travel_wawa
20.12.07, 17:12
"Nic nie wiemy, że celnicy ukraińscy żądają łapówek. Pierwszy raz o
tym słyszę od państwa - mówi kapitan Elżbieta Pikor, rzecznik
prasowy komendanta Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej. - My
nie możemy w tej sprawie nic zrobić. Kierowcy powinni zgłosić się z
tą sprawą do polskiego konsula na Ukrainie bądź do przełożonych
ukraińskich celników - dodaje."
Rżnie głupa ta kobieta i tyle...
Bo SG też bierze od Ukraińców.
Kaktus mi na dłoni wyrośnie, jeśli uda się Polsce i Ukrainie
przeprowadzić igrzyska Euro 2012 jeśli patologiczna sytuacja na tej
granicy nie ulegnie zmianie.