Dodaj do ulubionych

U nas to niemożliwe

15.11.07, 10:01
Brawo za otwieranie oczu na świat. Zbyt wiele lat mówiliśmy partia, a
myśleliśmy Lenin, a mówiąc Lenin myśleliśmy partia, i tak od puczu
październikowego (świętowanego w listopadzie), co innego mówiliśmy, a
co innego myśleliśmy.
Obserwuj wątek
    • polska_potega_swiatowa w Berlinie poploch sieja fotoreportertezy z Polski 16.11.07, 08:20
      www.gazetawyborcza.pl/51,86284,4667548.html?i=6
      Ta kobieta kupujaca bilet na metro w Belinie, wyglada ma przerazona
      na widok fotoreportera z Polski :)
      • sokolasty Re: w Berlinie poploch sieja fotoreportertezy z P 16.11.07, 11:30
        "W każdym mieście w Polsce kupienie biletu komunikacji miejskiej
        bywa problemem, zwłaszcza w weekend. W Warszawie zwykle udaje się to
        u kierowcy autobusu. Ale u niego nie można kupić biletu np.
        trzydniowego czy tygodniowego"

        Zapraszamy do Wrocławia, są automaty od conajmniej 1999r (wtedy
        byłem tam po raz pierwszy) i do Lubina (chyba 2004-2005?)

        Czytałem w wersji papierowej o wyrobieniu dowodu rejestracyjnego w
        Szwecji (bodajże) w 10 min przez net. Tablice są przypisane na stałe
        do samochodu, od wyjazdu z salonu do złomowania; dzięi temu
        wyjeżdżasz z salonu nowym furakiem i masz już wszystkie papiery, bo
        salon zgłasza sprzedaż takiemu a takiemu zamiaszkałemu itp itd
        • kapitan.kirk Re: w Berlinie poploch sieja fotoreportertezy z P 16.11.07, 12:07
          sokolasty napisał:

          > "W każdym mieście w Polsce kupienie biletu komunikacji miejskiej
          > bywa problemem, zwłaszcza w weekend. W Warszawie zwykle udaje się
          to
          > u kierowcy autobusu. Ale u niego nie można kupić biletu np.
          > trzydniowego czy tygodniowego"
          >
          > Zapraszamy do Wrocławia, są automaty od conajmniej 1999r (wtedy
          > byłem tam po raz pierwszy) i do Lubina (chyba 2004-2005?)

          W Krakowie także.
          Pzdr
          • szfindel Dzlaczego u nas to niemozliwe?-to banalnie proste! 16.11.07, 13:29
            16 lat zlodziejskich praktyk. Rozkdradanie panstwowej wlasnosci w imie teorii,
            ze to nic nie jest warte. reformy Balcerowicza, ktory wyprowadzil z Polski grube
            milardy dolarow na poczatku lat 90-tych, wladza w rekach bandytow szumnie
            nzaywanych biznesmenami, podpisywanie niedobrych dla Polski umow z innymi
            krajami, zlodziejstwo, ukladziki, kombinatorstwo, korupcja. A gdy przychodzi
            czas, gdy demokratycznie wybrany rzad chce zrobic porzadek z tym czy owym, to
            nazyw sie go rzadem faszystowskim i niszczy. Media bedace w rekach, tych co
            wczesniej byli jak nie agentami, to przynajmniej z nimi sympatyzowali zrobia
            szopke a banda durni zaglosuje jak im ktos powie. I sie jeszcze bedzie cieszyc
            jak glupi z tego, ze ratuje swiat. Paranoja. Oto dlaczego tak jest. A wszystkie
            analizy GW to jeden wielki szajs. A te wszystkie dzieciaki co to czytaja pelne
            zakompleksionego podejscia do starej europy tylko pomagaja w utrwalaniu tego
            stanu rzeczy. Polacy to zwykle ciotasy, co to z nimi sobie moze kazdy pogrywac.
            Wystaczy, ze ten kazdy ma media i kase.
            • northe na Nowej Hucie też wyświetlali na fasadach obrazy 16.11.07, 14:08
              przyszły miejscowe dresy i siekierą przecięli kabel zasilający
              to by było na tyle

              jaki rząd???
              to my sami tacy jesteśmy
              • northe Re: na Nowej Hucie też wyświetlali na fasadach ob 16.11.07, 14:13
                www.e-teatr.pl/en/artykuly/2193.html;jsessionid=3FEBE71AE19B7F3C999461296B548CCC
                pomysł był fajny
                ale wyszło jak wyszło
                • northe a spektakl nazywał się Aleja Nadziei - Odrodzenie 16.11.07, 14:24
                  czyż to nie symptomatyczne i wiele mówiące
          • nessie-jp Re: w Berlinie poploch sieja fotoreportertezy z P 16.11.07, 23:36
            W Warszawie były kiedyś takie automaty, sama je pamiętam. Ale potem pojawiły się
            cuda na kiju, czyli bilety z paskiem magnetycznym, hologramem i bóg wie czym
            jeszcze. No i automaty znikły...

            Automatycznie można sobie załadować kartę miejską
    • akodo78 "Dziennikarze" GW otwierają Ci oczy? Przykre... 16.11.07, 08:33
      dawno sie tak nie uśmiałem jak czytając ten "artykuł" doprawdy chyba
      tych wspaniałych 21 zasłużyło na pulitzera za poświęcenie w
      podglądaniu pisuarów czy umywalek na przystankach.
      • lmblmb Ty na pewno masz lepsze pomysły 16.11.07, 09:27
        No i gdzie te pomysły, stara zjadliwa cioto, która umie tylko krytykować?
        • sokolasty Re: Ty na pewno masz lepsze pomysły 16.11.07, 11:32
          "dawno sie tak nie uśmiałem jak czytając ten "artykuł" doprawdy
          chyba
          tych wspaniałych 21 zasłużyło na pulitzera za poświęcenie w
          podglądaniu pisuarów czy umywalek na przystankach."

          Docenisz fakt istnienia pisuaru wracając o 03.00 z imprezy,
          ewentualnie mieszkając niedaleko knajpy, kiedy w Twojej bramie nie
          będzie śmierdzieć uryną.
          • zetisdead Re: Ty na pewno masz lepsze pomysły 16.11.07, 12:47
            sokolasty napisał:
            Docenisz fakt istnienia pisuaru wracając o 03.00 z imprezy,
            > ewentualnie mieszkając niedaleko knajpy, kiedy w Twojej bramie nie
            > będzie śmierdzieć uryną
            A w Madrycie, jak wracają z imprez to leją nie kryjąc się z tym zbytnio (bramy są amykane i na noc więc lejący stoją na chodniku) i nie śmierdzi, co dziwniejsze nikogo to zbytnio nie dziwi. Szedłem piechotą z klubu Dark Hole przez prawie pół Gran Via, Passao del Prado i dalej za Atocha i widziałem co parę bram lejących Hiszpanów, którzy wytoczyli się z imprez i wracali do domów.
            • sraczynski Re: Ty na pewno masz lepsze pomysły 16.11.07, 15:00
              No faktycznie, wzór do naśladowania.
      • manganna Re: "Dziennikarze" GW otwierają Ci oczy? Przykre. 16.11.07, 11:18
        Trochę niestety nie masz racji w swoim obśmianiu spostrzeżeń autorów
        dot. użytecznych rzeczy jak toalety umywalki czy pisuary.
        Przejeżdząjąc ostatnio przez Europę w drodze do Barcelony miałam
        okazję podziwiac nie tylko zabytki i innowacyjne rozwuiązania na
        drodze, ale też wszystko, co służy norm,alnemu funkcjonowaniu
        mieszkańców miast i ich dobrze pojętej wygodzie. Prawde mówiąc to
        chyba zrobiło na mnie największe wrażenie....Nie wiem, kiedy choć
        znikomy procent różnych rozwiązań małej architektury -począwszy od
        wspaniałych placów zabaw, a skończywszy na ulicznych wypożyczalniach
        rowerów-miałoby cień szansy pojawić się u nas :(
    • lucusia3 U nas to niemożliwe 16.11.07, 08:37
      Nie tylko bilety na mecz to bilet na komunikację publiczną - w Kolonii także bilet do opery to bilet na kolej regionalną czy autobus. Miastom się to pewnie opłaca, bo kilkaset samochodów w centrum czy koło stadionu odpada, kolejki przyuczą, że nimi jest wygodnie doechać, a przy okazji ryzyko wypadków mniejsze, bo a nuż gość po meczu czy koncercie uraczy się piwem czy winem.
    • kroof U nas to niemożliwe 16.11.07, 08:39
      W Berlinie nie ma automatów biletowych w autobusach. Są w niektórych (nie
      wszystkich) tramwajach. I na wszystkich stacjach S-Bahnu i metra.
      Ale już nie na przystankach autobusowych.
    • dixxi Polskie miasta zasmiecoe reklamami i bazarami 16.11.07, 08:54
      bo normalnych sklepow brak, zostaly zlikwidowane na korzysc
      mafijnych hipermarketow.
    • wesoly_siewca_pesymizmu Re: U nas to niemożliwe 16.11.07, 09:05
      Ciężko cokolwiek wybrać, ja bym chciał we Wrocławiu: łagodniejsze traktowanie
      nietrzeźwych rowerzystów (ale do tego trzeba by ścieżek rowerowych), umywalek i
      pisuarów.
      Worki na śmieci to IMO głupi pomysł, wystarczyłoby dla mnie gdyby w ogóle
      istniała możliwość segregowania śmieci. Na co dzień, a nie raz w tygodniu!!!!
      • raphul Re: U nas to niemożliwe 16.11.07, 11:44
        Tak, ja popieram tą koncepcję z łagodniejszym traktowaniem rowerzystów, i
        ocenianiem czy zagraża sobie i innym.
    • silver.london Londyn: Oyster card 16.11.07, 09:09
      a ja bym dodał jeszcze londyńską Oysterkę zamiast kupowania biletów.
      Dla niezorientowanych informacja: jest to karta którą dotykam do czytnika w
      autobusie lub na przystanku tramwajowym, i która zdejmuje mi Ł0,90 czyli mniej
      niż normalna opłata za przejazd. Ta sama karta działa jako bilet
      roczny/miesięczny/tygodniowy. Studenci mają zniżki, zasiłkowcy za darmo.
      Można skonfigurować sobie automatyczne doładowanie karty Oyster, dzięki czemu
      nie grozi mi brak pieniędzy na koncie, a równocześnie nie boję się, że mi jakiś
      haker ukradnie wielką kwotę.
      • lmblmb Ile to kosztuje? Nie stać nas. 16.11.07, 09:31
        Oyster card? Bilet na mecz z biletem na autobus? Fajnie, ale ile to kosztuje?
        Nie stać nas na takie rzeczy.

        Patrzycie na dobre rozwiązania na zachodzie? To dobrze, ale akurat wybraliście
        te, które nie są na naszą kieszeń. Fajny jest system komunikacji w Niemczech?
        Nie, bo za drogi - w Polsce nikt nie płaci 2,30EUR za jeden przejazd (to prawie
        pięć złotych).

        Są za to do skopiowania rozwiązania na naszą kieszeń, jak np. obowiązkowy bilet
        kwartalny dla studentów, wliczony w opłatę za studia. W ten sposób nikt nie
        jeździ na gapę.

        • wesoly_siewca_pesymizmu Re: Ile to kosztuje? Nie stać nas. 16.11.07, 09:33
          > Są za to do skopiowania rozwiązania na naszą kieszeń, jak np. obowiązkowy bilet
          > kwartalny dla studentów, wliczony w opłatę za studia. W ten sposób nikt nie
          > jeździ na gapę.

          Absolutnie barbarzyński zwyczaj. Czemu mam płacić za bilet, jeśli nie chcę
          korzystać z transportu publicznego? Mogę mieć samochód, rower, psa zaprzęgowego
          czy tresowanego pterodaktyla.
          • lmblmb Wracaj za Bug, tam miejsce dla Samych Swoich 17.11.07, 08:11
            wesoly_siewca_pesymizmu napisała:

            > > Są za to do skopiowania rozwiązania na naszą kieszeń, jak np. obowiązkowy
            > bilet
            > > kwartalny dla studentów, wliczony w opłatę za studia. W ten sposób nikt n
            > ie
            > > jeździ na gapę.
            >
            > Absolutnie barbarzyński zwyczaj.

            Taki jak podatki.

            > Czemu mam płacić za bilet, jeśli nie chcę
            > korzystać z transportu publicznego?

            Dlaczego masz płacić podatki, jeśli nie masz dziecka w szkole, nie chodzisz do
            publicznego parku i nie dzwonisz na policję?

            Wracaj za Bug, tam miejsce dla Samych Swoich, którzy zawsze wiedzą lepiej i
            nigdy się nie dostosują.
        • anjaster Re: Ile to kosztuje? Nie stać nas. 16.11.07, 09:49
          "w Polsce nikt nie płaci 2,30EUR za jeden przejazd (to prawie pięć złotych)"


          Ale w Polsce, zarabiamy inne pieniądze, więc nie można tego porównywać!
        • silver.london dlaczego mówisz, że nie stać?? 16.11.07, 10:33
          masz jakieś oszacowania w związku z polską oysterką?
          To takie gadanie, że nie stać. Jaka to różnica, czy autobus jest z czytnikiem
          Oysterek, czy bez? Pół procenta ceny zapewne.
          Jakoś stać nas na bankomaty, automaty telefoniczne itd. więc czemu nie Oyster?
          • chomskybornagain1 Re: dlaczego mówisz, że nie stać?? 16.11.07, 12:07
            a po co bilety. kazdy kto wchodzi do autobusu wrzuca pieniazek i po sprawie.
            tanio i skutecznie
            • infolinia_uk Re: dlaczego mówisz, że nie stać?? 16.11.07, 14:53
              Mozna zastosowac "Oyster dla ubogich" - tak jest w Portugalii (Porto) - czip
              jest zatopiony w kartoniku - bilet mozna kupic w automacie - mozna doladowac
              istniejacy kartonik, albo kupic nowy o 50c drozej niz samo doladowanie.

              W Warszawie zreszta istnieje juz karta miejska - cos podobnego do karty Oyster
              tylko z duuuuzo mniejsza funkcjonalnoscia - czyli autobusy, tramwaje i metro
              maja juz czytniki...
              • user0001 Re: dlaczego mówisz, że nie stać?? 17.11.07, 17:30
                Warszawska karta nadaje się dla osób mieszkających, pracujących, lub
                studiujących stacjonarnie w W-wie. Dla dojeżdżających studentów zaocznych jest
                ona bezużyteczna.

                Powód? Zajęcia mam w weekend co dwa tygodnie. Rano dojeżdżam pociągiem, potem 10
                minut spaceru i jestem na uczelni. Niestety wieczorem muszę czekać na
                wyludnionym przystanku kolejowym ponad 45 minut. Mógłbym podjechać na ogrzewany
                dworzec, ale nie uśmiecha mi się przejazd z przesiadką do metra gdy nie mam biletów.

                Gdyby kartę można było załadować określoną kwotą, a przy kasowniku określić czy
                chcę aktywować bilet godzinny czy dobowy, to dałbym zarobić miastu. A tak to idę
                zmarznąć na przystanku PKP.
            • lmblmb Re: dlaczego mówisz, że nie stać?? 17.11.07, 08:03
              chomskybornagain1 napisał:

              > a po co bilety. kazdy kto wchodzi do autobusu wrzuca pieniazek
              > i po sprawie. tanio i skutecznie

              Bzdura. Drogo i nieskutecznie. W Toronto tracą na tym miliony, bo pasażerowie do
              tramwaju wchodzą tylko przednimi drzwiami.

              A ile kosztuje ptrzetważanie tych ton drobnych? Przecież kierowca nie dostaje
              worka bilonu jako wypłaty.
          • lmblmb Re: dlaczego mówisz, że nie stać?? 17.11.07, 08:01
            silver.london napisał:

            > masz jakieś oszacowania w związku z polską oysterką?

            Nie mam, a widziałem.

            > To takie gadanie, że nie stać.

            Tak, ale z argumentami.

            > Jaka to różnica, czy autobus jest z czytnikiem
            > Oysterek, czy bez? Pół procenta ceny zapewne.

            rozumiem, że dla ciebie 0,5% razy np. 300 autobusów = zero.

            > Jakoś stać nas na bankomaty, automaty telefoniczne itd. więc czemu
            > nie Oyster?

            Nie korzystam z bankomatów bo za drogie - nie stać mnie.
        • wild.wind Re: Ile to kosztuje? Nie stać nas. 16.11.07, 11:41
          Ja domagam się odpowiedzi dlaczego w Polsce zawsze ma być przymus? Na każdym kroku i względem wszystkiego. Ten typ myślenia strasznie się u nas zakorzenił. Zewzolenia, obwarowania, koncesje, kolejne opasłe tomy przepisów itd. To przecież bez sensu! Człowiek zawsze wybierze to co mu najlepiej pasuje w danym momencie. Trzeba tak pokierować jego wyborem, żeby było to pożytkiem dla niego i nie przyniosło straty otoczeniu. Weźmy przykład znaków drogowych ograniczenia prędkości. Tam, gdzie kierowca uzna, że jest on bez sensu w wielu przypadkach się do niego nie zastosuje. No, ale łatwiej jest wstawić ograniczenie niż naprawić dziurę w jezdni :(

          Dajmy ludziom mądry wybór, a obwarowania zostawmy tam, gdzie to niezbędne dla zachowania ładu i bezpieczeństwa.
        • paskudek1 Re: Ile to kosztuje? Nie stać nas. 16.11.07, 13:14
          uwielbiam jak ktos przleicza ceny z innych krajów na złotówki i porównuje to z NASZYMI:) Człowieku Niemiec, Belg, Francuz zarabiają w euro tak jak ty w złotówkach. 2,3 EUR to nasze 2,3 zł. nie w przeliczeniu kursowym ale w przeliczeniu na jednostki monetarne. Jak spojrzysz na to z tej strony to wyjdzie ci, że nasze ceny biletów są często wyższe.
          • lmblmb Czytać ze zrozumieniem! 17.11.07, 08:09
            paskudek1 napisała:

            > [...] Człowieku Niemiec, Belg, Francuz zarabiają w euro [...]
            > nie w przeliczeniu kursowym

            Dokładnie, napisałem że 2,30€ to "prawie pięć złotych". I nie wciskaj mi bzdur o
            tym, że 1 EUR to nominalnie 1 PLN, bo niedawno mieszkałem w Niemczech; wiem ile
            co kosztuje i ile się zarabia.


            > Jak spojrzysz na to z tej strony to wyjdzie
            > ci, że nasze ceny biletów są często wyższe.

            Bilet godzinny w Poznaniu kosztuje 3,90 zł, w Berlinie, Bonn itp. 2,10..2,30,
            czyli ok. 4,50 zł. Niby różnica niewielka, tylko że u nas są jeszcze bilety 30-
            i 10-minutowe, które kosztują 2,60 i 1,30. Nigdzie w Niemczech nie przejedziesz
            się za 65 centów. Kurzstrecke kosztuje 1,40.

            Chyba widzisz, że to 2x więcej, biorąc pod uwagę siłę nabywczą.
    • gochakar U nas to niemożliwe 16.11.07, 09:15
      są w Polsce miasta, w których autobusy sa wyposażone w automaty z
      biletami. WSZYSTKIE autobusy, a przegubowe maja ich nawet 2! To
      Zielona Gora. Automat wydaje reszte (ale tylko z monet) a automaty
      stoja tez na niektorych przystankach. W innych miastach czegos
      takiego nie ma, a szkoda.
      Za to pijani rowerzysci to zmora drog, rozumiem, jakby jechali
      powoli po chodniku, ale gdzies na szosie to jest niedopuszczalne.
      • kosmiczny_swir Dla rowerzystów - ścieżki rowerowe 16.11.07, 10:29
        Dla rowerzystów - ścieżki rowerowe, ale takie jak w Kopenhadze albo w Malmo czy
        innym mieście skandynawskim. To co w Polsce nazywają ścieżką rowerową jest dość
        absurdalnym wynalazkiem.
        Przede wszystkim ścieżka rowerowa powinna być pokryta ASFALTEM a nie kostką. Po
        ścieżce z kostki można tylko rowerem górskim jeździć a nie normalnym rowerem
        miejskim.

        Jak to zrobić przeczytacie tutaj:
        www.vejpark.kk.dk/byenstrafik/cyklernesby/uk.aspx
        Taki poradnik dla samorządów w PL.

        Jeśli chcecie zobaczyć jak wygląda normalny rower miejski zapraszam tu:
        www.centurion.dk/Default.aspx?ID=339&M=Shop&PID=562&ProductID=2072

        Jeździ się dużo lepiej i szybciej niż na "góralu".
        Acha bym był zapomniał, Duńczycy pomykają na rowerkach cały rok :D
    • zbyh61 Re: U nas to niemożliwe 16.11.07, 09:19
      Super pomysł - zachęcam do podpowiadania także różnego rodzaju
      rozwiązań prawnych i organizacyjnych w kwestiach podstawowych
      problemów życia codziennego
    • student_el 21 reporterów, a artykuł taki krótki 16.11.07, 09:38
      Tez chcialbym byc takim reporterem.
    • appfunds U nas to niemożliwe 16.11.07, 10:18
      No a tymczasem u nas jak jadę do ojca w odwiedziny zawsze mijam przystanek
      autobusowy na jego osiedlu z wiecznie wybitymi szybami.
      Taka jest polska rzeczywistość.
    • jaress komunikacja miejska 16.11.07, 10:30
      Świetnym przykładem na dobrze zorganizowaną komunikację miejską jest Zielona
      Góra - automaty biletowe w każdym autobusie i na większości przystanków. Tablice
      informujące za ile minut pojedzie autobus na przystankach w centrum miasta!
      Samo miasto jest czyste, zadbane i ładne. Polecam odwiedzić i sprawdzić ;)
      • swoboda_t Re: komunikacja miejska 16.11.07, 13:10
        Istotnie, Zielona jest przyjemna. Spokojna, zielona nie tylko z
        nazwy, tare miasto bardzo miłe, jest gdzie dobrze zjeść. Tylko te
        kolory kamienic na deptaku - aż zęby bolą od patrzenia :/
    • kbamm Niestety, nasze miejsce to Zw. Białorusi i Rosji ! 16.11.07, 10:39
      Przynależność do kultury śródziemnomorskiej sobie po prostu
      wmówiliśmy !!!!!
    • meg_le_fleur czy tu się podniecać? 16.11.07, 10:55
      ja osobiście nie zostawiłabym swojego dziecka na huśtawkach przed
      sklepem! absurdalny i nieodpowiedzialny pomysł!
    • turysta86 Polska to biedny kraj, nie wymagajcie cudów. 16.11.07, 10:57
      Przepraszam bardzo, ale co wy porównujecie kraje zachodnie do Polski? Nie chcę
      już nawet rozpisywać się o różnicy w zamożności między Polską, a innymi krajami
      Europy Zachodniej. U nas panuje inna mentalność - kto dorwie się do władzy
      patrzy tylko ile dla siebie nachapać. Regularnie rozwalane wiaty przystankowe
      (brak funduszy na remont). Dobrze ktoś napisał o polskich ścieżkach rowerowych.
      Przecież jazda taką polską "kostkowaną" drogą rowerową, to istna makabra.
      Wielokrotnie łamiąc przepisy wolałem jechać zwykłą drogą niż męczyć się tą
      "ścieżką".
    • fajny_kurczak U nas to niemożliwe 16.11.07, 11:06
      a mnie wywiało z Żoliborza wszystkie pojemniki do segregacji. Chodziłem z tymi
      śmieciami coraz dalej i dalej i się poddałem ;-( wynajmuje mieszkanie w
      kamienicy i nie mam wpływu na wspólnotę, która najwyraźniej ma ten problem w
      nosie i nie chce jej się dopłacać za wywóz takich śmieci (co za nowy wymysł żeby
      dodatkowo płacić!!!).
      Inna sprawa ze jakiś czas temu na moich oczach pracownicy MPO zwalili zawartość
      zbiorczego (nowość) pojemnika z odpadami do recyklingu do zwykłej śmieciary i
      przywalili to wszystko zawartością kolejnego pojemnika ze zwykłymi
      śmieciami..... a potem pewnie wywieźli do lasu. bez komentarza
    • szmaragdowalulu Co zrobić z dzieckiem, gdy idziemy na zakupy? 16.11.07, 11:44
      Co zrobić z dzieckiem, gdy idziemy na zakupy? W Paderborn przed
      wieloma sklepami są huśtawki

      tjaa..prosciej tak pozbyc sie klopotow z dzieckim, na pewno ktos w
      koncu sobie je wezmie;)
      nikt nie zostawia dzieci na hustawkach przes sklepem, jak juz to
      mozna je oddac do przedszkola w centrum, gdzie placi sie od pol
      godziny, bywaja dni, ze bywa to za darmo, bo jest sponsorowane przez
      handlarzy.
      • mama_domika Re: Co zrobić z dzieckiem, gdy idziemy na zakupy? 16.11.07, 12:46
        bardzo europejskie zostawic dziecko na hustawce przed sklepem
        wracamy po dwóch godzinach i wybieramy sobie jakies inne które nam
        sie podoba a tak poropos zwiedzają euopejskie miasta a swoich nie
        znają w Krakowie takie cos jak plac zabaw przed CH to nie nowośc od
        około 3 lat jest taki pod M1 tylko tak nie europejsko sie tam
        rodzice zachowują i pilnują swoich dzieci a i automaty do sprzedaży
        Biletów krakowianie wiedzą jak się je obsługuje i są nie tylko a
        autobudach ale tez na przestankach. pozdrawiam EUROPEJSKICH
        REPORTERÓW GW
    • xartous Re: U nas to niemożliwe 16.11.07, 11:59
      W Luksemburgu tez sa wyswietlacze pokazujace aktualnie dostepna liczbe miejsc na parkingach...
    • wradom Re: U nas to niemożliwe 16.11.07, 12:04
      ...bo polacy sa owladnieci mania zarabiania (co zreszta ten artykul
      co i rusz przypomina). Urzedas czy biurwa nie postawia umywalki na
      dworcu zanim nie postawi pytania: a ja z tego bede mial/miala?
      Tzn.ile mi wpadnie do kieszeni za ustawienie przetargu, udzielenie
      koncesji, wydanie zezwolenia?

      Ale jak sie mialo premiera,co wzywal aby pierwszy milion ukrasc to
      nie dziwota.

      Wojtek


    • kaspy podatki a miejsce zameldowania 16.11.07, 12:38
      Ten fragment mnie zaintrygował:
      ---
      W Toruniu władze mają problem, bo liczba mieszkańców maleje (ludzie wyprowadzają
      się do podmiejskich wsi), a 30 tys. studentów formalnie nie przynależy do
      miasta. Wielu torunian kilka lat po studiach nadal zameldowanych jest w swoich
      rodzinnych miastach. Tam też płacą podatki.
      ---
      Urząd skarbowy wymaga zadeklarowania miejsca zamieszkania i płacenia podatków w
      urzędzie odpowiednim dla miejsca zamieszkania. Na miejsce zameldowania jest w
      formularzu NIP osobna rubryka. Zawsze uważałem że jest to sensowne i wygodne - w
      przypadku pomyłki nie musiałem jechać przez 1/2 Polski żeby proprawić jeden znaczek.
      • paskudek1 Re: podatki a miejsce zameldowania 16.11.07, 13:11
        Urząd skarbowy wymaga zadeklarowania miejsca zamieszkania i płacenia podatków w
        "> urzędzie odpowiednim dla miejsca zamieszkania. Na miejsce zameldowania jest w formularzu NIP osobna rubryka. Zawsze uważałem że jest to sensowne i wygodne - w przypadku pomyłki nie musiałem jechać przez 1/2 Polski żeby poprawić jeden znaczek."
        cos ci się kotek pokręciło. urząd Skarbowy wymaga płacenia podatku, a własciwie rozliczania się w Urzędzie własciwym dla miejsca ZAMELDOWANIA. To na miejsce zamieszkania jest dodatkowa rubryka, ale rozliczenia odsyłasz tam gdzie jestes ZAMELDOWANY. Pracowałam w Warszawie rozliczałam się w Kutnie.
        • raphul Re: podatki a miejsce zameldowania 16.11.07, 13:20
          Widzisz KOTEK, to ty się mylisz, rozliczasz się z Urzędem Skarbowym właściwym z
          uwagi na miejsce zamieszkania a nie zameldowania. Ja mam dla odmiany inne
          miejsce zameldowania a inne "zamieszkania" i rozliczam się z tym drugim US.
          Po prostu niektórzy nie odróżniają tych dwóch pojęć (tj.zamieszkania i
          zameldowania) i dlatego wydaje im się, że meldunek jest najważniejszą rzeczą w
          życiu.
    • pklimas U nas to możliwe 16.11.07, 12:40
      Jak widac przyklad wcale nie musi isc z gory (z Warszawy).
      W wielu mniejszych miastach np. moim co miesiac podrzucane sa worki
      do segregowania smieci: metal, papier, plastik, odpady organiczne.
      Nikt o tym nie pisze a dziala tak od lat.
    • pjck To bzdury. U nas jest lepiej niz w wielu miejscach 16.11.07, 13:34
      Trzeba bylo jechac np. do Manchesteru, Leeds, Burnley. Spora czesc
      miasta to w naszym pojeciu slumsy (chociaz z cegly, a nie z dykty).
      W niektorych miejscach czujesz sie jak w obozie dla uchodzcow.
      Jednak racje mialy komunistyczne ksiazki do geografii (to mowie ja,
      stary antykomuinista), ze na Zachodzie sa slumsy.
      A komunikacja miejska pozal sie Boze. Bilety trzeba kupowac w
      autobusach. Rozlatujacych sie, ciasnych autobusach, z jednymi
      drzwiami z przodu. Kioski, automaty nie istnieja.
      Duzo smieci, bo brak kublow na ulicach. Sam wyrzucam na chodnik, bo
      przeciez nie bede niedopalkow czy innych smieci kolekcjonowal w
      kieszeni.
      Duzo zniszczen, bo miejscowa "mlodziez", na ktora bata nie ma
      niszczy co sie da, obrzuca nawet autobusy kamieniami.
      W calej Anglii (nie wiem jak w Londynie, tam to moze byc organiczne)
      rano korki w miastach spowodowane sa tym, ze ludnosc dowozi dzieci
      do szkoly. Nie posylaja ich wg. przynalznosci lokalnej, w
      ograniczonym stopniu mlodziez szkolna korzysta tez z komunikacji (bo
      ta jest droga i nieodpowiedzialna).
    • polski_liberal A może zarobki dostosowac ,a później prawo i kultu 16.11.07, 14:18
      -rę zachodu ?
    • revit U nas to niemożliwe 16.11.07, 15:05
      puk, puk... my w Krakowie też mamy automaty produkujące bilety :),,, wszelkie,..
      nawet miesięczne... więc jak widać u nas też jest to możliwe...:))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka