kapitan.kirk 02.10.08, 07:37 Domagam się, żeby artykuły prasowe o poglądach wegetarian opatrzone były napisem: "Czytanie głupot może być przyczyną chorób psychicznych i daremnego męczenia oczu". Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
mlasskacz Szkodliwy jest przesadyzm, także w wegeterianiźmie 02.10.08, 07:46 Przepraszam, a co jadła ludzkość przez ostatnie 200 tys lat? Groszek czy mięso? Rak jej nie wygubił? Na choroby jesteśmy jak na razie skazani tak czy inaczej. Groszek spowoduje statystycznie coś innego i jest to lecenie w piętkę. Odpowiedz Link Zgłoś
derek_from_kaihoro Re: Szkodliwy jest przesadyzm, także w wegeterian 02.10.08, 09:47 Nie szkodzi nam mięso, tylko chemia, jaką w nie pchają producenci. Odpowiedz Link Zgłoś
bf109 Re: Szkodliwy jest przesadyzm, także w wegeterian 02.10.08, 11:58 Właśnie!! Nie ma co dawać kolejnych etykietek na mięso tylko trzeba zająć się jego jakością, z resztą jak ktoś bierze "specjał szynkowy" z teskacza czy innego marketu za cenę trzy razy mniejszą niż w mięsnym to niech się nie dziwi że dostaje tam zmiksowane żarcie dla psów polane domestosem. Amen Odpowiedz Link Zgłoś
turbo_wesz Re: Szkodliwy jest przesadyzm, także w wegeterian 02.10.08, 12:27 żarcie dla psów to rarytas w porównaniu z 90% apetycznie wyglądających, ociekających wodą, różowiutkich szynek Odpowiedz Link Zgłoś
b_j nie jem mięsa i czuję sie lepiej; trupy są fe! 02.10.08, 08:04 jak można jeść ścierwo? Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan.kirk Re: 02.10.08, 08:06 Nie wiem - nie jadam ścierwa tylko odpowiednio pzetworzone mięso. Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
gazetabb Re: nie jem mięsa i czuję sie lepiej; trupy są fe 02.10.08, 09:35 Pewnie dlatego Hitler też był wegetarianinem. Odpowiedz Link Zgłoś
tlenek_wegla Re: nie jem mięsa i czuję sie lepiej; trupy są fe 02.10.08, 10:03 Hitler byl tez katolikiem. I co z tego? Odpowiedz Link Zgłoś
turbo_wesz Re: nie jem mięsa i czuję sie lepiej; trupy są fe 02.10.08, 12:52 cielęcinę lub inne delikatne mięso kroimy w plasterki - można rozbić. potem dodajemy: chilli, ząbek czosnku, mnóstwo tymianku, ciemny sos sojowy oraz łyżkę octu balsamicznego. usmażyć na żeliwnej patelni rozgrzanej do wysokiej temperatury. coś takiego mogę ci pokazać jak się je :D uwielbiam padlinkę - jedyny problem to stosunek powierzchni i środków potrzebnych do wyprodukowania 1kg mięsa w porównaniu do 1kg np. fasoli, oraz duuuuża nadprodukcja mięsa Odpowiedz Link Zgłoś
turbo_wesz Re: nie jem mięsa i czuję sie lepiej; trupy są fe 02.10.08, 12:53 aha - marynować należy co najmniej parę godzin (najlepiej dobę) - w lodówce Odpowiedz Link Zgłoś
marder Wędliny szkodliwe jak papierosy? 02.10.08, 08:07 Na coś trzeba umrzeć. Takie rozważania nie mają sensu, bo przecież wszystko szkodzi w nadmiarze, nawet witaminy. Żeby być zdrowym i długo żyć, trzeba by jeść tylko warzywa i owoce. Unikać jedzenia zbyt kalorycznego i niezdrowego. Ale czy takie życie miało by sens, jeśli wyrzeklibyśmy się wszystkiego co niezdrowe? Przecież to co zdrowe jest zazwyczaj niezbyt smaczne. Warto jeść wszystko, byle zachować umiar. No i nawet odżywiając się zdrowo, nie mamy gwarancji, że będziemy zdrowi, bo wiele chorób jest dziedzicznych, uwarunkowanych genetycznie. Odpowiedz Link Zgłoś
arek74.1 Tylko kotre wedliny? 02.10.08, 08:15 No bez przesady. Artykol powinien byc troche bardziej krytyczny. Jest chyba jakas roznica miedzy hambyrgerem, czy smieciowa parowka, a dobrze zrobiona kielbasa, czy tez szynka (nie mowie o tych z puszek). Czlowiek przez kilkaset tysiecy lat przystosowal sie do jedzenie miesa i nie mozna w ciagu dekady zrobic z niego konia jedzacego zielenine. Poza tym mieso jest smaczne, a na cos i tak trzeba umrzec. Idac tym tropem nalezy zrezygnowac z: miesa, seksu, alkocholu (oczywiscie w rozsadnych ilosciach, raczej szklanka whiski a nie 1/2 litra czystej) i pracy (stresuje). Wtedy mozna bedzie zyc dlugo i zdrowo. Pytanie tylko po co? Odpowiedz Link Zgłoś
kawiarniany.filozof Głupoty piszesz 02.10.08, 09:17 1. W ciągu dekady, powiadasz? Niniejszym informuję cię, że już w starożytnej Grecji istniał ruch orfików, którzy nie jedli mięsa. 2. Na coś i tak trzeba umrzeć, owszem. Tylko, że masz wybór, czy umrzesz np. 5 lat wcześniej czy później, i czy umrzesz ze starości (wskutek wyczerpania się sił organizmu) czy na jakąś chorobę. 3. Rezygnować z seksu - pardon, nikt poważny dotąd nic takiego nie zalecił (nie mówimy tu o "naukowcach" z różnych katolickich "uczelni", bo ci pewnie popełnili parę ton takich publikacji). A o zaletach rezygnacji z mięsa napisano już sporo. 4. Alkohol - to samo, póki co nikt poważnie nie zalecił całkowitej abstynencji. 5. "Praca stresuje" - twierdzenie równie stanowcze, co durnowate. Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Głupoty piszesz 02.10.08, 11:37 kawiarniany.filozof napisał: > 1. W ciągu dekady, powiadasz? Niniejszym informuję cię, że już w > starożytnej Grecji istniał ruch orfików, którzy nie jedli mięsa. I cóż z tego, że istniał? Jakiegoś wielkiego sukcesu ewolucyjnego raczej nie osiągnął, zważywszy na odsetek wegetarian we współczesnym społeczeństwie, prawda? > 2. Na coś i tak trzeba umrzeć, owszem. Tylko, że masz wybór, czy > umrzesz np. 5 lat wcześniej czy później, i czy umrzesz ze starości > (wskutek wyczerpania się sił organizmu) czy na jakąś chorobę. Owszem, wybór jest, ale wbrew propagandzie wegetarian nie przebiega pomiędzy jedzeniem mięsa, a niejedzeniem. > 3. Rezygnować z seksu - pardon, nikt poważny dotąd nic takiego nie > zalecił (nie mówimy tu o "naukowcach" z różnych katolickich > "uczelni", bo ci pewnie popełnili parę ton takich publikacji). A o > zaletach rezygnacji z mięsa napisano już sporo Owszem, napisano sporo, ale traktować to trzeba z taką samą powagą, jak katolickie publikacje dowodzące szkodliwości onanizmu. Straszenie różnymi chorobami po to, żeby uzyskać pożądane z innych powodów zachowania jest, jak widać, bardzo starą techniką manipulacji. > 4. Alkohol - to samo, póki co nikt poważnie nie zalecił całkowitej > abstynencji. Jak to, nie? A prohibicja w Ameryce to skąd się wzięła? > 5. "Praca stresuje" - twierdzenie równie stanowcze, co durnowate. W czym tkwi durnowatość tego stwierdzenia? Odpowiedz Link Zgłoś
maquina Re: Głupoty piszesz 02.10.08, 11:44 > 2. Na coś i tak trzeba umrzeć, owszem. Tylko, że masz wybór, czy umrzesz np. 5 > lat wcześniej czy później, i czy umrzesz ze starości (wskutek wyczerpania się > sił organizmu) czy na jakąś chorobę. Myślę, że przeceniasz możliwości 'umierania ze starości'. Raczej żyjąc hiper-zdrowo odbierasz sobie części przyjemności z życia, za które dostajesz kilka lat więcej wleczenia się po klinikach i szpitalach :) Odpowiedz Link Zgłoś
turzyca Re: Tylko kotre wedliny? 02.10.08, 13:16 arek74.1 napisał: > No bez przesady. Artykol powinien byc troche bardziej krytyczny. Jest chyba > jakas roznica miedzy hambyrgerem, czy smieciowa parowka, a dobrze zrobiona > kielbasa, czy tez szynka (nie mowie o tych z puszek). Smieciowa parowa nie jest miesem, wiec nie byla przedmiotem artykulu. Artykul odnosil sie do miesa. Zarowno przetworzonego przemyslowo - szynka, kielbasa, poledwica itd jak i nieprzetworzonego - kotlety, pieczenie, sznycle. Czlowiek przez kilkaset > tysiecy lat przystosowal sie do jedzenie miesa i nie mozna w ciagu dekady zrobi > c > z niego konia jedzacego zielenine. Zeby nie platac sie po indianskich braminach i innych, ktorzy od tysiacleci sa wegetarianami, zostanmy w Europie. Przecietna rodzina chlopska (a na wsi mieszkalo ponad 75% ludnosci), te tam 10 osob, bila swinie, jedna swinie, w grudniu. Swinie byly wtedy nieco mniejsze, zalozmy ze do jedzenia nadawalo sie 200 kg. Czyli 20 kg miesa na lebka rocznie. Obecnie statystyczny Polak je okolo 70 kg miesa. Drobna roznica, prawda? Tym drobniejsza, ze obecnie nikt nie ma 12-godzinnego dnia pracy fizycznej. O szansach na upolowanie czegos przez jaskiniowca nie bede mowic. Nie jestem piewca wegetarianizmu, ale nie lubie "historycznych" argumentow, ktore nie maja pokrycia w historii. Odpowiedz Link Zgłoś
tlenek_wegla Re: Tylko kotre wedliny? 02.10.08, 15:00 Na moj gust nie przetworzone mmieso to tylko surowe. Gotowanie, pieczenie itp to tez przetwarzanie. I okazuje sie wtedy, ze rakotworcze sa konserwanty, dodatki koloryzujace, czy WWA pochodzace ze spalania miesa na grilu. Odpowiedz Link Zgłoś
kakens Re: Wędliny szkodliwe jak papierosy? 02.10.08, 08:42 Wegetarianie też kiedyś umrą. Wszyscy, co do jednego. Jak każdy człowiek na tej ziemi. Mamy coraz więcej różnych oszołomów, którzy chcą na siłę robić innym dobrze. Zakazywać palenia, alkoholu, narkotyków, mięsa, jazdy samochodem. Może zajmijcie się sobą i odczepcie się od innych? Fajnie, że taka informacja jest rozpowszechniana, zakładam, że badania są wiarygodne. Tylko na informowaniu powinno się zakończyć. Żadnego przymusu. Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Wędliny szkodliwe jak papierosy? 02.10.08, 09:13 > Fajnie, że taka informacja jest rozpowszechniana, zakładam, że > badania są wiarygodne. Tylko na informowaniu powinno się zakończyć. > Żadnego przymusu. Informacja jest tak samo wiarygodna, jak każda informacja na usługach ideologii. Celem ruchów pro-zwierzęcych nie jest ludzkie zdrowie, tylko dobro zwierząt. Ktoś, kto głosi: "nawet, gdyby badania na zwierzętach miały przynieść lekarstwo na AIDS, będziemy przeciwko nim" (Ingrid Newkirk, przewodnicząca PETA), jest ostatnim, którego należałoby słuchać w kwestii zdrowia ludzkiego. Odpowiedz Link Zgłoś
jwojnar A może jakieś dane statystyczne podać? 02.10.08, 10:59 Może mięso jest szkodliwe, może nie. Jeśli będą dane statystyczne pokazujące ryzyko zachorowania, to pogadamy. Publikując takie alarmistyczne informacje bez wiarygodnych badań, można tylko nastraszyć maluczkich, ale ten rodzaj propagandy należy zostawić brukowcom. Odpowiedz Link Zgłoś
gazetabb Wędliny szkodliwe jak papierosy? 02.10.08, 09:34 Faktem jest, że w wegetarianizmie podoba mi się jedno - mnie nie dotyczy. Odpowiedz Link Zgłoś
turbo_wesz Re: Wędliny szkodliwe jak papierosy? 02.10.08, 12:57 bez przesady - wegetarianie mają świetne pomysły na przygotowanie roślin do jedzenia - wystarczy dodać mięsa i pyszne danie! :D Odpowiedz Link Zgłoś
kwaczynsky_pan Kolejny argument... 02.10.08, 09:54 ...przeciwko publicznej służbie zdrowia. Czemu od każdej przepracowanej minuty mam odkładać na leczenie ludzi robiących głupie rzeczy ze swoim zdrowiem? Jeżeli ktoś chce jeść mięso, niech je i niech sobie nawet uważa, że to zdrowe i smaczne, lecz, na Dzeusa! i Kwa!, czemu ja mam płacić za kurowanie jego strutych trzewi?:( Odpowiedz Link Zgłoś
ojapierdziu Re: Kolejny argument... 02.10.08, 10:26 Rozumiem, że jak ty zachorujesz na jakąś chorobę wirusową albo ulegniesz wypadkowi to ja też nie muszę na ciebie płacić? Czy mam rozumieć, ze wegetarian gruźlica/ospa/kiła/AIDS/etc. i wypadki się nie imają? Bo w końcu czemu mam płacić na ludzi, którzy się nie szczepili/wyleźli nieuważnie na drogę/podejmowali ryzykowne zachowania seksualne. [dla niekumatych, to był sarkazm] Odpowiedz Link Zgłoś
kwaczynsky_pan Re: Kolejny argument... 02.10.08, 10:58 Dla mnie to byłby idealny stan, gdybym przez resort zdrowia był rozliczany tylko za siebie samego. Plus z chęcią pomogę tym, którzy pomocy rzeczywiście potrzebują. Problemem jest, iż w chwili obecnej ładuję swoje pieniądze w ludzi, którzy, według mnie, systematycznie się wyniszczają. Dajmy już siana z żarciem mięcha, są inne przykłady. Jeśli np. dla kogoś jedyną aktywnością fizyczną jest klęczenie w Kościele, albo zainteresowanie sportem pojmuje jako wlewanie w siebie bro podczas transmisji z meczu, to czemu, pytam, czemu ja mam za to płacić? W takim śmierdzącym układzie równie dobrze mógłbym zacząć płacić za działki dla narkomanów. Aha, oczywiście nie uważam, iż żadne choroby nie imają się wegetarian, ponieważ niektóre z nich nie są aż tak mocno uwarunkowane dietą. Druga rzecz - z doświadczenia wiem, że 'dyskusje' na temat jedzenia i niejedzenia mięsa są jałowe i niemal zawsze prowadzą na interpersonalne manowce porośnięte cierniami inwektyw. Dlatego nie czynię tu istotnym absolutnego rozdziału na prawdziwe 'szkodzi' i 'nie szkodzi', a jedynie wskazuję na ogólną, porządaną zasadę życia w zbiorowości. Odpowiedz Link Zgłoś
kakens Re: Kolejny argument... 02.10.08, 11:29 > są inne przykłady. Jeśli np. dla kogoś jedyną aktywnością fizyczną jest > klęczenie w Kościele, albo zainteresowanie sportem pojmuje jako wlewanie w > siebie bro podczas transmisji z meczu, to czemu, pytam, czemu ja mam za to > płacić? A czemu oni mają płacić za Twoją złamaną na nartach nogę, kontuzje? Nie znam osoby która w 100% byłaby fair wobec tego systemu, każdy w jakiś sposób się niszczy, a inni mogliby zapytać czemu mają za to płacić? Odpowiedz Link Zgłoś
kwaczynsky_pan Re: Kolejny argument... 02.10.08, 11:58 Ale ja właśnie nie chcę by oni płacili za moją złamaną nogę! Jestem uczciwym człowiekiem i sam płacę za swoje zobowiązania. W chwili obecnej jestem systematycznie okradany przez państwo, ponieważ z publicznej służby zdrowia staram się nie korzystać. Z tego prostego względu, iż pieniądz przepompowany przez zawiłe kiszki budżetu traci właściciela. Dlatego też, gdy przychodzę do lekarza karmionego z państwowej misy nie jestem dla niego klientem, a co najwyżej petentem. Przyzwyczajeni do takiego układu medycy mają mocno utwierdzone poczucie swojej boskości i wszechmocy. Nie akceptuję takich chorych układów w służbie zdrowia. Wolę przyjść i zapłacić za usługę. Ja zamawiam, usługodawca wykonuje. Prosty i skuteczny mechanizm. Na koniec jeszcze zgodzę się z Tobą co do słów: <<Nie znam osoby która w 100% byłaby fair wobec tego systemu...>>. Z tego wyciągam taki wniosek, iż ów system powinien być jak najmniejszych rozmiarów, tak by nie tworzyć zbyt rozległej przestrzeni dla małych i dużych oszustów. Odpowiedz Link Zgłoś
turbo_wesz Re: Kolejny argument... 02.10.08, 13:01 istnieje pogląd, że, bez opieki państwa nad służbą zdrowia, medycyna nadal polegałaby na upuszczaniu krwi i robieniu lewatywy. coś w tym jest, chociaż doskonale rozumiem twój punkt widzenia, a w przypadku polskiej służby zdrowia - sytuacja jest taka, że lewatywa oraz upuszczanie krwi to byłby postęp Odpowiedz Link Zgłoś
polska_baba W Twoim rozumowaniu tkwi błąd 02.10.08, 16:28 Bierzesz pod uwagę wyłącznie koszty leczenia, a umykają Ci inne aspekty sprawy. Ludzie, którzy chorują, z reguły krócej żyją. Co "wydasz" na nich leczenie "odzyskasz" z nawiązką krócej wypłacając im emeryturę. Nawiasem mówiąc, osobiście znam osobę, która rozwaliła sobie nogę na nartach, mając trzydzieści parę lat, i od prawie 15 lat dostaje rentę! Jej narty kosztowały już nas ponad 100 tys. Znałam też pana lubiącego dobrze zjeść (mięsko, ale miał jedynie niewielką nadwagę) i jeszcze lepiej wypić, który w wieku ok. 60 lat zabrany przez pogotowie z pracy leżał w szpitalu raptem dwa dni, bo trzeciego już nie żył. Na tę "usportowioną" pierwszą będziesz jeszcze dłuuuugie lata płacił. Ta druga nie odbierze ani grosza z należnej emerytury, a i leczenie jej kosztowało dużo mniej niż wynosiły płacone przez nią składki. Rozpatrywanie tych spraw w aspekcie ekonomicznym jest idiotyzmem. Gdybyśmy chcieli tak na to patrzyć, to trzeba by w pierwszym rzędzie kazać płacić za leczenie i odebrać renty socjalne oraz zasiłki tym wszystkim młodym ludziom, którzy przez własną głupotę ulegli wypadkom, jeszcze zanim zaczęli płacić jakiekolwiek składki. A to byłoby przecież okrucieństwo. Odpowiedz Link Zgłoś
ginsburg Re: Kolejny argument... 02.10.08, 13:01 Oj człowieku, a zdajesz sobie sprawę z tego, ile kosztują świadczenia medyczne? Ile kosztuje np leczenie białaczki, raka, rzadkich chorób genetycznych? To są ogromne koszta, i nie ma takiego systemu w którym byś płacił ze swoich pieniędzy tylko za własne świadczenia. Przecież tak jak publiczny ubezpieczyciel jak i prywatny działają, na zasadzie, że odprowadzasz składki do jednego wspólnego koszyka i wtedy dany Fundusz przeznacza je na pokrycie danych świadczeń medycznych, ale dotyczy to wszystkich osób które odprowadzają składki. Model w którym wpłacasz określoną kwotę i tylko do wysokości tej kwoty ubezpieczyciel będzie pokrywał koszta, jest nierealny i bardzo groźny. Ludzie gorzej sytuowani, nie mieliby wówczas żadnej szansy na otrzymanie skomplikowanych świadczeń dotyczących chorób długoterminowych. Co zresztą mówić o biednych, przeciętny człowiek nie byłby w stanie pokryć takich kosztów. A co do systemu prywatnych ubezpieczeń warto prześledzić system amerykański i prześledzić jego wszystkie wady. Naprawdę, nikt by tego u nas nie chciał. Noo, także zamiast krzyczeć, to moje i tylko moje, jestem egoistą, naprawdę warto się zastanowić, czy gdyby mi przytrafiła się skomplikowana choroba, czy będę w stanie jej sprostać. Prędzej czy później, każdy potrzebuje trochę pomocy. Odpowiedz Link Zgłoś
kwaczynsky_pan Re: Kolejny argument... 02.10.08, 14:08 Optuję za redukcją systemu, a nie jego likwidacją. Zdaję sobie sprawę, że wiele zabiegów jest bardzo drogich, zdaję sobie też sprawę, że życie pisze różne scenariusze. Chodzi mi o to, aby publiczna służba zdrowia nie była dziurawym worem, z którego sypie się na wszystkie strony. Jeżeliby brak zdrowia kosztował, to może więcej osób zastanowiłoby się nad choć godzinką biegu tygodniowo albo układaniem posiłków tak, by zapewniały (z ogromną nadwyżką zazwyczaj) nie tylko minimalne 2000 kcal dziennie? Odpowiedz Link Zgłoś
ginsburg Re: Kolejny argument... 02.10.08, 15:56 Hmmm myślę, że nie potrzeba jakiś dramatycznych zmian, by system, nawet nasz zaczął działać w miarę normalnie i to bez totalnej prywatyzacji, która według mnie nie byłaby pozytywem. Niestety jednak, że zbyt wielu osobom, bałagan w służbie zdrowia jest na rękę. Wielu lekarzy, pielęgniarek, czerpie profity z braku porządku i kontroli. I to jest smutne. Odpowiedz Link Zgłoś
michaelrym Re: Kolejny argument... 02.10.08, 13:41 To ludzie robiacy glupie rzeczy ze swoim zdrowiem placa za ciebie i twojego przyszlego Alzheimera, madralo. Jak wyliczono juz pietnascie lat temu w majacej obsesje na punkcie zdrowia Kanadzie, niepalacy emeryt kosztuje rzad przecietnie ok 27000 dolarow wiecej niz niepalacy - bo zyje dluzej i dluzej choruje. Malo tego, palacy czesto placa nie tylko za swoje leczenie, ale takze leczenie innych - bo wiekszosc ceny jednej paczki fajek to podatek. Odpowiedz Link Zgłoś
kwaczynsky_pan Re: Kolejny argument... 02.10.08, 14:10 Jestem zwolennikiem eutanazji, więc za mnie płacić nie będą.:) Odpowiedz Link Zgłoś
tlenek_wegla Re: Wędliny szkodliwe jak papierosy? 02.10.08, 10:02 To nie wedliny, tylko konserwanty w nich. Odpowiedz Link Zgłoś
stasieczek5 Wędliny szkodliwe jak papierosy? 02.10.08, 10:28 Czy ktoś wie gdzie można kupić szynkę zrobioną z mięsa i bez tego chemicznego KAŁU ?! Chociaż 10 dkg, raz do roku, abym mógł zapamietać smak takiego delikatesu ! Czy istnieja jeszcze NORMALNE świnie, z normalnego mięsa znanego z bajek i opowiadań historyków ? A może już takich szynek nie ma ?! Odpowiedz Link Zgłoś
tlenek_wegla Re: Wędliny szkodliwe jak papierosy? 02.10.08, 11:48 Sa, sa. Ja znam specjaliste, ktory ze swinki potrafi zrobic pysznosci i robi to wlasciwie przy Tobie. Jesli dysponujesz mala gospodareczka ze stodola, ktora moze skryc te dzialania przed zawistnymi sasidami, to mozesz sobie na swieta szyneczke, kaszaneczke, kielbaski zrobic. Roznica miedzy tymi i kupionymi jest fenomenalna. Odpowiedz Link Zgłoś
g.r.a.f.z.e.r.o Re: Wędliny szkodliwe jak papierosy? 02.10.08, 12:04 Proponuję dziczyznę - co prawda nie jest taka sama w smaku jak świnka(bo dzik ma znacznie chudsze mięso), ale jeśli masz znajomego myśliwego i masarza to zrobią ci szynkę jak należy. Jedzenie mięsa nie powoduje kłopotów zdrowotnych - powoduj je jedzenie tanich produktów mięsopodobnych. Odpowiedz Link Zgłoś
palestrina2005 Całe życie jest generalnie szkodliwe dla człowieka 02.10.08, 10:31 Całe życie jest generalnie szkodliwe dla człowieka i prowadzi go do śmierci. Świetnie to ujął jeden z filmów: "Życie - śmiertelna choroba przenoszona drogą płciową"... To moje przesłanie dla przeciwników mięsa... A wszelkie teksty typu - mieszkańcy krajów śródziemnomorski żadziej chorują na raka - pamiętajmy że oni mają inną budowę ciała inne genetycznie uwarunkowane przyzwyczajenia. Cżłowiek z północy - Polak - od wieków jadł mieso a więc jest do niego genetycznie przyzwyczajony. Inna sprawa to te wszystkie konserwanty - faktycznie żywność staje się coraz większym świństwem - ale nie dotyczy to tylko mięsa. A więc jakie rady: nie oszczędzać na żywność, poświęcać jej kupowaniu wiecej czasu niż kiedyś, kupujac czytać etykiety i zastanawiać się co ma mniej konserwantów... Odpowiedz Link Zgłoś
adwach Inną budowę ciała? 02.10.08, 11:17 to że niby mają 3 żołądki i 2 wątroby? Walnij się w łeeb! Odpowiedz Link Zgłoś
tlenek_wegla Re: Inną budowę ciała? 02.10.08, 11:46 Rak to choroba genow. Niektore nacje sa szczegolnie podatne ze wzgledu na homogenny charakter ich genomow. Szwedzi, finowie, odizolowani od reszty populacji europejskiej przez wieki etc. W tych populacjach mozna zauwazyc szczegolna podatnosc i zwiekszone prawdopodobienstow zpaadania na rozne choroby genetyczne. W tym - raka. Odpowiedz Link Zgłoś
bachczysaraj Akurat kuchnia śródziemnomorska 02.10.08, 17:33 z potraw wegetariańskich nie słynie i jest bardzo zróżnicowana - mięso, ryby, wielkie ilosci warzyw i oliwy. I wino oczywiście. Ale nadmiar czerwonego mięsa jest z pewnością zabójczy dla organizmu - wystarczy sobie popatrzeć na przeciętnych polskich 50-latków i porównać z ich np. japońskimi równieśnikami wychowanymi na suszi a nie na schabowym. Odpowiedz Link Zgłoś
foto.modelki mięso nie ma smaku 02.10.08, 11:20 wiele lat jesteśmy opóźnieni w rozwoju. gdy w innych częściach świata przykłada się większą wagę do jedzenia warzyw i owoców u nas w dalszym ciągu, króluje moda na schabowy, pętko kiełbasy czy naszprycowaną chemikaliami parówkę. gdy wiele lat temu stwierdzono, że zupki w proszku szkodzą my dajemy sobie aplikować bez żadnej refleksji to g. stołujemy się w mcdonaldach, kf i innych żałosnych fastfoodach. kilka lat temu przestałam jeść mięso. nie żałuję. dzisiaj dziwię się sobie dlaczego wcześniej to robiłam. wegetariańskie potrawy mają większą różnorodność smaku:)) Odpowiedz Link Zgłoś
kakens Re: mięso nie ma smaku 02.10.08, 11:35 Gratuluję, ale czy ja latam po forach i chwalę się co jem? Uważasz, że to jest normalne? {Populizm mode on} Żeby być wredną, czy to ok w stosunku do tych najbiedniejszych, których nie stać na bogatą w warzywa dietę? {Populizm mode off} Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: mięso nie ma smaku 02.10.08, 11:45 Ze względu na kwestię smaku mięsa wegusie dzielą się na dwie frakcje. Jedna z nich głosi, że mięso nie ma smaku, druga, dla odmiany, twierdzi, że mięso jada się tylko dla smaku. Co ciekawe, ta odmienność nie prowadzi nie tylko do jakichkolwiek sporów, walk frakcyjnych, ale nawet do refleksji. :-) Odpowiedz Link Zgłoś
adwach [...] 02.10.08, 11:21 Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
ad00 Jedzenie warzyw powoduje śmierć! 02.10.08, 11:49 Takie są fakty i nie można im zaprzeczyć. Jak wykazują dane statystyczne, w XIX wieku blisko 90% populacji jadło w swoim życiu ogórki i inne warzywa. I co? Wszyscy już nie żyją! Odpowiedz Link Zgłoś
guru133 Obok fundamentalistów religijnych pojawili się 02.10.08, 12:02 fundamentaliści żywieniowi propagujący wegetariańską dietę jako jedynie słuszną. Niestety, jak to ze skrajnościami bywa ich racje są zaledwie cząstkowe. Znam osobiście ludzi, których wegetarianizm doprowadził do chorób, głównie związanych z przemianą materii i właśnie brakiem żelaza, bo niestety ani szpinak, ani szczaw ani inna roślina nie jest źródłem łatwo przyswajalnego przez organizm ludzki żelaza, więc aby uniknąć anemii, trzeba niestety sięgać po sztuczne tabletki. Odpowiedz Link Zgłoś
buniator Wędliny szkodliwe jak papierosy? 02.10.08, 12:12 Bardzo przepraszam, ale amerykańscy naukowcy zapomnieli o jednym istotnym fakcie - to, co w Stanach uchodzi za mięso trudno tak naprawdę nazwać mięsem... O hamburgerach w szkole wolę się w ogóle nie wypowiadać :-P A to, co naprawdę zabija, to raczej to, co się do tego mięsa pakuje... Odpowiedz Link Zgłoś
stawonog wystarczy na nie popatrzec 02.10.08, 12:30 To co u nas funkcjonuje jako wedliny odrzuca smakiem i zapachem. Ale sa miejsca, gdzie mozna kupic wedliny po ktorych nie boli brzuch :) i są miejsca gdzie steki smakują bosko.... Odpowiedz Link Zgłoś
dem0kryt Nie lubię wegetarian... 02.10.08, 12:25 Wyżerają żarcie mojemu żarciu... Poza tym, uważam, że w wielkich miastach powinny być ustawione billboardy z napisami: Wdychanie powietrza miejskiego może być przyczyną wielu groźnych chorób... Odpowiedz Link Zgłoś
wj_2000 Wędliny szkodliwe jak papierosy? 02.10.08, 14:31 Przeczytałem wszystkie posty i jestem zdumiony jak bardzo nie na temat jest większość wypowiedzi. Artykuł nie jest propagowaniem wegetarianizmu! Zwraca uwagę w pierwszej kolejności na szkodliwość WĘDZENIA. edlina to nie każdy mięsny produkt do chleba jak niektórzy sądzą a produkt WĘDZONY. I nie sa szkodliwe dodatki w rodzaju białka sojowego, czy innych "świństw" (choć akurat ŚWIŃstwem to jest to najczystsze mięso ze ŚWINI), ale DYM i SALETRA. A te akurat występują w większej nawet ilości w tych tradycyjnych "za stodołą" zrobionych "pysznych" i drogich wędlin. Mięso, z umiarem, można i trzeba jeść, ale świeże - pieczone, gotowane, nawet smażone na dobrym tłuszczu (polecam olej z pestek winogron). Przyjęło się u nas, że takie mięso to podaje sie na obiad. Rano, czy wieczorem, to ma być szynka, parówki, czy inna "żuławska", czy Śląska. Otóż nawet gdy ktoś nie bardzo ma czas przyrządzić na kolacje dania typowo obiadowego i przyzwyczaił sie do kanapek, to przecież można zrobic na obiad więcej pieczeni, czy kotletów i jeść je potem na zimno. WĘDLINY - won! Mięso(szczególnie drobiu, ryb, cielęce) - TAK. Taka jest wymowa tego artykułu. Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Wędliny szkodliwe jak papierosy? 02.10.08, 15:28 wj_2000 napisał: > Artykuł nie jest propagowaniem wegetarianizmu! Nie masz racji. Artykuł traktuje właśnie o propagowaniu wegetarianizmu przez organizacje wegetarian, a obraną formą tej propagandy jest manipulacja strachem o zdrowie. Gdyby było inaczej, tzn. chodziło naprawdę o zdrowie, a nie wegetarianizm, po cóż byłoby kończyć newsa lekko tylko zakamuflowanym zaproszeniem na obchody "dnia wegetarianizmu"? Odpowiedz Link Zgłoś
ambush Wędliny szkodliwe jak papierosy? 02.10.08, 16:08 zastanawia mnie fakt, iz moi dziadkowie z lat 1910 do wojny, pomimo tego iż wiadomo jakie były to czasy w polsce, żyli średnio około 90 lat. Z tego co pamietam to większośc posiłków było mięsnych. Ktoś słusznie napisał, nie pamietam nicka, że truje nas chemia wprowadzona do wędlin itd. Kto z nowego pokolenia lub z lat 50-60 20 wieku, pozyje 90 lat? Bez mięsa już dawno byśmy wiginęli. Odpowiedz Link Zgłoś
rwakulszowa Re: Wędliny szkodliwe jak papierosy? 02.10.08, 16:30 Ale w 19 wieku szczodrze stosowano saletrę i wedzono niemal wszystko wiec skąd ten argumnet że sa szkodliwe ? Odpowiedz Link Zgłoś
rwakulszowa Wędliny szkodliwe jak papierosy? 02.10.08, 16:20 Jakiego przecietnego Polaka stać żeby jeśc mieso trzy razy dziennie ? Jak czytam takie idiotyzmy, to znaczy że cały artykuł nadaje sie do podtarcia ! ZYCIE JEST NIEZDROWE !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
yanas83 Wędliny szkodliwe jak papierosy? 02.10.08, 16:43 Wegetarianizm? To po jaką chol..ę człowiek wymyślił ogień??? Najlepiej wróćmy na drzewa:) Odpowiedz Link Zgłoś
wyksztalciunio Wędliny szkodliwe jak papierosy? 02.10.08, 17:04 Wegetarianie mają rację.Oni po prostu.....zdrowsi umrą. Odpowiedz Link Zgłoś
sooon1 Wędliny szkodliwe jak papierosy? 02.10.08, 17:40 Czytałem wasze opinie i mam pytanie czy to te fora są sponsorowane czy też tacy durni ludzie się tu wypowiadają:D.K...a tego nie można czytać a szczyt debilizmu sięga zenitu:D Odpowiedz Link Zgłoś
eeeee1 Wędliny szkodliwe jak papierosy? 02.10.08, 18:23 zawsze mialem szacunek do wegetarian za to, ze wierza w jakas tam ideologie ale dopiero po tym artykule sie dowiedzialem jaka debilna jest ta ideologia; jak chcą wcinać trawę to niech to robią ale po cichu i od miesozercow niechh sie odczepią; Odpowiedz Link Zgłoś