Dodaj do ulubionych

J.Kaczyński sam założył Solidarność

07.09.08, 17:47
No i wreszcie padły te wiekopomne słowa, na które wszyscy
czekaliśmy!!!
Tak! To Jarosławowi Kaczyńskiemu zawdzięczamy wolność!!! To on wraz
z pomocnikami- Macierewiczem, Olszewskim, Walentynowicz założył NSZZ
Solidarność wbrew zdrajcom z KOR i "różowej agenturze"!!!

:) Jak Bóg chce kogoś ukarać to po pierwsze odbiera mu rozum. Lech
chyba się zorientował, że ktoś na kogo nigdy nie znajdą teczki
(ukłony dla "Agenta dołu") jest na nich cięty. Jarosław jednak wpadł
na całego.
Obserwuj wątek
    • tymon99 Re: J.Kaczyński sam założył Solidarność 07.09.08, 18:15
      i z mamom jeszcze!
    • napoczeta_dziewica Moj ojciec mi powiedzial, 07.09.08, 19:49
      ze gdyby wiedzial ze Kaczynscy (a nie Walesa) stoja na czele
      Solidarnosci w tamtych czasach, nigdy by sie do Solidarnosci nie
      zapisal i by jej (Solidarnosci) nie popieral! Zrobil to tylko
      dlatego, ze Walesa w tamtych czasach byl niekwestionowanym
      organizatorem i przywodca tego ruchu! Jego (Walesy) rozsadne i
      szczere przemowienia, jak i jego entuzjastyczne naturalne zachowanie
      pociagnely za nim tlumy jego zwolennikow! Powiedzial rowniez, ze
      uzurpowanie sobie czolowego miejsca w ruchu Solidarnosci przez
      dzisiejszych krzy/kaczy, jest policzkiem dla historii i pokazuje
      zenujaco niskie morale dzisiejszych pozalowania godnych "bohaterow"!
      Z perspektywy czasu nalezy zrozumiec, ze Solidarnosc to nie
      stoczniowy grajdol niedowartosciowanych sasiedzkich pyskowek, tylko
      olbrzymi ogolnopolski ruch spoleczny, ktorego naturalnym i jedynym
      przywodca byl Lech Walesa - wszyscy inni byli tylko drugim
      garniturem, albo chcieli sie zalapac "na dwor"!
      Mam podobne odczucia jak moj ojciec!
      Pomniejszanie dzis roli Walesy, lub robienie z niego esbeka, jest
      dzialaniem ludzi o okaleczonych zdegenerowanych psychikach i ich
      ohydnych, nikczemnych osobowosci!
      Nie musze pisac co mysli moj ojciec o Kaczynskich? Natura podzielila
      jednojajowym blizniakom wszystko na pol - wzrost, rozum! W
      konsekwencji sa to dwa uposledzone polglowki!
      • maaac Re: Moj ojciec mi powiedzial, 07.09.08, 21:55
        Ja bym powiedział tak.

        Kimż jest królowa Wielkiej Brytani? Ot zwykły człowiek, ani lepszy
        ani gorszy od innych. Ma swoje wady i ma swoje zalety. Brytyjczycy
        pewnie, mogli by znacznie więcej od nas na ten temat powiedzieć. Nie
        jej to zasługa że Wielka Brytania jest takim państwem jakim jest. To
        zasługa pracy, poświęcenia tysięcy zwykłych Brytyjczyków.
        Jednak jest pewna "drobna" różnica. Każdy "zwykły" Brytyjczyk może
        powiedzieć, że ma gdzieś swoją ojczyznę, to co się z nią dzieje, co
        będzie się działo. Może o to mieć do niego pretensje najbliższa
        rodzina, znajomi i to wszystko. Jak Wielka Brytania coś jako państwo
        przeskrobie też każdy Brytyjczyk może próbować mówić "to nie
        ja", "to nie moja sprawa", "ja tam tylko sprzątam". Z Królową jest
        inaczej. Ona się nie może wyprzeć odpowiedzialności za swój Kraj. No
        może jedynie aktem abdykacji - a i to będzie się przez lata jej
        pamiętać. Cokolwiek będzie złego ona musi jakoś z tym się zmierzyć.
        To ją będą Brytyjczycy jakoś zawsze obciążać za niepowodzenia kraju.
        Daje jej to wielkie profity ale i potężną odpowiedzialność. Nie
        każdy się sprawdzi w takiej roli (no i Elżbieta popełniła błędy
        między innymi z nadopiekuńczością wobec synka).

        Podobną rolę w Solidarności odgrywał Wałęsa. Oczywiście nie
        on "obalał komunizm" - ale i jego najbliżsi współpracownicy, i
        wszyscy szeregowi członkowie. Tyle że każdy z nich - im mniej był
        ważny w organizacji tym bardziej mógł powiedzieć "już mnie to nie
        obchodzi". I nikt by nie miał do niego pretensji. Jedyny Wałęsa nie
        mógł bez większej burzy zrezygnować. Był tylko człowiekiem - ale na
        tym stanowisku sprawdził się w 100% (co innego jako prezydent tu bym
        dał mu jakieś 60-80%).
        Tak jak królową w Wielkiej Brytani można krytykować ale nie wolno
        obrażać bo to jednocześnie obraża całe państwo tak i opluwanie
        Wałęsy jest opluwaniem całego związku. Zwłaszcza bajki jakoby to SB
        go miało tam posadzić. Krytyka tak, ale za konkretne posunięcia.

        To co robią Kaczyńscy to zemsta ludzi którzy byli nikim i tylko na
        cudzych plecach się wspinali. To kim są w 100% zawdzięczają Wałęsie
        (- tu sobie pozwole na złośliwość, a może i kolegom Ojca również?).
        • landaverde Hahaha - Wałęsa królową Solidarności? 08.09.08, 04:17
          Chyba raczej prima-baleriną... ;-)
          • maaac Re: Hahaha - Wałęsa królową Solidarności? 08.09.08, 08:23
            No cóż - po raz kolejny potwierdziłeś zarówno swój "wybitny" intelekt
            jak równie "wybitną" kulturę.
            • landaverde Re: Hahaha - Wałęsa królową Solidarności? 08.09.08, 10:56
              No cóż - zauważ, że to twoje porównanie.

              Na marginesie w monarchii konstytucyjnej obywatele nie obarczają
              królowej odpowiedzialnością za losy państwa - od tego mają rząd i
              premiera. Swoim porównaniem sprowaszasz więc Wałęsę do roli symbolu,
              figuranta, z czym nawet bym się zgodził. ;-)

              A co do tego kto założył Solidarność - na pewno nie zrobił tego
              Wałęsa. Gdyby to od niego zależało strajk w 1980r skończyłby się po
              trzech dniach i żadnych "porozumien sierpniowych" by nie było.
              • jas_wedrowniczek2 Po co narodowi Symbole 08.09.08, 13:07
                landaverde napisał:
                > Na marginesie w monarchii konstytucyjnej obywatele nie obarczają
                > królowej odpowiedzialnością za losy państwa - od tego mają rząd i
                > premiera. Swoim porównaniem sprowaszasz więc Wałęsę do roli
                > symbolu, figuranta, z czym nawet bym się zgodził. ;-)
                nie mieszaj w jednym zdaniu dwóch niosących zupełnie odrębne skutki
                tez.

                Wałęsa symbolem solidarności jest bezsprzecznie.
                Figurantem tylko wg niektórych.

                Zadaj sobie lepiej pytanie po co narodowi symbole...

                > A co do tego kto założył Solidarność - na pewno nie zrobił tego
                > Wałęsa.
                Nikt nie twierdzi, że Wałęsa był jedynym założycielem ani, że sam
                obalił komunizm. Co to ma w ogóle do rzeczy?

                Wałęsa natomiast pociągnął za sobą miliony Polaków.
                Dlatemo m.inn, że umiał świetnie przemawiać. Zwycięzyła idea
                Solidarnosci. Może i byli mądrzejsi w 1980 ale wszyscy oni schowali
                się za plecami Wałęsy. Jakie to ludzkie....

                Później zresztą jeszcze wielokrotnie także...

                >Gdyby to od niego zależało strajk w 1980r skończyłby się
                >po trzech dniach i żadnych "porozumien sierpniowych" by nie było.
                No ale na szczęscie zależało od kilku może kilkunastu osób. Wałęsa
                jak wrócił do stoczni w II fazie, to anulował wcześniejsze ustalenia
                z dyrekcja, a potem był współautorem ustaleń 30 sierpnia 1980 i je
                podpisał jako pierwszy !

                Próbujesz sugerowac coś co w istocie spycha dyskusję na jałowe tory
                bo odbiega od faktów.
                Zestawiasz to z wadami Wałęsy. Niestety ideałem nie był. Pewnie parę
                rzeczy mógł zrobić lepiej.
                • maaac Re: Po co narodowi Symbole 08.09.08, 13:55
                  Niestety Landaverde kompletnie nie zrozumiał porównania. Nie
                  rozumie albo nie chce zrozumieć zarówno roli Królowej w Wielkiej
                  Brytanii jak i Wałęsy za czasów Solidarności. Zła wola albo
                  ograniczony światopogląd.
              • maaac Re: Hahaha - Wałęsa królową Solidarności? 08.09.08, 13:52
                > No cóż - zauważ, że to twoje porównanie.
                A Twoja głupia i chamska odpowiedź.

                > Na marginesie w monarchii konstytucyjnej obywatele nie obarczają
                > królowej odpowiedzialnością za losy państwa - od tego mają rząd i
                > premiera. Swoim porównaniem sprowaszasz więc Wałęsę do roli
                > symbolu, figuranta, z czym nawet bym się zgodził. ;-)
                Mylisz się. Zarówno królowa Wielkiej Brytani jak i Wałęsa nie sa
                tylko figurantami.

                > A co do tego kto założył Solidarność - na pewno nie zrobił tego
                > Wałęsa. Gdyby to od niego zależało strajk w 1980r skończyłby się
                > po trzech dniach i żadnych "porozumien sierpniowych" by nie było.
                Równie dobrze mogę twierdzić że jakby założył ją Kaczyński wszyscy
                członkowie władz byli by juz martwi na Syberii. Równie wyssane z
                palca brednie.
                • landaverde Re: Hahaha - Wałęsa królową Solidarności? 08.09.08, 22:47
                  maaac napisał:

                  > > No cóż - zauważ, że to twoje porównanie.
                  > A Twoja głupia i chamska odpowiedź.

                  Ostrożnie - nie podnosiłbym na twoim miejscu takiego zarzutu do roli
                  argumentu, z wielu powodów. Po pierwsze bardzo to niemerytoryczne i
                  obnaża fakt, że poza egzotycznymi porównaniami Wałęsy do królowej
                  brytyjskiej nie masz żadnych rzeczowych argumentów. Po drugie
                  mógłbym nazwać Wałęsę różnymi epitetami, którymi on nazywał innych
                  ludzi, np dureń, psychol, małpa z brzytwą, itd., przy których "prima-
                  balerina" jest określeniem wręcz pieszczotliwym - porównanie wypada
                  na niekorzyść Wałęsy więc skoro mi za takie określenie zarzucasz
                  chamstwo, to Wałęsę pogrążasz już ze szczętem (- no jak tak
                  możesz?!;-). Po trzecie nazwanie Wałęsy prima-baleriną jest
                  umotywowane w kontekście tego jak się go przedstawia i jak on sam
                  się przedstawia. Wałęsa twierdzi, że sam pokonał komunę ("bo nie
                  miałem ludzi"), sam jeden walczył("gdzie oni byli, gdy ja
                  walczyłem"), a inni mu zazdroszczą ("mali zazdrośni ludzie"), a w
                  ogóle to "pomyślenie źle o mnie [o Wałęsie] jest zbrodnią!".

                  > Mylisz się. Zarówno królowa Wielkiej Brytani jak i Wałęsa nie sa
                  > tylko figurantami.

                  Z pewnością w twoim umyśle nie - na tej samej zasadzie co w USA jest
                  system wielopartyjny. Zastanów się może jednak zanim narzucisz na
                  Wałęsę zbyt dużą odpowiedzialność - możesz mu zrobic niedźwiedzią
                  przysługę.

                  > > A co do tego kto założył Solidarność - na pewno nie zrobił tego
                  > > Wałęsa. Gdyby to od niego zależało strajk w 1980r skończyłby się
                  > > po trzech dniach i żadnych "porozumien sierpniowych" by nie było.
                  > Równie dobrze mogę twierdzić że jakby założył ją Kaczyński wszyscy
                  > członkowie władz byli by juz martwi na Syberii. Równie wyssane z
                  > palca brednie.

                  Ja bynajmniej nie piszę 'co by było gdyby'. Jest faktem, że Wałęsa
                  po trzech dniach rozwiązał strajk i rozpędzał ludzi do domów. Nawet
                  mu w głowie nie postała myśl o strajku solidarnościowym z innymi
                  zakładami i stworzeniu ogólnonarodowego związku. Albo był na to za
                  głupi, albo jego działanie było celowe - innej możliwości nie ma.

                  A co do twojego stwierdzenia jakoby Kaczyński utrzymywał, ze "wraz z
                  pomocnikami (...) założył NSZZ Solidarność" to nawet Wyborcza
                  napisła, że on sam twierdzi inaczej (patrz tutaj):

                  "Zanim prezes PiS zabrał głos prowadzący spotkanie Antoni
                  Macierewicz zapowiedział go jak gdyby był jednym z twórców WZZ. Szef
                  PiS dziękował mu "za miłe" słowa i prostował że był działaczem
                  opozycji, "ale akurat nie na tym odcinku".
                  • akkj Re: Hahaha - Wałęsa królową Solidarności? 08.09.08, 23:05
                    landaverde napisał:

                    (bla, bla)
                    Skąd sie takie gnidy jak ty biora? Kłamiesz za pieniadze Pisu?
                    Jeszcze za wczesnie na takie kłamanie, za duzo ludzi pamięta, jak
                    to było, za duzo ludzi brało w ty udział. I nikt obszczymurów,
                    nikczemnych drani, synusiów stalinowca w opozycji nie pamięta.
                    Gdzie oni byli w czasie strajku? Kim byli w latach 70-tych w
                    opozycji? Walczyli z komuną poprzez pisanie wypracowań o Leninie,
                    za które dostali poprzez koneksje tatusia doktoraty? Jesescie
                    odrażająca swołoczą, pisbolszewicy. To komunistyczna metoda - dwóch
                    małych, nikczemnych drani, zera jako ludzie, zera w opozycji opluwa
                    autorytety i próbuje sie sama wdrapać na piedestał. Czuje do wasz
                    szmacizrze najwyższe obrzydzenie, przyprawiacie mnei o torsje.
                    Powiedz jeszcze pisowski kundelku w jaki sposób Jarosław był
                    szykanowany przez komune, podaj chpciaż jeden przykład. Nie masz za
                    grosz honoru i mabicji.

                    PS. Bez odbioru, za dużo na ciebei juz czasu starciłem.
                    • landaverde Re: Hahaha - Wałęsa królową Solidarności? 09.09.08, 00:18
                      akkj napisał:

                      > Skąd sie takie gnidy jak ty biora?

                      maaac, wyzwij tego człowieka oh chamów, bo mi się nie chce.

                      > Kłamiesz za pieniadze Pisu?

                      No proszę - kolejny tuman co wzorem Wyborczej jedyny sposób obrony
                      mitu Wałęsy upatruje w atakowaniu PiSu. Co ma piernik do wiatraka?
                      Mnie akurat PiS i Kaczyński nic nie obchodzą.

                      > Jeszcze za wczesnie na takie kłamanie, za duzo ludzi pamięta, jak
                      to było, za duzo ludzi brało w tym udział...

                      Słuszna uwaga - masz więc tu wypowiedź człowieka, który brał w tym
                      udział, a z PiSem nie ma nic wspólnego:

                      "O scenariuszu przyszlej Magdalenki, oczywiscie bez jej nazwy i
                      daty – wiedzialem od wczesnej wiosny roku 1983, a dowiedzialem sie o
                      nim w wieziemniu w Leczycy od Frasyniuka, ktory wybelkotal cala
                      prawde o planach majac mnie za swojego - no bo bylem
                      wiceprzewodniczacym Zwiazku z kandydatury Walesy, a poza tym kto, w
                      pojeciu Frasyniuka, mogl taka swietna oferte udzialu odrzucic,
                      nieprawdaz?

                      W detale tej oferty nie wierzylem przez ponad pol roku bo byly zbyt
                      odrazajace. Dlatego prosto z wiezienia udalem sie w dniu 17 wrzesnia
                      1983 roku do Lecha Walesy, z moim stanowojennym adwokatem, ktory
                      mnie na Zaspe zawiozl i ktory byl swiadkiem naszej krotkiej rozmowy.
                      Chcialem Walese ostrzec przed kielkujaca za naszymi (jego i moimi)
                      plecami zdrada. Zamiast tego zaskoczylem go i wyraznie zmieszalem
                      faktem ze o tym wiem i ze rozmawiamy o tym przy osobie trzeciej.
                      Kilkakrotnie usilowal zmienic temat i zbagatelizowac go powtarzanym
                      pytaniem dlaczego z takim durniem jak Frasyniuk w ogole rozmawialem.
                      Reakcje byly czytelne i przekonalem sie ze o sprawie wiedzial. Nie
                      przeciagalem rozmowy i wyszedlem wraz ze wspomnianym swiadkiem. Bylo
                      to moje ostatnie spotkanie z Lechem Walesa, nie liczac otarcia sie w
                      Kosciele Swietej Brygidy, gdzie w czasie pozniejszego zabiegu
                      (koronerografia w Klinice Akademii Medycznej) wstapilem.

                      Jeszcze przez jakis czas mialem watpliwosci czy „wiedziec” znaczylo
                      w przypadku Walesy „uczestniczyc” w planie. Watpliwosci rozwialy sie
                      na poczatku roku 1986 (sledzilem uwaznie dostepne relacje o sytuacji
                      w mozliwych zrodlach polskich, z bibula konspiracyjna wlacznie) i
                      zagranicznych. Relacje te i widoczne dla mnie zjawiska potwierdzaly
                      mi zaawansowany juz etap planu o jakim uslyszalem w ZK Leczyca.
                      Obrzydzenie jakie mnie wtedy opanowalo bylo glownym powodem mojego
                      wyjazdu (...) – wyjechalem z „obrzydzenia” do zycia w Kraju, gdzie
                      rzadza bandyci a flirtuja z nimi, juz otwarcie, moi wczesniejsi
                      wspoluczesnicy walki z tymze bandytyzmem politycznym."

                      Źródło: Miroslaw Krupinski odpowiadajac Lechowi Walesie

                      PS. Jakbyś miał jakieś racjonalne argumenty to byś nie zwiał tylko
                      je przedstawił.
                      • maaac Re: Hahaha - Wałęsa królową Solidarności? 09.09.08, 09:26
                        > akkj napisał:
                        >
                        > > Skąd sie takie gnidy jak ty biora?
                        >
                        > maaac, wyzwij tego człowieka oh chamów, bo mi się nie chce.
                        Tak jest podobnym do Ciebie chamem. Powinno się wam dobrze razem
                        rozmawiać.
                        > > Kłamiesz za pieniadze Pisu?
                        >
                        > No proszę - kolejny tuman co wzorem Wyborczej jedyny sposób obrony
                        > mitu Wałęsy upatruje w atakowaniu PiSu. Co ma piernik do wiatraka?
                        > Mnie akurat PiS i Kaczyński nic nie obchodzą.
                        Niestety Twoje wpisy wskazują na zupełnie coś innego.

                        > Słuszna uwaga - masz więc tu wypowiedź człowieka, który brał w tym
                        > udział, a z PiSem nie ma nic wspólnego:
                        (...)itd..

                        Niestety spisane dziś opowieści co się niby słyszało ileś lat temu są
                        mało wiarygodne. W dodatku słowa "wybełkotał" jednoznacznie określają
                        stosunek tego człowieka do ludzi o których mówi. Po prostu jeszcze
                        jeden "skrzywdzony", które swoją nieudacznością obciąża innych i chce
                        budować swoja wielkość na niszczeniu "autorytetów" (cudzych
                        autorytetów bo o tym kto jest a nie jest autorytetem to w środowiskach
                        lewicy "prawicowej" jest jakaś mentalna schiza.).
                        • landaverde Re: Hahaha - Wałęsa królową Solidarności? 10.09.08, 00:27
                          maaac napisał:
                          > Tak jest podobnym do Ciebie chamem. Powinno się wam dobrze razem
                          > rozmawiać.

                          No z tobą mi się świetnie rozmawia.

                          > > No proszę - kolejny tuman co wzorem Wyborczej jedyny sposób
                          obrony
                          > > mitu Wałęsy upatruje w atakowaniu PiSu. Co ma piernik do
                          wiatraka?
                          > > Mnie akurat PiS i Kaczyński nic nie obchodzą.
                          > Niestety Twoje wpisy wskazują na zupełnie coś innego.

                          A mianowicie wskazują na to, że to kim był i co robił Wałęsa nie
                          zależy w żaden sposób od opini Kaczyńskiego o nim.

                          > Niestety spisane dziś opowieści co się niby słyszało ileś lat temu
                          > są mało wiarygodne.

                          Zwłaszcza opowieści Wałęsy, który dawniej wydał oświadczenie, że
                          podpisł trzy klub cztery dokumenty, a dziś opowiada, że podpisywał
                          odbiór sznurówek, dawniej zarzekał się, że żadnych dokumentów Bolka
                          nie widział, a dziś, że owszem - brał, ale się nie zaciągał...
                          znaczy, oczywiście nic z nich nie wyjmował.

                          > W dodatku słowa "wybełkotał" jednoznacznie określają
                          > stosunek tego człowieka do ludzi o których mówi.

                          I znowu zamiast faktów i racjonalnych argumentów używasz tego
                          pseudoargumentu, tyle tylko, że do Wałęsy zupełnie inną stosujesz
                          miarkę. Jego język jest dużo bardziej chamski i dużo bardziej
                          jednoznacznie określa stosunek do innych ludzi. Wiesz - jakby ciebie
                          poczytał to też nazwałby cię durniem i małpą z brzytwą bo wcale mu
                          nie pomagasz.

                          > Po prostu jeszcze jeden "skrzywdzony", które swoją nieudacznością
                          > obciąża innych i chce budować swoja wielkość ...

                          Słowa 'jeszcze jeden "skrzywdzony"' i 'nieudacznością' czy 'mentalna
                          schiza' jednoznacznie określają twój stosunek do ludzi o których
                          mówisz. Po prostu nieudacznie chcesz budować wielkość Wałęsy na
                          niszczeniu autorytetu jego oponentów.
                  • maaac Re: Hahaha - Wałęsa królową Solidarności? 08.09.08, 23:15
                    > Ostrożnie - nie podnosiłbym na twoim miejscu takiego zarzutu do
                    > roli argumentu, z wielu powodów. Po pierwsze bardzo to
                    > niemerytoryczne i obnaża fakt, że poza egzotycznymi porównaniami
                    > Wałęsy do królowej brytyjskiej nie masz żadnych rzeczowych
                    > argumentów.
                    Jak nie rozumiesz podanych argumentów a reagujesz na nie tylko
                    chamską odzywką to o czym dyskutować.

                    > Po drugie mógłbym nazwać Wałęsę różnymi epitetami, którymi on
                    > nazywał innych ludzi, np dureń, psychol, małpa z brzytwą, itd.,
                    > przy których "prima-balerina" jest określeniem wręcz
                    > pieszczotliwym - porównanie wypada na niekorzyść Wałęsy więc skoro
                    > mi za takie określenie zarzucasz chamstwo, to Wałęsę pogrążasz już
                    > ze szczętem (- no jak tak możesz?!;-).
                    Mogę. Zachowanie Wałęsy i jego charakter to jedno, a jego
                    historyczna rola jako przywódcy Solidarności to drugie. Nie nalezy
                    mylić krytyki Wałęsy za to co robił z opowiadaniem bzdur i
                    negowaniem faktów.

                    > Po trzecie nazwanie Wałęsy prima-baleriną jest
                    > umotywowane w kontekście tego jak się go przedstawia i jak on sam
                    > się przedstawia. Wałęsa twierdzi, że sam pokonał komunę ("bo nie
                    > miałem ludzi"), sam jeden walczył("gdzie oni byli, gdy ja
                    > walczyłem"), a inni mu zazdroszczą ("mali zazdrośni ludzie"), a w
                    > ogóle to "pomyślenie źle o mnie [o Wałęsie] jest zbrodnią!".
                    Nie jest. To dorabiana na siłę teoria byś mógł się podbudować że
                    chamem nie jesteś. Nieprawda jesteś.

                    > Z pewnością w twoim umyśle nie - na tej samej zasadzie co w USA
                    > jest system wielopartyjny. Zastanów się może jednak zanim
                    > narzucisz na Wałęsę zbyt dużą odpowiedzialność - możesz mu zrobic
                    > niedźwiedzią przysługę.
                    Oczywiście że w stanach JEST system wielopartyjny mimo twoich
                    krętactw by to ukryć, a rola zarówno Wałęsy jak i królowej Wielkiej
                    Brytanii jest/była większa niż próbujesz sugerować. To tylko kolejny
                    raz wychodzi brak twojej wiedzy o świecie.

                    > Ja bynajmniej nie piszę 'co by było gdyby'. Jest faktem, że Wałęsa
                    > po trzech dniach rozwiązał strajk i rozpędzał ludzi do domów.
                    > Nawet mu w głowie nie postała myśl o strajku solidarnościowym z
                    > innymi zakładami i stworzeniu ogólnonarodowego związku. Albo był
                    > na to za głupi, albo jego działanie było celowe - innej możliwości
                    > nie ma.
                    Znów wiedza z Matriksa?

                    > A co do twojego stwierdzenia jakoby Kaczyński utrzymywał, ze "wraz
                    > z pomocnikami (...) założył NSZZ Solidarność" to nawet Wyborcza
                    > napisła, że on sam twierdzi inaczej (patrz tutaj):
                    >
                    > "Zanim prezes PiS zabrał głos prowadzący spotkanie Antoni
                    > Macierewicz zapowiedział go jak gdyby był jednym z twórców WZZ.
                    > Szef PiS dziękował mu "za miłe" słowa i prostował że był
                    > działaczem opozycji, "ale akurat nie na tym odcinku".
                    Wybacz ale na własne uszy słyszałem z ust Kaczyńskiego zupełnie co
                    innego. Widać potem się z tej bzdury wycofał. To już u niego
                    tradycja. Zresztą tak samo jak Twoja by manipulować faktami.



                    Po trzecie nazwanie Wałęsy prima-baleriną jest
                    > umotywowane w kontekście tego jak się go przedstawia i jak on sam
                    > się przedstawia. Wałęsa twierdzi, że sam pokonał komunę ("bo nie
                    > miałem ludzi"), sam jeden walczył("gdzie oni byli, gdy ja
                    > walczyłem"), a inni mu zazdroszczą ("mali zazdrośni ludzie"), a w
                    > ogóle to "pomyślenie źle o mnie [o Wałęsie] jest zbrodnią!".
                    • landaverde Re: Hahaha - Wałęsa królową Solidarności? 09.09.08, 01:32
                      maaac napisał:

                      > Jak nie rozumiesz podanych argumentów a reagujesz na nie tylko
                      > chamską odzywką to o czym dyskutować.

                      maaac, pisałem ci przed chwilą byś był ostrożny, a ty znów pogrążasz
                      Wałęsę. Wałęsa na argumenty i pytania bardzo często odpowiadał
                      chamskimi odzywkami, co jest szeroko opisane w mediach, także w
                      Wyborczej. Poza tym o jakich to argumentach mówisz? Ja twoje
                      porównanie rozumiem, ale to nie jest nawet podobne do racjonalnych
                      argumentów. Ten "król" jest nagi, maaac, a ty, wzorem Wyborczej
                      usiłujesz wmawiać ludzim, że jest w piękne szaty odziany.

                      > Mogę. Zachowanie Wałęsy i jego charakter to jedno, a jego
                      > historyczna rola jako przywódcy Solidarności to drugie. Nie nalezy
                      > mylić krytyki Wałęsy za to co robił z opowiadaniem bzdur i
                      > negowaniem faktów.

                      No więc ja mogę krytykować Wałęsę - zarówno jego 'rolę', jak i
                      zachowanie. A faktów to ty nawet nie znasz (albo znasz i wolisz je
                      przemilczeć), w przeciwnym razie byś o nich pisał zamiast bawić się
                      w metafory.

                      > To dorabiana na siłę teoria byś mógł się podbudować...

                      Zachowanie Wałęsy to nie teoria lecz fakty, jak również dorobiana mu
                      legenda na modłę kultu jednostki. Przecież to żywcem przypomina
                      historie jak to Lenin pisał 'Dekriet o ziemlie' i tym podobne
                      propagandowe bzdety. Podobnie jest z tymi listami "ałtorytetów" w
                      Wyborczej, pod którymi podpisują się kolejne "ałtorytety". Im więcej
                      podpisów tym Wałęsa bardziej "czysty"... Przecież to zwykła
                      propaganda rodem z zamierzchłego komunizmu.

                      > Oczywiście że w stanach JEST system wielopartyjny mimo twoich
                      > krętactw by to ukryć,

                      Człowieku, czy ty jesteś niespełna rozumu? Co ja mogę na ten temat
                      ukryć? Albo w USA jest system dwupartyjny, albo nie jest. Przeczytaj
                      sobie definicję system dwupartyjnego i wielopartjnego i porównaj z
                      tym co jest. Wielość partii nie oznacza systemu wielopartyjnego.
                      Kropka.

                      > Znów wiedza z Matriksa?

                      Z realu maaac - poczytaj trochę, to naprawdę nie boli. Raczej to co
                      ty piszesz jest jakąś kalką z michnixu.

                      Fakty są takie, maaac, że WZZ-ty założył Wyszkowski z Gwiazdami, a
                      Bolek się do nich przywałęsał. Strajkiem w Stoczni w 1980r miał, z
                      ramienia WZZ-tów kierować Wałęsa, ale się spóźnił - miał przyjść o
                      szóstej rano, a zjawił się dopiero o dziesiątej. Sam ogłosił się
                      przywódcą strajku, a po trzech dniach ten strajk zakończył uzyskując
                      jedynie przywrócenie siebie i Walentynowicz do pracy i podwyżkę. Jak
                      masz jakieś inne informacje na ten temat to proszę uprzejmie - podaj.

                      > Wybacz ale na własne uszy słyszałem z ust Kaczyńskiego zupełnie co
                      > innego. Widać potem się z tej bzdury wycofał...

                      Wybacz, ale to brzmi niewiarygodnie. Gdybyś rzeczywiście coś takiego
                      słyszał to mógłbyś to zacytować, podać źródła. Bardziej
                      prawdopodobne jest to, że po prostu "bijesz pianę", co potwierdzają
                      teksty w stylu: "To już u niego tradycja. Zresztą tak samo jak Twoja
                      by manipulować faktami." Czy ty to naprawdę uważasz za merytoryczny
                      argument?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka