aron2004 26.06.08, 10:09 w komunikacji autobusowej międzymiastowej ekspresowej nie ma cen maksymalnych - przewoźnik może żądać nawet 1000 zł za przejazd z Warszawy do Krakowa Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
futomaki.pl 50 złotych za trzaśnięcie drzwiami u przewoźnik... 26.06.08, 10:17 Czy naprawdę nie da się tego w jakiś sposób uregulować? Wolny rynek to dla mnie rzecz święta, ale przecież to jest ewidentne naumyślne wprowadzanie ludzi w błąd, aby wyłudzić od nich pieniądze. Odpowiedz Link Zgłoś
roland.zerek Re: 50 złotych za trzaśnięcie drzwiami u przewoźn 26.06.08, 10:22 Dlatego __zawsze__ pytam ile będzie kosztował kurs Odpowiedz Link Zgłoś
fdx Jesli jedziesz ta sama trasa codziennie. 26.06.08, 10:53 i codziennie placisz 50zl to pewnego dnia przestajesz sie o cene pytac. Jakby mi ktoregos dnia ktos powiedzial nagle 500zl to sam bym po policje zadzwonil. Jesli na bazarze sprzedawalbys buty adibas to zaraz by ci stoisko zamkneli. A ten tu jezdzi sobie z napisem TAKI i oszukuje ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
smettka Mieszkamy w bananowej republice???! 26.06.08, 11:17 Mieszkamy w bananowej republice, ze nie mozna ukrocic takich praktyk?! Za co biora pieniadze poslowie i radni?! Odpowiedz Link Zgłoś
carpaccio4 Re: Mieszkamy w bananowej republice???! 26.06.08, 11:31 smettka napisała: > Mieszkamy w bananowej republice, ze nie mozna ukrocic takich > praktyk?! Za co biora pieniadze poslowie i radni?! chcesz płacisz nie chcesz nie płacisz. tak jak tusk. chciał to se palił . nie chciał to se pił. hehehe Odpowiedz Link Zgłoś
frank.west Re: Mieszkamy w bananowej republice???! 26.06.08, 11:52 ziieeeeeeeewwwww Odpowiedz Link Zgłoś
dybko2 Re: Mieszkamy w bananowej republice???! 26.06.08, 13:10 carpaccio4 napisał: > smettka napisała: > > > Mieszkamy w bananowej republice, ze nie mozna ukrocic takich > > praktyk?! Za co biora pieniadze poslowie i radni?! > > chcesz płacisz nie chcesz nie płacisz. tak jak tusk. chciał to se palił . nie > chciał to se pił. > hehehe Przestań pieprzyć!! Odpowiedz Link Zgłoś
em_obywatel Ej ludzie, to sa darmowe taksowki !!!!!!!!!! 26.06.08, 11:33 Ej ludzie, to sa darmowe taksowki! Przeciez nie moga udowodnic ile kilmetrow przejcahlismy. Kazde urzadzenie pomiarowe stosowane w handlu, czy to jest waga, czy to jest taksometr musi miec atest i byc dopuszczony do uzycia w handlu. Licznik kilometrow samochodzie w zaden sposob nie moze byc podstawa do obliczenia kosztow uslugi. Wobec tego co robimy? Wsiadamy do TAKI (najlepiej w 3-4 chlopa) i jak dojezdzamy na miejsce to usiwadamiamy kierowce o wymogu posiadania atestowanych urzadzen pomiarowych. Potem mowimy ze albo dzwonimy na policje albo facet jest stratny darmowa jazde. Odpowiedz Link Zgłoś
karmarys Re: Ej ludzie, to sa darmowe taksowki !!!!!!!!!! 26.06.08, 12:35 masz racje, cwaniaków trzeba bić ichwłasną bronią. Oni umiejetnie wykorzystuja przepisy (albo idiotyczne w nich luki) to my też powinnismy i rzeczywiście najlepiej sie wyprzeć, że się ta taksówką tyle przejechało a najlepiej, że w ogóle. Oczywiście wtedy "taksiarze" pozakładają jakies ukryte kamerki, ktorymi udowodnia że jednak sie jechało, wtedy my możemy zakwestionować rachunek, na którym nie bedzie wyszczególniona dokładnie taryfa albo tak jak proponujesz wiarygodność miernika kilometrów, który nie ma atestu hadlowego. I tak można w nieskonczoność. MOże jednak łatwiej zaapelowć do rządzących, żeby zmienili durny przepis pozwalający na takie praktyki? NIe znam do końca realiów stolycy ale: 1. Jak to możliwe , że jedni taksiarze mają ograniczone stawki a inni nie? Jak to mozliwe ze jest to legalne? (Rozwiązanie na szybko: albo ograniczamy wszystkim aLBO nikomu.) 2. Jak to możliwe, że klient dowiaduje sie o cenie po wykonanej usłudze? (Rozwiązanie na szybko: taryfy sa umieszczone np. na zagłówkach foteli i na desce rozdzielczej). Rozwiązania dotycza przepisów a nie ludzi, których zmienić sie nie da. Ch bedzie zawsze ch-jem a urzednicy dostaja pensje żeby takim ch-om przeszkadzac w ch-janiu ludzi a nie pomagać. Odpowiedz Link Zgłoś
zdrowy_rozsadek78 Re: A najlepiej jest zażądać 26.06.08, 13:47 Myślę, że oni wydaliby fakturę. Cały pic polega na tym, że te firmy świadczą usługę "przewozu osób", płacą normalnie podatki, wystawiają rachunki. Moim zdaniem dobrym argumentem jest próba udowodnienia oszustwa powołując się na świadome upodobnienie pojazdu do taksówki, które podlegają osobnym przepisom. Odpowiedz Link Zgłoś
mis22 Polska jest krajem wschodnioeuropejskim 26.06.08, 13:18 smettka napisała: > Mieszkamy w bananowej republice, ze nie mozna ukrocic takich > praktyk?! Za co biora pieniadze poslowie i radni?! Polska jest krajem wschodnio-europejskim, a nie bananową republiką. Ale pod względem praworządności oba typy krajów są do siebie podobne. W książkach Lonely Planet jest ostrzeżenie przed oszustami w taksówkach i pojazdach taksówkopodobnych w tych krajach. Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Ej ludzie, to sa darmowe taksowki !!!!!!!!!! 26.06.08, 14:09 em_obywatel napisał: > Ej ludzie, to sa darmowe taksowki! Przeciez nie moga udowodnic ile > kilmetrow przejcahlismy. Kazde urzadzenie pomiarowe stosowane w > handlu, czy to jest waga, czy to jest taksometr musi miec atest i > byc dopuszczony do uzycia w handlu. Widać, że nie masz pojęcia, o czym piszesz. Drogomierze są używane przez "przewoźników osób" jak najbardziej legalnie i mają świadectwa wzorcowania, więc raczej nie licz na darmowy kurs. Chyba, że chcesz odpowiadać karnie za próbę wyłudzenia. Lepiej po prostu wcześniej spytać, ile kurs ma kosztować, albo rozejrzeć się za wywieszką informacyjną. Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Jesli jedziesz ta sama trasa codziennie. 26.06.08, 14:00 fdx napisał: > i codziennie placisz 50zl to pewnego dnia przestajesz sie o cene > pytac. Jakby mi ktoregos dnia ktos powiedzial nagle 500zl to sam > bym po policje zadzwonil. I co miałaby zrobić Policja? Pomóc Ci wyskoczyć z kasy? Jakbyś nawet dziesięć lat jeździł samochodem tą samą trasą, a wczoraj wieczorem postawili nowy znak, którego, jadąc na pamięć, nie zauważyłeś, to dzisiaj zapłacisz mandat za niedopatrzenie, który ta sama policja Ci wlepi. Pamiętasz? "A gdyby tutaj staruszka przechodziła do domu starców, a tego domu wczoraj by jeszcze nie było, a dzisiaj już by był. To wy byście staruszkę przejechali, tak? A to być może wasza matka!" Odpowiedz Link Zgłoś
agata789 Re: Jesli jedziesz ta sama trasa codziennie. 26.06.08, 17:27 Czyli wychodząc rano z domu należy od razu nastawić się na to, że każdy napotkany człowiek jest potencjalnym oszustem lub złodziejem, a zamiast mówić sąsiadowi "dzień dobry", lepiej od razu przygotować się do odparcia ewentualnego ataku. A dzieci najlepiej już w przedszkolu zapisać na kurs strzelania z broni palnej i kopania z półobrotu. Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Jesli jedziesz ta sama trasa codziennie. 26.06.08, 18:20 agata789 napisała: > Czyli wychodząc rano z domu należy od razu nastawić się na to, że > każdy napotkany człowiek jest potencjalnym oszustem lub złodziejem, > a zamiast mówić sąsiadowi "dzień dobry", lepiej od razu przygotować > się do odparcia ewentualnego ataku. Nie. Po prostu, podejmując decyzje finansowe trzeba mieć oczy otwarte, a nie liczyć, że państwo ochroni Cię przed oszustami. Odpowiedz Link Zgłoś
lemkos000 Re: Jesli jedziesz ta sama trasa codziennie. 26.06.08, 19:32 agata789 napisała: > Czyli wychodząc rano z domu należy od razu nastawić się na to, że > każdy napotkany człowiek jest potencjalnym oszustem lub złodziejem, > a zamiast mówić sąsiadowi "dzień dobry", lepiej od razu przygotować > się do odparcia ewentualnego ataku. Wystarczy po prostu nie korzystać z podejrzanych usług. Jest całe mnóstwo uczciwych, legalnych korporacji TAKSÓWKARSKICH (nie "przewóz osób"), wystarczy zadzwonić i zamówić. Nikt nie zmusza do brania taksówki, czy raczej "takówki" z ulicy. Odpowiedz Link Zgłoś
lemkos000 Re: Jesli jedziesz ta sama trasa codziennie. 26.06.08, 19:27 fdx napisał: > i codziennie placisz 50zl to pewnego dnia przestajesz sie o cene >pytac. > Jakby mi ktoregos dnia ktos powiedzial nagle 500zl to sam bym po >policje zadzwonil. A kto normalny bierze taxi z ulicy? Od groma jest korporacji, wystarczy zadzwonić i sobie zamówić po normalnych stawkach. Odpowiedz Link Zgłoś
waclaw_grzyb 50 złotych za trzaśnięcie drzwiami u przewoźnik... 26.06.08, 10:19 Dlaczego tylko 20zł/km? Niech dadzą 5 tysięcy to jeszcze więcej zarobią! Odpowiedz Link Zgłoś
przypadek 50 złotych za trzaśnięcie drzwiami u przewoźnik... 26.06.08, 10:25 Po pierwsze - nie płacić tylko wezwać policję. Moim zdaniem sprawa jest do wygrania, ponieważ cena nie została ustalona przed jazdą (fakt że jest "gdzieś tam na samochodzie" to raczej słaby dowód) i odbiega rażąco od średnich cen zwyczajowo przyjętych. Ale to nieważne, nawet jeśli kierowca ma rację, to niech się o swoje cwaniactwo dobija w sądzie (proces cywilny), nie dajmy mu takiej łatwej satysfakcji. Odpowiedz Link Zgłoś
solar2k Re: 50 złotych za trzaśnięcie drzwiami u przewoźn 26.06.08, 10:25 Bomba, długo nad tym myślałeś? Mam rozumieć, że 20pln/km to wina Tuska i PO? Zastanów się człowieku, bo żal dupę ściska Odpowiedz Link Zgłoś
prominens1 50 złotych za trzaśnięcie drzwiami u przewoźnik... 26.06.08, 10:26 no chyba komus sie w głowie poprzewracało !!! urzędasy sie zgadzaja na takie cos?? fajna reklama dla miasta bedzie jak takie TAKI ustawi sie przed dworcami czy tez tloniskiem wejdzie anglik i pomysli ze jest kurcze nie wiadomo gdzie bo drozej w europie nie jest nigdzie :( no masakra Odpowiedz Link Zgłoś
adegie Zwyczajne wyłudzenie 26.06.08, 10:32 Taki TAKIsta przecież nie liczy na to, że w razie czego sąd mu przyzna rację, ale na to, że jakiś procent klientów dla uniknięcia awantury i wzywania policji spokojnie da się wydoić. Sprawa jest kryminalna, ale ścigana z oskarżenia pasażera. Odwagi. Swoją drogą, takie burackie cwaniactwo to chyba tylko w Wawie. Odpowiedz Link Zgłoś
smokpz A potem jak taki wyląduje w betonowych butach 26.06.08, 12:40 na dnie Wisły a jego samochód spłonie na Wale Miedzeszyńskim to będą płacze, lamenty i czarne korowody. Śmieszne. Odpowiedz Link Zgłoś
kurzweil Polak potrafi!! 26.06.08, 10:35 I to jest prawdziwe znaczenie tego przyslowia, Polak potrafi kazdego wych****, nawet swojego :| Odpowiedz Link Zgłoś
warzaw_bike_killerz Re: Polak potrafi!! 26.06.08, 10:37 Przede wszystkim swojego. Odpowiedz Link Zgłoś
misiogoqo w warszawce powinniście płacić 100zł za 1 km 26.06.08, 14:33 cała polska na was robi to i ceny możecie mieć z kosmosu Odpowiedz Link Zgłoś
perski_dziadzio Re: w warszawce powinniście płacić 100zł za 1 km 26.06.08, 18:02 misiogoqo napisał: > cała polska na was robi ... Nie wiem, na kogo robi "cała Polska". Ale ja "robię" na ciebie. Podaj papier. Odpowiedz Link Zgłoś
warzaw_bike_killerz A wystarczyloby rozporzadzenie o dodatkowym 26.06.08, 10:35 oswietleniu pojazdow, ktore zakazywaloby umieszczania "kogutow" pojazdom poza "licencjonowanym" i sluzb miejskich. Doprawdy nie trzeba zezwalac na choinki na pojazdach. Samochod co winien miec jest opisane, kazdy nadmiar jest zbedny, bo rozprasza uwage na jezdni. Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur Re: A wystarczyloby rozporzadzenie o dodatkowym 26.06.08, 13:13 W niektórych krajach taksówki mają obowiązkowe kolory a nawet obowiązkowe numery rejestracyjne ze specjalną zarezerwowaną literą. Odpowiedz Link Zgłoś
warzaw_bike_killerz Re: A wystarczyloby rozporzadzenie o dodatkowym 26.06.08, 13:37 Tak, tylko u nas przewozy taksowkowe mialyby zaraz takie same kolory, wiec rozwiazanie daloby sie obejsc. Tablice rjestracyjne? Moze tak, np innego koloru. Odpowiedz Link Zgłoś
lemkos000 Re: A wystarczyloby rozporzadzenie o dodatkowym 26.06.08, 19:35 warzaw_bike_killerz napisał: > oswietleniu pojazdow, ktore zakazywaloby umieszczania "kogutow" pojazdom poza > "licencjonowanym" i sluzb miejskich. Doprawdy nie trzeba zezwalac na choinki na > pojazdach. Samochod co winien miec jest opisane, kazdy nadmiar jest zbedny, bo > rozprasza uwage na jezdni. Przecież jest takie rozporządzenie. Zabrania umieszczać na dachu, więc TAKI jest przytwierdzony do tylnej szyby :). Odpowiedz Link Zgłoś
jdmisiunio jakaś grupa debili ustaliła kasy fiskalne w taxi 26.06.08, 10:38 takie zachowania to jedynie skutek decyzji fiskalnych-przewóz osób wymyślono na obejście durnych przepisów w zw. z taksówkami.. gdyby kiedyś ktoś mądry-nie ma takich wśród decydentów :( -pomyślał-nie byłoby mafii taksówkowej w majestacie prawa, a tak mamy jak zwykle.. bałagan.. drożyznę.. naciąganie.. jeszcze raz potwierdza się stara prawda, iż wybierać do władz należy tych, którzy mają kompetencje, a nie tych, którzy najgłośniej krzyczą i mają poparcie Kościoła.. z ambony.. Odpowiedz Link Zgłoś
lemkos000 Re: jakaś grupa debili ustaliła kasy fiskalne w t 26.06.08, 19:37 > takie zachowania to jedynie skutek decyzji fiskalnych-przewóz osób > wymyślono na obejście durnych przepisów w zw. z taksówkami.. gdyby > kiedyś ktoś mądry-nie ma takich wśród decydentów :( -pomyślał-nie > byłoby mafii taksówkowej w majestacie prawa, a tak mamy jak zwykle.. > bałagan.. drożyznę.. naciąganie.. Tak, jakby to tej mafii nie było przed kasami fiskalnymi... Odpowiedz Link Zgłoś
kibic1-only 50 złotych za trzaśnięcie drzwiami u przewoźnik... 26.06.08, 10:54 A ile kosztuje świński trucht po Warszawie? Albo rżenie konia na wypasie? Odpowiedz Link Zgłoś
ultrakrak kij w wylot zlodziejom 26.06.08, 10:56 gorzej niz w chinach. a chiny no najgorsze miejsce na ziemi Odpowiedz Link Zgłoś
bambussi w chinach taksówki są tanie jak barszcz.... 26.06.08, 11:56 tylko ten kierowca w budce z pleksi wygląda śmiesznie Odpowiedz Link Zgłoś
mowika Re: kij w wylot zlodziejom 26.06.08, 16:15 Haha, akurat w Chinach taksówkarze nie oszukują :-P Co innego naciągacze np. w Meksyku czy na Filipinach. Odpowiedz Link Zgłoś
g.r.a.f.z.e.r.o 50 złotych za trzaśnięcie drzwiami u przewoźnik... 26.06.08, 10:57 Nie ma taksometru? O jak mi przykro, ciekawe jak udowodni że przejechaliśmy te 8,8 km :) Odpowiedz Link Zgłoś
carpaccio4 a ile można zapłacić 26.06.08, 11:06 za premiera z napisem donald w dowodzie? Odpowiedz Link Zgłoś
yourij Re: a ile można zapłacić 26.06.08, 12:14 śmieszą mnie takie teksty ludzi, którzy nie wiedząć co powiedzieć mądrego, zwalają wszystko na Tuska :) to nie Donka akurat wina, tylko urzędników wydających koncesje.. po takim udokumentowanym przypadku powinni teraz cofnąć wszzystkim takim naciągaczom koncesję od ręki ! bo litera prawa to jedno i może zezwalać na TAKI napis na TAKÓWCE.. ale decyzja końcowa i tak należy do urzędnika (czyli żywej istoty, a nie robota) Odpowiedz Link Zgłoś
primum_non 60 złotych Kraków -Szczecin 26.06.08, 11:06 Nie jest to potwierdzone,ale z ciekawości sprawdziłem pociąg pośpieszny kroków-Sczecin(2kl.) ma kosztować 60 zlotych maksymalnie. Odpowiedz Link Zgłoś
lemkos000 Re: 60 złotych Kraków -Szczecin 26.06.08, 19:38 primum_non napisał: > Nie jest to potwierdzone,ale z ciekawości sprawdziłem pociąg pośpieszny > kroków-Sczecin(2kl.) ma kosztować 60 zlotych maksymalnie. A to jest na temat??? Odpowiedz Link Zgłoś
puuchatek 50 złotych za trzaśnięcie drzwiami u przewoźnik.. 26.06.08, 11:11 Ach, jacy wszyscy mądrzy... przed ekranami komputerów :-) Prawo jest jasne: jeśli gość wywiesi w samochodzie - na widocznym miejscu - cennik, to jest "w porządku". Poinformował. Jedyny haczyk, na jaki można by go złapać, to rzeczywiście niemożność udowodnienia przejechania tych 8 kilometrów. Zrozumcie mnie, ja nie bronię łobuzów (bo to ewidentna łobuzerka i naciagactwo), ale warto zauważyć, że naciagacze wykorzystują (jak zwykle) ludzką naiwność i głupotę. Wyorzystują to, że gość wsiada do "taksówki" i NIE CZYTA wywieszonej taryfy. Że ZGADZA SIĘ na jazdę bez taksometru... Kiedyś, wracając z zagranicy autobusem rejsowym (turystyczna wyprawa, wielkie plecaki etc. - jeszcze nie było tanich linii lotniczych...) chcieliśmy dojechać do domu taksówką. Pod Dworcem Zachodnim wsiedliśmy do pierwszej stojącej taksówki. Pan taksówkarz, usłyszawszy dokąd chcemy jechać (Służewiec Przemysłowy) powiedział, że "to będzie kosztowało jakieś 30 zł" (był rok 2000, taki kurs w dzień powszedni wtedy kosztował max. 15 zł). Zdziwiłem się i odparłem dyplomatycznie, że "zapłacimy tyle, ile taksometr pokaże". A pan taksówkarz na to, że "...ale taksometr się akurat zepsuł". I co? Taka sama sytuacja. Tyle, że my nie zgodziliśmy się na taką jazdę. Kazalismy kierowcy wypakować nasze bagaże (ale był wściekły!) i zadzwoniliśmu po taksówkę z korporacji. Przyjechała po 10 minutach... Ja nie bronię łajdaków, ale odrobina myślenia może nas uchronić przed większością łajdactw tego typu. Odpowiedz Link Zgłoś
zenon77 Re: 50 złotych za trzaśnięcie drzwiami u przewoźn 26.06.08, 11:24 Witam, Po pierwsze, nie zapłaciłbym gnojowi nawet 1 pln za ten kurs bez wyroku skazującego przed sądem cywilnym. Po drugie, nie każdy musi się orientować, że istnieje TAXI, TAKI, przewóz osób i cholera wie jeszcze co. Jeżeli ktoś przed wejściem do sklepu obuwniczego powiesi regulamin, że przymierzony but musisz kupić lub zapłacić 100 PLN kary, to też powiesz, że dura lex sed lex? Odpowiedz Link Zgłoś
drzejms-buond Re: 50 złotych za trzaśnięcie drzwiami u przewoźn 26.06.08, 11:34 rozumiem, ze to była gazetowa prowokacja ale gdyby na mnie trafiło-nie zapłaciłbym tylko wezwał policje. Dla mnie ten koleś, to zwykły ZŁODZIEJ! I to pod szyldem Taxi. Jeszcze raz okazuje sie,że w Polsce nie opłaca sie byc uczciwym. mam na mysli taksówkarzy zrzeszonych w korporacjach. nie mogą zarobić więcej ale innym wolno. Kiedyś w Piasecznie za 9 km zapłaciłem 60 zł i TO wydawało mi się wielkim draństwem a tu 2 stówy?? Od tamtej pory ZAWSZE przed wejsciem do taksówki pytam ile mniej wiecej będzie kosztowac przejazd Innym razem, w Świeta Bozego Narodzenia, nie mogłem pojechać metrem bo nigdzie nie można było dostać biletu (inna paranoja) zmuszony byłem złapać taksówkę z Wilanowskiej do Centrum. w ŚWIĘTO! 25 zł jest różnica? jest! Odpowiedz Link Zgłoś
przypadek Re: 50 złotych za trzaśnięcie drzwiami u przewoźn 26.06.08, 11:42 > Ach, jacy wszyscy mądrzy... przed ekranami komputerów :-) > > Prawo jest jasne: jeśli gość wywiesi w samochodzie - na widocznym miejscu - cen > nik, to jest "w porządku". Misiaczku, problem polega na tym, że prawo wcale nie jest takie jasne jak mówisz (jeśli jest, to pokaż palcem gdzie). Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur Re: 50 złotych za trzaśnięcie drzwiami u przewoźn 26.06.08, 13:18 Taksówkarz i inny przewoźnik ma obowiązek mieć widoczny cennik lub taryfę. Ale równie dobrze klient może negocjować niższą ryczałtową cenę. A najlepiej zrobić tak: Zadzwonić do kilku korporacji taksówkowych i poprosić na złożenie oferty przewozu. Wybrać najtańszą albo wsiąść do tego, który przyjedzie najwcześniej. W razie popełnienia przez kierowcę taksówki wykroczenia drogowego zagrozić zawiadomieniem policji i zażądać obniżenia ceny usługi z powodu fatalnej jej jakości i narażenia pasażera na niebezpieczeństwo. Odpowiedz Link Zgłoś
kocur-bury art. 286 K.k. - oszustwo 26.06.08, 11:30 Kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, doprowadza inną osobę do niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem za pomocą wprowadzenia jej w błąd albo wyzyskania błędu lub niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8. Odpowiedz Link Zgłoś
carpaccio4 Re: art. 286 K.k. - oszustwo 26.06.08, 11:32 kocur-bury napisał: > Kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, doprowadza inną osobę > do niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem za > pomocą wprowadzenia jej w błąd albo wyzyskania błędu lub > niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania, > > podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8. jakiś ty mądry. odsyłam do filarów emerytalnych. > Odpowiedz Link Zgłoś
mpta A gdyby miał za szybą napisane 10 tyś zł za km? 26.06.08, 11:33 A gdyby miał za szybą napisane 10 tyś zł za kilometr, a klient by nie czytał cennika i nie dopytał się o stawkę kierowcy przed jazdą, to też byłoby w porządku? W życiu bym takiemu złodziejowi nie zapłacił. Bo według mnie to czyste oszustwo... Odpowiedz Link Zgłoś
0mena Re: 50 złotych za trzaśnięcie drzwiami u przewoźn 26.06.08, 11:33 Sprawa została tutaj opisana bez ważnych szczegółów; otóż kierowcy TAKIch korporacji, po zapytaniu, ile za kilometr, odburkują cos w stulu "brr dwadzieścia". Jak ktoś nie jest dociekliwy, do sobie "dwa" w miejsce "brr" dośpiewa. Dodatkowo inny motyw -na drzwiach moga mieć napisane 22zł, gdzie pierwsza dwójka jest duża druga mała, jak się zerknie, to dwa dwadzieścia jak nic, jak się wie, że oszukują, to oczywiście człowiek patrzy dokładniej i widzi, że przecinka brak. Generalnie, dziwne jest, że wszyscy o tym wiedza i nie ma bata. Dziwny kraj. I prawo mocno nieudolne. A sprawa nie jest znowu taka świeża!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: 50 złotych za trzaśnięcie drzwiami u przewoźn 26.06.08, 14:44 To nie prawo jest nieudolne, bo nie da rady przewidzieć wszystkich sytuacji. To ludzie są nieudolni, bo prawo jest do d**y i wszyscy przyzwyczaili się do tego, że mogą nie pilnować swoich interesów, bo ktoś to zrobi za nich. A potem lamenty, jak się okazuje, że nie zrobił. Odpowiedz Link Zgłoś
ikmar Władze postępują tak samo - taka polska specyfika 26.06.08, 18:04 > Dodatkowo inny motyw -na drzwiach moga mieć napisane 22zł, gdzie > pierwsza dwójka jest duża druga mała, jak się zerknie, to dwa > dwadzieścia jak nic, jak się wie, że oszukują, to oczywiście > człowiek patrzy dokładniej i widzi, że przecinka brak. Byłem kiedyś w Pszczynie. Godzina 20.15 . Wjeżdżam do centrum i widzę znak - zakaz wjazdu , a pod spodem godziny 8-20. Patrzę na zegarek - jest 20.15. No to wjeżdżam . A tam straż miejska już czeka. Okazało się później , że ponad "8-20" pisze maleńkimi literkami "nie obowiązuje".Gdyby pisało takimi samymi , nie byłoby sprawy - ale było już lekko ciemnawo. Znak zresztą niezgodny z wymogami stawianymi znakom drogowym - później sprawdzałem w kodeksie , ale stówka poszła w diabły , a konkretnie wzbogaciła budżet miasta. Inny przykład . Jestem w księgarni , patrzę na jakąś gazetę prawną - a tam artykuł "Pułapki prawa podatkowego". Skoro więc władze zastawiają na nas "pułapki" ( abstrahując nawet od różnych ciemnych spraw z okresu kaczyzmu , jak choćby sprawa Sawickiej ) , to cóż się dziwić , że drobne cwaniaczki biorą z nich przykład ? Odpowiedz Link Zgłoś
kinlej 50 złotych za trzaśnięcie drzwiami u przewoźnik... 26.06.08, 11:53 jeden z kierowców tej firmy zażądał ostatnio ode mnie 20 zł za rozpoczęcie rozmowy z nim a kolejne 50 za udzielenie informacji jak dojechać z Dworca Centralnego do Pałacu Kultury. Czy to nie skandal Odpowiedz Link Zgłoś
jofin Re: 50 złotych za trzaśnięcie drzwiami u przewoźn 26.06.08, 12:27 To chyba jakas paranoja. Czy w Polsce jest jakies prawo, czy go nie ma. Ok Polacy po przeczytaniu powyzszego artykulu beda madrzy i nie wsiada do takiej taksowki. Ale co z obcokrajowcami, ktorych coraz wiecej do Polski przyjezdza, a szczegolnie teraz w okresie letnim. Czy takie swiadectwo chcemy wystawiac naszemu krajowi. Przeciez to jest zwykle zlodziejstwo. Gdzie jest w Polsce policja, sad i jakies prawo, ktore stoi po stronie konsumenta, jego ochrony i jego prawa? Odpowiedz Link Zgłoś
smokpz Czy z tym nie można zrobić porządku?! Czy nie 26.06.08, 12:38 można wyłapać i karać tych co perfidnie oszukują klientów? Czy nie można zrobić porządku z taksiarzami któzy wożą ludzi gratami i nie znają miasta? A może władze Warszawy z jakiegoś powodu nie chcą tego widzieć... Odpowiedz Link Zgłoś
t.o.m.e.k Na szczęście nie pokazano twarzy ani nr rej. 26.06.08, 12:47 Na szczęście dla tego kierowcy oczywiście. Mogłoby to być jakieś tam ostrzeżenie dla potencjalnych ofiar, ale co tam - pan kierowca zmieni sobie teraz napis na kogucie na TAX1 i dalej będzie kroił frajerów. Nie przesadzajcie z tym legalizmem - czy myślicie że taki luj wam wytoczy proces o naruszenie danych osobowych??? Gdzie ma miejsce większa szkodliwość społeczna? Czy w przypadku pokazania twarzy i numeru czy dalszego narażania ludzi (szczególnie, jak ktoś zauwazył, szansę wpadki mają obcokrajowcy)? Boicie się nie wiadomo czego, a od tego czasu pewnie jeden gnojek z drugim zarobił ze dwa patyki na czysto... Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur Re: Na szczęście nie pokazano twarzy ani nr rej. 26.06.08, 13:20 W prawie każdym telefonie komórkowym jest aparat cyfrowy, dyktafon a nawet kamerka filmowa. To jest potężna broń przeciwko oszustom. Odpowiedz Link Zgłoś
kbamm Cała Warszawa - widać, w jakim zaborze była 26.06.08, 12:43 Kombinowanie, omijanie przepisów, mówiąć krótko przekręt na przekręcie - OT, CAŁA WARSZAWA....i okolice spod znaku rej. WPR i WWL. Odpowiedz Link Zgłoś
dx7 Re: Cała Warszawa - widać, w jakim zaborze była 26.06.08, 13:01 > Kombinowanie, omijanie przepisów, mówiąć krótko przekręt na > przekręcie - OT, CAŁA WARSZAWA....i okolice spod znaku rej. WPR i > WWL. Aleś chłopie trafił - jak kulą w płot. Akurat 99% tych wszystkich "przewozów osób" to są samochody nie na warszawskich numerach. Ba - nawet nie na mazowieckich. Ludzie się dziwią, że komuś opłaca się dojechać 200-300 km do Wawy żeby cwaniakować jako pseudo taxi. Jak widać opłaca się. Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur Re: Cała Warszawa - widać, w jakim zaborze była 26.06.08, 13:22 Teoretycznie samochody mogą być własnością firmy leasingowej np. z Poznania. I co? Odpowiedz Link Zgłoś
konopnyjasio Re: Warsiawskie tłumaczenie - to nie my, to przyj 26.06.08, 13:52 Nie martw się wsioszku,jak przyjedziesz do stolycy to cię i tak okradniemy.:) Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur Re: Warsiawskie tłumaczenie - to nie my, to przyj 26.06.08, 14:07 Nie zrozumiałeś mnie. Podmiot świadczący tzw. "usługi" przewozu może działać w Warszawie, być zarejestrowanym gdzieś pod Warszawą (nie wykluczam Pruszkowa czy Wołomina) a używać samochodów leasingowanych np. z Poznania. Czy napisałem komunikatywnie? Odpowiedz Link Zgłoś
dx7 Re: Warsiawskie tłumaczenie - to nie my, to przyj 26.06.08, 18:00 > Podmiot świadczący tzw. "usługi" przewozu może działać w Warszawie, > być zarejestrowanym gdzieś pod Warszawą (nie wykluczam Pruszkowa czy > Wołomina) a używać samochodów leasingowanych np. z Poznania. Rozumiem, że to założenie teoretyczne? No cóż - z racji pracy czasami rozmawiam przelotnie z tymi ludźmi i wiem, że to nie jest żaden leasing. Tyle od strony praktycznej. Odpowiedz Link Zgłoś
zdrowy_rozsadek78 Zgadzam się 26.06.08, 13:42 Tym, którzy twierdzą, że stolica to miasto przyjazne proponuję eksperyment: weźcie banknot 10 złotowy i spróbujcie rozmienić na monety w którejś z budek na centralnym. Życzę powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
prezesik007 50 złotych za trzaśnięcie drzwiami u przewoźnik... 26.06.08, 13:31 gdyby mi taki "takiówkarz" powiedział 230zł, to chyba bym takiemu spuścił wpie.... piącha w twarzyczke i od razu by mu się licznik przestawił o jeden przecinek w lewo, hehe :)) i całkiem serio mówie :] Odpowiedz Link Zgłoś
zdrowy_rozsadek78 Prawnikiem nie jestem, ale... 26.06.08, 13:38 Wydaje mi się, że są dwa sposoby wyjścia z sytuacji: 1.) Zakwestionowanie liczby kilometrów. Licznik w samochodzie to nie taksometr, nie posiada homologacji i nie może być użyty jako podstawa rozliczeń finansowych, 2.) Powiedzieć, że się nie zapłaci. Jak facet zacznie się stawiać to wezwać policję. Teraz mamy dwie ścieżki: facet wygrywa sprawę, ale komornik nie weźmie się do roboty za taką kwotę i temat ulega przedawnieniu. W najgorszym razie musi się ostro nachodzić po sądach a cała sprawa jest bardzo medialna ! Myślę, że można powołać się na następującą linię obrony: facet wywieszając napis TAKI, łudząco podobny do TAXI wprowadził klienta w błąd (oszustwo). Ponieważ maksymalne ceny za kilometr są ograniczane przepisami, wsiadając do "taksówki" nie sprawdziliśmy cennika, gdyż było nas stać na maksymalne, ustawowe stawki. Zatem podmieniając napis na łudząco podobny padliśmy ofiarą oszustwa. Odpowiedz Link Zgłoś
vero78 Re: Prawnikiem nie jestem, ale... 26.06.08, 14:33 Pierwsza sprawa. Ten koleś jeżdzi legalnie, takie mamy prawo, więc pretensja do ustawodawcy(palcem pokazuje nowelizacja ustawy o transporcie drogowym z października 2005,artykuły dot taxi i przewozu osób).Oczywiście sprawy z licznikami są do ugryzienia, ale co jak traficie na TAKI-ego z drogomierzem. Tacy śą wiem to, dla nie wtajemniczonych drogomierz to podróbka taksometru dla przewozu osób (ciekawostka - drogomierz nie pokazuje aktualnej ceny za przejazd tylko czas, żeby cena się pokazała trzeba wcisnąc guzik).Oczywiście uważam, ze to złodziejstwo, ale pasażer może mieć pretensje do siebie. Na całym świecie wsiada się do samochodu z napisem taxi a nie coś innego. Na całym świecie oszukują w tej branży więc trzeba czytać. Jak by wszyscy czytali to by koleś nie miał po co jeździć. Prosta sprawa. Po drugie. Warszawscy taksówkarze ostatnio protestowali przeciwko przewozowi, ale jakoś im się dostało od zwykłych ludzi, że niby wolny rynek sam się reguluje , że klienta nie obchodzi czy to taxi czy przewóz itd. Więc widzimy jak się reguluje. Ustawodawca i urzędnicy nic nie robią z przewozem osób który funkcjonuje jako podróbka taxi, a to źródło całego problemu. Na całym świecie są licencje na taxi, które się traci za oszustwa. W Warszawaie jak oszust traci licencje to idzie na przewóz osób i oszukuje legalnie. Dla ścisłości w Warszawaie jest 8500 taxi i mnnnnnnnustwo przewozu osób(w wiekszości ludzie nie z warszawy, niedowiarki niech patrzą na rejstracje, takich gruchotów juz nie leesinguja). Gdyby ustawodawca chronił jak w każdym cywilizowanym kraju uczciwe taksówki mielibyśmy inne problemy, ale niestety takie mamy śmieszne prawo. Odpowiedz Link Zgłoś
moherfucker1 Re: Prawnikiem nie jestem, ale... 26.06.08, 22:07 m świecie wsiada się do samochodu z napisem taxi a > nie coś innego. Na całym świecie oszukują w tej branży więc trzeba > czytać. Jak by wszyscy czytali to by koleś nie miał po co jeździć. Czytasz p [rzekretacjh taksiazy na Krecie, w Londyne, Paryzu, Brukseli, zanim wybierzesz sie w podroz? Podziwiam. Odpowiedz Link Zgłoś
vero78 Re: Prawnikiem nie jestem, ale... 26.06.08, 22:18 Nie czytam tylko jak mam skorzystać to używam głowy, a jak mi coś nie pasuje to nie wsiadam. Odpowiedz Link Zgłoś
moherfucker1 Re: Prawnikiem nie jestem, ale... 26.06.08, 22:25 A co jesli przestaje Ci pasowac podczas podrozy i czujesz,z e taksiaz chce Cie naciagnac przewozac przez polowe miasta, ktorego nie znasz? Odpowiedz Link Zgłoś
moherfucker1 Re: Prawnikiem nie jestem, ale... 26.06.08, 22:26 Taksiarz... r sie s nie wklepalo. Razem z inymi literowkami Odpowiedz Link Zgłoś
vero78 Re: Prawnikiem nie jestem, ale... 26.06.08, 22:43 Jeśli to taxi(taxi bo w polsce mamy przewóz i o tym tu piszemy) w tych krajach które podajesz , a ja bym nie spytał przed kursem o cenne, to wzywam policje i wyjaśniamy. W polsce w taxi też policja i biorę paragon i na bohaterów getta z paragonem. W taksówce obowiązują przepisy miasta i ceny urzędowe. Na paragonie widać wszystko: czas, odległość i taryfy. Łatwo ustalić czy było oszustwo. I to jest różnica pomiędzy taxi a przewożem osób. Wbrew powszechnemu stereotypowi taksówkarza oszusta, to taksówkarz teraz żeby nie stracić licencji musi być uczciwy, a przewóz osób naciągać może do woli i to zgodnie z prawem. Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Prawnikiem nie jestem, ale... 26.06.08, 14:34 Nie trzeba być prawnikiem, żeby dawać dobre rady, pod warunkiem, że rady są rzeczywiście dobre i wynikają ze znajomości realiów. Ad.1. Zakwestionowanie kilometrów nie wchodzi w grę, bo po pierwsze - przewoźnicy mają wzorcowane drogomierze, a po drugie - gdyby nawet ich nie mieli, to na wstępie mogą poinformować Cię, że liczą opłatę według licznika na desce rozdzielczej i albo się zgadzasz, jedziesz i na końcu płacisz, albo nie zgadzasz i z kursu nici. Ad.2. Powiedzieć, że się nie zapłaci, jest próbą wyłudzenia i zanim jeszcze sprawa pójdzie do sądu cywilnego, będziesz odpowiadać przed sądem karnym. To raczej mało opłacalne. Trzeba pamiętać, że przewóz osób jest najzupełniej legalny, litera K to co innego niż litera X. Czyjeś niedbalstwo (tu: w czytaniu) nie jest dla niego żadnym wytłumaczeniem. Odpowiedz Link Zgłoś
pmro Re: Prawnikiem nie jestem, ale... 26.06.08, 14:56 To jest zwykłe cwaniactwo i tyle. Nie zrzucaj winy na przeciętnego obywatela. Prawo jest po to żeby właśnie chronić zwykłych, przeciętnych obywateli, nawet tych nie wiedzących i nie czytających. Ja nie mam tutaj żadnego obowiązku wiedzieć o tym czy o tamtym a między innymi płacę podatki po to, żeby mój rząd mnie chronił przed takimi cwaniakami. Jest to możliwe, tylko trzeba troche chęci. W miare szerzenia się społeczeństwa obywatelskiego, gdzie my zamiast tylko narzekać będziemy pisać, apelować, i częściej protestować przeciwko takim własnie akcjom uważam że będzie coraz lepiej. Ja osobiście mam dosyć cwaniactwa i zawsze się stawiam i będę stawiał kiedy widzę jakąś nieprawidłowość. Odpowiedz Link Zgłoś
vero78 Re: Prawnikiem nie jestem, ale... 26.06.08, 15:59 Sam sobie odpowiedziałeś jak cię chroni prawo. w tym przypadku jest po stronie TAKI-ego.A co do zwykłego obywatela? A jak zwykły obywatel zamawia cognac w restauracji to jak wypije i za remy marty za kieliszek mu policzą 100 zł to co powie? Do kogo ma mieć pretensję? chyba do siebie. I żeby było jasne nie bronie TAKI-ego przewozu, to złodziejstwo, ale ten kto uważa co robi nie ma takich problemów. Ja zamawiam to tylko taxi albo jak łapie to tylko taxi i nie mam problemu. Jasne i proste. Odpowiedz Link Zgłoś
lukask73 rząd ma chronić 27.06.08, 08:03 > podatki po to, żeby mój rząd > mnie chronił przed takimi cwaniakami. Najlepiej by było, gdyby z podatków były utrzymywane darmowe państwowe taksówki. Oszustw by nie było, a każdy jechałby komfortowo tam, gdzie chce bez narażania na opłatę 230 zł. Prawdopodobnie czas czekania na taksówkę byłby krótszy. Odpowiedz Link Zgłoś
zdrowy_rozsadek78 Re: Prawnikiem nie jestem, ale... 26.06.08, 15:43 ad.2 Tego nie jestem do końca pewien. Tzn. idąc tym tokiem myślenia bezkarne byłyby następujące sytuacje: 1.) przebieram się za kanara, przyklejam sobie identyfikator z przekręconą literką, jak ktoś się nabierze i zapłaci, to trudno - frajer. 2.) Ubieram się w niebieski mundurek z napisem "POLICIA" i proszę przechodniów o dowód osobisty. Jakby co - pokazali dobrowolnie. 3.) Szukam kolegi o imieniu identycznym jak imię wnuczka sąsiadki, on dzwoni i mówi "babciu, Jacuś z tej strony, prześle babcia jakieś pieniądze ? Oto numer konta..." Jakby co kumpel jest czysty, bo przecież się przedstawil z imienia, a nie mówił, że nie jest wnuczkiem. Wszystkie te sytuacje mają znamiona oszustwa poprzez świadome wprowadzenie w błąd. Odpowiedz Link Zgłoś
joker7979 Re: Prawnikiem nie jestem, ale... 26.06.08, 21:41 > 3.) Szukam kolegi o imieniu identycznym jak imię wnuczka sąsiadki, on dzwoni i > mówi "babciu, Jacuś z tej strony, prześle babcia jakieś pieniądze ? Oto numer > konta..." Jakby co kumpel jest czysty, bo przecież się przedstawil z imienia, a > nie mówił, że nie jest wnuczkiem. > Wszystkie te sytuacje mają znamiona oszustwa poprzez świadome wprowadzenie w > błąd. Przykład nietrafiony - skoro poprosił babcie to znaczy ze jest wnuczkiem Odpowiedz Link Zgłoś
moherfucker1 Re: Prawnikiem nie jestem, ale... 26.06.08, 22:12 Ciekawe.. Idac ulica i spotykajc osobe starsza mowisz. Prosze starszej pani, czy Babciu?? TO ie tylko okreslenie sopnia pokrezienstwa, ale zaznaczenie roznicy wieku w jezyku powszednim. Odpowiedz Link Zgłoś
radon13 Re: Prawnikiem nie jestem, ale... 27.06.08, 18:21 A co pomylic się nie mógł ? Odpowiedz Link Zgłoś
nfaporanek Re: Prawnikiem nie jestem, ale... 27.06.08, 19:48 Jak udowodni przed sadem, ze sie nie umowil z klientem na nizsza stawke niz maksymalna? Nasze prawo nie broni brac nizszej oplaty niz w cenniku! Odpowiedz Link Zgłoś
przypadek Re: Prawnikiem nie jestem, ale... 26.06.08, 16:18 > Ad.2. Powiedzieć, że się nie zapłaci, jest próbą wyłudzenia i zanim jeszcze > sprawa pójdzie do sądu cywilnego, będziesz odpowiadać przed sądem karnym. To > raczej mało opłacalne. Nie strasz łaskawie ludzi. Pasażer ma spór cywilny z kierowcą (i tak powie w sądzie karnym) o należną kwotę przewozu. Sąd karny zauważy łaskawie, że pasażer ma pewne podstawy do sporu cywilnego, bo jakby nie patrzeć kwota "nieco" odbiega od średnio stosowanej w podobnych usługach (i mniejsza w tym momencie nawet czy szczegółowo pasażer ma rację, to właśnie rozstrzygnie spór w sądzie cywilnym) i pasażera uniewinni. Wyłudzenie to jakby zupełnie inny przypadek. Odpowiedz Link Zgłoś
greven13 Re: Prawnikiem nie jestem, ale... 26.06.08, 16:23 Ty też widać z prawem masz niewiele wspólnego. Co do punktu nr. 2 to możesz w każdej chwili odstąpić od umowy przewozu, ponieważ (m.in. z uwagi na kogut TAKI) jesteś celowo wprowadzony w błąd. Sprawa jest prosta: wzywasz Policję, w ich obecności deklarujesz, że odstępujesz od umowy przewozu i zgłaszasz zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa. Odpowiedz Link Zgłoś
vero78 Re: Prawnikiem nie jestem, ale... 26.06.08, 21:32 Ludzie czy wy nie rozumiecie, że on to robi zgodnie z prawem(jeśli ma w samochodzie cennik i licencję na przewóz osób). O to chodzi żeby tak nie wolno było robić, a nie dywagacje czy ktoś by zapłacił czy nie i czy by wezwał policję albo coś innego. Ciekawy jestem czy tobie jako klientowi TAKI-ego by się chciało latać po sądach? Że nie wspomnę że w przypadku takiego kursu i wzywania policji tracisz dużo czasu. A policjant i tak ci powie, że ty jako klient masz obowiązek poprosić o cennik jak go nie widzisz i to ty nie on zostaniesz potraktowany jako ktoś kto chce nie za[płacić za usługę(tak jest wiem to z doświadczenia, jak trafisz na niezłego TAKI-ego to nie będziesz dzwonił po policje on sam cie tam zawiezie). Czy takie sprawy trafiały do sądu nie wiem i jak to w sądzie mogłoby wyglądać też nie wiem. Wiem jedno TAKI jak bedzie miał dwóch lub trzech klientów dziennie którzy mu zapłacą bydzie miał wieksze utargi od uczciwego taksówkarza i to dużo większe. A myślę, że tych co mu nie zapłacą może spisac na straty wynikające z jego ryzyka zawodowego. Taki morał. A jedyne wyjście jest takie, że trzeba poprawić prawo. Odpowiedz Link Zgłoś
greven13 Re: Prawnikiem nie jestem, ale... 26.06.08, 21:49 Oczywiście NIE JEST to zgodne z prawem. TAKI jest zrobione po to, żeby wprowadzić klienta błąd, a zatem jest to przestępstwo. Owszem, na policje chwile trzeba będzie czekać, ale to lepsze niz dopłacanie 200zł. Policjant nie jest do dawania rad, tylko do wykonywania czynności służbowych. Wypowiadasz umowę, a jedyne co takiarz moze zrobic jest próba podważenia wypowiedzenia na drodze cywilnej (raczej wątpliwe ze będzie tego probowal). Odpowiedz Link Zgłoś
vero78 Re: Prawnikiem nie jestem, ale... 26.06.08, 21:58 Zgodne z prawem ustawa o transporcie październik 2005. Może mieć taki napis nie może mieć nazwy firmy i numeru jej telefonu. Przeczytaj tekst jeszcze raz. A czy będzie czy nie będzie szedl do sądu i co tam będzie to inna sprawa. Powinne jeździć tylko taxi i takie powinno być prawo. Odpowiedz Link Zgłoś
greven13 Re: Prawnikiem nie jestem, ale... 26.06.08, 22:19 Niezgodne natomiast z kodeksem karnym a wg cywilnego taką umowę przewozu można unieważnić ze względu na wady oświadczenia woli (możliwe nawet że jest ona nieważna z mocy prawa - ze wzgledu na naruszenie zasad społecznych). Odpowiedz Link Zgłoś
vero78 Re: Prawnikiem nie jestem, ale... 26.06.08, 22:32 Co ty bredzisz? przeczytaj jeszcze raz co powiedziała pani. Przepisy taksówkowe i przewozowe mówią jasno to pasażer ma obowiązek spytać o cennik( taxi ma ceny urzędowe wiec nie musisz pytać, przewóz osób nie ma, może w/g prawa mieć taką cene jaką chce), Jeśli samochód spełnia wymogi ustawy, czyli ma ważnż licencję to pokaż mi gdzie jest oszustwo. Zrozum takie durne mamy prawo. A w taxi i przewozie nie ma odstąpienia od umowy.Płacisz od momentu kiedy wsadłeś. Możesz tylko nie zapłacić za kurs nie ukończony. Takie mamy prawo albo je zmienią albo korzystać tylko z taxi. Odpowiedz Link Zgłoś
greven13 Re: Prawnikiem nie jestem, ale... 26.06.08, 22:36 Sam posłuchaj co pani powiedziała. Skoro sugeruje zgłaszanie tego typu spraw do organu wydającego licencje to coś chyba jest nieteges. Prawda? Nikt tu nie mówi o odstąpieniu od umowy. Umowa jest nieważna. A wiesz dlaczego? A dlatego, że TAKIarz podszywa się pod TAXI, żeby ciebie wprowadzić w błąd. Jest to wg. kodeksu karnego tzw. "oszustwo". Odpowiedz Link Zgłoś
vero78 Re: Prawnikiem nie jestem, ale... 26.06.08, 22:48 Takie przykłady można mnożyć. proponuje ci przekonać się na własnej skórze, usłyszysz to co powiedziałem i się przekonasz kto ma rację. Owszem możesz nie zapłacić i poczekać co będzie dalej. Tego nie wiem. Przekonaj się jak nie wierzysz. Odpowiedz Link Zgłoś
greven13 Re: Prawnikiem nie jestem, ale... 26.06.08, 22:57 Jakie niby przykłady? A weź sobie przypomnij głośną sprawę SCYPKÓW i przypomnij sobie dlaczego teraz to są SERY GÓRSKIE. Odpowiedz Link Zgłoś
nfaporanek Re: Prawnikiem nie jestem, ale... 27.06.08, 14:21 Otoz to. Oscypek jak TAXI to znak firmowy. Mozna sie podawac za ser owczy czy gorski albo za przewoz osob, ale nie za oscypek czy TAXI. Bufetowa za kratki za lapowke otrzymana od formy TAKI! Odpowiedz Link Zgłoś
greven13 Re: Prawnikiem nie jestem, ale... 26.06.08, 22:59 No oczywiście, że niezapłaciłbym. Jakby drobnym drukiem było napisane, że za "trzaśnięcie drzwiami" należy zrobić loda TAKIarzowi również bym nie zrobił. Odpowiedz Link Zgłoś
vero78 Re: Prawnikiem nie jestem, ale... 27.06.08, 06:25 Cieszę się. Ale wracając do sprawy. Takie głupie mamy przepisy. Wiem jak wygląda taka kontrola i wytłumaczę ci łopatologicznie. Gdyby było tak jak ty twierdzisz. Masz taki kurs z TAKIM. Pytasz ile wyszło. On 230 zł. Ty za dużo to nie moizliwe to oszustwo, wzywamy policję. Jest policja pyta o co chodzi ,ty mówisz oszust mnie naciągnął. Policjant bierze dokumenty od TAKIEGO, stwierdza oszustwo. Tobie mówi , że nie płacisz. TAKI predzej czy później ponosi konsekwencje. Jak by to nie tłumaczyć w/g ciebie podszywa się pod taxi i jest oszustem(w/g mnie w/g aktualnych przepisów pod taxi podszywa się ten kto jeździ samochodem oznakowanym tak jak taxi w celach zarobkowych nie posiadając licencji taxi- to taka mała dygresja). Wniosek- żeby tak było powinniśmy mieć jasne przepisy. Teraz druga wersja, aktualna. Tak jest naprawde w/g stanu prawnego na dzień dzisiejszy. Analogiczna sytuacja. Masz kurs z TAKIM nie odpowiada Ci cena wzywasz policję. Policjnt jest wysłuchuje obie strony. Prosi o dokumenty TAKIEGO, czyli oprócz standardowych: licencję na przewóz osób, bądz jej wypis (TAKI nie musi mieć swojej licencji, może jeździć na czyimś wypisie, takie mamy prawo),badania lekarskie i psychotechniczne. Jeśli ma to ok, to sprawdza zgodność pojazdu z ustawą. Więc -czy ma urządzenie techniczne NA DACHU (TAKI ma na szybie więc jest ok), - czy ma taksometr (TAKI nie może mieć taksometru), - czy ma nazwę firmy i nr jej telefonu na samochodzie( nie może tego mieć), i na koniec czy ma cennik w samochodzie(jak ma ok). Potem pyta klienta czy zapoznał się z cennikiem(sprawa logiczna tylko odpowiedz NIE jest sensowna, jak by powiedział TAK sprawa jasna) i pyta TAKIEGO czy poinformował o cenach (TAKI w/g prawa nie ma obowiązku tego robić, więc mowi nie).Policjant informuje klienta że przewóz TAKI zrobił wszystko ok i jesli klient nie pałaci policjant spisuje protokół z takiej sytuacji. Co dalej nie wiem jak to wygląda. Jeśli to jawne oszustwo proszę pokaż co jest nie zgodne z tym durnym prawnym przyzwoleniem na nie? Nie bronię TAKIEGO chcę wykazać, że trzeba zmienić to durne prawo. Odpowiedz Link Zgłoś
jacekzwawy Prawnikiem jestem 27.06.08, 06:34 Opisana sytuacja to oszutwo w czystej postaci. Oszust zamontował napis TAKI po to, aby wprowadzić pasażera w błąd i doprowadzić go do niekorzystnego rozporządzenia mieniem. Gdyby napisu TAKI nie było, to klient z pewnością zapytałby się o cene przewozu. Wynika to z doświadczenia życiowego sądu. Co trzeba zrobić? Nasłać policję w cywilu na tych oszustów i gdy od policjanta w cywilu nagrywającego ukryta kamerą zażądaja po 200 zł za 8 km - zatrzymać ich i oskarżyc o oszustwo. To wina lenistwa i niekompetencji policji, któras żyje za nasze pieniadze, że tacy bezczelni oszuści pozostają bezkarni! Odpowiedz Link Zgłoś
lukask73 Re: Prawnikiem jestem 27.06.08, 08:24 > To wina lenistwa i niekompetencji policji, któras żyje za nasze > pieniadze, że tacy bezczelni oszuści pozostają bezkarni Kilka dni temu byłem świadkiem jak 2-osobowy patrol przechodził obok samochodu, który (pewnie z lenistwa kierowcy) zrył kołami trawnik. Oczywiście nic nie widzieli. Zwróciłem im uwagę, że kierowca samochodu popełnił wykroczenie, a oni w pierwszej kolejności, zamiast zabrać się za oględziny samochodu i jego miejsca "postoju", chcieli mnie wylegitymować. Ja to odbieram jako szykany w celu zniechęcenia do zakłócania świętego spokoju Panów Władzy. Odpowiedz Link Zgłoś
nfaporanek Re: Prawnikiem jestem 27.06.08, 14:25 Ttzeba bylo wylegitymowac tych policjantow i zglosic sprawe do ich zwierzchnika. Odpowiedz Link Zgłoś
nfaporanek Re: Prawnikiem jestem 27.06.08, 14:24 Wina nie policji, a HGW, ktora dostala w lape od firmy TAKI... Odpowiedz Link Zgłoś
nfaporanek Re: Prawnikiem nie jestem, ale... 27.06.08, 14:19 Pasazer nie ma obowiazku pytac o cennik. Jesli cena uslugi odbiega od przecietnej, to uslugodawca ma obowiazek powiadomic o tym kilenta. Poza tym klient wsiadajc do TAXI moze miec 20 zl, nie musi miec 200zl. Odpowiedz Link Zgłoś
nfaporanek Re: Prawnikiem nie jestem, ale... 27.06.08, 14:16 Prawa nie trzeba zmieniac, tylko zastosowac istniejace, ktore wyraznie zabrania podrabiania znakow firmowych typu TAXI, ktore to wyraznie okreslaja rodzj uslugi i jej koszt. Natomiast CBA i prokuratura powinny sio zajac tymi, co wydali koncesje i pozwolenia na uzywanie znaku TAKI, a wiec i bufetowa. A policjantow, ktorzy by stali po stronie TAKI, od razu podac do CBA i prokuratury. Odpowiedz Link Zgłoś
nfaporanek Re: Prawnikiem nie jestem, ale... 27.06.08, 14:10 1. Musza przedstawic rachunek (fakture VAT) z uzasadnieniem ilosci przejechanych kilometrow. A wiec musza sie liczyc z formalnosciami podatkowymi. 2. Nie moga udawac taksowki. Gdyby mieli napis PRZEWOZ OSOB - TARYFA SPECJALNA czy cos podobnego, to mogli by sie tlumaczyc, ale nie kiedy wyraznie udaja TAXI (TAKI~TAXI). 3. A wiec nie placic, wezwac policje i odskarzyc ich o wyludzanie pieniedzy i udawanie koncesjoniowanego przewoznika. Nie sadz, aby zaryzykowali proces sadowy... 4. Co na to bufetowa i urzedy ochrony konsumentow? Odpowiedz Link Zgłoś
pmro 50 złotych za trzaśnięcie drzwiami u przewoźnik.. 26.06.08, 14:43 Postawcie się teraz w sytuacji takiej: Wsiadacie w pociąg Warszawa-Berlin. Wysiadacie w Berlinie i checie dojechać taksówką do miejsca X ale mówicie tylko po Polsku. Wsiadacie do takiego pierwszego lepszego "TAKI" i jedziecie na miejsce 9 km, a na miejscu kierowca żąda 230 EUR. Skoro są ograniczenia co do stawki za kilometr dla korporacji, Przewóz Osób po prostu nie powinien istnieć. Rozwiązanie jest dla mnie proste, jak i dla każdego zdrowo myślącego. Kiedyś myślałem, że w Polsce po prostu wiele osób pracujących dla rządu nie myśli, ale doszedłem do wniosku że oni bardzo dobrze się nauczyli myśleć w taki sposób, żeby sobie polepszyć życie kosztem innych uczciwych obywateli. Nie są durni, po prostu cwani. A rozwiązanie? Zakazać koguty na autach nielicencjonowanych, a jak się takowy pojawi to grzywna 20 tys. PLN od razu, a jak firma nie ma to komornik zabiera auto - i to robi w ciągu 30 dni. Dodatkowo, stworzyć lokalne prawo które mówi że taksówki miejskie mają określony kolor i dodatkowe oznakowanie. Przeprowadzić prostą kampanię społeczną z informacją o tym jak wygląda licencjowana taksówka i na dodatek karać grzywną inne z kogutami i upodobniającymi się do normalnych taksówek. Wystarczyłoby zrobić na przykład wymóg, że każda taksówka ma w kilku herb Warszawy i napis "Taksówka Warszawska". W głownych miejscach takich jak Dworzec Centralny czy Lotnisko opis tego czym jest Taksówka Warszawska i tyle. A jeśli chodzi o tego faceta, to ja bym mu grosza nie zapłacił. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
vero78 Re: 50 złotych za trzaśnięcie drzwiami u przewoźn 26.06.08, 15:46 Na takie tematy wypowiadają się najmądrzejsi, którzy nie mają pojęcia o czym mówią. więc w Warszawie taksówki mają paski żółto czerwone z nr licencji, herb, koguta z napisem TAXI. Moim zdaniem wystarczy żeby małpe nauczyc odróżniac taxi od przewozu. Choć rozumiem, że sytuacja wygląda następująco. W/g ustawy z X 2005r w wielkim skrócie. Przewóz osób nie może mieć:-napisu taxi na samochodzie(więc piszą sobie tax, taki, tak1, wystarczy czytać), - urządzenia technicznego na dachu( jak to omija przewoźnik: albo ma małego koguta jak na filmie widać przyczepiomego do szyby na przyssawki do szyb, albo ma koguta założonego na dach ale z wyjetym oświetleniem i wtrakcie kontroli itd twierdzi,że bez oświetlenia to nie jest urządzenie techniczne),-nie może mieć nazwy firmy i jej numeru telefonu(to po to żeby nie był bezpośrednią konkurencją taxi, mało istotne w tym przypadku),- nie może mieć taksometru( ma drogomierz zamiast niego albo nic, a to duże pole do popisu dla nieuczciwych).Dla przykładu w najtańszym groszu zdażało mi się płacić za kurs więcej niż w mpt, która za kilometr jest o 50% droższa (taki sam kurs o takiej samej godzinie, w nocy bez korków i stania na światłach i nie spóźniłem się!). Pretensja do ustawodawcy przede wszystkim. To oni pozwalają na oszukiwanie zgodnie z prawem. Albo nowa ustawa albo skuteczne egzekwowanie tej. Za koguta na dachu jest teraz mandat 5000 zł. Dlaczego ich nie karają? Odpowiedz Link Zgłoś
pmro Re: 50 złotych za trzaśnięcie drzwiami u przewoźn 27.06.08, 12:53 Oczywiście masz jak najbardziej rację vero, dzięki że mi powiedziałeś o tych szczegółach dotyczących taksówek. Sam nimi nie jeżdżę bo mam auto więc nie zwracam na to uwagi. Jeszcze raz zgodzę się z Tobą jeżeli chodzi o ustawodawstwo. Skoro nadal istnieje możliwość "obejścia" prawa to trzeba to prawo zmienić i egzekwować. Jedno i drugie przyniesie korzyść zarówno obywatelom jak i taksówkarzom. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś