Dodaj do ulubionych

Błogosławiona ignorancja seksualna?

21.01.09, 11:09
Nie należę może do aż tak elitarnej części społeczeństwa, bo studiuję tylko na
UAM-ie (żart), ale za każdym razem, gdy czytam informacje o stanie edukacji
seksualnej w naszym kraju, włosy mi dęba stają. Nie wiem, jak to się dzieje,
że ja i moi znajomi mamy, wydaje mi się, całkiem sporą wiedzę na ten temat,
nie będąc jednocześnie rozwiązłymi i zepsutymi do cna. A tutaj 50% boi się
dostać HIV od komara (i co oni chcą robić z tymi kostkami lodu, pytam się?!).
Coś przerażającego.
Obserwuj wątek
    • tbarbasz No to może sexhabilitacja??? 21.01.09, 11:42
      Bardzo mi było przykro poznać opinię p.Środy o św.Augustynie i jego poglądach
      na seksulaność. Rzeczywiście, wyważona i rzetelna opinia godna Profesora
      Uniwerstytetu w dodatku Wydziału Filozofii!!!!
      Nie będę prostował tej "pogłębionej oceny" dorobku jednego z największych
      filozofów, który w sprawach seksu był praktykiem (być może nieco się później
      do tej aktywności zniechęcił, co się czasem zdarza w najporządniejszych
      rodzinach). Zachęcam do sprawdzenia PRAWDZIWYCH poglądów i myśli Św.Augustyna
      (choć jestem ateistą!).
      Co do "Edukacji Seksualnej" - na pewno ignorancja nie jest dobra! Ale jakoś
      nie mogę sobie wyobrazić "habilitacji z seksu". Można wszystko sprowadzić do
      nauki technik współżycia i antykoncepcji ale co wówczas zostanie pomiędzy
      chłopakiem a dziewczyną? Wymiana płynów ustrojowych zgodnie z ustalonymi (np.
      przez Komisję Europejską i wykładanymi na Uniwersytetach zasadami) i do innych
      pożytecznych zajęć marsz??? Oj, słyszę śmiech (a nawet rechot!) Św.Augustyna
      zza grobu!
      Rozumiem prawa felietonu, zgadzam się także z tezą, że konieczny jest dostęp
      do wiedzy o seksie - ale nie zabijajmy miłości. W czasie, w którym moja
      dziewczyna była Panią moich marzeń nawet nie śmiałem myśleć o tym, "jaką
      technikę zastosuję podczas pierwszego stosunku seksualnego". I to było piękne
      (jak zawsze marzenia).
      Cóż, jest taka piosenka "When I Grow To Old to Dream" - ja jeszcze widać nie
      dorosłem - czego wszystkim (i Autorce) także życzę!
      • anuszka_ha3.agh.edu.pl Pokolenie JPII 21.01.09, 11:53
        "Zaszłam w ciążę i poprosiłam kolegę, by walnął mnie w brzuch. Pomogło"

        Pokolenie JPII

        8-|
        • yzek Re: Pokolenie JPII 21.01.09, 15:26
          Wiedziałem, wiedziałem że ktoś tak napisze!

          A o kostkach lodu i waleniu w brzuch to się na oazie dowiedzieli, pielgrzymce,
          albo na katechezie?

          Y.
      • junkier Obsesje seksualne tej baby są jej prywatną sprawą, 21.01.09, 16:06
        Obsesje seksualne tej baby są jej prywatną sprawą, neurotycy też
        mają prawo do życia, ale moze niech podda sie jakiejs terapi
        sklaniajacej do myslenia o innych rzeczach nie ten jej "seks", nie
        wiem co uzasadnia że wysokonakładowa gazeta drukuje te idiotyzmy
        srodowe i jeszcze zaprasza do ich komentowania.
        • siegfriedswaelderin Re: Obsesje seksualne tej baby są jej prywatną sp 21.01.09, 18:45
          To chyba Ty masz obsesję - polegającą na dostrzeganiu obsesji u osób, które jej
          wcale nie mają.
          Co, chciałbyś, żeby to junkra drukowali zamiast Środy? Na szczęście do tego
          nieprędko dojdzie.
      • siegfriedswaelderin Re: No to może sexhabilitacja??? 21.01.09, 18:42
        To, że będziesz coś wiedział coś o budowie własnego ciała ma "zabić miłość" w
        Tobie? A zatem jak słaba musi być ta miłość...


        tbarbasz napisał:

        > Rozumiem prawa felietonu, zgadzam się także z tezą, że konieczny jest dostęp
        do wiedzy o seksie - ale nie zabijajmy miłości.
    • gwek0 Błogosławiona ignorancja seksualna? 21.01.09, 12:01
      Jestem przeciwnikiem edukacji seksualnej w szkołach. Ludzie chcieliby, żeby wychowywaniem ich dzieci zajmowali się inni: szkoła, super-niania, telewizja, gry komputerowe itd. Jeżeli ktoś chce, żeby jego dziecko w szkole edukowało się seksualnie, to znaczy, że jest zbyt głupi i ograniczony, aby samemu wszystko wytłumaczyć.
      Należę do pokolenia, które niczego takiego nie miało, poza lekcjami biologii. I nigdy nie uważałem, że zamykanie oczu albo pierwszy raz to środki antykoncepcyjne. Zapewne Wielka Brytania, leżąca na owym mitycznym Zachodzie jest o lata świetlne przed nami, jeśli idzie o edukację seksualną, a jednocześnie coraz więcej stamtąd doniesień o nastoletnich matkach. idiota pozostanie idoitą i edukacja seksualna nic mu nie pomoże.
      • wozi-woda Re: Błogosławiona ignorancja seksualna? 21.01.09, 19:25
        > idiota pozostanie idoitą i edukacja
        > seksualna nic mu nie pomoże.

        Sądzę, że powyższą konkluzję tylko idiota mógłby traktować serio.
        Krótko mówiąc zostawmy idiotów w tępocie, niech nam później
        dorastają, awansują, zostawają politykami i ze śmiertelną powagą
        wygłaszają równie kretyńskie pomysły.
        A potem krzyczmy dlaczego Polacy tacy głupi.

    • tbarbasz "Ponton" - glossa... 21.01.09, 13:28
      I jeszcze słówko do Autorki:
      Czy naprawdę wierzy Pani, że młodzież nie robi sobie "jaj" z wielu nawiedzonych
      organizacji? Coś mi się tak wydaje, bo jakoś w otoczeniu (a też jestem
      wykładowcą akademickim) nie widzę wzrostu liczby niechcianych ciąż. Widać nie
      stosują kostek lodu zamiast prezerwatyw lub pigułek - a jeśli to pewnie dla
      większej frajdy... A śmiać to się uwielbiają (I bardzo dobrze!).

      • anuszka_ha3.agh.edu.pl Ponton miewa głupich instruktorów 21.01.09, 14:16
        Ponton też miewa głupich instruktorów.
        Tutaj przykład, jak przy okazji dyskusji o postinorze okazało się, że
        instruktorka Pontonu nie wie, kiedy dochodzi do zapłodnienia. Myślała, że do
        zapłodnienia dochodzi dopiero po zagnieżdżeniu komórki w błonie śluzowej macicy.

        Link jest do web.archive.org, bo Ponton usunął ten kompromitujący wątek.

        web.archive.org/web/20071217094226/http://www.ponton.org.pl/forum/viewthread.php?forum_id=21&thread_id=42
        "Amazonka:
        Skoro pigułki po stosunku tak zmieniają grubość błony śluzowej macicy, że
        zapłodniona komórka jajowa nie może się w niej zagnieździć i zostaje usunięta,
        to znaczy, że do zapłodnienia nie dochodzi?

        Anka
        Super Administrator
        Droga Amazonko, odpowiedź na swoje pytanie znajdziesz powyżej (moja odpowiedź z
        15/04). Mówisz o zaplemnionej komórce jajowej, która nie zostaje usunięta, a po
        prostu się nie zagnieżdża w macicy.

        Amazonka:
        Tak, przeczytałam z uwagą i nasunęły mi się wątpliwości.
        Czym różni się zaplemniona komórka jajowa od zapłodnienia?
        Skoro a) nie jest usuwana z organizmu, smiley nie zagnieżdża się w macicy, to co
        się z nią dzieje dzięki Postinorowi?

        Sugerujesz, że do zapłodnienia dochodzi w błonie śluzowej macicy po
        zagnieżdżeniu zaplemnionej komórki jajowej?


        Anka
        Super Administrator
        Droga Amazonko,
        aby komórka została usunięta, musiałaby być zagnieżdżona w macicy i pod wpływem
        środków farmakologicznych (niedozwolonych w Polsce) lub ingerencji chirurgicznej
        (dozwolona w wyjątkowych przypadkach) taki już zapewne zarodek (zapewne, bo
        aborcji dokonuje się raczej na takim etapie, gdy zapłodniona komórka
        przekształciła się już w zarodek) zostałby usunięty. Mówisz o aborcji, a aborcja
        może być dokonana, gdy kobieta jest w ciąży. Postinor stosuje się aby do ciąży
        nie doszło - popełniasz częsty błąd sugerując, że prowadzi on do usunięcia
        czegoś z macicy.

        Jak już pisałam do zapłodnienia dochodzi po zaplemnieniu i zagnieżdżeniu.

        Z zaplemnioną komórką nic się nie dzieje dzięki Postinorowi - Postinor po prostu
        zmienia wyściółkę macicy tak, że nie jest ona zdolna do przyjęcia takiej komórki
        i komórka jest wydalana z organizmu tak jak ma to miejsce w każdym cyklu (tzn. w
        większości cykli jest wydalana komórka niezaplemniona oczywiście).

        Zapominasz także o jednym - w większości przypadków Postinor po prostu hamuje
        jajeczkowanie tak, aby żadna komórka się nie uwolniła i tym samym żaden plemnik
        z niczym nie połączył.

        Amazonka
        To rzeczywiście nowość w biologii człowieka, że zapłodnienie dokonuje się po
        zagnieżdżeniu komórki jajowej połączonej z plemnikiem w ścianie macicy.

        Specjalista od antykoncepcji ginekolog Grzegorz Południewski pisze
        <<Zapłodnienie jest najbardziej prawdopodobne, gdy plemniki są już w jajowodzie,
        kiedy komórka jajowa rwpadar1; do bańki.
        GDY DOJDZIE DO ZAPŁODNIENIA
        Zapłodniona komórka jajowa zaczyna się dzielić jeszcze podczas wędrówki poprzez
        jajowód. Jednocześnie wydziela mikroskopijne ilości hormonu pobudzającego ciałko
        żółte do dalszej pracy. Po około 6 dniach zapłodniona komórka, a właściwie
        mająca już postać kilkunastokomórkowego tworu blastocysta, trafia do jamy
        macicy, gdzie przykleja się do śluzówki i zaczyna się w niej zagłębiać.
        Wcześniej wspomniany hormon wydzielany jest w coraz to większej ilości
        podtrzymując dalszy rozwój ciałka żółtego i brak miesiączki r11; pierwszy
        sygnał, że zaczęła się ciąża. Nawiasem mówiąc dopiero wszczepienie się
        rozwijającej się zapłodnionej komórki medycyna uznaje za początek ciąży.>>
        Źródło: www.pigulka.com/podstawy_fizjologii/zaplodnienie.htm

        Ginekolog pisze, że do zapłodnienia dochodzi po spotkaniu komórek rozrodczych,
        ale współczesna medycyna umownie nie uznaje tego momentu za zajście w ciążę.


        Anka
        Super Administrator
        Droga Amazonko,
        wolontariusze Pontonu w większości nie mają przygotowania medycznego, ja również
        go nie mam. Twoje dociekania skłoniły mnie do poszukiwań na ten temat. Masz
        rację - w literaturze mówi się o zapłodnionej plemnikiem komórce jajowej, która
        dzieli się po drodze, a następnie zagnieżdża w śluzówce macicy."
        • 21.gazeta.pl Re: Ponton miewa głupich instruktorów 21.01.09, 15:20
          Ależ oczywiście, że Ponton miewa głupich instruktorów, podobnie jak
          bywają głupi wykładowcy akademiccy(albo za takich się tutaj
          podający), kiepscy lekarze, durni politycy itd. Zresztą chodzi
          przecież o to by młodzież gimnazjalna czy licealna mogła z takich
          lekcji czy pogadanek korzystać-nie na zasadzie przymusu(bo są
          rodzice, którzy sami chcą edukować swe dzieci),ale dobrowolności.
          Wiem, że oni mają wiele pytań i wątpliwości i dobrze by było, aby
          mogli liczyć na odpowiedz fachowców a nie tylko kolegów.( Nie muszą
          to być instruktorzy Pontonu).
          I jeszcze na temat św. Augustyna- autorka nie ocenia czy to był
          wielki filozof czy nie, pisze o tym, że był mizoginistą i to akurat
          jest prawda.
          Jeśli wszyscy wykładowcy akademiccy(albo za takich się podający)
          czytają równie wnikliwie,to tylko współczuć studentom.
          • maruda.r Re: Ponton miewa głupich instruktorów 21.01.09, 16:26
            21.gazeta.pl napisała:

            > Ależ oczywiście, że Ponton miewa głupich instruktorów, podobnie jak
            > bywają głupi wykładowcy akademiccy(albo za takich się tutaj
            > podający), kiepscy lekarze, durni politycy itd. Zresztą chodzi
            > przecież o to by młodzież gimnazjalna czy licealna mogła z takich
            > lekcji czy pogadanek korzystać

            *****************************

            W mniemaniu niektórych może zachodzić obawa, że młodzież sama zacznie wyciągać
            wnioski. Celnie zacytowane przez hanuszkę forum daje możliwość spekulacji i
            przeciwstawienia się obiegowym opiniom na temat momentu zapłodnienia, co z kolei
            dość poważnie zmienia potencjalną ocenę aborcji (chodzi o moment, w którym
            rzeczywiście możemy o niej mówić).

            Mam niemiłe przeczucie, że komuś zależy, by wiedza nie trafiała do szerokich
            mas. Wtedy można masami łatwiej powodować.

    • mietekzul9 Błogosławiona ignorancja seksualna? 21.01.09, 18:05
      Pani ŚRODO!!! Niech Pani nie pisze głupot, prosze, bo osmiesa Pani
      siebie. Kościół zabrania uprawiać seks???Pani jest niedoinformowana.
      Kośció trakuje seks jaki cementowanie zwiazku, tylko trzeba to
      zrobic odpowiedzialnie a nie kiedy sie chc. chyba jest Pani, jak
      wieksosc społeczenstw zachodnich rozetretyzowana. dzis trzeba
      otwierac szpitale dla erotomanów i erotomanek
      • siegfriedswaelderin Re: Błogosławiona ignorancja seksualna? 21.01.09, 18:39
        A wiesz, że Kościół zabrania uprawiać seks, jeśli nie kończy się on złożeniem
        nasienia w drogach rodnych kobiety?
      • siegfriedswaelderin Re: Błogosławiona ignorancja seksualna? 21.01.09, 18:40
        I co to znaczy "rozetretyzowana"???
        • mietekzul9 Re: Błogosławiona ignorancja seksualna? 21.01.09, 19:25
          Przepraszam za pomyłke jezykowa: rozerotyzowani
      • madissa Re: Błogosławiona ignorancja seksualna? 21.01.09, 19:09
        He, he, he - ależ na wszystkich rozśmieszyłeś.

        A co do Augustyna - też wszyscy wiemy, że najpierw żył wiele lat z
        pewną kobietą w konkubinacie, a potem ją porzucił, ku radości swojej
        matki, św. Moniki, która wiele lat się modliła o jego nawrócenie i
        porzucenie owej kobiety. Potem został wielkim myślicielem, nawrócił
        się, a następnie obwołano go świętym.

        Źródła milczą, co się stało z tą przekwitłą już w momencie
        porzucania kobietą. Podobno gdzieś wyjechałą...

        Kiedyś zachwyciłam się "Wyznaniami", potem przeczytałam prawdziwą
        biografię Augustyna i moja egzaltacja nieco opadła...

    • adrem63 Re: Błogosławiona ignorancja seksualna? 21.01.09, 19:52
      „nowoczesna wiedza seksualna” – to brzmi frapująco ;).
      Obawiam się, że jest coś czego nie wiem. Czy będą też kursy dla
      emerytów ?
      :-)
      • 21.gazeta.pl Re: Błogosławiona ignorancja seksualna? 21.01.09, 20:52
        Ale wypaczacie temat- chodzi o lekcje dla uczniów, o edukację
        seksualną.Może niektórzy są za młodzi i zapomnieli, że wprowadzając
        ustawę antyaborcyjną zwaną kompromisem, zobowiązywano się do
        wprowadzenia lekcji wychowania seksualnego dla młodzieży i co?
        Ustawa jest i to już kilka ładnych lat-o reszcie zapomniano.
        Czy czytacie coś więcej niż nazwisko przy artykule?
        • adrem63 Re: Błogosławiona ignorancja seksualna? 21.01.09, 22:41
          Ależ czytamy, czytamy droga gazeto.pl np. to
          "że każdy człowiek, w tym Polak (i Polka), ma prawo do nowoczesnej
          wiedzy seksualnej” co jest budujące,
          a poza tym ta nowoczesność może nas znów zaskoczyć.
          • sedaluk Re: Błogosławiona ignorancja seksualna? 21.01.09, 23:32
            Czy to nie czasem "ten" wielki teolog Tomasz z Akwinu sie wyrazil,
            ze kobieta to worek z go.nem?Jak nasi swieci kobiety i sex widzieli
            to naprawde zatyka nieraz oddech.
            Magdalena Sroda to bezkompromisowa bojowniczka o oswiecenie i tolerancje . To
            nie jest ironia.
            Dlaczego K.K. tak bardzo walczy z neutralna i rzeczowa edukacja
            seksualna? Bo tylko ta czarna zaraza jest winna ignorancji i
            glupocie na tym polu.Oni moralnie sa winni wiekszosci aborcji
            w Polsce.To jest oczywiste.
            • adrem63 Re: Błogosławiona ignorancja seksualna? 25.01.09, 11:45
              sedaluk napisał:
              > Daczego K.K. tak bardzo walczy z neutralna i rzeczowa edukacja
              > seksualna?

              A mógłbyś mnie oświecić na czym ta walka polega, jeśli masz na myśli
              teraźniejszość ?
              Pani Środa pisze:
              „Minister Hall szykuje reformę szkolnictwa, zmienia programy i
              podręczniki. Dlaczego nie ma w niej miejsca na to, co bardzo ważne?
              Ignorancja nigdy nie przyczynia się do wzrostu cnoty, nawet wtedy
              gdy politycy traktują ją jako stan błogosławiony.”
              O ile wiem pani minister Hall nie jest biskupem KK tylko ministrem w
              rządzie POpaprańców.

              „Kowal zawinił – cygana powiesili”
          • 21.gazeta.pl Re: Błogosławiona ignorancja seksualna? 22.01.09, 15:06
            od kiedy to edukacja seksualna świadczy o nowoczesności? Ja
            myslałam, że o normalności? Że też tobie wszystko się tak
            jednoznacznie kojarzy.
            Czytaj wyrażnie co napisałam-zawierając kompromis( czyli ustawę
            antyaborcyjną) głośno deklarowano, że będzie jednocześnie prowadzona
            edukacja wśród młodzieży- przypomnij sobie, jeśli masz lat więcej
            niż 30. Jak zwykle na czczym gadaniu się kończy.
            • adrem63 Re: Błogosławiona ignorancja seksualna? 22.01.09, 23:14
              Mam ponad 30 lat i nie chcę sobie przypominać - wierzę ci na słowo.
              Nie wszystko kojarzy mi się jednoznacznie – jesteś w błędzie.

              Mnie tylko frapuje określenie „nowoczesna wiedza seksualna”,
              którą ma się wpajać dzieciom i młodzieży.
              Już samo słowo seksualność w odniesieniu do dzieci i młodzieży
              narusza moje rozumienie rozsądku. Słowa seks, seksualność kojarzą mi
              się dość jednoznacznie.
              Nie mówię już o przymiotniku „nowoczesna”.
              A kto to ma realizować ? Naturalnie „fachowcy” tylko skąd ich wziąć
              w odpowiedniej liczbie i kwalifikacjach ?
              Czy p. Środa mówi to z pełnym zrozumieniem sytuacji czy tylko
              chce „przyłożyć” Kościołowi ?
              • sedaluk Re: Błogosławiona ignorancja seksualna? 23.01.09, 12:07
                Nowoczesna wiedza medyczna jest lepsza od tej starszej-nikt temu
                nie zaprzeczy.Nikt tez nie chce czyms tam karmic dzieci.
                Sex to znaczy plciowosc, a jak komus sie to kojarzy z pozycjami
                to tylko tak zostal wychowany.
                No ale jak kiedys zadzwonila pani Maria z Czestochowy do Radiomaryja:
                "Sex jest zly. W sw. Rodzinie, u Jezus i Maryi, tego nie bylo..."
                • adrem63 Czy nie upraszczasz zbytnio, 24.01.09, 12:50
                  lub nawet trywializujesz ?

                  > Nowoczesna wiedza medyczna jest lepsza od tej starszej-nikt temu
                  > nie zaprzeczy.
                  Co znaczy dla ciebie nowoczesna ? Czy nie wystarczyłoby tu słowo –
                  aktualna ?
                  Prof. Z Bauman twierdzi, że żyjemy w czasach ponowoczesnych ;).
                  Przymiotnik „nowoczesny” jest w Polsce utożsamiany z postępem i
                  samą dobrocią. Stał się nawet narzędziem manipulacji.
                  Tymczasem nie zawsze tak jest, nie zawsze nowoczesny jest synonimem
                  tego najlepszego czy nawet dobrego, tylko że o tym dowiadujemy się w
                  przyszłości,
                  której nie umiemy przewidywać, jeśli dane nam będzie tego dożyć.
                  Ciekawe jak ta dzisiejsza, „nowoczesna wiedza” będzie nazywana za
                  kilkaset lat ?
                  Może potrafisz uzasadnić dlaczego jest lepsza jak twierdzisz ?
                  Ja jestem sceptyczny.

                  > Sex to znaczy plciowosc, a jak komus sie to kojarzy z pozycjami
                  > to tylko tak zostal wychowany.
                  Nie dziwię się jeśli takie zdanie wypowiada słuchacz Radia Maryja :).
                  Gdybyś zajrzał do lepszego słownika to byś dowiedział się więcej.
                  Pomyśl, ile przymiotników stosuje się do rzeczownika seks.
                  Poleczm książkę seksuologa prof. Z.L.Starowicza p.t. „ Seks
                  partnerski”.

                  > No ale jak kiedys zadzwonila pani Maria z Czestochowy do
                  > Radiomaryja: "Sex jest zly. W sw. Rodzinie, u Jezus i Maryi,
                  > tego nie bylo..."
                  Nie mogę potwierdzić ani zaprzeczyć, bo nie słucham Radia Maryja,
                  ale wierzę ci na słowo :).


    • gobi05 paskudne babsko 22.01.09, 08:26
      "celem było powołanie porozumienia na rzecz
      edukacji seksualnej dzieci i młodzieży"
      Edukatorzy seksualni, seksuolodzy, organizacje
      pozarządowe i nauczyciele zapomnieli zaprosić
      do "porozumienia" RODZICÓW.
    • mcjarell Błogosławiona ignorancja seksualna? 23.01.09, 12:46
      No Pani Poniedziałek !!! Chyba ostro zachlałaś w niedzielę, skoro twierdzisz,
      że kościół zabrania seksu.Brak wiedzy nie usprawiedliwia przecież głupoty.Tępa
      jesteś niesamowicie.Gdybyś umiała czytać ( trzeba było do szkoły chodzić ),
      tobyś przeczytała encykliki papieskie na temat współżycia seksualnego w
      małżeństwie.Ponieważ nie wiesz, co to jest małżeństwo, to po co otwierasz
      "ryja" ty brzydka kobieto.Rozumiem, że dlatego nikt ciebie nie chciał i
      wyżywasz się na normalnych ludziach.
      • sedaluk Re: Błogosławiona ignorancja seksualna? 24.01.09, 21:59
        Z tego co wiem, to pani Magdalena jest juz nawet po rozwodzie.
        Jezeli chodzi o nowoczesny stan wiedzy to powiem tylko tyle:
        Bez tego juz by mnie nie bylo na tym padole.Czy jest to pozytywne?
        Dla mnie tak.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka