Dodaj do ulubionych

Nie tylko Kobylanski na czarnej liscie MSZ

22.02.08, 20:02
www.wirtualnapolonia.com/teksty.asp?TekstID=12560

Jerzy Czartoryski: "Czarna lista" Ministra Sikorskiego 2008-02-19 (09:19)
Wirtualna Polonia

Oświadczenie Prezesa KPK-Ottawa w sprawie „czarnej listy” Ministra Sikorskiego
Do Prezesów i Delegatów organizacji ottawskich

Po ukazaniu się w mediach polskich i kanadyjskich wiadomości o liście min.
Sikorskiego, zakazującej pracownikom placówek dyplomatycznych kontaktowania
się z pewnymi osobami, otrzymałem szereg pytań na ten temat, na które to
pytania nie umiałem odpowiedzieć. W związku z tym, 25-go stycznia b.r.
wysłałem list (w załączniku), do p. Ambasadora RP w Ottawie, Piotra
Ogrodzińskiego, z prośba o wyjaśnienie. Wtedy jeszcze nie wiedziałem, że na
tej liście znajduje się również moje nazwisko. Do chwili obecnej nie
otrzymałem na ten list odpowiedzi, co być może jest wytłumaczalne faktem, że
Ambasador otrzymał zakaz komunikowanie się ze mną.
Przy okazji zdałem sobie sprawę, że w ostatnim czasie w stosunkach z Ambasada
miały miejsce dwa niezrozumiałe wydarzenia:
- Od szeregu lat na akademie z okazji świąt narodowych 11-go Listopada i 3-go
Maja, organizowane przez poszczególne Organizacje Polonijne pod patronatem
KPK-Ottawa, zawsze zapraszany był Ambasador, Konsul i Attache Militarny RP.
Jednak na ostatniej akademii Święta 11-go Listopada nikt z Ambasady się nie
zjawił. Polonia Ottawska była tym faktem oburzona, a Ambasador, post factum,
napisał krótka notatkę przepraszając za swoja nieobecność, chociaż mógł z
pewnością kogoś na swoje miejsce wydelegować.
- Na spotkanie z bawiącym ostatnio w Ottawie Ministrem Sikorskim, Ambasada
zaprosiła tylko grupę weteranów, natomiast nie zaprosiła przedstawiciela
Ottawskiego Kongresu. Wydało mi się to niezgodne ani z tradycją, ani z logiką,
ani z wymogami kurtuazji, ponieważ to prezes KPK okręgu Ottawy, do którego to
okręgu koło ottawskie Stowarzyszenia Kombatantów Polskich należy, reprezentuje
tutejsza Polonie.
Tajemnica powyższych wydarzeń została wyjaśniona w trakcie przygotowań do
oficjalnego programu wizyty Min. Sikorskiego w kanadyjskim MSZ-cie. Na jedno
ze spotkań zaproszony został Prezes Zarządu Głównego KPK pan Władysław Lizoń.
Przy tej okazji, Ambasador Ogrodziński wyjaśnił, że Jerzy Czartoryski, oraz
Sekretarz Generalny Zarządu Głównego KPK Stanisław Godzisz, znajdują się na
liście osób, z którymi Ambasadzie kontaktów zakazano.
W ten sposób wiemy z pewnością, że „czarna lista Sikorskiego" istnieje
naprawdę i że znajduję się na niej również ja. Ten zdumiewający dla mnie fakt
nasuwa szereg alarmujących refleksji i ważnych pytań dotyczących stosunków
Polskiego Rządu z Polonią.
Już z doniesień prasy wiadomo było, że na „czarnej liście" prominentnie
widnieje nazwisko przewodniczącego USOPAŁu Jana Kobylańskiego a wraz z nim
nazwiska kilku innych wybitnych działaczy Polonii w Ameryce Łacińskiej.
Uzasadnieniem tego „wyróżnienia" miały być bliskie ich stosunki z Radiem
Maryja oraz pewne wypowiedzi, krytyczne wobec Platformy Obywatelskiej czy
ludzi z nią związanych.
Zastanawiam się, czym to ja zasłużyłem sobie na zaszczyt znalezienia się na
"czarnej liście". Jeżeli, wnioskując z przykładu USOPAŁu, mogły by to być
politycznie niepoprawne wypowiedzi czy kontakty z ludźmi o niepoprawnych,
zdaniem min. Sikorskiego, poglądach - oto próbka takich moich wypowiedzi czy
kontaktów:
- Będąc delegatem KPK na III Zjazd Polonii i Polaków w Warszawie jesienią
2007, zjazdu fatalnie zorganizowanego i fatalnie prowadzonego, byłem jedną z
osób, które otwarcie wypowiedziały swoje krytyczne uwagi na ten temat. Podobne
uwagi wyraziła zresztą większość uczestników. W czasie tego Zjaazdu
uczestniczyłem też w spotkaniu z byłym premierem Janem Olszewskim.
- Jesienią odbyły się w Ottawie trzy bardzo ciekawe i przychylnie odebrane
odczyty: pani Anny Walentynowicz, pana Stanisława Michalkiewicza i prof.
Jerzego Roberta Nowaka. Pragnę zaznaczyć, że KPK tych odczytów nie
sponsorował, a ja osobiście na dwóch ostatnich niestety nie mogłem być obecny,
gdyż byłem na III Zjeździe Polonii w Warszawie. Byłem jednak na spotkaniu z p.
Walentynowicz, jak się dowiedzieliśmy - zdeklarowaną stronniczką PiS.
- Zapewne największe „przestępstwo”, jakie popełniłem, to udział w XIII Walnym
Zjeździe USOPAŁu w Punta del Este. Nie tyko, że tam pojechałem, ale jeszcze
śmiałem bardzo pozytywnie się wyrazić o Prezesie USOPAŁu Janie Kobylańskim, o
Ojcu Tadeuszu Rydzyku, o Ojcu Infułacie Ireneuszu Skubisiu (Redaktor naczelny
czasopisma „Niedziela”), o Ojcu Jerzym Morkisie (Misjonarz z Brazylii) i
jeszcze o kilku innych osobach, których miałem przyjemność tam poznać. To już
jest „grzech” nie do darowania.
My, Polonia Świata, jesteśmy społecznością zróżnicowaną w naszym pochodzeniu i
poglądach polityczno-społecznych, ale ten fakt nie przeszkadzał nam nigdy w
solidarnym i masowym występowaniu w interesie Polski. My tu potrafimy
tolerować się nawzajem, żyć w symbiozie i nie pozwolić, aby nasze różnice
poglądowe przeszkadzały nam w wspieraniu Polski i polskości.
Próby rozbicia czy manipulowania Polonii mają długą historie. Szczególnie
intensywne były one za czasów PRL. Wtedy nie dziwiło to nikogo i nasz stosunek
do tych prób był jednoznaczny. Jednak dzisiaj, kiedy Polska odzyskała
niepodległość (przy czynnej pomocy diaspory polskiej), komu może zależeć na
rozbijaniu Polonii? Kto może chcieć wtłaczać organizacje polonijne w jakieś
ramy ideologiczne, stworzone zresztą przez efemeryczną formację polityczną,
która dziś sprawuje rządy, ale która jutro może zniknąć ze sceny politycznej?
Komu tak brak taktu, żeby dyktować starym polonijnym organizacjom, co mają
myśleć, co mówić i z kim się spotykać?
Spójrzmy na jeden tylko przykład, do czego może prowadzić taka polityka. W
Brazylii istnieje Unia Juventus, najstarsza i największa organizacja polonijna
w tym kraju. Przez umieszczenia wybitnego działacza Juventusa, pana Mariana
Kurzeca, na czarnej liście, Polska rezygnuje z udziału w obchodach jubileuszu
150 lat istnienia Juventusa i zawiesza stosunki z tą szacowną organizacją.
Działający od 1944 r., Kongres (KPK) jest korporacją kanadyjską, więc musi
stosować się do przepisów kanadyjskich oraz do zatwierdzonego Statutu. Zarząd
Kongresu jest odpowiedzialny przed Walnym Zjazdem i musi wykonywać wnioski i
postulaty przedstawione przez Organizacje Członkowskie. Jednym z celów
Kongresu jest promowanie kultury polskiej oraz bronienie dobrego imienia
Polski i Polonii. KPK zawsze był otwarty do współpracy z Polską, ale tylko w
charakterze partnera, a nie wykonawcy rozkazów. Ostatnio (w czasie kadencji
Ambasadora Piotra Ogrodzińskiego), ta współpraca zdawała egzamin, wydawało
się, że postępuje w dobrym kierunku. Uważam, że MSZ ma prawo do otwartego
wyrażania swoich opinii o Polonii Kanadyjskiej, ale nie ma prawa do
ingerowania z ukrycia w działalność naszych organizacji.
Żyjąc w wolnym kraju mamy prawo do własnych poglądów. Polskie Ministerstwo
Spraw Zagranicznych nie może dyktować obywatelom Kanady, co jest dobre, co
złe, jakie myślenie jest poprawne, a jakie nie. Wydaje się, ze Rząd Polski
chce rządzić Polonią, gdyż uważa, że ma jurysdykcję nad wszystkimi osobami
polskiego rodowodu, niezależnie od miejsca zamieszkania i posiadanego
obywatelstwa. W tym celu, podobnie jak za czasów komunistycznych, pragnie
rozbić i osłabić Polonię, co nie leży w interesie Polski i jej obywateli.
Jedynie otwartość i uczciwość we wzajemnych stosunkach może być podstawą do
budowania konstruktywnej współpracy.
Uważam, że zarówno mnie osobiście jak i Zarządowi KPK-Ottawa należy się
wyjaśnienie i oficjalne przeproszenie od Ministra Spraw Zagranicznych RP
Radosława Sikorskiego. Chcielibyśmy znać pełną listę osób z ,,czarnej listy”
Ministra Sikorskiego, oraz, w jakim celu i na jakich podstawac
Obserwuj wątek
    • rakunica Re: Nie tylko Kobylanski na czarnej liscie MSZ 22.02.08, 20:04
      Moj watek dotyczy artykulu
      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4955293.html
      • indeed4 Don Kobylański : 25.02.08, 17:43
        " Panie Leopoldzie, a jak to było z tym jego ( Kobylańskiego,
        przyp. ) Krzyżem Oświęcimskim - pytam przy kolejnej szklaneczce
        whisky.

        - Podobno to była łapówka - odpowiada z rozbrajającą szczerością. -
        Sam mi to powiedział. Podobnie było z tym honorowym konsulatem.
        Pewien dziennikarz, Krzyżanowski, przedstawił Kobylańskiego
        późniejszemu marszałkowi Senatu Adamowi Struzikowi. Ten dziennikarz
        pośredniczył w transakcji. Dał komuś w MSZ parę dolarów i załatwił.
        Kobylański wielokrotnie wykrzykiwał, że zapłacił za ten konsulat,
        więc nie mogą mu go tak po prostu zabrać. Myślę jednak, że Krzyża
        Oświęcimskiego mu już nie odbiorą. Któż chciałby grzebać w jego
        przeszłości? "

        serwisy.gazeta.pl/df/1,34471,2150013.html
    • mokradlo5 Re: Nie tylko Kobylanski na czarnej liscie MSZ 24.02.08, 02:02
      Poniewaz Sikorski to zydowski przydupas, na jego liscie znalezli sie
      wylacznie ludzie, ktorych nie lubia Zydzi.
    • slavik222 Wychowankowie A.Michnika-Sikorski,Cimoszewicz i in 24.02.08, 09:52
      Większość ludków pracujących w MSZ przez ostatnie lata przyjęli
      poprawność polityczną wg GW. Wiele lat minie, wiele kopniaków
      dostanie nasze Państwo, zanim się to zmieni, kiedy każdy POLAK
      zostanie przyjety i wysłuchany w polskiej ambasadzie.
      • indeed4 Zapomniałeś o Bartoszewskim :-))) 25.02.08, 17:55
        obiekcie napaści nr jeden geszefciarza w sutannie z Torunia ,
        którego patrona ( łapówkarza i kumpla od kielicha ) Bartoszewski na
        zbity pysk mądrze wypieprzył ze stołka honorowego konsula.
    • bat56 Nie tylko Kobylanski na czarnej liscie MSZ 25.02.08, 17:37
      > - Jesienią odbyły się w Ottawie trzy bardzo ciekawe i przychylnie >odebrane odczyty:...pana Stanisława Michalkiewicza i prof.
      >Jerzego Roberta Nowaka.
      > - Zapewne największe „przestępstwo”, jakie popełniłem, to udział w
      > XIII Walnym Zjeździe USOPAŁu w Punta del Este. Nie tyko, że tam >pojechałem, ale jeszcze śmiałem bardzo pozytywnie się wyrazić o >Prezesie USOPAŁu Janie Kobylańskim, o Ojcu Tadeuszu Rydzyku ...

      To jeszcze mało???
      Gdybym brał w takich wydarzeniach udział, oczywiście w chwili jakiejś słabości (choroby), a później, po wyzdrowieniu, dowiedział się co zrobiłem, to chyba w łeb bym sobie strzelił, a już z pewnością przestał bym się golić.
      • mokradlo5 Re: Nie tylko Kobylanski na czarnej liscie MSZ 26.02.08, 05:35
        pisze wszystko jako zafrasowany zyd,czy tylko zydowski duren?
    • rakunica Re: Nie tylko Kobylanski na czarnej liscie MSZ 26.02.08, 06:55
      Powtorka koncowki Oswiadczenia Jerzego Czartoryskiego - prezesa Kongresu Polonii
      Kanadyjskiej okregu ottawskiego (zauwazylam dopiero dzisiaj, ze calosc sie nie
      zmiescila kiedy zakladalam watek).

      Anna Kozlowska

      ***

      Żyjąc w wolnym kraju mamy prawo do własnych poglądów. Polskie Ministerstwo Spraw
      Zagranicznych nie może dyktować obywatelom Kanady, co jest dobre, co złe, jakie
      myślenie jest poprawne, a jakie nie. Wydaje się, ze Rząd Polski chce rządzić
      Polonią, gdyż uważa, że ma jurysdykcję nad wszystkimi osobami polskiego
      rodowodu, niezależnie od miejsca zamieszkania i posiadanego obywatelstwa. W tym
      celu, podobnie jak za czasów komunistycznych, pragnie rozbić i osłabić Polonię,
      co nie leży w interesie Polski i jej obywateli. Jedynie otwartość i uczciwość we
      wzajemnych stosunkach może być podstawą do budowania konstruktywnej współpracy.
      Uważam, że zarówno mnie osobiście jak i Zarządowi KPK-Ottawa należy się
      wyjaśnienie i oficjalne przeproszenie od Ministra Spraw Zagranicznych RP
      Radosława Sikorskiego. Chcielibyśmy znać pełną listę osób z ,,czarnej listy”
      Ministra Sikorskiego, oraz, w jakim celu i na jakich podstawach ta lista została
      stworzona.


      Jerzy Czartoryski
      Prezes, Okręgu KPK-Ottawa

      Ottawa,16 luty 2008r.

      • otawszczyk Re: Nie tylko Kobylanski na czarnej liscie MSZ 26.02.08, 21:01
        Kogo oprocz rydzykoidalnych antysemitow i przykoscielnych przydupasow
        reprezentuje to kolo towarzystwa wzajemnej adoracji, czyli KPK ?
        Pan Czartoryski narzeka , ze min. Sikorski nie chce z nim rozmawiac. Jak sie ma
        takich kumpli jak Nowak, Kobylanski czy Michalczewski to J.O. X. Czartoryski nie
        powinien sie dziwic.
        A swoja droga takie nazwisko do czegos zobowiazuje.
        • rakunica Re: Nie tylko Kobylanski na czarnej liscie MSZ 27.02.08, 22:41
          www.wirtualnapolonia.com/kresy/teksty.asp?TekstID=10610
          otawszczyk napisał:

          > Kogo oprocz rydzykoidalnych antysemitow i przykoscielnych przydupasow
          > reprezentuje to kolo towarzystwa wzajemnej adoracji, czyli KPK ?
          > Pan Czartoryski narzeka , ze min. Sikorski nie chce z nim rozmawiac. Jak sie ma
          > takich kumpli jak Nowak, Kobylanski czy Michalczewski to J.O. X. Czartoryski ni
          > e
          > powinien sie dziwic.
          > A swoja droga takie nazwisko do czegos zobowiazuje.
          >

          Tak, nazwisko zobowiazuje. Przykladem jest nazwisko Schnepfa. W linku powyzej
          wiecej szczegolow do czego zobowiazuje nazwisko Schnepf - wrog nr 1
          Kobylanskiego a co za tym idzie RM a teraz prezesa ottawskiego KPK.

          Nazwisko Sikorski tez nie najgorsze. Czlowiek zyje w roznych powiazaniach i
          miota sie pomiedzy nazwiskami, ktore mozna zmienic. Jednak z pogladow,
          charakteru, sklonnosci, wiezow rodzinnych i kolesiotatosci - nie tak latwo sie
          wyzwolic - bez wzgledu na gloszone komunaly.

          Anna Kozlowska
          -------------
          (...)Dla kogo robil Schnepf? 2006-05-26 (14:37) Najwyższy Czas!
          Tomasz Sommer

          Na stronie Światowego Kongresu Żydów (www.worldjewishcongress.org) ukazało się
          zupełnie zdumiewające oświadczenie. Wynika z niego, że piastujący stanowisko
          polskiego ministra Ryszard Schnepf, zdymisjonowany właśnie doradca ds. polityki
          zagranicznej premiera Kazimierza Marcinkiewicza, pracował nie tylko dla dobra
          polskiego rządu, ale także na korzyść prywatnej żydowskiej organizacji. Co
          więcej, oświadczenie sugeruje, że w swych działaniach motywował się sytuacją
          osobistą, a wręcz rasową!

          Aby uniknąć nieporozumień, cytuję cały komunikat w języku angielskim, w takiej
          formie, w jakiej znajduje się na stronie WJC:

          Delay in Polish restitution likely after resignation of minister19 May, 2006

          The resignation of a Polish Cabinet minister may delay the passage of a
          restitution bill for Jewish property, JTA reports. Secretary of State Ryszard
          Schnepf quit this week after a newspaper article in which he was quoted as
          saying that Poland’s prime minister wanted the country to join in a
          German-Russian oil pipeline. Schnepf, whose father was the head of the Polish
          Jewish community during the Communist regime, was in the midst of negotiating
          the details of a law that would compensate Jews for the confiscation of their
          property by the Nazis and Communists. Meanwhile, a meeting that was to take
          place on the compensation bill earlier this week between prime minister
          Kazimierz Marcinkiewicz and leaders of the Claims Conference was canceled.
          Gideon Taylor, executive vice president of the Claims Conference, told JTA: “We
          are concerned that the departure of secretary of State Schnepf will delay the
          process, and we are urging the Polish government to move rapidly to introduce
          and improve the proposed legislation".

          Z tekstu dowiadujemy się, że w obecnej chwili trwają negocjacje pomiędzy polskim
          rządem a Komisją Roszczeniową, która chce uzyskać od Polski pieniądze. Warto w
          tym miejscu wyjaśnić, czym jest owa Komisja Roszczeniowa. Otóż jej pełna
          angielska nazwa brzmi Conference on Jewish Material Claims Against Germany. Jest
          to organizacja, która uznaje sama siebie za "legalnego spadkobiercę żydowskiego
          majątku w Niemczech, co do którego nie było roszczeń". Ponieważ jednak
          organizacja ta wycisnęła już z Niemiec chyba wszystko, co się dało, zajęła się
          obecnie innymi krajami. Jej wpływowi uległy niedawno Węgry, kolejny kraj na
          liście to najwyraźniej Polska.

          Komunikat jasno wskazuje, że nie można już mieć najmniejszej wątpliwości, że
          polski rząd dał się wpuścić w układy z przemysłem Holokaustu. I co więcej, z
          góry można przewidzieć, jak te układy się skończą. Będą awantury, oskarżenia o
          antysemityzm, na końcu najprawdopodobniej wypłata kasy z budżetu.

          Z komunikatu dowiadujemy się, jak te "negocjacje" wyglądają i komu zawdzięczamy
          wpuszczenie polskich władz w taki kanał. Otóż w minionym tygodniu polski premier
          miał się spotkać z "przywódcami Komisji Roszczeniowej". Spotkanie to jednak
          zostało odwołane. Autor komunikatu zdaje się wiązać odwołanie tego spotkania z
          dymisją Ryszarda Schnepfa. Schnepf poległ w pałacowych rozgrywkach
          prawdopodobnie z zupełnie innego powodu, jednak z komunikatu wynika, że to on
          właśnie miał być gwarantem doprowadzenia do szybkiego uzyskania zgody co do
          "odszkodowań". Co więcej, powyższy tekst jasno wskazuje, że istnieje już jakiś
          projekt ustawy w tej sprawie, który "wymaga pilnego wprowadzenia i ulepszenia".

          Ciekawa jest wzmianka zawarta w komunikacie, mająca zapewne wyjaśnić, dlaczego
          odszkodowaniami zajmował się szczególnie gorliwie właśnie minister Schnepf.
          Otóż, jak wskazuje WJC, zależność jest prosta - ojciec Schnepfa był "głową
          polskiej społeczności żydowskiej w czasach komunizmu". Wynika z tego, że Schnepf
          też jest co najmniej rodzinnie zaangażowany w ten temat i stąd jego skłonność do
          uległości w tej sprawie i w ogóle zapał do jej prowadzenia. Krótko mówiąc,
          komunikat WJC wprost sugeruje, że Schnepf był zaangażowany w negocjacje z
          przyczyn osobistych, a właściwie - po prostu rasowych. Prowadzona przez niego, w
          imieniu premiera RP, polityka zagraniczna nie była więc powodowana jedynie
          interesem RP, lecz także motywami osobistymi, w tym konkretnie przypadku rasowymi.

          Taka informacja wyjaśnia zresztą wcześniejsze zachowania Schnepfa. Otóż przez
          wiele lat był on ambasadorem w wielu krajach Ameryki Południowej. O jego misji
          właściwie nie byłoby specjalnie słychać, gdyby nie zażarta walka z polskim
          działaczem polonijnym z Urugwaju - Janem Kobylańskim, którego niejasną
          przeszłość ujawnił. Można wręcz odnieść wrażenie, że niczym innym ambasador
          Schnepf jako przedstawiciel RP w Ameryce Południowej się nie zajmował.

          Za sprawą Schnepfa Kobylańskiemu przypięto łatkę "klinicznego antysemity", a
          nawet "faszysty".

          W kampanii przeciw Kobylańskiemu brała udział "Gazeta Wyborcza",
          "Rzeczpospolita", a nawet żona Schnepfa, prezenterka telewizyjnych "Wiadomości"
          Dorota Wysocka-Schnepf. Co ciekawe, polskie media jakoś nie dostrzegły
          rodzinnego charakteru tych ataków.(...)
    • preminger reaktywacja ? 26.02.08, 21:07
      rakunica napisała:

      > www.wirtualnapolonia.com/teksty.asp?TekstID=12560
      >
      > Jerzy Czartoryski: "Czarna lista" Ministra Sikorskiego

      a kto tworzy takie czarne listy, czy to nie aby "loża masońska" przy kaczorach ?
      • rakunica Re: reaktywacja ? 27.02.08, 22:26
        preminger napisal:

        > a kto tworzy takie czarne listy, czy to nie aby "loża masońska" przy kaczorach
        > ?

        Kto tworzy? Krasnoludki i niewidzialne lepkie lapy - nie wykluczone, ze przy
        kaczorach - w koncu zapowiadali niegdys koalicje z PO.

        Pewne zwiazki sa niesmiertelne (az do samej smierci) zwlaszcza jesli czerwonego
        raka nie wycielo sie po 89 r. Przerzuty daje na oslep w tajemnicy przed
        wlascicielem ciala czyli spoleczenstwem - w tym przypadku.

        Reklamujaca sie solidarnosciowymi korzeniami PO zakladal TW Olechowski.
        Naczelnymi dzialaczami UW/PO, SLD itp. byli/sa nadal towarzysze najsluszniejszej
        partii.

        www.naszdziennik.pl/index.php?typ=po&dat=20080227&id=po01.txt
        Anna Kozlowska
    • joskowicz o "oskarżeniach" perfidnych 28.02.08, 05:06
      W książce sąsiedzi1600 grossssss opisał jak to mieszkańcy Jedwabnego obcieli
      głowa zydówce a potem ja kopali . Okazało sie iz owa Zydówka przezyła wojnę .
      W najanowszym paszkwilu opisał jak to obcięto język zydówce - kiedy spytano go
      czemu użył UBeckiej fałszywki stwierdził iz to ...
      NIEPARADA UTRAFIONA .
      Zboczone wizje Lewinkopfa-Kosińskiego lansowane były jako ...
      "wspomnienia" .
      Kiedy okazało sie iz wizje niejakiego Beniamina Wiłkomirksiego to produkty
      tylko i wyłącznie jego wyobraźni - znany nam POlakom (jak zły szeląg) Elie
      Wiesel stwierdził iż to nie ważne bo ...
      ból był autentyczny .
      Kiedy "oskarzyli" Walusia - sam Wiesenthal "wystarał się" o kilkunastu
      "swiadków" ,kórzy epatowali sąd swymi sadystycznymi wizajmi na tyle skutecznie
      iz walusia skazano czyniąc z rozprawy teatrzyk absurdu . Potem oczywiscie go
      uniewninino od kłamliwych "zarzutów" - ale w trakcie tej akcji miał dwa zawały
      , stracił oszczędnosci całego zycia na adwokatów a zydowscy szowiniści oblali
      mu twarz kwasem .

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka