Dodaj do ulubionych

Habilitacja i reforma nauki

07.05.08, 21:09
"Stąd wymóg określania jaki jest udział poszczególnych współautorów w
tworzeniu prac wchodzących w zakres rozprawy habilitacyjnej. Realizacja tego
wymogu doprowadza często do wręcz żenujących sytuacji"
Tak to żenada. Proszę sobie wyobrazić że habilitujący żebrzą procenty z
drugorzędnych prac doktorów (którzy nigdy nie będą hab - wyroki środowiskowe)
a co sądzić o zjawisku "nekrofilii habilitacyjnej" zwiększanie swego
udziału % w pracach po śmierci współautora - głównego autora ?
Obserwuj wątek
    • nfajw Habilitacja i reforma nauki 07.05.08, 21:14
      problem współautorstwa jest szczególnie waznym argumentem i chyba
      nierozumianym przez humanistow - głownych oponentow zniesienia
      habilitacji. Humanisci pisza prace zwykle pojedynczo, przyrodnicy
      zwykle zespołowo. Może trzeba te sciezki jakoś rozdzielić ale co
      zrobić z dziedzinami 'pogranicznymi' ? Ekonomia ? Archeologia -
      niby jak historia ale jak zazębia sie np. z przyrodniczą geologią
    • dalatata Re: Habilitacja i reforma nauki 07.05.08, 21:26
      o habilitacji juz mi sie nie chce. ale to zebranie wystepuje od
      jakichs 20 lat w UK, w ramach Research Assessment Exercise. kazdy
      wspolautor musi okreslic procenotow swoj wklad w oceniana
      publikacje. i dokonujemy wszyscy targow, ty wpiszesz 80 proc w tym,
      a ja 80 proc. w tym.

      jako ze w UK, to pewnie tez zenada nie? czy nie, bo 'na Zachodzie'
      nie moze byc zenady nie? szczegolnie ze model anglosaski jest
      najlepszym modelem pod sloncem.
      • neorattus Re: Habilitacja i reforma nauki 07.05.08, 21:44
        Dalatata, dla mnie to zenada: zetknalem sie z tym, gdy moi
        wspolpracownicy z polskich instytucji starali sie o habilitacje i
        musialem im podpisywac jakies papierki z procentami (pracuje w
        Stanach). Troche to bylo smieszne, a troche glupie.
        • dalatata Re: Habilitacja i reforma nauki 07.05.08, 23:30
          ja nie mam zdania, tak naprawde. i widze to: troche smieszne, troche
          glupie, mnie kiedys wspolautor prosil zeby mogl powiedziec ze to on
          napisal nasz tekst w wiekszosci. to nie byla prawda, ale jako ze ja
          tego tekstu nie wykazywalem, to co mi tam.

          mnie jednak chodzi o to ze ciagle slysze ze ten anglosaski system
          jest czyms do czego powinnismy dazyc i dlatego sie wypowiadalem.
      • sendivigius Re: Habilitacja i reforma nauki 07.05.08, 23:09
        Tak to jest zenada, ktora opiera sie na rownaniu:

        polinteligent + polinteligent = inteligent

        To juz nawet prawnicy, ktorych o naukowosc niewielu posadza,
        wymyslili ze opowiedzialnosc moze byc albo w czesciach albo
        solidarna, i ten ostatniej nie da sie podzielic.
    • itakdalej.itakdalej Re: Habilitacja i reforma nauki 07.05.08, 23:56
      Dobrze, że GW nareszcie zaczyna rozumieć o co chodzi we współczesnej
      nauce. Dowodem na to jest ten artykuł oraz wcześniejsza publikacja
      listu poparcia dla Kudryckiej przygotowanego przez NFA. Wydawało mi
      się przed tymi publikacjami, że spojrzenie redaktorów GW na
      habilitację ukształtowane zostało w Marcu 1968 roku i jej obrona
      jest dla nich świętością. Do ludzi tych nie docierało przez długi
      czas to co się dzieje na świecie, że poza humanistami, wszyscy muszą
      się starać o punkty, publikacje na Liście Filadelfijskiej. To co
      było rozsądne w czasach komuny w wolnym kraju nie ma sensu, jest
      szkodliwe, anachroniczne. Świat humanistów polskich, niewystawiony
      na konkurencję międzynarodową (tak jak reszta naukowców) jest jakąś
      skamieliną, ciągnącą całą polską naukę w dół.
      • dalatata Re: Habilitacja i reforma nauki 08.05.08, 00:39
        a zniesieine habilitacji uwolni humanistyke z okowow i wszyscy
        zaczna publikowac?

        otoz tak nie bedzie, bedzie dokladnie ten sam stan polskiej nauki, a
        szczegolnie humanistyki, jak teraz, tylko uznaniowosc i kolesiostwo
        przeniesie sie na poziom adiunkta.i tym mlodym preznym bedzie
        jeszcze trudniej sie przebic. bo beda mieli jeszcze wieksza
        konkurencje nie setek miernot habilitowanych, ale tysiecy miernot
        wydokotoryzowanych. i ci niepokorni beda zwalczani jeszcze bardziej.
        bo kto im zabroni? jaki mechanizm?

        habilitacja to temat zastepczy. a w reformach Kudryckiej nie ma nic,
        co zapewni to, o czym Pan pisze, a z czym ja sie tak ogolnie
        zagdzam. punkty, LF, granty miedzynarodowe - czyli, ogolnie, wejscie
        nauki polskiej (a szczeoglnie humanistyki) na arene miedzynarodowa
        ze wszelkimi tego skutkami: a szczeoglnie z przyjeciem
        miedzynarodowych kryteriow oceny. i na tym powinna sie skupic
        reforma. ona sie jednak na tym nie skupia, a przynajmniej nie skupia
        sie w zalozeniach reformy znanych nam.

        w rzeczywistosci reforma jest pozorowana, zmiany sa kosmetyczne.a
        temat habilitacji. zrecznie eksponowany przez Kudrycka i Tuska,
        jest fantastycznym tematem ktory zawsze wywola emocje. i juz nic
        innego sie nie liczy.

        i dlatego jestem przeciwko tej reformie. bo ona jest daleeeeeece
        nieradykalna. nie zmienia prawie nic, a to co zmienia jest malo
        istotne.
        • itakdalej.itakdalej Humaniści muszą być rozliczani z LF 08.05.08, 00:53
          Ja po prostu sobie nie wyobrażam awansów w nowym systemie bez
          publikacji na LF, w tym przed doktoratem. Najlepiej jakby był jasny
          system punktowy (jaki jest przy ocenie jednostek naukowych).
          Nie ma więc zagrożenia, że będzie gorzej niż jest, albo tak samo
          źle, tylko inaczej.
          Reforma nie może się ograniczać do zniesienia habilitacji, ale jest
          to warunek konieczny jej powodzenia.
          • dalatata Re: Humaniści muszą być rozliczani z LF 08.05.08, 01:00
            ale takie awanse beda! Prosze mi pokazac cokolwiek w zalozeniach
            reformy co wskazuje ze Pan ma racje. bedzie dokladnie jak jest. bo
            ta reforma nie wymusza zmian w zachowaniu. a skoro nie wymusza,
            zostanie stare.

            no i zniosa habilitacje. no i co? i co z tego? to ze mierni ale
            wierni adiunkci stana sie profesorami? naprawde pan uwaza ze to jest
            znaczny krok do przodu? chyba w przepasc. na czym polega ten warunek
            powodzenia?
            • itakdalej.itakdalej Re: Humaniści muszą być rozliczani z LF 08.05.08, 01:11
              Sądzę że otwarte konkursy i obiektywne, najlepiej punktowe, zasady
              oceniania, recenzje zagraniczne, komisja złożona z osób spoza
              uczelni, wymuszą ten efekt. Jak będę miał czas, to znajdę konkretne
              zabezpieczenia. Wśród profesorów którzy tę reformę firmują jest
              kilku do których można mieć zaufanie.

              dalatata napisał:

              > no i zniosa habilitacje. no i co? i co z tego? to ze mierni ale
              > wierni adiunkci stana sie profesorami?

              Przecież oni w pierwszej kolejności profesorami zostali! Na tym
              polega problem.

              > znaczny krok do przodu? chyba w przepasc.

              Przecież niżej upaść już nie można, wyprzedzamy tylko 3 kraje na
              liście.
              • dalatata Re: Humaniści muszą być rozliczani z LF 08.05.08, 01:32
                ja sie zapoznalem z zalozeniami reformy. na jakiej podstawie sadzi
                pan ze te nowe konkursy beda inaczej wygladaly niz te dotychczasowe?
                bo beda ogladszane na stronach ministerstwa. przeciez to we mnie
                wywoluje tylko salwe smiechu.

                jelsi rzeczywsicie jest tak ze nauka polska jest tak skorumpowana
                jak nfa proponuje (a ja mysle ze to odbiega od prawdy w osrdokach
                silnych, ale nie odbiega w osrdokach prowincjonalnych), to ilu jest
                tych zaufanych profesorow? 10? 100? pan mowi o kilku. na
                kilkadziesiat tysiecy pracownikow naukowych w Polsce?!

                a calym szacunkiem, pan nie odpowiezdial mi na pytanie: co z tego ze
                zniosa habilitacje? co to nam da, tak konkretnie? poza tym, ze
                adiunkci nie beda jej musieli robic. i ze zamiast ogloszen: zrobilem
                habilitacje, biblioteczke sprzedam, bedzeimy slyszec: zrobilem
                doktorat, biblioteczke sprzedam? w reformach nie ma nic, co
                wskazywaloby ze bedzie inaczej, szczegolnie jesli ktos nie bedzie
                chcial promowac dokotratow i nie podda sie certyfikacji. to bedzie
                efekt zniesienia habilitacji.

                ja jestem sceptykiem wobec rankingow panstw, ale wiem ze polska
                humanistyka jest bardzo slaba. polska lingwistyka, poza kilkoma
                chlubnymi wyjatkami, nie istnieje na swiecie. ale w zalozeniach
                reformy nie ma nic, co wymuszaloby zmiany. nic. bedzie jak jest, bo
                jak sie nie wymusi kijem bejbolowym, to bezdie dokladnie to samo.
                tylko bedzie wiecej profesorow, jeszcze mierniejszych niz cala masa
                dzisiejszych.

                i dlatego jestem przeciwnikiem reform Kudryckiej. bo ta reforma nie
                zmieni nic, a kolejna reforma, ktora nie zmieni nic, bedzie
                demoralizujaca w stopniu najwyzszym dla srodowiska, ale rowniez dla
                podatnika, ktory bedzie napieral coraz bardziej na to, zeby nie
                marnowac pieniedzy na 'skansen'. i tyle.

                dobranoc.
                • itakdalej.itakdalej Re: Humaniści muszą być rozliczani z LF 08.05.08, 01:38
                  Jeśli się nic nie zrobi, będzie tak jak jest. Cieszę się, że się
                  zgadzamy, że fatalnie. Reforma Kudryckiej jest szansą, że coś się
                  zmieni na lepsze.

                  Dobranoc.
                  • khmara Re: Humaniści muszą być rozliczani z LF 08.05.08, 01:43
                    Reforma Kudryckiej niesie tez ze soba kilka bardzo realnych zagrozen, o ktorych
                    mowi dalatata, ale dopoki nie uspokoi sie medialna histeria wokol habilitacji i
                    bicie piany przez humanistow, nie da sie na ten temat spokojnie rozmawiac.

                    Polecam pod rozwage:
                    www.nauka.gov.pl/mn/_gAllery/36/57/36574/20080416_projekt_zalozen_reformy.pdf
        • khmara Re: Habilitacja i reforma nauki 08.05.08, 00:54
          To nie Kudrycka z Tuskiem eksponuje sprawe habilitacji, ale Wyborcza. W
          Wyborczej nie bylo "Raportu o reformie nauki", byl "Raport o habilitacji". A
          sprawe habilitacji rozdmuchuja humanisci w nadziei zablokowania wszelkich reform
          i doprowadzenia do dymisji Kudryckiej.
    • khmara Nie warto umierac za habilitacje 08.05.08, 00:07
      " nie warto umierać za habilitację. Stawka jest znacznie większa" -
      warto to zdanie powtorzyc.
    • nfajw Doktorat lepszy za granicą 08.05.08, 09:32
      Połowa studentów biotechnologii opuszcza kraj ...
      dzis.dziennik.krakow.pl/public/?2008/05.08/Kraj/02/02.html
      a w Polsce nic tylko ze habilitacja jest potrzebna ( aby nie mieli ochoty wracać ?)
      • nfao5 Re: Doktorat lepszy za granicą 08.05.08, 23:05
        Dobrze ze dr Fraknensteinowie opuszczaja Polske!
    • ekostar Reforma nauki 08.05.08, 10:48
      Reforma pani minister Kudryckiej doskonale wpisuje się w nurt restrukturyzacji
      kariery akademickiej w UE.

      Nie jesteśmy jedynym krajem w Europie w którym naukowcy po odbyciu kilkuletnich
      staży naukowych po doktoracie w USA mają problemy z kontynuacją kariery
      zawodowej po powrocie do Europy:


      "When biochemist Philipp Scherer finished his postdoc at the Whitehead Institute
      in Cambridge, Massachusetts, in 1997, he thought he was in a good place. He had
      worked in a laboratory with an excellent reputation, and he had published well.
      In fact, he got several offers for assistant professorships in the United
      States. But when he assessed his options for returning to his native
      Switzerland, the situation looked bleak.

      Now, with the strengthening of social and political unity in Europe, there is a
      new optimism that the situation can change, even in the notoriously intransigent
      world of academia. Several universities have embarked on projects to better
      define their own career structures, and work has begun on a Europe-wide
      standard. Critics of the current system argue that if Europeans get this right,
      Europe could become a more attractive research environment than the United
      States, which is suffering from a weak economy and deep cuts in federally funded
      research."

      Więcej:

      sciencecareers.sciencemag.org/career_development/previous_issues/articles/2008_05_02/caredit_a080
      • khmara Re: Reforma nauki 08.05.08, 12:35
        Pozwole sobie powyzszy cytat uzupelnic, poniewaz pominiete zdania sa bardzo
        istotne w zestawieniu z propozycjami zespolu Kudryckiej (link powyzej):

        "But when he assessed his options for returning to his native Switzerland, the
        situation looked bleak. The best program there for researchers at his career
        stage was a 5-year government grant that would have left him jobless when it was
        over. In contrast, those U.S. tenure-track jobs offered him the opportunity to
        earn a promotion and a permanent position on the university faculty in the same
        amount of time. The decision was a "no-brainer," he says. He went to the Albert
        Einstein College of Medicine, where he studied obesity and diabetes. Today, he
        is a professor at the University of Texas Southwestern Medical Center in Dallas."
        • pan.toranaga Re: Dożywotnie święte krowy 08.05.08, 15:41
          Przecież ten cytat pochwala to, z czym walczy NFA et al. w
          Szwajcarii po 5 latach musiałby się na nowo wykazać i znów walczyć o
          przetrwanie, w USA w tym czasie dostaje tenure i spokojnie sprzedaje
          bibliotekę naukową.
          • dalatata Re: Dożywotnie święte krowy 08.05.08, 16:01
            a to co Pan mowi, pokazuje ze nie ma systemow idealnych i jest
            kompletnym bezsesnem prpownowanie 'anglosaskiego' systemu czy
            jakiegokowliek innego. reforma to jest okazja by zarysowac system
            finansowania nauki, a przede wszystkim oceniania naukowcow od nowa.

            ale zanim sie to zrobi, nalezy sei zastawnoic czego sie chce od
            nauki, jakie sa nasze priorytety, jakie wartosci. czy profoesor
            pwoienien byc swieta krowa, czy powineien do onca zycia walczyc o
            przetrwanie.czy chcemy miec naukowcow ocenianych po polsku cyz po
            meidzynarodoweu itd itd.

            do tego nalezy sie zastanowic na praktycznoscia reform. co mozna
            zrobic teraz, realistycznie oceniajac stan polskiej nauki, co jest
            stanem docelowym. a potem zaczac. takiej dyskusji jesczze nie bylo
            • prawdziwamm Re: Dożywotnie święte krowy 08.05.08, 16:16
              Z praktyki: na znanym mi wydziale pracuje kilka osób ze stopniem
              doktora habilitowanego, niedługo będzie ogłoszony konkurs na
              stanowisko profesora nadzwyczajnego, wydawało mi się oczywistością,
              że pod uwagę będzie brany dorobek (a kto ma największy wszyscy
              wiedzą), tak mi się wydawało do momentu, gdy dziekan stwierdził, iż
              trzeba się będzie zastanowić nad kryteriami (innymi słowy, kto
              będzie wydziałowi potrzebny). Podobne mam osobiste doświadczenia,
              mój konkurent miał jedną czwartą mojego dorobku, więc uznano, że
              wysługa lat powinna być brana pod uwagę. I teraz moja wątpliwość,
              wczytałam się w propozycje zmian, przejrzałam głosy za i przeciw i
              nie widzę żadnych mechanizmów zabezpieczających przed mentalnością
              jak powyższa. Młodzi wchodzą w buty starszych, sama dyskusja to
              pokazuje, do konkursu może startować i sto osób, itd. Jak wymusić,by
              reguły gry były przestrzegane. Teraz też mamy reguły wcale nie
              najgorsze, i jak są przestrzegane? Polak potrafi.
            • wykladowca3 Re: Dożywotnie święte krowy 08.05.08, 16:30
              nie karmic trolla!!!! dac dalatatacie pasa niech kagan i on sobie do woli dyskutuja
              co do kagana ostrzegałem dawno, że to grafoman ( w rozumieniu patologicznego
              przymusu pisania) ale widze że i ten drugi nie wiele odstaje - widac naukowo juz
              nic nie pisze to tu sie wyżywa

              • prawdziwamm Re: Dożywotnie święte krowy 08.05.08, 16:35
                i potem człowiek czyta wypowiedzi reformatorów i ręce i nogi
                opadają... Jak mają nas szanować inni, skoro pokazujemy jak sami
                siebie nie szanujemy. Nie zamierzam wołać na puszczy.
              • nfao5 Re: Dożywotnie święte krowy 08.05.08, 23:06
                Odp. sie od kagana!
            • khmara Re: Dożywotnie święte krowy 08.05.08, 17:15
              dalatata napisał:

              > reforma to jest okazja by zarysowac system
              > finansowania nauki, a przede wszystkim oceniania naukowcow od nowa.
              >
              > ale zanim sie to zrobi, nalezy sei zastawnoic czego sie chce od
              > nauki, jakie sa nasze priorytety, jakie wartosci. czy profoesor
              > pwoienien byc swieta krowa, czy powineien do onca zycia walczyc o
              > przetrwanie.czy chcemy miec naukowcow ocenianych po polsku cyz po
              > meidzynarodoweu itd itd.
              >
              > do tego nalezy sie zastanowic na praktycznoscia reform. co mozna
              > zrobic teraz, realistycznie oceniajac stan polskiej nauki, co jest
              > stanem docelowym. a potem zaczac. takiej dyskusji jesczze nie bylo

              I to jest swieta prawda, ale takiej dyskusji nie bedzie, dopoki wszyscy beda sie
              bic o to, co lepsze - habilitacja, czy certyfikacja.

              Zalozenia reformy zostaly opublikowane i warto zwrocic uwage nie tylko na to,
              czego w nich nie ma, ale rowniez na to, co w nich jest i co z tego wynika.
              • prawdziwamm Re: Dożywotnie święte krowy 08.05.08, 17:21
                takiej dyskusji nie będzie, bo decydentom na niej nie zależy, obym
                się myliła
    • wykladowca3 Habilitacja i reforma nauki 08.05.08, 16:24
      "Pomyślne przejście przewodu habilitacyjnego, zdobycie stopnia doktora
      habilitowanego oznacza obecnie zdobycie uprawnienia do prowadzenia doktorantów -
      raz na zawsze. Żeby odpowiedzialnie powierzać opiekę nad doktorantką czy
      doktorantem, trzeba jednak wziąć pod uwagę publikacje z ostatnich lat, aktualne
      umiejętności zdobywania funduszy na badania i nawiązywania współpracy naukowej.
      Habilitacja uzyskana przed laty nie jest moim zdaniem warunkiem wystarczającym
      do aktualnych uprawnień promotorskich."

      no własnie szanowni obrońcy dożywotniego szlachectwa (jakaż strata że
      habilitacja nie jest dziedziczna o ile mniej musileliby kręcić by swym dzieciom
      załatwić synekure) - zagrajmy uczciwie habiliatcja na 10 lat o gramy od nowa -
      zobaczymy jak na tym wyjdziecie.

      a najlepszym dowodem na to ze beton nic kompletnienie rozumie jest wczorajsze
      spotkanie

      wyborcza.pl/1,76842,5190196.html
      najprawdopodobniej zyja nadal w innej rzeczywistości i nie spotrzegają tego co
      wszyscy widza - wydaje im sie że sa na posiedzeniu plenarnym Ich
      organizacji!!!Zenada



      Pozdrawiam
      • khmara Re: Habilitacja i reforma nauki 08.05.08, 17:03
        "Naukowcy nie uzgodnili wspólnego stanowiska."

        Dobre, dobre.

        Wykladowca! Dalatata trolluje, ile wlezie i walczy z internetowymi tablicami
        ogloszen, ale ma racje, ze rzetelnej dyskusji nad zalozeniami reformy nie bylo.

        Prawda jest taka, ze mamy z jednej strony beton, ktory drze sie habilitacja,
        albo smierc, wszyscy piane bija na forach o habilitacji, a z drugiej strony w
        projekcie Woznickiego (pardon - Kudryckiej) jest kilka istotnych pulapek, o
        ktorych nikt nie chce mowic. Kudryckiej juz Tusk nie odwola, wiec moze czas
        zaczac rozmawiac o konkretach. A z "humanistami" nie wiem co - na Ksiezyc?
        • nfajw Re: Habilitacja i reforma nauki 08.05.08, 17:09
          Na stronie MNiSW www.nauka.gov.pl/mn/index.jsp?
          place=Menu01&news_cat_id=-1&layout=0
          jak byk stoi napisane :
          Uwagi i opinie związane z reformą systemu nauki oraz systemu
          szkolnictwa wyższego prosimy przesyłać na adres e-mail
          reforma@nauka.gov.pl
          Kto i z czym nie chciał dyskutowac ?
          Jak ktos ma cos merytorycznego do powiedzenia to mozna przeslać na
          NFA !
          • khmara Re: Habilitacja i reforma nauki 08.05.08, 17:24
            Dziekuje, przesle.
          • dalatata Re: Habilitacja i reforma nauki 08.05.08, 18:19
            pisanie epistol do ministra to nie jest dyskusja. ale pewnie, jak
            zwykle, to ja troluje nie?
        • prawdziwamm Re: Habilitacja i reforma nauki 08.05.08, 17:10
          Taaaaakkkkkkkkkkkkkkk, humaniści muszą odejść!!!!!!!!!!!! Dziwne, że
          tak późno Pan na to wpadł.
        • pan.toranaga Re: humaniści na księżyc 08.05.08, 17:14
          Coś Pan taki cięty na humanistów, sam Pan przecież jesteś humanista
          (?) a w każdym razie sekcja H w byłym KBN
          • prawdziwamm Re: humaniści na księżyc 08.05.08, 17:18
            :-) Lepiej na Marsa, tam podobno jest życie, a przecież my
            humanitarni, nie chcemy skazywać braci i sióstr na niebyt.
            • pan.toranaga Humaniści na księżyc 08.05.08, 17:23
              Racja! Na księżyc to księża, a zemianie do ziemi.
          • khmara Re: humaniści na księżyc 08.05.08, 17:23
            Wooow, jasnowidz.
            • pan.toranaga Re: humaniści na księżyc 08.05.08, 17:25
              Jeśli się mylę, to sorewicz, ale jakoś tak mi się wydawało z
              Pańskich postów. No a jeśli Pan jest fizykiem albo biotechnologiem
              to cały się kajam, kogoś takiego pomówić o bycie humanistą, wiecie
              państwo... :)
            • prawdziwamm Re: humaniści na księżyc 08.05.08, 17:25
              Pan za młody, żeby Panu szczęka wypadła. Ale opadła, to już coś:-)
              Sorry za ten żarcik.
    • dalatata Habilitacja i reforma nauki 09.05.08, 00:54
      w najnowszym numerze Times Higher Education (mam papierowa kopie,
      nie wiem czy jest na stronach:
      www.timeshighereducation.co.uk/) podano ze najwiekszy impact
      w mikrobiologii na swiecie ma Szwajcaria, na drugim miejscu USA.
      Model najlepszego z mozliwych swiatow (czyli koniecznie bez
      habilitacji) nie zadzialal. w zeszlym tygodniu, najlepsza w
      medycynie byla Finlandia.....

      ale przeciez najlepszy jest model anglosaski.....

      • khmara Re: Habilitacja i reforma nauki 09.05.08, 01:07
        A kiedys potega byl Zwiazek Radziecki. W ten sposob mozna udowodnic kazda teze.
      • itakdalej.itakdalej Re: Habilitacja i reforma nauki 09.05.08, 01:24
        dalatata napisał:

        > www.timeshighereducation.co.uk/) podano ze najwiekszy impact
        > w mikrobiologii na swiecie ma Szwajcaria,

        Mały, bardzo bogaty kraj, któremu wystarczy kupić kilku dobrych
        ludzi i już ma świetny wskaźnik.

        > Model najlepszego z mozliwych swiatow (czyli koniecznie bez
        > habilitacji) nie zadzialal. w zeszlym tygodniu, najlepsza w
        > medycynie byla Finlandia.....

        Przecież w Finlandii nie ma habilitacji!

        >
        > ale przeciez najlepszy jest model anglosaski.....
        >

        Polska jest dość dużym krajem i powinna przyjąć to, co się
        sprawdziło w innych dużych krajach. Niczego lepszego niż model
        anglosaski nie wymyślono. A Pana dewiza "jest źle, ale lepiej nic
        nie zmieniać", przypomina hasło Urbana z wyborów w 1989 roku: "Nasze
        błędy już znacie".
        Józef Wieczorek wygrał, nie powstrzyma Pan już tych zmian.

        P.S. Czy Pan kiedyś (kilka lat temu) nie używał nicka "dyplomata"?
        • khmara Re: Habilitacja i reforma nauki 09.05.08, 01:36
          itakdalej.itakdalej napisał:

          > Józef Wieczorek wygrał, nie powstrzyma Pan już tych zmian.

          Kto wygral, to sie okaze za kilka lat. To nie jest koniec. To nie jest nawet
          poczatek poczatku. Nie ma jeszcze projektu ustawy, a opor przeciw jakimkolwiek
          zmianom jest bardzo duzy. Rozpoczecie jakichkolwiek reform wymagalo bardzo
          duzych kompromisow.
          • itakdalej.itakdalej Re: Habilitacja i reforma nauki 09.05.08, 01:48
            khmara napisał:

            >
            > Kto wygral, to sie okaze za kilka lat. To nie jest koniec. To nie
            jest nawet
            > poczatek poczatku.

            Już samo to, że rząd i reprezentacja profesorów opowiada się za
            zmianami w kierunku postulowanym przez NFA, jest wielkim
            osiągnięciem. Także to, że nawet konserwatywna pod tym względem GW,
            broniąca habilitacji jak pamięci o ofiarach Marca 1968 roku,
            publikuje teksty ludzi nowocześnie myślących o nauce, jest sukcesem.
            Józef Wieczorek jako pierwszy powiedział, że król jest nagi, system
            niekompatybilny, rządzą koterie, małość i podłość =, pieniądze
            podatnika są trwonione, summa summarum - cyrk.. A teraz nawet
            Premier Tusk mówi, że bez reformy nie da ani złotówki.
            Druga strona panikuje, jest nawet jakiś człowiek, który kilka razy
            dziennie namawia JW, żeby pilnie zajął się habilitacją.
            • khmara Re: Habilitacja i reforma nauki 09.05.08, 01:59
              Mnie by sie podobalo, gdyby bylo tak, jak pisze wyzwj wykladowca :

              "Pomyślne przejście przewodu habilitacyjnego, zdobycie stopnia doktora
              habilitowanego oznacza obecnie zdobycie uprawnienia do prowadzenia doktorantów -
              raz na zawsze. Żeby odpowiedzialnie powierzać opiekę nad doktorantką czy
              doktorantem, trzeba jednak wziąć pod uwagę publikacje z ostatnich lat, aktualne
              umiejętności zdobywania funduszy na badania i nawiązywania współpracy naukowej.
              Habilitacja uzyskana przed laty nie jest moim zdaniem warunkiem wystarczającym
              do aktualnych uprawnień promotorskich."

              no własnie szanowni obrońcy dożywotniego szlachectwa (jakaż strata że
              habilitacja nie jest dziedziczna o ile mniej musileliby kręcić by swym dzieciom
              załatwić synekure) - zagrajmy uczciwie habiliatcja na 10 lat o gramy od nowa -
              zobaczymy jak na tym wyjdziecie.

              ***

              W koncu przedstawiciela administracji panstwowej cytuje :-)
              • prawdziwamm Re: Habilitacja i reforma nauki 09.05.08, 08:07
                No nie da się słuchać tego p... Uzyskuje się prawo do prowadzenia
                doktorantów, ale nikt ich na siłę do danego samodzielnego nie
                przydziela, sami wybierają pod czyim kierunkiem będą prowadzić
                badania, u jednego będzie wielu, u innego żadnego, albo pojedyncze
                osoby. Inna rzecz, to zwykła zazdrość tych, do których się nie
                garną. I nie opowiadajmy bajek, jak to świetnie będą prowadzili
                doktoraty obecni doktorzy.
                • khmara Re: Habilitacja i reforma nauki 09.05.08, 08:27
                  W praktyce to bardzo roznie wyglada na roznych uczelniach. Bywa i tak, ze
                  faktycznym promotorem jest doktor, choc inne nazwisko widnieje w oficjalnych
                  dokumentach. Znam tez przypadki administracyjnego przydzielania doktorantow do
                  promotorow, zeby kolega mogl szybko zrobic tytul.
            • dalatata Re: Habilitacja i reforma nauki 09.05.08, 10:12
              wlasnie o to chodzi: on glownie mowi o zniesienieu habilitacji. a
              pare dni temu nie byl pan w stanie powiezdiec co dobrego przyniesie
              zniesienie habilitacji, poza tym ze bedzie zniesiona.

              ktora to strona panikuje? ze niby ja? co za bzdury.
              • itakdalej.itakdalej Re: Habilitacja i reforma nauki 09.05.08, 10:17
                dalatata napisał:

                > ktora to strona panikuje? ze niby ja? co za bzdury.

                Nie, nie Pan, ale Pisubek namawia codziennie dra Wieczorka do tego,
                żeby porzucił sprawy reformy i NFA i zaczął na gwałt pisać
                habilitację:
                szukaj.gazeta.pl/szukaj/0,52001.html?VE_szukaj_a=pisubek&A_szukaj=autor&ile=20&sort=data_desc&spojnik=and&
                forum=902&poz=0&zywe=2&x=9&y=12
                • dalatata Re: Habilitacja i reforma nauki 09.05.08, 10:21
                  z pisubeka zrobic druga strone takie malutkie uproszczenie, co?
        • dalatata Re: Habilitacja i reforma nauki 09.05.08, 10:07
          ja niczego nie mam zamiaru powstrzymywac, pokazuje tylko, ze
          istntieie habilitacji ma sie nijak do jakosc nauki, a refromy
          powinny isc w inna strone. nie wiem dlaczego twierdzi pan ze moja
          dewiza jest 'nic nie zmieniac': to niezwykle nieuczciwe. nigdy
          czegos takiego nie pisalem.

          ja rozumiem ze nick dyplomata to jakis paskudny i najgorszy? moze
          jeszcze cos milego pan powie?
          • itakdalej.itakdalej Re: Habilitacja i reforma nauki 09.05.08, 10:21
            dalatata napisał:

            > ja rozumiem ze nick dyplomata to jakis paskudny i najgorszy? moze
            > jeszcze cos milego pan powie?

            Ani paskudny, ani najgorszy. Człowiek ten miał po prostu poglądy
            podobne do Pana. Nawet pewne zwroty w jego postach były podobne. Nie
            wspominam źle tych dyskusji sprzed kilku lat, ale na Forum Nauka,
            nie Wiadomości.
            • prawdziwamm Re: Habilitacja i reforma nauki 09.05.08, 10:47
              To może Pan przy swojej spostrzegawczości wie także jaki nick miał
              Dalatata w roku 2006? Chyba, że zaniemógł, ale w to nie wierzę:-)
              • itakdalej.itakdalej Re: Habilitacja i reforma nauki 09.05.08, 11:17
                Nie mam pojęcia. A Pani coś wie? A czy dalatata coś pisał o swoich
                nickach? Mogłem przegapić.
                • prawdziwamm Re: Habilitacja i reforma nauki 09.05.08, 11:25
                  Po prostu doceniłam Pana spostrzegawczość:-)
    • sprawdzam-gw Walka o wlaaaadze = istota problemu 09.05.08, 08:27
      Zacytuje prof. Duszynskiego w GW - komentujac:

      "Sygnatariusze listu 44 w swoich wypowiedziach podczas spotkania w MNiSW
      poruszali głównie kwestie obniżania się standardów prac doktorskich oraz
      habilitacyjnych i groźby, że na ważne stanowiska naukowe w Polsce awansować
      zaczną osoby prawdziwie słabe, niewykwalifikowane merytorycznie i etycznie."

      Retoryczne pytanie: A KTO JE AWANSUJE? KRASNOLUDKI? Kto 'ustawia' i pozoruje
      konkursy?

      "Za pozostawieniem habilitacji przemawia to, że wydłuża ona ścieżkę awansu po
      doktoracie i tym samym motywuje do dalszego wysiłku."

      No tak, teraz nie trzeba juz 'wysilac sie' po habilitacji, trzeba tylko
      'wypromowac' jak najszybciej kilku doktorow (glowne zrodlo drastycznego spadku
      poziomu doktoratow) - nie do pomyslenia by mozna bylo przestac pracowac JUZ po
      doktoracie.

      "W opinii sygnatariuszy listu, zniesienie stopnia doktora habilitowanego nasili
      degradację nauki w Polsce, dalszą deprecjację stopni naukowych i sprawi, że
      kierownicze stanowiska w instytucjach naukowych będą mogli zajmować ludzie mierni."

      Przynajmniej uczciwie przyznano wprost - to nie o poziom nauki chodzi w tej
      calej karuzeli z hab i belwederem tylko O MOZLIWOSC ZAJMOWANIA KIEROWNICZYCH
      STANOWISK. Tak jak napisal Rafal Matyja - w POlsce hab. = MBA z zarzadzania

      W tej sytuacji moj wniosek jest oczywisty - podstawa powodzenia reformy jest
      ODSUNIECIE KORPORACJI PROFESORSKIEJ od zarzadzania uczelniami i nauka - zostawmy
      to profesjonalistom!!! Naukowcy - wroccie do labow i studentow - moze wtedy kraj
      podniesie sie w rankingach, a zdolna mlodziez przestanie emigrowac po maturze.
      Moze tez ktos odwazy sie w koncu sprawdzic czy profesor prowadzi wyklad w
      rzeczywistosci czy tylko na papierze...
      • itakdalej.itakdalej Nauka tylko do habilitacji, bo potem już nie 09.05.08, 08:41
        sprawdzam-gw napisała:

        > "Za pozostawieniem habilitacji przemawia to, że ...
        motywuje do dalszego wysiłku."
        ===============================

        Ten kawałek jest świetny. Należy docenić szczerość i sygnatariuszy
        listu. Obawiają się, że jeśli ludzie wcześniej awansują, to tak jak
        oni przestaną pracować naukowo, tylko dużo wcześniej.
        • itakdalej.itakdalej Poprawka 09.05.08, 08:44
          itakdalej.itakdalej napisał:

          > szczerość i sygnatariuszy

          Miało być "szczerość i samokrytycyzm sygnatariuszy" (wcięło mi).
          • sprawdzam-gw Re: Poprawka 09.05.08, 09:03
            > "W opinii sygnatariuszy listu, zniesienie stopnia doktora habilitowanego (...) i sprawi, że
            > kierownicze stanowiska w instytucjach naukowych będą mogli zajmować ludzie mierni."

            Tutaj szczerosc jest jeszcze bardziej rozbrajajaca...

            Zacytuje Rafala Matyje:
            "Mit habilitacji

            Drugi istotny mit dotyczy habilitacji, która stała się typowym zastępczym tematem dyskusji o zmianach. Postulat zniesienia habilitacji wynika z fałszywego postawienia problemu. Nie ma nic złego w istnieniu dodatkowych oprócz doktoratu świadectw naukowego prestiżu oraz uznania. Problem istotny dotyczy pozanaukowych konsekwencji habilitacji. Pierwszą z nich jest milczące założenie – obecne w obowiązującej ustawie - że habilitacja jest tytułem, który złośliwie można by nazwać – na wzór MBA - Master of Academic Administration, a zatem, że uprawnia do zarządzania zakładami, katedrami, wydziałami czy całymi uczelniami. "

            wiecej:
            www.polskaxxi.pl/Projekty/Cywilizacja/Mity-i-tabu-szkolnictwa-wyzszego
            • ford.ka Re: Poprawka 09.05.08, 10:05
              Ja już to ze sto razy napisałem, ale co mi szkodzi się powtórzyć -
              obrońcy istniejącego porządku kompromitują się przy okazji każdej
              wypowiedzi. Chyba że ich prawdziwym celem jest wykazanie, że są
              bandą debili i naprawdę trzeba ich usunąć - takie Konrady Wallenrody
              PO ;)
            • dalatata Re: Poprawka 09.05.08, 10:16
              o zastepczosci tematu habilitacji ja nawet na tym watku napisalem.
              nic nowego. tyle ze mozna to widziec i nie leciec na leb na szyje do
              zniesnieinia jej.

              niechcec do zniesienia habiltiacji nie jest rownoznaczny z checia
              zachowania obecnego systemu, jak to sie modnie jest wmawiac.
    • sprawdzam-gw Oddzielic zarzadzanie od kariery naukowej 09.05.08, 10:50
      Stworzyc profesjonalna strukture uczelni z administracja na uslugach studentow i grup badawczych.

      Zlikwidowac obowiazki administracyjne dla nauczycieli akademickich - doprawdy nie rozumiem dlaczego przykladowo rekrutacje organizuja naukowcy na poszczegolnych wydzialach a nie wyspecjalizowana jednostka administracyjna uczelni.

      Samorzadom uczonych pozostawic glos doradczy, a pozbawic je decyzyjnego i wykonawczego - uczeni maja byc rozliczani za efekty dydaktyczne i prace consultingowo-badawcza. Takze za umiejetnosc sciagania grantow, ale uczelniana administracja ma im zapewnic cale zaplecze i know-how w tej dzialalnosci.

      Rozdzielic calkowicie profesjonalne zarzadzanie uczelnia/wydzialami od obowiazkow naukowo-dydaktycznych. Trzeba wyraznie napisac, ze profesjonalne administrowanie i KIEROWANIE grupa badawcza wzajemnie sie WYKLUCZAJA (czasowo i merytorycznie). Objecie funkcji zwiazanych z zarzadzaniem winno byc rownoznaczne z UTRATA/REZYGNACJA z etatu/stanowiska naukowo-dydaktycznego.
      Prosze tutaj nie mylic grup badawczych z jednostkami administracyjnymi uczelni, tak jak jest to w obecnym ustawodawstwie.

      Zajecie sie administrowaniem jest rownoznaczne z wypadnieciem z dzialanosci naukowej na przyzwoitym poziomie. Polecam przygladniecie sie dorobkowi prof. Kleibera w XXI wieku - jako naukowiec jest w nauce swiatowej zwyczajnie (odwaze sie to napisac) SKONCZONY.

      Czy jest to mozliwe do wprowadzenia w RP? Obawiam sie, ze wymaga to calkowitego 'przeorania' mentalnosci srodowiska. W koncu od lat w tym kraju synonimem sukcesu nie sa ani blyskotliwe kariery wychowankow (raczej pilnuje sie by uczen nie przerosl mistrza) ani wdrozenia czy nagroda Nobla lub jej odpowiedniki w innych dziedzinach. Za 'sukces' uwaza sie synekury finansowe (wieloetatowosc i 'niemerytoryczne dojscie' do grantow) lub kariere we wladzach. Malo kto uwaza sie za spelnionego naukowca bedac cytowanym przez autorytety swiatowe, za to wielu mogac dopisac sobie tytul hUmoris causa lub czlonkostwo PANu...

      W tych aspiracjach 'beton' i chyba wielu sposrod tzw. 'reformatorow' maja niestety wspolne interesy. Spoleczenstwo/politycy powinni w koncu je definitywnie przeciac przez stosowne ustawodawstwo.

      Moze wtedy bedzie mozliwe organizowanie rzetelnych konkursow i dobieranie cial oceniajacych kierujacych sie priorytetami uczelni/spoleczenstwa a nie lokalnych kolesiow.
      A takze KRYTYKA naukowa obecnie tlumiona przez lokalne uklady.

      Last but not least. To nie kryteria decyduja o jakosci decyzji, lecz LUDZIE je stosujacy. Kryteria zawsze mozna nagiac lub zwyczajnie 'ustawic'.
      • prawdziwamm Re: Oddzielic zarzadzanie od kariery naukowej 09.05.08, 11:02
        Jak mawiał Pius XI i ludzie, i struktury, i swego czasu zaspadło mi
        to w pamięć.
      • dalatata Re: Oddzielic zarzadzanie od kariery naukowej 09.05.08, 11:12
        > Last but not least. To nie kryteria decyduja o jakosci decyzji,
        lecz LUDZIE je
        > stosujacy. Kryteria zawsze mozna nagiac lub zwyczajnie 'ustawic'."

        to jest wedlug mnie najawazniejsze w tym poscie. z reszta mozna sie
        zgadzac lub nie. likwidacja adminsiteracji jest prawie nierealna (w
        UK w ogole nie ma o tym mowy i sie rozrasta). profesjonalne
        zarzadzanie ma wady i zalety.

        wlasnie dlatego ze tak mozna, absolutnym priorytetem powinno byc
        stworzenie drakonskich mechanizmow kontroli calego procesu
        akademickiego, a w szczeoglnosci nadawania stopni, tak habilitacji
        tez. bo pzy habitliacji nie mozna powiedziec o 'potrzebach
        instytutu', na ktorych to mozna uzasadnich dowolna kandydatutre. i
        im syzbciej to zrozumiemy, tym lepiej.

        druga wazna rzecz to:

        "Za 'sukces' uwaza sie synekury finansowe (wieloetatowosc i 'niem
        > erytoryczne dojscie' do grantow) lub kariere we wladzach. Malo kto
        uwaza sie za
        > spelnionego naukowca bedac cytowanym przez autorytety swiatowe, za
        to wielu mo
        > gac dopisac sobie tytul hUmoris causa lub czlonkostwo PANu..."

        wyprawcowanie nowych kryteriow oceny dorobku (z nawiazaniem do
        miedzynarodowych standardwo w nauce) oraz stworzenie systemu
        rzetelnej oceny dorobku powinno byc priorytetm. zeby to zrobic
        trzeba wprowadzic system kontroli oraz wprowadzic recenzje
        miedzynarodowe.

        do tego jeszcze zaostrzyc parametryzacje, ktora akurat nie jest w
        Polsce taka zla. i wlasciwie mozna by zakonczyc reforme. reszta to
        kosmetyka. nic wiecej nie jest potrzebne!

        a zeby nie bylo: promoowac doktoraty powienien moc kazdy kto umie to
        zrobic, nie powinno byc zadnych wymagan. dokotrant powinien umiec
        wybrac sobie promotora. jak chce isc do magistra, niech idzie.

        a jak juz to zadziala i Polska mentalnosc zostanie 'przeorana',
        parunastu dyrektorow instytutu straci prace, a kilkudziesieciu
        profesorow straci uprawnienia promootorskie i recenzeyjne i przez to
        beda sie do niczego liczyc w minimum kadrowym, a polscy naukowcy
        zaczna masowo publikowac na swiecie, za 15 lat, mozna zniesc
        hablitacje.

        bo zniesienie habilitacji, tak ogolnie, powinno byc stanem
        docelowym. ale ono powinno sie odbyc na zasadzie tracenia przez
        habilitacje relewancji, bo wyparta zostanie oddolna rzetelnoscia
        ocen dorobku.
        • prawdziwamm Re: Oddzielic zarzadzanie od kariery naukowej 09.05.08, 11:24
          Refleksja z praktyki, która wymusza pewne działania tych, którzy
          mają możliwość wyboru: promotorstwo prac magisterskich, swego czasu
          tylko samodzielni mieli takie uprawnienia, ale z tym wiązały się
          całkiem niezłe jak na tamte lata pieniążki, później opłata
          drastycznie zmalała, a w niektórych ośrodkach stała się symboliczna.
          I wtedy samodzielni bez problemu oddali to poletko młodszym.
          Pytanie: czy zaczęły powstawać w związku z tym gorsze prace? Moim
          zdaniem, niekoniecznie, członkowie paki mogą pewnie zaświadczyć, że
          zdarzają się urągające wszelkim zasadom i u profa i u adiunkta.
          Wniosek. Mogłoby być i rozwiązanie jakie proponuje Dalatata, choć ja
          przyznaję jestem trochę staroświecka i chciałabym ,by to prof dr hab
          przed nazwiskiem było rękojmią. Ale ja jestem staroświecka.
          • dalatata Re: Oddzielic zarzadzanie od kariery naukowej 09.05.08, 11:49
            Widzi Pani, tyle ze to jest obejscie problemu. bo jak powiemy
            ludzion: idzcie gdzie chcecie, oni i tak pojda do tych, ktorych
            postrzegaja za rekojmie.

            to co chca wprowadzic 'refromatorzy' to stwierdzic ze dokotrat jest
            wystarczajaca gwarancja promowania. a jest? a dlaczego? a wedle
            jakich kryteriow? ja sobie jestem w stanie wyobrazic magistrta ktory
            jest ekspertem w jakiejs waskiej dziedzinie.

            ale reformatorzy nie chca 'rozmydlac'. doktorat i juz. a to, jesli
            juz, przeciez powienin byc dorobek, a nie doktorat. nie ma zadnego
            uzasadnienia by stwierdzic: habilitacja nie pwoinna dawac
            uprawenien, a dokotrat tak? jakiej to wolty intelektualnej trzeba?

            radykalnie? to zrobmy radykalnie, ja sie niespecjalnie obawiam o to,
            czy beda przychodzic doktoranci do mnie.
          • ford.ka Re: Oddzielic zarzadzanie od kariery naukowej 09.05.08, 14:30
            Wielki Boże! To gdzieś jeszcze płacą za promowanie magistrów?
            Promocja i recenzja wszelkich prac magisterskich i licencjackich
            jest "w ramach pensji". Napisałbym więcej, ale muszę skończyć
            poprawiać dwudziestą siódmą pracę w tym roku akademickim.
            • prawdziwamm Re: Oddzielic zarzadzanie od kariery naukowej 09.05.08, 14:51
              No widzi Pan, płacą, ale wygląda to bardzo różnie, od śmiesznych
              kwot do takich sobie. Jak sobie w danej instytucji pracownicy
              wywalczą. Ale istota rzeczy: rozwiązanie, które Pan przywołuje jako
              praktykę jest wielką grandą, uważam, że za swoją pracę człowiek
              powinien być wynagradzany, a rzetelne wywiązanie się z obowiązku
              promotora wymaga dużego nakładu pracy. Nie mówiąc już o tym, że
              ludzie często nie potrafią pisać, a co dopiero wyrazić na piśmie
              własną myśl. Dlatego byłam swego czasu przeciwna zniesieniu
              obowiązku przygotowania pracy magisterskiej (i zastąpienia jej np.
              egzaminem).
          • khmara Re: Oddzielic zarzadzanie od kariery naukowej 09.05.08, 15:45
            prawdziwamm napisała:

            > przyznaję jestem trochę staroświecka i chciałabym ,by to prof dr hab
            > przed nazwiskiem było rękojmią.

            Ale nie jest.
            • prawdziwamm Re: Oddzielic zarzadzanie od kariery naukowej 09.05.08, 15:56
              Dlatego drogi Panie Khmara trzeba znieść habilitację i doktor będzie
              tą rękojmią.
            • dalatata Re: Oddzielic zarzadzanie od kariery naukowej 09.05.08, 16:12
              i zaden nigdy nie byl, nie jest i nie bedzie co? lubie uogolnienia!

              ale rozwiazanie jest jeszcze lepsze: zniesc habilitacje! ale
              pozwolic na promowanie wszystkim doktorom! na przyklad: ja zlozylem
              doktorat mniej wiecej w 18 m-cy po studiach, bronilem sie niestety
              10 mieisecy pozniej, bo recenzent mnie przetrzymal (zreszta jego
              glownym zarzutem bylo to, ze napisalem za prostym jezykiem). i rzecz
              jasna po obronie (w wieku dopiero co 26 lat) stalem sie zupelnie
              innym czlowiekiem, nie bylo we mnie nic z magistra. bylem w pelni
              gotowy na promowanie dokotratow! bo przeciez doktorat to licencja na
              promowanie - dokotrat i hop siup juz. bede mial swoich uczniow!!!
              jestem 15 lat po dokotracie - moglbym juz miec cala armie uczniow,
              cholera no!

              czy ktos mi moze wytlumaczyc logike ograniczenia uprawnien
              doktorskich do dokotratu. bo ja rozumiem dlaczego powinno byc po
              habilitacji. widze to. naotmiast nie rozumiem dlaczego po
              doktoracie, a nie przez kazdego pracownika naukowego, wlacznie z
              magistrami. czym sie rozni W KATEGORIACH INTELEKUTALNYCH czlowiek
              przed obrona doktratu od czlowieka tuz po obronie? tylko prosze mi
              nie mowic, ze 'gdzies trzeab zaczac'. mozna zaczac, jak w UK, od
              etatu na uczelnim. w UK nie ma zadnego wymogu formlanego zeby byc
              promotorem.

              • khmara Re: Oddzielic zarzadzanie od kariery naukowej 09.05.08, 16:28
                To jest a propos mojej trzywyrazowej wypowiedzi, ze prof. dr hab. przed
                nazwiskiem nie jest zadna rekojmia jakosci, rzetelnosci, czy poziomu naukowego?
                Co to jest za uogolnienie? Co to ma wspolnego z nadawaniem uprawnien
                promotorskich doktorom? Czy z tego w jakikolwiek logiczny sposob wynika, ze
                wszyscy prof. dr hab. sa skonczenie denni, a wszyscy dr nieskonczenie kompetentni?


                dalatata napisał:

                > i zaden nigdy nie byl, nie jest i nie bedzie co? lubie uogolnienia!
                >
                > ale rozwiazanie jest jeszcze lepsze: zniesc habilitacje! ale
                > pozwolic na promowanie wszystkim doktorom! na przyklad: ja zlozylem
                > doktorat mniej wiecej w 18 m-cy po studiach, bronilem sie niestety
                > 10 mieisecy pozniej, bo recenzent mnie przetrzymal (zreszta jego
                > glownym zarzutem bylo to, ze napisalem za prostym jezykiem). i rzecz
                > jasna po obronie (w wieku dopiero co 26 lat) stalem sie zupelnie
                > innym czlowiekiem, nie bylo we mnie nic z magistra. bylem w pelni
                > gotowy na promowanie dokotratow! bo przeciez doktorat to licencja na
                > promowanie - dokotrat i hop siup juz. bede mial swoich uczniow!!!
                > jestem 15 lat po dokotracie - moglbym juz miec cala armie uczniow,
                > cholera no!
                >
                > czy ktos mi moze wytlumaczyc logike ograniczenia uprawnien
                > doktorskich do dokotratu. bo ja rozumiem dlaczego powinno byc po
                > habilitacji. widze to. naotmiast nie rozumiem dlaczego po
                > doktoracie, a nie przez kazdego pracownika naukowego, wlacznie z
                > magistrami. czym sie rozni W KATEGORIACH INTELEKUTALNYCH czlowiek
                > przed obrona doktratu od czlowieka tuz po obronie? tylko prosze mi
                > nie mowic, ze 'gdzies trzeab zaczac'. mozna zaczac, jak w UK, od
                > etatu na uczelnim. w UK nie ma zadnego wymogu formlanego zeby byc
                > promotorem.
                >
                • dalatata Re: Oddzielic zarzadzanie od kariery naukowej 09.05.08, 16:48
                  widzisz Khmaro, ja wiem ze to trudno pojac - wszystko zalezy od
                  tego, o kim mowimy. prof. dr hab przed jednym nawiskiem MOZE byc
                  gwarancja, a moze tez nie byc, zalezy jaki profesor.

                  jesli jednak chcesz koniecznie dowodzic, ze prof dr hab - jako tytul
                  profesorski nie daje 100procentowej pewnosci (bo twoje NIE JEST bylo
                  ambiwalente: wszak bylo w kontekscie odpowiedzi prawdziwej mm), to
                  rzeczywiscie tak wlasnie jest. nie daje takie 100 procenotwej
                  pewnsci. i jest to niezwykle cenna uwaga, za kotra ci bardzo
                  dziekuje.

                  ale rzecz jasna to ja sie czepiam i retoryczne sztuczki stosuje:
                  khmara zastosowal tu argument z towarta przylbica merytorycznie
                  odnoszac sie do tego, co napisalem. jak zawsze, zreszta! bo przeciez
                  twoja wypowiedz nie miala zadnego kontekstu i byla pierwsza twoja
                  wypowiedzia w sprawie. podobnie jak moja wypowiedz o dorobku nie
                  miala zadnego kontekstu i nie byla przeciez odpoweizdia na nic.
                  • prawdziwamm Re: Oddzielic zarzadzanie od kariery naukowej 09.05.08, 17:00
                    Nie ukrywam, że jestem zawiedziona. Pan Khmara uciekł od odpowiedzi,
                    a dalej pisze o polonii. Do udzielenia odpowiedzi na problem
                    postawiony przez Dalatatę trzeba byłoby finezji w rozumowaniu. Mam
                    nadzieję, ze Pan Khmara jednak rzecz przemyśli i nie odda pola bez
                    walki. Liczę na Pana Panie Khmara.
                  • khmara Re: Oddzielic zarzadzanie od kariery naukowej 09.05.08, 17:28
                    dalatata napisał:

                    > widzisz Khmaro, ja wiem ze to trudno pojac - wszystko zalezy od
                    > tego, o kim mowimy. prof. dr hab przed jednym nawiskiem MOZE byc
                    > gwarancja, a moze tez nie byc, zalezy jaki profesor.

                    No to ciesze sie, ze to pojales wreszcie, bo zadnych innych ukrytych tresci w
                    mojej wypowiedzi nie bylo.

                    > ale rzecz jasna to ja sie czepiam i retoryczne sztuczki stosuje:
                    > khmara zastosowal tu argument z towarta przylbica merytorycznie
                    > odnoszac sie do tego, co napisalem. jak zawsze, zreszta! bo przeciez
                    > twoja wypowiedz nie miala zadnego kontekstu i byla pierwsza twoja
                    > wypowiedzia w sprawie. podobnie jak moja wypowiedz o dorobku nie
                    > miala zadnego kontekstu i nie byla przeciez odpoweizdia na nic.

                    Czlowieku, wroc! Moja wypowiedz odnosila sie do uwag prawdziwej o promowaniu
                    prac magisterskich. Tu:
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=79274697&a=79344437

                    Mam przeprowadic egzegeze swojej trzywyrazowej wypowiedzi: "Ale nie jest" ? W
                    jakim kontekscie mam sie do tego odniesc? W kontekscie dyskusji, ktora toczyla
                    sie przez kilka godzin, kiedy mnie nie bylo w internecie? W kontekscie dyskusji
                    z twoim udzialem, ktora toczy sie od kilku miesiecy? A moze w kontekscie
                    dyskusji, ktora na forum toczy sie juz od kilku lat?

                    Wpierasz mi do glowy poglady, ktorych nie wypowiadam i ja mam sie do tego
                    odniesc? Ja mam wrazenie, ze tobie sie osoby w tej dyskusji myla. Jestes pewien,
                    ze nie jestem przypadkiem drugim wcieleniem Wieczorka?
                    • dalatata Re: Oddzielic zarzadzanie od kariery naukowej 09.05.08, 17:40
                      ja wiem na co odpowiedziales, ale blagam cie o egzegeze!

                      nie sadze, zebym ci przypisywal poglady, tylko jeden poglad (wielu
                      wiecej nie znam, szczerze mowiac): zniesienie habilitacji. czyz
                      zniesienie habilitacji nie jest twoim nieustannym i niezmiennym
                      postulatem, rowniez ze wzgledu na uprawnienia dokotrskie? czyzbym
                      sie pomylil i poglady HABILTIACJA MUSI ODEJSC zostaly usubtelnione?
                      na przyklad na HABILITACJA MUSI ODEJSC a potem chocby potop?
                      • khmara Re: Oddzielic zarzadzanie od kariery naukowej 09.05.08, 18:10
                        dalatata napisał:

                        > ja wiem na co odpowiedziales, ale blagam cie o egzegeze!

                        Gdybys ty biblie interpretowal, to by cie juz dawno z kosciola wykluczyli, albo
                        i gorzej.

                        > nie sadze, zebym ci przypisywal poglady, tylko jeden poglad (wielu
                        > wiecej nie znam, szczerze mowiac)

                        Brawo za spostrzegawczosc! Serio.

                        > zniesienie habilitacji. czyz
                        > zniesienie habilitacji nie jest twoim nieustannym i niezmiennym
                        > postulatem

                        Jezeli to ma byc w kontekscie, to pamietam doskonale, ze juz na ten temat
                        rozmawialismy, wiec moge ci jedynie przypomniec. Jestem za zniesieniem
                        habilitacji, ale uwazam, ze powinna zastapic ja inna procedura oceniajaca
                        dorobek. Wole, aby ta nowa procedura nazywala sie inaczej, ale nie uwazam, aby
                        nazwa sama w sobie miala znaczenie. Uwazam, ze powinno sie zniesc stopien
                        doktora habilitowanego i tytul profesora (to ostatnie akurat nie padlo w zadnej
                        dyskusji z twoim udzialem, ale tak uwazam niezmiennie od lat).

                        > rowniez ze wzgledu na uprawnienia dokotrskie?

                        To juz dodales od siebie.
                        • dalatata Re: Oddzielic zarzadzanie od kariery naukowej 09.05.08, 18:29
                          no ja juz proponowalem procedure ciamciurinek: calosciowa i
                          amerykanska ciurkiem implementowana narodowa ewaluacja kadr. bo sie
                          habilitacja zle kojarzy. no a jak sie zle kojarzy, to to jest
                          argument niezwykle wazny.

                          co do tytulu profesorskiego, nie mam wyrobionego zdania. widze
                          arugmenty za i przeciw. podejrzewam ze ten stan pogladow moze ci byc
                          nieznany.

        • sprawdzam-gw Re: Oddzielic zarzadzanie od kariery naukowej 09.05.08, 11:43

          >
          > wlasnie dlatego ze tak mozna, absolutnym priorytetem powinno byc
          > stworzenie drakonskich mechanizmow kontroli calego procesu
          > akademickiego, a w szczeoglnosci nadawania stopni, tak habilitacji
          > tez. bo pzy habitliacji nie mozna powiedziec o 'potrzebach
          > instytutu', na ktorych to mozna uzasadnich dowolna kandydatutre. i
          > im syzbciej to zrozumiemy, tym lepiej.

          Zgadzam sie z tym priorytetem, ale rownoczesnie uwazam, ze taka skuteczna kontrole mozna prowadzic TYLKO na poziomie uczelni, czyli poprzez rozliczanie osob ZARZADZAJACYCH uczelnia z calosciowych efektow wypelniania misji przez uczelnie, a nie CENTRALNA kontrole indywidualnych karier!!!

          Zmiany systemowe UNIEZALEZNIAJACE algorytm finansowania a takze wprowadzenie uznawalnosci panstwowej dyplomu danej uczelni w zaleznosci od EFEKTOW (rozsadna ocena pramatryczna, jakosc absolwentow) w miejsce obecnego uzaleznienia od stopni i tytulow kadry (tez minimow kadrowych i centralnej standaryzacji kierunkow) automatycznie rozwiaza opisany przez dalatate problem.
          >
          > druga wazna rzecz to:
          (...)
          > wyprawcowanie nowych kryteriow oceny dorobku (z nawiazaniem do
          > miedzynarodowych standardwo w nauce) oraz stworzenie systemu
          > rzetelnej oceny dorobku powinno byc priorytetm. zeby to zrobic
          > trzeba wprowadzic system kontroli oraz wprowadzic recenzje
          > miedzynarodowe.
          >
          co tutaj wypracowywac centralnie? Niech sobie uczelnie robia co chca, zatrudniaja kogo chca ( w kontekscie indywidualnych pracownikow), a centralnie oceniac TYLKO efekty uczelni jako CALOSCI.

          Danemu TYPOWI uczelni nalezy postawic konkretne zadania, ustalic konkretna misje, wybrac zespol zarzadzajacy, ktory sam ustali zasady gry, a potem go rozmiczyc z efektow - poddac uczelnie wszechstronnemu audytowi.
          Co tutaj jest do wymayslania?

          > a zeby nie bylo: promoowac doktoraty powienien moc kazdy kto umie to
          > zrobic, nie powinno byc zadnych wymagan. dokotrant powinien umiec
          > wybrac sobie promotora. jak chce isc do magistra, niech idzie.
          >

          Oczywiscie. To uczelnia powinna PONOSIC KONSEKWNCJE za niedopilnowanie jakosci nadawanych doktoratow, a jaosc nie zalezy od posiadanych stopni, tytulow tylko od wiedzy PROMOTORA, a tak naprawde to w 75% od wyboru tematu.
          >
          > bo zniesienie habilitacji, tak ogolnie, powinno byc stanem
          > docelowym. ale ono powinno sie odbyc na zasadzie tracenia przez
          > habilitacje relewancji, bo wyparta zostanie oddolna rzetelnoscia
          > ocen dorobku.

          Natomiast NATYCHMIAST nalezy ZLIKWIDOWAC POZANAUKOWE synekury z posiadania habilitacji - tez minima kadrowe. Wowczas wieloetatowosc zostanie zastapiona przez godziny zlecone/goscinne wyklady dla wybitnych specjalistow.

          Na koniec uwaga - rozrost administracji uczelnianej nie swiadczy o profesjonalnym zarzadzaniu :-)
          • dalatata Re: Oddzielic zarzadzanie od kariery naukowej 09.05.08, 12:32
            bardzo przepraszam, ale to teraz uczelnie zatrudniaja kogo chca!
            to co pan, czy pani proponuje to przejscie z malego fiata do
            porszaka bez dodatkwoych lekcji. tak sie nie da.

            ale, nie mam problemu z ocena uczelni, choc ja bym wolal
            instytutuow. tu zgoda. nie zgadzamy sie co do nadawalnosci stopni.
            wedle mnie to nalezy kontrolowac i to drakonsko.

            synekury? nie wiem specjalnie co to, ale nie ma problemu, nie
            habilitacja tylko dorobek. zawsze. minimum kadrowe? ja tu wypisalem
            mase psotw na ten tmeat - zeby zniesc. ostatnio jestem mniej pewny.
            zniesienie minimum kadrowego jest mozliwe przy zalozeniu uczciwosci,
            minimum uczciwosci na uczelni. a tego nie mozna zalozyc.
            • sprawdzam-gw Re: Oddzielic zarzadzanie od kariery naukowej 09.05.08, 13:00
              dalatata napisał:

              > bardzo przepraszam, ale to teraz uczelnie zatrudniaja kogo chca!

              dokladnie, tyle ze za NIEWLASCIWE DECYZJE NIKT nie ponosi JAKICHKOLWIEK konsekwencji bo rektor/dziekan to kumple - czesto od imprez w akademikach.
              Kto ma ich obecnie rozliczac?
              Co ma procedura habilitacyjna, kontrolowana mniej lub bardziej centralnie, wspolnego z odpowiedzialnoscia za codzienne decyzje wladz lub z wlasciwymi procedurami konkursowymi? Niby ze utrudnia kolesiostwo/nepotyzm? Nie calkiem ogranicza i moze lepiej zajac sie ROZLICZENIEM/KONTROLA procedur konkursowych chociazby w kontekscie EKN?

              > to co pan, czy pani proponuje to przejscie z malego fiata do
              > porszaka bez dodatkwoych lekcji. tak sie nie da.
              >

              To moze wprowadzic jazdy probne NA WYBRANYCH uczelniach?

              > ale, nie mam problemu z ocena uczelni, choc ja bym wolal
              > instytutuow. tu zgoda. nie zgadzamy sie co do nadawalnosci stopni.
              > wedle mnie to nalezy kontrolowac i to drakonsko.
              >
              A przepraszam po co? Kontrola jest konieczna tylko wtedy gdy nadanie stopnia jest powiazane Z KONKRETNYMI PRZYWILEJAMI (prawo do zasiadania we wladzach, minima kadrowe,etc). Wystarczy przywileje zlikwidowac i wtedy wartosc rynkowa stopni bez pokrycia w dorobku sama zniknie. Dopoki wazniejszy jest stopien/tytul od rzeczywistych osiagniec i aktualnej wiedzy dotad patolgie beda sie swietnie mialy, a nieuczciwosc (ludzka i instytucjonalna) bedzie promowana... Zas uczelni nadajacej bezwartosciowe dyplomy, poczawszy od licencjatu, mocno przykrecic kurek finansowy. To jest BAAARDZO PROSTE. Wyniki audytow uczelni publikowac z WSZYSTKIMI SZCZEGOLAMI, a nie tylko jedna z kilku ocen jak do tej pory praktykuje PKA :-(

              > zniesienie minimum kadrowego jest mozliwe przy zalozeniu uczciwosci,
              > minimum uczciwosci na uczelni. a tego nie mozna zalozyc.

              Nie ma co zakladac - tej uccziwosci nie ma ZA GROSZ - pisze o tym szeroko Marek Wronski. TYlko ta nieuczciwosc jest BEZKARNA a uczciwosc prowadzi do wykluczenia ze srodowiska. Pytanie podstawowe JAK TO ZMIENIC?
              • dalatata Re: Oddzielic zarzadzanie od kariery naukowej 09.05.08, 13:21
                ale tu sa pomieszane dwie perspektywy. i jak je rozlaczymy, zacznie
                byc fajnie. juz napisalem: ocena uczelni, tak, tak, tak. nie mam z
                tym zadnych problemow. im ostrzej tym lepiej.

                habilitacja nie ma z tym nic wspolnego, a jesli ma, to nie powinna
                miec. bo to jest kwestia stopnia a nie zarzadzania uczelnia.
                habiltacja tez nie powinna dawac przywilejow typu dyrektorowanie, bo
                to nie ma z zarzadzaniem nic wspolnego.

                jazdy probne? nie jest to nie znane. a tak pwoaznie, reforma z
                jednego systemu w ciagu nocy na drugi, jest zlym pomyslem.

                a po to kontrolowac, zeby dokotrat byl plus minus tym samym
                doktoratem. po to kontrolwoac. i po to ze ja nie wierze ze Iksinski
                ktory teraz ma na drugie imie nepotyzm, nagle zacznie propomowac
                tych naprawde dobrych. jesli ty wierzysz, fajsoko. ja nie. i ty to
                nazwij audytem, ja nazywam kontrola, bezdimey sie klocic o nazwy?

                aaa! ja trabie o rzetelnosci od jakiegos czasu i wypislame na ten
                temat tyle postow, ze mi sie nie chce wiecej. poza tym ja jestem
                beton i musze napisac recenzje artykulu. na razie. :-)

    • itakdalej.itakdalej Habilitacja i reforma nauki 09.05.08, 11:26
      A jeśli Pani ma czas, to niech Pani prześliedzi dyskusje na Forum
      Nauka w 2004 i 2005 roku z udziałem dyplomaty. Myśmy tam pod koniec
      zaczęli z khmarą go chwalić i prosić, żeby nie rezygnował z pisania
      (straszne cięgi dostawał).
      • prawdziwamm Re: Habilitacja i reforma nauki 09.05.08, 11:28
        A dziękuję za podpowiedź. Ja jestem strasznie ciekawska baba i
        pewnie w ramach relaksu nie omieszkam tego zrobić.
      • dalatata Re: Habilitacja i reforma nauki 09.05.08, 12:26
        to sa stare znane metody, prosze Pana, z reguly stosowane wobec
        ludzi, ktorzy nie maja ochoty sie podporzadkowac. i niespecjalnie
        sie jest czym chwalic. ja te metody znam z swojej kariery naukowej w
        Polsce. jako ze juz bylem wariatem w zyciu profesjonalnym, na forum
        dyskusyjnym moge byc poczwornym. nie robi mi to zupelnie.

        bo widzi Pan, to ja mam dorobek miedzynarodowy wiekszy niz razem
        wzieci czlonkowie rady naukowej ktora mnie oceniala. podejrzewam tez
        ze nie mialbym sie czego wstydzic wobec moich forumowych adwersarzy.

        i dlatego na mnie te Panskie 'ciegi' nie dzialaja, jesli mi sie uda
        pokazac slabosc Panstwa argumentow (a przypominam Panu, ze Pan nie
        potrafil powiedziec o konkretnych zyskach zniesienia habilitacji -
        bo mantra ze trzeba reformowac to jest myselnie magiczne), to moze
        sie ktos przez chwile zastanowi nad tym co robi.
        • khmara Re: Habilitacja i reforma nauki 09.05.08, 16:19
          Ad personam:

          Dalatato, odjezdzasz znowu. Na forum nie liczy sie twoj dorobek, tylko twoje
          argumenty.

          Wybrales sobie za cel obnazanie pustki argumentow "reformatorow". Przepraszam,
          jakich reformatorow? Kogo imiennie atakujesz? Na forum kazdy wypowiada sie w
          swoim imieniu.

          Sprowadzanie wszystkich argumentow do absurdu poprzez sztuczki retoryczne za
          pomoca ich rozmydlania i czepiania sie malo istotnych szczegolow na tym forum
          nie zadziala i sympatii ci nie przyniesie.

          Masz wiele do powiedzenia i wiele osob chetnie zapozna sie z twoimi argumentami,
          ale pod warunkiem, ze zdobedziesz sie na to, by okazac minimum szacunku dla
          swoich forumowych adwersarzy.
          • prawdziwamm Re: Habilitacja i reforma nauki 09.05.08, 16:24
            Jako użytkownik forum protestuję! Pan Dalatata jest bardzo
            kulturalnym internautą. A z przyjemnością wysłucham Pana dowodów, że
            to właśnie po doktoracie...
            • dalatata Re: Habilitacja i reforma nauki 09.05.08, 16:31
              bardzo mi milo dziekuje.
          • dalatata Re: Habilitacja i reforma nauki 09.05.08, 16:40
            ad personam, mowisz....niech bedzie.

            khmaro, prosze, daj sobie spokoj z tym moralizowaniem, na mnie ono
            naprawde nie dziala, co najwyzej bawi. ja chyba jednak wole Khmare,
            wymiatacza betonu swiata niz twoje proby dyscyplinowania
            niepokornych.

            moze tez nieco przedwczesne jest wypowiadanie sie w imieniu calego
            forum.

            a na twojej sympatii nie zalezy mi wcale.co do szacunku Khmaro,
            mysel ze nie jestes w stanie szanowac kogos kto ma inne poglady niz
            ty i osmiela sie wykazywac ci blefowanie.
            • khmara Re: Habilitacja i reforma nauki 09.05.08, 17:09
              dalatata napisał:

              > ja chyba jednak wole Khmare,
              > wymiatacza betonu swiata niz twoje proby dyscyplinowania
              > niepokornych.

              Nie zamierzam nikogo dyscyplinowac, ani na tym forum, ani na zadnym innym.
              Pisze, bo mam taka fantazje, a w najblizszym czasie pewnie bede pojawiac sie na
              forum rzadziej, bo czeka mnie goracy okres w pracy.

              > moze tez nieco przedwczesne jest wypowiadanie sie w imieniu calego
              > forum.

              Nie wypowiadam sie w niczyim imieniu poza swoim wlasnym. Przyjmij to jako dobre
              rady doswiadczonego forumowicza. Albo nie przyjmuj - twoja sprawa, co zrobisz.

              > i osmiela sie wykazywac ci blefowanie.

              Nie wykazales mi zadnego blefu, bo nie jestes w stanie tego zrobic. Blef
              wykazalismy bodajze dyplomacie, w dyskusji, o ktorej pisze itakdalej, ale nie
              bede cie instruowac, jak to sie robi.
        • khmara Re: Habilitacja i reforma nauki 09.05.08, 16:49
          Ad rem:

          Nie zamierzam mowic o "zyskach" ze zniesienia habilitacji, bo nie ujmuje
          zniesienia habilitacji w kategorii zyskow. Moge wymienic niektore powody, dla
          ktorych uwazam, ze nalezy zmodyfikowac system awansu w Polsce.

          Pierwsza i najwazniejsza rzecz to to, ze habilitacja w praktyce stanowi
          przeszkode dla przedstawicieli Polonii akademickiej, ktorzy chcieliby zatrudnic
          sie w Polsce. Jezeli ktos przyjezdza do Polski po wielu latach w Ameryce,
          zatrudnia sie gdziekolwiek i w wieku 57 lat przygotowuje sie do otwarcia
          przewodu habilitacyjnego mimo posiadania solidnego dorobku, to jest to chore.

          Druga rzecz, to anachroniczny charakter calej procedury. O kolokwium pisac nie
          bede, bo masz na ten temat wiecej do powiedzenia ode mnie. Wymog przedstawienia
          rozprawy nawet w naukach eksperymentalnych jest anachronizmem.

          Wiecej powodow znajdziesz tu:
          213.253.134.43/oecd/pdfs/browseit/910709PE.PDF
          str. 63-64.
          • dalatata Re: Habilitacja i reforma nauki 09.05.08, 17:16
            to ja na to chetnie odpowiem jescze raz, z ktorych pierwszy jest
            rzeczowy:

            1. czy mamy jasnosc, ilu osob to dotyczy? 100? 1000? czy 100,000. bo
            jak 100K to to jest problem, jak 1000, to ja nie widze powodu zeby
            zmieniac polityke panstwowa dla 1000 osob. a mowiac pozytywniej, ja
            nie widze zadnego powodu, dla ktorego nie nalezaloby stworzyc
            kaluzli wylaczenia i specjalnych procedur dla takich osob. ja nie
            widze tutaj wiekszego problemu.

            2. ja przepraszam, ja nie kupuje anachronicznosci. to jest dla mnie
            argument emocjonalny i nierzeczowy. kolokwium nalezy zniesc, wiec
            sie nie bede wypowiadal.

            na stronach 63-64 nie znalazlem tych powodow, ale pewnie nie
            czytalem wystarczajaco dobrze. zauwazylem jednak rozwazania za i
            przeciw, bez jakichs dramatycznych wezwan do zniesienia habiltacji.
            • khmara Re: Habilitacja i reforma nauki 09.05.08, 17:53
              dalatata napisał:

              > 1. czy mamy jasnosc, ilu osob to dotyczy? 100? 1000? czy 100,000. bo
              > jak 100K to to jest problem, jak 1000, to ja nie widze powodu zeby
              > zmieniac polityke panstwowa dla 1000 osob. a mowiac pozytywniej, ja
              > nie widze zadnego powodu, dla ktorego nie nalezaloby stworzyc
              > kaluzli wylaczenia i specjalnych procedur dla takich osob. ja nie
              > widze tutaj wiekszego problemu.

              Nie wiemy, ilu osob to dotyczy, bo nikt nie ma takich danych. Ponad setka
              podpisala sie pod ostatnim apelem NFA, ale z cala pewnoscia nie sa to wszystkie
              osoby, ktorych to dotyczy i bedzie dotyczylo w przyszlosci. Nie wiadomo nawet
              ilu polskich naukowcow pracuje za granica, poniewaz nie wszyscy zarejestrowali
              sie w bazie opi (uczeni polscy za granica). Problem z cala pewnoscia bedzie
              narastal w przyszlosci, bo coraz wiecej osob podejmuje studia doktoranckie za
              granica.

              > 2. ja przepraszam, ja nie kupuje anachronicznosci. to jest dla mnie
              > argument emocjonalny i nierzeczowy. kolokwium nalezy zniesc, wiec
              > sie nie bede wypowiadal.

              Kolokwium jest anachronizmem, a rozprawa nie? Tez nie kupuje.

              > na stronach 63-64 nie znalazlem tych powodow, ale pewnie nie
              > czytalem wystarczajaco dobrze. zauwazylem jednak rozwazania za i
              > przeciw, bez jakichs dramatycznych wezwan do zniesienia habiltacji.

              Tam jest jeden akapit "za" i cztery akapity "przeciw". Nie ma tam konkretnych
              zalecen, ale o przedstawionych argumentach warto moim zdaniem dyskutowac.
              • dalatata Re: Habilitacja i reforma nauki 09.05.08, 18:20
                studia doktoranckie to jest problem nostryfikacji a nie profesury.
                nostyfikacje naelzy zniesc. doktorat do dokotrat (nostryfikowac
                trzeab tylko uprawenia do leczenia, psychoterapii itd itd).

                ale ja nigdy nie powiedzialem ze kolokwium jest anachroniczne. ja
                jestem przeciwny kolokwium bo premiuje ludzi ktorzy umieja zdawac
                egzaminy. jeden egzamin nie powineien decydowac o calej karierze. to
                jest calkowicie niepotrzebna presja.

                poza tym, jest nieprzejrzyste, jak sie odwolywac od procedury
                mowionej. jesli mialoby zostac, nalezy je nagrac, spisac i wreczyc
                kandydatowi - zeby bylo sie od czego odwolywac (cala procedura
                powinna byc nagrywana, zreszta, podobnie jak obrony doktoratow - w
                UK ostatnich kilka obron, na kotrych bylem recenzentem, bylo
                nagrywanych).

                no to pewnie bardzo nieuwaznie czytalem.
                • prawdziwamm Re: Habilitacja i reforma nauki 09.05.08, 18:33
                  to ja jestem większy beton:-) na bazie doświadczenia podpisuję się
                  pod kolokwium (zwłaszcza w naukach humanistycznych i społecznych),
                  ewentualnie znieść wykład, choć sposób jego przeprowadzenia też dużo
                  mówi o człowieku. A dlaczego zostawić? Bo pokazuje żywego człowieka,
                  sposób jego argumentacji ad hoc itd. Z uwieńczaniem pełna zgoda.
                  • dalatata Re: Habilitacja i reforma nauki 09.05.08, 18:45
                    no wlasnie ja uwazam ze to ad hoc nie moze decydowac o calej
                    karierze. to jest nie fair. nie mowiac o tym, ze to nie ma
                    przelozenia na zycie. do jakiej sytuacji jest takie kolokwium
                    podobne? co udowadnia kolokwium? jakie cechy naukwoe przydatne w
                    zcyiu profesjonalnym testuje? niedawno ktos na foru m mowil o
                    zadawiu pytan o noblistow na kolokwium i jak zenujace jest
                    nieodpowiadanie. no wiec dla mnei zenujace sa takie pytania. ale
                    nawet przy dobrej woli pytajacych, kolokwium niczego nie pokazuje,
                    wlasnie poza 'zywym czlowiekiem'

                    a my mamy oceniac dorobek a nie 'zywego czlowieka'. po moim
                    kolokwium podniosla sie sprawa tego ze trzymalem reke w
                    kieszeni....a to przeciez chamstwo i talatajstwo.

                    uienczaniem czy uwiecznianiem? :-)
                    • prawdziwamm Re: Habilitacja i reforma nauki 09.05.08, 18:49
                      a jeśli to ad hoc pokazuje, że człowiek się namęczył, coś tam
                      złożył, recenzenci piszą na granicy (trzy z minusem, ale nie dwa),
                      albo różnią się w ocenach to wtedy to ad hoc może przesądzić. Ja nie
                      mówię, że wszędzie ta procedura sprawnie działa, ale jestem za tym
                      by ją dopracować.
                      • prawdziwamm Re: Habilitacja i reforma nauki 09.05.08, 18:51
                        Natomiast nagranie czy sfilmowanie powinno być obowiązkowe (tak przy
                        habilitacji jak i przy doktoracie), wtedy można z tym iść do sądu.
                      • khmara Re: Habilitacja i reforma nauki 09.05.08, 18:54
                        To wtedy nalezy po prostu zalatwic delikwenta negatywnie i tyle. Tylko ta
                        nieszczesna rozprawa, prawda? Musialby nowa napisac, a na to trzeba lat. A jak
                        juz sie nameczyl i radzie w pas poklonil to go moze puscmy, bo taki mily?

                        Niepowazny argument.


                        prawdziwamm napisała:

                        > a jeśli to ad hoc pokazuje, że człowiek się namęczył, coś tam
                        > złożył, recenzenci piszą na granicy (trzy z minusem, ale nie dwa),
                        > albo różnią się w ocenach to wtedy to ad hoc może przesądzić. Ja nie
                        > mówię, że wszędzie ta procedura sprawnie działa, ale jestem za tym
                        > by ją dopracować.
                        • prawdziwamm Re: Habilitacja i reforma nauki 09.05.08, 18:59
                          Wtedy z kasetą do sądu pójdą ci, którzy rozwiązanie takie czy siaie
                          zechcą zaskarżyć (zamiast sądu wpisz Pan inną instytucję, może NFA,
                          a może ostatecznie Pan Khmara będzie rozstrzygał). Tak sobie tylko
                          gdybam.
                      • dalatata Re: Habilitacja i reforma nauki 09.05.08, 18:59
                        no wiec jesli recenzenic maja problem z dorobkiem, to powinni to
                        odwalic. ja niespecjalnie widze zalete przepychania slabego dorobku,
                        bo kandydat przeszedl przez kolokwium. po co?
                        • prawdziwamm Re: Habilitacja i reforma nauki 09.05.08, 19:02
                          różnie bywa, czasmi mają problem z dorobkiem, czasami z jakością
                          rozprawy, tak to wygląda teraz, z odrzucaniem to bym nie
                          generalizowała, podobnie z przyjmowaniem, ale to realny problem
                          • khmara Re: Habilitacja i reforma nauki 09.05.08, 19:10
                            To nie jest realny problem. To jest problem wydumany. Ktos wydal grube
                            pieniadze, zeby wydrukowac cos, czego nie wezmie zaden wydawca przy zdrowych
                            zmyslach, wiec jak tu tak po prostu uwalic.


                            prawdziwamm napisała:

                            > różnie bywa, czasmi mają problem z dorobkiem, czasami z jakością
                            > rozprawy, tak to wygląda teraz, z odrzucaniem to bym nie
                            > generalizowała, podobnie z przyjmowaniem, ale to realny problem
                            • prawdziwamm Re: Habilitacja i reforma nauki 09.05.08, 19:15
                              Mów Pan o swojej sytuacji i nie uogólniaj, póki co
                              mój "habilitacyjny gniot" miał kolejne wydanie. Ale szanowny Pan
                              Khmara wie lepiej czy wydawca przyjmie czy nie.
                              • khmara Re: Habilitacja i reforma nauki 09.05.08, 19:17
                                A w przypadku Prawdziwej MM recenzenci mieli watpliwosci?
                                • prawdziwamm Re: Habilitacja i reforma nauki 09.05.08, 19:22
                                  A zgadnij Pan:-)
                              • dalatata Re: Habilitacja i reforma nauki 09.05.08, 19:44
                                sekunduje prawdziwej mm i to chetnie.

                                jest calkiem niezla ilosc rozpraw habilitacyjnych ktore sa po prsotu
                                dobre. i to przy dowolnych kryteriach. idzie o to, zeby wszyskie
                                byly dobre, a nie o to zeby mowic, ze skoro czesc (nawet wwieksza)
                                jest do kitu, to znaczy ze wszystko jest do kitu. ja nie widze w tym
                                logiki.
                  • prawdziwamm Re: Habilitacja i reforma nauki 09.05.08, 18:46
                    Doprecyzowując, uważam, że rzetelne przeprowadzenie takiej procedury
                    zwiększa procent rękojmi, gdy pojawia się prof. dr hab. przed
                    nazwiskiem. Ale ja jestem betonik i sobie tak marzę o urzetelnieniu
                    obecnych procedur.
                    • dalatata Re: Habilitacja i reforma nauki 09.05.08, 19:03
                      co do urzetelnienia pelna zgoda! to wlasnie nierzetelnosc jest
                      najwiekszym problemem poslkeij nauki.

                      i jak juz bedzie rzetelnie, mozna zaczac sie zastanwoic co zmeinic.
                      sama zmiana niczego nie zalatwi. moze sie nawet okazac, ze nie
                      trzeba bedzie zmieniac......
                      • prawdziwamm Re: Habilitacja i reforma nauki 09.05.08, 19:05
                        rzecz w tym Panie Dalatata, że jak się odrzuci, to krzyczą, że
                        naszych biją, tłamszą i dlatego trzeba znieść tę mafię samodzielnych.
                        • dalatata Re: Habilitacja i reforma nauki 09.05.08, 19:39
                          akceptuje to, jednak nie da sie nawolywac do rzetelnosci i
                          przejmowac takimi glosami. ale widze to dobrze.

                          i ja nie mam wielu watpliwosci, ze, jak pisalem czesto, wiele glosow
                          o zneisienie hablitacji jest glosami sfrustrowanych adiunktow,
                          ktorzy maja malo do powiedzienia. jednak ja rowniez widze
                          nieprzejrzystosc szczegolnie kolokwium. ale nie tylko.

                          dlatego mowie o wprowadzeniu kontroli procesu.
                          • prawdziwamm Re: Habilitacja i reforma nauki 09.05.08, 19:49
                            Na jakimś forum pisał Pan o protokołowaniu spotkań z doktorantami,
                            tak na wszelki wypadek, tak na wszelki wypadek to ja też trzymam
                            dokumentację egzaminacyjną (studentów), być może powinno być trochę
                            procesów w tych wypadkach, gdzie przegięto w jedną czy drugą stronę.
                            Ale właściwie się zgadzamy. Oj niedobrze:-)
                            • dalatata Re: Habilitacja i reforma nauki 09.05.08, 19:58
                              Beton! ja to pol biedy, ale Pani! wstyd! :-)
                              • prawdziwamm Re: Habilitacja i reforma nauki 09.05.08, 20:01
                                :-)
                • prawdziwamm Re: Habilitacja i reforma nauki 09.05.08, 18:35
                  Przy okazji, pojawiły się głosy o dwutorowości ścieżki.
                • khmara Re: Habilitacja i reforma nauki 09.05.08, 18:36
                  Wielu z tych, ktorzy robia doktoraty za granica zalapie sie, albo juz sie
                  zalapalo na postdoki, niektorzy trafia jako research associate w USA, jakas
                  czesc zalapie sie na assistant professor. Wielu nie sprosta konkurencji TAM, a
                  TU nie beda mogli wrocic, bo bez habilitacji beda miec dorobek wiekszy niz
                  niejeden tytularny. Tak to bardzo czesto wyglada. Sa jeszcze ludzie, ktorzy po
                  prostu chcieliby wrocic i tyle. Przy ogolnej slabosci polskiej nauki, panstwu
                  nie oplaca sie odwracac sie do nich plecami.

                  Za anachroniczny uwazam wymog pisania rozprawy. W krajach, w ktorych istnieje
                  habilitacja odchodzi sie od tego na rzecz calosciowej oceny dorobku. Rozprawa
                  jako drugi doktorat w naukach eksperymentalnych to nieporozumienie. A jak ktos
                  chce ksiazki pisac, to niech sobie pisze - w koncu to tez dorobek.
                  • prawdziwamm Re: Habilitacja i reforma nauki 09.05.08, 18:43
                    Wcale się nie dziwię, że się Panu nie chce książki pisać, z takim
                    stosunkiem do książek, no ale zawsze to też jakiś dorobek.
                  • dalatata Re: Habilitacja i reforma nauki 09.05.08, 18:52
                    to to jest argument zeby nie mianowac takich tytularnych i zaostrzyc
                    kryteria, ale do tego jakos nikt sie nie kwapi. co wiecej,
                    przecaniasz dorobek assistant professors, mocno przecieniasz.

                    khmaro, to jest juz naprawde bardzo bardzo martwy kon, ktorego nadal
                    bijesz. problem rozprawy zgodnie z ustawa nie istnieje. to ze banda
                    starcyh dziadow i bab tego nie rozumie, to jest inna sprawa. cala
                    reszta nauki polskiej rozwiazala problem habilitacji ZGODNIE Z
                    PRAWEM, paru humanistow ma z tym problem i dlatego nalezy
                    zlikwidowac habilitacje? logika mi umyka. ale o rozprawie mi sie juz
                    nie chce gadac.

                    • khmara Re: Habilitacja i reforma nauki 09.05.08, 19:06
                      dalatata napisał:

                      > to to jest argument zeby nie mianowac takich tytularnych i zaostrzyc
                      > kryteria, ale do tego jakos nikt sie nie kwapi. co wiecej,
                      > przecaniasz dorobek assistant professors, mocno przecieniasz.

                      Troche przerysowuje, ale nie wydaje mi sie, zeby to bylo duze przeklamanie.
                      Przyklad pierwszy z brzegu: h=2 ma poczatkujacy lecturer w Wielkiej Brytanii, po
                      doktoracie w USA. Dokladnie tyle samo ma profesor tytularny po kilkudziesieciu
                      latach w Polsce. Jedyna roznica jest taka, ze dorobek profesora jest o wiele
                      wiekszy, jezeli policzymy na sztuki.

                      > khmaro, to jest juz naprawde bardzo bardzo martwy kon, ktorego nadal
                      > bijesz. problem rozprawy zgodnie z ustawa nie istnieje. to ze banda
                      > starcyh dziadow i bab tego nie rozumie, to jest inna sprawa.

                      I ta banda starych dziadow i bab tego nie zrozumie, jezeli im sie powie, ze
                      habilitacja zostaje. Gdyby oni zrozumieli, gdzie oni sa, a gdzie jest reszta
                      swiata, to nie byloby calej tej dyskusji.
                      • nfao5 Wspolczynnik "h" 09.05.08, 19:15
                        Anglicy i Amerykanie maja wysokie "h" w angielskojezycznych bazach
                        danych, bowiem te bazy indeksuja praktycznie tylko angielskojezyczne
                        publikacje wydawane w krajach angielskojezycznych.
                        Zrobilem wlasnie ranking krajow pod wzgledem osiagniec naukowych, i
                        wyszlo mi iz Polska przoduje pod wzgledem:
                        1. Ilosci belwederskich profesorow ogolem oraz ilosci belwederskich
                        profesorow na 100 tys. mieszkancow (1 miejsce na swiecie).
                        2. Ilosci prac licencjackich, magisterskich, doktorskich i
                        habilitacyjnych napisanych po polsku: ogolem i na 100 tys.
                        mieszkancow (1 miejsce na swiecie).
                        3. Ilosci ksiazek i artykulow naukowych wydanych w jezyku polskim:
                        ogolem i na 100 tys. mieszkancow (1 miejsce na swiecie).
                        4. Polska jest liderem swiatowym jesli chodzi o polonistyke i
                        historie polski.
                        5. Polska jest w swiatowej czolowce jesli chodzi o ilosc doktorow
                        habilitowanych (ogolem i na 100 tys. mieszkancow).
                        Wiec o co chodzi tym wszystkim malkontentom z tego forum? Byczo
                        jest, wiec niczego zmieniac nie trzeba!
                      • dalatata Re: Habilitacja i reforma nauki 09.05.08, 19:42
                        to nie jest przeryswoane. to jest, sczegolnie co do poczatkujacych
                        leturerow, to po prsotu nieprawda. tacy sa, wiekszosc takich nie
                        jest. ale to jest i tak wniosek by zaostrzyc kryteria a nie konczyc
                        procedure.

                        nie, to jest arugment za tym, zeby ich nauczyc prawa, a nie zeby
                        zmieniac polityke naukowa.
                        • khmara Re: Habilitacja i reforma nauki 09.05.08, 20:00
                          Nie wiem, na ile to jest reprezentatywne. Znam dwie takie osoby. Obaj sa
                          zatrudnieni jako lecturer od ok. 2 lat na roznych uczelniach, mniej wiecej w tym
                          samym czasie robili doktoraty. h maja identyczne. Jeden robil doktorat w USA,
                          drugi w Anglii.
        • itakdalej.itakdalej Re: Habilitacja i reforma nauki 09.05.08, 23:47
          dalatata napisał:

          > bo widzi Pan, to ja mam dorobek miedzynarodowy wiekszy niz razem
          > wzieci czlonkowie rady naukowej ktora mnie oceniala.

          I uważa Pan to za normalne, że słabi naukowo, niekompetentni
          decydują o losach silnych naukowo, kompetentnych?

          > i dlatego na mnie te Panskie 'ciegi' nie dzialaja,

          Czyli jednak to był Pan. Witam po kilku straconych dla polskiej
          nauki latach, w których, zgodnie z naszymi ówczesnymi
          przewidywaniami, się pogrążała.

          > (a przypominam Panu, ze Pan nie
          > potrafil powiedziec o konkretnych zyskach zniesienia habilitacji -
          > bo mantra ze trzeba reformowac to jest myselnie magiczne),

          Dziwi mnie to zdanie, bo ja zacząłem tegoroczne dyskusje z Panem od
          posta, w którym napisałem dlaczego obecny system z habilitacją jest
          zły, szkodliwy dla Polski:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=79174070&a=79249326

          Zyski polegają na tym, że tych szkód nie będzie. Będzie normalniej,
          tak jak w świecie cywilizowanym. Tak jak po obaleniu komuny gdy
          archaiczny i nieefektywny system zlikwidowano, wprowadzono
          nowoczesne mechanizmy takie jak w świecie, od razu się poprawiło.
          Oczywiście, że obecny system ma wady, ale nic lepszego nie wymyślono
          i jest o niebo lepszy niż komuna.
          • dalatata Re: Habilitacja i reforma nauki 10.05.08, 01:21
            ooo, wydawalo mi sie ze to bylo jasne, ze to nie bylem ja. ja sie
            nie uzalalem nad soba. ja sie wstawialem za dyplomata.

            nie, nie uwazam takich ocen za normalne, ale uwazam one sa w Polsce
            dzisiaj nieuniknione - taka jest profesura. a konkursy, po
            zniesieniu habilitacji to dopiero bedzie pole do popisu! mysli ze
            oni zatrudna mlodych preznych? ja nie.

            prosze wybaczyc, ale anachronizm nie jest dla mnie racjonalnym
            arugmentem. juz dzisiaj nawet o tym pisalem. na dodatek ja zyje z
            kraju skladajacym sie z samych anachronizmow i jakos sobie radzimy.
            reszta tego postu to cos co nazywamy 'rant'. nie da sie na to
            odpowiedziec. tam nie ma argumentow, choc pewnie sie pan z tym nie
            zgodzi i wyjdzie ze jestem z betonu.

            • itakdalej.itakdalej Re: Habilitacja i reforma nauki 10.05.08, 01:35
              dalatata napisał:

              > prosze wybaczyc, ale anachronizm nie jest dla mnie racjonalnym
              > arugmentem. juz dzisiaj nawet o tym pisalem. na dodatek ja zyje z
              > kraju skladajacym sie z samych anachronizmow i jakos sobie radzimy.

              Sądzę, że Pan niestety nie rozumie tego kraju. W UK jest trochę
              staroci, przeważnie w odniesieniu do formy, ale nauka jest
              absolutnie w czołówce światowej i żadnych barier dla niej nie ma. To
              jest kraj, w którym przeprowadzono pierwsze klonowanie, a ostatnio
              pozwolono na krzyżowanie genów człowieka i zwierząt. O obyczajach
              (zgoda na małżeństwa homoseksualne), modzie i pop-kulturze już nawet
              nie wspominam.
              • chilly Kasa, misiu, kasa! 10.05.08, 10:39
                Bez znaczącego (5-7 razy więcej niz obecnie) żadna reforma nie
                przyniesie skutków. Żeby sie nie powtarzac:
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=33&w=78846899&a=79277602
                Już dziś na wielu kierunkach trudno znaleźć absolwenta (zwłaszcza
                dobrego) chętnego do pozostania na uczelni. No, chyba że jest to
                informatyka - wtedy etat na uczelni dodaje prestiżu, pomagając
                zarabiac pieniadze poza nia (np. w swojej własnej firmie).
                • nfao5 Re: Kasa, misiu, kasa! 10.05.08, 10:58
                  NIE! Na nauke obecnie wydaje sie w Polsce za duzo pieniedzy. Na
                  poczatek trzeba wstrzymac fiansowanie wiekszosci panstwowych
                  uczelni. Podatnicy moga utrzymywac tylko najlepsze panstwowe
                  uczelniw w gl;ownych osrodlach akademickich to jest uniwersytety w
                  Warszawie, Krakowie, Poznaniu, Toruniu, Gdansku, Szczecinie,
                  Wroclawiu, Katowicach, Lublinie (UMCS) i Lodzi plus SGH, SGGW i
                  najlepsze uczelnie artystyczne oraz wojskowe. Reszta powinna byc
                  zprywatyzowana albo zamknieta...
              • dalatata Re: Habilitacja i reforma nauki 10.05.08, 11:15
                to mnie rzeczywiscie przekonalo. ja nie nie rozumiem tego kraju. to
                jest argument, ktorego nie przewidzialem. i w zwiazku z tym juz sie
                nie bede odzywal.
    • sprawdzam-gw baba swoje a dziad swoje czyli znowu hab 09.05.08, 11:55
      skoro dalatata sam twierdzi, ze habilitacja to temat ZASTEPCZY to moze cos wiecej o jego doswiadczeniach z UK dotyczcaych struktury i funkcjonowania uczelni?

      Ja mam swoje i wiem, ze 'centralnie wymagane przetargi' na zakup materialow biurowych (tez wyposazenia w meble) spowodowaly, ze moja uczelnia placila kilkadziesiat % wiecej niz cena rynkowa bez przetargu :-)
      • dalatata Re: baba swoje a dziad swoje czyli znowu hab 09.05.08, 12:35
        wie i pisal na ten temat. jest to system zbiurokratyzowany ale
        przede wszystkim (dosc) uczciwy, oparty (glownie) na dorobku. jak w
        Polsce bedzie po pierwsze uczciwie oparty na dorobku, po drugie
        bedzie to dorobek godny uwagi rowniez w UK, mozna zniesc
        habilitacje. na razie to sa marzenia. a reforma nas do spelnienia
        nie przybliza.
        • nfao5 A polska nauka i tak przoduje na calym swiecie: 09.05.08, 14:36
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=79313865&a=79352427
    • nfao5 A co z nostryfikacja? 09.05.08, 14:50
      Podobno nostryfikacja ma trwac maksimum 4 miesiace, zgodnie z:
      - Rozporządzeniem Ministra Edukacji i Sportu z dnia 3 czerwca 2005
      roku w sprawie nostryfikacji stopni naukowych oraz
      - obowiązującymi w Polsce, z racji jej członkostwa w UE, Zaleceniami
      w Sprawie Kryteriów i procedur Oceny Wykształcenia Uzyskanego za
      Granicą a przyjęte przez Komitet Konwencji Lizbońskiej na jego
      drugim spotkaniu w Rydze w dniu 6 czerwca 2001, które wyraźnie
      głoszą, iż "wnioski (o nostryfikację - LK) należy rozpatrywać w
      możliwie najkrótszym terminie, a czas ich rozpatrywania nie powinien
      przekraczać czterech miesięcy".
      A na razie to Uniwerytet Warszawski (podobno drugi w Polsce, a w
      poprzednim roku nawet pierwszy) rozpatruje moje podanie o
      nostryfikacje australijskiego dyplomu PhD juz dobrze od ponad pol
      roku. Tyle gadania o tym, ze w Polsce mamy nauke i uniwersytety.
      Mamy gora szkolki udajace wyzsze, wiec nie reforma nam potrzebna, a
      stworzenie systemu wyzszej edukacji OD PODSTAW!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka