Dodaj do ulubionych

My, Ablowie, czyści jak łza

    • cartahena My, Ablowie, czyści jak łza 05.10.08, 21:06
      Pytanie nie ma wiekszego sensu, poniewaz wiekszosc z czytelnikow
      nigdy nie znalazlaby sie na miejscu generala. On nie znalazl sie na
      tym miejscu przypadkowo. "Zapracowal" na ta pozycje przez cale
      zycie. Dla mnie jest zdrajca, od momentu, kiedy zaprzedal sie
      sowietom. Syn ziemianskiej rodziny. Nie ma wiec co sie uzalac
      nad "biednym czlowiekiem", ktory znalazl sie w niewygonej pozycji,
      kiedy niby musial wybrac "mniejsze zlo". On doskonale wiedzial, ze w
      takiej sytacji bedzie mogl sie znalezc. Jego wybor nie byl wcale
      dramatem czlowieka rozdartego.
      A rozmywanie winy Jaruzelskiego przez twierdzenie, bardzo poplularne
      wsrod bylych komuchow, "ze wszyscy byli umoczeni", bo zyli w PRL,
      jest po prostu niebywala podloscia.
      • 5.kazik02 Re: My, Ablowie, czyści jak łza 05.10.08, 22:16
        Dlaczego wszyscy urodzeni wychowani na PRL-OWSKIM chlebie razem z
        Kaczyńskimi.PRL ich wykształciła dała pracę której nie szanowali
        Dalej jej nie szanują chcą tylko drugich niby winnych karać zrównać
        z ziemią ale nie myślą ,że oni też może źle postępują.Przecież nie
        wiadomo czy w 81 w święta Bożego Narodzenia nie płynęłaby krew bo
        tego nie przeżyliśmy.Opamiętajmy się wraszcie budujmy a nie
        sprzedajmy tego co zrobiła PRL.Niech dzieci ubogich robotników-
        chłopów nie będą wyśmiewane ,niech razem z waszymi będą na wczasach
        czy koloniach.Będąc na miejscu Jaruzelskiego mając tą wiedzę i
        widząc na co się zanosi zrobiłbym to samo.
    • franciszekszwajcarski pan Stefan chyba na głodzie... 05.10.08, 22:09
      wódka sie skończyła, że tak majacze i blebla ?
    • kostek_2004 Pamiętam 05.10.08, 22:14
      Pracowałem wtedy w firmie posiadającej oddziały we wszystkich województwach.
      Teleks grzał się od ciągłego drukowania wieści z Polski. Wieści strajkowe,
      ostrzeżenia, warunki, listy pracowników, których nie wolno przyjąć do pracy pod
      żadnym pozorem, listy wrogów, hasła ekonomiczne co jedno to bardziej księżycowe
      - sieci poziome itp. Slaby i bojacy sie rząd ustępujący bezustanie Solidarności
      która rzucała hasła dobrze brzmiące ale zupełnie nierealne ekonomicznie.
      Rekompensaty za inflację uzupelniające kwadratowo zarobki dodatkowo o to co i
      tak wzrosło w poprzednim kwartale, Kolejne zera dopisywane do banknotów.
      Inflacja 70% miesięcznie. Przecież te żądania były podpowiadane przez "doradców"
      - a kto ich wtedy finansował? Po latach Ameryka powiedziała że to była najtańsza
      rewolucja, wydali na nią niespełna 50 mln dolarów. Widoczna polityka ZSRR która
      za chwile spokoju nagradzała nas dostawą butów ( bo sami ich juz nie
      produkowalismy) a za niepokój karała ograniczeniem ropy. Paprykarz Szczeciński.
      Pielgrzymki władzy do Rosji i innych sąsiadów by poratowali przed zimą. Pewnie
      musieli coś tam obiecać - ze będą bronić socjalizmu jak niepodległosci. W samej
      Solidarności też przemiany. W ilu regionach ludzi niegłupich zastąpili krzykacze
      - kto głośniejszy ten lepszy - sam to widziałem u nas - przemilcze nazwiska ale
      pewnie wszyscy to widzieli. Na posiedzeniach Regionu do głosu dochodziły niemal
      wyłacznie takie osoby. Nie wiem jaka miałyby moc sprawczą w przypadku jakichs
      wydarzeń, ale atmosfera była właśnie taka. A ja miałem małe dzieci, szła zima i
      "oczywistą oczywistością" była rewolucja zaplanowana przez Solidarność na 17
      grudnia. Nie byłem szczęśliwy kiedy Generał wprowadził stan wojenny. Jakaś
      bezsilność i złość. Ale zaraz potem ulga - uniknęliśmy najgorszego. A potem
      niestety powrót do polskiej normalności - jakieś niekompetentne Rady Wojskowe,
      podziemna Solidarność - bardziej ulotkowa niż praktyczna. Sankcje ekonomiczne
      wyżebrane przez doradców Solidarności,Wildsztajny i Chojeckie dziwnie w porę
      ewakuowani za granicę, kartki a wreszcie koniec stanu wojennego, odejście wielu
      porządnych ludzi z Solidarności, nagle pojawili sie ponoć najbardziej
      poszkodowani i rozpychali sie łokciami, wkrótce potem weszli do władz. Zostali
      posłami, ministrami, Sędziami Trybunałów. Hasła Solidarności - tej 10
      milionowej- poszły w kąt - zaczeliśmy budować kapitalizm. Kto tego nie widzal -
      ten kłamie albo dorabia sobie jakąs ideologię Nie wiem czy w przypadku rewolucji
      17go grudnia sowieci weszliby do Polski czy nie, oni zresztą już tu byli. Myśle
      że wpierw zakręciliby kurek z ropą, weszliby dopiero po jakims czasie gdy już
      byłoby jasne że pies z kulawą noga się o nas nie upomni inaczej niż tylko
      słowami. Z perspektywy czasu uważam decyzje Generała Jaruzelskiego za niezwykle
      odważną. Jestem jednym z tych 60% którzy te decyzję popierają. Nie wiem czy mam
      racje i co by było gdyby.. Ale proszę mi nie odbierać prawa do mojej własnej
      oceny mojej własnej historii.
    • r1.danuta Co byś zrobił 13 grudnia 1981 na miejscu Jaruze... 05.10.08, 23:47
      Mam 65 lat.Moje życie, praca zawodowa w dużym zakładzie
      przemysłowym, doświadczenia wynikające z rozmów z wieloma ludżmi o
      różnych światopoglądach i doświadzceniu życiowym do dnia
      dzisiejszego nie pozwalają mi jednoznacznie ocenić ówczesnej
      sytuacji. Wiem jedno, że jakby weszli to na pewno Polski by nie było
      na wiele lat, i chyba każdy miałby znacznie mniej liczną rodzinę.
      Polski naród jest trudny i jego działania są nieprzewidywalne.
      Uważam, że uwagi na temat stanu wojennego są bardzo wyważone i
      mądre.Bo to prawda - olbrzymia część społeczeństwa brała udział pod
      tzw "przymusem" w realizowaniu tego stanu. Mnie nasuwa się inny
      temat. Stan wojenny już zaistniał i powstało coś nowego - PRON.
      Dlaczego o nim się milczy. Próbuje się włożyć do jednega garnka
      naszego kosmonautę - cóż wstąpił do WRON i krakał jak wrona.
      Póżniejsze działania ludzi w PRON były jeszcze bardziej haniebne. Ci
      ludzie donosili na znajomych,kolegów w pracy, brali udział w
      opiniowaniu ludzi - chcieli zastąpić ciało społeczne jakim były
      związki zawodowe. Prawda była taka, byli to ludzie żądni władzy! Też
      powinno się ich rozliczyć - bo jednak "nie weszli" i taka
      manifestacja nie była potrzebna. Na ten temat można by pisać tysiące
      stron. Jest i było głoszonych wiele racji i poglądów. Chyba Pan
      premier Mazowiecki miał rację - oddzielic tamte działania i nie
      zdążł powiedzieć ludzi z tamtą przeszłością od rzeczywistości i
      zacząć działać dla dobra Ojczyzny a nie dla osobistych korzyści.
      Pozdrawiam RYSIO
    • sevho Co być zrobił na miejscu Stalina w 1940? 06.10.08, 01:39
      wydaje się, że autor obraża Czytelników, bo nie każdy chce się
      wyobrażać w roli Jaruzelskiego, esbeka, namiestnika Rosji, czy
      Stalina
    • yanuss nie wolno tak pytac... 06.10.08, 08:44
      Wyjatkowo ohydny tekst. Autor dziwnie zapomina o okresie poprzedzajacym
      wprowadzenie tego stanu. O tym, ze przygotowywano takie rzeczy prawie rok
      przed ogloszeniem, o wielu celowych prowokacjach, udawanych rozmowach nawet z
      Kosciolem. Rola wojska byla bardzo dwuznaczna, strzelaly oddzialy ZOMO ale
      wojsko ustawialo pierscien chroniacy tych ZOMO-wcow..Nie wspomina tez o
      ofiarach stanu wojennego, tych zabitych, tych skazywanych na dlugie wyroki,
      rodzin, pozbawianych zrodel utrzymania. Do 13 grudnia dazono z PREMEDYTACJA,
      nie wolno wiec takich pytan zadawac ludziom, ktorzy wtedy mysleli o lepszej
      przyszlosci. To partia i wladza chciala koniecznie wrocic do starych
      porzadkow, wszyscy wtedy mieli tego swiadomosc. I jeszcze jedno, nie ma w
      tekscie slowa o urabianiu politycznym zolnierzy, o tym, ze przedluzono sluzbe
      specjalnie po to, by wlasnie tak urobieni politycznie mogli brac udzial w
      pacyfikacjach.
    • urtasa z kur czy byk 06.10.08, 09:37
      Nudnawym i mocno wzdętym piórem właściwym raczej dla ćwierćinteligenta i
      propagandzisty "Trybuny Ludu" Autor nie odkrywa Ameryki. Oczywista,
      kolaborancka PZPR, na czele której stanął także gen. Jaruzelski, stworzyła
      machinę represji obejmującą również LWP i wykorzystywaną przeciwko Polakom.
      Tym większa hańba gen. Jaruzelskiego, który wysłał Polaków przeciwko Polakom.
      Szkoda, że prof. Chwin nie określił (choćby szacunkowo), jaki odsetek wyższych
      oficerów został przeszkolony w ZSRR; jaki procent tej zaprzedanej wrogowi
      kadry w roli oficerów politycznych tumanił poborowych. Szkoda, że nie
      wspomniał, że to wojsko utworzyli Rosjanie dla obrony własnych imperialnych
      interesów, Rosjanie, którzy wybili w Katyniu polskich oficerów. Ale czegóż tu
      oczekiwać od polskiego profesora...

      Ps. 1) Odpowiedź na pytanie jest truizmem. Każdy będący na miejscu gen.
      Jaruzelskiego i przez całe zawodowe życie wysługujący się ZSRR zrobiłby to
      samo: wydałby rozkaz użycia siły w obronie swojego zadka. To się gen.
      Jaruzelskiemu udało, a prof. Chwin jest tego najlepszym przykładem. Czy prof.
      Chwin ma umiar w lizaniu tyłka gen. Jaruzelskiemu?
      • art.usa Re: z kur czy byk 06.10.08, 11:20
        Brawo!
        Juz w tym temacie, jesteśmy jednego zdania.
        Oby tak dalej.

        Arek
    • crotalus1 My, Ablowie, czyści jak łza 06.10.08, 14:04
      Matka Kurka :: ndz., 10/05/2008 - 12:17

      Jeśli to takie ważne dla wielu, choć nigdy nie było ważne dla mnie, no to
      przeczytam ten przełomowy artykuł Stefana Chwina

      wyborcza.pl/1,76498,5766456,My__Ablowie__czysci_jak_lza.html
      o tym, że wszyscy jesteśmy Jaruzelskimi. Do tekstu byłem uprzedzony, ponieważ
      już sama zapowiedź tego tekstu jako sprawnej intelektualnie obrony generała
      Jaruzelskiego i jego czynów, zdystansowała mnie do tego co ewentualnie
      przeczytam, ale z czym się nigdy nie zgadzałem. Mimo uprzedzeń, a zgodnie z tym
      jak się powszechnie wymądrzam i śmiem doradzać innym, zabrałem się do lektury
      tekstu tak jakbym sam ten tekst napisał. Przy takim założeniu tekst czytał się
      wyjątkowo podle, ale dobrnąłem do kropki. Po lekturze odsapnąłem godzinkę i
      dopiero zabrałem się do analizy tego „co sam napisałem”. Dziwi mnie, że z
      pozycji znanego historyka i eseisty „popełniłem” tekst ni mniej, nie więcej
      tylko propagandowy. Cechą charakterystyczną tekstów propagandowych jest
      uniwersalność przekazu i to taka uniwersalność, którą można rozpropagować każdą
      ideologię. Teksty propagandowe odnoszą się do systemu wartości, dekalogu,
      moralności, etyki itp., ale tak się odnoszą, że wartości są instrumentami, na
      których ulubioną ideologiczną nutę pogrywa sobie propagandzista.

      Proponuję prosty eksperyment i prostą operację jakiej można dokonać na
      propagandowym tekście Stefana Chwina. W miejsce popularnego w Polsce nazwiska
      proszę wpisać znane światowe nazwisko Adolf Hitler, w miejsce przypuszczenia o
      groźbie radzieckiej interwencji wstawcie „kwestię żydowską”, no i trzeba będzie
      jeszcze usunąć parę dat oraz historycznych miejsc, ale tego raptem jest kilka,
      może ze trzy, góra pięć. W „historycznym” eseju Stefana Chwina, mamy bodaj kilka
      równoważników zdań, poświeconych faktom i wydarzeniom historycznym, reszta to
      jest w czystej postaci propaganda, żonglowanie emocjami i z biegiem tekstu coraz
      bardziej absurdalnymi porównaniami. Czystej wody propaganda. Propaganda
      relatywizująca i sprowadzająca do jednego poziomu Wojciecha Jaruzelskiego i
      chłopa kieleckiego, któremu założono mundur po 8 klasach podstawówki, a wiedza
      chłopa na temat zagrożenia, czy też braku zagrożenia interwencją radziecką była
      taka, jak wiedza chłopa na temat trzeciej zasady termodynamiki, czyli chłop po
      prostu nie miał pojęcia nie tylko o definicji, ale i o istnieniu.

      Stawianie takiej tezy, że wszyscy jesteśmy Jaruzelskimi i wszyscy wprowadziliśmy
      stan wojenny, można posumować wieloma słowami, tylko nie słowami historycznymi i
      intelektualnymi. Jeśli nawet ulitować się nad Stefanem Chwinem i nie nazywać
      tego co spłodził propagandą, to więcej niż demagogią tego tekstu nazwać się nie
      da. Po eksperymencie podmieniającym ideologie i nazwiska ideologa, mamy
      dokładnie to co zrobił Jacek Kurski z dziadkiem i samym Donaldem Tuskiem,
      podobieństwo jest wręcz uderzające. Oto młody chłopak, nie trafia do polskiego
      czołgu, co ma rozjeżdżać polskich robotników, ale do niemieckich okopów, w
      których strzela się do podludzi, w tym Polaków. Czym się różni dziadek Tuska od
      Adolfa Hitlera? Trzymając się tezy Chwina dziadek Tuska różni się tym od
      Hitlera, czym różni się kielecki chłop od Jaruzelskiego i mówiąc krótko różnią
      się mundurami. Dowody? Bardzo proszę Chwin przytacza dowody w postaci
      propagandowych pytań. Czy dziadek Tuska pociągnął za sobą choćby jeden pluton
      przeciw faszystom, czego tak spontanicznie i bezrefleksyjnie domagał się od
      kieleckiego chłopa Stefan Chwin? Czy dziadek Tuska przypomniał sobie o dekalogu,
      gdy świstały mu nad głową polskie i alianckie kule?

      Jeśli tego wszystkiego dziadek Tuska nie zrobił, w świetle „intelektualnej i
      historycznej” analizy Chwina, dziadek Tuska jest nie tylko faszystą, ale
      antysemitą, który w równym stopniu co Rudolf Hess odpowiada za holokaust. To
      prosta implikacja zaczerpnięta z tekstu Stefana Chwina, na którą można się
      oburzać i słusznie zarzucać demagogię, ale to już trzeba zarzucać Stefanowi
      Chwinowi, nie mnie, ja tylko analizuję i staram się nie pisać głupot.

      Tekst propagandowy ma też to do siebie, że on chwyta za serce. Oto syn wraca do
      domu ze zwieszoną głową, ponieważ brał „w tym” (stanie wojennym) udział i tu się
      rodzi dylemat moralny w sercu ojca. Czy ojciec ma przełożyć syna przez kolano i
      wyjaśnić mu, że jest bydle, czy też ojciec ma przycisnąć lico synowe do
      ojcowskiej piersi i rozgrzeszyć dzieciaka z czasu, miejsca i okoliczności.
      Klasyczne propagandowe stawianie dylematów moralnych, w które dość łatwo można
      wciągnąć wrażliwego przeciwnika. Umocowanie równowartych win kieleckiego chłopa
      obok win Jaruzelskiego, jaką i komu przynosi ulgę? Przepraszam za słowa, ale
      „przeciętny czytelnik” natychmiast utożsamia się z biednym kieleckim chłopem,
      którego oczywiście nie ma prawa rozliczać, gdyż chłop jest poczciwy chłop, do
      tego ma wyrzuty sumienia. Ja też się utożsamiam z kieleckim chłopem, ponieważ
      ten ciemny kielecki chłop nie tylko nie miał pojęcia w czym wziął udział, ale do
      tego nie ma bladego pojęcia w co go „historia” i „intelektualizm” wkręcił.

      Wrzucenie do wspólnego wora win generała i chłopa nie służy oczywiście chłopu,
      on jest frajerem w tej moralnej urawniłowce, który ma proste zdanie do wykonania
      – pokazać Jaruzelskiego, no właśnie. Jako kogo? Wynikałoby z tej błyskotliwej
      analizy Stefana Chwina, że jako ciemnego kieleckiego chłopa, który nie słyszał o
      trzeciej zasadzie termodynamiki i nie całował w usta Leonida Breżniewa. Jeśli
      równać do jednego propagandowego poziomu winy i zasługi, świadomość i wiedzę na
      temat potencjalnych zagrożeń, to trzeba to robić uczciwie, chyba, że pisze się
      broszurę, wtedy wystarczy robić to skutecznie, co Stefan Chwin zrobił. Jeśli
      ktoś się zachwyca nad broszurą propagandową Stefana Chwina, musi pamiętać, że z
      treści tej broszury wynika jasno ociężałość intelektualna i moralna Wojciecha
      Jaruzelskiego i to ociężałość sprowadzona do poziomu półanalfabetyzmu
      kieleckiego chłopa.

      Wymuszono na mnie lekturę propagandowego tekstu, reklamując lekturę jako
      rozprawę historyczną i intelektualną, straciłem sporo czasu na przebrnięcie
      przez ten tekst, który nie ma dla mnie żadnej wartości, teraz oczekuję rewanżu.
      Bardzo proszę, aby już nie czytać kolejnych redakcji, ale spróbować jak w
      szkole, własnymi słowami opisać, co jest prawdą historyczną, a co jest życiem
      osobistym każdego z nas. Proszę aby spróbować napisać nie jeden tekst, ale dwa
      teksty. Jeden o tym co czułem w stanie wojennym i w PRL. Drugi trudniejszy,
      który opublikujemy w podręcznikach dla naszych dzieci, gdzie powinny znaleźć się
      fakty i wydarzenia historyczne, nie domysły, nasze wspomnienia z wakacji i
      prywatek. Tak bym to widział, dla każdego coś miłego i mam jeszcze jedną malutką
      prośbę, chociaż błagalną. Nie odsyłacie mnie do tekstów propagandowych, głupio
      mi odmówić Waszym prośbom, ale naprawdę nie mam czasu i ochoty na takie lektury,
      wolę czytać Was i z Wami polemizować.
      • cartahena Re: My, Ablowie, czyści jak łza 06.10.08, 14:23
        Bardzo dobre. W pelni sie zgadzam. Tekst Chwina niestety, zenujacy.
      • sam16 Re: My, Ablowie, czyści jak łza 07.10.08, 12:46
        Piszesz tak jak Kurski ktory musial przepraszac za dziadka Tuska.
        W twoim tekscie nie ma zadnej logiki.To propaganda w stylu PiS
        czy LPR.
        Masz w pogardzie chlopow zwlaszcza kieleckich czyli jestes w pewnym sensie rasista.
        Jesli nawet przyjac ze szeregowy z kieleckiej wsi nie mial swiadomosci w czym
        bral udzial(co jest malo prawdopodobne)to jednak glos szeregowego w wyborach
        liczy sie tak samo jak kazdego innego obywatela.
        Tu nie chodzi o siwiadomosc a o fizyzna obecnosc.

        Skoro jestes tak sprawny intelektualnie to napisz jaki bylby lepszy scenariusz?
        Czy mielismy sie rzucic z widlami i siekierami na jedna z lepszych armii swiata
        czyli powtorzyc scenariusz z powstania styczniowego???

        Inna wersja mogla byc taka.
        Jaruzelski zapomina o swoich zobowiazaniach wobec PZPR i ZSRR i staje na czele
        ogolnonarodowego powstania Polakow przeciw sowieckiej hegemonii.

        W obydwu przypadkach koniec bylby taki sam.
        Mielibysmy dzis tysiace albo dziesiatki tysiecy grobow wiecej i moze nawet nowe
        swieto pamieci zabitych w walce z komunizmem.
        Przypuszczam ze w obydwu przypadkach Jaruzelski bylby tak samo winny jak jest
        winny teraz.
        Jest tylko ta mala roznica ze nie mamy wiecej grobow i nie mamy swieta
        bohaterskich chlopow z kieleckiego ktorzy w tej wojnie polegli.
    • donal-dina oj zrobiłbym 13 grudnia 1981 na miejscu Jaruze... 06.10.08, 14:45
      Teraz patrząc z perspektywy dwudziestu paru lat.Po pierwsze
      zlikwidował KOR , prawicę podzielił przez 10, komu nie podoba się
      Polska to droga wolna. Za wszelką cenę zachowałbym
      demokratyczna ,ludową , niepodległą i polską Polskę nie patrząc na
      konsekwencje i straty.
    • hagawlik1 Co byś zrobił 13 grudnia 1981 na miejscu Jaruze... 06.10.08, 14:54



      Proszę przyjąć, Panie Generale , szczere, z głębi serca płynące pozdrowieniaw
      85.rocznicę urodzin. Przesyła je Panu jeden z wielu milionów obywateli
      wdzięcznych Panu za bezsporne uratowanie kraju od kolejnej w historii
      katastrofy i klęskispołecznej. Niestety, jak często w naszych dziejach,
      przewagę w takich przełomowych momentach uzyskują ludzie najmarniejsi,
      karierowicze,nienawistnicy, a zwłaszcza głupcy. Należę do Pańskiego pokolenia,
      tyle że odwa lata młodszy i nawet w młodości uczeń tej samej szkoły
      bielańskiej oo Marianów, mam też ten sam ogląd historii minionych lat co Pan w
      opisie
      przedstawionym w Trybunie, tyle że ja wojnę przeżyłem nie w mundurze, a na
      robotach w Niemczech, w więzieniu niemieckim i kacetach z Auschwitzem na
      czele. I nikt mi nie wmówi że wróciłem w 1945 roku do kraju
      zniewolonego,okupowanego, rządzonego przez sowieckich agentów. Śmiesznym
      idiotyzmem jest rozważanie przez różnych
      "myślicieli" czy Polacy zostali wyzwoleni czy tylko uratowani. Żyłem w kraju
      niepodległym, rządzonym przez państwo polskie suwerenne, które wybrało wtamtym
      momencie jedyną drogę , jaką można było zapewnić pokojową odbudowę i rozwój,
      drogę ścisłego, sojuszniczego oparcia o Związek Radziecki. Czy dzisiaj
      jesteśmy suwerenni? Przecież jesteśmy dobrowolnie bardziej zależni od Brukseli
      i Waszyngtonu,
      od międzynarodowego kapitału i korporacji we wszystkich dziedzinach życia -
      gospodarczego, społecznego, politycznego, niż kiedykolwiek w stosunkach ze
      Związkiem Radzieckim. Nigdy nie poniżaliśmy się tak bezwstydnie, jak czyniąto
      obecni przywódcy solidarnościowego rodowodu w podlizywaniu się ludziom z
      establishmentu USA.
      Nie mamy, zwłaszcza Pan, żadnego powodu do wstydu czy skruchy za lata, w
      których próbowaliśmy tworzyć Polskę nową, sprawiedliwszą społecznie,
      mocniejszą gospodarczo,gdy próbowaliśmy odpowiedzieć Żeromskiemu, który w
      Przedwiośniu ustami Baryki oskarżał twórców II Rzeczypospolitej o porzucenie
      ideałów wielkich przemian społecznych
      i narodowych, wołał z pasją i gniewem do Gajowca: -" Czyż macie odwagę Lenina
      " by podejmować dzieła nowe, iść drogą nieznaną ale rokująca szanse naprawy
      świata,opartego wciąż na krzywdzie ludu, niesprawiedliwości społecznej,
      przemocy wobec słabych...?!
      My zdobyliśmy się na taką odwagę, Nie wszystko nam się udało, wiele
      spartaczyliśmy, nie we wszystkim znaleźliśmy zrozumienie i poparcie
      większości społeczeństwa... Ostatecznie przegraliśmy tę wojnę o nowy świat-
      socjalistyczny, Dzięki Panu i Pana towarzyszom. udało się jednak w toku tej
      wojny uniknąć katastrofy narodowej.
      Jest Pan haniebnie oskarżany o zbrodniczy spisek, którego efektem
      byłowprowadzenie stanu wojennego.Czy jednak możliwe byłoby zatrzymanie
      anarchii w jaką popadał kraj, gdyby ten stan nie był aprobowany przez znaczną
      część społeczeństwa? To nieprawda, że dyscyplinę stanu wojennego zapewniły
      represje policyjne.
      Działania policyjne byłyby niemożliwe gdyby nie osłaniało ich wojsko. To
      dowodzona przez Pana armia zapewniła pokojowy w istocie przebieg
      porządkowania sytuacji kryzysowej. A była to armia z poboru. Armia
      dosłownie ludowa! Gdyby prawdą były oskarżenia jakie się na Pana rzuca, armia
      nie byłaby posłuszna. De Gaulle nie rozwiązałby problemu odłączenia Algierii
      od Francji, co wobec buntu kolonistów i generalicji francuskiej groziło wojną
      domową, gdyby nie odmówiła poparcia buntownikom armia z poboru. Powinno to być
      dla Pan
      otuchą w ciężkich chwilach, jaki Pan przeżywa i jakie jeszcze Pana czekają.
      Pana samotność jest pozorna. Szanuje Pana i popiera o wiele więcej ludzi niż
      się Pan spodziewa. Niestety, pozostają oni rozproszeni, rozbite zostały
      ośrodki,które mogłyby ich organizować, nie mają forum dostatecznie wpływowego,
      na którym mogliby wyrażać swoją z Panem i z historią Polski Ludowej
      solidarność. Ale i to się kiedyś zmieni. My odchodzimy, ale przyjdą następni,
      silniejsi gorzkimi doświadczeniami pokoleń minionych, mądrzejsi o zrozumienie
      błędów przez nas popełnionych. Idee Żeromskiego i jego bohatera z
      Przedwiośnia 1925 roku będą zawsze pobudzać ludzkie sumienia i popychać do
      czynu rewolucyjnego na miarę czasów, w których ci ludzie żyć będą.Wytrwałości,
      wytrwałości życzę Panu Generałowi w walce o prawdę nie tylko swoją,ale całego
      pokolenia Polski Ludowej. Serdecznie życzę Panu, aby duma z przeżytego czasu
      nie dała się w Panu zachwiać od końca, do ostatniego dnia
      życia. Gloria victis.

      Henryk Gawlik. Warszawa. Emerytowany dziennikarz.






















      roszę przyjąć, Panie Generale , szczere, z głębi serca płynące pozdrowienia
      w 85.rocznicę urodzin. Przesyła je Panu jeden z wielu milionów obywateli
      wdzięcznych Panu za bezsporne uratowanie kraju od kolejnej w historii
      katastrofy i klęski społecznej. Niestety, jak często w naszych dziejach,
      przewagę w takich przełomowych momentach uzyskują ludzie najmarniejsi,
      karierowicze,
      nienawistnicy, a zwłaszcza głupcy. Należę do Pańskiego pokolenia, tyle że o
      dwa lata młodszy i nawet w młodości uczeń tej samej szkoły bielańskiej oo
      Marianów, mam też ten sam ogląd historii minionych lat co Pan w opisie
      przedstawionym w Trybunie, tyle że ja wojnę przeżyłem nie w mundurze, a na
      robotach w Niemczech, w więzieniu niemieckim i kacetach z Auschwitzem na
      czele. I nikt mi nie wmówi że wróciłem w 1945 roku do kraju zniewolonego,
      okupowanego, rządzonego przez sowieckich agentów. Śmiesznym idiotyzmem jest
      rozważanie przez różnych "myślicieli" czy Polacy zostali wyzwoleni czy tylko
      uratowani. Żyłem w kraju niepodległym, rządzonym przez państwo polskie
      suwerenne, które wybrało w tamtym momencie jedyną drogę , jaką można było
      zapewnić pokojową odbudowę i rozwój, drogę ścisłego, sojuszniczego oparcia o
      Związek Radziecki.
      Czy dzisiajjesteśmy suwerenni? Przecież jesteśmy dobrowolnie bardziej zależni
      od Brukseli i Waszyngtonu, od międzynarodowego kapitału i korporacji we
      wszystkich dziedzinach życia - gospodarczego, społecznego, politycznego, niż
      kiedykolwiek w stosunkach ze Związkiem Radzieckim. Nigdy nie poniżaliśmy się
      tak bezwstydnie, jak czynią to obecni przywódcy solidarnościowego rodowodu w
      podlizywaniu się ludziom z establishmentu USA.
      Nie mamy, zwłaszcza Pan, żadnego powodu do wstydu czy skruchy za lata, w
      których próbowaliśmy tworzyć Polskę nową, sprawiedliwszą społecznie,
      mocniejszą gospodarczo, gdy próbowaliśmy odpowiedzieć Żeromskiemu, który w
      Przedwiośniu ustami Baryki oskarżał twórców II Rzeczypospolitej o porzucenie
      ideałów wielkich przemian społecznych i narodowych, wołał z pasją i gniewem do
      Gajowca: -" Czyż macie odwagę Lenina " by podejmować dzieła nowe, iść drogą
      nieznaną ale rokująca szanse naprawy świata, opartego wciąż na krzywdzie ludu,
      niesprawiedliwości społecznej, przemocy wobec słabych...?!
      My zdobyliśmy się na taką odwagę, Nie wszystko nam się udało, wiele
      spartaczyliśmy, nie we wszystkim znaleźliśmy zrozumienie i poparcie
      większości społeczeństwa... Ostatecznie przegraliśmy tę wojnę o nowy świat-
      socjalistyczny. Dzięki Panu i Pana towarzyszom. udało się jednak w toku tej
      wojny uniknąć katastrofy narodowej.
      Jest Pan haniebnie oskarżany o zbrodniczy spisek, którego efektem było
      wprowadzenie stanu wojennego.
      Czy jednak możliwe byłoby zatrzymanie anarchii w jaką popadał kraj, gdyby
      ten stan nie był aprobowany przez znaczną część społeczeństwa? To
      nieprawda, że dyscyplinę stanu wojennego zapewniły represje policyjne.
      Działania policyjne byłyby niemożliwe gdyby nie osłaniało ich wojsko.To
      dowodzona przez Pana armia zapewniła pokojowy w istocie przebieg
      porządkowania sytuacji kryzysowej. A była to armia z poboru. Armia
      dosłownie ludowa! Gdyby prawdą były oskarżenia jakie się na Pana rzuca, armia
      nie byłaby posłuszna. De Gaulle nie rozwiązałby problemu odłączenia Algierii od
      Francji, co wobec buntu kolonistów i
      • sam16 Re: Co byś zrobił 13 grudnia 1981 na miejscu Jaru 07.10.08, 06:32
        Jak pokazala historia wprowadzenie stanu wojennego bylo najlepsza forma
        przejscia z tzw,demokracji socjalistycznej do demokracji bez przymiotnikow.
        Decyzja gen.Jaruzelskiego byla i jest odbierana jako bardzo kontrowersyjna ale
        wlasnie dlatego stawia generala w szeregu mezow stanu ktorzy Polske uratowali od
        rozlewu krwi.
        Gdyby nie stan wojenny prawdopodobnie przezylibysmy jeszcze jedna kleske
        powstancza tak jak to bylo wczesniej ze wszyskimi powstaniami ktore nigdy nie
        mialy szans powodzenia.

        Nie moge sie jednak zgodzic z panem,ze obecna zaleznosc od USA i zachodnich
        korporacji finansowych jest gorsza niz zaleznosc od ZSRR.
        Jak pan sam napisal obecna zaleznosc jest jest dobrowolna czyli polskie wladze i
        przypuszczam wiekszosc narodu polskiego z ta zaleznoscia sa OK.

        Nie zgadzam sie rowniez z twierdzeniem ze po wojnie Polska byla krajem
        niepodleglym i suwerennym do ktorego tak jak pan mozna bylo wrocic z zachodu i
        byc bezpiecznym.
        Jako dziennikarz wie pan z cala pewnoscia,ze wielu Polakow walczacych na
        zachodzie lub powracajacych z obozow koncentracyjnych zostalo zabitych przez ub
        albo zmarlo w wiezieniach.

        Moj stryj przesiedzial prawie cala wojne w Dachau i nigdy do Polski nie wrocil
        bo sie bal ze podzieli los swoich kolegow ktorzy po powrocie do Polski zostali
        zlikwidowani.
        Czy pan nie zna takich przypadkow????

        Groteskowe tez wydaje przywolywanie Lenina i jego droge naprawy swiata.Czy nie
        wie pan ile ta nowa droga kosztowala?
        Nie wie pan ile nieszczescia spowodowala rewolucja?
        Czy nie slyszala pan o gulagach????
        Czy pana zdaniem byly to oazy sprawiedliwosci spolecznej i poszanowanie godnosci
        slabszych????

        Nigdy nie palalem miloscia do Jaruzelskiego.Zawsze jednak bylo cos w nim co
        moglo sie podobac.
        General jest dla mnie postacia kontrowersyjna ale w ogolnym rozrachunku
        chociazby dlatego ze przez stan wojenny udala sie w Polsce bezkrwawa
        transformacja nalezy sie mu uznanie.
        Polacy mimo ze w wiekszosci wychowani w katolicyzmie albo wlasnie dlatego sa za
        bardzo msciwi i maloduszni.
        Nie wynika to moze ze zlej woli ale z niewiedzy,glupoty i niezrozumienia.

        Ma pan racje ze generala popiera wiecej ludzi niz to moze sie wydawac.Potwierdza
        to rowniez teza autora artykulu ze to nie Jaruzeslski a wiekszosc narodu
        zaakceptowala stan wojenny i wlaczyla sie jego realizacji jako mniejsze zlo i
        bezkrwawa rewolucje.
        Z cala pewnoscia na potepienie zaluzyli gorliwcy ktorzy strzelali gornikow czy
        demonstrantow a szczegolnie ci ktorzy rozkazy strzelania wydawali lub
        przyzwalali na nie.

    • urtasa ps. 2) 06.10.08, 14:59
      a) Prof. Chwin sobie kpi, ale z kogo, z siebie, metodologii naukowej...
      Szeregowcy i kaprale z przymusowego poboru wprowadzili stan wojenny - inaczej
      mówiąc, siekiera zabiła człowieka, a nie zaś morderca, trzeba więc sądzić
      narzędzie zbrodni. Proszę bardzo...

      Kim byli owi "zwykli, polscy chłopcy"? Wcielono ich do LWP w roku 1979, 1980,
      a więc w czasie, gdy nie istniała "Solidarność". O "Solidarności" wiedzieli
      więc tyle, co im wbiła w głowę wyrafinowana propaganda politruków:
      "Solidarność" to wrogowie socjalizmu i Polski.

      b) Byłem świadkiem buntu owych "zwykłych, polskich chłopców". Część z nich
      miała wyjść do cywila w październiku i listopadzie 1981. Oczywiście,
      wstrzymano im owo wyjście oraz zakazano opuszczać koszary. Zdesperowani
      żołnierze (ponad 100) zaprotestowali i postanowili nie jeść, w dwuszeregu
      stanęli przed stołówką i basta. Natychmiast zostali poddani praniu mózgów
      przez oficera politycznego: winna jest "Solidarność", która zagraża Polsce i z
      powodu której nie wiadomo kiedy wyjdą do cywila. W ten sposób żołnierze mieli
      wroga - nie tylko Polski, ale ich prywatnego. A wroga trzeba zniszczyć. Po
      odprawie żołnierze mówili między sobą: "ta ku...rwa "Solidarność", tylko ją
      zaj...bać"...

      c) Ci zwykli chłopcy nieustannie mieli prane mózgi, systematycznie nie
      puszczano ich na przepustki, urlopy, zakazywano opuszczania koszar, odcinano
      od informacji, rewidowano szafki, łóżka, przeglądano rzeczy osobiste, częściej
      ogłaszano alarmy. Oficerowie świadomie stworzyli psychozę nie do wytrzymania,
      poczucie lęku i chęć odwetu.

      d) Pal licho prof. Chwina. Sam się tu kompromituje. Jego wola. Do czorta ze
      standardami nauki, które to Chwin pieczętuje swoim profesorskim tytułem.
      Pytanie jedno, pytanie podatnika: jak prof. Chwin wychowuje współczesnych
      polskich chłopców, bo jeśli tak, jak swoim artykułem...
      • sam16 Re: ps. 2) 07.10.08, 06:38
        Jesli ktos tutaj sie kompromituje to z cala pewnoscia nie profesor.
    • aneladgam3 My, Ablowie, czyści jak łza 06.10.08, 16:56
      Kiedys, dawno temu, czlowiek HONORU strzelilby sobie w skron. I prosze mi tu
      glupot nie wciskac, ze racja byla po stronie jednego przeciwko 38 milionom.
      • sam16 Re: My, Ablowie, czyści jak łza 07.10.08, 06:45
        Mylisz sie.Autor wlasnie chce udowodnic ze decyzje gen.Jaruzelskiego poparlo
        czyli przyznalo mu racje 37milonow i 995tys.Polakow.
        Reszta to byli aktywisci Solidarnosci i dzialacze podziemia niepodlegosciowego.
        • magdolot Re: My, Ablowie, czyści jak łza 09.10.08, 02:14
          Stefan Chwin to spec od zadawania pytań. Ale nie każdy chce je sobie
          zadawać. W katolickiej Polsce uchodzi za propagującego katolicyzm
          pisarza, co zdaje się raczej świadczyć o katolickiej Polsce niż o
          pisarzu Chwinie...

          Nie każdy spróbuje pochodzić w cudzych butach. Nie każdy czyta ze
          zrozumieniem, co widać w niniejszej dyskusji. Mamy wielu mądrych i
          wielce moralnych obywateli, którzy z wyżyn wyższości swej i ogólnej
          świetlistości wiedzą lepiej i szlus. Zastanawiać się nie będą, bo są
          zwyczajnie za dobrzy i za mądrzy na jakieś myślenie, a durne
          Antygony przerabiali dawno i niezbyt dokładnie. Ja miałam
          okoliczność pochodzić w butach Kreona i udowadniać jego racje.

          Szczerze odpowiadam na pytanie:

          Gdybym miała dość odwagi na to, postąpiłabym jak generał. Nie wiem,
          czy bym jej miała dość i nigdy się nie dowiem. Bardzo mi z tym
          dobrze.

          A do książki, której pragnie Stefan Chwin jedną scenę posiadam.
          Tadzia - cherlawego intelektualistę, matematyka - wtedy w woju po
          studiach. Tadzia trzęsącego się przez noc 12/13 w koszarach, kiedy
          jego koledzy zafasowawszy ostrą broń odjechali w dal. Tadziowi broni
          nie dano i nie zabrano go, bo wcześniaj dał się poznać
          jako "niepewny element"...
    • mokradlo5 My, Zydzi czysci jak lza 09.10.08, 02:05
      artykul sluzy kolejnej probie wybielania zbrodniarza i anty-Polaka
      Jaruzelskiego, co jest zgodne z doktryna tej zydowskiej gazety
    • janek-007 Wiec dlaczego ludzie tacy jak... 10.10.08, 06:36
      Wiec dlaczego ludzie tacy jak np. L.Walesa czy Borusewicz i spółka, GazWyb. plus
      okolice są tak bardzo przeciwko lustracji. Przeciwko lustracji są ci którzy
      najbardziej plują na gen. W.Jaruzelskiego. Chyba jakaś niekonsekwencja i
      odwracanie uwagi.
    • ll66 My, Ablowie, czyści jak łza 11.10.08, 19:07
      panie Chwin - ten artykulik to dno moralne !
    • krizhevsky My, Ablowie, czyści jak łza 17.10.08, 01:09
      Ale tak, panie adwokacie, mam tylko jedna pytanie - za zabijanie
      ludzi kto musi przed sadem odpowiadal? Ci chlocy z Gdansku, Sopotu
      et cetera? Czy pan general?
      Odpowiedzi z tego naprawde wybitnego artyculu nie otrzymalem
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka