nick3
13.07.08, 02:50
Nie chcę, by wyszło, że wobec Chmielewskiej mam wyłącznie zarzuty.
Ponieważ jednak pochwał znajdzie ona pod dostatkiem, uznałem za
stosowne napisać, dlaczego religia Chmielewskiej(choć to chyba
najlepszy wariant polskiego chrześcijaństwa) też budzi moje
zastrzeżenia.
Otóż miało miejsce takie zdarzenie (opowiadała o nim publicznie sama
siostra), że w domu samotnej matki przez nią prowadzonym jedna
dziewczyna, ateistka, nie chciała chodzić na poranne modlitwy.
Chmielewska zmusiła ją groźbą wyrzucenia jej wraz zdzieckiem na bruk.
"To jest katolicki dom opieki." - uzasadniła.
Dla mnie jest to postępek karygodny.
Napisałem o tym, bo Chmielewska stanowi Wzór (możemy oszczędzić
osądu osobom, ale nie Wzorom - tu należy się właśnie baczny
krytycyzm)), a ponadto Chmielewska (można to przewidzieć) będzie
stanowić także koronne Alibi moralne polskiego kościoła katolickiego
naszych czasów, że miał on swojego "sprawiedliwego", a więc w sumie
jest całkowicie usprawiedliwiony (Kościołowi do bycia całkowicie
usprawiedliwionym wystarczy jeden prawy wyznawca).
Tymczasem, być może, właśnie postępek Chmielewskiej pokazuje, że
opresywna treść katolicyzmu uwidacznia się nieuchronnie nawet w jego
najlepszych przedstawicielach.
Dlatego warto, by był zapamiętany.
Gwoli utrudnienia zbyt pośpiesznej apologii.