Dodaj do ulubionych

Zabieraj z przedszkola na czas albo płać

09.09.08, 07:07
Nie rozumiem w czym problem?
Przedszkole funkcjonuje od do, więc jeśli rodzice się spóźnią po
dziecko, to jego pracownicy muszą dłużej siedzieć w pracy (mają to
robić za darmo?). W tym momencie dodatkowa opłata za nadgodziny jest
jak najbardziej zrozumiała.
Obserwuj wątek
    • qasher system i przedszkola dopadł?:D 09.09.08, 07:17
      Kto by się spodziewał, że pierwsza wyprawa dziecka w świat nauczania bardziej
      będzie dotykać rodziców niż ono same ^^
    • kkokos Re: Zabieraj z przedszkola na czas albo płać 09.09.08, 07:32
      "Według niej rodzice, którym nie odpowiada płacenie za spóźnienia, powinni
      wysyłać swoje dzieci do placówek czynnych dłużej. A jeśli nie, to mogą znaleźć
      inną pracę."

      rozkoszne, doprawdy. nic prostszego, jak znaleźć miejsce w innym przedszkolu. a
      zmiana pracy naprawdę to jak splunąć. niech ta pani puknie się w głowę,
      najlepiej mocno.

      "Urzędnicy w łódzkim urzędzie miasta wiedzą o zapisach w przedszkolnych
      statutach. - Ale co my możemy zrobić? O tym, co jest w statucie, decyduje sama
      placówka. Przedszkole walczy ze spóźnieniami rodziców, które naprawdę są
      ostatnio plagą - mówi Dorota Szafran, wiceszefowa wydziału edukacji."

      plagą są?? a może jest jakaś przyczyna?? czy myślenie naprawdę aż boli? panie
      będzie kiwać głową nad plagą, ale do głowy jej nie przyjdzie, że godziny pracy
      przedszkoli nie są dostosowane do godzin pracy rodziców? większość ludzi pracuje
      dziś do 17, nie jak za komuny do 15-16, ale panie zawiadujące przedszkolami są
      na to głuche i ślepe. biedactwa.

      • lukilukk Re: Zabieraj z przedszkola na czas albo płać 09.09.08, 07:48
        A czy rodzice myślą o tym, że pani przedszkolanka jak musi zostać
        dłużej w pracy to też się potem gdzieś może spóźnić? Egoistów na
        świecie nie brakuje.
      • zajaczek.400 Re: Zabieraj z przedszkola na czas albo płać 09.09.08, 07:49
        zgadzam się z tym, że przedszkola nie są dostosowane do pracy do 17. Ale pracują od 7-15 i sprawa dla rodzica powinna być prosta. Albo odbierze dziecko punktualnie albo zapłaci paniom za nadgodziny, na które nie ma w ośrodku trzymającym pieczę nad przedszkolami.

        Ja pracuje w szkole, miałem zajęcia popołudniowe z 7 - latakami. Niejedna mamusia zapominała, do której są zajęcia, bywały i godzinne spóxnienia. Wazniejsza była fryzjerka, zakupy i wiele innych spraw. Dziecko na dodatek do tego...A ja siedziałem kosztem swojej rodziny, czasem pomogłem w odrobieniu lekcji, szukałem w internecie stron dla dziecka, malowanki itp. Przecież ja mam czas...
        • ml130676 Pierdu-pierdu 09.09.08, 07:55
          Panie Nauczycielu, Jaśnie Waszmość, żyje pan w innej rzeczywistości
          chyba. Tej sprzed czasów reform ustrojowych. Ludzie harują, żeby
          wydolić finansowo na przedszkole i szkołę, które nic, tylko
          uprawiają roszczeniówkę od bladego świtu. Czasy, kiedy się pracowało
          od 8 do 16 już dawno minęły, a kombinaty z godzinami 6-14 też już
          chyba pozamykano. Przedłużenie czasu pracy przedszkola to tylko
          konieczność zmian organizacyjnych, ale u nas w Polszy jest to
          oczywiście niemożliwe, tak jak dostosowanie czasu pracy urzędów do
          potrzeb petentów. Przecież każdy może wziąć urlop, a nawet zwolnić
          się z niewygodnej pracy, bo etaty leżą na ulicy i czekają na
          chętnych, czyż nie? Komuna wyziera z każdego zakamarka.
          • zajaczek.400 Re: Pierdu-pierdu 09.09.08, 08:06
            napisałem co mnie spotkało jako nauczyciela i tyle. I zgadzam się, że potrzebna jest zmiana organizacyjna szkół, przedszkoli np do godziny 18. Ale argumenty pt. roszczenia nauczycieli i ewent. zmiana pracy jak jest źle są nie na miejscu. Bo niedługo naprawde braknie ludzi, którym zostawiacie pod opiekę swoje dzieci i zacznie się sie płacenie 50 zł za godzine opiekunce. Może wtedy uszanujecie nauczycieli i panie przedszkolanki.
            • ml130676 Nic mnie tak ostatnio nie rozśmieszyło... 09.09.08, 08:28
              ...jak argument o braku nauczycieli i przedszkolanek w przyszłości,
              co miałoby być pewnie karą za "niewdzięczność" systemu, który nie
              klepie po pupce przedstawicieli tych zawodów. Praca marna (płacowo),
              ale studia miłe, łatwe i przyjemne, co poświadcza coroczna ogromna
              ilość chętnych na kierunek zwany pedagogiką (i inne klony tegoż
              kierunku)oraz wypowiedzi moich znajomych, którzy przebimbali 5 lat
              na owych fakultetach, żeby się zanadto nie przemęczać przez lata
              studiów.
              • gazaj Nie ma się z czego śmiać 09.09.08, 16:03
                Na Zachodzie brakuje nauczycieli, nie ma chętnych do pracy w
                przemocy, z rowydrzoną smarkaterią.

                Tak samo śmiano się z pielęgniarek, a teraz już się nikt nie śmieje,
                bo pielęgniarek zaczyna brakować.
          • lukilukk Re: Pierdu-pierdu 09.09.08, 08:09
            ml130676 napisała:

            > Panie Nauczycielu, Jaśnie Waszmość, żyje pan w innej
            rzeczywistości
            > chyba. Tej sprzed czasów reform ustrojowych. Ludzie harują, żeby
            > wydolić finansowo na przedszkole i szkołę, które nic, tylko
            > uprawiają roszczeniówkę od bladego świtu. Czasy, kiedy się
            pracowało
            > od 8 do 16 już dawno minęły, a kombinaty z godzinami 6-14 też już
            > chyba pozamykano. Przedłużenie czasu pracy przedszkola to tylko
            > konieczność zmian organizacyjnych, ale u nas w Polszy jest to
            > oczywiście niemożliwe, tak jak dostosowanie czasu pracy urzędów do
            > potrzeb petentów. Przecież każdy może wziąć urlop, a nawet zwolnić
            > się z niewygodnej pracy, bo etaty leżą na ulicy i czekają na
            > chętnych, czyż nie? Komuna wyziera z każdego zakamarka.



            Jaśnie Waszmość ml130676
            Czasy się zmieniły więc można dziecko zostawić o 7:00 i o 19:00
            zabrać a i o to będzie ciężko bo teraz każdy haruje po 12 godzin. To
            taka polska norma.
          • gazaj Praca to twój problem 09.09.08, 16:02
            Jeżeli dajesz dziecko do przedszkola, to powinieneś ponosić tego
            skutki, czyli także opłaty. Skoro nie możesz zdążyć na określoną
            godzinę, to płać za dodatkową opiekę.

            To, że tyrasz itp to jest twoja prywatna sprawa, bo wszyscy tyrają,
            poza politykami.
        • bopin Re: Zabieraj z przedszkola na czas albo płać 09.09.08, 08:52
          zajaczek.400 napisał:

          > .A ja s
          > iedziałem kosztem swojej rodziny, czasem pomogłem w odrobieniu lekcji, szukałem

          Człowieczku, to nie jest problem rodziców, to jest problem twojego pracodawcy,
          który wynajął Cię do opieki nad dziećmi. Albo niech zmieni godziny twojej pracy
          i płacy, żeby klienci byli zadowoleni.
          • zajaczek.400 Re: Zabieraj z przedszkola na czas albo płać 09.09.08, 13:54
            to nie problem mojego pracodawcy tylko rodzica. To były
            zajęcia dodatkowe, nieobowiązkowe - czyli przechowalnia dziecka o 90 minut dłużej..Mamusia się wiecznie spóźniała, w inne dni również bo rozmawiałem z panimi ze świetlicy. Na lekcje mała przychodziła po 20-25 minut póxniej.
          • gazaj O jakich klientach piszesz? 09.09.08, 16:06
            Pokaż mi sklep, ktory jest czynny dłużej, bo klienci przychodzą
            spóźnieni o godzinę lub dwie.

            Dajesz dziecko do placówki, wiesz, o której należy je odebrać, gdy
            odbierasz później, płacisz stosowną opłatę.

            NIby dlaczego ktoś miałby się zajmować twoim dzieckiem za darmo?
            • bopin Re: O jakich klientach piszesz? 18.09.08, 18:31
              gazaj napisała:

              > Pokaż mi sklep, ktory jest czynny dłużej, bo klienci przychodzą
              > spóźnieni o godzinę lub dwie.
              >

              No widzisz gamoniu, sklep jest tak długo otwarty jak długo jest szansa, że
              przyjdą klienci. Spożywczy do 20, monopolowy do 22, albo nocny. Właściciel
              sklepu decyduje kiedy opłaca się otwierać i zamykać, żeby chętni klienci
              przyszli płacić. Przedszkola samorządowe, czyli niczyje są urzędami do
              przechowania dzieci a nie placówkami usługowymi. Ponadto psują rynek prywatnym.
      • dagusia333 Re: Zabieraj z przedszkola na czas albo płać 09.09.08, 08:05
        Głuche i ślepe? To co mają pracować w czynie społecznym? Sama mam znajomą, która
        mogłaby odebrać dziecko wcześniej, ale pędzi szybko jeszcze zakupy zrobić,albo
        coś załatwić, bo nie chce jej się ciągnąć potem zmęczonego dziecka.A panie w
        przedszkolu przecież poczekają prawda? Spóźnianie się to plaga dzisiejszych
        czasów,nie tylko rodziców odbierających dzieci w przedszkolu , ale wynikają one
        z tempa życia, ale też przyzwolenia i braku konsekwencji.W klasie mojej córki są
        uczniowie, którzy notorycznie spóźniają się na lekcje. Nie tylko godziny pracy
        przedszkola nie są dostosowane do czasu pracy wielu ludzi, ale urzędy też. Może
        jeszcze zrobić by pracowały na drugą zmianę?.No cóż biedne te dzieci, którym
        przyszło żyć w dobie zapracowanych mam i wracają do domu tylko po to by się
        przespać we własnym łóżeczku.
      • komorka25 Re: Zabieraj z przedszkola na czas albo płać 09.09.08, 08:35
        kkokos napisała:

        > czy myślenie naprawdę aż boli? panie będzie kiwać głową nad
        > plagą, ale do głowy jej nie przyjdzie, że godziny pracy
        > przedszkoli nie są dostosowane do godzin pracy rodziców? większość
        > ludzi pracuje dziś do 17, nie jak za komuny do 15-16, ale panie
        > zawiadujące przedszkolami są na to głuche i ślepe. biedactwa.

        Zastanów się, czy aby to nie PANOWIE są ślepi i głusi. Większość
        radnych to faceci. A oni nie chcą dać dodatkowych pieniędzy na
        funkcjonowanie przedszkoli, a więc m.in. na sfinansowanie dłuższego
        czasu funkcjonowania. Komuna ma do tego tyle, że wtedy było więcej
        przedszkoli i łatwiej było zapisać dziecko. A teraz wychowani
        roszczeniowo młodzi rodzice potrafią tylko żądać zamiast podjąć
        konstruktywne działania - np. wyegzekwować od rady miasta pieniądze
        na dłuższe godziny pracy przedszkoli.
      • babette11 Re: Zabieraj z przedszkola na czas albo płać 20.01.10, 08:03
        Statut przedszkola owszem jest uchwalany w przedszkolu ale nie wierze ze urząd
        miasta - organ prowadzący przedszkole nie ma wpływu na jego postanowienia,
        zwłaszcza dotyczące sfery opłat i wynagrodzeń
        co więcej, podejrzewam, że to się dzieje za cichym przyzwoleniem ratusza bo w
        końcu to miasto płaci nauczycielom przedszkola wynagrodzenia, także za
        nadgodziny i to ze swoich środków a nie z subwencji oświatowej
        co za obłuda
    • agniecha75 inna organizacja pracy i po problemie 09.09.08, 07:43
      zgzadzam sie z czwartym wymiarem, to jest dodatkowy czas i nadgodziny pani,
      ktora musi siedziec z dzieckiem.
      ALE takze rzeczywistosc jest taka, ze wiekszosc rodzicow konczy prace o 17.
      Jaki problem przeorganizowac prace Pan przedszkolanek, tak zeby codziennie jedna
      osoba przychodzila pozniej (zaczynala prace pozniej) i mogla konczyc ja o 18?
      Myslenie nie boli, tylko "derekcje" przedszkoli musza troch ruszyc glowa a nie
      pracowac na schemacie sprzed 20 lat.
      • lukilukk Re: inna organizacja pracy i po problemie 09.09.08, 08:03
        Pełna zgoda, ale obawiam się, że jak "derekcje" wydłużą otwarcie
        placówek to rodzić jeden z drugim nie odbierze dzieciaka nawet do
        19:00.
        To nie tylko i wyłącznie problem czasu pracy placówek, ale również
        odpowiedzialności rodziców w szerokim tego słowa znaczeniu.
        Niektórzy nie mają czasu aby przez tydzień zmienić dzieciakowi
        bieliznę kiedy maluch nie wytrze sobie dokładnie pupy po wyjściu z
        ubikacji. W takiej sytuacji odbieranie dziecka do określonej godziny
        urasta do rangi poważnego problemu.
        Czy ktoś zapisując dzieciaka do przedszkola nie zdaje sobie sprawy,
        że 15 minut na dojazd który zajmuje zwykle nie mniej niż 30 minut to
        za mało?
        • gabula777 Re: inna organizacja pracy i po problemie 09.09.08, 08:17
          Zatrudniając opiekunkę trzeba płacić za godziny kiedy posiedzi dłużej, a w
          przedszkolu ma być gratis? Pewnie jeszcze z uśmiechem
          • aja74 Re: inna organizacja pracy i po problemie 09.09.08, 08:37
            Albo nie chcesz albo nie potrafisz zobaczyc pewnych aspektow. A wg
            mnie najprosciej by bylo wydluzenie czasu pracy przedszkoli + karta
            magnetyczna do odchaczania pobytu dziecka w przedszkolu. Starczy
            wtedy ustalicz ze rodzic placi za X godzin dziecka w przedszkolu a
            co powyzej to placi extra. Przedszkole czynne wtedy dluzej przy czym
            podstawowe godziny w ktorych sa zajecia edukacyjne w godzinach Od-
            Do.
            W przedszkolu do ktorego posylam moje dziecko czas pracy to od 6-16.
            Przy czym "sped dzieci" na jedna grupe jest o 15:00 czyli wtedy juz
            jest koniec zajec edukacyjnych i pozostaje godzina pilnowania
            wylacznie. Jak dla mnie to porazka bo pracuje od 8-16. Na szczescie
            moge przychodzic 15 minut przed czasem do pracy i 15 minut wczesniej
            wyjsc, przejazd do przedszkola to jakies 12 minut wiec zdaze odebrac
            dziecko. Niemniej jednak tez chcialbym by wydluzono czas pracy
            placowki.
            Kary za spoznienie tezmoge zaakceptowac, bo w koncu nie za czesto to
            wystepuje a fakt faktem skoro ktos pracuje od do to czemu ma
            pozostawac dluzej tym bardziej ze to nie prywatny zaklad? A i w
            prywatnym zakladzie wymuszanie jest nie fair. Co innego jezeli sie
            ktos godzi bow zamian otrzymuje jakies wynagrodzenie.
            Co do argumentu ze zmeinic prace lub przedszkole to tylko swiadczy o
            inteligencji tej pani.

            AJA
      • budapren Re: inna organizacja pracy i po problemie 09.09.08, 08:13
        Jasne, a dla rodzicow pracujacych na nocna zmiane, nalezy otworzyc grupe
        "nocna". Jakze to latwo - zrobic dziecko, wstawic je o 7:00 do przedszkola i
        trzymac do 20:00. Przez 13 godzin. Pozniej tylko do domu, kolacja lulu i znow do
        przedszkola. Jesli sie goni za kariera i pieniadzem to po co dziecko ? Jako
        zabawaka ? Wypelniacz czasu na weekend ? A moze w weekend tez przeszkadza, moze
        otworzyc grupy "sobotnio-niedzielne" ?
        Moze by tak rodzic pomyslal i zorganizowal odbior dziecka z przedszkola (o ile
        sam nie moze) przez kogos z rodziny (babcia, dziadek, wojek, ciotka), zamiast
        roscic sobie prawo do utrzymywania calego przedszkola przez godzine, dwie czy
        trzy dla JEDNEGO - DWOJKI dzieci ?!

        Uwazam, kary za bardzo dobre posuniecie. Zreszta rodzic zapisujac dziecko do
        przedszkola powinien zapoznac sie z jego STATUTEM. Dajac dziecko do przedszkola
        zgadza sie z jego zapisami i to konczy temat. Nie podoba sie do szukaj czegos
        innego. Przedszkole funkcjonuje w takich godzinach bo w tych godzinach JEST
        NAJWIEKSZE ZAPOTRZEBOWANIE, nawet prywatne przedszkola otwarte sa w godzinach
        szczytu, bo wtedy jest najwiekszy zysk. Chcesz miec dziecko w przedszkolu dluzej
        ? - Plac, przeciez to tylko dostosowanie przedszkoli do praw rynku. Inni rodzice
        placa mniej, bo ich dzieci przebywaja w przedszkolu krocej. Proste ? Dlaczego ja
        dajac dziecko do przedszkola na 8 godzin, mam partycypowac w kosztach utrzymania
        obslugi grupy/przedszkola w dluzszym okresie ? Przeciez taka kara, to tylko
        oplata za dluzsze funkcjonowanie, tylko nazwe ma niefortunna.
        • mmena Re: inna organizacja pracy i po problemie 09.09.08, 10:21
          asne, a dla rodzicow pracujacych na nocna zmiane, nalezy otworzyc grupe
          > "nocna". Jakze to latwo - zrobic dziecko, wstawic je o 7:00 do przedszkola i
          > trzymac do 20:00. Przez 13 godzin. Pozniej tylko do domu, kolacja lulu i znow d
          > o
          > przedszkola. Jesli sie goni za kariera i pieniadzem to po co dziecko ? Jako
          > zabawaka ? Wypelniacz czasu na weekend ? A moze w weekend tez przeszkadza, moze
          > otworzyc grupy "sobotnio-niedzielne" ?
          > Moze by tak rodzic pomyslal i zorganizowal odbior dziecka z przedszkola (o ile
          > sam nie moze) przez kogos z rodziny (babcia, dziadek, wojek, ciotka), zamiast
          > roscic sobie prawo do utrzymywania calego przedszkola przez godzine, dwie czy
          > trzy dla JEDNEGO - DWOJKI dzieci ?!

          Goni za kariera?? Od kiedy praca od 8 do 16 to pogon za kariera?
          Przedszkola czynne do 15 to nieporozumienie, ale jesli juz zapisalo sie dziecko
          do takiego to trzeba je o 15 odbierac, a nie burzyc sie, ze przedszkolanki nie
          chca pracowac charytatywnie po godzinach.
          • budapren Re: inna organizacja pracy i po problemie 09.09.08, 21:13
            > Goni za kariera?? Od kiedy praca od 8 do 16 to pogon za kariera?
            > Przedszkola czynne do 15 to nieporozumienie, ale jesli juz zapisalo sie dziecko
            > do takiego to trzeba je o 15 odbierac, a nie burzyc sie, ze przedszkolanki nie
            > chca pracowac charytatywnie po godzinach.

            Cytuje tresc artykulu:
            "Do godz. 17 muszę odebrać małą."

            Poza tym w komentarzach negatywnych bryluja rodzice, ktorzy "pracuja po 12
            godzin dziennie", czyli dziecko zapewne chcieliby odbierac ok. 18:00-19:00 ...
            Zgadzam sie, ze przedszkola czynne do 15:00 to nieporozumienie. To do ktorego
            chodzi moje dziecko czynne jest do 16:30. Prace z zona mamy tak zorganizowane,
            zeby conajmniej jedno z nas odebralo dziecko okolo 15:00. Bo po co mu fundowac
            traume w postaci "Zostalam sama w przedszkolu, wszyscy rodzice odebrali juz
            swoje dzieci, tylko mnie rodzice nie odebrali, moze nie przyjda, moze mnie juz
            nie kochaja". Logika dziecka jest bardzo pokretna, a nie wyksztalcone emocje
            czasem przeslaniaja tlumaczenia i zdrowy rozsadek ...
      • baba_z_magla Re: inna organizacja pracy i po problemie 09.09.08, 09:05
        > Jaki problem przeorganizowac prace Pan przedszkolanek?
        A moze to rodzic powinien przeorganizowac swoja prace i swojego
        szefa? To nie jest normalne zeby pracowac po 12 godzin dziennie.
        Polacy sie na to godza, bo sa niewolnikami swoich firm - to jest
        chore, a skoro tak boja sie utraty awansu, podwyzki, szefa - niech
        placa przedszkolankom za nadgodziny. Popieram przedszkola
        • dekar Re: inna organizacja pracy i po problemie 09.09.08, 13:27
          > A moze to rodzic powinien przeorganizowac swoja prace i swojego
          > szefa? To nie jest normalne zeby pracowac po 12 godzin dziennie.
          (...)

          Ja pracuję od 9.00 do 17.00, żona od 8.00 do 17.00 z godzinną
          przerwą na lunch. To jest praca po 12 godz.??? Nie, to zwykły 8
          godzinny dzień pracy. Taki jaki obowiązuje w większości
          cywilizowanego świata.
          To tylko przedszkola jako skanseny poprzedniego ustroju wciąż nie
          potrafią dostosować się do nowych warunków i TO moim zdaniem jest
          chore. Wystarczy trochę pomyśleć, aby rozwiązać organizacyjne ten
          problem, no, ale lepiej biadolić i wyciągać rękę po pieniądze
          rodziców, to takie polskie. Popieram rodziców.
          • vitmik to zamiast godzinnego lunchu (czyli po naszemu) 09.09.08, 13:38
            drugiego śniadania, niech twoja stara wpieprza kanapki przy biurku i ustali z
            szefostwem wyjścia 45 minut wcześniej
            ale po co? lepiej godzinę polansować się z koleżankami w coffee pubie przy
            espresso,nie?
            • ml130676 Rzeczywistość z czasopism typu "Viva" itp. 09.09.08, 14:43
              Nie rób z siebie trolla i chama. Po pierwsze: nie stara, a kobieta,
              człowiek. Po drugie, trzeba mieć mózg zlasowany nadmiarem internetu
              albo pracą przy wyrobisku, żeby nie móc zrozumieć, że "dziecko" jako
              argument używany w pracy zawodowej przez kobietę to często pretekst
              do hamowania jej podwyżki, awansu albo wręcz wylania z pracy przy
              pierwszej lepszej okazji. Tylko wyjątkowy bezmózg tego nie zrozumie:
              to jest polska rzeczywistość, gdzie szef, często buc i dzierżymorda
              lub szczur korporacyjny nie przyjmuje do wiadomości tego, że ktoś
              coś musi i już. Kierownictwa nie interesuje, że pani X wolałaby nie
              korzystać z godzinnej przerwy, ale za to wcześniej wychodzić, poza
              tym, w wielu firmach praca rozkręca się często po godzinie 14 i
              nieobecność danej osoby w pracy pod koniec dnia nikomu nie pomaga, a
              wręcz wprowadza zamęt. Szlag mnie trafia, jak czytam pierdoły, że
              rodzice są wygodni i dlatego nie odbierają dziecka o wyznaczonej
              porze, taaak, na pewno robią paniom przedszkolankom na złość, bo to
              jedna z ich podniet.
              • vitmik Re: Rzeczywistość z czasopism typu "Viva" itp. 09.09.08, 14:55
                bzdury piszesz
                w pracy się pracuje a nie robi przerwę na godzinną kawkę i obgadywanie stroju
                koleżanek z pracy
                w prawdziwych firmach się pracuje a pracownika dobrze pracującego w dodatku
                wydajnie nagradza np. możliwością regulowania pracy tak by matka/pracownica
                mogła odebrać dziecko z przedszkola.

                to że większość firm zarządzają chamy to już inna sprawa.....

                a w ogóle, fakt że jak ktoś pracuje do 17 i dłużej świadczy o tym, że albo
                pracuje w prywatnej firmie/korporacji albo na własny rachunek. Z tego co wiem i
                z tego o czym piszą media zarobki w sferze przedsiębiorstw prywatnych są
                wystarczające na to,by wynająć opiekunkę na 2-3 godziny dziennie

                trzeba tylko chcieć
                ps.sorki za "starą" ale sie wnerwiłem ;)
                • anita58 Re: Rzeczywistość z czasopism typu "Viva" itp. 09.09.08, 22:17
                  vitmik napisał:

                  > bzdury piszesz
                  > w pracy się pracuje a nie robi przerwę na godzinną kawkę i
                  obgadywanie stroju
                  > koleżanek z pracy (...)
                  > to że większość firm zarządzają chamy to już inna sprawa.....
                  i w ostatniej linijce dales sobie odpowiedz. Po co
                  twierdzisz "bzdury piszesz" skoro wiesz, że większość firm to
                  chamstwo. Gosc mial racje.

                  > a w ogóle, fakt że jak ktoś pracuje do 17 i dłużej świadczy o tym,
                  że albo
                  > pracuje w prywatnej firmie/korporacji albo na własny rachunek. Z
                  tego co wiem i
                  > z tego o czym piszą media zarobki w sferze przedsiębiorstw
                  prywatnych są
                  > wystarczające na to,by wynająć opiekunkę na 2-3 godziny dziennie
                  Na jakim swiecie zyjesz?
                  Sprzedawczyni - praca od 10-18. Teoretycznie. Praktycznie troche
                  dluzej (sprzatanie sklepu po ostatnich klientach). Placa: 1000zl

                  Firma szuka osob po studiach. Dowiaduje sie, ze u nich "niepisanym
                  zwyczajem" jest pracowac godzine dluzej. Bez dodatkowego
                  wynagrodzenia. Od 8 do 17. Placa: 1000zl. Nie mialam noza na gardle,
                  moglam nie przyjac pracy.
                  Przy takich realiach nie zarobisz ani na opiekunki ani na kary. Nie
                  kazdy ma babcie czy ciocie do dyspozycji.
                  Watpie tez, by wiekszosc rodzicow odbierala dzieci tuz przed
                  zamknieciem, gdy godziny otwarcia przedszkoli wydluzy sie. Wiekszosc
                  nie chce byc weekendowym rodzicem.
              • kasiulkus Re: Rzeczywistość z czasopism typu "Viva" itp. 09.09.08, 15:31
                właśnei mam taki problem poza tym musze dojezdzac do pracy do innego
                miasta, a poniewaz korzaystam z pkp , nie mma gwarancji ze nawte jak
                zwolnei sie z pracy dojade na czas bo pociagi maja swoje prawa i
                nikogo w pkp nei obchodzi ze rodzic musi placic za spoznienei..nie
                wspominajac o zupelnei niewymiernym aspekcie- ktorszym kontakcie z
                dzieckiem, ktory jets potrzebny tak samo dziecku jak i rodzicom
    • dany_28 Zabieraj z przedszkola na czas albo płać 09.09.08, 08:15
      I dlatego w tą niszę świetnie się wpisują przedszkola prywatne, które
      są własnie czynne do 18.00 lub czasem dłużej, mają "w cenie" zajęcia
      za które w publicznym przedszkolu płaci się dodatkowo, wiec po
      podsumowaniu róznica w opłatach nie jest aż taka wielka.

      Jeśli przedszkola publiczne nie dostosują się do wymagań rynkowych i
      dodatkowo będa stawiały coraz bardziej restrykcyjne warunki
      przyjmowania to mogą zostać bez chętnych, a jeszcze szybciej bez
      kadr....
      • lineborder Re: Zabieraj z przedszkola na czas albo płać 09.09.08, 08:30
        No tu akurat nasi biznesmeni nie bardzo chcą inwestować. Podobnie jak i w prywatne szkolnictwo. Wydawało by się, że przy tak (ponoć) beznadziejnych państwowych szkołach popyt na prywatne byłby ogromny, a tu cisza...Sklepików, przedsiębiorstwerek na każdym kroku cała masa, a szkółek ani widu ani słychu. Ciekawe dlaczego?
    • lmblmb Przecież to funkcjonuje od zawsze 09.09.08, 08:23
      czwarty.wymiar napisał:

      > Nie rozumiem w czym problem?

      Ja też nie. Od kiedy pamiętam, za spóźnienia trzeba płacić. W Poznaniu nie jest
      to wprawdzie 40 złotych za godzinę, ale każde porządne spóźnienie jest
      dopisywane do rachunku.

      Wszyscy o tym wiedzą.
      • cillian1 Re: Przecież to funkcjonuje od zawsze 09.09.08, 08:36
        może jakiś kompromis? Deklaracja o której mama/tata kończy i odbiera dziecko, ze
        strony dyrekcji zmiana czasu pracy i tyle. To naprawdę tak trudno się dogadać w
        tej naszej kochanej polsce? (celowo z małej) Jak może być tutaj miło mieszkać,
        jak jeden od drugiego chce być ważniejszy. To jakiś rodzaj zbiorowych
        kompleksów?! Cholera bierze człowieka. Jeden trzyma swoją rację za wszelką
        cenę!!! Za darmo mam siedzieć/pracuję po 12 godzin itd...
    • iwonaje Zabieraj z przedszkola na czas albo płać 09.09.08, 08:33
      To że przedszkole jest czynne tylko do 17 to duże nieporozumienie.
      Powinno być czynne minimum do 18. Przedszkolanki oczywiście powinny
      dostawać za to większe wynagrodzenie lub pracować na zmiany.
      • alpepe Re: Zabieraj z przedszkola na czas albo płać 09.09.08, 08:48
        ee, co sie szczypac? Do 19.30, odbierze sie dziecko po bajce, jeszcze w
        przedszkolu niech dziecko dostanie kolacje i spokoj z bachorem, tylko mycie i
        lulu...
        Rybki i weze sa mniej wymagajace....
        • martusia_25 Re: Zabieraj z przedszkola na czas albo płać 09.09.08, 09:35
          Wiesz, w dużych miastach większość ludzi pracuje do godziny 17:00.
          Pracodawcę nie obchodzi, że mam dziecko i muszę je odebrać do 17:00
          a zarobić na utrzymanie tegoż dziecka też jakoś muszę. Czas pracy
          przedszkola powinien być dostosowany do przeciętnych godzin pracy
          rodziców. I nie kieruje mną wygodnictwo, bo po skończonej pracy
          pędzę jak szalona, żeby zobaczyć się z moim skarbem, za którym
          tęsknię cały dzień. Taka jest po prostu konieczność.
        • ml130676 Re: Zabieraj z przedszkola na czas albo płać 09.09.08, 10:01
          Najpierw zrób sobie dziecko, a potem dyskutuj, najgorsze, jak do
          dyskusji włączają się osoby, które nie mają pojęcia o
          rzeczywistości, której ta dyskusja dotyczy.
      • kasiulkus Re: Zabieraj z przedszkola na czas albo płać 09.09.08, 09:35
        zgadzam sie z iwonaje - przedszkola powinny pracowac dluzej co
        najmniej od 6.30 do 18.30. Codziennie musze dojezdzac z
        miejscowosci pod lodzia do pracy i pracuje po 9.00 godzin, nie stac
        mnie na wynajecie opiekunki ktora mogla by zaprowadzac i odbierac
        dziecko z przedszkola . na zmiane pracy tez nie moge sobei pozwolic
        bo w mojej miejscowosci po prostu rynek pracy jest mocno
        ograniczony, nie posiadam tez dysozycyjnej babci ani zyczliwej
        cioci.maz rownie zpracuje poz amiejscem zamieszkania i rowniez nei
        ma go 12 godzin, mysle ze nie jestesmy odosobnieni z tym problemem,
        rzad w swojej polityce prorodzinnej wogole o tym nie mysli a to
        powazny problem
    • alpepe no i bardzo dobrze! 09.09.08, 08:37
      niektorzy rodzice to najchetniej oddaliby dzieci na wychowanie, taka prawda. W
      przedszkolu corki nie bylo takich kar, a bylo ono czynne tylko do 16., ale
      raczej rodzice starali sie przychodzic punktualnie.
      • martusia_25 Re: no i bardzo dobrze! 09.09.08, 09:46
        A Ty do której pracujesz?
    • bopin Zabieraj z przedszkola 09.09.08, 08:43
      A to horror. To jest problem bardzo wielu przedszkoli, które pracują jak
      urzędy. Albo w rytmie z czasów wielkiego przemysłu, gdy ludzie zaczynali w
      fabryce o 7 a kończyli o 15. Moim zdaniem można by to rozwiązać prościej,
      trzeba przygotować małe klatki przed przedszkolem, jak minie godz. 17, to
      pozostałe dzieci wsadza się do tych klatek i tam bezpiecznie czekają na
      rodziców, a klucz do odebrania u dozorcy. Albo otwiera się po wrzuceniu pieniążka.
    • iberka w Krakowie też 09.09.08, 08:46
      mój synek <obecnie 7 latek> też chodził do przedszkola gdzie za
      każde moje spóxnienie musiałam dopłacać. Pracowałam do 16.30, nie
      mogłam wyjśc nawet 5 min wczesniej aby zdąrzyć do autobusu; całe
      miasto to minimum 40 minut+ dojście kolejne 10 i tak na koniec mca
      rachunek rósł. Nie skutkowały prośby rodziców; jako samotna matka
      nie miałam szansy na to aby dziecko zbarać wczesniej i nie mógł tego
      zrobić nikt inny. Przebrnęlismy do czerwca i od września zapisałam
      młodego do przedszkola koło pracy. Skończyły się kłopoty dojazdowe i
      dodatkowe opłaty, uffff

      Iza
    • naprawdetrzezwy No i w czym problem? 09.09.08, 08:57
      Skoro ktoś musi siedzieć i pilnować, to trzeba mu zapłacić za to.
      To przecież elementarne.

      A ci rodzice to co?
      Chcieliby, by wszystko było gratis?
      To niech zaczną od swej pracy - niech przestaną brać za
      nią pieniądze...
      • cillian1 Re: No i w czym problem? 09.09.08, 09:05
        może sklepy zamykać o 16. Wtedy dopiero sklepikarze zarobią kasę i będą
        szczęśliwi. To jest interes. Każdy z czegoś żyje, a jak się nie potrafi
        dostosować, to bankrutuje. Ale nie, przecież przedszkola są finansowane z
        budżetu miasta i mają resztę w dupi... e :D Niech dyrekcje dostosują się do
        nowych warunków. Jak ktoś pracuje do 18 to zaczyna o 10. Jak się chce, to zawsze
        można się dogadać!!! I nie pitolcie mi, że nie można przesunąć godzin pracy w
        przedszkolach. Zupełnie jak urzędy, do 15 i won petencie!!! Żeby coś załatwić
        trzeba brać wolny dzień, fuck!!!
        • salommea Re: No i w czym problem? 09.09.08, 13:47
          Nie podoba sie w państwowym, to przenieście dzieciaki do prywatnych.
          Mnie nie udało sie dostać do państwowego złobka.. W prywatnym płacę
          1000pln, czynny jest do 17 a później 20pln za godzinę. Lepiej? chyba
          nie bardzo. Cieszcie się, że macie mozliwość możliwość płacenia
          mniej za przedszkole. Dla mnie jest jasne, że jak ktoś pracuje po
          godzinach, to osoba, która jest za to odpowiedzialna powinna mu
          płacić. Gdyby Wam w pracy nie płacili za nadgodziny, to też byście
          narzekali.
          • cillian1 Re: No i w czym problem? 09.09.08, 14:57
            no widzisz, więc można nawet za 1000 zł. Ale nie dostajesz opierdziel od szefa,
            bo jakaś kretynka dyrektorka ma w d... potrzeby innych ludzi. Potem taka
            dyrektorka siedzi w towarzystwie i się chwali, jak to ona kończy o 15 i ma
            resztę w d..! Jak się chce to można. Tylko trzeba chcieć. Nawet podnieść o te
            200 zł w państwowym, ale podchodzić z rozsądkiem, a nie jak ty, godzisz się na
            to co jest i też masz w d..., bo ciebie może stać, a może oszczędzasz na
            zabawkach dla dziecka, albo boisz się szefa. Ale na przedszkole masz :)
        • antykynoterrorysta Re: No i w czym problem? 09.09.08, 17:23
          "Jak ktoś pracuje do 18 to zaczyna o 10."
          Tzn. jak ja zaprowadzę dziecko na 8, a ty Twoje na 10, to moje ma czekać z
          zajęciami na Twoje?
          W przedszkolu prowadzi się zajęcia - tak wiec nie może tak być, że każde dziecko
          przychodzi na inną godzinę. zazwyczaj zajęcia zaczynają się po śniadaniu i
          trwają do obiadu. Przedszkole nie jest przechowalnia dzieci tylko placówką
          prowadzącą wychowanie przedszkolne.
      • bopin Re: No i w czym problem? 18.09.08, 18:34
        naprawdetrzezwy napisał:

        > Skoro ktoś musi siedzieć i pilnować, to trzeba mu zapłacić za to.
        > To przecież elementarne.
        >

        No i rodzice płacą za usługę raz w miesiącu, a potem jakim prawem pojawiają się
        usługi dodatkowe? A co będzie jak przedszkola zaczną zamykać o 15.30? Bo
        przecież przedszkolanki też mają dzieci, które chcą odebrać z przedszkoli. A w
        restauracjach w porze obiadu będą przerwy obiadowe, żeby personel mógł zjeść
        posiłek.
    • toja3003 Proponuję aby rodzice zaczęli 09.09.08, 09:09
      Proponuję aby rodzice zaczęli też nakładać kary na przedszkolanki:
      dziecko płacze – 20 złotych, brudny fartuszek – 40 złotych.
      I głupota się wyrówna.

      • cillian1 Re: Proponuję aby rodzice zaczęli 09.09.08, 09:11
        to nie głupota się wyrówna, tylko finanse. Głupota pozostanie tam, gdzie nie ma
        woli do dobrych rozwiązań i zmian w mysleniu. Przedszkolanka jak urzędnik, wie
        najlepiej, no może tylko w prywatnym przedszkolu wszyscy są oświeceni/lub po
        innych szkołach (ekonomicznych) :)
        • malazuzia Re: Proponuję aby rodzice zaczęli 09.09.08, 10:37
          Wiecie, dziś rano odprowadziłam córkę do świetlicy. Pani spóźniła
          się 15 minut a tym samy ja do pracy. Czy w tym przypadku mam dla
          Pani wystawić rachunek? Jak podejść do takie przypadku.

          Uważam, że wielu z Was ma rację pomimo róznych zdań. Uważam, że
          najlepszą alternatywą jest jednak nowa organizacja placówek
          oświatowych. Ale to trzeba CHCIEĆ. Niedawno czytałam, że nawet na
          wakacje przedszkola będą czynne.
      • 1jedyny.granat Re: Proponuję aby rodzice zaczęli 12.12.08, 18:07
        nie ma zawodu ,,przedszkolanka", a to że rodzice płacą za spóźnienia to świetny
        pomysł, tylko dlaczego tak mało? Uważam, że skoro rodzic decyduje się na
        posiadanie dzieci to powinien je wychowywać i za nie odpowiadać a przedszkole
        jest do wspierania rozwoju i pomocy w wychowaniu a nie w wyręczaniu lub braku
        umiejętności organizacyjnych rodziców. Dziecko ma prawo do brudzenia się i do
        płaczu i tutaj nauczyciel nie jest winny- do pobytu w przedszkolu dziecko
        powinno być przygotowane przez rodziców. Nauczyciel to tylko pracownik
        przedszkola, ma swoje plany i niejednokrotnie rodzinę, nie jest robotem którego
        można zaprogramować wg własnego ,,widzimisię"- a głupotą nazwałabym ten pomysł,
        który P proponuje, wystarczy trochę pomyśleć o innych a nie widzieć tylko czubek
        własnego nosa, a dziecko zawsze można oddać do domu dziecka i problem się
        rozwiąże sam- po co więc wychowywać?
    • titta Re: Zabieraj z przedszkola na czas albo płać 09.09.08, 10:41
      W czym problem? A w tym, ze to nie rodzice sa dla przedszkola...
      Wiadomo, ze nie zawsze sie jest w stanie przjsc na czas. Wiec jesli
      jest taka potrzeba to od poczatku praca powinna byc tak
      zorganizowana, ze jedna nauczycielka zaczyna godzine pozniej i
      zostaje tez godzine dluzej.
      • lotnoko A co to? Przyjemnosc z bachorami siedziec? 09.09.08, 11:16
        A co to? Przyjemnosc z bachorami siedziec?
        • yola13 Re: A co to? Przyjemnosc z bachorami siedziec? 09.09.08, 14:58
          No tak, komentarz godny pani przedszkolanki z "powołania", a kto ci
          karze pracowac w przedszkolu, chyba pomyłka z wyborem zawodu i to
          bardzo duza
    • matyldanet Zabieraj z przedszkola na czas albo płać 09.09.08, 11:49
      Ciekawa jestem, co by na to powiedział UOKiK. Rozumiem, że przedszkola muszą
      mieć sposób na spóźnialskich rodziców, ale 40 zł? Jeśli za przedszkole płaci się
      200 zł, to jest to 20 proc. To wysoka kara. Może rodzice powinni pójść na skargę
      do miejskiego rzecznika praw konsumentów, a potem do rady miasta oraz wydziału
      oświaty i rozpocząć dyskusję jak problem rozwiązać. Przecież to nie problem
      określić, ilu dzieci rodzice spóźniają się, i czy opłaca się dla tylu dzieci
      wydłużyć czas pracy jednej czy dwóch osób. Rodzice muszą zacząć walczyć o swoje
      prawa, nie bać się dyskutować.Wtedy może i przedszkola staną się bardziej otarte.
      • aja74 Re: Zabieraj z przedszkola na czas albo płać 09.09.08, 12:11
        U nas pani proponowala ze za takie spoznienie rodzica lody dla
        wszystkich :)
        A te 40zl widzisz mozesz pujsc poskarzyc sie a przedszkole moze
        odstawiac dzieci do pogotowia opiekunczego. Jak sie to podoba?

        AJA
    • nowak14 Zabieraj z przedszkola na czas albo płać 09.09.08, 13:14
      warto pamietac, ze w niektorych miastach usa w latach 90.
      zastosowano identyczny mechanizm. niestety, zamiast poprawic
      punktualnosc rodzicow spowodowal jeszcze wieksze spoznienia. bo
      skoro placisz to nie masz poczucia winy i odbierasz dzieciaka wtedy,
      gdy jest ci wygodne. to jest opisane w literaturze pedagogicznej i
      ekonomicznej, nie warto wywazac otwartych drzwi.
      • apax Re: Zabieraj z przedszkola na czas albo płać 09.09.08, 14:21
        lody dla wszystkich?- dobrze że nie loda wszystkim :-)) a tak poważnie to bardzo
        słusznie że opłaty za spóźnienia rodziców są wysokie - jak kogoś nie stać na
        dziecko nie powinien go mieć. Zupełnie inna sprawa to przerażająca mnie
        okolicznośc że dziecko może przebywać w przedszkolu od 7/8 do 17/18!!!!
        • ml130676 Re: Zabieraj z przedszkola na czas albo płać 09.09.08, 14:49
          Czyli tak: najpierw stać cię, praktyczna osobo na dziecko, a potem
          ciebie i twojego męża (vel chłopa) hipotetycznie wywalają z pracy,
          więc na dziecko przestaje cię stać i co? Wystawiasz je na mróz, żeby
          skruszało, odwozisz do domu dziecka czy oddajesz do licytacji na
          Allegro? Myślisz, że życie jest czarno-białe? Niejednemu powinęła
          się noga, a dorobek życia szlag trafił, jedno, co przewidywalne (w
          sensie, że w ogóle nastąpi) to śmierć.
    • wielbicielnaruto Problem leży w tym, że rodzice nie wiedzą ile to 09.09.08, 14:30
      Problem leży w tym, że rodzice nie wiedzą ile to kosztuje.
      Przeliczmy - 1 godzina przedszkolanki i woźnego - 1600 brutto / 48 =
      33.33 x (koszt pracodawcy) = 40,00 PLN za godzinę dla przedszkolanki
      plus drugie tyle dla woźnego. Co gorsza nie można pozwolić sobie na
      tolerancję spóźniania bo wejdziemy w nadgodziny płatne 1,5 raza (tak
      daję wolne). Licząc światło, grzanie itp sprawy 1 godzina kosztuje
      ekstra minimum 86,70 PLN. Dla mnie sprawa prosta, pierwsze 15 min
      gratis (kwadrans akademicki), potem wg. taryfy za każde napoczęte
      pół godziny.
      Gwarantuję, że piastunka powie to samo. Nikt za darmo w pracy
      siedzieć nie będzie.
      Propozycja - haruję po 12 godzin, więc przedszkola też po 12 h? Dla
      wysyłającego kompresik na główkę - kiedy widzisz się ze swoim
      dzieckiem? W nocy czy nigdy?
      Spóźnienie może się zdarzyć (mnie 2 x rok). Zaproponowałem
      podwiezienie i pomoc w zakupach, bo wiem że pani przedzkolanka też
      ma swoje życie i rodzinę, a ja zawaliłem jej kawałek dnia.
      • aurita Re: Problem leży w tym, że rodzice nie wiedzą ile 10.09.08, 10:56
        naprawde myslisz ze ktos w przedszkolu zarabia 40 zl na godzine? :D
        a to mnie ucieszyles:)

        1600 zl brutto podziel 176 godzin (22 dni pracy razy 8 godzin dziennie, wychodzi
        9 zl brutto.... na lapke ok 4,5 zl.
        Dozorca zapewne polowe tego....
        • lukilukk Re: Problem leży w tym, że rodzice nie wiedzą ile 10.09.08, 12:26
          Heee. Zakładam się że gdyby wprowadzić opłaty po stawce
          wynagrodzenia pani przedszkolanki wielu rodziców zostawiałoby
          dzieciaki od poniedziałku rano do soboty wieczór.
          Tu nie tyle chodzi o wynagrodzenie komuś za to że został z dzieckiem
          dłużej, ale restrykcyjną opłatę która podziała na idiotów,
          szczególnie takich co to placówkach otwartych od 7:00 - 19:00
          zostawią dziecko od otwarcia do dziewiętnastej tylko dlatego że jest
          czynna.
          Przeorganizowanie czasu otwarcia placówek? Tak. Tylko kto wtedy
          zapanuje nad czasem pobytu dzieci w takowych? Na rozsądek niektórych
          oczywiuści rodziców nie ma co liczyć. Wystarczy przyglądnąc się jak
          Polak spędza czas w weekendy. Centra handlowe tylko zacierają ręce.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka