rydzyk_fizyk 13.12.07, 07:51 Może siostra Zbigniew też się załapie z gwoździem? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
man_sapiens Siostro, dyktafon proszę... 13.12.07, 07:59 "będą nagrywać lekarskie obchody na dyktafon. Potem przepiszą diagnozy do kart pacjentów." Po co przepisywać? Przecież można przechowywać w komputerze nagrania z dyktafonu. Odpowiedz Link Zgłoś
jorge.martinez Re: Siostro, dyktafon proszę... 13.12.07, 08:04 Nie mogą, wszystko musi być w papierach. Poza tym ile miejsca zajmuje nagranie, a ile plik tekstowy. Poza tym, komputery czasem nawalają. Pożary archiwów zdarzają się rzadziej. Odpowiedz Link Zgłoś
sokolasty Re: Siostro, dyktafon proszę... 13.12.07, 12:15 Spotkałem się z rozwiązaniem polgajcym na nagrywaniu treści dłużych faksów i listów przez specjalistów i przepisywaniu później tego. Maszyniści / maszynistki robią tę pracę lepiej i są tańsi/tańsze. Odpowiedz Link Zgłoś
sokolasty Re: Siostro, dyktafon proszę... 13.12.07, 12:17 *polegającym BTW: w jednej z przychodni, w której byłem, lekarz na recepcie wpisał tylko nazwę i dawkowanie leku, a dane pacjenta wypisywała sekretarka. Jak się chce i umie, to można obniżyć koszty zwiększając przychód. Odpowiedz Link Zgłoś
man_sapiens Re: Siostro, dyktafon proszę... 13.12.07, 12:15 > Nie mogą, wszystko musi być w papierach. Poza tym ile miejsca zajmuje nagranie, > a ile plik tekstowy. Poza tym, komputery czasem nawalają. Pożary archiwów > zdarzają się rzadziej. Mimo "nawalania komputerów" banki przechowują dane tylko na dyskach. A jak już ktoś koniecznie potrzebuje archiwów, to może w nich trzymać CD z danymi. Są znacznie trudniej palne niż papier. Kiedy w Austrii miałem robioną artroskopię, to pan doktor w czasie badania dyktował co robi i co widzi do komputera i nikomu to nie przeszkadzało. Papier, na którym można zapisać zawartość dysku kosztuje znacznie, znacznie więcej niż dysk, nie mówiąc już o kosztach pracy ludzkiej na pisanie. Odpowiedz Link Zgłoś
nessie-jp Re: Siostro, dyktafon proszę... 13.12.07, 20:59 Nie w tym rzecz. Dokumentacja nie musi być na papierze, ale musi być w formie tekstowej. Inaczej nie ma szans na jej szybkie przeglądanie, wybieranie potrzebnych treści czy przeszukiwanie. Materiał dźwiękowy to jest nośnik ciągły. Ile czasu zajmie każdorazowe odsłuchanie obchodu, a ile rzucenie okiem na kartkę z parametrami pacjenta? Oczywiście, że spisywaniem danych z dyktafonów mogłyby się zająć sekretarki medyczne. Trzeba by je tylko zatrudnić i przeznaczyć wyłącznie do tej pracy -- obsługi dokumentacji medycznej pacjenta. No i trzeba przeszkolić lekarzy, żeby umieli dyktować notatki, zamiast faflunić, mamrotać i stękać. Spisaną z dyktafonu historię choroby pacjenta lekarz powinien przejrzeć i podpisać. Jeśli się nie zgodzi, to zawsze ma do dyspozycji własne nagrania, żeby je odsłuchać i sprawdzić. Odpowiedz Link Zgłoś
palcopstryk Re: Siostro, dyktafon proszę... 13.12.07, 08:02 rydzyk_fizyk napisał: > Może siostra Zbigniew też się załapie z gwoździem? Chyba tylko po to, żeby zamiast konsylium zwoływać konferencję, na której diagnozę przedstawianoby w formie zgadywanki... Odpowiedz Link Zgłoś
jorge.martinez Re: Siostro, dyktafon proszę... 13.12.07, 08:02 Na zachodzie to norma. Nasi lekarze zamiast leczyć, to ślęczą nad papierami. Odpowiedz Link Zgłoś
competer1 Re: Siostro, dyktafon proszę... 13.12.07, 08:21 A pielęgniarki nie ślęczą nad papierami, tylko walczą o dyktafony :DDD. Klupnij się w łeb. Jak ze szpitali wywiało personel w postaci sanitariuszy, to pielęgniarki zamiast zająć się opieką nad pacjentami, latają z nimi na zdjęcia RTG, ścielą łóżka, wypisują setki papierków na każdą tabletkę i zabieg i muszą to robić pomiędzy normalnymi, zdawałoby się dla pielęgniarki, obowiązkami. A samych pielęgniarek jest coraz mniej na każdym oddziale. Wyobrażasz sobie ostry dyżur w klinice szpitala dziecięcego z prawie 30-ką dzieci na jednym z oddziałów i z dwoma pielęgniarkami? Ja nie, ale właśnie odebrałem z pracy moją żonę i zapewniam cię, że gdybyś posłuchał relacji tylko z dzisiejszej nocy, to swojego dziecka nie odstąpiłbyś na krok. Temat rzeka, ale jedno jest pewne. Lekarze jak się nie przemęczali, tak dalej się nie przemęczają. Odpowiedz Link Zgłoś
herostrates1 wiatr w latrynie 13.12.07, 08:58 Dyktafon to rzecz normalna na calym swiecie. lekarz dyktuje dokumentacje medyczna , sekretarka to przepisuje on czyta i podpisuje. Tak jest od 30 lat w cywilizowanych krajach. Proponuje zerknac jak jest gdzie indziej. Jest to normalne i ogolnie przyjete. Pisanie nagrywanie obchodow to tylko mieszanie w glowach i robienie wiatru w latrynie. Odpowiedz Link Zgłoś
aurita Re: wiatr w latrynie 13.12.07, 09:30 no wlasnie uzyles kluczowego slowa: "sekretarka", najlepjej medyczna. Pielegniarka i sekretarka to dwa rozne zawody. Odpowiedz Link Zgłoś
quleczka Re: wiatr w latrynie 13.12.07, 09:33 Dokladnie - od tego powinna byc sekretarka medyczna. Tyle, ze malo gdzie takie sa i jest ich wystarczajaca ilosc. No ale zdecydowanie nie powinno to byc zadanie pielegniarek. One i tak juz maja co robic! Odpowiedz Link Zgłoś
zydzinski2 To niech konowały siedzą w domach i przez GG niech 13.12.07, 09:06 stawiają diagnozy Odpowiedz Link Zgłoś
turpin Siostro, dyktafon proszę... 13.12.07, 09:09 Ciekawe, wydawało mi się, że pielęgniarki są od pielęgnowania, a sekretarki od przepisywania... (przynajmniej tak jest w angielskim szpitalu, w którym pracuję, ale jak wiadomo, Anglia to dziwny kraj). Ot, jak mówił b. premier Czernomyrdin o kolejnych reformach u naszych wschodnich braci: 'chcieliśmy jak najlepiej, a wyszło jak zwykle'. Odpowiedz Link Zgłoś