Dodaj do ulubionych

Barack Obama, czyli nowy Ronald Reagan

20.01.09, 02:10
Czy wyście w tej Gazecie oszaleli? Obamę porównujecie z Reaganem? Toż ten
ostatni w grobie się będzie przeracał.
Obserwuj wątek
    • jjrak Re: Barack Obama, czyli nowy Ronald Reagan 20.01.09, 06:29
      Nie Obamę tylko skale wyzwań z początków prezydentury. A mówcą Jest Barrack fenomenalnym, zwłaszcza na tle naszych polityków - bełkotników ...No i obama jest chyba od reagana jednak inteligentniejszy ;-D
    • sany666 Coraz silniejsze narkotyki 20.01.09, 07:09
      Taa, oczywiście, są niemal identyczni. Obama - demokrata, młody, czarny,
      bystry, stawiający na dyplomację i raczej prosocjalny (przynajmniej
      retorycznie) i Reagan - stary republikański bezmózgowiec z objawami alzheimera
      nawet przed diagnozą, protoplasta agresywnych metod Busha w polityce
      zagranicznej i piewca neoliberalnych recept, które doprowadziły do obecnego
      kryzysu. No, wprost jak Kaczyńscy - odróżnić ich nie można.
      Panie Bosacki, zmień pan dilera.
      • jjrak Re: Coraz silniejsze narkotyki 20.01.09, 07:59
        sany666 napisał:

        Reagan - stary republikański bezmózgowiec z objawami alzheimera
        > nawet przed diagnozą, protoplasta agresywnych metod Busha w polityce
        Skutecznych metod towarzyszu z łubianki , skutecznych. Twoi mocodawcy padli
        gospodarczo na pysk wtedy ;-)

        > zagranicznej i piewca neoliberalnych recept, które doprowadziły do obecnego
        > kryzysu.
        które wtedy były jak najbardziej na miejscu. Nie doszło do lewackiej pały, ze
        gdyby to reformy Reagana byy czemus winne to juz dawno ten kryzys by nastapił?
        bush nasladował ReAGANA NIE MAJAC JEGO KLASY i to cała przyczyna ;-)


        • sany666 Re: Coraz silniejsze narkotyki 20.01.09, 08:07
          Z prawicowymi chamami to ja nie dyskutuję tylko leję po łbach, towarzyszu z Langley.
          • westbrompton Re: Coraz silniejsze narkotyki 20.01.09, 11:54
            sany666 napisał:

            > Z prawicowymi chamami to ja nie dyskutuję tylko leję po łbach,
            towarzyszu z Lan
            > gley.
            oraz
            >stary republikański bezmózgowiec z objawami alzheimera
            ot i cała humanistyczna,lewacka wrażliwość i tolerancja,oczywiście
            masz się za lepszego od >prawicowych chamów<?
      • borygo-live Re: Coraz silniejsze narkotyki 20.01.09, 09:02
        Zgrzało Cie chyba. To tak zwany etatyzm doprowadzil do kryzysu, coś przeciwnego do liberalizmu. Wiec przestan klamac.

        Kryzys wzial sie stad, ze USA doplacalo biedakom bez pracy do kredytow - ktorych oni potem nie mogli splacic i stad jest kryzys, a nie z liberalizmu, ktory wzbrania sie przed kradnieciem jednym i dawaniem tego drugim za darmo. To wbrew naturze jest, wiec skutkuje kryzysami.

        Pozdro
        • kebir Re: Coraz silniejsze narkotyki 20.01.09, 12:51
          > Zgrzało Cie chyba. To tak zwany etatyzm doprowadzil do kryzysu,
          coś przeciwnego
          > do liberalizmu

          Etatyzm, mówisz? Znam jednego UPR-owca, który przekonuje mnie, że
          kryzys w USA to wina państwa, bo to przecież PAŃSTWO ZDECYDOWAŁO o
          tym, że NIE BĘDZIE kontrolowało banków, PAŃSTWO POZWOLIŁO na
          działalnosć przestępczą zwaną rynkiem instrumentów pochodnych itp.
          No, ale to jest UPR-owiec, czyli dziecko specjalnej troski. Ty, mam
          nadzieję, taki nie jesteś.

          > Kryzys wzial sie stad, ze USA doplacalo biedakom bez pracy do
          kredytow

          A skąd się wzięli ci biedacy? Ściśle rzecz biorąc, bezrobotnych w
          USA nigdy nie było wielu. Od czasów Reagana wzrosła natomiast
          drastycznie liczba biedaków, którzy za coraz cięższą i dłuższą pracę
          dostawali coraz niższe wynagrodzenia. Wcześniej ci ludzie należeli
          do klasy średniej, neoliberalizm zepchnął ich w nędzę. Równocześnie
          zarobki prezesów firm, dla których ci ludzie pracowali, rosły w
          tempie kosmicznym (ok. 1000 razy w ciągu 30 lat).

          Zamiast zadbać o to, żeby ci ludzie zaczęli po prostu więcej
          zarabiać, czyli dostawali większą część tego, co wypracowali w
          swoich firmach, neoliberałowie zaczęli im wciskać kredyty. No bo
          przecież zwiazki zawodowe to socjalizm, a tak w ogóle, to kto broni
          kasjerce z WallMarta zostać prezesem banku? ;))
          • alfalfa Re: Coraz silniejsze narkotyki 20.01.09, 14:51
            kebir napisał:
            > neoliberałowie zaczęli im wciskać kredyty

            Kolego, nie czujesz sprzeczności w tym co piszesz? Jaki liberał neo
            czy retro będzie "wciskał kredyty"? Może ewentualnie taki jak
            ci "liberałowie" z PO?
            A.
    • feurig59 Kompletna bzdura 20.01.09, 08:35
      Reagan to prekursor Georga W. chodzacy na pasku coroporate america i
      co za tym idzie zwolennik imperialnej opcji w polityce Stanow
      Zjednoczonych.
      Jedyne co go moze zbliza do Obamy to talent oratorski. To wszak za
      malo na taki tytul artykulu.
      • borygo-live Re: Kompletna bzdura 20.01.09, 09:03
        Hehe, bzdura na bzdurze bym powiedzial. Reagan wyciągnął Stany z kryzysu lat 70-tych przez odejscie od etatyzmu w gospodarce. Obama zas idzie w strone socjalizmu znanego z ZSRR, wiec wbrew wielkim oczekiwaniom czeka Ameryke zaglada.
        • feurig59 Re: Kompletna bzdura 20.01.09, 22:34
          Biednym zdezorientowanym Polakom panstwo kladace nacisk na kontrole
          kapitalu i polityke socjalna, juz zawsze bedzie sie kojarzyc z ZSRR,
          mimo ze (starej)Europie wogole nie istnieje kapitalizm w jego czystej
          postaci (jak chocby w USA) i nikt poza panstwami, ktore zmuszone byly
          wdrazac neoliberalne pomysly nie jest i nie byl zagrozony zaglada. :-)

    • cor-tex trudno o glusze porownanie 20.01.09, 10:48
      widac autor nie ma pojwecia ani o Raeganie, ani i Obamie. Raegan
      promowal pazerniosc, zlodziejstwo, wyzysk, egoizm, wojny i jest
      bezposrednio odpowiedzialny za obecny kryzys USA i swiata. Obama
      jest tego zaprzeczeniem i bedzie probowal zwalczac kryzys
      socjalistycznymi reformami.
      • alfalfa Re: trudno o glusze porownanie 20.01.09, 11:51
        Socjalistycznymi metodami próbować zwalczyć kryzys? Ło matko!

        Tyle się o tym gada a i tak nadal ludzie nie wiedzą skąd się ten
        kryzys wziął. Czyli jeszcze nie jedna powtórka się zdarzy, skoro "i
        po szkodzie głupi"?
        A.
    • olewus1 To porównanie to obraza dla Regana. 20.01.09, 11:02
      Obama to pacynka, twor PRowcow o pacyfistycznych sklonnosciach, ktore beda
      Ameryke kosztowac bardzo wiele. Oslabi pozycje militarna a na ekonomiczna nie
      bedzie mial wiekszego wplywu. Gdyby nie byl socjalista to wywalilby
      nielegalnych emigrantow tych niepracujacych ale pewnie sie nimi zaopiekuje.
      McCain bylby znacznie lepszy dla obecnej Ameryki.
      • alfalfa Re: To porównanie to obraza dla Regana. 20.01.09, 12:02
        Teraz jest czas takich medialnych pacynek: Tusk, Sarkozy itd.
        A.
        • olewus1 Re: To porównanie to obraza dla Regana. 20.01.09, 12:38
          alfalfa napisał:

          > Teraz jest czas takich medialnych pacynek: Tusk, Sarkozy itd.
          > A.

          Masz racje. Zamiast mężów stanu PRowe pacynki. To bedzie tragiczne w skutkach.
      • bmc3i Drugi Carter 20.01.09, 22:45
        olewus1 napisał:

        > Obama to pacynka, twor PRowcow o pacyfistycznych sklonnosciach, ktore beda
        > Ameryke kosztowac bardzo wiele. Oslabi pozycje militarna a na ekonomiczna nie
        > bedzie mial wiekszego wplywu. Gdyby nie byl socjalista to wywalilby
        > nielegalnych emigrantow tych niepracujacych ale pewnie sie nimi zaopiekuje.
        > McCain bylby znacznie lepszy dla obecnej Ameryki.

        Bez wyrazneij wizji w polityce wewnetrznej, a w polityce zagranicznej,
        doprowadzi - jak Carter - do katastrofy.
    • azyata Tylko się wydawało 20.01.09, 11:05
      Z chwilą objęcia urzędu przez Reagana, że Związek Sowiecki jest u
      szczytu potęgi.

      Styczeń 1981 r. Rok wcześniej odbyła się olimpiada w Moskwie -
      częściowo zbojkotowana po agresji na Afganistan, w Polsce powstała
      Solidarność - to wskazywało na szczyt potęgi? Całkowicie zdziadziały
      Breżniew, ciężko już chory Andropow - na ich tle RR jawił się jako
      wcielenie nadziei i młodzieńczości...

      A nieco wcześniej Carter uczynił fundamentalny krok w stronę pokoju
      na Bliskim Wschodzie - doprowadził do porozumienia egipsko-
      izraelskiego. I przypomnę jeszcze, że tuż przed inauguracją Iran
      zwolnił amerykanów przetrzymywanych w ambasadzie w Teheranie.

      pzdr
    • blagam_nie_podwazajcie_sojuszy Barack Obama - nowy Ronald Reagan czyli Obaregan 20.01.09, 13:31
      Morał z tego pokrętnego tekstu jest prosty. Przywódca Ameryki musi
      być przywódcą świata, nawet jak sam nie chce siebie osadzać w tej
      roli i nasza delegacja, choć obstawiała zupełnie innego suwerena,
      składa teraz wiernopoddańczy hołd w imieniu narodu, a ludowi chwałę
      oraz wielkość nowego Pana głosi. Prawa lenne jako świete i od Boga
      nadane obowiązują bez wzgledu osobę seniora.

      A że Bosacki z bolesnym grymasem na twarzy, wyraźnie wbrew sobie
      obowiązek wypełnia, to i pompatyczna bełkotliwosć przemowy jest
      szczególnie komiczna. I wszystko mu się miesza. Jak podpitemu
      górnikowi dowiezionemu autobusem z Donbasu na Majdan, co
      zdezorientowany zupełnie nową dla siebie sytuacją skandował Ja-nu...
      sze-nko.
      • cygan37 Re: Barack Obama - nowy Ronald Reagan czyli Obar 20.01.09, 16:31
        Płacz i zgrzytanie zębów bo Ameryka wszystkie kierunki wyznaczała.
        Jak lizać; tak samo czy głębiej, w prawo czy może odwrotnie. Czy dopuści tych
        samych etatowych lizaczy a może w innej kolejności a może będą to inni a jeśli
        tak to kto i dlaczego? A może szukać murzynów w partyjnych jaczejkach? Nie ma?
        To szybko karty polaka nadawać i do przodu wysuwać. Jejku. No a tarcza - chcemy
        czy się jej brzydzimy?
        I gubią się w domysłach warszawskie salony - amerykaniści, dziennikarze, etatowi
        politycy, lewacy i prawacy. Co robić?
        • blagam_nie_podwazajcie_sojuszy Re: Barack Obama - nowy Ronald Reagan czyli Obar 20.01.09, 17:54
          Dwa wyjścia narzucają się jako oczywiste w tej dramatycznej
          sytuacji. Pierwsze to podjęcie trudu mieszczącej się w granicach
          systemu, delikatnej i konstruktywnej krytyki nowej administracji.
          Jednak trzeba mieć baczenie by lud się nią nie zgorszył. Właśnie z
          powodu poważnego niebezpieczeństwa zgorszeń, nie wydaje się to zbyt
          realne.

          Drugie to przyjęcie nowego Pana i Władcy z całym dobrodziejstwem
          inwentarza. Jak zechce upaństwawiać to głoscić kult nacjonalizacji,
          jak zniesie tortury cieszyć się z tak światłej decyzji, cieżka
          sprawa, ale nie takie rzeczy już robiono. Gorzej jak będzie wojny
          konczył, albo nie daj Boże z Rosją się pobrata. Tu zagwozdka,
          niestety nie da się tego przełknąć żadną miarą...

          I tu pojawia się trzecia droga bedąca rozwinięciem drugiej. Trzeba
          mianowicie oswoić nową niebezpieczną sytuację za pomocą starych
          sprawdzonych, miłych sercu własnemu i ludu metafor. Stąd
          przedstawienie Obamy jako inkarnacji Regana, spodziewanych regulacji
          w obrocie gospodarczym i interwencji państwa na rynku w kategoriach,
          jakże miło brzmiącej dla "patriotyznego" ucha - gospodarki wojennej.
          Wreszcie wszelkie ewentualne strategiczne inicjatywy odprężeniowe
          muszą zostać okrzyknięte cwanym manewrem taktycznym obliczonym na
          zmylenie wroga.
    • bmc3i Wielkie przegiecie 20.01.09, 22:43
      starybaca napisał:

      > Czy wyście w tej Gazecie oszaleli? Obamę porównujecie z Reaganem? Toż ten
      > ostatni w grobie się będzie przeracał.


      Reagan był politykim najwyższego9 formatu - dosc powszechnie uwazany w USA za
      najwybitniejszego prezydenta w historii tego kraju, a Obama to byle jaki
      Kongresmen, bez szczegolnych zasług. Charyzmatyczny? - Produkt agencji
      reklamowych, jak proszek do peania. ten wizerunek jednak prysnie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka