawa drogowa, która upraszcza wszelkie procedury w
                    nabywaniu gruntów. Grunt przechodzi na własnośc Skarbu Państwa z
                    chwilą ogłoszenia decyzji lokalizacyjnej. Oczywiscie nikt nie
                    wyrzuca włascicieli na bruk. Dokonują się wyceny nieruchomosci i
                    płaci się odszkodowanie adekwatne do wartości gruntu lub
                    nieruchomości. Jeśli własciciel jest niezadowolony z wyceny, to ma
                    prawo wnieśc sprawę do sądu. Natomiast własciciel może skarżyć tylko
                    wysokośc odszkodowania, a nie fakt, że ktos chce przez jego ziemie
                    budowac drogę.

                    > Słyszałem ,że są próby pójścia na skróty z pogwałceniem świętego
                    > prawa własności.
                    > Podobno (takie plotki) ETS też będzie musiał się zająć ochrona
                    tego
                    > prawa własności.

                    Nic mi nie wiadomo, by Specustawa drogowa była zaskarżona w ETS.
                    Nasza Specustawa wzorowana jest na podobnych ustawach, jakie są we
                    Francji, w Niemczech lub w Hiszpanii. Jako ciekawostka - o ile mi
                    wiadomo, to w Hiszpanii obowiązuje wciaz ustawa o nabywaniu
                    nieruchomosci pod budowe dróg, którą uchwalił jeszcze generał Franco
                    i UE się nie czepia.

                    Zresztą Hiszpania może stanowić wzór dla Polski. 1/4 kraju jest
                    objęta ochroną w ramach sieci Natura 2000, a nowe drogi, autostrady
                    i ekspresówki, powstają na potegę.

                    Kto chce - szuka sposobu, kto nie chce - szuka powodu.

                    Pzdr.
                    • remik.bz Jaka wartość ma stary domek drewniany ? 30.10.07, 16:46
                      robert_c napisał:
                      Jest tzw. Specustawa drogowa, która upraszcza wszelkie procedury w
                      > nabywaniu gruntów. Grunt przechodzi na własnośc Skarbu Państwa z
                      > chwilą ogłoszenia decyzji lokalizacyjnej. Oczywiscie nikt nie
                      > wyrzuca włascicieli na bruk. Dokonują się wyceny nieruchomosci i
                      > płaci się odszkodowanie adekwatne do wartości gruntu lub
                      > nieruchomości.


                      O to mi własnie chodziło.
                      Czyli jednak "wyrzuca na brul".
                      Wycena jest "po wartosci rynkowej". A to nie zawsze jest godziwe odszkodowanie.
                      Wartość rynkowa starej chałupy na Podlasiu z niewielka działką jest powiedzmy
                      niezbyt duza.
                      Ale ta chałupa jest jednak domem dla niezamoznej rodziny. Innego nie mają. I
                      jesli ich sie wywali z tej chałupy na mocy specustawy - to ida na bruk.
                      Za odszkodowanie nic nie wybuduja ani nie kupia.
                      W Krakowie głosno było o przypadku 80 - letniej staruszki , która za taka
                      chałupe (po której poszła obwodnica) dostała 60 tys. (słownie sześćdziesiąt
                      tysiecy zł). A i tak rzeczoznawca majkowy robił co mógł.
                      Spróbuj za 60 tys kupić w Krakowie mieszkanie czy wybudowac mini-domek.
                      W przypadku tej babci prezydent Krakowa po prostu dał jej jakies lokum socjalne
                      po artykułach w prasie.
                      Osobiście mam nadzieje ,że ta specustawa trafi do ETS-u, bo nie zapewnia
                      "godziwej rekompensaty" i jest po prostu niehumanitarna.
                      Mam nadzieje ,że ekolodzy w tym przypadku tez pozwa Polskę przed ETS. W końcu
                      człowiek to tez fragment przyrody ( sorry za drwine).
                      • maaac Re: Jaka wartość ma stary domek drewniany ? 30.10.07, 17:24
                        To może powinniśmy płacił jakąś wielokrotność "straconego" majątku?
                        Nie tylko wprost "równowartość"? Ostatecznie albo nam zalezy na
                        drogach albo nie?
                        Sądze że zmniejszało by to na tyle wszelkie spory że suma sumarum
                        mogło by się okazać, że budowa dróg by jednak była tańsza (przestoje
                        też kosztują).

                        Zawsze mnie dziwiło że jak "dobro mieszkańców miasta" wymaga żeby
                        zmienić jakąś cichą uliczkę w arterię komunikacyjną, to ci którzy na
                        tym zyskają (reszta miasta), nie może "zapłacić odszkodowania", tym
                        którzy na tym nie tylko zyskają ale i 10 krotnie stracą (mieszkańcom
                        tej uliczki) w postaci np uszczelnienia i wyciszenia mieszkań.
                        Jakoś wymaga się od niektórych ludzi "poświęcenia dla dobra ogółu",
                        a ten "ogół" potrafi co najwyżej dać im jakiś "ochłap" z łaski w
                        postaci równowartości.
                      • robert_c Re: Jaka wartość ma stary domek drewniany ? 30.10.07, 18:08
                        W takim przypadku własciciel może domagac się od inwestora, by kupił
                        mu adekwatną działkę, zbudował taki sam dom i przeprowadził.
                        • remik.bz A inwestor może czy musi sie zgodzić ? 30.10.07, 19:36
                          robert_c napisał:

                          > W takim przypadku własciciel może domagac się od inwestora, by kupił
                          > mu adekwatną działkę, zbudował taki sam dom i przeprowadził.

                          No to mamy problem.
                          Po pierwsze :czy inwestor może czy musi się zgodzic?
                          po drugie: co z prawem budowlanym , co z "procedurami"?
                          Jesli stary dom miał "wygódkę " (sławojke) z tyłu , to czy inwestor też ma taką
                          wygódke postawic?Czy dostanie na to decyzje "pzwolenie na budowę"?
                          Czy tez ma obowiązek nowy drewniany domek podłączyc do lokalnej kanalizacji lub
                          wybudować szambo ?
                          A co z woda? (załóżmy ,ze korzystano ze studni sąsiada). Co z innymi mediami?
                          Jesli nie było "gazu" to w nowym domku też ma go nie być ?
                          Jak długo to wszystko potrwa (WZiZT , projekt tech , uzgodnienia , budowa ,
                          odbiór , formalności prawne , ksiegi wieczyste itp) pewnie wszystko w ramach
                          ustawy "prawo zamówień publicznych".
                          Gdzie w tym czasie maja mieszkać wyrzuceni na bruk własciciele?
                          A co bedzie jesli nowy dom bedzie musiał mieć większą wartość z uwagi na nagły i
                          nieprzewidziany wzrost rynkowych cen np robót budowlanych czy materiałów?
                          Kto pokryje różnice ceny?
                          Czy Urząd Skarbowy w takim przypadku nie uzna tej nadwyżki wartości za darowiznę
                          w 3-ej grupie i dowali podatek wyrzuconym z domku?
                          Wątpliwosci jest mnóstwo.
                          • robert_c Re: A inwestor może czy musi sie zgodzić ? 31.10.07, 13:09
                            Chyba nie rozróżniasz pojęc "taki sam" od "ten sam". A może ja się
                            źle wyraziłem.
                            Chodzi o porównywalną wielkośc mieszkalną, podobne warunki, itp, a
                            nie że ma być dokładnie to samo.

                            Wiadomo, że jak ktoś mieszka w domu 50-cio letnim, to jesli dostanie
                            pieniądze z wywłaszczenia, to postawi sobie nowy dom, a nie 50-cio
                            letni. I ma dostać tyle pieniedzy, by zbudowac nowy dom, a nie 50-
                            cio letni.
                            Mam nadzieję, że nie bedziemy zaraz wchodzić w kwestie metodyki
                            opracowywania operatu szacunkowego i rozpatrywac kwestii: co jest
                            więcej warte - stary dom dobrze utrzymany, czy nowy zrujnowany?

                            To, co kontynuujesz ma się już nijak do problemu obwodnicy Augustowa
                            i Doliny Rospudy, a to jest tematem tego wątku.
                            Jeśli chcesz dowiedziec się wiecej o wywładszczeniach, to odsyłam do
                            stosownej ustawy.
                            • remik.bz uciekasz od problemu 31.10.07, 13:29
                              robert_c napisał:
                              To, co kontynuujesz ma się już nijak do problemu obwodnicy Augustowa
                              > i Doliny Rospudy, a to jest tematem tego wątku.

                              Jak najbardziej ma.
                              Ma tez znaczenie dla szerszego problemu : budowy dróg w ramach
                              specustawy.
                              Nawa obwodnica Augustowa też pewnie bedzie budowana zgodnie ze
                              specustawą. Nowe autostrady też.
                              I nie odsyłaj mnie do ustawy o wywłaszczeniach , bo ona przewiduje
                              procedury "ochronne" dla wywłasczanych ( nie wolno ich wywalic na
                              bruk przed zakończeniem tych procedur np drogai sądowej) w
                              przeciwieństwie do specustawy.
                              Powiedz mi wprost , łopatologicznie : co ma zrobić 6 -osobowa
                              rodzina mieszkająca w starym 80-letnim drewnianym domku na wsi o
                              pow. 100 m2 bez WC , gazu ze studnią ,a ktorą to rodzine nagle
                              obejmie specustawa?
                              Ten rozwalający się domek ( z działką powiedzmy 10 a ) zostanie
                              wyceniony na 40 tys zł.Taką ma wartyość rynkową i juz.
                              A za 40 tys to ta rodzina kupi sobie średniej jakości przyczepę
                              campingową.
                              Czy ta rodzina ma realną szansę dostać np 400 000 zł , aby kupic
                              nowa działke (10 a)i postawić sobie nowy dom o pow. 100m2 ?
                              • robert_c Re: uciekasz od problemu 01.11.07, 22:36
                                Mam wrażenie, że Ci odpowiedziałem.
                                Taka rdzina może zażyczyć sobie, by inwestor kupił działke o takiej
                                samej powierzchni i odbudował im dom, a następnie przeprowadził (na
                                swój koszt). Myślę też, że inwestotor nie bedzie robił problemów i
                                zamiast zwykłej studni z kołowrotkiem, zrobi studnię z hydrogorem i
                                poprowadzi nawet instalację wodną.

                                O czym my tu mówimy?
                                Koszt 1 km autostrady do około 30 mln zł. Koszt wykupu nieruchomości
                                i grunntu pod autostradę, to ledwie 3% wartości inwestycji. Tak to
                                wygląda.

                                Jakos nikt do tej pory nie trafił na bruk, a jednak zbudowano tych
                                dróg paręset km na podstawie specustawy, a pod dwa razy tyle są
                                nabyte już grunty.
              • wuk4 Re: Czy 14 lat temu tez tak było z "uzgodnienniam 30.10.07, 09:56
                remik.bz napisał:

                > Ok. Tyle tylko ,ze Ty piszesz o dzisiejszym prawie.
                > A "Rospuda" ma juz 14 lat.
                > A jak wiesz to prawo ciągle sie zmieniało przez te 14 lat.
                > Chyba nie sugerujesz ,ze 14 , 12 , 10 lat temu na etapie koncepcji
                łamano prawo


                Nooo... chyba nie myślisz, że 10 lat temu ludzie byli pozbawieni
                zupełnie umiejętności przewidywania. Przecież wiadomo było, że
                Polska stara się o akcesję do Unii i będzie musiała zaakceptować
                unijne prawo? Choć może też prawdą jest, że mrzyło im się wtedy, że
                obwodnicę nad Rospudą zbudują bez problemów w jeden rok jeszcze
                przed wejściem Polski do UE.

                Niektórzy myślą, że sprawa Rospudy wyskoczyła nagle rok temu. A ja
                pamiętam jak na studiach chodziłem na spotkania ekologiczne i było
                kilka dyskusji właśnie na temat zagrożenia Doliny Rospudy. A to był
                rok 1997. Gazety ekologiczne pisały o tym już wtedy. Można było się
                wtedy zastanawiać, a tak to obudziliśmy się z przysłowiową ręką w
                nocniku.
      • eptesicus ustąpicie przed wolą nauki - specjalistów! 29.10.07, 18:41
        Przed wiedzą naukowców, przyrodników, biologów, ludzi z tytułami
        profesorów i doktorów oraz wieloletnim doświadczeniem w pracy
        terenowej

        Oto opinia Państwowej Rady Ochrony Przyrody - tam zasiadają zawodowi
        przyrodnicy, nie jakieś oszołomy czy inni "zieloni":

        www.lkp.org.pl/pdf/rospuda/PROP_rospuda1.pdf
      • eptesicus zieloni wykupili działki na trasie wariantu... 29.10.07, 18:47
        rządowego, po to, żeby zatrzymać inwestycję. Jeśli nie zmieni się
        przebiegu trasy na ten, którego domagają się specjaliści z całej
        Europy (w tym Polski), "bezczelni cwaniacy w rodzaju Wajraka"
        właśnie dostaną kasę. Jeśli nie chcesz żeby dostali kasę - zmień
        wariant na alternatywny (przez Chodorki) :-PPPP

        teraz pora zrozumieć, że oni wykupili te działki aby ZATRZYMAĆ
        inwestycję w obecnym wariancie i właśnie jeśli uda im się postawić
        na swoim, to kasy NIE DOSTANĄ. Czy logika to taka trudna dziedzina?

        > dlaczego mamy ustępować bezczelnym cwaniakom w rodzaju Wajraka,
        > zainteresowanym tym, żeby wzrosły ceny działek, które oni i ich
        > kolesie wykupili?

    • mika68 Niemcy i Skandynawia akurat mają i przemysł i przy 29.10.07, 16:20
      rodę Panie Wajrak! Jakby Pan skończył studia, a nie z brakami ze
      szkoły średniej za przyzwoleniem pisał takie bzdury to by Pan
      wiedział,że to Niemcy sa twórcami w UE pojęcia tzw. rolnictwa
      ekologicznego i że zagospodarowania pięnych terenów dzikiej przyrody
      można by uczyć się własnie od nich. Tylko, że tam nie uprawia się
      ekoterroryzmu, bo już w przed II wojną światową zrozumiano, jaka
      jest kolej rzeczy i co będzie oznaczać inwestycja w infrastrukturę!
      Panie Wajrak! A słyszał Pan o słynnej delegacji rolników z
      Wielkopolski 2 lata temu w Bawarii???? Polskim rolnikom
      zinterpretowano przepisy tak, że kazano wybetonować wszystkie
      posadzki w oborach i chlewniach. jakież było ich zdziwienie, gdy
      zobaczyli deski w tego typu pomieszczeniach dla zwierząt w Bawarii i
      spytali od razu... Przecież tak nie wolno, UNIA zabrania. Bawarczycy
      ze zdiwieniem odparli, że są zalecenia, ale nie ściśle określone
      przepisy bezwzględnie obowiązujące!!!!. Tak to jest z interpretacją
      i nadgorliwością podobnie z takimi fachowcami od ochrony przyrody,
      jak Pan. IJedynie słuszna idea lasu dziewiczego kosztem warunków
      życia społeczeństwa na tym obszarze bez dobrodziejstw
      infrastrukturalnych XXI w. jest utopią i szkodliwa dla wszystkich!
      • eptesicus <mika>, ale oprócz "gospodarki ekologicznej"... 29.10.07, 18:19
        ...potrzebne są tereny chroniące naturalne ekosystemy - tam gdzie są
        one najlepiej zachowane, nauka ma prawo domagać się
        takich "powierzchni referencyjnych", choćby do celów badawczych, a i
        zwykli ludzie chętnie popatrzą na dziki, niezagospodarowany las czy
        bagno. Po to tworzy się rezerwaty, parki narodowe, obszary Natura
        2000 itp. Tworzy się je tam, gdzie zachowało się coś wyjątkowego i
        cennego, nie zaś tam, gdzie nam wygodnie, bo akurat nie planujemy
        drogi czy fabryki. Dlatego zaproponowano wariant obwodnicy przez
        Chodorki, przebiegający przez wąską rzekę bez torfowisk na brzegach
        oraz po suchym polu kartofli, bez szczególnie rzadkich gatunków
        ptaków i roślin.
      • chris30 Re: Niemcy i Skandynawia akurat mają i przemysł i 29.10.07, 19:03
        Drogi "mika68", nie wiem, jakie studia ty kończyłeś, ale podobnego bełkotu już
        dawno nie czytałem. Wmawianie w ludzi, że wariant obwodnicy Augustowa jest
        jedynym możliwym, doprowadziło do powszechnej mobilizacji przeciw, bo takiej
        arogancji władzy nikt nie zniesie. Bogu dzięki wkrótce ta brednia się skończy.
        Jaki to ma związek z oborami w Bawarii, lasem dziewiczym i ekoterroryzmem, to
        chyba tylko twój psychiatra potrafi wyjaśnić.
        • lookas7 Re:a ten to chyba od tych alternatywnych rozwiązań 29.10.07, 23:46
          przez Raczki:))) z choinki się urwałes ekoOszołomie?
          • eptesicus brakuje argumentów? 30.10.07, 00:44
            > przez Raczki:))) z choinki się urwałes ekoOszołomie?

            wariant alternatywny zaprojektowany przez SISKOM ma biec przez
            Chodorki, nie przez wieś Raczki. Poza tym nie rozumiem tego
            wyzwiska - czy to ma być argument w dyskusji?
    • meleshka Panie Wajrak, ale PO wprowadziła też Dzięcioła tzn 29.10.07, 16:29
      że zadba o Rozpudę! No nie??????
    • eptesicus To będzie triumf nauki nad ignorancją i kłamstwem 29.10.07, 18:10
      Triumf prof. Diggelena, Joostena, Wołejki, członków Państwowej Rady
      Ochrony Przyrody, dr Kotowskiego, 400 naukowców którzy podpisali
      apel do Komisji Europejskiej nad ignorantami, oportunistami i
      zdrajcami swojego zawodu: prof. Szyszko, Sokołowskim i Tomaszewiczem
      (tu koniec listy bo więcej takich ludzi nie ma).

      A po pierwsze - to triumf nauki nad ignoranckimi, chamskimi
      politykami, nie mającymi pojęcia o przyrodzie i jej skomplikowanych
      mechanizmach, o jej rzeczywistej wartości, za to gotowych
      manipulować zrozpaczonymi ludźmi dla własnych, niskich celów.

      Szkoda że ten cienias Cieślik dostał się do Sejmu z listy PO.
      Miejsce takich śmieci jest w PiS, niech się tam przeniesie.
      • lookas7 Re: a Beatka Sawicka i Wojtuś Pichetka też do PiS 29.10.07, 23:43
        no nie:))) Ty debilku PO_kemonwy! Jak na razie to "macherzy" z PO
        PO_kazują czym dla nich jest kupczenie państwem i naszymi
        pieniędzmi! palnij się w łeb PO_Yebie jeden!
        • eptesicus co, nerwek skacze, PiSiorku, brakuje argumentów? 30.10.07, 00:46
    • eptesicus ten triumf to piękny przykład nieformalnej... 29.10.07, 18:14
      ...współpracy między zawodowymi przyrodnikami i naukowcami, a
      środowiskiem "zielonych" aktywistów z organizacji typu Greenpeace,
      które były (i pewnie nadal są) uważane przez tych pierwszych za
      totalnych oszołomów, kierujących się "odjechaną", lewacką ideologią.
      Ale trudno rezygnowac z TAK SKUTECZNYCH sojuszników. Oni zatrzymali
      buldożery, których nie były w stanie powstrzymać listy, ekspertyzy i
      apele setek naukowców. Razem zneutralizowaliśmy kłamstwa i jady
      sączone przez PiSuarowych sługusów, takich jak Szyszko.

      Co panie profesorze, chciałoby się na uczelnię wrócić? A jak tam
      spojrzymy kolegom-przyrodnikom w oczy, co?
    • langston Test na co? na lewackosc? 29.10.07, 21:31
      .
      • vitmik testem dla rzadu bedzie gospodarka i finanse 29.10.07, 21:43
        a nie to czy auta rozjada zabki czy tez ludzi
      • eptesicus test na szacunek dla dziedzictwa narodowego 29.10.07, 21:57
        które składa się z dwóch równorzędnych segmentów: zabytków kultury i
        zabytków przyrody
      • eptesicus test na szacunek dla opinii specjalistów 29.10.07, 22:02
        a nie nacisków lokalnych kacyków, manipulujących mieszkańcami
        Augustowa
        • vitmik Re: test na szacunek dla opinii specjalistów 29.10.07, 22:24
          oczywiscie ekolodzy nie manipuluja ludzi poprzez media vide p.wajrak
          i wyborcza?
          • eptesicus Re: test na szacunek dla opinii specjalistów 29.10.07, 23:04
            > oczywiscie ekolodzy nie manipuluja ludzi poprzez media vide
            p.wajrak
            > i wyborcza?

            daj przykład takiej manipulacji. Czy manipulacją jest zapoznawanie
            czytelników z argumentami specjalistów (PROP!), zebranymi przez nich
            materiałami i stanowiskiem większości środowiska naukowego? Czy
            manipulacją jest nawoływanie do zajmowanie stanowiska zgodnego z
            tymi opiniami?

            www.lkp.org.pl/pdf/rospuda/PROP_rospuda1.pdf
            siskom.waw.pl/rospuda/Wariant_alt/ptaki-DO-750m.pdf
            siskom.waw.pl/rospuda/Wariant_alt/siedliska.pdf
            cmok.free.ngo.pl/pl/ar6.html
            cmok.free.ngo.pl/pl/gat/hm.html
            natomiast manipulacją posługiwała się strona rządowa, oraz lokalni
            kacykowie w rodzaju Dyjuka, Cieslika itp. Próbowali ukryć, że
            jakakolwiek opinia PROP miała miejsce, próbowali wmówić ludziom, że
            środowisko zawodowych przyrodników zajmuje w większości stanowisko
            zgodne z rządowym, zaś doliny broni jedynie garstka oszołomów z
            Greenpeace, próbowali wmówić ludziom różne bzdury, m.in. że w
            Chodorkach (wariant alternatywny "ekologiczny") jest 20 metrów
            torfu, znacznie więcej niż pod wariantem rządowym, że w Chodorkach
            są cenniejsze torfowiska niż w miejscu planowanym pod budowę przez
            rząd, że w Chodorkach są ciekawsze i rzadsze gatunki ptaków, niż w
            rejonie wariantu rządowego, że skutki środowiskowe będą tam bardziej
            negatywne. To nie oszustwo, nie manipulacja?
    • eptesicus Cieślik won' do PiS, nie potrzebujemy cię 29.10.07, 23:07
      mamy dość głosów, pijaczku
    • lookas7 p.Tusk! Przez ostatnie 8 dni na polskich drogach 29.10.07, 23:51
      zginęło łącznie 298 osób! I co Pan na to panie cudaku Donaldu?
      • maaac Re: p.Tusk! Przez ostatnie 8 dni na polskich drog 30.10.07, 05:41
        :) Jakbyś nie zauważył Polską dalej rządzi PiS.... Dziwne co?
    • leniak PO przetestowane już 30.10.07, 16:18
      www.kurierlubelski.pl/module-dzial-viewpub-tid-9-pid-45814-comments_startnum-41.html
      i to samo czeka Rospudę,
      nie pomoże nic gdy PO zwietrzy interes???

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka