igrekowa 15.09.08, 04:29 To dopiero sie nazywa stronniczosc. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
pkrehbiel Czy reklamy nie powinny być jakoś oznaczone? 15.09.08, 08:26 Przecież autor tej agitki nawet nie kryje się ze swoimi poglądami! "Arcylewicowy" New York Times? Przecież to neoliberalna gazeta. Ataki na Palin? Przecież nawet Demokraci przyznają, że stała się "celebrity", (pupilkiem mediów) wbrew ich nadziejom. Wpadki Bidena? W porównaniu z tymi, które popełniła Palin, to nic. I widzę, że najsoczystszych nie wymieniono: - płatne delegacje brała do domu, w którym nie mieszka a tylko jest "zameldowana" - w wywiadzie dla telewizji ABC skompromitowała się brakiem wiedzy o tzw. "doktrynie Busha" - powiedziała, że weźmie Gruzję do NATO i potem wywoła wojnę żeby jej ewentualnie bronić - to nie była wypowiedź abstrakcyjna - twierdziła, że zna się na polityce zagranicznej, bo z Alaski jest blisko do Rosji (a nigdy nie była za granicą, poza 2 wycieczkami do baz USA). Rozumiem, że korespondentowi są bliżsi Republikanie, ale czy ich promowanie musi być takie nachalne? Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan.kirk Re: Czy reklamy nie powinny być jakoś oznaczone? 15.09.08, 09:20 pkrehbiel napisał: > Przecież autor tej agitki nawet nie kryje się ze swoimi > poglądami! "Arcylewicowy" New York Times? Przecież to neoliberalna > gazeta. "Liberalny" oznacza w USA mniej więcej tyle, co u nas "lewicowy". A "liberalny" w europejskim sensie NYT z całą pewnością nie jest i jego autorzy z pewnością zgoła by się obrazili na takie zaklasyfikowanie. > - płatne delegacje brała do domu, w którym nie mieszka a tylko > jest "zameldowana" W omawianym artykule NYT jest coś dokładnie przeciwnego - że co drugą noc Palin spędza w swoim odległym od Juneau domu i w związku z tym trudno sie z nią kontaktować w nagłych przypadkach. Sugeruję uzgodnić wersje i zdecydować, co się zarzuca, bo jedno jakby wyklucza drugie ;-P Btw., od kiedy to w USA obowiązują jakieś "zameldowania"...? > - w wywiadzie dla telewizji ABC skompromitowała się brakiem wiedzy o > tzw. "doktrynie Busha" Tj. zapytała się, co konkretnie pytająca miała na myśli mówiąc o "doktrynie Busha" - które to wyrażenie ma najwyraźniej kilka znaczeń, więc pytaniu raczej trudno się dziwić en.wikipedia.org/wiki/Bush_Doctrine > - powiedziała, że weźmie Gruzję do NATO i potem wywoła wojnę żeby > jej ewentualnie bronić - to nie była wypowiedź abstrakcyjna Łżesz. To dziennikarz zapytał, czy gdyby Gruzja była w NATO, to USA powinny bronić jej przed Rosją. Palin odpowiedział że tak, zgodnie zresztą z "traktatową" prawdą. > - twierdziła, że zna się na polityce zagranicznej, bo z Alaski jest > blisko do Rosji Czy to przypadkiem nie jest cytat z parodii p. Palin w SNL...? > (a nigdy nie była za granicą, poza 2 wycieczkami do > baz USA). Uroczy argument - nie była nigdy za granicą, poza tym że była dwa razy :-D Podkreślam, że nadal nie jestem jakimś fanem p. Palin, a np. niektóre jej poglądy religijne raczej mnie odstręczają. Niesamowite jest jednak, jak wszyscy przeciwnicy polityczni nagle zaczęli stawać na głowie, żeby za wszelką cenę znaleźć "haka" :-D Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
minnie_mouz Re: Czy reklamy nie powinny być jakoś oznaczone? 15.09.08, 11:40 > W omawianym artykule NYT jest coś dokładnie przeciwnego - że co > drugą noc Palin spędza w swoim odległym od Juneau domu i w związku z > tym trudno sie z nią kontaktować w nagłych przypadkach. Sugeruję > uzgodnić wersje i zdecydować, co się zarzuca, bo jedno jakby > wyklucza drugie ;-P Btw., od kiedy to w USA obowiązują > jakieś "zameldowania"...? Pani Palin zarzuca sie że nie dość że zamiast pilnować interesu w Juno latała co chwila do domu a ponadto nadużywała diet które przysługują jej z tytułu przebywania poza miejscem zamieszkania w czasie wykonywania czynnościsłużbowych. Jedno absolutnie nie wyklucza drugiego. Jako gubernator pani Palin mieszka w Pałacu Gubernatorskim w stolicy Alaski, Juno. Jej własny dom znajduje się w miejscowości Wasilla. Pobieranie diet za pobyt we własnym domu, nawet jeśli nie jest łamaniem prawa, nie może sie podobać wyborcom ponieważ pachnie nadużyciem. Zameldowania takiego jak w Polsce rzeczywiście w USA nie ma natomiast we wszelkich kontaktach urzędowych konieczne jest przedstawianie adresu domowego który widnieje w prawie jazdy (albo karcie identyfikacyjnej) > > - w wywiadzie dla telewizji ABC skompromitowała się brakiem wiedzy > o > > tzw. "doktrynie Busha" > > Tj. zapytała się, co konkretnie pytająca miała na myśli mówiąc > o "doktrynie Busha" - które to wyrażenie ma najwyraźniej kilka > znaczeń, więc pytaniu raczej trudno się dziwić > en.wikipedia.org/wiki/Bush_Doctrine > Być może nadal trwa akademicka dyskusja o wykładnię doktryny Busha ale ogólnie przyjmuje się że dotyczy ona ataku zapobiegawczego na każdy kraj który USA uznają za potencjalne zagrożenie dla swojego bezpieczeństwa. Pani Palin odpowiadając na to pytanie zachowała się jak nieprzygotowana studentka. > > - twierdziła, że zna się na polityce zagranicznej, bo z Alaski > jest > > blisko do Rosji > > Czy to przypadkiem nie jest cytat z parodii p. Palin w SNL...? Niestety nie to cytat z pani Palin, która w wywiadzie dla ABC podkreśla że z jednej z wysp można zobaczyć Rosję... Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan.kirk Re: Czy reklamy nie powinny być jakoś oznaczone? 16.09.08, 11:09 minnie_mouz napisał: > Pani Palin zarzuca sie że nie dość że zamiast pilnować interesu w Juno latała > co chwila do domu a ponadto nadużywała diet które przysługują jej z tytułu > przebywania poza miejscem zamieszkania w czasie wykonywania czynnościsłużbowych > Jedno absolutnie nie wyklucza drugiego. Jako gubernator pani Palin mieszka w > Pałacu Gubernatorskim w stolicy Alaski, Juno. Jej własny dom znajduje > się w miejscowości Wasilla. Pobieranie diet za pobyt we własnym domu, nawet > jeśli nie jest łamaniem prawa, nie może sie podobać wyborcom ponieważ pachnie > nadużyciem. Ale jak to się ma do wiadomości w komentowanym artykule, że Palin ponoć ograniczyła owe "delegacyjne" wydatki o 80% w porównaniu z poprzednim gubernatorem? Jeśli to prawda, to może po prostu wyborcy bardziej skłonni są docenić to, że tak mocno je ograniczyła niż mieć jej za złe, że nie ograniczyła ich JESZCZE BARDZIEJ...? > Być może nadal trwa akademicka dyskusja o wykładnię doktryny Busha ale ogólnie > przyjmuje się że dotyczy ona ataku zapobiegawczego na każdy kraj który USA > uznają za potencjalne zagrożenie dla swojego bezpieczeństwa. Pani Palin > odpowiadając na to pytanie zachowała się jak nieprzygotowana studentka. Szczerze mówiąc mam ogromne wątpliwoiści, czy komentatorzy NYT w ogóle zauważyliby jakąkolwiek "wpadkę", gdyby takie uściślające pytanie zadał dziennikarzowi np. kandydat na wiceObamę ;-) > Niestety nie to cytat z pani Palin, która w wywiadzie dla ABC podkreśla że z > jednej z wysp można zobaczyć Rosję... Czy powiedziła właśnie dokładnie tak, jak sugerował Przedmówca: "Znam się na polityce zagranicznej, bo z Alaski jest blisko do Rosji"? Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
pkrehbiel Re: Czy reklamy nie powinny być jakoś oznaczone? 16.09.08, 03:17 kapitan.kirk napisał: > "Liberalny" oznacza w USA mniej więcej tyle, co u nas "lewicowy". > A "liberalny" w europejskim sensie NYT z całą pewnością nie jest i > jego autorzy z pewnością zgoła by się obrazili na takie > zaklasyfikowanie. Piszę na europejskim forum, więc używam europejskich terminów. NYT jest zdecydowanie neoliberalny w sensie europejskim. Nie jest to gazeta lewicowa. Takich, a już zwłaszcza "arcylewicowych", w USA prawie nie ma. Spośród czasopism to może "The Nation" czy internetowy "Salon". W USA często się narzeka na tzw. "liberal media", ale przypomina to trochę narzekania Kaczyńskich, że wszyscy są przeciwko nim - nie ma odzwierciedlenia w faktach. Jeśli chodzi o gospodarkę, to NYT niewiele się różni od WSJ. A w sprawie wojny popierał Busha. Jeśli to ma być arcylewicowa gazeta, to jak wygląda prawica? > Sugeruję > uzgodnić wersje i zdecydować, co się zarzuca, bo jedno jakby > wyklucza drugie ;-P Btw., od kiedy to w USA obowiązują > jakieś "zameldowania"...? "Zameldowanie" było w cudzysłowie. Chodzi o tzw. "residence", czyli to, co się ma wpisane w prawie jazdy i gdzie się podaje, że się mieszka. Palin faktycznie mieszka w Juneau, ale udaje, że w Wasilla, żeby wyłudzać delegacje. > Tj. zapytała się, co konkretnie pytająca miała na myśli mówiąc > o "doktrynie Busha" - które to wyrażenie ma najwyraźniej kilka > znaczeń, więc pytaniu raczej trudno się dziwić Taa, jasne. Zastosowała po prostu prymitywny wybieg, żeby nie pokazać, ze nie wie o co chodzi. Skoro "doktryna Busha" ma kilak znaczeń, to było jej łatwiej podać jakiekolwiek. A Palin po prostu nie znała żadnego. Pytanie: Do you agree with the Bush doctrine? Palin: In what respect, Charlie? Pytanie: The Bush Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan.kirk Re: Czy reklamy nie powinny być jakoś oznaczone? 16.09.08, 11:34 pkrehbiel napisał: > Piszę na europejskim forum, więc używam europejskich terminów. NYT > jest zdecydowanie neoliberalny w sensie europejskim. Nie jest to > gazeta lewicowa. Cóż, widocznie jest to kwestia oglądu i interpretacji. Znam tylko wydania internetowe, ale wg mnie (i, jak widać, nie tylko mnie ;-) NYT łączy liberalne w sensie europejskim podejście do spraw gospodarczych i prawnych z liberalnym w sensie amerykańskim (tj. silnie lewicowym) podejściem do spraw politycznych i obyczajowych. Być może dlatego jest tak chętnie cytowany przez GW ;-) > Palin faktycznie mieszka w Juneau, ale udaje, że w Wasilla, > żeby wyłudzać delegacje. > (...) > Taa, jasne. Zastosowała po prostu prymitywny wybieg, żeby nie > pokazać, ze nie wie o co chodzi. Skoro "doktryna Busha" ma kilak > znaczeń, to było jej łatwiej podać jakiekolwiek. A Palin po prostu > nie znała żadnego. Chyba jednak coś wiedziała, skoro w końcu odpowiedziała na pytanie całkiem sensowenie...? Co do reszty, to odpisałem powyżej innemu Przedmówcy. > Ale wcześniej powiedziała, że by Gruzję do NATO przyjęła. > GIBSON: Would you favor putting Georgia and Ukraine in NATO? > PALIN: Ukraine, definitely, yes. Yes, and Georgia. A więc pytanie brzmiało, czy zdaniem Palin Gruzja i Ukraina powinny wejść do NATO, a ona odpowiedziała, że tak. Co w tym dziwacznego czy dowodzącego ignorancji? Przecież takie jest "od zawsze" zdanie Republikanów. Dlaczego, Twoim zdaniem, "własciwa" odpowiedź brzmieć powinna, że Ukraina i Gruzja NIE powinny wejść do NATO...? > A potem przyznała, że w ramach NATO by wypowiedziała wojnę Rosji. > Czyli to Ty łżesz. Uważaj bo Ci się nos wydłuża ;-P Wymiana zdań była następująca: GIBSON: And under the NATO treaty, wouldn't we then have to go to war if Russia went into Georgia? PALIN: Perhaps so. I mean, that is the agreement when you are a NATO ally, is if another country is attacked, you're going to be expected to be called upon and help. A zatem na pytanie, czy jeśli Gruzja będzie w NATO, USA nie będzie musiała "iść na wojnę w jej obronie", Palin odpowiedziała, że w NATO trzeba się liczyć z koniecznością pomocy innemu zaatakowanemu krajowi. Jest to po prostu stwierdzenie faktycznego stanu prawnego i nie da się chyba odpowiedzieć bardziej oględnie. W szczególności jest to niezwykle odległe od Twoich sugestii, że Palin z jakichś tajemniczych powodów zamierza wypowiedzieć Rosji wojnę. > GIBSON: What insight into Russian actions, particularly in the last > couple of weeks, does the proximity of the state give you? > PALIN: They’re our next door neighbors and you can actually see > Russia from land here in Alaska, from an island in Alaska. Czyli znowu mijasz się z faktami, bo p. Palin nie powiedziała: "Znam się na polityce zagranicznej, bo z okna widzę Rosję". Natomiast dwukrotnie (wcześniej: "(...) you're in Alaska. We have that very narrow maritime border between the United States, and the 49th state, Alaska, and Russia. They are our next door neighbors.We need to have a good relationship with them. They're very, very important to us and they are our next door neighbor.") podkreśliła, że przyjazne stosunki z Rosją są szczególnie ważne, bo faktycznie niemalże graniczy ona z Alaską, a więc i z USA. > Co w tym jest nie tak? Była dwa razy, ale: dopiero w tym roku > (ciekawość świata = zero), i tylko w bazach wojskowych USA (czyli > nie spotkała prawie żadnych obcokrajowców, nie mówiąc o innej > kulturze. > Czyli tak jakby nie wyjechała wcale. Rozumiem myśl stojącą za tym zarzutem, bawi mnie natomiast sposób jego formułowania :-) Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
mimik00 Re: Czy reklamy nie powinny być jakoś oznaczone? 16.09.08, 20:58 Kapitanie Kirk Co do NYT to bez wątpienia jest to pro Obamowska i prodemokratyczna gazeta(i to mimo słynnych karykatur), jednak fakt, że ktoś kogoś popiera, nie jest równoznaczny z tym, że popiera go bezkrytycznie. Dlatego uwaga pana Bosackiego, że media lewicowe nie zawsze są stronnicze jest po prostu niesmaczna. Po za tym skonstruowanie tego zdania w ten sposób może wywołać u czytelnika wrażenie, że media lewicowe są stronnicze, a media prawicowe nie. Co oczywiście jest absurdem. Warto również pamiętać o tym, że popyt rodzi podaż. Skoro większość ludzi czytających dzienniki w stanach ma poglądy lewicowe, to nie ma w tym nic dziwnego, że jest więcej mediów lewicowych niż prawicowych. Co do pani Palin i jej poglądów na temat doktryny Busha: Problem w tym, że doktryna Busha w tym znaczeniu(wszystkich jest bodaj 5), daje USA prawo do zaatakowania każdego kraju nawet na podstawie wątłych przesłanek, a gubernator Palin powiedziała, : Charlie, if there is legitimate and enough intelligence that tells us that a strike is imminent against American people, we have every right to defend our country. In fact, the president has the obligation, the duty to defend. Czyli Bush uważał, że ma prawo zaatakować każdego nawet jeśli nie ma na to jasnych dowodów, a Palin uważa, że te dowody muszą być. Naprawdę nie widzisz różnicy w słowach Busha i Palin? Po za tym doktryna Busha jest wyłożona w National Security Strategy of the United States, a Palin powinna choć w podstawowych zarysach, wiedziec co w tej strategii się znajduje. I to Palin powiedziała chyba po 3 czy 4 naprowadzeniu przez Gibsona !!! Tak, więc nie jest prawdą, że Palin wybrnęła z tego czym ta doktryna Busha jest. A co do Palin i sprawy wojny z Gruzją. Palin powiedziała najpierw, że sami Gruzini i Ukraińcy chcą być w NATO co w przypadku tych drugich nie jest prawdą.(pomijam już to, że Gibson powiedział, że Rosjanie nie zgodzą się na to, żeby jakiś kraj na Kaukazie został przyjęty do NATO, a pani Palin zaczęła mówić również o Ukrainie). Gibson spytał Palin, czy Gruzja jest warta tego, zeby doszło do wojny rosyjsko-amerykańskiej, a pani Palin zaczęła owijać w bawełnę, ale w sumie była na tak. Jeśli przyjąć, że Osetia i Abchazja wciąż są częściami Gruzji, to w chwili gdy GRuzja zostanie przyjęta do NATO, na terytorium Gruzji w Abchazji i Osetii będą stacjonowały siły rosyjskie. Stacjonowanie obcych wojsk na terytorium własnego kraju to bez wątpienia jest powód do wojny, gdyby Gruzja poprosiła o pomoc to USA musiałyby jej udzielić. Tak, więc albo Palin nie ma pojęcia o sytuacji w Abchazji i Osetii, albo uważa, że USA powinny przyjąć Gruzję do NATO a co za tym idzie wypowiedzieć wojnę Rosji. Cóż chęć wypowiedzenia wojny Rosji na pewno nie można nazwać wpadką, jednak wybacz, ale niezbyt podoba mi się ten pomysł. Co do Alaski i Rosji GIBSON: What insight into Russian actions, particularly in the last couple of weeks, does the proximity of the state give you? PALIN: They're our next door neighbors and you can actually see Russia from land here in Alaska, from an island in Alaska. Co najmniej dziwny komentarz Palin... Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan.kirk Re: Czy reklamy nie powinny być jakoś oznaczone? 17.09.08, 09:29 Ponieważ najwyraźniej liczysz, że nikt na tym forum nie zna angielskiego, zadałem sobie trud przeczytania wywiadu p. Palin i nadal nie mogę wyjść z podziwu nad wyczynianymi z jego powodu łamańcami logicznymi, zeby tylko ideowo wyjść na swoje ;-) mimik00 napisał: > Problem w tym, że doktryna Busha w tym znaczeniu(wszystkich jest bodaj 5), daje > USA prawo do zaatakowania każdego kraju nawet na podstawie wątłych przesłanek, Nieprawda. Odnośny tekst z Narodowej Strategii Bezpieczeństwa jest nastepujący: "It is an enduring American principle that this duty obligates the government to anticipate and counter threats, using all elements of national power, before the threats can do grave damage. The greater the threat, the greater is the risk of inaction – and the more compelling the case for taking anticipatory action to defend ourselves, even if uncertainty remains as to the time and place of the enemy’s attack. There are few greater threats than a terrorist attack with WMD. To forestall or prevent such hostile acts by our adversaries, the United States will, if necessary, act preemptively in exercising our inherent right of self-defense." Nie ma tu zatem ani słowa o "wątłych przesłankach", a o dowodach nie mówi się po prostu - tak jak np. w kodeksach nie jest wyszczególnione w każdym artykule: "...podlega karze takiej a takiej, jeżeli zostanie mu udowodnione popełnienie czynu", bo to udowodnienie jest jasne jako oczywiste założenie początkowe. > gubernator Palin powiedziała, : > Charlie, if there is legitimate and enough intelligence that tells us that a > strike is imminent against American people, we have every right to defend our > country. In fact, the president has the obligation, the duty to defend. I gdzie tu widzisz jakąś sprzeczność, bo nie rozumiem? > I to Palin powiedziała chyba po 3 czy 4 naprowadzeniu przez Gibsona !!! Nieprawda. Wymiana zdań była następująca: Gibson: The Bush – well, what do you – what do you interpret it to be? Palin: His world view. Gibson: No, the Bush doctrine, annunciated September 2002, before the Iraq war. Palin: I believe that what President Bush has attempted to do is rid this world of Islamic extremism, terrorists who are hell bent on destroying our nation. There have been blunders along the way, though. There have been mistakes made. And with new leadership ... comes opportunity to do things better. Gibson: The Bush doctrine, as I understand it, is that we have the right of anticipatory self-defence, that we have the right to a pre- emptive strike against any other country that we think is going to attack us. Do you agree with that? Palin: Charlie, if there is legitimate and enough intelligence that tells us a strike is imminent against American people, we have every right to defend our country. In fact, the president has the obligation, the duty to defend our country. A zatem po owym pytaniu uściślającym, druga odpowiedź była już jak najbardziej na temat - no chyba, że uważasz, że w ramach doktryny Busha nie mieściło się zwalczanie terrorystów i że podczas tej działalności nie popełniono błędów... > A co do Palin i sprawy wojny z Gruzją. Palin powiedziała najpierw, że sami > Gruzini i Ukraińcy chcą być w NATO co w przypadku tych drugich nie jest > prawdą. (pomijam już to, że Gibson powiedział, że Rosjanie nie zgodzą się na to, > żeby jakiś kraj na Kaukazie został przyjęty do NATO, a pani Palin zaczęła mówić > również o Ukrainie). Nieprawda jedyna wymiana zdań o Ukrainie była nastepująca: GIBSON: You favor putting Georgia and Ukraine into NATO? PALIN: Ukraine definitely yes. Yes. And Georgia. Putin thinks otherwise, obviously he thinks otherwise. Nie ma tu ani słowa z tego, o czym piszesz. A może miałem niepełny tekst? > Gibson spytał Palin, czy Gruzja jest warta tego, zeby > doszło do wojny rosyjsko-amerykańskiej, a pani Palin zaczęła owijać w bawełnę, > ale w sumie była na tak. Nieprawda. Po powyższej wymianie zdań Gibson nie zapytał, czy Gruzja jest czegoś "warta", tylko: "Under the NATO treaty, wouldn’t we then have to go to war if Russia went into Georgia?", czyli "Czy zgodnie z traktatem NATO nie będziemy musieli iść na wojnę z Rosją w Gruzji?". Na co p. Palin odpowiedziała: "Perhaps so. That is the agreement. When you are a NATO ally, is, if another country is attacked, you are going to be expected to be called upon and help", czyli "To możliwe, tak mówi umowa. Kiedy jesteś członkiem NATO, jeśli inny kraj zostanie zaatakowany, musisz oczekiwać, że zostaniesz poproszony o pomoc". (A może coś źle rozumiem...?). A co miała odpowiedzieć - że Ameryka NIE ma bronić swoich aliantów przed ewentulnym atakiem w ramach NATO? Przecież to byłaby nieprawda. > Jeśli przyjąć, że Osetia i Abchazja wciąż są częściami > Gruzji, to w chwili gdy GRuzja zostanie przyjęta do NATO, na terytorium Gruzji > w > Abchazji i Osetii będą stacjonowały siły rosyjskie. Stacjonowanie obcych wojsk > na terytorium własnego kraju to bez wątpienia jest powód do wojny, gdyby Gruzja > poprosiła o pomoc to USA musiałyby jej udzielić. Bzdury piszesz - wzajemna pomoc nie następuje automatycznie ani z jakiegoś musu, ale na mocy wspólnej decyzji członków NATO uzgadniających, czy należy zastosować słynny art. 5 (doszło do tego jak dotąd tylko raz, po 11 wrzesnia 2001). Mówi on: "The Parties of NATO agreed that an armed attack against one or more of them in Europe or North America shall be considered an attack against them all. Consequently they agree that, if such an armed attack occurs, each of them, in exercise of the right of individual or collective self-defense will assist the Party or Parties being attacked, individually and in concert with the other Parties, such action as it deems necessary, including the use of armed force, to restore and maintain the security of the North Atlantic area." Stacjonowanie wojsk na czyimś formalnym terytotium lub czyjeś spory terytorialne nie są z definicji "zbrojnym atakiem"; przetestowano to już zresztą w przeszłości w związku z grecko-tureckimi sporami o Cypr. > Tak, więc albo Palin nie ma > pojęcia o sytuacji w Abchazji i Osetii, albo uważa, że USA powinny przyjąć > Gruzję do NATO a co za tym idzie wypowiedzieć wojnę Rosji. > Cóż chęć > wypowiedzenia wojny Rosji na pewno nie można nazwać wpadką, jednak wybacz, ale > niezbyt podoba mi się ten pomysł. Ten łamaniec logiczny jest tak szczególny, że nawet nie bardzo wiem jak z nim dyskutować - dlaczego, Twoim zdaniem, przyjęcie Gruzji do NATO miałoby spowodowac automatyczny atak Rosji i wypowiedzenie wojny? O co miałaby być ta wojna? Zresztą przecież w przypadku innych "nowych" członków nic takiego nie miao miejsca? > Co do Alaski i Rosji > GIBSON: What insight into Russian actions, particularly in the last couple of > weeks, does the proximity of the state give you? > PALIN: They're our next door neighbors and you can actually see Russia from land > here in Alaska, from an island in Alaska. > Co najmniej dziwny komentarz Palin... Jak każde zdanie z mięsem wyrwane z kontekstu. Przecież to tylko wstęp, użwiadamiający słuchaczom że Rosja praktycznie graniczy z USA - a nie jest to w Ameryce wbrew pozorom świadomość powszchna; o Rosji często mówi się odruchowo jak o odległym kraju na drugiej półkuli - a później Palin mówi o stosunkach z Rosją właśnie, i to całkiem sensownie. Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
mimik00 Re: Czy reklamy nie powinny być jakoś oznaczone? 17.09.08, 22:16 Czy Ty sobie ze mnie żartujesz, czy łudzisz się, że nie znam angielskiego? Przecież w tym co zacytowałeś, jest wyraźnie napisane, że USA musi przewidywać i zniszczyć wszystko co może zagrażać USA, nawet jeśli nie ma pewności co do czasu i miejsca obcego ataku. Czy według Ciebie nieznajomość czasu i miejsca ataku i jako jedyny dowód winy to przewidywania USA to nie są wątłe przesłanki? Jeśli chcesz to porównywać do kodeksu karnego, to w kodeksie karnym musiałby zapis brzmiący np. Policja ma obowiązek przewidzieć kto będzie w stanie upojenia alkoholowego prowadził samochód, dodatkowo policja ma prawo odebrać takiej osobie samochód, nawet jeśli nie ma dowodów na to kiedy i gdzie ta osoba miałaby tym samochodem w stanie upojenia jechać. Jak nie wierzysz to wystarczy zajrzeć do wikipedii: ,,USA mają prawo do prewencyjnego ataku militarnego na każde państwo, które stanowi lub może stanowić zagrożenie dla Stanów Zjednoczonych. '' A uznanie tego, że jakiś kraj może stanowić zagrożenie dla USA, zależy tylko i wyłącznie od USA. Jeśli odczuwasz niechęć do tego co jest napisane po polsku, to masz również cytat po angielsku: which held that the United States should depose foreign regimes that represented a threat to the security of the United States, even if that threat was not immediate A sprzeczność między Palin polega właśnie na tym, że ona mówi o tym, że atak musi być uzasadniony, a w doktrynie Busha nie ma mowy o tym, że ten atak musi być uzasadniony wystarczą przewidywania USA. Gdyby interpretować doktrynę Busha w ten sposób jak robi to Palin, to atak na Irak był sprzeczny z tą doktryną, ponieważ nie było uzasadnionych przesłanek do tego, żeby uznac, że Irak ma broń jądrową i że współpracuje z Al Kaidą. ,,Nieprawda.'' Napisałem: Problem w tym, że doktryna Busha w tym znaczeniu(wszystkich jest bodaj 5), I do tego właśnie znaczenia doktryny Busha Palin nawiązała, dopiero za 3 razem. Za 1 pierwszym powiedziała, że to bushowskie spojrzenie na świat, za 2 powiedziała o innym znaczeniu doktryny Gibsona, niż chodziło Gibsonowi, a za 3 dopiero trafiła w to o co chodziło Gibsonowi. Fakt, miała ciężko bo nie wiedziała, o które znaczenie tej doktryny chodzi Gibsonowi, ale jakby powiedziała wszystkie od razu to by nie było problemu. ,,Nie ma tu ani słowa z tego, o czym piszesz. A może miałem niepełny tekst?'' W tekście, który ja czytałem byłem coś w stylu, że na Ukrainie była rewolucja pomarańczowa, w Gruzji rewolucja róż, więc narody te powinny być w NATO. Jak to było dokładnie nie pamiętam, musiałbym sprawdzić. Jestem jednak na 100% pewien, że Palin nie powiedziała nic, że to czy kraje te powinny wstąpic do NATO, zależy przede wszystkim od tych narodów. Widzę, że jednak muszę poszukać tego tekstu, bo traktujesz go bardzo wybiórczo. 1. Well, you know, the Rose Revolution, the Orange Revolution, those actions have showed us that those democratic nations, I believe, deserve to be in NATO. 2. GIBSON: And you think it would be worth it to the United States, Georgia is worth it to the United States to go to war if Russia were to invade. PALIN: What I think is that smaller democratic countries that are invaded by a larger power is something for us to be vigilant against. We have got to be cognizant of what the consequences are if a larger power is able to take over smaller democratic countries. And we have got to be vigilant. We have got to show the support, in this case, for Georgia. The support that we can show is economic sanctions perhaps against Russia, if this is what it leads to. It doesn't have to lead to war and it doesn't have to lead, as I said, to a Cold War, but economic sanctions, diplomatic pressure, again, counting on our allies to help us do that in this mission of keeping our eye on Russia and Putin and some of his desire to control and to control much more than smaller democratic countries. His mission, if it is to control energy supplies, also, coming from and through Russia, that's a dangerous position for our world to be in, if we were to allow that to happen. Przeczytanie tekstu to naprawdę nie jest problem, wystarczy odrobina dobrej woli. Znowu sobie ze mnie żartujesz w sprawie NATO? Każdy kraj ma OBOWIĄZEK wspomóc inny zaatakowany kraj. Artykuł 6 mówi: W rozumieniu Artykułu 5, za napaść zbrojną, wymierzoną przeciwko jednej lub kilku Stronom, uważa się napaść zbrojną: - na terytorium którejkolwiek ze Stron w Europie lub Ameryce Północnej, na algierskie departamenty Francji*2, na terytorium Turcji lub na wyspy pod jurysdykcją którejkolwiek ze Stron na obszarze północnoatlantyckim na północ od Zwrotnika Raka; *1 W wersji poprawionej zgodnie z artykułem 2 Protokołu do Traktatu Północnoatlantyckiego o przystąpieniu Grecji i Turcji. *2 16 stycznia 1963 r. Rada stwierdziła, że w odniesieniu do byłych algierskich departamentów Francji stosowne klauzule niniejszego Traktatu stały się nieważne z dniem 3 lipca 1962 r. - na siły zbrojne, okręty lub samoloty którejkolwiek ze Stron znajdujące się na tych terytoriach lub nad nimi, albo na jakimkolwiek innym obszarze w Europie, na którym w dniu wejścia w życie Traktatu stacjonowały wojska okupacyjne którejkolwiek ze Stron, lub też na Morzu Śródziemnym, czy na obszarze północnoatlantyckim na północ od Zwrotnika Raka. Tak, więc stacjonowanie wojsk rosyjskich na terytorium Gruzji w myśl artykułu 6, jest napaścią zbrojną, ponieważ naruszone zostało terytorium kraju członkowskiego NATO. ,,Ten łamaniec logiczny jest tak szczególny, że nawet nie bardzo wiem jak z nim dyskutować - dlaczego, Twoim zdaniem, przyjęcie Gruzji do NATO miałoby spowodowac automatyczny atak Rosji i wypowiedzenie wojny? O co miałaby być ta wojna? Zresztą przecież w przypadku innych "nowych" członków nic takiego nie miao miejsca?'' Jeśli dla Ciebie przeczytanie ze zrozumieniem traktatu NATO jest łamańcem logicznym to jest mi przykro. Przyjęcie nowego kraju członkowskiego, nie skutkowało wcześniej automatycznie wybuchem wojny, ponieważ na terytorium żądnego z krajów przyjmowanych do NATO nie stacjonowały obce wojska. Czy to naprawdę jest takie trudne? ,,Jak każde zdanie z mięsem wyrwane z kontekstu. Przecież to tylko wstęp, użwiadamiający słuchaczom że Rosja praktycznie graniczy z USA - a nie jest to w Ameryce wbrew pozorom świadomość powszchna; o Rosji często mówi się odruchowo jak o odległym kraju na drugiej półkuli - a później Palin mówi o stosunkach z Rosją właśnie, i to całkiem sensownie.'' Ja nie widzę, żadnego związku między stosunkami między jakimiś krajami, a tym czy jeden kraj jest widoczny z drugiego. Wypowiedź Palin jest dla mnie po prostu dziwna, nie twierdzę, że błędna, nielogiczna czy coś złego, po prostu dziwna. Nikt Ci nie każe się ze mną zgadzać. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
stepownik Arcylewicowy NYT ? 15.09.08, 09:51 Hej, jak można pisać, że NYT jest arcylewicowy, skoro jego jednym z ważniejszych komentatorów jest Thomas L. Friedman, globalista i neo-liberał ? Odpowiedz Link Zgłoś
mimik00 Kolejny stronniczy artykuł redaktora Bosackiego 15.09.08, 12:32 Palin skompromitowała się(i to nie raz) m.in. w sprawie udziału Iraku w zamachach z 11 września, czy ,,niesprowokowanego ataku Rosji na Gruzję'' udowodniła, że nie ma pojęcia czym jest doktryna Busha, wykazała, że nie ma własnego zdania ws. ataku Izraela na Iran, czy nie potrafiła powiedzieć czy Amerykanie powinni ściągać terrorystów również w Pakistanie. Mimo to redaktor Bosacki stwierdza, że w wywiadzie telewizyjnym Palin wypadła nieźle. To jest obiektywizm? A może obiektywizmem jest, to że gdy prawicowe media w stanach atakowały Obamę za ,,szminkę'' to tytuł w GW był ,,wielka wpadka Obamy'', a gdy pro demokratyczne media atakują Palin za jej niekompetencję to jest to ,,polowanie na Palin'' I jeszcze stwierdzenie: ,,Mimo to polowanie na nią, jakie uprawia w tych dniach duża część amerykańskich mediów, jest skandaliczne'' Później mamy spis wpadek Bidena. Rzeczywiście wpadka Bidena, który nazwał Baracka Obamę Barackiem Ameryką jest o wiele poważniejszą wpadką niż nieznajomość doktryny Busha;) Czy za obiektywny może zostac uznany ten tekst: wyborcza.pl/dziennikarze/1,84208,5672886,McCain_wyprzedza_Obame.html W tekście tym pan redaktor twierdzi, że McCain wyprzedza Obamę, fakt wyprzedza w ilości głosów obywateli, ale wzmianki o tym, że w głosach elektorów wciąż prowadzi Obama nie ma. W sobotnio niedzielnej GW pan Bosacki stwierdzał, ze dziś nie jest możliwe, żeby Arkansas głosowało na demokratę, a NY na republikanina, zaglądam do wikipedii i widzę, że obydwoje senatorów z Arkansas to demokraci, a w NY burmistrzem od wielu kadencji są republikanie. Ogólnie rzecz biorąc z komentarzy pana Bosackiego można wywnioskować, że to Republikańska para wygrywa te wybory mimo tego, że w rzeczywistości Obama prowadzi w głosach elektorskich od wielu tygodni. Odpowiedz Link Zgłoś
snellville Polowanie na Palin 15.09.08, 15:46 Wydaje mi sie ze wszyscy macie troche racji...zreszta jak mozna ocenic babskie myslenie????....najpierw mowi pozniej mysli,cala filozofia. Jesli chodzi o polowanie na nia.....fcale sie nie dziwie,sam chetnie bym sie zapisal. Odpowiedz Link Zgłoś
quant34 Polowanie na Palin 15.09.08, 16:17 Interesująca dyskusja :) Szkoda tylko, że ani autor artykułu ani komentatorzy nie zauważają bodaj najważniejszej rzeczy a mianowicie tego, że Palin jest "twarzą" kampanii wyborczej a nie jej zapleczem merytorycznym. Jest absolutnie obojętne jaką wiedzę o stosunkach międzynarodowych czy doktrynie Busha ma "twarz" kampanii, taką wiedzę można uzupełnić, a można także być w danej kwestii idiotą do końca życia i utrzymać się na stołku dzięki doradcom (vide: prezydentura Cartera, który o stosunkach międzynarodowych nie miał zielonego pojęcia i nawet tego nie ukrywał). Kampania wyborcza to wielka i chamska przepychanka, w której ważne jest to jak dana osoba jest postrzegana przez durne amerykańskie społeczeństwo, a nie co wie i ile jest warta w polityce. Niestety z uwagi na ową durnotę społeczeństwa USA, obie kwestie się nie pokrywają. Palin ma być młoda bo McCain jest stary (tak jak Binden jest stary bo młody jest Obama) i jest młoda, ma być sympatyczna oraz energiczna i taka właśnie jest, ma być symbolem wartości rodzinnych i faktycznie jest z tymi wartościami identyfikowana. I to tyle. Do tego jest potrzebna, a to na czym się zna ma drugorzędne znaczenie. Krajem jak USA nikt nie rządzi sam, każda decyzja prezydenta czy wiceprezydenta to owoc pracy wielu ludzi, nierzadko setek ludzi, dlatego krajem może "kierować" nawet półdebil z ilorazem inteligencji 78 jak G.Bush. Dajcie spokój Palin bo jest maskotka wyborcza a nie polityk i nikt rozsądny nie wymaga od niej aby była kimś więcej. Przynajmniej na razie, po wyborach zobaczymy. Odpowiedz Link Zgłoś
mimik00 Re: Polowanie na Palin 15.09.08, 16:45 Quant34 ma całkowitą rację w tym co napisałeś, jednak również nie dostrzegasz jednej istotnej rzeczy. To jak odbieramy daną twarz kampanii wyborczej w bardzo dużym stopniu zależy od tego jak przedstawiają ją media. Gdyby więc te wybory odbywały się w Polsce, a jedyną osobą opisującą tą kampanię byłby pan Bosacki to można by odnieść wrażenie, że kampania Obamy to jedna wielka wpadka, za to McCain/Palin może i mają jakieś niedociągnięcia, ale ogólnie jest ok. Tak samo jak Palin ma nikłe pojęcie o stosunkach międzynarodowych, tak przeciętny Polak ma nikłe pojęcie o kampanii wyborczej w USA, a wiadomości czerpie głównie nie z bezpośrednich wypowiedzi kandydatów, tylko z mediów które opisują to wydarzenie. Ja nie ograniczam się tylko do czytania artykułów pana Bosackiego i dlatego mogę z całą pewnością stwierdzić, że to co pisze ten redaktor jest często sprzeczne z faktami. Rozumiem również, że w mediach niektóre wydarzenia muszą być hiperbolizowane, żeby się lepiej sprzedały, jednak stwierdzenia typu, że cała Ameryka dzieli się na czas kampanii na 2 wrogie obozy to już spora przesada. Odpowiedz Link Zgłoś
douglasmclloyd Nie upolują jej Sarah Palin będzie wiceprezydentem 17.09.08, 22:43 A może nawet prezydentem. Odpowiedz Link Zgłoś