kapitan.kirk 16.05.08, 10:12 Zaraz przeczytamy w komentarzach oburzone głosy, ze Interpol też chodzi na pasku Jankesów ;-P Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
adamschodowy albo ze busz planuje i w ameryce pd wprowadzic dem 16.05.08, 10:31 okracje Odpowiedz Link Zgłoś
darthmaciek w Ameryce Poludniowej demokracja juz jest 16.05.08, 10:43 wszedzie poza Kuba... jest nawet (jeszcze) w Wenezueli, jak pokazal to wynik referendum, w ktorym obywatele odmowili Chavezowi prawa do wladzy absolutnej... demokracja te jest skadinad po czesci wynikiem doktryny sformulowanej przez Cartera (demokratyzacja Am. Pld. jest jedyna rzecza zdolna uchronic kraje tego regionu przed marksizmem) a wprowadzonej konsekwentnie w zycie przez Reagana i Busha Seniora. Miedzy 1980 i 1992 rokiem praktycznie wszystkie dyktatury kontynentu zostaly zastapione przez demokracje - dokonaly tego narodu tych krajow, ale przy pelnym poparciu Waszyngtonu. Ostatnie (juz za Clintona) upadly dyktatury na Haiti i w Gwatemali, ale 90% calej tej transformacji przypada na lata Reagana i Busha Seniora. Odpowiedz Link Zgłoś
axenrolle Re: w Ameryce Poludniowej demokracja juz jest 16.05.08, 21:08 Na poczatek to "Zapychaj gąbką toalety .... zrywaj przewody elektryczne... wsypuj piasek do zbiorników z benzyną... rozrzucaj gwoździe po drogach i autostradach ... tnij i dziuraw tapicerkę w pojazdach .... ścinaj drzewa przy szosach.... telefonuj zgłaszając fałszywe reserwacje w hotelach , pożary i wypadki.... rób zapasy kradnąc żywność rzadową .... zostawiaj zapalone światło i odkręcone krany .... kradnij korespondencję ze skrzynek pocztowych ...spóźniaj się do pracy... wyłudzaj zwolnienia lekarskie.... rób zwarcia elektryczne... tłucz żarówki...niszcz książki...rozsiewaj plotki" czy wiesz co to jest? Kto i dokogo to adresował? A może jest to na poparcie tej bzdury która napisałeś o pełnym poparciu Waszyngtonu dla demokratycznych zmian? Te "pełne poparcie" miało szczególny wyraz w Salwadorze , Gawatemali czy Nikaragui. Jak się czyta takie idiotyzmy to jedyną reakcją normalnego człowieka są wymioty.... Odpowiedz Link Zgłoś
darthmaciek Re: w Ameryce Poludniowej demokracja juz jest 20.05.08, 12:56 sadzac po stylu, Twoj cytat zapewne pochodzi z jakiejs stalinowskiej powiesci dla pionierow o dzielnych czekistach walczacych z kontrrewolucja i kulactwem...)))) !!!! USA pomogly Nikaragui pozbyc sie dyktatury sandinistow popierajac bojownikow o wolnosc z oddzialow Contras i zmuszajac w koncu krwawy rezim Daniela Ortegi do zorganizowania wolnych wyborow - KTORE REZIM PRZEGRAL, wygrala zas koalicja partii opozycyjnych, ktorych zbrojnym ramieniem byli Contras. I od tej pory w Nikaragui jest demokracja. USA pomogly Salwadorowi uchronic sie przed smiertelnym zagrozeniem, jakie stanowila marksistowska partyzantka FMLN i w koncu doprowadzily do tego, ze komunisci, po przegranej wielkiej ofensywie na stolice kraju, zgodzili sie na zawarcie pokoju i wolne wybory - W KTORYCH PRZEGRALI, wygrala zas prawicowa partia ARENA, reprezentujaca rzad salwadorski walczacy z partyzantka. I od tej pory w Salwadorze jest demokracja. USA wspieraly takze kolejne dyktatury w Gwatemali od lat 50-tych do 1991 roku, tzn. do konca zimnej wojny. W tym jednym punkcie masz troche racji - tu Waszyngton popieral raczej mniej sympatyczna strone w konflikcie, ktory ze wzgledu na jego podwojny charakter ideologiczno-rasowy (markisci/Indianie przeciw konserwatystom/Kreolom i Metysom) byl skadinad wyjatkowo brutalny i okrutny, przy czym OBIE strony nie patyczkowaly sie z cywilami po drugiej stronie barykady... Jednak, gdy tylko skonczyla sie zimna wojna, USA natychmiast zaczely naciskac do porozumienia miedzy walczacymi i w koncu, jesli sie nie myle gdzies w 1994 roku, pokoj zostal zawarty, marksistowska indianska partyzantka zlozyla bron przez co Kreole i Metysi, uspokojeni, ze nie zostana wymordowani ani wypedzeni ze swych farm, zgodzili sie na wolne wybory, a nastepnie na podzial wladzy i od tej pory w Gwatemali tez zapanowala demokracja. W zwiazku z tym uwazam,ze to co napisalem o poparciu USA dla demokratyzacji Ameryki Lacinskiej w latach 80-tych i 90 jest raczej prawda - zas w przypadku tych trzech krajow o ktorych piszesz, moge nawet okreslic do jakiego stopnia jest prawda. Skoro mam racje w kwestii Nikaragui i Salwadoru i do polowy racje w kwestii Gwatemali, to mam 2,5 punktow na 3 mozliwe, lub inaczej 5/6 prawdy, lub jesli wolisz procenty to mam tu jakies pozadne circa 84% racji... i mnie tyle wystarczy. Ja wiem, ze zadne argumenty was, ludzi skrajnej lewicy nie przekonaja, skoro wiec nie moge was przekonac, zadowole sie swiadomoscia, ze od czytania moich postow szlag was trafia z bezsilnej zlosci. No bo pomyslcie tylko, towarzyszu axenrolle, jakby na calej planecie zapanowal taki raj jaki chcieli zaprowadzic w Ameryce Lacinskiej bracia Castro, bracia Ortega, Che Guevara lub niejaki Marulanda, lepiej znany jako towarzysz "Tirofijo", to nie musialbyc sie denerwowac jakimis wypocinami takiego darthmacka. Po pierwsze, nie puscilby ich cenzor, a po drugie wkrotce po probie napisania tak jawnie szkodliwego i niepoprawnego postu, takiego odrazajacego darthmacka pewnie odwiedzilaby najbardziej swiadoma klasowo awangarda proletariatu (tajna policja), zabrala gdzies na pustkowie i rozwalila. A tak, mecz tu sie czlowieku z takimi szkodnikami... Ale ze pogoda piekna i przyjaznie jestem dzis do swiata nastawiony (o ile dla Sitha jest to mozliwe) to zycze Ci, aby ci sie dzis przysnila wizja bajeczna raju proletariackiego: planeta pokryta czerwonymi sztandarami, wszyscy uczciwi obywatele w jednakowych szarych mundurkach karnie stojacy w kolejce, dumnie dzierzacy w rekach kartki na cukier i papier toaletowy, porzadkowi z bronia w reku pilnuja, aby nigdzie nie smiecono i zeby co godzina spiewac "Miedzynarodowke", a gdzies z daleka slychac echa salw karabinow - to w pocie czola bohaterowie rewolucji niestrudzenie rozwalaja wszystkich niezadowolonych z nowych porzadkow. Ciezka to praca i niewdzieczna i chociaz plutony egzekucyjne pracuja dzien i noc przez cale lata, wciaz jeszcze dzielo nie zostalo zakonczone... I zyczeniem takiej wlasnie wizji koncze ten post i pozdrawiam Cie serdecznie z Mrocznej Strony Mocy Odpowiedz Link Zgłoś
eva15 Bajka o smoku wenezuelskim i szewcu Dratewce z USA 16.05.08, 10:42 A to ci dopiero, szef kolumbijkiej partyzantki latał po oklicy z trzema laptopami pod pachą, a wszystkie wypełnione informacjami o Chavezie. A wszystko wykrył "obiektywny i niezależny" Intertpol. Na odkrycia zbłaźnionej do cna CIA nikt na świecie już by się nie nabrał, potrzebni są nowi "badacze prawdy". Teraz brakuje już tylko ostatniego ogniwa: jakaś inna też bardzo niezależna organizacja powinna wykryć przy trupie innego partyzanta 3 albumy zdjęća Chaveza z osławionym szefem wszystkich terrorystów B. Ladenem, i już będzie można, może nawet i z poparciem tzw. międzynarodowej społeczności, zbombardować demokratycznie Chaveza. Czekamy na dalszy odcinek opowieści o diable wcielonym z Wenezueli. Jeden naiwny wielbiciel bajek o złym smoku wenezuelskim i dzielnym szewcu Dratewce z Hameryki już zrobił wpis jako pierwszy pod artykułem. Odpowiedz Link Zgłoś
darthmaciek no i mamy oczekiwany post Pieknej Nieznajomej 16.05.08, 10:44 Interpol i CIA to wszystko jedna sitwa... sie wie... Odpowiedz Link Zgłoś
mulla_komar Re: Bajka o smoku wenezuelskim i szewcu Dratewce 16.05.08, 11:21 Jakby nie bylo partyzanci utrzymuja kontakt ze swiatem zewnetrznym, z odbiorcami ich towarow, z innymi oddzialami, z agentami z miastach i masa innych osob. Ja wiem, ze niektorym nie mieci sie w glowie, ze oddzial dajmy na to 50-osobowy moze miec czlowieka targajacego laptop, lub, ze laptopy moga sie znajdowac na stale w bazie wypadowej na terenie Ekwadoru. Trudno to sobie wobrazic, prawda? Pewnie powinni latac z desktopami! Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan.kirk Re: Bajka o smoku wenezuelskim i szewcu Dratewce 17.05.08, 09:27 eva15 napisała: > A to ci dopiero, szef kolumbijkiej partyzantki latał po oklicy z > trzema laptopami pod pachą, a wszystkie wypełnione informacjami o > Chavezie. Wyobraź sobie otóż, że bandyci, partyzanci itp. wojownicy na całym świecie także są ludźmi i niektórzy z nich naprawdę potrafią posługiwać się laptopami nie gorzej od innych. Nie ma też - o ile mi wiadomo - żadnego przepisu, któryby akurat bandziorów/partyzantów kolumbijskich zobowiązywał do prowadzenia dokumentacji wyłącznie w brulionach i segregatorach przewożonych taczkami. A może sugerujesz, że w Południowej Ameryce ludowej partyzantce przystoi archiwizowanie wiadomości wyłącznie na quipu? > A wszystko wykrył "obiektywny i niezależny" Intertpol. Na > odkrycia zbłaźnionej do cna CIA nikt na świecie już by się nie > nabrał, potrzebni są nowi "badacze prawdy". Niestety muszę zburzyć gmach Twych niewinnych złudzeń: otóż Wenezuela również należy do Interpolu, podobnie zresztą jak większość państw z nią sympatyzujacych, z Kubą włącznie. > Teraz brakuje już tylko ostatniego ogniwa: > jakaś inna też bardzo niezależna organizacja powinna wykryć przy > trupie innego partyzanta 3 albumy zdjęća Chaveza z osławionym szefem > wszystkich terrorystów B. Ladenem, Z B. Ladenem niekoniecznie - natomiast nie bardzo nadal rozumiem tego świętego oburzenia na wykrycie dokumentacji nt. kontaktów Hugona Ch. z FARC. Przecież wcześniej nie robił on żadnej tajemnicy z tych swoich kontaktów, z szefami FARC publicznie sie spotykał i ich wychwalał, pośredniczył w rozmowach z nimi etc. O co tu chodzi? O to, że już przynajmniej dokładnie wiadomo ile im dawał kasy i sprzętu, a nie trzeba się już tego tylko domyślać? > Czekamy na dalszy odcinek opowieści o diable wcielonym z Wenezueli. > Jeden naiwny wielbiciel bajek o złym smoku wenezuelskim i dzielnym > szewcu Dratewce z Hameryki już zrobił wpis jako pierwszy pod > artykułem. Jeśli to o mnie mowa, to ciągle nie mogę wyjść z podziwu, dlaczego tak wielu Forumowiczów uważa, że rozmówca nie lubiący Chaveza, Łukaszenki, Castro i w ogóle wszystkich kreatur kreujących się na ukochanych ojcowodzów narodu, musi być a priori miłośnikiem np. Busza czy Saakaszwilego? Świat jest otóż daleko bardziej skomplikowany, droga Przedmówczyni, i fakt, że nie cierpi się psów, tylko w oczach psa musi automatycznie oznaczać przystanie przeciwnika do obozu kociego. Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
krytyczna Interpol nie zbadal zawartosci 16.05.08, 17:47 Nie tylko polska prase, ale prase na calym swiecie zasypala dzis lawina artykulow manipulujacych ogloszone wczoraj wnioski analizy Interpolu dot. laptopow rzekomo nalezacych do Raula Reyesa z FARC. Tak jak ten artykul PAPu w Wyborczej twierdza one, ze "Interpol potwierdzil informację o kontaktach Chaveza z partyzantką kolumbijską". A to po prostu nieprawda. Interpol bowiem od poczatku zaznaczyl, ze nie bedzie analizowal zawartosci przekazanych mu "dokumentow". Dlatego tez wybrani eksperci nie znali hiszpanskiego. Nie moga wiec potwiedzac zarzutow Kolumbii, ktore opieraja sie tylko i wylacznie na subiektywnej interpretacji zawartosci tekstow przez sluzby kolumbijskie, np. ze liczba 300 to 300 milionow dolarow, ktore, interpretuje Kolumbia, Chavez dal lub obiecal dac FARC. I ze wystepujacy w niektorych dokumetach Angel to Chávez, mimo ze nazwisko Chaveza pojawia sie w tych samych tekstach bez pseudonimu. Analiza Interpolu ograniczyla sie do czysto technicznej, a jej wniosek jest nastepujacy: Przekazany material nie byl informatycznie maniplowany miedzy 3. a 10. marca, kiedy to zostal przekazany Interpolowi; byl natomiast manipulowany miedzy 1. marca, kiedy to rzekomo przechwycony zostal przez wojsko kolumbijskie w obozie FARC na terenie Ekwadoru, a 3. marca, kiedy to przekazany zostal kolumbijskiej policji sadowej. Interpol stwierdza, ze miedzy 1. a 3. marca ponad 48 tysiecy dokumetow zostalo stworzonych, zmienionych, otwartych lub skasowanych. (Trzeba sie starac, aby nie uwzglednic tego wniosku w artykulach na ten temat...) Interpol wnioskuje tez, ze Kolumbia zlamala prawo w ten sposob obchodzac sie z "dokumentami", co moze uniemozliwic uzycie ich jako materialu dowodowego. Sprawa, jeszcze sie nie zaczela. Choc w mediach trwa od dawna z oskarzycielem i sedzia w jednej osobie: rzadem Kolumbii. Polecam artykul IPS, bo wyroznia sie on profesjonalizmem i bogactwem szczegolow. www.ipsnews.net/news.asp?idnews=42391 i zapraszam na moj blog wenezuelawmediach.blogspot.com/ Odpowiedz Link Zgłoś
honecker32 och biedna i pokrzywdzona FARC 16.05.08, 20:47 a rzad Kolumbii to samo zło oficjalny raport : www.interpol.int/Public/ICPO/PressReleases/PR2008/pdfPR200817/ipPublicReportNoCoverEN.pdf oczywiscie Interpol jest na uslugach wiadomych sił Odpowiedz Link Zgłoś
unamuno1 po co interpol wogole badal cos co zostalo 16.05.08, 19:40 zdobyte w sposob nielegalny, naruszajac suwerennosc ekwadoru, mordujac 4 meksykanskich cywili i rezstrzeliwujac 4 rannych partyzantow? i skad bedzie wiadomo, ze opublikowane juz materialy oraz te, ktore dopiero zostana pochodza z dyskow badanych przez nich Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan.kirk Re: po co interpol wogole badal cos co zostalo 17.05.08, 08:27 A już się wyjaśniło, dlaczego "ranni partyzanci" mieli obóz nad granicą Kolumbii, a władze Ekwadoru od wielu miesięcy go faktycznie ochraniały? Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
unamuno1 Re: po co interpol wogole badal cos co zostalo 17.05.08, 17:46 mieli oboz w ekwadorze bo kolumbijska armia nie pilnuje granicy. gdyby ekwadorczycy ochraniali ten oboz to pewnie by zestrzeli kolubiskie samoloty, a tymczasem nawet nie ustalili jeszcze do konca jakie to wogole byly samoloty Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan.kirk Re: po co interpol wogole badal cos co zostalo 17.05.08, 18:51 Przez ochronę rozumiem tu fakt, że Ekwador zezwolił FARC na założenie bazy wypadowej przeciwko sąsiedniemu krajowi na własnym terytorium, dając FARC w ten sposób swoisty immunitet - na szczęcie okaało się, że nie do końca skuteczny. Mam prawo tak sądzić, ponieważ: 1.) Lokalizacja tego obozu była znana światu już kilkanaście isięcy przed całą aferą (pisano o nim nawet w prasie), więc niemożliwe żeby władze Ekwadoru o nim nie wiedziały. 2.) Jedną z pierwszych decyzji prezydenta Correi po elekcji było wycofanie wojsk i zmilitaryzowanej policji z rejonu "sypialni" FARC, o czym też informowała wówczas prasa. 3.) Nie ma też mowy o tym, by dotarcie czy zniszczenie obozu w Santa Rosa było dla sił ekwadorkich specjalnym wyzwaniem - jak wybuchła cała afera, znalazły sie tam w ciagu dwóch dni by przeprowadzić "drobiazgowe śledztwo". 4.) Wyniki "drobiazgowego śledztwa" dziwnie pokrywają się z danymi kolumbijskimi - baza FARC przypominała solidna wioskę postawiona na stałe, miała wszelkie udogodnienia techniczne, a muchachos czuli sie w niej najwyraźniej tak bezpiecznie, że nawet nie wystawiali wart. Jeśli chodzi o samoloty, to akurat wszystko wiadomo :-) Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
unamuno1 l 18.05.08, 15:46 1. jesli byla znana to ci co wiezielio mogli sie ta wiedza podzielic z ekwadorem. tymczasem kolumbijczycy podawali wspolrzedne pod ktorymi ani armia ekwadorska ani dziennikarze kolumbijscy nic nie znalezli. 2. nikt niczego nie wycofywal. ekwador tak jak mial tak ma nad granica kilkakrotnie wiecej jednostek niz kolumbia. 3x wiecej zolnierzy na km dlugosci niz wzdluz granicy z peru. 3. znalazly sie tam w ciagu kilku lub kilkunastu godzin ale mialy juz wtedy dokladne wspolrzedne. 4. te "wszelkie udogodnienia techniczne" czyli dwa przenosne generatory pradu wielkosci 40x40x40cm i telewizor sa standardowym wyposazeniem tymczasowych kilkumiesiecznych obozow. na terenie kolumbii sa nawet znajdowane obrabiarki do metalu. 5. jesli juz ustalili w jaki sposob kolumbijskie samoloty przeniosly i uzyly bomb do ktorych byly przystosowane to chetnie sie dowiem Odpowiedz Link Zgłoś
unamuno1 ll 18.05.08, 15:53 jeszcze do 2. za rzadow corei zniszczono 50 obozow, a kilka tygodni przed 1 marca doszlo do starcw ktorych zostal ranny ekwadorski zolnierz Odpowiedz Link Zgłoś
gurru Interpol potwierdza informację o Al kaidzie 17.05.08, 18:13 jako kreacji neokonsow i Busha. Odpowiedz Link Zgłoś