gruntart
13.08.08, 09:48
Opinia międzynarodowa nie mówi głośno o tym, że konfikt rozpoczęła
Gruzja, a nasz zakompleksiony Prezydent potrzebuje klakierów, więc
jeździ na Kaukaz. Nie życze sobie, żeby narażał mnie lub moja
rodzinę na niebezpieczeństwo lub choćby trudniejsze życie w związku
z podwyżkami cen.
Sądzę też, że celowo nie publikuje wyników badań (pomimo szumnych
zapowiedzi), bo jest chory (czy tylko fizycznie?). Do wojska by go i
tak nie wzięli, bo się nie nadaje ze względu na zdrowie, więc łatwo
mu przy akompaniamencie oklasków mówić że "przyjechaliśmy walczyć".
Przyjechał leczyć swoje kompleksy i tyle.