dyngos
06.01.09, 07:19
Co trzeci/czwarty Polak/człowiek polskiego pochodzenia mieszka w
USA. Jest ich mniej więcej tyle co Czechów w czeskiej ojczyźnie.
Ja rozumiem, że istnieją różne stopnie związku z polskością, ale
jest ich wystarcająco dużo, by np. tworzyć dobre polskie/polonijne
filmy, tworzyć dobrą polską/polonijną muzykę.
Czemu u nas nie ma (nie wiem nic o tym) żadnej ekspozycji takich
polonijnych dzieł?
Czemu nie ma producentów filmowych chcących nakręcić hit o
bohaterskich Polakach?
Nie sprzeda się?
Czemu bohaterscy Żydzi mieliby być bardziej przebojowi niż
bohaterscy Polacy?
Czemu Polacy mają tak nikły wpływ na postawę amerykańskiej opinii
publicznej?
W gadkę o zapijaczonej polonii nie wierzę. Nawet jeśli są wśród niej
menele i stanowią spory odsetek, to ludzie ambitni z osiągami też są!