Dodaj do ulubionych

Zabijanie proroka

19.07.08, 22:23
"W potocznej polszczyźnie "liberalizm" nie wiedzieć czemu zawsze oznaczał obniżenie, a nie podwyższenie wymagań".
Wniosek nasuwa się prosty - pokusa antysemityzmu to "efekt rozluźnienia standardów, odejścia od chrześcijańskiej ortodoksji", czyli - konsekwencja liberalizmu. I w końcu wiadomo, gdzie szukać winnych - skoro już nie Żydzi, to liberałowie, zwłaszcza ci kościelni.
Jaką by tu inną mądrość z "potocznej polszczyzny" p. Tokarskiej-Bakir dedykować? Może: "Baba z wozu, koniom lżej". Albo: "Jak chłop baby nie bije, to wątroba z niej gnije".
Obserwuj wątek
    • kadykianus Zabijanie proroka 26.07.08, 19:53
      No dobra. Tekst autorki jest trudny i wynika z niego jak to dwoje ludzi mówi o
      trzecim o kazdy z tej dwójki na swój sposób mija sie z prawdą.

      Ale nie minę sie z prawdą jeśli tu powiem, że o. Musiał był przyjacielem Żydów i
      za to go Kościół nie cierpiał - to raz, a dwa - ks. Obirek to wieloletni
      przyjaciel o. Musiała i chyba wie lepiej o co Musiałowi chodziło z tymi Żydami
      niż pan Augustyn czy tez sama autorka?
    • toni25 Zabijanie proroka 27.07.08, 09:54
      Mój zarzut wobec p.Tokarskiej-Bakir dotyczy stronniczego posługiwania się przez nią językiem potocznym. Kiedy przedstawia poglądy ks.Musiała i pisze -

      "Jeśli trafnie odczytałam diagnozę Obirka, z mojego punktu widzenia byłaby ona nie tylko fałszywa, przede wszystkim najgłębiej sprzeczna z istotą poglądów o. Musiała. Zakonnik zawsze gwałtownie protestował, gdy postulat budzenia sumień katolickich przez wieki zamkniętych na Żydów łączono z kościelnym "liberalizmem". Powodów łatwo się domyślać - w potocznej polszczyźnie "liberalizm" nie wiedzieć czemu zawsze oznaczał obniżenie, a nie podwyższenie wymagań. Świadom dominacji tego znaczenia o. Musiał pokusę antysemityzmu diagnozował przeciwnie niż Obirek: jako efekt rozluźnienia standardów, odejścia od chrześcijańskiej ortodoksji" -

      sama popełnia błąd zarzucany przedmówcom. "Wolność" i wywodzący się z niej "liberalizm" interpretuje zgodnie z potoczną polszczyzną, zaś do sprawy żydowskiej odnosi się inaczej. W tej sprawie widzi potrzebę radykalnego odejścia od potocznego sensu jako prowadzącego do antysemityzmu. Jednak w innych bez mrugnięcia okiem lekceważy "budzenie sumień katolickich przez wieki zamkniętych".
      Czyżby rzeczywiście były one nieczułe tylko na tę jedną kwestię? Czyżby p.Tokarska-Bakir nie wiedziała, że psucie znaczenia słowa "wolność" jest działaniem przeciwko sumieniu, które w człowieku jest tejże wolności głosem?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka