Dodaj do ulubionych

Awantura estońsko-rosyjska na Syberii

30.06.08, 07:23
Imperium estońskie w natarciu
Obserwuj wątek
    • zigzaur Awantura estońsko-rosyjska na Syberii 30.06.08, 07:27
      Ugrofinowie powinni utworzyć niepodległe państwa i uwolnić się spod
      rosyjskiego jarzma.
      • honecker32 Re: Awantura estońsko-rosyjska na Syberii 30.06.08, 07:46
        e nie zaczynaj, do Rosji teraz można się tylko przyłączyć. A separatyści maja
        racje bytu tylko tam gdzie jest to na rękę Moskwie.
        Po drugie na takiej prowincji są często bardziej prorosyjscy niż nie jeden
        nacjonalista
      • przejrzysty Re: Awantura estońsko-rosyjska na Syberii 30.06.08, 07:53
        > Ugrofinowie powinni utworzyć niepodległe państwa i uwolnić się spod
        > rosyjskiego jarzma.

        Wspaniały pomysł! A mógłbyś podać krótką instrukcję jak to zrobić? Bo władze w
        Moskwie mogą mieć nieco inne zdanie n.t. niepodległych państewek ugrofińskich.
        • zigzaur Re: Awantura estońsko-rosyjska na Syberii 30.06.08, 08:47
          Jeszcze niedawno nie do pomyślenia było oderwanie się nie tylko Estonii ale
          także Ukrainy i Gruzji.

          Maleńkie, nieznane wcześniej Kosowo też się oderwało.
          • igor.53 do zigzaura 30.06.08, 09:31
            A co sadzisz o oderwaniu Slaska?
            • kapitan.kirk A może ja odpowiem? 30.06.08, 09:41
              igor.53 napisał:

              > A co sadzisz o oderwaniu Slaska?

              Bo ja sądzę, że nikt nie jest za "oderwaniem Śląska" (może jakieś
              ułamki promili), więc przykłąd jest bez sensu. Nawet tamtejsi
              autonomiści, mający zresztą śladowe poparcie polityczne, ostatnio z
              z całą mocą podkreślali przynależność Śląska do Polski i z
              oburzeniem protestowali przeciwko przypisywaniu im separatystycznych
              tendencji; przez rosyjską gazetę zresztą ;-P Tak że obawiam się, iż
              znwu cały pogrzeb na nic i musicie szukać jakiegoś kolejnego
              nieboszczyka, tym razem rzeczywiscie martwego...

              Pzdr
              • igor.53 Re: A może ja odpowiem? 30.06.08, 09:45
                A mozesz ,na podtwierdzenie swoich slow,przytoczyc jakies powazny danne na
                podtwierdzenie tej tezy"mający zresztą śladowe poparcie polityczne,"?
                • zigzaur Re: A może ja odpowiem? 30.06.08, 10:04
                  Nie sądzisz chyba, że on będzie za darmo pracować dla rosyjskiego wywiadu?
                • kapitan.kirk Re: A może ja odpowiem? 30.06.08, 10:07
                  Owszem. W wyborach samorządowych na Śląsku w 2002 Ruch Autonomii
                  Śląska uzyskał o ile pamietam poniżej 3% głosów, zaś w kolejnych
                  wyborach w 2006 - 4,35% głosów (na Śląsku Opolskim było to 1,46%).
                  Według polskiego prawa to za mało nawet, żeby wejśc do Sejmiku
                  województwa (trzeba przekroczyć 5%). Przy czym - powtarzam - RAŚ
                  wydał ostatnio ogniste oświadczenie, w którym stanoiwczo protestuje
                  pzeciwko przypisywaniu mu "kosowskich" tendencji do oderwania Śląska
                  od Polski i oznajmia po raz kolejny, że dąży jedynie do odtworzenia
                  autonomicznego statusu Górnego Śląska w Polsce z lat 1921-1939.

                  Pzdr
            • norbertrabarbar Re: do zigzaura 30.06.08, 09:48
              Na Śląsku nikt nie chce się oderwać od Polski. Ślązakom chodzi o to, że są na
              tyle silnym gospodarczo rejonem (chyba nawet najsilniejszym w kraju), że
              chcieliby mieć więcej swobody w podejmowaniu decyzji gospodarczych.
              • zigzaur Re: do zigzaura 30.06.08, 10:06
                Z jednej strony, każdy region Polski powinien mieć autonomię, bo warszawska
                centralizacja jest po prostu szkodliwa.

                Z drugiej strony, śląskie kopalnie i huty biorą od całej Polski dotacje. Owszem,
                Śląsk bardzo dużo wytwarza. Ale warto byłoby sprawdzić bilans.
                • mukroko Re: do zigzaura 30.06.08, 10:20
                  słuchaj zigzaur, często chodzę po tym forum i zauważyłem że się udzielasz i że
                  całkiem bystry chłopak jesteś. Tak że błagam nie pisz:

                  > Z drugiej strony, śląskie kopalnie i huty biorą od całej Polski dotacje

                  to wierutna bzdura, przynajmniej jeśli chodzi o kopalnie (sytuacji hut aż tak
                  dobrze nie znam)

                  przede wszystkim trzeba pamiętać o tym że pomimo istnienia na terenie śląska
                  kilkudziesięciu kopalń, to jedynie 3 z nich zostały zbudowane przez polaków

                  drugą sprawą jest to że w wyniku transformacji gospodarczej kraju górnictwo
                  poniosło olbrzymie straty ze względu na centralnie ustalaną cenę węgla pomimo
                  uwolnienia cen większości towarów, robiono to aby łagodzić hiperinflację

                  po trzecie państwo polskie zwyczajnie nie potrafiło sprzedać węgla, ale jak
                  widzimy dzisiaj węgiel wcale nie odchodzi w niebyt

                  po czwarte po drugiej wojnie światowej na ziemiach śląskich przez 50 lat w
                  sposób rabunkowy wydobywano węgiel niszcząc nierzadko nawet kilkuset letnie
                  centra miast czego skutki widać do dziś w postaci walących się budynków

                  aha i dodam jeszcze tylko że węgiel był jednym z niewielu towarów jakie Polska
                  ludowa mogła sprzedawać za komuny, dlatego był tak ważny w ówczesnej gospodarce...
                  • zigzaur Re: do zigzaura 30.06.08, 10:30
                    Uprzejmie odpowiadam:

                    W rachunku ekonomicznym gospodarki Śląska nie uwzględniono faktu zatruwania
                    środowiska CAŁEJ Polski przez śląski przemysł.

                    Przykład: Elektrownia Kozienice, położona w pobliżu ujścia Pilicy, odsyła
                    większość produkowanego prądu z powrotem na Śląsk. Wisła w okolicach Kozienic
                    jest zatruta głównie ściekami ze wschodniej części Górnego Śląska.

                    Osoby chorujące z powodu śląskiego zatruwania powietrza były leczone z budżetu
                    całej Polski.

                    Nazwy narodowości pisze się wielką literą i nie przyjmuję żadnych wykrętów typu
                    "dysleksja".

                    Górnictwo swoje straty samo generowało. Miało zaporowe cła na import węgla.
                    Górnictwo szastało pieniędzmi na zarządy różnych gwarectw, holdingów i spółek
                    węglowych, na kluby sportowe itp.

                    Śląsk był rabunkowo eksploatowany ale także w czasach Trzeciej Rzeszy, kiedy to
                    był położony dalej od Anglii niż Ruhrgebiet i dlatego na Śląsku koncentrowano
                    produkcję wojenną.

                    Państwo nie jest od sprzedawania węgla. Od tego są właściciele kopalń.

                    Za komuny węgiel zasilał elektrownie produkujące prąd dla sowieckich stacji
                    radarowych i zagłuszarek. A także przemysł hutniczy nastawiony głównie na
                    zbrojeniówkę.
                    • mukroko Re: do zigzaura 30.06.08, 11:07
                      > W rachunku ekonomicznym gospodarki Śląska nie uwzględniono faktu zatruwania
                      > środowiska CAŁEJ Polski przez śląski przemysł.

                      gdyby państwo polskie korzystało z filtrów i oczyszczalni ścieków tego problemu
                      by nie było, ale przecież kto by się Ślązakami przejmował...

                      > Osoby chorujące z powodu śląskiego zatruwania powietrza były leczone z budżetu
                      > całej Polski.

                      zastanawia mnie jak powiązałeś np. gruźlice Suwałczanina ze śląskim przemysłem :)

                      > Górnictwo swoje straty samo generowało.

                      W późniejszym czasie owszem samo generowało, długi wygenerowane w pierwszych
                      latach transformacji były umarzane jedynie częściowo, dlatego cały czas trzeba
                      było spłacać długi, które nie zostały zaciągnięte na inwestycje, a na hamowanie
                      hiperinflacji w Polsce.

                      > Miało zaporowe cła na import węgla.

                      Zgoda, ale na eksport też! EWG, Ukraina i Rosja, na te rynki szło nawet 60%
                      produkowanego węgla, rządy polskie nie potrafiły się dogadać ze swoimi
                      partnerami i stąd te problemy...

                      > Górnictwo szastało pieniędzmi na zarządy różnych gwarectw, holdingów i spółek
                      > węglowych, na kluby sportowe itp.

                      Tak, zgadza się, ale te zarządy itd były tworzone aby doły partyjne miały gdzie
                      dupy grzać, a te doły były z całej Polski!

                      > Państwo nie jest od sprzedawania węgla. Od tego są właściciele kopalń.

                      No niby tak, ale właścicielem kopalń jest państwo...

                      > Śląsk był rabunkowo eksploatowany ale także w czasach Trzeciej Rzeszy,

                      Pisząc o rabunkowej eksploatacji miałem na myśli np. wydobywanie węgla metodą
                      zawałową z pod starówki Bytomia, skutkiem czego dzisiaj jest degeneracja tego
                      terenu.

                      > Za komuny węgiel zasilał elektrownie produkujące prąd dla sowieckich stacji
                      > radarowych i zagłuszarek.

                      Na dzień dzisiejszy w Polsce występuje zapotrzebowanie na energię tak więc szuka
                      się pieniędzy na stawianie kolejnych elektrowni.
                      • zigzaur Re: do zigzaura 30.06.08, 11:17
                        Ścieki należy oczyszczać tam, gdzie powstają. Czyli w kopalniach i zakładach
                        przemysłowych.

                        Nie pisałem o mieszkańcach Suwałk. Na leczenie Ślązaków płaciła cała Polska. Co
                        drugi kuracjusz np. w Nałęczowie pochodził ze Śląska.

                        Za czasów PRL rząd faktycznie "nie potrafił się dogadać". Bo nie był to rząd
                        polski tylko sowieckie namiestnictwo.

                        Możliwe, że na Śląsk przybywali imigranci, do pracy i do rządzenia. Ale ze
                        Śląska też ludzie emigrowali do innych regionów Polski. Na przykład, w latach
                        1970-1980 w Warszawie rządził niejaki Edward Gierek.
                        • mukroko Re: do zigzaura 30.06.08, 14:32
                          to była odpowiedź na mojego posta? ;)
            • zigzaur Re: do zigzaura 30.06.08, 10:04
              A co was, Moskali, Śląsk obchodzi?

              Jestem za powrotem Smoleńska do Białorusi.
              • igor.53 A co was, Moskali, Śląsk obchodzi? 30.06.08, 10:15
                A co,cie Polaku ,narody ugrofinskie obchodza?Jestem ,za zachowaniem
                granic,wszystkich!!!
                • zigzaur Re: A co was, Moskali, Śląsk obchodzi? 30.06.08, 10:20
                  Narody ugrofińskie mnie obchodzą, ponieważ podobnie jak Polacy były uciskane
                  przez Rosję. Poza tym lubię Finów, Estończyków i Węgrów.

                  Po prostu, sojusznicy.
                  • igor.53 Re: A co was, Moskali, Śląsk obchodzi? 30.06.08, 10:36
                    A ,mnie jako Moskala,obchadza Slazace.
                    • zigzaur Re: A co was, Moskali, Śląsk obchodzi? 30.06.08, 10:42
                      Nawet nie potrafisz napisać nazwy.

                      Martw się raczej Chińczykami.
                      • snow21 Stalin rywalizował z USA, Putin ma Estonię :):) 30.06.08, 11:16
                        >>> Pokaż mi swoich wrogów, a powiem tobie kim jesteś <<<

                        Mały oficerek z ex KGB, to nie generalissimus :)
                        • zigzaur Re: Stalin rywalizował z USA, Putin ma Estonię :) 30.06.08, 11:17
                          Tak krawiec kraje, jak mu materii staje.

                          Przeciwnika wybiera się według realnej własnej siły.
                          • pimpus18 Poszczekał sobie piesek amerykańsko-estoński 30.06.08, 12:31
                            i pojechał sobie.
                            Takie teksy nawet na papuasach nie robią wrażenia
                            • zigzaur Re: Poszczekał sobie piesek amerykańsko-estoński 30.06.08, 12:36
                              Ja wiem, że Rosjanie stoją poniżej Papuasów.
                              • pimpus18 Zig, niżej od nich to już tylko Ty 30.06.08, 12:47
                                Pomyśl o zmianie kasku
                              • snow21 Z frontu (czeczeńskiego) 30.06.08, 12:48

                                czeczenia.blog.onet.pl/
                                27 czerwca z lasu nad drogą łączącą Żanni-Wiedieno z Dargo mudżahedini z broni
                                automatycznej i granatników ostrzelali kolumnę ciężkich pojazdów opancerzonych
                                kadyrowskiego pułku. W trakcie wymiany ognia śmierć poniosło 4 kolaborantów, a 4
                                zostało rannych. Kadyrowcy stracili jeden BTR. Świadkowie wydarzeń twierdzą, iż
                                straty milicji są znacznie większe i wynoszą przynajmniej kilkunastu zabitych i
                                rannych. Rosyjskie media powołując się na sztab Połączonego Ugrupowania Wojsk na
                                Północnym Kaukazie informują, że w strzelaninie zginęło 2 bojowników. Na miejsce
                                starcia zostały ściągnięte siły uzupełniające republikańskiego MSW.

                                Rzecznik sztabu dowództwa Sektora Urus-Martanowskiego Frontu
                                Południowo-Zachodniego przekazał uzyskaną od amira Dauda informację, że 28
                                czerwca wczesnym popołudniem pod wsią Roszni-Czu Specjalna Grupa Operacyjna
                                (podzielona na małe oddziały dowodzone przez Abdul Kuddusa i Abdul Hakima
                                przeprowadziła operację specjalną, w wyniku której stracił życie rosyjski oficer
                                – dowódca jednej z formacji wojsk wewnętrznych oraz towarzyszący mu ochroniarze.
                                Tego samego dnia wieczorem na terenie masywu leśnego pod Roszni-Czu mudżahedini
                                stoczyli zaciętą walkę z funkcjonariuszami milicji. Milicjanci uprowadzili ze
                                wsi i rozstrzelali kilku krewnych młodych bojowników, którzy niedawno wstąpili w
                                partyzanckie szeregi. W starciu zabito 2 komendantów oddziałów milicji oraz
                                kilku kadyrowców.

                                Nocą z 28 na 29 czerwca pododdziały amira Husseina (dowódcy Szalińskiego Sektora
                                Frontu Wschodniego) wkroczyły do wsi Elistanżi w rejonie wiedieńskim. W operacji
                                specjalnej uczestniczyli również bojownicy z pododdziału amira Selima. Bojownicy
                                okrążyli wieś szczelnym pierścieniem, przy wjazdach wystawili posterunki oraz
                                wzmocnione czujki. Przez kilka godzin trwały poszukiwania najzagorzalszych
                                zdrajców narodu. Mudżahedini przypuścili atak na ulokowaną w pobliżu wsi bazę
                                okupantów. Z doniesień wynika, że doszło też do pogromu przybyłej z odsieczą
                                kolumny pojazdów wojsk rosyjskich i milicji. Mudżahedini spalili ciężarówki Ural
                                i UAZ z pełnym ekwipunkiem. W wyniku ostrzału co najmniej 11 oficerów i
                                szeregowych żołnierzy wojsk wewnętrznych MSW FR oraz funkcjonariuszy milicji
                                poniosło śmierć (m.in. zastępca komendanta plutonu batalionu specjalnego „Jug”).
                                Wielu Rosjan odniosło ciężkie rany. Zniszczono kilka jednostek techniki bojowej.
                                Mudżahedini po wypełnieniu zadania bojowego opuścili wieś nie ponosząc strat.
                                Amir Asłanbek wysoko ocenił operację pod dowództwem amira Husseina i Selima
                                przeprowadzonej na rozkaz Doku Umarowa.

                                Kavkaz Center, Chechenews, voinenet.ru
                                • pimpus18 Wieści dla psycholi. 30.06.08, 13:35
                                  Nawet ZBiRy nie chcą się tym ośmieszać
      • radocha1 Re: Awantura estońsko-rosyjska na Syberii 01.07.08, 07:06
        Ugrofinowie mają niepodległe państwo. Niejedno - Finladia, Węgry...
        I jedno bardzo duże - Rosję.
        Tak się składa, że Rosjanie to nie Rusini, wbrew temu co do tej pory
        często powtarzają - nie Słowianie.
        Wywodzą się z grupy plemion ugro-fińskich.
    • thorgallpl brawo estonia 30.06.08, 07:52
      ruskim trzeba pokazywaz ciagle, ze jak chca byc normalnie traktowani to maja
      sie zachowywac jak europejczycy, znac jezyk estonski i wtedy zacznie sie cos
      zmieniac. jak sie nie podoba to won do "bogatej" rosji.
      • nieruchomy_spin Re: brawo estonia 30.06.08, 08:27
        hmmmm, podobne teksty walil hitler do zydow
        • saturn5 Re: brawo estonia 30.06.08, 09:20
          > hmmmm, podobne teksty walil hitler do zydow

          Tylko ci Zydzie nie mieli swojego panstwa do ktorego mogliby wrocic. A
          beszczelne ruskie w Estoni nie tylko ze maja pod bokiem panstwo z 11 strefami
          czasowymi to jeszcze sami skolonizowali rekami Stalina to miniaturowe panstewko.
          Niech siedza cicho, ucza sie jezyka i asymiluja w panstwu w ktorym chca mieszkac
          albo niech wypier.. skad przyjechali.
          • polskipatriota Re: brawo estonia 30.06.08, 10:10
            Zapewne masz odmienne zdanie w sprawie kosowa tylko dlatego że
            Rosjanie są beeee. Albańczycy, najpierw w ramach Imterium
            Ottomańskiego potem III Rzeszy, kolonizowali Kosowo. Stosując twoją
            mierkę - Albańczycy wynocha z Kosowa!
        • zigzaur Re: brawo estonia 30.06.08, 10:11
          Tylko że Żydzi nie podbili zbrojnie Niemiec (a szkoda!).
          • pimpus18 Ciebie, Zig, ten kask za bardzo na kopułę uciska 30.06.08, 12:35
            w zimie mróz, a w lato słońce. Od tego naprawdę można Ugrofinów polubić.
      • pimpus18 Szkoda, że Bielecki nie poinformował: 30.06.08, 08:34
        w jakim języku bredził Ansip.

        Zaprosili takiego do siebie, a on zachował się jak prawdziwa tępa świnia i napluł im na podłogę.
        Nowe obyczaje zachodnich "demokratów"?
        • zigzaur Re: Szkoda, że Bielecki nie poinformował: 30.06.08, 08:48
          Akurat w Chanty to Rosjanie są przybłędami, nie Ugrofinowie.
          • pimpus18 A kto w USA jest przybłędami? 30.06.08, 08:51
            • zigzaur Re: A kto w USA jest przybłędami? 30.06.08, 09:03
              Ci, którzy przyjechali wyłudzać zasiłki i pracować na czarno.
              • eva15 Re: A kto w USA jest przybłędami? 30.06.08, 10:25
                To Indianie dawali białym napastnikom zasiłki?
                • eva15 Re: A kto w USA jest przybłędami? 30.06.08, 10:31

                  Ze biali bandyci na czarno pracowali to akurat masz rację, ale w te
                  zasiłki od Indian to ja nie wierzę.
                  • zigzaur Re: A kto w USA jest przybłędami? 30.06.08, 10:33
                    Nie odbiegajmy od tematu. Artykuł mówi o CZERWONYCH bandytach okupujących ziemie
                    narodów ugrofińskich.
                    • eva15 Re: A kto w USA jest przybłędami? 30.06.08, 10:37
                      Chłopie to TY dyskutujesz, kto jest w USA przybłędami. A, że pojęcia
                      nie masz, to ci pomogłam.
                      • zigzaur Re: A kto w USA jest przybłędami? 30.06.08, 10:43
                        Nie prosiłem o pomoc i nie ja podjąłem wątek USA.
                        • eva15 Re: A kto w USA jest przybłędami? 30.06.08, 10:55

                          ja czasem tak sama z siebie, z litości pomagam
                          • zigzaur Re: A kto w USA jest przybłędami? 30.06.08, 10:57
                            Przysłowie mówi:
                            Droga do piekła jest wybrukowana dobrymi chęciami.

                            Daruj więc sobie i nie kompromituj się.
                            • eva15 Re: A kto w USA jest przybłędami? 30.06.08, 11:45
                              zigzaur napisał:

                              > Daruj więc sobie i nie kompromituj się.

                              Litość to nie kompromitacja, biedaku, to bardzo szlachetna cecha z
                              której tacy jak ty korzystają.
                • zigzaur Re: A kto w USA jest przybłędami? 30.06.08, 10:32
                  Evcia, jako marksistka powinnaś wiedzieć, że cywilizacja o wyższym poziomie sił
                  wytwórczych (anglosaski kapitalizm) pokonuje cywilizację o znacznie niższym
                  poziomie sił wytwórczych (w przypadku Indian północnoamerykańskich był to
                  paleolit, niestety).
                  • eva15 Amerykańskie siły wytwórcze made in China 30.06.08, 10:39

                    Biedaku pocieszny,. Gdyby tak było to cywilizacja chińska dawno by
                    już zawładnęła USA, które nie mają już prawie żadnych sił
                    wytwórczych, bo je do Chin przeniosły. Buha, ha. Trochę racji masz -
                    USA wszak padają.
                    • zigzaur Re: Amerykańskie siły wytwórcze made in China 30.06.08, 10:45
                      Podział pracy w gospodarce można z grubsza porównać do funkcjonowania organizmu.
                      USA są mózgiem, Chiny paznokciami.

                      To prawda, że paznokci jest (na sztuki) więcej niż mózgów. Ale paznokcie można
                      polerować, lakierować a nawet przycinać.

                      O rychłym upadku USA słychać od roku 1917.
                      • eva15 Re: Amerykańskie siły wytwórcze made in China 30.06.08, 10:48
                        Amis są mózgiem, który nie może obsadzić co 2. miejsca na trudnych
                        studiach (fizyka) własnym narybkiem, bo brak mu wiedzy. Buha, ha.

                        Ty masz lobotomciu-bis głowę nabitą wiedzą cenną o Hameryce, tyle,
                        że z lat 60., 70. UBIEGŁEGO wieku.
                        • zigzaur Re: Amerykańskie siły wytwórcze made in China 30.06.08, 10:51
                          Studia fizyczne wcale nie są trudne.

                          Co ci się ubzdurało z tym "lobo-tomciem"?
                          • eva15 Re: Amerykańskie siły wytwórcze made in China 30.06.08, 10:52
                            zigzaur napisał:

                            > Studia fizyczne wcale nie są trudne.

                            Na budowie chodziły takie pogłoski?

                            > Co ci się ubzdurało z tym "lobo-tomciem"?

                            Nic, to ocena na podstawie twych wypowiedzi.
                            • zigzaur Re: Amerykańskie siły wytwórcze made in China 30.06.08, 10:59
                              Ukończyłem studia trudniejsze od fizycznych a na budowach bywam. Z teczką w ręku
                              i w białym kasku.

                              Zresztą, evciu, na budowie można naprawdę nieźle zarobić. Nawet w Niemczech.
                              Może byś spróbowała?
                              • eva15 Re: Amerykańskie siły wytwórcze made in China 30.06.08, 11:38

                                a nie w białym fraku?
    • aron2004 Awantura estońsko-rosyjska na Syberii 30.06.08, 08:00
      tak tym Rosjanom źle w tej Estonii to czemu nie wyjadą do raju na
      ziemi jakim jest Rosja?
      • pimpus18 A czemu ci, którym jest źle w Rosji nie wyjadą 30.06.08, 08:27
        do Estonii?
        • zigzaur Re: A czemu ci, którym jest źle w Rosji nie wyjad 30.06.08, 09:08
          Wyjadą z Rosji. Ale zabiorą ze sobą swoją ziemię..
          • pimpus18 w walizkach? 30.06.08, 12:29
            • zigzaur Re: w walizkach? 30.06.08, 12:43
              Nie zrozumiałeś, więc muszę dokładniej:

              Rosja utraci wszystkie tereny, które niegdyś podbiła a które należały (i prawnie
              nadal należą) do uciskanych narodów.
              • pimpus18 Zachodnie "demokracje" ciągle pokazują, 30.06.08, 12:52
                gdzie oni mają to prawo. ZBiRy wściekają się tu na Ruskich kilka razy dziennie. Ryczą, wyją, udowadniają, kłamią...

                Jak myślicz, dlaczego?
                • zigzaur Re: Zachodnie "demokracje" ciągle pokazują, 30.06.08, 13:01
                  Bo prawo i demokracja jest dla Zachodu. Dla Rosji jest knut
                  • pimpus18 Tylko za krótki ten knucik. Jakie to deprymujące 30.06.08, 13:33
      • polskipatriota Re: Awantura estońsko-rosyjska na Syberii 30.06.08, 10:15
        Tak w Unii przestrzega się prawa człowieka to czemu wszyscy
        mieszkańcy Estonii nie mają obywatelstwa tego kraju?? I jakoś nikt
        nad tym nie płacze bo represjonowani są Rosjanie.
    • ciaxp W USA nie ma problemu mniejszości ! 30.06.08, 08:02
      ~To Imperium Zła załatwiło problem mniejszości definitywnie w XIX i
      na początku XX wieku, poddając rdzenną ludność totalnej zagładzie.

      Imperiu Zła to USA. Spoleczeństwo Orwelowskie w USA poddane jest
      totalnej inwigilacji i nikomu w Świecie to nie przeszkadza tak
      została wytresowana Światowa Opinia Publiczna przez "Światowe media"
      będące w łapach CIA.
      • ignore_the_troll !_UwagA_!_IdiotA_!_UwagA_!_DebiL_ !_UwagaA_! 30.06.08, 08:15
        !_UWAGA_!_IDIOTA_!_UWAGA_!_DEBIL_!_UWAGA_!
        • nieruchomy_spin Re: !_UwagA_!_IdiotA_!_UwagA_!_DebiL_ !_UwagaA_! 30.06.08, 08:30
          nie ogladales zadnego westernu? sa na tyle bezczelni ze jeszcze kreca filmy o
          tym jak mordowali rdzennych mieszkancow i zamykali ich w gettach.
          • zigzaur Re: !_UwagA_!_IdiotA_!_UwagA_!_DebiL_ !_UwagaA_! 30.06.08, 09:08
            Nie pamiętasz, że Winnetoo był filmem produkcji niemieckiej (kręcony w
            Jugosławii) wg scenariusza powieści Karola Maya, który nigdy nie był w Ameryce?
            • eva15 Lobotomku-bis,na Winnetou kończy się twoja wiedza? 30.06.08, 10:28
              Lobotomku-bis,na Winnetou kończy się twoja wiedza o zasiedlaniu
              Ameryki i wymordowaniu jej mieszkańców?
              • zigzaur Re: Lobotomku-bis,na Winnetou kończy się twoja wi 30.06.08, 10:34
                Wielu ludzi, zwłaszcza w Niemczech (co podkreśliłem) ma obraz Ameryki
                ukształtowany właśnie przez "Winnetou".

                Nie wiem, co znaczy słowo "lobotomek", w każdym razie nie mam na imię Tomek.
                • eva15 Re: Lobotomku-bis,na Winnetou kończy się twoja wi 30.06.08, 10:41
                  Nie wiem na jakich budowach w Niemczech zasuwałeś, ale wierz mi,
                  ludzie, którzy zasuwali razem z tobą, nie byli Niemcami i czytali
                  Winnnetou na pewno we własnych narzeczach.
                  • zigzaur Re: Lobotomku-bis,na Winnetou kończy się twoja wi 30.06.08, 10:47
                    Evciu, ja się do pracy na budowie nie nadaję:
                    - duży wzrost, duża waga
                    - delikatne dłonie.

                    Do komputera to i owszem.

                    Na powieściach Karla Maya wychowały się całe pokolenia. Faktycznie, pisał
                    ciekawie. Niemiecki Sienkiewicz?
                    • eva15 Re: Lobotomku-bis,na Winnetou kończy się twoja wi 30.06.08, 11:39
                      zigzaur napisał:
                      > Do komputera to i owszem.

                      Chyba się mocno przechwalasz. Gdybyś tylko mógł obiektywnie te swoje
                      posty przeczytać....
                • igor.53 ukształtowany właśnie przez "Winnetou". 30.06.08, 11:09
                  zigzaur ,a mozesz podac nazwisko ,tego nrdowskiego pisarza,co napisal cykl
                  ksiazek,o Winnetou?
                  • zigzaur Re: ukształtowany właśnie przez "Winnetou". 30.06.08, 11:12
                    Te książki zostały napisane jeszcze w 19 wieku. Autor nazywał się Karl May.
                    Jeszcze wtedy nie było NRD.
                    • pimpus18 Ale jakby wyczuł, że będzie. Geniusz. 30.06.08, 12:43
                      Yugoli, Pierra Brice i Lexa Barkera też przewidział.
    • duziabuzia armia estońska prze do wojny,pewnie okrążą Rosję 30.06.08, 08:05
      która bohatersko odeprze atak uprzedzając go zajęciem Estonii w
      obronie najlepszych swoich już prawieunijnych kolonizatorów
      • ja.ja222 Re: armia estońska prze do wojny,pewnie okrążą Ro 30.06.08, 08:15
        Doskonałe. Tylko tego więcej nie pisz ani nie mow bo te głupawe
        ruski mogą uwierzyć, ze to prawda i zwołaja rade bezpieczeństwa ONZ.
        • zigzaur Re: armia estońska prze do wojny,pewnie okrążą Ro 30.06.08, 09:04
          Albo znowu wywołają jakąś "wielką ojczyźnianą" i zakopią kolejne 30 mln swoich.
    • irenadodomu Awantura estońsko-rosyjska na Syberii 30.06.08, 09:20
      Rosjanie okupowali pół Europy, w tym również Estonię, mordują Czeczenów, a do głoszenia kazań o prawach człowieka i demokracji są pierwsi. Co za hipokryzja. Jeśli ci mieszkający w Estonii Rosjanie nie chcą się nawet nauczyć języka kraju w którym mieszkają, to świadczy to o lekceważącym podejściu do jego mieszkańców. Uważam, że nauka języka kraju, w którym człowiek chce się osiedlić powinna być obowiązkowa. Kiedy byłam dzieckiem, koło nas mieszkali Rosjanie, jacyś niby dyplomaci. My też ich uważaliśmy za okupantów. Był nawet taki kawał: kelner w restauracji: kto prosił ruskie? Nikt nie prosił, sami przyszli. Skądś się to wzięło.
      • pimpus18 Bielecki mógłby napisać, co mówi o tym AI 30.06.08, 12:45
    • krawat23 Awantura estońsko-rosyjska na Syberii 30.06.08, 09:27
      wg, bodaj ng.ru , to Estończyk zaczał. Prezydent Estonii zachował
      sie agresywnie, a nastepnego dnia Rosjanin odpowiedział. Warto
      byłoby to podać dla pełnego obrazu sytuacj.
      • kapitan.kirk Re: Awantura estońsko-rosyjska na Syberii 30.06.08, 09:35
        Być może, że prawda leży pośrodku. Cytując źródła rosyjskie warto
        jednak pamiętać, że według nader licznych z nich np. w 1939 to
        Finlandia napadła na ZSRR (zapewne chcąc podbić i skolonizować to
        państwo aż po Pacyfik...), a wszystkie kolejne napaści odbywały się
        na prośbę czy wręcz błagania podbijanej ludności. Takie wiadomości
        zawsze trzeba traktować z rezerwą, gdyż większość gwałcicieli
        szczerze zainteresowana jest wykazaniem, że wszystkiemu winna jest
        kobieta, która umyślnie sprowokowała ich tym, że szła po parku w
        ładnym ubraniu (wielu z nich zresztą naprawdę w to wierzy).

        Pzdr
        • igor.53 do kapitana kirka 30.06.08, 09:50
          Jestem Rosjaninem,mam 47 lat,uczylem sie 10 lat w szkole,5 lat w instytutie,ale
          nigdy nie spotkalem zadnej publikacji o tym,ze Finlandia napadla na ZSSR w 1939
          roku.
          • kapitan.kirk Re: do kapitana kirka 30.06.08, 10:23
            Widać czytaliśmy rózne ksiażki - wszystkie dostępne mi w latach PRL
            publikacje polskie i radzieckie zgodnietwierdziły, że przyczyną
            wojny były "liczne agresywne prowokacje" ze strony Finlandii, w tym
            ostrzały artyleryjskie terytorium ZSRR, wysyłanie dywersantów itp.
            Tak że biedny Związek Radziecki musiał zaatakować w obronie
            własnej... Jeśli teraz juz sie takich farmazonów nie wypisuje, to
            dobrze i gratulacje ;-)

            Pozdrawiam
            • igor.53 Re: do kapitana kirka Widać czytaliśmy rózne 30.06.08, 11:01
              Wyraznie widac,ze nie potrafisz zrozumiec co przeczytales,a nawet to co
              piszesz.Cytat,"biedny Związek Radziecki musiał zaatakować ",czy to jest to samo
              ,ze to Finowie zaatakowali?
              • kapitan.kirk Re: do kapitana kirka Widać czytaliśmy rózne 30.06.08, 11:39
                Dokładnie tak - w myśl takiego "historycznego" założenia Finowie
                zaatakowali pierwsi, a atak radziecki był w istocie kontratakiem;
                cała wina spada więc na Finów. Na tej samej zasadzie kolejne najazdy
                ZSRR na kolejne kraje były niezmniennie tychże krajów "wyzwalaniem"
                i do dzisiaj wszak wielu ludzi tak mysli.

                Pzdr
                • gekon1979 kacapobolszewicy zawsze cos wymysla 30.06.08, 13:32
                  zeby na kogos napasc,
                  a to Trzeci Rzym, a to panslawizm, a to lud robotniczy :)
                  itd itp
                  zaklamana banda
          • eva15 do igora.53 30.06.08, 10:35

            Pobądź dłużej na tym forum to różmnych cudów sią dowiesz. Np., że to
            Sowieci rozpętali rosyjsko-polską wojnę w 1920r, że Polska nie
            napadła niejako razem z Hitlerem na Czechosłowację, że w Iraku i
            Afganistanie zaprowadza denmokrację itd.
            • eva15 Re: do igora.53 30.06.08, 10:35
              korekta:
              demokrację
            • zigzaur Re: do igora.53 30.06.08, 10:41
              Widzę, że i evcię trzeba douczyć, co niniejszym czynię:

              1. Jesienią roku 1938 nikt na Czechosłowację nie napadł. Nawet Niemcy. Pod
              naciskiem dyplomatycznym, CZTERY państwa Europy zdecydowały o odebraniu
              Czechosłowacji części terytorium. Zetknąłem się z poglądem, że w tym kwartecie
              (Chamberlan, Daladier, Hitler, Mussolini - w kolejności alfabetycznej) pierwsze
              skrzypce grał akurat Benito, bo był z całej czwórki najwyżej wykształcony, np.
              znał języki wszystkich pozostałych partnerów.

              2. Napad na Czechosłowację (i w konsekwencji rozbicie tejże) miał miejsce w
              marcu 1939. Niemcy działały samotnie (nie licząc dyskretnego poparcia z Kremla).

              3. Wojna polsko-bolszewicka została wszczęta bolszewickim manifestem utworzenia
              ogólnoświatowej tzw. republiki rad. Bolszewickie państwo miało w hymnie
              "Internacjonał" a w godle kulę ziemską. Polska się broniła, zresztą na dwa
              fronty i skutecznie.

              4. Wolę Irak obecny niż saddamowski. Wolę Afganistan obecny niż talibski albo
              sowiecki.
              • eva15 Re: do igora.53 30.06.08, 10:49

                Nie mam czasu i ochoty na zajmowanie się twoim fałszowaniem
                historii, poczciwcze. Mądry te teksty zignoruje, a głupi sam sobie
                winien.
                • zigzaur Re: do igora.53 30.06.08, 10:51
                  Kapitulacja evci została niniejszym przyjęta.
                  • eva15 Re: do igora.53 30.06.08, 10:53

                    Jeśli to cię zadawala, bardzo proszę, dla mnie wszystko lepsze niż
                    bezsensowna strata czasu.
                • gekon1979 historie to falszujesz ty i twoi bolszewiccy 30.06.08, 13:37
                  pracodawcy
                  a on ci napisal prawde

                  czy wiesz, ze Niemcy wysylaja wiecej wojsk do Afganistanu
                  dlaczego??
                  [poniewaz z analiz wynika, ze wiecej, duzo wiecej kobiet studiuje w
                  Afganistanie :) i doszli do wniosku, ze warto, i wysylaja
                  cale szczescie krajami w UE rzadza tacy ludzie jak Merkel, Tusk,
                  Sarkozy, a nie takie buraki jak ty
              • igor.53 do zigzaura 30.06.08, 10:55
                Czlowieku,czu ty sie uwazasz za ostatnia wyrocznie?Troche skromnosci.W taki
                sposob to mozno wytlumaczyc kazda agresje.Co by ty nie mowil,to wojska
                bolszewickie gonili polskie,z Kijowa,az po Warszawe,a nie na odwrot.Kto byl
                agressorem,tylko slepy nie widzi.Podzial,razem z Niemcami ,Czechoslowacji,z
                twoich slow,wyglada jako piekny akt humanitarny.A jaki ty wolisz Irak,to
                irakijczykow to go..no obchodzi.
                • eva15 igor.53 30.06.08, 10:56

                  Nie bierz go na serio, szkoda zdrowia i czasu.
                  • zigzaur Re: igor.53 30.06.08, 11:03
                    Ale tego "lobotomka" to mogłabyś jednak wyjaśnić.
                • zigzaur Re: do zigzaura 30.06.08, 11:02
                  1. Wojska polskie były w Kijowie, bo popierały ukraińskie dążenia do stworzenia
                  niezależnego od Moskwy państwa.

                  2. Kijów nie jest wasz i nigdy nie będzie.

                  3. Polska nie uczestniczyła w podziale Czechosłowacji.

                  4. Irakijczykom było wszystko jedno, czy mają Saddama czy demokrację, więc niech
                  siedzą cicho. A w ogóle co ciebie obchodzi Irak?
                  • igor.53 Re: do zigzaura 30.06.08, 11:19
                    1. Wojska polskie były w Kijowie, bo popierały ukraińskie dążenia do stworzenia
                    > niezależnego od Moskwy państwa.
                    • zigzaur Re: do zigzaura 30.06.08, 11:26
                      Oczywiście, że sojusz Polski z Rusią (ze stolicą w Kijowie) przeciwko
                      wschodniemu chanatowi to ratunek dla Europy.

                      Na temat chorób Evci dyskutować nie będę.
                      • igor.53 Re: do zigzaura 30.06.08, 11:35
                        Co ty chcesz powiedziec tym--"wschodniemu chanatowi"?
                      • pimpus18 Zig, a dlaczego zachodnie mocarstwa puściły kantem 30.06.08, 13:00
                        Polaczków w 39?

                        • zigzaur Re: Zig, a dlaczego zachodnie mocarstwa puściły k 30.06.08, 13:03
                          Puściły kantem?

                          Anglia i Francja 3 września wypowiedziały wojnę Niemcom. I prowadziły ją aż do
                          BEZWARUNKOWEJ kapitulacji Niemiec.

                          Wojna nie zakończyła się szybko, bo Niemcy miały dużego sojusznika.
                          • pimpus18 Zig, Angole wiedziały o pakcie R-M od razu 30.06.08, 13:43
                            od swojej wtyczki. Ale Polaczków nie poinformowały, co ich czeka?
                            Może się bali, że tym tępakom na kunikach z szabelkami przejdzie ochota do wojaczki? A tak Szwaby musiały tam jednak trochę spocić.

                            A wypowiedzieć wojnę i tak by wypowiedziały, po tym jak Hitler napadał jedno państwo za drugim
                            • zigzaur Re: Zig, Angole wiedziały o pakcie R-M od razu 30.06.08, 18:10
                              Największe tępaki to atakowały bunkry szykiem kolumnowym zatykając własnymi
                              trupami strzelnice. Niemcom od ciągłego strzelania lufy przegrzały się i zmiękły.

                              Trzydzieści milionów do ziemi poszło a Niemców na froncie wschodnim tylko 2 miliony.
                      • gekon1979 otoz to spadkobierca Rusi jest Ukraina 30.06.08, 13:46
                        a nie multikulturalne neochanackie wiezienie narodow jakim jest
                        kacapobolszewia z wladzami na kremlu pod postacia Misia i Pucia
                      • jola_z_dywit_2006a Nie zapomnij o zgwalceniu ksiezniczki jak Chrobry 30.06.08, 17:23
                        Zigzaur, ty lzesz i oszukujesz jak komuchy.
                        Nawyki z ZMSu ci pozostaly, tego nie da sie ukryc.


                        zigzaur napisał:

                        > Oczywiście, że sojusz Polski z Rusią (ze stolicą w Kijowie) przeciwko
                        > wschodniemu chanatowi to ratunek dla Europy.
                        >
                        > Na temat chorób Evci dyskutować nie będę.
                        • zigzaur Pozdrowienia dla z Dywit Joli, co z Lepperem się 30.06.08, 18:05
                          migdali.

                          Nie bój się, on ciebie za księżniczkę nie uważa.
            • kapitan.kirk Re: do igora.53 30.06.08, 11:11
              eva15 napisała:

              > Pobądź dłużej na tym forum to różmnych cudów sią dowiesz. Np., że
              to
              > Sowieci rozpętali rosyjsko-polską wojnę w 1920r,

              Hmm, a nie rozpętali? O ile wiadomo z historii, to w ramach
              wycofywania się wojk niemieckich z Rosji po 1918, ich miejsce
              zaczęły zajmować od wschodu wojska radzieckie a od zachodu polskie.
              Te pierwsze naruszały zresztą w ten sposób podpisane przez Rosję
              przed kilkoma miesiącami dokumenty, w tym Traktat Brzeski i
              unieważnienie traktatów rozbiorowych, w myśl których Rosja zrzekła
              się byłych ziem Rzeczypospolitej. Jednak do pierwszego starcia
              doszło 14 lutego 1919 pod Mostami na Białorusi, czyli głęboko
              wewnatrz tak rozumianego terytorium Polski... No to kto tu na kogo
              najechał? Warto też dodać, że komuniści nie uznawali wówczas
              niepodległości Polski, na zajmowanych ziemiach tworzyli własne
              organizmy państwowe (m.in. tzw. "Litbieł"), a przy WKP(b)
              funkcjonowało od 1918 stale Biuro Polskie, które miało się w
              dogodnym momencie przekształcić w "rząd polski" (i tak się zresztą
              stało w 1920).

              > że Polska nie
              > napadła niejako razem z Hitlerem na Czechosłowację,

              Polska nie napadła na Czechosłowacie ani de facto, ani de iure -
              poducz się trochę historii. Zajęcie Zaolzia (Polacy mówią o
              odzyskaniu, zwazywszy że Czechosłowacja najechała je zbrojnie i
              odebrała Polsce 20 lat wcześniej) nie było może istotnie czynem zbyt
              mądrym politycznie, ale też nastąpiło za zgodą władz Czechosłowacji
              i nie doprowadziło np. do zerwania stosunków dyplomatycznych czy
              innej współpracy. A jeszcze kilka tygodni wcześniej Polska
              proponowała Czechosłowacji i Francji wspólne zbrojne odparcie ataku
              niemieckiego na Czechosłowację, bez żadnych warunków terytorialnych -
              ale wówczas spotkało sie to z niechęcią i lekceważeniem samych
              Czechów, którzy wierzyli że uchronią się metodami dyplomatycznymi...

              > że w Iraku i
              > Afganistanie zaprowadza denmokrację itd.

              Czego jak czego, ale demokracji obecnie z pewnością jest tam więcej
              niz przedtem (gorzej z innymi rzeczami ;-)

              Pzdr
              • borrka Tlumaczenie czegokolwiek Efci mija sie z celem. 30.06.08, 11:30
                Efcina jak lewacka Joanna d'Arc slyszy glosy i ma swe wizje:
                Polska napadla na mlode panstwo radzieckie i bratnia, slowianska Czechoslowacje.
                Bohaterska Armia czerwona rozbila bialopolakow, ktorzy
                w miedzyczasie zamordowali 200 tysiecy sowieckich jencow w Tucholi.
                a Polscy generalowie w panicznej ucieczce do "Leszczyk" (Zaleszczyki sa za Leszczykami) zdolali ograbic wawelski skarbiec.
                Potem mialo miejsce juz tylko nieustanne wyzwalanie bratnich narodow.
                Ostatni oswobodzeni, to Czeczency.

                Efcine tezy obowiazuja w piatym wymiarze i nie podlegaja ani osi czasu, ani Drugiej Zasadzie Termodynamiki.
                Sa wprawdzie antyentropijne, ale za to jedynie sluszne.
                Ole !
                • eva15 Wielki zlot lobotomków? 30.06.08, 11:42
                  Jeden przyciąga drugiego jak magnes. Pa, poczciwcy.
              • igor.53 do kapitan.kirk 30.06.08, 11:31
                Jak czytam co ty piszesz,to zaczynam watpic,czy ja ,urodzony w
                m.Wladimir,przypadkiem nie jestem okupantem.Polska,ma do ziem
                ukrainskich,bialoruskich o wiele mniej praw,niz narody te ziemi zamieszkale.Na
                tych ziemiach,to Polacy byli okupantami.My ,Rosjanie,Ukraincy,Bialorusy,to trzy
                naroda,ktore sa razem od wiekow,Mamy wspolna religie,bardzo podobne
                jezyki,mentalnosc.Mamy wspolne rodziny.
                • kapitan.kirk Re: do kapitan.kirk 30.06.08, 11:52
                  igor.53 napisał:

                  > Jak czytam co ty piszesz,to zaczynam watpic,czy ja ,urodzony w
                  > m.Wladimir,przypadkiem nie jestem okupantem.

                  Może słusznie...? ;-) Nie z powodu urodzenia między Moskwą a Gorkim,
                  ale ewentualnych późniejszych miejsc zamieszkania lub zajęć; o
                  których zresztą nic nie wiem...

                  > Polska,ma do ziem
                  > ukrainskich,bialoruskich o wiele mniej praw,niz narody te ziemi
                  zamieszkale.

                  Ależ bynajmniej. Nie wiem co pisze Wasza propaganda, ale w Polsce
                  każdy Ci powie, że prawo do ziem ukraińskich i białoruskich mają
                  przede wszystkim Ukraińcy i Białorusini. I patrząc z perspektywy
                  historycznej rozciąganie na ich ziemie władzy Warszawy czy Moskwy
                  było uzurpacją - tyle że w opisywanym konkretnym przypadku bardziej
                  uzasadnioną historycznie na korzyść Warszawy.

                  > Na
                  > tych ziemiach,to Polacy byli
                  okupantami.My ,Rosjanie,Ukraincy,Bialorusy,to trzy
                  > naroda,ktore sa razem od wiekow,
                  > Mamy wspolna religie,bardzo podobne
                  > jezyki,mentalnosc.Mamy wspolne rodziny.

                  Białoruś i Ukraina były z Rosją przez ok. 200 lat, wcześniej były z
                  Polską/Litwą przez ok. 450 lat - no i co z tego właściwie
                  wynika? "Okupacja" polska niczym się bie różniła od "okupacji"
                  rosyjskiej; chyba tym, że jednak w ramach Polski ludność miejscowa
                  miaął więcej praw. Wspólne rodziny, języki, religie, mentalność itp.
                  łączą w ogólnosci praktycznie wszystkich Słowian - no i,
                  konsekwentnie, co z tego? Tego rodzaju argumenty są zawsze
                  obosieczne.

                  Pozdrawiam
                  • igor.53 Re: do kapitan.kirk 30.06.08, 14:28
                    Ty napisales
                    > Białoruś i Ukraina były z Rosją przez ok. 200 lat< ,poziom wiedzy twojej jest
                    zalosny.Ugoda perejasławska – umowa zawarta w 1654 r. w Perejasławiu (od 1943
                    roku Perejasław Chmielnicki) pomiędzy Radą Kozacką i Bohdanem Chmielnickim a
                    Wasylem Buturlinem występującym jako pełnomocnik Aleksego I cara Rosji.Czy to
                    cie cos mowi?Dzis mamy rok 2008,jak dobrze policzyc to od roku 1654 minelo 354
                    lata. Wlasnie cala twoja wiedza ma taka cama wartosc,jak ta dotyczaca Ukrainy.A
                    co dotyczy Bialorusji,to wy Polacy tam od zawsze byli postrzegane jako
                    okupanty,zreszta po dzien dzisiejszy,nie mozecie przebolec,ze oni wybrali wlasna
                    droge.
                    • kapitan.kirk Re: do kapitan.kirk 30.06.08, 17:04
                      igor.53 napisał:

                      > Ty napisales
                      > > Białoruś i Ukraina były z Rosją przez ok. 200 lat< ,poziom
                      wiedzy two
                      > jej jest
                      > zalosny.Ugoda perejasławska – umowa zawarta w 1654 r. w
                      Perejasławiu (od
                      > 1943
                      > roku Perejasław Chmielnicki) pomiędzy Radą Kozacką i Bohdanem
                      Chmielnickim a
                      > Wasylem Buturlinem występującym jako pełnomocnik Aleksego I cara
                      Rosji.Czy to
                      > cie cos mowi?

                      Owszem - mówi mi, że w Twoim podręczniku brakuje kilku stron. Ugoda
                      Perejasławska została bowiem wypowiedziana przez Iwana Wyhowskiego
                      w 1658 (zawarł on wówczas z Polską Ugodę Hadziacką). A następnie na
                      mocy traktatu pokojowego Polski z Rosją po zakończeniu wojny w 1667
                      oba państwa podzieliły Ukrainę między siebie i taki stan - nie
                      kwestionowany przez żadną ze stron - trwał przez nastepny wiek,
                      znaczony kolejnymi powstaniami Ukraińców zarówno przeciw Rosji, jak
                      i przeciw Polsce. Całość Ukrainy dostała się w ręce Rosji dopiero
                      po II Rozbiorze, tj. w 1792, a ostatecznie oddzieliła się od Rosji
                      w 1991, a więc prawie równo po dwóch wiekach. O Ugodzie
                      Perejasławskiej przypomniała sobie propaganda rosyjska dopiero w
                      XIX wieku...

                      > A
                      > co dotyczy Bialorusji,to wy Polacy tam od zawsze byli postrzegane
                      jako
                      > okupanty,zreszta po dzien dzisiejszy,nie mozecie przebolec,ze oni
                      wybrali wlasn
                      > a
                      > droge.

                      A można wiedzieć przez kogo na Białorusi byli postrzegani Polacy
                      jako okupanci? Przez szlachtę i elity raczej nie, bo wszak
                      stanowiły one część elit całej Rzeczypospolitej na równych całkiem
                      prawach (czy takie nazwiska jak np. Kościuszko, Mickiewicz czy
                      Ogiński coś Ci mówią)? Przez "uciskany lud" też raczej nie, bo
                      wszak nie uciskali go żadni tajemniczy "Polacy" tylko właśnie
                      włąsne elity... Z tego puktu widzenia państwem okupacyjnym była
                      raczej Rosja, do której tereny Białorusi nigdy przed Rozbiorami
                      formalnie nie należały choćby przez minutę.

                      Pzdr
                      • igor.53 Re: do kapitan.kirk 30.06.08, 17:51
                        To w twojej ksiazce brakuje stron.----"Ugoda hadziacka, zawarta 16 września 1658
                        roku w Hadziaczu ugoda między Rzeczpospolitą i hetmanem kozackim Iwanem
                        Wyhowskim. Przewidywała m.in. poszerzenie unii polsko-litewskiej o równorzędne
                        wobec Korony i Wielkiego Księstwa Litewskiego - Księstwo Ruskie utworzone z
                        województw kijowskiego, bracławskiego i czernihowskiego (wcześniej należących do
                        Korony), nadanie praw szlacheckich tysiącowi Kozaków, ustanowienie odrębnych
                        urzędów dla Rusi (stworzono funkcję marszałka ruskiego, obok marszałka koronnego
                        i litewskiego), dopuszczenie posłów kozackich do sejmu, a biskupów prawosławnych
                        do senatu (Unia Brzeska miała zostać rozwiązana na terenie nowopowstałego
                        księstwa), przyjęcie do rejestru 30 tysięcy Kozaków, zrównanie w prawach
                        prawosławia z katolicyzmem, a także powrót szlachty polskiej do jej majątków na
                        Ukrainie. Opór wobec tego ostatniego punktu oraz przeciwdziałanie Rosji
                        sprawiły, iż ugoda hadziacka nigdy nie weszła w życie. Ponadto ugoda ta nie
                        weszła w życie z powodu obalenia rządów hetmana Wyhowskiego przez ludność
                        ukraińską, bojącą się odwetu Polaków za bunty." Tak co ,jak widzisz,w mojej
                        ksiazce sa strony,ktorych brakuje w twojej.
                        • kapitan.kirk Re: do kapitan.kirk 01.07.08, 14:02
                          Bardzo ładnie, ale to tylko potierdza to, co napisałem. Jeszcze raz,
                          w skrócie:

                          1.) Ugoda Perejasławska przestała funkcjonować po kilku latach i
                          została zapomniana przez wszystkie zainteresowane strony. W każdym
                          razie nikt do niej nie wracał przez bardzo długo (co byłoby zresztą
                          dziwne, w sytuacji kolejnych kozackich powstań przeciwko Rosji), a
                          tym bardziej się do niej nie odwoływał ani nie przestrzegał jej
                          postanowień. Odnaleziono ją w archiwach i odkurzono dopiero w XIX
                          wieku, na potrzeby propagandy rozwijającej się wówczas ideologii
                          panslawistycznej.
                          2.) Po zakończeniu wojny z Polską w 1667 Rosja podzieliła się z nią
                          Ukrainą, zajmując około połowy tej drugiej (Zadnieprze zresztą słabo
                          związane było wczesniej z Polską i w ogóle mało zaludnione). Całą
                          Ukrainę zaś Rosja zagarnęła dopiero w 1792.
                          3.) W tej sytuacji liczenie związku Ukrainy z Rosja od 1654 jest
                          historyczno-propagandowym nadużyciem, gdyż nie ma zadnego pokrycia w
                          faktach.

                          Nie staram się Ciebie przekonać, bo wiem że trudno zdobyć się na
                          obiektywizm wobec własnej historii. Staram się natomiast uświadomić
                          Ci, że historia to nie fizyka i te same kwestie mogą być krańcowo
                          różnie postrzegane i interpretowane z punktu widzenia różnych
                          zainteresowanych stron; z których zresztą każda na ogół potrafi
                          logicznie uzasadnić swoje stanowisko.

                          Pozdrawiam
              • eva15 Re: do igora.53 30.06.08, 11:41
                Skoro uczysz się historii od różnych zigzaurów-manipiulatorów to już
                twój problem.
                • igor.53 Re: EWA15 30.06.08, 14:37
                  NAWET NIE PROBUJE UCZYC SIE OD NICH,MUSIAL BY COFNOC SIE W ROZWOJU.
              • pimpus18 Kapitanie, to te rozbiory są nieważne? 30.06.08, 13:50
                Chyba ta wiedza jest mało rozpowszechniona
                • kapitan.kirk Re: Kapitanie, to te rozbiory są nieważne? 30.06.08, 16:48
                  II i III Rozbiór wg polskiego prawa były nieważne od początku (co
                  do I, to wśród historyków są spory). Natomiast wg prawa rosyjskiego
                  stały się nieważne 29 sierpnia 1918, kiedy to Rada Komisarzy
                  Ludowych (formalnie będąca następczynią wcześniejszych rządów
                  konstytucyjnych w Rosji) anulowała wszystkie traktaty rozbiorowe.
                  Miało to miejsce w związku z ratyfikacją wcześniejszego traktatu
                  pokojowego z Niemcami, na mocy którego Rosja zrzekła się praw do
                  większości ziem zajętych przez Niemców, w tym całej praktycznie
                  przedrozbiorowej Polski. Oczywiście w rzeczywistości Lenin nie
                  zamierzał tego przestrzegać i jak tylko Niemcy się wycofali, Armia
                  Czerwona zaczęła zajmować te ziemie - co ostatecznie doprowadziło
                  do wojny z Polską, która analogiczną "rekonkwistę" równocześnie
                  prowadziła w przeciwnym kierunku.

                  Pzdr
                  • igor.53 Re: Kapitanie, to te rozbiory są nieważne? 30.06.08, 17:54
                    A nie wydaje sie tobie dziwnym,ze historia takieg"dzielnego" naroda,jak
                    Polacy,od wiekow ,byla historia rozbiorow.
                    • zigzaur Re: Kapitanie, to te rozbiory są nieważne? 30.06.08, 18:16
                      Od ilu wieków?

                      Już w roku 1805 Rosja i Austria zostały pobite przez Napoleona.
                      W latach 1806 i 1807 Napoleon rozbił Prusy i znowu pokonał Rosję.
                      Gdyby nie nieszczęście roku 1812 i katastrofalne błędy Napoleona oraz zdrady
                      Niemców, Polska szybko odzyskałaby wolność.

                      Antypolski sojusz Hitlera z Rosją z 1939 przyniósł krwawą katastrofę i Rosji i
                      Niemcom. Dobrze im tak.
                  • zigzaur Re: Kapitanie, to te rozbiory są nieważne? 30.06.08, 18:22
                    Leninowska Rosja wycofała się z traktatów rozbiorowych a to z dwóch powodów:

                    1. Cesarstwo Niemieckie już dogorywało śmiercią głodową a Cesarstwo Austriackie
                    i Królestwo Węgierskie w Jednym trzeszczało w szwach. Brakowało Rosji partnerów
                    do traktatów rozbiorowych.

                    2. Leninowcy marzyli o podboju świata i nie chcieli dzielić się łupem z nikim.
        • polskipatriota Re: Awantura estońsko-rosyjska na Syberii 30.06.08, 10:35
          Zaskakuje mnie poziom "zwierzęcej rusofobii" co po niektórych
          forumowiczów. W swojej zapiekłości niewiele wam brakuje do nizistów.
          A co do języka kraju w którym się mieszka to np. wiele Turków w
          Niemczech też nie potrafi mówić po niemiecku. Pewnie jeszcze kilka
          przykłądów by się znalazło - ot wiele Polaków w USA i jakoś nikt ich
          nie represjonuje.
          Tu sytuacja jest inna. Estonia odłączyła się od, wtedy jeszcze ZSRR,
          i z automatu powinno wszystkim jej mieszkańcom należeć się
          obywatelstwo. Chyba, że ktoś wyraźnie odmówi jego przyjęcia.
          Wykluczaś 25% mieszkańców ze społeczeństwa?? Pragnę rusofobom
          przypomnieć że albańczyków w Serbii było tylko 10% i każdy miał
          obywatelstwo oraz broń z łatwością sprowadzoną z sąsiedniej Albanii.
          Znacząca ich część nie mówiła po Serbsku ponieważ dopiero co
          przyjachli "w gości z Albanii". Muszę powiedzieć że podziwiam
          Rosyjską mniejszość, są otwarcie upokarzani i dyskryminowani i z
          łotwością mogliby spalić/oderwać 25% tego państwa jednak tego nie
          robią. Mojąc Rosję u boku mogliby to zrobić szybko i sprawnie.
          Odrzucając nasze niewyrównana rachunki z Rosją - tu naprawdę nie
          można im zarzucić ekspansjonizmu.
          • kapitan.kirk Re: Awantura estońsko-rosyjska na Syberii 30.06.08, 11:30
            polskipatriota napisał:

            > A co do języka kraju w którym się mieszka to np. wiele Turków w
            > Niemczech też nie potrafi mówić po niemiecku. Pewnie jeszcze kilka
            > przykłądów by się znalazło - ot wiele Polaków w USA i jakoś nikt
            ich
            > nie represjonuje.

            Otóż wyobraź sobie, że Rosjan w Estonii też nikt nie dyskryminuje,
            gdyby za skalę porównawczą istotnie przyjąć sytuację Turków w
            Niemczech czy Polaków w USA. W przeciwieństwie bowiem do tych
            sytuacji, Rosjanie w Estonii maja wszelkie prawa obywatelskie do
            pracy, wychowania, opieki społecznej, podróży zagranicznych, a nawet
            udziału w wyborach samorządowych. Jedyny wymóg nauczenia sie języka
            w celu uzyskania obywatelstwa kraju, w którym się mieszka nie wydaje
            się być zbytnio wygórowany (jakoś obowiązkowa nauka rosyjskiego
            przez kilkaset - z przerwami - wcześniejszych lat zdaje się nie
            budzić takich emocji...) i jeśli ktoś przez 17 lat nic w tym
            kierunku nie robi to może być już tylko zła wola...

            > Tu sytuacja jest inna. Estonia odłączyła się od, wtedy jeszcze
            ZSRR,
            > i z automatu powinno wszystkim jej mieszkańcom należeć się
            > obywatelstwo.

            Niby czemu? Czy Rosja "z automatu" (brrr, co za nieszczęśliwe
            sformułowanie w tym kontekście) przyznała swoje obywatelstwo
            mieszkajacym na jej terytorium Czeczenom, Gruzinom czy Litwinom? I
            dlaczego fakt, że takich praw nie nadały en masse "swoim Rosjanom"
            np. niektóre republiki kaukaskie czy środkowoazjatyckie jakoś takich
            emocji nie budzi i w mediach o tym cicho; a tylko maleńka Estonia
            jest ważna...?

            > Muszę powiedzieć że podziwiam
            > Rosyjską mniejszość, są otwarcie upokarzani i dyskryminowani i z
            > łotwością mogliby spalić/oderwać 25% tego państwa jednak tego nie
            > robią.
            > Mojąc Rosję u boku mogliby to zrobić szybko i sprawnie.

            Tzn. jak "z łatwością", "szybko i sprawnie"? A reszta Estonii - owe
            75% - by się tylko przyglądała? A może Rosja dałaby się przez swoją
            mniejszość w Estonii wciągnąć w wojnę światową z NATO...?

            > Odrzucając nasze niewyrównana rachunki z Rosją - tu naprawdę nie
            > można im zarzucić ekspansjonizmu.

            Powstaje zatem niełatwe pytanie, skąd sie w ogóle wzięli Rosjanie w
            Estonii, jeśli "nie można zarzucić im ekspansjonizmu"...?

            Pzdr
            • polskipatriota Re: Awantura estońsko-rosyjska na Syberii 30.06.08, 12:20
              kapitan.kirk napisał:

              >W przeciwieństwie bowiem do tych
              > sytuacji, Rosjanie w Estonii maja wszelkie prawa obywatelskie do
              > pracy, wychowania, opieki społecznej, podróży zagranicznych, a
              nawet
              > udziału w wyborach samorządowych.
              A we wspomnianych przypadkach Turcy w Niemczech i Polacy w USA mają
              pełne prawa obywatelskie. Sam w swojej wypowiedzi wymieniłeś tylko
              niektóre prawa ludności Rosyjskiej, przyznając jednocześnie że
              mniejszość Rosyjska nie ma pełni praw obywatelskich. I jeszcze
              jedno, Estonia Rosjanom nie robi łaski pozwalając im głosować w
              wyborach samorządowych. Rosyjska mniejszość powanna mieć swoją
              reprezentację w parlamencie.

              >Jedyny wymóg nauczenia sie języka
              > w celu uzyskania obywatelstwa kraju, w którym się mieszka nie
              wydaje
              > się być zbytnio wygórowany
              Jesteś w błędzie, patrz na przykłąd Macedonii i tamtejszej
              mniejszości albańskiej. Podobny udział procentowy. Uważam że język
              Rosyjski powinien być drugim językiem urzędowym w Estonii. Chistorii
              o kilkaset lat nie cofnisz. Był taki co próbował - Polpot.

              > Niby czemu?
              A niby tem że takie są reguły prawo międzynarodowego. Spójrz w
              podręcznik do rozdziału omawiającego problem secesji. Czemu tak
              jest? - bo jak na obszarze republiki (faderacja) odbywa się
              referendum to biorą w nim udział wszyscy jej mieszkańcy. Większość
              się oddziela i szanuje mniejszość na swoim terenie. Takie są reguły
              życia społecznego. Oczywiście nie każdy się do nich stosował.
              Estonia nie jest tu wyjątkiem - chorwaci postąpili znacznie gorzej.

              > Czy Rosja "z automatu" (brrr, co za nieszczęśliwe
              > sformułowanie w tym kontekście) przyznała swoje obywatelstwo
              > mieszkajacym na jej terytorium Czeczenom, Gruzinom czy Litwinom?
              TAK. Jeśli chcesz wiedzieć to ZSRR przyznał je, o zgrozu, bez
              pytania również Polakom z kresów. W sprawie czeczeńskiej sytuacja
              jest jasna - każdy kto mieszka w czeczenii (nierozerwalnej części
              Rosji) ma je napewno:))))

              > Tzn. jak "z łatwością", "szybko i sprawnie"? A reszta Estonii -
              owe
              > 75% - by się tylko przyglądała?

              W zasadzie tak. Oni nie zdążyliby kiwnąć palcem, gdy rosyjska armia
              zaczęłaby defiladę zwycięstwa w Talinie. A Rosja nie szuka rozruby,
              zresztą to by się jej nie opłacało gospodarczo.

              > A może Rosja dałaby się przez swoją mniejszość w Estonii wciągnąć
              w wojnę światową z NATO...?

              I Ty wierzysz w to co piszesz. Zachód szybko by skalkulował czy
              opłaca mu się rozpętywać III wojnę o Estonię. Tak było kiedyś, a
              historia lubi się powtarzać.

              > Powstaje zatem niełatwe pytanie, skąd sie w ogóle wzięli Rosjanie
              w
              > Estonii, jeśli "nie można zarzucić im ekspansjonizmu"...?
              Pytanie proste i odpowiedź prosta. Z tąd skad wzieli się Polacy na
              Zamojszczyźnie, Lubelszczyźnie, w Przemyskim, w Bieszczadach, w
              okolicach Krynicy,na Łużycach, na Pomorzu, w Białym Stoku i
              Suwałkach, w Elblągu i okolicach.
              • kapitan.kirk Re: Awantura estońsko-rosyjska na Syberii 30.06.08, 12:55
                polskipatriota napisał:

                > A we wspomnianych przypadkach Turcy w Niemczech i Polacy w USA
                mają
                > pełne prawa obywatelskie.

                ??? Kpiny? Emigracja zarobkowa - jeżeli nawet przebywa w danym kraju
                legalnie - na ogół nie ma praw do szkolnictwa we własnym języku, nie
                ma możliwości pracy w wielu branżach, prawa do opieki prawnej i
                konsularnej kraju rezydencji, udziału w wyborach (także lokalnych)
                itp. Wszystkie te prawa "estońscy" Rosjanie mają.

                > Sam w swojej wypowiedzi wymieniłeś tylko
                > niektóre prawa ludności Rosyjskiej, przyznając jednocześnie że
                > mniejszość Rosyjska nie ma pełni praw obywatelskich.

                Ma pełnię praw obywatelskich, pod warunkiem że zostanie obywatelami.
                Czy to naprawdę takie trudne - zdać egzamin z języka urzędowego i
                znajomości historii na poziomie podstawowym? Czy w ogole w jakimś
                państwie nie ma takich wymagań przy staraniu sie o obywatelstwo? A
                może w Rosji można starać sie o obywatelstwo, nie znając rosyjskiego
                i nie wiedząc co to znaczy "Leningrad"?

                > I jeszcze
                > jedno, Estonia Rosjanom nie robi łaski pozwalając im głosować w
                > wyborach samorządowych. Rosyjska mniejszość powanna mieć swoją
                > reprezentację w parlamencie.

                Ależ ma - tylko, że reprezentacja składa się z obywateli estońskich
                narodowosci rosyjskiej. Słyszałeś może o jakims parlamencie lub
                rządzie na świecie, w którym można by zasiadać nie posiadając
                obywatelstwa danego państwa?

                > Jesteś w błędzie, patrz na przykłąd Macedonii i tamtejszej
                > mniejszości albańskiej. Podobny udział procentowy. Uważam że język
                > Rosyjski powinien być drugim językiem urzędowym w Estonii.

                Racz może spojrzeć na tę kwestię także oczami Estończyków,
                wynaradawianych siłą przez Rosję od XVIII wieku.

                > Chistorii
                > o kilkaset lat nie cofnisz. Był taki co próbował - Polpot.

                Taaak, tem okrutny hihot chistorii... ;-P

                > A niby tem że takie są reguły prawo międzynarodowego. Spójrz w
                > podręcznik do rozdziału omawiającego problem secesji. Czemu tak
                > jest? - bo jak na obszarze republiki (faderacja) odbywa się
                > referendum to biorą w nim udział wszyscy jej mieszkańcy. Większość
                > się oddziela i szanuje mniejszość na swoim terenie. Takie są
                reguły
                > życia społecznego.

                Poszanowanie dla czyichś praw nie ma nic wspólnego z
                rzekomym "obowiązkiem" nadawania każdemu jak leci przywilejów, tj. w
                tym prypadku obywatelstwa.

                > TAK. Jeśli chcesz wiedzieć to ZSRR przyznał je, o zgrozu, bez
                > pytania również Polakom z kresów. W sprawie czeczeńskiej sytuacja
                > jest jasna - każdy kto mieszka w czeczenii (nierozerwalnej części
                > Rosji) ma je napewno:))))

                Hmm, pytałem o obywatelstwo Rosji a nie ZSRR. Czy każdy Gruzin,
                Litwin, Azer, Tadżyk itp. który znalazł się na terytorium Rosji w
                momencie rozpadu ZSRR istotnie dostał automatycznie rosyjskie
                obywatelstwo? Jeśli tak, to cofam ironię...

                > W zasadzie tak. Oni nie zdążyliby kiwnąć palcem, gdy rosyjska
                armia
                > zaczęłaby defiladę zwycięstwa w Talinie. A Rosja nie szuka
                rozruby,
                > zresztą to by się jej nie opłacało gospodarczo.

                Dalej kpiny? Estonia jest członkiem NATO i każdy atak z zewnątrz na
                jej terytorium zgodnie z zasadami Sojuszu traktowany by był jako
                agresja na wszystkich członków, z USA włącznie. W kwestii łaskawego
                nie podbijania Estonii przez Rosję, pozwolę sobie ponownie zacytować
                Lema: "Aby móc nie działać, trzeba pierwej móc działać, bo ten, kto
                się powstrzymuje od wywrócenia góry dla braku środków po temu, a
                głosi, iż zaniechał czynności, bo to mu mądrość dyktuje, ośmiesza
                się tylko tanim pozorem filozofowania." ;-)

                > I Ty wierzysz w to co piszesz. Zachód szybko by skalkulował czy
                > opłaca mu się rozpętywać III wojnę o Estonię. Tak było kiedyś, a
                > historia lubi się powtarzać.

                Obawiam się, że trochę myli Ci się historia sprzed lat 70 ze
                współczesną. I Zachód jest dziś inny, i Rosja nie ta sama...

                > Pytanie proste i odpowiedź prosta. Z tąd skad wzieli się Polacy na
                > Zamojszczyźnie, Lubelszczyźnie, w Przemyskim, w Bieszczadach, w
                > okolicach Krynicy,na Łużycach, na Pomorzu, w Białym Stoku i
                > Suwałkach, w Elblągu i okolicach.

                O to, to. I Rosjanie w Moskiwe, Petersburgu, Niżnym Nowogrodzie, na
                tambowszczyźnie, smoleńszczyźnie, Uralu i Syberii... Z tą różnicą,
                że z 9-procentowej mniejszości royjskiej w Estonii zrobiła się 30-
                procentowa całkiem niedawno, bo po 1944 roku - na oczach żyjących
                nadal ludzi...

                Pozdrawiam
                • zigzaur Wtrącę się: 30.06.08, 13:16
                  Przecież Estonia jest członkiem NATO. Zaatakowanie Estonii (siłami co najmniej 5
                  milionowej armii, bo jakże inaczej) skończyłoby się anihilacją rosyjskiego
                  narodu. Kilkadziesiąt lat temu stracili 30 mln wskutek przyłączenia się do Hitlera.

                  Ciekawy jest ten twój rozmówca o ksywce "polskipatriota": nie zna języka
                  polskiego, niepotrzebnie pisze "Rosyjskich" wielką literą i powtarza sowiecką
                  propagandę.
                • polskipatriota Re: Awantura estońsko-rosyjska na Syberii 30.06.08, 13:45
                  kapitan.kirk napisał:
                  >
                  > Ma pełnię praw obywatelskich, pod warunkiem że zostanie
                  obywatelami.
                  > Czy to naprawdę takie trudne - zdać egzamin z języka urzędowego i
                  > znajomości historii na poziomie podstawowym? Czy w ogole w jakimś
                  > państwie nie ma takich wymagań przy staraniu sie o obywatelstwo? A
                  > może w Rosji można starać sie o obywatelstwo, nie znając
                  rosyjskiego
                  > i nie wiedząc co to znaczy "Leningrad"?

                  Jeśliby te 25% Rosjan przyjechało do Estonii po rozpadzie ZSRR to
                  przyznałbym Ci rację w 100%. Problem w tym, że oni już tam mieszkali.

                  > Ależ ma - tylko, że reprezentacja składa się z obywateli
                  estońskich
                  > narodowosci rosyjskiej. Słyszałeś może o jakims parlamencie lub
                  > rządzie na świecie, w którym można by zasiadać nie posiadając
                  > obywatelstwa danego państwa?

                  Nie niesłyszałem. Nie ma i nie powinno być takich parlamentów.
                  Jednak to że Estończycy nieprzyznając Rosjanom obywatelstwa
                  wykluczają ich z życia politycznego jeszcze gorzej świadczy o tym
                  kraju.

                  > > Jesteś w błędzie, patrz na przykłąd Macedonii i tamtejszej
                  > > mniejszości albańskiej. Podobny udział procentowy. Uważam że
                  język
                  > > Rosyjski powinien być drugim językiem urzędowym w Estonii.
                  >
                  > Racz może spojrzeć na tę kwestię także oczami Estończyków,
                  > wynaradawianych siłą przez Rosję od XVIII wieku.

                  Węgrzy też wynaradowiali Słowaków, ale jakby coś takiego co Estonia
                  zrobił Meczjar to miałbyś interwencję NATO nie tylko w Jugosławii.
                  Tu nie ma ale. W tym wypadku Estonia nie ma racji.

                  >
                  > Poszanowanie dla czyichś praw nie ma nic wspólnego z
                  > rzekomym "obowiązkiem" nadawania każdemu jak leci przywilejów, tj.
                  > w tym prypadku obywatelstwa.

                  Obywatelstwo to nie przywilej. Tymbardziej jeśli urodziłeś się w
                  innym państwie a za Twojego życie to państwo się rozpada. Przecież
                  co taki Rosjanin miał do gadania za ZSRR. Władza kazała się zbierać
                  i jechać do repuliki Etońskiej, a Ty jedziesz albo do łagru. I co
                  będziesz karać ludzi dwa razy.
                  Sprawa jest prosta. W razie secesji członu federacja (a obojętnie
                  jakie jest nasze zdanie na ten temat Estonia miala taki status)
                  obywatele federacji zamieszkujący republikę (tu Estonię) z automatu
                  uzyskują obywatelstwo nowego państwa. Wyjątkiem jest sytuacja gdy
                  strony (tu Rosja i Estonia) porozumieją się inaczej, lub gdy ktoś
                  odmówi przyjęcia obywatelstwa. Ale jak komuś zależy na konflikcie to
                  nie ma rady. W tym wypadku Estonia ponosi absolutną odpowiedzialność
                  za niepotrzebne napięcie.
                  Spójrz na przykłąd Serbii i Czarnogury. Najpierw było to panstwo
                  związkowe (federacja, tzw. II Jugosławia - inaczej mała), potem od
                  2001 roku konfederacja (podobnego statusu dla Śląska chce RAŚ). W
                  2006 roku Czarnogóra odłączyła się od Serbii i z automatu wszyscy
                  dostali obywatelstwo nowego państwa. Mało tego, chyba do początku
                  2007 roku posługiwali się starymi dokumentami. Podzielili się w
                  zgodzie i nie ma pomiędzy nimi zgrzytów. Jeśłi ten przykłąd Cię nie
                  przekonuje to już nic nie poradzę.

                  > Hmm, pytałem o obywatelstwo Rosji a nie ZSRR. Czy każdy Gruzin,
                  > Litwin, Azer, Tadżyk itp. który znalazł się na terytorium Rosji w
                  > momencie rozpadu ZSRR istotnie dostał automatycznie rosyjskie
                  > obywatelstwo? Jeśli tak, to cofam ironię...

                  Ja bym sformułował pytanie ciutkę inaczej: Czy każdy mieszkaniec
                  republiki Rosyjskiej (wchodzącej w skład ZSRR), nie zależnie na jego
                  przynależność narodową, w skutek rozpadu ZSRR otrzymał obywatelstwo
                  Rosji? Moim zdaniem tak. Ale mogę się mylić, dlatego proszę bardziej
                  obeznanych wtemacie o pomoc.

                  > Dalej kpiny? Estonia jest członkiem NATO i każdy atak z zewnątrz
                  na
                  > jej terytorium zgodnie z zasadami Sojuszu traktowany by był jako
                  > agresja na wszystkich członków, z USA włącznie.

                  Tak jest w traktacie, a w rzeczywistości... Jest zakaz prowadzenia
                  wojen prewencyjnych, a co USA zrobiły w Iraku? Papier wszystko
                  wytrzyma, a jak będzie - obyśmy nie musieli się przekonywać.

                  > Obawiam się, że trochę myli Ci się historia sprzed lat 70 ze
                  > współczesną. I Zachód jest dziś inny, i Rosja nie ta sama...

                  Oj żebyś się nie pomylił

                  > O to, to. I Rosjanie w Moskiwe, Petersburgu, Niżnym Nowogrodzie,
                  na
                  > tambowszczyźnie, smoleńszczyźnie, Uralu i Syberii... Z tą różnicą,
                  > że z 9-procentowej mniejszości royjskiej w Estonii zrobiła się 30-
                  > procentowa całkiem niedawno, bo po 1944 roku - na oczach żyjących
                  > nadal ludzi...

                  Podobnie, tylko z większą agresją, albańczycy zasiedleli Kosowo. Ale
                  tu albańczycy ("nasi") mieli rację, a w Estonii "ryscy" be fu
                  okupanci już nie. I co? Każdy albańczyk miał obywatelstwo, mimo to
                  wraz z USA wywołali wojnę i wydaje się im że mają państwo. Czemu na
                  Rosjan w Estonii patrzysz już inaczej?
                  • kapitan.kirk Re: Awantura estońsko-rosyjska na Syberii 01.07.08, 14:29
                    polskipatriota napisał:

                    > Jeśliby te 25% Rosjan przyjechało do Estonii po rozpadzie ZSRR to
                    > przyznałbym Ci rację w 100%. Problem w tym, że oni już tam
                    mieszkali.

                    Owszem mieszkali. W tym sęk, że na ogół nie identyfikowali się z
                    niepodległą Estonią i uważali jej oddzielenie od Rosji/ZSRR za
                    czasowy błąd historii, który szybko zostanie "naprawiony"; niejako z
                    pierwszej ręki wiem zresztą, że wielu nadal tak uważa... Nasuwa się
                    tu analogia np. do Francuzów w Algierii czy w Wietnamie albo do
                    Anglików w Indiach, którym też nikt by obywatelstwa nowych
                    państw "automatycznie" nie nadawał gdyby byli otwarcie wrodzy ich
                    niepodległości.

                    > > Słyszałeś może o jakims parlamencie lub
                    > > rządzie na świecie, w którym można by zasiadać nie posiadając
                    > > obywatelstwa danego państwa?
                    > Nie niesłyszałem. Nie ma i nie powinno być takich parlamentów.
                    > Jednak to że Estończycy nieprzyznając Rosjanom obywatelstwa
                    > wykluczają ich z życia politycznego jeszcze gorzej świadczy o tym
                    > kraju.

                    Powtarzam: Estończycy przyznają obywatelstwo praktycznie wszystkim,
                    którzy tego chcą i potrafią zdać prosty egzamin. Czego, przepraszam,
                    Rosjaninowi ubędzie, gdy nauczy się podstaw języka urzędowego, co
                    zresztą częściwo refundowane jest przez państwo?? "Nieprzejednanych"
                    jest zresztą już coraz mniej, bo obecnie ponoć już tylko ok. 160 tys.

                    > Węgrzy też wynaradowiali Słowaków, ale jakby coś takiego co
                    > Estonia
                    > zrobił Meczjar to miałbyś interwencję NATO nie tylko w Jugosławii.

                    Tzn. co "takiego"? Czy Wegry nazywają Słowację "bliską zagranicą" i
                    żądają nadania tamtejszym Węgrom specjalnych praw?

                    > Tu nie ma ale. W tym wypadku Estonia nie ma racji.

                    Ano jasne - nie masz to jak dobrze logicznie uzasadnione,
                    rozstrzygające argumenty ;-)

                    > Obywatelstwo to nie przywilej.

                    Obywatelstwo to zawsze przywilej.

                    > Tymbardziej jeśli urodziłeś się w
                    > innym państwie a za Twojego życie to państwo się rozpada. Przecież
                    > co taki Rosjanin miał do gadania za ZSRR.

                    Na ogół i tak więcej niż Estończyk. Poza tym nie chodzi tu o ludzi,
                    którym ktoś złośliwie odmawia praw, tylko o tych którzy otwarcie nie
                    uznają niepodległości państwa w którym żyją, uważając że powinno
                    pozostać ono częścią Rosji/Sojuza.

                    > Sprawa jest prosta. W razie secesji członu federacja (a obojętnie
                    > jakie jest nasze zdanie na ten temat Estonia miala taki status)
                    > obywatele federacji zamieszkujący republikę (tu Estonię) z
                    automatu
                    > uzyskują obywatelstwo nowego państwa.

                    O ile mi wiadomo, to żadna norma prawa międzynarodowego niczego
                    takiego nie nakazuje.

                    > Wyjątkiem jest sytuacja gdy
                    > strony (tu Rosja i Estonia) porozumieją się inaczej, lub gdy ktoś
                    > odmówi przyjęcia obywatelstwa. Ale jak komuś zależy na konflikcie
                    to
                    > nie ma rady. W tym wypadku Estonia ponosi absolutną
                    odpowiedzialność
                    > za niepotrzebne napięcie.

                    Kocham takie argumenty ;-)

                    > Spójrz na przykłąd Serbii i Czarnogury. Najpierw było to panstwo
                    > związkowe (federacja, tzw. II Jugosławia - inaczej mała), potem od
                    > 2001 roku konfederacja (podobnego statusu dla Śląska chce RAŚ).

                    Nieprawda. RAŚ nie domaga się federacji z Polską, a tylko autonomii
                    województwa w ramach Polski - to zupełnie co innego.

                    > W
                    > 2006 roku Czarnogóra odłączyła się od Serbii i z automatu wszyscy
                    > dostali obywatelstwo nowego państwa. Mało tego, chyba do początku
                    > 2007 roku posługiwali się starymi dokumentami. Podzielili się w
                    > zgodzie i nie ma pomiędzy nimi zgrzytów. Jeśłi ten przykłąd Cię
                    nie
                    > przekonuje to już nic nie poradzę.

                    Czy w Czarnogórze mieszka 30-procentowa mniejszość serbska, która
                    neguje sens niepodległości Czarnogóry i otwarcie domaga się jak
                    najostrzejszego traktowania jej przez rząd Serbii?

                    > > Hmm, pytałem o obywatelstwo Rosji a nie ZSRR. Czy każdy Gruzin,
                    > > Litwin, Azer, Tadżyk itp. który znalazł się na terytorium Rosji w
                    > > momencie rozpadu ZSRR istotnie dostał automatycznie rosyjskie
                    > > obywatelstwo? Jeśli tak, to cofam ironię...
                    > Ja bym sformułował pytanie ciutkę inaczej: Czy każdy mieszkaniec
                    > republiki Rosyjskiej (wchodzącej w skład ZSRR), nie zależnie na
                    jego
                    > przynależność narodową, w skutek rozpadu ZSRR otrzymał
                    obywatelstwo
                    > Rosji? Moim zdaniem tak. Ale mogę się mylić, dlatego proszę
                    bardziej
                    > obeznanych wtemacie o pomoc.

                    No to czekajmy razem :-)

                    > > Dalej kpiny? Estonia jest członkiem NATO i każdy atak z zewnątrz
                    > na
                    > > jej terytorium zgodnie z zasadami Sojuszu traktowany by był jako
                    > > agresja na wszystkich członków, z USA włącznie.
                    > Tak jest w traktacie, a w rzeczywistości... Jest zakaz prowadzenia
                    > wojen prewencyjnych, a co USA zrobiły w Iraku? Papier wszystko
                    > wytrzyma, a jak będzie - obyśmy nie musieli się przekonywać.

                    Tak jest w traktacie i w rzeczywistości. Wobec militarnego
                    zagrożenia zewnetrznego państwa NATO zawsze zachowywały solidarność
                    polityczną. Fizyczny atak na jednego z członków zdarzył sie tylko
                    raz, w 2001, po czym NATO uchwaliło wspólną militarną akcję w
                    Afganistanie, którą wszyscy członkowie Sojuszu solidarnie prowadzą
                    do dziś. Nie było natomiast w historii przypadków, żeby wobec
                    zagrożenia jednego z członków pozostali pozostawili go na lodzie.
                    Nie ma więc żadnych powodów przypuszczać, że w danej sytuacji akurat
                    by się to zdarzyło.

                    > Podobnie, tylko z większą agresją, albańczycy zasiedleli Kosowo.
                    Ale
                    > tu albańczycy ("nasi") mieli rację, a w Estonii "ryscy" be fu
                    > okupanci już nie. I co? Każdy albańczyk miał obywatelstwo, mimo to
                    > wraz z USA wywołali wojnę i wydaje się im że mają państwo. Czemu
                    na
                    > Rosjan w Estonii patrzysz już inaczej?

                    Temu, że ten przykład jest straszliwe za uszy wyciągnięty. Albania
                    nigdy nie najechała Serbii, nie włączyła jej do państwa albańkiego i
                    nie ustanowiła w nim swoich władz okupacyjnych.

                    Pzdr
      • igor.53 do krawat23 30.06.08, 09:42
        I na tym polega problem,prasa polska podaje wyrywkowe informacje,bardzo
        tendencyjnie wybiera.I tak bylo tym razem,dzien wczesniej,ten emigrant ze
        Stanow,zachecal ludy ugrofinskie ,zamieszkale Federacje Rosyjska,do niepodleglosci.
        • zigzaur Re: do krawat23 30.06.08, 10:08
          A co? Nie należy im się niepodległość?

          Gdyby tak powstało zjednoczone państwo Ugrofinów, stracilibyście dostęp do Morza
          Arktycznego i większość złóż ropy.

          Kosowo było dla was ostatnim ostrzeżeniem.
      • zigzaur Re: Awantura estońsko-rosyjska na Syberii 30.06.08, 10:10
        Rosyjskie źródła nie są wiarygodne.

        Jakieś 20 lat temu głoszono wersję, że Grzegorz Przemyk był agresywny wobec
        milicjantów (Arkadiusz G. i Ireneusza K.) i dlatego lekarze pogotowia pobili go
        ze skutkiem śmiertelnym.

        Taka sama prawda.
        • eva15 Re: Awantura estońsko-rosyjska na Syberii 30.06.08, 10:30
          Jeszcze 2 tygodnie temu GW głosiła, że Meleszka to nawrócony
          grzesznik-poczciwiec.
          Zródła w Polsce są wiarygodne?
          • zigzaur Re: Awantura estońsko-rosyjska na Syberii 30.06.08, 10:35
            Rosyjskie są niewiarygodne programowo.

            Meleszka, Maleszyk czy Maleszka?
            • polskipatriota Re: Awantura estońsko-rosyjska na Syberii 30.06.08, 10:38
              Są bardziej wiarygodne niż ty w swoich sądach.
              • zigzaur Re: Awantura estońsko-rosyjska na Syberii 30.06.08, 10:49
                Odnoszę wrażenie, że słuchasz radia Jewgienij Primakow (administrowanego
                oficjalnie przez niejakiego Rydzyka).
            • eva15 Re: Awantura estońsko-rosyjska na Syberii 30.06.08, 10:51
              zigzaur napisał:

              > Rosyjskie są niewiarygodne programowo.

              Ale tylko wtwoim zaprogramowaniu, niebożę.

              > Meleszka, Maleszyk czy Maleszka?

              Spytaj GW.
    • norbertrabarbar Re: Awantura estońsko-rosyjska na Syberii 30.06.08, 09:44
      Wot, rosyjska sfołocz...
      • igor.53 norbertrabarbar 30.06.08, 09:53
        Wot ty debil,pochodzenia nieznanego.
    • lubat Awantura estońsko-rosyjska na Syberii 30.06.08, 10:36
      Tomcio Kłamczuszek jak zwykle, jeśli już nie łże, to i prawdy nie napisze.
      Oglądałem wczoraj w "Vestiach niedieli" komentarz filmowy o rozpoczęciu tego
      spotkania. Pokazano dłuższy fragment wystąpienia prezydenta Estonii. Facet
      otwartym tekstem wzywał narody ugro-fińskie zamieszkujące Rosję do walki o
      niepodległość. Coś takiego w znacznie łagodniejszej formie już zdarzyło się w
      stosunkach kanadyjsko - francuskich. Kiedy bawiący z oficjalną wizytą w
      Kanadzie prezydent Francji tylko napomknął o możliwości suwerenności Qubecu,
      reakcja władz Kanady była błyskawiczna: uznali dalszą wizytę za niepotrzebną,
      co oznaczało wyproszenie gościa.
      Ciekawe też, jak by się zachowali Polacy, gdyby prezydent Niemiec przyjechał
      do Polski i zaczął opowiadać, jak to by pięknie się Ślązakom żyło w
      niepodległym Śląsku.

      Co do reakcji na przemówienie prezydenta Estonii, to pozostali goście nie
      tylko nie oklaskiwali - jak sugeruje Tomcio Kłamczuszek - a słuchali w
      milczeniu, a oczy mieli szeroko otwarte ze zdumienia. Najwidoczniej uznali, że
      to skandaliczne zachowanie.
      • polskipatriota Re: Awantura estońsko-rosyjska na Syberii 30.06.08, 10:43
        No ale cóż redaktor GW był tam i wie lepiej:) Nie zadawał sobie
        nawet tródu i nie wysłuchał/obejrzał co mówi o tym fakcie strona
        Rosyjska. I to jest piękne, za to lubię naszą prasę/propagandę.
        • zigzaur Re: Awantura estońsko-rosyjska na Syberii 30.06.08, 10:55
          Zadaj sobie trochę trUdu i naucz się ortografii, "patrioto"!

          Patriotyzm polega między innymi na szacunku dla własnego języka.

          Nie ma potrzeby pisania "rosyjska" wielką literą w tym przypadku. No, chyba że z
          pobudek emocjonalnych.
          • polskipatriota Rosyjska 30.06.08, 11:42
            ROSYJSKA:)))))) PUTIN OK:))))Tak dobrze?
            • eva15 Re: Rosyjska 30.06.08, 11:47

              "Tródno" powiedzieć
            • zigzaur Re: Rosyjska 30.06.08, 12:22
              Nie PUTIN OK:

              ale

              PUTINOKIO
          • eva15 Uczył Marcin Marcian 30.06.08, 11:46
            a sam polski wygina
      • eva15 Amerykański wyzwoliciel Ugrofinów 30.06.08, 10:45
        lubat napisał:
        > Co do reakcji na przemówienie prezydenta Estonii, to pozostali
        >goście nie tylko nie oklaskiwali - jak sugeruje Tomcio Kłamczuszek -
        > a słuchali w milczeniu, a oczy mieli szeroko otwarte ze zdumienia.
        >Najwidoczniej uznali, że to skandaliczne zachowanie.

        A wystarczyłoby zabrać ze sobą zaprzyjaźnione z ludami ugrofińskimi
        ludy polskie i litewskie - oklaskom nie byłoby końca. Tacy działacze
        wolnościowi jak amerykański prezydent Estonii powinnni zawsze
        jeździć z własnym kompletem klakierów.
      • zigzaur Słabo was w Rosji, lubat, historii uczą. 30.06.08, 12:27
        Śląsk był, owszem, niegdyś niepodległy, ale w XII i XIII wieku, w okresie tzw.
        rozbicia dzielnicowego, pod rządami książąt piastowskich czyli polskich.

        Potem Śląsk został powoli przejęty w zależność lenną ale nie przez Niemcy tylko
        przez Czechy.

        W roku 1620 został anektowany przez Austrię, razem z Czechami.

        W połowie XVIII wieku został anektowany przez Prusy.

        Dalsza część historii Śląska jest lepiej znana. Wychodzi na to, że niemieckie
        rządy na Śląsku trwały zaledwie 200 lat.

        Gdyby niemiecki prezydent coś podobnego wygłosił, zostałby wyśmiany we własnym
        kraju.
    • irenadodomu Awantura estońsko-rosyjska na Syberii 30.06.08, 10:50
      A wam się zdaje, że to co widzicie w tv jest bardziej obiektywne od tego co
      przeczytacie w gazecie? Że niby nie można tak pokazać, żebyście zamiast oklasków
      widzieli akurat oczy otwarte szeroko ze zdumienia? Ech naiwności ludzka.
      • lubat Re: Awantura estońsko-rosyjska na Syberii 30.06.08, 11:17
        irenadodomu napisała:

        > A wam się zdaje, że to co widzicie w tv jest bardziej obiektywne od tego co
        > przeczytacie w gazecie? Że niby nie można tak pokazać, żebyście zamiast oklaskó
        > w
        > widzieli akurat oczy otwarte szeroko ze zdumienia? Ech naiwności ludzka.


        Zapewne można, ale jak się ułoży wszystko w logiczną całość, to średnio
        rozgarnięty oglądacz nie ma problemu z rozpoznaniem podróby.

        Nawiasem mówiąc, w przywołanym przeze mnie wcześniej programie informacyjnym
        "Vesti Niedieli" pokazali wspaniałe zdjęcia z uroczystości wręczania dyplomów
        ukończenia szkoły oficerów "razwiedki" w ukraińskim USB (odpowiednik FSB).
        Rarytas demokracji nieosiągalny (na razie) w Polsce: dyplomy wręczał ambasador
        USA, a dopiero za nim stał minister obrony Ukrainy i jako drugi gratulował
        absolwentom. Tak to Ukraina już się zintegrowała!!!

        Innym njusem były wybory w Mongolii. Słyszał ktoś o tym w Polsce? Ale nie wybory
        były tematem, a informacja, że mało znacząca partyjka jeszcze przed nimi
        ogłosiła, że nie uzna wyników, a Rosjanie wiedzą "z pewnych źródeł", że szykuje
        się kolejna kolorowa rewolucja, a przyczyną ma być fakt, że Mongolia ma
        szczęście, lub pecha, mieć drugie pod względem wielkości zasoby rud uranu.
        • zigzaur Strasznie potężne jest to USB! 30.06.08, 11:23
          Występuje w każdym komputerze!
        • eva15 Re: Awantura estońsko-rosyjska na Syberii 30.06.08, 11:37
          Jeśli znajdziesz to podrzuć proszę linka do tego wystąpienia US-
          Estońca. W Wiestauch Niedieli nie wykryłam tego, ale może szukam
          zbyt pobieżnie?

          www.vesti7.ru/
          • jk2007 do ewy - ciekawy artykul 30.06.08, 11:53
            wot www.kommersant.ru/doc.aspx?DocsID=907640
            • eva15 Re: do ewy - ciekawy artykul 30.06.08, 12:03

              Dziękuję przeczytam wieczorem. Jeślibyś znalazł linka do video tego
              wystąpienia byłabym wdzięczna, na razie mi się nie udało, ale nie
              mam czasu szukać intensyswnie.
              • pimpus18 Droga Evo, 30.06.08, 14:27
                może zobacz na razie to:
                www.1tv.ru/owa/win/ort6_main.main?p_news_title_id=123814&p_news_razdel_id=1
                Tam na dole musisz nadusić видеофрагмент
                • eva15 Pimpusiui lubacie - dzięki za linki 30.06.08, 15:52

          • lubat Re: Awantura estońsko-rosyjska na Syberii 30.06.08, 13:50
            eva15 napisała:

            > Jeśli znajdziesz to podrzuć proszę linka do tego wystąpienia US-
            > Estońca.


            www.vesti7.ru/video?name=8059.asf
            • lubat Re: Awantura estońsko-rosyjska na Syberii 30.06.08, 13:53
              lubat napisał:

              > eva15 napisała:
              >
              > > Jeśli znajdziesz to podrzuć proszę linka do tego wystąpienia US-
              > > Estońca.
              >
              >
              > www.vesti7.ru/video?name=8059.asf


              Pożądany obrazek po kilku minutach innych info.
    • arian3 Awantura estońsko-rosyjska na Syberii 30.06.08, 11:28
      My Polacy niewiele dobrego możemy powiedzieć o swoim rosyjskim
      sąsiedzie,a co dopiero taki mały naród jak Estończycy.Możemy Im
      współczuć i w ramach Unii pomagać,bo wobec tego kolosa
      rosyjskiego,ktorego glównym atutem jest broń i ropa sami niewiele
      możemy
      pomoc Estonii.
    • jk2007 bogata Finlandia a agresywna Estonia 30.06.08, 11:59
      Finlandia ma same korzysci z wspolpracy z Rosja, zas Polska bierze
      przyklad z agresywnej Estonii.
      • eva15 Re: bogata Finlandia a agresywna Estonia 30.06.08, 12:05
        Widać Estonii jeszcze za mało PKB upadł (z 9% na ca 2%)więc dalej
        podskakuje. Prezydent martwić się nie musi, jeśli kraj upadnie,
        wróci do swej ojczyzny i cześć.
        • zigzaur Bido! Nie PKB ale chwilowa stopa wzrostu PKB! 30.06.08, 12:20
          Starzejesz się, Evcia.
          • eva15 Aleś się popisał, orle 30.06.08, 12:41
            Wiadomo, że wzrostu, czegóż by innego? Niestety z tego "chwilowego"
            jak piszezsz upadku Estonia długo nie wyjdzie. Jeszcze niemnoga,
            jeszczo ciut, ciut, a Estońce bądą jeździć do Rosji na roboty, jak
            Ukraińcy i inni dzielni Gruzini.

            Ty sią nie starzejesz, czas cię nie dotyczy, poczciwcze, żyjesz poza
            nim, jak rozumiem? Twoje posty jak najbardziej na to wskazują.

            • zigzaur Gąsko, pisze się 30.06.08, 12:56
              "Estończycy".

              Zapewne nie wiesz, że Estonia jest w UE i NATO.
    • jk2007 czy Kaczynski juz ostrzega i grozi Rosji? 30.06.08, 12:46
      Kaczynski obronca narodow ugrofinskich
      • zigzaur Re: czy Kaczynski juz ostrzega i grozi Rosji? 30.06.08, 12:57
        Te narody potrafią się same obronić.

        Jak to dowiodła Wojna Zimowa, kiedy to natłukli bardzo dużo robactwa.
        • igor.53 Re: do zigzaura 30.06.08, 14:47
          "Jak to dowiodła Wojna Zimowa, kiedy to natłukli bardzo dużo robactwa."A pisales
          wczesniej,ze masz jakies tam wyksztalcenie,niby w bialym kasku lazisz na
          budowle.Klamiesz,masz najwyzej 15 lat,albo na tym umyslowym poziomie zatrzymal
          sie.A tak na marginesie-alez gowno z ciebie.
          • zigzaur Re: do zigzaura 30.06.08, 17:07
            Inwazję pasożytów należy tępić.
    • ashruc Polacy bija brawa Estonczykom tak jak Finowie..... 30.06.08, 13:13
      tak nalezy postepowac z ruskimi
    • lubat Ludzie, zmieńcie temat 30.06.08, 14:05
      Może poczytajcie coś bardziej ucywilizowanego, nie zaszkodzi się trochę
      odchamić. Dla zachęty fragment polecanego tekstu:

      "Próby nawoływania do opamiętania się odrzucała redakcyjna cenzura. Moje
      teksty obiecała opublikować „Gazeta Wyborcza", „Rzeczpospolita". Przeleżały w
      redakcjach po kilka miesięcy — i nic. Opublikował je później gdański „Przegląd
      Polityczny" i tygodnik „Przegląd". Do opamiętania się nawołują też na łamach
      „Przeglądu" inni liberałowie: Bronisław Łagowski oraz najważniejszy polski
      rosjoznawca — Andrzej Walicki. Jednak w naszej rzeczywistości to nie
      „Przegląd" kształtuje opinię publiczną i polityczną. Z pism
      „nieocenzurowanych" warto również wymienić krakowski dwumiesięcznik „Arcana"
      Andrzeja Nowaka. Choć prawicowy do bólu, dopuszcza na swe łamy myślących
      inaczej (o naszym stosunku do Rosji zob. nr 64-65 z sierpnia br)."

      www.racjonalista.pl/kk.php/s,4452
      • eva15 Chętnie się odchamiam, link jest świetny,spasibo. 30.06.08, 15:52
        lubat napisał:


    • jk2007 czy w polityce mozna sie obrazac? 30.06.08, 14:08
      polityka to narzedzie do rozwiazania problemow - zas urazy i
      obrazenia to raczej dla nieudacznikow
    • zigzaur I po co tyle hałasu? Estonia broni swej 30.06.08, 14:10
      strefy interesów.
      • jk2007 Re: I po co tyle hałasu? Estonia broni swej 30.06.08, 14:25
        zigzaur napisał:

        > strefy interesów.

        na Syberii?

        • zigzaur Re: I po co tyle hałasu? Estonia broni swej 30.06.08, 18:20
          Skoro tereny zamieszkałe przez Ugrofinów tam sięgają - to tak.

          No i Rosja może już się żegnać z roponośnymi terenami.
      • jk2007 nostalgia Estonczykow do lagrow Kolymy 30.06.08, 14:27
    • jk2007 prezydent Estonii i rezydent CIA 30.06.08, 15:26
      kolega Radka Sikorskiego?
      • snow21 Nawet CIA jest lepsze od Cheka-Nkwd-KGB i SS 30.06.08, 16:08
        Czyli policji politycznych totalitarnych ideologii

        ===========================================================================
        Iwan Grożny miał bardzo wyrażne euro-azjatyckie rysy twarzy, a jego policja
        polityczna : Oprycznina była pierwowzorem dla Cheka-NKWD-KGB i nazistowskiej SS.

        Ubrana na czarno Oprycznina zamordowała 100 tys ludzi, a w szczególności
        prześladowała szlachtę i bojarów.

        Prawdopodobnie polskie słowo oprych pochodzi od terminu Oprycznina.
        • lubat Re: Nawet CIA jest lepsze od Cheka-Nkwd-KGB i SS 30.06.08, 16:41
          snow21 napisał:

          > Prawdopodobnie polskie słowo oprych pochodzi od terminu Oprycznina.

          Pewnie też wiesz, skąd pochodzi słowo "zbir".
          • pentagon8 Zbir 30.06.08, 17:09
            O, lubaciku o ZBiRze wiedza wszyscy. To taki zwiazek dwoch
            najbardziej demokratycznych i najbardziej tolerancyjnych krajow
            ktorych obywatele ciesza sie powszechna szczesliwoscia i
            bogactwem:). Jak powszechnie wiadomo, oba kraje prowadza
            nieinwazyjna, pokojowa polityke zagraniczna i miluja pokoj:):):). I
            to jest lubaciku moj lewacki, zwiezla definicja zbira:).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka