Dodaj do ulubionych

Wielki powrót z Wysp

14.04.08, 07:09
nie wiem skad te dane cyfry i liczby ale nie wydaje mi sie żeby w
Polsce się aż tak poprawiło żeby wiekszośc wracała
Obserwuj wątek
    • zielony65 Wielki powrót z Wysp 14.04.08, 07:11
      "Trzy razy droższe życie i utrzymanie na Wyspach"???

      Ktoś chyba oszalał. Poza tym, Pan Profesor Orłowski wykonał
      rzeczywiście tytaniczną pracę, mnożąc aktualny i historyczny kurs
      funta przez 1000. Wysiłek godny niewatpliwie uwiecznienia we
      wstępniaku. Ciekawe, czy będzie on chociaż należycie wynagrodzony??
      • kretynofil Zabawny artykul :))))) 14.04.08, 07:35
        Po pierwsze: w Polsce musi byc rzeczywiscie slabo z fachowcami,
        skoro potrzeba wielkiego speca, zeby policzyc ile wynosila pensja w
        PLN dzis i dwa lata temu :)

        Po drugie: bardzo ladnie podane zostaly dane o przyjezdzajacych do
        UK Polakach: tyle a tyle tysiecy, najmniej od lat. Szkoda, ze juz w
        zdaniu dotyczacym "dwa razy wiekszej liczby powracajacych" brakuje
        konkretow... Pewnie by sie okazalo, ze ta "ogromna, dwa razy wieksza
        liczba" jest nadal mniejsza od liczby przyjezdzajacych :)

        Po trzecie: ludzie wyraznie mowia, dlaczego wracaja, ale "analytyki"
        sie upieraja, ze to chodzi o kurs GBP/PLN. Jak za starych, dobrych
        czasow: jesli fakty sie nie zgadzaja z teoria, to tym gorzej dla
        faktow :)

        Po czwarte: z wynikow ankiety mozna wywnioskowac, ze WSZYSCY wroca,
        bo odpowiedzi (wedlug artykulu), z ktorych mozna bylo wybierac, to:
        wracam teraz/wracam w tym roku/wracam w ciagu kilku lat :)

        Po piate: ludzie wracaja, bo rzadzi Tusk. Czy to naprawde trzeba
        komentowac? Bzdura do kwadratu :)

        Po szoste: moze wreszcie porzucic teze o tym, ze Polacy wroca i
        przestac ich do tego namawiac taka tania propaganda? Kazdy zrobi co
        mu bedzie pasowalo - wasate buraki, ktore nie potrafia sie
        przedstawic po angielsku wroca, specjalisci tam zostana. Starsi
        wroca, mlodsi raczej zostana, itd.

        Po siodme: jak znam zycie, badania byly prowadzone w "polskich
        enklawach", bo do naprawde zintegrowanych Polakow taki "badacz" nie
        dotrze. Nie dziwi mnie, ze ludziom, ktorzy nie sa w stanie dogadac
        sie u lekarza, ktorzy mieszkaja po pietnastu w jednym domu, ktorzy
        robia na budowach, chleja i robia awantury w domu, ktorzy wreszcie w
        zaden sposob nie korzystaja z roznicy poziomow cywilizacyjnych
        pomiedzy Polska a UK, sie tam nie podoba, ze chca wracac... Tyle
        tylko, droga Gazeto, tacy ludzie nie zbuduja w Polsce drugiej
        Irlandii. Oni, nawet majac wiecej pieniedzy, beda dalej polaczkami,
        ktorzy beda oszukiwac, krasc i budowac "kapitalizm po polskiemu",
        ktoremu zawdzieczamy taki wspanialy poziom naszego kraju :)

        Znam ludzi, ktorzy chca wracac. Ich powody sa czesto dla mnie
        absurdalne (w Polsce sa ladniejsze dziewczyny, w Polsce to mozna z
        kumplami na lawce przed blokiem piwa sie napic, w Polsce to jest
        fajny klimat, mozna komus bezkarnie dac w ryj), ale to ich zycie i
        ono zweryfikuje ich decyzje. Znam tez duzo takich, ktorzy zostana -
        bo nawet jesli zbrojarz-betoniarz dostaje w Polsce duzo w stosunku
        do UK, to specjalista dostaje polowe/jedna trzecia stawki i jest
        traktowany jak kulak i zlodziej... Po co sie kopac z koniem, zycie
        jest tylko jedno - mozna je spedzic na uzeraniu sie z durnym
        spoleczenstwem, nieudolna wladza, wrogimi urzednikami, a mozna je
        przezyc spokojnie, w kraju gdzie odpowiedni status spoleczny i
        zawodowy gwarantuje zwyczajny spokoj...

        ----------------------------------------------

        Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
        internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
        czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
        kretynami. Milej lektury :)
        • heartpumper Raczej zalosny:( 14.04.08, 08:23
          Dowodzi tylko tego, ze w PL zostali sami 'genialni' socjologowie. Faktycznie
          !!!Potezna probka, bo az ponad 1000 osob (na co najmniej milion), internetowa
          ankieta!!Buhahaha
          Panowie od statystyk - dzieki wam, im rzeczywistosc przeczy teorii tym gorzej
          dla niej BUHAHAHAA!!!!
          • soul.brother rządowa broszurka ogłasza: 14.04.08, 09:07
            rządowa broszurka ogłasza: Polacy wacają aby ratowac ZUS!
            • poszeklu Angielscy policjanci beda miec klopoty z jez, bulg 14.04.08, 13:59
              Angielscy policjanci beda miec klopoty z jezykiem, bulgarskim,
              rumunskim, litewskim. To jest problem. Dobrzy fachowcy utrzymaja
              pozycje, jesli zechca tam zostac. Kazdy okresla jak widzi
              swoja przyszlosc, nie tylko dorywcza robota poza kwalifikacjami,
              ale tez wizja wlasnego zycia. Po co pracuje co chce za te
              pieniadze kupic. Oczywiscie jest pewna liczba ludzi, ktorzy
              zaakceptuja gorsze traktowanie i nizsze zarobki niz pozostali
              obywatele wysp i ci zostana tak dlugo jak dlugo im pozwola
              i beda sie zgadzac na wszystko. Ogolnie mowiac, skonczyl sie
              pierwszy etap dorabniania i czesc tych, ktorzy juz odlozyli na
              to co chcieli, wracaja by realizowac swoje marzenia; mieszkanie,
              dom, samochod, biznes.

              soul.brother napisał:

              > rządowa broszurka ogłasza: Polacy wacają aby ratowac ZUS!
              • hrabia-monte-christo ----nikt nie wraca-Michnik nie klam--------------- 14.04.08, 18:00
                daremne marzenia Twoje i twoich kumpli od kielicha jak gudzowaty

                same se pracuj za 1 200 PLN
                • codewriter Uwierzyli w cud gospodarczy, jaki obiecał im Donal 14.04.08, 19:48
                  "Uwierzyli w cud gospodarczy, jaki obiecał im Donald Tusk i dali mu olbrzymi kredyt zaufania."

                  aaaaaa!!!! co ja czytam!
                  • almagus Re: Pośrednictwo Rydzyka do śmietnika pomyka! 14.04.08, 19:56
                    Pośrednictwo Rydzyka do śmietnika pomyka!


                    Teraz Polska jak Kaszëbë taczki bédzie piékna!!!

                    Wznosimy apele wolnego ludu.
                    My chcemy cudu, my tak chcemy cudu.
                    Na nasze wezwanie stanął Kaszeba,
                    uczynić cuda, gdy przyszła potrzeba.
                    Raczek nieboraczek, Kaszub z bajórka,
                    „niesalonowy adepcik podwórka”.
                    Historyk z komina, czyścik „Świetlika”,
                    ruszył ciemnotę w kierunku śmietnika.
                    Drą czarne szaty ofiary Redyka.
                    Idą zawodząc w kierunku śmietnika.
                    Z nienawiścią plują, gna ich okrzyk mas.
                    Zgodni. „Wolni ludzie, tworzyć czas”!
                    Dzisiaj pośrednikiem aniół Kaszëba.
                    On nam przynosi przychylność nieba!
                    „Schwał terô tę skrzynię, wësëp z nij wszëstko.”
                    Niech dzieją się cuda, żyje się lekko!
                    Już pierwszy cud cieszy wnet rodziców,
                    witają z rozłąki swoich dziedziców.



                    „Jak Pón Bóg stworzył swiat, téj wszëscë aniołowie mocno są cesze,
                    le jeden anioł stojôł smutny w nórce i nic nie gôdôł, a béł aniół
                    Kaszëbów. Tak go sę Pón Bóg spytôł: »cësz të jes taczi smutny,
                    aniele?« A on rzekł: »Jakże jǒ ni móm bëc smutny, Boże. Calëczki
                    swiat taj jes piękno stworzył, le Kaszëbë jes ostawił tak biedné: le
                    piôseczk, a nic więcyj« Pón Bóg sę przezdrzôł na Kaszëbë i rzekł: »
                    Po prôwdze, aniele, Mosz sę na co juscëc, ale zazdrzë le do skrzëni,
                    czë tam jesz w nij co je«. Anioł podniosł wieko i jaż krzyknął z
                    ucechë: »Jô, tu jesz je skopicą jęzor, błotków, lasów i gór. Jesz
                    kawał modrégo morza i përznę dobryj zemi tu je!«. Pón Bóg sę
                    usmiéchnął i rzekł: »Schwał że terô tę skrzënię i wësëp z nij
                    wszëstko, co w nij je, twoim Kaszëbóm«. Anioł zrobił tak, jak Pón
                    Bóg kôzôł, I tak Kaszëbë taczki są piękné”.*
                    *Tekst Donald Tusk.

                    www.youtube.com/watch?
                    v=iyUUmTf0zq8&eurl=forum.polonia.net/~wb/read?189314,4
          • ready4freddy Re: Raczej zalosny:( 14.04.08, 12:02
            akurat proba 1000 osob jest wystarczajaca na dwadziescia pare milionow
            uprawnionych do glosowania w Polsce, wiec tym bardziej na milion emigrantow.
            • uchachany L_U_U_D_Z_I_E!! Cuda w tej tuskowej budzie! 14.04.08, 12:40
              Chociaż, co prawda
              (cytuję)
              "Eksperci podkreślają, że nie ma jasnych danych o migracjach Polaków."
              (koniec cytatu)

              TO BETKA JEST! Bo i tak:

              (cytuję)
              “Nie mamy najmniejszych wątpliwości co do tego, że powrotów jest faktycznie coraz więcej. Mówią o tym i eksperci, i sami emigranci - mówi “Gazecie” ekonomistka dr Joanna Tyrowicz z Uniwersytetu Warszawskiego.
              Eksperci podkreślają, że nie ma jasnych danych o migracjach Polaków. Na jakich poszlakach się opierają?
              Z analizy danych WRS (Working Registration Scheme), czyli obowiązkowego systemu rejestracji pracowników, wynika, że w trzecim kwartale 2007 r. w Wielkiej Brytanii zarejestrowało się tylko 38 tys. Polaków. To zdecydowanie najmniej od maja 2004 r., czyli fala przyjazdów zdecydowanie opadła.”
              (koniec cytatu)


              Nooo, więc chociaż co prawda
              “… nie ma jasnych danych o migracjach Polaków”,
              to dla kwiatu naszych elyt naukawo - dziennikarzujących to jest PRYSZCZ i MIĘTA Z BUBREM,
              bo w niczym to nie przeszkadza, by triumfalnie ogłosić:



              (cytuję.)
              “WIELKI POWRÓT Z WYSP”!!!
              (koniec cytatu)


              A czemuż, a czemuż, a czemuż…?
              A PROSTE JAK DRUT!:
              (cytuję)
              “…poprawił się klimat polityczny. - Cztery, pięć lat temu Polacy wyjeżdżali, narzekając na rządzącą ekipę SLD, że nie potrafi dać ludziom pracy - przypomina dr Robert Alberski, politolog z Uniwersytetu Wrocławskiego. - Przez ostatnie dwa lata wypisywali w internecie i na murach, jak to wstydzą się za PiS. A dziś nie mają nikomu nic do zarzucenia. Uwierzyli w cud gospodarczy, jaki obiecał im Donald Tusk i dali mu olbrzymi kredyt zaufania.”
              (koniec cytatu)
              .
              Więc tu dopiero można, jak Pan widzi stwierdzić jak dalece:
              BYCZO!
              BYCZO!
              BYCZO JEST!
              .
              I CUD Tuskowy
              “In progress,
              in progress,
              in progress…”
              • milet_z_sedesu co to za chlopski filozof wywnetrza sie? 14.04.08, 13:04
                • pogromca_kretynow kretynofil pisze glupoty i sie cieszy 14.04.08, 13:09
                  Nie wiedziles o tym?
                  • indeed4 Uchachany - patrz tutaj : 14.04.08, 20:34
                    www.wprost.pl/ar/123927/Polacy-wracaja-z-Wysp/

                    .... i tutaj :

                    www.e-biznes.pl/inf/2007/21554,Polacy_wracaja_do_kraju.php

                    ... jak widzisz, to nie jest GW.
        • hrabia-monte-christo ------POligarchom brakuje niewolnikow...---------- 14.04.08, 08:25
          Kulczyki, Gudzowate, Krauze i inne byznesmeny odczuwaja brak niewolnikow,
          ktorzty godzili sie pracowac za 1 200 brutto

          GWno jak zwykle klamie;

          znam co najmniej 20 osob, ktore po wejsciu do UE wyjechaly na emigracje - i nie
          wrocil nikt
          • heartpumper Re: ------POligarchom brakuje niewolnikow...----- 14.04.08, 08:32
            Ale jak widac idiotow na peczki. Vide np. forumowicz 'nieudacznik' misza :)
          • kralik111 Re: ------POligarchom brakuje niewolnikow...----- 14.04.08, 12:06
            hrabia-monte-christo napisał:

            > Kulczyki, Gudzowate, Krauze i inne byznesmeny odczuwaja brak
            niewolnikow,
            > ktorzty godzili sie pracowac za 1 200 brutto
            >
            > GWno jak zwykle klamie;
            >
            > znam co najmniej 20 osob, ktore po wejsciu do UE wyjechaly na
            emigracje - i nie
            > wrocil nikt


            Nie rozumem cie, wytlumacz mi, jaka satysfakcje moze miec czlowiek,
            z robienia z samego siebie idioty i pajaca ?

            :DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD
            • hrabia-monte-christo Re: ------POligarchom brakuje niewolnikow...----- 14.04.08, 18:03
              > Nie rozumem cie, wytlumacz mi, jaka satysfakcje moze miec czlowiek,
              > z robienia z samego siebie idioty i pajaca ?

              stan przed lustrem i sobie odpowiedz na to pytanie - a potem wyciagnij
              kontruktywne wnioski
          • mirmat1 Radykalny rozwoj IV RP sie konczy w UBekistanie 14.04.08, 12:06
            hrabia-monte-christo napisał:

            > Kulczyki, Gudzowate, Krauze i inne byznesmeny odczuwaja brak
            niewolnikow,
            > ktorzty godzili sie pracowac za 1 200 brutto
            > GWno jak zwykle klamie;
            M: Inflacja juz rosnie. W porownaniu z rokiem ubieglym niewiele
            zostalo z 7 % wzrostu PKB bo podatek korupcyjny obalony zdecydowana
            akcja CBA zostal przywrocony przez "Consigliere" UBmafii tow.
            Ćwiąkalskiego ( w PZPR od 1972 do 1981 a potem według dokumentów IPN
            został zarejestrowany jako kandydat na tajnego współpracownika
            Służby Bezpieczeństwa). Bezrobocie ktore za PiS-u spadlo z 18% do
            11% zaczyna sie jak zwykle u "lyberalow" pozerac stworzone miejsca
            pracy. Witajcie rodacy do UBekistanu.
            • kralik111 Re: Radykalny rozwoj IV RP sie konczy w UBekistan 14.04.08, 12:11
              mirmat1 napisał:

              > hrabia-monte-christo napisał:
              >
              > > Kulczyki, Gudzowate, Krauze i inne byznesmeny odczuwaja brak
              > niewolnikow,
              > > ktorzty godzili sie pracowac za 1 200 brutto
              > > GWno jak zwykle klamie;
              > M: Inflacja juz rosnie. W porownaniu z rokiem ubieglym niewiele
              > zostalo z 7 % wzrostu PKB bo podatek korupcyjny obalony
              zdecydowana
              > akcja CBA zostal przywrocony przez "Consigliere" UBmafii tow.
              > Ćwiąkalskiego ( w PZPR od 1972 do 1981 a potem według dokumentów
              IPN
              > został zarejestrowany jako kandydat na tajnego współpracownika
              > Służby Bezpieczeństwa). Bezrobocie ktore za PiS-u spadlo z 18% do
              > 11% zaczyna sie jak zwykle u "lyberalow" pozerac stworzone miejsca
              > pracy. Witajcie rodacy do UBekistanu.

              Inflacja rosnie, bo tak zarzadza NBP glupek z PiS :)
              Cwiakalski byl w PZPR, owszem, ale sam podajesz, ze odszedl z niej w
              1981 roku, natomiast PiSie scierwa jak komunistyczny kat kryze czy
              rodzica kaczynskich pozostali w niej do samego konca, jej lub
              swojego...:DDDDD

              Rob dalej z siebie glupka ku uciesze forumowiczow, bez takich jak
              ty, to forum byloby nudne ;DDD
              • mirmat1 POstKomunistyczne debile nie maja akcji na GPW 14.04.08, 20:28
                kralik111 napisał:
                > Inflacja rosnie, bo tak zarzadza NBP glupek z PiS :)
                M: Obecny szef NBP (NA SZCZESCIE) objal to stanowisko juz dawno od
                notorycznego niszczyciela gospodarki tow. Balcerowicza. A wskazniki
                ekonomii rosly bo inwestorzy mimo lgarstw lze-mediow mieli zaufanie
                do uczciwych patriotow z PiS, ktorzy bezwgl;ednie tepili korupcje.
                NIEPROPORCJONALNY W SKALI SWIATOWEJ KRACH na Warszawskiej Gieldzie
                po przejeciu sterow przez "lyberalow" Tuska, pokazal, ze RYNEK ma
                zerowe zaufanie do tych co przez 16 lat (6 miesieczna z przewa
                rzadu Olszewskiego) doprowadzili do tego ze niektorzy Polacy
                zaczeli wspominac PRL pozytywnie:
                Don't crash amid turmoil

                Updated: 2008-01-20 06:05:18

                money.canoe.ca/Columnists/Leatherdale/2008/01/20/4784735-sun.html

                Ja mam nadzieje, ze dobre spolki na GPW w jakich mam akcje
                przetrzymaja katastrofe Tuska.
                > Cwiakalski byl w PZPR, owszem, ale sam podajesz, ze odszedl z niej
                w 1981 roku,
                M; by jak pkazuja zrodla w IPN stac sie agentem TW.
                > natomiast PiSie scierwa jak komunistyczny kat kryze czy rodzica
                kaczynskich pozostali w niej do samego konca, jej lub
                > swojego...:DDDDD
                M: wiesz, ze w dobie internetu Goebelsowskie klastwa maja krotkie
                nogi. Kaczynscy NIDGY nie byli jak wielu POstKomuchow w PZPR a sa
                znienawidzeni na Kremlu i w Berlinie za nieustapliwa obrone
                suwerennopsci.
                > Rob dalej z siebie glupka ku uciesze forumowiczow, bez takich jak
                > ty, to forum byloby nudne ;DDD
                M: Bez plugawcow jak ty forum Michnika byloby za czyste.
                • indeed4 Posłuchaj, radiomaryjny "analityku giełdowy " 14.04.08, 20:44
                  Naprawdę nikt ci do tej pory nie wyjaśnił w tym twoim radyjku, od
                  kiedy trwa załamanie na światowym rynku i gdzie ma swoje źródło ?
                  • mirmat1 Caly SWIAT "nasladuje " Radio Maryja ! 16.04.08, 07:52
                    indeed4 napisał:

                    > Naprawdę nikt ci do tej pory nie wyjaśnił w tym twoim radyjku, od
                    > kiedy trwa załamanie na światowym rynku i gdzie ma swoje źródło ?
                    M: Z zalem konstatuje, ze w Kanadzie nie odbieram Radia Maryja. A
                    szkoda. Za to uwaznie sledze plugawosci na ekranie telewizyjnym TVN-
                    24GodzinPluciaNaPiS czy PO-lsat. Zostalo mi to z czasow PRL-u by
                    powaznie monitporowac co zamierza wrog.
                    Jak widac inwestorzy gieldowi bardziej niz klake Tuska z PO-lsatu,
                    PO-lityki, G.W. , Der Dziennika, Newspeaka czy TVN-WSI sluchaja Ojca
                    Rydzyka. Barometrem w jaki sposob ocenia
                    rynek inwestorow zdrowie gospodarcze i polityczne kraju, jest
                    GIELDA. Dzis mamy kryzys swiatowy i za to rzadu nie mozna obwiniac
                    ALE !!!!!Patrze na wskazniki Gieldy i NIGDZIE masakra nie jest tak
                    straszna niz w Tuskowej Polsce. Tak sporzadzil zestaw wynikow na
                    gieldach swiata :
                    Don't crash amid turmoil
                    Updated: 2008-01-20 06:05:18

                    money.canoe.ca/Columnists/Leatherdale/2008/01/20/4784735-sun.html

                    Nieproporcjonalnie wiekszy spadek wartosci papierow wartosciowych
                    na Gieldzie Warszawskiej w porownaniu do inych gield na swiecie,
                    jaki zanotowalismy w momencie kryzysu na poczatku roku, pokazuje
                    brak wiary w ekipe Tuska:
                    Wskazniki Gieldy od poczatku roku do czwartkowego zamkniecia (17
                    stycznia 2008):
                    Warszawa, Polska - 16,08%
                    Norwegia - 15,75%
                    Brazylia - 12,76%
                    Dania - 12,76%
                    Wegry - 12,16%
                    Turcja - 12,11%
                    Finlandia - 12,08%
                    Argentyna - 11,82%
                    Chiny - 11,70%
                    Grecja - 11,66%
                    Kanada -11,16%
                    Meksyk -11,02%
                    Szwecja -10,77%
                    Chile - - 9,98%
                    Singapur -9,90%
                    Poludniowa Korea -9,81
                    Filipiny -9,80%
                    Holandia - 9,79%
                    Kolumbia -9,63%
                    PORTUGALIA -9,62%
                    USA - 9,61%
                    UK - 9,31%
                    Czechy - 9,01%
                    Niemcy - 8,75%
                    HongKong - 8,59%
                    Hiszpania - 8,38%
                    Francja - 8,29%
                    Poludniowa Afryka - 7,26%
                    Nowa Zelandia - 7,23%
                    Tajland - 7,09%
                    Japonia - 6,34%
                    Rosja - 6,16%
                    Irlandia (sic!) - 6,13%
                    Wlochy - 6,03%
                    Szwajcaria –5,90%
                    Indonezja – 5,23%
                    Tajwan – 5,16%
                    Slowenia – 4,87%
                    Pakistan – 3,95%
                    India – 2,83%
                    Izrael – 2,00%
                    Nigeria + 0,89%
                    Malaysia + 1,97%
                    Egipt + 2,38%
                    Jordan +7,54%
                    Maroko + 9,83%
        • loppe Re: Zabawny artykul :))))) 14.04.08, 09:05
          nie ma możliwości żeby więcej i więcej wyjeżdżało tam - Wielka
          Brytania nie jest z gumy:)
          • kretynofil Alez oczywiscie, zgadzam sie 14.04.08, 09:36
            Tyle tylko, ze gdyby sie okazalo, ze 38 tysiecy wyjechalo, a wrocilo
            nawet 40 tysiecy, to wychodzi na to, ze ten "Wielki Odwrot" to cale
            dwa tysiace ludzi, ktorzy wrocili do domu, bo np. rodzice im sie
            rozchorowali :))))

            ----------------------------------------------

            Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
            internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
            czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
            kretynami. Milej lektury :)
            • milet_z_sedesu zasmiecasz FORUM chlopcze 14.04.08, 13:04
              • ready4freddy Re: zasmiecasz FORUM chlopcze 14.04.08, 15:14
                a tobie co? czego sie czepiasz czlowieka, sporo racji ma, to niech powie, co
                mysli. wiency, panie, wolnosci slowa na forumie :)
          • kralik111 Re: Zabawny artykul :))))) 14.04.08, 12:07
            loppe napisał:

            > nie ma możliwości żeby więcej i więcej wyjeżdżało tam - Wielka
            > Brytania nie jest z gumy:)

            Nie, Wielka Brytania nie jest z gumy, ale ty za gume robisz i to z
            powodzeniem...;DDD
          • tw_wielgus Re: Zabawny artykul :))))) 14.04.08, 13:43
            Bosze, jakie to odkrywcze...
            Nieskomplikowane w swojej genialności.

            loppe napisał:

            > nie ma możliwości żeby więcej i więcej wyjeżdżało tam - Wielka
            > Brytania nie jest z gumy:)

          • norton2005 Uwierzyli Tuskowi he he he 14.04.08, 14:45
            Tusk tylko mówił w kampanii wyborczej. Nic z tego jednak nie realizuje. Cudu nie
            ma i nie będzie. A ceny w kraju rosną bardzo szybko.
        • raf-ber Re: Zabawny artykul :))))) 14.04.08, 10:08
          kretynofil napisał:

          /cut - nieistotny bełkot/

          > Znam ludzi, ktorzy chca wracac. Ich powody sa czesto dla mnie
          > absurdalne (w Polsce sa ladniejsze dziewczyny, w Polsce to mozna z
          > kumplami na lawce przed blokiem piwa sie napic, w Polsce to jest
          > fajny klimat, mozna komus bezkarnie dac w ryj), ale to ich zycie i
          > ono zweryfikuje ich decyzje. Znam tez duzo takich, ktorzy zostana -
          > bo nawet jesli zbrojarz-betoniarz dostaje w Polsce duzo w stosunku
          > do UK, to specjalista dostaje polowe/jedna trzecia stawki i jest
          > traktowany jak kulak i zlodziej... Po co sie kopac z koniem, zycie
          > jest tylko jedno - mozna je spedzic na uzeraniu sie z durnym
          > spoleczenstwem, nieudolna wladza, wrogimi urzednikami, a mozna je
          > przezyc spokojnie, w kraju gdzie odpowiedni status spoleczny i
          > zawodowy gwarantuje zwyczajny spokoj...

          Odpowiedz sobie szczerze ilu z tych którzy tam wyjechali osiągnie to co piszesz.
          Znam specjalistów którzy pojechali do UK na kontrakty i gdy te się skończyły -
          wszyscy wrócili albo podpisali nowe w innym kraju. Piszesz o fachowcach, a
          angole martwią się o brak ludzi do najprostszych prac. Tak na prawdę garstka z
          pośród wyjeżdżających zdobyła naprawdę interesującą pracę, a gros ima się
          najtańszej roboty. Przed nami byli tam Hiszpanie i większości wrócili, czemu z
          nami ma być inaczej? Zarzucasz autorowi artykułu że jest nieobiektywny - nie
          znam nikogo w swoim otoczeniu który by chciał teraz jechać do Anglii. Znam
          natomiast takich którzy kończą tam studia i planują rychły powrót.

          Nie zastanawiam się co do twoich motywów czy siedzisz w UK czy może jednak
          jesteś idiotą. Widzę co się dzieje w kraju. Najgorzej zarabiający w przeciągu 2
          lat zarabiają o 50% więcej w Polsce, do tego aktualny kurs funta powoduje że
          pierwsza praca w Londynie nie jest już taka atrakcyjna. Podobnie jak wyjazd do
          pracy w USA stał się zajęciem dla entuzjastów tak też wkrótce stanie się z
          wyspami - prosty rachunek ekonomiczny.
          • kretynofil Pytasz, to odpowiadam... 14.04.08, 12:11
            Nieistotny belkot - to byla krytyka samego artykulu oraz tezy, na
            ktorej oparl sie jego autor. Sluszna i zasluzona krytyka.

            > Odpowiedz sobie szczerze ilu z tych którzy tam wyjechali osiągnie
            to co piszesz.

            Wiesz, nie kazdy ma ambicje "byc kims". Problem w tym, ze w Polsce,
            aby zachowac minimum swobody, mobilnosci i wolnosci wyboru,
            trzeba "byc kims". Tutaj pojawiaja sie kraje starej UE, w ktorej nie
            ma tego przymusu. Mozna robic glupia robote cale zycie i
            jednoczesnie nie byc niewolnikiem. U nas tez tak bedzie, ale dopiero
            za dwa-trzy pokolenia; na razie dominujacy glos w debacie publicznej
            maja Nowi Ruscy (poszukaj sobie, nie mam ochoty tego tlumaczyc),
            ktorzy uznaja, ze kazdy, kto mial w zyciu mniej
            szczescia/pracowitosci/samozaparcia/(dopisz sobie), zasluguje na
            zywot pomiatanego przez wszystkich biedaka. Dla wielu ludzi wyjazd
            do UK to byla ucieczka od tego modelu "spolecznego" (to tak jakby
            pisac o spoleczenstwie w Polsce szescset lat temu :] ) do minimum
            cywilizacji. Oni osiagneli to, czego chcieli, i na nich nie ma co
            czekac. Nie wroca.

            > Znam specjalistów którzy pojechali do UK na kontrakty i gdy te się
            skończyły - wszyscy wrócili albo podpisali nowe w innym kraju.

            Rozumiem, ze wiekszosc w PL, tak? Ojej, nie? Z punktu widzenia tego
            artykulu, "powrot z emigracji" to nie jest wyjazd z UK do Niemiec,
            tylko z UK do Polski, wiec ten argument popiera moja teze.

            > Tak na prawdę garstka z pośród wyjeżdżających zdobyła naprawdę
            interesującą pracę, a gros ima się najtańszej roboty. Przed nami
            byli tam Hiszpanie i większości wrócili, czemu z nami ma być
            inaczej? Zarzucasz autorowi artykułu że jest nieobiektywny - nie
            znam nikogo w swoim otoczeniu który by chciał teraz jechać do Anglii.

            Wiesz, w Polsce tez nie jest tak, ze WIEKSZOSC ma ciekawa prace.
            Zawsze tak jest i zawsze tak bedzie, ze 95% ludzi bedzie mialo
            robote do dupy - i pytanie nie brzmi: "gdzie jest lepiej tym 5%",
            tylko: "gdzie jest lepiej tym 95%", a tu odpowiedz jest prosta.
            Jesli masz nosic pudla w starej UE to lepsze to zycie niz noszenie
            pudel w PL - wynika to z polskiej mentalnosci Nowych Ruskich.

            Nie znasz w swoim otoczeniu ludzi planujacych wyjechac do UK? A ilu
            znasz mordercow? Gwalcicieli? Zlodziei? Nie znasz? To dobrze,
            okazuje sie ze Ziobro jednak byl skuteczny, bo wyeliminowal
            doszczetnie przestepczosc :)) Prosciej: to ze Ty nie znasz o niczym
            nie swiadczy. Ja znam kilka osob, o zarobkach na glowe ok. 10000 PLN
            netto (specjalisci IT), ktorzy sie przymierzaja do wyjazdu. Ani moja
            probka, ani Twoja nie jest miarodajna.

            > Znam natomiast takich którzy kończą tam studia i planują rychły
            powrót.

            Wiesz, ja znam takich, co wrocili z UK po kilku latach do Polski.
            Dobrze im sie zyje... w Niemczech, Hiszpanii, Beneluxie :) Takich co
            wrocili i zostali nie znam (ale znowu, probka jest niemiarodajna).

            > Nie zastanawiam się co do twoich motywów czy siedzisz w UK czy
            może jednak jesteś idiotą. Widzę co się dzieje w kraju. Najgorzej
            zarabiający w przeciągu 2 lat zarabiają o 50% więcej w Polsce, do
            tego aktualny kurs funta powoduje że pierwsza praca w Londynie nie
            jest już taka atrakcyjna. Podobnie jak wyjazd do pracy w USA stał
            się zajęciem dla entuzjastów tak też wkrótce stanie się z wyspami -
            prosty rachunek ekonomiczny.

            Po pierwsze, to pewnie jestem idiota, bo trace swoj cenny czas na
            forum dla nieudacznikow, frustratow i debili. Wiec chociaz w tym
            masz racje.

            Po drugie, nie siedze w UK, tylko w Belgii. Nie zarabiam tutaj, zeby
            odlozyc kase i wrocic do PL, tylko po prostu tu mieszkam TERAZ. Za
            jakis czas pojade gdzie indziej, bo podoba mi sie poznawanie swiata.

            Po trzecie i najwazniejsze: NIE WSZYSCY WYJEZDZAJA DLA PIENIEDZY. Ja
            nie wyjechalem z Polski bo mi tam zle bylo finansowo - zarabialem
            naprawde dobrze, mialem duze perspektywy rozwoju, etc. Wyjechalem,
            bo po prostu nie moglem patrzec na mentalnosc tego spoleczenstwa, na
            jego totalne skretynienie, na ta nienawisc na kazdym kroku,
            ocenianie, hipokryzje, gre pozorow. Nie jestem szczurem, ktory
            bedzie bezmyslnie lecial przed siebie w samobojczym wyscigu, cieszac
            sie gdy moi "przyjaciele" sie potkna, patrzac z wyzszoscia na tych,
            ktorym sie nie udalo, zakrzykujac obelgami swoje kompleksy... Przez
            to nie pasowalem do srodowiska polskich "udacznikow", a wyjscie poza
            to srodowisko prowadzilo w tym durnym kraju do niewolniczej
            wegetacji za smieszne pieniadze.

            Fajnie jest zarabiac wiecej, ale duzo fajniej jest usmiechnac sie do
            kogos w metrze, kto odwzajemni to usmiechem, isc do pracy, gdzie
            nikt na ciebie nie donosi i nie patrzy na ciebie z gory, isc do
            sklepu, gdzie nikt cie nie traktuje jak zlodzieja, ubrac sie w
            szmaciaste ciuchy i nie doswiadczac pogardy akwizytorow.

            Zreszta, i tak tego nie zrozumiesz, udaczniku z Polski, ktory mysli
            ze wszystko sie kreci wokol pieniedzy...

            ----------------------------------------------

            Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
            internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
            czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
            kretynami. Milej lektury :)
            • pogromca_kretynow znowu wypisujesz o swoich urojeniach 14.04.08, 13:07
            • lambeth word.. 14.04.08, 13:14
              zgadzam sie z toba.

              mieszkam obecnie w Londynie i nie przyjechalem tu za kasa tylko z ciekawosci
              swiata. i za pare lat pewnie pojade dalej. zle mi w Polsce nie bylo, robilem to
              co i tu (webdesign), ale widze ze traktowanie pracownika i wogole kultura pracy
              jest w Polsce w sredniowieczu jeszcze. m.in. to podejscie "Nowych Ruskich" o
              ktorym pisales. pracownik = podwladny = gorszy = zamknij ryj i pracuj. i nie
              tylko to. placenie ludziom jak najmniej sie da. jak nie spyta o podwyzke to jej
              nigdy nie dostanie. akcja jak u mnie w pracy, gdzie szef dal mi bonus i bilety
              na mecz (nie na swieta, oprocz tego), bo byl zadowolony ze mnie i chcial zebym
              ja tez byl zadowolony z pracy, nie ma chyba prawa bytu w Polsce. przynajmniej mi
              sie nigdy nie zdarzyla ani o takowej nie slyszalem.

              juz nie mowie o samych placach i fakcie ze tutaj majac najzwyklejsza prace pod
              sloncem, stac cie na to zeby odlozyc bez zaciskania pasa specjalnie, stac cie na
              rozrywke, stac cie na restauracje, stac cie podstawowe ulepszacze standardu
              zycia (dobre tv, pc, ipod, konsola do gier i tym podobne). nie twierdze ze mozna
              sobie kupowac co sie komu zywnie podoba bo bez przesady. ale jak chce kupic
              sobie na przyklad gre jakas na konsole, to sobie ja kupuje a nie zastanawiam sie
              czy mnie stac albo musze odlozyc. generalnie problem "dotrwania do pierwszego"
              nie istnieje jesli sie ma (jakakolwiek) prace i nie rozpieprza pieniedzy na lewo
              i prawo (czy tez hardkorowo oszczedza, wysyla polowy do rodziny w Polsce - mowie
              o normalnym zyciu tutaj, a nie wyjezdzie "zarobkowym")..

              dlatego ludzie wyjezdzaja. bo im sie nie chce czekac az w Polsce bedzie lepiej
              (bo bedzie). zyje sie raz.

              a wracaja z przeroznych powodow (dobra oferta w Polsce, nudna praca tutaj,
              problemy, zwiazki, odlozenie wystarczajacej ilosci kasy), ale nie znam nikogo
              jeszcze kto wrocil bo funt slabo stoi....
            • luiart Re: Pytasz, to odpowiadam... 14.04.08, 13:38
              ...pozdrowienia dla reprezentanta jakze rzadkiej krajowej
              normalnosci...belgijski emigrant
            • lol76 kretynofil 14.04.08, 14:20
              Jestes jednym z nielicznych osob, ktore maja pojecie o czy mowia
              jezeli chodzi o emigracje Polakow po 2004.
              Najwiekszy problem na tym forum to to, ze wiekszosc z tych ludzi
              tkwi w tej, 'bylejakiej' polskiej mentalnosci i nie zna innej,
              normalniejszej rzeczywistosci, ktora (przy zalozeniu: perfekt jezyk,
              obcowanie z tzw. 'normalnymi' lokalnymi a zatem znajomosc obcej
              kultury) jest latwo osiagalna i odczuwalna za granica. To jest
              dziedzina abstrakcyjna i niewytlumaczalna osobom, ktore nie
              doswiadczyly jej empirycznie.
              Pozdrawiam i zycze powodzenia w zyciu profesjonalnym i osobistym.
              • kretynofil Dziekuje! 14.04.08, 14:43
                > Pozdrawiam i zycze powodzenia w zyciu profesjonalnym i osobistym.

                Dziekuje, pozdrawiam i zycze tego samego!

                ----------------------------------------------

                Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
                czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
                kretynami. Milej lektury :)
                • kszysztoferson kretynofil 14.04.08, 19:33
                  Szkoda że na tym forum jest tak mało sensownie myślących ludzi jak kretynofil.
                  Pozdrawiam:)
            • sparks10 Re: Pytasz, to odpowiadam... 14.04.08, 18:38
              Bardzo ciekawa analiza przyczyn wyjazdu z Polski. Przyczyny mojego
              wyjazdu były w 100% identyczne jak Twoje, tylko stało się to trochę
              wcześniej bo 20 lat temu. Niedługo przyjeżdżam do Polski na pare lat
              ale traktuję to jako przygodę w egzotycznym kraju. Mam świadomość że
              wracam do cyrku w którym człowiek człowiekowi wilkiem i dlatego nic
              mnie nie zaskoczy.
            • gtomasso Skąd to poczucie wyższości? 14.04.08, 19:21
              Trochę pokory proszę...
              Co ty, krezusie, czy jak wolisz - "udaczniku" możesz wiedzieć o traktowaniu
              ludzi wykonujących proste prace? Bo w UK wcale nie jest bajeczka, Polacy są
              często traktowani znacznie gorzej niż Anglicy, a łatka taniej siły roboczej też
              robi swoje... A akurat w Anglii są silne podziały społeczne, jedne z
              największych w Europie, ale co tam, ty i tak wiesz swoje.
              A ja mam wielu kumpli na emigracji, wykonujących różne prace i na prawde myślą o
              powrocie - bo funt słaby, tęsknota za bliskimi... tak mówią!!! Więc artykuł nie
              do końca jest taki wyssany z palca...
              A to, że u nas są stosunki społeczne jakie są... no cóż, jest co zmieniać, mnie
              też się to nie podoba, ale potrafię wymienić z kimś uśmiech na ulicy lub w
              tramwaju - widać, że to chyba raczej tacy frustraci jak ty (niezadowoleni z
              klimatu w swojej pracy) poruszają się po ulicach z nosem na kwintę i
              naburmuszoną miną, więc się nie dziwię że jakoś trudno wymienić z wami
              uśmiech... A z tą przyjaznością na zachodzie to też nie przesadzajmy - "how are
              you? All right... i pocałuj mnie w d.." można by dodać. Ta serdeczność jest
              raczej nieco sztuczna, ale widać niektórym to nie przeszkadza, szukają tylko po
              świecie czegoś sztucznego i to im wystarcza, namiastka przyjazności,
              serdeczności.. takie gonienie króliczka i zaspokajanie się tylko pewną fasadą...

              A ta uwaga z panem Ziobro - kuriozum! Gdybyś miał jakiekolwiek pojęcie na temat
              przestępczości, prawa karnego itd. (z punktu widzenia nauki prawa czy
              socjologii) to byś nie pisał takich dyrdymałów (niezależnie czy na serio, czy z
              ironią, której jednak nie widać), które ostatecznie kompromitują całą twoją
              wypowiedź.
              Ale życzę przyjemności w Belgii, każdy ma prawo do życia jak mu się podoba i
              wyznawania różnych "mądrości".
              • kszysztoferson Re: Skąd to poczucie wyższości? 14.04.08, 19:38
                > A ta uwaga z panem Ziobro - kuriozum! Gdybyś miał jakiekolwiek pojęcie na temat
                > przestępczości, prawa karnego itd. (z punktu widzenia nauki prawa czy
                > socjologii) to byś nie pisał takich dyrdymałów (niezależnie czy na serio, czy z
                > ironią, której jednak nie widać), które ostatecznie kompromitują całą twoją
                > wypowiedź.

                Rozumiem za to ze ty jesteś "specjalistą"? Powyższą wypowiedzią to ty
                skompromitowałeś sam siebie. Szkoda ze nie zrozumiałe tak prostego zartu. Ale co
                tu wymagać, ale tylko wpisujesz sie w polskie standardy.
                • gtomasso heh 14.04.08, 20:02
                  Przyznaję, niepotrzebnie ta wycieczka o kompromitacji, ale ja po prostu chociaż
                  trochę znam ten temat, w przeciwieństwie do większości szarlatanów, którzy takie
                  farmazony głoszą z pełnym przekonaniem! A z wypowiedzi tego kretynofila mogą
                  wynikać pewne sympatie polityczne, więc wyciągnięcie wniosku, że to nie żart,
                  jest jak najbardziej uprawnione...

                  a poza tym - tylko o to możesz się przyczepić z mojej wypowiedzi? Myślę, że jest
                  tam więcej kontrowersyjnych stwierdzeń, do których można mieć jakieś uwagi i
                  chętnie bym podyskutował;)
                  A co do polskich standardów - są jakie są, często fatalne, ale można by coś
                  zrobić żeby je zmieniać, choćby swoją postawą. I takich osób jest wiele, mnóstwo
                  ludzi jest życzliwa i wcale nie głupia, choć jest to wciąż niestety mniejszość,
                  ale nie trzeba zaraz zgrywać jakiegoś ponadPolaka, bo to do niczego nie prowadzi
                  i raczej to się wpisuje w negatywny stereotyp polactwa...
                  • kretynofil Pewne sympatie polityczne :))) 14.04.08, 20:46
                    Tym mnie juz rozwaliles do reszty - typowe polactwo, nic dodac nic ujac...

                    Jesli znajdziesz na tym forum (mam na mysli cale forum Gazety) chociaz jeden
                    wpis, w ktorym prezentuje cokolwiek innego niz gleboka niechec dla
                    jakiegokolwiek ugrupowania politycznego w Polsce, to masz u mnie piwo :)

                    Ale co tam, precz z faktami, od razu zbudowales sobie obrazek, wyobraziles sobie
                    Kretynofila, ktory glosuje na PiS, jest nadetym bufonem, ktory ma sie za
                    wielkiego krezusa, do tego jest nieudacznikiem pracujacym na zmywaku, ktoremu w
                    Polsce bylo zle i chodzil ze skwaszona mina i teraz odreagowywuje frustracje na
                    forum... Nie za szybko z tymi osadami? Nic z tego co mi zarzucasz nie jest
                    prawda, ale musiales sobie wyrobic taka opinie - bo tylko w ten sposob mozesz
                    sie bronic przed moimi argumentami :))) Wyborne :)

                    ----------------------------------------------

                    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
                    perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
                    lektury :)
                    • gtomasso fakty fakty... 14.04.08, 21:27
                      To coś, co jak nie pasuje do twoich tez i twojej samooceny to tym gorzej dla
                      nich, co?

                      Nie wiem skąd ta interpretacja, ale o czymś ona świadczy, niestety nie znam
                      psychologii na tyle, żeby to roztrząsać;)
                      Także zarzut że mam przedwczesne osądy jest chybiony, bo jak już to wskazałem na
                      inne założenia (ale nie każdy ma zdolność do inteligentnej analizy textu, co
                      najwyżej do ironii;) ale co tam, jak już pisałem, dla ciebie fakty mają
                      drugorzędne znaczenie...
                      Jedyne wrażenie, jakie mam na twój temat, to że cham jesteś, tylko że
                      wyedukowany i może kulturalny, ale to z chamstwem nie ma nic wspólnego, niestety...
                      • kretynofil Przekomiczne :)))) 14.04.08, 21:52
                        Zabawne, kiedy Ty pisales swoj post, ja pisalem inny, w ktorym napisalem, ze
                        typowym polskim argumentem w dyskusji jest odwracanie kota ogonem.

                        Pytasz mnie skad wyciagnalem wnioski na temat Twojej oceny mojej osoby? Garsc
                        cytatow:

                        Nadety bufon: "Trochę pokory proszę..."
                        Krezus: "Co ty, krezusie, czy jak wolisz - /udaczniku/"
                        PiS: "A z wypowiedzi tego kretynofila mogą wynikać pewne sympatie polityczne"
                        Skwaszona mina: "poruszają się po ulicach z nosem na kwintę i naburmuszoną miną"
                        Frustracja: "widać, że to chyba raczej tacy frustraci jak ty"

                        No i oczywiscie, trzeba zarzucic mi, ze cos zmyslam, ze omijam fakty (dotyczace
                        tresci Twojej wypowiedzi), koniecznie wyjechac z psychologia, samoocena i
                        interpretacja. Przezabawne, doprawdy :)

                        Napisalem tez, ze zarzucanie czegos rozmowcy jest typowe, aby uciec od dyskusji.
                        Nazywasz mnie chamem, bo odnioslem sie do Twojej wypowiedzi. Rowniez typowe...

                        Pozostaje mi zyczyc dobrego samopoczucia i nieziemskiej rozkoszy z wlasnej,
                        grubo przesadzonej, samooceny :)))

                        ----------------------------------------------

                        Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                        internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
                        perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
                        lektury :)
                        • gtomasso Nie wiem z czego się cieszysz... 14.04.08, 22:23
                          zbudowales sobie obrazek, wyobraziles sobie
                          Kretynofila, ktory glosuje na PiS, jest nadetym bufonem, ktory ma sie za
                          wielkiego krezusa, do tego jest nieudacznikiem pracujacym na zmywaku, ktoremu w
                          Polsce bylo zle i chodzil ze skwaszona mina i teraz odreagowywuje frustracje na
                          forum...

                          To wygląda troszkę inaczej prawda - ale spoko, masz tezę i teraz ją będziesz
                          udowadniał.. ba! nawet udowodnisz, bo i tak cie nic nie przekona...
                          Najlepsze jest to, że to co sam innym zarzucasz i w gębę im wkładasz to sam
                          robisz;) Owszem, to jest PRZEKOMICZNE;))) I jeszcze się cieszysz, brawo,
                          naprawdę możesz być zadowolony z siebie;)

                          I nazywam cię chamem, owszem, dodam jeszcze że do tego pewnie kanapowym... I to
                          nie na podstawie tego, jak MI odpowiadasz, ale czytałem też inne twe posty;) Ale
                          to już dla ciebie nie do pomyślenia co?

                          Dobra, nigdzie to nie zmierza, wiec czas zakonczyć. Szkoda, że rzucając
                          oskarżenia i atakujac ad persona (o tak, z ironią, co za wyrafinowany sposób -
                          tylko intencje te same) nie dostrzegasz, że sam robisz nie lepiej. Tyle, jak nie
                          jesteś w stanie tego dostrzec, to nie ma o czym mówić.

                          Życzę dobrej nocy i zadowolenia z własnej fantastycznej (a jakże;) samooceny, bo
                          rozkosz pewnie już dawno osiągnąłeś:)
                          • kretynofil Za bardzo mnie to bawi (czytaj sygnaturka)... 14.04.08, 22:42
                            ...zeby przestac :)

                            > zbudowales sobie obrazek, wyobraziles sobie

                            Niczego sobie nie zbudowalem, tylko zacytowalem Ciebie.

                            > ale spoko, masz tezę i teraz ją będziesz udowadniał.. ba! nawet udowodnisz, bo
                            i tak cie nic nie przekona...

                            Moja teza jest taka: zbudowales sobie obraz mojej osoby, przedstawiles go we
                            wczesniejszym poscie. Trudno taka teze obalic, skoro podparlem sie cytatami z
                            Twojej wypowiedzi.

                            Zacytuje klasyka: "nic nas nie przekona ze czarne jest czarne a biale jest
                            biale" :)))

                            > i w gębę im wkładasz

                            Nic nikomu w gebe nie wkladam. Wylacznie cytuje, ale dla Ciebie to chyba to samo
                            :) O wkladaniu w gebe tez nie pisalem, tylko o przyprawianiu geby. Rozumiem, ze
                            kolega szczyci sie giertychowa matura? Wniosek opieram na niecheci Giertycha do
                            Ferdydurke :)))

                            > I nazywam cię chamem, owszem, dodam jeszcze że do tego pewnie kanapowym...

                            Owszem, siedze na kanapie. Gratuluje domyslnosci, bo rzeczywiscie nigdzie tego
                            nie napisalem :)

                            > Dobra, nigdzie to nie zmierza, wiec czas zakonczyć.

                            Istotnie, mozesz kota obrocic jeszcze wiele razy tej nocy, a ja musze sie
                            wyspac. Uwazaj! Ogon moze sie wyciagnac i sie w niego zaplaczesz :)

                            > Życzę dobrej nocy i zadowolenia z własnej fantastycznej (a jakże;) samooceny

                            Ciekawe, przypomnij mi, gdzie o tym pisalem?

                            > bo rozkosz pewnie już dawno osiągnąłeś:)

                            Istotnie (patrz sygnaturka), bylo mi bardzo dobrze tej nocy, Kochanie :)))

                            ----------------------------------------------

                            Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                            internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
                            perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
                            lektury :)
                            • pogromca_kretynow i znowu te twoje bzdety 16.04.08, 11:35
              • kretynofil To nie poczucie wyzszosci... 14.04.08, 20:36
                ...to po prostu gorzkie obserwacje.

                > Co ty, krezusie, czy jak wolisz - "udaczniku" możesz wiedzieć o traktowaniu
                ludzi wykonujących proste prace?

                Pytanie kontrolne: jak ma na imie Twoja sprzataczka w biurze? Koniec pytan.

                > Bo w UK wcale nie jest bajeczka, Polacy są często traktowani znacznie gorzej
                niż Anglicy, a łatka taniej siły roboczej też robi swoje... A akurat w Anglii są
                silne podziały społeczne, jedne z największych w Europie, ale co tam, ty i tak
                wiesz swoje.

                Oraz:

                > A z tą przyjaznością na zachodzie to też nie przesadzajmy - "how are you? All
                right... i pocałuj mnie w d.." można by dodać.

                Komentarz do obu wpisow: od jezdzenia pociagow kury sie nie niosa, a zydzi to
                dzieci na mace przerabiaja.

                Prostym jezykiem, bo ironia dla Ciebie nie jest czytelna, nawet jesli sie o nia
                potkniesz na ulicy: to sa mity, powtarzane po setki razy do znudzenia, az ludzie
                zaczna w nie wierzyc i dalej je powtarzac... Zgadzam sie, ze wasaty burak, ktory
                nie potrafi kilku slow zamienic z angolem w trakcie przerwy na obiad bedzie
                traktowany jak obcy. Zwlaszcza, jesli w obecnosci innych anglikow rozmawia z
                Polakami po polsku. Tyle tylko, ze cham zawsze jest traktowany jak obcy i intruz.

                > Ta serdeczność jest raczej nieco sztuczna, ale widać niektórym to nie
                przeszkadza, szukają tylko po świecie czegoś sztucznego i to im wystarcza,
                namiastka przyjazności, serdeczności.. takie gonienie króliczka i zaspokajanie
                się tylko pewną fasadą...

                Po pierwsze, jest to glupi mit. Po drugie, moznaby odbic pileczke: w Polsce nie
                ma zadnej serdecznosci, nawet falszywej, i od kazdego mozna sie spodziewac tylko
                najgorszego. Tez przesada, prawda? To powiedz mi, ile razy w zyciu zdarzylo Ci
                sie zgubic cos wartosciowego jak portfel czy telefon i to odzyskac?

                > A to, że u nas są stosunki społeczne jakie są... no cóż, jest co zmieniać,
                mnie też się to nie podoba, ale potrafię wymienić z kimś uśmiech na ulicy lub w
                tramwaju - widać, że to chyba raczej tacy frustraci jak ty (niezadowoleni z
                klimatu w swojej pracy) poruszają się po ulicach z nosem na kwintę i
                naburmuszoną miną, więc się nie dziwię że jakoś trudno wymienić z wami uśmiech...

                Jak kula w plot zes przywalil :) Po pierwsze, atmosfere w pracy w Polsce mialem
                super, ale wystarczylo wyjsc z biura, zeby sie zaczal polski cyrk. Brak
                odpowiedzi na "dzindybry" w windzie, muchy w nosie, mierzenie wzrokiem i
                wszechobecny zapach awansu spolecznego.

                > A ta uwaga z panem Ziobro - kuriozum!

                Tu sie osmieszasz, naprawde...

                > Ale życzę przyjemności w Belgii, każdy ma prawo do życia jak mu się podoba i
                wyznawania różnych "mądrości".

                I nawzajem. A jak Ci sie jutro mleko ssiadzie, to pamietaj: skrzaty Ci do niego
                naszczaly, czego szczerze nie zycze :)))

                ----------------------------------------------

                Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
                perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
                lektury :)
                • gtomasso No nie wiem... 14.04.08, 21:16
                  Ehh, trudno polemizować. Powiem szczerze, że spotykam się tutaj i serdecznością
                  (np. pomagając paniom z wózkami wsiąść do tramwaju)i z tym, że zagubione rzeczy
                  wracają do właścicieli - portfel, komórka...
                  W tym kraju są życzliwi i uczciwi ludzie, tylko wystarczy chcieć ich zauważyć...
                  ale przyznam też, że w urzędach czy stosunki służbowe pozostawiają wieeele do
                  życzenia, ale to też się poprawia.

                  A tak co do meritum - słynne ostatnio zjawisko wielkiej emigracji dotyczy
                  właśnie tych panów z wąsem, a nie młodych yuppie w garniturkach, bo tacy to
                  zawsze jeździli po świecie, a nie od otwarcia rynku pracy UE dla Polaków. I
                  akurat ten artykuł tyczy się właśnie tej wielkiej emigracji ZAROBKOWEJ
                  przeciętnych Polaków, którzy są jacy są, ale takich tu jest większość i to o
                  nich jest ten artykuł, więc twoje oburzenie i sądy wynikają z jakiegoś
                  niezrozumienia tematu. Ciekawi świata i wrażeń są ludzie, którzy posiadają
                  odpowiedni kapitał kulturowy (czyli raczej z tzw "dobrych domów"), a ci co go
                  nie mają to jadą raczej za pieniędzmi, z reguły niewykwalifikowani specjalnie i
                  to pewnie tacy będą wracać.

                  A co do mitów - nie gadaj proszę bzdur, bo byłem i widziałem, a jak nie ufasz
                  obcym na forum, to byli też inni, mądrzejsi od nas, którzy to opisali w
                  odpowiedniej literaturze.

                  I ciekawe, bo wychodzi na to, że wszystko, z czym akurat ty się nie zgadzasz, to
                  mity i bzdury - a tak piszesz o merytorycznych argumentach, doprawdy...

                  Aha! i ta twoja super atmosfera w pracy - to nie ja pisałem coś o donoszeniu w
                  pracy prawda?
                  W zasadzie może i masz trochę racji w twoich niektórych tezach, ale
                  zarozumiałość z jakimi je prezentujesz jest nie do przyjęcia, i z tego też
                  powodu mój post był nazbyt emocjonalny (zgoda), bo alergicznie reaguje na takich
                  cwaniaczków, co to sobie siedzą za granicą i "plują" (nie zawsze trzeba do tego
                  używać wulgaryzmów) na wszystko co w kraju - na artykuły, na realia, na
                  forumowiczów... szczególnie tych, którzy mają swoje, inne niż twoje, a też
                  zasadne, racje...
                  i trudno się zastanawiać co jest ironią, a co prawdziwym stwierdzeniem, bo jak
                  się za dużo miesza w jednym to postronny, myślący czytelnik może mieć
                  wątpliwości, prawda? Powiem inaczej, żebyś zrozumiał - gdyby nie pewne dziwne
                  stwierdzenia, które podajesz ze śmiertelną powagą (przypuszczam oczywiście, bo
                  jasnowidzem nie jestem), to się nie dziw, że jak chcesz być zabawny w innym, to
                  ktoś może nie widzieć różnicy...
                  • kretynofil Trudna polemika, istotnie... 14.04.08, 21:41
                    > W tym kraju są życzliwi i uczciwi ludzie, tylko wystarczy chcieć ich zauważyć...

                    Ale ja nie twierdze ze nie. Ja pisze o przecietnej, a nie o wyjatkach. Ja wole
                    zyc w miejscu, w ktorymi nie musze sie doszukiwac plusow, tylko je zauwazac - na
                    kazdym kroku.

                    > A tak co do meritum - słynne ostatnio zjawisko wielkiej emigracji dotyczy
                    właśnie tych panów z wąsem (...)

                    Nie. Zjawisko emigracji dotyczy wszystkich w takim samym stopniu, a sprowadzanie
                    emigracji do "zmywaka" jest niesprawiedliwe dla duzej grupy emigrantow. Pytanie
                    za sto punktow: kto wymyslil "zmywak"? Powierzchownie sympatyczni Anglicy,
                    nienawistni nam Pakistanczycy, czy moze kochajacy szczerze zyczliwie i dozgonnie
                    rodacy?

                    > A co do mitów - nie gadaj proszę bzdur, bo byłem i widziałem, a jak nie ufasz
                    obcym na forum, to byli też inni, mądrzejsi od nas, którzy to opisali w
                    odpowiedniej literaturze.

                    Byles? Ile?

                    Byli tez tacy, z pewnoscia madrzejsi ode mnie i od Ciebie, ktorzy patrzac na
                    ptaki na wieczornym niebie pisali akceptowane przez cale srodowisko naukowe
                    prace, w ktorych udowadniali, ze nic ciezszego od powietrza nie jest w stanie
                    latac.

                    Mity na ktorych sie opierasz sa wygodne i dlatego chwytliwe. Polakowi, ktory z
                    natury jest nieufny i zawistny, ciezko jest zrozumiec, ze ktos moze byc po
                    prostu z natury sympatyczny - i dlatego, tak jak Grecy wymyslili sobie Zeusa,
                    tak Polacy maja swojego usmiechnietego "how-are-you" angola. Ten stereotyp
                    pozwala im bronic sie przed uswiadomieniem swoich wad narodowych - tak jak
                    stereotyp sprzedajnych czechow - bo przeciez jak mogli nie pozwolic zrownac
                    swojej stolicy z ziemia?! To sa te same wierzenia, ktore pozwalaja wyjasnic
                    niezrozumiale, bronic swojego swiatopogladu, itd.

                    > Aha! i ta twoja super atmosfera w pracy - to nie ja pisałem coś o donoszeniu w
                    pracy prawda?

                    Obserwacje zony.

                    > W zasadzie może i masz trochę racji w twoich niektórych tezach, ale
                    zarozumiałość z jakimi je prezentujesz jest nie do przyjęcia (...)

                    Ponownie, polactwo. Jako zdolny dzieciak w dobrym ogolniaku nigdy nie bylem w
                    stanie zrozumiec jak to dziala - jesli dobrze mi pojdzie klasowka, to wedle
                    kolegow jestem kujon a w ogole to nauka jest do bani; jesli to im dobrze
                    pojdzie, to wszystko jest dobrze i nikt nie jest kujonem :) Strasznie zla cecha
                    Polakow jest to, ze jak w starym dowcipie o kotlach w piekle ktorych nie trzeba
                    pilnowac, zawsze mozna sie spodziewac krytycznej reakcji na normalne zachowania:
                    serdecznosc, slabosc, pewnosc siebie, odwage wyrazania niepopularnych pogladow.
                    Zawsze znajdzie sie jakis stereotyp, jakas geba, ktora mozna przyprawic, jakas
                    plaszczyzna ataku - niemerytoryczna, personalna, przesmiewcza, wulgarna, a w
                    ostatecznosci... odwracanie kota ogonem :)

                    Ja na realia w kraju nie pluje - ja tylko mowie to samo, co mowilem mieszkajac
                    jeszcze w Polsce: nie ma szansy zeby cos sie w Polsce zmienilo tak dlugo, jak
                    Polacy beda taplac sie w swoich kompleksach. Tak, kompleksach, to one sa zrodlem
                    tych wszystkich zachowan, to one zawsze kaza ponizyc odmiennosc, kaza upychac
                    ludzi w ciasnych jak horyzonty myslowe Polaka szufladkach, wyciagac wnioski, do
                    ktorych nie ma przeslanek... Wyjazd za granice pozwolil mi spojrzec z innej
                    strony na realia w kraju i sklonil do przedstawienia swoich pogladow na forum.

                    > i trudno się zastanawiać co jest ironią, a co prawdziwym stwierdzeniem, bo jak
                    się za dużo miesza w jednym to postronny, myślący czytelnik może mieć
                    wątpliwości, prawda?

                    Zeby zrozumiec Kretynofila wystarczy przyjac, ze jesli wyglada na skonczonego
                    idiote, to pewnie wlasnie zartuje :)

                    ----------------------------------------------

                    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
                    perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
                    lektury :)
                    • gtomasso Re: Trudna polemika, istotnie... 14.04.08, 22:08
                      Primo - zjawisko tej wielkiej emigracji dotyczy właśnie tych panów z wąsem,
                      powtarzam, światowcy i tak zawsze wyjeżdżali - dopiero teraz było to dostępne
                      dla ludu, i zrobił to w swojej masie, to ich jest większość i to o nich głównie
                      mowa w tym artykule.

                      > Mity na ktorych sie opierasz sa wygodne i dlatego chwytliwe. Polakowi, ktory z
                      natury jest nieufny i zawistny, ciezko jest zrozumiec, ze ktos moze byc po
                      prostu z natury sympatyczny - i dlatego, tak jak Grecy wymyslili sobie Zeusa,
                      tak Polacy maja swojego usmiechnietego "how-are-you" angola. Ten stereotyp
                      pozwala im bronic sie przed uswiadomieniem swoich wad narodowych (...) To sa te
                      same wierzenia, ktore pozwalaja wyjasnic niezrozumiale, bronic swojego
                      swiatopogladu, itd.

                      Już skończ z tymi mitami, ja też mam dystans do nauki i wszelkiej maści
                      reportaży, ale potrafię sobie wyobrazić, że niektórzy obserwatorzy życia
                      społecznego opisują i badają jakieś zjawisko lepiej niż ja i na większą skalę...
                      i nie chodzi mi tu tylko o "naszych" pismaków;) Ale jak widać - co to dla
                      ciebie, ktoś może całe życie jeździć, badać i opisywać, ale przy tobie to i tak
                      pikuś, co? Trochę dystansu do siebie i swojej wiedzy...

                      > Ponownie, polactwo. Jako zdolny dzieciak w dobrym ogolniaku nigdy nie bylem w
                      > stanie zrozumiec jak to dziala - jesli dobrze mi pojdzie klasowka, to wedle
                      > kolegow jestem kujon a w ogole to nauka jest do bani; jesli to im dobrze
                      > pojdzie, to wszystko jest dobrze i nikt nie jest kujonem :) Strasznie zla cecha
                      > Polakow jest to, ze jak w starym dowcipie o kotlach w piekle ktorych nie trzeba
                      > pilnowac, zawsze mozna sie spodziewac krytycznej reakcji na normalne zachowania
                      > :
                      > serdecznosc, slabosc, pewnosc siebie, odwage wyrazania niepopularnych pogladow.
                      > Zawsze znajdzie sie jakis stereotyp, jakas geba, ktora mozna przyprawic, jakas
                      > plaszczyzna ataku - niemerytoryczna, personalna, przesmiewcza, wulgarna, a w
                      > ostatecznosci... odwracanie kota ogonem :)

                      No właśnie... coś masz z tym polactwem, strasznie cię razi, i ja podejrzewam
                      czemu - bo sam właśnie jesteś jego esencją i żeby to ukryć przyczepiasz innym
                      takie łatki... jest ci wtedy lepiej, czy co? Wyjedzie taki za granicę i dopiero
                      staje się panisko, znowu - PONADpolak, lepszy, bo wyplenił te cechy... No i jak
                      pisałem wyżej - przekonanie, że się pozżerało wszystkie rozumy i tylko JA wiem
                      najlepiej, wszyscy inni to debile - to jest polactwo. A te elementy które sam
                      wymieniasz - nie zauważasz ich w swoich wypowiedziach??? szkoda, naprawdę... bo
                      samokrytycyzm jest naprawdę wartością, bez tego trudno uważać siebie za kogoś
                      mądrego;)

                      Tak, kompleksach, to one sa zrodle
                      > m
                      > tych wszystkich zachowan, to one zawsze kaza ponizyc odmiennosc, kaza upychac
                      > ludzi w ciasnych jak horyzonty myslowe Polaka szufladkach, wyciagac wnioski, do
                      > ktorych nie ma przeslanek...

                      No właśnie, zgadzam się... dajesz wyraz swoim kompleksom zdecydowanie, też
                      pisałem wyżej... Kompleksy ma każdy, każda nacja, tylko różnie je
                      uzewnętrzniają... ty nie jesteś ani inny, ani lepszy i im szybciej sobie zdasz z
                      tego sprawę, tym lepiej. Łatwiej się żyje, znając swoje ograniczenia i słabości;)

                      > Zeby zrozumiec Kretynofila wystarczy przyjac, ze jesli wyglada na skonczonego
                      > idiote, to pewnie wlasnie zartuje :)

                      Pobożne życzenia kolego... jeszcze daleko ci do takiego poziomu;)
                      Ale życzę powodzenia, trzeba miec jakies cele i marzenia w życiu, może się
                      kiedyś uda? Tylko powtarzam, trochę więcej samokrytycyzmu i wiary w kompetencje
                      umysłowe innych ludzi, także że mogą być wyższe niż nasze, to będzie i szybciej
                      i łatwiej;)
                      • kretynofil Bardzo ladne argumenty "ad personam" :) 14.04.08, 22:30
                        Dziekuje za nie, bo utwierdzaja mnie w przekonaniu, ze mam racje :)))

                        (To byl zart, teraz bedzie na powaznie)

                        > Primo - zjawisko tej wielkiej emigracji dotyczy właśnie tych panów z wąsem,
                        powtarzam, światowcy i tak zawsze wyjeżdżali - dopiero teraz było to dostępne
                        dla ludu, i zrobił to w swojej masie, to ich jest większość i to o nich głównie
                        mowa w tym artykule.

                        Ktos madry (zauwazylem ze taki argument do Ciebie trafia, wiec korzystam)
                        napisal, ze polska emigracja jest dokladnym odwzorowaniem polskiego
                        spoleczenstwa. Wniosek: albo sprowadzimy cale polskie spoleczenstwo do wasatych
                        burakow, albo bedziemy je rozpatrywac jako calosc. Nie mozna pisac o wasatej
                        emigracji i porownywac je z "niewasatym" narodem mieszkajacym w Polsce.

                        > Już skończ z tymi mitami, ja też mam dystans do nauki i wszelkiej maści
                        reportaży, ale potrafię sobie wyobrazić, że niektórzy obserwatorzy życia
                        społecznego opisują i badają jakieś zjawisko lepiej niż ja i na większą skalę...

                        Tak, i tacy wlasnie ludzie zajmuja sie czesto problematyka uprzedzen i
                        bezzasadnych wierzen. Ja tych mitow nie wymyslilem, ani sobie nie uroilem.
                        Drazni mnie tylko to, ze ludzie tak latwo wierza w to, co im wygodnie i nie chca
                        podjac zadnej polemiki z teza, ze ich wierzenia to bajki...

                        > i nie chodzi mi tu tylko o "naszych" pismaków;) Ale jak widać - co to dla
                        ciebie, ktoś może całe życie jeździć, badać i opisywać, ale przy tobie to i tak
                        pikuś, co? Trochę dystansu do siebie i swojej wiedzy...

                        Nigdzie nie napisalem, ze to sa moje autorskie obserwacje. Coz, nie przeszkadza
                        Ci to, mozna przeciez sobie to dopowiedziec, geba bedzie lepiej pasowala, co? No
                        i jakim madrym mozna sie poczuc, tak komus dowalic, nie? Wycieczki personalne to
                        najlepszy sposob na udowodnienie swojej racji, prawda?

                        > No właśnie... coś masz z tym polactwem, strasznie cię razi, i ja podejrzewam
                        czemu - bo sam właśnie jesteś jego esencją i żeby to ukryć przyczepiasz innym
                        takie łatki...

                        Podejrzewasz? A na jakiej podstawie? Bo wygodnie tak uwazac? Bo tylko w ten
                        sposob mozesz mnie obrazic (straszne pudlo, przykro mi)? Zastanow sie - jaki
                        mialbym cel, zeby cos ukrywac na forum? Najprosciej by bylo nic nie pisac :)

                        > Wyjedzie taki za granicę i dopiero staje się panisko, znowu - PONADpolak,
                        lepszy, bo wyplenił te cechy... No i jak pisałem wyżej - przekonanie, że się
                        pozżerało wszystkie rozumy i tylko JA wiem najlepiej, wszyscy inni to debile -
                        to jest polactwo.

                        Paradne :) Czy ja gdzies napisalem o tym jaki to ja jestem sympatyczny, jak
                        pozbylem sie swoich polskich nawykow? Nie, nigdzie niczego takiego nie napisalem
                        - ja tylko napisalem, ze TO MNIE ludzie tutaj traktuja lepiej niz w Polsce i
                        tylko tyle. Ty, jak to masz w zwyczaju, odwracasz kota ogonem i starasz sie mi
                        dokopac, bo tak strasznie boli Cie to, ze mam racje. Problem w tym, ze placzesz
                        sie w swoich zeznaniach niezmiernie :) Nie wiem dlaczego nie potrafisz ogarnac
                        takiej prostej sprawy, ze mozna pisac o wadach narodowych, nawet jesli sie je
                        zauwaza u siebie. W sumie to wiem - jest takie polskie powiedzonko, ktore zawsze
                        mnie rozsmiesza do lez: "ptak nigdy nie kala swojego gniazda" :)))

                        > A te elementy które sam wymieniasz - nie zauważasz ich w swoich wypowiedziach???

                        A nawet jezeli, to czy ujmuje im to choc odrobine prawdziwosci?!

                        > No właśnie, zgadzam się... dajesz wyraz swoim kompleksom zdecydowanie, też
                        pisałem wyżej... Kompleksy ma każdy, każda nacja, tylko różnie je
                        uzewnętrzniają... ty nie jesteś ani inny, ani lepszy i im szybciej sobie zdasz z
                        tego sprawę, tym lepiej. Łatwiej się żyje, znając swoje ograniczenia i słabości ;)

                        Jakie to sliczne, jakie cudowne :) Pamietasz co pisalem o czepianiu sie czyjejs
                        slabosci w obliczu braku argumentow? To jest wlasnie doskonaly przyklad :) Co do
                        kompleksow i ich rozkladu u innych nacji, to zapewniam Cie, ze jesli spedzisz
                        troche czasu w bardziej wyluzowanym kraju, to zauwazysz ze zdziwieniem, ze jest
                        ich wokol jakos znacznie mniej. Sklonnosc do oceniania, wyciagania argumentow
                        personalnych lub "a u was Murzynow bija" to wlasnie efekt kompleksow, braku
                        poczucia wlasnej wartosci i budowania jej na bazie oceniania innych. Tak, tak,
                        wiem co napiszesz - ze ja to robie. "A u was Murzynow bija" :)))

                        > Pobożne życzenia kolego... jeszcze daleko ci do takiego poziomu;)

                        Dziekuje. Jesli dowali Ci Polak w taki sposob, to znaczy ze czuje sie zagrozony.
                        Potraktuje to jako komplement.

                        > wiary w kompetencje umysłowe innych ludzi, także że mogą być wyższe niż nasze
                        (...)

                        Ponownie - przypomnij sobie od czego sie zaczal ten watek. To Ty nie zrozumiales
                        prostego dowcipu, a wywiodles z niego to, ze to ja jestem idiota i nie doceniam
                        Twojego intelektu. Klasyczne :)))

                        ----------------------------------------------

                        Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                        internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
                        perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
                        lektury :)
                        • nie-tak Re: Bardzo ladne argumenty "ad personam" :) 14.04.08, 22:42
                          W tym kraju a konkretnie w Polsce nigdy nie będzie tak jak powinno być, dopóty
                          ludzie nie naucza się cywilizacji i szacunku do drugiego będą rosnąc jak grzyby
                          po deszczu takie bałwany jakie dzisiaj obdarzyły szacunkiem innych w kancelarii
                          prezydenta. To tylko Polska:-))) wiec więcej nie trzeba tu oczekiwać.
                        • gtomasso Mistrza nie przerosne... 14.04.08, 22:49
                          ostatni raz rzuciłem tu okiem i nie mogłem pozostawić tego bez ostatniego słowa
                          (tak tak, taki to juz polaczek ze mnie;)

                          Począwszy od pierwszego stwierdzenia tego posta widać, że jesteś cholernie
                          odporny na jakiekolwiek argumenty i nie ustąpisz ani o milimetr, ahhh, nie za
                          wiele się nauczyłeś na zachodzie...
                          Naprawdę szkoda już mi czasu - ja do ciebie w ogóle nie przemawiam (a szkoda),
                          ty do mnie słabo (ale to już coś;) tylko wiedz, że do prawie każdego z twoich
                          stwierdzeń miałbym parę uwag, ale sobie daruję, wolę iść na spacer z pieskiem, a
                          potem po prostu spać;)

                          Na zakończenie dodam, że tak kręcisz faktami oraz mieszasz najróżniejszymi
                          argumentami i frazesami, że faktycznie "masz rację" i trudno z tym polemizować,
                          niestety...

            • tiare Re: Pytasz, to odpowiadam... 14.04.08, 19:26
              XXX
              :)
            • moonfairy Re: Pytasz, to odpowiadam... 14.04.08, 23:28
              O, piszesz dokładnie to, co ja chciałabym napisać, więc daruję
              sobie :) Bardzo podoba mi się Twoje widzenie rzeczy. Ja też jestem w
              Anglii, niedawno przyjechał jeden z moich synów, w sobotę dołączy do
              nas drugi. Jest tu też mój mąż. Ja i mąż wynajmujemy dom, nic
              specjalnego, 3 sypialnie (w tym jedna malutka bardzo), syn, który
              jeszcze jest w Polsce ma już wynajęty piękny dom 3-piętrowy, z 5
              sypialniami (chciał mieszkać z kolegą z Polski, tak więc wszystkie
              opłaty będą dzielić). Jesteśmy tu, żeby żyć TU I TERAZ, więc
              podobnie, jak Ty. Nie jestem zainteresowana składaniem pieniędzy za
              wszelką cenę. Pracuję z Angielkami. Wszystkie jesteśmy traktowane
              jednakowo przez pracodawców. Śmiejemy się i żartujemy, lubimy się,
              podwożą mnie do pracy i z pracy. Mówię po angielsku, czytam i piszę,
              nie czuję się wyobcowana, czy zagubiona. Nie chcę kontaktów z
              Polakami tylko dlatego, że są Polakami. Chcę spotykać się z cennymi,
              mądrymi ludźmi, niezależnie od tego, jakiej są narodowości. I tak,
              prawdę piszesz, że tutaj ludzie uśmiechają się do siebie. I dodam
              jeszcze, że w pracy moi przełożeni muszą mnie powstrzymywać przed
              nadgorliwością. Nie, żebym taka pracowita była. Zwyczajnie, po
              tresurze w polskiej pracy wydaje mi się często, że nie powinnam
              liczyć na przerwę, bo coś nie jest zrobione, albo że za wolna
              jestem, albo, że szef zwyczajnie MUSI mi pokazać, że ma zły humor,
              albo że musi odreagować swoje frustracje. A tu nic takiego się nie
              dzieje!!! I wciąż jestem w szoku, że tak się da, że można powoli i z
              uśmiechem i że można nie tylko mówić, ale działać wg słów "Don't
              panic! Smile!" To jest takie inne od tego, co było w Polsce. Dobra,
              za bardzo się rozpisałam. Aha, dodam, że nie znam tu wielu Polaków,
              ale ci, o których wiem, nie zamierzają wracać w najbliższym czasie.
              Mówią, że może kiedyś. A ja myślę, że jak nawet kiedyś wrócą/wrócimy
              to trzeba będzie znów wyjechać, bo... Nie da się żyć za 1200 zł
              miesięcznie. I nie uwierzę w bajki, że tam czeka każdego samorozwój
              i wielka kariera. To kłamstwo. Może w przyszłości, ale jeszcze długo
              nie.
              Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie, kretynofilu :)
          • kralik111 Re: Zabawny artykul :))))) 14.04.08, 12:19
            > Znam specjalistów którzy pojechali do UK na kontrakty i gdy te się
            skończyły -
            > wszyscy wrócili albo podpisali nowe w innym kraju. Piszesz o
            fachowcach, a
            > angole martwią się o brak ludzi do najprostszych prac.

            Ja osobiscie po ponad 20 latach powrocilem z UK do Polski, w czasie
            gdy tam zylem poznalem wielu "specjalistow" o jakich piszesz, uwierz
            mi, jezeli jestes specjalista, to nigdy, ale to nigdy nie musisz
            martwc sie o prace, wystarczy, ze znasz odrobine jezyka i zawsze ja
            dostaniesz, ale taki glaby ktorych opisujesz nie sa specjalistami,
            bo specjalista to ktos taki, kto oprucz tego, ze potrafi zrobic
            wylewke czy cos tam, to potrafi sie jeszcze dogadac i cos zalatwic,
            specjalista to rowniez czlowiek, ktory po wykonaniu zlecenia wzbudza
            szacunek i jest polecany innym, czyli wyrabia sobie rynek, ludzi
            ktorych opisujesz mozesz nazwac nieudacznikami, ale z pewnoscia nie
            specjalistami ;D
        • taonemo Re: Zabawny artykul :))))) 14.04.08, 11:00
          Świetne. A propos "kretynofila" - łaski dla braci, gdyż znajomość języków
          klasycznych u Rodaków sięga, w porywach, depresji holenderskiej. Stąd
          nieporozumienia. (Jeden z moich byłych pryncypałów pouczał: Mów, Krzysiu, jak
          najprostszym językiem - mówisz do ludzi z wyższym wykształceniem!). Osobiście,
          broniąc się przed głębią myśli współczesnej, unikając alienacji i anomii,
          wziąłem swój los w swoje ręce podejmując się hodowli dzięcioła futerkowego.
          Bardzo opłacalne i krzepiące! Pozdrowienia!
          • loppe a propos "Polacy uciekają, Brytyjczycy zaniepokoje 14.04.08, 11:31
            co tam u naszego misia z Exter słychać?
        • lol76 kretynofil 14.04.08, 14:06
          Ladnie ujete! Zgadzam sie z Toba w 100%. Jestem tzw. zintegrowany
          (uniwerek, perfekt ang., zona stad, tzw. young professional). Nie
          mam zamiaru wracac i nie chodzi mnie nawet tutaj o pieniadze. Kiedy
          wyjezdzalem z kraju (ponad 10 lat temu) zwyczajnei sie tam dusilem.
          Nie wroce ze wzgeldu na kwestie kulturowe, ktore niestety w Polsce
          mnie zwyczjnie nie odpowiadaja (bez obrazy). To - jak sie ma kurs £
          do PLN lub kto obecnie rzadzi w tym kraju - wogole mnie wogole nie
          interesuje.
          Ten uczony 'facet' w wywiadzie wspomina tam ze (...) kiedy ludzie
          wyjedzali mielismy niestabilna polityczna sytuacje w kraju, potem
          rzadzilo PiS... itd... (sugeruje ze teraz to sie wszystko
          stabilizuje) - Taki naiwny wywod tylko siwadczy o tym jaka
          ograniczona wiedze ma ten czlowiek na temat przyczyn emigracji
          polakow za granice oraz na temat jakosci zycia 'na zachodzie' (ze
          sie tak wyraze).
          Te kwestie sa niestety dla wiekszosci ludzi zyjacych w Polsce
          niedostrzegalne i infantylne wydaje im sie ze idac do sklepu lubie
          gdy sie do mnie pani grzecznie usmiecha (co i ja czynie)... Brak
          tego usmiechu oraz prostacka postawa ekspedientki, przyprawiloby
          mnie z drugiej strony o depresj - to tylko taka prosta ale jakze
          wazna dla mojego zdrowia psychicznego abstrakcja, ktora rzadzi sie
          tutejsze spoleczenstwo na kazdym w zasadzie poziomie interakcji.
          Wiem ze powrot do Polski i grozba zycia w tym kraju zniszczylaby
          mnie psychicznie.
        • topshopxx Re: Zabawny artykul :))))) 14.04.08, 16:23
          Dobrze napisane kretynofil.
    • darkraj Wielki powrót z Wysp 14.04.08, 07:18
      ========================================= Myslalem, ze spadne z
      fotela!!! Gazeto, co to za bzdury?

      Czyzbys miala zamiar propagowac CUDA POTuska?
      Przeciez to wyglada na przygotowanie do procesu beatyfikacyjnego
      Premiera, zwanego Leniwym Kaziem??? (to od upodoban
      Marionetkiewicza)

      Zaloze sie, ze pisuary zaraz przypomna, ze to skutki ich polityki.
      Panujacy w Kraju "dostatek" i "dobrobyt" w niczym nie przeszkodzi
      tlumom powracajacych, chociaz "japka" i kurczaki z salmonella sa tak
      samo drogie, jak na wyspach.
      Zreszta, szkoda gadac. Za to wielu mialo ubaw po pachy.
      • semafor.semafor Re: Wielki powrót z Wysp 14.04.08, 10:32
        Darkraj, co do twojej pogardy dla mówiących "japko":

        Z Poradni Językowej PWN:
        Mówimy [japłko], przy czym głoska [ł] jest bezdźwięczna, lub
        [japko]. Wymowa [jabłko], przez Nowy słownik poprawnej polszczyzny
        PWN określana jako rzadka, jest hiperpoprawna.
        — Jan Grzenia, Uniwersytet Śląski

        FYI, "wymowa hiperpoprawna" to wymowa stosowana przez ludzi z
        kompleksami, którzy sądzą, że jeśli będą wszystko czytać tak, jak
        się pisze, to uwowodnią innym, że potrafią czytać i pisać.

        Zjedz sobie japko i wyluzuj. Zawiera potas, to ci spadnie ciśnienie.
        • darkraj Re: Wielki powrót z Wysp 14.04.08, 16:04
          semafor.semafor napisał:

          > Darkraj, co do twojej pogardy dla mówiących "japko":
          >
          > Z Poradni Językowej PWN:
          > Mówimy [japłko], przy czym głoska [ł] jest bezdźwięczna, lub
          > [japko]. Wymowa [jabłko], przez Nowy słownik poprawnej polszczyzny
          > PWN określana jako rzadka, jest hiperpoprawna.
          > — Jan Grzenia, Uniwersytet Śląski
          >
          > FYI, "wymowa hiperpoprawna" to wymowa stosowana przez ludzi z
          > kompleksami, którzy sądzą, że jeśli będą wszystko czytać tak, jak
          > się pisze, to uwowodnią innym, że potrafią czytać i pisać.
          >
          > Zjedz sobie japko i wyluzuj. Zawiera potas, to ci spadnie
          ciśnienie.
          ========================================= ok, ale w tej chwili
          porozumiewamy sie pismem, a nie glosem. Zreszta jestesmy
          absolwentami nieco odmiennych szkol i uczelni. Temat jest banalny, i
          nie ma o co kopii kruszyc. Od osob "publicznych" mamy obowiazek
          wymagac prawidlowej dykcji, i tyle. ;-)))
    • misza36 Wielki powrót z Wysp 14.04.08, 07:19
      rzeczywiscie wracaja z moich kolegow z liceum ktorzy kilka lat temu
      prawie wszyscy wyjechali prawie juz wszyscy wrocili albo wroca,
      jezeli ktos zarabia na wyspach niewiele a takich jest zdecydowana
      wiekszosc i wykonuje najciezsze najnizej platne prace to nie ma to
      zadnego sensu. Zycie w anglii jest naprawde 3 razy drozsze i nie ma
      co sie oszukiwac poczawszy od wynajmu mieszkania cen zywnosci
      konczac na bilertach komunikacji publicznej. W Polsce wynajmiecie
      przyzwoite mieszkanie za 1000 zl a w anglii placicie tyle za pokoj w
      ktorym gniezdzcie sie jeszcze z 5 podobnymi do was nieudacznikami
      • torgerd Re: Wielki powrót z Wysp - bzdura na kółkach 14.04.08, 07:57
        Wynająć przyzwoite mieszkanie za 1000 zlotych? Chyba we Włoszczowej. W Anglii,
        jak masz trochę oleju w głowie i porobiłeś sobie kilka papierów, wynajmujesz
        mieszkanie w podlondyńskiej miejscowości za 500 kilka funtów miesięcznie. Kiedy
        razem z dziewoją zarabiacie jakieś min.2400 funtów. 800 funtów/miesiąc nie
        dostaniesz w legalnej pracy,zwłaszcza teraz,jak podnieśli NMW (płacę
        minimalną).Poza tym słaby funt tym bardziej zniechęca do powrotów. Za funta w
        Anglii kupisz więcej niż za 4 złote w Polsce. Przykro mi. I faktycznie droższe w
        Anglii jest mieszkanie i dojazdy,ale reszta nie tylko relatywnie,ale naprawdę
        tańsza. Ciuchy, książki, płyty, elektronika.
        • tomasso3 Re: Wielki powrót z Wysp - bzdura na kółkach 14.04.08, 09:06
          Tylko kto kupuje ciuchy co tydzień? A wypad do Londka kilka razy w roku kosztuje
          niewiele.

          Płyty, elektronikę i książki(chociaż nie wierzę że ten akurat produkt jest
          tańszy) można zamówić w necie. Przykładowy koszt przesyłki - 1f za 6 płyt.

          Słaby funt zniechęca do powrotu ludzi którzy sporo odłożyli. Dla tych co
          niedawno wyjechali, albo dopiero zaczynają odkładać słaby funt jest powodem do
          rezygnacji z pracy w UK, choć niekoniecznie na rzecz Polski.
          • mariuszdd Naiwny,wyjechali z Warszawy i wrócą do Warszawy ? 14.04.08, 11:20
            Warszawa ,Warszawa ponad wszystko !
            Naprawdę to jest tak ,że ludzie wyjeżdżają do Londynu z takiego zadupia , na
            którym nawet wrony nie chcą krakać .
            • majkelos13 Re: Naiwny,wyjechali z Warszawy i wrócą do Warsza 14.04.08, 16:09
              Co Ty Stary opowiadasz. Ja wyjechalem z Warszawy i mieszkam teraz w 100 tysiecznym miasteczku. Nie narzekam, wynajem domu jest sporo tanszy. Pracuje w zawodzie w ktorym skonczylem studia i rozkoszuje sie zyciem niemal na wsi ;)
          • torgerd Re: Wielki powrót z Wysp - bzdura na kółkach 14.04.08, 21:41
            Kto kupuje ciuchy co tydzień? Młodzi Anglicy :)). Pokazać się dwa razy w tych
            samych ciuchach na dysce to obciach :).

            Płyty i książki, kiedy liczyłem jeszcze po 5,5 pln za funa, wychodziły tak samo
            jak w Polsce (mówię o nowych produktach w księgarniach). To było, odpowiednio,
            około 10 i 8 funów (nie wspominam, ile to godzin pracy w Anglii, a ile w
            Polsce). Nie wspominam o licznych charity shopach i antykwariatach, gdzie nawet
            za 20p można było dostać dobre rzeczy (znalazłem taką biografię Mercurego).
            Co do elektroniki, laptopa kupiłem sobie przez laptopsdirect (albo jakoś tak) za
            300 funtów. Tutaj ten sam sprzęt kosztował wtedy 2400 pln. Teraz różnica jest
            jeszcze większa. Koszt wysyłki za granicę był spory (i nie jestem pewien, czy
            słali do Polski). Pozdrawiam
    • misza36 [...] 14.04.08, 07:21
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • bambi7 zaniżasz swoje wymagania 14.04.08, 10:24
        jesli zarabiasz w Polsce 3000zł (czyli jesteś dobry w tym co
        robisz), to na pewno nie zarobisz 1000Ł w Anglii, a coś koło 1500Ł
        (chyba że będziesz usilnie starał się zaniżyć swoje wynagrodzenie)
    • 328i poprawil sie klimat polityczny! 14.04.08, 07:23
      wyborcza MUSI czlowiekowi z rana troche podniesc cisnienie.

      CO ZA BREDNIE!
    • b52h Próba wcale nie jest losowa 14.04.08, 07:24
      przecież nikt nawet nie wie ilu Polaków jest w UK,
      więc jak ich wylosować? Chodzenie po barach
      i nagabywanie barmanów z których większość jest z PL
      to nie losowanie...
    • misza36 Wielki powrót z Wysp 14.04.08, 07:25
      nieudacznicy z anglii wracja bo nawet oni rozumieja ze bardziej sie
      oplaca pracowac chodz ciezko na warszawskich krakowskich poznanskich
      budowach za 3000 zl i sie wiecej zaoszczedzi niz za 1000 funtow
      4100 zl w anglii
      • 1zorro Re: Wielki powrót z Wysp 14.04.08, 07:35
        UK, dawno przestalo byc "zlotym Eldorado"...
    • misza36 [...] 14.04.08, 07:28
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • przyjaciel.swiata zobaczą co mogą kupić za polską pensję i wyjadą 14.04.08, 07:34
      8-9tys.pln to nie to samo co 1,5tys.zł
      • misza36 Re: zobaczą co mogą kupić za polską pensję i wyja 14.04.08, 07:36
        nie 8000 -9000 tys tylko 4000 zl wiekszosc z nieudacznikow zarabia
        1000 funtow za ktore mozna zdecydowanie w anglii mniej kupic niz w
        polsce za 2000 zl pozdrawiam nieudaczniku
        • 1zorro Re: zobaczą co mogą kupić za polską pensję i wyja 14.04.08, 07:39
          ale nie nazywaj ich nieudacznikami. Katdy, kto wyjechal i probuje
          sie "okopac" nie jest nieudacznikiem, bo do decyzji o wyjezdzie
          trzeba miec sporo samozaparcia. Niezdacznik nawet tej proby nie
          podejmuje....
      • 1zorro Re: zobaczą co mogą kupić za polską pensję i wyja 14.04.08, 07:37
        pokarz mi dobrego rzemieslnika, ktory za 1,5 tys zl pracuje.
        • darkraj Re: zobaczą co mogą kupić za polską pensję i wyja 14.04.08, 08:02
          1zorro napisał:

          > pokarz mi dobrego rzemieslnika, ktory za 1,5 tys zl pracuje.
          ============================================= Zorro, nie poznaje,
          skad u Ciebie tyle otymizmu?
          Za 3500 trudno w Polsce znalezc fachowca, a ty wyjezdzasz z 1500?

          Jesli przecietna placa w Kraju nie rozpocznie sie od 3500-4000
          miesiecznie, to tu zostana przymierajacy glodem emeryci i rencisci.
          No i oczywiscie wypasione kliki partyjno-rzadowe na garnuszku
          oligarchow, wraz ze stadem obslugujacych ich kamerdynerow.

          Ci "dobrodzieje" pewnie dadza tez zarobic (bo musza, ktos musi
          pilnowac ich miliardow) paru tysiacom ekonomow/karbowych w
          upadajacych biznesach.
          Do czasu, kiedy dekapitalizacja resztek rozdanego przemyslu i
          infrastrukury nie osiagnie punktu krytycznego. A to juz tuz-tuz.
          • 1zorro Re: zobaczą co mogą kupić za polską pensję i wyja 14.04.08, 09:28
            darkraj, czyli co, wszystkim po rowno? Ten temat byl juz
            przerabiany....
        • canisparvus Re: zobaczą co mogą kupić za polską pensję i wyja 14.04.08, 11:44
          1zorro napisał:

          > pokarz mi dobrego rzemieslnika, ktory za 1,5 tys zl pracuje.

          Dlaczego chcesz go karać? Sam się karze, jeżeli zgadza się na taką
          pensję.
          • vanessa14 Re: zobaczą co mogą kupić za polską pensję i wyja 14.04.08, 13:16
            Oni nie pracują w Polsce za 1,5 tys. Jakiś czas temu pracowałam w
            agencji oferującej pracę za granicą - przede wszystkim UK, Irlandia,
            ale i Niemcy, Hiszpania, Włochy. Było wiele ofert m.in. dla
            stolarzy, ślusarzy, murarzy - kiedy odbierałam telefony i
            przedstawiałam warunki oferty wielu z nich po prostu się śmiało i
            twierdziło, że tu w Polsce zarabiają w gorszym miesiącu 4-5 tys. zł
            i mogliby rozważać wyjazd, gdyby za granicą oferowano min. 3,4 razy
            wiecej.
    • captain.america Juz tylko 88% nie chce wracac do Bulby!!! 14.04.08, 07:38
      Bardzo wazny news ze juz "12% Polakow chce wracac z UK do Najjasnijszej
      Pomrocznej" (polowa z nich klamie i za cholere nie wroci). Jaka to katastroffffa
      1000 funtow na tydzien to tylko 5000 zlotych a bylo 7000... psie pieniadze w
      porownaniu z tym co polandia oferuje robolom...
      • misza36 Re: Juz tylko 88% nie chce wracac do Bulby!!! 14.04.08, 07:43
        nie 5000 a 4000 idz do kantoru i sprawd kursy pod rugie funt zleci
        do konca roku na 3.50 nie bredz bo gospodarka uk jest bardzo
        powiazana z bankritujacym usa pozdrawiam nieudaczniku
        • 1zorro Re: Juz tylko 88% nie chce wracac do Bulby!!! 14.04.08, 07:46
          bo UK to jest taka "wydmuszka" finansowa....50 lat temu byli
          motoryzacyjna potega a teraz....Szkoda gadac. Pare rzemieslnmiczych
          warsztatow im zostalo.
    • vsq Wielki powrót z Wysp 14.04.08, 07:40
      Zastanawia mnie tylko jedna rzecz:
      czy objawienie sie tak wielu artykulow w prasie i inforacji
      telewizyjnych na temat jak zle jest W UK a jak super zaczyna byc w
      Polsce ma zwiazek z tym ze coraz bardziej rzad odczuwa brak rak do
      pracy!?
      Ja niestety uwazam ze tak., odwiedzam Polske czesto i rozmawiam ze
      znajomymi ktorzy w Polsce nadal mieszkaja i niestety nie zauwazam
      duzych zmian na lepsze.
      Mam tylko nadzieje ze nagonka informacyjna na powrot z UK nie
      zaszkodzi moim rodakom.

      Serdecznie pozdrawiam.
      • vanessa14 Re: Wielki powrót z Wysp 14.04.08, 13:21
        Wystarczy zajrzeć na stronę GUSu, żeby się przekonać, że
        rzeczywiście jest lepiej. Wyraźnie rośnie zarówno średnia, jak i
        mediana zarobków, bezrobocie spada, liczba ofert pracy rośnie.
        Najlepiej patrzeć w liczby, bo ludzie zawsze będą narzekać
        (szczególnie polscy rolnicy to lubią ;))
    • bhuzdur Wracajcie do Polski! 14.04.08, 07:45
      Polacy wracajcie do Polski, Ja naprawde nie chce zebyscie sie
      panoszyli w moim kraju:-) Bylem na wielkanoc w Polsce, ceny takie
      same jak w UK wiekszosc rzeczy drozsza, owszem pobudowali nowe
      centra handlowe, ale w nich pusto a dookola bajzel i odrapane domy.
    • marca1 Wielki powrót z Wysp 14.04.08, 07:47
      Co za obrzydliwy artykuł.Nie ma mojej zgody na to, co tutaj czytam
      Sprytnie przemieszana prawda z propagandą . Bezzasadne jest
      twierdzenie jakoby Polacy oszaleli na punkcie powrotów do kraju.
      Zdecydowana większosc traktuje powrót do skrzywionych ,
      przesiakniętych nienawiścia do powracających rodaków, jako zło
      konieczne.

      • bhuzdur Re: Wielki powrót z Wysp 14.04.08, 07:50
        Zgadzam sie. W Pl NIKT sie nie usmiecha. Na lotnisku probowali mnie
        oszukac na wadze (uwaga na Wroclaw probowali mi doliczyc 10kg, a
        nawet nie uslyszalem slowa przepraszam). Czyli jak mowi powiedzial
        syn zanojomego: How is Poland? Its like Russia but bit cleaner.:-)
        • ruski_czolg Re: Wielki powrót z Wysp 14.04.08, 09:56
          Ta. I pewnie był zarówno w Rosji, jak i w PL. Niech żyją stereotypy.
      • kampai Wczoraj rozmawiałem z siostrą 14.04.08, 09:50
        Wczoraj przez skype'a rozmawiałem z siostrą w Londynie. Oczywiście, że przez
        skype'a, bo przez tepsę rozmowa, którą odbyłem (wraz z wizją przez kamerę)
        kosztowała by mnie majątek. Otóż powiedziała mi, uwaga, cytruję: NIE WRACA!
    • omcrew to byl tylko FlashMob polacy tak naprawde 14.04.08, 07:54
      wcale nie pojechali tam pracowac:)
    • rooboy Wielki powrót z Wysp 14.04.08, 07:58
      czytam posty i nie bardzo wiem o co ten krzyk... artykul mowi o
      minimalnie zwiekszonym zainteresowaniu polakow powrotem do kraju i
      pewnie jest to prawda... jedyny problem w tym, ze gazeta (jak zwykle
      w poszukiwaniu sensacji i zwiekszonej poczytalnosci) zatytuowala ten
      artykul "wielki powrot", co sie zupelnie mija z prawda....
      • scrumhalf Re: Wielki powrót z Wysp 14.04.08, 08:04
        : czytam posty i nie bardzo wiem o co ten krzyk... artykul mowi o
        : minimalnie zwiekszonym zainteresowaniu polakow

        he, he. pytanie podchytliwe?

        klientela G@wnianej nie potrafi przecież en-masse czytać
        zdanie dłuższe niż 5 słów jest niezrozumiałe dla małp
        (prof. Niesiołowski to udowodnił, może nie tak znany jak
        prof. Kieżun ale) zwróć uwagę na drugie zdanie z tytułu:

        "Brytyjczycy zaniepokojeni"

        2 wyrazy! Nie ma nawet orzeczenia... Ale każda małpa
        zrozumie dzięki temu
    • smok_sielski Wielki powrót z Wysp 14.04.08, 08:01
      Obawiam sie, ze spora ilosc z tych co wroci wpadnie w depresje, kiedy sie troche
      zorientuje w realiach. Jak sie siedzi w tym grajdole caly czas to czlowiek
      przywyknie, a jak sie taki emigran przyzwyczail do normalnosci, to moze przezyc
      szok :)
      smok
      • scrumhalf Re: Wielki powrót z Wysp 14.04.08, 08:07
        > a jak sie taki emigran przyzwyczail do normalnosci,

        normalność to mieszkanie w 10 w jednym pokoju i żarcie
        w kółko canned beans?

        sorry ale nie idealizujmy, spora część tzw. emigrantów
        tak egzystuje...
        • rooboy Re: Wielki powrót z Wysp 14.04.08, 08:13
          scrumhalf, nic zlego z baked beans, to ulubiona potrawa shane warne,
          ktory w anglii jest bardzo popularny nie tylko z powodu krykieta ale
          takze swoich sexualnych wyczynow...
        • kretynofil Bardzo ladny argumencik :) 14.04.08, 08:25
          Jest z nim jednak maly problem - ludzie zyjacy w takich warunkach
          nie wyjechali z Polski, bo za malo zarabiali i wynajmowane
          stumetrowe apartamenta im sie znudzily, tylko dlatego, ze w ogole
          pracy nie mieli, mieszkali u mamusi/babci. Dla nich nawet takie
          zycie to luksus - bo nie sa glodni, bo maja prace, bo maja za co sie
          napic.

          Nawet dla takich ludzi (a oni, mimo wszystko, beda wracac
          najczesciej!) powrot do kraju jest troche straszny. Z reguly
          pochodza z rejonow "zaprowadzenia w Polsce dobrobytu kapitalizmu -
          aby Polska byla katolicka i ch*j", gdzie pracy nie ma, gdzie
          nieliczni bogatsi wykorzystuja biedote, gdzie patologia sie mnozy.
          Sadzisz, ze az tak bardzo im do tego spieszno?!

          ----------------------------------------------

          Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
          internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
          czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
          kretynami. Milej lektury :)
          • w.groch Re: Bardzo ladny argumencik :) 14.04.08, 08:38
            Znam kilku, którzy wrócili po to tylko, by przekonać się naocznie i na własnej
            skórze, że decyzja o wyjeździe była słuszna. Mieli wątpliwości, teraz ich chyba
            nie mają.
            • smok_sielski Re: Bardzo ladny argumencik :) 14.04.08, 08:39
              > Znam kilku, którzy wrócili po to tylko, by

              Ja znam tez takich, ktorzy wracaja - ale ZAWSZE maja tu juz nagrana konkretna
              robote. Nikt nie wraca w ciemno - w ciemno to mozna bylo wyjechac :)
              smok
          • scrumhalf Re: Bardzo ladny argumencik :) 14.04.08, 08:58
            > Nawet dla takich ludzi (a oni, mimo wszystko, beda wracac
            > najczesciej!) powrot do kraju jest troche straszny.
            > > Sadzisz, ze az tak bardzo im do tego spieszno?!

            naciągasz fakty, jak prof. Kieżun:-)

            ci ludzie często mają rodziny czyli to
            czego nie ma spora część dyskutantów ... i dla nich
            1) mieszkanie w 10 nie jest normalne 2) jest istotne to że to co wysyłają do PL
            ma coraz mniejszą
            wartość 3) do tego nie muszą wracać
            do `rejonow "zaprowadzenia w Polsce dobrobytu kapitalizmu'
            moga pracować np. w Wawie albo innym dużym mieście gdzie płace
            nawet na tzw. budowie wcale nie sa takie groszowe...
            fach już mają
            • kretynofil Hihihi, rozwalasz mnie, czlowieku :) 14.04.08, 09:28
              To jest typowa argumentacja, kiedy:
              1) nie ma sie pojecia o czym sie pisze,
              2) koniecznie, wbrew faktom, trzeba udowodnic z gory zalozona teze.

              > ci ludzie często mają rodziny czyli to
              > czego nie ma spora część dyskutantów ... i dla nich
              > 1) mieszkanie w 10 nie jest normalne 2) jest istotne to że to co
              wysyłają do PL
              > ma coraz mniejszą
              > wartość 3) do tego nie muszą wracać (...)

              1) dla nikogo nie jest, ale pozwala na zaoszczedzenie wiekszych kwot
              2) istotne jak istotne - jak ktos ma rodzine i wybor: albo siedziec
              w UK i wysylac pieniadze do domu (nawet mniejsze niz dwa lata temu),
              albo siedziec w Polsce i nie przynosic do domu pieniedzy, to decyzja
              jest prosta, i niestety, niezgodna z Twoja teza
              3) poezja :) srednie zarobki w warszawie to okolo 3000 netto (o ile
              dobrze pamietam) - a oznacza to tyle, ze 66% zarabia mniej, a
              pozostale 34% to specjalisci, ktorzy w UK nie zyja w 10 w
              mieszkaniu. Najtansze mieszkanie do wynajecia to okolo 1000 PLN.
              Zycie jest drogie (porownywalne z UK bez Londynu), wiec zeby
              cokolwiek odlozyc, trzeba wynajac duze mieszkanie (koszt okolo 2000-
              2500) i mieszkac w nim... w 10 osob :) Mimo wszystko, odlozyc udaje
              sie i tak znacznie mniej niz w UK, wiec Twoj argument jest
              przekomiczny.

              Dlaczego po prostu nie napiszesz:

              przeciez kazdy zwykly "wiadrowy" na budowie w UK, ktory dostaje 1200
              GBP/mc moze wrocic do Polski i zostac kierownikiem w korporacji z
              pensja 20000 PLN/mc - i wlasnie dlatego oni wszyscy beda wracac.

              Logika ta sama, poziom argumentow taki sam, teza tez zostanie
              udowodniona, a przynajmniej mniej sie napiszesz :))))

              ----------------------------------------------

              Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
              internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
              czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
              kretynami. Milej lektury :)
              • scrumhalf Re: Hihihi, rozwalasz mnie, czlowieku :) 14.04.08, 09:33
                > przeciez kazdy zwykly "wiadrowy" na budowie w UK, ktory dostaje 1200
                > GBP/mc moze wrocic do Polski i zostac kierownikiem w korporacji z
                > pensja 20000 PLN/mc - i wlasnie dlatego oni wszyscy beda wracac.

                ok, nie potrafisz dyskutować,
                udowodniłes to
                • kretynofil I to jest wlasnie merytoryczna dyskusja... 14.04.08, 09:48
                  ...po polskiemu. Zaperzyc sie, zamotac we wlasnych wewnetrznie
                  sprzecznych argumentach i w obliczu rzeczowej krytyki wyrazic swoje
                  rozczarowanie poziomem rozmowcy i... spiep**ac, gdzie pieprz
                  rosnie :)))

                  A co do mojego argumentu, ktory tak Ci sie nie spodobal, to
                  najwyrazniej musze Ci go wylozyc powolutku:

                  przecietna pensja w UK, ktora dostaje niewykwalifikowany robotnik to
                  1000 GBP (tylko tacy mieszkaja w dziesieciu w jednym mieszkaniu, to
                  o nich rozmawiamy).
                  przecietna pensja w Warszawie, ktora dostaje ten sam
                  niewykwalifikowany robotnik, to 2000 PLN (nie jestem pewien, ale i
                  tak wydaje mi sie ze zawyzam ta kwote).

                  Koszty zycia w obu miejscach - podobne. Owszem, w Polsce jest taniej
                  niz w UK, ale w Grajdole Dolnym, a nie w Warszawie, ktora naprawde
                  jest droga. Niech bedzie, ze koszty zycia w UK to 300 GBP, w
                  Warszawie taniej, 600 PLN (a to bardzo malo, 20 PLN/dzien).

                  Wynajem mieszkania w UK: przy podziale na 10 osob to moze byc nawet
                  100 GBP/mc na osobe.

                  Wynajem mieszkania w Warszawie: przy podziale na 10 osob, to moze
                  byc 250 PLN/mc na osobe.

                  A wiec wychodzi:

                  UK: 1000 GBP - 100 GBP - 200 GBP (zycie) = 700 GBP (w skarbonce) =
                  2800 PLN
                  Warszawa: 2000 PLN - 250 PLN - 600 PLN (zycie) = 1150 (w skarbonce).

                  W obu wypadkach mieszkasz w norze, w dziesieciu, ale w UK odkladasz
                  2800 PLN (przy kursie 1GBP=4PLN, a przeciez jest wyzszy), a w PLN
                  1150 PLN.

                  Czekam teraz na merytoryczne odbicie moich argumentow :))))

                  ----------------------------------------------

                  Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                  internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
                  czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
                  kretynami. Milej lektury :)
                  • rooboy Re: I to jest wlasnie merytoryczna dyskusja... 14.04.08, 10:06
                    kretynofil, co rozumiez przez koszty wynajmu i koszty zycia?
                  • ruski_czolg Re: I to jest wlasnie merytoryczna dyskusja... 14.04.08, 10:07
                    Problem w Twoich wyliczeniach, założenie że na budowie w Warszawie zarabiasz
                    tylko 2k jest trochę nieaktualne. Licząc 3k i pozostawiając pozostałe wyliczenia
                    w spokoju (np. IMO za 600PLN w PL można żyć lepiej, niż za 200GBP w UK):

                    UK: 1000 GBP - 100 GBP - 200 GBP (zycie) = 700 GBP (w skarbonce) = 2800 PLN
                    Warszawa: 3000 PLN - 250 PLN - 600 PLN (zycie) = 2150 (w skarbonce).

                    Różnica niekoniecznie warta rozstania z rodziną, a w sytuacji kiedy w UK pracy
                    nie masz, tracisz dużo więcej niż w PL. Dodatkowo dojazd w weekend do rodziny
                    np. pod Radom jest również nieco mniej kosztowny;)

                    _Wykwalifikowanej_ sile roboczej nie opłaca się już siedzieć w UK.
                    • 1zorro Re: I to jest wlasnie merytoryczna dyskusja... 14.04.08, 10:12
                      "wykfalifikowanej sile roboczej....." To fakt. W Polsce dobry
                      rzemieslnik zarobi tyle samo , no moze troszke mniej. Ale koszty
                      utrzymania (moze poza Warszawa) sa jednak nizsze.
                    • kretynofil Problemy w Twoich tez sa... 14.04.08, 12:22
                      Ok, jeszcze tylko masz problem kursu GBP, ktory ja przyjalem
                      (zanizony), oraz drugi, sporo powazniejszy:

                      Wyjezdzali przede wszystkim ludzie z malych miejscowosci, daleko od
                      duzych miast. Watpie zeby emigracja spod Radomia byla tak duza, jak
                      emigracja spod Rzeszowa - a to sprawia, ze rozlaka wyglada podobnie.

                      Przyklad: pracowalem w Warszawie, moja dziewczyna (obecnie Najlepsza
                      z Zon) pracowala w Lodzi - widywalismy sie w weekendy. Potem
                      przeprowadzilismy sie do Warszawy i ja zaczalem pracowac w Niemczech
                      (obecnie w Belgii) i tez widywalismy sie w weekendy. Zero roznicy.
                      Gdyby jednak ona mieszkala w Gdansku, to nie wiem, czy moglibysmy
                      sie widywac co tydzien, gdybym pracowal w Warszawie, ale na pewno
                      byloby to mozliwe, gdybym pracowal za granica.

                      > _Wykwalifikowanej_ sile roboczej nie opłaca się już siedzieć w UK.

                      Podobno. Tak glosza media ku chwale Tuska. Dla mnie to brednie, bo
                      te wszystkie wyliczenia sa oparte na obserwacji, ze
                      niewykwalifikowany robol dostaje w UK mniej niz specjalista w PL.
                      Jakos jeszcze nie widzialem takiego porownania na POROWNYWALNYCH
                      stanowiskach. Ciekawe czemu, co?

                      ----------------------------------------------

                      Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                      internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
                      czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
                      kretynami. Milej lektury :)
                      • pogromca_kretynow chyc sie w koncu jakiejs roboty 14.04.08, 13:08
                        i przestan wypisywac mity o sobie
                    • risteard Re: I to jest wlasnie merytoryczna dyskusja... 15.04.08, 14:18
                      To wszyscy wracają do Warszawy? Myślałem, że chodzi o Polskę w
                      ogóle. A poza Warszawą o zarobkach powyżej 2000 PLN można tylko
                      pomarzyć. Więc może uczynicie te dywagacje na temat kosztów
                      bardziej obiektywnymi?
                      • kontozastepcze2 Re: czy wyjechac do UK? 16.04.08, 07:12
                        Zarabiam w Polsce 1600 na ręke - na więcej nie mam perspektyw. Serwisuje komputery, sieć, obecnie w firmie opiekuje się ponad 100ką komputerów. Wyjazd do większego miasta w Polsce mi się nie opłaca - zarobię kilkaset złotych więcej a namieszkanie wydam 2x więcej...dlatego ciągle zastanawiam się nad wyjazdem za granicę.
                        PS. firma w której pracuje długo nie pociągnie - w moich okolicach gdzie mieszkam, podobnej pracy raczej nie znajde...
                  • dyskryminator Re: I to jest wlasnie merytoryczna dyskusja... 14.04.08, 11:48
                    Zgadzam sie z tym wszystkim co mowi Kretynofil (nie tylko zreszta w tych dyskusjach, ale rowniez w tych dotyczcych nieruchomosci) i tylko szkoda mi tych PoTuskow co mysla inaczej. z jedna tylko uwagą robotnik w wawie na budowie dostaje od 4000 pln na reke wzwyz, biorą wszystkich jak leci - widziałem RMUAy z ostatniego miasiaca w firmie budowlanej w ktorej kiedys pracowalem. Niestety wiekszosc z tych ludzi nie potrafi trzymac pawidlowo mlotka w rece. Pozniej takie powstaja mieszkania za 12k/m2 a glupi lud biega i kupuje i w ten sposob naciaga ta chora koniunkture. (ale to juz jest temat na inna dyskusje). Ja tam bym chciał zeby albo wszyscy wyjechali, wtedy moze sie cos zmini w tej Polsce, bo innego wyjscia juz nie bedzie, albo zeby wszyscy wrocili...to sobie wtedy sobie spokojnie wyjade....
        • smok_sielski Re: Wielki powrót z Wysp 14.04.08, 08:37
          > normalność to mieszkanie w 10 w jednym pokoju i
          > żarcie w kółko canned beans?

          No coz, moi znajomi pracuja tam glownie w wielkich korporacjach, wynajmuja ladne
          mieszkanie i jezdza na wakacje na karaiby i do hiszpani :) Ale pewnie nie sa
          reprezenatywni, bo po studiach i znaja angielski :)
          smok
          • tomasso3 Re: Wielki powrót z Wysp 14.04.08, 09:12
            a jest ich i im podobnych całe 5% ogółu emigracji.
        • karol.j Re: Wielki powrót z Wysp 14.04.08, 10:04
          scrumhalf napisał:

          > > a jak sie taki emigran przyzwyczail do normalnosci,
          >
          > normalność to mieszkanie w 10 w jednym pokoju i żarcie
          > w kółko canned beans?
          >
          Moja siostra właśnie kupuje mieszkanie, zresztą taniej niż w Polsce, wiec jak
          ktos chce mieszkac w 10 i narzekac to jego sprawa.
          • scrumhalf Re: Wielki powrót z Wysp 14.04.08, 10:39
            > jak
            > ktos chce mieszkac w 10 i narzekac to jego sprawa.

            jak ktoś chce wracać to w związku z tym też jego sprawa

            takie argumenty to o kd potłuc...
    • danuta-2 Sponsor artykułu - Poczta Polska? 14.04.08, 08:10
      W "kantorach" pocztowych kurs funta:

      sprzedaż 4,90 zł
      kupno 4,18 zł

      72 groszy różnicy. To ci dopiero lichwa. Jak widać, brakuje jedynie
      frajerów na wymianę na tych zasadach.
      • scrumhalf Re: Sponsor artykułu - Poczta Polska? 14.04.08, 08:13
        > 72 groszy różnicy. To ci dopiero lichwa. Jak widać, brakuje jedynie
        > frajerów na wymianę na tych zasadach

        no i co z tego... widocznie im zwisa tego typu działalność
        więc prowadzą biznes typu mały obrót ale jak się frajer
        trafi to go do kaleson...
        przecież nie ma obowiązku wymiany na poczcie

        a co dałaś się zrobić w trąbę?
    • ambl Wielki powrót z Wysp 14.04.08, 08:13
      Przeczytałam,wniosek:prymitywna propaganda
    • dzwonniczy Wielki powrót z Wysp 14.04.08, 08:18
      Cyferki z ankiety internetowej...to może lepiej z fusów powróżyć?
    • adrja Wielki powrót z Wysp 14.04.08, 08:26
      >>Jeżeli budowlaniec czy ochroniarz ma pracować za 800 funtów, to >>woli znaleźć
      taką samą pracę w Polsce.

      A jesli ochroniarz w Edynburgu zarabia 33k GBP rocznie to ma wracac do PL ???

      >>Wyjeżdżając przed kilkoma laty, Polacy zarabiający 1 tys. funtów >>mieli w
      przeliczeniu prawie 7 tys. zł. Dziś nie mają nawet 5 tys. >>zł - wylicza główny
      ekonomista PricewaterhouseCoopers prof. Witold >>Orłowski.

      Panie Orlowski,
      takie glupie/dziecinne przeliczanie 1:1 stosuja tylko ci, ktorzy NIGDY nie
      pracowali na emigracji...

      >>Poza tym gdy wyjeżdżali, w Polsce nie było pracy.

      Bzdura.
      I ja i wszyscy moi znajomi w UK, mieli prace gdy wyjezdzali w PL kilka lat temu.

      >>Dziś większość firm w Polsce chętnie zatrudni fachowców >>powracających z
      zagranicy.

      Za ile?
      1200zl brutto ???

      >>No i w Polsce także można zarobić podobne pieniądze.

      LOL.
      Turlam sie ze smiechu.
      Czy to tez pisal Pan Orlowski ?

      >>Do tego dochodzi trzy razy droższe życie i utrzymanie na Wyspach.

      Bzdura do kwadratu.
      Wlasnie jestem w PL na urlopie i WIEKSZOSC rzeczy jest DROZSZA w PL !!!
      Tak, tez nie moge uwierzyc.

      >>Wielu Polaków zacznie to przeliczać i wybierze powrót.

      Polak, ktory tylko przelicza, powinien wrocic do tego 'raju'.

      Pozdrawiam
      i zycze duzo zdrowia.
      Tomasz


      Polacy dobrze się czują, ale w polskich enklawach i tylko tam.

      Uwierzyli w cud gospodarczy, jaki obiecał im Donald Tusk

      • scrumhalf Re: Wielki powrót z Wysp 14.04.08, 09:14
        tekst w GW jest bardzo głupi, płytki i infantylny to fakt...

        twój jest taki sam...

        ps: oczywiście GW to większy obciach, a niektórzy do dziś
        uważają tego brukowca za poważną gazetę
        • adrja Re: Wielki powrót z Wysp 14.04.08, 16:22
          >>tekst w GW jest bardzo głupi, płytki i infantylny to fakt...
          >>twój jest taki sam...

          Ja spedzilem w PL 30 lat, a teraz od 3 lat jestem w UK.
          I (IMHO) wiem o czym pisze.

          a Pan Orlowski/GW ???

          czysta fantastyka i chciejstwo.
      • ready4freddy Re: Wielki powrót z Wysp 14.04.08, 12:18
        > Panie Orlowski,
        > takie glupie/dziecinne przeliczanie 1:1 stosuja tylko ci, ktorzy NIGDY nie
        > pracowali na emigracji...

        pelna zgoda. nigdy nie rozmawiam o zarobkach, bo a) nie lubie, b) to nie ma
        sensu. pensja w euro (czy funtach)w dowolnym kraju UE nic nikomu nie powie, o
        ile nie zna tamtejszych realiow, cen, kosztow zycia i tak dalej, a przeliczenie
        na zlotowki raz, ze sie zmienia, a dwa, nie ma sensu, w koncu nie wydaje na
        mieszkanie, jedzenie, transport i tak dalej w Polsce, tylko tu, gdzie mieszkam.
        przeliczenie 1:1 ma sens tylko w odniesieniu do sum odlozonych lub wyslanych do
        Polski, tu sie zgodze, ze zmiana kursu funta moze wplywac na jakies decyzje.
    • mara571 Re: Wielki powrót z Wysp 14.04.08, 08:27
      jedynykowal napisał:

      > nie wiem skad te dane cyfry i liczby ale nie wydaje mi sie żeby w
      > Polsce się aż tak poprawiło żeby wiekszośc wracała
      rzeczywiscie trudno o dane, zwlaszcza, ze sporo rodakow pracuje na czarno.
      Tak naprawde wielkie powroty beda mialy miejsce w roku 2012, kiedy skonczy sie
      "olimpijski boom".
      Teraz jedni wracaja drudzy wyjezdzaja: wszystko zalezy od osobistej sytuacji
      rodzinnej i finansowej.
    • hatake Re: Wielki powrót z Wysp 14.04.08, 08:29
      Nie wiem czemu, ale jak przeczytałem nagłówek, wyrysował mi się obrazek szczurów
      uciekających z okrętu, który ma utonąć :]
    • hrabia-monte-christo ----artykul sponsorowany, artykul sponsorowany---- 14.04.08, 08:29
      wiekszych bzdur juz dawno nie czytalem - a do czego mieliby Ci ludzie wracac ?
      do pracy za 1 200 PLN ?

      artykul tendencyjny, zapewne "polskim" byznesmenom brakuje niewolnikow do pracy
      • smok_sielski Re: ----artykul sponsorowany, artykul sponsorowan 14.04.08, 08:42
        > wiekszych bzdur juz dawno nie czytalem

        Chyba rzadko czytasz gazwyb :>
        smok
    • frusto Imprezy w domu? 14.04.08, 08:29
      Bez jaj. Tylko ludzie bez wyobrazni, menelstwo, margines spoleczny i dresy robia
      imprezy w domu (chyba, ze sie koncza punkt 22)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka