Dodaj do ulubionych

Reforma Kudryckiej, czyli doktor bez magisterki

17.04.08, 07:18
Dziennikarstwo Wyborczej, czyli pisanie bez sensu.
Takiego manipulowania i nierzetelności jakie prezentuje GW w sprawie reformy
systemu nauki i szkolnictwa wyższego to i Trybuna Ludu by sie nie powstydziła
Projekt założeń reformy reformy systemu nauki i szkolnictwa wyższego
do rzetelnej dyskusji
www.nfa.alfadent.pl/articles.php?id=505
Obserwuj wątek
    • hapita Reforma Kudryckiej, czyli doktor bez magisterki 17.04.08, 07:47
      Na taki idiotyzm to się nawet komuna po68 roku nie odważyła,mianując
      tzw. docentów marcowych bez habilitacji ale z obowiązkiem jej
      zrobienia gdy ten marcowy chciał zostać profesorem.Studia obok
      dużego wysiłku umysłowego były też przyjemnością,gdzie uczono myśleć
      i analizować otaczający świat.Rozumie się,że dzisiaj jest
      zapotrzebowanie na przygłupie społeczeństwo,któremu można wszystko
      bezkrytycznie wpoić.Łatwiej się takimi głupolami steruje.Widać to
      dobrze po społeczności amerykańskiej.
      • nfa05 Re: Reforma Kudryckiej, czyli doktor bez magister 17.04.08, 08:37
        Na jaki idiotyzm ?
      • uniaeuropejska1 Re: Reforma Kudryckiej, czyli doktor bez magister 17.04.08, 16:58
        hapita napisał:

        > Na taki idiotyzm to się nawet komuna po68 roku nie
        odważyła,mianując
        > tzw. docentów marcowych bez habilitacji ale z obowiązkiem jej
        > zrobienia gdy ten marcowy chciał zostać profesorem.Studia obok
        > dużego wysiłku umysłowego były też przyjemnością,gdzie uczono
        myśleć
        > i analizować otaczający świat.Rozumie się,że dzisiaj jest
        > zapotrzebowanie na przygłupie społeczeństwo,któremu można wszystko
        > bezkrytycznie wpoić.Łatwiej się takimi głupolami steruje.Widać to
        > dobrze po społeczności amerykańskiej.
        A zrobienie magisterki to sposób by społeczeństwo nie było
        przygłupie? Licencjat nie wystarczy? Zwłaszcza jak prace
        magisterskie to w znacznej części plagiaty.
      • nfao5 Re: Reforma Kudryckiej, czyli doktor bez magister 17.04.08, 17:59
        Moj promotor doktoratu nie mial, zgroza, habilitcji. A bylo to w
        Australii - a tam wiadomo, wszystko stoi na glowie... :(
      • smile010 Re: Reforma Kudryckiej, czyli doktor bez magister 17.04.08, 19:07
        Kto głosi takie brednie? Ludzie, którzy nie mają zielonego pojęcia o stosownych w świecie systemach kształcenia. Na bytyjskich uczelniach od wielu lat można robić doktorat po studiach pierwszego stopnia. Mamy wybór - jednoroczne studia magisterskie lub 3 letnie studia doktorskie, które głównie polegają na prowadzeniu badań. Nie jest to tak elitarne, jak w polskim projekcie reformy (100 takich doktoratów rocznie). Odpowiedni poziom zapewnia procedura obrony pracy doktorskiej, w której nie ma miejsca na badziewny spektal w polskim wydaniu. Obrona pracy doktorskiej nie jest publiczna i trwa około 3-4 godzin.
        Ładnyh kilka lat temu, kiedy w Niemczech dyskutowano nad zmianami w nauce niemieckiej, aby uczynić ją bardziej konkurencyjną właśnie model brytyjski stawiano za wzór. Najbardziej podkreślano to, że niemiecki student wspomagany nadmiernym socjalem i nieśpieszący się z tego powodu z kończeniem studiów nie może konkurować z 26 letnimi doktorami z brytyjskich uczelni. Kolejnym ważnym elementem, który według niemców wpływał na spowolnienie rozwoju nauki były habilitacje. Habilitacje nie zostały zniesione, ale ograniczono ich rolę. W naukach technicznych przestały być obowiązkowe, za to dla stanowisk profesorskich jest wymagany 3-letni staż w przemyśle.
        Oczywiście my w Polsce nie będziemy się wzorować na sprawdzonych rozwiązania. My zawsze wiemy co jest najlepsze na świecie ...
        • nfao5 Re: Reforma Kudryckiej, czyli doktor bez magister 17.04.08, 19:19
          Smiles for smile010! :-)
    • katmoso Re: Reforma Kudryckiej, czyli doktor bez magister 17.04.08, 08:47
      hmm, a który bank da kredyt na kilkanascie tysiecy złotych tylko na
      podstawie indeksu. z doświadczenia wiem, że nie było problemem
      załatwienie kilku papierków na uczelni, problemem była ich
      akceptacja przez lokalny oddział banku - nie taka pieczatka,
      nieczytelny podpis. już nie wspominając o zaświadczeniach o
      dochodach rodziców, szukaniu żyrantów, bo okazało się, że rodzice
      zarabiają za mało (gdyby zarabiali dużo, nie potrzebowałabym
      kredytu).rzą jest aż tak oderwany od życia? ministrowie są
      przyzwyczajeni, że wchodzą do banku i od ręki maja zlotą kartę
      kredytową, zwykły obywatel musi się nieźle namęczyć, żeby załatwić
      sobie kilkaset złotych pożyczki na pralkę.
    • nfa05 Reforma Kudryckiej, czyli doktor bez magisterki 17.04.08, 08:50
      Mnie sie podoba "Uczelnie nie mogą być miejscem byle jakiego zabezpieczenia
      socjalnego, ale miejscem intelektualnego wrzenia - mówi premier Donald Tusk."
      Widać , ze premier wie o co w tym wszystkim chodzi
      • dalatata Re: Reforma Kudryckiej, czyli doktor bez magister 17.04.08, 12:31
        to sie po angieslku nazywa soundbite, Panie Doktorze. to jest tzw.
        pieprzenie kotka za pomoca mlotka.

        uczelnie nie sa od zadnego wrzenia, tyko od ciezkiej pracy.
        • nfao5 Re: Reforma Kudryckiej, czyli doktor bez magister 17.04.08, 18:01
          Ciezko pracuja tylko glupcy tacy jak ty. Madrzy pracuja "smart",
          czyli z glowa, a nie ciezko... Licza sie EFEKTY pracy, a nie jej
          naklady, stary bolszewiku... :(
    • malgorzata.academicus Polski magister potrafi :-) 17.04.08, 08:56
      Polecam lekture:
      percipipolonia.blogspot.com/2007/11/naukowcy-nie-wroca.html

      • krolmrowek Re: Polski magister potrafi :-) 17.04.08, 14:50
        Polecam także:
        www.rp.pl/artykul/98210.html
    • malgorzata.academicus Banach - doktor bez magisterki 17.04.08, 08:59
      Kolejny przyklad
      en.wikipedia.org/wiki/Stefan_Banach
      Stefan Banach otrzymal doktorat BEZ UKONCZENIA uniwersytetu
      • ezavv Re: Banach - doktor bez magisterki 17.04.08, 11:59
        Wyjątek potwierdza regułę - Stefan Banach był wybitnym,
        ponadprzeciętnym matematykiem, co uznano nadając mu tytuł
        naruszający ustalone kanony. W sytuacjach szczególnych - tak, a nie
        jako reguła. Zatem, idąc za tokiem myślenia, proponuję odejść od
        wymogu wykształcenia (widoczne w polityce i upolitycznionych
        sektorach gospodarki i działalności społecznej), po co ludziom
        wiedza, papier, jak jest to garbem. W ogłoszeniach dotyczących pracy
        na kierownika sprzedaży, regionalnego niejednokrotnie wykształcenie
        wyższe jest zbędne - średnie lub minimum średnie, na stanowisko w
        niektórych firmach wymóg wyższego wykształcenia jest konieczny, gdy
        praca nie wymaga wiedzy. Zatem czasem absurd goni absur - od
        siedzenia, wstrzymywania gazów rodzą się pos(...) pomysły.
        Platformo, trzymaj ten kurs dalej (...).
        Rewolucję kulturalną już mieliśmy (...) w Chinach.
        • nfao5 Re: Banach - doktor bez magisterki 17.04.08, 18:02
          Dzieki tej rewolucji Chiny staly sie mocarstwem. W ZSRR jej nie bylo
          i nie ma juz ZSRR...
          • flyhalf Re: Banach - doktor bez magisterki 17.04.08, 18:07
            > Dzieki tej rewolucji Chiny staly sie mocarstwem.

            czyżby? najpierw rewolucja kulturalna się skończyła
            a potem Chiny stały się mocarstwem....
            jakby się nie skończyła to różnie by było...

            • nfao5 Chiny 17.04.08, 18:23
              Musiala byc ta rewolucja kulturalna, aby pozbyc sie z KPCh kadry
              ortodoksyjnych, stalinowskich komunistow - inaczej Deng Xiao Ping
              nie doszedl by do wladzy, a jakis chinski Czernienko i byloby po
              ChRL. Nie znasz historii Chin - jestes kolejna ofiara antychinskiej
              propagandy, nie wiem tylko, czy radzieckiej czy zachodniej...
              Te rewolucje zaczal i zakonczyl Mao, ktory byl mezem stanu i mial
              wizje Wielkich Chin. Oczywiscie, Mao byl Azjata, stad te jego
              metody. Ale dzieki niemu (obalenie prozachodniego Czanhg Kai Szeka i
              pozniej rozwalenie stalinowskiego aparatu partyjnego) mozliwe bylo
              uczynienie z zacofanego kraju, bedacego de facto kolonia zachodu,
              najwiekszej gospodarki swiata...
            • nfao5 Re: Banach - doktor bez magisterki 18.04.08, 14:06
              Mao ja zaczal i skonczyl. Poczytaj jak zlikwidowal hunwejbinow...
      • nfao5 Re: Banach - doktor bez magisterki 17.04.08, 18:01
        Podobnie bylo chyba z M. Kaleckim...
    • efka_2 jeszcze głupota czy już sabotaż? 17.04.08, 09:15
      prof. bez habilitacji, dr bez magisterium, proponuję konsekwentnie pójść dalej:
      matura też wydaje sie zbędna, tym bardziej, że obecna 'matura' nie ma nic
      wspólnego z egzaminem dojrzałości...
      Rozumiem fascynację amerykańskim systemem kształcenia, ale... może ktoś
      zwróciłby uwagę, że ichniejszy dr często nie ma w głowie nawet połowy tego co
      nasz mgr ze średniej uczelni? Umiejętność sprzedania siebie to nie wszystko!
      • khmara Re: jeszcze głupota czy już sabotaż? 17.04.08, 09:25
        Ichniejszy doktor ma w glowie czesto wiecej niz nasz habilitowany. Proponuje
        wybrac sie na jakas miedzynarodowa konferencje naukowa z referatem i
        przetestowac na wlasnej skorze.
      • czwarta.rzeczpispolita Re: jeszcze głupota czy już sabotaż? 17.04.08, 09:47
        efka_2 napisała:


        > Rozumiem fascynację amerykańskim systemem kształcenia, ale... może ktoś
        > zwróciłby uwagę, że ichniejszy dr często nie ma w głowie nawet połowy tego co
        > nasz mgr ze średniej uczelni?

        Ciekawa opinia, ciekawa... Musze przekazać kolegom w pracy, na pewno spalą sie
        ze wstydu!

        System amerykański znam, paru doktorów w USA miałem już przyjemnośc osobiscie
        wypromować.

        System istotnie do d..., najlepszy dowód, że mnie, czyli osobnika BEZ
        HABILITACJI zatrudniono na uczelni... I jeszcze, żeby było smieszniej, nikt
        nigdy nie kazał mi nawet pokazac mojego dyplomu doktorskiego! Nic nie bujam!
        Byłem nawet tym rozczarowany, bo sporo zabiegów mnie kosztowało, zeby uzyskać
        kopię dyplomu przetłumaczoną przez przysięglego tłumacza i poswiadczona
        notarialnie. I, kurcze, wcale nie chcieli tego oglądac! Tylko CV z listą
        publikacji i listy polecające od paru osób, to wszystko. Czy taki system może
        byc dobry?

        Jeden drobiazg - jak amerykański, to nie dr, tylko Dr.
        • pies_na_prawizne tylko glupota.........polska 17.04.08, 09:54
          w Starej Unii (15) zadnych dr, mgr, hab., zwyczajnych, nadwyczajnych
          itp nie ma. Sa doktorzy w sluzbie zdrowia a po specjaliscie
          np.chirurgu mozna miec tytul "profeseur" o innych nikt nie slyszal a
          to wcale nie znaczy ze bez tytulow sa glupsi od polskich z 3
          tytulami przed nazwiskiem, to groteskowe i staromodne, tytuly w
          Polsce uzalezniaja zarobki a nie olej w glowie, im wiecej papierkow
          tym wyzszy zarobek, stare komusze zwyczaje
          • flyhalf Re: tylko glupota.........polska 17.04.08, 17:17

            > w Starej Unii (15) zadnych dr,

            masz stare dane...

            habilitacja jest np. w Niemczech, org. nauki w PL jest
            oparta o model XIX nauki Niemieckiej....

            Oczywiście ten model w XXI w. to przeżytek ale
            beneficjenci zrobią wszystko, że trwał dalej, nie tylko w PL
      • nfao5 Re: jeszcze głupota czy już sabotaż? 17.04.08, 18:04
        Tyle, ze ja nie moge nostryfikowacna UW mego PhD z czolowego
        australijskiego uniwersytetu, bo tam na antypodach promotorem musi
        byc ktos bez habilitacji, bowiem tam nie ma i nigdy nie bylo
        habilitacji...
    • nfa05 Poparcie dla reformy Kudryckiej 17.04.08, 09:49
      Poparcie dla reform
      www.nfa.alfadent.pl/articles.php?id=503
      www.nfa.alfadent.pl/articles.php?id=502
      www.nfa.alfadent.pl/articles.php?id=504
      www.nfa.alfadent.pl/articles.php?id=499
      www.nfa.alfadent.pl/articles.php?id=498
      www.nfa.alfadent.pl/articles.php?id=497itd
      Przeczytaj zanim zanbierzesz głos. To dobrze robi. Nie bierz
      przykładu z dziennikarzy GW ! Przystąp do spisku pro publico bono !
      • nfao5 Re: Poparcie dla reformy Kudryckiej 17.04.08, 18:05
        Jak uzdrowic polska nauke?
        Jej urynkowienie to jedna skuteczna metoda oczyszczenia tej
        augiaszowej stajni, jaka jest obecnie polskie szkolnictwo wyzsze i
        PAN.
        A wiec:
        1. Kazdy moze zalozyc wyzsza uczelnie i kazdy moze na niej uczyc,
        oraz kazdy moze byc rektorem, ale dyplomy beda tylko uczelniane.
        2. Jesli ktos chce miec dyplom panstwowy, to musi zdac panstwowy
        egzamin, oceniany miedzynarodowo (conajmniej 50% egzaminu w j,.
        obcym typu angielski, niemiecki, francuski, hiszpanski, rosyjski,
        chinski czy japonski - podobnie jak egzaminy unijne).
        3. Dyplomy dobrych uczelni beda i tak uznawane de facto przez
        pracodawcow, wiec dobre uczelnie nie maja sie czego obawiac.
        4. Doktoraty musza byc (poza polonistyka) pisane w jezyku obcym i
        oceniane conajmniej w 50% za granica, stad beda na poziomie obecnych
        anglosaskich PhD.
        5. Zniesienie dozywotnich, belwederskich profesur, habilitacji,
        certyfikacji itp.
        6. Doktorat (PhD) jako jedyna wymagana licencja do samodzielnego
        prowadzenia badan naukowych.
        7. Nostryfikacja tylko dyplomow z krajow "postkomunistycznych" i III
        Swiata, ale za wyjatkiem czolowych uczelni (Uniwersytet Karola w
        Pradze, Lomonosowa w Moskwie itp.).
        8. Automatyczne uznanie dyplomow uczelni z pierwszej 500 listy TES,
        rankingu Webometric i rankingu "sznaghajskiego".
        9. Otwarte, transparentne konkursy na kazde naukowe i dydaktyczne
        stanowisko na panstwowej uczelni, oglaszane centralnie na internecie
        i z procedura odwolawcza i na koniec:
        10. Wprowadzenie jako prawa Europejskiej karty Naukowca, lacznie z
        jej przepisami odnosnie rekrutacji i zatrudniania naukowcow.

      • nfao5 Re: Poparcie dla reformy Kudryckiej 17.04.08, 18:06
        www.gazetawyborcza.pl/1,76842,5127586.html
        Premier Tusk chce od rektorow spisku na rzecz reformy polskiej
        nauki. Tyle, ze jesli chce on sciagnac naukowcow z zagranicy, to jak
        bedzie z uznaniem ich kwalifikacji?
        Czy dalej potrzebna bedzie nostryfikacja dyplomow np. z Australii? I
        czy dalej Polacy z zachodnimi dyplomami PhD beda dyskryminowani?
        Jesli tak, to ja sie zrzekam obyatelstwa RP, sczegolnie, iz maja byc
        ulatwienia wizowe dla naukowcow-cudzoziemcow... :(


    • globetrotuar pytanie do 44 17.04.08, 10:14
      Ilu naukowcow z Polski dostalo nagrode Nobla w ostatnim roku, czy
      ostatnim stuleciu????
      Laureaci z USA, Anglii, Nieniec , Norwegii nie przechoda
      habilitacji, czyli trwanie na dywanie.
      Tam profesorem moze zostac 30 latek. To czy bedzie wycieral lokcie,
      czy bedzie laureatem Nobla zalezt od niego samego. Wstyd panowie 44.
      • trzy.14 Re: pytanie do 44 17.04.08, 10:36
        globetrotuar napisał:

        > Ilu naukowcow z Polski dostalo nagrode Nobla w ostatnim roku, czy
        > ostatnim stuleciu????
        > Laureaci z USA, Anglii, Nieniec , Norwegii nie przechoda
        > habilitacji, czyli trwanie na dywanie.
        > Tam profesorem moze zostac 30 latek. To czy bedzie wycieral lokcie,
        > czy bedzie laureatem Nobla zalezt od niego samego. Wstyd panowie 44.

        Masz rację. Ale wina nie jest w habilitacji.
        Podstawowe pytanie: do jakich środków finansowych i jakiego zaplecza technicnego
        mieli dostęp ci laureaci? Ilu doktorantów mogli zatrudnic wg własnego rozeznania?
        Czy stac ich było na kupno domu? Czy też dorabiali na 2 etacie?

        Tak więc różnica jest w celu prowadzenia działań naukowych: czy system
        nastawiony jest na efektywność (konkurencja!), czy na produkowanie papieru
        (stopnie).
      • malgorzata.academicus jeden z najslynniejszych polskich naukowcow 17.04.08, 11:03
        to doktor bez magisterium - moj wczesniejszy wpis o Stefanie Banachu.

        Pozwole tez sobie przypomniec tym, ktorzy powoluja sie na habilitacje 'przed
        zmianami komunistycznymi', ze jeszcze w pierwszych latach powojennych
        habilitacja oznaczala zupelnie cos innego (prawo do prowadzenia wykladow, badan
        naukowych) i mozna ja bylo miec... BEZ DOKTORATU.

        W mojej ocenie - z perspektywy siedmiu lat pracy na uczelniach europejskich -
        problem habilitacji w nauce polskiej jest absolutnie SZTUCZNY. Jest pochodna
        niewlasciwej organizacji i zarzadzania (sposobu podejmowania i kryteriow
        decyzji) na poziomie wydzialow uczelni. To tam jest brak umiejetnosci/wlasciwych
        procedur ciaglej merytorycznej oceny dorobku osob zatrudnianych czy pracujacych
        na danych stanowiskach i to od zmiany tej sytuacji winny sie zaczac WSZELKIE
        REFORMY.

        www.esse-est-percipi.com
        Forum Integracyjne Academicus Poloniae
        • trzy.14 Re: jeden z najslynniejszych polskich naukowcow 17.04.08, 11:28
          malgorzata.academicus napisała:


          > W mojej ocenie - z perspektywy siedmiu lat pracy na uczelniach europejskich -
          > problem habilitacji w nauce polskiej jest absolutnie SZTUCZNY. Jest pochodna
          > niewlasciwej organizacji i zarzadzania (sposobu podejmowania i kryteriow
          > decyzji) na poziomie wydzialow uczelni. To tam jest brak umiejetnosci/wlasciwyc
          > h
          > procedur ciaglej merytorycznej oceny dorobku osob zatrudnianych czy pracujacych
          > na danych stanowiskach i to od zmiany tej sytuacji winny sie zaczac WSZELKIE
          > REFORMY.

          To prawda. Ale wydziały działają w okreśłonym srodowisku prawnym. To
          ministerstwo ustala algorytmy finansowania uczelni, a uczelnie bardzo szybko i
          sprawnie się do nich dostosowują. W tym algorytmie wpływ dorobku naukowego na
          finansowanie wydziału jest niewielki, dużo wieksze znaczenie mają tytuły, a
          największe - studenci "płatni".

          Zadam ci takie proste pytanie: jaki procent twoich dochodów na uczelni
          europejskiej jest konsekwencja pracy naukowej? W moim przypadku jest to kilka
          (2-3) procent, a zapewniam, ze nie leże do góry brzuchem. U mnie róznice w
          pensjach osób aktywnych i nieaktywnych naukowo nie przekraczają 50 euro, przy
          czym nie ma żadnej wyraźnej korelacji między aktywnościa a pensją.

          habilitacja może i jest niepotrzebna, ale żeby ją znieść, trzeba wprowadzić
          system ostrej konkurencji. Ta zaś wymaga nie tylko kija, ale i marchewki -
          przede wszystkim realokacji i skończenia z urawniłowką, ale też podniesienia
          środków!
    • trzy.14 mój komentarz 17.04.08, 10:32
      • Wykreujemy uczelnie flagowe - powstana poprzez wyłonienie Krajowych Naukowych
      Osrodków Wiodacych (KNOW).

      A jesli na dobrej uczelni jest beznadziejnie słaby wydział?
      Należłoby raczej kreować Wydziały Wiodące.
      To zwiększyłoby kokurencyjność, dajc szansę lepszego finansowania wybranym
      wydziałom "uczelni prowincjonalnych".

      • Uproscimy procedure awansu naukowego poprzez likwidacje kolokwium habilitacyjnego.

      OK. Skoro moje władze wyliczyły habilitacje na 50 - 300 zł brutto przewagi nad
      doktorami bez habilitacji, to i tak jest to tytuł bezwartościowy.

      • Zwiekszymy mobilnosc kadry akademickiej – poprzez zatrudnienie kontraktowe
      oraz obowiazkowe staze (m.in. na uczelniach zagranicznych).

      Kto za to zapłaci? Moi koledzy zamiast do innych uczelni wybiorą się do
      prywaciarzy :-)

      • Odmłodzimy kadre akademicką - wprowadzimy system ocen dorobku naukowego oparty
      na kryteriach specyficznych dla danej dyscypliny naukowej.

      To ciekawe, że istnieje akurat TAKI związek między odmłodzeniem a dorobkiem...
      Na zdrowy rozum to ci młodzi powinni być bez dorobku... :-)

      Jednak ekonomisci i prawnicy tak te "specyficzne" kryteria ustawią, by spokojnie
      mogli dorabiać na 2., 3. etacie / kancelarii. Trzeba włączyć mechanizmy konkurencji
      miedzy dyscyplinami!

      • Wprowadzimy stypendia kierunkowe – zamawianego kierunku kształcenia.

      Jak ministrem bedzie fizyk, to stypendia z fizyki, jak historyk - to z historii?
      To marnotrawienie pieniędzy publicznych!

      • Utworzymy Fundusz Profesorski na finansowanie dodatków do emerytur dla
      profesorów w stanie spoczynku.

      Chodzi o wyrzucenie profesorów-emerytów na bruk? Napiszcie to jasno!

      • Zróżnicujemy wymogi kadrowe pomiedzy uczelniami zawodowymi i akademickimi.

      OK. Wkońcu ktoś się odważył dojrzeć, że król jest nagi

      • Powołamy Narodowe Centrum Nauki z kompetencjami przyznawania funduszy na
      badania własne (BOTTOM UP APPROACH).

      odtwarzamy KBN?

      1. Wprowadzenie systematycznego, obligatoryjnego audytu zewnetrznego wszystkich
      jednostek badawczych w celu uzyskania akredytacji do kategorii

      To już działa. Ale teraz dotknie tez Rydzyka.

      3. Wprowadzenie oceny parametrycznej jednostek naukowych zdefiniowanej
      specyficznie dla trzech grup nauk:

      – nauki humanistyczne i społeczne,

      A jakież tu mogą być kryteria? Prace konferencyjne u kolegi?


      4. Finansowanie badan naukowych wyłacznie poprzez granty w trybie konkursowym (z
      budetowych i unijnych zródeł ) zarzadzane poprzez MNiSW, NCBiR oraz NCN;

      To teraz istnieje inna droga? Jaka?

      1. Wprowadzenie wymogu umieszczania ogłoszen o konkursach na ogólnodostepnej
      internetowej tablicy ogłoszen (specjalny serwis),

      I co to zmieni?

      2. Obsadzanie wszystkich stanowisk w drodze rzetelnego konkursu na podstawie
      osiagniec, a nie posiadanych stopni czy tytułów naukowych,

      Bla bla bla

      3. Podniesienie wymagan stawianych rozprawom doktorskim,

      Bla bla bla

      7. Wprowadzenie obligatoryjnej jawnosci dorobku naukowego (na stronach
      internetowych) i jawnosci rezultatów badan finansowanych w ramach grantów
      (agencja finansujaca, tytuł projektu, krótki opis, partnerzy, okres pracy nad
      projektem, suma dotacji),

      BRAWO!

      8. Dopuszczenie najzdolniejszych studentów po ‘licencjacie’ i bez pracy
      magisterskiej (około 100 w skali kraju rocznie) do aplikowania o granty
      doktorskie do NCN i NCBiR,

      BZDURA. Ale skoro na wolnym rynku mozna kupić doktorat, to czemu nie dac tej
      szansy rozwoju przedsiębiorczości?

      9. Wprowadzenie dla absolwentów studiów magisterskich stypendiów doktorskich na
      podstawie konkursów rozpisanych przez NCN i NCBiR lub finansowanie stypendiów
      doktorskie z grantów prowadzonych przez liderów zespołów,

      Już tak jest. Ja bym, tylko chciał móc wpisywac do wniopsku o grant
      ANONIMOWEGO doktoranta.

      10. Wprowadzenie obowiazku dla młodych naukowców (po doktoracie) odbycia
      przynajmniej jednego stazu podoktorskiego. Preferowane powinno byc odbycie stau
      poza jednostka, w której wykonało sie prace doktorska.

      kto za to zapłaci?
      • dalatata Re: mój komentarz 17.04.08, 12:38
        w pelni sie zgadzam co do uczelni flagowych. dodac mozna, co sie
        stanie jestli nie uczelni nie flagowej, jest instytut przyzwoity? w
        UK flagowe sa departamenty, czyli instytuty.

        mobilnosc, przy cenie za mieszkanie w Krk powyzej pensji adiunkta?
        wolne zarty.

        konkursy? a kto je poprowadzi, ci nowi profesorowie? poziom
        dokotratow? a kto jest teraz bedzie prowadzic? kudrycka i NFA?
      • flyhalf Re: mój komentarz 17.04.08, 17:08
        > A jesli na dobrej uczelni jest beznadziejnie słaby wydział?

        zostanie skasowany przez Senat Uczelni?

        > OK. Skoro moje władze wyliczyły habilitacje na 50 - 300 zł brutto przewagi nad
        > doktorami bez habilitacji, to i tak jest to tytuł bezwartościowy.
        >

        no nie wiem, ten tytuł to tytuł do drugiej pensji
        dla pewnie kilkunastu-tysięcy ludzi... skoro żeby szkoła była
        wyższa musi mieć iluś tam dr-habów to dr-hab to towar deficytowy
        nie wiedział o tym kolega? czy reprezentuje historię albo
        coś równie nierynkowego?

        > Chodzi o wyrzucenie profesorów-emerytów na bruk? Napiszcie
        > to jasno!

        a po co?, po co tak brutalnie i szczerze nawet emerytowany
        naukowiec z PRL ma swoją godność
        to akurat dobry pomysł...

        > 1. Wprowadzenie wymogu umieszczania ogłoszen o konkursach na ogólnodostepnej
        > internetowej tablicy ogłoszen (specjalny serwis),
        >
        > I co to zmieni?

        tez się zgadzam że nic, 1) skoro decyduje sitwa...
        2) najlepsi i tak nie przyjdą pracować za 1,5 tys,
        3) jak przyjdą to i tak szybko się rozmienią na drobne
        nie pracując tylko dorabiając...

        zgadzam się też że dalej to bla-bla-bla

        > 7. Wprowadzenie obligatoryjnej jawnosci dorobku naukowego

        brawo?, kroczek do przodu zaledwie... jak mniemam sprawa
        ogranicza się do listy bombastycznych tytułów, co m.in.
        zapobiegnie strasznemu obciachowi i uchroni prof od złośliwości
        ze strony studentów gdyby obowiązywał nakaz publikowania treści...

        generalnie nic z tego nie wyjdzie
        bo uwaga, uwaga:

        Platforma nie będzie skłócać Polaków

        czyli: lepiej nic nie ruszać, bo sondaże spadną
    • zydzinski6 Czyżby Tłuk chciał zostać doktorem? 17.04.08, 10:33

      • uniaeuropejska1 Re: Czyżby Tłuk chciał zostać doktorem? 17.04.08, 16:59
        Bzydzinski6 znów coś insynuuje?
    • jerzy.horn Reforma Kudryckiej, czyli doktor bez magisterki 17.04.08, 10:42
      Szanowni redaktorzy "Reforma Kudryckiej,czyli doktor bez magisterki" to jest nieuczciwy tytuł!!Wymowa tytułu jest jednoznaczna a dopiero
      na samym końcu artykułu okazuje się,że może to dotyczyć stu najlepszych studentów.Wielu ludzi z braku czasu przegląda tylko tytuły.Mogę zrozumieć, że trudno zrezygnować z chwytliwego tytułu,no
      ale jakaś rzetelność obowiązuje a tej w podejściu do tematu reformy
      Gazecie brakuje.
      • malgorzata.academicus Przewrotny tytul? 17.04.08, 11:18
        jerzy.horn napisał:

        > Szanowni redaktorzy "Reforma Kudryckiej,czyli doktor bez magisterki" to jest ni
        > euczciwy tytuł!!Wymowa tytułu jest jednoznaczna a dopiero
        > na samym końcu artykułu okazuje się,że może to dotyczyć stu najlepszych student
        > ów.Wielu ludzi z braku czasu przegląda tylko tytuły.Mogę zrozumieć, że trudno z
        > rezygnować z chwytliwego tytułu,no
        > ale jakaś rzetelność obowiązuje a tej w podejściu do tematu reformy
        > Gazecie brakuje.

        Mozna na to spojrzec inaczej - w kontekscie jednego z najslynniejszych polskich
        naukowcow Stefana Banacha, ktory rzeczywiscie nigdy nie ukonczyl zadnego
        uniwersytetu (nie uzyskal magisterium).

        W tym sensie tytul mozna uznac wrecz za WYRAFINOWANY - nie tytuly i stopnie
        potwierdzone certyfikatami decyduja o poziomie naukowym.
        Sens reform = odejscie od certyfikatow na rzecz rzeczywistych osiagniec.

        Tylko pytanie czy czytelnicy GW sa na tyle swiatli by zrozumiec jego wymowe i
        czy o taka wymowe im chodzilo? Watpliowsci jerzego.horna wydaja sie jednak byc
        uzasadnione...
        • trzy.14 Re: Przewrotny tytul? 17.04.08, 11:51
          > W tym sensie tytul mozna uznac wrecz za WYRAFINOWANY - nie tytuly i stopnie
          > potwierdzone certyfikatami decyduja o poziomie naukowym.
          > Sens reform = odejscie od certyfikatow na rzecz rzeczywistych osiagniec.

          O! Ja to tam też dostrzegam. Przynajmniej próbę.
          Powiem tak: z licencjata mozna zrobic doktora z pominieciem magisterki.
          Warunek: musi istnieć cały ZESPÓŁ = promotor + kilku adiunktów + chmara
          doktorantów + granty UE, USA itp. Zespół aktywny, twórczy, konkurujacy o duże
          pieniądze, mający kontakty miedzynarodowe, oceniany systematycznie w konkursach
          o nowe granty. Zespół płacący doktorantom i wymagający od nich pracy. Wtedy
          magisterkę mozna ominąć, tzn. wyobrażam sobie, ze taki student i tak po
          roku-dwóch zalicztyłby wymagane przedmioty, a sam egzamin magisterski od lat
          jest juz przecież tylko formalnością. Ta droga promowałaby doktorów w bardzo
          młodym wieku.

          Ile mamy takich zespołów?

          Hmmm, Bobby Fisher został szachowym arcymistrzem w wieku lat 15.
          A taki Path Metheny? "After Metheny withdrew from the University of Miami in his
          first semester, he was offered a teaching position."
          To moze mozna zostać zawodowym matematykiem w wieku lat 25?
          • malgorzata.academicus Re: Przewrotny tytul? 17.04.08, 16:44
            > Warunek: musi istnieć cały ZESPÓŁ = promotor + kilku adiunktów + chmara
            > doktorantów + granty UE, USA itp. Zespół aktywny, twórczy, konkurujacy o duże
            > pieniądze, mający kontakty miedzynarodowe,

            To w ogole jest warunek by mozliwa byla praca naukowa na swiatowym poziomie. A ilosc takich zespolow jest miernikiem potencjalu naukowego uczelni/kraju.

            Pytanie: Jakie musza zaistniec warunki by powstalo wiecej takich zespolow?
            Odpowiedz jest prosta - nalezy przede wszystkim postawic na osoby zdolne takie zespoly stworzyc (przy zatrudnianiu i promocji) i zlikwidowac decyzyjnosc cial kolegialnych, ktore uwielbiaja wychylajacych sie sciagac w dol. Klania sie kawal z broda dlaczego tylko przy polskim kotle w piekle nie ma pilnujacych diablow.
        • flyhalf Re: Przewrotny tytul? 17.04.08, 16:47
          > Sens reform = odejscie od certyfikatow na rzecz
          > rzeczywistych osiagniec.

          a co to są RO?

          zawsze można dobrać kryteria oceny a tzw. polska nauka
          w wielu obszarach to dno i pukanie od dołu i oni mają
          oceniać?

          to się nie ma prawa udać...
      • dalatata Re: Reforma Kudryckiej, czyli doktor bez magister 17.04.08, 12:41
        aaaa tam, naglowek jest po to zeby przyciagnac czytelnika, a nie po
        to zeby bylo krynica prawdy.

        a akurat dokotrat bez mgr jest swietnym pomyslem. i powienien byc
        powszechny. co za roznica czy doktra ma mgr czy nie? liczy sie jaki
        doktrat napisz enie?
    • dalatata Re: Reforma Kudryckiej, czyli doktor bez magister 17.04.08, 10:45
      nie dopatrzylem sie nierzetelnosci w tym co napisala GW. wczoraj
      sciagnalem sobie zalozenia reformy ze stron ministerstwa. moze NFA
      wreszcie przestanie bic piane.

      a rzetelna dyskusja glownie polega na zgadzaniu sie z NFA, nie?
      • trzy.14 Re: Reforma Kudryckiej, czyli doktor bez magister 17.04.08, 11:15
        dalatata napisał:

        > nie dopatrzylem sie nierzetelnosci w tym co napisala GW. wczoraj
        > sciagnalem sobie zalozenia reformy ze stron ministerstwa. moze NFA
        > wreszcie przestanie bic piane.
        >
        > a rzetelna dyskusja glownie polega na zgadzaniu sie z NFA, nie?

        Ja dopiero przed chwilą ściągnąłem i przeczytałem oryginał
        www.nauka.gov.pl/mn/_gAllery/36/57/36572/20080416_prezentacja_KPRM.pdf
        i widzę, ze omówienie na stronie NFA jest równie skrótowe, jak to w GW.
        Tu jest naprawdę kilka rewolucyjnych zmian.
        I komentować moża tylko te "założenia reform" w całości, co
        jest tu - ze względu na ich zakres - praktycznie niemożliwe.

        Ogólnie - popieram kazdą reformę, która pozwoli skoncentrować mi się na nauce i
        dydaktyce, a kwestię dorabiania uczyni bezprzedmiotową.

        Obawiam sie jednak, że "wszyscy chcą dobrze, a wyjdzie jak zawsze".
      • nfa05 Re: Reforma Kudryckiej, czyli doktor bez magister 17.04.08, 12:30
        rzetelna dyskusja glownie polega na tym ,ze mozna głosić odmienne
        oglady. Na GW jest nie mozliwe, na papierze ida tylko opinie jedynie
        słuszne, innych się nie puszcza! Jeśli dalatata przeslal na NFA
        jakiś artykuł, który sie nie ukazał to prosże to ujawniac. Ja nic o
        tym nie wiem ale władca cyberprzestrzni tez nie jestem.
        Odnoszę, jednak wrażanie ze dalatata nadaje i dobiera na tych samych
        falach co GW. Może trzeba sie przestroić ?
        • dalatata Re: Reforma Kudryckiej, czyli doktor bez magister 17.04.08, 12:34
          ja sie odnioslem glownie do tego ze pan zarzuca GW nierzetelnosc
          dziennikarska. a to, to jest glownie panska nierzetelnosc.
          niepierwsza. i miedzy innymi dlatego moze GW nie chce Pana
          publikowac.

          • xabc123 Nie tylko Gazeta Wyborcza manipuluje 17.04.08, 13:09
            Nagłówki w rodzaju: "Doktorat bez magisterki" służą ewidentnie do manipulowania
            niezorientowanym czytelnikiem. Zanim zacznie czytać, jego umysł już został
            odpowiednio nastawiony. Można by tolerować takie prowokacyjne chwyty, w końcu
            dziennikarze lubią przyciągnąć uwagę za pomocą prowokacji, ale kto przeczytał
            kilka ostatnich artykułów w GW na temat reformy, przekona się, że ten chwyt ma
            głębsze podłoże i Gazeta jest po stronie przeciwników zmian. Zastanawia mnie
            tylko to zaangażowanie Pana dalataty. Jest taki aktywny w tym względzie, a
            przecież nie mieszka w Polsce i nie chce tu wracać. Znam jeszcze kilku takich
            hiperaktywnych internautów, którzy żyją w innym kraju, nie płacą podatków w
            Polsce, a chcieliby nam narzucać swoje wizje i kształtować warunki naszego
            życia, samemu nie doświadczając konsekwencji na własnym grzbiecie.
            • dalatata Re: Nie tylko Gazeta Wyborcza manipuluje 17.04.08, 13:38
              o bardzo przepraszam. nie mieszkam w Polsce, jednak mam w Polsce
              wyklady i jestem podatnikiem (i to kurde calkiem potezne pieniadze
              place). po drugie marzy sie mis ie powrot, bo mi tu nie najlepiej.

              a moja aktywnosc wynika z tego, ze 3 miesiace temu zlozylem kolejna
              ksiazke do druku i nie mam jeszce sily sie wzaic do czego
              pozytecznego. a dyskusje uwielbiam.

              mnie bawia tez zarzuty o manipulacje, bo wyglada na to ze GW jest
              najgorszym manilulatroem na swiecie: wszyscy te manipulacje widza. a
              to ze jest przeciw zniesieniu habilitacji, mam nadzieje, ze to jest
              jeszcze dozwolone, rowniez gaztom. mnie akurat to odpowiada, wiec
              moja interpretacja naglowkow jest inna niz panska, mam nadzieje, ze
              to mi tez wolno.

              wreszcie co najwazniejsze: na czym polega moje 'narzucanie'
              pogladow? mysle ze jako uzytkownik forum mam takie samo prawo do
              wypowiadania sie, podobnie jak i pan. i pan ma prawo sie nie zgadzac
              z moimi pogladami zarowno na nauke jak i GW. przykro mi, bo wolalbym
              zeby wszyscy sie ze mna zgadzali, jednak jakos to przezyje. nie mam
              zadnego wplywu na reformy i ich ksztalt, jestem jednym z
              glosow....wolalby pan dopuscic tylko tych, ktorzy sie zgadzaja z
              linia partii?

              • xabc123 Re: Nie tylko Gazeta Wyborcza manipuluje 17.04.08, 14:04
                Z pańskich komentarzy z poprzednich dni można było wyczytać niechęć do życia w
                kraju, ale skoro te pieniądze są takie potężne, to rozumiem zainteresowanie
                powrotem do Polski i aktualną dyskusją. Reformy nie powinny zmieniać tego co
                dobre, bo może nie byłoby do czego wracać. Oczywiście, nie jest moim zamiarem
                zabraniać panu udziału w dyskusji, zwłaszcza, że jednak pan płaci jakieś
                podatki. Jednak, kto bardzo często zabiera głos na forum i chce przeforsować
                swoje zdanie, musi liczyć się z ostrą polemiką.
                • dalatata Re: Nie tylko Gazeta Wyborcza manipuluje 17.04.08, 14:35
                  ja mam glownie niechec do pracy na polskich uniwerystetach.i
                  niestety reforma w postaci zniesienia habilitacji mnie nie napawa
                  optymizmem.

                  co do ostrej polemiki, nie ma zadnych problemow. dopoty dopoki moge
                  sie odciac :-)
              • nfa05 Re: Nie tylko Gazeta Wyborcza manipuluje 17.04.08, 14:27
                Jak to możliwe? Przecież w Polsce wykładowcy przymierają głodem i z tgo powodu
                są niemobilni a tu "kurde calkiem potezne pieniadze" Cos tu chyba śmierdzi ?
                • dalatata Re: Nie tylko Gazeta Wyborcza manipuluje 17.04.08, 14:41
                  czy ja kiedykolwiek powiedzialem, ze w Polsce naukowcy przymieraja
                  glodem?! nigdy nie znajdzie Pan takiej mojej wypowiedzi. slabo
                  zarabiiaja glwonie asystenci i adiunkci szczeoglnie w relacji do cen
                  mieszkan w glownych miastach polskich

                  a jak sie jest profeosroemw, Polsce na uczelniach mozna calkiem
                  niezle zarobic, szczeoglnie na prywatnych, - moje podatki sa tego
                  dobrym przykladem. i jak dla mnie to sa za potezne pieniadze, ktore
                  place.

                  i skoro mozna juz zarobic, to chcialbym sobie wrocic. ale wolalbym
                  wrocic na uczelnie, w ktorych obowiazuja zasady takie jak tu, a to
                  co proponuje Kudrycka, jest dalekie od tego.
                  • nfa05 Re: Nie tylko Gazeta Wyborcza manipuluje 17.04.08, 14:47
                    Przecież wieloetatowośc i to prof jest uzasadniania ich miernymi zarobkami i
                    robi im się jeszcze fundusz emerytalny!aby mohery do nich dokładali na stare lata.
                    • pisubek Doktorze Wieczorek!Zamiast klapac dziobem/piorem 17.04.08, 14:49
                      pisac habilitacje!!! Do roboty!
                    • dalatata Re: Nie tylko Gazeta Wyborcza manipuluje 17.04.08, 15:04
                      a co panu przeszkadza wieloetatowosc? a dlaczego noblista nie ma
                      miec 18 etatow jesli tylko uczelnie go chca, a studenci korzystaja?
                      aaaa wiem, pan jest za pensum kadrowym, nie? zeby utrzymywac w pracy
                      tych wszystkich starych prykow, ktorzy nic nie robia. pan jest za
                      zachowaniem status quo, nie? po co wybitny czlowiek ma zarobic
                      wiecej, lepiej wszystkim po rowno. mierny, wierny, niech zarabia na
                      jednym etacie tyle, to prezny i wybitny. pan jest za reforma? wolne
                      zarty.

                      rynek, panie doktorze, rynek! zadna szanujaca sie uczelnia nie
                      wezmie mikogo na piaty etat, chyba ze bedzie to noblista. a nobliste
                      oplaca sie na 5ty etat i niech ma jeszcze wiecej forsy. NFA jednak
                      za urawnilowka: mierny ale wierny uczelni nie?
                      • nfao5 Rynek? 17.04.08, 18:12
                        To znaczy:
                        1. Kazdy moze zalozyc wyzsza uczelnie i kazdy moze na niej uczyc,
                        oraz kazdy moze byc rektorem, ale dyplomy beda tylko uczelniane.
                        2. Jesli ktos chce miec dyplom panstwowy, to musi zdac panstwowy
                        egzamin, oceniany miedzynarodowo (conajmniej 50% egzaminu w j,.
                        obcym typu angielski, niemiecki, francuski, hiszpanski, rosyjski,
                        chinski czy japonski - podobnie jak egzaminy unijne).
                        3. Dyplomy dobrych uczelni beda i tak uznawane de facto przez
                        pracodawcow, wiec dobre uczelnie nie maja sie czego obawiac.
                        4. Doktoraty musza byc (poza polonistyka) pisane w jezyku obcym i
                        oceniane conajmniej w 50% za granica, stad beda na poziomie obecnych
                        anglosaskich PhD.
                        5. Zniesienie dozywotnich, belwederskich profesur, habilitacji,
                        certyfikacji itp.
                        6. Doktorat (PhD) jako jedyna wymagana licencja do samodzielnego
                        prowadzenia badan naukowych.
                        7. Nostryfikacja tylko dyplomow z krajow "postkomunistycznych" i III
                        Swiata, ale za wyjatkiem czolowych uczelni (Uniwersytet Karola w
                        Pradze, Lomonosowa w Moskwie itp.).
                        8. Automatyczne uznanie dyplomow uczelni z pierwszej 500 listy TES,
                        rankingu Webometric i rankingu "sznaghajskiego".
                        9. Otwarte, transparentne konkursy na kazde naukowe i dydaktyczne
                        stanowisko na panstwowej uczelni, oglaszane centralnie na internecie
                        i z procedura odwolawcza i na koniec:
                        10. Wprowadzenie jako prawa Europejskiej karty Naukowca, lacznie z
                        jej przepisami odnosnie rekrutacji i zatrudniania naukowcow.
              • nfao5 Re: Nie tylko Gazeta Wyborcza manipuluje 17.04.08, 18:11
                Jestes, dalatata, rzecznikiem postPRLowskiego betonu, jestes za
                habilitacja, za mafijno-feudalnymi ukladami na polskich wyzszych
                uczelniach, bo bez nich bylbys nikim. I nie pisz bzdur, ze parcujesz
                za granica. Wstydzisz sie podac swe imie i nazwisko, czyli jestes
                zwyczajnym klamca i oszustem, atakujacym aninimowo zwolennikow
                reform... :(
                • dalatata Re: Nie tylko Gazeta Wyborcza manipuluje 17.04.08, 18:18
                  aaaaaaa!!!! odkryles mnie!

                  niniejszym skladam samokrytyke: jestem rzecznikiem postPRLowskiego
                  betonu, jestem za habilitacja, za mafijno-feudalnymi ukladami na
                  polskich wyzszych uczelniach, bo bez nich bylbym nikim. I bede juz
                  pisac bzdur, ze parcuje za granica. Wstydze sie podac swe imie i
                  nazwisko, czyli jestem zwyczajnym klamca i oszustem, atakujacym
                  aninimowo zwolennikow reform... :(

                  to wlasnie ja. ulzylo panu panie Keller? mam szczera nadzieje, ze
                  panu ulzylo. jesli pare inwektyw maja zapewnic panu wyzsza jakosc
                  zycia, sluze swoja skromna glowa. mnie to juz nie dotyka, naprawde.

                  a admina prosze o nieusuwanie postu szanownego pana Kellera, PhD
                  (Monash!!!). wszak jest wizytowka dla Monash i wszelkich innych
                  uczelni na ktorych pracuje.
                  • nfao5 Re: Nie tylko Gazeta Wyborcza manipuluje 17.04.08, 18:28
                    dalatata napisał:
                    aaaaaaa!!!! odkryles mnie!
                    niniejszym skladam samokrytyke: jestem rzecznikiem postPRLowskiego
                    betonu, jestem za habilitacja, za mafijno-feudalnymi ukladami na
                    polskich wyzszych uczelniach, bo bez nich bylbym nikim. I bede juz
                    pisac bzdur, ze pracuje za granica. Wstydze sie podac swe imie i
                    nazwisko, czyli jestem zwyczajnym klamca i oszustem, atakujacym >
                    aninimowo zwolennikow reform... :(
                    - Jestes, nie da sie ukryc... :(

                    to wlasnie ja. ulzylo panu panie Keller? mam szczera nadzieje, ze
                    panu ulzylo. jesli pare inwektyw maja zapewnic panu wyzsza jakosc
                    zycia, sluze swoja skromna glowa. mnie to juz nie dotyka, naprawde.
                    - Dotyka cie, inaczej bys nie napisal tego, co napisales ponizej:

                    a admina prosze o nieusuwanie postu szanownego pana Kellera, PhD
                    (Monash!!!). wszak jest wizytowka dla Monash i wszelkich innych
                    uczelni na ktorych pracuje.
                    - A ty skad masz doktorat (jesli go masz) i gdzie pracujesz?
                    • nfao5 Re: Nie tylko Gazeta Wyborcza manipuluje 17.04.08, 18:39
                      Oto moje dane:
                      mywebpage.netscape.com/ljkel2/
                      A twoje dalatata? Podaj wreszcie, skad masz dr i dr hab., gdzie
                      pracujesz i co opublikowales... Bo jako anonim jestes absolutnie
                      niewiarygodny... :(
                  • nfao5 Kim jest dalatata? 17.04.08, 19:23
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16566&w=78442895&a=78462529
                    Wszedzie sie chwali, ze pracuje w UK (W. Brytanii) a nie slyszal o
                    Jednomandatowych Okregach Wyborczych... :(
                    www.jow.pl/
                    pl.wikipedia.org/wiki/Jednomandatowy_okr%C4%99g_wyborczy
                    Państwa demokratyczne posiadające ordynację wyborczą typu JOW: Stany
                    Zjednoczone, Wielka Brytania, Francja, Kanada, Japonia...
                    • ford.ka Re: Kim jest dalatata? 17.04.08, 21:11
                      Bo to jest jeden z tych pięknych krajów, gdzie człowiek może przeżyć
                      całe życie i nie wiedzieć, ani jaki jest ustrój, ani jak się nazywa
                      premier. I tego właśnie im zazdrościmy!
                      • nfao5 Re: Kim jest dalatata? 18.04.08, 12:41
                        Masz wyidealizowane wyobrazenie o krajach anglosaskich - widac, ze
                        tam cie nigdy nie bylo na dluzej...
          • nfa05 Re: Reforma Kudryckiej, czyli doktor bez magister 17.04.08, 13:14
            Tak, kto nie popiera manipulacji GW ten nie jest rzetelny !
            • pisubek Doktorze Wieczorek! Habilitacja czeka. Zamiast 17.04.08, 14:42
              wypisywac te swoje dyrdymaly, zabierzcie sie do roboty.
    • toja3003 A czym ma się konkretnie różnić doktor certyfikowa 17.04.08, 13:54
      A czym ma się konkretnie różnić doktor certyfikowany od doktora
      habilitowanego?

      Będzie ten certyfikat łatwiej czy trudniej dostać?

      W każdym przypadku wystarczy zmienić kryteria nadawania habilitacji
      na łatwiejsze lub trudniejsze i wyjdzie na to samo czyli po co ta
      zamiana etykietek?

      • xabc123 Zasadnicza różnica 17.04.08, 16:36
        Wszyscy posiadacze stopnia dr cert. będą musieli umieć obsłużyć komunikator
        Gadu-Gadu, w przeciwieństwie do wielu dr hab., którzy potrafią tylko uprawiać
        gadu-gadu.
        • dalatata Re: Zasadnicza różnica 17.04.08, 17:12
          a jak wiadomo komitet noblowski sprawdza umiejetnosc poslugiwania
          sie komputerem. Gadu-gadu jest szcegolnie namierzane!
      • flyhalf Re: A czym ma się konkretnie różnić doktor certyf 17.04.08, 16:43
        > A czym ma się konkretnie różnić doktor certyfikowany od doktora
        > habilitowanego?

        imho niczym, przecież ci sami ludzie będą oceniac dorobek
        co teraz; a jak ta ocena się nazywa, co za różnica...

        > po co ta
        > zamiana etykietek?

        żeby Chlebowski miał o czym w TV gadać...
        • toja3003 Nie twierdzę, że model 17.04.08, 17:01
          Nie twierdzę, że model z habilitacją to ideał ale na czym mam
          polegać różnica między uzyskiwaniem habilitacji a
          uzyskiwaniem „certyfikacji”? Jakie mają być kryteria?

          Jeśli podobne to po co ta zabawa z nazwami a jeśli mają być
          obniżone to ze szkodą dla polskiej nauki, której poziom i tak jest
          niski.

          Krótko: dla doktora z dorobkiem i publikacjami wyprowadzenie z tego
          habilitacji jest rzeczą bezproblemową i naturalną – po prostu
          powstaje kolejna publikacja podsumowująca i wzbogacająca
          dotychczasowy dorobek, dobry naukowiec nie ma z tym problemów.

          Natomiast habilitacja jest problemem dla tych, którzy są słabsi, nie
          pracują systematycznie i po doktoracie zbyt wolno się rozwijają. Czy
          tym słabeuszom należy otwierać drogę do tytułów profesorskich w
          drodze uzyskiwania certyfikatów? I niech pan premier nie przeszadza,
          że nobliści czy Davies nie mogliby być promotorami na polskich
          uczelniach. Owszem mogliby, bo wystarczyłoby aby przedłożyli jedną
          ze swych znakomitych prac jako rozprawę habilitacjną i tyle. Nie
          sądzę żeby jakaś uczelnia robiła im wstręty, bo jeśli jest dorobek
          to się go przedkłada do recenzji i uczelnia habilitacją to formalnie
          potwierdza. W czym problem?

          Kto się boi habilitacji i dlaczego?
          • flyhalf Re: Nie twierdzę, że model 17.04.08, 17:14
            > Kto się boi habilitacji i dlaczego?

            nikt się nie boi IMHO, ale:

            > Jeśli podobne to po co ta zabawa z nazwami a jeśli mają być
            > obniżone to ze szkodą dla polskiej nauki, której poziom i tak jest
            > niski.

            i to jest podstawowy bład w rozumowaniu... habilitacja niczego
            nie gwarantuje... Rady Wydziałów przyznają ten tytuł na podstawie
            takich bzdetów że głowa mała... te same towarzystwa-wz-adoracji
            mogą przyznawac certyfikat i będzie to samo
            Ale taniej, odpada koszt wydrukowania książki w nakładzie 150 egz,
            której i tak nikt nie czyta...

            Poziom nauki kształtuja naukowcy a nie habilitacja czy jej
            brak. Jeżeli są wydziały z upr. do przyznawania hab. gdzie nic się nie robi od
            dziesiątków lat, to o czym mówimy?
            lat
            • toja3003 Jeżeli „habilitacja niczego nie gwarantuje” to co 17.04.08, 17:24
              Jeżeli „habilitacja niczego nie gwarantuje” to co ma gwarantować
              certyfikat? Też nic? To po co on? A jeżeli ma coś gwarantować to
              czemu nie może tego gwarantować habilitacja? I co jest tym „czymś”?

              Jeżeli „Rady Wydziałów przyznają ten tytuł na podstawie takich
              bzdetów że głowa mała” to czy nie będą tak postępować z nowym
              tytułem? A jeśli tak, to po co ten nowy? A jeśli nie, to też: po co?
              Bo z tym kosztem wydrukowania 150 egzemplarzy to nie jest argument,
              to oprawi każda kserokopiarnia bindownicą w jeden dzień po 5 złotych
              od sztuki. Więc skoro „Poziom nauki kształtuja naukowcy a nie
              habilitacja czy jej brak” to po co się zajmować istnieniem
              habilitacji czy jej brakiem?

              • flyhalf Re: Jeżeli „habilitacja niczego nie gwarant 17.04.08, 17:28
                > po co się zajmować istnieniem
                > habilitacji czy jej brakiem?

                działania pozorne... podobnie jak głosowanie przez internet, 7 kas chorych pani
                Kopacza, wielka reforma v-ce min. Gomułki itp...

                Finał zawsze ten sam, ale ciemny lud kupi...
            • b52h Re: Nie twierdzę, że model 17.04.08, 17:25
              >
              > nikt się nie boi IMHO, ale:

              ależ boja się boją.
              wszystkie te dziadki i zapobiegliwe
              miernoty, których jedynym kapitałem życiowym jest hab lub
              wyżej przed nazwiskiem.

              jakby to skasować
              to taki wielki człowiek z dnia na dzień
              np. mógłby okazać się zerem, straszne.
            • dalatata Re: Nie twierdzę, że model 17.04.08, 17:33
              dla mnie to jest oczywiste co pisze flyhalf.i dlatego zmiana
              habilitacji na certyfikacje niczego nie zalatwia. istota rzeczy sa
              zmiany wymuszajace rzetelnosc ocen, recenzji, decyzji itd itd.
              Kudrycka nawet sie tym nie zaczela zajmowac.
              • toja3003 zgadzam się z Twoim zdaniem, dalatata, bo 17.04.08, 17:35
                masz rację.
                • nfao5 Re: zgadzam się z Twoim zdaniem, dalatata, bo 17.04.08, 18:16
                  Jestes, jak dalatata, za utrzymaniem status quo?
                  • toja3003 czym ma się różnić „dr cert.” od „dr hab.” ? 18.04.08, 08:28
                    Chciałbym się najpierw dowiedzić czym ma się różnić
                    „dr cert.” od „dr hab.”.
          • xabc123 Szczyt ... 17.04.08, 17:40
            Kiedyś były modne takie powiedzonka w rodzaju: szczyt hałasu - miłość dwóch
            szkieletów na blaszanym dachu. Teraz dojdzie nowe powiedzonko: szczyt
            akademickiej bezczelności - stawiać nobliście wymóg posiadania habilitacji.
            • flyhalf Re: tuskowaty jak zwykle rozwiązuje problem 17.04.08, 17:45
              jakby nie od tej strony.... w kampanii wyb. obniżał
              podatki ale słowem nie było komu obniży _wydatki_
              z budżetu, tutaj to samo...

              Po co noblista miałby się zatrudnić w polskiej uczelni?
              najpierw może stwórzmy warunki żeby chciał, a problem
              habilitacji czy jej braku sam zniknie...
              • nfao5 Noblista bez szans na UW 17.04.08, 18:15
                Jesli mialby ten noblista polskie obywatelstwo, to
                nie mial by najmniejszej szansy na zatrudnienie na polskim
                uniwersytecie. Dziekan Moldawa z UW by go odrzucil... :(
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=72016465
                • toja3003 niech pan premier nie przeszadza, że nobliści czy 18.04.08, 08:42
                  niech pan premier nie przeszadza, że nobliści czy Davies nie mogliby
                  być promotorami na polskich uczelniach. Owszem mogliby, bo
                  wystarczyłoby aby przedłożyli jedną ze swych znakomitych prac jako
                  rozprawę habilitacjną i tyle. Nie sądzę żeby jakaś uczelnia robiła
                  im wstręty, bo jeśli jest dorobek to się go przedkłada do recenzji i
                  uczelnia habilitacją to formalnie potwierdza.

                  Promotorem na uczelni nie zostaje się wchodząc do dziekanatu z ulicy
                  ze słowami „dzień dobry noblista jestem” a dziekan na to „bardzo mi
                  miło, to proszę promować” i gość odpowiada „dziękuję to już idę
                  promować”. Kto ma jaki przewód otworzyć i kto jest promotorem to są
                  formalne procedury i noblista też jest zobowiązany się takowym
                  poddać a wówczas rada wydziału mogłaby podjąć stosowaną decyzję wraz
                  z nadaniem mu tytułu habilitacyjnego – autonomia uczelni to
                  umożliwia. Lepiej niech się premier zajmie sprowadzeniem tych
                  noblistów do Polski a nie wymyślaniem teoretycznych przykładów bez
                  znajomości prawa uczelnianego.
                  • nfao5 Re: niech pan premier nie przeszadza, że nobliści 18.04.08, 12:40
                    Jaki ma sens ta bizntyjska iscie biurokracja uczelniana? To, ze
                    prawo jest zle, upowaznia do jego lamania. Czy uwazasz, ze kazde
                    prawo musi byc przestrzegane? W tym nazistowskie czy bolszewickie?
                    Nawet w LWP w podchorazowce mnie uczyli, kiedy mozna odmowic
                    wykonania rozkazu, i kiedy wrecz jest to obowiazkiem zolnierza a
                    szczegolnie oficera...
                    • toja3003 Chwila, moment, walisz z grubej rury porównując ak 18.04.08, 13:40
                      Chwila, moment, walisz z grubej rury porównując aktualną sytuację w
                      demokratycznej III RP do bolszewizmu, nazizmu i PRL. Otóż w
                      dyktaturze przestrzeganie prawa oznacza sankcjonawanie bezprawia i
                      często jedyną możliwością była konieczność łamania niektórych praw.

                      Tymczasem w demokracji obowiązują zasady państwa prawa, które można
                      demokratycznie zmieniać ale nie powinno się ich łamać. Tyle tytułem
                      ogólnego wstępu a teraz pytam konkretnie: chciałbym się najpierw
                      dowiedzić czym ma się różnić „dr cert.” od „dr hab.”.

                      I jeszcze jedno konkretne pytanie: w tym LWP to ile razy odmówiłeś
                      wykonania rozkazu?
                      • nfao5 Re: Chwila, moment, walisz z grubej rury porównuj 18.04.08, 14:13
                        1. Co ma do rzeczy, ze obecny rezym w PL uwaza sie za
                        demokratyczny? "Demokratyczny" Izrael stosuje terroryzm panstwowy,
                        a "demokratyczne" USA ciagle prowadza jakas zaborcza wojne... Jaki
                        zreszta mam wplyw, jako obywatel na rzad? Zaden. Jestem przeciwko
                        wspolpracy z Izraelem, przeciwko wysylaniu polskich zolnierzy za
                        granice, przeciwko tzw. tarczy itp. I co z tego? Zgodnie z teoria
                        elit V. Pareto, elity wladzy i tak robia co chca, a wybory to tylko
                        farsa: zmieniaja sie czasem twarze elit, ale nie same elity...
                        2. Dyskusje na temat diablow czy aniolow tancacych na lebku zpilki
                        to nie moja specjalnosc, a teologow...
                        3. Na pewno raz, ale ja nie sluzylem w warunkach "fali", wiec to nie
                        wymagalo specjalnej odwagi...
                        • toja3003 Skąd się wziął ten rząd, który mamy, sam się wybra 18.04.08, 14:36
                          Skąd się wziął ten rząd, który mamy, sam się wybrał? Ktoś na niego
                          głosował prawda? Więc jednak mamy wpływ na to kto rządzi, bo
                          przecież ci rządzący ludzie nie muszą być ponownie wybrani zgadza
                          się?

                          A jak założysz własną partię, staniesz do wyborów i je wygrasz to
                          wtedy też powiesz „jaki wpływ mam jako premier na miliony obywateli
                          w państwie”? Jedno jest pewne: w PRL-u nie miałeś takiej możliwości.

                          Skoro mówisz, że nie interesują cię teoretyczne rozważania to czemu
                          stawiasz takie pytania? Równie dobrze można dojść do filozoficznego
                          wniosku, że w ogóle nie mamy wpływu na nasze życie i w pewnym sensie
                          też może to być racja ale jednak nie do końca.

                          Dla mnie jednak jest różnica miądzy dyktaturą a demokracją i to
                          pozytywna na rzecz demokracji a że nie jest to system idealny to
                          zgoda ale twierdzę, że dyktatura jest od tego ideału jeszcze
                          bardzije odległa.

                          Elity władzy jednak nie robią całkiem „tego co chcą”, bo jak np. w
                          USA wybiorą Clinton czy Obamę zamiast republikanina to jednak jest
                          większe prawdopodobieństwo, że Amerykanie się z Iraku wycofają.

                          Jeśli jednak krytykujesz system demokratyczny jako taki to
                          zaproponuj inne rozwiązanie, w przeciwnym razie taka krytyka jest
                          krytykanctwem czyli krytyką niekonstruktywną na zasadzie „świat jest
                          be, biorę zabawki i idę z płaczem do domu”.

                          Z czego wynikają aktualne problemy w sferze polityki?
                          W znacznej mierze z niedostatków systemów demokratycznych, które są
                          systemami demokracji pośredniej a nie bezpośredniej.

                          W praktyce oznacza to, że wyborcy co kilka lat w wyborach delegują
                          swoje uprawnienia na niewielką grupę przedstawicieli, którzy mogą
                          rzadzić do następnych wyborów.

                          Między wyborami, wyborca nie ma możliwosci oficjalnego
                          i bieżącego decydowania o pojawiających się
                          problemach, stąd częste różnice między
                          decyzjami na szczeblu rzaęowym czy parlamentarnym
                          a opiniami społeczeństwa widocznymi np.
                          podczas sondaży.

                          Współczesna technika umożliwia
                          stworzenie mechanizmów demokracji bezpośredniej
                          dostępnych dla całego społeczeństwa na bieżąco,
                          co zresztą wprowadza się stopniowo w wielu krajach.

                          Jak mógłby taki system wyglądać docelowo w praktyce?
                          Politycy (parlament, rząd) zyskaliby dodatkową
                          możliwość częstego korzystania z referendum.

                          Parlament mógłby pracować na dotychczasowych
                          zasadach, wypracowując projekty ustaw i decyzji
                          ale sam proces głosowania miałby charakter
                          referendlany i ogólnospołeczny.

                          Należałoby zdefiniować, które problemy
                          wymagają głosowania ogólnospołecznego
                          (np. wydatki powyżej określonej sumy itp.)
                          a zadaniem polityków byłoby przygotowanie,
                          w sposób fachowy i zgodny z prawem,
                          stosownych pytań.

                          Same głosowania mogłyby się odbywać np. w rytmie
                          tygodniowym. Głosy można oddawać podobnymi
                          technikami jak to ma miejsce w bankowości
                          elektronicznej a więc bankoliniami telefonicznymi,
                          sms-ami, internetem.

                          Czyli nie głosujemy na tematy "codzienne" (podobnie jak w domu)
                          ale na ważne, np. czy idziemy na wojnę w Iraku czy nie.
                          A rządzić mają fachowcy, oczywiście. Rządzić operatywnie – tak, ale
                          w strategicznych ramach, kontrolowanych i wyznaczanych przez
                          społeczeństwo i to nie jednym krzyżykiem raz na parę lat ale
                          częściej. Jak idę do lekarza, a jestem komplentym laikiem w tej
                          dziedzinie, to po to on jest fachowcem aby mi zrozumiale powiedział
                          o skomplikowanych sprawach (da się), oszacował prawdopodobieństwa,
                          ryzyka. Ale od decyzji jestem ja. I mówię mu: krój pan. Albo: daj
                          pan spokojnie umrzeć. I oczywiście nie ma ten lekarz gwarancji,
                          że „jemu na złość”, ja odmrożę sobie swoje własne uszy. Ale nie
                          widzę innej drogi jak dążenie do demokracji bezpośredniej czyli
                          sprowadzenie polityków do roli fachowców zatrudnionych w
                          przedsiębiorstwie Polska SA a nie graczy politycznych, którzy po
                          wygranych wyborach czują się jak królowie na tronach.

                          I jasne, że najpierw wprowadzą to społeczeństwa, które mają o wiele
                          stabilniejsze demokracje. Może Anglicy albo Niemcy albo Szwajcarzy
                          (mają silnie referendalny system). A u nas w Polsce? Na razie nawet
                          zwykłą pocztą papierową sobie pan nie zagłosujesz.



                          • nfao5 Re: Skąd się wziął ten rząd, który mamy, sam się 18.04.08, 20:46
                            Oczywiscie, ze sie sam wybral. Elity uznaly, ze J. Kaczynski jest
                            zbyt konfliktowy i ze nie dziala w ich interesie, wiec sfinasowaly
                            kampanie wyborcza Tuska i PO. Ale i tak mamy praktycznie wciaz ten
                            sam POPiS, tylko kukielki na scenie sie zmienily, a i tez nie
                            wszystkie...
                            System dziala tak, ze tylko partia z poparciem elit, a wiec z
                            olbrzymia kasa ma dzis szanse na wygrana czy nawet na miejsca w
                            parlamencie. I mam dokladnie tyle samo do powiedzenia co w PRLu, a
                            nawet mniej, bo tam elity wladzy bardziej zdawaly sobie sprawe z
                            tego, ze nie maja mandatu do rzadzenia, wiec bardziej sluchaly glosu
                            zwyklych ludzi...
                            Ameryka i tak sie bedzie musiala wycofac z Iraku - to nie jest
                            kwestia "czy", ale "kiedy". Zreszta nik dzis w USA nie wie, co dalej
                            robic z Irakiem - wycofac sie boja, bowiem wtedy w USA znajda sie
                            tysiace takich Rambo - bez pracy, bez przyszlosci ale uzbrojonych po
                            zeby i umiejacych zabijac...
                            A moj program jest prosty: zniesc nadmierne roznice majatkowe, aby
                            kazdy obywatel mial podobna sznase wplywu na wladze. Dzis jesli sie
                            ma miliony, to za nie sie kupuje politykow, a jak i a co ma kupic
                            polityka bezrobotny?
                            A cotygodniowe referenda to z kolei recepta na totalny chaos i na
                            krotkowzroczna polityke polegajaca na odgadywaniu wyniku nastepnego
                            referendum badz manipulowaniu glosami... :(
                            • toja3003 Ja nadal twierdzę, że w demokracji to obywatel sta 21.04.08, 10:49
                              Ja nadal twierdzę, że w demokracji to obywatel stawia krzyżyk przy
                              jakiejś partii – może także przy założonej przez siebie a że bogatsi
                              mają większe możliwości to zgoda ale jak chcesz „zniesc nadmierne
                              roznice majatkowe”? Czy 10% więcej od średniej to „nadmierna
                              różnica”? A 100% albo 1000%? Ile konkretnie? Kto ma o tym decydować?
                              A po zdefiniowaniu tych różnic co dalej? Podwyższać podatki
                              bogatszym a obniżać biedniejszym? Po to żeby dobry lekarz zarabiał
                              podobnie jak kiepski śmieciarz, bo obaj „mają takie same żołądki”? A
                              mają ale głowy widać już nie. Może pokaż najpierw gdzie taki system
                              istnieje w praktyce, bo teoretycznych utopii było już dosyś w
                              historii.
                              • nfao5 Re: Ja nadal twierdzę, że w demokracji to obywate 21.04.08, 18:44
                                Nie jestem za urawnilowka, ale z drugiej strony kapitalizm
                                uniemozliwia funkcjonowanie demokracji. W warunkch, gdy garstka
                                bogaczy ma politykow w kieszeni, demokracja staje sie, jak w Indiach
                                czy USA, parodia samej siebie... A gdyby lekarze placili kary za
                                kazdy ze swych czestych bledow, to by sie okazalo, ze maja negatywne
                                dochody... To, ze utopijne systemy typu bolszewickiego sie nie
                                sprawdzily nie znaczy, ze obecny jest dobry!
    • nfao5 Plan Tuska 17.04.08, 17:57
      www.gazetawyborcza.pl/1,76842,5127586.html
      (...)- Chciałbym państwa namówić na serdeczny spisek pro publico
      bono - mówił Tusk. - Abyśmy otworzyli polskie uczelnie z pełną
      świadomością ryzyka, także osobistego ryzyka polskich uczonych, na
      jak najlepiej pojętą konkurencję. Konkurencję międzypokoleniową,
      między sobą, ale także z uczonymi spoza kraju.

      Rząd planuje m.in.:
      • kadencyjność i jawne konkursy na stanowiska
      na uczelniach,
      • zniesienie habilitacji i zastąpienie jej
      certyfikatem, który doktorom pozwalałby zostać promotorami młodszych
      kolegów;
      • większą konkurencję między naukowcami i instytutami o
      granty na badania. (...)

      Tusk odpowiedział im, że jest zdeterminowany wprowadzić zmiany,
      nawet jeśli będą budziły kontrowersje.

      - Dziś takie osoby jak Norman Davies czy amerykańscy nobliści nie
      mogą być promotorami na polskich uczelniach [bo nie mają
      habilitacji - red.] - tłumaczył. - Niech naszą ambicją będzie nie
      tylko zatrzymanie exodusu polskich naukowców, ale przyciągnięcie
      zdolnych uczonych do Polski. "

      Czyli Premier Tusk chce od rektorow spisku na rzecz reformy polskiej
      nauki. Tyle, ze jesli chce on sciagnac naukowcow z zagranicy, to jak
      bedzie z uznaniem ich kwalifikacji? Czy dalej potrzebna bedzie
      nostryfikacja dyplomow np. z Australii? I czy dalej Polacy z
      zachodnimi dyplomami PhD beda dyskryminowani?
      Jesli tak, to ja sie zrzekam obyatelstwa RP, sczegolnie, iz maja byc
      ulatwienia wizowe dla naukowcow-cudzoziemcow... :(


    • euro.pa najlepiej od razu profesor po szkole powszechnej 17.04.08, 18:20
      • nfao5 Re: najlepiej od razu profesor po ? 17.04.08, 18:24
        W USA, UK itp. doktorat (PhD) mozna robic po licencjacie (Bachelor),
        a policz ilu tam maja noblistow, a ilu my mamy?
        • euro.pa Re: najlepiej od razu profesor po ? 17.04.08, 18:38
          roznica jest w poziomie uniwersyteckiego nauczania i finansach
          wydawanych na nauke. Obnizenie poziomu ksztalcenia tylko pogorszy
          sytuacje szkolnictwa wyzszego w Polsce-kolonii. Magisterka to dobry
          wstep do doktoratu i nie nalezy od niego odstepowac. Habilitacja
          powinna byc plynna. Profesure mozna przyznawac TYLKO i wylacznie za
          wybitne osiagniecia naukowe i dydaktyczne. praca hibilitacyjna moze
          byc publikowany dorobek naukowca, potwierdzajacy jego samodzielnosc
          naukowa, ale kryteria jego oceny powinny byc tak samo rygorystyczne
          jak dotad.
          • nfao5 Re: najlepiej od razu profesor po ? 17.04.08, 18:41
            Kto tu mowi o obizeniu wymogow? Dr bez mgr bedzie musial sie wykazac
            czyms wiecej, niz ktos, kto broni dr majac juz mgr.
            Obecne kryteria nie sa rygorystyczne, tylko mafijne. A to spora
            roznica...
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=72016465&a=72016465&wv.x=2
    • grot1 masz dorobek naukowy masz hablilitacje 18.04.08, 14:51
      przeciez regułu gry na dzisiaj s a proste: masz dorobek naukowy ale
      autentyczny a nie malowany na papierze gazetek zakladowych to masz
      habilitacje nie masz dorobku to nie "zrobisz" habilitacji- cokolwiek
      to znaczy-
      tylko to dziala w tych Naukach
      gdzie mamy poziom i wyceny podobne do swiatowych ale takie nauki np
      techniczne to jakis 3 swiat ( nie darmo jak ostatnio podano w
      sensie innowacyjnosci technologicznej zajmujemy przedostatnie
      miejsce w Europie !!!tuz przed Albania )a juz nie powiem o takim
      bagnie jak "nauki humanistyczne" czy nawet tzw 'nauki prawnicze"
      (gdzie zawsze mi staje pytanie za jakie to osiagniecia naukowe
      obywatel L. Kaczynski uzyskal stopien dra hablitowanego nauk
      prawniczych ?? )i dlaczego te obszary biedy i
      zacofania Polskiej Nauki maja zniszczyc te zdrowe tkanki jak nauki
      scisle, ... ?
      bo przeciez jasne jest ze w pierwszym rzedzie po zniesieniu wymogu
      posiadania dorobku naukowego co formalnie w Polsce wycenia sie
      poprzez potwierdzenie tego faktu w przewodzie habilitacyjnym
      profesury obejma Stare Pryki bez dorobku naukowego ale za to w
      ukladach ( zwlaszcza
      na prowincji gdzie sa tlumy takich pazernych starych doktorow bez
      dorobku )a nie 'mlodzi zdolni' !!;tak sie stalo jak wprowadzono
      pojecie profesora
      uczelnianego; a kto zajal te "profesury dla młodych "jak nie ci
      ktorzy nosili miano docentow marcowych ( dzisiaj to odpowiednik tych
      kreatur ktore "kupily " sobie habilitacje za wschodnia granica albo
      ci ktorzy "robili " te habilitacje 20-30 lat w pocie i nadludzkim
      wysilku a teraz jak doszli nic nie robia i zajmuja miejsca
      mlodym !!!;
      oczywiscie w wiekszosci krajow Europy habilitacji nie ma ale jest
      selekcja naturalna: np. Niemcy :na kazde zwolnione "oczko" profesora
      jak sie
      oglosi konkurs na to stanowisko to pojawia sie kilkuset kandydatow (
      nie wiadomo skad ) a
      wsrod nich sa ci Znakomi,ci ktorych nikt nie zapyta czy ma czy nie
      ma
      habilitacji bo po co ! jak oni maja rzeczywisty niekwestjonowany
      dorobek i osiagniecia naukowe>
      Zniesienie habilitacji w warunkach przezartej swoistym trybem
      korupcji naukowej , nepotyzmem i terrorem
      Kiepskich w Polsce doprowadzi do jeszcze wiekszych patologii niz
      mamy dzisiaj i zaczna brylowac roznego rodzaju Karierowicze bez
      dorobku naukowego bo to dla nich balast a nie obowiazek !!!
      Czy nie lepiej zatem wrocic do tej koncepcji jak to na poczatku było
      przy
      profesorach uczelnianych : masz 5 lat spokoju na stanowisku
      profesora po habilitacji i jak
      odpowiedz na pytanie czy "zrobisz" profesure ( tzn udowodnisz ze
      masz potencjał ) w najblizszym czasie
      jest pozytywna to zostajesz a jak Przebablowales 15 czy 20 lat na
      stanowisku profesora uczelnianego i
      nic nie zrobiles w Nauce to do widzenia , szkoda czasu na Ciebie i
      oczywisciwe zwolniaj miejsce dla mlodszego bo pozycja na
      Uniwersytecie jest tylko dla niektorych ( ale nie starszemu !!)
      Czyli : zdestabilizowac pozycje Uczelnianych Profesorow bo to sa
      wlasnie pozycje zajete przez leniwe miernoty i to oni blokuja Space
      dla Mlodych a nie profesorowie z nadania bo co jak co to jeszcze tak
      calkiem za darmo rozdawnictwa tytułu naukowego na szczescie nie ma
      chociaz tu i uwdzie jest korupcja ukladowa i zascianek koszmarny.
      • przemek05 a gdzie to prof. nzw. od razu po hab. dają? 18.04.08, 18:33
        Chyba w University of Grajdołek...
        Na porzadnej uczelni trzeba zgromadzic dorobek po habilitacji,
        wypromowac choc 1 doktoranta, to dostanie sie stanowisko prof. nzw.
        (uczelnianego) na 5 lat. A po 5 latach mozna wrocic na stanowisko
        adiunkta (znam takie przypadki) lub, po uzyskaniu pozytywnej oceny,
        dostac przedluzenie na kolejne 5 lat.
        A co proponuje ministerstwo? W dziale "Model kariery" punkt 7 -
        mozliwosc zatrudnienia na stanowisku prof. nzw. doktora LUB doktora
        z certyfikatem. A wiec nawet bez certyfikatu i uprawnien
        promotorskich! A moze nawet po doktoracie "zawodowym", postulowanym
        w punkcie 8 tego samego dzialu.
        Nawiasem mowiac, co to za dziwoląg ci doktorzy "zawodowi", w
        odroznieniu od "naukowych"? Jacys kolejni "pomarcowi"? :-)
        • chilly Re: a gdzie to prof. nzw. od razu po hab. dają? 21.04.08, 19:45
          Przemysławie V! Patrzysz z Warszawy czy może Krakowa? Zapewniam, że
          jest wiele uczelni, nie z tej najwyższej półki, ale mających np.
          uniwersytet w nazwie, gdzie szybko zostaje się profesorem. Gorzej,
          że i tam nie rządzą tym żadne reguły.
          Wypromowania doktoranta nie wymaga się od nikogo (to będzie
          potrzebne przy wniosku o profesure "belwederską"). Gorzej, że nikt
          też nie patrzy na dorobek. Bardziej licza się "układy" i doraźne
          potrzeby. Ot, był sobie adiunkt. Od trzydziestu lat. I byłby nim juz
          do konca (może przekwalifikowany na starszego wykładowce, a może
          posłany na wcześniejszy odpoczynek), ale odchodzi na emeryturę
          profesor. Wielki był, ale jakoś tak (niedopatrzenie?) nie pozostawił
          po sobie żadnego następcy. Ani jednego "samodzielnego" przez 40 lat
          sprawowania rządów i katedry, i instytutu. Szefem zakładu a przy
          okazji profesorem zostaje więc doktor, który habilitację zrobił
          kilka miesiecy wczesniej. Zrobił, bo dyrekcja i odchodzący profesor
          (który stara się zapewnić sobie "miękkie lądowanie") rzutem na taśmę
          zrobili doktora "samodzielnym". Inni natomiast czekają na stanowsiku
          adiunkta: trzy lata, pięć lat, czasami dłuzej. Przyczyny pobytu
          w "przechowalni" nikt nie podaje, bo chyba nawet nie byłby w stanie.
          Nikt zaintersowanego przecież o dorobek nie pyta. No, chyba że w
          końcu zagrozi odejściem do innej uczelni. To na ogół skutkuje. Tak
          postulowana w tych dyskusjach "mobilność" jest dla zainteresowanych
          stanowiskiem profesora ze wszech miar wskazana. "Nowy" dostanie ja
          od razu, miejscowy musi poczekać. Takie są realia.
          • kuba-prlowski Re: a gdzie to prof. nzw. od razu po hab. dają? 24.09.08, 19:27
            :(
      • nfao5 Jedno pytanie a wlasciwie dwa: 18.04.08, 20:47
        1. Co to jest jakosc, w tym jakosc dorobku naukowego?
        2. Jak obiektywnie ocenic jakosc, w tym jakosc dorobku naukowego?
        • przemek05 Re: zapytaj urzednikow z Ministerstwa... 19.04.08, 19:02
          ...oni wiedza najlepiej. Opracowali system oceny jednostek
          badawczych, w ktorym wiekszej czesci naukowej dzialalnosci
          przypisano wage =0. Np. wysylasz referat na dobra zagr. konferencje,
          kilku recenzentow to ocenia, przyjmuja ten referat do wygloszenia i
          do druku w materialach konf. a Ministerstwo... daje za to zero
          punktow. Nasza Rada Wydzialu uchwalila tresc protestu w tej sprawie,
          ale urzednicy zawsze najmadrzejsi, wiedza lepiej.
          • nfao5 Re: zapytaj urzednikow z Ministerstwa... 19.04.08, 19:57
            Kompletna bzdura. Ja na SGPiSie w latach 1970. pisalem prace mgr z
            mierzenia jakosci w przemysle (wtdy mgr z SGPiS byl na poziomie
            dzisiejszego dr - uczyli mnie tam uczniowie Langego i Kaleckiego).
            Stad wiem, ze jakosci nie da sie obiektywnie zmierzyc, co najwyzej
            kazdy z jej "wymiarow" z osobna, ale tego sie nie da zsumowac, tak
            jak nie mozna dodawac centymetrow do gramow i sekund, choc mamy w
            nauce system cgs...
    • nfao5 Post nr 100 20.04.08, 17:51
      Gdy sie wrzuci na PUBLISH OR PERISH: "L Keller" (tak trzeba, bowiem
      czesto w cytatach podaje sie tylko pierwsza literke imienia,
      to "wyskakuje": Papers: 100 Cites/paper: 70.47 h-index: 35 AWCR:
      547.33 Citations: 7047 Cites/author: 4808.48 g-index: 82 AW-index:
      23.40 Years: 85 Papers/author: 53.96 hc-index: 21 AWCRpA: 368.54
      Cites/year: 82.91 Authors/paper: 2.39 hI-index: 16.12 hI,norm: 26.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka