lubicz
11.04.08, 11:39
Chyba pierwszy raz czytam w Gazecie artykuł na temat związany z żydostwem,
który czyta sie "nie na kolanach" ale normalnie. Czyli - na tak i na nie. Bo
dotychczas byłem cały czas karmiony papką: Żydzi dobrzy i straszliwie
krzywdzeni (wszyscy) - my źli i straszliwie krzywdzący (wszyscy). Dojmujące
odczucie, że "o Żydach można wyłącznie dobrze albo wogóle", powodujące we mnie
narastanie niechęci do "narodu wybranego", po przeczytaniu tego artykułu stało
sie jakby mniej dotkliwe. Byłem w Ziemi Świętej w ubiegłym roku i z tym
większym zainteresowaniem konfrontowałem odczucia autora artykułu z moimi. Oby
częściej czytając Gazetę można było robić to bez wewnętrznego sprzeciwu
przechodzącego w ogólną niechęć.