nfajw
07.05.08, 21:09
"Stąd wymóg określania jaki jest udział poszczególnych współautorów w
tworzeniu prac wchodzących w zakres rozprawy habilitacyjnej. Realizacja tego
wymogu doprowadza często do wręcz żenujących sytuacji"
Tak to żenada. Proszę sobie wyobrazić że habilitujący żebrzą procenty z
drugorzędnych prac doktorów (którzy nigdy nie będą hab - wyroki środowiskowe)
a co sądzić o zjawisku "nekrofilii habilitacyjnej" zwiększanie swego
udziału % w pracach po śmierci współautora - głównego autora ?