Dodaj do ulubionych

Atak jednostek specjalnych na in vitro

22.12.08, 08:51
Dlaczego dziennikarze wyborczej tak namiętnie czytają gazety
katolickie, albo słuchają radia Maryja?
O ile mi wiadomo większości katolików w tym kraju nie podnieca
jechanie po wybiórczej.
To jest jakieś niezdrowe.
Obserwuj wątek
    • ula77777 Atak jednostek specjalnych na in vitro 22.12.08, 08:55
      Argumentacja peryferyjna a la "zły świat moherowych beretów". Dobra i czuła
      jest wiśniewska, Pacewicz, Michnik. Jak się nie da obronić faktów (nt
      poczynania dzieciaków w ustrojstwie laboratoriów) to zawsze pozostaje do
      wykorzystania plastikowy humanizm.

      Takie komanda interwencyjne jak ma GW to nikt mieć niem będzie.
      • jazmig GN nie pisze o Wigilii 22.12.08, 12:44
        tylko o stanowisku KK wobec zapłodnienia in vitrio.

        Ale autorka nie rozumie pisanego, więc wymyśla własne historie i
        wymyśliła sobie sprawdzanie w wigilijny wieczór, czy zbłąkany
        wędrowiec nie jest czasem gejem.

        Biedna autorko, przeczytaj, proszę, raz jeszcze tekst w GN i podważ
        (o ile potrafisz) argumenty, jakie są tam przytaczane przeciwko in
        vitrio.
        • not-me Re: GN nie pisze o Wigilii 22.12.08, 23:25
          Słusznie prawisz. A jako, że jest to stanowisko KK, to niech sobie
          naciskają na kurie, czy pomniejsze oddziały tej organizacji. Tam
          sobie mogą próbować porządzić. Ale od prawa dla wszystkich, którym
          przyszło żyć na tej ziemi między Odrą a Bugiem - WARA.
          • jazmig Każdy obywatel ma prawo wyrażenie swojej opinii 30.12.08, 12:13
            Takie prawo mają również księża, biskupi itp. członkowie KK - polscy
            obywatele.

            No więc oni swoje poglądy ogłosili, a teraz można polemizować z
            poglądami, które już znamy. Wszelako autorka, która nie znalazła
            argumentów na obalenie poglądów KK jedzie po bandzie i majaczy o
            wigilii oraz orientacje seksualnej zbłąkanego wędrowca.

            Podobnie ty, zamiast podjąć polemikę z tymi poglądami, zakazujesz
            ich głoszenia - kto dał ci takie prawo?
      • elucidator Re: Atak jednostek specjalnych na in vitro 23.12.08, 00:55
        A czy moglabys nam nieukom wytlumaczyc czym sie rozni dzieciak poczety w
        laboratorium od dzieciaka poczetego w sposob "naturalny"? Wszak i jeden i drugi
        to czlowiek.
    • ar.co Atak jednostek specjalnych na in vitro 22.12.08, 09:15
      Szanowna pani autorko, niepotrzebnie przestrzega pani, aby w
      przypadku zabłąkanego wędrowca za drzwiami upewniać się co do jego
      orientacji seksualnej. Ten problem nie istnieje - żaden prawdziwy-
      Polak-katolik nie otworzy drzwi zbłąkanemu wędrowcowi (zwłaszcza w
      wigilię); no, chyba żeby wypuścić na niego złego psa.
      • jazmig Pomyliłeś ateistów z katolikami 22.12.08, 12:46
        To katolicy, i tylko katolicy, zostawiają wolne miejsce dla
        potencjalnego wędrowca na wieczerzy wigilijnej.

        Ateiści nie mają tej możliwości, ponieważ nie obchodzą ani Wigilii,
        ani samych Świąt Bożego Narodzenia.
        • iluminacja256 Re: Pomyliłeś ateistów z katolikami 22.12.08, 14:35

          > To katolicy, i tylko katolicy, zostawiają wolne miejsce dla
          > potencjalnego wędrowca na wieczerzy wigilijnej.

          Zostawić wolne miejsce , a wpuscić takiego wedrowca i siedzieć z nim
          przy stole to dwie zupełnie inne rzeczy.
          • gazaj Po to zostawia się miejsce 30.12.08, 12:16
            żeby ugościć potrzebującego gościny.

            Oczywiście, jeżeli zbłąkany gej zacznie podrywać gospodarza, albo
            jego synów, to dostanie po papie oraz kopa w tyłek na pożegnanie.
        • fcvg Re: Pomyliłeś ateistów z katolikami 11.01.09, 22:50
          jazmig napisał:

          > To katolicy, i tylko katolicy, zostawiają wolne miejsce dla
          > potencjalnego wędrowca na wieczerzy wigilijnej.
          >
          > Ateiści nie mają tej możliwości, ponieważ nie obchodzą ani Wigilii,
          > ani samych Świąt Bożego Narodzenia.

          A nie wiedzą biedacy, że jest to zwyczaj z judaizmu. Wędrowiec w szabas zawsze
          znajdzie nocleg i miskę strawy w buźnicy.
      • fcvg Re: Do ar.co 11.01.09, 22:49
        Święte słowa Panie Dzieju. Szybciej psami poszczują.
    • rychoku Pytanie 22.12.08, 09:43
      A czemuż ten wyimaginowany pedałek-wędrowniczek nie idzie do swoich, tylko
      swoimi obsesjami seksualnymi chce zatruwać katolickie święto? Swoi go nie przyjmą?
      • maruda.r Re: Pytanie 22.12.08, 10:22
        rychoku napisał:

        > A czemuż ten wyimaginowany pedałek-wędrowniczek nie idzie do swoich, tylko
        > swoimi obsesjami seksualnymi chce zatruwać katolickie święto?

        *******************************

        Właśnie idzie do swoich, czyli do rodziny. Nie wiem, co Ci tam naopowiadał
        katecheta, ale geje nie lęgną się ze zgniłej słomy, tylko rodzą z matki i ojca.
        Mają więc rodziny.

        • jazmig mrudo.r Rodzina geja upewnia się, że jest on gejem 22.12.08, 12:48
          Inaczej nie przyjmie go pod swój dach w wigilijny wieczór - tak
          wynika z twojego tekstu i jest to bardzo możliwe, bo u ateistów tego
          rodzaju postępowanie jest normą.
          • maruda.r Re: mrudo.r Rodzina geja upewnia się, że jest on 22.12.08, 14:42
            jazmig napisał:

            > Inaczej nie przyjmie go pod swój dach w wigilijny wieczór - tak
            > wynika z twojego tekstu

            *******************************

            Rodzina w szerokim znaczeniu - rodzina ludzka.

            • gazaj Za bardzo uogólniasz 30.12.08, 12:20
              Nie istnieje coś takiego jak rodzina ludzka, a to coś, co tak
              nazywasz, jest mocno zróżnicowane.

              Wydaje mi się, że u muzułmanów gej miałby mocno przechlapane i o
              żadnej gościnie nie mogło by być mowy. Ale są plemiona, gdzie
              zachowania homoseksualne są normą. I dlatego są to nadal plemiona,
              które nigdy nie stworzyły i nie stworzą cywilizacji.
              • fcvg Re: Za bardzo uogólniasz 11.01.09, 22:54
                gazaj napisała:

                > Nie istnieje coś takiego jak rodzina ludzka, a to coś, co tak
                > nazywasz, jest mocno zróżnicowane.
                >
                > Wydaje mi się, że u muzułmanów gej miałby mocno przechlapane i o
                > żadnej gościnie nie mogło by być mowy. Ale są plemiona, gdzie
                > zachowania homoseksualne są normą. I dlatego są to nadal plemiona,
                Zapomniałeś o Grekach i Rzymianach ale ...tożto nie cywilizacja.... w
                porównaniu z naszą spod strzechy.
                > które nigdy nie stworzyły i nie stworzą cywilizacji.
    • lubicz Atak jednostek specjalnych na in vitro 22.12.08, 10:20
      Pani Katarzyna Wisniewska pisząc o "jednostkach specjalnych" nadaje swojej
      polemice wyraźnie wojenny charakter. Przy okazji nie zauważa, że sama jest
      reprezentantką "jednostek specjalnych", tylko przeciwnej strony. Mnie w tych
      dyskusjach razi przede wszystkim to, że każdy kto ma odmienne, niż
      prezentowane przez zwolenników aborcji czy in vitro zdanie, uznawany jest od
      razu za oszołoma, "moherowy beret" lub zajadłego wroga wolności, (oczywiście
      rozumianej jako "róbta co chceta"). Bo dzisiaj - jak za komuny - jest
      "wyłącznie jedna generalna linia wobec której należy się skupiać", a linię tę
      określają środowiska liberalne z GW na czele. A ja nie jestem ani oszołomem,
      ani "moherem", ale mam krytyczny stosunek i do aborcji i do in vitro. Wolno mi
      mieć takie zdanie bez narażania się zaraz na epitety ze strony myślących
      inaczej? I ostatnia sprawa - te zdanie o zabłąkanym w noc wigilijną geju jest
      wyjątkowo podłe i dobrze odkrywa właściwe intencje autorki.
      • mim05 Re: Atak jednostek specjalnych na in vitro 22.12.08, 11:34
        Kościół ma prawo do swojego stanowiska ( w tym przypadku - do in
        vitro). Ale niech wymagania ograniczy tylko do swoich wyznawców a
        innym pozostawi swobodę wyboru. Ja mogę zapoznać się ze stanowiskiem
        Kościoła. Ale niech wybór należy do mnie.
        • madissa Re: Atak jednostek specjalnych na in vitro 22.12.08, 12:28
          Kościół ma prawo do swojego stanowiska. Owszem. Tylko że Kościół to wszyscy
          wierni, nie tylko "grupa trzymająca władzę". I jakoś się tak składa, że
          większość tych wiernych popiera in vitro. Uznaje potrzebę regulacji, może nawet
          uznaje świętość zarodków, świętość komórek jajowych, a nawet pojedynczych
          plemników (nie wszyscy, oj nie wszyscy), ale jednocześnie stoi na stanowisku, że
          sprawy te należy pozostawić sumieniu zainteresowanych.

          Tak, jak się pozostawia sumieniu kwestię jazdy po pijaku milionów polskich
          mężczyzn, kwestię finansowania ze składek wiernych na Caritas zakupu
          luksusowych samochodów dla hierarchów, kwestię opluwania przez prawicowych
          polityków wszystkiego, co się rusza, kwestię śmierci z głodu milionów dzieci w
          Afryce, kwestię wysyłania z karabinami w ręku polskich żołnierzy do Afganistanu.
          Itd. itd.

          Kwestię okradania pracowników przez pracodawców poprzez niewypłacanie im przez
          pół roku nadgodzin i jednoczesne zmuszanie do codziennych nadgodzin (ha - w
          życiu nie słyszała, aby hierarchowie z troska pochylili się nad tym
          zagadnieniem, niewątpliwie naruszającym godność człowieka - może w tym problem,
          że już urodzonego). A jest to problem powszechny, w przeciwieństwie do kilkuset
          zamrożonych zarodków, które nic nie czują...

          I uroczyście zapewniam - jeśli podczas tegorocznej Pasterki albo innej Mszy
          świątecznej padnie podczas kazania słowo o in vitro, zmuszona będę wyjść z
          kościoła, głośno trzaskając drzwiami
          • jazmig Większość Polaków domaga się kary śmierci 22.12.08, 12:55
            A rządy lekceważą ich opinię, całkowicie uzasadnioną. Jeżeli zatem
            macie w nosie opinię Polaków nt kary śmierci, to nie wymachujcie
            opinią nt in vitrio, bo jak dotąd nie przeprowadzono referendum w
            tej sprawie.
        • jazmig Wybór nie należy do ciebie mim05 22.12.08, 12:52
          To, że dla ateistów życie ludzkie nie ma znaczenia nie oznacza, że
          inni maja się z tym godzić. Nie masz prawa decydować o życiu innego
          człowieka, dlatego nie masz prawa podejmowania samodzielnie decyzji
          o aborcji.

          Podobnie jest, jak chodzi o in vitrio. Nie jest to metoda dobra,
          wiele kobiet w wyniku prób doznaje poważnych komplikacji, a
          większość dzieci tak poczętych ma poważne zaburzenia w
          funkcjonowaniu organizmu. Z metody in vitrio rodzi się więcej dzieci
          chorych niż zdrowych.

          Dlatego nie tylko ty masz mieć prawo do decydowania o stosowaniu tej
          metody, a tym bardziej o finansowaniu jej z naszych pieniędzy, które
          mają służyć zdrowiu, a nie rozszerzaniu chorób.
          • mim05 Re: Wybór nie należy do ciebie mim05 22.12.08, 13:24
            Tak, jestem ateistą drogi jazmig. Ale czy ja napisałem, że życie
            ludzkie nie ma dla mnie znaczenia? Btw, czy to ateiści wysłali
            wojska do Afganistanu? Czy Bush, a u nas Kaczyńscy to ateiści? Czy
            Kościół protestował przeciwko tej interwencji, a może ograniczył się
            tylko do wysłania kapelanów aby błogosławili mordercom. Tradycja
            jest długa: Od "zabijajcie wszystkich - Bóg rozpozna swoich"
            do "Gott mit uns" i błogosławieństwa P12 dla noszących te hasła w
            czerwcu 1941 roku.

            Być może, że rodzi się obecnie z metody in vitro więcej dzieci
            chorych niż zdrowych. Zadanie dla naukowców, aby te proporcje
            odwrócić a nie zakazywać. A w ogóle to obecnie rodzi się (i przeżywa)
            więcej dzieci chorych niż kiedyś.

            No tak. Nie dajmy pieniędzy na in vitro i tym podobne działania. Są
            one potrzebne m.in. na nowe zabawki dla naszej armii. Oczywiście
            służące tylko potrząsaniu nimi "aby wróg się bał".
            • gazaj Re: Wybór nie należy do ciebie mim05 30.12.08, 12:25
              mim05 napisał:

              > Być może, że rodzi się obecnie z metody in vitro więcej dzieci
              > chorych niż zdrowych. Zadanie dla naukowców, aby te proporcje
              > odwrócić a nie zakazywać.

              Jednakże, dopóki proporcje są niekorzystne, należy wstrzymać tego
              rodzaju zabiegi.

              > A w ogóle to obecnie rodzi się (i przeżywa)
              > więcej dzieci chorych niż kiedyś.

              Tylko po co wprowadzać technologie gwarantujące zwiększenie liczby
              chorych dzieci?
          • elucidator Re: Wybór nie należy do ciebie mim05 23.12.08, 01:04
            Kompletna bzdura. Dzieci poczete metoda in vitro niczym sie nie roznia od dzieci
            poczetych w sposob "normalny". Nie ma tez zadnych badan potwierdzajacych teze ze
            metoda in vitro daje wiekszy odsetek dzieci chorych, lub ze odsetek kobiet
            doznajacyh komplikacji przy in vitro jest wiekszy. Twoje twierdzenjia sa wyssane
            z palca.
            • gazaj Re: Wybór nie należy do ciebie mim05 30.12.08, 12:27
              elucidator napisał:

              > Kompletna bzdura. Dzieci poczete metoda in vitro niczym sie nie
              > roznia od dzieci poczetych w sposob "normalny".
              > Nie ma tez zadnych badan potwierdzajacych teze ze
              > metoda in vitro daje wiekszy odsetek dzieci chorych, lub ze
              > odsetek kobiet doznajacyh komplikacji przy in vitro jest wiekszy.

              Mylisz się w każdym słowie swojego wpisu. Szwedzi ogłosili niedawno
              te właśnie dane będące wynikiem wieloletniej obserwacji zagadnienia.
          • fcvg Re: Wybór nie należy do ciebie mim05 11.01.09, 23:00
            jazmig napisał:

            > To, że dla ateistów życie ludzkie nie ma znaczenia nie oznacza, że
            > inni maja się z tym godzić. Nie masz prawa decydować o życiu innego
            > człowieka, dlatego nie masz prawa podejmowania samodzielnie decyzji
            > o aborcji.
            >
            > Podobnie jest, jak chodzi o in vitrio. Nie jest to metoda dobra,
            > wiele kobiet w wyniku prób doznaje poważnych komplikacji, a
            > większość dzieci tak poczętych ma poważne zaburzenia w
            > funkcjonowaniu organizmu. Z metody in vitrio rodzi się więcej dzieci
            > chorych niż zdrowych.
            >
            > Dlatego nie tylko ty masz mieć prawo do decydowania o stosowaniu tej
            > metody, a tym bardziej o finansowaniu jej z naszych pieniędzy, które
            > mają służyć zdrowiu, a nie rozszerzaniu chorób.
            A skąd takie dane statystyczne? Ty jesteś przykładem, że choroby (ograniczenia
            umysłowości-niezdolność samodzielnego myślenia) rozprzestrzeniają sie TEŻ drogą
            płciową. Tatuś i Mamusia też tacy zdolni jak Ty? Wszystkie opinie musisz
            powtarzac po klechach? Sam koła nie wymyślułbyś?
      • iluminacja256 Re: Atak jednostek specjalnych na in vitro 22.12.08, 12:31
        A ja nie jestem ani oszołomem,
        > ani "moherem", ale mam krytyczny stosunek i do aborcji i do in
        vitro. Wolno mi
        > mieć takie zdanie bez narażania się zaraz na epitety ze strony
        myślących
        > inaczej?

        Problem jednak w tym, ze TWOJE zdanie ma totalne przełozenie na
        prawodawstwo w Polsce, a moje - żadnego. Projekt ustawy bioetycznej
        autorstwa Gowina jeszcze bardziej ogranicza moje zdanie.
        Jak to jest wiec mozliwe, ze ja jako "mysląca inaczej" dyskryminuję
        katolików? Póki co, to mnie się coś prawnei narzuca , nie tobie.

        Nie rozuumiem tego fenomenu zwłaszcza w sparwie aborcji - złoty
        srodek mówi :nie chcesz aborcji, to jej sobie nie rób!

        Dlaczego więc prawnie ograniczać innych, którzy nie mają twojego
        swiatopogladu? Czy ja " jako mysląca inaczej" chciałabym
        wprowadzenia przymusowego NAZAZU aborcji? Nie. No więc jak to
        mozetak funkcjonowąc i jeszcze dyskryminować, obrazać, wymuszać
        tolerancję dla katolików, skoro działa na odwrót ? Prawnie
        dyskryminuje nie-katolików.
      • elucidator Re: Atak jednostek specjalnych na in vitro 23.12.08, 00:58
        A skad pewnosc ze Jezus nie byl gejem?
    • tbarbasz Roma locuta - 22.12.08, 12:26
      - causa finita!
      Kościół wyraził swoje stanowisko - i jeśli ktoś należy do Kościoła powinien go
      przestrzegać.
      Ale jeśli ktoś jest muzułmaninem, buddystą czy niewierzącym to czy należy go
      prawem państwowym zmusić do przestrzegania zaleceń Papieża i Rzymu?
      "Oddajcie co cesarskie - cesarzowi, a co boskie -Bogu" - prawo świeckie nie
      musi odzwierciedlać stanowiska Kościoła (rozwody!!!) - a z drugiej strony nikt
      przecież nie nakazuje katolikom stosowania metody "In Vitro" !!! Chyba, że
      chodzi o sprawowanie "Rządu dusz", ale to już inna sprawa.
    • polarfox007 Atak jednostek specjalnych na in vitro 22.12.08, 12:59
      szanowna Pani Wisniewska, dobry artykul.
      pisze bo mi wstyd za komentarze, ktore juz tu sie znalazly. Ustawa o (nie)dyskryminacji jak czytam jest nie do pojecia dla niektorych, fanatyzm zaslepia potwornie.''dzis przyjda po sasiada, jutro po ciebie''.. mnie jest wszystko jedno, kto zapuka w wieczor wigilijny, gej ? czlowiek jak ja i ty.nawet w 364 dni po wigilii wpuszce i ugoszcze, o ile znajde w czlowieku, a nie w jego orientacji sexualnej- upodobanie.krotko: im wieksza wiocha ( sam sie wychowalem na wsi ) tym rasizm wiekszy.PROWINCJA - to nie miejsce, to stan ducha. czsy takie, ze mlodzi np. nie wstydza sie hajlowania. signum temporis?
      a kobiety ktore chca mec dziecko? kosciol bierze je jako zakladniczki swoich interesow. dlatego z cala odpowiedzialnoscia wystapilem w moje 45 urodziny z TEGO kosciola (RK)
    • canada12 Awangarda 22.12.08, 14:08
      To co wyprawia wybiórcza to już nie tyle wyrażanie liberalnych
      poglądów, to awangarda.
      A ten artykuł to merytoryczne dno.
    • canada12 Już się zaczęło 22.12.08, 14:19
      angielskie gazety napisały: "pewna kobieta oczekuje dziecka
      pozbawionego genu odpowiadającego za raka piersi. W związku z tym
      zapłodniona 12 zarodków, z których 6 zniszczono, bo posiadały ów
      gen, a 2 wszczepiono do macicy..."
      Tak więc już się zaczęło. Już pewnie pokątnie powstają jakieś
      hybrydy.
      Nigdy nie pozwoliłbym, aby jakiś szalony naukowiec bawił się
      genotypem mojego dziecka.
      • iluminacja256 Re: Już się zaczęło 22.12.08, 14:30
        A teraz jeszcze raz przeczytaj to, co napisałeś.

        Jesli ona oczekuje takiego dziecka, to nalezy krzyczeć i spiewać
        Hosanna nauce, bo ów gen uaktywniający raka piersi to przyczyna
        zgonu połowy kobiet, drugi to oczywiscie rak macicy.
        A ty piszesz, ze wolałbys , zeby twoje dziecko naturalnie
        zachorowało na raka, fascynujące...

        Czy się to komu podoba czy nie - nauka, a zwłaszcza medycyna
        pójdzie w tę stronę , bo całosc genetyki to największe osiągniecie
        XX wieku, oprócz drugiego , jakim było rozszczepienie atomu.
        • canada12 Re: Już się zaczęło 22.12.08, 19:15
          Nie chodzi o to, żeby medycyna się nie rozwijała, ale o to, co
          ludzie o niskim morale z tym zrobią.
          No właśnie, rozszczepienie atomu... Hiroszima, Nagasaki, zimna
          wojna. Mam dalej wymieniać?
          Poya tzm jeśli się wie o potencjalnej możliwości zachorowania na
          raka piersi, to można to kontrolować. Poza tym nie każda kobieta,
          która nosi w sobie ten gen, zachoruje. Ryzyko wzrasta niepomiernie,
          gdy faszeruje się antykoncepcją.
          Summa sumarum te eksperymenty to miecz obosieczny. Natura nigdy nie
          przebacza.
          • madissa Re: Już się zaczęło 22.12.08, 21:55
            No pewnie - można kontrolować. Najlepszy polecany przez lekarzy sposób to usunięcie jak najszybciej wszystkiego - obu piersi ( przy genetycznych uwarunkowaniach do raka piersi), macicy i jajników (przy ryzyku raka narządów rodnych). Zanim wykryje się pierwsze komórki rakowe.

            A jeśli nie - to się żyje z wyrokiem - bo babka, ciotka i matka już umarły na to. Jednocześnie decyzja o nieposiadaniu potomstwa w celu nie przekazywania dalej "złych" genów jest decyzją grzeszą, nieprawdaż? I na dodatek nie do przyjęcia dla katoliczki, ponieważ zakłada stosowanie antykoncepcji.
            • canada12 Re: Już się zaczęło 22.12.08, 22:34
              Można kontrolować i osobiście znam kobiety z tym "wyrokiem", które
              żyją i ciesza się zdrowiem i potomstwem i nie mają kaca moralnego.
              A propos aborcji i niszczenia zarodków to właściwie nie ma różnicy.
              I tu i tu unicestwia się ludzkie życie, tylko miejsce jest inne.
              Faktycznie wylać do zlewu zawartość probówki, a wydrzeć małego
              człowieka z kobiecego łona, to dla estetów dość spora różnica.
              Natomiast nie liczę, że hedoniści to pojmą. Oni muszą mieć
              dzidziusia, tak jak ma się kotka czy pieska. Reszta to zecz wtórna.
              Co do nauki Kościoła, to nie jestem zbyt biegły, ale nieposiadanie
              potomstwa z poważnych przyczyn np. lęków o jego zdrowie, a nie
              czystego wygodnictwa nie jest żadnym wykroczeniem.
              Dobrze, że Maryja nie miała takich dylematów, inaczej nie
              obchodzilibyśmy Bożego Narodzenia.
              Miłych Swiąt.
              • madissa Re: Już się zaczęło 22.12.08, 22:54
                Aha - jesteś facetem! To wiele wyjaśnia. na pewno lepiej się znasz na tych
                rzeczach: lękach kobiety zagrożonej rakiem piersi, jej "radzeniu" sobie z tym itd.

                No i rzeczywiście chyba nie jesteś biegły w kwestii nauki KRK na temat
                rozmnażania się, więc przypomnę: posiadanie potomstwa to najważniejszy cel
                pożycia małżeńskiego w małżeństwie. Uwłacza godności współmałżonków i rodziny
                jako takiej stosowanie wybiegów w celu uniknięcia poczęcia. A już w
                szczególności poczęcia dziecka chorego - przecież takie dzieci i takie rodziny
                są w szczególny sposób wybrane przez Boga.

                Można co prawda uniknąć samego małżeństwa - ale tu też: to Bóg powołuje nas do
                pewnej służby: jak powoła do małżeństwa, to trudno potem to odkręcić, nie? Albo
                sprzeciwić się woli Boga.

                Wesołych Świąt!

                P.S. Ponieważ nie wspomniałeś o już urodzonych, ale właśnie umierających z głodu
                dzieciach w Afryce, Afganistanie czy Indiach, albo tych wszystkich niechcianych
                ze względu na niepełnosprawność dzieciach z polskich domów dziecka, rozumiem, że
                należysz do specyficznego grona osób, które bardziej wzrusza życie nienarodzone
                od tego już istniejącego. Fajnie...No comment.

                Jeśli jesteś rodzicem adoptowanego niechcianego dziecka - to bardzo przepraszam
                i wycofuję wszystkie uwagi. Jeśli jednak jesteś szczęśliwym rodzicem swojego
                własnego dziecka albo w ogóle nie masz dzieci - to przykro mi, ale nie
                powinieneś się wtrącać w życie innych ludzi.
                • canada12 Re: Już się zaczęło 22.12.08, 23:33
                  Bardzo płytko pojmujesz naukę Kościoła. Oj na religię to się chyba
                  nie chodziło! Przy takim poziomie wszelaka dyskusja na temat
                  Kościoła nie ma sensu. Zbyt ją spłycasz i upraszczasz. Ja zaś
                  nauczycielem religii nie jestem. Jestem jednak pewien, że ani
                  prokreacja, ani małżeństwo nie jest priorytetem w KK.
                  Dyskutujemy o Europie, zatem nie rozumiem co mają do tego dzieci w
                  Afryce i Afganistanie. To nie na temat.
                  Bardzo wzrusza mnie los nieszczęśliwych dzieci, zarówno tych
                  urodzonych jak i nieurodzonych. Jedno nie wyklucza drugiego.
                  Ale najbardziej wzrusza mnie los tych wszystkich połamanych kobiet,
                  które w wyniku aborcji już nigdy nie będą miały dzieci, są nękane
                  wyrzutami sumienia, cierpią na depresje. Bo widzisz, kobieta to nie
                  tylko macica, komórka jajowa i hormony. kobieta to some i psyche.
                  Matką nie staje się tylko dlatego, że nosi w sobie zapłodnioną
                  komórkę, jak niektórzy to widzą. Macierzyństwo rodzi się w sercu i
                  umyśle, nawet u tej nieuświadomionej zwolenniczki wolnego wyboru.
                  Nie jestem rodzicem adoptowanego, dlaczego zaraz niechcianego (?)
                  dziecka, ale nie wykluczam takiej możliwości.
                  • madissa Re: Już się zaczęło 23.12.08, 00:17
                    No tak - głodujące dzieci na świecie to nie na temat. Jasne. Bardziej "na temat" jest ciągła dyskusja (za każdym razem inicjowana przez środowiska ultrakonserwatywne i hierarchię) o zarodkach, aborcji i antykoncepcji.

                    Ja spłycam naukę Kościoła! To nie ja - ale podobni Tobie za najważniejszy problem ludzkości uznają seks. I non-stop sprowadzają kobietę do roli przedmiotu: macicy, hormonów i "humorów".

                    Bardzo ciekawa -zaiste! jest kwestia naszej kobiecej "psyche". Nasza "psyche" liczy się dla Was tylko wtedy, kiedy jej posłuszna Waszej wizji świata. Jeśli kobieta śmie mówić, co czuje (np. że nic nie czuje po aborcji) i myśli (że nie uważa in vitro za sodomę i gomorę, zbiorowe morderstwo itd.) jej psyche natychmiast gdzieś znika. Zostaje "soma". Kobieto - krzyczycie: masz być posłuszna! Masz urodzić. Masz nie urodzić. Masz się czuć źle. Masz czuć/nic nie czuć. Masz współżyć, nawet, jeśli nie chcesz. Masz nie współżyć. Masz się nas słuchać, a jeśli twoje sumienie mówi ci coś innego - to idź się wyspowiadaj, bo my wiemy lepiej, co powinnaś robić.

                    I wiesz co - niepełnosprawne dzieci "chciane ale porzucone" w domach dziecka/ głodujące w Afryce mają tyle do tego, że gdybyście choć 1/100 wysiłku, który wkładacie w dyskusje o zarodkach i aborcji poświęcili na ratowanie TYCH dzieci, to domy dziecka byłyby puste, a nie pełne nieszczęśliwych dzieci. Gdybyście zamiast gadać o in vitro zaczęli wzywać do ratowania głodujących dzieci: codziennie po trzy wezwania: biskup, poseł, arcybiskup na przemian. I następnego dnia od początku to samo. Artykuł w każdej gazecie. Wzmianki o konferencjach. DZIEŃ PO DNIU - to śmiem przypuszczać, że uratowalibyśmy wspólnie z pół Afryki!!!!Niestety, gadanie - tudzież "adopcje duchowe" to prostsze, nie?

                    Europejskie ZARODKI ważniejsze są od JUŻ URODZONYCH, nie? Zresztą to nie nasze dzieci, tylko afrykańskie, nie?

                    Ja nie jestem gotowa (jeszcze) na przygarnięcie jednego z tych, niestety - niechcianych, niechcianych przez nikogo dzieci więc przynajmniej mam tyle uczciwości, że nie narzucam innym, co mają robić ze swoim ciałem, swoimi komórkami, zarodkami itd.

                    Staram się po prostu żyć tak, żeby nie szkodzić, a raczej pomagać drugiemu człowiekowi: nie kraść, nie zabijać, nie kłamać, nie osądzać innych. Itd.

                    Ktoś, kto zamiast ratować życie już istniejące p...y o ratowaniu zarodków nie jest dla mnie wiarygodny.

                  • siegfriedswaelderin Re: Już się zaczęło 26.12.08, 22:28
                    Rzeczywiście, wzruszające. Jesteś jednym z tych aktywistów czatujących pod
                    gabinetami ginekologicznymi, by zapobiec tej strasznej tragedii, jaką dla Ciebie
                    osobiście jest aborcja?


                    canada12 napisała:
                    > Ale najbardziej wzrusza mnie los tych wszystkich połamanych kobiet,
                    > które w wyniku aborcji już nigdy nie będą miały dzieci, są nękane
                    > wyrzutami sumienia, cierpią na depresje. Bo widzisz, kobieta to nie
                    > tylko macica, komórka jajowa i hormony. kobieta to some i psyche.
                    > Matką nie staje się tylko dlatego, że nosi w sobie zapłodnioną
                    > komórkę, jak niektórzy to widzą. Macierzyństwo rodzi się w sercu i
                    > umyśle, nawet u tej nieuświadomionej zwolenniczki wolnego wyboru.
                    > Nie jestem rodzicem adoptowanego, dlaczego zaraz niechcianego (?)
                    > dziecka, ale nie wykluczam takiej możliwości.
                • jola.wisniewska Re: Już się zaczęło 22.12.08, 23:44
                  Taaa, jak ja kocham ten argument: bronisz zycia nienarodzonego,
                  znaczy - masz w nosie zycie narodzone.
                  Argument z serii: a u was bija Murzynow.
                  • madissa Re: Już się zaczęło 23.12.08, 00:36
                    Taak, a ja kocham to wasze zapatrywanie na rodzinę:

                    "najważniejszy jest zarodek i jego dobro - potem: płód w łonie matki, następnie
                    mężczyzna-głowa rodziny, kolejno: dziecko już urodzone, dobro rodziny, kraju i
                    społeczeństwa i wreszcie ...kobieta, puch marny, brzuch do przechowania nowego
                    życia, istota pozbawiona zdolności myślenia, błądzącą, grzeszna; istota, której
                    należy powiedzieć co ma robić i co ma czuć"
                    • canada12 Współczuję 23.12.08, 10:38
                      Bardzo Ci współczuję. masz niesamowitą ansę do mężczyzn i całego
                      świata.
                      Życzę Ci zatem dojrzałego mężczyzny, który pokarze Ci,że bycie
                      kobietą to wspaniały dar.
                      A chodzić po świecie i nikomu nie przeszkadzać to trochę mało, bo
                      kwiaty, motyle, ptaki (choć nie, ptaki przeszkadzają, mogą osr...
                      parapet)też nie wadzą.
                      Łatwo być obojętnym, jeśli Ci na kimś nie zależy. Najłatwiej
                      obojętnym na losy poczętego dziecka, bo go nie widać.
                      • siegfriedswaelderin Re: Współczuję 26.12.08, 22:39
                        Gratuluję głębokich analiz pseudopsychologicznych wysnutych na podstawie treści
                        postu na forum.
                        Twoja pomyłka ortograficzna jest w całym tym kontekście niezmiernie zabawna, bo
                        piszesz "pokarze" - to akurat forma od "pokarać". Czyli jak rozumiem życzysz jej
                        mężczyzny, który jej pokaże (kto tu rządzi).

                        canada12 napisała:
                        > Bardzo Ci współczuję. masz niesamowitą ansę do mężczyzn i całego
                        > świata.
                        > Życzę Ci zatem dojrzałego mężczyzny, który pokarze Ci,że bycie
                        > kobietą to wspaniały dar.
                        • canada12 Re: Współczuję 29.12.08, 23:12
                          Bingo!
                          Faktycznie błąd był niejako aluzją. I gratuluję spostrzegawczości.
                          A propos pseudopsychologicznych, jak piszesz wynurzeń, to co w nich
                          jest pseudo? I kim jesteś, że ośmielasz się tak twierdzić?
                      • hermina5 Re: Współczuję 26.12.08, 22:42
                        Bardzo Ci współczuję. masz niesamowitą ansę do mężczyzn i całego
                        > świata.
                        > Życzę Ci zatem dojrzałego mężczyzny, który pokarze Ci,że bycie
                        > kobietą to wspaniały dar.

                        Ja jakos nie zauwazyłam, aby ona coskolwiek napisała o zalu do
                        męzczyzn i całego swiata. Napisała za to dużo o kosciele i jego
                        hierarchii - w duzej mierze prawdy. Wg koscioła własnie bycie
                        kobieta to jakiś niesamowity dar, ktory ogranicza sie tylko do
                        jednego - RODZENIE. Jesli nie chcesz rodzić , to znaczy, z e już coś
                        z toba nie tak , a jak chcesz z in vitro - to tez już coś z toba nie
                        tak czyli to dar wędrujący i okolicznosciowy , wedle uznania.

                        A bycie kobieta to równiez płodnosc , a nie tylko - płodnosc.
                        Itozsamianie kobiecosci tylko z macierzyństwem to jakiś totalny
                        odjazd, jakos meskosci nie utozsamaia sie z ojcostwem na dzień
                        dobry.

                    • jola.wisniewska Re: Już się zaczęło 23.12.08, 11:38
                      madissa napisała:

                      > Taak, a ja kocham to wasze zapatrywanie na rodzinę:
                      >
                      > "najważniejszy jest zarodek i jego dobro - potem: płód w łonie
                      matki, następnie
                      > mężczyzna-głowa rodziny, kolejno: dziecko już urodzone, dobro
                      rodziny, kraju i
                      > społeczeństwa i wreszcie ...kobieta, puch marny, brzuch do
                      przechowania nowego
                      > życia, istota pozbawiona zdolności myślenia, błądzącą, grzeszna;
                      istota, której
                      > należy powiedzieć co ma robić i co ma czuć"

                      Wiesz, jestem kobieta, do tego aktualnie w ciazy i nie czuje sie
                      jak 'brzuch do przechowywania nowego zycia'. Nie pozwalam tez nikomu
                      narzucac sobie co mam czuc. Wazne i jest i dziecko we mnie i ja
                      sama, moje samopoczucie, moje uczucia.
                      Nie mowie, ze w moim Kosciele nie ma osobnikow, ktorzy tak
                      przedmiotowo traktuja kobiety jak Ty to opisujesz. Jesli sie z
                      takimi zetknelas, wspolczuje. Moze warto poszukac zdrowych
                      srodowisk, sa takie, zapewniam. Polecam tez ksiazke 'Urzekajaca'
                      Stasi Eldredge.
                      Prosze, nie wrzucaj do jednego wora wszystkich wierzacych, ktorym in
                      vitro aborcja sie nie podoba. To niesprawiedliwe.
              • rikol Re: Już się zaczęło 23.12.08, 19:00
                Pewnie, dorosly pies jest lepszy od zygoty, bo go przynajmniej WIDAC. Nawet to
                pismo katolickie nie zamiescilo zdjecia embrionu w probowce, bo takiego zdjecia
                nie mozna zrobic - embrion jest widoczny pod mikroskopem. Stad ich manipulacja i
                umieszczenie widocznego plodu w sloiku - czyli preparatu medycznego, usunietego
                z kobiety zmarlej w ciazy lub po poronieniu. Kosciol nawet pogrzebow nie robi
                plodom przed 22. tygodniem ciazy, a w szpitalu takie plody sa traktowane jako
                odpady medyczne do utylizacji. Skad w takim razie ta argumentacja o 'czlowieku'?
          • siegfriedswaelderin Re: Już się zaczęło 26.12.08, 22:25
            Nie wzrasta ryzyko, ale wykrywalność.
            • siegfriedswaelderin Re: Już się zaczęło 26.12.08, 22:41
              To komentarz do tego postu:

              canada12 napisała:
              > Poza tym nie każda kobieta, która nosi w sobie ten gen, zachoruje. Ryzyko
              wzrasta niepomiernie, gdy faszeruje się antykoncepcją.
      • rikol Re: Już się zaczęło 23.12.08, 19:09
        a po co wszczepiac zarodki z ryzykiem choroby? Cieszy cie czyjes cierpienie? A
        co bys pisal, gdyby wyeliminowano zarodki z genem raka jader czy prostaty?

        W tej chwili w Polsce in vitro nie podlega zadnym regulacjom - i do tej pory to
        kosciolowi nie przeszkadzalo. Korzystali ludzie, ktorych stac na in vitro,
        biedni nie mogli sie poddac procedurze. czemu kosciol jest przeciw emancypacji
        biednych? Czy dlatego, ze nieszczesliwych ludzi latwiej zindoktrynowac - tak jak
        to robi Radio Maryja z biednymi polskimi emerytami? To, co wyprawia kosciol i
        papiez jest po prostu obrzydliwe. Papiez, ktory tuszowal amerykanskie skandale
        pedofilskie z udzialem ksiezy, poucza nieszczesliwe nieplodne pary i wyzywa ich
        od zloczyncow i zbrodniarzy! Niech spojrzy w lustro, zobaczy w swoim oku wielka
        belke, milion razy wieksza od drzazgi w oku blizniego.
    • waall Atak jednostek specjalnych na in vitro 26.12.08, 19:36
      Przeciwnicy ,,in vitro,, i wiekszość księży co takie bzdury publicznie głoszą
      to są BUBLE GENETYCZNE
      • 2berber Gdzie media KK dyskutują o celibacie? 26.12.08, 22:25
        Dyskusja o in-vitro przybliża zmiany w kościele katolickim.
        Żaden rozsądny człowiek szczególnie przyszły rodzic nie
        przyzna racji funkcjonariuszom KK w tej sprawie.
        Lepiej by kler zabrał się do analizy jak celibat wpływa
        na młodych ludzi. Dlaczego tak duży odsetek funkcjonariuszy KK
        (mężczyzn i kobiet) to osoby o orientacji homoseksualnej.
        Dlaczego wreszcie tak dużo w kościele jest pedofilii nie ma
        tego tyle w żadnej innej grupie naszego społeczeństwa.
        To są pytania i zadania dla funkcjonariuszy KK.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka