tsuranni 26.09.08, 12:11 Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
jk2007 "Guardian": Bush nie zgodził się na atak Izrael... 26.09.08, 12:12 po porazce na Kaukazie Bush nie chce ryzykowac Odpowiedz Link Zgłoś
snow21 USA: Bush i wojsko manipulują mediami? 26.09.08, 15:52 Emerytowani generałowie i inni wyżsi oficerowie komentujący w mediach wojnę w Iraku i wojnę z terroryzmem jako niezależni “analitycy wojskowi” są manipulowani przez administrację prezydenta George’a W. Busha - napisano w “New York Times”. Pentagon zmobilizował cały obszerny “aparat informacyjny”, który pracował nad tym, aby eksperci prezentowali w telewizji i innych mediach pozytywny obraz kampanii w Iraku i Afganistanie, zgodny z linią propagandową rządu. Ich zadaniem była też polemika z zarzutami naruszania praw człowieka w więzieniu w bazie amerykańskiej w Guantanamo na Kubie i innych aresztach wojskowych dla podejrzanych o terroryzm. Pentagon - napisano w “New York Times” - wykorzystywał na ogół republikańskie sympatie generałów, a także ich zawodową solidarność z wojskowymi służącymi obecnie w Iraku i innych zapalnych regionach. Nie bez znaczenia jest też fakt, że większość “niezależnych” analityków militarnych ma powiązania z firmami zbrojeniowymi, którym zależy na kontraktach rządowych. Pracują dla nich jako lobbyści, konsultanci, albo nawet jako członkowie dyrekcji. Wojna jest potężnym motorem rozkręcającym koniunkturę tych przedsiębiorstw. Na ponad dwóch stronach nowojorski dziennik dokumentuje powiązania generałów z Pentagonem i kontraktorami zbrojeniowymi. W telewizji, zwłaszcza w prawicowej sieci Fox News, wypowiadają się oni zwykle pozytywnie o wojnie, przedstawiając obraz sytuacji w Iraku często sprzeczny z doniesieniami dziennikarzy. Emerytowani oficerowie uczestniczą w licznych briefingach organizowanych przez Biały Dom, Departament Stanu, Pentagon i Ministerstwo Sprawiedliwości. Mają dostęp do tajnych dokumentów wywiadu. Administracja organizuje im podróże do Iraku. Jak napisano w “New York Times”, w zamian analitycy wojskowi powtarzają oficjalne stanowisko administracji, “nawet kiedy podejrzewają, że serwowane im informacje są fałszywe, lub naciągane”. “Niektórzy analitycy przyznają, że tłumią swoje wątpliwości, gdyż obawiają się, że utrudni to im dostęp (do administracji)” - podała gazeta. Źródło: Wikinews na licencji CC-BY 2.5 Odpowiedz Link Zgłoś
regiel Re: "Guardian": Bush nie zgodził się na atak Izra 26.09.08, 12:17 O czym bredzisz sieroto? Odpowiedz Link Zgłoś
metenburg Re: "Guardian": Bush nie zgodził się na atak Izra 26.09.08, 12:42 Se vashe missighe ??? Odpowiedz Link Zgłoś
andrzej-2xl "Guardian": Bush nie zgodził się na atak Izrael.. 26.09.08, 12:28 no tak Olmert nie załatwił przyzwolenia na atak, ale Olmert stał się już przeszłością, czy jedno z drugim jest związane ? Może Izrael jest tak zdeterminowany, że zechce postawić USA przed faktami dokonanymi, tak jak próbowała Gruzja. Taka moda na wykorzystywanie USA, może i my powinniśmy spróbować. :) Odpowiedz Link Zgłoś
metenburg "Guardian": Bush nie zgodził się na atak Izrael... 26.09.08, 12:55 Wiadomosc dla tlumaczy i edytora ! Prosze sprawdzic kto i gdzie pojechal z okazji 60-tej rocznicy. Albo pracownicy Gazety nie maja nic wspolnego z rzetelnoscia dziennikarska albo pora poszukac innej pracy. I tu sie wlasnie wstyd zaczyna. Odpowiedz Link Zgłoś
kpix Re: "Guardian": Bush nie zgodził się na atak Izra 26.09.08, 13:08 w sumie dobrze. nie sadze, zeby z tego nalotu wyszlo cos dobrego. Rozumiem sytuacje Izraela, ktoremu po raz kolejny ktos grozi fizyczna likwidacja. Ale taki atak moglby miec przeciwne skutki. Z kolei dyplomacja moglaby miec duzy sens, gdyby Rosja, zamiast cynicznie ugrywac swoje punkty na zbrojeniu Iranu i Syrii, zdala sobie sprawe, ze dodaje na Bliskim Wschodzie oliwy do ognia. Poniewaz jednak Rosja zaczela blokowac nowe sankcje w RB ONZ przeciw Iranowi, dyplomacja bedzie bardzo bardzo ograniczona. Podejrzewam, ze bron jadrowa Iranu nie grozi Izraelowi jako taka, tylko grozi mu odsprzedanie brudnych materialow np. Hamasowi czy Hezbollahowi. Gdyby obie organizacje skladaly sie z ludzi racjonalnych, wyjsciem dla Izraela byloby doprowadzenie do zimnego pokoju z Syria poprzez oddanie jej Golanu (przez co Liban otrzymalby automatycznie farmy Szebaa) oraz szybkie doprowadzenie do utworzenia Palestyny. Niestety, obie organizacje z racjonalnych ludzi sie nie skladaja. W przypadku Hezbollahu juz kilka razy szefowie Hezbollahu twierdzili, ze nawet po calkowitym wycofaniu sie Izraela do granicy miedzynarodowej ich "opor zbrojny" sie nie skonczy. Chyba pozostaje Izraelowi tylko jedno: stale przyc muskuly w mass mediach i upewniac Iran, ze wszelka proba uzycia czegokolwiek brudnego przez terrorystow z Hezbollahu czy Hamasu zakonczylaby sie wizyta F16 w Teheranie... a szkoda, bo wszystkie tamte spoleczenstwa marnuja swoje sily na bezsensowne prezenie muskulow. Mozna wszak zupelnie inaczej : en.wikipedia.org/wiki/Valley_of_Peace Odpowiedz Link Zgłoś
canadol Propaganda syjonistyczna 26.09.08, 21:06 I znow, ze Iran grozi FIZYCZNA likwidacja Izraela. Nie sadze, ze nie umia tlumaczyc z perskiego, robia to oczywiscie celowo, dla wyolbrzymiania i zastraszenia ludkow. Prezydent Iranu mowil o wymazaniu nazwy Izrael (jak zreszta niektorzy ortodoksyjni Zydzi, ktorzy organizuja konferencje w Teheranie). Paradoksalnie, mowi on o demokracji i samostanowieniu ludzi. Bo skoro nie mozna dac wolnosci palestynczykom (pozwolic na ich panstwo) i wszystko jest tam wymieszane to niech bedzie jedno panstwo. Oczywista nie jest to rozwiazanie realne, ale nie nawoluje on do rzezi. Bo w koncu musi byc rozwiazanie dla OBU stron. Nie zadne bzdury o bezpieczenstwie supersilnego i jadrowego Izraela. O wolnosc dla palestynczykow! Hezboulla i Hamas maja prawo i obowiazek o to walczyc. I dobrze, ze jest ktos kto ich popiera. Odpowiedz Link Zgłoś
kpix Czyja propaganda? 26.09.08, 21:40 Hehe "wymazanie nazwy Izrael". I co to ma niby oznaczać? Nie ma to oznaczać żadnej wojny, po prostu Żydzi dadzą sobie odebrać zbudowany w pocie czoła kraj, hehe. I taka wojna w przypadku wygranej Twoich ulubieńców zapewne nie doprowadziłaby do czystki etnicznej na 5 milionach Żydów, zupełnie nie. Po prostu cyk i nagle Żydzi olśnieni piękną ideą Ahmadineżada decydują się oddać swój demokratyczny kraj razem z ideą Palestyny jako sąsiada - na rzecz tworu gdzie straciliby swoje samostanowienie i wszystkie zdobycze demokracji, które sobie stworzyli, a w zamian za to żyłyby dwa społeczeństwa o kompletnie odmiennych wizjach świata i urządzenia państwa, kodu kulturalnego i religijnego, nie wspominając już o języku, alfabecie i podejściu do pracy. I cała nienawiść między tymi społeczeństwami wcale się w takim państwie nie będzie wzmacniać, tylko wyparuje. Radykałowie z obu stron, którzy zamiast być rozdzielonymi granicą (między Izraelem a Palestyną), będą się jeszcze częściej mijać na ulicach - nagle zapałają do siebie miłością. W państwie w którym relacja populacji będzie jak 50% : 50%, wcale nie dojdzie do wyścigu demograficznego w celu zwiększenia populacji danego narodu - a właściwie wyścig demograficzny, który trwa już od lat nagle wyparuje, pomimo że stosunek populacji 50% : 50% będzie do wyścigu zachęcał. Ech Canadol, trzeba bardzo nie chcieć, żeby po latach wypowiadania się w temacie nie widzieć najoczywistszych spraw. > Bo skoro nie mozna dac wolnosci palestynczykom (...) > to niech bedzie jedno panstwo Wiesz co powiedział Saeb Erekat, negocjator palestyński, gdy usłyszał nawoływania o "zmazaniu Izraela z karty czasu?" Powiedział, żeby przestać zajmować się niszczeniem Izraela, a zacząć zajmować się budowaniem Palestyny. I wbrew wszystkim przeszkodom które robią terroryści z Hamasu i innych bojówek, jak również huligani ze strony osadników, na Zachodnim Brzegu powoli takie państwo się buduje. Odpowiedz Link Zgłoś
metenburg Re: Czyja propaganda? 26.09.08, 22:23 kpix, nie uwazam sie za antysemite ale pokaz mi spocone czolo od pracy u Zyda. Pokaz mi tez zydowska housekeeper, cleaning lady, babysitter ?? Spocone czolo to moze i maja od liczenia moich podatniczych pieniedzy (2 biliony $ co roku dzieki "Camp David") Zacznij uzywac obu polkol w procesie myslenia i nie patrz na jedno oko bo zawsze bedziesz mial taki "zamroczony" obraz rzeczywistosci. Odpowiedz Link Zgłoś
kpix Re: Czyja propaganda? 26.09.08, 22:38 metenburg, prezentujesz prymitywne rasistowskie uogolnienia. Takiego samego typu, co powiedziec "pokaz mi pracujacego a nie pijacego Polaka". Tylko powinszowac. Smiem zauwazyc ze Camp David w wyniku ktorego placisz 2 miliardy na Izrael (zapomniales dodac, ze kolejne 2 miliardy placisz na Egipt) mialo miejsce 30 lat po powstaniu Izraela. Przez 30 lat, a nawet wczesniej Zydzi zbudowali kraj bez twoich pieniedzy niemalze od zera - pomimo niemal totalnego embarga na handel z sasiednimi krajami oraz na dostawe surowcow. Sami swoje mlode spoleczenstwo wyedukowali, sami kraj nawodnili i zalesili. Pytasz o babysitter, a wiesz, co to kibuce? Tam jedni byli dla drugich babysitterami, cleaning ladies i gentlemen, albo siedzieli za traktorami. Widziales kiedys na wlasne oczy, jak taki kibuc wyglada? Bo ja tak. Obozy przesiedlencow typu Ma'abarot, gdzie na poczatku wyrzuceni uchodzcy zydowscy np. z Iraku mieli 50 osob na 1 toalete po 10 latach funkcjonowania praktycznie przestaly istniec - zostali wkomponowani w spoleczenstwo zydowskie Izraela. W tym samym czasie kraje Arabskie uchodzcom arabskim z Palestyny podtrzymywaly nedze. Dlatego nie uogolniaj twoich waskich doswiadczen a la Brooklyn. Izrael to kompletnie inna bajka. Odpowiedz Link Zgłoś
metenburg Re: Czyja propaganda? 27.09.08, 17:55 kpix, Twoje pomawianie mnie o rasizm sa conajmniej nietrafne, To ze jestes kibutz'nikiem od razu poznalem po stronniczym wychwalaniu Izraela. To wlasnie tam zaczyna sie upychac propagandowa sieczke do mlodych glow.Nie bredz na temat Camp Dawid (sprawdz ile dostawal w tym czasie Egipt). Nie jestem antysemita ale syjonizm stawiam na jednej polce z faszyzmem,rasizmem i komunizmem.Dzieki wplywowemu lobby w Stanach syjonizm nie zostal wciagniety na liste systemow totalitarnych. Gdyby istnialo w Stanach lobby pro-iranskie majace wplywy na decyzje w polityce zagranicznej i finansowej (co jest tylko fantazja) to nazwano by je grupa terrorystyczna i zlikwidowano. Natomiast istnienie pro-izraelskiego lobby,bardzo wplywowego to w/g Ciebie OK? Jak wiec wyjasnisz ultra-religijnych rabbi's przyznajacych racje Ahmadinedzad'owi n/t istnienia Izraela? Oszolomy? I dlaczego im Synagoga i Yeshiwa same sie spalily. Jako kibutz'nik powinienes to wiedziec z Thorah no chyba zes Mamzeh. Odpowiedz Link Zgłoś
kpix Re: Czyja propaganda? 27.09.08, 19:22 Metenburg, bardzo uprzejmie przepraszam, ale puknij się nieco. Kto pisał że jestem niby Kibucnikiem? Przed chwilą wszyscy Żydzi to lenie, a w następnym poście rozmówca jest kibucnikiem. I oczywiście, że to, co przedstawiłeś to rasizm, jasne że tak! To czy ktoś w kibucach upycha propagandową sieczkę nie zmienia podstawowego faktu, że Izrael po prostu JEST jedynym demokratycznym krajem w tamtej okolicy. Wystarczy poczytać sobie rankingi wolności słowa Reporterów bez Granic (poltora razy wyżej od Polski), czy zobaczyć w indeksie korupcji Transparency International, że Izrael jest dwa razy wyżej od Polski. Stawianie syjonizmu na równi z faszyzmem i komunizmem jest dowodem na to, że ktoś ci władował do głowy papkę propagandową nawet w jednym procencie nie mającą nic wspólnego z prawdą. Dość przytoczyć najprostsze fakty: stalinizm zabił kilkadziesiąt milionów ludzi i wysiedlił kolejne kilkadziesiąt milionów. Hitleryzm w 5-6 lat zdążył zabić również kilkadziesiąt milionów ludzi, a skoro akurat mowa o Żydach - zniszczył ok. 80% całej europejskiej ich populacji. Syjonizm, w wyniku którego przez całe 60 lat trwania Izraela zginęło gdzieś 50 tysięcy Palestyńczyków oraz wysiedlono milion (nie wnikając w to, że ówcześni Palestyńczycy grozili Żydom taką samą czystką etniczną) - ma się nijak do poprzednich dwóch. To są najbardziej podstawowe fakty historyczne. Nie wiem, czy wiesz, ale do zabicia 50 tysięcy ludzi Hiterowcom wystarczało statystycznie 3 DNI. Dwa razy tyle ludzi Rosja zabiła w pojedynczej wojnie Czeczeńskiej w 2000 roku. Kilka razy więcej niż to zginęło w wojnie w Bośni w 1992-5 roku. Nie wspominając o maoiźmie, który zagłodził kolejne kilkadziesiąt milionów ludzi, czy innych polpotyzmach. Dlatego zanim przejdziemy do jakiejkolwiek dyskusji, musisz ustalić sobie pewne rozsądne proporcje, bo na razie jest z tym ciężko. > Nie bredz na temat Camp Dawid (sprawdz ile dostawal w > tym czasie Egipt). Na pewno bredzę? To proszę bardzo: "U.S. military aid to Egypt totals over $1.3 billion annually. In addition, the U.S. Agency for International Development (USAID) provided over $25 billion in economic and development assistance to Egypt between 1975 and 2002." www.state.gov/r/pa/ei/bgn/5309.htm#relations Wychodzi dokładnie 2,5 miliarda dolarów. Jak rozumiem, ten wydatek z twojego portfela dotychczas Ci nie przeszkadzał? > Jak wiec wyjasnisz ultra-religijnych rabbi's > przyznajacych racje Ahmadinedzad'owi n/t istnienia Izraela? Oszolomy? Ależ dokładnie, oszołomy! Na 10 milionów Żydów w Izraelu i USA, członków Neturei Karta (bo to o nich chodzi, rozumiem?) jest kilka tysięcy, nie wliczając faktu że od niedawna się podzielili na 2 frakcje. Metenburg, włącz sobie stronę Wikipedii "Neturei Karta" albo jakiekolwiek źródło: ich motywacje są ściśle religijnymi motywacjami wynikającymi z "założenia", że kraj dla Żydów może załozyć jedynie mesjasz - to jest jakaś tam interpretacja Biblii i nie ma to nic wspólnego z realiami świata, polityką itd. Sorry, ale zanim zaczniesz się wypowiadać w jakiejś sprawie, poczytaj trochę. > Jako kibutz'nik powinienes to wiedziec z Thorah no chyba zes > Mamzeh. Jako chrześcijanin wybaczam Ci te głupoty, które wypisujesz... Odpowiedz Link Zgłoś
metenburg Re: Czyja propaganda? 27.09.08, 23:24 kpix,dzieki za odpowiedz. Ty masz swoje argumenty ja mam swoje i mozemy sie nimi obsypywac nawzajem w nieskonczonosc. To troche bezowocne.Dodam tylko ze liczby typu 50 tysiecy Palestynczykow nie przemawiaja nijak do faktu zabijania w imie czegos(ideologii). To wcale nie usprawiedliwia istnienia syjonizmu i jego pryncypiow.Tak samo stawianie racji po stronie wiekszosci(Naturei Karta vs. reszta) moze prowadzic na manowce. Przyklad Galileo vs. Watykan albo niedawna US inwazja na Irak (pretekst:WMD,wspieranie terroryzmu czy jeszcze cos tam). Uwazam ze doszukiwanie sie pozytywow z powodu istnienia Izraela ma sie tak jak otwieranie dochodzenia w sprawie USS Liberty. A kto jest bliskowschodnim Goliatem a kto Dawidem widac wyraznie. PS.Dzieki za wybaczenie ale nie utozsamiam sie zadna religia, to daje wieksze poczucie wolnosci.I ciezko mi patrzec na palestynskie dzieci skazane na okrutny los tak samo jak male zydowskie pacany prowadzone do komor na archiwalnych zdjeciach.Nie przyklejaj mi wiec metki faszyzmu ani rasizmu bo nie trafiasz na odpowiedni material. Odpowiedz Link Zgłoś
kpix Re: Czyja propaganda? 28.09.08, 10:19 Metenburg, to nie chodzi o to, kto ma "swoje argumenty", tylko jakie są sprawdzalne fakty. Ja wbrew pozorom widzę dużo złych rzeczy które dotyczą Izraela. Tyle że widzę również dużo dobrych. Po prostu. Widzę też pewną specyficzną sytuację, taką że z jednej strony jest dużo ludzi/organizacji starających się za wszelką cenę udowodnić że Izrael jest najczarniejszym krajem na świecie, a z drugiej tenże Izrael wpuszcza ich wszędzie, pozwala dziennikarzom fotografować bardzo wiele i otwiera historykom swoje archiwa. To mniej więcej tak, jak z faktu że jesteś jedyną demokracją, otwierasz przed innymi swoje brudy, zaś wszyscy twoi sąsiedzi - ponieważ są reżimami - tłumią dostęp do swoich źródeł. Efektem tego gdy cokolwiek się stanie Palestyńczykowi, wie o tym cały świat (czytałem, że w Izraelu rezyduje na stałe 1200 dziennikarzy zagranicznych.) Czytałem nieco o tym kraju i nie mam pojęcia skąd wziąłeś, że syjonizm ma ideologii jakiekolwiek zabijanie (???). Te ok. 50 tysięcy ofiar nie wynika z jakiejś zasady zabijania, tylko wynika w większości z wojen, a wojen tych mogłoby nie być, gdyby strona arabska nie była tak maksymalnie bezkompromisowa. Zwróć uwagę, że w 1947 roku Arabowie odmawiali wszelkich negocjacji w ramach ONZ i ostatecznie nie zgodzili się na partycję mandatu brytyjskiego na część Żydowską i Arabską. W wyniku wojny zginęło od 5 do 15 tysięcy Arabów, ale winne są obie strony. W 1967 roku to strona arabska próbowała zetrzeć Izrael - zginęło kolejne kilka tysięcy Arabów. Podobnie w 1973 roku. W pierwszej Intifadzie zginęło łącznie 2000 Palestyńczyków, z czego policja izraelska załatwiła tysiąć, ale drugi tysiąc zginął z rąk samych Palestyńczyków (zabójstwa po posądzeniu o zdradę bez procesu i ogólna anarchia). W drugiej intifadzie zginęło ok. 2500 cywili arabskich, ale zginęli również cywile żydowscy: ok. 800 osób. Można mówić, że te 2 ostatnie liczby są nieproporcjonalne, gdyby nie to, że w Izraelu na każdym kroku neutralizuje się podłożone bomby i ostrzega o lecących Qassamach. Gdyby tego nie było, liczba ofiar spokojnie byłaby taka sama. Syjonizm to jest jest przede wszystkim odpowiedź na pogromy na Żydach (głównie na Ukrainie i w Rosji) i ich niemal całkowitą eksterminację w Europie przez nazizm. Jeżeli jako naród jesteś przybity do ściany do takiego stopnia, jak oni byli, musisz zrobić ucieczkę do przodu albo zginiesz. Wiadomo było że ustanowienie Izraela nie odbyło się w warunkach klinicznych, ale czasem narody nie mają żadnego wyjścia. Dam Ci bardzo prosty przykład: spójrz na Polskę. Żeby Polska po wojnie miała takie granice, jakie ma, wyrzucono około 8 milionów rdzennych Niemców z Prus i województw zachodnich. W wyniku tej czystki etnicznej zginęło ok. 400 tysięcy Niemców (!) Jedną rzeczą jest fakt, że Polska w tamtych okolicznościach nie miała wyjścia, a inną rzeczą jest fakt, że wyrzucono miliony ludzi i zginęły tysiące. Tyle że że Niemcy dla "dobra ogólnego" postanowiły nie wrzeszczeć o tym temacie na cały świat, tak jak to zrobili Arabowie w/s Palestyńczyków i nie słyszysz o tym stale w prasie. Jest wiele krajów, które są umoczone w znacznie większych zbrodniach niż Izrael i do dzisiaj negują odpowiedzialność, ale o nich się nie mówi, bo krytyka tych krajów nie jest na topie. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
metenburg Re: Czyja propaganda? 29.09.08, 03:54 kpix, nie zamierzam zmieniac Twoich pogladow ale jezeli mozesz to rzuc okiem czasami na: www.democracynow.org gdzie Amy Goodman (Zydowka) czyta wiadomosci z kraju i ze swiata.Ta stacja radiowa bije inne o cale mile jesli chodzi o "fairness in reporting" i istnieje tylko dzieki fundacji sluchaczy a nie korporacyjnego biznesu. Mam czasami okazje sluchac jej na zywo i wiecej programu niz w ramowce "on line".Goraco polecam. Nie moge tez pisac takich esejow jak Ty bo nie mam na to czasu ale uwazam nasz dialog za pozytywny. Do nastepnego razu! CRIMES OF HUMAN RACE CAN ONLY BE MEASURED BY OCEANFULL BUT THERE ALLWAYS A DROP OF HOPE IN IT. Odpowiedz Link Zgłoś
kpix Re: Czyja propaganda? 29.09.08, 23:39 Cześć. również uważam że dialog był pozytywny. To forum jest na tyle pełne śmiecia, że najważniejszym okazuje się chyba sam fakt normalnej rozmowy. Dzięki za link, przejrzę. Wzamian jeden mały argument do rozważenia. Chodzi o "dzieci palestyńskie". Jak wejdziesz na jakiś rocznik statystyczny, np World Fact Book, www.cia.gov/library/publications/the-world-factbook/geos/gz.html#People to zobaczysz że średni wiek Palestyńczyka w strefie Gazy wynosi 17,2 roku. Łącząc to z faktem, że normalką w dowolnym arabskim mieście jest pałętanie się małych dzieci po ulicach bez nadzoru rodziców, po prostu nie ma możliwości żeby dzieci nie ginęły w tym konflikcie. Rakiety IDF nie wybierają dzieci, to byłby nonsens. Rakiety IDF po prostu strzelają w jakiś cel, a ponieważ jest tam dzieci, nieletnich i małoletnich na ulicach mnóstwo, zaś zagęszczenie ludności ogromne, to sama sytuacja sprawia, że nie może być inaczej, że giną również dzieci. pozdrawiam serdecznie Krzysiek Odpowiedz Link Zgłoś
dyktator_bolandy Re: Czyja propaganda? 27.09.08, 09:24 pokaz mi spocone czolo od > pracy u Zyda. Pokaz mi tez zydowska housekeeper, cleaning lady, > babysitter ? buhehehe, zawistny polaczek. Żydzi pracują mózgiem, nie do pojęcia dla ciebie , prawda...:) Odpowiedz Link Zgłoś
plorg Bush nie zgodził się? 26.09.08, 14:36 A od kiedy to G.Debiliu.Bush o czyms decyduje? Media znowu kreuja rzeczywistosc. Odpowiedz Link Zgłoś
plorg Re: To jak prezydent USA podejmuje decyzje ? 26.09.08, 15:21 Podpisuje dokument, ktory mu sie podsunie do podpisania :-) Reszte ten pan ci wyjasni: video.google.pl/videoplay?docid=-4799447112501062338 Odpowiedz Link Zgłoś
tppiotr Dyżurny iranożerca milczy ? 26.09.08, 17:49 Gdzie ciemny jak tabaka w rogu maciuś z jego tekstem że Kartagina powinna być zburzona ? Odpowiedz Link Zgłoś
czarnajarmulka Ojciec Rydzyk nie może zdobyć broni atomowej 26.09.08, 19:25 Kartagina itd.... Odpowiedz Link Zgłoś
przyladek.dobrej.nadziei Bush doszedł do wniosku, że USA ma wsytarczająco 26.09.08, 21:14 dużo kłopotów przez Izrael. Odpowiedz Link Zgłoś
abhaod dzisiaj Bliski Wschód, jutro cały świat 27.09.08, 09:58 www.root-1.co.il/Media%20files/ahmadinejad.jpg Odpowiedz Link Zgłoś