Dodaj do ulubionych

Pirat do sieci nie zajrzy

04.02.09, 06:41
no i idę dziś wypowiedzieć pajacom umowę - niech mnie w d.upę pocałują..
Obserwuj wątek
    • greg0.75 Pirat do sieci nie zajrzy 04.02.09, 07:14
      1) Nie ma czegoś takiego jak nielegalne ściąganie filmów i muzyki z sieci. Ściąganie JEST LEGALNE.
      2) Kontrola jakie dane wymieniane są między komputerami w sieci narusza tajemnicę korespondencji.
      • krasnov Skandal 04.02.09, 08:21
        A czy w jakiś sposób udowadniają to nielegalne ściąganie, czy robią to według widzimisię???
        • kot.puszek.okruszek Gra pod publiczkę, nic więcej 04.02.09, 08:54
          Moim zdaniem to tylko gra pod publiczkę, nic więcej.

          --
          Haft komputerowy
          Egipt zdjęcia
          Parowozy z Wolsztyna

          • kxx1 To juz wiem, ze nie chce Aster'a... 04.02.09, 09:38
            Dobrze, ze o tym napisaliscie
            • goborrr Re: To juz wiem, ze nie chce Aster'a... 04.02.09, 11:18
              ciekawe jak odróżniają treści legalne od nielegalnych - wbrew pozorom wcale nie
              jest to takie łatwe...
              http request na stronę trackera wcale nie musi oznaczać ściągania treści
              nielegalnych, a przecież nie wierzę, że patrzą na pakiety co dany user ściąga -
              zresztą jeśli dane są spakowane to konia z rzędem temu co to ustali bez
              przechwycenia całej transmisji (a dyski serwerów nie są aż tak szybkie i tak
              pojemne, żeby gromadzić takie "dowody").

              Na 100% gra pod publiczkę i straszenie swoich własnych klientów.
              Kiepski PR...
              Pewnie uznają kogoś za pirata po logach, że chodził po stronach trackerów i ma
              otwarty port 4667...
              • vox_dei Re: To juz wiem, ze nie chce Aster'a... 04.02.09, 11:58
                zgadzam sie z toba: np update'y do World of Warcraft sa sciagane z uzyciem torrentow.
                • manhu Re: To juz wiem, ze nie chce Aster'a... 04.02.09, 13:03
                  Nie bierzecie pod uwagę najważniejszego:)
                  Czemu oni chcą walczyć z piratami?

                  Ano tylko dlatego, że mogą ich wykopać z sieci zrywając umowę bez konsekwencji. A pirat ciągnie 24h/dobę na pełnej prędkości, więc obciąża sieć 200-500 bardziej niż normalny użytkownik, więc lepiej sprzedać jego pasmo np.50 innym i dużo więcej zarobić.
              • kosmosiki Re: To juz wiem, ze nie chce Aster'a... 04.02.09, 12:08
                > ciekawe jak odróżniają treści legalne od
                > nielegalnych - wbrew pozorom wcale nie
                > jest to takie łatwe...

                Tutaj masz rację.

                > http request na stronę trackera wcale nie musi
                > oznaczać ściągania treści nielegalnych,

                No idąc dalej to w ogóle w jaki sposób chcesz przechwycić ten wywołanie kiedy z
                trackerem łączymy się przez SSL?

                > a przecież nie wierzę, że patrzą na pakiety co
                > dany user ściąga

                Ależ mogą sobie patrzeć, jak dane są zaszyfrowane to nic tam nie dojrzą.

                > zresztą jeśli dane są spakowane to konia z
                > rzędem temu co to ustali bez przechwycenia całej
                > transmisji

                Ale aby wykazać komuś, że ściągał plik uznany jako nielegalny nie jest konieczne
                przechwycenie całej transmisji. Wystarczy, że np. dla popularnego aktualnie
                torrenta (np. wczoraj rilisowany w sieciach P2P, nielegalny rip filmu) stworzone
                zostaną sygnatury - np. pierwszych 32KiB pliku. To plus opinia biegłego
                wystarczy aby wykazać przed sądem.

                Kompresja danych nic tu nie zmienia. Natomiast zaszyfrowanie ich zmienia
                diametralnie.

                > (a dyski serwerów nie są aż tak szybkie i tak pojemne, żeby
                > gromadzić takie "dowody").

                Oj tu się misiu mylisz. :) Istnieją urządzenia, które bez problemu sobie
                poradzą. Tylko ich zastosowanie do tego celu nie będzie zupełnie ekonomicznie
                uzasadnione.

                Takimi urządzeniami są np. specjalizowane sondy NetScout doposażone w
                odpowiednio wydajny storage (np. średnią maciorkę).

                www.netscout.com/
                • alojzybombel666 Re: To juz wiem, ze nie chce Aster'a... 04.02.09, 12:53
                  > No idąc dalej to w ogóle w jaki sposób chcesz przechwycić ten >wywołanie kiedy z
                  > trackerem łączymy się przez SSL?
                  Jest to latwiejsze niz przypuszczasz :)

                  > Ależ mogą sobie patrzeć, jak dane są zaszyfrowane to nic tam nie >dojrzą.
                  j.w.

                  >Wystarczy, że np. dla popularnego aktualnietorrenta (np. wczoraj >rilisowany w
                  sieciach P2P, nielegalny rip filmu) stworzone
                  > zostaną sygnatury - np. pierwszych 32KiB pliku. To plus opinia >biegłego
                  wystarczy aby wykazać przed sądem.
                  jeszcze musza udowodnic to, ze caly plik zostal zciagniety. co z tego, ze
                  zciagniemy 2 MB filmu, jesli film zajmuje 700MB?

                  > Oj tu się misiu mylisz. :) Istnieją urządzenia, które bez problemu >sobie
                  poradzą. Tylko ich zastosowanie do tego celu nie będzie >zupełnie ekonomicznie
                  uzasadnione.
                  firmy fonograficzne teoretycznie traca majatek na walke z piratami oraz na
                  potencjalnych zyskach. ciekawe jak oni to licza? szacuja, ze tyle i tyle osob
                  kupilo by plytki, sprzedaja tyle i tyle, a roznica to sa piraci? co z tymi,
                  ktorzy maja oryginalne nosniki, a z internetu zciagaja tylko mp3 ( kopia
                  zapasowa ), a nie maja umiejetnosci/ochoty/sprzetu zeby plytke zripowac i
                  przekodowac na mp3? jezeli nie bedzie mozna zciagac takich mp3, to co z
                  uzytkownikami przykladowo telefonow komorkowych, na ktorych jest mozliwosc
                  odtwarzania takich plikow, a nie ma mozliwosci podpiecia zewnetrznego napedu cd/dvd?
                  ekonomicznie nieuzasadnione jest utrzymywanie firm fonograficznych. jakos w
                  zeszlym roku ( o ile sobie przypominam NiN ) wypuscila w swiat utwory z
                  najnowszej plytki z mozliwoscia zakupu po bardzo atrakcyjnych cenach ( bodajze
                  5$ za plyte ). Oplacilo im sie, zarobili. mnie osobiscie malo obchodzi nosnik,
                  pudelko i kolorowa wkladka, bo z tego co widac sa to najdrozsze rzeczy ( 10 zl
                  za zciagniecie, a 50-60 za kupienie w sklepie ). mysle, ze koszt utrzymania
                  serwera dla zciagniecia 1 plytki jest nieporownywalnie mniejszy i wyniesie grubo
                  ponizej 1$ za sztuke.
                  • proofnick <a href="http://polishwords.com.pl/blog/2009/dostawca-inter" targe 04.02.09, 13:04
                    polishwords.com.pl/blog/2009/dostawca-internetu-czy-moze-lamac-prawa-czlowieka/
                    • protoplex Re: <a href="<a href="http://polishwords.com.pl/blog/2" target 04.02.09, 19:21
                      No tym powinien się zająć UOKiK i RPO wspierany przez Helsińską Fundację Praw Człowieka. Taka umowa jest bezprawna bo Aster nie ma prawa kontrolować merytorycznej zawartości mego łącza. Nawet policja bez UZASADNIONYCH podejrzeń nie ma prawa. Na miejscu tych ostrzeżonych osób powiadomiłbym prokuraturę o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez dostawcę. No ale tego nie zrobią, bo jak mają coś za uszami, to nie będą ryzykować.
                      • klonpvv jadyn ulgy 05.02.09, 01:10
                        Wątpię aby Aster sprawdzał łącze, tu raczej chodzi o tamtych , oni mówią kto
                        [IP], a oni wysyłają listy. Komentarz zbędny, róbta co trzeba.
              • hermilion Re: To juz wiem, ze nie chce Aster'a... 04.02.09, 12:40
                Zapominasz o o wiele prostszym rozwiazaniu

                Po prostu udostepnią sami piracki film i namierzą komuptery
                ktore pobiorą TEN konkretny film. I już maja dowód.
                • deszczowypies Re: To juz wiem, ze nie chce Aster'a... 04.02.09, 13:08
                  akurat tego nie wolno im zrobić
                  bo by złamali prawo co najmniej dwa razy
                  - sami by udostępnili pliki
                  - prowokacje może robić tylko policja i to w uzasadnionych przypadkach
                  (zresztą udostępnienie plików przez policję też by było złamaniem prawa)
                  • janlol Re: W Polsce można łamać prawo w majestacie 04.02.09, 15:54
                    W naszym "państwie prawa" (cudzysłów umieszczony celowo) policja łamie prawo i
                    nic się nie dzieje; nawet RPO nie protestuje. Bo na przykład policjanci w
                    nieoznakowanym radiowozie z kamerą łamią prawo filmując pirata jadącego 120 km/h
                    w mieście; sami również łamią prawo. I nikt nie protestuje! Wszyscy przechodzą
                    do porządku dziennego włącznie z umiłowanym Donaldem, prezesem Rady Ministrów IV RP>
                    • 2paco Re: W Polsce można łamać prawo w majestacie 04.02.09, 18:48
                      a jak sobie inaczej wyobrażasz walkę z piratami drogowymi?
                      czy policja w pościgu tez musi się trzymać ograniczeń prędkości? niepotrzebnie
                      to, że Cię ostatnio złapano, przekładasz na to co ludzie piszą w tym wątku.
                    • protoplex Re: W Polsce można łamać prawo w majestacie 04.02.09, 18:57
                      Ty jesteś politycznym zboczeńcem. Artykuł jest o piratach w sieci, a ty o Donaldzie. Musisz o nim dużo mysleć.
              • krasnov Re: To juz wiem, ze nie chce Aster'a... 04.02.09, 12:46
                > Pewnie uznają kogoś za pirata po logach, że chodził po stronach trackerów i ma
                > otwarty port 4667...

                Co byłoby debilizmem, bo 1) mogę sobie tego portu używać do czegoś innego, 2) torrent pozwala sobie zmienić port na dowolny, 3) na torrentach są również rozpowszechniane legalne rzeczy, bo nie obciąża serwera
              • alladyn-solar-batt Re: To juz wiem, ze nie chce Aster'a... 04.02.09, 13:04
                nie muszą odrózniać. Robi się to w następujący sposób: wyobraźmy
                sobi, że jestes policjantem i potrzebujesz (nieważne z jakich
                powodów) zwiekszyć swoje wyniki (a potrzebujesz, aby w przyszłości
                dostać przeniesienie do innego komisariatu lub do innej policyjnej
                instancji gdzie bierze się wieksze pieniadze a napracować się trzeba
                mniej). W Twojej szafie pancernej leży doniesienie, ze jakiś drobny
                złodziejaszek, co okrada piwnice i samochody, kumpluje się i robi
                imprezki u sasiada. Sadiad (co widać po kablu od kablówki
                wprowadzonym do mieszkania), korzysta z Aster City, o której od
                dziś ,,powszechnie wiadomo'', że zdecydowała się na łamamie
                prawa.Zatem masz poplecznika i współpracownika w tym co zamierzasz.
                Piszesz zatem ,,notatkę'', że ze źródeł ,,operacyjnych''(rzekome
                zeznanie na tę okoliczność wspomnianego wczesniej złodziejaszka)
                wiadomo iż istnieje ,,uzasadnione podejszenie, że posiadacz kablówki
                pobiera nielegalne treści z internetu w tym treści pedofilskie''. To
                wysyłasz do kumpla prokuratora, który wobec faktu że mamy od
                jakiegoś czasu nagonkę na pedofili - zezwala na
                rozpoczęcie ,,postępowania wyjasniającego w sprawie''. Skoro
                załatwiłes papier i zalegalizowałeś podpisem prokuratora planowaną
                prowokację- to już wiesz, że wszystko ma formalne pozory legalności.
                Dalej robisz tak...
              • alladyn-solar-batt Re: To juz wiem, ze nie chce Aster'a... 04.02.09, 13:21
                Wzywasz na komisariat złodziejaszka (kolegę i bywalca imprez u
                posiadacza kablówki) do złożenia wyjasnień w charakterze świadka,
                przy czym wzywany (pod rygorem kar za niestawiennictwo) nie wie o co
                chodzi. ponieważ jednak przepisy przewidują, że nalezy w wezwaniu
                podać ,,w jakiej sprawie'' to wpisujesz na wezwaniu numerek jaki
                nadano postepowaniu typu: 2DS 3876/09 (wtajemniczeni wiedzą, że taki
                numerek jest charakterystyczny dla ewidencji spraw w wydziałach
                dochodzeniowo-śledczych-stąd owo ,,DS'') przez co omijasz przepisy
                bo wzywany dale nie wie o co chodzi i tworzysz pozory legalności
                wezwania. Zamierzasz bowiem perzesłuchać złodziejaszka, aby go
                postraszyć wiedzą o jego włamach, ale obiecujesz mu że ,,na razie
                nie prowadzisz postepowania przeciwko niemu'' tylko chcesz aby
                powiedział kiedy i kto był na imprezie u posiadacza kablówki (od
                jest celem, ale potrzebujesz zgromadzić tzw. materiał dowodowy
                uprawdopodobniający tezę że posiadacz kablówki pobiera nielegalne
                treści. Starasz się o to aby doprowadzić do wydania przez
                prokuratora zody na przeszukanie lokalu)
              • alladyn-solar-batt Re: To juz wiem, ze nie chce Aster'a... 04.02.09, 13:36
                Wezwanego na komisariat złodziejaszka przesłuchujesz ,,w sprawie'',
                rozpoczynasz pisanie protokołu z jego wyjasnień, przy czym wpisujesz
                w formularz poczatkowo wyłącznie dane osobowie przesłuchiwanego i
                zadajesz mu kilka pytań - tak aby zorientował się, że jego kumple
                i ,,dobrzy obywatele'' doniesli Policji o dokonaniach złodziejaszka -
                ale padajacych odpowiedzi (o ile były bo zazwyczaj każdy z nich
                trzyma język za zębami) nie zapisujesz w otwartym uprzednio
                protokole. Nie zapisujesz, bo nie mozesz- przecież postepowanie nie
                toczy się w sprawie włamań, tylko chodzi o dosiegniecie posiadacza
                kablówki. Nagle zmieniasz się ze ,,złego gliny'' w dobrego glinę i
                mówisz złodziejaszkowi, że własciwie to nie musisz sie interesować
                jego przewinieniami ,,bo nik póki co skargi oficjalnie nie złozył'',
                ale (i tutaj przechodzisz do meritum)- wypytujesz kiedy była u
                posiadacza kablówki ostatnio impreza, kto na niej był etc. To co
                usłyszysz- skrzetnie zapisujesz w protokole. Masz w tem
                sposób ,,świadka'' na okoliczność ,,gdzie, kiedy i kto''. potem
                ustalasz adresy wskazanych przez złodziejaszka uczestników imprezy i
                przesłuchujeszich w podobnym trybie ,,w sprawie'' (bo przecież wobec
                nikogo nie masz jeszcze postaw do wszczęcia dochodzenia- zamiast
                prowadzenia postepowania wyjaśniającego ,,w sprawie''. Ale
                cierpliwości- dojdziemy i do zamiany postepowania ,,w sprawie'' na
                postepowanie ,,przeciwko'' czyli dochodzenie.
              • alladyn-solar-batt Re: To juz wiem, ze nie chce Aster'a... 04.02.09, 13:48
                Jest wysoce prawdopodobne, że ktoś z przesłuchiwanych ,,w sprawie''
                uczestników imprezki podpisze protokół (zwłaszcza po tym jak
                przesłuchujący znowu zablefuje, ze np. jest przesłuchiwany w zw. z
                podejrzeniem o gwałt na jednej z imprezowiczek- co jest jedynie
                wymysłem i manipulacja psychologiczną majacą zdezorientować
                przesłuchiwanego), że zabawa polegała m in. na słuchaniu muzyki z
                płyt i mp3-jek, że w nocy ,,ogladalismy film'' (tutaj koniecznie w
                protokole zapisuje się jaki aby potem własciciela lokalu przepytać
                skąd ma ten film). W ten sposób , policjant ma juz powody, aby
                przesłuchać właściciela/organizatora imprezki. Jego pyta się czy i
                jakie posiada filmy, skad je zwiał, gdzie kupił, jak zapłacił, ile
                kosztowały, każe się mu wymienić wszystkie posiadane filmy (bo
                wiadomo, że o czymś zapomni i któregoś nie wymieni, a to potem
                bedzie przydatne). Potem mówi się, że są zeznania uczestników
                imprezy i że policja wie co się działo i czym sie zajmowało bawiace
                się towarzystwo.
                • protoplex Re: To juz wiem, ze nie chce Aster'a... 04.02.09, 19:04
                  Ty sie zajmij lepiej pisaniem scenariuszy filmów kryminalnych :) buhahahahaha. Wszystko to wyjdzie przed sądem, zarówno to co w protokołach jak i w zeznaniach tych świadków przed sądem. Oni tam powiedzą jak ich przesłuchiwał policjant i sąd ze względu na "uchybienia w sprawie" wypuści wszystkich delikwentów do domu. A policjantem zajmie sie prokuratura za "przekroczenie uprawnień". Inna sprawa jak będzie prowadzone postępowanie w tej sprawie.
          • protoplex Oczywiście że pod publiczkę... 04.02.09, 12:36
            Im mniej mogą tym więcej krzyczą, bo ciekawe jak Aster będzie zdobywał te informacje. Z tego co wiem, tylko policja ma kompetencje żeby śledzić ruch w internecie i to w uzasadnionych przypadkach. To trochę tak jakby mi TPSA powiedziała, że jak będę przez telefon rozmawiał o Bin Ladenie, to mi odetną telefon. Skąd Aster będzie wiedział czy ja mam prawo ściągnąć daną treść chronioną prawem autorskim z internetu czy go nie mam. Bo załóżmy, że kupiłem sobie płytę kazika - mam paragon, ale oryginalny nośnik zgubiłem, albo się zniszczył. Wtedy jak najbardziej mam prawo ściągnąć tą płytę z internetu. Wszystko to krzyk pod publiczkę, zaczekamy na pierwsze odcięcia, których nie będzie.
            • alojzybombel666 Re: Oczywiście że pod publiczkę... 04.02.09, 12:55
              zadzwon do kogos w stanach, powiedz przez telefon bomba, bin laden, terroryzm, a
              masz 100% pewnosc, ze ta rozmowa zostanie zarejestrowana
              • protoplex Re: Oczywiście że pod publiczkę... 04.02.09, 14:28
                Owszem, w stanach takie numery są legalne, ale nie w Polsce.
        • 4krzych1 regulamin wprowadzili w życie z datą wsteczną!!! 04.02.09, 09:10
          miłujący prawo Aster "wprowadził w życie" te regulaminy z datą 1
          stycznia 2009, a przesyła je do akceptacji abonentom na przełomie
          stycznia i lutego 2009, czyli abonenci podlegali nowym jakże
          jednostronnym i rygorystycznym regulacjom w zupełnej nieświadomości
          ich funkcjonowania!!!
        • lahdaan Jak nie P2P to maile 04.02.09, 11:38
          Pliki można "ubrać w maile" i kto wtedy odważy się na kontrolę? Wszystko da się
          ominąć.
          • protoplex Re: Jak nie P2P to maile 04.02.09, 12:55
            jak nie maile to rapidshare - z tym się nie da walczyć w ten sposób.
      • alladyn-solar-batt Re: Pirat do sieci nie zajrzy 04.02.09, 12:48
        1. To prawda. Ta czynność mogłaby zostać oceniona iz była nielegalną
        dopiero po tym, jak dowiedziono by, ze pobierający mił zapłacić (że
        był zobowiazany)i nie zapłacił należności. Widywana w mediach
        retoryka o rzekomej nielegalności sciagania to tyle somo warte ,,G''
        co tzw.prognozy ekonomistów (w tym niby-speców zbanków)o swiatowym
        rynku i ekonomii jakie kolportowane były w 2007 roku przez media. I
        co? nagle mamt kryzys...
        2. Dokładnie- zgadzam się. I jestem w stanie na podstawie
        Konstytucji RP przeprowadzić ten dowód przed Sądem. Gdyby ktoś pytał.
    • top80 Widać Aster ma za dużo klientów... 04.02.09, 07:17
      Widać Aster ma za dużo klientów... Przypominam, iż w ciągu 3 miesięcy można
      odejść z Aster bez ponoszenia żadnych kar umownych (w związku ze zmianą
      regulaminu). A zatem do dzieła
      • kola Internauto, zanim Aster odetnie Cię od seci.. 04.02.09, 07:24
        ..Ty odetnij się od Astra - rynek dostawców internetowych jest duży a pajacom na
        pasku korporacyjnych złodziei cha w de.
      • kosmosiki Niekoniecznie, oraz... 04.02.09, 11:11
        > Widać Aster ma za dużo klientów...

