przemek05
30.10.08, 18:40
Nie da sie ukryc - jest tu powazny problem moralny, gdyz ucierpial
czlowiek, skazany na dlugoletnie wiezienie (niewatpliwie tez zapadl
na zdrowiu, bedac zmuszonym do pracy w kopalni uranu).
Moze nasi "lapacze agentow" tez sie wreszcie zajma tego typu
problemami, a zostawia w spokoju ludzi, przez ktorych nikt nie
ucierpial. Bo kto poszedl 'siedziec' skutkiem dzialalnosci p.
Wolszczana, czy tez ksiezy Hejmo lub Wielgusa?