estanislao-j
12.01.09, 14:10
Pan M.Stasiński napisał najbardziej tendencyjny i moze przez to
niekompetentny artykuł o rewolucji kubańskiej i Kubie.Oceny są
sprawą i prawem autora i co najwyzej dają świadectwo o samym
autorze.Ale korespopndent latynoamerykański czy dziennikarz
specjalizujący się w tej tematyce powinnien parę rzeczy wiedzieć na
pewno i nie kłamać.Nie jest prawdą,że przed rewolucją Kuba żywiła
się w 80% sama,że pod względem liczby samochodów,radioodbiorników i
telewizorów była drugim krajem na zachodniej półkuli,a już na kpinę
zakrawa stwierdzenie,że "w 1958 r na 6 milionów Kubańczyków
przypadało najwięcej sztuk sprzętu domowego AGD oraz najwięcej
kilometrów linii kolejowych w Ameryce Południowe".Panie Stasiński
czy Pan choć wie,że Kuba nie leży w Ameryce Południowej?
Szczytem wszystkiego jest następny akapit Panskiego artykułu,w
którym napisane jest m.in."Co z tego,że przed rewolucją tylko
mniejszość gospodarstw miała bieżącą wodę,łazienkę lub lodówkę?Z
tego,proszę Pana,po prostu wyniknęła i zwyciężyła rewolucja
kubańska,co jakoś za nic nie może Panu przyjść do głowy.
Na zakończenie jeszcze słowo "o wołowinie" by zachęcić Pana do
poczytania jak to było i jest na Kubie(wspominam o czytaniu bo chyba
ostatnio Pan-z własnej lub kubańskiej woli - tej wyspy nie
odwiedza).Przed rewolucją było tam tylko bydło rasy "zebu",czyli
krowy,które nie dają mleka i są rasą wyłącznie mięsną.Kuba
importowała prawie 100% mleka na swoje potrzeby i dzieci kubańskiej
wsi prawie wcale go nie znały.
Słowem,niech Pan sobie myśli i opiniuje jak chce o Kubie ale może
warto także więcej wiedzieć o sprawach,które się opisuje i może
wtedy bedzie mniej nadciągania "faktów" pod tezę a więcej tez
wypływających z faktów.
Z poważaniem,
e.