        Niekoniecznie. Tzn. jedno jest pewne - nie łudźmy się, że Aster działa tutaj z
        pobudek altruistycznych i tak są przejęci poszanowaniem dla prawa autorskiego.
        Przyczyny takiego postępowania są prawdopodobnie bardziej prozaiczne -
        zarządzanie pojemnością. Sieć taka jaką administruje Aster ma określoną
        pojemność, która to pojemność pozwala na obsłużenie danej liczby klientów. Z
        punktu widzenia Aster bardziej opłaca im się mieć 10 klientów, którzy nic nie
        robią tylko gadają na GG (czyli wysycają pojemność sieci w stopniu niskim, a
        płacą tyle samo) niż jednego, który 24/7/365 wysyca łącze w 100%.

        Druga sprawa to znając podejście firm tego typu do klienta to pewnie będzie to
        działało na zasadzie tłumaczenia się, że się nie jest wielbłądem. W przypadku
        gdy używam np. Bittorenta - z trackerem komunikuje się via TLS/SSL, komunikację
        P2P wymagam szyfrowanej - nie łączę się z nieszyfrującymi peerami to jest
        NIEMOŻLIWE określenie co ja faktycznie ściągam - czy jest to plik, który
        pobieram legalnie, czy nie. Że coś pobieram i że przez Bittorent to będzie można
        określić na podstawie charakterystyki połączeń i adresu trackera. No ale
        przecież Aster nie zastrzega, że zabrania używania Bittorenta.

        W związku z tym przy zachowaniu odpowiednich środków Aster nie ma technicznych
        ani legalnych możliwości zweryfikowania czy to co pobieram jest legalne z punktu
        widzenia praw autorskich czy nie jest.
        • goborrr Re: Niekoniecznie, oraz... 04.02.09, 11:24
          mylisz pojemność z przepustowością... sieć w sensie infrastruktury to nie
          pamięć, nie ma pojemności...

          wątpię, żeby aster musiał "zarządzać przepustowością", ponieważ każdy provider
          ma to bardziej lub mniej w d..ie - co go obchodzi co się dzieje na łączach ? nie
          ma przecież czegoś takiego jak gwarantowany transfer minimalny, więc na serwerze
          rezerwuje się % przepustowości dla klientów i tyle... niech sobie robią co chcą.

          aster nie ma możliwości weryfikacji danych, ale ma możliwość odcięcia Cię od
          sieci pod byle pozorem - co wtedy ? pójdziesz do Sądu udowadniać, że nie jesteś
          wielbłądem?
          • kosmosiki Re: Niekoniecznie, oraz... 04.02.09, 12:00
            > mylisz pojemność z przepustowością... sieć w sensie
            > infrastruktury to nie pamięć, nie ma pojemności...

            Niczego nie mylę. Sieć jako ogólnie usługa posiada swoją pojemność. O
            przepustowości to możemy mówić w przypadku konkretnego pojedynczego łącza czy trasy.

            > wątpię, żeby aster musiał "zarządzać przepustowością",
            > ponieważ każdy provider ma to bardziej lub mniej w d..ie

            Ta szczególnie taki, który oferuje SLA. Strasznie bredzisz.

            > - co go obchodzi co się dzieje na łączach ?

            No to, że jak nie zapeeni warunków SLA to nie zarobi.

            > nie ma przecież czegoś takiego jak gwarantowany transfer
            > minimalny,

            Dla usług konsumenckich nie ma, ale ta sama sieć służy również do świadczenia
            usług biznesowych ze SLA. Chyba, nie sądzisz, że Aster posiada dwie oddzielne
            sieci - jedną dla konsumenckich, drugą dla biznesowych? To byłoby totalnie bez
            sensu z punktu widzenia zarządzania i ogólnie ekonomicznego.

            > więc na serwerze rezerwuje się % przepustowości dla
            > klientów i tyle... niech sobie robią co chcą

            Raczej serwery nie mają tu wiele do czynienia, prędzej specjalizowany sprzęt
            sieciowy.

            > aster nie ma możliwości weryfikacji danych, ale ma
            > możliwość odcięcia Cię od sieci pod byle pozorem -
            > co wtedy ? pójdziesz do Sądu udowadniać, że nie jesteś
            > wielbłądem?

            Do sądu w ostateczności, wiesz po drodze do sądu można zawsze zwrócić się z
            pismem o wyjaśnienia i ogólnie ich gnębić. Umowa nie może być niezgodna z prawem.
    • plastus82 Jak to sie ma do tajemnicy korespondencji? 04.02.09, 07:18
      Czy mozna bezkarnie kontrolowac ruch w sieci i przegladac to co ja czy
      ktokolwiek inny wysyla/odbiera? Przeciez to pogwalcenie prawa do prywatnosci.
      Nie mozna lapac przestepcow przestepczymi metodami!!!
      • cloclo80 Re: Jak to sie ma do tajemnicy korespondencji? 04.02.09, 09:55
        Pogański kraj, pogańskie obyczaje.
      • mantero Czy nikt nie zauważa, że precedens stworzyła TPsa? 04.02.09, 10:48
        O tym, że w Polsce można bezkarnie kontrolować ruch w sieci pokazuje TePsa od połowy grudnia. Wprowadziła blackholing i jeszcze bezczelnie tłumaczy, że obligują ją do tego przepisy (a to g...o prawda). Co prawda jeszcze nie kontrolują co kto wysyła/odbiera, a robi to w ramach sieci szkieletowej, ale mimo wszystko blokują wszystkim dostęp do określonych adresów IP. Teraz to niby tylko adresy związane ze spamem/phishingiem i robi to automat, ale droga bliska do zablokowania np trackerów czy innych "niepożądanych" adresów.
        Aster poszedł dalej, bo pewnie zobaczyli, że z nikt nie zrobił zadymy TP za swoje działania. A prasa i ciemny lud jeszcze daje sobie wmówić, że tego wszystkiego wymaga prawo.
    • panmisiek Re: Pirat do sieci nie zajrzy 04.02.09, 07:23
      ale za decyzja astera nie stoi zadna troska o prawa autorskie tylko
      czysta ekonomia - boja sie, ze przepustowosc sieci okaze sie juz
      wkrotce niewystarczajaca, a to glownie ze wzgledu na ruch P2P
      (wedlug statystyk kilka procent uzytkownikow generuje kilkadziesiat
      procent ruchu w sieci). W tej sytuacji mozna zrobic wiele, ale
      odcinanie od netu to najglupszy z mozliwych ruchow. Szkoda, ze
      gazeta pokazuje sprawe tak jednostronnie. Z drugiej strony rowniez
      przemysl rozrywkowy szuka alternatywnych sposobow, jak na przyklad
      darmowy kontent opatrzony reklamami. Ale najlatwiej odciac,
      zablokowac i zwalic wszystko na piractwo (ewentualnie na kryzys:) ).
      • maruda.r Re: Pirat do sieci nie zajrzy 04.02.09, 07:52
        panmisiek napisał:

        > ale za decyzja astera nie stoi zadna troska o prawa autorskie tylko
        > czysta ekonomia

        ******************************

        Z tą czystą ekonomią też tak nie jest. Dla zwykłego użytkowania 1Mb w
        zupełności wystarczy. Co więc Aster ma zamiar sprzedawać?

        Liczenia na to, że odcięty pirat pójdzie do sklepu lub wypożyczalni jest skrajną
        naiwnością. Pójdzie do kumpla z przenośnym dyskiem i zgra to samo.

        • nroht Re: Pirat do sieci nie zajrzy 04.02.09, 08:53
          > Dla zwykłego użytkowania 1Mb w
          > zupełności wystarczy.

          taaa 640kB też...
          • szalony.waryjot Bez kozery powiem 04.02.09, 09:08
            56,6 kb powinno wystarczyć każdemu do oglądania stron www i
            odbierania poczty. I taką prędkość docelową zamierza dać Aster. Bo
            to panie te piraty wezmą i będą piratować, a ci bardziej zwyrodniali
            i zboczeni będą oglądać filmy i muzykę na ipla. I sobie obejrzą taki
            Świat wg Kiepskich albo Włatców Móch bez reklam a to dopiero jest
            piracenie...
          • yanoosh111 Re: Pirat do sieci nie zajrzy 04.02.09, 09:15
            nroht napisał:

            > taaa 640kB też...

            ... gdzieś to już słyszałem :D :D :D


            ------------------
            Co tu wymagać od wołu jak to tylko góra mięsa ? :/
            • dx7 Re: Pirat do sieci nie zajrzy 04.02.09, 09:30
              > ... gdzieś to już słyszałem :D :D :D

              Ja też - słyszałem to od dziesiątek ludzi, którzy nabrali się na plotkę, że to
              powiedział B. G.
              • nroht Re: Pirat do sieci nie zajrzy 04.02.09, 09:33
                co nie zmienia faktu, że doskonale pokazuje głupotę twierdzeń, że 1Mb/s
                wystarczy każdemu.
                • maruda.r Re: Pirat do sieci nie zajrzy 04.02.09, 10:11
                  nroht napisał:

                  > co nie zmienia faktu, że doskonale pokazuje głupotę twierdzeń, że 1Mb/s
                  > wystarczy każdemu.

                  **************************

                  A po odjęciu p2p nie wystarczy?

                  • hoppke Re: Pirat do sieci nie zajrzy 04.02.09, 10:27
                    > > co nie zmienia faktu, że doskonale pokazuje głupotę twierdzeń, że 1Mb/s
                    > > wystarczy każdemu.
                    >
                    > A po odjęciu p2p nie wystarczy?

                    Oglądanie youtuba, uploadowanie zdjęć czy choćby ściąganie aktualizacji stałoby
                    się bardzo bolesne. Że nie wspomnę o ludziach kupujących muzykę czy gry przez sieć.
                    • dc99 To są właśnie multimedia. 04.02.09, 10:43
                      > Oglądanie youtuba, uploadowanie zdjęć czy choćby ściąganie
                      > aktualizacji stałoby się bardzo bolesne. Że nie wspomnę o ludziach
                      > kupujących muzykę czy gry przez sieć.

                      Całą aktualizację Windows, ściąganie sterowników, instalację aplikacji typu
                      acroread, itp, itd da się bezboleśnie zrobić nawet przez EDGE'a, nie naruszając
                      nawet specjalnie limitu. Jedynym wyjątkiem są Service Packi.

                      Cała reszta wymienionych podpada pod kategorię "multimedia". Ciekawe ilu
                      znajomych ZAPŁACIŁOBY za szybsze łącze gdyby jedyną korzyścią z niego była youtuba?

                      Nawiasem mówiąc do kupowania muzyki (nie filmów!) w ilościach detalicznych też
                      żadne obłędne prędkości nie są potrzebne. Typowy mp3 czy flac raczej gigabajtów
                      nie zajmuje, no chyba że kupuje się 10 płyt dziennie.
                      • tymon99 Re: To są właśnie multimedia. 04.02.09, 11:03
                        nie wszystkie systemy operacyjne są aktualizowane tak rzadko i w tak niewielkim
                        stopniu jak windows.
                        • dc99 Linux też nie wymaga mega/giga/terabitów 04.02.09, 11:20
                          > nie wszystkie systemy operacyjne są aktualizowane tak rzadko i w tak >
                          niewielkim stopniu jak windows.

                          Dystrybucje Linuxa typu "stable" (używając nazwenictwa Debianowskiego) również
                          nie wymagają gigabajtów do aktualizacji, więc również da się je bezproblemowo
                          aktualizować bez megabitowych łącz. Oczywiście jeżeli używasz "testing" czy
                          "unstable" to możesz mieć i kilkaset mega dziennie do ściągnięcia, ale odpowiedz
                          sobie na pytanie: Czy ZAPŁACIŁBYŚ za szybsze łącze tylko dlatego żeby mieć
                          "testing"? Tak samo: Czy ZAPŁACIŁBYŚ za szybsze łącze tylko dlatego żeby móc
                          ściągać bety Windows 7?
                          • hoppke Re: Linux też nie wymaga mega/giga/terabitów 04.02.09, 12:05
                            > Czy ZAPŁACIŁBYŚ za szybsze łącze tylko dlatego żeby mieć
                            > "testing"? Tak samo: Czy ZAPŁACIŁBYŚ za szybsze łącze tylko dlatego żeby móc
                            > ściągać bety Windows 7?

                            Oczywiście. Ja płacę za szybsze łącze głównie po to, by mi się obrazki na
                            stronach szybciej ładowały.
                            • dc99 Faktycznie, zapomniałem o pornografii 04.02.09, 18:10
                              > Oczywiście. Ja płacę za szybsze łącze głównie po to, by mi się
                              > obrazki na stronach szybciej ładowały.

                              No tak, zapomniałem o hurtowym przeglądaniu pornografii. Do tego faktycznie
                              potrzebne jest szybsze łącze. Bo nasze klasy i youtuby większość przegląda w
                              pracy a nie kupuje do nich prywatnych łączy, więc one po teoretycznym usunięciu
                              p2p popytu na łącza nie wygenerują.
                              • hoppke Re: Faktycznie, zapomniałem o pornografii 05.02.09, 13:09
                                > > Oczywiście. Ja płacę za szybsze łącze głównie po to, by mi się
                                > > obrazki na stronach szybciej ładowały.
                                >
                                > No tak, zapomniałem o hurtowym przeglądaniu pornografii. Do tego
                                faktycznie
                                > potrzebne jest szybsze łącze.

                                Może będzie to dla Ciebie zaskoczeniem, ale "obrazki na stronach" nie
                                są równoznaczne z porno. No ale każdy ocenia wg. swojej miarki...
                          • tymon99 Re: Linux też nie wymaga mega/giga/terabitów 04.02.09, 16:49
                            jak to: czy zapłaciłbym? przecież już płacę..
                      • hoppke Re: To są właśnie multimedia. 04.02.09, 12:01
                        Może jestem dziwny, ale płacę za "nieco szybsze" łącze po prostu po to, by mi
                        się strony internetowe jak najszybciej ładowały.

                        BTW, osobiście uważam, że akurat piracenie jest chyba dość niskim priorytetem
                        przy wybieraniu szybkości łącza. Ludzi zwykle najbardziej irytuje powolność
                        maszyny w zastosowaniach interaktywnych, podczas gdy p2p i tak często uruchamia
                        się na noc/przy wychodzeniu do pracy, bo zapycha łącze niemiłosiernie.

                        Dla mnie w każdym razie dużo ważniejsza jest responsywność przeglądarki przy
                        uruchamianiu gmaila, ładowaniu zawartości sklepu internetowego czy przeglądaniu
                        czyjejś galerii na flickerze niż to, czy mi się jakiś torrent będzie ściągał
                        dwa, czy cztery dni.

                        Myślę, że szybkość działania p2p jest jakimś kryterium, ale są ważniejsze
                • dc99 Spokojnie wystarczy 256 kb/s 04.02.09, 10:11
                  > co nie zmienia faktu, że doskonale pokazuje głupotę twierdzeń, że
                  > 1Mb/s wystarczy każdemu.

                  Co nie zmienia faktu że dla większości ludzi z konieczności wystarczające
                  okazuje się marne plus minus 200 kbit/ów które realnie w Polsce zapewniają
                  komórkowcy. Nawet z limitem! Różnicy powyżej 512kb/s-1Mb/s przy typowym
                  korzystaniu z internetu w zasadzie już nie zauważa się oprócz benchmarków.

                  Większe prędkości potrzebne są TYLKO i WYŁĄCZNIE do ściągania multimediów, więc
                  odcinanie piratów skasuje jedyny powód dla którego ktokolwiek prywatnie kupuje
                  dostęp szerokopasmowy :) :) :) Pogratulować pomysłu na likwidację własnego rynku
                  :) :) :)
                  • oll3 Re: Spokojnie wystarczy 256 kb/s 04.02.09, 11:07
                    Nie wyobrażam sobie instalacji systemu na łączu Mb. Teraz mam 10 Mb i instalacja
                    trwa okolo 30 min na 1 Mb trwała by około 4h. Używam Debiana instaluje z
                    net-install. Często pobieram spore pliki z netu, korzystam z serwerów ftp, nie
                    są to pliki objęte żadnym prawem autorskim. Nie mów mi proszę, że wystarczyło by
                    mi łącze 1Mb.
                    • dc99 Re: Spokojnie wystarczy 256 kb/s 04.02.09, 11:43
                      > Nie wyobrażam sobie instalacji systemu na łączu Mb. Teraz mam 10
                      > Mb i instalacja trwa okolo 30 min na 1 Mb trwała by około 4h.
                      > Używam Debiana instaluje z net-install. Często pobieram spore
                      > pliki z netu, korzystam z serwerów ftp, nie są to pliki objęte
                      > żadnym prawem autorskim. Nie mów mi proszę, że wystarczyło by mi
                      > łącze 1Mb.

                      Tak się składa że co najmniej kilkadziesiąt razy instalowałem Debiana "testing"
                      z net-install na DSL'u najpierw 512Kb/s, potem 1Mb/s i ani instalacja ani
                      upgrade'u nie sprawiały żadnych problemów. Co Ci niby przeszkadza że instalacja
                      trwa 2-3 godziny? Siedzisz w tym czasie przy kompie, gryziesz paznokcie i gapisz
                      się w postępy instalacji? Instalujesz system co miesiąc czy może instalujesz
                      system godzinę przez prezentacją w firmie/na egzaminie? "Duże pliki" które
                      pobierasz to oczywiście domyślam się że multimedia.

                      Do normalnego i w miarę wygodnego używania netu spokojnie wystarcza
                      512Kb/s-1Mb/s, a jak ktoś musi to i 128Kb/s-256Kb/s (sieci GSM) też da się
                      znieść nie kląc przy tym jak bosman w czasie burzy. Większe prędkości typowemu
                      użytkownikowi intenetu i TYPOWEMU NABYWCY usług szerokopasmowych są potrzebne
                      TYLKO i WYŁĄCZNIE do ściągania multimediów.
                      • hoppke Re: Spokojnie wystarczy 256 kb/s 04.02.09, 12:05
                        > Większe prędkości typowemu
                        > użytkownikowi intenetu i TYPOWEMU NABYWCY usług szerokopasmowych są potrzebne
                        > TYLKO i WYŁĄCZNIE do ściągania multimediów.

                        Większość użytkowników używa pluginu flasha.
                        Multimedia są standardem nawet na stronach internetowych. TYPOWY NABYWCA
                        potrzebuje MULTIMEDIÓW tak samo, jak potrzebuje np. EMAILA. Choćby po to, by
                        sobie po NK połazić i galerie znajomych oglądać, bez czekania 5s na załadowanie
                        pojedynczej fotki.
                        • syn_jana A gaming? 04.02.09, 16:14
                          Nie zapominajmy o online'owym gamingu, który wbrew pokutującej opinii nie jest
                          już domeną 12-latków, za których łącze i tak płacą rodzice.
                          • dc99 Re: A gaming? 04.02.09, 18:40
                            > Nie zapominajmy o online'owym gamingu

                            Do gamingu nie potrzeba nie wiadomo jakich przepustowości tylko niskiego
                            opóźnienia (populanie pingu). Jedno z drugim nie jest bezpośrednio powiązane.
                            • hoppke Re: A gaming? 05.02.09, 13:12
                              > Do gamingu nie potrzeba nie wiadomo jakich przepustowości tylko
                              niskiego
                              > opóźnienia (populanie pingu).

                              Ja tam bym nie chciał używać Steama czy voipa (to też część gamingu
                              przecież) na 1Mbicie...
                        • dc99 Re: Spokojnie wystarczy 256 kb/s 04.02.09, 18:33
                          > Większość użytkowników używa pluginu flasha.

                          I co z tego? Do ładowania jpegów z www też nie potrzeba megabitów. No chyba że
                          twórca strony to debil i wrzuca jpegi 12 Mpix w jakości "super fine". Jak ktoś
                          chce to napisze stronę tak że na 10Gb/s też będzie chodzić jak żółw.

                          > TYPOWY NABYWCA potrzebuje MULTIMEDIÓW tak samo, jak potrzebuje np. > EMAILA.

                          Ale nie potrzebuje łącz mogących wymieniać gigabajty dziennie. To jest potrzebne
                          tylko i wyłącznie do filmów.

                          > Choćby po to, by sobie po NK połazić i galerie znajomych oglądać, > bez
                          czekania 5s na załadowanie pojedynczej fotki.

                          Po NK większość chodzi w pracy a nie w domu, więc łącza prywatne nie mają tu nic
                          do rzeczy.
                          • hoppke Re: Spokojnie wystarczy 256 kb/s 05.02.09, 15:49
                            > Ale nie potrzebuje łącz mogących wymieniać gigabajty dziennie. To
                            jest potrzebne
                            > tylko i wyłącznie do filmów.

                            Wszystko zalezy od tego, jak szybko sie nudzisz czekajac az operacja
                            sie zakonczy. Sa ludzie, ktorzy lubia jezdzic z predkoscia 60km/h (i
                            mozna z taka predkoscia nawet miedzy miastami podrozowac), ale to nie
                            znaczy, ze ludzie ktorzy chca po drodze krajowej jechac 120km/h sa
                            jacys dziwni.

                            Chyba myslisz troche jak nalogowy pirat
                • em_obywatel Wiesz, musi być "killer app" 04.02.09, 10:19
                  Wiesz, musi być "killer app". Do tej pory to bylo eMule i torrenty. Czemu UMTS
                  nie jest taki popularny jak przewidywano na poczatku? Bo dlugo nie bylo "killer
                  app" dla mobilnego internetu.
      • jaqbek2 Re: Pirat do sieci nie zajrzy 04.02.09, 10:46
        Co do przepustowości sieci, to są narzędzia do kontroli pasma przydzielanemu
        użytkownikowi. No ale jeśli ktoś projektując sieć zakładał x użytkowników przy
        30% wykorzystaniu łącz, użytkowników wepchnął 2x, a wykorzystanie łącz sięga
        ponad 50%, to czyj to problem?
        Piszą o problemie P2P. Osobiście używam torrentów do pobierania i udostępniania
        filmów, tyle,że są to filmy ... nagrywane z TV. Czy zatem Aster będzie
        sprawdzał, kto co ściąga, czy z góry założy, że jak ktoś generuje ruch na
        portach wykorzystywanych przez P2P, to pirat?
        Kiedyś korzystałem z Astera, bo nie miałem innego wyjścia. Strasznie drogi.
        • hoppke Re: Pirat do sieci nie zajrzy 04.02.09, 12:14
          To się nazywa "overselling" i jest standardową praktyką providerów. Zakładają,
          że z ich usług będzie w jednym momencie korzystało maks. 80% użytkowników, i że
          łącza przez 80% czasu będą niewykorzystane. Gdyby wszyscy zaczęli domagać się
          tego za co płacą (nielimitowanego dostępu 24/7), to infrastruktura techniczna by
          się załamała. To jak z ubezpieczycielem albo bankiem
          • honecker32 Re: Pirat do sieci nie zajrzy 04.02.09, 13:28
            A co klienta obchodzą problemy dostawcy. Zwisa mi czy dobrze obliczyli
            "overselling" i czy ich sprzęt jest z górnej półki.
            To za co płace ma być i koniec, jak oni to zrobią nie obchodzi mnie.
    • honkers Pirat do sieci nie zajrzy 04.02.09, 07:32
      A co z Rosją, Koreą Płn., Iranem itd itp... czy ci co tak pilnie
      chcą waczyć z piratami zainteresowali się tymi krajami i tym że
      prawie każda strona piracka kończy się na .ru ?
    • nroht Pirat do sieci nie zajrzy 04.02.09, 07:32
      barany z aster nie wiedzą, że w Polsce pobieranie nie jest zabronione, a nie
      wolno udostępniać/dystrybuować?
    • 88i88 Pirat do sieci nie zajrzy 04.02.09, 07:49
      Aster = inwigilacja. Należałoby zgłosić działalność firmy Aster do
      prokuratury.Skoro wie,komu wysłać ostrzeżenie ,to oznacza,że szpieguje swoich
      klientów. Że działa program P2P ? To nie jest nielegalne! Może użytkownik
      udostępnia dystrybucję linuxa lub rozsyła znajomym film z imienin u cioci !
      Nie może dostawca narzędzi mówić użytkownikom co mają z nimi robić!
      Czy dostawca młotków zabiera je tym ,co walą się nimi w palec,zamiast w gwoździa?
      Jakim prawem prywatna firma zajmuje sie czymś (stwierdzenie przestępstwa) do
      czego są powołane NIEZAWISŁE Sądy ?
      A może po prostu dali takiego NIUSA bo ich kiepskawa sieć jest zbyt obciążona ?
      • maruda.r Re: Pirat do sieci nie zajrzy 04.02.09, 07:54

        88i88 napisał:

        Że działa program P2P ? To nie jest nielegalne! Może użytkownik
        > udostępnia dystrybucję linuxa lub rozsyła znajomym film z imienin u cioci !

        *********************************

        Wielu legalnych producentów zachęca do pobierania programów właśnie z p2p.

        • goborrr Re: Pirat do sieci nie zajrzy 04.02.09, 11:31
          bo paradoksalnie p2p odciąża globalną sieć :)
        • alek06 Re: Pirat do sieci nie zajrzy 26.11.09, 11:20
          A jesli juz ten pirat zajrzy do sieci to byc moze czeka na niego
          taka niemiła niespodzianka
          oni-nielegalni.pl
      • extrafresh ... 04.02.09, 07:56
        A skąd Aster wie co ktoś ściąga/wysyła?

        Skąd wie, że np. plik jas_fasola.avi, czy dev-xyz.rar to coś 'nielegalnego'?
    • dryhas Jakie straty? 04.02.09, 07:58
      Zawsze przy dyskusji o ściąganiu muzyki z internetu jest mowa o
      stratach przemysłu muzycznego.Jak można stracić coś czego się nigdy
      nie miało?Bardzo mały odsetek ludzi będzie leciał do sklepu po
      płytę,kiedy odetną go od sieci.Mam około 600 oryginalnych płyt CD i
      tyle samo winyli.Ściągam muzę z ruskich stron i jak mi się coś
      spodoba kupuję na eBayu oryginał,jak mi się nie podoba kasuję,jak
      średnio podoba zostawiam ale oryginału nie kupię.Dzięki temu,że
      ściągam z sieci muzę przemysł muzyczny ma zyski.
      • ant777 Re: Jakie straty? 04.02.09, 08:21
        Jak nie było internetu polowałem na muzykę w radiu. Pełen gotowości
        czekałem na listę przebojów programu III. I dostawałem szału jak się
        Niedźwiecki odezwał w trakcie piosenki. Jak nie szło nagrać z radia
        to szedłem do kumpla, który miał nagranie. Teraz móglbym robić to
        samo przez program obsługujący radio internetowe. I co wtedy drogi
        dostawco internetu?

        A przemysł muzyczny jest wściekły bo nie robią już takich bajecznych
        fortun. Kiedyś oglądałem program tv dotyczący ściągania muzyki z
        netu. Jeden gość sam przyznał że przemysł sam jest sobie winien, bo
        panowie poszli na ilość. Zrobili dwie, góra trzy dobre piosenki a
        resztę płyty zapychali shitem. Ludzie kupowali płytę ale byli
        rozczarowni bo korzystali tylko z 1-3 utworów. A za tydzień, dwa
        przemysł wypuszczał kolejną "cudowną" płytę.
        • r45h Re: Jakie straty? 04.02.09, 08:36
          zgadzam się w pełni. Po pierwsze - firmy fonograficzne mówią o olbrzymich
          stratac, które ponoszą błędnie zakładając, że jeśli nie będzie ściągania muzyki
          z sieci to ludzie będą kupować płyty. Wnioskują, że bardzo duzy procent osób,
          które obecnie ściągają muzykę z internetu będzie kupowało oryginały. Jest to
          błąd w myśleniu! Jeśli obecnie nie kupują to jak nie będą mogli ściągać to też
          nie będą kupowć.

          Po drugie - jak dochodzi do tego, że jakiś wykonawca staje się niesamowicie
          popularny? Po prostu jego utwory ściągane są z sieci, a potem ludzie przychodzą
          na koncerty, bo znają całe płyty! Wielu wykonawców samemu "wpuściło" swoje płyty
          do sieci P2P jeszcze przed premierą, właśnie po to aby odnieść większy sukces.

          Najśmieszniejsze jest to, że większość osób które ściągają, robią to po to, bo
          nie chce im się iśc np do Empiku przesłuchać płytę. Ściągną, przesłuchają, jak
          to jest jakiś badziew to i tak nie kupią.

          Wielkie firmy zapominają o tym, że większość tkzw. strat jest generowanych przez
          nastolatków, którzy i tak nie mają własnych pieniędzy więc i tak im kabzy nie
          nabiją. Gorzej, produkty nie będą już tak popularne bo nie będzie o nich
          szerokiej wiedzy, właśnie z P2P.

          Co do filmów to mam pytanie, jak to się dzieje, że idąc do kina mam do
          obejrzenia 20 minut reklam przed seansem pomimo iż płacę 25 zł za bilet?!
          • maruda.r Re: Jakie straty? 04.02.09, 09:01
            r45h napisał:

            > Co do filmów to mam pytanie, jak to się dzieje, że idąc do kina mam do
            > obejrzenia 20 minut reklam przed seansem pomimo iż płacę 25 zł za bilet?!

            *************************

            To samo z wieloma płytami dvd z wypożyczalni. Nie dość, że płacisz, to jeszcze
            musisz obejrzeć reklamy.

            • em_obywatel I jeszcze jedno, jak koncerny traca pieniadze 04.02.09, 10:24
              I jeszcze jedno, jak koncerny traca pieniadze na albumach ktore juz przestali
              wydawac? Sciagne sobie album U2 z wczesnych lat 90-tych ktorego juz nie mozna
              dostac w sklepach muzycznych i co? Uwazam, ze po roku od zaprzestania
              dystrybucji danego albumu powinien on byc dozwolony do dowolnego rozpowszechniania.
              • tanczacy.z.myslami Re: I jeszcze jedno, jak koncerny traca pieniadze 04.02.09, 11:32
                em_obywatel napisał:

                > Uwazam, ze po roku od zaprzestania
                > dystrybucji danego albumu powinien on byc dozwolony do dowolnego rozpowszechnia
                > nia.

                Ale taki np. Pink Floyd czy inni bitelsi sprzedają się nadal chyba już od prawie pół wieku; to kiedy niby mają zaprzestać dystrybucji? :)
          • ebeb1 Re: Jakie straty? 04.02.09, 10:50
            "Co do filmów to mam pytanie, jak to się dzieje, że idąc do kina mam do
            obejrzenia 20 minut reklam przed seansem pomimo iż płacę 25 zł za bilet?!"
            Bo płacisz właśnie za reklamę, a film dostajesz już gratis.

            Rozmawiałem kiedyś z jednym z liderów bardzo znanego polskiego zespołu i na moje
            pytanie ; dlaczego ich płyty muszą być takie drogie, usłyszałem odpowiedź, ze
            nijak to się ma do ich zarobków, natomiast ich dystrybutorzy tacy jak np. Sony
            Music Polska nie są zainteresowani 100 procentowym zarobkiem, ich interesuje 200
            a czasami nawet 300 procent, bo dystrybucja wymaga dużych nakładów finansowych.
            Tak naprawdę to bzdura, przyzwyczaili oni społeczeństwo do tego że, płyta CD
            musi być droga, bo jak wytłumaczyć takie zjawisko gdy stara płyta Sex Pistols,
            gdzie prawa autorskie dawno wygasły kosztuje nadal 50 zł???
      • mantero Bezczelne kłamstwo a nie straty 04.02.09, 11:08
        Dokładnie. Te "straty" to największa ściema XXI wieku, jeszcze do tego bezmyślnie powielana przez dziennikarzy. Czy zyski producentów filmowych, muzycznych czy też gier w ciągu ostatnich np. 10 lat zmalały czy wzrosły?? Jeśli piractwo przynosi takie gigantyczne straty, to wszyscy powinni byli zbankrutować już całe lata temu.
        A tak się jakoś nie dzieje. Hitowe filmy czy seriale przynoszą gigantyczne pieniądze, gry również. Czy "Piraci z Karaibów", kolejne "Gwiezdne Wojny" albo "Zagubieni" czy "GTA IV" nie przyniosły ogromnych zysków?? A przecież są piracone na potęgę.
        Kto ma pójść do kina czy kupić oryginał i tak to zrobi, jeśli wie że jest tego wart.
        Inna sprawa, że często p2p do jedyny dostęp w naszym kraju lub regionie do wielu treści, np najnowszych seriali czy filmów w wysokiej rozdzielczości. Jak mam to oglądać legalnie, jeśli sam producent czy dystrybutor ma mnie jako klienta w głęboko w poważaniu????
        • leszlong Re: Bezczelne kłamstwo a nie straty 04.02.09, 13:04
          Wkrótce każdy, kto nie kupi legalnej kopii filmu bądź albumu muzyki to będzie
          piratem, niezależnie od tego, czy faktycznie udostępnia je czy nie.
          A ponadto, jak można mówić o stratach w przypadku starych filmów czy muzyki z
          PRL-u, kiedy to państwo dawało pieniądze. Państwo czyli obywatele. Tu są dopiero
          jaja.
    • niepokorny666 Pirat do sieci nie zajrzy 04.02.09, 08:01
      To Aster splajtuje.
      Strzelaja soie w kolano tym ruchem, wiadomo, że każdy coś ściaga.
    • kakens Re: Pirat do sieci nie zajrzy 04.02.09, 08:17
      Wychodzi na to, że Aster inwigiluje swoich użytkowników. Dobrą sobie reklamę
      zrobili. Już wiem, żeby trzymać się od tej firmy z daleka.

      BTW. skąd wiedzą co zawierają ściągane archiwa? Np jeśli są szyfrowane?
    • tomrutko Ale durnota 04.02.09, 08:18
      Przecież jak komuś odetną to od razu wylądują w sądzie bo bez prawomocnego
      wyroku sądu nie można stwierdzić czy ktoś jest piratem czy nie. Już Tele2 we
      Włoszech próbowało ograniczać ruch P2P i im sąd dowalił karę.

      Poza tym w Polsce to zawsze muszą być bardziej święci od papieża( choć to teraz
      nie trudno jak się zbratał z lefebrystami i propagatorami nazizmu). Jeśli
      największe piractwo jest w USA a większość filmów jest produkowana w USA to jak
      tam ograniczą piractwo to my możemy takie same zasady przyjąć w PL. Ale najpierw
      niech posprzątają na własnym podwórku a potem się do innych dowalają.
      • pompywilden Konkurencja? 04.02.09, 08:27

        U mnie na osiedlu mam do wyboru: Aster, UPC, Supermedia, TPSA, Netia i ew. GSMy.

        Niech sobie odcinają.

        Gałąź, na której siedzą...
    • giuseppe53 czy Poczta Polska przestanie mnie obsługiwać za 04.02.09, 08:31
      to, że kolega mi podesłał skopiowanego CD lub kasetę z muzyka?
      Albo co gorzej, ja go o tę przysługę poprosiłem?
    • yild Pirat do sieci nie zajrzy 04.02.09, 08:40
      i oni mysla ze jak ktos nie bedzie mogl sciagnac to kupi... rofl

      btw jaka jest roznica miedzy przemyslem muzycznym a fonograficznym :P
    • mexican Dziwne posuniecie 04.02.09, 08:42
      Jeżeli inni tego nie zrobią to Aster jest utopiony ... sam przenosze sie do
      UPC lub innego operatora. Nie chodzi o to że ściagam tylko o to, że firma
      Aster sprawdza jakie tresci (skąd wiadomo, że to film a nie np. zdjęcia nie
      objęte prawem autorskim) przechodzą przez mój komputer. W sumie też to mogą
      sprawdzać moją pocztę pod względem treści lub załączników - a to mi się nie
      podoba bo narusza moją prywatność.
    • akwilon_stg Obniżcie ceny 04.02.09, 08:45
      Jedyny skuteczny sposób walki z piractwem, to zabicie go cenami -
      dystrybutorzy podnoszą cenę, bo twierdzą, że muszą sobie odrobić straty, ale
      jak ktoś nie kupi gry, która kosztuje 100 zł, to tym bardziej nie kupi jej,
      jak będzie kosztowała 150 zł i koło się zamyka, ale jakby kosztowała 40-50 zł
      to mógłby ją kupić, zwłaszcza jak jeszcze do oryginału dostanie jakieś bonusy.

      Zmniejszenie cen nie jest nierealne - wystarczy ograniczyć pośredników,
      zrezygnować z drogiej reklamy i obniżyć swoje zyski z jednej sprzedanej kopii
      (mniej na jednej sprzedanej grze, ale sprzedanej dużo taniej, spowoduje
      większą sprzedaż i finalnie większy zysk).
      • plastus82 Re: Obniżcie ceny 04.02.09, 08:58
        prawde mowiac to nie jest takieproste:-) z wieksza sprzedaza za mniejsza cene
        wcale nie musi isc wiekszy zysk, ucza tego na pierwszym semestrze mikroekonomi.

        • qrtqrt Re: Obniżcie ceny 04.02.09, 10:12
          przy jednoczesnym ograniczaniu kosztów dystrybucji?
          Gdyby taki steam sprzedawał gry taniej niż wersje pudełkowe myslisz ze nie odniósł by sukcesu?
          Odpada produkcja opakowań, trasport i cała logistyka , marze sprzedawców - niestety oni tego nie rozumieją i sprzedają wersje elektronicze w wyzsztych cenach niz pudełkowe. I jeszcze twierdza iż 1dolar=1euro. Służy to chyba tylko "udowodnieniu" iż elektroniczny system dystrybucji sie nie sprawdza.

          A np NIN jest w stanie sprzedawac albumy przez siec w cenie 5$. I szadze ze sie to im bardziej oplaca niż sprzedaż płyt wydawanych przez koncerny po 30$ w "salonach muzycznych"
          • dc99 Tu chodzi o władzę a nie o ceny 04.02.09, 10:35
            > I jeszcze twierdza iż 1dolar=1euro. Służy to chyba tylko "udowod
            > nieniu" iż elektroniczny system dystrybucji sie nie sprawdza.

            Bo o to właśnie tu chodzi. Po prostu tłuste wieprze z cygarami w ryjach
            przyzwyczaiły się że są panami i bogami zarówno artystów ("jak cię nie wydamy do
            nie istniejesz") jak i odbiorców ("słuchasz tego co wydamy"). Wydanie
            plastikowej płyty w dużym nakładzie wymaga dużych kosztów (produkcja,
            dystrybucja fizycznej płyty, sprzedaż) co wymaga dużej korporacji która może te
            koszty ponieść zanim płyta w ogóle zacznie zarabiać. Dystrybucja elektroniczna
            SAMEJ INFORMACJI a nie jej FIZYCZNEGO NOŚNIKA jest znacznie tańsza, nie wymaga
            zatem wielkich firm dystrybucyjnych z wielką władzą, prezesami i zarządami.
            Szybko zatem by okazało się że "firmy fonograficzne" są zbędnym ogniwem w
            łańcuchu dostaw.

            Kiedyś dokładnie w ten sam sposób właściciele dyliżansów walczyli z pierwszymi
            autobusami (słynna "ustawa o czerwonej fladze"). Przegrali, ale co krwi napsuli
            to napsuli.
            • qrtqrt Re: Tu chodzi o władzę a nie o ceny 04.02.09, 10:53
              dc99 napisał:

              > Dystrybucja elektroniczna SAMEJ INFORMACJI a nie jej
              > FIZYCZNEGO NOŚNIKA jest znacznie tańsza,
              > Szybko zatem by okazało się że "firmy fonograficzne" są
              > zbędnym ogniwem w łańcuchu dostaw.

              Tym bardziej iż przy aktualnym rozwoju techniki audio plyte o dobrej jakosci dzwieku mozna nagrać w domowym studio. Nagrywanie i obróba przestały być kosztowną zabawą na którą stać było tylko koncern.
          • hoppke Re: Obniżcie ceny 04.02.09, 11:00
            O, dokładnie!

            Wielkie marki przemysłu przyzwyczaiły się do dojenia niesamowitej kasiory i po
            prostu nie chce im się zrewidować swojej polityki. Zamiast dostosować się do
            nowych realiów te dinozaury wolą za wszelką cenę utrzymać przy życiu np. albumy
            w postaci płyt CD. I posuną się nawet do olewania standardu CDDA lub przemycania
            użytkownikowi rootkitów (Sony), byle tylko zrobić płytę, której skopiowanie
            będzie ciut trudniejsze.

            I krzyczą głośno, że to jedyny sposób by nie splajtować i utrzymać artystów.
            Tyle tylko, że to g... prawda.

            No bo spójrzmy prawdzie w oczy, o co biega ludziom którzy piracą muzykę:

            1) Cena. Z tym, że "na świecie" to argument słabszy niż w Polsce (u nas
            dysproporcja między cenami płyt a zarobkami jest o wiele większa niż np. w UK
            czy US) i schodzi bardziej na drugi plan.

            2) Dostosowanie towaru do potrzeb. Każdą kupioną płytę ripuję od razu, bo płytka
            CDDA do niczego mi nie jest potrzebna! Potrzebuję plików które mogę wrzucić na
            przenośny odtwarzacz mp3, odsłuchać na komputerze, wypalić lub nagrać na
            pendrive (jako mp3) w składance do auta. W sprzedaży widuję już sporo miniwież,
            które mają np. gniazdko dla iPoda, a zniknęły gdzieś popularnie niegdyś machiny
            ze "zmieniarkami" na np. 6 płyt. No i oczywiście wszystko co odtwarza CD potrafi
            też odtworzyć pliki mp3 z płyt. To najlepiej świadczy o potrzebach! Tymczasem
            koncerny tak naprawdę nie zmieniły oferty od ponad dekady.

            3) Możliwość testowego odsłuchania. Ludzie nie chcą kupować w ciemno, bo jak
            słusznie już tu w komentarzach zauważono, pazerni producenci zepsuli rynek. Na
            albumie znajduje się często jeden-dwa dobre kawałki (promowane ostro jako
            single) i "zapychacze miejsca", które mają tylko usprawiedliwić cenę albumu.
            Dlatego ludzie chcą mieć możliwość posłuchania przed kupieniem
      • jaqbek2 Re: Obniżcie ceny 04.02.09, 10:59
        Dokładnie. Jak gry były po 100 - 150 zł, kombinowałem, skąd zdobyć ją
        nielegalnie. Jak gra kosztuje 20 - 50 zł (nie zawsze kupuję super nowości), to
        po prostu nie chce mi się kombinować z szukaniem jej po sieci.
        Sam obecnie wpadłem w trend zbierania klasyki polskiego kina. Primo - sa to
        filmy, które już dziesiątki razy były emitowane w TV, więc chyba nikt mi nie
        powie, że ściągając coś takiego jestem piratem. Po drugie, to skąd obecnie wziąć
        taki film, jak nie z P2P. Ok, można kupić płytkę w Empiku, jak się trafi. Ale
        tam płacę i tak za to, że ktoś film zgrał, obrobił, wydał na płycie w opakowaniu
        i z gadżetami, a nie za prawa autorskie.
    • xaliemorph Wielki Brat patrzy 04.02.09, 08:48
      Widzę że Aster to tylko płotka która się wpisuje w globalny ogólnoświatowy trend
      cenzuralizacji internetu. Innymi słowy powoli rodzi się Globalny Wielki Brat.
      Długo nie czekać a powrócą czasy III Rzeszy czy ZSRR lecz na innej płaszczyźnie,
      innym wykonaniu ale ogólny sens pozostanie ten sam.
    • foxtrotecho Pirat do sieci nie zajrzy 04.02.09, 09:12
      A ja mam proste rozwiązanie problemu piractwa. Niech do ceny każdego
      nie zapisanego jeszcze nośnika danych (płyty, dysku, karty pamięci
      czy pendriva )doliczone zostanie np 10 groszy na prawa autorskie.
      Każdy kupując taki nośnik mógłby nagrać na nim co chce a przy tag
      ogromnej ilości sprzedawanych dziennie nośników dało by to ogromną
      kwotę. Myślę że mój pomysł po dopracowaniu zadowolił by wszystkich.
      Taki "Podatek" mógł by być wprowadzony już na etapie producenta
      • ritazien Re: Pirat do sieci nie zajrzy 04.02.09, 09:15
        taka opłata już jest - nazywa się to opłata kompensacyjna
      • kakens Re: Pirat do sieci nie zajrzy 04.02.09, 09:19
        Taka opłata już jest. Płacisz ukryty podatek od urządzeń powielających,
        nośników. W zamian nie otrzymujesz nic.
        • zalobanarodowa Re: Pirat do sieci nie zajrzy 04.02.09, 09:29
          ty wiesz ze cię doją i pozwalasz na to? ale objawiłeś szczyt frajerstwa!
          • kakens Re: Pirat do sieci nie zajrzy 04.02.09, 09:36
            A co mogę zrobić z tym faktem? Kupować wszystko w Bangladeszu? (o ile tam też
            nie mają takiego podatku)
      • eve150 Re: Pirat do sieci nie zajrzy 04.02.09, 10:31
        no to by było super rozwiązanie :)
      • gauloisesblondes Re: Pirat do sieci nie zajrzy 04.02.09, 13:14
        taki podatek już istnieje - art. 20 Prawa Autorskiego
        Art. 20.
        1. Producenci i importerzy:

        1) magnetofonów, magnetowidów i innych podobnych urządzeń,
        2) kserokopiarek, skanerów i innych podobnych urządzeń reprograficznych umożliwiających pozyskiwanie kopii całości lub części egzemplarza opublikowanego utworu,
        3) czystych nośników służących do utrwalania, w zakresie własnego użytku osobistego, utworów lub przedmiotów praw pokrewnych, przy użyciu urządzeń wymienionych w pkt 1 i 2 - są obowiązani do uiszczania, określonym zgodnie z ust. 5, organizacjom zbiorowego zarządzania, działającym na rzecz twórców, artystów wykonawców, producentów fonogramów i wideogramów oraz wydawców, opłat w wysokości nieprzekraczającej 3% kwoty należnej z tytułu sprzedaży tych urządzeń i nośników.

        2. Z kwoty uzyskanej z tytułu opłat ze sprzedaży magnetofonów i innych podobnych urządzeń oraz związanych z nimi czystych nośników przypada:

        1) 50% - twórcom,
        2) 25% - artystom wykonawcom,
        3) 25% - producentom fonogramów.

        3. Z kwoty uzyskanej z tytułu opłat ze sprzedaży magnetowidów i innych podobnych urządzeń oraz związanych z nimi czystych nośników przypada:

        1) 35% - twórcom,
        2) 25% - artystom wykonawcom,
        3) 40% - producentom wideogramów.

        4. Z kwoty uzyskanej z tytułu opłat ze sprzedaży urządzeń reprograficznych oraz związanych z nimi czystych nośników przypada:

        1) 50% - twórcom,
        2) 50% - wydawcom.
      • critic Re: Pirat do sieci nie zajrzy 04.02.09, 14:55
        Taki podatek istnieje. Kupując czysty nośnik (kaseta, CD, DVD) płacisz podatek
        na rzecz twórców, bez względu na to co chcesz na tym nośniku zapisać. Tylko o
        tym się nie mówi.

        Piractwo w sieci można rozwiązać w inny sposób. Wystarczy dorzucić dobrowolny
        podatek do abonamentu za Internet - uiszczenie tej opłaty umożliwiałaby legalne
        ściąganie z sieci.
        • there.there Re: Pirat do sieci nie zajrzy 04.02.09, 15:43
          opodatkowanie abonamentów internetowych jest jedym rozwiązaniem, aby wilk był syty i owca cała. Jeśli producenci jeszcze tego nie pojęli to naprawde tego nie rozumiem.
          Ich bezczelnosc powinna sie skonczyc pozwem o niekonstytucyjnosc opodatkowania czystych nosników, bo niby jakim prawem mam placic autorom i producentom kupując czystą płytkę na której chce nagrać swój film z wesela albo fotki z wakacji. I tak juz mają duzo kasy, a i tą otrzymywaną z podatku od nosników mozna latwo podwarzyc w TK.

          i jeszcze jedno odnosnie "nielegalnego ściągania" - jesli sciąganie jest neilegalne powinno sie zamknąc tez serwisy takie jak you tube, myspace itp - aby obejrzec film na yt przeglądarka automatycznie zapisuje do w cache czyli wczesniej sciąga. Pozniej mozna sobie taki filmik (w przypadku opery zapisywany w formacie flv) oglądac dowoli
    • euro67 Aster lamie prawo 04.02.09, 09:14
      Aster lamie prawo, bo taka sancje moze jedynie nalozyc sad, a nie
      administracyjnie provider - wien trzeba udowodnic dajac mozliwosc
      obrony! Szkoda ze w Polce nie ma prawdziwejkonkurencji, bo moznaby
      zorganizowac akcje zrywania umow z Asteremz tego powodu.
      • p0tw0r no właśnie nie łamie 04.02.09, 11:49
        Do tej pory nie mógł obciąć internetu z tego powodu, bo sąd bo to bo tamto. Ale
        jeśli zaakceptujesz nowy regulamin - sam się na to zgadzasz i sąd nie ma nic do
        tego.

        Szukam i szukam i chyba się z TP przeproszę, trudno....
    • opardon Pirat do sieci nie zajrzy 04.02.09, 09:16
      hihihi a ja mysle, ze skutkiem takiej polityki moze byc rychle bankructwo
      naszych internetowych szeryfow.
    • bellazza a usługa Aster TPD? 04.02.09, 09:17
      Na TPD zwanym Twój Piracki Dysk leży masa filmów, gier i muzyki. A
      wszystko za miesięczny abonament. Niech sie tym zajmą, bo sami
      wspieraja warezy dupki.
      • dc99 Zdziwiony? Kodeks kalego 04.02.09, 10:51
        > Na TPD zwanym Twój Piracki Dysk leży masa filmów, gier i muzyki. A
        > wszystko za miesięczny abonament. Niech sie tym zajmą, bo sami
        > wspieraja warezy dupki.

        Kilkanaście miesięcy temu zrobiono nalot na biura Sony BMG, które głośno drze
        ryja przeciwko piractwu. I co się okazało? Prawie połowa oprogramowania na
        firmowych komputerach była piracka. Nie wiesz że pierwszy i najgłośniej "łapać
        złodzieja" krzyczy właśnie drugi złodziej?
    • pio765 Pirat do sieci nie zajrzy 04.02.09, 09:23
      Czy Poczta Polska może otwierać i sprawdzać listy, pod kątem przesyłania w nich nielegalnych treści? Bo właśnie mam zamiar napisać, że Aster to dupki? Stalin wiecznie żywy!
    • hecer Re: Pirat do sieci nie zajrzy 04.02.09, 09:27
      a to jakaś nowość...
    • karol.j Ciekawe jak im sie będzie sprzedawał 10Mbitowy 04.02.09, 09:34
      dostep do internetu, jak wszystko po blokuja. Do samego przegladania internetu
      i poczty plus gry sieciowe spoko starczy 1MBit.
      • honecker32 Re: Ciekawe jak im sie będzie sprzedawał 10Mbitow 04.02.09, 13:37
        mów za siebie i mierz innych swoją miarą, oglądanie tv na łączu 1 MB LOL

        podłącz se modem analogowy i się nie wymądrzaj
      • klonpvv Re: Ciekawe jak im sie będzie sprzedawał 10Mbitow 04.02.09, 14:03
        Praktycznie nic z tak wysokiej półki nie będzie im się sprzedawać.

        Zawsze kilku, ludzi o innych potrzebach wysokiego transferu się znajdzie, ale
        jak już kiedyś pisałem, dla wielu priorytet posiadania łącza internetowego
        będzie dużo dalej na liście, co oznaczałoby odcięcie się [linia telefoniczna tez
        już nie będzie potrzebna], znaczna większość przełączy się na łącza ~1M, trochę
        z nich i jeszcze trochę z pozostałych może ewentualnie przyczynić się do wzrostu
        przychodu operatorów telefonii komórkowej.

        Zastanawiam się jak wtedy będą ceny łączy internetowych [i tel.], których
        ekspansja dyktowana była wielkim zapotrzebowaniem, a to nagle może się
        niepomiernie skurczyć. Inwestycje wiadomo muszą się zwracać, a dochody będą
        mniejsze.

        Zastanawiam się, w jakie tarapaty mogą się władować operatorzy linii tel.
        odcinając ludzików.
    • maciek_sc Pirat do sieci nie zajrzy 04.02.09, 09:36
      Umowa mówi o dostępie do Internetu. Jeśli coś jest blokowane, oznacza to, że
      dostęp jest nie pełny, co daje możliwość reklamacji, a jeśli reklamacja
      zostanie odrzucona, można się sądzić z tytułu nienależytego wykonywania usług.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka