wdakra
24.04.08, 13:04
"Obie inicjatywy - pomnika oraz Instytutu Kresowego - ostatecznie upadły, ale
w towarzyszącej temu debacie ich zwolennicy używali argumentów
antyukraińskich, np., że nad Dnieprem odradza się nacjonalizm, że gloryfikuje
się przywódców UPA odpowiedzialnych za mordy na Polakach.
Argumenty mające niewiele wspólnego z prawdą"
W Krzemieńcu stoi pomnik Bandery, a członkowie UPA, którzy mordowali Żydów i
Polaków chodzą w chwale bojowników o wolną Ukrainę zamiast odpowiadac za swoje
zbrodnie. Gdzie więc ta nieprawda?
Czy pojednanie ma odbywac na zasadzie, że Polacy mają się kajać, a Ukraińcy
gloryfikować sprawców rzezi wołyńskiej? Wielkie halo o przesiedlanie
Ukraińców, a przemilczanie dokonanych przez nich masowych mordów na Polakach i
Ukraińcach, którzy odmawiali mordowania najbliższych? Czy mówienie o
zbrodniach nazizmu jest antyniemieckie? Czemuż to mówienie o zbrodniach UPA
ktoś ma czelność nazywać działaniem antyukraińskim?