andrzej369 18.01.08, 21:03 Jaki jezyk Grossa, taki jest jezyk tak zwanych polskich autorytetow, a za nimi wiekszosc Polakow. Problem w zrozumieniu tragedii (przyczyn) ma Gross i wiekszosc Polakow. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
abba15 Z sowieckiego nadania... 18.01.08, 21:19 W wyniku II wojny światowej oraz obu okupacji - niemieckiej i sowieckiej - Polska utraciła (w olbrzymiej większości bezpowrotnie) swe elity intelektualne, polityczne i moralne. Kto zajął ich miejsce w tzw. Polsce Ludowej? Na skutek eksterminacyjnej polityki niemieckich nazistów rozstrzeliwano od początku, po wejściu Wehrmachtu na ziemie polskie, znaczących przedstawicieli polskiej inteligencji: pracowników administracji, działaczy politycznych, księży, nauczycieli. Symbolem tej polityki jest coraz bardziej zapomniany cmentarz w Palmirach. Ile było takich Palmir? I czy można zapomnieć, że obóz koncentracyjny w Auschwitz został założony w 1940 r. dla Polaków? Nie inaczej postępowali Sowieci na zajętych przez siebie ziemiach polskich po 17 września 1939 r. Już od pierwszych godzin tego dnia zrewoltowane bandy białorusko-żydowskie i ukraińsko-żydowskie przystąpiły do fizycznej likwidacji (połączonej z bezprzykładnym okrucieństwem!) miejscowego ziemiaństwa, księży, osadników wojskowych, rannych i osłabionych żołnierzy i oficerów WP. Do dziś nie dociera do świadomości Polaków, że na skutek tej rewolty (kierowanej odgórnie przez NKWD-owską agenturę!) straciło życie, według szacunkowych obliczeń prof. Ryszarda Szawłowskiego, ok. 10 tys. polskich obywateli, w większości współtworzących przedwojenne elity. Prawdziwym kataklizmem zakończył się paniczny sowiecki odwrót z tych terenów po 22 czerwca 1941 r. W więzieniach NKWD przebywały wówczas dziesiątki tysięcy ludzi, objętych śledztwem, przygotowywanych do wykonania kar śmierci lub wywózki na Syberię. Mimo ogólnej paniki, Sowieci zdołali bestialsko wymordować na miejscu lub w trakcie ewakuacji większość z nich. Symbolem polityki sowieckiej jest Katyń (Twer, Charków...). Olbrzymia większość przedwojennej kadry oficerskiej WP, wziętej przez Sowietów do niewoli, to byli oficerowie rezerwy. W cywilu byli oni lekarzami, adwokatami, inżynierami, naukowcami. Ich śmierć to symboliczna kaźń polskich elit, które dostały się w szpony czerwonych zbrodniarzy. Mieli ułatwione zadanie... Gdy w 1944 r. Sowieci postanowili "odbudować Polskę" na swój wzór i podobieństwo, mieli już ułatwione zadanie. Społeczeństwo było bowiem - po pięcioletniej krwawej okupacji - prawie całkowicie "obezhołowione", tzn. pozbawione tradycyjnego przywództwa. Tak jak natura nie znosi próżni, nie mogło jej być także w polityce: miejsce wyeksterminowanych polskich elit przedwrześniowych szybko się zapełniło. Komuniści nie mieli jednak gotowych kadr intelektualnych, co było zrozumiałe. Przedwojenne struktury komunistyczne, działające nielegalnie w II RP, nie przyciągały w ogóle inteligencji. Zresztą nie była ona potrzebna - obowiązująca doktryna zakładała bowiem, że ich rolę znakomicie wypełni "awans społeczny". Hasło: nie matura, lecz chęć szczera... obowiązywało nie tylko w ludowym Wojsku Polskim, dotyczyło bowiem wszelkich form życia społecznego. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzej369 Re: Z sowieckiego nadania... 18.01.08, 21:29 Abba, piszesz nie na temat, jeżeli uwazasz, ze tak, to napisz co SUGERUJESZ. Ja sie tylko domyslam ! Czy Ty naprawde kochasz (pozadasz) nienawisc ? Odpowiedz Link Zgłoś
abba15 Re: Z sowieckiego nadania... 18.01.08, 21:42 Konstanty Gebert vel "Dawid Warszawski" - syn Ireny Poznańskiej-Gebert, pierwszej żony stalinowskiego aparatczyka Artura Starewicza, członka Biura Politycznego KC PZPR. Ojcem K. Geberta vel "Dawida Warszawskiego" jest Bolesław (Bill) Gebert - współzałożyciel Komunistycznej Partii USA, szpieg sowiecki i agent NKWD (kryptonim "Ataman"), po wojnie ambasador PRL w Turcji (1960-1967). Po napaści Sowietów na Polskę 17 września 1939 roku, B. Gebert na wiecach w USA usprawiedliwiał ten wspólny z Niemcami rozbiór Polski. Komentując z oburzeniem ten antypolski kurs Komunistycznej Partii Ameryki "Dziennik Zjednoczenie" pisał wtedy: W gadaniu głupstw prześcignął wszystkich niejaki B. K. Gebert, członek Krajowego Komitetu Komunistycznej Partii Stanów Zjednoczonych, który w języku polskim opowiadał o raju, w jakim żyje dziś lud rosyjski. Obecnie Konstanty Gebert to redaktor naczelny żydowskiego miesięcznika "Midrasz". Odpowiedz Link Zgłoś
mirmat1 Dkaczego Gazeta Wybiorcza boi sie prawdy ? 19.01.08, 02:01 abba15 napisał: > Konstanty Gebert vel "Dawid Warszawski" - syn Ireny Poznańskiej- Gebert, pierwszej żony stalinowskiego aparatczyka Artura Starewicza, członka Biura Politycznego KC PZPR. Ojcem K. Geberta vel "Dawida Warszawskiego" jest Bolesław (Bill) Gebert - współzałożyciel Komunistycznej Partii USA, szpieg sowiecki i agent NKWD (kryptonim "Ataman"), po wojnie ambasador PRL w Turcji (1960-1967). > Po napaści Sowietów na Polskę 17 września 1939 roku, B. Gebert na wiecach w USA usprawiedliwiał ten wspólny z Niemcami rozbiór Polski. Komentując z oburzeniem ten antypolski kurs Komunistycznej Partii Ameryki "Dziennik Zjednoczenie" pisał wtedy: W gadaniu głupstw prześcignął wszystkich niejaki B. K. Gebert, członek > Krajowego Komitetu Komunistycznej Partii Stanów Zjednoczonych, który w języku polskim opowiadał o raju, w jakim żyje dziś lud rosyjski. Obecnie Konstanty Gebert to redaktor naczelny żydowskiego miesięcznika "Midrasz". M: i pomyslec, ze Gazeta Wyborcza miala byc organem ....Solidarnosci !!!! "Jan Tomasz Gross w "Strachu" pisze, że Polska była jedynym krajem Europy po II wojnie światowej, gdzie Żydom groziło fizyczne niebezpieczeństwo" A MOZE TRAFNOIEJ BY BYLO NAPISAC, ZE Polska była jedynym krajem Europy po II wojnie światowej, gdzie KOMUNISTOM groziło fizyczne niebezpieczeństwo" Odpowiedz Link Zgłoś
radyjoman Ale Pawełek M. to zaiste perwersyjna szuja 22.01.08, 14:56 Czytamy: "P.M.: Kościół nie miał żadnej możliwości, by potępić mord na oddziale „Bartka” czy inne komunistyczne zbrodnie. Stąd też wynikała powsiągliwość biskupów w zajęciu publicznego stanowiska wobec pogromu w Kielcach." SKĄD_NIBY to powściągliwość miała wynikać???!!! No i jeszcze ten nieszczęsny Edelman: "No i Kościół też się przyłożył do takiego stosunku do Żydów. Jedyny biskup, Kubina z Częstochowy, który występił przeciw pogromowi kieleckiemu, został przez Episkopat potępiony. A Stefan Wyszyński, wtedy świeżo mianowany biskupem lubelskim, odmówił delegacji CKŻ, która zwróciła się do niego, by publicznie potępił ludzi, którzy opowiadają, że Żydzi biorą krew polskich dzieci na macę. Dlaczego? Bo proces Bejlisa, Żyda oskarżonego w 1913 r. o mord rytualny - tłumaczył - nie zakończył się, a więc nie można z całą pewnością stwierdzić, że Żydzi nie używają chrześcijańskiej krwi do produkcji macy. Chciałbym przypomnieć, że sąd carskiej Rosji uniewinnił Bejlisa. No to ja cię przepraszam, jeśli takie brednie powtarza biskup, to o czym my mówimy?" Mógłby się wreszcie dziad przekręcić - może wtedy rojenia Pawełka przestałyby wonieć tym, czym wonieją teraz. Odpowiedz Link Zgłoś
zostawic.czestotliwosci.dwojce Gebert bredzi 19.01.08, 08:55 Henryk Sławik nie jest z Sosnowca. Urodził się we wsi Szeroka koło Jastrzębia Zdroju. W Katowicach jest rondo Sławika. Henryk Sławik otrzymał pośmiertnie wysokie odznaczenie państwowe,niestety nie Order Orła Białego. Ale to da się jeszcze naprawić. Gebert nie ma moralnego prawa posługiwać się postacią Sławika,w dodatku z nieszlachetną intencją. Odpowiedz Link Zgłoś
bez_przemocy Re: Gebert bredzi 19.01.08, 09:45 Pan Gebert,w tej rozmowie,kompromituje się wielokrotnie. Historykowi Machcewiczowi też się to zdarza. Odpowiedz Link Zgłoś
kolejka_na_kasprowy Re: Gebert bredzi 19.01.08, 09:56 Z jaką nadzieją red. Gebert mówi o młodych historykach,znających języki,których nie zna Gross. Jemu chyba na czymś zależy. Żałosne. Odpowiedz Link Zgłoś
gipsdeka Agrawka 19.01.08, 10:29 Ciekawe,że nikogo nie zastanawia,że ta kobieta jechała długo zatłoczonym pociągiem,otoczona Żydami,kłując ich wiele razy agrafką,a oni nic. Czy to nie dziwne ? Czy ten list nie jest przypadkiem kolejną fałszywką ? Odpowiedz Link Zgłoś
abba15 Ich dzieci stanowią establishment 18.01.08, 21:49 Represje, jakie spadły na komunistyczne środowiska żydowskie w PRL po marcu 1968 roku, były w pewnym sensie niezwykłym dobrodziejstwem dla młodego pokolenia żydowskich komunistów. Dały im przede wszystkim możliwość wyjazdu na Zachód. W sowieckim ustroju w PRL czekała ich zapewne niezła kariera, ale cóż to było w porównaniu z wyjściem na świat w glorii prześladowanych uchodźców politycznych? Pamiętajmy, że było to wówczas marzenie milionów Polaków! Dziś ludzie z tamtego pokolenia - żydowskich rodzin komunistycznych - odgrywają niebagatelną rolę w III Rzeczypospolitej. Wyobraźmy sobie zjawisko odwrotne, zwracając się nieco w stronę science fiction. Oto np. gdyby III Rzesza nie upadła w 1945 roku i okupacja Polski przez nazistów trwała, powiedzmy, aż do 1989 roku. Oczywiście nazizm przez następne prawie pół wieku przechodziłby spore przekształcenia (podobnie jak komunizm w tym czasie). Po okresie eksterminacji i straszliwych represji po śmierci Hitlera nastąpiłaby jakaś "mała stabilizacja" (tak, jak po stalinizmie), w której Volksdeutsche i ich dzieci dostałyby we władanie Generalne Gubernatorstwo. Później zaś nadszedłby czas "okrągłego stołu" i zmiana władzy... Czy konieczna byłaby denazyfikacja? Czy przeciwnicy nazizmu, postulujący konieczność rozliczeń nazywani byliby "zoologicznymi antynazistami"? Wracając zaś do rzeczywistości: czy ludzie zasłużeni dla nazizmu i budowy "tysiącletniej Rzeszy" w okupowanej przez Niemcy Europie odgrywali w niej po wojnie znaczącą rolę? Czy jednak byli odsuwani od służby publicznej, aby zbrodnicza ideologia nie rozprzestrzeniała się w jakikolwiek sposób, bez względu na "prawa człowieka"? Są to oczywiście pytania retoryczne. Przypadek Jörga Heidera w Austrii o tym świadczy. Może kiedyś jednak doczekamy tych czasów, że Europa uzna wreszcie zbrodnie komunistyczne za nie mniej istotne niż zbrodnie nazistowskie. Na przeszkodzie stoi tylko fakt, że zachód Europy nie znalazł się pod okupacją sowiecką. Jest jeszcze jedna przeszkoda: historię komunizmu widzi się tam przede wszystkim oczami takich ludzi, którzy sami kiedyś byli komunistami. A nie jest to widzenie zbyt ostre i obiektywne. Odpowiedz Link Zgłoś
jola_z_dywit_2006a Abba cos ci sie pokielbasilo 22.01.08, 07:01 "W wyniku II wojny światowej oraz obu okupacji - niemieckiej i sowieckiej - Polska utraciła (w olbrzymiej większości bezpowrotnie) swe elity intelektualne, polityczne i moralne. Kto zajął ich miejsce w tzw. Polsce Ludowej?" To takie same elity jak mamy dzisiaj za co sie nie wezma to do tylu strony zrobia. Przyjrzyj sie ostatnim 19 latom. Powiedz mi co funkcjonuje w Polsce normalnie ? Podaj choc jedna dziedzine. Miejsce ich zajeli ludzie pochodzenia wiejskiego (oczywiscie wiesz ze w IIRP 80% ludnosici zyla na wsi, gruzlica, syfilis, bezdomnosc, bezrobocie itp, itd) i nie zle sie sprawdzili. Skoro to co oni zrobil Krk, S, KOR prywatyzuje przez cale 19 lat. Sami nic nie budujac nowego i zaciagajac pozyczki. Podaj choc jeden rok po 1989 kiedy wydatki rzadu nie byly wieksze od przychodow ? Gdzie sa te pieniadze? Szkoda gadac Odpowiedz Link Zgłoś
andrzej369 Re: Kto się boi "Strachu" 18.01.08, 21:21 Oby "Strach" przyczynil sie do pojednania i wzajemnej PRZYJAZNI. Panie Gross, jest p. socjologiem i prosze o nastepny krok w kierunku pojednania i przyjazni, a nie tylko pobudzac NIENAWISC. Gdy będzie ten nastepny krok, osobiscie Panu PODZIEKUJE. Odpowiedz Link Zgłoś
l.o.r.t.e.a Wałęsa, Życiński, Dziwisz, Zdrojewski, Kurtyka 18.01.08, 21:30 Nycz, Machcewicz, Isakowicz, Żaryn i Chodakiewicz. Lista krytykującyh antypolskie nastawienia książki Grossa wydłuża się z kazdym dniem. Odpowiedz Link Zgłoś
abba15 Wałęsa? Życiński? to takie mamy teraz autorytety? 18.01.08, 22:04 niestety! Odpowiedz Link Zgłoś
andrzej369 Re: Wałęsa, Życiński, Dziwisz, Zdrojewski, Kurtyk 18.01.08, 22:06 l.o.r.t.e.a napisał: > Nycz, Machcewicz, Isakowicz, Żaryn i Chodakiewicz. > > Lista krytykującyh antypolskie nastawienia książki Grossa wydłuża > się z kazdym dniem. Te osobowosci są dla mnie marne, tak samo jak osobowosc Grossa. Czekam tylko, kto pierwszy zamieni osobowosc na PRZYJAZN. Jak do tej pory, nie widze żeby ktos sie do tego przyczynial. Odpowiedz Link Zgłoś
zbigniews1934 Re: Kto się boi "Strachu" 18.01.08, 22:04 andrzej369 napisał: > Jaki jezyk Grossa, taki jest jezyk tak zwanych polskich autorytetow, a za nimi > wiekszosc Polakow. > > Problem w zrozumieniu tragedii (przyczyn) ma Gross i wiekszosc Polakow. >re:polacy nie maja problemu bo wbrew checiom pana Grossa nie beda kupowac i czytac tego paszkwila wrednego STARUCHA.NIECH NADAL WYMYSLA ANTYSEMITYZM ALE NIE W POLSCE BO DRUGI GLUPI WOZNIAKOWSKI ZE WYDAWNICTWA ZNAK JUZ SIE NIE ZNAJDZIE.KIEDY PAN GROSS PRZYMUSOWO OPUSCI POLSKE? Odpowiedz Link Zgłoś
andrzej369 Re: Kto się boi "Strachu" 18.01.08, 22:11 zbigniews1934 napisał: > andrzej369 napisał: > > > Jaki jezyk Grossa, taki jest jezyk tak zwanych polskich > autorytetow, a za nimi > > wiekszosc Polakow. > > > > Problem w zrozumieniu tragedii (przyczyn) ma Gross i wiekszosc > Polakow. > >re:polacy nie maja problemu bo wbrew checiom pana Grossa nie beda > kupowac i czytac tego paszkwila wrednego STARUCHA.NIECH NADAL > WYMYSLA ANTYSEMITYZM ALE NIE W POLSCE BO DRUGI GLUPI WOZNIAKOWSKI ZE > WYDAWNICTWA ZNAK JUZ SIE NIE ZNAJDZIE.KIEDY PAN GROSS PRZYMUSOWO > OPUSCI POLSKE? Widze, ze Ty masz szczegolny problem w zrozumieniu TRAGEDII. Wyrzucanie czlowieka z Polski, swiadczy jedynie o wyrzucajacych, a nie o wyrzuconym. Odpowiedz Link Zgłoś
abba15 żydokomunistyczna stachanowszczyzna to nie pierwsz 19.01.08, 07:51 yzna Maria Konopnicka pisała po wojnie że kluczowe stanowiska w Polsce zajmują żydzi. Jakże dosadnie przedstawiła tę niechlubną rolę żydowskich komunistów w stalinizacji Europy Środkowej pisarka Maria Dąbrowska. W zapisku w swych "Dziennikach" pod datą 30 listopada 1948 r. odnotowała uwagę o maleńkiej Europie, nad którą zawisa straszliwy rekin rosyjski, gotowy wszystko połknąć. Żydzi odgrywają rolę kucharzy, przyrządzających z nas wszystkich potrawę dla paszczy wieloryba (...) (M. Dąbrowska "Dzienniki powojenne 1945-1948", Warszawa 1996, s. 339). Odpowiedz Link Zgłoś
larson41 Re: Kto się boi "Strachu" 19.01.08, 08:32 Wszyscy, wszyscy boimy sie "Strachu" boimy sie wiedziec, boimy sie przyznac ze nie chcielismy wiedziec ze ta wiedza uwiera nas , jest niewygodna ,nie potrafimy sobie z tym poradzic, bo zbyt dlugo wmawialismy sobie ze dzialo sie to bez naszej zgody, bo tak jest lepiej!! Odpowiedz Link Zgłoś
abba15 czego się boi "Strach"? prawdy o żydokomunie! 19.01.08, 08:37 Tegoroczny Dzień Judaizmu odbywa się w kilka miesięcy po reaktywowaniu w Polsce loży B'nai B'rith, czyli Zakonu Synów Przymierza, który stawia sobie za cel realizację tak zwanych roszczeń, jakie różne organizacje żydowskie wysuwają wobec Polski, a także - pacyfikację Radia Maryja, być może dlatego, by w momencie, gdy Polska zostałaby zmuszona do realizacji tych "roszczeń", Polacy nie mieli żadnej możliwości głośnego protestu. Ciekawe, że żaden z organizatorów tegorocznego Dnia Judaizmu - a są wśród nich nie tylko Ekcelencje, ale także przedstawiciele polskich władz publicznych - jakby zupełnie nie zauważał politycznych konsekwencji upowszechniania życzliwości wobec Żydów w takich okolicznościach. Jest to ciekawe tym bardziej, że są to ludzie na ogół spostrzegawczy, więc takie upośledzenie spostrzegawczości można wyjaśnić tylko zalepieniem oczu jakimś złotym plastrem. Pewnie dlatego tak się przypadkowo złożyło, że akurat w tym czasie socjolog Jan Tomasz Gross, zażywający reputacji światowej sławy historyka, za pośrednictwem wydawnictwa "Znak" wypuści na rynek polski swoją najnowszą książkę "Strach", w której oskarża Polaków o kontynuowanie mordowania Żydów po wojnie, żeby w ten sposób zabezpieczyć sobie posiadanie mienia pożydowskiego. Nietrudno się domyślić, że książka, funkcjonująca już zresztą na Zachodzie, ma służyć w charakterze koronnego argumentu zarówno na rzecz realizacji owych "roszczeń", jak i w delikatnej operacji zdejmowania winy za zbrodnie II wojny światowej z Niemiec i Niemców i przerzucania jej na Polskę i Polaków. Wygląda na to, że "judaizm" samym "dialogiem długo się nie pożywi i tylko patrzeć, jak zażąda od nas materialnych dowodów "życzliwości". Co na to organizatorzy Dni Judaizmu? Czy mają jakąś gwarancję, że 65 miliardów dolarów na "roszczenia" ktoś nam potem zwróci "w dwójnasób"? Stanisław Michalkiewicz publicystyka@naszapolska.pl Odpowiedz Link Zgłoś
szerszen039 Kto się boi "Strachu" 19.01.08, 14:21 stop bandytom hamasu ogonowi alkaidy. szerszen. Odpowiedz Link Zgłoś
slavik222 Pomnik Polakom zabitym za ratowanie Żydów-kiedy? 19.01.08, 15:25 NIEMCY mordowali całe rodziny Polaków za ratowanie Żydów, Czy doczekają się książki lub pomnika dziękczynnego w Nowym Jorku, Tel-Avivie lub w Jerozolimie? KIEDY? Odpowiedz Link Zgłoś
wet3 Re: slavik22 19.01.08, 15:35 slavik222 napisał: > Pomnik Polakom zabitym za ratowanie Zydow kiedy > NIEMCY mordowali całe rodziny Polaków za ratowanie Żydów, > Czy doczekają się książki lub pomnika dziękczynnego w Nowym Jorku, > Tel-Avivie lub w Jerozolimie? > KIEDY? Doczekaja sie, doczekaja! - Na swietego NIGDY!!! PS - Dokladnie nie wiemy ilu Polakow ponioslo smierc za ratowanie Zydow. Dane szacunkowe mowia, ze od 30 do 50 tysiecy. Odpowiedz Link Zgłoś
toporowa Gross jest opetanym fanatykiem 19.01.08, 22:25 Postac Grossa z jego nieukrywaną nienawiścią do Polaków przypominaja mi czasy stalinowskie. Wowczas, jako mloda dziewczyna miałam nieszczęście zetknąć się ze stalinowskim śledczym, Żydem, ktory swą zwierzęcą nienawiść do przesłuchiwanych Polaków i bestialskie okrucieństwo stosowane w sledztwie "uzasadniał" wykrzykiwanymi pod ich adresem kalumniami. Teraz widzę, że Gross jedynie twórczo kontynuuje i rozwija wywody tamtego, oszalalego fanatyka. Odpowiedz Link Zgłoś
abba15 Uzurpatorzy 19.01.08, 22:59 Z prof. Normanem G. Finkelsteinem, autorem głośnej książki The Holocaust Industry, rozmawia Jan M. Fijor - Panie profesorze, jakie związki łączą Pana z Polską? - Moi przodkowie byli polskimi Żydami, w Polsce urodzili się moi rodzice, mieszkali w Warszawie, ich ostatnim miejscem zamieszkania do 1943 roku, czyli do czasu przymusowego przeniesienia do getta, był ich własny dom przy ulicy Miłej, pod dziewiętnastym. Moja mama była absolwentką wydziału matematycznego Uniwersytetu Warszawskiego, ojciec zajmował się interesami. Posiadali w Polsce jakieś sklepy, manufakturę, nieruchomości... W czasie wojny wszystko to stracili. Holokaust przeżyli, lecz z Polski wyemigrowali, ja już urodziłem się w Stanach Zjednoczonych... Nigdy jeszcze w Polsce nie byłem. - Czy Pan, Pańska rodzina, rościcie sobie pretensje do majątku pozostawionego w Polsce? - Absolutnie nie... - Dlaczego? Przecież to był wasz legalny majątek, Pan byłby jego spadkobiercą... Nieruchomość w centrum Warszawy to dzisiaj duże pieniądze. - Takie roszczenia nie mają sensu. Większość majątku należącego niegdyś do mojej rodziny uległa w czasie wojny zniszczeniu. Wprawdzie po wojnie został on częściowo odtworzony, lecz myśmy w tej restauracji nie brali udziału. Trudno więc ocenić nasz rzeczywisty w nim udział. Nie płaciliśmy podatków, nie konserwowaliśmy tego majątku... Sprawa uległa przedawnieniu... - To jest słaby argument. Władza ludowa wam majątek skonfiskowała, więc o zaległościach podatkowych nie ma mowy. Co prawda zaraz po upaństwowieniu, po konfiskacie majątku, należało decyzję komunistów zaskarżyć w sądzie, ale nawet gdybyście polski rząd wzięli do sądu, to i tak własność nie zostałaby wam przywrócona... W takiej sytuacji trudno mówić także o przedawnieniu. Moim zdaniem, nawet średnio zdolny adwokat jest w stanie udowodnić pańskie prawo do roszczeń majątkowych wobec władz Polski... - Ale ja tego nie chcę. Nie tylko ja, znakomita większość ofiar holokaustu nie zamierza ani doprowadzać Polski do gospodarczej ruiny, ani tym bardziej pozbawiać polskie dzieci przedszkoli, szkół czy parków? Bo do tego sprowadziłaby się restytucja naszego mienia. - Skoro tak, na jakiej podstawie Światowy Kongres Żydowski (WJC) skierował w początkach grudnia do sądu w Nowym Jorku pozew przeciwko państwu polskiemu o odszkodowanie za majątek utracony przez Żydów, ofiary holokaustu w Polsce? - Takiej podstawy nie ma. Nikt im nie dał prawa do reprezentowania ofiar holokaustu. Jeśli ja nie chcę się o ten majątek upominać, to tym bardziej nie chcę, aby robił to ktoś rzekomo w moim imieniu. - Czy WJC działa z upoważnienia ofiar holokaustu? - Skądże! To jest czysta uzurpacja! Hucpa! Gdyby Kongres reprezentował ofiary holokaustu, odzyskane mienie czy odszkodowania zostałyby przekazane właśnie im. Tymczasem wiadomo, że do ofiar holokaustu dociera zaledwie ułamek tego, co Kongres Żydowski dotychczas uzyskał. - Kilka dni temu prasa doniosła jednak, że sąd federalny w Nowym Jorku zatwierdził sposób wypłaty odszkodowań dla tych wszystkich, którzy ucierpieli z powodu przymusowej pracy w niemieckich fabrykach, będących własnością Szwajcarów, lub zostali oszukani przez szwajcarskich bankierów. Wynika z niego, że gros funduszy z odszkodowań przekazanych zostanie jednak ofiarom holokaustu... - To nieprawda! Posiadam dokumenty świadczące o tym, że do ofiar holokaustu dotrze, w najlepszym razie, może 3 do 5 proc. z wymuszonych na Szwajcarach, prawie 1,5 mld dol. Ponadto pieniądze te wypłaca się w takim tempie, że wielu ich adresatów do wypłaty nie dożyje. Przecież to są w większości ludzie w podeszłym wieku. - A pozostałe 95 proc., co się stanie z resztą pieniędzy? - Znajdą się na dziwnych kontach dziwnych fundacji, czyli praktycznie w kieszeniach aktywistów Kongresu Żydowskiego. Ta cała akcja odszkodowań dla Żydów to jeden wielki rabunek! - Nie powie mi Pan, że ludzie tego nie wiedzą. Jeśli jest tak, jak Pan pisze w "Holocaust Industry", to dlaczego w środowisku żydowskim nie wrze? Nie uwierzę, żeby Żydzi, naród mądry, wykształcony i tak ciężko doświadczony, godzili się tak łatwo na ten rabunek! Odpowiedz Link Zgłoś
tomek693 wdzięczność.... 19.01.08, 23:08 Trwa hitlerowska okupacja. Aryjska dziewczyna ukrywa żydowskiego chłopca. Historia w Polsce zwyczajna, niemal wizytówka narodu. Jeżeli każdy z tych bohaterów ma swoje drzewko, to ci znani i ci bezimienni, którzy się o sławę i zaszczyty nie dopominali, bądź zginęli i nikt się o nich nie upomniał, mogliby zaszumieć potężnym lasem. Gdy inne nacje, ze strachu, gorliwości w chęci przypodobania się okupantowi, i dla korzyści doraźnych, hurtowo pozbywały się swoich niearyjskich sąsiadów, Polacy, jak ta dzielna kobieta, najczęściej stawiali miłość bliźniego i poświęcenie na szali najwyższej. „….Sprawiedliwi Wśród Narodów Świata Trudno ustalić ostateczną liczbę Polaków, którzy pomagali Żydom w ucieczce spod hitlerowskiego terroru. Ilu z nich przypłaciło życiem za ukrywanie Żydów, za pomoc w schronieniu, dożywianiu? Niemieckie komunikaty w okupowanej Polsce najwyraźniej nakazywały donoszenie władzom wykonawczym wsi i miast, informacji o Polakach dających schronienie Żydowi. Najczęściej byli oni mordowani wraz z tymi, których ratowali , ze swoimi rodzinami, żonami, dziećmi, rodzicami, a nawet sąsiadami. Niemcom często zdarzało się wymordować całą wioskę, następnie ja podpalić, lub pogrzebać ofiary we wspólnym grobie. Kapituła instytutu pamięci Yad Vashem osobom i rodzinom , które z narażeniem własnego życia ratowały Żydów podczas Drugiej Wojny Światowej przyznaje wyróżnienie "Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata". Medal i dyplom zostały powołane dekretem Knesetu w 1953. Na każdym medalu widnieje motto pochodzące z Talmudu "Kto ratuje jedno życie - ratuje cały świat". Jest to najwyższej rangi odznaczenie, jakim Państwo Izrael honoruje obcokrajowców. Do tej pory otrzymało je ponad 20757 osób na całym świecie w tym 5874 Polaków (dane z 1 stycznia 2005 r).”/Y.V/ Chłopak okupację przeżył. Po wojnie młodzi pobrali się, zamieszkali w Warszawie, gdzie 1 sierpnia 1947 roku urodził im się syn. Imiona nadano mu po apostole, którego Chrystus najbardziej umiłował, i po tym, co najbardziej był dociekliwy i nad wiarę przdkładał rozum. W wyniku nieszczęśliwych zawirowań historii, w 1969 roku wyemigrował do Stanów Zjednoczonych. W 1975 roku obronił doktorat z socjologii na Uniwersytecie Yale'a, gdzie przez wiele lat był wykładowcą. Nazywa się Jan Tomasz Gross. Odpowiedz Link Zgłoś
toja3003 Jasne, Gross 21.01.08, 15:51 Jasne, Gross najlepiej w ogóle nie powinien nic mówić i nie pisać żadnej książki a jedynie gdzieś na karteczce napisać bardzo małymi literkami jedno zdanie: „w Polsce zabito po wojnie kilka tysięcy Żydów” a potem powinien tą karteczkę schować głęboko w szufladzie i zamknąć na kluczyk. Wtedy dla niektórych byłby prawdziwym Polakiem a tak jest dla nich prawdziwym zdrajcą. Pewnie dla tych, którzy wojskowego zdrajcę, pracującego dla obcego wywiadu, uważają za bohatera a mówię tu o panu Kuklińskim. Proponuję konsekwentnie stawiać pomniki wszystkim szpiegom PRL, którzy szpiegowali dla któregoś państw NATO, np. dla szablisty Pawłowskiego, czemu o niego niewielu się upomina? Odpowiedz Link Zgłoś