Dodaj do ulubionych

Abbas wygrał granicę

28.01.08, 19:05
Jakby to powiedział Pawlak (ten od Kargula): "Demokracja demokracją,
a władza musi być w naszych rękach".

Komuś musi bardzo zależeć, żeby na terytoriach palestyńskich nie
było spokoju. Po wygranych przez Hamas wyborach pierwszy ruch
wykonał Kongres USA, przyznając znaczne fundusze na broń dla Fatah.
W ramach obrony demokracji.
Obserwuj wątek
    • yurek11111 Abbas wygrał granicę,a na granicy Hamas...:-)))) 28.01.08, 21:22
      <>"Hamas jest jednak bardzo widoczny w ciągnącym się 13 kilometrów
      pasie granicznym. Jego bojownicy, ubrani w niebieskie moro pomaga
      egipskim żołnierzom kontrolować przekraczających granicę. Obie
      służby pracują ramię w ramię na głównym przejściu granicznym w Salah
      Eddin."

    • kpix Re: Abbas wygrał granicę 28.01.08, 21:59
      > Po wygranych przez Hamas wyborach pierwszy ruch
      > wykonał Kongres USA

      po wygranych przez Hamas wyborach pierwszy ruch wykonał
      Hamas, zrywając wszystkie wcześniej zawarte umowy między
      Autonomią Palestyńską a Izraelem, wycofując od 13 lat
      istniejące uznanie istnienia swojego sąsiada, nie
      odstąpiając od walki zbrojnej i odmawiając zmiany
      swojej karty, w której m.in. mowa o tym, że
      wszelkie negocjacje pokojowe są stratą czasu. Unia
      Europejska dała Hamasowi 3 miesiące na wycofanie się
      z tych "nowości", po czym gdy Hamas się nie wycofał,
      wstrzymała finansowanie.

      Nie mam nic przeciwko wygranej w wolnych wyborach
      islamskiemu rządowi na terenie danego kraju, dopóki
      ten rząd nie zabiera się za zmienianie innych krajów.
      Niestety, wolne wybory to jeszcze nie demokracja: gdyby
      tak było, powinno się np. kilkadziesiąt lat temu
      popierać rząd Hitlera, bo przecież wygrał w wolnych
      wyborach...

      pozdrawiam
      • rasta.man Re: Abbas wygrał granicę 28.01.08, 22:54
        > Nie mam nic przeciwko wygranej w wolnych wyborach
        > islamskiemu rządowi na terenie danego kraju, dopóki
        > ten rząd nie zabiera się za zmienianie innych krajów.

        To znaczy że nieislamski (syjonistyczny) rząd Izraela ma takie
        prawo?

        > Niestety, wolne wybory to jeszcze nie demokracja: gdyby
        > tak było, powinno się np. kilkadziesiąt lat temu
        > popierać rząd Hitlera, bo przecież wygrał w wolnych
        > wyborach...

        To co w takim razie jest demokracją? Czy musi mieć certyfikat
        Izraela?

        Palestyńczycy mają prawo mieć własną wizję pokoju na Bliskim
        Wschodzie, doznali od Izraela tylu krzywd, że nikt nie może od nich
        wymagać akceptacji obecnej sytuacji. I nie opowiadaj tu o jakichś w
        piwnicy robionych rakietach Hamasu, Izrael bezkarnie bombarduje
        Gazę, w tym roku zginęło już chyba ponad 100 palestyńczyków, tysiące
        palestyńczyków jest przetrzymywanych w więzieniach bez wyroków,
        Izrael kontroluje granice, dostawy, webżerze, przestrzeń powietrzną,
        wodę, energię i finanse, o jakim "uznawaniu" tu mówisz?
        • kpix Re: Abbas wygrał granicę 28.01.08, 23:44
          > To znaczy że nieislamski (syjonistyczny) rząd Izraela ma takie
          > prawo?
          Syjonistyczny rzad Izraela bebni od dawna, ze zgadza sie na przyszle
          powstanie Palestyny.

          > To co w takim razie jest demokracją? Czy musi mieć certyfikat Izraela?
          Sorry, chyba od czapy napisales. Powtorze sie: fakt wybrania Hamasu
          w demokratycznych wyborach nie oznacza ze nie wolno bojkotowac
          tego rzadu, jezeli opiera swoje dzialanie na terroryzmie i sprzeciwia
          sie pokojowemu rozwiazywaniu konfliktu. A na pewno nie można tego
          wymagać od kraju w który skierowany jest terroryzm tego rządu.
          Proste.

          > Palestyńczycy mają prawo mieć własną wizję pokoju na Bliskim
          > Wschodzie, doznali od Izraela tylu krzywd, że nikt nie może od nich
          > wymagać akceptacji obecnej sytuacji.
          Wszystko zależy czym ma być ta wizja pokoju. Jeżeli sprowadza się
          ona do żądania usunięcia Izraela (a to interesuje Hamas-przeczytaj
          ich kartę), to nikt normalny nie może zaakceptować takiej "wizji".
          Jeżeli z jednej strony Hamas potępia w czambuł rozmowy pokojowe i
          strzela rakietami w dniach gdy się one toczą, to jest absolutnie
          współwinny skutkom kolejnych ograniczeń, które zadaje ludności
          palestyńskiej Izrael.

          >w tym roku zginęło już chyba ponad 100 palestyńczyków
          W tym, czy 2007? chcę cię poinformować że w poprzednim roku lekką
          ręką ponad 100 Palestyńczyków (a nawet więcej) zginęło z rąk samych
          Palestyńczyków w wyniku szczególnej kultury politycznej która tam
          panuje. Po drugie, czy aby w "swoje ofiary" nie wliczyłeś bojowników
          którzy zginęli w starciach zbrojnych? Bojownik nie jest cywilem i
          musisz to rozróżniać. W tamtym roku liczba ofiar cywilnych zadanych
          przez Izrael była małym procentem całej liczby ofiar - przeważali
          terroryści.

          "jakieś" rakiety Hamasu robione w piwnicach... Ty sobie chyba nie
          zdajesz sprawy z sytuacji która tam jest. Sam Hamas jest odpowiedzialny
          za śmierć ok 450 Izraelczyków, od kiedy w 1992 roku zaczął stosować
          terror. To, że liczba izraelskich ofiar od 2003 roku jest bardzo
          mała wynika wyłącznie z tego, że w Izraelu działają nowoczesne
          systemy ostrzegania ludności przed rakietami, a przed dosłownie
          każdym wejściem do supermarketu czy dworca otwiera Ci plecak
          ochroniarz bądź stoi bramka, oraz właśnie z tego, że Izrael zastosował
          checkpointy i mur. Tego wszystkiego nie było przez 25 pierwszych
          lat okupacji Zachodniego Brzegu i Gazy i to tylko pokazuje, że przed drogą
          terroru można się ochronić. Ślepe postawienie na agresję
          ze strony takich organizacji jak Hamas czy Islamski Dżihad jest
          za cenę nędzy swojego własnego narodu - dobrze, że tacy ludzie jak
          Abbas i Fayyad do tego doszli. Oczywiście że Izrael kontroluje granicę i dostawy
          i (niestety) nic innego nie można oczekiwać,
          dopóki przez granicę szmugluje się materiały wybuchowe bądź w drugą
          stronę morderców-samobójców. mi się wydaje, że jeżeli z Gazy Izrael
          sam z siebie wyrzucił swoją ludność, to odpowiedzią Palestyńczyków
          powinna być propozycja rozmów pokojowych. Jeżeli odpowiedzią są
          dalsze rakiety i tunele szmuglerskie, to niestety efektem może być
          jedynie opresja.

          Powtarzam, żeby się nie zagubiło: nie chcę opresji Palestyńczyków
          i jestem za niepodległą i demokratyczną Palestyną. Ale nie można
          dochodzić do tego drogą ślepego terroru.

          dobranoc
          • mirmilek Re: Abbas wygrał granicę 29.01.08, 00:02
            > Syjonistyczny rzad Izraela bebni od dawna, ze zgadza sie na
            przyszle
            > powstanie Palestyny.

            slowa, slowa, slowa...
            • kpix Cześć Mirmił 29.01.08, 16:12
              nie było mnie tu od dawna, zajrzałem i jesteś.

              > slowa, slowa, slowa...
              Powiem Ci tak. Bardzo chętnie zgodzę się na krytykę
              Izraela, bo jest co krytykować. Tyle że kiedy ktoś
              zaczyna usprawiedliwiać takie ugrupowania jak Hamas,
              to otwiera mi się scyzoryk.

              Było wiele "słów" ze strony Izraela. Ani wydarzenia
              w 2000 r. przed Camp David nie były sterylne, ani
              druga intifada nie była wyłącznie walką z terrorem,
              bo IDF nie raz sam indukował terroryzm. Również negocjacje
              z Abbasem nie przebiegają zbyt okej. Ale pozostaje
              pewien pattern: tak jak kiedyś wycofali się z Synaju,
              wycofali się z Libanu, tak i wycofali się z Gazy.
              Fakt że kontrolują ją z kilku stron, ale również
              pozostaje faktem, że czy za ugodą, czy jednostronnie,
              byli w stanie ruszyć dupę w troki i zrobić konkretne
              ruchy. Jeżeli po stronie palestyńskiej przeważy poczucie wyważenia i
              odpowiedzialności, czyli to, co
              reprezentują ludzie typu Fayyad i Abbas, to jest
              realna szansa na normalność.

              Chodzi tylko o to, żeby zauważyć że jest to konflikt
              na tyle skomplikowany, że obie strony maja na różnych
              polach obiektywne racje. Jeżeli ktoś do tej pory tego
              nie zauważył, to jest jeszcze w fazie czytania
              z jakiegoś serwera zbiasowanej wersji prawdy, po tej
              czy tamtej stronie - bez znaczenia.

              pozdrawiam
      • mirmilek Re: Abbas wygrał granicę 29.01.08, 00:01
        1. Rzad ma prawo prowadzic polityke zagraniczna, jaka mu sie wydaje
        najlepsza.

        2.
        www.guardian.co.uk/israel//Story/0,,1987305,00.html
        Hamas leader acknowledges 'reality' of Israel

        Hamas accepts the existence of the state of Israel but will not
        officially recognise it until the establishment of a Palestinian
        state in the West Bank and Gaza, according to the group's leader in
        Damascus, Khaled Meshaal

        wiec nie przesadzaj, please
        • kpix Re: Abbas wygrał granicę 29.01.08, 18:20
          > 1. Rzad ma prawo prowadzic polityke zagraniczna, jaka mu sie wydaje
          > najlepsza.
          Rzad suwerennego kraju moze nie uznawac drugiego suwerennego.
          Ale rzad autonomii nie moze nie uznawac wladzy centralnej.
          A jezeli Hamastan bylby suwerenny, to rzad Hamastanu deklarujac
          niepowstrzymanie sie od terroru i czyniac to, daje drugiemu krajowi
          casus belli.

          > Hamas accepts the existence of the state of Israel but will not
          > officially recognise it until the establishment of a Palestinian
          > state in the West Bank and Gaza, according to the group's leader in
          > Damascus, Khaled Meshaal
          1. Slowa, slowa, slowa. Z transkrypcji karty Hamasu

          www.mideastweb.org/hamas.htm
          * "Israel will exist and will continue to exist until Islam will OBLITERATE it,
          just as it obliterated others before it."

          * "The Islamic Resistance Movement believes that the land of Palestine is an
          Islamic Waqf consecrated for future Moslem generations until Judgement Day. It,
          or ANY PART of it, should not be squandered: it, or any part of it, should not
          be given up. "

          * "There is no solution for the Palestinian question except through Jihad.
          Initiatives, proposals and international conferences are all a WASTE OF TIME and
          vain endeavors."

          Chce tu przypomniec, ze Hamas gdy doszedl do wladzy, odmowil zmiany
          swojej karty.

          2. Wystarczajaco wielu politykow Hamasu manewrowalo w wywiadach
          do zachodnich gazet na tyle, ze daje sie niekiedy znalezc taki
          cytat. Niestety czym innym jest sofistyka dla gazet, a czym innym
          ewidentny, wieloletni rejestr ugrupowania. Nie dawno jak przy
          okazji szczytu w Annapolis Hamas publicznie potepil rozmowy pokojowe
          i nie zaprzestal nawet ostrzalu z Gazy.

          To nie przypadek. Przypomnij sobie szczyt Ligi Arabskiej w Libanie
          w 2002 roku, tam gdzie powstala tzw. arabska propozycja pokojowa.
          Na dzien przed zakonczeniem szczytu samobojca z Hamasu wysadzil sie
          w Nahariji, zabijajac trzydziestu cywili. Chcialbym zebys zwrocil
          uwage: Naharija jest najblizej Libanu polozonym miastem - to byl
          ich znak. Nie musze dodawac, ze przedstawiciele krajow arabskich
          nastepnego dnia nie zajakneli sie slowem w tej sprawie.

          Kurcze, przeciez ci ludzie sa nie z tej planety: nie dalej jak
          wczoraj decyzje Egiptu o przekazaniu granicy Autonomii Hamas
          uznal publicznie za ... spisek Izraela! nie widzisz, ze ci ludzie
          sa nienormalni? Czy mozna byc normalnym, wywodzac swoje przekonania
          polityczne od Protokolow Medrcow Syjonu (vide ich karta) ?
        • kpix Re: Abbas wygrał granicę 29.01.08, 21:03
          > Hamas accepts the existence of the state of Israel but will not
          > officially recognise it UNTIL [sic! - kpix] the establishment of
          > a Palestinian state in the West Bank and Gaza, according to the
          > group's leader in Damascus, Khaled Meshaal

          Tak przy okazji. Jak narzyna się opinię publiczną na głupka.

          www.memritv.org/clip_transcript/en/1043.htm
          Interviewer: Hamas has to determine its position. Does it support a state within
          the 1967 borders – the West Bank, the Gaza Strip, and Jerusalem as the capital –
          or does it support a state within the 1948 borders?

          Musa Abu Marzouq: We presented a platform...

          Interviewer: Because Hamas is talking in two voices - to the Palestinians it
          says 1948, and to the foreigners it says 1967.

          Musa Abu Marzouq: No, no. Hamas... Hamas is clear on this matter. Hamas believes
          that historical Palestine, that is, all of Palestine, belongs to the Palestinian
          people.

          Interviewer: "Historical Palestine" means 1948.

          Musa Abu Marzouq: We say that all of Palestine, from the [Jordan] River to the
          [Mediterranean] Sea, belongs to the Palestinians. They have a legitimate right
          to this land.

          Interviewer: That's the voice directed at your own people, while the voice
          directed outside speaks about 1967.

          Musa Abu Marzouq: We use one voice in all forums. But we also say that we are
          dealing realistically with the CURRENT phase - an independent Palestinian state
          with full sovereignty over the West Bank, Jerusalem, and the Gaza Strip. That is
          what we presented to our people in our elections platform.

          Interviewer: Is this a partial or phased solution?

          Musa Abu Marzouq: Yes, it is a TEMPORARY and PHASED solution. This is NOT the
          PERMANENT solution. (...)


          Podkreśliłem żeby nie umknęło. Wywiad odbył się 2 tygodnie po przejęciu władzy
          przez Hamas.
        • kpix Re: Abbas wygrał granicę 29.01.08, 21:16
          o, mam coś jeszcze. Właśnie apropos Khalida Meszala który Guardianowi
          mydlił oczy. Wiec na którym mówi otwarcie czego chce:

          www.memritv.org/clip_transcript/en/988.htm
          "Who can tell, my brothers and sisters, when we will celebrate on this podium,
          the liberation of the West Bank? When will we celebrate the liberation of Jaffa,
          Haifa, Safed, and the Negev? When will we celebrate the departure of the last
          Zionist from our land? Yes. Some people ask when this will happen. Say: It could
          be soon. Such is our faith in Allah. We have no doubt that victory will come,
          and that just as we liberated Palestine from the Crusaders and from the Mongols,
          we will regain it – pure and purified - from the Zionist occupiers. "

          akapit wcześniej, na tym samym wiecu:

          "Nizar Riyan, Hamas leader in Gaza: We shall return, we shall return. (...) We
          shall regain Safed. We will regain Beit Shean. We will regain Tiberias. We will
          regain Ashkelon. We will regain Lod. We will regain our entire country."

          to by było na tyle w sprawie Hamasu. pozdrawiam
      • yurek11111 Re: Abbas wygrał granicę 29.01.08, 00:50
        Palestyńczycy wybrali Hamas, demokratyczną drogą, przy obecności
        obserwatorów z całego świata. Prawdą jest, że nie jestem szczęśliwy
        z tego wyboru, ale go rozumiem. Nikt o zdrowych zmysłach nie znosi
        tego, co czynią Amerykanie, zamieniając demokrację w "fikcję".
        Sposób traktowania wyników wyborów Parlamentu Palestyńskiego przez
        USA i Izrael, wzbudza oburzenie i obrzydzenie. Ta bezczelność jest
        spowodowana pozycją siły. Sankcje są na horyzoncie, Stany
        Zjednoczone chcą przekazać światu arabskiemu jedno posłanie: że
        demokracja oznacza głód, biedę i izolację od świata, czyli oznacza
        to wybór tego, czego chcą Amerykanie. Jest to tzw. dyktatura
        nazywająca się inaczej.
        Pamiętamy, że Premier Icchak Rabin został zamordowany w Izraelu.
        Wybory po tym zamachu doprowadziły do władzy Partię Likud, przeciwną
        porozumieniu z Oslo. Jedynym celem Premiera Benjamina Natanyahu było
        nierealizowanie tego porozumienia. Mimo to Amerykanie nie stosowali
        sankcji, ani nie zawiesili pomocy finansowej dla Izraela, ponieważ
        USA szanują demokrację!! Nie przedstawię tutaj sposobu, w jaki
        Partia Likud pogrzebała proces pokojowy.

        Pamięć nasza jest nadal żywa. Ciągle przed oczyma mamy widok czołgów
        armii izraelskiej, szturmującej Główną Siedzibę Rządu Palestyńskiego
        (Mogataha) w Ramallah, zamieniając życie Jassera Arafata w gehennę.
        Nikt się temu wtedy nie sprzeciwiał. Stany Zjednoczone, zamiast
        chronić proces pokojowy, oskarżyły władze palestyńskie o korupcję i
        wspieranie terroryzmu. To właśnie premierowi Arielowi Sharonowi
        udało się zabić ostatecznie proces pokojowy. Jego następca Ehud
        Olmert zaanektował tereny Doliny Jordanu, czyli około 1/3 ziemi
        Zachodniego Brzegu, ogłaszając, że wszystko co może oddać
        Palestyńczykom - to izolacja, zniewaga i poniżenie. Mimo wszystko
        amerykańska sekretarz stanu Condoleezza Rice została zaskoczona
        wygraną Hamasu! Bush naciskał wcześniej na rząd palestyński po to,
        aby przeprowadzić wybory. Izrael ułatwił przeprowadzenie tych
        wyborów we Wschodniej Jerozolimie. Pytanie: czy oni wiedzieli, że
        wynik wyborów doprowadzi do wygranej Hamasu?

        Czy myśleli, że w ten sposób doprowadzą do "politycznego
        samobójstwa" Palestyńczyków?

        Czy byli może nieświadomi i zostali zaskoczeni faktem, że dla
        Palestyńczyków demokracja nie oznacza poddania się, lecz walkę o
        swoje prawa do wyzwolenia i samostanowienia?

        USA i Izrael stanęli przed faktem dokonanym. Logika demokracji mówi
        o konieczności poszanowania prawa wyborców. Dlaczego szanuje się
        wybór ultraprawicowych Izraelczyków od Natanyahu przez Sharona,
        dochodząc do Olmerta i jednocześnie nie szanuje się wyboru Hamasu,
        którego dokonali Palestyńczycy?

        Naród Palestyński wrócił do punktu początkowego. Izrael nie uznaje
        ich praw, więc dlaczego Palestyńczycy mają uznawać Izrael?

        Ekspansja osiedli żydowskich rozprzestrzenia się na całej Ziemi
        Palestyńskiej. Jak więc Palestyńczycy mają uznać państwo, które nie
        zna innych metod działania, prócz ekspansji i zasiedlania ich ziem?

        Widać, że nie chodzi tu o polityczne dążenia Narodu Palestyńskiego,
        lecz o realizację polityki prawicowców Ariela Sharona, streszczającą
        ją w dwóch punktach:

        1. rzucić Naród Palestyński w niszczącą wojnę domową; oznacza to
        wpędzenie władz palestyńskich i organizacji islamskich
        w "bratobójczą wojnę"; temu chciał przeciwdziałać Jasser Arafat,
        organizacja Fatah i ulica palestyńska;

        2. narzucić rozwiązanie jednostronne, polegające na aneksji 60% ziem
        Zachodniego Brzegu i odseparować te ziemie od siebie geograficznie -
        utworzyć "trzy rezerwaty".

        Za tymi celami stoi administracja amerykańska, próbując przekonywać
        Palestyńczyków, że to, czego dokona Izrael, jest bolesną ceną za
        pokój.

        Po śmierci Arafata Naród Palestyński, jak wszystkie narody świata,
        dokonał swojego wyboru. Odpowiedź izraelska na ten nowy wybór nie
        różni się od reakcji na poprzedni wybór tego Narodu, wtedy kiedy
        reakcja izraelska zniszczyła siedzibę władz palestyńskich.

        Prezydent Arafat był uważany za przeszkodę pokoju. Jego następca
        prezydent Abbas, z Partią Fatah, deklarowali gotowość współpracy z
        Izraelem w ramach Amerykańskiego Planu Pokojowego "Mapa Drogowa".
        Izrael zażądał rozbrojenia organizacji militarnych, co
        doprowadziłoby do "bratobójczej wojny".

        Prezydent Abbas ogłosił zawieszenie broni w porozumieniu ze
        wszystkimi siłami palestyńskimi. Tymczasem przemoc izraelska ciągle
        była stosowana wobec cywilnej ludności palestyńskiej na całym
        okupowanym terenie.

        Abbas stał się osobą ignorowaną, a rozmowy pokojowe zostały
        zawieszone. Izrael wycofał się z Gazy jednostronnie. "Przeszkoda"
        pokoju nie żyje, a rozmów pokojowych, jak nie było, tak nie ma...
        Dlaczego?

        Przeszkoda pokoju ma jedną nazwę - to wybór izraelski wspierany
        przez Amerykanów, grupę neokonserwatystów, rządzących w Białym Domu.
        Izrael nie pragnie pokoju z prostego powodu - pragnie całej ziemi.

        Zasadą pokoju między Egiptem a Izraelem, uzgodnionego w Camp David
        była ziemia za pokój. W temacie palestyńskim sprawy wyglądają
        inaczej. Izrael chce ziemię i pokój jednocześnie, a Palestyńczycy
        mają się poddać temu obłudnemu rasistowskiemu rozwiązaniu. Izrael
        zdaje sobie sprawę, że nie znajdzie ani jednego o zdrowych zmysłach
        Palestyńczyka, który się zgodzi na takie rozwiązanie, gdyż równałoby
        się to dla niego śmiercią polityczną i fizyczną.

        Podjęta decyzja izraelska to utrzymać Palestyńczyków w nędzy i
        głodzie, zniszczyć, upodlić i ograbić ten Naród jako wstęp do
        unicestwienia politycznego.

    • adamm5 Jak to sie stało, że tam był mur? 28.01.08, 23:36
      Jak to sie stało, że na granicy Egiptu ze Strefą Gazy był mur
      graniczny? Przecież, jak podobny mur budował Izrael, by go nie
      ostrzeliwano, to Zgromadzenie Ogólne ONZ uchwalało rezolucje
      potępiające. A kto potępiał Egipt? Gdzie jest obiektywizm światowych
      mediów? Gdzie jest obiektywizm i prawdomówność polskich mediów?
      A może Palestyńczycy, to taki zdegenerowany naród, z którym nikt nie
      chce mieć do czynienia? Przegonili ich Jordańczycy, pozbywają się
      ich z Libanu, Egipt odgradza murem, ale Izraelowi wara od tego, bo
      na Bliskim Wschodzie musi być konflikt!
      • mirmilek Re: Jak to sie stało, że tam był mur? 29.01.08, 00:04
        twierdzisz, ze uznany za nielegalny mur izraelski stoi na granicy
        palestyny z izraelem?
      • yurek11111 Strzeliles gola do wlasnej bramki :-))))) 29.01.08, 01:12
        -Mur zbudowal Izrael jak okupowal Strefe Gazy , ignorancie...:-)))
        *******************************************************************
        Odpowiadasz na:
        adamm5 napisał:

        > Jak to sie stało, że na granicy Egiptu ze Strefą Gazy był mur
        > graniczny? Przecież, jak podobny mur budował Izrael, by go nie
        > ostrzeliwano, to Zgromadzenie Ogólne ONZ uchwalało rezolucje
        > potępiające. A kto potępiał Egipt? Gdzie jest obiektywizm
        światowych
        > mediów? Gdzie jest obiektywizm i prawdomówność polskich mediów?
        > A może Palestyńczycy, to taki zdegenerowany naród, z którym nikt
        nie
        > chce mieć do czynienia? Przegonili ich Jordańczycy, pozbywają się
        > ich z Libanu, Egipt odgradza murem, ale Izraelowi wara od tego, bo
        > na Bliskim Wschodzie musi być konflikt!
        • honecker32 Re: Strzeliles gola do wlasnej bramki :-))))) 29.01.08, 06:19
          Pytanko dlaczego on jest i był na biezaca naprawiany :) (nie przez
          Izrael)
          Moze dlatego ze jest legalny bo byl na uznawanej granicy, na
          Zachodnim Brzegu to calkowicie inna sprawa.
          Dlaczego Egipcjamie tak bronia sie przed bracmi w wierze lub
          dlaczego inni bracia np Saudowie nie urzadza mostu powietrznego
          dla "gnebionych" mieszkancow Gazy
          • wt82 Re: Strzeliles gola do wlasnej bramki :-))))) 29.01.08, 09:29
            Bo Hosni Mubarak nie chce podpaść USA, ani angażować się w wojnę z
            Izraelem posiadajacym broń masowego rażenia.To co robi rząd egipski,
            niewiele ma wspólnego z tym co myślą Egipcjanie jako ogół o
            konnflikcie arabsko-żydowskim.

            Ciekawi mnie jak Abbas ma zamiar wyegzekwować powrót strażników
            granicznych Fatahu do Gazy :)))))) To może być dowcip roku
            2008.Facet sie kompromituje, bo chyba nie ma siły która zmusi Hamas
            do pokojowego oddania Gazy Fatahowi.

          • mirmilek Re: Strzeliles gola do wlasnej bramki :-))))) 29.01.08, 10:33
            ciekawe, kto kontroluje przestrzen powietrzna nad gaza, jak myslisz,
            spryciarzu? ;)
        • kazik.k Re: Strzeliles gola do wlasnej bramki :-))))) 29.01.08, 10:38
          czy ktos to zrozumie?!izrael ma prawo do obroni i w koncu przyparty do muru
          rozp....w drobny mak ta "autonomie" a tych bojownikow wytopi i slusznie w
          studniach- wtedy napewno zapanuje spokoj!!!
      • japolak Re: Jak to sie stało? 29.01.08, 10:20
        Dla porządku: mur powstał, gdy Izrael kontrolował i blokował granicę
        między strefą Gazy a Egiptem,
        Dla porzadku: to USA i Izrael domagały się wyborów, by
        wyeliminować "radykałów" z al Fatah,
        "Umowa z 2005 roku nie przewiduje żadnej roli bojówek Hamasu w
        kontroli granicy, jednak po tym, jak Hamas przejął władzę nad Strefą
        wypędzając, bądź zabijając swoich politycznych oponentów, to on
        sprawuje piecze nad każdym metrem kwadratowym w tym rejonie."
        Dla porządku: Hamas przejął władzę w wyniku wyborów
        Dla porządku: granica między Gazą a Egiptem została sforsowana, gdy
        Izrael "demokratycznie" odciął jeden z najgęściej dziś zaludnionych
        regionów świata od wody, prądu, żywności, pomocy medycznej itd. - i
        domaga się ponownego zablokowania tej granicy z Egiptem, bo
        Palestyńczycy mogą kupować w Egipcie jedzenie, lekarstwa, odbierać
        zablokowane przez Izrael przelewy pieniężne i mieć dostęp do wasnych
        kont. Wyobraź sobie, iż w upały lub w środku zimy nie masz
        ogrzewania/klimatyzacji, nieczynna lodówka, więc resztki żarcia ci
        gniją a nowego nie możesz kupić, aspiryny nie mozesz dziecku kupić
        ani pogotowia wezwać - bo zastrzelą. Oczywiście nastraja to
        do "pokojowej współpracy".
        Dla porządku: z tych kilkuset nawiedzonych terrorystów/bojowników
        Izrael może zmobilizować do walki z nim dziesiątki tysięcy
        zagłodzonych i umęczonych ludzi
        Jako goj - ani Arab, ani Żyd, w Jerozolimie między Grobem Pańskim,
        Ścianą Płaczu a meczetem al Aksa to przez izraelskich komandosow
        zostałem po rynsztoku przeczołgany - mimo polskiego paszportu.
        Ale w swoich relacjach pisałem o lepszej stronie tego wszystkiego -
        o wieczorze z przedwojennym warszawskim antykwariuszem, gdy temu
        Żydowi opowiadałem że Warszawa pięknieje, o popołudniu ze
        sklepikarzem arabskim z Betlejem, który jest inżynierem po
        Politechnice Warszawskiej...
        To byli zwykli ludzie - ani chcący bomby podkładać, ani zrzucać na
        innych zwykłych ludzi...
        • regiel Re: Jak to sie stało? 29.01.08, 11:56
          Powiedz "katoendeku" dlaczego milczales gdy Rosjanie zablokowali
          granice dla polskiego miesa i produktow rolnych? Przeciez ich psim
          obowiazkiem jest kupowanie wszystkiego chlamu i badziewia ktore
          Polacy chca sprzedac.
          Dlaczego przy wjezdzie do USA duzy procent ludzi majacych wize jest
          zawracanych, miedzy nimi nawet polscy dyplomaci? Podkulasz ogon i
          lizesz lapke ktora placi dolarki, prawda?

          Serdecznie pozdawiam forumowe „ polactwo” oraz „ prawdziwych
          Polakow” tzn. „katoendekow”

          Regiel

          „Mahmuty” do Allaha
    • mirmilek "nielegalny rzad hamasu" hehehe 28.01.08, 23:54
      No ciekawe, bo mi sie wydawalo, ze to wlasnie hamas wygral wybory ;)
    • kazik.k Re: Abbas wygrał granicę 29.01.08, 10:35
      a ta bron predzej lub pozniej wymierzona jest przeciwko izraelowi czyli pokojowi
      ameryka rozumu nie ma za grosz!juz uzbrajala afganskich bandziorow przeciwko
      sowietom!teraz uzbraja arabskich oszolomow przeciw izraelowi!po co to wszystko?!
      1
      • kaa-ann-roo Re: Abbas wygrał granicę 29.01.08, 11:19
        Osobiście nie chciałabym zostać zislamizowana, jak to mają w planie
        najwięksi aktywiści.
        Ale... zaprzyjaźnijmy się z Hamasem!!! To przecież tacy dobrzy i
        wspaniałomyślni ludzie. Zaprośmy ich do Polski. Ci straszni Żydzi
        bezprawnie się bronią i wszystkim tylko wciskają, że Hamas jest
        groźny. W ogóle niech zdejmą jakąkolwiek kontrolę w Strefie Gazy w
        całym Izraelu...
        Ech...
        W roli ścisłości: nie mam nic przeciwko żadnemu narodowi, ale
        przeciwko Hamasowi i obłudy jaką karmi świat, że biedni i uciskani-
        to tak.
        Zauważyłam, że na forum nie broni się zwykłych palestyńskich ludzi
        (którzy rzeczywiście mogą być krzywdzeni), tylko Hamas. Poza tym
        uważam, że sami krzywdzą swój naród, zapraszając np. do Memri TV
        dzieci w wieku przedszkolnym, żeby opowiadały jak to ich matka jest
        w raju, bo wysadziła się w powietrze zabijając pięciu Żydów.
        Religia? Pewnie tak- pięcioletnia Dhoha chce też być jak matka. Jej
        młodszy brat też. I wyrecytują dla nich poemat Mamma rim. Super.
    • pws3 Abbas wygrał granicę, a Izrael to jedyna siła 29.01.08, 13:13
      która może doprowadzić do pokoju w tym rejonie. Dlaczego Hamas boi się
      rejestrowania wszystkich, którzy przekraczają granicę z Egiptem?zapewne nadal
      prowadzi terrorystyczne działania.
      Masada nigdy więcej nie upadnie.
      • yurek11111 Dobra rada dla syjonistow... :-))) 29.01.08, 15:19
        <>Jezeli chodzi o zakonczenie konfliktu na ziemi palestynskiej, to
        moja rada jest taka:musicie znalezc drugiego Bena Guriona i
        odproklamowac powstanie panstwa Izrael, jezeli tego nie zrobicie to
        pozostanie WAM budowac coraz wyzsze mury ,dookola sztucznego stwora.

        hotnews.pl/artswiat-1064.html
        www.ynetnews.com/articles/0,7340,L-3426483,00.html
    • kijwoko Abbas wygrał granicę 29.01.08, 17:22
      "Jednak Taher Nunu, rzecznik nielegalnego rządu Hamasu, powiedział, że to rząd
      jego ugrupowania sprawuje legalną władzę i nie powinien być wyłączony z żadnych
      rozmów na temat granicy."

      Nadal ta nowomowa gw?!? "rzecznik nielegalnego rządu Hamasu"?!? To ktos wybrany
      w demokratycznych wyborach jest "nielegalny"?!? A rzad w Polsce to aby "legalny"
      w takim razie???

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka