zona.kinooperatora
29.03.08, 11:56
Piękna, wzruszającą story o niespełnieniu. O rzeczach
najważniejszych w życiu: miłości i chęci tworzenia, budowania,
kreowania. Ale w tej kolejności, z miłością jako numer jeden. I o
tym jak łatwo przegapić szczęście, które jest na wyciągnięcie ręki.
I moje naiwne może marzenie. Gdybyż ci wszyscy wśiekli, zionący
jadem nienawiści popaprańcy z naszego życia politycznego zobaczyli
choć jeden taki film w życiu, to może staliby się lepsi...