Dodaj do ulubionych

Feministki dokładają do gładzi

18.03.08, 07:09
Sam... co to za frajda...

Kobiełki są takie miałkie...:-))
Obserwuj wątek
    • kijwoko Feministki dokładają do gładzi 18.03.08, 08:40
      A pamietacie taka akcje przeciwko reklamom?

      poland.indymedia.org/pl/2003/11/3074.shtml
      • swerd akurat reklama mobilking była super!!! 11.04.08, 08:52
    • pjpb Feministki dokładają do gładzi 18.03.08, 08:50
      czy sie to komus podoba czy nie, reklamy nie sa intelektualnym przekazem do
      swiadomosci czlowieka - przecietna skuteczna reklama odwoluje sie do kilku
      najprymitywniejszej ludzkich potrzeb. nie od dzisiaj wiadomo, ze w sprzedazy
      towarow skierowanych do mezczyzn nagie zgrabne zenskie cialo jest praktycznie
      bezkonkurencyjne. trudno sie wiec dziwic, ze reklamodawcy czesto i gesto zamiast
      stworzyc cos oryginalnego, wola podazac przetartym szlakiem.
      jesli chodzi o sama akcje... ciekaw jestem czy podobne recenzje zebralyby
      dopiski [pomijam chamskie i wulgarne] na plakatach reklamujacych akcie
      popierane. czy to nadal bylaby obywatelska akcja sprzeciwu - czy raczej
      chuliganstwo i niszczenie mienia?
      • nessie-jp Re: Feministki dokładają do gładzi 18.03.08, 20:14
        > najprymitywniejszej ludzkich potrzeb. nie od dzisiaj wiadomo, ze w sprzedazy
        > towarow skierowanych do mezczyzn nagie zgrabne zenskie cialo

        Ale to nie jest reklama domu publicznego, tylko gładzi gipsowej. Naprawdę
        uważasz, że gładź gipsowa to jest towar skierowany do mężczyzn?!

        Jeśli tak, to faktycznie, gładź się sam... :))

        (Zaraz jeszcze usłyszę, że telewizory i samochody to jest towar skierowany do
        mężczyzn... bo kto to widział, żeby kobieta telewizor kupowała!)
        • whitenegger Re: Feministki dokładają do gładzi 29.03.08, 08:27
          To niech od razu ściągną reklamy Dove, szamponów do włosów dla kobiet, podpasek
          i tamponów a także innych produktów skierowanych do/dla kobiet, w których jest
          wizerunek kobiety użyty.
        • pm7303 Hmm, ciekawe 20.04.08, 17:46
          Wiesz wogole co to jest 'gladz gipsowa'?

          Cos mi sie nie wydaje, skoro twierdzisz, ze reklama do mezczyzn nie jest
          skierowana - jak zyje nie widzialem jeszcze kobiety szpachlujacej sciane?

          A skoro nie wiesz w czym rzecz, to po co zabierasz glos?
    • gazec.i.arz Feministki dokładają do gładzi 18.03.08, 09:42
      Panie feministki chyba przesadzają. Jakie ich ciała? Czy to ich ciało jest na
      tym bilbordzie, czy modelki, która ŚWIADOMIE pozowała do zdjęć?
      • a.k.traper Może zaczna nosic napisy by na nie nie patrzeć? 19.03.08, 11:59
        Jak tu głaskać kobietę która nie chce byc głaskana? Ja takich nie
        znam, nie wychodza z domu czy jak? Jak można mężczyźnie zarzucić
        seksizm skoro na kobiety patrzy z uwielbieniem i poządaniem, jest
        pod ich urokiem? Przeciez to naturalne. Gdyby w reklamie wysmiewano
        kobietę w jakiejś czynności to rozumiem. Swoja droga najfajniejsze
        kobitki ma w reklamie "Dove"
        • dalatata Re: Może zaczna nosic napisy by na nie nie patrze 19.03.08, 12:47
          bo ona moze jeszcze chciec szacunku?

          a.k.traper napisał:

          > Jak tu głaskać kobietę która nie chce byc głaskana? Ja takich nie
          > znam, nie wychodza z domu czy jak? Jak można mężczyźnie zarzucić
          > seksizm skoro na kobiety patrzy z uwielbieniem i poządaniem, jest
          > pod ich urokiem? Przeciez to naturalne. Gdyby w reklamie
          wysmiewano
          > kobietę w jakiejś czynności to rozumiem. Swoja droga najfajniejsze
          > kobitki ma w reklamie "Dove
          • a.k.traper A jak ten szacunek ma sie objawiać? 19.03.08, 15:39
            Jeżeli swoje koleżanki i kobiety nieznajome witam usmiechem,
            podobają mi się to nie mam szacunku? Czy gra słów gładź tak ci
            uwłacza? wywołuje bardzo miłe skojarzenia. Cóż w tym takiego
            uwłączającego? Może ubierzcie się w worki by meżczyźni nie
            oblizywali się na wasz widok i jasna sprawa. Ja tam lubie patrzec na
            kobiety, i nie uważam tego za zboczenie. Zupełnie nie rozumiem tej
            akcji. Rozsądna kobieta wie ze każdy skrawek ciała, okryty czy nie u
            mężczyzny wywołuje skojarzenia erotyczne, zakazac nawet reklamy
            kremów czy innych artykułów bo kilka kobiet(?) się czuje obrażonych?
            Proponuję także znieść dzień kobiet i inne sztuczności wywołujące
            alergię u "prawdziwych" kobiet i zakazac usmiechania się do
            nieznajomych
            • nick3 Reklama Dove jest super. A gładzi - nie:) 19.03.08, 23:52

              Cały problem z przeciwnikami feminizmu jest ten, że nie czują
              takich 'subtelności'.

              Dla nich tylko jest i tu goła baba i tu goła baba. No i ktoś im tej
              gołej baby chce zabronić. Tyle rozumieją.


              A może rozumieją więcej - tylko się nie przyznają?;-)


      • julka.4 Re: miejsce kobiety to kuchnia i łazienka 26.03.08, 10:55
        a nie przed TV
    • bluegrass_adv Feministki dokładają do gładzi 18.03.08, 11:46
      serdeczne podziękowania dla środowiska feministycznego oraz autorów
      artykułów na temat billboardów Gładź, gładź firmy Megaron. Wasze
      zaangażowanie w temat pozwoliło na silne wzmocnienie przekazu
      reklamowego co oczywiście było głównym celem kampanii.
      Jako autorzy kreacji jesteśmy bardzo zadowoleni z faktu że kampania
      spotkała się z tak dużym zainteresowaniem nie tylko w grupie
      docelowej.
      z pozdrowieniami zespół Blue Grass
      • nimrode22 Re: Feministki dokładają do gładzi 18.03.08, 23:05
        ja też się cieszę. wszelkie produkty firmy Megatron czy jak tam, będę już zawsze
        omijał szerokim łukiem ;)
      • adas313 Re: Feministki dokładają do gładzi 19.03.08, 00:23
        Podobnie zresztą działa reklama pewnej firmy odzieżowej "przypadkiem" kojarząca
        się z praktykami religijnymi.

        My tu gadu, gady a tu jest okazja na porozumienie ponad podziałami między
        feministkami a konserwatystami. Aż się prosi by te środowiska zgodnie lobbowały
        za stworzeniem i egzekwowaniem jakiejś reklamowej etyki, ale znając polskie
        realia do tego nie dojdzie (bo żadnej z grup się to nie opłaca marketingowo).
    • bortas2202 Feministki dokładają do gładzi 18.03.08, 12:33
      niech feministki się nie boją, za ich zaropiałe ciała brać się nie będę :) swoją
      drogą, skoro mają swoje "manify" to dlaczego same siebie określają jako
      "feministki" zamiast feministy, tak jest bardziej męsko prawda? a więc,
      FEMINISTO ARMIA I KOPALNIA WZYWA!! :d
    • dariuso4 Feministki dokładają do gładzi 18.03.08, 13:08
      ostatnio feministki niebezpiecznie wkraczaja w sfere do ktorej nie powinny,
      najpierw mobilking - skargi do krrit i ocenzurowanie spotu, teraz nie podoba im
      sie "gladz" :/ ciekawe co bedzie dalej ... ale nie napawa to optymizmem.
      • na_pravo jak zwykle przesadzaja 18.03.08, 19:49
        Feministki jak zwykle przesadzaja.Niedlugo przedstawienie
        kobiety zmywajacej naczynia lub pioracej ubrania
        bedzie uznane przez aktywistki za dyskryminacje i beda
        sie domagac zdjecia takich reklam z anteny.
        Wymuszanie cenzury to bron obosieczna.Ostatecznie ktos tez
        bedzie mogl wystapic o ocenzurowanie przekazow feministycznych
        na billboardach czy w TV.
        • hypate a cóż w ich akcji takiego strasznego? 18.03.08, 20:31
          dokleiły coś tam do plakatu, podjęły w ten sposób można powiedzieć dyskusję co do użycia tego typu treści w reklamie. Ona szczęśliwe, bo się wyraziły. Firma szcześliwa, bo ma darmową reklamę na całą Polskę, a co.
          Oczywiście, niektóre takie działania mogą doprowadzić obowiązującą polityczną poprawność do absurdu i to jest groźne.
          Z drugiej strony, mobilking był na tyle kontrowersyjny, żeby go zdjąć. Ba, te raklamy były zrobione tak, żeby wku**ić feministki i wywołać protesty. Dokładnie tak samo, jak house zrobił akcję virginity, żeby mu środowiska przykościelne zrobiły darmową reklamę.
          • and_nowak A coż dobrego? A jaki to ma sens? 18.03.08, 23:22
            • dalatata Re: A coż dobrego? A jaki to ma sens? 18.03.08, 23:47
              a taki, ze rozmawiamy o tym. i to jest dobre i dlatego taka akcja ma
              sens. bo przez rozmowe uswiadamiamy sobie (choc pewnie nie wszyscy)
              gdzie dla roznych ludzi leza granica dobrego smaku.
            • nick3 Nie pozwala kreować cynicznego wizerunku kobiety 18.03.08, 23:56

              Reklamy "seksualne" posługują się obrazem kobiety "jako takiej" i w
              związku z tym kobieta, której wizerunek kształtują, to kobieta "jako
              taka" (tj. kształtują nasz obraz emocjonalny "kobiety w ogóle").


              A co takiego mówią nam takie reklamy, gdzie blond lala toczy oponę
              ciężarówki, albo naga osoba bez twarzy demonstruje swoje krągłości
              na tle worka z gipsem?

              Ano, że kobieta jest (a w każdym razie, że normalne jest tak ją
              przedstawiać) kawałkiem seksu do sprzedawania produktów
              konsumpcyjnych.

              Taki przekaz na temat tego, czym jest kobieta i do czego normalnie w
              naszym społeczeństwie przyporządkowana jest atrakcyjność seksualna -
              otrzymujemy wszyscy.

              A zwłaszcza umysły dzieci.

              Pomyśl, kim się będzie czuła dziewczynka, która wie, że stanie się
              kobietą i widzi, że kobieta to w naszym kraju to, czego pupą
              reklamuje się gips.

              Tak jak copywriter przez odpowiednie skojarzenia potrafi zmienić np
              wizerunek landrynków, by stały się w społeczeństwie pożądanym
              atrybutem męskości, tak samo wizerunki kobiety, którymi
              społeczeństwo jest bombardowane wizualnie zmieniają stosunek
              mężczyzn do kobiet oraz kobiet do samych siebie.

              Feministki mają rację, że nie chcą, by była to zmiana na stosunek
              zdepersonalizowany i cyniczny.
              • middoo I Ty i feministki beda decydowac o tym? 19.03.08, 00:15
                Bedziecie decydowac, ktory przekaz jest oki, a ktorego nalezy zakazac? Co moga
                ogladac dzieci a co nie?
                • nick3 Liberalizm-dla-silnych? Czy dla wszystkich? 19.03.08, 00:48

                  Wbrew potocznym mniemaniom, autentyczny liberalizm to nie wolna
                  amerykanka.

                  Liberalizm i wolność słowa nie polegają na prawie do dowalania
                  słabszemu (choć w Polsce mamy większość takich "liberałów":)

                  Tam, gdzie przekaz medialny uchodzi na zasadnej podstawie za
                  kreujący postawy lekceważenia czy upokorzenia członków jakiejś grupy
                  społecznej, tam po prostu są podstawy, by wkroczył sąd.

                  Czy gdyby gips się świetnie sprzedawał dzięki gagowi o Żydach w
                  Oświęcimiu, to też by było wporzo?

                  Albo w reklamówce czegoś tam (dajmy na to sejfów:) występowali
                  złodzieje-Cyganie a w innej pejsaci cwaniacy wyłudzacze, o chytrych
                  uśmiechach?

                  Otóż od tego, aby nie dochodziło do takich sytuacji, jest polityczna
                  poprawność.

                  I tę egzekwuje sąd (oczywiście nie według pojedynczych opinii
                  jednostek, które zgłaszają poczucie obrazy).

                  Dlaczego to jest potrzebne.

                  Bo od twojej wolności zaśmiewania się z Żyda czy Cygana ważniejsza
                  jest wolność moja (dajmy na to jestem członkiem którejś z tych
                  mniejszości), by wyśmiewanie grupy ludzkiej, z którą jestem
                  identyfikowany - nie dotykało mnie w życiu.

                  "Granicą wolności twojej pięści jest wolność mojego nosa."

                  A mamy żyć w wolnym kraju!

                  Polityczna poprawność bynajmniej nie jest - jak głosi komunał -
                  "niewolą", lecz właśnie strzeże wolności.

                  Wolności słabszych.

                  A mianowicie tych, którzy za sprawą złej tradycji są bardziej niż
                  inni podatni na krzywdzące stereotypowe osądy.
                  • okrent9 Re: Liberalizm-dla-silnych? Czy dla wszystkich? 19.03.08, 00:53
                    nick3: no właśnie. Od dawna próbuję na to ludziom w Polsce zwracać
                    uwagę. Panuje niestety jakaś powszechna moda na ośmieszanie
                    politycznej poprawności.
                    • adas313 Re: Liberalizm-dla-silnych? Czy dla wszystkich? 19.03.08, 01:05
                      Bo też polityczna poprawność jest czymś w rodzaju protezy szacunku do drugiego
                      człowieka a przy okazji staje się własną karykaturą.

                      Różnica między szacunkiem a popr.pol. polega na tym, że w tym pierwszym wypadku
                      nie używa się wyrażeń obelżywych w odniesieniu do powiedzmy mniejszości
                      narodowych dlatego, że się przedstawicieli mniejszości zwyczajnie po ludzku
                      szanuje w drugim - bo wypada, bo "ludzie powiedzą".
                      • okrent9 Re: Liberalizm-dla-silnych? Czy dla wszystkich? 19.03.08, 01:19
                        Wiesz, adas313, ja na poprawność polityczną patrzę trochę tak jak na
                        swego rodzaju pozytywną propagandę wyrażania szacunku :) Jeśli ktoś
                        jest na tyle, powiedzmy, niedouczony, czy też niedoświadczony, że
                        sam dotąd nie wpadł na to, że Murzyna słowo "negatyw" może obrażać,
                        to przynajmniej nie będzie obrażał ze względu na to, że to "nie
                        wypada" - rezultat dla Murzyna właściwie taki sam, choć motywacja
                        inna. Poza tym jakieś ustalone wzorce politycznej poprawności
                        dotyczące sfery społecznej wchodzą do kanonu formalnej edukacji -
                        uwrażliwianie dzieci i młodzieży po pewnym czasie owocuje
                        RZECZYWISTYM szacunkiem. Z przykładami na to zetknęłam się w USA.
                        Pokolenie, powiedzmy, czterdziestolatków ma zupełnie inny stosunek
                        do napływowych Meksykanów niż pokolenie ich dzieci. Jeśli u rodziców
                        można zaobserwować delikatną ksenofobię, u dzieci już raczej nie.
                        • dalatata Re: Liberalizm-dla-silnych? Czy dla wszystkich? 19.03.08, 01:30
                          tyle ze to sa przyklady, z ktorymi wszyscy sie zgadzaja.

                          a tez sie zgadzasz z tym, zeby nie mowic Merry Christmas, tylko
                          Happy Holidays, bo mnie to drazni na potege (i wcale nie dlatego, ze
                          jestem religijny). Teraz znow mamy Season's greetings, a nie happy
                          easter.

                          i takich przykladow mozna dac naprawde wiele. szczegolnie gdy sie
                          mieszka w krajach o rozwnietej PC. z drugiej strony, przyjezdzam do
                          Polski i mnie przeraza seksizm, rasizm, homofobia na kazdym kroku.

                          jednak PC ma wiele wad.

                          i na koniec, jak sie mowi na kobiete w ciazy? parastically
                          oppressed. jeszcze sie podoba PC?
                          • adas313 Re: Liberalizm-dla-silnych? Czy dla wszystkich? 19.03.08, 01:51
                            > a tez sie zgadzasz z tym, zeby nie mowic Merry Christmas,

                            I nie śpiewać kolęd bo obrażają (uznających Jezusa...) muzułmanów.
                            W dobie popularnej (i słusznej!) "wymiany kulturowej" :o)

                            Nic nie mam do wyznawców Islamu, szanuję ich zwyczaje i religię ale oczekuję od
                            nich tego samego. Dlatego też nie mam nic przeciwko temu by Ramadan w Europie
                            był "honorowany", ale szariat już nie.

                            To jest właśnie różnica między szacunkiem a protezą. Szacunek wobec innych to
                            także (a może przede wszystkim?) szacunek dla samego siebie.

                            Jak mają nas szanować inne kultury w sytuacji gdy my w imię "nie narażania się
                            nikomu" wywalamy własną kulturę na śmietnik, stając się pozbawioną właściwości
                            (bo tylko wtedy nie da się nikogo obrazić) szarą masą? Czy nie jest to jakiś
                            mentalny totalitaryzm?
                            • okrent9 Re: Liberalizm-dla-silnych? Czy dla wszystkich? 19.03.08, 02:07
                              adas313, tak mi przyszło do głowy... a jeśli masz brata, który
                              przeszedł na islam, i śpiewanie kolęd go obraża (po raz pierwszy
                              zresztą o tym słyszę), i twój brat odwiedza cię w Boże Narodzenie,
                              to ważniejsze będzie dla Ciebie śpiewanie kolęd czy radość z faktu,
                              że brat cię odwiedził i możecie trochę czasu spędzić razem?

                              Przecież nikt nikomu nie zabrania chodzenia do kościoła - takiego
                              czy innego - i podtrzymywania tradycji we własnym domu. Chodzi o
                              pewną wrażliwość w kontaktach społecznych. Zmienia się świat,
                              zmieniają się nasze społeczeństwa. Jeśli chcemy żyć w pokoju musimy
                              weryfikować od czasu do czasu własne poglądy i przyzwyczajenia. Nie
                              trzeba tego nazywać "wywalaniem własnej kultury na śmietnik". I nie
                              jest to "mentalny totalitaryzm". To po prostu zdrowy rozsądek.
                              • gramotnik Re: Liberalizm-dla-silnych? Czy dla wszystkich? 19.03.08, 03:05
                                Czy brata swego masz wyzej od Boga
                                jesli jestes wierzacy oczywiscie?

                                Z Twoich wyjasnien widac, ze nie.
                                Nie powinienes zatem pouczac wierzacych w sprawie koled.

                                Czy brat przerwal by, na zasadzie wzajemnosci, wyznaczona modlitwe albo Ramadan
                                bo ty przyjechales?




                                Nie rozumiem dlaczego brat musi Cie akurat wtedy odwiedzic, i to niespodzianie,
                                skoro to okazja tak obrazliwa dla niego.

                                Wlasny, slub, chrzciny dziecka i swoj pogrzeb, tez bys pewnie przerwal bo
                                brat-muzulmanin mial okazje by zjechac z odwiedzinami.
                                • okrent9 Re: Liberalizm-dla-silnych? Czy dla wszystkich? 19.03.08, 03:16
                                  Wiesz, gramotnik, kiedy mnie uczono religii, uczono mnie "nowego
                                  przykazania miłości": byście się wzajemnie miłowali tak, jak ja was
                                  umiłowałem.

                                  Nie pouczam nikogo w sprawie kolęd.

                                  Nie wiem, czy mój brat przerwałby "wyznaczoną modlitwę" - mój brat
                                  nie przeszedł na islam, sytuacja jest hipotetyczna - ale zwrócę ci
                                  uwagę, że kolędy nie są żadną "wyznaczoną modlitwą" w religii
                                  chrześcijańskiej. Są elementem tradycji. Pięknym, ale nie mów mi, że
                                  Bóg, który jest Miłością, który głosił, że nie ma miłości większej
                                  od tej, niż gdy ktoś życie oddaje za przyjaciół swoich, wymagałby
                                  ode mnie, żebym śpiewała kolędy, jeśli miałoby to zakłócić rodzinną
                                  harmonię.
                              • adas313 Re: Liberalizm-dla-silnych? Czy dla wszystkich? 19.03.08, 03:08
                                > adas313, tak mi przyszło do głowy... a jeśli masz brata, który
                                > przeszedł na islam, i śpiewanie kolęd go obraża (po raz pierwszy
                                > zresztą o tym słyszę), i twój brat odwiedza cię w Boże Narodzenie,
                                > to ważniejsze będzie dla Ciebie śpiewanie kolęd czy radość z faktu,
                                > że brat cię odwiedził i możecie trochę czasu spędzić razem?

                                Oczywiście, że to drugie. Ale jest to sytuacja bardzo skrajnie hipotetyczna.
                                Natomiast taka troska o uczucia muzułmanów miała miejsce zdaje się w jakiejś
                                włoskiej szkole - same muzułmańskie dzieci pukały się zresztą po głowach.

                                > Przecież nikt nikomu nie zabrania chodzenia do kościoła - takiego
                                > czy innego - i podtrzymywania tradycji we własnym domu. Chodzi o
                                > pewną wrażliwość w kontaktach społecznych.

                                Dobrze, tylko gdzie są granice tej wrażliwości?

                                Jeśli dany obyczaj faktycznie kogoś rani, to nie widzę przeszkód by się
                                pohamować. Natomiast profilaktyka "bo a nuż kogoś urazi" jest przesadzona.
                                Pozwalajmy być sobą i sami bądźmy sobą. A nie przepraszajmy że żyjemy ;o)
                              • dalatata Re: Liberalizm-dla-silnych? Czy dla wszystkich? 19.03.08, 10:08
                                tak szczerze powiedziawszy nie rozumiem dlacego brata mialoby to
                                obrazic? to przeciez nie jest obrazilwe. i dlaczego nie moze
                                tolerowac tych koled. i to nie chodzi o zabranianie chodzenia do
                                kosciola - ja nie chodze. jednak czescia tego jak zostaelm wychowany
                                jest to ze mowie merry christmas. i nie widze powodu lda ktorego nie
                                mialbym tego kontynuowac.

                                zgadzam sie z nickeim ze nie da sie powoedziec do prostytutki ku....
                                zyczliwie. jednak ja nie widze na czym polega obrazliwosc merry
                                christmas.
                          • okrent9 Re: Liberalizm-dla-silnych? Czy dla wszystkich? 19.03.08, 01:53
                            a tez sie zgadzasz z tym, zeby nie mowic Merry Christmas, tylko
                            > Happy Holidays

                            To mnie akurat śmieszy... Tzn. jeśli np. pracodawca chce
                            pracownikom, których ma wielu różnych wyznań, życzyć czegoś przy
                            okazji Bożego Narodzenia, to jeśli będzie im życzył Merry Christmas,
                            to pewnie się do siebie z przekąsem uśmiechną, jeśli są np.
                            buddystami czy muzułmanami... ale jeśli będzie im życzył miłego
                            spędzenia czasu podczas przerwy światecznej, którą on akurat będzie
                            świętował jako Boże Narodzenie, to przecież bardziej logicznym
                            życzeniem z jego strony będzie właśnie "Happy Holidays". Jeśli Ty
                            nie obchodzisz świąt żydowskich a ktoś Ci powie "Happy Hanuka", to
                            też to jego życzenie przecież trochę minie się z celem, prawda?
                            Natomiast nakazywanie komuś, by nawet do chrześcijan nie zwracał się
                            z życzeniami "Merry Christmas" jest po prostu śmieszne. Btw, nie
                            wiem, czy słyszałeś o "Mikołaju" wyrzuconym z pracy (zdaje się w
                            Australii) za to, że wbrew zakazowi pracodawcy używał tradycyjnego
                            mikołajowego (w świecie anglosaskim) "ho! ho! ho!"? "Ho" w slangu
                            może oznaczać kobietę lekkich obyczajów... tylko co to ma wspólnego
                            z Mikołajem? :P

                            A to o kobiecie w ciąży - jeśli chciałeś napisać "parasitically
                            oppressed" - to oczywiście tylko dowcip...
                            • adas313 Re: Liberalizm-dla-silnych? Czy dla wszystkich? 19.03.08, 02:13
                              > Tzn. jeśli np. pracodawca chce pracownikom, których ma wielu
                              > różnych wyznań, życzyć czegoś przy okazji Bożego Narodzenia, to
                              > jeśli będzie im życzył Merry Christmas, to pewnie się do siebie z
                              > przekąsem uśmiechną, jeśli są np. buddystami czy muzułmanami...

                              Na pewno. Ale czy jest to brak szacunku, albo obraza?

                              > Jeśli Ty nie obchodzisz świąt żydowskich a ktoś Ci powie "Happy
                              > Hanuka", to też to jego życzenie przecież trochę minie się z celem,
                              > prawda?

                              No i co z tego? Ale życzy dobrze, szczerze i życzliwie i to tak naprawdę jest ważne.
                              • okrent9 Re: Liberalizm-dla-silnych? Czy dla wszystkich? 19.03.08, 02:17
                                adas313 napisał:

                                > > Tzn. jeśli np. pracodawca chce pracownikom, których ma wielu
                                > > różnych wyznań, życzyć czegoś przy okazji Bożego Narodzenia, to
                                > > jeśli będzie im życzył Merry Christmas, to pewnie się do siebie
                                z
                                > > przekąsem uśmiechną, jeśli są np. buddystami czy muzułmanami...
                                >
                                > Na pewno. Ale czy jest to brak szacunku, albo obraza?
                                >
                                > > Jeśli Ty nie obchodzisz świąt żydowskich a ktoś Ci powie "Happy
                                > > Hanuka", to też to jego życzenie przecież trochę minie się z
                                celem,
                                > > prawda?
                                >
                                > No i co z tego? Ale życzy dobrze, szczerze i życzliwie i to tak
                                naprawdę jest w
                                > ażne.


                                A mnie się wydaje, że trochę zalatuje ignorancją i arogancją...
                            • dalatata Re: Liberalizm-dla-silnych? Czy dla wszystkich? 19.03.08, 10:00
                              no bo to niby smieszne, ale..... mnie juz zwrocono uwage zeby nie
                              prywantie nie mowic merry christmas.....

                              nie mam zadnego problemu zeby kos mi powiedzial Happy Chanukah, choc
                              nie obchodze. bo chodzi o dobre zyzcenai.

                              i parastically oppressed nie bylo zartem.
                        • adas313 Re: Liberalizm-dla-silnych? Czy dla wszystkich? 19.03.08, 01:36
                          Mi właśnie o tę motywację chodzi.

                          Po prostu wyżej stawiam "wewnętrzny nakaz moralny" od "przyjętego zwyczaju".

                          Oczywiście, że nauka szacunku musi obejmować też naukę wyrażania się, ALE
                          fundamentem jest to, że ów Murzyn, Meksykanin, ktokolwiek jest też człowiekiem,
                          a nie to, że "tak się u nas obecnie mówi".

                          Z drugiej strony... osobiście znam dwa przypadki dziewczyn które pojechały na
                          Work&Travel do USA. Jedna trafiła do knajpy z Murzynami druga - z Latynosami. Po
                          powrocie zgodnie narzekały na rasistowskie podejście mniejszości wobec nich.
                          Jedna z nich nabawiła się przy tym nerwicy.

                          Co do słowa "negatyw" - czy jest ono rozumiane obraźliwie jeśli jest używane w
                          określeniu do osoby, czy nawet używanie w tradycyjnym, optycznym znaczeniu jest
                          już passe?

                          Co do stosunku do Latynosów - czy jest możliwe, że po prostu Latynosi zdążyli
                          się zintegrować z amerykańskim społeczeństwem? Patrząc
                          z Polskiej perspektywy mam wrażenie, że najbardziej antyksenofobiczne czynniki
                          to wyjazdy zagraniczne, zagraniczni turyści, wymiany akademickie etc.
                          • nick3 Dobry zwyczaj wyrabia dobre intencje;-) 19.03.08, 02:06
                            adas313 napisał:

                            > Mi właśnie o tę motywację chodzi.
                            >
                            > Po prostu wyżej stawiam "wewnętrzny nakaz moralny" od "przyjętego
                            zwyczaju".
                            >



                            Tylko, że jak ludzie nie czują "wewnętrznego nakazu moralnego", to
                            dobrze, żeby nie mówili na mnie "Czarnuch" (tylko np.
                            Afroamerykanin";-) z przyzwyczajenia czy z presji obyczaju.


                            Wbrew konserwatywnemu światopoglądowi (Biblia) - zachowanie i
                            intencja nie są tak rozdzielne jak się wydaje.

                            Dobre słowa niosą dobre intencje samym swoim brzmieniem.

                            tak jak złe słowa niosą złe intencje.

                            Nie da się życzliwie powiedzieć do prostytutki - "ku..".

                            A "sex-worker" może być wypowiedziane życzliwie lub złośliwie. Ale
                            nawet w tym drugim przypadku nie będzie tak zeszmacające jak "ku..".

                            I tak nowe słowa czynią ludzi - powoli - lepszymi.

                            Tak jak picie piwa zamiast wódki czy jabola - czyni z Polaka
                            Europejczyka:)
                            • adas313 Re: Dobry zwyczaj wyrabia dobre intencje;-) 19.03.08, 02:32
                              > Tylko, że jak ludzie nie czują "wewnętrznego nakazu moralnego", to
                              > dobrze, żeby nie mówili na mnie "Czarnuch" (tylko np.
                              > Afroamerykanin";-) z przyzwyczajenia czy z presji obyczaju.

                              Tyle, że jest to rasizm ukryty. Na pewno jest ładniej. Ale czy lepiej?

                              Z opowieści mojej Babci można było wnioskować, że przedwojenni Żydzi
                              (przynajmniej jej znani) znacznie wyżej cenili otwartych antysemitów niż
                              obłudników.

                              Sam zresztą też wolałbym wiedzieć z kim mam do czynienia i co ten ktoś o mnie
                              naprawdę myśli i jakie są jego intencję. Miałem kiedyś szefa bardzo
                              uśmiechniętego i bardzo sympatycznego. I... przez niego właśnie odszedłem z firmy.

                              > Wbrew konserwatywnemu światopoglądowi (Biblia) - zachowanie i
                              > intencja nie są tak rozdzielne jak się wydaje.

                              Co nie znaczy, że rozdzielność taka wystąpić nie może.

                              > Nie da się życzliwie powiedzieć do prostytutki - "ku..".
                              > A "sex-worker" może być wypowiedziane życzliwie lub złośliwie. Ale
                              > nawet w tym drugim przypadku nie będzie tak zeszmacające jak
                              > "ku..".

                              Szczerze mówiąc nie rozumiem tego przykładu. "K***a" jest obelżywym wulgaryzmem
                              (ale odkrywcze ;o) ), "prostytutka" terminem neutralnym. Po co tworzyć nowe
                              określenia?

                              A jak ktoś będzie chciał zeszmacić to i tak k***ą pojedzie.

                              > I tak nowe słowa czynią ludzi - powoli - lepszymi.

                              Nie jestem pewien. Osobna sprawa, że odgórne zabiegi językowe pachną mi
                              orwellowską nowomową. Nie ma zresztą gwarancji, że nowe słownictwo nie zacznie
                              nabierać znaczeń czy odcieni zgoła odmiennych od zakładanych.
                              • okrent9 Re: Dobry zwyczaj wyrabia dobre intencje;-) 19.03.08, 02:41
                                adas313 napisał:

                                > > Tylko, że jak ludzie nie czują "wewnętrznego nakazu moralnego",
                                to
                                > > dobrze, żeby nie mówili na mnie "Czarnuch" (tylko np.
                                > > Afroamerykanin";-) z przyzwyczajenia czy z presji obyczaju.
                                >
                                > Tyle, że jest to rasizm ukryty. Na pewno jest ładniej. Ale czy
                                lepiej?

                                Zapewniam cię, że z punktu widzenia Murzyna NA PEWNO LEPIEJ. Jeśli
                                ktoś ma problem w postaci rasizmu i w duchu na każdego Murzyna mówi
                                sobie "czarnuch", to przynajmniej ów Murzyn nie musi tego słuchać -
                                może sobie np. spokojnie myśleć o pracy albo własnej rodzinie.
                                Zamiast martwić się, że po ulicach chodzą rasiści. Prawo w USA ma
                                specjalne określenie na przestępstaw popełniane na tle nienawiści
                                rasowej i innej, np. do mniejszości narodowych. To określenie jest
                                powszechnie znane. Taki rasista, nawet jeśli nadal cierpi z powodu
                                swojego rasismu, raczej się DOBRZE zastanowi zanim pozwoli się
                                swojej nienawiści przerodzić w akt przemocy.
                                • adas313 Re: Dobry zwyczaj wyrabia dobre intencje;-) 19.03.08, 03:12
                                  Racja.
                              • nick3 O zarzucie "nowomowy" wobec politycznj poprawności 19.03.08, 03:22
                                nick3:
                                > > I tak nowe słowa czynią ludzi - powoli - lepszymi.

                                adas313:
                                > Nie jestem pewien.

                                A ja jestem!:)

                                Tak jak moda na "zachodnie" picie piwa zamiast ojczystego chlania
                                wódy - zmienia wizerunek alkoholu, a wraz z wizerunkiem i podejście
                                do niego.

                                "Ku.wa"/"Sex-worker"


                                > Szczerze mówiąc nie rozumiem tego przykładu. "K***a" jest
                                obelżywym wulgaryzmem
                                > (ale odkrywcze ;o) ), "prostytutka" terminem neutralnym. Po co
                                tworzyć nowe
                                > określenia?


                                Nie wierzę, że nie rozumiesz;-)


                                > Po co tworzyć nowe
                                > określenia?

                                To już nowa kwestia. Nijak nie podważająca wymowy przykładu.

                                Łatwo skądinąd zauważyć, że "prostytutka" ma jednakowoż wydźwięk
                                negatywny, a wyczuwa się go właśnie w zestawieniu z "sex-worker".

                                > Sam zresztą też wolałbym wiedzieć z kim mam do czynienia i co ten
                                ktoś o mnie
                                > naprawdę myśli i jakie są jego intencję.

                                A ja wolę, żeby nie było wolno mi publicznie ubliżać.

                                I dlatego cieszę się, kiedy ktoś, kto mnie nie lubi, mimo wszystko
                                jest przez obyczaj powstrzymywany od nazwania mnie "pedałem" i mówi
                                na mnie "gej".

                                To drugie, nawet wypowiedziane przez człowieka nieżyczliwego -
                                obelgą nie jest (kiedy dotyczy geja). A wobec nie-gejów - też jest
                                tylko złośliwością, a nie obelgą.


                                > Nie ma zresztą gwarancji, że nowe słownictwo nie zacznie
                                > nabierać znaczeń czy odcieni zgoła odmiennych od zakładanych.

                                Nie ma. Ale to nie znaczy, że będą one zaraz na pewno równie
                                dokuczliwe, co ich poprzedniki.

                                Wiele da się zmienić "odgórnie". Tak jak da się zmienić wizerunek
                                landrynków, tak samo da się zmienić wizerunek Cygana. (I nie musi to
                                być robienie ludziom wody z mózgu - można wykorzystać prawdziwe
                                cechy Cyganów)

                                > Osobna sprawa, że odgórne zabiegi językowe pachną mi
                                > orwellowską nowomową.


                                Bezzasadnie!;-)


                                Niewielu naszych "antytotalitarystów" zna "Rok 1984" z własnej
                                lektury (inaczej musieliby się np. zdzwić , że ważnym rysem
                                totalitaryzmu jest tam represja seksualna!)

                                A jeszcze mniej dobrze go zrozumiało.

                                Istotnym rysem nowomowy wcale nie jest to, że jest "nowa", ani nawet
                                to, że jest "ustanowiona".

                                Wiele "ustanowionych" elementów języka może służyć mu bardzo dobrze
                                (nie mówiąc o nieustających "nowościach" - dzięki którym język żyje,
                                a nie jest martwy).

                                Język naturalny wcale nie jest tak "naturalny", jak się zwykło
                                wierzyć.


                                Z drugiej zaś strony mowa potrafi przybierać cechy totalitarne -
                                całkowicie "oddolnie" i niemal spontanicznie - jak to zaczynało się
                                wyraźnie dziać z mową "IVRP" i wspierającego ją "ludu Wolskiego".

                                I nowe słowa jak "wykształciuchy" nie odgrywały tu wcale dużej roli.
                                Zresztą było ich niewiele.

                                • adas313 Re: O zarzucie "nowomowy" wobec politycznj popraw 19.03.08, 03:51
                                  > Nie wierzę, że nie rozumiesz;-)

                                  Poważnie :o) Ale jest 3:30 ;o)

                                  > Łatwo skądinąd zauważyć, że "prostytutka" ma jednakowoż wydźwięk
                                  > negatywny, a wyczuwa się go właśnie w zestawieniu z "sex-worker".

                                  Prawdę mówiąc nie uważam by prostytucja lub jak kto woli praca płciowością była
                                  zjawiskiem pozytywnym. Tak samo określenia tejże profesji nie mają w moim
                                  subiektywnym odczuciu wydźwięku pozytywnego. Bo siłą rzeczy nie mogą go mieć.

                                  "Prostytutka" to nie obelga, ani komplement. To po prostu stwierdzenie faktu.

                                  Nie widzę powodu by tworzyć łatki usiłujące jeszcze zneutralizować znaczenie
                                  określenia, które jest neutralne emocjonalnie.

                                  A takie właśnie było mniej więcej zadanie nowomowy.

                                  > A ja wolę, żeby nie było wolno mi publicznie ubliżać.

                                  Pomiędzy obelgą ("pedał", "czarnuch") a wyrażeniem opinii ("nie lubię
                                  homoseksualistów/Murzynów") jest pewna różnica. Zgodzę, się by publicznie nie
                                  wolno było mi ubliżać. Ale skoro ktoś chce powiedzieć, że mnie nie lubi z
                                  jakiegokolwiek powodu - jego sprawa.

                                  > Bezzasadnie!;-)
                                  [...]
                                  > Istotnym rysem nowomowy wcale nie jest to, że jest "nowa", ani
                                  > nawet to, że jest "ustanowiona".

                                  Gdyż o wiele istotniejsza jest manipulacja pojęciem. A zwłaszcza jego
                                  wydźwiękiem emocjonalnym.

                                  I o ile promocję zastępowania obelg określeniami neutralnymi (np. "murzyn"
                                  zamiast "czarnuch") rozumiem i popieram, to tworzenie na siłę nowych określeń
                                  służące chyba głównie wyznaczaniu nowych standardów PC (tak jak "sex worker")
                                  jedzie mi nowomową właśnie.
                                • qwww Re: O zarzucie "nowomowy" wobec politycznj popraw 20.04.08, 20:33
                                  nick3 napisał:

                                  > I dlatego cieszę się, kiedy ktoś, kto mnie nie lubi, mimo wszystko
                                  > jest przez obyczaj powstrzymywany od nazwania mnie "pedałem" i mówi
                                  > na mnie "gej".> To drugie, nawet wypowiedziane przez człowieka nieżyczliwego -
                                  > obelgą nie jest (kiedy dotyczy geja). A wobec nie-gejów - też jest > tylko
                                  złośliwością, a nie obelgą.

                                  zawsze pedała można nazwać określeniem - pederasta
                                  pederasta nie żaden "gej"


                                  > być robienie ludziom wody z mózgu - można wykorzystać prawdziwe
                                  > cechy Cyganów)

                                  pewnie wróżenie ? powróżyć, panie ...


                                  > Niewielu naszych "antytotalitarystów" zna "Rok 1984" z własnej
                                  > lektury (inaczej musieliby się np. zdzwić , że ważnym rysem
                                  > totalitaryzmu jest tam represja seksualna!)
                                  > A jeszcze mniej dobrze go zrozumiało.

                                  za to lewactwo zrozumiało ... wątpię, bo przestałoby być lewactwem...
                                  • nick3 To według ciebie Orwell też byłby totalitarystą:) 21.04.08, 08:37
                                    nick3:
                                    > > Niewielu naszych "antytotalitarystów" zna "Rok 1984" z własnej
                                    > > lektury [...]
                                    > > A jeszcze mniej dobrze go zrozumiało.

                                    qwww w odpowiedzi:
                                    > za to lewactwo zrozumiało ... wątpię, bo przestałoby być
                                    lewactwem...

                                    Cóż, może George Orwell sam siebie nie rozumiał.

                                    W każdym razie do końca życia pozostał radykalnym lewicowcem.

                                    Doświadczenia z Hiszpańskiej Wojny Domowej, w której do końca
                                    walczył jako lewicowy ochotnik uświadomiły mu złowrogi potencjał
                                    totalitarny tkwiący w lewicy zwłaszcza typu komunistycznego.

                                    (To pod wpływem jego doświadczeń z komunistami powstał "1984".)

                                    Ale Orwell już długo po wojnie napisał "W hołdzie walczącej
                                    Katalonii", gdzie jest ewidentne, że walkę hiszpańskiej (i
                                    światowej) lewicy z katofaszystowską despotią Franco uważał zawsze
                                    za sprawę bezapelacyjnie słuszną, można rzec świętą.

                                    Taki pozostał.

                                    W późniejszym okresie życia był oddany idei "Stanów Zjednoczonych
                                    Europy" (tak nazywano projekt UE, u jego początków).

                                    I prorokował, że śmiertelnymi wrogami zjednoczenia Europy , z
                                    którymi będzie musiała ona walczyć, będą: Kościół katolicki, Rosja i
                                    USA (w tej kolejności).


                                    "Pederasta" to nie to samo co homoseksualista.

                                    Pederastia to bardzo szczególna grecka forma homoseksualizmu (np. z
                                    wyróżnieniem skodyfikowanych ról "adoratora" i "adorowanego", gdzie
                                    tym pierwszym musiał być dojrzały mężczyzna, drugim zaś młodzieniec
                                    przed pojawieniem się zarostu. Pederastia miała formę relacji
                                    wychowawczej. Etc.)

                                    Dlatego sugerowanie, że właściwym słowem w języku polskim na
                                    współczesnego homoseksualistę jest "pederasta", jest nieuprawnione.
                                    (Oczywiście wiem, że dla prawicowej kultury pogardy słowo to jest
                                    drogie ze względu na obecną w nim dawkę poniżenia;-)

                                    A tak w ogóle to grupy ludzkie mają prawo być tak nazywane, jak
                                    nazywają się same!

                                    Zaskoczony?

                                    No cóż, trudno:)

                                    Dlatego np. zamiast "Cygan" o wiele lepiej jest mówić Rom. (Co
                                    za "cudactwo", nieprawdaż?:)))

                                    "Cyganka powróżi."

                                    Ale czy Romka też?

                                    To już takie jasne nie jest:)
                              • gramotnik Re: Dobry zwyczaj wyrabia dobre intencje;-) 19.03.08, 03:35
                                Trzeba uczyc spoleczenstwo szacunku dla odpowiedzialnego zawodu prostytutki.

                                Alfonsa tez.

                                Nie alfons a sex-manager.

                                O zesz .... sex-worker!
                                • okrent9 Re: Dobry zwyczaj wyrabia dobre intencje;-) 19.03.08, 03:39
                                  gramotnik, na litość boską, to był przejaskrawiony przykład :P
                            • donq Re: Dobry zwyczaj wyrabia dobre intencje;-) 19.03.08, 16:28
                              > I tak nowe słowa czynią ludzi - powoli - lepszymi.

                              Trafione w sedno. 'Nowe slowa' maja za zadanie zmienic ludzi (i
                              kulture), a nie np. oszczedzic cierpien prostytutkom.

                              Czy uczynic ich "lepszymi"? Nick3 (jak jazdy na lewo wytresowany
                              umysl) nie wierzy, ze istnieje obiektywne "dobro", wiec co
                              znaczy "uczynienie lepszym", peplanie o "dobrych slowach", "dobrych
                              intencjach" itp.?

                              Oczywiscie nieistniejace "dobro" jest w ustach nicka3
                              synonimem "postepu", czyli tego, co w chwilowej opinii lewych
                              altorytetow jest "cool". Przyjmijcie jego punkt widzenia i mozecie
                              powiedziec "zegnaj wolnosci", bo od tej pory o tym co jest "dobre"
                              nie bedziecie mieli prawa sie wypowiadac, bo jest to zarezerwowane
                              dla "sternikow postepu".

                              Wezcie "ulepszanie" ludzi przez tych sternikow za pomoca "dobrych
                              slow" za dobra monete i odnajdzcie sie w roli nowych ludzi
                              sowieckich - ich tresowano dokladnie w ten sam sposob, za
                              pomoca "dobrych slow". Porownajcie sobie "newspeak" z 1984 tez.

                              nick3 jest tylko lekko piarowo przepoczwarzona wersja towarzysza
                              Stalina - cele i po czesci metody sa te same.

                              DonQ




                        • gramotnik Re: Liberalizm-dla-silnych? Czy dla wszystkich? 19.03.08, 02:53
                          A ja mysle, ze takim ludziom jak ty to zdaje,
                          ze 20 lat temu bylo tak dawno, ze ludzie wtedy
                          w niewyprawionych skorach chodzili.

                          Amerykanski 40-latek to jest czlowiek, ktory 20 lat mial nie 40 lat temu, w 1988
                          roku, kiedy w Polsce dopiero zaczynala sie demokracja.
                          • okrent9 Re: Liberalizm-dla-silnych? Czy dla wszystkich? 19.03.08, 03:17
                            gramotnik napisała:

                            > A ja mysle, ze takim ludziom jak ty to zdaje,
                            > ze 20 lat temu bylo tak dawno, ze ludzie wtedy
                            > w niewyprawionych skorach chodzili.
                            >
                            > Amerykanski 40-latek to jest czlowiek, ktory 20 lat mial nie 40
                            lat temu, w 198
                            > 8
                            > roku, kiedy w Polsce dopiero zaczynala sie demokracja.

                            Nie bardzo wiem, czy ten post skierowany jest do mnie, ale jeśli
                            tak, to czy możesz uściślić, o co ci chodzi?
                    • nick3 Polityczna poprawność to przyzwoitość społeczna. 19.03.08, 01:11
                      To nie jest moda. To jest ideologia.

                      Przyniosło ją prawactwo z USA. Ale i np. nasz drogi Benedykt nie
                      omieszkał rzucić kamyczkiem. (Słyszałem, jak bodaj rok temu mówił
                      o "kłamliwej politycznej poprawności" czy coś takiego.)

                      Prawica robi od lat nagonkę na polityczną poprawność.

                      Z prostej przyczyny: polityczna poprawność to osnowa demokratycznej
                      kultury bycia.

                      To po prostu ludzka przyzwoitość - tylko że podniesiona do skali
                      relacji pomiędzy zbiorowościami.

                      A prawica nie ceni demokratycznego stylu życia, gdyż ma upodobanie w
                      prawie do noszenia broni, bicia dzieci (a w niektórych
                      społecznościach także żon) - słowem we wszelkim przymusie i użyciu
                      siły, o ile te są uświęcone tradycją.
                  • middoo Pytam kto o tym bedzie decydowal? 19.03.08, 01:01
                    Czemu np. masz zdecydowac o tej reklamie Ty, a nie inna osoba ktora nie widzi w
                    niej nic zlego?

                    Kto ma decydowac, ktora reklama jest seksistowska?
                    • nick3 Sąd. 19.03.08, 01:17

                      Na podstawie ekspertyzy socjopsychologów sądowych.

                      To jest nauka, która ma całkiem solidne rezultaty poznawcze.

                      Najlepszym dowodem na to, jest fakt, że w reklamę, która prawie w
                      całości opiera się na tej nauce, firmy ładują niebotyczną kasę.

                      A kapitał przecież jest roztropny;-)

                      Nie ładowałyby, gdyby skuteczność chwytów reklamowych opartych na
                      tej nauce - nie była bardzo dobrze potwierdzona.

                      • dalatata Re: Sąd. 19.03.08, 01:24
                        zeby sad decydowal, musi byc prawo. a prawo stanowia poslowie,
                        ktorzy maja takie czy inne poglady. i dzieki temu jest ustawa o
                        obrazaniu uczuc religijnych. to tez swoista 'poprawnosc polityczna'.

                        i ja sie zgadzam ze PC jest w zamyslach fajna, ale jak sie mieszka w
                        UK i nie mozna wniesc aparatu fotograficznego do szkoly zeby zrobic
                        dziecku swojemu zdjecie, to sprawy sa bardziej skomplikowane. bo PC
                        to nie tylko jak mowimy, to cala ideologia przyznawania wszystkim
                        praw do samodecydowania.

                        tyle ze jest w niej hipokryzja. bo przeszkadza nam jak Radio Maryja
                        wola ze ich uczucia artystka jedna z druga obrazila, ale nie
                        przeszkadza nam jak feminizm protestuje ze cialo kobiety sie
                        wykorzysuje.

                        a zatem, drogi nicku trzeci, sprawy sa nieco bardziej skomplikowane
                        niz je przedstawiasz.
                        • nick3 Czy jest hipokryzja w politycznej poprawności? 19.03.08, 01:49
                          > tyle ze jest w niej hipokryzja. bo przeszkadza nam jak Radio
                          Maryja
                          > wola ze ich uczucia artystka jedna z druga obrazila, ale nie
                          > przeszkadza nam jak feminizm protestuje ze cialo kobiety sie
                          > wykorzysuje.

                          Nie widzę tu żadnej symetrii.

                          O ile jeszcze widziałbym, jako obowiązek politycznej poprawności nie
                          mówić na ludowo-konserwatywną dewocyjność - "moher" (Nie oglądam
                          telewizji. Czy rzeczywiście tak ktoś mówi w publicznych mediach na
                          fanów księdza Rydzyka?)

                          O tyle artystka nie naruszyła jej nijak.

                          Bo w PC chodzi o prawo ludzi, by tożsamość, którą im nadaje
                          społeczeństwo ze względu na ich przynależność do jakiejś grupy, nie
                          była czyniona przez opinię tożsamością pietnującą, poniżającą, czy
                          lekceważoną.


                          Niektóre przejawy PC, o których mówisz, rzeczywiście brzmią dziwnie.
                          Mogą wydawać się od czapy, ale może mają jakiś kontekst, za sprawą
                          którego były potrzebne?

                          "Season's greetings" są zasadne w życzeniach oficjalnych, w kraju
                          gdzie porównywalna ilość chrześcijan, muzułmanów i hinduistów
                          sprawia, że ignorowanie jej byłoby wyrazem demonstrowania społecznej
                          przewagi chrześcijan.

                          W społeczeństwie multikulturowym można by też, tak jak w Indiach,
                          składać sobie życzenia z okazji wszystkich świat wszystkich religii.

                          • adas313 Re: Czy jest hipokryzja w politycznej poprawności 19.03.08, 02:07
                            > O tyle artystka nie naruszyła jej nijak.

                            Nie? A czemu, skoro grupa ludzi jednak poczuła się tym (moim zdaniem słusznie)
                            dotknięta?

                            > "Season's greetings" są zasadne w życzeniach oficjalnych, w kraju
                            > gdzie porównywalna ilość chrześcijan, muzułmanów i hinduistów
                            > sprawia, że ignorowanie jej byłoby wyrazem demonstrowania
                            > społecznej przewagi chrześcijan.

                            A dlaczego nie, skoro te święta wzięły się z określonej religii
                            i kultury? Jeśli nie pasują święta chrześcijan to najlepiej je po prostu
                            przesunąć na inny termin i dorobić jakąś ideologię. Choćby po to by te święta
                            miały jakąś tożsamość. Każda szanująca się kultura wie (a przynajmniej wiedzieć
                            powinna) co świętuje a nie "No... fajnie, jest wolne, ale w sumie nie wiemy czemu".
                            • okrent9 Re: Czy jest hipokryzja w politycznej poprawności 19.03.08, 02:15
                              adas313, piszesz: "Każda szanująca się kultura wie (a przynajmniej
                              wiedzieć
                              > powinna) co świętuje a nie "No... fajnie, jest wolne, ale w sumie
                              nie wiemy czemu". "

                              No tak, każda szanująca się kultura. Dlatego np. hinduiści wiedzą co
                              świetują podczas festiwalu świateł a żydzi co w Hanuka. Ale mówimy o
                              społeczeństwach wielokulturowych. Społeczeństwo nie jest
                              równoznaczne z kulturą. W USA, które są przecież ogromne, jest tyle
                              różnych religii, że nie wszyscy o wszystkim wiedzą. Po prostu nie da
                              się wiedzieć wszystkiego.

                              • qwww Re: Czy jest hipokryzja w politycznej poprawności 20.04.08, 20:39
                                okrent9 napisała:

                                >W USA, które są przecież ogromne, jest tyle
                                > różnych religii, że nie wszyscy o wszystkim wiedzą. Po prostu nie da
                                > się wiedzieć wszystkiego.

                                czyżby?
                                ileż-to
                                jest tych religii
                                i ile % ludności je wyznaje
                                typowo lewacki bełkot
                                bo ok. 75% (lekko licząc) to CHRZEŚCIJANIE
                                reszta/ w kolejności % to żydzi, muzułmanie, hinduiści, buddyści, mormoni +
                                różne dziwne sekty typu sataniści etc.

                            • nick3 A czy są możliwe w PL reklamy z "moherami"??? 19.03.08, 02:26
                              Jak juz powiedziałem - polityczną poprawność rozumiem jako realne
                              (skuteczne, a nie ograniczające się do deklaracji prawnej)
                              chronienie ludzi przed dyskryminacją, jaka im grozi ze względu na
                              ich tożsamość.

                              Publiczne używanie słowa "moher" byłoby tu sprzeczne z tą zasadą.

                              I skądinąd właśnie nie wyobrażam sobie, by w Polsce przeszła
                              reklama, w której rozmodlona starsza niewiesta byłaby
                              nazwana "moherem".

                              I bardzo dobrze, że nie wolno.

                              I tak samo mają być chronione kobiety (czy mniejszości seksualne) ze
                              względów, o których mówią feministki.

                              Natomiast twórczość Nieznalskiej w żaden sposób nie naraziła
                              katolików na jakąkolwiek dyskryminację.

                              Nie mówiąc o tym, że nie była także - obraźliwa.

                              Profaniczne użycie symbolu religijnego było w jej instalacji
                              uzasadnione artystycznie, w zwiazku z tym odczytanie jej jako wyrazu
                              pogardy dla katolików wcale nie narzucało się zasadnie na mocy
                              treści dzieła.

                              • adas313 Re: A czy są możliwe w PL reklamy z "moherami"??? 19.03.08, 04:02
                                O ile dobrze pamiętam "moherowy" wątek wykorzystała w 2005 w kampanii (poprzez
                                grę on-line) jakaś firma odzieżowa.

                                Co do twórczości Nieznalskiej - to co piszesz nie zmienia jednak faktu, że wielu
                                ludzi poczuło się tym jednak dotkniętych. A wyjaśniana przez nią samą czy
                                krytyków (zresztą miejscami mało spójnie) artystyczna wizja ich nie przekonała.

                                Tak się bowiem składa, że zestaw krzyż + słowo "pasja" kojarzy się dość
                                jednoznacznie z jed(y)nym przypadkiem cierpienia, który dla pewnej dość licznej
                                religii tkwi w samym jądrze sacrum. Kojarzenie tego z "cierpieniem współczesnego
                                mężczyzny" i treningiem siłowym można od bidy strawić. Mieszanie do tego
                                genitaliów (nawet jako symbolu męskości) jest po prostu niesmaczne.

                                Nie wierzę, by Nieznalska (absolwentka ASP) tego nie wiedziała.

                                Osobną sprawą jest polityczna zadyma wokół tej sprawy i to, czy należało ją w
                                związku z tym ciągać po sądach.
                                • adas313 Re: A czy są możliwe w PL reklamy z "moherami"??? 19.03.08, 04:03
                                  A tak w ogóle to idę spać.

                                  Jeśli chcesz kontynuować tę dyskusję - zapraszam na maila (na wszelki wypadek:
                                  trzeba kliknąć w mój nick).
                          • dalatata Re: Czy jest hipokryzja w politycznej poprawności 19.03.08, 10:04
                            to chcialbym usylszec o braku symetrii miedzy obraza uczuc
                            religijnych,a uczuc cielesnych. bo dla mnie to podobne, tylko z
                            pierwszym sie nie zgadzam, a z drugim tak.

                            bo jesli w PC chodzi o prawo do tozsamosci, to nalezy zaakceptowac
                            ze czesc osob bedzie obrazona tym czy innym dzielem artystycznym.
                            nie widze tu zadnych roznic.

                            w UK Merry christmas jest non-PC, happy diwali jest w pelni cool! go
                            figure.
                            • nick3 Tu w ogóle nie chodzi o "obrazę uczuć"! 20.03.08, 00:55

                              Analogia politycznej poprawności z "obrazą uczuć religijnych" jest
                              moim zdaniem fałszywa.

                              dalatata napisał:

                              > to chcialbym usylszec o braku symetrii miedzy obraza uczuc
                              > religijnych,a uczuc cielesnych.

                              Uważam, że prawidłowym uzasadnieniem politycznej poprawności nie
                              jest powoływanie się na uczucia, lecz na "PR".

                              Można wykazać (i od tego powinni być biegli sądowi -
                              socjopsychologowie), że pewien masowy przekaz wizualno-werbalny
                              kreuje wizerunki grup ludzkich, które pogłębiają ich społeczą
                              dyskryminację.

                              To nie jest nic "palcem na wodzie pisanego".

                              Ludzie! Dziś wiedza o tym, jak zwiększyć sprzedawalność landrynków
                              dajmy na to wśród mężczyzn, albo wśród kobiet, albo wśród
                              staruszków - jest powszechnie uznaną zdobyczą ludzkości;-)

                              Prawnie egzekwowana PC powinna polegać na zakazie
                              praktyk "zmniejszających sprzedawalność" tych grup społecznych,
                              które już i tak (bez merytorycznego usprawiedliwienia) są "kupowane"
                              gorzej niż inne.

                              To nie ma nic wspólnego z "obrazą uczuć".

                              Prywatnie, może być mnóstwo kobiet, których "gładź" nie obraża.

                              Takich reklam nie powinno byc nie (tylko) dlatego, że one kogoś
                              obrażają.

                              Lecz przede wszystkim dlatego, że infekują wyobraźnię społeczną
                              stereotypami, które - co daje się wykazać - wytwarzają wizerunek
                              kobiety upośledzający jej społeczne funkcjonowanie.

                              Trochę inny temat:

                              > w UK Merry christmas jest non-PC, happy diwali jest w pelni cool!

                              Twoje (i tylu innych internautów!) zgorszenie bierze się z tego, co
                              opisałem jako formalistyczne rozumienie sprawiedliwości.

                              Tymczasem warto zwrócić uwagę na to, że rzecz się dzieje w kraju o
                              długiej tradycji dominacji chrześcijańskiej i życzenia "Happy
                              Christmas" wygłoszone do hinduisty wpisują sie w tę tradycję.

                              Tak samo życzenia "Happy Diwali" byłyby dominacyjne, gdyby zostały
                              wygłoszone w Indiach do Świadka Jehowy. (Bo on tam jest w "POZYCJI
                              ZAGROŻONEJ" - "nie u siebie")

                              A w Europie nie.


                              Jak muzułmanin w Anglii powie ci "Happy Ramadan" to możesz wzruszyć
                              ramionami albo z przekąsem zauważyć że nie jesteś muzułmaninem I NIC
                              CI SIĘ NIE STANIE.

                              Gdyby muzułmanin odpowiedział taką samą reakcją na "Happy
                              Christmas", byłby w post-chrześcijańskim społeczeństwie "na
                              cenzurowanym". "Wszyscy by się na niego obejrzeli" (a zwłaszcza
                              the.skin!)

                              I dlatego, całkiem zasadnie, kultura zabrania pozdrawiać
                              słowami "Happy Christmas" człowieka, o którym nie wiesz, czy nie
                              jest muzułmaninem.

                              Ta praktyka jest bardziej rozumna, niż się wielu wydaje;-)
                        • adas313 Re: Sąd. 19.03.08, 02:01
                          > prawo stanowia poslowie, ktorzy maja takie czy inne poglady.

                          Którzy głosują tak jak partyjna góra przykaże.

                          A tu do porozumienia nie dojdzie - lewica zapewne będzie "broniła wolności
                          słowa" przed "katolickim ciemnogrodem", podczas gdy prawica będzie broniła
                          "wolnego rynku" przed "przewrażliwieniem zwariowanych feministek".

                          Albo jakoś tak.

                          Osobna kwestia to to, czy jakikolwiek polityk narazi się grupie ludzi, której
                          zawdzięcza polityczne istnienie ;o) Przecież w Polsce "rządzą" socjotechnicy i
                          PRowcy ;o)

                          > tyle ze jest w niej hipokryzja. bo przeszkadza nam jak Radio Maryja
                          > wola ze ich uczucia artystka jedna z druga obrazila, ale nie
                          > przeszkadza nam jak feminizm protestuje ze cialo kobiety sie
                          > wykorzysuje.

                          Odnoszę czasem wrażenie, że PC to naiwna próba przyznawania mniejszości praw
                          przy zapominaniu, że te same prawa przynależą większości.
                          • nick3 Równość wobec prawa (?) 19.03.08, 02:13
                            Nie ma nic niestosownego w tym, by mniejszości miały prawa jako
                            mniejszości.

                            A więc by większości tych praw nie miały.

                            Równość obywateli nie polega na formalistycznym uniformizmie prawa,
                            ślepym na rzeczywiste życie, które ma regulować.

                            Kiedy ustanawiamy prawo, że słabi są chronieni, to nie jest to
                            przywilej, bo także ci, którzy dziś są silni, jeśli znajdą się w
                            sytuacji słabych, będą mogli skorzystać z tej ochrony.
                            • adas313 Re: Równość wobec prawa (?) 19.03.08, 03:32
                              > Nie ma nic niestosownego w tym, by mniejszości miały prawa jako
                              > mniejszości.
                              >
                              > A więc by większości tych praw nie miały.

                              Tyle, że jeśli wymagamy od siebie szacunku dla innych to mamy prawo sami
                              oczekiwać takiego szacunku.
                              • nick3 Równość formalna a realna. 20.03.08, 00:25
                                Trochę nie rozumiem odpowiedzi (czy o tym szacunku - to a
                                propos "moherów" i Nieznalskiej?), ale chyba czuję intencję.

                                Odpowiem tak: ci, co nie czują się przez nic zagrożeni czy
                                krzywdzeni, mają skłonność do rozumienia sprawiedliwości
                                formalistycznie. Taka jest geneza mentalna "liberalizmu młodych
                                facetów".

                                Zakazów w ogóle ma być mało. Mają być proste i koniecznie jednakowe
                                dla wszystkich.

                                Tylko, że to jest czysto legalistyczne rozumienie sprawiedliwości (i
                                równości).

                                A przecież sprawiedliwość oznacza tak naprawdę przeciwieństwo
                                krzywdy.

                                I wbrew temu, co sądzą "młodzi faceci", nie jest to puste słowo.

                                Ani też nie daje się krzywdy zredukować do naruszenia zakazu prawa
                                (obowiązkowo prostego i ubogiego w zakazy. Najlepiej żeby były tylko
                                dwa: nie zabijaj (ziomków:) i nie sięgaj przez płot).

                                Także samo i równości nie da się sprowadzić do braku prawnych d e k
                                l a r a c j i nierówności.

                                Równość (tj. niedyskryminowanie ludzi z powodów pozamerytorycznych)
                                to jest stan faktyczny, a nie prawny.


                                I czasami (ku totalnemu zgorszeniu "młodych facetów") może się
                                okazać konieczne dla wprowadzenia takiej równości realnej -
                                wprowadzenie pewnej "nierówności" formalnej w prawie.

                                Może gdyby się uprzeć - to nie:)

                                Np. Zamiast wprowadzać parytet dla kobiet, wprowadzić obok zapisu o
                                parytecie dla kobiet, również symetryczny, choć życiowo zupełnie
                                martwy zapis o parytecie dla mężczyzn (zapewne na wypadek, gdyby
                                nagle zaczęło ich brakować w instytucjach publicznych:)

                                Jednak i przeciwko temu "młodzi faceci" będą ostro protestować - bo
                                za ich formalistycznym rozumieniem sprawiedliwości stoi tak naprawdę
                                intencja głębsza (która ich spotyka z konserwatystami).

                                Chodzi im o to, by przewaga siły jednych kategorii ludzi nad
                                drugimi, utrwalona w społeczeństwie, o ile wchodzi w zakres
                                potocznego poczucia normalności, pozostała nieproblematyczna.

                                W końcu "liberalizm młodych facetów" to ideologia wyznawana
                                bynajmniej nie przez tych, którym by tej zwyczajowej przewagi
                                brakowało...
                      • donq Re: Sąd. 19.03.08, 13:49
                        Sad nie decyduje na podstawie "ekspertyzy socjopsychologow
                        sadowych", ale na podstawie prawa.

                        W wizji nicka3 prawo zas tworza lewe altorytety prawne. Bez zwiazku
                        z tradycja, naturalna sprawiedliwoscia. Bez zwiazku ze
                        sprawiedliwoscia w ogole w zasadzie, bo lewe altorytety odrzucaja
                        samo to pojecie. Sady nicka3 nie wymierzaja sprawiedliwosci, ale
                        walcza o postymp. Nie sa juz to zatem zadne sady, ale agencje
                        postympu na polu wymiaru sprawiedliwosci. "Wymiar postympu", inaczej
                        mowiac. Bylo juz, bylo. Np. pamietacie bohatersko postympowych
                        sedziow zwalczajacych "reakcje" w Polsce po wojnie?

                        Interesujacy jest respekt jaki nick3 czuje dla reklamodawcow. Tym
                        respektem (zupelnie bez zwiazku) probuje podbudowac swoja teorie
                        sadowa.

                        Ze to niby takie "naukowe" jest wszystko, bez wartosci, pogladow
                        (politycznych i innych), takie neutralne.

                        Gadka szmatka, ktora kryje jak zwykle narzucanie swoich pogladow za
                        pomoca funkcjonariuszy postympu z roznych pol - tzw. "naukowego"
                        (czyli zainstalowanych na uniwersytetach i innych
                        instytucjach "badawczych"), sadowniczego (czyli zainstalowanych w
                        wymiarze sprawiedliwosci) i innych.

                        Gadka szmatka o "neutralnosci" (vel o odpolitycznionej polityce)
                        kryje prawde, ze niektore wybory sa nierozerwalnie polaczone
                        z "wartosciami", inne sa de facto polityczne.

                        Lewe oszustwo "neutralnosci", ktore powoli znowu z nas usiluje robic
                        ludzi sowieckich.

                        DonQ
                  • dalatata Re: Liberalizm-dla-silnych? Czy dla wszystkich? 19.03.08, 01:04
                    nick: wszystko fajosko, tylko ze za chwile bedziemy sie burzyc
                    przeciw cenzurze z powodu obrazy uczuc religijnych.

                    mnie szlag trafia jak widze 'stop wariatom' i kilku facetow w
                    kaftanach bezpieczenstwa, jednak boje sie cenzurowac.
                  • w.s3 Re: Liberalizm-dla-silnych? Czy dla wszystkich? 19.03.08, 02:25
                    Od kiedy to są istoty słabsze.Te skrzywdzone istoty fizycznie i
                    psychicznie biją nas na głowę.To że grupa "feministek" nie chce być
                    kobietami nie oznacza ,że damy się zwariować.Miłe Panie chcą z
                    maczugą polować na mamuty i koniecznie nie "kucać".Są pozbawione
                    ptaszka i nie mogą się z tym pogodzić.No teraz posypią się na mnie
                    gromy za prostactwo i szowinizm.Mogą biegać ze strzelbą albo machać
                    kilofem ale filozofa, matematyka czy kompozytora u płci nadobnej nie
                    uświadczysz. "męska szowinistyczna świnia"
                    • okrent9 Re: Liberalizm-dla-silnych? Czy dla wszystkich? 19.03.08, 02:34
                      w.s3 napisał:

                      > Od kiedy to są istoty słabsze.Te skrzywdzone istoty fizycznie i
                      > psychicznie biją nas na głowę.To że grupa "feministek" nie chce
                      być
                      > kobietami nie oznacza ,że damy się zwariować.Miłe Panie chcą z
                      > maczugą polować na mamuty i koniecznie nie "kucać".Są pozbawione
                      > ptaszka i nie mogą się z tym pogodzić.No teraz posypią się na mnie
                      > gromy za prostactwo i szowinizm.Mogą biegać ze strzelbą albo
                      machać
                      > kilofem ale filozofa, matematyka czy kompozytora u płci nadobnej
                      nie
                      > uświadczysz. "męska szowinistyczna świnia"



                      o.o w.s3, czytałeś może nieco wyżej mój post - wspomnienie? czy mam
                      może żałować, że nie miałam wtedy przy sobie maczugi na te mamuty,
                      które mnie zaatakowały na ulicy w biały dzień?
                      • nick3 Re: Liberalizm-dla-silnych? Czy dla wszystkich? 19.03.08, 03:24

                        Zostaw złośliwca.


                        Szowiniści są w społeczeństwie tym, czym trolle w necie;-)
                        • okrent9 Re: Liberalizm-dla-silnych? Czy dla wszystkich? 19.03.08, 03:34
                          ja tylko grzecznie pytam, nick3 ;P


                          A teraz już niestety muszę podziękować Ci za miłe towarzystwo i udać
                          się w pielesze, gdzie być może zgodnie z życzeniem któregoś z
                          dyskutantów sama "się pogładzę" ;D

                          Dobranoc :)
                  • bortas2202 Re: Liberalizm-dla-silnych? Czy dla wszystkich? 19.03.08, 10:20
                    nie pieprz mi tu głupot tylko marsz zapieprzać do kopalni ew. jeśli już taka
                    ambitna jesteś to do Iraku jedź, skaczecie ze złości jak ładna kobieta jest w
                    reklamie (bo co, bo feministki to głównie pasztety? to chcecie przekazać
                    reszcie? chcesz mi wmówić że nie przemawia przez was zazdrość?:)), czy wasza
                    zbiorowa inteligencja nie widzi innych ZłYCH REKLAM (podpowiedź... masła,
                    margaryny, proszku... o Boże!! wszystkie te reklamy wykorzystują kobiety!!! czas
                    to oprotestować prawda?)
                    a teraz podniosę ciśnienie wszystkim feminisTOM: do garów bo do myślenia nie
                    nadajecie się :D
                    nie pozdrawiam, pamiętajcie wasze ograniczenie i zaślepienie doprowadzi was do
                    nikąd ;)
                    • dalatata Re: Liberalizm-dla-silnych? Czy dla wszystkich? 19.03.08, 12:42
                      bortas2202: nie pochlebiaj sobie. nikomu nie podniesiesz cisnienia,
                      moze sobie - od kiklu mysli cisnienie na mozg ci sie podnioslo.
              • adas313 Re: Nie pozwala kreować cynicznego wizerunku kobi 19.03.08, 00:29
                Coś w tym jest: negliż, nagość i seksualne aluzje są dość popularnym elementem
                reklam.

                Może to jest skutek uboczny ogólnego "wyzwolenia seksualnego", przeciwko któremu
                środowiska światopoglądowo bliskie feministkom jakoś nigdy zresztą nie protestowały?

                A może to jest cena wolnego rynku i "kultury masowej" w wydaniu pozbawionym
                elementarnej przyzwoitości i kultury?
                • nick3 Re: Nie pozwala kreować cynicznego wizerunku kobi 19.03.08, 01:01
                  Wyzwolenie seksualne jest w porządku. I feministki nigdy nie będą
                  przeciwko niemu protestować, bo po prostu są za!;-)

                  Feministki są przeciwko komercyjnemu wykorzystaniu deprecjonującego
                  wizerunku kobiety.

                  Niekoniecznie chodzi tu o seks.

                  Może być to wizerunek kobiety kretynki-blondynki. Może być to
                  wizerunek kury domowej, której cała treść życia obraca się wokół
                  plam na obrusie i która nie jest zdolna do podjęcia elementarnych
                  decyzji inaczej niż dzięki radzie pobrzmiewającego z tła męskiego
                  głosu.

                  Wyczuwam w twoim poscie liberała o "ciągotach konserwatywnych":)

                  Czy sądzisz, że w świecie przed wyzwoleniem seksualnym (zresztą w
                  Polsce dotyczy ono bardziej wizerunków kulturowych niż realnego
                  życia:) kobiecie mniej groziło lekceważenie i poniżenie?

                  No, może Matce Boskiej i westalkom - nie groziło;-)

                  Z tego, że komercjalizacja erotyki deprecjonuje swój obiekt, nijak
                  nie wynika, że "stare dobre czasy" nie deprecjonowało go tysiąc razy
                  ostrzej!

                  • adas313 Re: Nie pozwala kreować cynicznego wizerunku kobi 19.03.08, 01:17
                    > Wyzwolenie seksualne jest w porządku. I feministki nigdy nie będą
                    > przeciwko niemu protestować, bo po prostu są za!;-)

                    Tylko czy jedno nie ma związku z drugim? Czy seks stając się rzeczywistością
                    coraz bardziej publiczną a zarazem tematem trendy nie wprasza się w ten sposób
                    do reklam?

                    > Może być to wizerunek kobiety kretynki-blondynki. Może być to
                    > wizerunek kury domowej, której cała treść życia obraca się wokół
                    > plam na obrusie i która nie jest zdolna do podjęcia elementarnych
                    > decyzji inaczej niż dzięki radzie pobrzmiewającego z tła męskiego
                    > głosu.

                    Oczywiście.

                    > Wyczuwam w twoim poscie liberała o "ciągotach konserwatywnych":)

                    Trafnie.

                    > Czy sądzisz, że w świecie przed wyzwoleniem seksualnym (zresztą w
                    > Polsce dotyczy ono bardziej wizerunków kulturowych niż realnego
                    > życia:) kobiecie mniej groziło lekceważenie i poniżenie?

                    Nie - ale też skupiam się na tematyce erotycznych reklam, a nie poniżaniu kobiet
                    jako takim.

                    > Z tego, że komercjalizacja erotyki deprecjonuje swój obiekt, nijak
                    > nie wynika, że "stare dobre czasy" nie deprecjonowało go tysiąc
                    > razy ostrzej!

                    Tyle, że w tym konkretnym przypadku (nie jedynym zresztą) deprecjacja ma ścisły
                    związek z komercjalizacją erotyki właśnie.
                    • nick3 Kapitalizm to patriarchat. 19.03.08, 01:31
                      Wszystko prawda, adas313.

                      I dlatego uważam, że feminizm (i wyzwolenie seksualne) musi być
                      połączony z krytyką kapitalizmu, bo inaczej w piętkę goni.

                      I skądinąd jest. Diagnoza, że kapitalizm jest w swoich najgłębszych
                      założeniach produktem wrażliwości patriarchalnej, od dawna stanowi
                      dobro powszechne krytyki feministycznej (i w ogóle współczesnej
                      historii kultury).

                      Nie przypadkiem główny promotor popularnego neoliberalizmu w Polsce,
                      tygodnik "Wprost" (zwany też "wprostactwem") reprezentuje "męski
                      punkt widzenia", tj. serwuje nam stereotypowe ujęcie płci w stężeniu
                      maksymalnym (i wyraźnie się tą kwestią żywo interesuje!;-)

                      Takoż samo Korwin-Mikke.

                      Kapitalizm to patriarchat.

                  • mniemanologia Nick3, to było piękne :) nt 04.04.08, 11:36

    • lawyer_pl Re: Feministki dokładają do gładzi 18.03.08, 21:29
      A kto broni feministka sie wydepilowac? :>
    • kuba_89 Feministki dokładają do gładzi 18.03.08, 21:51
      A tu inna akcja, można powiedziec "drugiej strony" :)
      www.wrzuta.pl/obraz/uRi3wjEBHz/
      • klukwa Re: Feministki dokładają do gładzi 18.03.08, 23:06
        Nie jestem Feministką (na razie) tylko matką, która zbyt czesto musi mierzyc się
        z pytaniami typu: "mamusiu, a dlaczego ta pani tak robi?" Jak mamy tłumaczyć
        7-latkom świat pełen gołych pup patrzących zewsząd z reklam i billboardów?
        Większość tych "kreacji" ubliża dobremu smakowi i schlebia prymitywnej,
        koszarowej mentalności. Małe pocieszenie w tym, że są genialne marketingowo.
        Brawo drogie panie! Na billboardach z dziewczynką z akcji House powinny pojawić
        się napisy: "A co na to twoj tata?"
        • adas313 Re: Feministki dokładają do gładzi 19.03.08, 00:36
          > Jak mamy tłumaczyć 7-latkom świat pełen gołych pup patrzących
          > zewsząd z reklam i billboardów?

          I zmasakrowanych zwłok w reklamach poszczególnych "Pił".

          Swoją drogą mam wrażanie, że żyjemy w świece seksoholików (albo co najmniej
          kreowanym przez nich) - wszystko jest sexy: nawet auta i systemy informatyczne*.

          A potem się robi wielkie halo, że gimnazjalistki mają ubierać mundurki, bo
          świecą stringami. A czym przepraszam mają świecić, skoro bycie "sexy" przez
          naście lat miały tłoczone do główek przez speców od marketingu i PR?

          ____
          Poważnie, jak ktoś nie wierzy to służę skanem materiału reklamowego pewnej
          polskiej firmy informatycznej.
          • nekomimimode Re: Feministki dokładają do gładzi 19.03.08, 20:21
            zgadzam się , najwięskzym problemem polaków jest sex i seksualnośc.
            dlaczego nie walczymy o wychowanie seksualne w szkołach. kiedy się
            doczekamy?!
    • the-skin te feministki sa bardziej porypane od moherów! 18.03.08, 22:49
      alke są skuteczniejsze. z moherów wszyscy drwią albo sie na nie
      oburzaja a przed feministkami potulnie ustepują pola
      • okrent9 Re: te feministki sa bardziej porypane od moherów 18.03.08, 23:16
        no fakt, the-skin, strach się bać... niedługo te feministki ruszą w
        miasto obcinać krawaty!
    • anders76 Feministki dokładają do gładzi 18.03.08, 23:07
      Nie mam nic przeciwko zgrabnej dziewczynie czy to w kontakcie tylko optycznym czy blizszym, ale wsadzanie do kazdej mozliwej reklamy damskiej pupy jest zenujaco prymitywne, tak samo jak prymitywne jest popieranie tego typu reklam. Typowy dowod na dwulicowosc spoleczenstwa, na dodatek podobno bardzo katolickiego i broniacego "chrzescijanskich wartosci" na europejskim forum. W wiekszosci tych poganskich europejskich krajow taka reklama by nie przeszla z powodu cywilnego kodeksu etycznego.
      • klukwa Re: Feministki dokładają do gładzi 18.03.08, 23:19
        Dziekuję Panu, za tę wypowiedż. Wiem, że wielu mężczyzn myśli podobnie Erotyzm
        jest miły, ale w odpowiednim miejscu.
        P.S. Na pewnym koncercie w Toronto niejaka Madonna uznała za stosowne pokazanie
        publiczności swojego biustu. Weszła policja i było po koncercie.

        Pozdrawiam
      • dalatata Re: Feministki dokładają do gładzi 18.03.08, 23:51
        ogolnie sie zgadzam. mnie rozniez irytuje erotyzowanie na sile.
        no ale ta reklama nie jest erotyczna.

        gdybysmy takie zdejcie zobaczyli na czarnobialej fotografii w
        galerii powiedzielibysmy ze to ladny akt.

        nie kazda pupa musi sie z du...pa kojarzyc.
        anders76 napisał:

        > Nie mam nic przeciwko zgrabnej dziewczynie czy to w kontakcie
        tylko optycznym c
        > zy blizszym, ale wsadzanie do kazdej mozliwej reklamy damskiej
        pupy jest zenuja
        > co prymitywne, tak samo jak prymitywne jest popieranie tego typu
        reklam. Typowy
        > dowod na dwulicowosc spoleczenstwa, na dodatek podobno bardzo
        katolickiego i b
        > roniacego "chrzescijanskich wartosci" na europejskim forum. W
        wiekszosci tych p
        > oganskich europejskich krajow taka reklama by nie przeszla z
        powodu cywilnego k
        > odeksu etycznego.
        • okrent9 Re: Feministki dokładają do gładzi 19.03.08, 00:06
          "> gdybysmy takie zdejcie zobaczyli na czarnobialej fotografii w
          > galerii powiedzielibysmy ze to ladny akt."

          Może tak, ale wybierając się do galerii z nastawieniem, że będziemy
          tam podziwiać piękno ludzkiego ciała, ustawilibyśmy się niejako w
          pozycji powiedzmy kochanka czy też lekarza, psychicznie nastawiając
          się na to, że obejrzymy ludzkie ciało w, że przywołam tytuł pewnego
          filmu, "intymnym oświetleniu", z należnym temu ciału szacunkiem.
          Kojarzenie ciała z gipsową gładzią i rzucanie go na ulice w
          powiększeniu które po prostu bije po oczach na pewno nie jest
          apoteozą ciała.
          • dalatata Re: Feministki dokładają do gładzi 19.03.08, 00:14
            ale ja tez nie powiedzialem o apoteozie ciala. i niespecjalnie sie
            chce upierac - moze jak bym byl kobieta, za ktora oblesni faceci z
            spodniami na pol posladkow gwizdza i robia obrzydliwe propozycje, to
            bym mial inna perspektywe.

            zmodyfikowalbym swa pozycje tak: jest wiele wiecej reklam
            seksistowskich w sposob oczywisty. tak, jak dla mnie nie jest.
            jednak akceptuje prawo kobiet do tego, zeby powiedziec, ze im sie
            nie podoba.

            te sam efekt pewnie mozna osiagnac fotografujac tylko ramie kobiety,
            czy plecy, jelsi juz musi byc cialo.

            okrent9 napisała:

            > "> gdybysmy takie zdejcie zobaczyli na czarnobialej fotografii w
            > > galerii powiedzielibysmy ze to ladny akt."
            >
            > Może tak, ale wybierając się do galerii z nastawieniem, że
            będziemy
            > tam podziwiać piękno ludzkiego ciała, ustawilibyśmy się niejako w
            > pozycji powiedzmy kochanka czy też lekarza, psychicznie
            nastawiając
            > się na to, że obejrzymy ludzkie ciało w, że przywołam tytuł
            pewnego
            > filmu, "intymnym oświetleniu", z należnym temu ciału szacunkiem.
            > Kojarzenie ciała z gipsową gładzią i rzucanie go na ulice w
            > powiększeniu które po prostu bije po oczach na pewno nie jest
            > apoteozą ciała.
            • okrent9 Re: Feministki dokładają do gładzi 19.03.08, 00:41
              dalatata, po przeczytaniu Twojego: "moze jak bym byl kobieta, za
              ktora oblesni faceci z spodniami na pol posladkow gwizdza i robia
              obrzydliwe propozycje, to bym mial inna perspektywe" przypomniałam
              sobie, co mnie spotkało jakieś dziesięć lat temu. Miałam na sobie
              dżinsy (ani nie specjalnie obcisłe, ani nie ponacinane na tyłku,
              żeby prześwitywała skóra, ani nie modne niedawno biodrówki, z
              których wystają stringi - zwykłe dżinsy) i zwykły T-shirt, też wcale
              nie jakoś specjalnie przylegający do ciała... dodam, że nie byłam
              wyzywająco umalowana... szłam sobie ulicą w centrum 100-tysięcznego
              miasta w biały dzień, i trafiłam na trzech mięśniaków, którzy mieli
              ochotę sobie "pogłaskać". Ponieważ każdy z nich ważył pewnie co
              najmniej dwa razy tyle co ja, nie widzieli żadnych przeszkód, by
              mnie złapać w swoje żelazne łapska i usiłować zmusić do dania
              sobie "buzi". Nie wiem, może fakt, że nazwali mnie "piękna" miał
              być "kluczem do mego serca". Nie był. Musiałam kopnąć, bo inaczej
              nie wyrwałabym się z łap tego chama. Co ciekawe, nie byłam jedyną
              osobą na tej ulicy. Ale nikt się nie zainteresował i nikt nie stanął
              w mojej obronie. To chyba świadczy o tym, jakim szacunkiem cieszą
              się w naszym kraju kobiety :( Na marginesie: dwie koleżanki, którym
              się po tym traumatycznym wydarzeniu poszłam pożalić, zbagatelizowały
              sprawę mówiąc, że skoro nie zostałam ZGWAŁCONA, to o co ten szum...
              Ja się wtedy czułam zgwałcona jak najbardziej. Przez kilka dni
              miałam siniak na ramieniu (po uścisku łapska tego goryla) oraz na
              policzku (w trakcie szarpaniny uderzyłam się o jego brodę chyba), i
              tylko cudem chyba nie złamałam wtedy nosa.

              No i taka jest MOJA perspektywa.
              • dalatata Re: Feministki dokładają do gładzi 19.03.08, 01:00
                bardzo mi przykro, ze tak sie stalo. i chce myslec, ze gdybym
                przechodzil obok to bym zareagowal, nawet jesli zarobilbym po gebie.
                choc kiedsy zareagowalem, to choc nie dostalem po gebie, najbardziej
                na mnie wrzeszczala kobieta, w ktorej obronie stanalem :-)

                ja mam bardzo atrakcyjna znajoma, ktora od czasu do czasu opowiada o
                o 'przeklenstwie piekna'. nigdy nie myslalem o tym, ze atrakcyjna
                kobieta moze zaczac kurczyc sie, zeby na ulicy nikt jej nie zauwazal.

                i wlasnie dlatego, ja akceptuje, ze moja perspektywa jest inna.
          • nessie-jp Re: Feministki dokładają do gładzi 19.03.08, 00:31
            > Może tak, ale wybierając się do galerii z nastawieniem, że będziemy
            > tam podziwiać piękno ludzkiego ciała

            Mało tego
            • dalatata Re: Feministki dokładają do gładzi 19.03.08, 00:38
              analogia piekne cialo, Polak zlodziej jak dla mnie idzie za daleko.i
              ja mysle ze to wykorzystywanie zdecydowanie nie bylo bezrefleksyjne.
              to byla strategia - piekne i gladkie cialo, jako konotujace gladz
              gipsowa. i ja wole gladz gipsowa niz radio jako sutki. brrrrr.

              widze arugment z miesem. ale czy gdbyby bylo brzydkie, tez bysmy
              protestowali? a czemu nie protestujemy, kiedy widzimy miesniakow -
              facetow, ktorzy sprzedaja meskosc jako sile (gdyby faceci tacy byli,
              to z pewnoscia nie komunikowalibysmy sie teraz na forum).

              kurcze, troche mi sie wydaje ze w ten sposob mozna kazda rekalme z
              jakas osoba sprowadzic do stereotypow, na ktorych jest oparta.

              ale moge sie odciac o tych pogladow.

              • nessie-jp Re: Feministki dokładają do gładzi 19.03.08, 14:50
                > widze arugment z miesem. ale czy gdbyby bylo brzydkie, tez bysmy
                > protestowali?

                Ale czy ono mogłoby być brzydkie? Przecież to nie jest nawet człowiek, na tej
                reklamie
                • dalatata Re: Feministki dokładają do gładzi 19.03.08, 15:18
                  nessie, to my sie o symbole klocimy? ja myslalem ze o zasady.

                  i tak, torche jako adwokat diabla (ale tylko troche), to ni ejest
                  fotografia od zada, tylko od tylu. wy widzisz tylek, a ja widze
                  plecy. a owa gladkosc polega na tym, ze nie widac kobiety, tylo
                  odpersonalizowane gladkie cialo (a tak na rzut oka jest gladkie). i
                  symbolem piekna wcale nie jest tu owa czesc zwyczajowo od siedzenia
                  (ciekawa definicja pupy), tylko calkosztalt. tak jest ze widzimy
                  jedne ciala jako piekne,a inne nie. i to nie chodzi tylko o pupe,
                  chodzi o owa gladkosc, ksztalt, ilosc tkanki tluszczowej itd itd.

                  a cialo moze byc brzydkie, nie mam zadnych waptliwosci.

                  • nessie-jp Re: Feministki dokładają do gładzi 19.03.08, 16:47
                    dalatata napisał:

                    > nessie, to my sie o symbole klocimy? ja myslalem ze o zasady.

                    Wiesz co, ja się tak trochę bez przekonania kłócę, bo akurat jak mówiłam
                    • dalatata Re: Feministki dokładają do gładzi 19.03.08, 18:15
                      no wlasnie. mnie sie tez wydaje ze to troche klotia dla klotni, ale
                      takie tez sa fajne :-)

                      widzialem ten post mamy i sie nad nim zastanawialem co ja bym
                      powiedzial. i pewnie bym powiedzial: nie wiem. bo dla mnie to troche
                      demonizacja pupy sie robi. mnie jakos strasznie nie obraza nagie
                      dupsko.

                      nie pamietam reklamy, a co do tzw. 'golej baby' to sie zgadzam. tu
                      wedle mnie nie ma tzw. golej baby. mnie ta reklama ani parzy ani
                      ziebi. nie uwazam ja za szczegolnie mila, ladna, skuteczna. takie
                      sobie.
    • nimrode22 Takie reklamy powinny być prawnie zabronione 18.03.08, 23:13
      i nie chodzi tu nawet o seksizm i tym podobne. choć przyznam, że nie lubię gdy
      się próbuje w taki sposób manipulować mężczyznami przy pomocy ich libido.

      Gorzej, że te reklamy widnieją przy drogach, którymi jeżdżą kierowcy mający
      skupić się na bezpiecznej jeździe. Wystawienie tuż przy drodze wielkiego zdjęcia
      gołej modelki raczej skupić się nie pomaga. Po trzecie wreszcie, szanujmy
      psychikę dzieci, gimnazjalistów i licealistów mijających na ulicach takie
      reklamy. Albo nie dziwmy się że potem coś się dzieje z nimi niedobrego.. pozdrawiam.
      • and_nowak Bzdury opowiadasz 18.03.08, 23:20
        nimrode22 napisał:
        > Gorzej, że te reklamy widnieją przy drogach, którymi
        > jeżdżą kierowcy mający
        > skupić się na bezpiecznej jeździe.

        Idąc tym tropem należy zakazać WSZELKICH reklam przy drodze. One wszystkie są
        tam po to, by przykuwać uwagę. Moją uwagę przykuwają wyzywająco ubrane
        dziewczyny ;-) super-auta, duże maszyny budowlane, czołgi i wiele wiele innych
        rzeczy. Ich też można by zabronić. Zwłaszcza tych aut, tym bardziej że w wciąż w
        kraju mamy głodujące dzieci i schronisko na Paluchu ;-)))

        A młodzież zamiast oglądać 1/4 tyłka na plakacie może obejrzeć reklamy bielizny
        (dużo bardziej "erotyczne"), może kupić czasopisma z gołymi babami, filmy, ma
        wreszcie Internet.
        Nie uprawiajmy więc demagogii - OK ?
        • nimrode22 Re: Bzdury opowiadasz 18.03.08, 23:33
          ale ta reklama ma przykuwać uwagę bardziej niż inne. W przeciwnym wypadku nie
          wywołałaby kontrowersji, prawda?
          a dzieci przynajmniej do pewnego wieku nie powinno się zachęcać do pornografii
          wystawiając ją na ulicę. przeczytaj komentarz "klukwy". co ma powiedzieć
          7-latkowi jeśli ją zapyta o tę gołą panią?
          A poza tym, tak zwyczajnie, wielkie gołe dupy nie powinny być wystawiane na
          widok publiczny. Po co w ogóle mamy ubrania?
          • czwarty.wymiar Coś nie tak... 25.03.08, 10:28
            nimrode22 napisał:

            [...]
            > a dzieci przynajmniej do pewnego wieku nie powinno się zachęcać do
            pornografii
            > wystawiając ją na ulicę.

            Tak, niektórym nawet dziura w płocie się z tym kojarzy...
            Ale to już się raczej do leczenia nadaje.

            > co ma powiedzieć
            > 7-latkowi jeśli ją zapyta o tę gołą panią?

            No, nagość/ciało to straszne sprawy i powinny w dziecku wywoływać
            tylke niezdrowe skojarzenia - zło, grzech, pornografia itd. No cóż,
            jak się dziecku wpaja takie dziwne podejście, należy się spodziewać
            niezdrowych emocji i pytań.
      • adas313 Taka reklama przy drodze to jeszcze NIC! 19.03.08, 00:43
        Kiedyś jadę w nocy pod górkę i patrzę jak zza szczytu wyłania się ogromna, biała
        i przerażająca zjawa. Naprawdę zrobiła na mnie wrażenie, można się było wystraszyć.

        Co to było?

        Otóż ktoś mundry wymyślił kampanię społeczną "śmierć jeździ szybko"
        i opatrzył plakat wizerunkiem takiej właśnie zjawy. Jakiś idiota postawił to w
        takim miejscu gdzie postać ta wyłaniała się znikąd,
        a co gorsza drzewa dokładnie zasłaniały napis (był widoczny dopiero
        z odległości kilkunastu metrów). W dodatku w miejscu które samo
        w sobie jest niebezpieczne i wypadkogenne.
        • okrent9 Re: Taka reklama przy drodze to jeszcze NIC! 19.03.08, 00:50
          adas313 napisał:

          > Kiedyś jadę w nocy pod górkę i patrzę jak zza szczytu wyłania się
          ogromna, biał
          > a
          > i przerażająca zjawa. Naprawdę zrobiła na mnie wrażenie, można się
          było wystras
          > zyć.
          >
          > Co to było?
          >
          > Otóż ktoś mundry wymyślił kampanię społeczną "śmierć jeździ
          szybko"
          > i opatrzył plakat wizerunkiem takiej właśnie zjawy. Jakiś idiota
          postawił to w
          > takim miejscu gdzie postać ta wyłaniała się znikąd,
          > a co gorsza drzewa dokładnie zasłaniały napis (był widoczny
          dopiero
          > z odległości kilkunastu metrów). W dodatku w miejscu które samo
          > w sobie jest niebezpieczne i wypadkogenne.

          No i co, zwolniłeś?

          Ja kiedyś w USA widziałam na cmentarzu przy szosie napis: "Nie
          spiesz się, my poczekamy!"
          • adas313 Re: Taka reklama przy drodze to jeszcze NIC! 19.03.08, 01:20
            > No i co, zwolniłeś?

            Nie, ponieważ jechałem z szybkością bezpieczną.

            > Ja kiedyś w USA widziałam na cmentarzu przy szosie napis: "Nie
            > spiesz się, my poczekamy!"

            Trochę takich plakatów jest m.in. tu:

            longway.blox.pl/2007/04/Smierc-na-drogach.html
            Dają do myślenia.

      • murderdoll Re: Takie reklamy powinny być prawnie zabronione 19.03.08, 16:44
        nimrode22 napisał:
        Po trzecie wreszcie, szanujmy
        > psychikę dzieci, gimnazjalistów i licealistów mijających na ulicach takie
        > reklamy. Albo nie dziwmy się że potem coś się dzieje z nimi niedobrego.. pozdra
        > wiam.
        A może tak po prostu szanujmy psychikę tych, którzy wychodzą z domu nie po to,
        by oglądać gołe zady.
    • middoo Czy kazdy kobiecy tylek nalezy do feministek? 18.03.08, 23:13
      Kto wam daje prawo decydowania za wszystkie kobiety?

      Jest takie haslo feministyczne: Jestes przeciw aborcji? To jej sobie nie rob!

      Ja sie z tym zgadzam to indywidualna sprawa. Ale jest tez nowe:

      Jestes przeciw takim reklamom? To w nich nie wystepuj!
    • and_nowak Wyjątkowa głupota feministek 18.03.08, 23:13
      Feministki (te które prostestują) wykazały się wyjątkową głupotą. W tym
      konkretnym przypadku kobieta nie jest przedstawiona jako przedmiot, kociak,
      blondi-laska.
      To ukochana osoba, którą chce się pieścić i GŁADZIĆ. Co w tym złego ??? Czy
      okazywanie czułości kobiecie w jakikolwiek sposób jej uwłacza ?
      Czy może chodzi o to, że owa postać na plakacie nie jest brzydka jak A. Graaf,
      jak stara i obwisła jak Kinga Dunin ???

      Feministki! O co wam chodzi ???
      • klukwa Re: Wielka mądrość tych kobiet 18.03.08, 23:40
        Zyczę Paniom (Feministkom) dużo zdrowia. Nagie reklamy. Message? Jakie jest ich
        przesłanie? Jedyne jakie się nasuwa to: "Mam dupę, mam cycki!! Bierta mnie!!!"
        (cytat z mojego męża). Szczyt wyrafiniowania i subtelności! Chcecie erotyzmu?
        Przecież są filmy, prasa, wreszcie najbliższa osoba! Dlaczego moje dzieci muszą
        oglądać to bezguście i tandetę?
    • one.jaleo Feministki dokładają do gładzi 18.03.08, 23:18
      popieram kobiety antyszpachlowe! ta reklama wprawia w oslupienie. jak zreszta
      100% reklam! pieprze reklamy ktore zajezdzaja na smierc fajne gry slowne z
      imprez na ktorych bylam i dobrze sie bawilam. pieprze ciopyrajterow i kreatiwow
      ktorzy mysla ze mysla f..ami. Jak mawial dobry madry i prawdziwy Bill Hicks kill
      yourselfs, there is no explanation to what you are doing here on this planet,
      really, no kidding kill yourselfs and let me breathe and see the sunset for the
      first time
    • danuta49 Feministki szkodzą swoimi kompleksami kobietom! 18.03.08, 23:36
      Wszystkie ich akcje tylko nam szkodzą swoją glupotą!!!
      • klukwa Re: Feministki szkodzą swoimi kompleksami kobieto 18.03.08, 23:43
        Wam, czyli komu? Wam - nie feministkom? Wam - kobietom? Wam - danutom49? Komu?
      • dalatata Re: Feministki szkodzą swoimi kompleksami kobieto 18.03.08, 23:44
        danuto49, nie po raz pierwszy trafiasz kula w plot.
        jesli sadzisz ze feministki to koniecznie brzydkie i glupie baby, to
        znaczy ze nie masz pojecia o czym mowisz. zapewniam cie sa rowniez
        feministki z cialem jak na reklamie. i one nie chce zeby w ten
        sposob wykorzystywac ich ciala (choc w tym wypadku rowniez trafily
        kula w plot).

        danuta49 napisała:

        > Wszystkie ich akcje tylko nam szkodzą swoją glupotą!!!
        • danuta49 Jak zwykle nie umiesz czytać ze zrozumieniem;-) 18.03.08, 23:59
          1.Ja piszę o kompleksach feministek, a nie o ich urodzie.
          2.Jak nie chcą wykorzystywania swojego ciala do reklamy to mogą w
          niej nie występować;-)
          3.Co do intelektu feministek, to pozostanę przy swoim zdaniu.Moż one
          się naczytaly, ale, jak ty, bez zrozumienia;-))))

          • dalatata Re: Jak zwykle nie umiesz czytać ze zrozumieniem; 19.03.08, 00:01
            z pewnoscia nie umiem czytac ze zrozumieniem.
            i z pewnoscia to Pani ma racje, a feministki maja same kompleksy.
            i nie mam zadnych waptliwosci, ze zostanie Pani przy swoim zdaniu.
            zadnych waptliwosci.


            danuta49 napisała:

            > 1.Ja piszę o kompleksach feministek, a nie o ich urodzie.
            > 2.Jak nie chcą wykorzystywania swojego ciala do reklamy to mogą w
            > niej nie występować;-)
            > 3.Co do intelektu feministek, to pozostanę przy swoim zdaniu.Moż
            one
            > się naczytaly, ale, jak ty, bez zrozumienia;-))))
            >
      • okrent9 Re: Feministki szkodzą swoimi kompleksami kobieto 18.03.08, 23:47
        Zdaniem pani Danuty "feministka" to jakaś trzecia płeć? :P
    • dalatata Feministki dokładają do gładzi 18.03.08, 23:42
      niespecjalnie mi sie podoba ta reklama - kiedy ja widzialem w Polsce
      2 tygodnie temu, nie wiedzialem o co chodzi. ale nie wiem tez o co
      chodzi z protestem. pokazane cialo jest gladkie - oczywista
      konotacja do gladzi. jednak dla mnie nie jest jakos szczegolnie
      seksualizowane. nie wiem na czym polega tu seksizm tej reklamy.

      jesli mialbym protestowac, to powiedzialbym, ze to reklama po raz
      kolejny pokazujaca nierealistyczny obraz ciala kobiety, a zatem
      spycha kobiete o przecietnej urodzie do roli bacmary brzydkiej i
      paskudnej.

      kurcze, nie widze seksizmu. moze mi ktos wytlumaczy na czym polega.
      nagie cialo to jeszcze nie uprzedmiotowienie, seksiualizacja i nie
      wiem co jeszcze.
      • klukwa Re: Feministki dokładają do gładzi 18.03.08, 23:47
        Uprzsedmiotowienie, i to jesze jakie! Chcę zareklamować majtki - goła d. Chcę
        zareklamować samochód - goła d. Chcę zareklamować buty - goła d. Dachówki - goła
        d.! Rakietę kosmiczną...
        To cóż, jak nie uprzedmiotowienie?
        • dalatata Re: Feministki dokładają do gładzi 18.03.08, 23:55
          nie zrozumielismy sie, chyba. mie chodzi o uprzediotowienie kobiety,
          czy kobiecego ciala, jako obiektu seksulanego, obiketu ktory sluzy
          jedeynie seksualnej gratyfikacji. wedle mnie tutaj tego nie ma.

          natomiast nie mam waptliwosci ze ma Pan racje, seksualizacja kobiet
          i erotyzajca na przyklad aut czy motorow (co motor to musi
          koniecznie na nim siedziec biusciasta kobieta w stringach) mnie
          osobiscie odrzuca od tych motorow. ale jak dla mnie tu chodzi o to,
          ze to cialo jest gladkie, a nie 'do wziecia'.

          ale moze jestem zbytnim optymista.

          klukwa napisał:

          > Uprzsedmiotowienie, i to jesze jakie! Chcę zareklamować majtki -
          goła d. Chcę
          > zareklamować samochód - goła d. Chcę zareklamować buty - goła d.
          Dachówki - goł
          > a
          > d.! Rakietę kosmiczną...
          > To cóż, jak nie uprzedmiotowienie?
      • nessie-jp Re: Feministki dokładają do gładzi 19.03.08, 00:41
        > nagie cialo to jeszcze nie uprzedmiotowienie, seksiualizacja i nie
        > wiem co jeszcze.

        Wybacz dosadność, ale kobieta w tej reklamie to nie jest kobieta (jak
        zauważyłeś), tylko dupa bez twarzy.

        I chyba o to właśnie chodzi. Gdyby reklamodawca pokazał damską łydkę (także bez
        twarzy) przekaz byłby jednak zupełnie inny.

        Ponieważ modelka na reklamie nie pokazuje twarzy, a produkt reklamuje zgoła
        odwrotną częścią ciała
        • dalatata Re: Feministki dokładają do gładzi 19.03.08, 00:55
          dosadnosc wybaczam. i alkceptuje to ze tak to widzisz. ja nie widze
          dupy bez twarzy. ja widze delikatne cialo.

          i pewnie jesli tak to widze, to sam z soba sie nie zgadzam, gdy
          mowie o tym, ze w tej reklamie nie ma seksualizacji.
        • funstein Re: Feministki dokładają do gładzi 20.04.08, 15:22
          a skad ma sie wziac lepsze zdanie o kobietach skoro nie ma zadnych kobiet, ktora
          moznaby szanowac za intelekt czy prace.
          Sa roznego rodzaju Nelly, ktore buduja obraz kobiety-kretynki.
          Facetom zostaje patrzec na tylki, bo rozmowa czesto jest bezprzedmiotowa.
    • tom1003 Feministki dokładają do gładzi 18.03.08, 23:46
      "To nie jest niszczenie mienia, tylko gra społeczna i dyskutowanie z wizerunkiem
      kobiety w reklamie. To praktyka demokratycznego świata - twierdzi socjolożka i
      feministka dr Iza Desperak."

      To ci dopiero, punkt widzenia, zależny od punktu pieprzenia.
      Co "socjolożka Deperak" mówi, gdy ktoś prowadzi "grę społeczną" z wizją świata
      wedlug tzw. feministek.

      A co michnikowy szmatławiec pisał, gdy ktoś wyrażał niezadowolenie z nachalnych
      plakatów kampanii gejowskiej?


      A tak poza tym, jeżeli motyw głaskania ciała kobiety tak zdenerwował feministki,
      to chyba te panie nadają się do leczenia (zamiast gładzenia).
      Pewnie w dalszej fazie kretyństwa feministki będą chciały reszcie normalnych
      kobiet zabronić bycia głaskami, gladzonymi i pieszczonymi przez męską część
      populacji.
      • jagodelski Re: Feministki dokładają do gładzi 18.03.08, 23:53
        A co na rekamę: owłosiona męska pupa. I "gładź, gładź, gładź" Też by ci się
        podobała? Przecież mężczyźni też lubią być głaskani, gładzeni i pieszczeni przez
        żeńską część populacji. A może nie?
        • okrent9 Re: Feministki dokładają do gładzi 18.03.08, 23:55
          dobry argument, jagodelski :)
        • dalatata Re: Feministki dokładają do gładzi 18.03.08, 23:56
          ale to chyba na rekalme depilatora :-)

          jagodelski napisał:

          > A co na rekamę: owłosiona męska pupa. I "gładź, gładź, gładź" Też
          by ci się
          > podobała? Przecież mężczyźni też lubią być głaskani, gładzeni i
          pieszczeni prze
          > z
          > żeńską część populacji. A może nie?
        • tom1003 Re: Feministki dokładają do gładzi 19.03.08, 00:07
          A jakże mężczyzna jest przedstawiany w reklamie?
          rownie stereotypowo jak kobieta.
          Albo mięśniak, albo czlowiek sukcesu, albo model.
          A jednak panowie nie należący do zadnej z wymienionych grup nie robią z tego
          powodu histerii.
          • dalatata Re: Feministki dokładają do gładzi 19.03.08, 00:18
            no ale tu tez nikt nie robi histerii nie? ktos dopisal cos do
            reklamy, a nie wyl i wyrywal wlosy palac staniki.

            przy czym mnie reklamy z 'idealnymi' facetami, z szesciopakiem,
            kruczoczarna czupryna itd itd., powiedzmy, irytuja :-). i nie wiem
            czy bardziej dlatego ze moglbym chciec tak wygladac, czy dlatego ze
            nie wygladam :-)

            tom1003 napisał:

            > A jakże mężczyzna jest przedstawiany w reklamie?
            > rownie stereotypowo jak kobieta.
            > Albo mięśniak, albo czlowiek sukcesu, albo model.
            > A jednak panowie nie należący do zadnej z wymienionych grup nie
            robią z tego
            > powodu histerii.
        • nessie-jp Re: Feministki dokładają do gładzi 19.03.08, 00:34
          jagodelski napisał:

          > A co na rekamę: owłosiona męska pupa. I "gładź, gładź, gładź" Też by ci się
          > podobała? Przecież mężczyźni też lubią być głaskani, gładzeni i pieszczeni prze
          > z
          > żeńską część populacji. A może nie?

          A musi być owłosiona? Wosk u kosmetyczki raz na 2 miesiące i po problemie.
          Zresztą, czemu by nie zrobić takiej reklamy gładzi gipsowej z pięknie
          umięśnioną, gładką męską klatką piersiową i brzuchem?

          Ale jakoś to twórcom reklamy nie przyszło do głowy. Ciekawe dlaczego, prawda?
          • dalatata Re: Feministki dokładają do gładzi 19.03.08, 00:49
            eeee tam. to jest akurat zaden wielki problem. o ile cialo kobiety
            widzimy przede wszystkim jako piekne, o tyle cialo mezcyzny jako
            silne. i mamy rownosc dyskryminacji.

            i wlasnie dlatego tej gladzi sie nie da zrobic na 'pieknie
            umiesnionej'.....szlag mnie trafia jak slysze o tych pieknie
            umiesnionych.
            • nessie-jp Re: Feministki dokładają do gładzi 19.03.08, 14:54
              dalatata napisał:

              > eeee tam. to jest akurat zaden wielki problem. o ile cialo kobiety
              > widzimy przede wszystkim jako piekne, o tyle cialo mezcyzny jako
              > silne. i mamy rownosc dyskryminacji.

              I na tym też można by zbudować reklamę
              • dalatata Re: Feministki dokładają do gładzi 19.03.08, 15:24
                troche mi umyka kwestia technologii gladzi - gladz jest gladka, jak
                dla mnie.

                ja o tym napisalem zaraz na poczatku - jesli cokowliek mnie w tej
                reklamie drazni, to wlasnie owa nierealistycznosc piekna - takich
                kobiet nie ma, albo sa w photoshpie, jak slusznie zauwazylas. i
                wlasnie dlatego mnie draznia rekalmy z takimi facetami. chocbym
                spedzil zycie w silowni ja i tak nie bede wygladal jak oni. czy
                zazdrosc? niech i bedzie zazdrosc. tyle ze oni nie napisza ani
                jednej ksiazki, a ja na silowni cos tam dzialam :-)

                ale to jest juz zupelnie inna dyskusja, jak dla mnie. bo to juz nie
                ma nic wspolnego z seskizmem a z kreowaniem szczeoglnego wizreunku
                idealu kobiety czy mezczyzny.
      • okrent9 tom1003... 18.03.08, 23:53
        a ty byś pewnie chciał, żeby wszystkie kobiety nadstawiały ci
        wszystkie swoje wdzięki dwadzieścia cztery godziny na dobę, nie
        pytając cię nawet kim jesteś (ważne, że widzą, że CHŁOP)?

        A nie, przepraszam, ty altruistycznie w interesie całej "męskiej
        części populacji" tak się gorączkujesz tymi feministkami...
        • jagodelski Re: tom1003... 18.03.08, 23:57
          A jogodelski to mężczyzna, kobieta czy feministka?
    • tom1003 Feministki dokładają do gładzi 19.03.08, 00:18
      brzydka feministka niszczy plakat z ładnym kobiecym ciałem,

      Ciekawe, czy w ramach konsekwentnej poprawności i walki ze stereotypami również
      faceci, nie bedący np. bogatymi biznesmenami, będą niszczyli bilbordy
      przedstawiające mężczyzn - ludzi sukcesu?
      • murderdoll Re: Feministki dokładają do gładzi 19.03.08, 17:01
        tom1003 napisał:

        > brzydka feministka niszczy plakat z ładnym kobiecym ciałem,
        >
        > Ciekawe, czy w ramach konsekwentnej poprawności i walki ze stereotypami również
        > faceci, nie bedący np. bogatymi biznesmenami, będą niszczyli bilbordy
        > przedstawiające mężczyzn - ludzi sukcesu?
        No pewnie, przecież nie ma różnicy między człowiekiem sukcesu, który osiągnął
        coś dzięki talentowi, inteligencji i pracy, a gołym tylkiem kobiety, która po
        prostu ma być atrakcyjna i goła. No nie?
    • sany666 Feminizm to seksizm 19.03.08, 01:58
      A co jest, przepraszam, złego, w gładzeniu kobiety? A może chodzi tylko i
      wyłącznie o procencik od kampanii reklamowej?
      Gładźcie się same.
      • okrent9 Re: Feminizm to seksizm 19.03.08, 02:08
        sany666 napisał:

        > A co jest, przepraszam, złego, w gładzeniu kobiety? A może chodzi
        tylko i
        > wyłącznie o procencik od kampanii reklamowej?
        > Gładźcie się same.


        Się gładzimy, bez obaw :D
    • anders76 Feministki dokładają do gładzi 19.03.08, 02:21
      Raz jeszcze dodam 3 grosze. Jedyny element wspolny towaru i postaci to ma byc gladkosc, powtarzanie "gladz" 3 x nie swiadczacy dobrze o produkcie, bardzo pracowity ten gladzik widocznie w zastosowaniu jak tak dlugo trzeba gladzic. Poza tym sylwetka wcale nie jest gladka, posiada mase zakraglen, wkleslosci i innych nierownosci, jak tak samo sie ten produkt uklada to wspolczuje wukonawcom.
      A wiec zachecanie do "gladzenia" raczej nalezy odniesc do sylwetki ktora z produktem ma niewiele wspolnego.
      Pokazanie natomiast jakiegos gladkiego elementu ciala , chocby zwyczajowo przyjetej za miernik dlekatnosci "pupci niemowlecia" czy dobrze wygolonego policzka przystojnego modela i powtorzenie tego samego motywu na postaci z gipsu z uwaga "rownie gladkie" czy podobna byloby zreczniejsze. Niestety w tej reklamie widze glownie prymitywizm z pod budki z piwem.
      Wlasciwie gola sylwetka kobiety pasuje do bardzo niewielu reklam, a wiec mozna zalozyc, ze chodzi tylko o zwrocenie uwagi na damska golizne. A potem w zaleznosci od wielu czynnikow kulturowych i indywidualnych jeden widzi pupe, inny d..pe a jeszcze inny jeszcze co innego.
      A ta cala masa bilboardow zniknie wkrotce jak nas EU pogoni, bo przepisy EU wyraznie nakazuja spokoj optyczny przy drogach. Polska z szosy wyglada jak jeden wielki smietnik z tymi "reklamami".
    • anders76 Feministki dokładają do gładzi 19.03.08, 02:21
      Raz jeszcze dodam 3 grosze. Jedyny element wspolny towaru i postaci to ma byc gladkosc, powtarzanie "gladz" 3 x nie swiadczacy dobrze o produkcie, bardzo pracowity ten gladzik widocznie w zastosowaniu jak tak dlugo trzeba gladzic. Poza tym sylwetka wcale nie jest gladka, posiada mase zakraglen, wkleslosci i innych nierownosci, jak tak samo sie ten produkt uklada to wspolczuje wukonawcom.
      A wiec zachecanie do "gladzenia" raczej nalezy odniesc do sylwetki ktora z produktem ma niewiele wspolnego.
      Pokazanie natomiast jakiegos gladkiego elementu ciala , chocby zwyczajowo przyjetej za miernik dlekatnosci "pupci niemowlecia" czy dobrze wygolonego policzka przystojnego modela i powtorzenie tego samego motywu na postaci z gipsu z uwaga "rownie gladkie" czy podobna byloby zreczniejsze. Niestety w tej reklamie widze glownie prymitywizm z pod budki z piwem.
      Wlasciwie gola sylwetka kobiety pasuje do bardzo niewielu reklam, a wiec mozna zalozyc, ze chodzi tylko o zwrocenie uwagi na damska golizne. A potem w zaleznosci od wielu czynnikow kulturowych i indywidualnych jeden widzi pupe, inny d..pe a jeszcze inny jeszcze co innego.
      A ta cala masa bilboardow zniknie wkrotce jak nas EU pogoni, bo przepisy EU wyraznie nakazuja spokoj optyczny przy drogach. Polska z szosy wyglada jak jeden wielki smietnik z tymi "reklamami".
    • dariuso4 Re: Feministki dokładają do gładzi 19.03.08, 14:59
      Właśnie widziałam w tv ta ocenzurowaną reklamę Mobilkiga i naszła mnie taka
      refleksja. Po co to wszystko? Dlaczego kazali ją ocenzurować skoro i tak każdy
      napalony koleś lub ciekawska kobieta wejdą na www.mobilking.pl i się przekonają
      jak to faktycznie, wcześniej wyglądało. Dla mnie myślenie tych pseudo bohaterek
      jest niezrozumiałe.
      • dalatata Re: Feministki dokładają do gładzi 19.03.08, 15:28
        dla zasady. a ja sobie ogladnalem nieocenzurowana rekalme na
        youtube. alez mi sie to nie podobalo

        dariuso4 napisał:

        > Właśnie widziałam w tv ta ocenzurowaną reklamę Mobilkiga i naszła
        mnie taka
        > refleksja. Po co to wszystko? Dlaczego kazali ją ocenzurować skoro
        i tak każdy
        > napalony koleś lub ciekawska kobieta wejdą na www.mobilking.pl i
        się przekonają
        > jak to faktycznie, wcześniej wyglądało. Dla mnie myślenie tych
        pseudo bohaterek
        > jest niezrozumiałe.
    • mg2005 Takie bilbordy powinny być zakazane. 19.03.08, 21:36
      • nabucho1 Re: Takie bilbordy powinny być zakazane. 20.03.08, 15:30
        Bzdura na patyku. Czemu zakazane? Bo Ty masz brzydkie ciało i nie masz czym się
        pochwalić? I przez takie podejście zdjęli właśnie reklamę Mobilkinga. Założę się
        że nie jedna baba pomyślała że skoro ona jest za gruba żeby wystąpić w takiej
        reklamie to inne też nie będą oglądane. Kobiety są żałosne!
    • magnusg kobieta chirurg-chirurgozka?:)) 20.03.08, 15:33
      Jak slysze slowa pokroju socjolozka to popadam w smiech.Niedosc ,
      ze´niepotrzebny nikomu zawod dla ludzi, ktorzy niczego sie w zyciu
      nie nauczyli i nic nie potrafia, to do tego jeszcze arcysatyryczna
      nazwa.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka