Dodaj do ulubionych

Walutowe sidła banków

29.11.08, 03:47
Co tu jest grane, to były próby zarobków na kursie walutowym
Zlotowki. Na kursie walut, nie jeden stracił, to co jest wskaźnikiem
na wzrost Złotego jeszcze w sobotę, zmienia się juz w niedziel, a w
Poniedzialek wychodzi calkiem co innego. Długo wzroczne inwestycje
albo umowy związane z ryzykiem kursu walut, prowadza do tego ze
straty moga byc ogromne. Kazdy Szef Firmy powinien wiedzieć, ze to
jest gorące żelazo, którego gola ręka złapać nie wolno.
Dzis plakac i zadac pomocy państwowej, jest proste, ale gdyby Firmy
przy tym krzywym interesie zarobiły, nikt by z podatkiem do
Państwowej kasy nie przyszedł.
Obserwuj wątek
    • chron2008 Re: Walutowe sidła banków 29.11.08, 08:59
      Przyczyn jest kilka:
      - firmy chciały się zabezpieczyć, ale same, albo za namową banków wchodziły w
      transakcje z tz. lewarem gdzie miały prawo w przypadku umocnienia złotego do
      sprzedaży kwoty Y, a w przypadku osłabienia były ZOBOWIĄZANE do sprzedaży kwoty
      kilkukrotnie większej od Y; dobrze jeśli Y to tylko jakiś % ekspozycji firmy,
      ale niestety chciwość nie zna granic, świadomość ryzyka niska i niestety często
      Y to roczna ekspozycja firmy, a więc zobowiązanie opiewa na 3, 4 letnią
      sprzedaż, albo więcej,
      - sprytni sprzedawcy z banków nie do końca rzetelnie prezentowali klientom
      ryzyka związane z transakcją, bo albo sami ich sobie nieuświadamiali, albo
      niechcieli o tym mówić; w końcu złoty miał się umacniać;
      - złoty mocno się osłabił i nawet klasyczne zabezpieczenia z formie forwardów,
      też byłyby wtopione (tylko efekt byłby mniejszy);
      - systemy zabezpieczeń w Bankach oparte na tz. płynnym zabezpieczaniu -> jeśli
      wycena transakcji jest negatywna dla klienta musi on złożyć zabezpieczenie w
      formie gotówki -> przy takiej skali osłabienia złotego wydrenowało to w firmach
      całą gotówkę, zagrażąjąc płynnośći; to efekt nieczytania umów przez klientów i
      brak chęci podejmowania negocjacji z Bankiem, godzenie się na często
      niesymetryczne zapisy;
      - rzadkością jest stosowanie tz. rachunkowości zabezpieczeń wśród firm -> za
      duże koszty lub brak wiedzy -> to przynajmniej chroniłoby rachunek wyników;
      - zbyt duże limity w Bankach na klientów pozwalające na otwieranie gigantycznych
      pozycji -> Banki nie zbierają też od klientów informacji o ekspozycjach w innych
      bankach (dopiero ostatnio się to zmienia) -> na rynku chodzi historia o jednym
      kliencie z południa polski, który otworzył pozycję w opcjach na chyba 4 lub 5
      letnią ekspozycję w prawie 10 bankach !!! W efekcie jest już bankrutem, a kilka
      banków jest umoczonych na sporą kasę ?!

      Podsumowanie.
      My też mamy nasze toksyczne aktywa tylko nie subprime'y związane z rynkiem
      nieruchomości, ale rozdmuchane nominały zawartych przez klientów transakcji
      walutowych. W połączeniu z recesją i mniejszym eksportem, może stanowić to
      zagrożenie istnienia kilkuset jeśli nie kilku tysięcy firm w kraju...
      Ciekawe jak firmy będą to prezentować w bilansach na koniec roku ? Chyba nie
      pozamiatają do szuflady ?
      Nadchodzący rok będzie naprawdę ciekawy.
      • koprofag4 Re: Walutowe sidła banków 29.11.08, 11:52
        generalnie to masz racje

        instrumenty finansowe to lodowisko i mozna sie na nim latwo wylozyc
        (a upadek boli bo twardo jest), zwlaszcza jak ktos dopiero raczkuje -
        reasumujac taki dyrektor finansowy natychmiast do zwolnienia bo to
        doopa nie dyrektor

        firma dzialala w zlej wierze, nie byla swiadoma i na takich
        podstawach chce odstapic od umowy? w zyciu nie slyszalem wiekszej
        bzdury slowo daje:) zreszta jak ma takie straty to na jakich
        prawnikow ja stac? a bankowcy wezma sobie kancelarie z pierwszej
        ligi:)

        a potworek slowny typu "toksyczne aktywa" to chyba dziennikarze
        wymyslili wiec nie uzywaj tylko przeczytaj w ustawie o rachunkowosci
        definicje aktywow.

        takie bezwartosciowe gowno nie spelnia definicji wiec o zadnych
        aktywach mowy byc nie moze - po prostu sie placze i robi sie odpis w
        koszty:)
        • ajmax I bardzo dobrze, tak powinno być, oby padli. 29.11.08, 12:05
          Zysk Millennium jest większy niż prowadzenie tych firm (własnych
          klientów :) przez kilkanaście lat. Bo co tracą? Firmę z
          pierdołowatym managerem. Może kilka tys. miesięcznie, może sporo
          mniej. A co zyskują? 19 mln w kilka miesięcy.

          Teraz będą mieli pieniądze, żeby dać mi kredyt. Być może firma (ich
          klient) padnie (daj Boże). A wtedy ja dowiozę na lukę towar zza
          granicy. Albo ktoś inny dowiezie, a ja mu przewiozę. Zapraszam
          zainteresowanych. Wystawiam faktury z VAT "nie podlega"(0%) lub max
          15% (jako firma brytyjska).
          • manhu Re: I bardzo dobrze, tak powinno być, oby padli. 29.11.08, 13:13
            Pewnie, że dobrze jak nieefektywne przsiębiorstwo pada, dzięki temu mają szanse efektywne.

            Wytłumaczę tą sprawę prosto dla motłochu (który niżej dał nieco popis głupoty):
            -firmom potrzebne jest zabezpieczenie przed zmianami kursów walut
            -jednak zamiast się zabezpieczać to inwestowali w to, że złoty będzie się umacniał w nieskończoność (wtedy mieliby ogromny zysk)
            -inwestycja się nie udała i tyle, jakoś nikt z motłochu nie płacze jacy to złodzieje z tych firm, że sprzedawali bankom euro po 3,50 (gdy kosztowało 3,20), teraz jest na odwrót a motłoch ujada
            • 4krzych1 bankowe instrumenty finansowe to złodziejstwo!!! 29.11.08, 17:18
              • nexxon === A gdzie byl Pawlak gdy te firmy braly ........ 29.11.08, 21:05
                ... po 3 zl 50 za Euro ktore kosztowalo 3 zl 20?
              • adamp_314 Ale bzdury! 30.11.08, 17:32
                Działać w "błędzie" to może babcia Jadzia, gdy kupuje komputer dla wnusia ale
                nie ktoś, kto zarządza firmą o 177 mln rocznego obrotu. Nie wiedzieli, co robią
                to niech sami się zwolnią.
            • darr.darek tak to jest, gdy biznesmen wierzy MOTŁOchowi 29.11.08, 18:28
              manhu napisał:
              >-firmom potrzebne jest zabezpieczenie przed zmianami kursów walut
              >-jednak zamiast się zabezpieczać to inwestowali w to, że złoty
              >będzie się umacniał w nieskończoność (wtedy mieliby ogromny zysk)
              >-inwestycja się nie udała i tyle, jakoś nikt z motłochu nie płacze
              >jacy to złodzieje z tych firm, że sprzedawali bankom euro po 3,50
              >(gdy kosztowało 3,20), teraz jest na odwrót a motłoch ujada

              Opisałeś to poprawnie, tylko w pierwszym przytoczonym zdaniu strzeliłeś tego
              samego byka co owi "płaczący" zwani przez ciebie motłochem. Jeśli popełniasz te
              same błędy co motłoch, to czy nie świadczy to, że do tego motłochu należysz ?

              Otóż wbrew powszechnemu twierdzeniu matołów "o smykałce finansowej", firmom
              NIEPOTRZEBNE są zabezpieczenia finansowe, bo firmy co prawda zarobią przychody
              nieuzyskane realnie z działalności operacyjnej przy wzroście kursu złotego lecz
              te same firmy stracą przy spadku kursu złotego przychody REALNIE UZYSKANE z
              działalności operacyjnej.
              Dodatkowo zawsze muszą opłacić prowizję banku związaną z ową ruletką finansową.
              Jak nazywa się biznesmen grający w ruletkę ?

              Przedsiębiorca to człowiek, który na bieżąco musi analizować co się jeszcze
              opłaca, co ma szansę opłacać się w przyszłości, a co nie będzie się opłacać.
              Taki przedsiębiorca zawsze ma gotowe scenariusze działania biznesowego: jak
              długo można utrzymywać wybrany "projekt biznesowy" przy wzroście kursu złotego i
              jakie nakłady należy wnieść, aby opanować wówczas bardziej opłacalny rynek
              polski. I odwrotnie, np. przy spadku kursu złotego powinien rozważać silniejszy
              udział eksportu nad przychodami krajowymi.
              I cała masa opcji związanych z przedsięwzięciami biznesowymi.

              "Przedsiębiorca", który wierzy matołkom "o smykałce finansowej" i "ubezpiecza"
              się finansowo zamiast przedsiębrać działania operacyjne, to nie przedsiębiorca a
              podatny na sugestie urzędnik. Jego miejsce jest za biurkiem, ale nie dyrektorskim.



            • cloclo80 Re: I bardzo dobrze, tak powinno być, oby padli. 30.11.08, 20:27
              Słuchaj expierdzie. Przed zadymą walutową na dłuższą metę ochronić się nie da,
              gdyż jest to operacja przeciwdziałania trendowi rynkowemu a te zawsze kosztują.
              W takim wypadku ktoś musi pokryć koszt niekorzystnego trendu. Samo z siebie to
              się nie uda.
          • weather2 Re: I bardzo dobrze, tak powinno być, oby padli. 29.11.08, 13:42
            Bank ma zarabiać pieniądze, a nie martwić się o politykę gospodarczą państwa.
            Państwo ma dbać o możliwość prowadzenia działalności gospodarczej. A jak można
            prowadzić taką działalność , podpisywać długoterminowe kontrakty, jeżeli nie
            wiadomo, czy EUro będzie kosztowało 3,30 czy 4,00? Może to przekona przeciwników
            europejskiej waluty. Ubezpieczenie kursów walutowych KGHM wystarczy na
            oddłużenie połowy polskich szpitali.
          • atomm Jak na razie to bank wtopil... 29.11.08, 17:42
            jak na razie to bank nie zobaczyl swoich 19 mln...
            A jak znam banki, to zapewne Milenium zabezpieczyl sie z drugiej strony i musi
            oddac kase, ktorej na razie nie widzial i istnieje ryzyko ze nie zobaczy...
            Tak wiec i firma jest przegrana i bank.
            Zalozmy ze takie Ropczyce to jeszcze maja 19 mln i Milenium po jakims czasie
            (szykuje sie sprawa sadowa - nie bedzie krotka) odzyska te pieniadze.
            Ale tak pozabezpieczaly sie mniejsze firmki i wystarczy ze jedna z druga oglosi
            bankructwo i bank moze sobie skoczyc...
      • jwojnar Módlmy się za kurs złotego 29.11.08, 11:53
        Jedyne pocieszenie jest takie, że nasi bankowcy zrobili w trąbę
        swoich klientów, a nie siebie samych. Na tle amerykańskich i wielu
        europejskich kolegów, wypadli wiec dobrze. Byłoby bardzo dobrze,
        gdyby nie jeden drobiazg: przytapiając własnych klientów
        nadpiłowali gałąź pod własnymi tyłkami. Oj, chyba czas zostać
        komunistą: pieniądza nie będzie, każdy dostanie według potrzeb.
        Może warto jescze raz spróbować? Towarzyszu Kaczyński, prowadźcie,
        bo jak nie wy, to kto?
        • renifer77 Marne pocieszenie 29.11.08, 12:51
          Marne to pocieszenie skoro pomimo nie rozliczenia wystawionej przez
          klienta opcji bank i tak będzie „musiał” rozliczyć przeciwstawną
          transakcję zawartą na międzybanku. Jeśli tego nie zrobi straci
          wiarygodność a jego działalność ograniczy się do prowadzenia
          rachunków i realizowania przelewów składanych przez klientów. Wbrew
          pozorom banki nie są w lepszej sytuacji niż spółki które obsługują a
          strategie które sprzedawali ich dealerzy jako „zerokosztowe” będą
          bardzo kosztowne.

          Po raz kolejny okazuje się, że nie ma czegoś takiego jak darmowy
          lunch - zarówno po stronie banku jak i jego klienta. Nie wiadomo
          tylko jeszcze kto ma zapłacić rachunek.
        • maruda.r Re: Módlmy się za kurs złotego 29.11.08, 12:57
          jwojnar napisał:

          Byłoby bardzo dobrze,
          > gdyby nie jeden drobiazg: przytapiając własnych klientów
          > nadpiłowali gałąź pod własnymi tyłkami.

          ***********************************

          W istocie. Wiele dętych usług nigdy nie wejdzie w najbliższym czasie na rynek,
          bo najbezpieczniejszym miejscem na pieniądze okazuje się skarpeta. A i tych
          istniejących nikt rozsądny już nie kupi.

          Zdecydowana większość oferty banków oraz instrumentów pochodnych działa tylko w
          przypadku istnienia owczego pędu - i to w odpowiednią stronę.



      • mahadeva Re: Walutowe sidła banków 29.11.08, 22:01
        moim zdaniem winne sa banki, nie maja nawet limitow na sprzedaz
        przedsiebiorstwom, nikt niego nie kontroluje
        a co do hedge accountingu, to owszem powinno byc zrobione rzetelnie
        w spolkach gieldowych (ale nawet pewien gigant mial 3 lata temu to
        powaznie skopane), ale co z malymi spoleczkami? przeciez ta historia
        (jesli mowisz o spekulacji na kursie jena) dotyczyla sp. z o.o.,
        takie spoleczki nie bede mialy przeciez zadnego hedge accountingu
    • cor-tex ro rezultat roboty Balcerowicza i Walesy 29.11.08, 10:02
      ktorzy oddali zagranicznym zlodziejom wszystkie polskie banki.
      • ginlo Ignorant Prusek pisze o nieswiadomosci ryzyka 29.11.08, 10:34
        Panie redaktorze z tego co Pan pisze to nie byly zadne opcje, tylko struktury
        walutowe (inna sprawa, ze takie produkty skladaja sie z kilku opcji). Sam mialem
        do czynienie z firmami, ktore chcialy nabyc cos zerokosztowego, a jeszcze
        chetniej nabyc prawo do kupienia sprzedania zlotego powyzej biezacego kursu i w
        zaden sposob nie daly sobie wytlumaczyc, ze nie ma darmowego obiadu, czyli, ze
        taki produkt rodzi ryzyko. A ze ze sprzedawami roznie wbywa jesli chodzi o
        rzetelnosc. Nasz klient po wytlumaczeniu mu jaki to produkt nie kupil tego u nas
        i dzis dalej jest naszym klientem, a jak bedzei z Millenium sam jestem ciekaw.
        To sa koszty transformacji, czyli karier ludzi, ktorzy u progu lat 90-tych mieli
        20 kilka lat i ich glownym atutem byl angielski, gorzej niesetety bylo z
        matematyka, a teraz mamy skutki. Sam mam kolege, ktory poproszil mnie o
        szkolenie z instrumentow pochodnych. Choc dotyczylo to prostych forwardow, po
        dwoch godzinach powiedzial, ze juz wszytsko wie. Przy czym w trakcie prezentacji
        nie zadal zadnych pytan. Trzy razy pytalem, czy nie chce zeby mu to dotlumaczyc,
        a on ze nie. Mysle, ze chodzilo tylko o pokazanie patronom z zachodu papieru, ze
        takie szkolenie odbyl, bo na nauczenie sie szkoda mu bylo czasu. Co
        smieszniejsze juz raz w swojej karierze wywrocil sie na czyms taki, bo uciekl mu
        pracownik ktory to robil zostawiajac otwarta pozycje. Jacy managerowie taka
        gospodarka. Poza tym, temat skradziony Parkietowi
        • jamesonwhiskey Re: Ignorant Prusek pisze o nieswiadomosci ryzyka 29.11.08, 11:39
          zupelnie tego nie rozumiem o co chodzi w tym walku
          ale czy nie mogli sie zabezpieczyc na foreksie sami bez pomocy banku ?

          • tiato Re: Ignorant Prusek pisze o nieswiadomosci ryzyka 29.11.08, 13:58
            Mogli. Ale nie mieli na depozytu.

            jacekmaliszewski.blox.pl/2008/11/Historia-pewnego-ubezpieczenia-czyli-z-deszczu.html
      • mike-great Efekty kapusia i dyletanta ekonomicznego... 29.11.08, 11:55
        Efekty kapusia i dyletanta ekonomicznego...


        cor-tex napisała:

        > ktorzy oddali zagranicznym zlodziejom wszystkie polskie banki.
        • maruda.r Re: Efekty kapusia i dyletanta ekonomicznego... 29.11.08, 13:00
          mike-great napisał:

          > Efekty kapusia i dyletanta ekonomicznego...

          **************************************

          To kto był kapusiem w amerykańskiej sieci banków?

      • pierwszywprawo Re: ro rezultat roboty Balcerowicza i Walesy 29.11.08, 15:28
        Nie bądź idiotą. Polskie banki (tzn. załóżmy banki ze 100% polskim kapitałem)
        oferowałyby dokładnie takie same "produkty finansowe" i tak samo robiłyby w
        konia klientów. Chyba że sądzisz, że "polski" bank z definicji działa
        charytatywnie dla dobra polskich klientów.

        Problem nie jest w tym, kto jest czego właścicielem, a tylko w tym, że każda
        firma działą tylko i wyłącznie dla własnego zysku. Te firmy "naciągnięte" przez
        banki zapewne tak samo wkręcają swoich klientów na inne sposoby - używając
        tańszych komponentów o gorszych parametrach, "odświeżając" spleśniałą kiełbasę,
        wszystko jedno. A menedżerowie, którzy podpisali takie "zabezpieczające"
        kontrakty z bankami powinni wypłącać różnicę z własnej kieszeni do końca życia,
        bo nie mają za grosz pojęcia o rynku - myśli biedacy, że banki z dobroci serca
        im zagwarantują ochronę przed ryzykiem walutowym. Łezka się w oku kręci po prostu.

        • usak Re: ro rezultat roboty Balcerowicza i Walesy 30.11.08, 01:15
          Jak Polak zrobi w konia Polaka, to pieniadze zostaja miedzy nami
          Polakami, a jak Niemiec lub Wloch robi nas w konia to pieniadze
          wyparowuja z naszego rynku w postaci atomowej dywidendy.
          • imw Re: ro rezultat roboty Balcerowicza i Walesy 30.11.08, 10:54
            czy bogaci Polscy trzymają pieniądze w Polsce? NIE, niestety nie
          • lesew Re: ro rezultat roboty Balcerowicza i Walesy 30.11.08, 17:27
            usak napisał:

            > Jak Polak zrobi w konia Polaka, to pieniadze zostaja miedzy nami
            > Polakami, a jak Niemiec lub Wloch robi nas w konia to pieniadze
            > wyparowuja z naszego rynku w postaci atomowej dywidendy.

            Czyżby? - Sądzisz, że "Polak" to z definicji taka d..., która nie potrafi
            s........... na Kajmany?
        • niski.oktan Nie wymagaj cudów. Nie od niego. 30.11.08, 11:02
          Nie można tak po prostu nie być tym, kim naprawdę się jest.

          Może kiedyś, ale teraz nie.
          Jeszcze długo nie.
        • romanujan Re: ro rezultat roboty Balcerowicza i Walesy 30.11.08, 18:35
          > A menedżerowie, którzy podpisali takie "zabezpieczające"
          > kontrakty z bankami powinni wypłącać różnicę z własnej kieszeni do
          > końca życia,

          LOL. A gdyby kontrakty okazały się jednak zyskowne, to co? Cały zysk mieliby
          zagarnąć do swojej kieszeni?
    • heheheheh Sprawdzić czy te firmy w przeszłości zarobiły... 29.11.08, 11:46
      na tego typu produktach. Moim zdaniem na 99% tak więc nagle gdy trend się
      odwrócił zaczyna się płacz. Widziały gały co brały wcześniej było świętowanie i
      picie wódki jak się bariery opcyjne wyłączały a teraz szukają uchybień... żenada
    • wykresy-gieldowe Walutowe sidła banków 29.11.08, 11:53
      Autor zapomniał zadać sobie kluczowe pytanie
      • maresz25 Re: Walutowe sidła banków 29.11.08, 14:47
        Tyle, że podwyższanie stóp procentowych broni nie tylko przed szokiem
        inflacyjnym, ale też przed nadmiernym zadłużaniem się gospodarki i
        społeczeństwa. Jedną z przyczyn obecnego kryzysu w Stanach Zjednoczonych jest
        właśnie polityka zbyt niskich stóp procentowych. Podobnie jest na Łotwie.
        Najpierw mieli wzrost gospodarczy po 10% rocznie, a teraz trzeba za to zapłacić
        i gospodarka się kurczy od kilku kwartałów.
        • wykresy-gieldowe Re: Walutowe sidła banków 29.11.08, 15:04
          otóż nie.
          gdy RPP podniosiła stopy procentowe, to czy raty kredytów rosły czy spadały ?
          Ponieważ większość kredytów była w CHF to spadały. Wiec podnoszenie stóp
          zachęcało do zadłużania się ... (nazywa się to carry-trade)

          Przez kilka lat w Polsce oprcentowanie krdytów hipo wynosiło efektywnie -5%
          (uwzględniając spadek CHF w latach 2004-2008). Dlatego mieszkania w Polsce są
          droższe niż w USA ...
    • mike-great Co sądzicie o kondycji finansowej Millenium??? 29.11.08, 11:54
      Co sądzicie o kondycji finansowej Millenium???
      • ajmax Re: Co sądzicie o kondycji finansowej Millenium?? 29.11.08, 12:13
        Jeżeli gdzieś, cicho nie nakupowali jakichś śmieci, to powinni mieć
        się wybornie. Ostatnio ustrzelili trochę frajerów na grube miliony.
        Poza tym w tym banku ciągle ktoś się kręci. Jacyś ludzie wpłacają na
        lokaty, biorą kredyty, zakładają konta. Przynajmniej w Warszawie. Co
        jakiś czas wpadam do różnych oddziałów i widzę ruch klientów. Może
        nie taki jaki robią renciści w PKO BP, ale i portfele mają grubsze
        od emerytów. Tylko uwaga na manianę! To są Portugalczycy, nie ufać
        do końca!
    • jan_dreptak Walutowe sidła banków 29.11.08, 12:10
      a te dwa głupie karły dalej będą dowodzić, że wprowadzenie euro to
      tragedia narodowa,

      czy dajmy na to na Słowacji jest jakaś firma co się wyłożyła na
      strukturach walutowych ?? owszem, nie bo oni praktycznie już są w
      euro, ale za to my mamy wodzusia i kabaret na pół europy
      • pandora-online zapewniam cie 29.11.08, 12:32
        ze jestes jednym z glupszych w POLSCE.Wymiane pieniadza a z nia automatyczny
        wzrost cen kompletnie na wszystko trzeba przezyc.Z dobrze sytuowanego czlowieka
        zostaniesz dziadem.Wystarczy ledwo na oplaty i bardzo skromne zycie-w
        niemczech.W Polsce po przeliczeniu zlotego na euro za te twoje euro-groszocenty
        bedziesz mogl sie odpryskac w toalecie publicznej:
        • slawekpl Re: zapewniam cie 29.11.08, 14:26
          ..powiedzial Rydzyk w radiu Maryja i zwymiotowal...
    • malwina666 co to za pseudoekonomiczny bełkot!!! 29.11.08, 12:11
      W jaki sposób wystawienie opcji miało zabezpieczać taką firmę? nie chodzi
      przypadkiem o forward albo o swapa? ludzie, edukujcie się, zanim napiszecie
      coś o finansach, bo osiwieć można!!! mniej arogancji, dziennikarze!
      • malwina666 aha - jeśli to były struktury to 29.11.08, 12:15
        pytanie "jakie to zabezpieczenie" pozostaje aktualne. To jest hazard, a nie
        zabezpieczenie. Zabezpieczenie jest wtedy, gdy firma prowadzi na przykład import
        lub eksport albo jest zadłużona w obcej walucie, co normalnie by ją wystawiało
        na ryzyko walutowe, ale dzięki instrumentom zabezpieczającym (zajęciu przeciwnej
        pozycji w danej walucie) firma NIE TRACI na zmianach kursów walut.
      • ajmax Re: co to za pseudoekonomiczny bełkot!!! 29.11.08, 12:19
        malwina666 napisała:

        > W jaki sposób wystawienie opcji miało zabezpieczać taką firmę?

        Nie miało. Do tego zabezpieczenia weszli w forward na spadek EUR.
        Ale...przy okazji bankowcy namówili ich na wystawienie opcji call.
        Powtarzam WYSTAWIENIE, a nie nabycie.
        • gk_27 Re: ajmax ma racje!!! 29.11.08, 12:39
          delta hedge by ich uratowal...
          dali sie zlapac... co tu duzo mowic...
      • tiato Re: co to za pseudoekonomiczny bełkot!!! 29.11.08, 13:59
        malwina666 napisała:

        > ludzie, edukujcie się, zanim napiszecie
        > coś o finansach, bo osiwieć można!!! mniej arogancji, dziennikarze!

        No właśnie. Może zacznij od siebie.

        jacekmaliszewski.blox.pl/2008/11/Historia-pewnego-ubezpieczenia-czyli-z-deszczu.html
      • slawekpl Re: co to za pseudoekonomiczny bełkot!!! 29.11.08, 14:32
        malwina666 napisała:

        > W jaki sposób wystawienie opcji miało zabezpieczać taką firmę? nie
        chodzi
        > przypadkiem o forward albo o swapa? ludzie, edukujcie się, zanim
        napiszecie
        > coś o finansach, bo osiwieć można!!! mniej arogancji, dziennikarze!

        Niestety, ale musze sie pod tym w 100 % podpisac. Widze, ze ostatnio
        GW coraz bardziej pozwala sobie na takie "pseduintelektualne
        Kreacje". A bardzo szkoda!!!! I niepotrzebnie irytuje/podjudza ludzi
        ("nie oblatanych" w sprawach ekonomicznych) i to w czasach bardzo
        powaznego kryzysu. Troche odpowiedzialnosci Panie Dziennikarzu!
      • bergersi Re: co to za pseudoekonomiczny bełkot!!! 30.11.08, 21:17
        Masz rację malwina666. Jak można pisać takie bzdury i je publikować
        dla tak dużego grona odbiorców jakim jest net. Jak można mylić
        opcję z transakcją terminową (forward) przecież to są dwie zupełnie
        różne konstrukcje zabezpieczające ryzyko walutowe. Na miejscu autora
        tekstu najpierw bym się dowiedział czegoś więcej na temat jaki mam
        zamiar opisać, a nie pisać idiotyzmy. I to tyle na ten temat.
    • buda1956 ignorancja ekonomiczna i językowa 29.11.08, 12:25
      Panie redaktorze! Gdy pisze Pan cokolwiek o opcjach, warto wcześniej
      przeczytać na czym polega ten instrument zabezpieczenia się przed ry-
      zykiem kursowym. Ale nawet jeśli Pan nigdy nic na ten temat nie sły-
      szał, a ma Pan przecież wykształcenie filologiczne, powinien Pan
      wiedzieć,że opcja to jest prawo /nie obowiązek!/ wyboru - w opisanym
      przypadku chodzi o prawo sprzedaży/zakupu waluty po umówionym kursie.
      Gdy aktualny kurs jest lepszy dla mnie od opcyjnego, nie korzystam
      po prostu z tego prawa i ponoszę tylko koszt zakupu opcji. Opisany
      przez Pana haczyk nie jest w konstrukcji opcji w ogóle możliwy!!!
      • ajmax Re: ignorancja ekonomiczna i językowa 29.11.08, 12:34
        Misiu, jeżeli ktoś ma prawo kupić, to ktoś inny ma obowiązek
        sprzedać. Ten ktoś inny nazywa się wystawcą opcji. I właśnie banki
        namówiły na wystawianie opcji rzeczone firmy. A zapewne same te
        opcje nabyły.
        • buda1956 Re: ignorancja ekonomiczna i językowa 29.11.08, 12:49
          Misiu!Misiu! Teoretycznie masz rację! Ale ja się jeszcze nie spotkałem
          z przypadkiem, żeby opcję walutową sprzedawała jakaś firma bankowi,
          a nie odwrotnie. Konstrukcja opcji jest bardzo skomplikowaną struk-
          turą, którą nie wszystkie banki są zdolne emitować. Trzeba przecież
          bardzo wyrafinowanie obliczać ceny opcji w oparciu o światowy rynek
          walutowy i rachunek prawdopodobieństwa. Jeśli opisana wyżej firma
          rzeczywiście porwała się na coś takiego zamiast zająć się swoją
          produkcją, to zasługuje na zimny prysznic. Upieram się jednak,
          że przyczyną nieporozumienia jest kardynalny błąd Pana redaktora.
          • maruda.r Re: ignorancja ekonomiczna i językowa 29.11.08, 13:07
            buda1956 napisał:

            Konstrukcja opcji jest bardzo skomplikowaną struk-
            > turą, którą nie wszystkie banki są zdolne emitować. Trzeba przecież
            > bardzo wyrafinowanie obliczać ceny opcji w oparciu o światowy rynek
            > walutowy i rachunek prawdopodobieństwa.

            *********************************

            Nie czaruj. Równie skutecznie wróży się z fusów.

            • ajmax Obaj/oboje macie rację. 29.11.08, 14:03
              Polska to kraj cudów i pierdołowatych zarządców. Tu mieliśmy cud
              podpuszczenia pierdołowatych frajerów do zajmowania się
              instrumentami finansowymi. Żyć nie umierać.
          • lukaszg14 Re: ignorancja ekonomiczna i językowa 29.11.08, 16:26
            No to jeszcze malo widziales. W tym wypadku firmu wystawila opcje
            kupna a kupila opcje sprzedazy.

            Napisales, ze redaktor sie nie zna a sam upierasz sie nie znajac
            sprawy i jeszcze chwalisz sie malym doswiadczeniem.
            • buda1956 Re: ignorancja ekonomiczna i językowa 30.11.08, 20:01
              Jeśli nie mam takiego doświadczenia jak Ty, to chyba dowód, że w moim
              środowisku obowiązują inne standardy biznesowe. Powtarzam :
              wystawianie opcji walutowej przez firmę produkcyjną, a nie przez bank
              uważam za horror, który słusznie został skarcony przez rynek.
              Na marginesie : nikt jakoś jeszcze nie zauważył, że gdyby ta emisja
              opcji była rzeczywiście zabezpieczeniem wpływów z eksportu, zakład
              nic by nie stracił, gdyż to co musi oddać bankowi, uzyskałby sprzedająć
              euro na rynku - przecież z kalkulacji musiało wynikać, że eksport przy 3,50
              PLN/Euro jest opłacalny. Inaczej po co ta zabawa?
          • mahadeva Re: ignorancja ekonomiczna i językowa 29.11.08, 22:27
            oczywiscie, ze firmy byly wystawcami, dziwne, ze sie z tym nie
            spotkales
      • tiato Re: ignorancja ekonomiczna i językowa 29.11.08, 14:03
        buda1956 napisał:
        > Opisany przez Pana haczyk nie jest w konstrukcji opcji w ogóle
        > możliwy!!!

        Sugeruję najpierw się dowiedzieć co to są produkty strukturalne, a dopiero potem
        krzyczeć.
      • mahadeva Re: ignorancja ekonomiczna i językowa 29.11.08, 21:52
        jest mozliwy. troche wiem jakie to transakcje zawieraja nasze skarby
        z przedsiebiorstwami, ktore po prostu spekuluja - one sa wystawcami
        opcji, byla np taka duza historia pewnej spolki, w ktorej siedzial
        jakis domorosly nick leeson i wystawial opcje na kurs jena, z
        kilkoma bankami w polsce, nie wiem, jak to sie skonczylo, ale juz
        kilka miesiecy temu sprawa nie wygladala dobrze, wszystko
        rzeczywiscie przez brak kontroli w bankach, ktore nie limituja
        ryzyka takich transakcji, tylko sprzedaja nieswiadomym spolka
        cokolwiek, zeby rozkrecac biznes i byc moze zarabiac na glupich...
    • euforiusz Dzisiaj EUR po 3pln... 29.11.08, 12:35
      W dzisiejszym komunikacie zakłady Ropczyce podwyższyły prognozę
      wynikow kwatralnych o 15mln związaną z zyskami z instrumentow
      finansowych.
      Zarzad Ropczyc rozwaza wydzielenie spółki Ropczyce-Finance
      zajmującej się operacjami na rynkach walutowych.
      Rekordowy będzie nie tylko zysk, ale także premnia dla zarządu,
      który został nominowany do nagrody "Ceramiczny Finansista 2009"
      przez pismo "Tętno Interesu".

      Poseł Romuald Wycior z ZCRu wyrazil zadowolenie, ze banki bedące w
      posiadaniu obcego kapitału dofinansowują polskie przedsiębiorstwa.

      Echem tej wiadomosci jest podanie sie do dymisji zarzadu grupy
      Wkrętex SA w związku z ubiegłoroczną uchwałą uniemożliwiającą
      działanie na rynku insturmentow.

      PEP
    • sobula.k Walutowe sidła banków 29.11.08, 12:39
      No wlasnie ... az przykro czytac jak autor nawet nie ma pojecia co
      to jest opcja. Albo sie nie studiowalo finansow, albo sie pilo na
      wykladach...

      Opcja to jest prawo a nie obowiazek. Czyli placi sie za prawo do
      tego zeby sprzedac EURO za 3,5, ale nie trzeba tego robic.

      Chyba w tym przypadku chodzi raczej o kontrakt terminowy, ktory
      powinien byc tanszy od opcji, ale ma sie obowiazek go wykonac
      niezaleznie od kursu...
    • samentu Oj redaktory, redaktory 29.11.08, 12:44
      miałem nadzieję że jakiś kurs w związku z opcjami w redakcji będzie dla działu
      ekonomicznego zrobiony by głupot nie pisać, ale jak widzę nic takiego nie
      nastąpiło
      1. w umowie opcyjnej nie ma żadnych kruczków, jest data wykonania i cena
      realizacji i pozycja (call/put) kupię/sprzedam
      i tyle
      więc jak data załóżmy jest 25 listopad to tego dnia strona która wygrywa
      kieruje wniosek o wykonanie (czyli kupno euro po 3,50 niezależnie od tego że
      na rynku euro po 3,80)
      2. opcje nie są asymetryczne (i nie powinny być) tyko prezesi naszych spółek
      nie chcieli się zabezpieczyć
      - chcieli pospekulować na walutach i dorobić miliony do bilansów
      i dlatego nie zabezpieczyli swoich pozycji!
      3. cała sprawa dziwna nie jest bo prezesi polskich spółek - zwłaszcza z
      udziałem MSP - mówiąc bardzo delikatnie nie są przygotowani do pełnienia tej roli
      bo niby gdzie np prezes Olechnowicz z Lotosu miał się dowiedzieć o
      funkcjonowaniu opcji? w PRLU na wykładach WSMLu?
      • gk_27 Re: Oj redaktory, redaktory 29.11.08, 12:57
        kolega trafil w samo sendo :-)

        wyglada na to, ze bank mial Long Call na EURO
        gratuluje decyzji przedsiebiorstwu...

        nie moge zrozumiec do czego im byla potrzebna ta opcja... skoro juz weszli w
        forwad na euro... chciwosc? chcieli ugrac wiecej?
        w takiej sytuacji nie zabezpieczyc tej pozycji to czysta glupota...
        • samentu Re: Oj redaktory, redaktory 29.11.08, 13:06
          cóż, wiadomym jest że w dobie kryzysu kapitał odchodzi z rynków wschodzących
          wiadomym jest do jakiego koszyka nasz kraj należy
          to dość elementarna wiedza, a
          gdy jej brakuje
          to właśnie chciwość i ignorancja
          a także zapewne sporo pozerstwa pokrywającego ignorancję
          wiedzie nieuchronnie do tragedii
          • gk_27 Re: Oj redaktory, redaktory 29.11.08, 13:29
            dywersyfikacja, a dla bardziej zaawansowanych delta = 0

            zycze koledze milego dnia i aby zabezpieczal swoje pozycje :)
            • brat.alberta Trzy Durexy "na cebulkę" wystarczą? 29.11.08, 21:44

      • tiato Re: Oj redaktory, redaktory 29.11.08, 14:05
        samentu napisał:

        > miałem nadzieję że jakiś kurs w związku z opcjami w redakcji będzie dla działu
        > ekonomicznego zrobiony by głupot nie pisać,

        A tobie najwyraźniej się przyda kurs o produktach strukturalnych. Nie wszystko,
        czego nie wiesz, jest głupotą.

        jacekmaliszewski.blox.pl/2008/11/Historia-pewnego-ubezpieczenia-czyli-z-deszczu.html
      • konradml Re: Oj redaktory, redaktory 29.11.08, 21:30
        Ad. 3. A rzuciłeś łaskawym okiem na Komentarz Zarządu Lotosu za Q3? Polecam str.
        10-11. Przeczytaj proszę, przeczytaj jeszcze raz i tak do skutku, a potem wróć i
        przeproś. Możesz się też przy okazji wypowiedzieć na temat zabezpieczania
        przychodów w PLN, kosztów w USD i PLN oraz nakładów inw. w EUR. Powiąż to z
        dostępną (nawet dla leni takich jak ty) informacją nt. wysokości i walut
        zobowiązań Lotosu (uwzględniając poszczególne strumienie w czasie) i wtedy się
        wypowiadaj nt. skuteczności strategii hedgingowej. A wycieczki personalne...
        Rethy to dno... do czasu twojego postu.
    • ogro Mali złodzieje okradają banki, wielcy złodzieje... 29.11.08, 13:01
      ...zakładają banki.
      • heheheheh Idioto !!!! 29.11.08, 18:34
        Czy wiesz że większość z tych firm w pierwszej części roku gdy tren na pln był
        aprecjacyjny zarobiła fortuny na takiej spekulacji ?
    • naprawdetrzezwy Czyli uczciwi szefowie firm nie mają problemu? 29.11.08, 13:10
      Bo nie wchodzili w machlojki z bankami?


      No to dobrze, że zbankrutują firmy zarządzane przez hochsztaplerów.
    • xvart profesjonalista chce udowodnić, że był w błędzie? 29.11.08, 13:16
      bo nie zdawał sobie sprawy z konsekwencji umowy? Przerżną sprawę w
      sądzie gospodarczym na pierwszym terminie.
      Już rozumiem czemu rząd chce zlikwidować odrębne postępowanie
      gospodarcze. W zwykłym trybie cywilnym sprawę można by ciągnąć
      latami. A tak 3 miesiące i po sprawie...
    • matrixx124 Walutowe sidła banków 29.11.08, 13:54
      Ktoś kto napisał ten artykuł nie ma zielonego pojecia o tym jak
      działa system i z czego wynika obecna sytyuacja. W tekscie pełno
      błędów merytorycznych, a wiec po kolei.

      Juz pierwsze zdanie jest nieprawdą. Opcja walutowa to nie jest
      długoterminowa umowa z bankiem..., panie Redaktorze. Opcja walutowa
      to prawo do kupna (opcja call) lub sprzedaży waluty (opcja put) po z
      góry okreslonym poziomie i w okrelonej dacie. Kupowanie opcji
      walutowych nie jest żadna pułapką i nie jest w stanie wygenorwać
      strat dla firm. Kwestia, o którym mowa nie polega na kupowaniu opcji
      przez eksporterów, ale na zawieraniu transakcji zerokosztowych
      zabezpieczającyh przed dalszym spadkiem waluty. Nabycie opcji wiąże
      sie z zaplatą premii. Np. firma majaca 10 mln EUR rocznie chcąca
      zabiezpieczyć sie przed spakiem kursu poprzez nabycie opcji
      sprzedaży waluty musi zapłacić premię, powiedzmy 4% od nominalu
      czyli 40 000 EUR, a jak wiadomo nikt nie chce płacić. W zwiazku z
      tym firma zawiera transakcję, w której kupuje opcję sprzedaży, ale
      nie płaci za nią gotówki tylko sprzedaje bankowi opcję kupna waluty
      tak by premia za kupioną opcję była równa premii uzyskanej za
      sprzedaną opcje. Wygladało to mniej wiecej tak: przy kursie 3.40
      EURPLN, Frima kupowała prawo do sprzedaży po 3.40 i sprzedawała
      prawo do kupna po 3.50, co zabepieczało ją przed dalszym spadkiem
      kursu ponizej 3.40 oraz zobowiązywało firme do sprzedaży waluty po
      3.50 jak kurs bedzie powyżej tego poziomu.

      W związku z tym ze od poczatku 2008 roku złoty sie dość gwałtownie
      umacniał było ta rozwiazanie, które przynosiło korzysci dla firm.
      Faktem jest ze nikt pół roku temu nie powiedzalby, że EUR moze
      kosztować 3.90 i że sytuacja zmieni sie tak diametralnie.

      Należy również zwrócic uwagę że firmy, które dokonywały zabezpieczeń
      nie koniecznie są na nich stratne. Pzychody walutowe były
      kalkulowane przy nizszych poziomach, wiec kontrakty które są
      zabepieczone ciagle generuja zysk dla firm tylko zdecydowanie nizszy
      niż gdyby nie dokonały zabezpieczeń.

    • czarna_zoska Walutowe sidła banków 29.11.08, 14:15
      Dlaczego Gazeta nie opisze drugiej strony mealu. Ze banki placily firmom za
      EUR np 3,5zl, wtedy, gdy kosztowal 3,10 zl. Przedsiebiorcy byli swiadomi, ze
      taka umowa z bankiem to spekulacja z ich strony. Zyskiwali kiedy zloty byl
      silny a teraz traca na wlasne zyczenie. Nikt tu nikogo nie oszukuje.
    • gtpress Walutowe sidła banków 29.11.08, 15:59
      czy te zadania nie wyczerpuja znamion dzialalnosci przestepczej ?
      oczywiscie, zorganizowanej, o wrecz ustalonym od poczatku
      celu.........
    • funstein Walutowe sidła banków 29.11.08, 16:58
      bank, ktory swiadomie naraza swoich klientow na straty (tzn. okrada)
      predzej czy pozniej sie potknie i zniknie z rynku.
    • robertfr Walutowe sidła banków 29.11.08, 17:28
      Jak sie robi interesy z czarnym ,watykanskim okupantem ,(pod
      przykrywka banku Millenium),to czego sie mozna spodziewac jak nie
      przekretu ? Jeszcze nie slyszalem o okupancie ,ktory by robil dobrze
      okupowanemu .Polak ,jak zwykle madry po szkodzie .
      • client12 Re: Walutowe sidła banków 29.11.08, 20:23
        Euro ! Euro ! Euro ! Chcemy euro do cholery !!!
    • twilight.pl I znów ten bank Millenium.... 29.11.08, 19:02
      Co to w ogóle za twór, skąd on się wziął.
    • sammler Walutowe sidła banków 29.11.08, 20:56
      Setnie się uśmiałem, gdy przeczytałem ten artykuł... Biedne firmy zostały
      oszukane przez niedobre banki, które wykorzystały ich niewiedzę z zakresu
      inżynierii finansowej (w bardzo podstawowym zakresie, jak widzę). Ciekaw
      jestem, jak te firmy chcą udowodnić, że nie były świadome konsekwencji
      zawieranych umów. Od czego mają specjalistów? Poprosić o pomoc firmę doradczą
      też można, a?

      Sam.
      • empewu Re: Walutowe sidła banków 29.11.08, 22:22
        pytanie do ekspertów - co teraz dla tych firm jest bardziej oplacalne i ktore z
        opcji sa mozliwe: zostawienie otwartych pozycji i uzupelnianie depozytu, delta
        hedging poprzez forward czy poprzez kupienie opcji put ?

        jak wyglada to z punktu widzenie ksiegowosci - w ktorym z tych przypadkow firmy
        maja obowiazek potworzyc rezerwy / zaksiegowac strate?
        • konradml Re: Walutowe sidła banków 29.11.08, 23:34
          Ponizsza opinia nie dotyczy spolek, ktore zamkna pozycje i wytrzymaja strate,
          lub sadza ze tak bedzie :)
          Niestety sytuacja dla pozostalych "grajacych" spolek jest troche inna (mniej
          policzalna) niz w perfect world:
          1. otwarte pozycje + +depo: hazard (mozna ugrac swoje lub wtopic kilka razy
          wiecej (przy zalozeniu asymetrii w strategii)) - wariant dla optymistow. NIE
          DOTYCZY SYTUACJI WSTECZNEJ ZAPADALNOSCI LUB PRZEKROCZENIA LIMITU (pozostaje
          s.ranie w gacie czy bank poczeka i ile).
          2. Delta hedging via forward - nie rozumiem tego, przeciez nikt na to nie
          pojdzie przy obecnym SPOT
          3. obawiam sie, ze przy obecnym SPOT, premie za LC wystawione w ilosci
          odpowiadajacej wystawionym SP i tak zdoluja kazdy cashflow - trzeba policzyc dla
          konkretnej spolki (czy wytrzyma - zalezy od odchylenia spekuly od ekspozycji) -
          NIE DOTYCZY SYTUACJI WSTECZNEJ ZAPADALNOSCI LUB PRZEKROCZENIA LIMITU (pozostaje
          s.ranie w gacie czy bank poczeka i ile). Wg mnie, obecnie najlepsza strategia
          zabezpieczajaca (te zdrowe spolki - PATRZEC NA LIMIT i pogodzic sie ze strata
          (jest czas zeby przekierowac przeplywy w celu jej zmniejszenia)).

          A o stronie ksiegowej to sie nie wypowiem, nie znam sie i nie wstydze sie tego :)
          • empewu Re: Walutowe sidła banków 30.11.08, 00:27
            Dzieki za odpowiedz !

            wydaje mi sie ze zle opisalem druga mozliwosc - mialem na mysli forward, ale
            oczywiscie nie w cenie wykonania opcji - to chyba bedzie nie hedging tylko
            stop-loss..., przy czym rozliczenie kasowe nastapi dopiero w dacie wykonania
            opcji (co moze byc istotne z punktu widzenia plynnosci jezeli bank zgodzi sie na
            inny niz gotowka depozyt)

            jak by na to nie patrzec przezyja tylko te firmy ktore beda w stanie znalezc
            ekstra plynnosc, i to nie bagatelna - jezeli lewarowaly przychody z kontraktow
            2-3 razy i roznica pomiedzy spot i cena wykonania bedzie wynosic 8-10 % to
            mowimy o 15-30% kwoty przychodow z kontraktow...
            • konradml Re: Walutowe sidła banków 30.11.08, 00:53
              Ad. 2. Tu nie chodzi o depozyt (to oczywiste, ze musisz na niego miec). To
              czyste granie w ruletke, a nie hedging - spadnie czy wzrosnie - transakcje
              bedziesz musial domknac i patrz, czy masz cash na tyle zeby to zrobic... W
              opisanej w artykule sytuacji (kilkukrotna przewaga PUT nad CALL), tylko desperat
              by na to poszedl. No chyba, ze masz jeszcze srodki (na STOP-LOSS). To dziala jak
              ubezpieczenie AC - godzę się ze stratą (o ile mam na składkę)
              • konradml Re: Walutowe sidła banków 30.11.08, 01:10
                poprwka:
                przewaga S nad L
    • ssech84 SILNY ZLOTY?!?? 29.11.08, 22:38
      'początku roku złoty ciągle się umacniał'...

      brawo fachowcy w firmach , na gieldach w PL!!

      Złoty nigdy nie był silny!! Jak mozna ufac politykom, finansistom, ktorzy
      kłamią nic nie kumajacemu czlowieczkowi...

      Ludzie wierza w bajki i efekty sa widoczne!

      pozdrawiam studencik UK
    • aa_6 Czy UE nie może nas przyjąć do strefy euro 30.11.08, 00:06
      jak najszybciej? Bez zmiany naszej konsytucji? Żebyśmy mogli ominąć
      bliźniaczą parę zawalidrogę, która nas może dużo kosztować?
    • legionowodorisk Walutowe sidła banków 30.11.08, 00:45
      w ŻYCIU NIE CZYTAŁAM TAKICH GŁUPOT!!! Instrumenty pochodne nie są to prawda
      dla dzieci, ale pacta sunt servanda i już!!!! Nie może jeden, czy drugi się
      mazgaić, że analityka miał do luftu. Trzeba było pomyśleć przez zawarciem umowy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka