Dodaj do ulubionych

Fabryki psów

27.01.09, 07:17
Przede wszystkim nie należy używać sformułowania "rasowy bez rodowodu". Jeden
z wymogów uznania psa za rasowego to udokumentowane pochodzenie. Jak
udokumentować pochodzenie bez rodowodu?
Jeśliby szeroko się uświadamiało, tłumaczyło, edukowało, że bez rodowodu to
kundel, to najwyżej pies "w typie rasy", tych nieszczęść byłoby mniej, bo
mnóstwo ludzi kupuje szczeniaka na allegro czy innej gratce, bo chce psa
określonej rasy, ale żal kasy na psa z rodowodem.
A to, co opisują w tym artykule to NIC NIEZWYKŁEGO - to norma w pseudohodowli.
Zmiana prawa jest potrzebna... i niekoniecznie muszą to być wielkie zmiany.
Dużo by pomogło np. uznanie psa za zwierzę gospodarskie (przepisy o rozrodzie
zwierząt gospodarskich). I już obostrzenia, którym podlegają krowy, świnie,
owce ale i pszczoły czy inne automatycznie przeniosłyby się na psy. Łatwiej
byłoby walczyć z takim sqrvysyństwem.
Obserwuj wątek
    • antekguma1 Fabryki psów 27.01.09, 07:33
      Jest jeszcze inne rozwiązanie. Niższe ceny za psy rasowe z rodowodem. Ale to już
      prędzej słońce zacznie się kręcić wokół ziemi. Pazerniaki skupieni wokół związku
      kynologicznego chyba by się ciężko pochorowały jak by tak miało być.
      • hipohondryk1 Re: Fabryki psów 27.01.09, 08:11
        Widać że pojęcia nie masz. Psy rodowodowe są drogie, bo:
        - zrobienie papierów hodowlanych kosztuje - trzeba zaliczać wystawy, a wiadomo,
        że im bardziej utytułowany pies, tym większe szanse na znalezienie partnera i
        udany miot;
        - pies rasowy hodowlany nie żre byle czego, w przypadku psów dużych i średnich,
        gdzie mogą być kłopoty ze stawami - są to karmy ze specjalnymi dodatkami
        osłonowymi - to trochę jak ludzie - są tacy co wcinają żarcie z tesco, a są tacy
        co uważają to za chłam;
        - pies musi być szczepiony, odrobaczony, dbany, prześwietlany na dysplazję - to
        kosztuje fortunę;
        - szczeniak z takiego miotu ma metryczkę, na podstawie które wyrabia się rodowód
        - lub nie - to już zależy od nowego właściciela - ale taka metryczka też
        kosztuje, poza tym pies z hodowli ma książeczkę i faktyczne szczepienia i opiekę
        - to też kosztuje;
        - suka przeważnie ma ciążę kontrolowaną u weterynarza, łącznie z USG - tak, to
        cały przemysł - jak u ludzi.
        To i wiele innych generuje koszty, a koszty generują wyższą cenę sprzedaży.
        Owszem, zależnie od rasy są też droższe, np. popularne teraz labradory kosztują
        od 1300zł wzwyż, takie z hodowli z których psy idą do ratownictwa i innych służb
        potrafią kosztować i 3000zł. Tu spory jest zarobek, ale i psy nie są trzymane w
        klatkach i mają to co powyżej napisałem i nawet więcej. Po prostu - kupując z
        rodowodem (lub raczej metryczką) mamy gwarancję, że pies jest zdrowy, jego
        rodzice są zdrowi, nie żyją uwiązani do budy, widują weterynarza itd. A koleś z
        fabryki idzie po minimum kosztów a max zyskiem. Dlatego takie psy
        bazarowo-allegrowe przeważnie padają nie dożywawszy roku, a jeśli już, to
        leczenie kosztuje tyle, że lepiej było od razu kupić z normalnej hodowli.
        Aha - żeby było jasne. Sam mam psa z metryczką, rodowodu jeszcze nie robiłem,
        choć bestia ma już prawie 3 lata - bo nie jest mi potrzebny. Nie mam takich
        kosztów jak mają ci, którzy je hodują - nie bywam na wystawach, nie wydaję na
        psich fryzjerów itd - piesek jest psem domowym, ponoszę takie same koszty jak za
        kundelka - szczepienie i karma. Ale - wiem, że to labrador - nigdy na nikogo nie
        warknął, dzieciom pozwala robić ze sobą co chcą, wiedziałem że rodzice nie
        niszczyli nigdy nic w domu i on też nic nie pogryzł - oprócz swoich zabawek,
        jest zdrowy - bez wad ukrytych i wrodzonych. Za to się też płaci - za święty
        spokój z nadmiarem wizyt u weterynarzy.
        Mam nadzieję, że trochę naświetliłem dlaczego rodowodowce są droższe niż te z
        bazaru. I zależnie od hodowli, z tych domowych, gdzie jest jedna sunia na
        prawach domownika - są tak samo dobre, jak z tych, gdzie piesków jest więcej,
        ale żyją w godnych warunkach. Wiadomo, wszędzie są wyjątki i może się zdarzyć że
        hodowca nastawi się w pewnym momencie na zysk, ale to nie reguła.
        • hipohondryk1 Re: Fabryki psów 27.01.09, 08:17
          Aha, jeszcze jedno. Psa rodowodowego nie kupuje się z impulsu, bo dziecku się
          spodobał szczeniak na giełdzie - za dużo kosztuje. Polak ma to do siebie, że jak
          ma wydać forsę, to przemyśli to kilka razy. A niestety, schroniska pełne są
          takich kulek z bazaru, które kosztowały 200zł, a wyrosły na dużego psa, który
          wymaga spacerów, żre wiadrami, choruje. Smutne, ale prawdziwe.
          • sokolasty Re: Fabryki psów 27.01.09, 08:42
            Abstrahując on niegodziwości bohatera artykułu:

            "Ani on, ani żona nie pracują, utrzymują się z handlu psami."

            Coś mi nie gra. Utrzymuje się z handlu, ale nie pracuje.

            A handel to nie praca?
          • lukask73 Re: Fabryki psów 27.01.09, 08:58
            Jakbym czytał wypowiedzi adwokatów albo pośredników nieruchomości.

            Tak! Wprowadźcie jeszcze następne koncesje, procedury, pozwolenia...


            A przecież wystarczyłoby, żeby Policja przymknęła gościa za
            niehumanitarne traktowanie i koniec.
            • glutoplazma Re: Fabryki psów 27.01.09, 09:18
              lukask73 napisał:

              > A przecież wystarczyłoby, żeby Policja przymknęła gościa za
              > niehumanitarne traktowanie i koniec.

              Otóż to... I cała ta dyskusja powinna się obracać wokół
              niedoskonałości ustawy o ochronie zwierząt, nieratyfikowania przez
              Polskę Konwencji Praw Zwierząt Domowych, nieegzekwowania
              obowiązujących przepisów itd. - zamiast lobbować w interesie
              wystawowych hodowców zrzeszonych w odpowiednich związkach, oraz
              Fundacji Brigitte Bardot.
            • rikol Re: Fabryki psów 27.01.09, 11:26
              Wydaje mi sie, ze latwiej go bedzie wsadzic za sprzedawanie trefnego towaru
              (czyli chorych psow) niz za znecanie sie nad zwierzetami. To podobna sprawa jak
              ze schroniskami, gdzie masowo sie zabija psy (albo przetapia na smalec) - po
              prostu powinny byc postawione przed sadem za niedopelnienie umowy (czyli
              oszustwo) - latwiej to wyegzekwowac niz przepisy o ochronie zwierzat, kara byc
              moze tez bedzie wyzsza. Mozna tez go scigac, jesli nie placil podatkow od
              dzialalnosci gospodarczej - czyli hodowli psow.

              Ludzie powinni zaczac kupowac psy ze schroniska - w porownaniu z taka 'hodowla'
              to nawet sterany pies schroniskowy zdrowszy bedzie, fizycznie i psychicznie
              (zreszta w schroniskach sa tez szczeniaki). Po drugie, wszyscy, ktorzy mysla o
              psie, powinni czytac literature o psach - inaczej kupuja sobie rottweilery czy
              amstafy, do ktorych wychowania sa zupelnie nieprzygotowani.
        • wojtek33 Re: Fabryki psów 27.01.09, 08:44
          hipohondryk1 napisał:


          > Aha - żeby było jasne. Sam mam psa z metryczką, rodowodu jeszcze
          nie robiłem,
          > choć bestia ma już prawie 3 lata - bo nie jest mi potrzebny. Nie
          mam takich
          > kosztów jak mają ci, którzy je hodują - nie bywam na wystawach,
          nie wydaję na
          > psich fryzjerów itd - piesek jest psem domowym, ponoszę takie same
          koszty jak z
          > a
          > kundelka - szczepienie i karma. Ale - wiem, że to labrador


          Brakuje tu jeszcze jednego zdania: "i nie zamierzam go rozmnażać".
          • hipohondryk1 Re: Fabryki psów 27.01.09, 08:50
            To jest oczywista oczywistość. Mnożyć mogę, jak zrobię papiery - o ile kiedyś.
            Póki co, to prawiczek :)
        • umo Re: Fabryki psów 27.01.09, 10:22
          hipohondryk musze ci powiedziec,ze nie masz psa z rodowodem,ba nawet nie masz
          mozliwosci,zeby twoj pies dostal rodowod z prostej przyczyny, pies po urodzeniu
          w prawdziwej hodowli dostaje rodowod od razu, wynika to z tego,ze matka i ojciec
          maja rodowody wiec i caly miot ma rodowody, nawet jezeli sa jakies ulomne psy
          nie wiem na przyklad zle wybarwione czy cos ale i one dostaja rodowod. A ciebie
          ktos w jajo zrobil twierdzac,ze jak masz metryczke to wystarczy. Aha nigdy nie
          bylo przepisu ,ze tylko 6 psow w miocie dostaje rodowod, rodowod dostaja
          wszystkie z miotu pod warunkiem,ze rodzice sa rodowodowi. A co do fabryk to nie
          jest to pierwsza rozbita fabryka .
          • hipohondryk1 Re: Fabryki psów 27.01.09, 10:26
            Mylisz się, kolego. W metryczce jest numer tatuażu który ma pies, są rodzice,
            jest numer nadany w oddziale ZK, a na tej podstawie wyrabiasz rodowód.
            Wyrobienie rodowodu trwa, robisz go w swoim oddziale ZK, przy wyrabianiu
            zabierają metryczkę i oddają rodowód. Trwa, bo sprawdzają ta metryczkę w
            oddziale ZK który ją wystawił. Czy go wyrobisz czy nie, to twoja decyzja. I
            założę się o to z Tobą o każdą sumę. Wiesz że dzwoni, ale nie wiesz dokładnie w
            której wieży.
          • hipohondryk1 Re: Fabryki psów 27.01.09, 10:28
            A tu masz potwierdzenie:
            www.arka.strefa.pl/rasa.html
        • irma223 Re: Fabryki psów 27.01.09, 12:24
          hipohondryk1 napisał:

          > Widać że pojęcia nie masz. Psy rodowodowe są drogie, bo:
          > - zrobienie papierów hodowlanych kosztuje - trzeba zaliczać
          > wystawy, a wiadomo,
          > że im bardziej utytułowany pies, tym większe szanse na znalezienie > partnera
          i udany miot;

          Na znalezienie partnera i na zgodę na krycie pewnie tak.

          Czy na udany miot? Przy chowie wsobnym?

          > - pies rasowy hodowlany nie żre byle czego, w przypadku psów
          > dużych i średnich, gdzie mogą być kłopoty ze stawami - są to karmy > ze
          specjalnymi dodatkami osłonowymi

          Zwykle psy nie jadają byle czego, a jak jadają to potem dostają kłopotów
          trawiennych i skórnych. Więc i tak trzeba im kupować dobre karmy. Nie muszą być
          rasowe.

          > - pies musi być szczepiony, odrobaczony, dbany, prześwietlany na
          > dysplazję -

          Nierasowy też.

          > poza tym pies z hodowli ma książeczkę i faktyczne szczepienia i
          > opiekę

          Wyobraź sobie, że nierasowy też.


          > - suka przeważnie ma ciążę kontrolowaną u weterynarza, łącznie z
          > USG -

          Nierasowe suki też.

          > To i wiele innych generuje koszty

          Tyle, że poza "przemysłem" takie koszty są traktowane jako normalne koszty
          posiadania psa. A nie jako inwestycja w przyszły zysk.


          > mamy gwarancję, że pies jest zdrowy, jego
          > rodzice są zdrowi,


          G...o prawda. O chorobach ras nie słyszałeś? O skutkach hodowli wsobnych?

          > nie żyją uwiązani do budy, widują weterynarza itd.

          Zwykłe nierasowe psy w większości też.

          > A koleś z fabryki idzie po minimum kosztów a max zyskiem.

          Za nieludzkie traktowanie zwierząt powinno być normalne więzienie, bez żadnego
          zawieszenia.


          > Aha - żeby było jasne. Sam mam psa z metryczką, rodowodu jeszcze
          > nie robiłem,

          Czyli - wedle Twojej teorii, nawet jeśli Twój pies (z metryczką, ale bez
          rodowodu) pokryje labradorkę z rodowodem, to ich szczeniaki będą "kundlami w
          typie labradora", a nie "labradorami".

          Dla człowieka z ulicy jednak nie będą kundlami, a labradorami.

          30 lat temu, takie szczeniaki i takie suki (rodowodowe, ale oszczenione bez
          zezwolenia) wyrzucano ze związku kynologicznego.
          Odbierano im rodowód i wszystko.

          Dlatego takie "przygodne" szczeniaki usypiało się po cichu, by się nikt nie
          dowiedział (związek kynologiczny sprzedawał mięso dla psów, a poza tym mięso
          było niedostępne (kartki).

          A siódme szczeniaki w miocie albo się usypiało albo oddawało komuś, zanim
          kontrola ze związku przyszła.

          Siódme szczeniaki nie były rasowe, dlatego nie nie miały rodowodu i prawa do
          normalnego życia? Czy były?

          Były "kundlami w typie"?

          Były wybierane nieraz drogą losowania... Ich rodzeństwo (a potem potomkowie
          rodzeństwa), którzy dzięki "losowaniu" zostali w gnieździe, byli i są uznawani
          za pełne psy rasowe...
          • hipohondryk1 Re: Fabryki psów 27.01.09, 12:44
            irma223 napisała:

            > Na znalezienie partnera i na zgodę na krycie pewnie tak.
            >
            > Czy na udany miot? Przy chowie wsobnym?
            Jeśli w jednej hodowli są psy i suki - tot akie chowy są możliwe, mój pies jest
            z hodowli domowej, gdzie pies nijak nie jest spokrewniony z suka - mam odpisy
            rodowodów obu psów i do 4 pokolenia nie mają wspólnych przodków

            > Zwykle psy nie jadają byle czego, a jak jadają to potem dostają kłopotów
            > trawiennych i skórnych. Więc i tak trzeba im kupować dobre karmy. Nie muszą być
            > rasowe.
            Pisałem to pod kątem tej i innych pseudohodowli, gdzie założę się że te psy nie
            jadły dobrej karmy dedykowanej, a byle co. Mam uwierzyć, że facet kupował Royala
            po 250 zeta za 18kg worek, który pies wielkości labradora zżera w miesiąc? Ja
            nie mówię o psa nierasowych trzymanych w domu/obejściu i traktowanych dobrze, a
            o psach maltretowanych. One karmy nie widują. Podobnie jak weta.

            > > - pies musi być szczepiony, odrobaczony, dbany, prześwietlany na
            > > dysplazję -
            j/w

            > > poza tym pies z hodowli ma książeczkę i faktyczne szczepienia i
            > > opiekę
            >
            > Wyobraź sobie, że nierasowy też.
            j/w

            > > - suka przeważnie ma ciążę kontrolowaną u weterynarza, łącznie z
            > > USG -
            >
            > Nierasowe suki też.
            Nie wszystkie nierasowe. Jak wyżej - jak ktoś normalny, to kontroluje sytuację.

            > > To i wiele innych generuje koszty
            >
            > Tyle, że poza "przemysłem" takie koszty są traktowane jako normalne koszty
            > posiadania psa. A nie jako inwestycja w przyszły zysk.
            Tak, ale statystyczny posiadacz psa nie jeździ do klinik 300 i więcej km w jedną
            stronę, a do najbliższej. W przypadku hodowli jednak kładzie się duży nacisk na
            zdrowie suki i szczeniąt, bo to po prostu zysk.

            > > mamy gwarancję, że pies jest zdrowy, jego
            > > rodzice są zdrowi,
            >
            >
            > G...o prawda. O chorobach ras nie słyszałeś? O skutkach hodowli wsobnych?
            Jak pisałem mój pies nie jest z takiej hodowli. Pozwala mi to przypuszczać, że
            skoro jego rodzice/dziadkowie byli zdrowi, to i on ma małe ryzyko nabawienia się
            dysplazji czy ślepoty - a to standardowe "usterki" tej rasy

            > > nie żyją uwiązani do budy, widują weterynarza itd.
            >
            > Zwykłe nierasowe psy w większości też.
            W większości. W mojej okolicy jednak jest to jeden na 50.

            >
            > > A koleś z fabryki idzie po minimum kosztów a max zyskiem.
            >
            > Za nieludzkie traktowanie zwierząt powinno być normalne więzienie, bez żadnego
            > zawieszenia.
            Tu się zgadzam. W całej rozciągłości.

            > > Aha - żeby było jasne. Sam mam psa z metryczką, rodowodu jeszcze
            > > nie robiłem,
            >
            > Czyli - wedle Twojej teorii, nawet jeśli Twój pies (z metryczką, ale bez
            > rodowodu) pokryje labradorkę z rodowodem, to ich szczeniaki będą "kundlami w
            > typie labradora", a nie "labradorami".
            Według przepisów ZK tak.

            > Dla człowieka z ulicy jednak nie będą kundlami, a labradorami.
            Być może, dla mnie nie.

            >
            > 30 lat temu, takie szczeniaki i takie suki (rodowodowe, ale oszczenione bez
            > zezwolenia) wyrzucano ze związku kynologicznego.
            > Odbierano im rodowód i wszystko.
            Tak powinno być i teraz. Hodowcy kryształowi nie są i niestety, robią raz w roku
            legalny miot i drugi nie. Dla kasy.

            > A siódme szczeniaki w miocie albo się usypiało albo oddawało komuś, zanim
            > kontrola ze związku przyszła.
            Jesteś pewna, że tak było? Że nie każdy szczeniak dostawał metryczkę? Teraz
            dostaje każdy, więc chyba poprawiono bezsens tego zapisu.

            >
            > Siódme szczeniaki nie były rasowe, dlatego nie nie miały rodowodu i prawa do
            > normalnego życia? Czy były?
            >
            > Były "kundlami w typie"?
            >
            > Były wybierane nieraz drogą losowania... Ich rodzeństwo (a potem potomkowie
            > rodzeństwa), którzy dzięki "losowaniu" zostali w gnieździe, byli i są uznawani
            > za pełne psy rasowe...

            j/w

            A mówimy nie o psach nieuznanych, a zrobionych bez wiedzy ZK. I jak psiałem,
            dziś tak nie jest, więc nie ma o czym dyskutować.
            • irma223 Re: Fabryki psów 27.01.09, 13:17
              hipohondryk1 napisał:

              > irma223 napisała:
              >
              > > Na znalezienie partnera i na zgodę na krycie pewnie tak.
              > >
              > > Czy na udany miot? Przy chowie wsobnym?
              > Jeśli w jednej hodowli są psy i suki - tot akie chowy są możliwe, mój pies jest
              > z hodowli domowej, gdzie pies nijak nie jest spokrewniony z suka - mam odpisy
              > rodowodów obu psów i do 4 pokolenia nie mają wspólnych przodków
              >

              I tylko od 4 pokoleń.

              Ja pamiętam czasy, jak o tym, która suka będzie kryta którym psem, decydowały
              interesy ważnych ludzi w związku.

              Krycie psami spokrewnionymi (choć nie rodzeństwem) się zdarzało i było przez
              władze związku wymuszane (inaczej w ogóle nie było zgody na krycie).

              Poza tym przy ograniczonej ilości populacji wewnątrz jednej rasy chów wsobny
              jest po prostu faktem. A jego skutki widać po dzisiejszych przedstawicielach
              rasy - są marniejsi niż 30 lat temu.

              > Pisałem to pod kątem tej i innych pseudohodowli
              > Ja nie mówię o psa nierasowych trzymanych w domu/obejściu i
              > traktowanych dobrze,

              Aha. A myślałam, że piszesz o wszystkich psach bez rodowodu.

              > Tak, ale statystyczny posiadacz psa nie jeździ do klinik 300 i
              > więcej km w jedną stronę

              O Boże, to na co chorują te zdrowe psy rasowe, że tylko jedna klinika w Polsce
              może im pomóc?
              • hipohondryk1 Re: Fabryki psów 27.01.09, 13:45
                > O Boże, to na co chorują te zdrowe psy rasowe, że tylko jedna klinika w Polsce
                > może im pomóc?

                Nie, ale mają swoich zaufanych lekarzy, często gęsto profesorów na uczelniach
                weterynaryjnych we Wrocławiu, Warszawie, Krakowie. Polecają ich nawzajem, np.
                profesor X z Krakowa to najlepszy spec od echa serca, a docent Y z Warszawy jest
                najlepszy w diagnozowaniu/leczeniu/wykrywalności dysplazji. Stąd wyjazdy, na
                które zwykły posiadacz psa w życiu by się nie zdobył. A jak wiadomo - zdrowi
                rodzice = zdrowe dzieci = kolejni kupujący polecą hodowlę następnym i się kręci.
                • rikol Re: Fabryki psów 27.01.09, 14:59
                  Jezdza do tych klinik ci ludzie, ktorzy maja pieniadze. To, czy sa wlascicielami
                  psa z rodowodem, czy nie, nie ma znaczenia. Wizyta i specjalisty kosztuje pewnie
                  kilkakrotnie wiecej niz u miejscowego weterynarza, ktory nie ma tytulu
                  profesora. Jeszcze raz polecam kundle, to najprawdopodobniej nie bedziesz musial
                  jezdzic do profesora, a jedynie raz w roku odwiedzac weterynarza, w celu
                  zaszczepienia psa (przynajmniej dopoki pies nie skonczy 10 lat, bo pozniej to
                  kazdy podupada na zdrowiu).

                  Istota rasy jest czystosc krwi, czyli ograniczenie puli genow - co z punktu
                  widzenia zdrowia psa jest zle. To samo obserwuje sie u ludzi - spolecznosci,
                  gdzie nie ma doplywu imigrantow, degeneruja sie, chocby w populacji bylo
                  kilkadziesiat tysiecy osob.
          • olinafm Re: Fabryki psów 27.01.09, 12:46
            A ja polka urodzi dziecko 1 km od granicy amerykańskiej to czy jej dziecko
            będzie Amerykaninem, jak dziecko polki która urodziła już po przekroczeniu
            granicy. To działa tak samo :)
            • hipohondryk1 Re: Fabryki psów 27.01.09, 12:56
              Będzie kanadyjczykiem lub meksykanem. Zależnie gdzie się urodzi.
            • olinafm Re: Fabryki psów 27.01.09, 13:32
              > Czyli - wedle Twojej teorii, nawet jeśli Twój pies (z metryczką, ale bez
              > rodowodu) pokryje labradorkę z rodowodem, to ich szczeniaki będą "kundlami w
              > typie labradora", a nie "labradorami".

              Dobra może to był głupi przykład :)
              Chodzi o to że ten sam labrador z rodowodem (i uprawnieniami) urodzi labradora,
              a labrador też z rodowodem (niech nawet jest z tego samego miotu), ale który nie
              ma uprawnień zwykłego kundelka. I tego się nie przeskoczy.
              Pozdrawiam :)
              • irma223 Dla wszystkich poza członkami Zw. Kyn. i urzędnika 28.01.09, 12:40
                olinafm napisała:


                > Chodzi o to że ten sam labrador z rodowodem (i uprawnieniami)
                > urodzi labradora, a labrador też z rodowodem (niech nawet jest z
                > tego samego miotu), ale który nie ma uprawnień zwykłego kundelka. I > tego się
                nie przeskoczy.

                Dla wszystkich poza członkami Związku Kynologicznego i urzędnikami oba
                szczeniaki będą labradorami. Ten pierwszy z rodowodem, ten z drugi bez.
          • rikol Re: Fabryki psów 27.01.09, 14:50
            No wiec wlasnie - ja tez obserwuje na tym forum pewna segregacje psow. Rasowe,
            czyli drogie, zadbane - dla bogatych; a jak ktos nie ma pieniedzy, to niech
            wezmie psa ze schroniska (o ktorego nie trzeba dbac - w domysle). Kazdy pies
            kosztuje, u psow rasowych dochodza koszty podrozy na wystawy i wyzsze rachunki
            od weterynarza, bo psy rasowe choruja wiecej, to potwierdzi kazdy weterynarz.
            Nie oznacza to jednak, ze kundel jest z zelaza i weterynarza nie potrzebuje.
            Owszem potrzebuje, a weterynarz nie uzaleznia rachunku od rodowodu psa.
        • brms Re: Fabryki psów 27.01.09, 18:04
          "kupując z rodowodem (lub raczej metryczką) mamy gwarancję, że pies jest zdrowy"

          To nieprawda. Znam wiele przypadków psów rodowodowych, które już pół roku po
          zakupie zaczynały mieć problemy ze zdrowiem nie wynikające z zaniedbań ich
          nowych właścicieli.
    • konesa Fabryki psów 27.01.09, 07:39
      Szkoda tylko, że Autorka artykułu podsunęła innym pseudohodowcom pomysł jak nie ponieść konsekwencji swojego okrucieństwa. A myślałam, że myślenie nie boli...
    • glutoplazma Re: Fabryki psów 27.01.09, 07:42
      1/ Nie ma, niestety, powszechnie obowiązujących przepisów,
      regulujących kwestię rasowości zwierząt domowych. Ustawa o
      organizacji hodowli i rozrodzie zwierząt gospodarskich definiuje to
      tak:
      art.2, ust.14
      "rasa - populację zwierząt gospodarskich w obrębie gatunku o
      wspólnym pochodzeniu, charakteryzujących się przekazywaniem
      potomstwu określonego zespołu cech"
      Rodowód jest tylko urzędowym potwierdzeniem pochodzenia - i niczym
      więcej, co oznacza że zwierzę bez rodowodu może być zwierzęciem
      rasowym, lub "w typie rasy".
      2/ "Fabryki zwierząt" to poważny problem, który dotyczy nie tylko
      psów i kotów - również innych ssaków; ptaków, gadów, ryb; a także
      nie tylko zwierząt bez rodowiodów. Wszystko zależy od popytu, który
      kształtuje podaż. Widziałem w życiu tak zwierzęta rodowodowe,
      utrzymywane w tragicznych wręcz warunkach, jak i nierodowodowe,
      którym nie brakowało niczego - wszystko zależy od mentalności i
      intencji ich właściciela.
      Ten artykuł jest manipulacją, prawdopodobnie napisaną na zlecenie,
      lub pod naciskiem.
      PS Na jakiż o tyfus chorują psy??? Czyżby jakaś nowa choroba?
      • lukask73 Re: Fabryki psów 27.01.09, 09:07
        > oznacza że zwierzę bez rodowodu może być zwierzęciem
        > rasowym, lub "w typie rasy".

        A Ty masz potwierdzenie, że jesteś prawidłowym człowiekiem? Mierzyli
        Ci długość pyska i ogona?

        Dowód osobisty jest tylko potwierdzeniem, jak się nazywasz. Niczym
        więcej.
        • glutoplazma Re: Fabryki psów 27.01.09, 09:12
          Ja nie potrzebuję zaświadczenia, że jestem prawidłowym człowiekiem,
          bo to widać. Ewentualnie, mogę okazać zaświadczenie, że jestem
          herbowym szlachcicem.:P
      • foebe Re: Fabryki psów 27.01.09, 09:47
        Tyfus, o którym piszesz to parwowiroza psów. Koty tez nią nią chorują. Choroba
        jest potencjalnie śmiertelna.
        Nie jest "nowa". Szczepi się na nią już od wielu lat.

        Osoba, która zgłosiła swoja hodowle wylatuje ze związku, jeśli nie trzyma
        zwierząt w dobrych warunkach, nie zapewnia im szczepień i opieki weterynaryjnej.
        • glutoplazma Re: Fabryki psów 27.01.09, 10:01
          foebe napisała:

          > Tyfus, o którym piszesz to parwowiroza psów.

          Jest to potoczna nazwa, którą określa się kilka chorób - od choroby
          Rubartha do leptospirozy. Jest to określenie regionalne i bardzo
          nieprecyzyjne, dziwne że znalazło się w artykule...

          > Osoba, która zgłosiła swoja hodowle wylatuje ze związku, jeśli nie
          trzyma
          > zwierząt w dobrych warunkach, nie zapewnia im szczepień i opieki
          weterynaryjnej
          > .

          To dotyczy wyłącznie członków związku, do którego przynależność
          obowiązkowa nie jest i nigdy nie będzie. Natomiast, przestrzeganie
          praw dotyczących ochrony i dobrostanu zwierząt obowiązuje
          wszystkich, bez wyjątku, i nie ma to nic wspólnego z "legalnym"
          lub "nielegalnym" (w cudzysłowie, gdyż tak mogą sobie między sobą
          mówić tylko członkowie związków hodowców) ich rozmnażaniem.
          • foebe Re: Fabryki psów 27.01.09, 10:07
            > Jest to potoczna nazwa, którą określa się kilka chorób - od choroby
            > Rubartha do leptospirozy.

            Spotkałam się tylko z użyciem zamiast "parwowirozy".

            >Jest to określenie regionalne i bardzo
            > nieprecyzyjne, dziwne że znalazło się w artykule...

            Tez mi się to nie podoba.

            > To dotyczy wyłącznie członków związku, do którego przynależność
            > obowiązkowa nie jest i nigdy nie będzie. Natomiast, przestrzeganie
            > praw dotyczących ochrony i dobrostanu zwierząt obowiązuje
            > wszystkich, bez wyjątku, i nie ma to nic wspólnego z "legalnym"
            > lub "nielegalnym" (w cudzysłowie, gdyż tak mogą sobie między sobą
            > mówić tylko członkowie związków hodowców) ich rozmnażaniem.

            Nie ma póki co takiego prawa. Ale powinno być, skoro ustawa o ochronie zwierząt
            nie działa (pomijam to, ze bywa po prostu lekceważona). Ta historia nie jest
            pierwsza, nie jest ostatnia, ale nie jest przede wszystkim wyjątkiem.
      • bardu Re: Fabryki psów 27.01.09, 10:57
        > PS Na jakiż o tyfus chorują psy??? Czyżby jakaś nowa choroba?
        Nie, nie nowa, całkiem stara choroba. Taki znawca i nic nie słyszał o
        parvowirozie? www.klubmolosa.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=41
    • amstaffan Fabryki psów 27.01.09, 07:53
      Witam. To co napisał/a @e.day, to wszystko prawda. Więc, Ja zadam jedno pytanie. Gdzie jest Urząd Skarbowy? Właściciel tej psełdohodowli posiadał luksusowe samochody, nie mając żadnego dochodu. Przecież na to, też jest na pewno jakiś artykuł. Fałszowanie dokumentów, uchylanie się od płacenia podatków, znęcanie się nad zwierzętami, może jednak jakiś sąd, wyda surowy werdykt. Ku przestrodze innym rozmnażaczom. Niech sądy przestaną chować głowę w piasek i zaczną ferować surowe kary, nawet bezwzględnego więzienia. Może to będzie czynnikiem odstraszającym. Pozdrawiam.
      • glutoplazma Re: Fabryki psów 27.01.09, 07:55
        Jeśli właściciel robił to w ramach własnego gospodarstwa rolnego i
        był na KRUSie, możesz mu "naskoczyć".:P
        • amstaffan Re: Fabryki psów 27.01.09, 08:40
          glutoplazma napisał:

          > Jeśli właściciel robił to w ramach własnego gospodarstwa rolnego i
          > był na KRUSie, możesz mu "naskoczyć".

          Nie bardzo wiem o co chodzi z tym "naskoczyć". Proszę mnie oświecić.
          • glutoplazma Re: Fabryki psów 27.01.09, 09:27
            Możesz mu naskoczyć na tak zwany "kant tyłka", gdyż jako rolnik
            płaci on odpowiednie, przeważnie zryczałtowane podatki, a że
            wyspecjalizował się w produkcji nie świń, malin, kwiatów, strusi
            itd., tylko psów - to jego sprawa.:P
            • amstaffan Re: Fabryki psów 27.01.09, 09:35
              glutoplazma napisał:

              > Możesz mu naskoczyć na tak zwany "kant tyłka", gdyż jako rolnik
              > płaci on odpowiednie, przeważnie zryczałtowane podatki, a że
              > wyspecjalizował się w produkcji nie świń, malin, kwiatów, strusi
              > itd., tylko psów - to jego sprawa.:P

              To zrozumiałem od razu. Chodzi mi oto, dlaczego to Ja mam mu "naskakiwać"? I to
              jeszcze na "kant tyłka". Odebrałem to jako atak, na moją skromną osobę. Czy
              obraziłem kogoś moim postem? Chyba nie. Zasugerowałem jedynie, co powinny
              sprawdzić pewne służby, które notabene są do tego powołane. Nic po za tym.
              • ojapierdziu Re: Fabryki psów 27.01.09, 10:20
                Możesz mu naskoczyć = możesz pomarzyć, nic mu nie zrobisz.
      • e.day Re: Fabryki psów 27.01.09, 17:15
        Owszem, kiedyś zastanawiałam się nad urzędami skarbowymi, aby trochę popsuć krwi
        pseudohodowlom, doszłam do wniosku, że jednak nie. Chodzi o ten ryczałt właśnie,
        poza tym jestem niezbyt zorientowana w kwestiach podatkowych.
        Mnie uderzył inny drobiazg: jeśli na allegro czy innym portalu tego typu
        wystawię nielegalne oprogramowanie czy nielegalne (niedopuszczone do obrotu w
        Polsce) leki to aukcja/ogłoszenie leci w piguły. Jeśli wystawiam "świetnego
        rasowego boksera za 300 zł po zwycięzcach bez rodowodu", to jest to OK, w
        zgodzie z regulaminem. A przecież to jest próba wyłudzenia, oszustwo zwykłe!
        Faktem jest, że takie sqrvysyny jak ci z artykułu żyją świetnie dzięki niewiedzy
        i naiwności ludzi i krzywdzie, straszliwej, potwornej krzywdzie zwierząt. A psy
        z pseudo wcale nie zawsze są tańsze od psów z hodowli. Słyszałam z wiarygodnego
        źródła o kupnie yorka z pseudo za 1200 zł! Toż to mniej udane szczenię z miotu z
        metryką (która jest podstawą zrobienia rodowodu) bywa o wiele tańsze...
        Zacznijmy piętnować pseudo jako oszustów... nawet jeśli nabywców nie ruszy fakt,
        że te zwierzęta żyją w takich potwornych warunkach, to może ruszy fakt, że
        zostali nabrani...oszukani, wykiwani i zrobieni w krowę!
    • glutoplazma Re: Fabryki psów 27.01.09, 07:53
      e.day napisała:

      > Dużo by pomogło np. uznanie psa za zwierzę gospodarskie (przepisy
      o rozrodzie
      > zwierząt gospodarskich). I już obostrzenia, którym podlegają
      krowy, świnie,
      > owce ale i pszczoły czy inne automatycznie przeniosłyby się na
      psy.

      Przepisy o rozrodzie zwierząt gospodarskich znają pojęcie tak
      zwanego "chowu towarowego", co w praktyce sprowadza się do uznawania
      mieszańców międzyrasowych (według niektórych nawiedzonych -
      "kundli"), za zwierzęta pełnowartościowe, które również mogą być
      rozmnażane...
    • glutoplazma Re: Fabryki psów 27.01.09, 07:58
      e.day napisała:

      > Dużo by pomogło np. uznanie psa za zwierzę gospodarskie (przepisy
      o rozrodzie
      > zwierząt gospodarskich). I już obostrzenia, którym podlegają
      krowy, świnie,
      > owce ale i pszczoły czy inne automatycznie przeniosłyby się na
      psy. Łatwiej
      > byłoby walczyć z takim sqrvysyństwem.

      Te przepisy dopuszczają możliwość rozmnażania krzyżówek
      międzyrasowych, a nawet międzygatunkowych, na przykład w ramach tak
      zwanego "chowu towarowego"...
      • e.day Re: Fabryki psów 27.01.09, 17:22
        Ale w tej chwili psy nie mają nic na swoją obronę. Już sam wymóg znakowania
        psów, związanej z tym ewidencji, kontrola nad rozrodem mogą dużo załatwić. Nie
        jestem wbrew pozorom ortodoksyjnym wyznawcom chowu w czystości danej rasy.
        Uważam, że jeśli jest pomysł, potrzeba, odwaga, wola i moc, to krzyżówki pewnych
        ras psów mogą stać się świetnymi zwierzętami użytkowymi (tzw. efekt heterozji,
        po polsku zjawisko żywotności mieszańców). Wciąż jednak trzeba pilnie dbać o
        osobniki, nawet linie zarodowe w danych rasach.
        Pewnie, że pies to nie świnia i kontrola hodowli i chowu powinna wyglądać
        inaczej... ale w obecnych warunkach uznanie psa za zwierzę gospodarskie ze
        wszystkimi konsekwencjami byłoby bardzo pomocne.
    • road_66 Hodowla psów bez rodowodu nie musi być zła 27.01.09, 08:02
      Kupiłem 6 lat temu owczarka niemieckiego, wtedy jeszcze szczeniaczka za 300 zł.
      Widziałem jego (a w zasadzie jej) rodziców, warunki mieli dobre.

      Co ciekawe mój weterynarz powiedział, że wzorzec rasy owczarka niemieckiego jest
      zły. Niestety nie pamiętam już dokładnie o co chodziło, chyba o to, że hodowcy
      do jakiegoś złego kształtu sylwetki, która z biegiem lat powoduje jakąś
      degenerację i problemy zdrowotne. Jakby ktoś się orientował o co dokładnie
      chodzi niech opisze w temacie.
      • amstaffan Re: Hodowla psów bez rodowodu nie musi być zła 27.01.09, 08:15
        road_66 napisał:

        > Kupiłem 6 lat temu owczarka niemieckiego, wtedy jeszcze szczeniaczka za 300 zł.
        > Widziałem jego (a w zasadzie jej) rodziców, warunki mieli dobre.

        Masz pewność, że to byli rodzice twojego psa? Handlarz powie i pokarze wszystko,
        żeby sprzedać szczeniaka. Rodowód daje jednak większą wiedzę, jeśli chodzi o
        pochodzenie szczeniaka. Owszem, w hodowlach rodowodowych, także zdarzają się
        przekręty. Lecz jest to zaledwie kropla w morzu, czego nie można powiedzieć o
        psełdohodowlach.
        • road_66 Re: Hodowla psów bez rodowodu nie musi być zła 27.01.09, 09:00
          > Masz pewność, że to byli rodzice twojego psa? Handlarz powie i pokarze wszystko
          > ,
          > żeby sprzedać szczeniaka. Rodowód daje jednak większą wiedzę, jeśli chodzi o
          > pochodzenie szczeniaka. Owszem, w hodowlach rodowodowych, także zdarzają się
          > przekręty. Lecz jest to zaledwie kropla w morzu, czego nie można powiedzieć o
          > psełdohodowlach.

          To była taka zwykła hodowla przy domu tego Pana, wątpię żeby inscenizacja była
          warta zachodu. Niestety cena jest decydująca, jeśli pies rasowy kosztuje tyle co
          minimalna pensja w Polsce albo i więcej to nie ma co się dziwić, że ludzie nie
          chcą płacić za rasowe. Mój nie ma papierów a przez 6 lat nigdy nie miał żadnych
          problemów.

          Zresztą jak ludzie kupią sobie psa z rodowodem, to myślą, że sprawa z głowy a
          potem karmią go np. kartoflami. Ważne jest odpowiednie żywienie (nie mówię tu o
          suchych karmach ;p), szkolenie i wyprowadzanie psa, dawanie mu się wybiegać.
          • m0cna Re: Hodowla psów bez rodowodu nie musi być zła 27.01.09, 09:14
            road_66 napisał:
            > Niestety cena jest decydująca,
            > jeśli pies rasowy kosztuje tyle co
            > minimalna pensja w Polsce

            Cena ma drugorzędne znaczenie. Bo pies to wydatki, przy których
            początkowa cena nie gra roli (karma, szczepienia, weterynarz,
            akcesoria, obroże przeciwkleszczowe itp). Skoro nie stać cię w danej
            chwili na zakup psa, to przez kilka miesięcy odkładaj to, co byś
            wydał na karmę. Dośc szybko uzbierasz potrzebną kwotę.

            Uważam, że jest dostatecznie dużo psów w schorniskach, żeby nie
            wspierać nadprodukcji psów w hodolwach. Pies powinien być "dobrem"
            luksusowym. Po to, aby kupno psa było przemyślaną decyzją.

            Co do pseudochodowców - wystarczy wybrać się na jakąkolwiek wystawę
            psów i zobaczyć jak ci handlarze stoją i sprzedają pieski prosto z
            bagażnika samochodu.

            Powinny być przepisy zabraniające niezarejestrowanego handlu psami.
            Może pan poseł Suski mógłby coś w tej sprawie zdziałać?

            m.
            • foebe Z bagaznika... 27.01.09, 09:53
              ...oderwane od matki, przerażone. To tez jest problem pseudohodowli - po to, by
              szybciej mieć pieniądze sprzedaje się psy i koty zbyt młode, by je oddzielić od
              matki.
          • amstaffan Re: Hodowla psów bez rodowodu nie musi być zła 27.01.09, 09:21
            road_66 napisał:


            > To była taka zwykła hodowla przy domu tego Pana, wątpię żeby inscenizacja była
            > warta zachodu.

            300 zł. za szczeniaka, w miocie jest ich ok. 8, daje nam to ok. 2400 zł. Więc, jednak warto kłamać.

            road_66 napisał:

            > Niestety cena jest decydująca, jeśli pies rasowy kosztuje tyle c
            > o
            > minimalna pensja w Polsce albo i więcej to nie ma co się dziwić, że ludzie nie
            > chcą płacić za rasowe.

            Tylko, że wyhodowanie psa rasowego kosztuje o wiele więcej.Sukę musi się wystawiać, żeby otrzymała oceny hodowlane. Reproduktor też kosztuję. Po urodzeniu szczeniaków, jest robiony przegląd miotu. Wyrobienie metryki. Szczepienia. Odrobaczenia. Wyprawka. To wszystko kosztuję.

            road_66 napisał:

            > Mój nie ma papierów a przez 6 lat nigdy nie miał żadnych
            > problemów.

            To dobrze, że masz zdrowego psa, ciesze się, ale to jest wyjątek potwierdzający regułę.

            road_66 napisał:

            > Zresztą jak ludzie kupią sobie psa z rodowodem, to myślą, że sprawa z głowy a
            > potem karmią go np. kartoflami. Ważne jest odpowiednie żywienie (nie mówię tu o
            > suchych karmach ;p), szkolenie i wyprowadzanie psa, dawanie mu się wybiegać.

            Sam napisałeś, że rodowodowy pies to bardzo duży wydatek,więc jak kogoś stać na takiego psa, to nie karmi go odpadkami.
            • road_66 Re: Hodowla psów bez rodowodu nie musi być zła 27.01.09, 13:23
              > Sam napisałeś, że rodowodowy pies to bardzo duży wydatek,więc jak kogoś stać na
              > takiego psa, to nie karmi go odpadkami.

              Pobożne życzenie w tej sprawie.
          • oll3 Re: Hodowla psów bez rodowodu nie musi być zła 27.01.09, 09:54
            Gdyby można było trzymać wyłącznie psy rodowodowe, to buractwo w bluzach z
            kapturem i spodniach dresowych nie organizowało by walk, a zwierzęta miały by o
            niebo lepsze warunki.
            Ludzie są pazerni i bardziej szanują to za co trzeba było sporo zapłacić.
            • glutoplazma Re: Hodowla psów bez rodowodu nie musi być zła 27.01.09, 10:05
              Gdyby zakazano sprzedaży wszystkich "niemarkowych" oraz nie
              z "górnej półki" towarów, to buractwo też by się tak nie panoszyło -
              prawda? Najtańsze buty powinny kosztować 1000 złotych...
              • maggie134 Re: Hodowla psów bez rodowodu nie musi być zła 27.01.09, 10:44
                Tak, oczywiscie - pies i buty to w zasadzie to samo prawda?
                rece opadaja...
                • glutoplazma Re: Hodowla psów bez rodowodu nie musi być zła 27.01.09, 11:18
                  maggie134 napisała:

                  > Tak, oczywiscie - pies i buty to w zasadzie to samo prawda?
                  > rece opadaja...

                  Czytając wypowiedzi niektórych zwolenników chowu wyłącznie w
                  czystości rasy i z obowiązkowym urzędowym papierkiem na to, mam
                  wrażenie że tak.
                  Ręce opadają...
                  • ned_pap Re: Hodowla psów bez rodowodu nie musi być zła 27.01.09, 16:39
                    Rzecz w tym, że kupując psa bez rodowodu, ryzykujesz kupno psa chorego lub z wadami genetycznymi, co może być szczególnie groźne, jeżeli kupujesz zwierzę typu kupa zębisk plus kupa mięśni - różne amstaffy, kaukazy i inne takie. A i tak musisz wydać na niego stosunkowo duże pieniądze. Moim zdaniem, zamiast wielkiej niewiadomej z hodowli pana Dzidka w szopie za miastem, wziąć psa ze schroniska.
          • mebcia Re: Hodowla psów bez rodowodu nie musi być zła 27.01.09, 10:19
            O Buddo! Rozmawiamy jeszcze o psach, czy przeskoczyliśmy na pralki, i tego nie
            zauważyłam? Zwierzę NIE JEST rzeczą:

            Jak nie stać cię na kupno psa, i wolisz z pseudohodowli, to pewnie też będziesz
            później przycinać na opiece weterynaryjnej

            jak nie stać cię na kupno psa, ale naprawdę chcesz się jakimś opiekować, to idź
            do schroniska - dasz (nieobowiązkową) darowiznę i uratujesz jakiemuś psiakowi życie.
          • 3cik <---=---- 27.01.09, 10:23
            Jeśli hodujesz psa po to żeby zazdrościli Ci sąsiedzi, albo żeby się ciebie bano
            to... i tak nie ma sensu z Tobą dyskutować.
            Prosta sprawa: chcesz mieć psa rasowego - płacisz dużo. Kochasz zwierzęta a nie
            masz dużo kasy: bierzesz psa ze schroniska.

            Takie postępowanie eliminuje z rynku sadystów produkujących kolejne generacje
            psów przywiązanych w lesie do drzewa...
            • glutoplazma Re: <---=---- 27.01.09, 11:23
              3cik napisał:

              > Prosta sprawa: chcesz mieć psa rasowego - płacisz dużo. Kochasz
              zwierzęta a nie
              > masz dużo kasy: bierzesz psa ze schroniska.

              ...A jak już na świecie pozostaną tylko drogie i rodowodowe psy,
              koty, żaby, pająki, papugi, rybki itd. z tak zwanych "prawdziwych
              hodowli" - to co wtedy będzie można tanio dostać w schronisku? Tylko
              chorego i zwichrowanego psychicznie, biednego zwierzaka, który nie
              spełnił oczekiwań poprzednich nowobogackich właścicieli, więc go
              wywieźli do lasu?
              • ned_pap Re: <---=---- 27.01.09, 16:53
                glutoplazma napisał:

                > 3cik napisał:
                >
                > > Prosta sprawa: chcesz mieć psa rasowego - płacisz dużo. Kochasz
                > zwierzęta a nie
                > > masz dużo kasy: bierzesz psa ze schroniska.
                >
                > ...A jak już na świecie pozostaną tylko drogie i rodowodowe psy,
                > koty, żaby, pająki, papugi, rybki itd. z tak zwanych "prawdziwych
                > hodowli" - to co wtedy będzie można tanio dostać w schronisku? Tylko
                > chorego i zwichrowanego psychicznie, biednego zwierzaka, który nie
                > spełnił oczekiwań poprzednich nowobogackich właścicieli, więc go
                > wywieźli do lasu?

                Oprócz takich, o jakich piszesz, będzie można znaleźć: złapane potomstwo bezpańskich, zdziczałych psów, zwierzęta, które uciekły właścicielom, a ci ich nie szukali, nieodebranych po wakacjach najlepszych przyjaciół człowieka, psy, których właściciele umarli lub ciężko się rozchorowali. W schroniskach nigdy nie zabraknie psów, kotów i innych zwierzaków, któym trzeba pomóc.
        • bardu Re: Hodowla psów bez rodowodu nie musi być zła 27.01.09, 11:04
          >
          > Masz pewność, że to byli rodzice twojego psa? Handlarz powie i pokarze wszystko
          > ,
          > żeby sprzedać szczeniaka. Rodowód daje jednak większą wiedzę, jeśli chodzi o
          > pochodzenie szczeniaka. Owszem, w hodowlach rodowodowych, także zdarzają się
          > przekręty.
          Niestety, to prawda. Kupowałam kiedyś szczeniaka w bardzo renomowanej hodowli -
          było tam z 10 suk i z 5-6 samców - a jakimś dziwnym trafem ojcem wszystkich
          szczeniaków był jeden pies, oczywiście wielokrotny medalista. I do tego
          wszystkie psy i suki biegały razem w ogrodzie, nie były izolowane. Ja chciałam
          psa do kochania, a nie do pokazywania na wystawach, więc na papierach mi nie
          zależało, ale takie praktyki są zdecydowanie nie w porządku, a właściwie są
          oszustwem.
      • mfabry Re: Hodowla psów bez rodowodu nie musi być zła 27.01.09, 09:06
        To akurat jest prawda. Niektóre rasy zostały ze względów
        estetycznych "przerasowione". I tak bassety - psy myśliwskie -
        zmieniły sylwetkę na ciężką, ospałą kluchę, która ma niewiele
        wspólnego z przodkami a za to aż nadto problemów z kręgosłupem i
        krążeniem. U owczarków niemieckich powszechna jest dysplazja.
        Hodowcy uzyskali ładną, elegancką sylwetkę kosztem zdrowia stawów
        biodrowych (zauważ, że rodowodowe owczarki mają taki "opuszczony"
        tyłek).
      • elinkan Re: Hodowla psów bez rodowodu nie musi być zła 27.01.09, 09:45
        Tak, wzorzec owczarka z latami uległ degeneracji- chodzi tutaj o obniżony tył i
        zbyt krótkie tylne nogi, pies wygląda jakby "przysiadał". Zad powinien lekko
        opadać, jesli pies ma wyciągniętą tylną nogę do końca i opartą o ziemię. jeśli
        pies stoi prosto a zad jest tuż przy ziemi- co bardzo obciąża stawy. dysplazja
        jest chorobą wrodzoną, ale taka budowa wspomaga taki proces- stawy są nadmiernie
        obciążone, panewka wypada.mój owczarek niemiecki-z niemieckiej hodowli ma 9 lat,
        nie ma problemów ze stawami, biega jak szczeniak, jest żwawy, mądry,
        zrównoważony, nie chorujący. Sąsiedzi mieli owczarka niemieckiego, który w wieku
        6 lat powłóczył tylnymi nogami- był właśnie z pseudohodowli, ciągle chorował i
        miał tchórzliwy charakter. prawdopodobnie był pieskiem kazirodczym, obarczonym
        mocno genetycznie a rozmnożonym wyłącznie z chęci szybkiego zysku.
        Road 66- możesz prześwietlić psa, badanie rtg stawów- wskaże w jakim stopniu
        jest podatny na dysplazję. chociaż jeśli ma 6 lat i jest wszystko ok, to super,
        pewnie nie ma skłonności genetycznych do dysplazji. Proszę tylko pamiętać o
        przestawieniu go na karmę typu senior- choć oczywiście zależy to od wagi(mój
        wazy 50 kg, ale nie jest tłusty, tylko olbrzymi). Duże psy taką karmę powinny
        dostawać czasem już po ukończeniu 5 lat.

        uważam że pseudohodowcy z tego artykułu powinni bardzo słono zapłacić za
        dręczenie zwierząt. Zwyrodnialców należy surowo karać. Ludzie, którzy męczą
        zwierzęta nie są nic warci i nadają się tylko do.....
        • glutoplazma Re: Hodowla psów bez rodowodu nie musi być zła 27.01.09, 09:51
          elinkan napisała:

          > Proszę tylko pamiętać o
          > przestawieniu go na karmę typu senior- choć oczywiście zależy to
          od wagi(mój
          > wazy 50 kg, ale nie jest tłusty, tylko olbrzymi). Duże psy taką
          karmę powinny
          > dostawać czasem już po ukończeniu 5 lat.

          Mój znajomy weterynarz, który od 25 lat zajmuje się małymi
          zwierzętami mówi, że jeszcze nie widział żywionego wyłącznie
          gotowymi karmami - także tymi "najlepszymi" psa ani kota, który nie
          miałby mniej lub bardziej zaawansowanego przewlekłego nieżytu
          żołądka i/lub jelit... Dostajesz prowizję od producentów i
          dystrybutorów?
          • elinkan Re: Hodowla psów bez rodowodu nie musi być zła 27.01.09, 10:10
            nie, mam zdrowego w 100% psa,ze zdrową sierścią, bez "psiego zapachu", z
            mocnymi, białymi zębami, nie mającego żadnego nieżytu żołądka ani jelit.
            znajomego wojewódzkiego lekarza wet( w rodzinie)oraz świetnych weterynarzy
            robiących psu badania. nie wszyscy karmią psa makaronem
            • rikol Re: Hodowla psów bez rodowodu nie musi być zła 27.01.09, 11:45
              A pamietasz historie, kiedy w Ameryce tysiace psow i kotow zginely z powodu
              zatrutej karmy? Trzeba miec ograniczone zaufanie do producentow - sa to firmy,
              nastawione wylacznie na zysk. Gdyby im bylo wolno, sprzedaliby ci karton w
              puszce za cene zlota. Gdyby ci amerykanscy wlasciciele gotowali swoim
              zwierzetom, one by przezyly.
              • elinkan Re: Hodowla psów bez rodowodu nie musi być zła 27.01.09, 12:36
                dlatego korzystam wyłącznie z renomowanych karm badanych regularnie. a naprawdę
                efekty są widoczne w wynikach badania psa, jego witalności, zapachu, ale karma
                musi być wysokiej jakości. nie można generalizować, ze wszystkie gotowe karmy są
                złe, bo ktoś tam się zatruł. ktoś tam się zatruł pasztetem z dioksynami, ktoś
                tam się zatruł chińskim mlekiem, dziecko zatruło się jadem kiełbasianym z miodu.
                nalezy pamiętać w tym wszystkim o jednym- pies DUŻO KOSZTUJE, trzeba o niego
                dbać, prawidłowo karmić, robić wyniki. Wbrew pozorom to nie jest takie drogie-
                zwykłe badanie moczu - 7 zł a ile wyjaśnia...
                składniki do karmy robionej w domu też mogą być z niepewnego źródła...
      • rikol Re: Hodowla psów bez rodowodu nie musi być zła 27.01.09, 11:38
        Weterynarz mial racje - popatrz, czym sie roznia owczarki niemieckie wystawowe i
        policyjne. Policyjne wygladaja normalnie, wystawowe maja nienaturalnie opadajacy
        zad. Powoduje to problemy z poruszaniem sie. Jaka jest roznica miedzy owczarkiem
        policyjnym i wystawowym? Policyjny pracuje, musi byc sprawny, tam sie kladzie
        nacisk na zdrowie i sile psa. W hodowli psow wystawowych kladzie sie nacisk na
        wyglad. Coraz bardziej rozchodza sie linie (w tej samej rasie) psow wystawowych
        i pracujacych - bo przy hodowli psow pracujacych najwazniejsze jest zdrowie i
        charakter, natomiast na wystawie najwazniejszy jest wyglad. Ras, ktorych wzorzec
        prowadzi do produkowania kalek, jest mnostwo. Jamnik (problemy z kregoslupem, bo
        jest za dlugi), pekinczyk, mops (nie moze normalnie oddychac), buldogi nie moga
        nawet kopulowac samodzielnie, west highland white terrier (alergie) itd.

        Najzdrowsze sa kundle, gdzie nie ma chowu wsobnego, zwykle pochodza od rodzicow,
        o ktorych nikt specjalnie nie dbal. Jesli pies przezyl, to dobrze, jesli nie, to
        nie. Stad kundle sa zdrowsze niz psy rasowe. A nie sa wcale glupsze. Zreszta
        rodowod nie stanowi GWARANCJI, ze pies bedzie zdrowy i zrownowazony. Nikt takiej
        gwarancji nie da, nawet jesli hodowca nie uzywa psow chorych do rozrodu.
        • e.day Re: Hodowla psów bez rodowodu nie musi być zła 27.01.09, 17:39
          Oczywiście, że w hodowli jakiegokolwiek gatunku/rasy nie ma gwarancji i tak już
          jest, z tym się trzeba pogodzić. Jest ryzyko i koniec, nawet w najbardziej
          starannie prowadzonej hodowli.
          Tyle że w nawet średnio starannie prowadzonej hodowli przed skojarzeniem czyta
          się rodowody, stara się coś osiągnąć, coś poprawić, przynajmniej dąży się do
          tego, aby potomstwo było "poprawne". W hodowli nie rozmnaża się osobników, u
          których stwierdzono wady genetyczne.
          W pseudohodowli takich niuansów się nie rozważa. Brat kryje siostrę, ojciec
          córkę, o jakiejkolwiek selekcji rodziców mowy nie ma.
          Innymi słowy, być może kundel urodzony "na dziko", z kompletnie przypadkowego
          krycia, od suki niespecjalnie zadbanej posiada te walory nadzwyczajnego zdrowia,
          ale kundel z pseudohodowli nie bardzo...
          Wymaganie walorów użytkowych od psów hodowlanych to inna sprawa - jestem wielkim
          zwolennikiem używania do rozrodu tylko tych osobników, które sprawdziły się w
          pracy. Niech choćby to będą tzw. próby pracy, ale niech będą...
    • kornel-1 Ani on, ani żona nie pracują 27.01.09, 08:11
      "Ani on, ani żona nie pracują, utrzymują się z handlu psami"

      Tępota dziennikarza ma granice.
      Nie zawsze.
      A czymże jest ów handel psami? Kto karmi te zwierzęta? Kto obsługuje zbyt,
      przygotowuje oferty, wysyłkę? Duch święty?

      "Całe życie nie pracował, utrzymywał się pisania artykułów w Gazecie."

      Kornel
      • zacisze1 Re: Ani on, ani żona nie pracują 27.01.09, 11:54
        Oj Kornelku, Kornelku...
        Pewien "tatuś" w Austrii trzymał córeczkę w zamknięciu
        przez ..naście lat. Ale przeciez dawał jej jedzenie, musiał chodzić
        po nie do sklepu, nawet osobiscie postarał się o jej potomstwo.
        Czy ten "tatuś" jest ok?
        Czy teraz już rozumiesz Kornelku o czym jest artykuł?

        • kornel-1 Zacznij mysleć! 27.01.09, 14:39
          zacisze1 napisał:

          > Oj Kornelku, Kornelku...
          > Pewien "tatuś" w Austrii trzymał córeczkę w zamknięciu
          > przez ..naście lat. Ale przeciez dawał jej jedzenie, musiał chodzić
          > po nie do sklepu, nawet osobiscie postarał się o jej potomstwo.
          > Czy ten "tatuś" jest ok?

          Dołóż jeszcze jakąś historię o hitlerowcach lub komunistach.
          Będzie to miało tyle sensu co twój austriacki przykład.

          NIE WYPOWIADAŁEM SIĘ na temat oceny traktowania psów przez hodowców.

          Odniosłem się do konkretnego zdania z artykułu.

          Opisywane małżeństwo prowadziło hodowlę psów. Czy, GDYBY TO BYŁA hodowla PSÓW
          RASOWYCH z RODOWODEM - też by "nie pracowali"?

          Zacznij myśleć.

          Nie ma znaczenia, czy ktoś ma firmę handlową, produkcyjną czy usługową. Nie ma
          znaczenia, czy ktoś ma firmę legalną czy nielegalną. Nie ma znaczenia, czy
          odprowadza podatki czy oszukuje fiskusa. Jeśli firma, lub jego działalność jest
          źródłem dochodu - to po prostu PRACUJE. Jeśli narusza prawo - robi źle. Tym
          niemniej pracuje.

          Kornel
      • lubie_gazete Re: Ani on, ani żona nie pracują 27.01.09, 12:02
        kornel-1 napisał:

        > "Ani on, ani żona nie pracują, utrzymują się z handlu psami"
        >
        > Tępota dziennikarza ma granice.
        > Nie zawsze.
        > A czymże jest ów handel psami? Kto karmi te zwierzęta? Kto obsługuje zbyt,
        > przygotowuje oferty, wysyłkę? Duch święty?
        >
        > "Całe życie nie pracował, utrzymywał się pisania artykułów w Gazecie."
        >
        > Kornel

        Faktycznie-tępak.
        Jestem złodziejem,aby się utrzymać okradam okoliczne sklepy.
        To ciężka praca,trzeba wcześniej wszystko zaplanować,zrobić akcję,potem poszukać
        paserów,którzy ode mnie odkupią towar.
        To ciężka praca.
        Nie zrobi za mnie tego Duch Święty i nie można mnie obrażać,pisząc,że nie
        pracuję,a utrzymuję się z kradzieży :P .
        • kornel-1 Zacznij myśleć (2) 27.01.09, 14:45
          lubie_gazete napisał:

          > Faktycznie-tępak.
          > Jestem złodziejem,aby się utrzymać okradam okoliczne sklepy.
          > To ciężka praca,trzeba wcześniej wszystko zaplanować,zrobić
          > akcję,potem poszukać

          Zacznij myśleć. Gorąco zachęcam.

          Jeśli ktoś ma firmę i oszukuje nie płacąc należnych podatków - jest złodziejem
          (w pewnym sensie). Tym niemniej - pracuje

          Jeśli opisywane małżeństwo hodowców prowadząc swoją działalność gospodarczą - a
          niewątpliwie ta działalność była ich źródłem utrzymania - nie płaciło podatków,
          to możesz ich nazwać złodziejami.

          Tym niemniej - pracowali.

          Kornel
    • jaccaranda Fabryki psów 27.01.09, 08:13
      od kilkunastu lat słyszy się, że nie ma wystarczających przepisów
      chroniących zwierzęta. Może ktoś wreszcie cos z tym zrobi? Ja wiem,
      ze sa ważniejsze sprawy: szpitale, chore dziecie, bandyci itd. Jak
      najbardziej, tym sprawom nalezy sie pierwszenstwo. Ale jesli mamy
      wychowywac dzieci w szacunku do drugiego czlowieka, musimy go
      nauczyc szacunku do drugiej istoty w ogole. Pies tez jest istota.
      Stosunek do zwierzat wyznacza humanizm.
      • com.bi-nerki Re: Fabryki psów 27.01.09, 08:39
        Klops w tym, że katolicyzm (inne religie podobnie- ale ta to ponoć
        religia jedynie prawdziwa) jest zupełnie obojętny na los zwierząt.
        Te wszystkie psy łańcuchowe, latem bez wody, zimą w rozpadających
        się budach, chore, zapchlone, zarobaczone, połamane reumatyzmem.
        Głodzone koty - według mitu kot się sam wyżywi. W Polsce tego typu
        znęcanie się nad zwierzetami to tradycja, która rzadko kojarzy się z
        barbarzyństwem. Wielokrotnie na łamach tego portalu pisałem, że w
        Polsce dręczenie zwierząt jest niekaralne. Co najwyżej w przypadku
        jakiejś medialnej wrzawy zidentyfikowany sadysta dostaje wyrok z
        zawieszeniem. Czyli nadal pozostaje bezkarny. Znieczulica kompletna.
        • greg0.75 Re: Fabryki psów 27.01.09, 08:51
          Facet, zdolny jesteś.
          Doklejenie wtrętów antyreligijnych do notatek o wypadkach drogowych, pokazach mody i diecie widuje się w miarę często; ale wykorzystanie okazji w postaci tekstu o lewej hodowli psów - mistrzostwo.
          (podpowiadam - zostają Ci jeszcze do 'eksploatacji' takie obszary jak turystyka jaskiniowa, desery świata, chemia przemysłowa, materiały budowlane "klops w tym, że katolicyzm w kwestii wypalania cegieł...")
        • oddzielony Re: Fabryki psów 27.01.09, 09:04
          > Klops w tym, że katolicyzm (inne religie podobnie- ale ta to ponoć
          > religia jedynie prawdziwa) jest zupełnie obojętny na los zwierząt.

          Poczytaj sobie w internecie jak zwierzeta są traktowane w judaizmie przez
          religijnych żydów - nie są obojętni wobec losu zwierząt, np. cięcie uszu i
          ogonów u psów jest niedopuszczalne, uśmiercanie zwierząt ubojowych jest w
          najbardziej humanitarnych warunkach jakie można tylko sobie wyobrazić itd.
          Podobnie traktują zwierzęta biblijnie wierzący chrześcijanie, których mnóstwo
          znam i sam takowym jestem.
          Także "inne religie" to zbytnie uogólnienie.
          • conan03 Re: Fabryki psów 27.01.09, 09:16
            No to dałeś do pieca z tymi żydami i ubojem -ubój rytualny jest
            dokonywany bez og€szenia zwierzęcia przez poderżnięcie gardła -
            zaiste to szczyt humanitaryzmu .
            • oddzielony Re: Fabryki psów 27.01.09, 09:30
              conan03 napisał:

              > No to dałeś do pieca z tymi żydami i ubojem -ubój rytualny jest
              > dokonywany bez og€szenia zwierzęcia przez poderżnięcie gardła -
              > zaiste to szczyt humanitaryzmu .

              Jesteś niedokształconym pacanem jeśli tak uważasz.
              Poderżnięcie gardła to najbardziej humanitarny sposób zabicia każdego ssaka,
              natychmiastowa śmierć mózgu, w ciągu kilku sekund utrata świadomości.
              Widziałem zwierzęta w ubojniach indyków, cieląt, wieprzów i krów w Polsce, więc
              mi nie pier....ol o humanitarnym ogłuszaniu. Zwierzę dla Żyda jest "mniejszym
              bratem", ja to wiem bo widziałem i słyszałem, a ty ględzisz nie wiedząc o czym.


              • glutoplazma Re: Fabryki psów 27.01.09, 09:33
                oddzielony napisał:

                > Widziałem zwierzęta w ubojniach indyków, cieląt, wieprzów i krów w
                Polsce, więc
                > mi nie pier....ol o humanitarnym ogłuszaniu.

                Byłeś kiedyś w takiej ubojni - czy konfabulujesz?
                • oddzielony Re: Fabryki psów 27.01.09, 09:42
                  glutoplazma napisał:

                  > oddzielony napisał:
                  >
                  > > Widziałem zwierzęta w ubojniach indyków, cieląt, wieprzów i krów w
                  > Polsce, więc
                  > > mi nie pier....ol o humanitarnym ogłuszaniu.
                  >
                  > Byłeś kiedyś w takiej ubojni - czy konfabulujesz?

                  Byłem i to nie raz, ani nie dwa razy, wielokrotnie.
                  • glutoplazma Re: Fabryki psów 27.01.09, 09:45
                    Więc, skoro zauważyłeś że przedubojowe procdury - łącznie z
                    ogłuszaniem są wykonywane niewłaściwie, powinieneś to zgłosić
                    właściwemu powiatowemu lekrzowi weterynarii. On już będzie wiedział
                    co z tym zrobić, bo od tego jest.
                    • oddzielony Re: Fabryki psów 27.01.09, 09:54
                      glutoplazma napisał:

                      > Więc, skoro zauważyłeś że przedubojowe procdury - łącznie z
                      > ogłuszaniem są wykonywane niewłaściwie, powinieneś to zgłosić
                      > właściwemu powiatowemu lekrzowi weterynarii. On już będzie wiedział
                      > co z tym zrobić, bo od tego jest.
                      Weterynarz takie ubojowe procedury zatwierdza i wszystko odbywa się zgodnie z
                      "przepisami".
                      • glutoplazma Re: Fabryki psów 27.01.09, 10:10
                        Jaki weterynarz? Co zatwierdza? Czy czasami czytasz to, co sam
                        napisałeś??? Nie, raczej konfabulujesz, albo temat znasz tylko z
                        telewizji...:)
                        • oddzielony Re: Fabryki psów 27.01.09, 11:54
                          > Jaki weterynarz? Co zatwierdza? Czy czasami czytasz to, co sam
                          > napisałeś??? Nie, raczej konfabulujesz, albo temat znasz tylko z
                          > telewizji...:)

                          Zajmowałem się projektowaniem obiektów ubojowych wraz z całą procedura formalną,
                          także uzgodnieniami i opiniami weterynaryjnymi i każdymi innymi. Prawo dopuszcza
                          takie a nie inne metody uboju i w teorii oraz praktyce nie wygląda to specjalnie
                          humanitarnie. Fabryka śmierci po prostu, zwierzęta są traktowane niesamowicie
                          przedmiotowo jak rzecz na linii montażowej.

                          Ludzie lubią opowiadać różne bzdury choć nie mają żadnego doświadczenia i nikłą
                          wiedzę w temacie.
                          • glutoplazma Re: Fabryki psów 27.01.09, 12:10
                            Podobnie jest we wszystkich rzeźniach i ubojniach na całym świecie,
                            nic się nie da zrobić. Wiem to, bo zwiedziłem wiele rzeźni w Polsce
                            i za granicą, odbywałem w nich staże, nadzorowałem ubój, badałem
                            zwierzęta i ich mięso, a nawet jako inspektor weterynaryjny
                            kontrolowałem nadzorujących ubój weterynarzy.:P
                            • oddzielony Re: Fabryki psów 27.01.09, 12:23
                              glutoplazma napisał:

                              > Podobnie jest we wszystkich rzeźniach i ubojniach na całym świecie,
                              > nic się nie da zrobić. Wiem to, bo zwiedziłem wiele rzeźni w Polsce
                              > i za granicą, odbywałem w nich staże, nadzorowałem ubój, badałem
                              > zwierzęta i ich mięso, a nawet jako inspektor weterynaryjny
                              > kontrolowałem nadzorujących ubój weterynarzy.:P
                              Ze jest podobnie i zgodnie z prawem to jakieś usprawiedliwienie?
                              Dzioby cięte indykom, kastrowane żywcem prosiaki, cielaki.
                              Normy zagęszczenia np. 8 indyczek/m2, 5 indyków/m2 itd. itp.
                              Im bardziej katolicki kraj tym gorsze traktowanie zwierzaków: corrida, walki
                              kogutów, walki psów to w jakich regionach świata są?
                  • conan03 Re: Fabryki psów 27.01.09, 09:53
                    po pierwsze nie przypominam sobie,żebym cie obrażał
                    po drugie czy sam próbowałeś sobie poderżnąć gardło raz z
                    ogłuszeniem i drugi raz bez ,albo może jakieś zwierzę ci
                    opowiedziało jak jest fajniej .ubój rytualny w większości krajów
                    jest odstepstwem czyli większość fachowców uwaza że ubój z
                    ogłuszeniem jest bardzej humanitarny -ale nie chcę się o to bić z
                    tego powodu że też mi gardzła nikt nie poderżnął
                    Po trzecie uważanie że jakaś religia czy naród ma specyficzne
                    przypisane mu cechy trąci faszyzmem i rasizmem . wszędzie można
                    spotkać ludzi dobrych i złych .
                    • oddzielony Re: Fabryki psów 27.01.09, 09:57
                      conan03 napisał:

                      > po pierwsze nie przypominam sobie,żebym cie obrażał
                      > po drugie czy sam próbowałeś sobie poderżnąć gardło raz z
                      > ogłuszeniem i drugi raz bez ,albo może jakieś zwierzę ci
                      > opowiedziało jak jest fajniej .ubój rytualny w większości krajów
                      > jest odstepstwem czyli większość fachowców uwaza że ubój z
                      > ogłuszeniem jest bardzej humanitarny -ale nie chcę się o to bić z
                      > tego powodu że też mi gardzła nikt nie poderżnął
                      > Po trzecie uważanie że jakaś religia czy naród ma specyficzne
                      > przypisane mu cechy trąci faszyzmem i rasizmem . wszędzie można
                      > spotkać ludzi dobrych i złych .
                      Oczywiscie, zgadzam się w części o faszyżmie i rasizmie oraz dobrych i złych ludziach z Tobą.
                      Przepraszam jeśli poczułeś się urażony, uniosłem się trochę.
                      To nie chodzi o ubój rytualny ale szeroko stosowany w ubojniach.
        • ojej24 Re: Fabryki psów 27.01.09, 09:32
          Całkowicie się zgadzam!! Dlaczego - choćby 1 raz w roku - np. przy okazji święta św. Franciszka z Asyżu - patrona zwierząt - księża nie napomkną z ambony o tym, że okrucieństwo wobec zwierząt jest grzechem? Wiadomo, że szczególnie na wsiach, słowo księdza bardzo się liczy. A gdyby tak czasem ksiądz przemówił do stosujących psi smalec, jako lekarstwo, że to BZDURA? Byłby to maleńki przyczynek w walce z tępotą kupujących (dopóki jest popyt będą działać psie ubojnie!!). Albo dlaczego kaznodzieje nie zapytają, np. w święta, czy poza zadbaniem o własny świąteczny stół, zadbali o miskę Burka łańcuchowego i jego budę? Dlaczego? - odpowiadam - BO IM SIĘ NIE CHCE!!! Wolą nawoływać do zbiórki kasy na cele kościelne (czyt. często ich własne!!). Księży także cechuje znieczulica!!!
          • neptus Re: Fabryki psów 27.01.09, 20:26
            Niestety, kosciół katolicki robił, co mógł, aby nie dopuscić do
            uchwalenia ustawy o ochronie praw zwierząt. Dlaczego? W jakich
            firmach ma udziały??
      • foebe Re: Fabryki psów 27.01.09, 09:59
        > od kilkunastu lat słyszy się, że nie ma wystarczających przepisów
        > chroniących zwierzęta. Może ktoś wreszcie cos z tym zrobi?


        koalicja.org.pl/
        To jest mądra inicjatywa... tylko kto ją poprze?
      • elinkan Re: Fabryki psów 27.01.09, 10:06
        ten kraj jest upośledzony! poczytajcie o psach z Kamieńca Ząbkowickiego!! tam
        się dopiero dzieje. Facet ma dwa wyroki, psy zjadają się wzajemnie z
        głodu!!Wrocławski TOZ wraz z fundacją "Mrunio" walczą o te pieski przy pomocy
        wszelkich środków prawnych! Ustawa mówi, że jeśli jest zagrożone życie
        zwierzecia- można wejść na teren posesji i np. przepiłować kłódkę, wyważyć drzwi
        itp.
        Otrzymali upowaznienie do odbioru psów- pisemne, decyzję wójta gminy!
        Przyjechali na miejsce specjalnym wozem, byli już znalezieni opiekunowie
        tymczasowi i osoby chętne do adopcji. Na miejscu policja zablokowała dostęp do
        psów mówiąc że właściciela nie ma. Ludzie, to trzeba zobaczyć. Proszę,
        zapoznajcie się z tą sprawą. Facet nazywa się s...biech, jest dzierżawcą zamku
        (podupadającego) dostał go w jakichś dziwnych okolicznościach od gminy. Koniec
        dzierżawy przypada bodajże po 90 urodzinach tego pana- bezdzietnego- jakim cudem
        człowiek w tym wieku ma sam remontwać zamek?? przy okazji trzyma tam stado
        kilkudziesięciu psów, zżerających się wzajemnie, nigdy nie widzących światła
        dziennego- trzymane za podziurawioną folią, karmionymi zgniłą pietruszką- cała
        dokumentacja filmowa i zdjęciowa w sieci. facet jest nienormalny- uważa, że
        głodne "lepiej pilnują".
        www.zamkipolskie.com/kaec/kaec.html
        czas coś z tym wszystkim zrobić. dlaczego to trwa??

        "psie szkielety" to historia gehenny psów- która trwa od kilkunastu lat
        Proszę Was wszystkich o zapoznanie się z tą sprawą, średnia wieku psa z zamku to
        ok. 3- 4 lata- jeśli nie zostanie zjedzony jako szczeniak przez inne wygłodniałe psy
        • robaczekzwierzaczek Re: Fabryki psów 27.01.09, 16:10
          Podaj to na Alert24,wyślij do Polsatu,TVN .Zrób medialny szum , to chyba dopiero
          wtedy coś z tym zrobią.To jest straszne!!!!!!!!!!
    • marcin_25 a panowie Prezesi z Allegro... 27.01.09, 08:16
      ...dlaczego nie interweniujecie??? Dlaczego nie wprowadzacie
      przepisów uniemożliwiających prowadzenie tego typu działalności na
      Waszym portalu??? Czy kasa pozbawia nas moralności i sumienia??? Czy
      krzywda tych zwierząt jest nam obojętna???
      • azaklikowska Re: a panowie Prezesi z Allegro... 27.01.09, 09:41
        tu się zgadzam - sprawdźcie sobie ile takich pseudo hodowli ogłasza się przez
        Allegro - WOŚP wspieramy, bo to takie medialne i się opłaca, ale handel żywym
        towarem już nas nie obchodzi?
      • elinkan Re: a panowie Prezesi z Allegro... 27.01.09, 10:12
        może powinni zapłacić porządną karę za brak interwencji.
        • foebe Re: a panowie Prezesi z Allegro... 27.01.09, 11:24
          > może powinni zapłacić porządną karę za brak interwencji.

          Słyszałam o wielu interwencjach, była tez petycja do Allegro, by nie można było
          wystawiać na aukcje "rasowego bez rodowodu". W petycji szczegółowo wyjaśniono,
          dlaczego taki zwierzak nie istnieje i ze to wprowadzanie klienta w blad
          (powinien być opisany jako "nierasowy"). Podpisało się wielu ludzi, ale jak
          widać dla Allegro liczy się coś innego :/.
          • elinkan Re: a panowie Prezesi z Allegro... 27.01.09, 12:42
            dlatego sa potrzebne porządne regulacje prawne i porządek. dlaczego wycofają
            podróbkę perfum? pies z chowu wsobnego (kazirodztwo) to podróbka psa. wygląda
            jak rasowiec, a jest chorym i nieszczęśliwym zwierzęciem(w większości
            przypadków). jeśli nie stać kogoś na rasowego niech bierze mieszańca, których
            pełno w schroniskach.
            patologii w świecie hodowców nie brakuje. odwiedzając wystawę otrzymałam ofertę
            otrzymania za darmo rasowego pieska- konkretnie suczki- która była śliczna i
            rasowa- lecz...... zbyt stara (!) dla tymczasowej opiekunki, która wiedziała, ze
            nie wykorzysta jej już do rozrodu. trzeba zmienić prawo, skorzystać ze
            standardów amerykańskich i surowo karać wszelkie patologie
          • e.day Re: a panowie Prezesi z Allegro... 27.01.09, 17:47
            Oto, co mi odpowiedzieli państwo z Allegro na moją prośbę usunięcia ogłoszeń o
            sprzedaży psów "rasowych bez rodowodu"

            <cytat>
            Dziękuję za wiadomość.

            Uprzejmie informuję, że towary lub usługi oferowane w ramach aukcji wystawiane
            są na sprzedaż przez Użytkowników. Zgodnie z artykułem 8.1 Regulaminu Allegro:

            "QXL nie ponosi odpowiedzialności za zachowania Użytkowników w ramach Allegro
            ani za nienależyte wykonanie bądź niewykonanie przez nich umów zawartych w
            wyniku Aukcji, jak również nie ponosi odpowiedzialności za następstwa działań
            podjętych przez Użytkowników oraz osoby trzecie, a stanowiących naruszenie
            postanowień Regulaminu. QXL w szczególności nie ponosi odpowiedzialności za
            jakość, bezpieczeństwo lub legalność Towarów sprzedawanych w ramach Aukcji,
            prawdziwość i rzetelność informacji podawanych przez Użytkowników, zdolność
            Sprzedających do ich sprzedaży oraz wypłacalność Użytkowników składających
            oferty kupna. QXL nie ponosi odpowiedzialności za niezawarcie przez Użytkowników
            umowy".

            Poniżej podaje odnośnik do Regulaminu:

            www.allegro.pl/country_pages/1/0/user_agreement.php
            Nie mamy możliwości weryfikowania aukcji pod kątem, o którym Pani pisze.

            Z poważaniem,
            <koniec cytatu>
            • glutoplazma ...I bardzo słusznie. 28.01.09, 11:18
              Allegro jest rodzajem aukcji, towar oferowany na tym portalu jest
              własnością sprzedających. Nikt przecież nie oferuje tam do sprzedaży
              narkotyków, broni, "żywego towaru" - bo jest to zabronione przez
              obowiązujące prawo. Handel zwierzętami, jeśli spełnia wymogi prawa
              (warunki bytowe, dobrostan itd.) nie jest w Polsce zabroniony -
              czyli nie jest przestępstwem, ani nawet wykroczeniem. Czyli
              petycjujcie sobie do usr... śmierci.:P
              Swoją drogą, na tamtym portalu można znaleźć nie takie petycje...
              Uchachałem się po pachy!:)
      • yamayka28 Mój apel do Allegro. 27.01.09, 13:54
        Wysłałam taki oto list do Allegro:
        "
        Witamy,

        Dziękujemy za kontakt z obsługą Użytkowników Allegro. Ta wiadomość jest
        generowana automatycznie i oznacza, że przed chwilą otrzymaliśmy e-mail od Ciebie.

        Na pewno zależy Ci na szybkiej reakcji, dlatego nasz konsultant postara się
        odpowiedzieć w najbliższym czasie (na ogół nie dłuższym niż 48-72 godzin).

        Treść Twojego pytania:

        -----------------

        Witam,
        po przeczytaniu publikacji w internecie " Fabryka psów", na stronie gazeta.pl (
        wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,6204737.html )
        dotyczącej skandalicznych warunków w jakich pseudo-hodowcy produkują szczeniaki,
        i BARDZO często wystawiają je na aukcjach w Allegro, zwracam się z apelem o
        wprowadzenie zakazu handlu zwierzętami na Państwa portalu. Taki zakaz istnieje
        od wielu lat np. w ebay'u Został wprowadzony po tym, jak odkryto i upubliczniono
        podobne incydenty.
        Uważam, że decyzja o zakupie zwierzaka i opiekowaniu się nim przez następnych
        kilka a nawet kilkanaście lat, wymaga przemyślenia i osobistego kontaktu z
        hodowcą czy też schroniskiem.

        To straszne, że tak odpowiedzialna decyzja sprowadza się do kliknięcia myszką...
        W Niemczech (podobno bardziej cywilizowanych) zdarzały się przypadki wysyłania
        szczeniaków pocztą !!! jak normalną przesyłkę. Nie wszystkie docierały żywe i
        "zgodne z opisem".
        Nie jestem jedyną osobą, która ten problem bulwersuje i myślę, że decyzją o
        wycofaniu zwierząt z portalu zyskają Państwo przychylność wielu grup społecznych
        i pełne poparcie w tej sprawie.

        Oczekując odpowiedzi pozdrawiam serdecznie,
        Anita Marcinkowska"

        Może zmienią wreszcie swoje stanowisko w tej sprawie ...
        • blue.berry Allegro - petycja 27.01.09, 14:05
          tutaj jest petycja w temacie allegro i zakazu opisywania psow
          jako "rasowych bez rodowodu"

          www.petycje.pl/petycjePodpisyLista.php?
          petycjeid=2920&podpis_rodzaj=1
          • rikol Re: Allegro - petycja 27.01.09, 15:26
            Przede wszystkim powinien byc zakaz przesylania psow i in. zwierzat poczta.
            Jesli ktos chce psa, powinien sie pofatygowac na miejsce.
            • yamayka28 Re: Allegro - petycja 27.01.09, 15:51
              www.petycje.pl/petycjePodglad.php?petycjeid=3746
      • yamayka28 Petycja do Allegro. 27.01.09, 15:56
        www.petycje.pl/petycjePodglad.php?petycjeid=3746
    • eso Pies bez rodowodu to kundel.. 27.01.09, 08:18
      a nie pies rasowy bez rodowodu. Może być psem "w typie rasy" nic
      ponadto. Autor artykułu chyba niezbyt przyłożył się do zbadania
      tematu. Pozdrawiam wszystkich miłośników czworonogów- i tych
      rasaowych i tych co jak ja posiadają "prawie" owczarka niemieckiego
      • greg0.75 Re: Pies bez rodowodu to kundel.. 27.01.09, 08:41
        Hm? Ten tekst wyżej wygląda jednak bardziej wiarygodnie
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=904&w=90420297&a=90420592
        (rasowy = zgodny z wzorcem rasy)
    • uzman Nie chce mi się wierzyć. 27.01.09, 08:49
      Skoro już ktoś stworzył taką fabrykę to przecież nie po to, żeby te
      zwierzęta tam zdychały. Przecież w jego interesie było, by w czasie
      transakcji jakoś wyglądały.

      No chyba, że właściciel fabryki to psychopata.

      PS Po co kupować rasowe psy skoro w schroniskach czeka tyle pięknych
      i najczęściej o wiele mądrzejszych kundelków? Trzeba naprawdę nie
      lubić zwierząt by pozwolić sobie na kupno rasowego psa.
    • jawienka Fabryki psów 27.01.09, 08:50
      Jestem HODOWCĄ PSÓW RASOWYCH, hodowlą zajmuję się z zamiłowania i OD
      DZIECKA, przejęłam ją po rodzicach. Pies bez rodowodu NIGDY nie
      bedzie psem rasowym, jeżeli ktoś ma co do tego wątpliwości, odsyłam
      do Związku Kynologicznego W Polsce. My mamy regulaminy i statusy,
      oraz wzroce ras, staramy się wyhodować psy jak najbardziej zbliżone
      do ideału, jeździmy nieraz tysiące kilometrów na wystawy i krycia. A
      co może mieć za ce "hodowca" psów nierodowodowych??? Jak najtańszą
      cenę krycia i aby szybko pozbyć się szczeniąt. My pomagamy
      kupującemu i dbamy o szczenięta do 12 tygodnia życia, aż nie pójdą
      do nowych, pożądnych domów!!! HODOWLI PSÓW NIERASOWYCH NIE BYLOBY,
      GDYBY LUDZIE NIE KUPOWALI TYCH SZCZENIAT!!! PODOBNIE ZE
      SCHRONISKAMI. Dlatego wysuwam apel, abyście nie kupowali psów
      nierasowych, bo jest 99% szans, że pies taki będzie miał coś nietak
      z psychiką, lub eksterierem! JEŻELI CHCECIE, BY WASZE DZIECI
      WYCHOWYWAŁY SIĘ Z PSEM I NIE ZOSTAŁY PRZEZ NIEGO POGRYZIONE,
      DOKLANIE SPRAWDZAJCIE MIEJSCE Z JAKIEGO KUPUJECIE SZCZENIAKA!!!!!!!
      • lukask73 Re: Fabryki psów 27.01.09, 09:21
        A Ty masz rodowód?
        A może brak rodowodu jest przeszkodą, aby uznać Cię za człowieka?

        No ale masz głowę i ręce podobne do moich. Może jednak tak?



        Kiedy wreszcie zniknie ustrój, w którym urzędnik decyduje, czy
        bezrobotny to bezrobotny (a nie pozostający bez pracy), czy matka
        może być matką (a może tylko biologiczną matką) i czy pies jest psem.
        • demonsbaby Lukasik 27.01.09, 10:09
          uderzając w temat należy troszkę poczytać publikacji HODOWCÓW PSÓW a
          nie PSEUDOHODOWCÓW.
          RODOWÓD = RASA. Polecam Ci stronę fundacji ARKI - dość przystępnie
          opisane zjawisko "rasy bez rodowodu" dla laika w tym temacie:

          www.arka.strefa.pl/rasa.html
          Nie chodzi tutaj o "widzi mi się" jakiegoś urzędasa z ZK, ale linię
          przodka i powielanie cech, możliwości ich skonfrontowania, etc.
          Zakup psa rodowodowego nie oznacza rónież, że musisz takiego
          osobnika "wystawiać" - możesz, nie musisz, możesz, nie muisz być na
          równi członkiem ZK.

          Brak edukacji to jeden z probleów, który dotyka każde społeczeństwo.
          Niestety tylko miłośnicy konkrtnych ras zwierząt rozumieją
          mechanizm "wyodrębniania rasy".
          Czym się różni HODOWLA od PSEUDOHODOWLI nie tylko rejestracją, ale
          osobnikami posiadanymi w danym miocie.
          Przede wszystkim w pseudohodowlach oprócz warunków skrajnych, o
          których przeczytałeś masz do czynienia często i gęsto z kryciem
          kazirodzcym ("syn kryje matkę", "brat siostrę", itp.) U pewnych ras
          jest to proceder szczególnie zabroniony, nie tylko (podobnie jak u
          ludzi) ze względu na wady genetyczne i róznorakie choroby po
          skrzywienia psychiczne - a tutaj UWAGA! - CZYTAMY WSZĘDZIE O ATAKCH
          NA WŁAŚCICIELI "psów ras uważanych za agresywne" i nie tylko. Co
          oczywiście nie oznacza, że zakup psa z HODOWLI gwarantuje "brak
          agresjji" (oczywiście tutaj do mentorów: w dużym skrócie myślowym).
          Generalnie wydając za pieska z przydomkiem hodowlanym załózmy 2tys
          złotych - masz mozliwość poznania: jakie cechy próbowano z danej
          krzyżowki pozyskać, jaka jest linia przodka do dziadka i pradziadka,
          czego możesz oczekiwać, co możesz wnioskować.
          Jest to szczególnie ważne przy psach wymagających wysiłku w ułożeniu
          (niekoniecznie tylko "bojowych", "obronnych", itp (znowu duży
          skrót ;))
          Kosztują tyle pieniążków, bo nie oznacza to "snobizmu" / elity/
          itp., ale wysiłku włożonego w utrzymanie i wytworzenie konkretnego
          osobnika.. Suki najczęściej w takich hodowlach nie są rozmnażane non-
          stop (oczywiście zdarzają się hodowcy, którzy tego nie rozumieją -
          niestety), reproduktory sa dobierane w sposób gwarantujący
          wyodrębnienie grupy cech - czasem zezwala się również na inbreedy
          siostrzane - ale w szczególnych przypadkach.
          To co przemawia za pieskiem rasowym to zasadniczo możliwość nabycia
          tego co oczekujesz. Niestety w pseudohodowlach mówimy nie o rasie a
          o osobnikach "rasopodobnych", które często przypominają prawdziwą
          rasę, ale odbiegają stanem zdrowotnym (plaga "yorków", "labków" i
          cudeńków - w stylu choroby skórne) i psychicznym (plaga
          wśród "astków", "pitków", "rotków" - agresja nei do okiełznania).

          Kierując się zakupem psa - nalezy pamiętać, że wydanie na jego zakup
          to nie koniec obowiązków finansowych, a przede wszystkim uprzednio
          NALEŻY BARDZO DOBRZE ZAPOZNAĆ SIĘ ZE WZORCEM, czy tego właśnie się
          oczekuje .... Bo wydac 2-5tys za pieska jest cięzko i tak samo
          ciężko jest go potem lekką rączką oodać do schroniska bo
          się "pomyliłem" ... a jak łatwo wydać 300-500 i potem masowo
          uwiązywac przy drzewach, porzucać i oddawać do schronisk.
        • elinkan Re: Fabryki psów 27.01.09, 12:52
          jasne, ale nie widzisz sedna tej sprawy. Chodzi o to , by ograniczyć i
          WYELIMINOWAĆ chów wsobny- czyli kazirodczy- kazdy wie, jakie ma drastyczne
          skutki.. a najprościej to zrobić własnie kupując psy rodowodowe.
          • rikol Re: Fabryki psów 27.01.09, 15:23
            Przeciez hodowla psow rasowych wlasnie polega na ograniczeniu puli genetycznej -
            co zwieksza prawdopodobienstwo wystapienia chorob genetycznych. Do tego samego
            prowadzi chow wsobny - na ktory pozwala sie przy hodowli psow rasowych. Zeby psy
            rasowe byly zdrowe, trzeba co jakis czas dolac swiezej krwi, tj. kundlowskiej
            krwi. W przeciwnym wypadku hodowla prowadzi do degeneracji. Kilkadziesiat lat
            temu weterynarze mieli ograniczone mozliwosci i tylko zdrowe psy sie rozmnazaly
            (bo tylko zdrowe przezywaly). Dzis medycyna daje mozliwosci przezycia, a co
            najgorsze, rozmnazania sie kalekom. Czymze jest buldog, ktory nie potrafi
            urodzic normalnie? 100 lat temu taki pies nie mialby potomstwa, bo suka nie
            przezylaby porodu. I 100 lat temu buldogi wygladaly jak normalne psy. Po co
            rozmnazac psy, ktore z definicji sa chore? Pekinczyk, zwyciezca Crufts - chory,
            cierpiacy pies, okazalo sie, ze mial operacje, bo nie mogl normalnie oddychac z
            powodu zbyt krotkiego nosa. Poniewaz wygral wystawe, bedzie mial (czy juz ma)
            potomstwo. Po co? Wzorce ras nie sa takie same od poczatku swiata. Wzorce
            podlegaja modom, a priorytetem powinno byc zdrowie psa. Jesli nos pekinczyka
            jest za krotki, zeby pekinczyk mogl normalnie oddychac, to albo hodowcy powinni
            dolac swiezej krwi, albo hodowla tej rasy powinna byc zakazana. Hodowla chorych
            psow to meczenie zwierzat, skazywanie ich na zycie w cierpieniu - powinno sie za
            to karac.
      • misiu-1 Re: Fabryki psów 27.01.09, 10:25
        jawienka napisała:

        > HODOWLI PSÓW NIERASOWYCH NIE BYLOBY,
        > GDYBY LUDZIE NIE KUPOWALI TYCH SZCZENIAT!!!

        Gdyby w ogóle zakazać posiadania psów, też nie byłoby takich hodowli. To co,
        zakazać?
        Hodowli psów bez rodowodu nie byłoby, gdyby hodowcy psów z rodowodem nie
        windowali sztucznie ich cen. Ludzie chcą mieć psa i rasowego, i taniego. A że
        nie podoba się to hodowcom zwierząt rodowodowych? Cóż, nikt nie lubi
        konkurencji, co jednak nie znaczy wcale, że ma jej nie być.
        • foebe Re: Fabryki psów 27.01.09, 11:14
          > > HODOWLI PSÓW NIERASOWYCH NIE BYLOBY,
          > > GDYBY LUDZIE NIE KUPOWALI TYCH SZCZENIAT!!!
          >
          > Gdyby w ogóle zakazać posiadania psów, też nie byłoby takich hodowli. To co,
          > zakazać?
          > Hodowli psów bez rodowodu nie byłoby, gdyby hodowcy psów z rodowodem nie
          > windowali sztucznie ich cen. Ludzie chcą mieć psa i rasowego, i taniego. A że
          > nie podoba się to hodowcom zwierząt rodowodowych? Cóż, nikt nie lubi
          > konkurencji, co jednak nie znaczy wcale, że ma jej nie być.


          To co piszesz jest niestety nieprawda - niestety, bo gdyby tak było, problem
          łatwo można by było rozwiązać. Niestety prawda jest taka, ze miesięczne
          utrzymanie psa w dobrej kondycji kosztuje - zarówno pieniędzy jak i wysiłku.
          W hodowli szczególnie suczki są "kosztochlonne" - trzeba podawac im
          antykoncepcje, odpowiednie jedzenie w czasie i po ciąży, witaminy. Wizyty u
          weterynarza, cesarskie ciecia, w końcu sterylizacja po kilku latach płodnych. To
          są prawdziwe koszty, nie widzę tu "windowania cen". Jeżeli ktoś nie chodzi ze
          swoim psem do weterynarza, nie daje mu odpowiedniego jedzenia (zwykle znaczy to:
          drogiego i wcale nie mam na myśli gotowych karm), nie robi badan okresowych
          rzeczywiście będzie mógł mówić, ze utrzymanie pieska to "tylko x zl miesięcznie".
        • oddzielony Re: Fabryki psów 27.01.09, 12:19
          misiu-1 napisał:

          > jawienka napisała:
          >
          > > HODOWLI PSÓW NIERASOWYCH NIE BYLOBY,
          > > GDYBY LUDZIE NIE KUPOWALI TYCH SZCZENIAT!!!
          >
          > Gdyby w ogóle zakazać posiadania psów, też nie byłoby takich hodowli. To co,
          > zakazać?
          > Hodowli psów bez rodowodu nie byłoby, gdyby hodowcy psów z rodowodem nie
          > windowali sztucznie ich cen. Ludzie chcą mieć psa i rasowego, i taniego. A że
          > nie podoba się to hodowcom zwierząt rodowodowych? Cóż, nikt nie lubi
          > konkurencji, co jednak nie znaczy wcale, że ma jej nie być.
          Zakup psa rasowego to 1200-3500 złotych. Pies żyje 10-18 lat w zależności od wielkości i rasy itd.
          Miesięczne utrzymanie psa jest pomiędzy 100 a 300 złotych.
          Roczne utrzymanie psa to 1200 do 3600 złotych
          Utrzymanie psa przez jego całe życie to 12000 do 64800 złotych.
          Do tego koszty przystosowania samochodu, ogrodu, domu, pogodzenia się z psią natura: gryzieniem, kopaniem, sierścią na dywanie, kupą w ogrodzie albo sprzątaną z chodnika itd. itp.
          Jeśli nie możesz kupić psa bo nie stać cię na 1500 złotych to człowieku oznacza, że nie powinieneś mieć psa, bo po prostu na niego Cię nie stać. Jeśli kupujesz psa za 300 złotych bo jest najtańszy to co zrobisz jak trzeba będzie zrobić operację na złamaną noge 1800 złotych, czym go będziesz karmił - ziemniakami z obiadu??
          Mam 11 psów wiem coś o tym ile to kosztuje i jaki to "biznes" hodowla. Nie znam nikogo kto uczciwie hoduje psy i zarobiłby na tym jakieś pieniądze. Z reguły jest to zwrot kosztów:
          mój przykład:
          Suka kupiona w Szwecji 1500 eur = 6000 PLN
          Podróż zakupowa = 1500 PLN
          Utrzymanie (15 lat) = 120*12*15 =21600 PLN
          Wystawy (10-15 rocznie), opłaty związkowe, szkolenia psa przez pierwsze 4 lata życia po 2500 rocznie = 10000PLN
          Suka może mieć miot pomiędzy 18 miesiącem o 7 rokiem życia w ilości 1 rocznie (średnio moja ma 4 szczeniaki) czyli 6 miotów *4 = 24szczeniaki.
          Koszt krycia 6(w tym 2 razy u super reproduktora (1000 euro- bo ambitny jestem)z kosztami dojazdu noclegu to 18000.
          Więc podsumowanie:
          - koszt 57100 PLN
          - zysk 24 szczeniaki po 2500 złotych (to jest wygórowana cena bardzo) 60000 PLN.

          Wszystko powyżej to doświadczenia i fakty wieloletniego hodowcy.
          Oto jest uzasadnienie istnienia tych obrzydliwych, prymitywów robiących kasę na psach w klatkach.
          • kornel-1 Re: Fabryki psów 27.01.09, 16:02
            oddzielony napisał:
            > Utrzymanie (15 lat) = 120*12*15 =21600 PLN
            > Suka może mieć miot pomiędzy 18 miesiącem o 7 rokiem życia w
            > ilości 1 rocznie

            Sprzedaj sukę po 7 latach, zyskasz 11500zł + cena suki.
            I nie zawracaj głowy.

            Kornel
      • ch3heg status? 27.01.09, 13:38
        "statut - akt prawny regulujący zadania, strukturę organizacyjną i sposób
        działania podmiotu prawa publicznego lub prywatnego."



    • aeromonas Fabryki psów 27.01.09, 08:59
      "Okazuje się, że gdyby chodziło tylko o trzymanie zwierząt w
      niehumanitarnych warunkach, to właściciel hodowli nie miałby się
      czego bać. Skończyłoby się prawdopodobnie umorzeniem postępowania z
      powodu znikomej szkodliwości czynu - taka jest praktyka działania
      prokuratury."
      To są skutki katolickiego wychowania. Wg tej ideologii zwierzę jest
      rzeczą i okrucieństwo wobec niego jest akceptowane.
      • bodi_zatorek Re: Fabryki psów 02.02.09, 14:33
        Chyba masz zerowe pojęcie o katolickim wychowaniu, skoro wypisujesz tak
        kretyńskie posty. Żenada... -1/10
    • agrafik Re: Fabryki psów 27.01.09, 09:02
      Dokąd będzie popyt będzie i podaż :(
      W takich rozmnażalniach rządzą prawa rynku. Są chętni do nabycia psa, są "psy".
      A stare przysłowie mówi "Chytry dwa razy traci". Co z tego, że zaoszczędzi się
      na zakupie psa kilka stówek, które i tak później zostawi się u weterynarza żeby
      zwierzaka wyleczyć? Jeśli będzie to w ogóle możliwe i zwierzak nie zejdzie w
      męczarniach?
      A na hodowców zrzeszonych w ZK się psioczy, że drogo, że zarabiają itp. Tylko
      nikt nie zada sobie trudu żeby policzyć ile tak naprawdę kosztuje wydanie na
      świat zdrowego szczenięcia:
      -wystawy
      -uprawnienia hodowlane
      -opłata za krycie, często wyjazd na krycie setki czy tysiące
      kilometrów
      -opłata za krycie
      -odpowiednie odżywienie ciężarnej i karmiącej suki
      -szczepienia i odrobaczania szczeniąt
      -metryczki
      -tatuaże
      -wyprawka dla każdego malucha
      -podatki
      -każda wizyta weterynarza u suki i szczeniąt to ok 50 zł a jest ich przez 7-8
      tygodni kilka.

      To nie są kokosy, na tym zarobić się nie da, to drogie hobby.
      Zaraz odezwą się głosy, że i w legalnych hodowlach nie wszystko jest ok, bo są i
      w związku nie uczciwi "hodowcy", ale z takimi łatwiej walczyć. A kupując
      zwierzaka na bazarze nawet nie ma później kogo ścigać jak coś będzie nie halo.

      A jak dla mnie najgorsze jest to, że ludzie kupując takiego niby rasowca nie
      myślą co z niego wyrośnie, a jak usłyszą, że mało podobny do wymarzonej rasy to
      się pozbywają, w najlepszym przypadku oddając do schroniska, a częściej wywalają
      na ulicę, wywożą daleko od domu, albo przywiązują w lesie.
      • greg0.75 Związek Wciskaczy Kitu 27.01.09, 09:13
        " A na hodowców zrzeszonych w ZK się psioczy, że drogo, że zarabiają itp. Tylko
        nikt nie zada sobie trudu żeby policzyć ile tak naprawdę kosztuje wydanie na
        > świat zdrowego szczenięcia:
        > -wystawy
        > -uprawnienia hodowlane
        > -opłata za krycie, często wyjazd na krycie setki czy tysiące
        > kilometrów
        > -opłata za krycie
        > -odpowiednie odżywienie ciężarnej i karmiącej suki
        > -szczepienia i odrobaczania szczeniąt
        > -metryczki
        > -tatuaże
        > -wyprawka dla każdego malucha
        > -podatki
        > -każda wizyta weterynarza u suki i szczeniąt to ok 50 zł a jest ich przez 7-8
        > tygodni kilka."

        Wiesz, skrócę Ci tą listę - żeby dorobić się zdrowego szczeniaka wystarczy zainwestować w:
        -odpowiednie odżywienie ciężarnej i karmiącej suki
        -szczepienia i odrobaczania szczeniąt
        -wyprawka dla każdego malucha
        -podatki (tylko miasto)
        -weterynarza
        • agrafik Re: Związek Wciskaczy Kitu 27.01.09, 09:19
          "Wiesz, skrócę Ci tą listę - żeby dorobić się zdrowego szczeniaka wystarczy
          zainwestować w:
          -odpowiednie odżywienie ciężarnej i karmiącej suki
          -szczepienia i odrobaczania szczeniąt
          -wyprawka dla każdego malucha
          -podatki (tylko miasto)
          -weterynarza"

          Jak nie będziesz miał zdrowych rodziców to nie dochowasz się zdrowego
          szczeniaka, bo samo zywienie itp nie wystarczy.
          A wyobraź sobie, że urząd skarbowy na wsiach też działa :)
          i też ktoś może na Ciebie donieść, że zarabiasz na "hodowli psów"
          bo hodowcy zrzeszeni w ZK płacą podatki od suk hodowlanych i sprzedaży
          szczeniąt. A co do podatku, o którym piszesz to w moim mieście go nie ma :)
          • indianski a na jaki czlonek rodowod ? 27.01.09, 09:29
            zeby zaszpanowac ?
            pies to nie mebelek. Zacznijcie jeszcze hodowac slicne niebieskookie ,
            jasnowlosw dzieci .
            • aganiok32 głupoty wypisujesz, nie znasz tematu to się nie 27.01.09, 09:37
              wypowiadaj
              • indianski Re: głupoty wypisujesz, nie znasz tematu to się n 27.01.09, 10:12
                a to dlaczego ?
                hodujecie te psie karykatury dla kasy. jedynym czynnikiem jest zysk.
                • demonsbaby Re: głupoty wypisujesz, nie znasz tematu to się n 27.01.09, 10:21
                  nie chcodzi o karykaturę. Ponowię teorię w skrócie ;) i odsyłam do
                  linka:
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=904&w=90420297&a=90426352
                  Pojmowanie tamtu zalezy od wiedzy. Ta z kolei rozwinęła się na bazie
                  doświadczeń hodowlanych i tak możesz czerpać trochę od znawców
                  tematu. Gdybyś był miłośnikiem konkretnej rasy zapewne podzialałbyś
                  ten sam "rasowy bełkot". Niestety, stety wyznacznikiem rasy jest
                  rodowód. Brak rodowodu oznacza osobnika rasopodobnego.
                  • glutoplazma Re: głupoty wypisujesz, nie znasz tematu to się n 27.01.09, 11:31
                    Jeśli chodzi o tamtą wypowiedź, jest ona poparta nie tyle wiedzą, co
                    niewzruszoną postawą moralną zajadłej działaczki tej fundacji. Jeśli
                    chodzi o link natomiast - nie chce się otworzyć, bo blokuje go mój
                    pakiet antywirusowy/antyspyware - dlaczego?
                    • demonsbaby Re: głupoty wypisujesz, nie znasz tematu to się n 27.01.09, 11:35
                      glutoplazma napisał:

                      > Jeśli chodzi o tamtą wypowiedź, jest ona poparta nie tyle wiedzą,
                      co
                      > niewzruszoną postawą moralną zajadłej działaczki tej fundacji.

                      Tutaj cięzko mi się wypiowiedzieć. NIe znam tejże "działaczki".


                      Jeśli
                      > chodzi o link natomiast - nie chce się otworzyć, bo blokuje go mój
                      > pakiet antywirusowy/antyspyware - dlaczego?
                      Nie ja mam system blokujący link do tego samego wątku i postu
                      skierowanego do lukasika.
                      • glutoplazma Re: głupoty wypisujesz, nie znasz tematu to się n 27.01.09, 11:40
                        to nie jest system blokujący linki, tylko wirusy, spyware, pishing,
                        pop-up itd.. Pewnie dlatego strona się nie otwiera...:P
                        • demonsbaby Re: głupoty wypisujesz, nie znasz tematu to się n 27.01.09, 11:42
                          Przeczytaj post w tym samym wątku zat. "lukasik". Nie bawi mnie
                          dręczenie ludzi chociazby zaśmiecaniem im twardzieli. Trollizm na
                          równi jest mi obcy.
    • ohot Fabryki psów 27.01.09, 09:24
      "Niektórzy jednak zawiadamiali inspekcję weterynaryjną. Bez efektu. Inspektorzy
      twierdzą, że nie mają uprawnienia do kontroli hodowli psów, bo nie jest to tzw.
      działalność nadzorowana.I odsyłają na policję. Policja oczekuje zaś dowodu
      przestępstwa."

      "Okazuje się, że gdyby chodziło tylko o trzymanie zwierząt w niehumanitarnych
      warunkach, to właściciel hodowli nie miałby się czego bać. Skończyłoby się
      prawdopodobnie umorzeniem postępowania z powodu znikomej szkodliwości czynu -
      taka jest praktyka działania prokuratury."

      Cudnie. Ciekawe że nasza bohaterska policja i prokuratura nie ma takich problemu
      jeśli chodzi o studentów z Częstochowy posiadających nielegalny soft. Z tego co
      pamiętam postawili zarzutów na 10 lat. Żeby wpaść na akademik też nie
      potrzebowali filmu nakręconego przez ramię pirata. Wystarczyło uzasadnione
      podejrzenie.
      Po prostu za wydawcami softu stoi duża kasa a za katowanymi zwierzętami żadna.
      Zresztą zwykłych ludzi mają tak samo w dupie jak te pieski. Kto nie wierzy niech
      zadzwoni, polecam uzbroić się w cierpliwość.
      Chłopaki płaczą że im kasy brakuje albo prawo nie takie jak trzeba. Gó...
      prawda. Żeby udupić tego gościa starczyłoby trochę chęci. Powinni wykryć gościa
      sami bez niczyjej pomocy. 94 psy, 2 luksusowe samochody, właściciele nie
      pracują, ogłoszenia na allegro, wszystko trwa ponad 3 lata, a nasi geniusze w
      niebieskich mundurach nic nie wiedzieli, czekali na dowody przestępstwa. Chyba
      od tego są żeby je zbierać. niedługo będą oczekiwać na dowody przestępstwa,
      schwytanego sprawcę dostarczonego na komisariat, to wtedy może go łaskawie zamkną.
      Moim skromnym zdaniem jakieś CBŚ albo inne CBA powinno sprawdzić czy przypadkiem
      nic nie wiedzieli bo brali od gościa w łapę.
      • glutoplazma Re: Fabryki psów 27.01.09, 09:31
        Rozmnażanie zwierząt w celu ich sprzedania z zyskiem nie jest
        przestępstwem, ani nawet wykroczeniem tak samo, jak nim nie jest
        każda inna legalna działalność gospodarcza. "Przyczepić" się można
        ewentualnie do nieprzestrzegania prawa - takiego, jak na przykład
        niezapewnieie zwierzętom wymaganego przepisami dobrostanu.
    • conan03 Fabryki psów 27.01.09, 09:31
      problem został zawężony do wojny hodowców psów rasowych i mnożcieli
      kundli. reglamentowanie i pozwolenia to jest fałszywa droga bo który
      urzędnik będzie latał po bazarach zamiast siedzieć w ciepłym biurze .
      po pierwsze trzeba ostro karać ludzi znęcających się nad zwierzętami
      tak aby to się nie opłacało ,po drugie normy chowu psa -ale mądre
      obowiązujące jako prawo i kundla i championa i w hodowli i na
      wiejskim podwórzu .
      Po trzecie zwierzę nie przeznaczone do hodowli powinno być
      sterylizowane już w hodowli przed wydaniem zwierzęcia jeśli tak
      uchwali związek kynologiczny ,ale wtedy szczeniaka trzeba by trzymac
      dłużej i ponosić koszt wszystkich szczepień i pies byłby droższy
    • a-agniesia Fabryki psów 27.01.09, 09:37
      Witam
      Napisano iż zostało jeszcze kilka psów do adopcji, czy ktoś wie gdzie można
      zgłosić chęć adopcji jakiegoś szczeniaka?
      • agrafik Re: Fabryki psów 27.01.09, 09:40
        "> Witam
        > Napisano iż zostało jeszcze kilka psów do adopcji, czy ktoś wie gdzie można
        > zgłosić chęć adopcji jakiegoś szczeniaka?"
        Zapytaj w Straży dla Zwierząt www.strazdlazwierzat.com.pl/
    • foebe rasowy=rodowodowy 27.01.09, 09:39
      Zgadzam się - pies czy kot musi mieć rodowód, by moc uznać go za rasowego.
      Powinno nie być innej możliwości.
      • glutoplazma Re: rasowy=rodowodowy 27.01.09, 09:42
        ...A "obrońcy" rodowodowych psów i kotów powinni się zainteresować
        wieloma innymi sprawami, dotyczącymi także innych zwierząt,
        utrzymywanych dla przyjemności, rozrywki, towarzystwa itd..
        • demonsbaby Re: rasowy=rodowodowy 27.01.09, 10:38
          interesują się, uwierz mi ;) należę do jednych z tych obrońców ;)
          Często też pomagam (na ile mi się udaje) w adopcjach tych
          rasopodobnych). Szczególnie mnie cieszy - jeśli adopcja się
          udaje ...akurat moje kółko zainteresowań dotyczy dobermanów. I
          dobranie rasopodobnemu pieskowi "chętnego do opieki właściciela" -
          jest szczególnie trudne, bo nie mam gwarancji jak się dany osobnik
          zachowywac będzie (mówię głownie o nieznanym pochodzeniu
          czyt. "schronisko"). Osobiście zabrałam dobermana ze schroniska,
          który będąc w zamknięciu i pod presją (obecność innych psów)
          zachowywał się "normalnie" (przewidywalnie). Niestety w domu okazało
          się, że nie jest to po prostu piesek dominujący, którego mogę
          okiełznać nawet po kastracji, ale pieseczek, który miał poważne
          odchylenia od normy psychicznej i po prostu zagrazał atakami
          domownikom. Dzięki takim właśnie doświadczeniom (czego nie nabyłam
          mając już psa z metryką) rozumiem co oznacza "odpowiedzialność za
          adopcję" psów przypisywanym konkretnym rasom. I nie możesz od tak
          snuć teorii, że jeżeli ktoś nalezy do "elity z psem rodowodwym" nie
          udziela się z pomocą dla kundelków. Znam duże grono takich ludzi.
          • glutoplazma Re: rasowy=rodowodowy 27.01.09, 11:35
            ..A dlaczego z tych "innych zwierząt" interesują Cię wyłącznie
            rasowe i rasopodobne pieski - tylko jednej rasy?
            • demonsbaby Re: rasowy=rodowodowy 27.01.09, 11:39
              glutoplazma napisał:

              > ..A dlaczego z tych "innych zwierząt" interesują Cię wyłącznie
              > rasowe i rasopodobne pieski - tylko jednej rasy?


              Dlatego, że po prostu kocham dobermany. I jako, że należą do grupy
              (jeśli idzie o adopcje) obarczone ryzykiem - udzielam się tutaj. Co
              nie znaczy, że nie przygarnęłam kilkakrotnie do domu kundelka (sporo
              wątków w forum "zwierzeta - przygarnij, pomóz" (chociazby na GW) czy
              też w dziale adopcyjnym dogomanii (swego czasu).
          • rikol Re: rasowy=rodowodowy 27.01.09, 15:52
            Dobermany znane sa z tego, ze miewaja choroby psychiczne, a poniewaz sa duze i
            daza do dominacji, moga byc niebezpieczne.
        • foebe Re: rasowy=rodowodowy 27.01.09, 11:35
          > ...A "obrońcy" rodowodowych psów i kotów powinni się zainteresować
          > wieloma innymi sprawami, dotyczącymi także innych zwierząt,
          > utrzymywanych dla przyjemności, rozrywki, towarzystwa itd..

          Wiec posłuchaj: za obrońcą, jak się wyrażasz z przekąsem, rodowodowych psów i
          kotów stoi osoba, która zajmuje się na codzień kotami nierasowymi w schronisku i
          sterylizacją kotów wolnozyjących. Powód: im więcej pseudohodowli, tym więcej
          porzuconych kotów i psów w schroniskach. Im więcej samowolnego,
          niekontrolowanego rozmnażania, tym większe jest zjawisko bezdomności.
          • glutoplazma Re: rasowy=rodowodowy 27.01.09, 11:47
            ha, rozumiem: im więcej producentów narkotyków - tym więcej
            narkomanów; im więcej bimbrowników - tym więcej alkoholików; im
            więcej uprawiających ntytoń - tym więcej palaczy... Trzeba zabronić
            wszystkiego, oprócz sześciogwiazdkowych oryginalnych koniaków,
            szampana marki Dome Perignon i hawańskich cygar - oczywiście za
            odpowiednią cenę - wtedy wszyscy zostaną natychmiast uzdrowieni.:D
            • demonsbaby Re: rasowy=rodowodowy 27.01.09, 11:54
              tu nie chodzi o uzdrowienie ... ok. jestem w stanie zrozumieć ten
              tok myślenia (poniekąd logika rozmyta w nawiązaniu do
              niekontrolowanego rozrodu). Spróbuj spojrzeć w ten sposób (nie jest
              to norma, ale dość często wykorzystywane w praktyce pseudohodowców):
              - krycie kazirodcze osobników - myślisz, ze zostaje taki proceder
              zostaje pozbawiony konsekwencji genetycznych z odzwierciedleniem
              psychiki włacznie? Następują te same mechanizmy co u ludzi.

              Krycia siostrzane - w drodze wyjątku są dopuszczane w ZK u konktnych
              osobników, ale na równi jest to ryzykowne.
              • glutoplazma Re: rasowy=rodowodowy 27.01.09, 12:12
                "W drodze wyjątku"??? Czy Ty wiesz na czym polega praca hodowlana,
                jak powstawały rasy zwierząt, co to jest pula genów w populacji
                (bardzo wąska w przypadku wielu ras) itd.?:D
                • demonsbaby Re: rasowy=rodowodowy 27.01.09, 12:17
                  glutoplazma napisał:

                  > "W drodze wyjątku"??? Czy Ty wiesz na czym polega praca hodowlana,
                  > jak powstawały rasy zwierząt, co to jest pula genów w populacji
                  > (bardzo wąska w przypadku wielu ras) itd.?:D

                  nie mam hodowli (i nigdy się na to nie zdecyduje) - wyodrębnianie
                  rasy musi przejść proces kairodztwa - to jest normalne, przy czym
                  dana cechy są w fazie pózniejszej powielane w dlaszej krzyżowce.
                  Logiczne. Podałam przykład kryć kazirodczych - nadużywanych plus
                  pewne odchyły od normy, które nie poflegają likiwdacji, zgadza się?
                  przy naborze pieska rasowego asz do czynienia z procesem
                  kontrolowanym, ale skoro masz wiedzę na ta temat kumulacji wad u
                  szczeniąt z pseudohodowli - skąd ten trollizm, w twoim wykonaniu?
                  Sam posiadasz pseudohodowlę? Może zacytuj którąkolwiek pozycję, nie
                  musi być specjalistyczna, wystarczy popularnonaukowa - gdzie jest
                  mowa o tym, że pies bez zachowania wzorca w formie rodowodu jest
                  psem rasowym.
                  • glutoplazma Re: rasowy=rodowodowy 27.01.09, 12:28
                    Widzę że uważasz, że jeśli ktoś się z tobą zgadza - wtedy jest
                    mądry, światły i cywilizowany, jeśli nie - jest trollem. Typowe...
                    Widzisz, wyprodukowanie każdej rasy wymaga chowu wsobnego, a
                    jeśli "prawdziwi hodowwcy" tę rasę rozreklamują, zwiększenie jej
                    populacji do liczebności zadowalającej potrzeby również ociera się o
                    chów wsobny. Na przykład: boksery wyhodowano 200 lat temu w
                    Niemczech jako psy dla policji, wijska itd.. Niestety, rasa okazała
                    się niespełniającą oczekiwań, gdyż są zbyt łagodne i przyjacielskie.
                    Powstała moda na nie, która - jak to moda, w końcu przeminęła i w
                    Europie te psy wyginęły niemal całkowicie. W latach 40 XX wieku
                    populacja tej rasy ta została odtworzona z bardzo nielicznych
                    osobników, które uratowały się w Ameryce Północnej. Dlaczego i jak
                    to zrobiono?
                    • demonsbaby Re: rasowy=rodowodowy 27.01.09, 12:35
                      glutoplazma napisał:

                      > Dlaczego i jak
                      > to zrobiono?

                      Czy ja neguję fazę kryć siostrzanych, czy neguję brak kontroli nad
                      takim kryciem? Ryzyko wad genetycznych jest bardzo duże. Nalezy
                      etapowo wszelkie "niedoskonałości" likwidować - stąd dobór
                      reproduktorów do wyodrębnienia cech (w dużym skrócie) pożądanych i
                      eliminowaniu wad. Nie interesowałam się dotąd pochodzeniem bokserów.
                      Przynajmniej tyle wspólnego, że Niemcy też chcieli dobermany w
                      służbach porządkowych.
                    • demonsbaby boksery 27.01.09, 12:40
                      glutoplazma

                      Jeżeli interesują Cię zagdnienia związane z tą rasą - to najlepiej
                      wymieniać się spostrzeżeniami tych, którzy do tej negowanej "elity
                      rodowodowej" i adopcyjnej należą, wiedzą o wiele więcej i się tym
                      pasjonują. Ja do tego grona nie należę, rzeczowych informacji nie
                      umiem Ci udzielić.

                      www.forum.molosy.pl/ (mam nadzieję, że forum molosów
                      otworzysz bez problemów)
                      • glutoplazma Re: boksery 27.01.09, 13:56
                        Nie interesuje mnie wymiana zagadnień związanych z żadną rasą.
                        Jestem typowym, przeciętnym posiadaczem psa "rasowego bez rodowodu",
                        jakich miliony, poza tym mam codzienny kontakt z wieloma innymi
                        zwierzętami i mało mnie obchodzą gazetoewo - internetowe nagonki,
                        organizowane przez "prawdziwych hodowców" rasowych psów i kotów.
                        Niech sobie poprzyklejają swoje rodowody na czołach i się cieszą, że
                        oni tacy świadomi i trendziaści, a inni tacy prymitywni i
                        prostaccy.:P
                        • demonsbaby Re: boksery 27.01.09, 14:02
                          glutoplazma napisał:

                          > Nie interesuje mnie wymiana zagadnień związanych z żadną rasą.
                          > Jestem typowym, przeciętnym posiadaczem psa "rasowego bez
                          rodowodu",
                          > jakich miliony, poza tym mam codzienny kontakt z wieloma innymi
                          > zwierzętami i mało mnie obchodzą gazetoewo - internetowe nagonki,
                          > organizowane przez "prawdziwych hodowców" rasowych psów i kotów.
                          > Niech sobie poprzyklejają swoje rodowody na czołach i się cieszą,
                          że
                          > oni tacy świadomi i trendziaści, a inni tacy prymitywni i
                          > prostaccy.:P

                          Nie prymitywi, ani prostacy, ale tacy, którzy dali się nabrać przy
                          zakupie przez pseudohodowców ... czy też niekoniecznie najpierw
                          zainteresowali się daną rasą i efektami jakie mogą osiągnąć.
                        • hipohondryk1 Re: boksery 27.01.09, 14:09
                          glutoplazma napisał:
                          > mało mnie obchodzą gazetoewo - internetowe nagonki,
                          > organizowane przez "prawdziwych hodowców" rasowych psów i kotów.
                          > Niech sobie poprzyklejają swoje rodowody na czołach i się cieszą, że
                          > oni tacy świadomi i trendziaści, a inni tacy prymitywni i
                          > prostaccy.:P

                          Nie kumasz o co tu chodzi. Problem polega na tym, że psy z takich
                          nierodowodowych hodowli w 99% są trzymane tak jak te w artykule. I dopóki są
                          chętnie na takie psy, to i są ludzie, którzy je mnożą i sprzedają. Chcesz psa
                          bez rodowodu, ale przypominającego konkretną rasę - Twoja wola. Problem
                          rozwiązałby się sam, gdybyś kupując nawet kundelka poprosił o pokazanie
                          warunków, w jakich był chowany. Wystarczy że koleś zacznie kręcić - psa nie
                          biorę. Zaręczam Ci, w ciągu 2 lat postępując w ten sposób likwidujemy te
                          namnażalnie - same znikną zmiecione niewidzialną ręką rynku. Nie każę Ci kupować
                          psa z rodowodem, tylko na Boga - nie z takiego źródła. Wiesz co się dzieje w
                          takich miejscach z psami, które się nie sprzedały? W normalnej hodowli pies
                          który zostanie albo jest komuś oddawany za grosze, albo idzie do fundacji, albo
                          do potrzebującego dziecka. Z pseudohodowli są zabijane. To towar, który się
                          przeterminował, po prostu.
                          • rikol Re: boksery 27.01.09, 15:40
                            Ja polecam kupowanie psow w schroniskach. Tez mozna tam znalezc rasowe, czy
                            szczenieta (jesli ktos ma wygorowane wymagania). Kupowanie psow w schroniskach
                            oraz masowa sterylizacja doprowadzilyby do spadku bezdomnosci. Tak jest w
                            cywilizowanych krajach. Jesli ktos kupuje psa ze zlej hodowli 'z litosci', to
                            tym samym nagradza tego i innych, podobnych, pseudohodowcow.

                            Trzeba kupowac albo z hodowli, gdzie psy maja dobre warunki, albo ze schroniska.
                            W hodowli kupujacy powinien miec mozliwosc obejrzenia wszystkich psow, jakie tam
                            sa - moze byc tak, ze hodowca ukrywa cos podejrzanego. Ten z artykulu na pewno
                            nie pokazywal ludziom klatek, pewnie wynosil jednego szczeniaka, ktorego akurat
                            chcial sprzedac i tyle.
                            • glutoplazma Re: boksery 28.01.09, 10:19
                              Bierzmy przykład z Ameryki Północnej: tam sterylizuje się podobno
                              powszechnie a rodowody są w modzie (stać ich), a i tak co roku
                              porzuca się parę milionów psów, z czego przeszło milion nie wraca
                              lub nie znajduje nowego domu. Zwierzęta te są podawane eutanazji,
                              czyli "usypiane". Daje to w sumie setki tysięcy ton mączek mięsno -
                              kostnych rocznie, które jeszcze niedawno były używane do produkcji
                              profesjonalnych, doskionale zbilansowanych karm, a dziś na dobrą
                              sprawę nie wiadomo co z nimi robić... Część idzie na polepszacze
                              gleb, chodzą także słuchy, że są eksportowane do Tajlandii, Malezji
                              i w ogóle tam, gdzie ludzie nie mają obiekcji, przepisy są mniej
                              restrykcyjne i gdzie znani producenci karm (tacy, jak np. grupa
                              Mars - właściciel marek takich, jak Pedigree, Sheba, Whiskas,
                              Kitekat, Frolic, Chappi, Royal Canin...) mają swoje fabryki... A
                              schroniska mają prawie puste - zapełnione tylko na tyle,
                              by "obrońcy" piesków i kotków mieli podstawę, by ubiegać się o
                              następną kasę od sponsorów - rekinów "pet-businessu".:(
                              • glutoplazma Re: boksery 28.01.09, 10:24
                                Oczywiście fakt, że przeciętny właściciel pieska lub kotka uważa za
                                swój obowiązek nie rozmnażać i wysterylizować (bo każdy cywilizowany
                                i odpowiedzialny właściciel wszystko, co mu potrzebne kupuje w
                                sklepie - gdzie zatrudniają samych profesjonalistów, tu nie
                                ma "lipy"), otwiera ogromne pole dla działalności profesjonalnych
                                oraz mniej lub bardziej legalnych producentów, importerów... Spoko,
                                w XXI wieku także rodowody można kupić na bazarze.:)
                • e.day Re: rasowy=rodowodowy 27.01.09, 18:08
                  Czego się tak zwierząt uczepiłeś... analiza DNA mitochondrialnego że wszyscy
                  ludzie pochodzą od jednej kobiety... pramatka Ewa, tak ją nazwali.
                  Każda rasa musi przejść etap chowu wsobnego i ten chów wsobny sam w sobie to po
                  prostu technika doboru kryć. Jeśli się krzyżuje w rodzinie bez pomyślunki i bez
                  selekcji potomstwa, to zawsze skutki będą opłakane.
                  Hodowla polega na przemyślanym krzyżowaniu, selekcji potomstwa i dalszym, równie
                  doborze przemyślanym krzyżowaniom.
                  Nie demonizuję chowu w pokrewieństwie - po prostu to jest bardzo trudna,
                  wymagająca i ryzykowna technika hodowlana. Pseudohodowca nie prowadzi hodowli,
                  on tylko krzyżuje co popadnie, byle wyglądało podobnie i jedno było samcem, a
                  drugie samicą.
            • demonsbaby Druga strona medlau 27.01.09, 12:05
              Patrząc na wzorzec i wyznacznik rasy (czyli negowana przez Ciebie
              certyfikacja w formie rodowodu czy też uprzednio wydania szczenięciu
              metryki) ... Zalezy co oczekujesz .. Chcesz mieć pupila, na
              szkolenia, pielęgnację i wychowanie wydasz kolejne tysiące bo chcesz
              utrzymywac reprodukcję konkretnych cech, chcesz współpracować z psem
              danej rasy ponieważ wzorzec odpowiada Ci pod kątem użytkowym (np.
              chcesz pośięcać mase czasu na spacery, wspólne bieganie, tropienie,
              obronę, itp.) - wykładasz odpowiednią sumę. Nie chcesz reprodukcji,
              nie oczekujesz posiadania osobnika użytkowego - ale chcesz mieć po
              prostu w domu pieska - maskotkę, któremu do szczęscia nie jest
              potrzebne twoje poświęcenie maksymalne, a jedynie twoja obecność w
              domu i głaskanie za uchem .... sloganem fundacji adopcyjnych "do
              serca przytul psa". Zabierz z przytułku biedaka, którego właśnie
              kiedyś kupił na bazarze z bagaznika jakiś fikoł, a potem pies mu się
              znudził. Po co nabijac kabzę komuś, kto często - głownie przy rasach
              uważanych za "agresywne" sam stwarza zagrożebnie - prowadząc
              niekontrolowany rozród bez badań pochodzenia / genetycznych,
              znajomości cech, itp - podjął się rozrodu w efekcie końcowym
              rasopodobnego - który może być "wypaczony". Nie szkoda na to kasy?
              Warto ryzykowac własnym zdrowiem albo ryzykiem pogryzienia innych
              domowników? Gdyby interesowało Cię nabycie psa - najpierw poczytaj
              na co się decydujesz chcąc być właścicielem konkretnej rasy ... a
              może po prostu się do tego nie nadajesz. Osobiście uważam, ze nie
              nadaje się na właściciela tosa inu, amerykanka staffordzika ze
              względu na moje mozliwości ułożenia takich zwierząt, czy tez yroka,
              goldena bądż shit-zu ze względu na to, że nie pasje mi
              ich "użytkowość". Nie chcę mebla - chcę oddanego przyjaciela.
              Znalazlam. Poczytałam - okazało się, że mogę robić za alfę (w
              konkretnych przypadkach) w stadzie dobermana.
              • glutoplazma Re: Druga strona medlau 27.01.09, 12:14
                ...Awc niech każdy ma to, co lubi: albo towarzystwo "z górnej
                półki", którego będą mu zazdrościli w całej wsi, albo byle co, za to
                członka rodzini - na dobre i złe.:P
                • demonsbaby Re: Druga strona medlau 27.01.09, 12:25
                  glutoplazma napisał:

                  > ...Awc niech każdy ma to, co lubi: albo towarzystwo "z górnej
                  > półki", którego będą mu zazdrościli w całej wsi, albo byle co, za
                  to
                  > członka rodzini - na dobre i złe.:P


                  Jednak ... zalezy kto co lubi i jak pojmuje zazdrość. Za
                  człowiekiem, który się decyduje na psa konkretnej rasy, a co za tym
                  idzie udokumentowania pochodzenia (nie zakupu z pseudohodowli)
                  przemawia odpowiedzialność. Etap ten wszakże można zakończyć a
                  posiadaniu metryki - nie jest obowiązkiem wyrobienie rodowodu.
                  Człowiek, który nabija kabzę ludziom, którzy podchodzą
                  ni9eodpowiedzialnie do zagadnienia - jest na równie
                  nieodpowiedzialny bądż przysłowiowo "dał się zrobić w ciula", a
                  jeszcze bardziej przemawia za jego nieodpowiedzialnością fakt, że
                  sam się zajął niekontrolowanym rozrodem - wciskając kit, że to pies
                  rasowy. Tym czynnikiem ryzyka - akurat w "moim" przypadku jest
                  najczęściej "hodowla" dużych / silnych psów, mogących zrobić
                  krzywdę człowiekowi.
                  Masa przypadków pogryzień, ale nie ma mowy o tym, iel tak naprawdę
                  miało udokumentowane pochodzenia. Masa przykładów zakupienia psa,
                  bo: "był ładny", "modny", "fajny", a potem rodzi się niemowlę i
                  okazuje się, że rodzice nie pomyśleli zawczasu o tym jak psa
                  przygotować na nowego członka stada i pies "szuka domu".
                  Czy rozmawiając z hodowcami przed zakupem psa uzyskasz wszelkie
                  informacje? Najczęsciej tak. Omówisz wszystkie "za" i "przeciw",
                  możliwości, zachowania, choroby w linii, etc.
                  • demonsbaby Re: Druga strona medlau 27.01.09, 12:30
                    Oczywiście inaczej pojmuję działania ludzi, którzy "chcą" mieć
                    pieska i takiego adoptują. Zakup pieska na bazarze / giełdzie
                    napędza tylko motor do dalszego niekontrolowanego rozrodu, wkręcania
                    kitu ludziom (jeśli Ci nie do końca są świadomi czego szukają -
                    wszak człowiek świadomy pojmuje tą subtelną różnicę)na temat stanu
                    zdrowia pieska i jego wzorca, etc.
                  • glutoplazma Re: Druga strona medlau 27.01.09, 14:04
                    Je jeszcze jeden typ: ci, którzy mają sukę i od czasu do czasu
                    decydyją się pozwolić jej na potomstwo, po czym to potomstwo
                    rozprowadzają wśród rodziny, sąsiadów, znajomych itd.. Nie
                    interesują ich rodowody tak samo, jak wystawy, medale, wzorce i
                    inne, bo dla nich zwierzę nie jest rzeczą, tylko członkiem
                    rodziny... A co wspólnego mogą mieć rodowody z nadpobudliwością,
                    agresywnością i pogryzieniami - tego już naprawdę nie wiem, bo
                    myślałem że wszystko zależu przede wszystkim od socjalizacji i
                    wychowania zwierzęcia. Dlatego wolę mieć psa wychowanego przeze mnie
                    od szczeniaka, niż na przykład wsadzić komuś na głowę
                    nieprzewidywalną bombę z opóźnionym zapłonem ze schroniska -
                    podobnie myśli większość ludzi odpowiedzialnych.
                    • demonsbaby Re: Druga strona medlau 27.01.09, 14:18
                      glutoplazma napisał:

                      > A co wspólnego mogą mieć rodowody z nadpobudliwością,
                      > agresywnością i pogryzieniami - tego już naprawdę nie wiem, bo
                      > myślałem że wszystko zależu przede wszystkim od socjalizacji i
                      > wychowania zwierzęcia.

                      Konkretne rasy mają predysopozycje do pewnych zachowań ... tak?
                      Owszem można mieć do czynienia z pogryzienaimi wśród masowo
                      płodzonych "goldenków", "labków", itp. bo jakby jeden się powilił
                      gen niechciany i rozniósł jak plaga ;) Czy to ozancza, że w
                      rejestrowanych - tak się zdarzyć nie może? Owszem, może - ale tutaj
                      jest to PROCES KONTROLOWANY i podlega eliminacji na zasadzie DOBORU
                      REPRODUKTORA.
                      I tak wrzucając w wyszukiwarkę hasło imię psa i przydomek hodowlany
                      dowiesz się co się działo z jego dziadkiem, jakie choroby
                      przechodził, jakie miał predyspozycje - a tym samym co z danj
                      reprodukcji wyjdzie, jakie są zweryfikowane cechy, itp.

                      Dlatego wolę mieć psa wychowanego przeze mnie
                      > od szczeniaka, niż na przykład wsadzić komuś na głowę
                      > nieprzewidywalną bombę z opóźnionym zapłonem ze schroniska -
                      > podobnie myśli większość ludzi odpowiedzialnych.

                      Tu tez nie sposób się nie zgodzić. Stąd wychodzę z założenia, że
                      adopcja to wieloetapowy proces... i wymaga odpowiedzialności obu
                      stron. Szczeglnie psów "budzących respekt". Tyle, że staram się
                      przekazać innym - nie kupowac kota w worku.
                      • glutoplazma Re: Druga strona medlau 27.01.09, 14:35
                        Agresywnego wariata można zrobić z KAŻDEGO psa, który dostanie się w
                        ręce osoby, która o psach nie ma pojęcia lub pojęcie ma, ale uważa
                        że piest jest po to, by szczekał i gryzł. Nie ma znaczenia ile ta
                        osoba jest w stanie i chce za tego psa zapłacić. Najgroźniejsze są
                        psy, w których celowo pobudza się agresję - tak samo rodowodowe, jak
                        i zwykłe wielorasowce.
                        • demonsbaby Re: Druga strona medlau 27.01.09, 14:51
                          I tu właśnie kłania się przedmiotowość wymiany argumentacji. Uwierz
                          mi, właściciel pseudohodowli nie zainteresuje się po co ci ten pies,
                          ile już takich psów miałeś, jakie masz dowiadczenie w hodowli, etc.
                          Natomiast ci drudzy są w stanie pomóc rozwiązac konkretny problem,
                          jesli do takiego doszło. I znowu kłania się tutaj opdpowiedzialność
                          i uczciwość. Jeżweli wydasz dużo kasy na pieska, okaże się "wadliwy"
                          a hodowla nie zareaguje - cóż ich ryzyko ... Ale właśnie to,
                          że "wadliwy" piesek zostanie okazany jakimś tam urzędasom z
                          odpowiednim komentarzem barku zainteresowania ze strony hodowli nt.
                          tejże "wadliwości" rzutuje na ich renomę, a tym samym zakup
                          szczeniąt z kolejnego miotu.
                      • rikol Re: Druga strona medlau 27.01.09, 15:46
                        Tak samo odpowiedzialni ludzie nie rozmnazaja agresywnych kundli.
                    • rikol Re: Druga strona medlau 27.01.09, 15:49
                      Wiesz, wszystkie psy, ktore znam osobiscie, pochodzace ze schroniska lub
                      uratowane bezdomne, to sa normalne psy, nie mordercy. Nie wiem, na jakiej
                      podstawie twierdzisz, ze psy ze schroniska sa bardziej niebezpieczne. Z tego co
                      wiem, sprawcami zagryzien ludzi sa psy, ktore byly u wlascicieli od szczeniaka.
                      • glutoplazma Re: Druga strona medlau 28.01.09, 10:03
                        Jeśli chodzi o psy, które ja znam osobiście - to nie wszystkie...
                        Napisałem: "wsadzić komuś na głowę nieprzewidywalną bombę z
                        opóźnionym zapłonem ze schroniska", a nie: "psy ze schroniska sa
                        bardziej niebezpieczne" - łapiesz subtelną różnicę?
    • nabram Fabryki psów 27.01.09, 09:45
      To nieważne, rasowy ,mniej rasowy czy wielorasowy, w naszym
      katolickim społeczeństwie stosunek do zwierząt wyznacza katolicka
      reguła "czyńcie sobie ziemię poddaną" .
      I oczywiście nie ratyfikowaliśmy niewygodnych konwencji Unii
      Europejskiej " O ochronie praw zwierząt" .
      Jedno dobre,że tylu młodych wyjeżdża i żyje pośród innych nacji.
      A "mohery" naprawdę niedługo wymrą.
      • amstaffan Re: Fabryki psów 27.01.09, 09:52
        To jest naprawdę tragiczne, do czego może posunąć się człowiek z chęci zysku.

        www.strazdlazwierzat.com.pl/index.php?pliki=interwencje
        Prawo powinno być tak skonstruowane, żeby tacy zwyrodnialcy, nie czuli się
        bezkarni.
    • ki_ta Fabryki psów 27.01.09, 09:47
      Przerazajace jak moga byc podli i paskudni ludzie .Chce zwrocic
      uwage ,ze na portalu allegro psow do sprzedazy jest pelno .Ludzie
      dla kasy robia wszystko bo tu nie liczy sie serce ale
      mamona .Mysle ,ze Straz dla zwierzat powinna przyjrzec sie tym
      sprzedajacym i w razie takich przypadkow jak opisany kierowac sprawe
      do sadow ,nagłasniac podajac nazwiska i miejscowosci gdzie znajduja
      sie tekie pseudohodowle .Dranstwo powinno byc karane .Poza tym psy
      nie rasowe powinny byc sterylizowane .Jednak wiadomo ,ze takiego
      zabiegu dokonuje sie jak zwierzatko podrosnie .Musi nastapic zmiana
      ustawy bo w XXI wieku nie mozna sobie pozwolic na takie
      dranstwo .Cale szczescie ,ze istnieja ogganizacje ,ktore pomagaja
      dreczonym zwierzetom jak chciazby Straz dla Zwierzat ,fundacja
      Emir .i wiele innych .Mam nadzieje ,ze wszyscy ci ,ktorzy w
      bestialski sposob drecza zwierzeta poniosa zasłuzona kare .
    • ly1 Fabryki psów-gdzie są urzędy skarbowe? 27.01.09, 09:56
      Plaga mody na drogie psy rasowe trwa.W najbliższym otoczeniu widzę
      znajomych z pieskami maskotkami kosztującymi do 600-800
      złotych.My ,drobni handlowcy musimy się niezle namozolić aby tyle
      zarobić-opłacić lokal,zapłacić podatek od każdego drobiazgu nawet za
      50 groszy.panmiętam wezwania ze skarbówki z powodu 5 złotych.Czy te
      hodowle wydają paragony na psy?W jaki sposób rozliczją się ze
      skarbówka?Czas się tym zająć!
      • ki_ta Re: Fabryki psów-gdzie są urzędy skarbowe? 27.01.09, 10:03
        pisz na temat jak nie rozumiesz po pierwszym czytaniu artykulu to
        przeczytaj raz jeszcze
        • ly1 Re: Fabryki psów-gdzie są urzędy skarbowe? 27.01.09, 10:31
          Piszę na temat-to sa dochodowe hodowle.które możnaby przykrócić,a
          nawet zlikwidować ,gdyby wreszcie zaliczyć to pod HANDEL.Ktoś musi
          się tym wreszcie zainteresować!Ktoś na tym lekko zarabia niemałe
          pieniądze!Jak to może być ,że bez zezwolenia ,rozliczenia,można
          sobie uprawiać taki handelek-kpiąc sobie z tzw uczciwych roboli,ze
          skarbówek i z ustawy o ochronie zwierząt.Własnie że pisze na temat.
          To jest po prostu jaks dziura w przepisach
        • glutoplazma Re: Fabryki psów-gdzie są urzędy skarbowe? 27.01.09, 11:38
          Tjest na temat. Czy każdy "prawdziwy hodowca" sprzedając zwierzę
          wystawia fakturę (w domyśle - odprowadza podatek)?
          • hipohondryk1 Re: Fabryki psów-gdzie są urzędy skarbowe? 27.01.09, 11:57
            Każdy hodowca daje umowę k-s psa, na której jest kwota jaką za niego płacisz. I
            myślę że od tej kwoty odprowadza podatek...
            • glutoplazma Re: Fabryki psów-gdzie są urzędy skarbowe? 27.01.09, 12:21
              Ja nie myślę, i zadałem konkretne pytanie, na które oczekuję
              konkretnej odpowiedzi: CZY WYSTAWIA FAKTURĘ, bo umowa jest
              dokumentem cywilno - prawnym, a nie fiskalnym. Czyli - czy deklaruje
              fakt sprzedaży w zeznaniach podatkowych, odprowadza należne podatki?
              Jest mi to potrzebne do moich rozliczeń - czy jeśli odmówi mi
              wystawienia faktury, mogę skierować sprawę do urzędu skarbowego? Mam
              do dego pełne prawo tym bardziej, że kupuję pieska nie za
              symboliczną złotówkę, tylko za parę tysięcy PLN...
              • oddzielony Re: Fabryki psów-gdzie są urzędy skarbowe? 27.01.09, 12:29
                glutoplazma napisał:

                > Ja nie myślę, i zadałem konkretne pytanie, na które oczekuję
                > konkretnej odpowiedzi: CZY WYSTAWIA FAKTURĘ, bo umowa jest
                > dokumentem cywilno - prawnym, a nie fiskalnym. Czyli - czy deklaruje
                > fakt sprzedaży w zeznaniach podatkowych, odprowadza należne podatki?
                > Jest mi to potrzebne do moich rozliczeń - czy jeśli odmówi mi
                > wystawienia faktury, mogę skierować sprawę do urzędu skarbowego? Mam
                > do dego pełne prawo tym bardziej, że kupuję pieska nie za
                > symboliczną złotówkę, tylko za parę tysięcy PLN...
                Prowadząc działalność rolniczą (jak ja) faktury nie wystawiam i nie płacę
                podatku dochodowego (w mojej sytuacji koszty hodowli i tak równoważą przychody
                tak na marginesie).
              • hipohondryk1 Re: Fabryki psów-gdzie są urzędy skarbowe? 27.01.09, 12:52
                Kupując na umowę k/s auto od osoby prywatnej firma nie ma problemu z
                rozliczeniem tego, więc - podobnie z psem. Jak wynajmowałem mieszkanie to miałem
                normalną umowę najmu, podpisywałem się pod kwitami za czynsz za dany miesiąc i
                skarbowy od pani pobierał na tej podstawie podatek. Nie było mowy o FV. Moja
                firma wynajmuje mieszkanie od osoby prywatnej, które siłą rzeczy nie wystawia FV
                i też się to da rozliczyć, US się nie czepia, kasuje podatek itd. Oddzielnym
                tematem jest, czy hodowca zgłasza taką umowę. Póki co hodowla psów rasowych w
                Polsce nie podlega przepisom o działalności gospodarczej, choć wiem że są
                hodowle które są zarejestrowane jako firmy - ale to duże hodowle, gdzie oprócz
                sprzedaży psów prowadzi się ich szkolenia, handluje się karmami i akcesoriami -
                oni na pewno na życzenie dadzą FV. Umowę k/s standardowo daje każdy, jest
                zresztą chyba potrzebna przy wyrabianiu rodowodu jako potwierdzenie własności psa.
                • glutoplazma Re: Fabryki psów-gdzie są urzędy skarbowe? 27.01.09, 14:11
                  hipohondryk1 napisał:

                  > Póki co hodowla psów rasowych w
                  > Polsce nie podlega przepisom o działalności gospodarczej,

                  Dlaczego tylko rasowych? Znam paru prawdziwych, rasowych i
                  rodowodowych hodowców, którzy ze swych hodowli zrobili sobie całkiem
                  dochodowe biznesiki...

                  choć wiem że są
                  > hodowle które są zarejestrowane jako firmy - ale to duże hodowle,
                  gdzie oprócz
                  > sprzedaży psów prowadzi się ich szkolenia, handluje się karmami i
                  akcesoriami -

                  Czyli - takie "fabryki zwierząt" na zamówienie i z serwisem po
                  sprzedaży, tyle że posiadające namaszczenie kogo trzeba. :)
                  • hipohondryk1 Re: Fabryki psów-gdzie są urzędy skarbowe? 27.01.09, 14:25
                    Można tak powiedzieć, ale wiadomo kto składał i w jakich warunkach. I kto
                    składaj składającego - masz wgląd w historię serwisową. W przypadku namnażalni -
                    nie ma takiej opcji. I za to się płaci. Po co chodzić w butach Adidasa, jak
                    można mieć Abibasy, nie?
                    • glutoplazma Re: Fabryki psów-gdzie są urzędy skarbowe? 27.01.09, 14:39
                      Zadziwiająca mentalność: buty Adidas szczytem dobrego smaku... Może
                      jeszcze MacDonald's? A może ja kupuję wyłącznie buty robione na
                      miarę, a kundlem dla mnie jest każdy nieherbowy szlachcic?:P
                      • hipohondryk1 Re: Fabryki psów-gdzie są urzędy skarbowe? 27.01.09, 14:48
                        Nie chodzi o smak, a o porównanie - to była przenośnia. Chodzi o to, że but na
                        miarę - niech będzie on - jak się rozleci po miesiącu, to wiesz do kogo uderzyć,
                        bo masz na niego dowód zakupu, lub robisz u kogoś kto ma renomę i nie pozwoli
                        sobie na bubla, uzna reklamację i po krzyku. A jak kupisz coś butopodobnego na
                        bazarze, to sam wiesz że o reklamacji mowy nie ma. Podobnie jest z psami -
                        hodowca, który sprzedaje psy z metryką, musi zrobić im szczepienia, podstawowe
                        badania, tatuaż, metryczkę itd - masz jakąkolwiek pewność, że kupując kukle
                        pierza otrzymasz coś, co wyrośnie na labradora (na przykład), ze wszystkimi jego
                        cechami i nie padnie po miesiącu z powodu pasożytów chociażby. A znam przypadki
                        kupna psa właśnie z podobnej placówki jak w artykule, kosztował 500zł, na
                        leczenie wydali ponad 1000 - bo weterynarz nie patrzy na papier tylko kasuje jak
                        za zboże, w sumie pies i tak zdechł - jeśli podliczyć stracony czas, forsę,
                        nerwy - chyba taniej jednak kupić było tego z hodowli uczciwej, bo nie trzeba na
                        dzień dobry wydać fortuny na leczenie. A na wrazie co masz umowę k/s z hodowca i
                        możesz go szarpać tak czy inaczej jeśli pies miał wady wrodzone. U pana Henia
                        takich szans nie ma, pomijając cierpienie psa. I o to tu chodzi - o to, żeby
                        olewać takich Heniów, a poszukać psów z pewnego źródła. Są hodowle domowe, z
                        których psy mają dokumenty, a kosztują czasem 500-600zł, więc niewiele więcej
                        niż u Heńka.
                        • glutoplazma Re: Fabryki psów-gdzie są urzędy skarbowe? 27.01.09, 14:55
                          Nie udowadniaj mi, że towary "markowe" są lepsze, bo ja o tym wiem.
                          Nie zmuszaj mnie także do kupowania wyłącznie takich, bo jeśli
                          chodzi o psy, kompletnie mnie tonie obchodzi i jest żadnym kyterium
                          wyboru. Kupuję co chcę i nikomu nic do tego. Jeśli komuś tak
                          naprawdę zależy na losie zwierząt "towarzyszących", niech się weźmie
                          za kampanie pod hasłem: "czy naprawdę musisz mieć zwierzę?";
                          albo: "nie męczę zwierząt: nie mem warunków, wiedzy, motywacji,
                          cierpliwości - nie posiadam ich.":P
                          • hipohondryk1 Re: Fabryki psów-gdzie są urzędy skarbowe? 27.01.09, 15:01
                            Masz prawo kupić co chcesz. Ja chciałem z rodowodem i mam. Moim znajomi też. To
                            nie snobizm, a naoglądałem się przed zakupem zdjęć z takich hodowli jak w
                            artykule. Po prostu nie wspieram takich inicjatyw, tak jak nie tankuję na
                            rosyjskich stacjach benzynowych. Wystarczy że wspieram ich kupując paliwo
                            robione z ruskiej ropy.
              • ly1 Re: Fabryki psów-gdzie są urzędy skarbowe? 27.01.09, 12:56
                Ktoś kto kupował tak drogo psa-czy może odpowiedzieć?Czy dostał
                paragon czy fakture czy jakiegolwiek pokwitowanie? Pod co te hodowle
                podlegają?Jesli pod handel to gdzie są z kolei inspekcje handlowe
                spradzające warunki sprzedaży?Np Higiena
    • nowak11 Więc zmieńcie prawo... 27.01.09, 10:08
      ...pieprzeni posłowie!!! Zamiast pierdzieć w stołki i bez sensu bić
      pianę w telewizyjnych studiach!!!
      • hipohondryk1 Re: Więc zmieńcie prawo... 27.01.09, 10:18
        Moim marzeniem jest takie prawo w Polsce, jak w USA. Można zobaczyć na Animal
        Planet. Służba ochrony zwierząt ma radiowozy jak policja, ma podobne
        uprawnienia, są sądy które specjalizują się w sądzeniu osób podejrzanych o złe
        traktowanie zwierząt. Tak jak przydybają zawodnika na tym, że trzyma psa na
        łańcuchu bez wody w upale, albo pies nie ma budy - najpierw ostrzeżenie, potem
        zabierają psa, robią dokumentację, a zawodnik dostaje rok paki i 1000 baksów
        grzywny. Nie ma że boli. To jest rozwiązanie systemowe i powinno być wprowadzone
        u nas, na początku dotowane przez państwo, a docelowo - jak tam, utrzymywane z
        datków. W mojej okolicy już miałbym kilku kandydatów do odsiadki...
        • inezka-pinezka Re: Więc zmieńcie prawo... 27.01.09, 11:20
          hipohondryk1 napisał:

          > Moim marzeniem jest takie prawo w Polsce, jak w USA. Można
          zobaczyć na Animal
          > Planet. Służba ochrony zwierząt ma radiowozy jak policja, ma
          podobne
          > uprawnienia, są sądy które specjalizują się w sądzeniu osób
          podejrzanych o złe
          > traktowanie zwierząt. Tak jak przydybają zawodnika na tym, że
          trzyma psa na
          > łańcuchu bez wody w upale, albo pies nie ma budy - najpierw
          ostrzeżenie, potem
          > zabierają psa, robią dokumentację, a zawodnik dostaje rok paki i
          1000 baksów
          > grzywny. Nie ma że boli. To jest rozwiązanie systemowe i powinno
          być wprowadzon
          > e
          > u nas, na początku dotowane przez państwo, a docelowo - jak tam,
          utrzymywane z
          > datków. W mojej okolicy już miałbym kilku kandydatów do odsiadki...


          No właśnie. Wystarczy przyjrzeć się pracy RSPCA:) Tyle, że to chyba
          zależy od mentalności mieszkańców danego kraju niestety. Ja sama
          walczyłam i walcze z obiegową opinią, że pewne karmy "są polecane
          przez najlepszych hodowców w Polsce". Czesto niewiedza powadzi do
          przykrych konsekwencji zaniedbania itp to norma w Polsce. Ale
          mało kto jest w stanie się przeciwstawić osobom o których piszesz,
          nie chodzi mi od razu o policję czy sądy. Dla wielu osób
          przeczytanie książek o jakiejś np.konkretnej rasie czy w ogóle na
          temat zajmowania się jakimkolwiek zwierzęciem jest wstydem, a
          szkoda. zmiana prawa jest rzeczywiście potrzebna tak samo jak
          uswiadamianie ludzi o popełnianych błędach - u ciebie ostrzeżeniach.
    • macondowo obowiązkowa sterylizacja 27.01.09, 10:12
      Jedyną szansą na ukrócenie takiego procederu jest w wprowadzenie obowiązkowej
      sterylizacji psów i kotów nierodowodowych, czyli takich, które nie mogą być
      reproduktorami dla danej rasy. Egzekwowanie tego nie byłoby takie trudne, jak
      by się mogło wydawać. Kłopot w tym, że żyjemy w kulturze barbarzyńskiej jeśli
      chodzi o podejście do zwierząt i otoczenia. Eksploatacja, to jest to, co
      oferujemy zwierzętom w większości. Strasznie smutne.
      • indianski Re: obowiązkowa sterylizacja 27.01.09, 10:15
        a co z nie dosc czystymi rasowo ludzmi ?
        • hipohondryk1 Re: obowiązkowa sterylizacja 27.01.09, 10:22
          Nie porównuj człowieka do zwierzęcia. Człowiek ma rozum, wolną wolę i nie hoduje
          się go do określonych celów - murzyna do roboty w polu, chińczyka do składania
          elektroniki itd. Psy i inne zwierzęta hodowlane trzyma się do określonych celów
          - labradory pracują w służbach, z niewidomymi, podobnie owczarki i wilczury,
          inne psy są bardzo dobre w polowaniach, świnie wietnamki są dobre na kiełbasę, a
          zwykłe knury na boczek, krowy są mleczne i takie na mięso - a mieszanie tego nie
          ma sensu. Nie masz gwarancji że krzyżówka krowy mlecznej z taką na mięso będzie
          dawała dobre mleko a mięso będzie smaczne, podobnie jak nie wiesz, czy
          pseudo-jamnik będzie dobrze wykurzał lisy z nory itd. Widzisz subtelną różnicę?
          • edek47 Podaj namiary... 27.01.09, 12:44
            Poszukuje idoty DO BADAN NAUKOWYCH.
            • hipohondryk1 Re: Podaj namiary... 27.01.09, 12:54
              Sam się zgłoś. Zwierzęta to zwierzęta, podlegają innym prawom niż ludzie. Tak
              jest skonstruowany ten świat.
              • edek47 Swiat jest chory... 27.01.09, 13:02
                po jego kostrukcji malo juz zostalo.
              • szatanskipomiot Re: Podaj namiary... 28.01.09, 01:20
                "Zwierzęta to zwierzęta, podlegają innym prawom niż ludzie. Tak
                > jest skonstruowany ten świat".

                Gdybys uwazal na lekcjach biologii (podstawowka) to wiedzialbys, ze
                ludzie to tez zwierzeta. Czlowiek to nazwa gatunkowa zwierzecia
                nalezacego do rzedu naczelnych i rodziny czlowiekowatych tak jak np.
                goryl.
                I pies, i czlowiek sa ssakami.
                Czlowiek jak wszyskie inne zwierzeta podlega takim samym prawom
                naturalnym.
                To co Ty nazywasz "konstrukcja swiata" to tylko prawa narzucone
                przez czlowieka z grupowej pozycji sily, ktora nabyl w wyniku
                rozwoju cywilizacyjnego.
                Moge sie zalozyc, ze gdyby jakiegos psa i Ciebie, bez zadnych
                gadzetow, wypuszczono w dzungli bez zadnej pomocy pies przetrwalby
                dluzej. Wtedy zobaczylbys jak "jest skonstruowany ten swiat" :p

          • glutoplazma Re: obowiązkowa sterylizacja 27.01.09, 14:50
            hipohondryk1 napisał:

            > Psy i inne zwierzęta hodowlane trzyma się do określonych celów

            ...Które dziś niestety w 99% sprowadzają się do ładnego wyglądu oraz
            wywoływania zazdrości u sąsiadów.

            > - labradory pracują w służbach, z niewidomymi, podobnie owczarki i
            wilczury,

            Ciekawe, dlaczego policja straż graniczna, wojsko itd. dobierając
            psy z przeznaczeniem na służbowe nie kompletnie olewają rodowody...

            > świnie wietnamki są dobre na kiełbasę,

            świnie wietnamki hoduje się dla ozdoby a nie na ubój, bo mają za
            niską wydajność poubojową, nienajlepsze mięso i nie osiągają
            wymaganej wagi.

            > a
            > zwykłe knury na boczek,

            Knury nie nadają się do jedzenia, bo śmierdzą. Do jedzenia nadają
            się knury kastrowane - czyli wieprze.

            krowy są mleczne i takie na mięso - a mieszanie tego ni
            > e
            > ma sensu.

            ROTFL

            Nie masz gwarancji że krzyżówka krowy mlecznej z taką na mięso będzie
            > dawała dobre mleko a mięso będzie smaczne, podobnie jak nie wiesz,
            czy
            > pseudo-jamnik będzie dobrze wykurzał lisy z nory itd. Widzisz
            subtelną różnicę?

            ROTFL do kwadratu.:D
            • cockerofil Re: obowiązkowa sterylizacja 27.01.09, 15:02
              > ...Które dziś niestety w 99% sprowadzają się do ładnego wyglądu
              oraz
              > wywoływania zazdrości u sąsiadów.

              nie sadz wszystkich wg. siebie

              > Ciekawe, dlaczego policja straż graniczna, wojsko itd. dobierając
              > psy z przeznaczeniem na służbowe nie kompletnie olewają rodowody...

              nie jest to prawda, jest dokladnie odrotnie
              • rikol Re: obowiązkowa sterylizacja 27.01.09, 15:59
                W policji prowadzi sie hodowle psow, sa to specjalne linie, psy, ktorych sie nie
                wystawia. Te psy sa za to poddawane probom pracy - nie moga bac sie strzalu,
                musza byc silne i zdrowe. Wiele owczarkow wystawowych nie nadawaloby sie do
                pracy ze wzgledu na stan zdrowia i charakteru. To samo dotyczy psow mysliwskich
                - w dobrej kondycji sa psy biorace udzial w probach pracy. Rasy, gdzie proby
                pracy sa obowiazkowe i licza sie przy dopuszczaniu do rozrodu, nie sa tak
                zdegenerowane.
              • glutoplazma Re: obowiązkowa sterylizacja 28.01.09, 09:55
                cockerofil napisał:

                > > nie sadz wszystkich wg. siebie

                Z zasady nikogo nie osądzam, a już broń Boże według mnie. Wręcz
                przeciwnie.

                Piszesz o rzeczach, o których nic nie wiesz. Gdzie tu jest napisane
                o rodowodach?
                www.csp.edu.pl/portal/csp/4/10/Zaklad_Kynologii_Policyjnej.html
      • demonsbaby Re: obowiązkowa sterylizacja 27.01.09, 11:17
        macondowo napisał:

        > Jedyną szansą na ukrócenie takiego procederu jest w wprowadzenie
        obowiązkowej
        > sterylizacji psów i kotów nierodowodowych, czyli takich, które nie
        mogą być
        > reproduktorami dla danej rasy.

        Ok będąc zwolennikiem sterylizacji pod kątem
        zapobiegania "nielegalnego" (niekontrolowanego) rozrodu czy też jako
        metoda zapobiegania ropomaciczach w konkretnych przypadkach ... JAK
        TEN OBOWIĄZEK MIAŁBY BYĆ REALIZOWANY???

        Egzekwowanie tego nie byłoby takie trudne, jak
        > by się mogło wydawać.

        Napisz o konkretach, w jaki sposób? Kto miałby narzędzia kontrolne
        do weryfikacji sterylizacji i kastracji? Obowiązkowa sterylizacja
        (pismo przysyłane do domu przez TOZ????) celem stawienia się do
        danej jednostki weterynaryjnej na zabieg? Moc prawna,
        konsekwencje ... NIE, to wcale NIE JEST PROSTE.

        Schroniska utrzyywane z budżetów miasta, jasne koszta sterylizacji
        np. w Szczecinie ponosi ZUK i przyjmuje się, że 100% osobników
        prrzyjmowanych po okresie kwarantanny podlega sterylizacji /
        kastracji. (temat schroniska w Sz-nie długi jak rzeka, część psów
        niby ginie, część psów niby zdycha po standardowych sterylizacjach,
        niby ktoś tam je masowo wywozi do Niemiec - czeski film).
        Na mocy czego budżet każdego miasta ma finansować sterylizację /
        kastrację zwierząt (w Szczecinei akurat tak jest, ale w innych
        miastach niekoniecznie).
        Jak miałby wyglądać system "kar" ( w ujęciu o prawo wykroczeń) przy
        niezrealizowanym obowiązku. Może i częsciowo byłoby to do ogarnięcia
        w aglomeracjach miejskich, ale jak zrobić "inwetnaryzację" kotów i
        psów we wszystkich wsiach i zając się problemem, skoro państwo nie
        ma masy pieniędzy na podstawowe potrzeby socjalne i świadczenia
        zdrowotne dla ludzi.
        Wychodzisz za daleko, a przynajmniej nie jest to rozwiązanie
        docelowe. Przede wszystkim problem lezy w edukacji społeczeństwa
        (już w wieku przedszkolnym czy wczesnoszkolnym) oraz
        odpowiedzialności za zwierzę.
        Owszem wydatek na metrykę rzędu kilku tysięcy złotych zmusza do
        odpowiedzialności - w końcu lekka ręką "na yorczka dla córci" się
        nie wyda.
        Z drugiej stropny jak ktoś chce mieć maskotkę, a nie stać go na
        zakup i masę kasy na przyszłe utrzymanie pupila - to zabrać bidula
        ze schroniska, tyle samo radości co z rasopodobnego.
      • edek47 Obowiązkowa sterylizacja tego 'hodowcy' 27.01.09, 12:39
        i 5 lat ciezkich robot.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka