Dodaj do ulubionych

Spłonął supernowoczesny wieżowiec w Pekinie

09.02.09, 18:00
Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
Obserwuj wątek
    • wiatrakt Re: Spłonął supernowoczesny wieżowiec w Pekinie 09.02.09, 18:11
      Bo nie uderzyły w niego, tak jak w WTC, dwa samoloty ze zbiornikami pełnymi
      paliwa lotniczego. Wybuchowego i łatwopalnego. :/
      • rx55 w jakiej temperaturze topi się stal WTC? 09.02.09, 18:26
        Odpowiedź sobie na pytanie w jakiej temperaturze topi się stal z jakiej wykonany
        był szkielet WTC i jaką temperaturę osiąga paliwo lotnicze. Następnie odpowiedzi
        na powyższe pytania zestaw w formie porównania i uwzględnij w ponownym
        rozważaniu problemu WTC.
        • kapitan.kirk Re: w jakiej temperaturze topi się stal WTC? 09.02.09, 18:47
          Ponieważ interlokutor niechętny, to może ja:
          psr.racjonalista.pl/kk.php/s,5848/k,2
          Pzdr
          • znajomy_jennifer_lopez Czasy takie że lepsza kasa z ubezpieczenia 09.02.09, 19:27
            niż straty z prowadzenia luksusowego hotelu...
          • jola_z_dywit_2006a Pozujesz na czlowieka rozsadnego a tu takie bzedy 09.02.09, 19:32

            To Blochowiak o kanałach pionowych i poziomych to z tego linku wziela ?


            kapitan.kirk napisał:

            > Ponieważ interlokutor niechętny, to może ja:
            > psr.racjonalista.pl/kk.php/s,5848/k,2
            > Pzdr
            >
          • wujaszek_joe dzięki za link, kapitanie kirk 09.02.09, 21:20
            Nigdy nie czytałem tego w jednym opracowaniu, google podsuwa mi spiskowe
            wyjaśnienia.
            Jeden cytat mnie rozwalił:
            "Przysięgam na Boga Wszechmogącego, że ani Stany Zjednoczone, ani nikt, kto tam
            mieszka, nie zazna bezpieczeństwa, dopóki Palestyna nie będzie bezpieczna i
            dopóki armie niewiernych nie opuszczą ziem Mahometa" -troszkę racji miał

            kapitan.kirk napisał:

            > Ponieważ interlokutor niechętny, to może ja:
            > psr.racjonalista.pl/kk.php/s,5848/k,2
            > Pzdr
            • kapitan.kirk Re: dzięki za link, kapitanie kirk 09.02.09, 21:27
              wujaszek_joe napisał:

              > "Przysięgam na Boga Wszechmogącego, że ani Stany Zjednoczone, ani
              nikt, kto tam
              > mieszka, nie zazna bezpieczeństwa, dopóki Palestyna nie będzie
              bezpieczna i
              > dopóki armie niewiernych nie opuszczą ziem Mahometa" -troszkę
              racji miał

              Niestety sęk w tym, że nader wielu interpretatorów uznaje za "ziemie
              Mahometa" cały świat en masse, jako dar Allaha dla ludzi; stąd też
              ich zdaniem nie wierząc w niego np. w Kanadzie czy na Antarktydzie
              obrażamy go tak samo dotkliwie, jak byśmy to robili w samej Mekce
              czy na Wzgórzu Świątynnym. No ale na to niestety raczej nic się nie
              poradzi...

              Pozdrawiam
              • wujaszek_joe Re: dzięki za link, kapitanie kirk 09.02.09, 22:14
                stąd moje "troszkę", odnoszące się do amerykańskich działań względem Palestyny.
                Akcja wywołała reakcję, choć tak samo niesłuszną
                • kosmosiki Super relacja - żenujące 09.02.09, 23:24
                  Płonie budynek i... zdjęcia. Na podnietę. A czy komuś coś się stało? Czy są
                  ranni? Kogo to obchodzi...? Ważne, że śmiesznie płonie... Dno.
                  • sankiulot Re: Super relacja - żenujące 09.02.09, 23:52
                    no to sprawdź, czy ci aby jątrewka nie zagorzała. ktoś w tym wątku pisze o "śmiesznosci"?
        • silling stal nie musi topic ! 09.02.09, 18:50
          stal konstrukcyjna wcale nie musi sie topic,
          zeby budynek sie "zawalil",
          wystarczy temperatura okolo 500 stopni celsjusza,
          zeby stal stracila wiekszosc swoich wlasciwosci nosnych,
          zaczyna sie po prostu latwo wyginac
          dlatego trzeba ja zabezpieczac przeciw pozarom,
          nie trzeba tego robic w przypadku zelbetu

          cos ty robil na wykladach z konstrukcji stalowych? ;)
          • dzikowy Re: stal nie musi topic ! 09.02.09, 19:33
            www.aerospaceweb.org/question/history/q0311.shtml
          • jola_z_dywit_2006a Dwa rozne uderzenia i taki sam efect.Wg ciebie to 09.02.09, 19:38

            kazde auto po wypadku musi wygladac tak samo. Ble, ble, ble, pierdu, pierdu.


            silling napisał:

            > stal konstrukcyjna wcale nie musi sie topic,
            > zeby budynek sie "zawalil",
            > wystarczy temperatura okolo 500 stopni celsjusza,
            > zeby stal stracila wiekszosc swoich wlasciwosci nosnych,
            > zaczyna sie po prostu latwo wyginac
            > dlatego trzeba ja zabezpieczac przeciw pozarom,
            > nie trzeba tego robic w przypadku zelbetu
            >
            > cos ty robil na wykladach z konstrukcji stalowych? ;)
            >
            >
            >
            >
            • fleicher Re: Dwa rozne uderzenia i taki sam efect.Wg ciebi 09.02.09, 20:59
              Tam co chwila będzie się coś paliło , wszak co miesiąc w Chinach
              przybywa 6 mln bezrobotnych .
          • darr.darek Re: stal nie musi topic ! 09.02.09, 21:27
            silling napisał:
            > stal konstrukcyjna wcale nie musi sie topic,
            > zeby budynek sie "zawalil",
            > wystarczy temperatura okolo 500 stopni celsjusza,
            > zeby stal stracila wiekszosc swoich wlasciwosci nosnych (..)
            > cos ty robil na wykladach z konstrukcji stalowych? ;)

            Nic nie robił, bo nigdy na takich wykładach nie był.
            Dyskutowanie z ludźmi wierzącymi w taki poziom bełkotu nie ma sensu.
            Oni wierzą, że to rząd USA zorganizował zamachy na WTC, ale jednocześnie wierzą,
            że z niewiadomych przyczyn niedobrzy rządzący USA zrezygnowali z uderzenia
            samolotami (samoloty "zniknęli") a za to uderzyli czymś z podwieszanymi bombami,
            a potem jeszcze zdetonowali ładunki w WTC, bo zrozumieli, że "cóś z bombą" nie
            zawali budynku. A potem ucząc się doświadczeniem po półgodzinie drugim "czymś z
            bombą" uderzyli w drugą wieżę, ale tym razem lepiej, bo dużo niżej. Wcześniej
            nie wiedzieli, że niskie uderzenie odcina drogę ucieczki i wcześniej doprowadza
            do zawalenia - w pół godziny to zrozumieli.

            Dyskusja z idiotami tylko utwierdza ich w przekonaniu, że głoszą ważne rzeczy.
            Analogicznie jak dyskusja z żenująco, tragicznie niskim poziomem "argumentów"
            zwolenników tezy, że nie było lądowania na Księżycu.
            Analogicznie jak dyskusja z żenująco, tragicznie niskim poziomem "argumentów"
            "liberalizmu po lewicowemu", który nie ma nic wspólnego z wolnością (toteż i
            "wolność" zdefinowali sobie po nowemu, że to "nowoczesna, lewicowa wolność do ...").
            I ... analogicznie jak dyskusja z żenująco, tragicznie niskim poziomem
            "argumentów" o rzekomym wpływie człowieka na globalne ocieplenie.

            P.S. Nie dyskutuj z idiotą, bo sprowadzi cię do swego poziomu i pokona
            doświadczeniem.


            • plorg Re: stal nie musi topic ! 10.02.09, 00:05
              darr.darek napisał:

              > P.S. Nie dyskutuj z idiotą, bo sprowadzi cię do swego poziomu i
              > pokona doświadczeniem.
              ---------------------
              Widzę, że unikasz rzeczowej dyskusji, ale bez obaw, nie dam się
              sprowadzić do twojego poziomu.

              > Nic nie robił, bo nigdy na takich wykładach nie był.
              > Dyskutowanie z ludźmi wierzącymi w taki poziom bełkotu nie ma
              > sensu.
              ---------------------
              Ci ludzie: www.ae911truth.org/ , też zapewne wg ciebie nie
              byli na żadnych wykładach. A może poprostu Ty nie zabardzo wiesz co
              to są wykłady i pomieszało ci się coś z wykładaniem kafelków. Nie
              dane ci jest też rozumieć jaka jest różnica między wiarą, a wiedzą.
              Tu możesz poczytać coś o "wierze" i "poziomie bełkotu"
              profesjonalnych pilotów: pilotsfor911truth.org/
            • aplus Re: stal nie musi topic ! 10.02.09, 00:10
              darr.darek napisał:


              > Oni wierzą, że to rząd USA zorganizował zamachy na WTC, ale jednocześnie wierzą

              wcale tak nie napisal ale ty najwyrazniej wierzysz ze pastuch po kilku godzinach
              szkolenia na Cesnie moze pilotowac Boeinga 767 jak bohater Sully
              • darr.darek Re: stal nie musi topic ! 10.02.09, 00:32
                aplus napisał:
                > ty najwyrazniej wierzysz ze pastuch po kilku godzinach
                > szkolenia na Cesnie moze pilotowac Boeinga 767 jak bohater Sully

                Z prawidłowym startem na pewno nie poradziliby sobie, z burzą nie poradziliby
                sobie, z sytuacją awaryjną nie poradziliby sobie, z lądowaniem nie poradziliby
                sobie (i nawet odmawiali uczenia się tego). Ty pewnie nigdy nie miałeś zapału do
                symulatorów lotu, jednak musisz przyjąć to, że piloci na Świecie nie negują, iż
                nawet pastuchów da się nauczyć w lecącym samolocie sterowania mocą, utrzymania
                prędkości i zmiany kierunku lotu (wspomagane zresztą elektroniką).
                Stokroć trudniejsze sterowanie sowieckimi myśliwcami powierzano w II W.Ś. w
                Sowietach właśnie pastuchom. Źle wyszkoleni ginęli jak muchy w starciu z
                niemieckimi myśliwcami, dając "dowody" Goebelsowi na "wyższość" Niemców (choć w
                bitwie o Anglię to polscy piloci pokazywali "wyższość" Polaków), ale ci
                niezestrzeleni pastuszkowie sowieccy oderwani od pługa po krótkim szkoleniu
                potrafili się nawet wzbijać i lądować i czasami, rzadko bo rzadko, zestrzeliwać
                Niemców.


                • dziczku Re: stal nie musi topic ! 10.02.09, 04:57
                  Nie neguję, bo nawet psa da się paru sztuczek nauczyć. Nikt o zdrowych zmysłach
                  nie neguje też istnienia samolotów 11 września. Ale jeśli dane z czarnej
                  skrzynki lotu 77 (to ten od Pentagonu) ujawnione przez NTSB nijak się mają do
                  zniszczeń na ziemi (latarnie, które ten samolot miał strącić), ponieważ samolot
                  był bardziej na północ (są zresztą świadkowie, którzy tam go widzieli), a na
                  dodatek - te same dane z rejestratora lotów pokazują, że lot 77 był w ogóle zbyt
                  wysoko, by uderzyć w ścianę Pentagonu, to zastanawiam się, co się tam wtedy tak
                  naprawdę wydarzyło. www.pilotsfor911truth.org/
                  www.thepentacon.com/
              • kapitan.kirk Re: stal nie musi topic ! 10.02.09, 10:51
                aplus napisał:

                > wcale tak nie napisal ale ty najwyrazniej wierzysz ze pastuch po
                kilku godzinac
                > h
                > szkolenia na Cesnie moze pilotowac Boeinga 767 jak bohater Sully


                Oj, to pilotów też w tych samolotach nie było? Znaczy się, Mohammed
                Atta i przyjaciele byli plastikowymi kukłami zdalnie sterowanymi
                przez radio z Pentagonu? Napisz coś bliżej - po kilkunastu
                godzinach na tym wątku dowiedziałem się więcej niż nieraz można
                przez kilka miesięcy :-D
                Pzdr
              • nett1980 Re: stal nie musi topic ! 10.02.09, 16:36
                Na samolot przypadalo po okolo 4 terrorystow. Pastuszkowie to byli
                od mokrej roboty-zastraszania pasazerow, samoloty pilotowali ludzie
                z politechniki w Hamburgu, i itp. studiow. Podejrzewam, ze byli
                lepiej wyksztalceni od ciebie.
          • motyliusz Re: stal nie musi topic ! 10.02.09, 01:20
            Widze ze wypowiedzi udziela jakis znany inzynier , pewnie nie jeden wiezowiec
            sie postawilo co??
        • narwik Wykresu wytrzymałości stali od temperatury to na 09.02.09, 19:05
          oczy nie widzieliśmy, nie? Materiałoznawstwo się kłania, to nie jest
          jakaś wiedza tajemna!
      • the-klang Re: Spłonął supernowoczesny wieżowiec w Pekinie 09.02.09, 22:24
        W budynek 7 też pi*rdolnął jet ?
        O czymś nie wiem ?
        ^^
    • jjrak [...] 09.02.09, 18:11
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • klapotek Re: Spłonął supernowoczesny wieżowiec w Pekinie 09.02.09, 18:18
        to ludzie jeszcze wierza ze one sie zawalily przez uderzenie samolotow ....

        video.google.com/videoplay?docid=2288898978937859763&ei=U2WQSay5Ion82gLcpLmzCw&q=Zeitgeist%2C++PART+2+polish&hl=en
        • kapitan.kirk Re: Spłonął supernowoczesny wieżowiec w Pekinie 09.02.09, 18:42
          klapotek napisał:

          > to ludzie jeszcze wierza ze one sie zawalily przez uderzenie
          samolotow ....

          Nie nie, skąd - każden jeden "czeźwo myślący" wie, że w piwnicy
          siedziała banda Żydów pod wodzą Busza i cichaczem podpiłowywała
          fundamenty.
          Pzdr
          • klapotek Re: Spłonął supernowoczesny wieżowiec w Pekinie 09.02.09, 18:57
            no polecam Zeitgeist part II tam wszyystko podane jest na tacy - linka podalem w
            poprzednim poscie
            • jaceq Re: Spłonął supernowoczesny wieżowiec w Pekinie 09.02.09, 21:17
              klapotek napisał:

              > tam wszyystko podane jest na tacy...

              Uwielbiam takich kretynów, co jak im się "wszystko poda na tacy", to łykają to
              jak ciepłe kluski, bez zmarszczenia czółka jakąkolwiek myślą, kupują to jak ów
              "ciemny lud" Kur..skiego.
              Bez tych kretynów o ileż życie byłoby nudniejsze.
            • jibik Re: Spłonął supernowoczesny wieżowiec w Pekinie 09.02.09, 21:21
              Taa Zeitgeist... wszystko na tacy, proste, nawet link jest :)
              Tak proste, ze juz nawet mozgu nie musze uruchamiac, tak?

              cala prawda i tylko prawda, a racja jest najmojsza.

        • karbi_79 Re: Spłonął supernowoczesny wieżowiec w Pekinie 10.02.09, 02:48
          Spróbuj zweryfikować podane tam "fakty" a przekonasz się, że to niezły film, ale
          nie dokument tylko fantastyka.

          Świetny przykład manipulacji:
          Człowiek z biura konstrukcyjnego mówi - "Projektowaliśmy budynki tak aby
          wytrzymały uderzenie Boeinga 707|z każdego kierunku."

          Autorzy filmu pominęli dalszą część wypowiedzi Leslie Robertsona, w której mówi
          że robili kalkulacje przy założeniu, że samolot leci nisko i wolno. I przypomina
          że energia zależy od kwadratu prędkości.

          Pozostałe części filmu zahaczają o absurd. Mimo to polecam - nieźle się ogląda,
          mistyczno-spiskowy klimat, zgrabnie zmontowany. Szczególnie polecam miłośnikom
          fantastyki. Jak ktoś ma elementarne pojęcie o ekonomii, głównych religiach i
          mitologiach, to się nieźle ubawi.
    • pablo175 Re: Spłonął supernowoczesny wieżowiec w Pekinie 09.02.09, 18:18
      O tym samym pomyślałem.
      • nicram112 klamiesz! w twoim przypadku myslenie 09.02.09, 18:37
        nie wchodzi w gre; czytalem twoje posty. Co najwyzej zacytowales Gazete Polska
        lub Radio Maryja
    • kapitan.kirk Re: Spłonął supernowoczesny wieżowiec w Pekinie 09.02.09, 18:39
      antijude napisał:

      > Proszę, proszę, że też nie zawalił się jak WTC, a ogień był chyba
      większy...

      To może mieć jakiś związek z faktem, że nie uderzyły w niego lecące
      z prędkością kilkuset kilometrów na godzine dwa samoloty o masie
      kilkuset ton, wypełnione paliwem.

      Pzdr
    • mickie3 Spłonął supernowoczesny wieżowiec w Pekinie 09.02.09, 18:39
      Radze zapoznac z faktami. WTC zostal tak zaprojektowany, aby wytrzymac
      uderzenia samolotow pasazerskich, silne trzesienia ziemii itd. Kilkustopniowa
      detonacja ladunkow wybuchowych umieszczonych na kilkunastu pietrach byla
      bezposrednia przyczyna runiecia budynku.
      • kapitan.kirk Re: Spłonął supernowoczesny wieżowiec w Pekinie 09.02.09, 18:49
        mickie3 napisał:

        > Radze zapoznac z faktami. WTC zostal tak zaprojektowany, aby
        wytrzymac
        > uderzenia samolotow pasazerskich,

        Bzdury.

        > silne trzesienia ziemii itd.

        W Nowym Jorku...? :-DDD
        Pzdr
        • c21h26o2 Re: Spłonął supernowoczesny wieżowiec w Pekinie 09.02.09, 18:57
          Kapitanie Kirku twoja ignorancja i strach przed załamaniem światopoglądu nie
          zmienią faktów. A faktem jest ,że WTC zostały wysadzone. Pytanie tylko czym?
          A jeśli już chcesz merytorycznej dyskusji. To ci powiem ,że bezpośrednią
          przyczną zawalenia wg. oficjalnej wersji waszyngtonu był pożar i przyznali ,że
          samoloty nie naruszyły rdzenia konstrukcji.
          • mockturtle Tere fere 09.02.09, 19:02
            A polskiego zakładnika w Pakistanie zabił osobiście Palikot żeby
            zrobić na złość... ech, nawet nie wiem komu na złość. Szkoda energii
            na taki bełkot jak c21h26o2
            • sid666sid Re: Tere fere 09.02.09, 19:56
              trudno mi tez uwierzyc w spisek, ale kiedys ktos powiedzial:

              "Im większe kłamstwo, tym ludzie łatwiej w nie uwierzą."

              tak samo bylo z zabojstwem JFK.
          • kapitan.kirk Re: Spłonął supernowoczesny wieżowiec w Pekinie 09.02.09, 19:20
            c21h26o2 napisał:

            > Kapitanie Kirku twoja ignorancja i strach przed załamaniem
            światopoglądu nie
            > zmienią faktów. A faktem jest ,że WTC zostały wysadzone. Pytanie
            tylko czym?

            Pytanie raczej: po diabła? Jesli istotnie jakoweś żydowsko-masońskie
            CIA w ramach wszechświatowego spisku chciałoby w ten sposób coś
            osiągnąć - np. wywołać wojnę z Afganistanem czy powszechną niechęć
            do islamu, czy co tam jeszcze Twoi guru wymyślają - to po co
            właściwie mieliby wysadzać te wieżowce? Czy doprawdy za casus belli
            nie wystarczyłyby same porwania samolotów, uderzenia w wieżowce,
            smierć setek ludzi w pożarach i wybuchach itp. - tylko jeszcze
            koniecznie potrzeba było podminować wieżowce i je ukradkiem
            wysadzać? Po co?

            > A jeśli już chcesz merytorycznej dyskusji. To ci powiem ,że
            bezpośrednią
            > przyczną zawalenia wg. oficjalnej wersji waszyngtonu był pożar i
            przyznali ,że
            > samoloty nie naruszyły rdzenia konstrukcji.

            Wyżej przytoczyłem link, z którego wynika cos całkiem odwrotnego -
            no ale po co komu fakty, nie...? Rozbite UFO zawsze jakoś bardziej
            przyciąga uwagę niz peknięty balon ;-)

            Pzdr
            • asmall4 ;) 09.02.09, 19:27
              www.youtube.com/watch?v=Lz6XRw-ObJk
              • kapitan.kirk Re: ;) 09.02.09, 19:36
                Niesamowite :-DDD Czy naprawdę nikogo z entuzjastów UFO ogladających
                ten film nie zastanowił fakt, że owo wojsko sowieckie w tajnej misji
                w sercu ZSRR jeździ amerykańskimi samochodami...?
                Pzdr
                • asmall4 Re: ;) 09.02.09, 21:09
                  Tu się mylisz ...
                  Nie doceniasz sowieckiej przebiegłości .

                  Pożyczyli z Kuby ! ;)
                • m.pazdzioch Re: ;) 09.02.09, 22:49
                  kapitan.kirk napisał:

                  > Niesamowite :-DDD Czy naprawdę nikogo z entuzjastów UFO ogladających
                  > ten film nie zastanowił fakt, że owo wojsko sowieckie w tajnej misji
                  > w sercu ZSRR jeździ amerykańskimi samochodami...?
                  > Pzdr
                  >
                  abstrahując od tego iz ten film to fałszywka i fake pokaz mi gdzie widzisz
                  amerykanskie samochody??? te 2 terenówki przypominaja Gaz 67 , zreszta ruscy
                  dostawali od cholery sprzetu od usa podczas II wojny wiec niczym dziwnym nie
                  były Willysy w armii radzieckiej i LWP a takoz ciezarowe samochody made in usa.
                  • tu-166 Re: ;) 09.02.09, 23:23
                    A gdzie ty widzisz GAZ-67 ? Przewiń do 1.31. Wyraźnie widać że samochody to
                    Amerykańskie Jeep Willis w wersji Willys M606 (CJ-3B) produkowane w latach
                    1953–1968. Umiejętność korzystania z Wikipedii się kłania.
                    • kapitan.kirk Re: ;) 10.02.09, 10:08
                      Mogę dodać jeszcze, że widoczna przez chwilę w tle ciężarówka
                      z "sowieckimi żołnierzami" to typowa amerykańska M35 (konkretnie
                      chyba odmianna M-44, ale szczegóły za słabo widać), produkowana od
                      lat 50. i równie popularna w USArmy co u nas np. Stary - nawet jej
                      kurcze nikomu nie chciało się zamaskować czy chociaż przemalować :-D
                      Pzdr
            • mickie3 Re: Spłonął supernowoczesny wieżowiec w Pekinie 09.02.09, 19:57
              Pytanie raczej: po diabła?

              Wystarczy pewne fakty z historii kryminalnej usa aby odpowiedziec na to pytanie.
              Podpowiem ci, bo widac brak wiedzy i wyobrazni nie pozwala spojrzec poza parawan
              mistyfikacji: aby zdobyc mozliwie najwieksza kontrole nad spoleczenstwem.
              Niemozliwe? Poczytaj o wielkich wyprzedazach akcji spolek gieldowych w
              przeddzien ataku (ktorych cena dramatycznie spadla po fakcie), o nieprzyjsciu
              kilkuset Zydow do pracy w dniu ataku, o "zniknieciu" samolotu, ktory rzekomo
              uderzyl w budynek CIA, o tonach zlota (rezerwa federalna) zdeponowanych w sejfie
              banku pod WTC i wywiezionych przed atakiem, wreszcie porozmawiaj z
              nowojorczykami. Z odleglejszej historii-poczytaj o Pearl Harbour. Mniej buty,
              wiecej pokory i Kirku, a nadewszystko checi dojscia do prawdy.
              • kapitan.kirk Re: Spłonął supernowoczesny wieżowiec w Pekinie 09.02.09, 20:12
                Wybacz, ale nie odpowiedziałeś na moje pytanie. A więc: po co -
                zakładając że zamachy były perfidną prowokacją - miałby ktoś
                dodtakowo jeszcze wysadzać te wieżowce po ataku samolotów i pożarze?

                Pozdrawiam (choć chyba na marne ;-)
                • jack79 Re: Spłonął supernowoczesny wieżowiec w Pekinie 09.02.09, 20:21
                  problem jest inny kapitanie
                  dlaczego runeła równiez trzecia wieża...
                  w nią nie uderzył żaden samolot :)

                  p.s. nie jestem zwolennikiem teorii spiskowej ale to dziwne jest

                  p.s.1 co by nie było chińczycybudują lepiej niż amerykanie trzeba
                  przyznać prawda? :)
                  • kapitan.kirk Re: Spłonął supernowoczesny wieżowiec w Pekinie 09.02.09, 20:33
                    jack79 napisał:

                    > problem jest inny kapitanie
                    > dlaczego runeła równiez trzecia wieża...
                    > w nią nie uderzył żaden samolot :)

                    Ot, taki słabo zauważalny drobiazg - obok zawaliły sie jeden po
                    drugim kilkusetmetrowe konstrukcje o masie ok. 180 tysięcy ton
                    każda, powodując wstrząs tektoniczny odnotowany tysiące kilometrów
                    dalej. No ale przecież taka drobnostka nie jest w stanie naruszyć
                    konstrukcji budynku stojącgo kilkadziesiąt metrów obok; konieczne
                    potrzebny jest jeszcze żydowski nazista podkładający dynamit :-/

                    Pozdrawiam
                    • plorg Re: Spłonął supernowoczesny wieżowiec w Pekinie 09.02.09, 20:39
                      kapitan.kirk napisał:

                      > Ot, taki słabo zauważalny drobiazg - obok zawaliły sie jeden po
                      > drugim kilkusetmetrowe konstrukcje o masie ok. 180 tysięcy ton
                      > każda, powodując wstrząs tektoniczny odnotowany tysiące kilometrów
                      > dalej.
                      ------------------
                      To aż dziwne, że cały NY nie legł plackiem. Prawda?
                      Przy takich wstrząsach tektonicznych.
                      • kapitan.kirk Re: Spłonął supernowoczesny wieżowiec w Pekinie 09.02.09, 20:48
                        Widzisz, ta głupia fizyka tak działa, że wstrząs lub eksplozja
                        silniej oddziaływują na bliższe otoczenie niz na dalsze. Ale to
                        wszysto przez to, że mechanika też jest na usługach wiadomo kogo -
                        taki Newton np. nawet nie ukrywał, że miał na imię Izaak (!).
                        • plorg Re: Spłonął supernowoczesny wieżowiec w Pekinie 09.02.09, 20:54
                          No coś wiem o fizyce. Budynki w tym miejscu stoją bardzo gęsto. To
                          powinno wywołać efekt domina. Wszystko w najbliższym otoczeniu.
                          Nie ukrywajmy jednak, że fizyka w tym dniu miała wolne, za sprawą
                          Allaha oczywiście.
                          • kapitan.kirk Re: Spłonął supernowoczesny wieżowiec w Pekinie 09.02.09, 21:02
                            Jak rozumiem, jesteś zwolennikiem całościowości - tj. wskutek
                            katastrofy albo nie wali się nic, albo od razu musi sie zawalić całe
                            miasto...? Cóż, na takiej fizyce to ja się nie znam, więc trudno mi
                            bedzie o niej dyskutować. Na mój głupi rozum, to akurat nie wydaje
                            mi się specjalnie dziwne, że po wstrząsie jeden budynek ustoi, a
                            inny się zawali, bo np. miał słabszą konstrukcje czy stał trochę
                            bliżej. Ale skoro, jak rozumiem, znacznie bardziej prawdopodobna
                            jest teza że Amerykanie sami wysadzili się w powietrze na złość
                            miłującej pokój Al-Kaidzie, to może faktycznie nie ma sensu dalej
                            rozmawiać.
                            • plorg Re: Spłonął supernowoczesny wieżowiec w Pekinie 09.02.09, 21:13
                              kapitan.kirk napisał:

                              > Na mój głupi rozum, to akurat nie wydaje mi się...
                              --------------
                              No cóż, chyba w tym masz rację. W jednej wypowiedzi potrafisz sam
                              sobie zaprzeczyć. Nie wspominajac o wysysaniu z kciuka własnych
                              teorii na temat tej katastrofy. Poczytaj coś na temat oficjanych
                              raportów w tej sprawie, bo wymyślasz duby smalone z tymy wstrząsami
                              tektonicznymi.

                              > po wstrząsie jeden budynek ustoi, a inny się zawali, bo np. miał
                              > słabszą konstrukcje czy stał trochę bliżej.
                              --------------
                              Napisałem, w tym miejscu wszystkie budynki stoją bliżej niż dalej.
                              Skoro wstrząs o którym piszesz, wywołał zawalenie się sąsiedniego
                              budynku(NB NIST twierdzi, że to pożar był powodem ale mniejsza z tym)
                              to zgodnie z zasadami twojej 'fizyki', kolejny wstrząs po zawaleniu
                              się kolejnego budynku zawala nastepne w okolicy itd. aż nie zostaje
                              kamień na kamieniu.
                              • kapitan.kirk Re: Spłonął supernowoczesny wieżowiec w Pekinie 09.02.09, 21:20
                                plorg napisał:

                                > Nie wspominajac o wysysaniu z kciuka własnych
                                > teorii na temat tej katastrofy. Poczytaj coś na temat oficjanych
                                > raportów w tej sprawie, bo wymyślasz duby smalone z tymy
                                wstrząsami
                                > tektonicznymi.

                                Jak rozumiem, wstrząsu tektoniczngo po upadku kilkuset tysięcy ton
                                gruzu z kilkuset metrów też nie było? To zaczyna być naprawdę
                                zajmujące. Czyżby to co zarejestrowały sejsmografy było zbiorowym
                                wstrząsem sumień swiadków katastrofy? Lokalizacja epicentrum w sumie
                                nawet by się zgadzała.

                                > Napisałem, w tym miejscu wszystkie budynki stoją bliżej niż dalej.
                                > Skoro wstrząs o którym piszesz, wywołał zawalenie się sąsiedniego
                                > budynku(NB NIST twierdzi, że to pożar był powodem ale mniejsza z
                                tym)
                                > to zgodnie z zasadami twojej 'fizyki', kolejny wstrząs po
                                zawaleniu
                                > się kolejnego budynku zawala nastepne w okolicy itd. aż nie
                                zostaje
                                > kamień na kamieniu.

                                Ja to nawet rozumiem, bo też się kiedyś bawiłem klockami. Uścislij
                                tylko, czy taki proces Twoim zdaniem miałby się zatrzymać na
                                rogatkach Nowego Jorku, czy też raczej objąć cały świat?
                                • plorg Re: Spłonął supernowoczesny wieżowiec w Pekinie 09.02.09, 21:37
                                  Widzę że palenie głupa odchodzi na całego, ale odpowiem.

                                  > Jak rozumiem, wstrząsu tektoniczngo po upadku kilkuset tysięcy ton
                                  > gruzu z kilkuset metrów też nie było?
                                  -----------------
                                  Wstrząs nie był przyczyną zawalenia się czegokolwiek. Był jedynie
                                  zarejestrowany jako wynik katastrofy. Wstrząsy ziemi rejestrowane
                                  przez sejsmografy, mogą wywoływać nawet ciężarówki poruszające się
                                  po źle zbudowanej lub uszkodzonej drodze. Osobiście miałem kiedyś
                                  okazję być w domu w którym żyrandol trząsł się przy każdym
                                  przejeżdżajacym większym samochodzie, a droga oddalona była o 30
                                  metrów.

                                  > Uścislij tylko, czy taki proces Twoim zdaniem miałby się zatrzymać
                                  > na rogatkach Nowego Jorku, czy też raczej objąć cały świat?
                                  ----------------
                                  Przepraszam, ale rozpatrujemy tu założenia Twojej fizyki, więc Ty
                                  powinieneś być tu ekspertem. Zgodnie z Twoją Fizyką, proces ten
                                  najprawdopodobniej zatrzymałby się, kiedy odległość pomiędzy
                                  budynkami przekroczyłaby pewien punkt krytyczny. Ale zawalenie
                                  całego centrum, z uwagi na zabudowę byłoby gwarantowane.
                                  Może jednak zweryfikowałbyś założenia "twojej fizyki" z uwagi na
                                  fakt, że całe centrum nie legło jednak w gruzach?
                                  • kapitan.kirk Re: Spłonął supernowoczesny wieżowiec w Pekinie 09.02.09, 21:55
                                    plorg napisał:

                                    > Wstrząs nie był przyczyną zawalenia się czegokolwiek. Był jedynie
                                    > zarejestrowany jako wynik katastrofy.

                                    No to już mamy jasność: zawaliły się kolejno dwa gigantyczne
                                    budynki. Wstrząs został zarejestrowany tysiące kilometrów dalej.
                                    Obok zawalił sie mniejszy budynek - ale nie miało to z owym
                                    wstrząsem nic wspólnego. Dlaczego? Bo wstrząs nie spowodował jego
                                    zawalenia się. Proste niczym perpetuum mobile :-)

                                    > Wstrząsy ziemi rejestrowane
                                    > przez sejsmografy, mogą wywoływać nawet ciężarówki poruszające się
                                    > po źle zbudowanej lub uszkodzonej drodze. Osobiście miałem kiedyś
                                    > okazję być w domu w którym żyrandol trząsł się przy każdym
                                    > przejeżdżajacym większym samochodzie, a droga oddalona była o 30
                                    > metrów.

                                    My zaś rozmawiamy o domu, który stał 30 (czy niewiele więcej) metrów
                                    od miejsca upadku kilkusetmetrowj konstrukcji ważącej kilkaset
                                    tysiecy ton. Doprawy; co w tym takiego dziwnego, że nie skończyło
                                    się na chwianiu żyrandoli...?

                                    > Przepraszam, ale rozpatrujemy tu założenia Twojej fizyki, więc Ty
                                    > powinieneś być tu ekspertem. Zgodnie z Twoją Fizyką, proces ten
                                    > najprawdopodobniej zatrzymałby się, kiedy odległość pomiędzy
                                    > budynkami przekroczyłaby pewien punkt krytyczny. ITD.

                                    No przecież pisałem, że to za mądre dla mnie - doprawdy, aż sam się
                                    wstydzę swojej naiwnej wiary w to, że wstrząs po zawaleniu sie dwóch
                                    wieżowców może spowodować naruszenie konstrukcji sąsiedniego
                                    budynku, nie musząc zarazem być przyczyną ogólnoświatowej katastrofy
                                    budowlanej. Bo przecież tylko taka alternatywa wchodzi według Ciebie
                                    w rachubę, tak? Czy znowu coś pokręciłem...?
                                    • plorg Re: Spłonął supernowoczesny wieżowiec w Pekinie 09.02.09, 22:08
                                      kapitan.kirk napisał:

                                      > No przecież pisałem, że to za mądre dla mnie - doprawdy, aż sam
                                      > się wstydzę swojej naiwnej wiary w to, że wstrząs po zawaleniu sie
                                      > dwóch wieżowców może spowodować naruszenie konstrukcji sąsiedniego
                                      > budynku,
                                      ------------------
                                      Pisałem, żebyś zapoznał się z oficjalnymi raportami w tej sprawie, a
                                      nie wymyślał własne teorie dla wytłumaczenia sobie rzeczywistości
                                      i "udowadnianiu" innym, że się mylą. Oficjalnie przyczyną zawalenia
                                      się trzech wież, był pożar. To oficjalna opinia ekspertów
                                      amerykańskiego rządu. Może zaoferujesz im swoje przemyślenia, bo
                                      chłopcy napracowali się bardzo i nie wymyślili nic lepszego jak
                                      ogień. Twój pomysł ze wstrząsami tektonicznymi jest bardzo dobry,
                                      może dałoby się go sprzedać.
                                      Życzę powodzenia!
                                      • bmc3i Re: Spłonął supernowoczesny wieżowiec w Pekinie 10.02.09, 12:17
                                        plorg napisał:

                                        > kapitan.kirk napisał:
                                        >
                                        > > No przecież pisałem, że to za mądre dla mnie - doprawdy, aż sam
                                        > > się wstydzę swojej naiwnej wiary w to, że wstrząs po zawaleniu sie
                                        > > dwóch wieżowców może spowodować naruszenie konstrukcji sąsiedniego
                                        > > budynku,
                                        > ------------------
                                        > Pisałem, żebyś zapoznał się z oficjalnymi raportami w tej sprawie, a
                                        > nie wymyślał własne teorie dla wytłumaczenia sobie rzeczywistości
                                        > i "udowadnianiu" innym, że się mylą. Oficjalnie przyczyną zawalenia
                                        > się trzech wież, był pożar.


                                        A Ty sie zapoznales z tymi oficjalnymi raportami?
                                    • bruna6 Re: Spłonął supernowoczesny wieżowiec w Pekinie 09.02.09, 22:08
                                      Kapitanie...
                                      Dyskutujesz miedzy z kims, kto nie wierzy w teorie ewolucji. Pozwol
                                      mu wierzyc w to co chce i nie marnuj energii.
                                      Niech sobie chlopaczki wierza w to co im do zycia niezbedne ;>
                                      • kapitan.kirk Re: Spłonął supernowoczesny wieżowiec w Pekinie 09.02.09, 22:13
                                        Może i racja - zresztą późno się robi...
                                        Pozdrawiam :-)
                                        • plorg Re: Spłonął supernowoczesny wieżowiec w Pekinie 09.02.09, 22:25
                                          kapitan.kirk napisał:

                                          > Może i racja - zresztą późno się robi...
                                          -------------------
                                          Dla ciebie, napewno późno, bo dawno nie czytałem takich bredni o
                                          niegasnących pożarach.
                                      • plorg Re: Spłonął supernowoczesny wieżowiec w Pekinie 09.02.09, 22:20
                                        Och, bruna wierzy w teorie, więc ma rację.
                                        Heheheheheeh.
                              • bmc3i Re: Spłonął supernowoczesny wieżowiec w Pekinie 10.02.09, 12:13
                                plorg napisał:

                                > kapitan.kirk napisał:
                                >
                                > > Na mój głupi rozum, to akurat nie wydaje mi się...
                                > --------------
                                > No cóż, chyba w tym masz rację. W jednej wypowiedzi potrafisz sam
                                > sobie zaprzeczyć. Nie wspominajac o wysysaniu z kciuka własnych
                                > teorii na temat tej katastrofy.

                                Chodzi ci o te analizy tych raportowq umieszczone w filmie na You Tube? Tworcy
                                teorii spiskowej kanalizują rapoty? Bardzo wiarugodna analiza....




                                Poczytaj coś na temat oficjanych
                                > raportów w tej sprawie, bo wymyślasz duby smalone z tymy wstrząsami
                                > tektonicznymi.
                                >
                                > > po wstrząsie jeden budynek ustoi, a inny się zawali, bo np. miał
                                > > słabszą konstrukcje czy stał trochę bliżej.
                                > --------------
                                > Napisałem, w tym miejscu wszystkie budynki stoją bliżej niż dalej.
                                > Skoro wstrząs o którym piszesz, wywołał zawalenie się sąsiedniego
                                > budynku(NB NIST twierdzi, że to pożar był powodem ale mniejsza z tym)
                                > to zgodnie z zasadami twojej 'fizyki', kolejny wstrząs po zawaleniu
                                > się kolejnego budynku zawala nastepne w okolicy itd. aż nie zostaje
                                > kamień na kamieniu.
                                >
                                >
                      • bmc3i Re: Spłonął supernowoczesny wieżowiec w Pekinie 10.02.09, 12:11
                        plorg napisał:

                        > kapitan.kirk napisał:
                        >
                        > > Ot, taki słabo zauważalny drobiazg - obok zawaliły sie jeden po
                        > > drugim kilkusetmetrowe konstrukcje o masie ok. 180 tysięcy ton
                        > > każda, powodując wstrząs tektoniczny odnotowany tysiące kilometrów
                        > > dalej.
                        > ------------------
                        > To aż dziwne, że cały NY nie legł plackiem. Prawda?
                        > Przy takich wstrząsach tektonicznych.
                        >
                        >

                        Tylko tyle masz do powiedzenia|? To niewiele.
                        • plorg Re: Spłonął supernowoczesny wieżowiec w Pekinie 10.02.09, 15:35
                          bmc3i napisał:

                          > Tylko tyle masz do powiedzenia|? To niewiele.
                          -----------------
                          Śmieszny prowokatorku, oto twój wkład do tego forum:

                          1) A Ty sie zapoznales z tymi oficjalnymi raportami?
                          2) Chodzi ci o te analizy tych raportowq umieszczone w filmie na You
                          Tube? Tworcy teorii spiskowej kanalizują rapoty? Bardzo wiarugodna
                          analiza....
                          3) Tylko tyle masz do powiedzenia|? To niewiele
                          4) To spal swoj samochod, a potem wjedz w samochod swojej mamy
                          wypelnianą paliwem cysterną. Sprawdz ktory predzej sie rozpadnie.

                          Teraz poczytaj sobie i oceń, jak bogaty wkład poczyniłeś i jak
                          wieloma mądrymi tekstami się z nami podzieliłeś.
                          • bmc3i Re: Spłonął supernowoczesny wieżowiec w Pekinie 10.02.09, 17:23
                            plorg napisał:

                            > bmc3i napisał:
                            >
                            > > Tylko tyle masz do powiedzenia|? To niewiele.
                            > -----------------
                            > Śmieszny prowokatorku, oto twój wkład do tego forum:
                            >
                            > 1) A Ty sie zapoznales z tymi oficjalnymi raportami?
                            > 2) Chodzi ci o te analizy tych raportowq umieszczone w filmie na You
                            > Tube? Tworcy teorii spiskowej kanalizują rapoty? Bardzo wiarugodna
                            > analiza....
                            > 3) Tylko tyle masz do powiedzenia|? To niewiele
                            > 4) To spal swoj samochod, a potem wjedz w samochod swojej mamy
                            > wypelnianą paliwem cysterną. Sprawdz ktory predzej sie rozpadnie.
                            >
                            > Teraz poczytaj sobie i oceń, jak bogaty wkład poczyniłeś i jak
                            > wieloma mądrymi tekstami się z nami podzieliłeś.
                            >
                            >
                            >


                            Jaka teoria, taka odpowiedz. Zaden z Was nie zadal sobie trudu postawienia sobie
                            samemu, kilku podstawowych pytan, chociazbhy zwiazanych samolotami. A gdy kiedys
                            prowadzilem z kims na ten temat dyskusjem wymigiwal sie jak mogl od odpowiedzi
                            na pytania zwiazne ze slabymi punktami tej teorii spiskowej zwiazanymi np. z
                            samolotami.
                            • plorg Re: Spłonął supernowoczesny wieżowiec w Pekinie 11.02.09, 07:25
                              Drogi domorosły psychologu, kiedyś gdzieś to ja też wiele rzeczy
                              robiłem, ale co to ma do rzeczy? Obecnie rzuciłeś tylko kilka
                              śmiesznych tekstów i oczekujesz, że ktoś się będzie produkował, bo w
                              swojej telepatycznej "psychoanalizie" doszedłeś do wniosku, że inni
                              nie postawili sobie podstawowych pytań. Masz pytania z samolotami
                              zapytaj pilotów: pilotsfor911truth.org/ dowiedz się co oni
                              mówią. Masz pytania do inżynierów zobacz co oni piszą:
                              www.ae911truth.org/
                              Nie odgrywaj to odkrywcy ameryki, OK? No chyba, że wszyscy ci
                              profesjonaliści to dla ciebie teoretycy spisku, to wtedy masz
                              poważny problem, ale ze sobą.
                    • jack79 Re: Spłonął supernowoczesny wieżowiec w Pekinie 09.02.09, 21:21
                      no dobra nie wnikam
                      wystarczy mi to że chińczycy budują lepiej niz amerykanie :)
                      pozdrawiam
                  • cataractus Re: Spłonął supernowoczesny wieżowiec w Pekinie 09.02.09, 20:43
                    jack79 napisał:

                    > problem jest inny kapitanie
                    > dlaczego runeła równiez trzecia wieża...
                    > w nią nie uderzył żaden samolot :)

                    A dlaczego zawalają się budynki czasami kilka dni po trzęsieniach ziemi? Chociaż
                    wstępne oględziny wskazują na to, że budynek nie doznał większych uszkodzeń?
                    Nawet początkowo "nieduże" uszkodzenia mogą tak naprawdę spowodować zmianę
                    stopnia obciążenia konstrukcji budynku. W efekcie drobne pęknięcia pogłębiają
                    się, konstrukcja się zniekształca co tylko potęguje jej osłabienie. Powstaje
                    efekt domina i budynek zawala się.
                    W przypadku WTC7 doszło do takiej sytuacji.
                    • fidelxxx Re: Spłonął supernowoczesny wieżowiec w Pekinie 09.02.09, 21:51
                      A wyrwa w rogu WTC7 jest przypadkowo pomijana w pseudoraportach zwolenników
                      teorii spiskowych wszelakiej maści.

                      judi.kw.nl/uploads/fok/wtc7-sw-corner1.jpg
                      • plorg Re: Spłonął supernowoczesny wieżowiec w Pekinie 09.02.09, 21:58
                        fidelxxx napisał:

                        > A wyrwa w rogu WTC7 jest przypadkowo pomijana w pseudoraportach
                        > zwolenników teorii spiskowych wszelakiej maści.
                        -----------------
                        Takie wyrwy kolego, jako uszkodzenia niesymetryczne, jeżeli mogą
                        mieć jakieś znaczenie, to predystynują budynek do zawalenia się na
                        bok, a nie pionowo w dół.
                        • wujaszek_joe Re: Spłonął supernowoczesny wieżowiec w Pekinie 09.02.09, 22:25
                          No faktycznie, powinien wywalić się na plecki bo ty mu tak kazałeś.
                          • plorg Re: Spłonął supernowoczesny wieżowiec w Pekinie 09.02.09, 22:49
                            wujaszek_joe napisał:

                            > No faktycznie, powinien wywalić się na plecki bo ty mu tak kazałeś.
                            -------------------
                            Jak ktoś ci podetnie jedną nogę to Ty się przewrócisz pionowo w dół
                            miażdżąc te drugą. Wiem, niektórzy juz tak mają.
                            • fidelxxx Re: Spłonął supernowoczesny wieżowiec w Pekinie 10.02.09, 00:01
                              Grunt to wymyślać jak najgłupsze porównania na potwierdzenie swoich poronionych
                              teorii.

                              Twoje porównanie byłoby dobre gdyby WTC7 miał TYLKO dwa punkty podparcia - jak
                              człowiek.
                              • plorg Re: Spłonął supernowoczesny wieżowiec w Pekinie 10.02.09, 00:11
                                fidelxxx napisał:

                                > Grunt to wymyślać jak najgłupsze porównania na potwierdzenie
                                > swoich poronionych teorii.
                                --------------------
                                Cóż, czasami trzeba zniżać się do poziomu adwersarza, aby zostać
                                właściwie zrozumianym.

                                > Twoje porównanie byłoby dobre gdyby WTC7 miał TYLKO dwa punkty
                                > podparcia - jak człowiek.
                                --------------------
                                Wiesz co to jest symetria? Poza tym czy wszystko w porównaniu musi
                                być dosłownie identyczne z oryginałem do którego się odnosi? Chodzi
                                przecież tylko o zrozumienie zasady pewnego mechanizmu.
                • plorg Re: Spłonął supernowoczesny wieżowiec w Pekinie 09.02.09, 20:32
                  kapitan.kirk napisał:

                  > Wybacz, ale nie odpowiedziałeś na moje pytanie. A więc: po co -
                  > zakładając że zamachy były perfidną prowokacją - miałby ktoś
                  > dodtakowo jeszcze wysadzać te wieżowce po ataku samolotów i
                  > pożarze?
                  -----------------
                  Tylko wysoka liczba trupów wywiera na społeczeństwie "odpowiedni"
                  efekt. Dwa samoloty i dziura w wieżowcu to za mało.
                  • kapitan.kirk Re: Spłonął supernowoczesny wieżowiec w Pekinie 09.02.09, 20:39
                    Rozumiem: 1 tys. zabitych, cztery samoloty-torpedy i spalone
                    doszczetnie budynki to za mało żeby ogłosić stan zagrożenia
                    terroryzmem - ale jak zabitych będzie 2,5 tys. i budynki się zawalą,
                    to już wystarczy... Gdzie dokładnie przebiega ta granica? Czy np.
                    1,5 tys. ofiar i jeden budynek wystarczyłyby do ogłoszenia tylko
                    połowy wojny, ale 1,7 tys. byłoby już odpowiednią liczbą żeby
                    ogłosić całą...?

                    Gdyby temat nie był tak tragiczny, to może jeszcze bym sie
                    ponabijał, ale jakoś mi głupio :-/
                    • plorg Re: Spłonął supernowoczesny wieżowiec w Pekinie 09.02.09, 20:47
                      kapitan.kirk napisał:

                      > Rozumiem: 1 tys. zabitych, cztery samoloty-torpedy i spalone
                      > doszczetnie budynki
                      ------------------
                      Spalone doszczętnie? Te pożary same wygasały, a liczba zabitych nie
                      przekroczyłaby kilku setek.

                      > Czy np. 1,5 tys. ofiar i jeden budynek wystarczyłyby do ogłoszenia
                      > tylko połowy wojny
                      ------------------
                      No to pytanie to skieruj do CIA-dy.
                      • kapitan.kirk Re: Spłonął supernowoczesny wieżowiec w Pekinie 09.02.09, 20:51
                        plorg napisał:

                        > Spalone doszczętnie? Te pożary same wygasały, a liczba zabitych
                        nie
                        > przekroczyłaby kilku setek.

                        Pewno - nic bardziej oczywistego niz pożar, który sam się gasi.
                        Durni tylko ci strażacy, że tak sie ciągle narażają.

                        > > Czy np. 1,5 tys. ofiar i jeden budynek wystarczyłyby do
                        ogłoszenia
                        > > tylko połowy wojny
                        > ------------------
                        > No to pytanie to skieruj do CIA-dy.

                        Pytanie kieruje do Ciebie, bo to Ty wypisujesz tu pierdoły, a nie
                        CIA. No więc?

                        Pzdr
                        • plorg Re: Spłonął supernowoczesny wieżowiec w Pekinie 09.02.09, 21:03
                          kapitan.kirk napisał:

                          > Pewno - nic bardziej oczywistego niz pożar, który sam się gasi.
                          -----------------
                          Śmieszny człowieku, nie wiesz nawet, że KAŻDY pożar sam gaśnie kiedy
                          wyczerpie się paliwo, czyli to co może się spalić. Jeżeli masz
                          wątpliwości to zapal zapałkę i zobacz czy sama zgaśnie, czy
                          potrzebna będzie interwencja straży pożarnej.

                          > Durni tylko ci strażacy, że tak sie ciągle narażają.
                          -----------------
                          "Durni" strażacy narażąja się w celu ratowania ludzi i majątku,
                          który jeszcze nie spłonął. Gdyby nie to, mogliby poczekać aż samo
                          zgaśnie. Naprawdę!

                          > Pytanie kieruje do Ciebie, bo to Ty wypisujesz tu pierdoły,
                          -----------------
                          Doprawdy? Udowodnij mi jeszcze, że pożary same nie gasną.
                          :-)))))))
                          • kapitan.kirk Re: Spłonął supernowoczesny wieżowiec w Pekinie 09.02.09, 21:14
                            plorg napisał:

                            > Śmieszny człowieku, nie wiesz nawet, że KAŻDY pożar sam gaśnie
                            kiedy
                            > wyczerpie się paliwo, czyli to co może się spalić. Jeżeli masz
                            > wątpliwości to zapal zapałkę i zobacz czy sama zgaśnie, czy
                            > potrzebna będzie interwencja straży pożarnej.

                            No przecież zgodziłem się z Tobą, że to oczywista oczywistość. To
                            słonecznie jasne, że gdyby masoni nie wysadzili wież dynamitem, to
                            pożar zgasiłby się sam dokładnie w minutę później. I totalnie
                            wygłupili się ci wszyscy, co to np. skakali z okien nie mogąc znieść
                            dymu i kilkusetstopniowej tempetatury, jak też durni strażacy którzy
                            usiłowali się do nich dostać, wiedzeni głupim przesądem, że należy
                            ratować ludzi z pięter które się jeszcze nie zajęły, zamiast
                            poczekać az pożar się zreflektuje i wczesniej sam zatrzyma.

                            > "Durni" strażacy narażąja się w celu ratowania ludzi i majątku,
                            > który jeszcze nie spłonął. Gdyby nie to, mogliby poczekać aż samo
                            > zgaśnie. Naprawdę!

                            Jak to "jeszcze nie spłonął"? Przecież przed chwilą była mowa o tym,
                            że pożary same gasną w odpowiednim momencie, powodując
                            najwyżej "kilkaset ofiar", czyli drobnostkę niewartą ogłoszenia
                            stanu zagrożenia terroryzmem.

                            > Doprawdy? Udowodnij mi jeszcze, że pożary same nie gasną.

                            To rozumowanie robi się powoli za trudne jak na moje dwie skromne,
                            zajęte Tobą półkule (mózgowe, czy jakiekolwiek inne).

                            Pzdr
                            • plorg Re: Spłonął supernowoczesny wieżowiec w Pekinie 09.02.09, 21:22
                              kapitan.kirk napisał:

                              > Przecież przed chwilą była mowa o tym,
                              > że pożary same gasną w odpowiednim momencie,
                              -----------------
                              Pożary same gasną, kiedy kończy materiał palny. Jak bardzo chcesz,
                              możesz to nazywać "momentem odpowiednim". :-)))

                              > To rozumowanie robi się powoli za trudne jak na moje dwie skromne,
                              > zajęte Tobą półkule (mózgowe, czy jakiekolwiek inne).
                              -----------------
                              Najwyraźniej myślenie sprawia ci ból i/lub nie jest twoją mocną
                              stroną. Po skompromitowaniu się z niegasnącymi pożarami, nie
                              pozostało ci nic innego jak palenie głupa.
                              • wujaszek_joe Re: Spłonął supernowoczesny wieżowiec w Pekinie 09.02.09, 21:30
                                plorg, jesteś takim upartym pajacem że nie mogę doczekać twojej kolejnej riposty.
                                Paliwo odrzutowców płonąc daje temperatury 8000 do 15000 F, co nie wystarcza do
                                stopienia stali (27500F). Eksperci są jednak zgodni, że do zawalenia się wież
                                stalowa konstrukcja nie musiała się stopić — wystarczyło, by straciła
                                wytrzymałość, a do tego wystarcza narażenie na znacznie niższe temperatury.
                                Emerytowany zastępca komendanta straży pożarnej Nowego Jorku, Vincent Dunn mówi:
                                „Nigdy nie widziałem stopionej stali w pożarze budynku. Ale widziałem mnóstwo
                                skręconej, wypaczonej, zagiętej i zapadającej się stali. Stal pod wpływem
                                temperatury próbuje rozszerzać się od obu końców, a kiedy nie może już się
                                więcej rozszerzać, wygina się i otaczający ją beton łamie się". Starszy inżynier
                                z American Institute of Steel Construction Farid Alfawak-hiri, pisze: "Stal
                                traci około 50 % swojej wytrzymałości przy temperaturze 11000F. A przy
                                temperaturze 18000F pozostaje jej może mniej niż 10%".

                                Paliło się jednak nie tylko paliwo lotnicze. Forman Williams, profesor
                                inżynierii na University of California w San Diego mówi, że pożar wywołało
                                paliwo, ale paliły się także wszystkie palne materiały w budynkach, począwszy od
                                papierów i mebli. Według NIST temperatura przekraczała miejscami 18000F. „Paliwo
                                było źródłem pożaru. Paliło się przez około 10 minut i po 10 minutach wieże
                                nadal stały. To pozostały palący się materiał był odpowiedzialny za przekaz
                                ciepła, który w końcu je zniszczył".
                                • plorg Re: Spłonął supernowoczesny wieżowiec w Pekinie 09.02.09, 21:54
                                  wujaszek_joe napisał:

                                  > plorg, jesteś takim upartym pajacem że nie mogę doczekać twojej
                                  > kolejnej riposty.
                                  --------------------
                                  Nieuparty pajacu wujaszek_joe, my z kapitanem rozpatrujemy tu
                                  kwestię czy pożary same gasną czy nie.

                                  > Eksperci są jednak zgodni, że do zawalenia się wież stalowa
                                  > konstrukcja nie musiała się stopić — wystarczyło, by straciła
                                  > wytrzymałość, a do tego wystarcza narażenie na znacznie niższe
                                  > temperatury.
                                  --------------------
                                  Rozumiem, że "eksperci" są również zgodni, że dosłownie cała
                                  konstrukcja budynku (również ta nieuszkodzona poniżej pożaru)
                                  straciła wytrzymałość, dokładnie w tym samym czasie, umożliwiając
                                  budynkowi zawalenie się z prędkością zgodną z przyspieszeniem
                                  ziemskim. Czyli opór konstrukcji poniżej wynosił zero.

                                  > "Stal traci około 50 % swojej wytrzymałości przy temperaturze
                                  > 11000F. A przy temperaturze 18000F pozostaje jej może mniej niż
                                  > 10%".
                                  --------------------
                                  Również ta poniżej, bez pożaru, bez uderzenia samolotu, przy zwykłej
                                  temperaturze letniego powietrza? O nie, ta to pewnie ze strachu sama
                                  straciła 100%, bo inaczej przecież wieże by się nie zawaliły. A może
                                  to pożar jednak "przekazywał ciepło" w dół do samej piwnicy :-)

                                  To jak wg ciebie, pożary same gasną czy też uważasz, że palą sie
                                  wiecznie?
                                  • wujaszek_joe Re: Spłonął supernowoczesny wieżowiec w Pekinie 09.02.09, 21:58
                                    na nieuszkodzoną w stopniu poważnym część budynku zleciało kilkadziesiąt pięter.
                                    Łamał się więc strop po stropie
                                    • plorg Re: Spłonął supernowoczesny wieżowiec w Pekinie 09.02.09, 22:17
                                      wujaszek_joe napisał:

                                      > na nieuszkodzoną w stopniu poważnym część budynku zleciało
                                      > kilkadziesiąt pięter. Łamał się więc strop po stropie
                                      ----------------
                                      Drogi ekspercie, jak myślisz, ile czasu potrzeba na na łamanie
                                      nieuszkodzonej konstrukcji poniżej(i to strop po stropie)? Czy tyle
                                      samo co przelot tychże kilkudziesięciu pięter przez powietrze?
                                      Według zasad prawdziwej fizyki(nie tej pana kapitana) wyliczono, że
                                      zawalanie sie strop po stropie, powinno ulec zatrzymaniu z uwagi na
                                      nieuszkodzoną poniżej konstrukcje i pochłanianie energii z każdym
                                      upadkiem. W najgorszym wypadku, "czapka" z góry mogłaby zwalić się
                                      na bok.
                                      • wujaszek_joe Re: Spłonął supernowoczesny wieżowiec w Pekinie 09.02.09, 22:38
                                        nie bardzo rozumiem. Jak te kilkadziesiąt pięter walnęło o pierwszy strop, to
                                        nie powinien on runąć od razu tylko miał się chwilę zastanowić?
                                        Z każdym piętrem spadający wieżowiec byl coraz cięższy więc siła działająca na
                                        kolejny strop też była większa i nie wiem co miało ją pochłaniać.
                                        Czemu budynek miał walić się w bok skoro siła uderzenia była skierowana w dół?
                                        • plorg Re: Spłonął supernowoczesny wieżowiec w Pekinie 09.02.09, 23:27
                                          wujaszek_joe napisał:

                                          > nie bardzo rozumiem. Jak te kilkadziesiąt pięter walnęło o
                                          > pierwszy strop, to nie powinien on runąć od razu tylko miał się
                                          > chwilę zastanowić?
                                          ------------------
                                          No cóż bardzo mi przykro, że tego nie rozumiesz. Ale spóbuję Ci to
                                          wyjaśnić najprościej jak umiem. Kiedy spada pierwszy strop, to spada
                                          bo został uszkodzony. Przez samolot, przez pożar, wszystko jedno.
                                          Ten na dole nie miał pożaru, ani samolot w niego nie uderzył. Na
                                          • plorg C.d. 09.02.09, 23:30
                                            Na codzień trzymał całą konstrukcję budynku ponad sobą (w
                                            uproszczeniu), więc jako nieuszkodzony i mocny stawi opór temu co na
                                            niego spadnie. Jeżeli siła uderzenia góry będzie odpowiednio silna,
                                            to konstrukcja poniżej może ulec uszkodzeniu. Ale żeby to się stało
                                            potrzebna jest energia, w tym wypadku energia kinetyczna spadającej
                                            masy z góry. W ten sposób kolejne piętra konstrukcji wyhamowują
                                            spadek. Siła potrzebna do zniszczenia nieuszkodzonej konstrukcji
                                            odbierana jest od spadającej konstrucji. Uszkadzanie też nie odbywa
                                            się natychmiastowo, to fizycznie niemożliwe. Tak więc nad każdym
                                            stropem upadająca konstrukcja musi się "zastanowić", używając
                                            twojego określenia. Tak samo samochów ulegający wypadkowi. Jego
                                            karoseria zgniata się pochłaniając energię i wyhamowuje samochów do
                                            zera. To prosta zasada fizyki. Samchody na złomowiskach też są
                                            zgniatane przez odpowiednie prasy i chyba rozumiesz, że do tych pras
                                            dostarczana jest energia potrzebna do zniszczenia sztywnej
                                            konstrukcji samochodu. Niszczone samochody niejako ją pochłaniają.
                                            Tak jak sprężyna stawia opór, dopóki nie ulegnie zniszczeniu jej
                                            wewnętrzna struktura. Wracając do wież, całkiem bezinteresowni
                                            fizycy i matematycy wyliczyli, że w przypadku walących się wiez WTC
                                            proces zawalania powinien ulec zatrzymaniu. Bo energia spadającej
                                            konstrukcji nie była wystarczająca, do podtrzymania tego procesu.
                                            Powtórzę, na codzień te budynki utrzymywały swoją konstrukcję,
                                            musiały być odporne na silne wiatry itp. itd. Poprostu miały bardzo
                                            mocną konstrukcję!

                                            > Z każdym piętrem spadający wieżowiec byl coraz cięższy więc siła
                                            > działająca na kolejny strop też była większa i nie wiem co miało
                                            > ją pochłaniać.
                                            ------------------
                                            Otóż nie. To że spadająca konstrukcja była coraz cięższa,
                                            równoważone było poprzez pochłanianą energię w procesie niszczenia
                                            kolejnych pięter. To wystarczająco, mam nadzieję, wyjaśniłem powyżej.
                                            To pochłanianie energii powinno doprowadzić do całkowitego
                                            wyhamowania upadku.

                                            > Czemu budynek miał walić się w bok skoro siła uderzenia była
                                            > skierowana w dół?
                                            ------------------
                                            Uszkodzenie budynku było niesymetryczne! Nie można zatem oczekiwać,
                                            że upadek, będzie symetryczny. Proponuję Ci eksperyment. Weź krzesło
                                            i obetnij mu jedną nogę. Gwarantuję ci, że niespadnie ono pionowo w
                                            dół, nawet kiedy uderzysz je w ten sposób.
                                            • kapitan.kirk Re: C.d. 10.02.09, 10:34
                                              plorg napisał:

                                              > Na codzień trzymał całą konstrukcję budynku ponad sobą (w
                                              > uproszczeniu), więc jako nieuszkodzony i mocny stawi opór temu co
                                              na
                                              > niego spadnie. Jeżeli siła uderzenia góry będzie odpowiednio
                                              silna,
                                              > to konstrukcja poniżej może ulec uszkodzeniu. Ale żeby to się
                                              stało
                                              > potrzebna jest energia, w tym wypadku energia kinetyczna
                                              spadającej
                                              > masy z góry.

                                              Kilkadziesiąt tysięcy ton konstrukcji zapadającej się nagle
                                              po "złożeniu się" dźwigarów z wysokości - początkowo - co najmniej
                                              kilkunastu metrów... Doprawdy, mało Ci energii kinetycznej? Jaka by
                                              Cię zadowiła?

                                              > W ten sposób kolejne piętra konstrukcji wyhamowują
                                              > spadek. Siła potrzebna do zniszczenia nieuszkodzonej konstrukcji
                                              > odbierana jest od spadającej konstrucji.

                                              A zarazem masa opadającej konstrukcji z każdą chwilą rośnie,
                                              zwieksza się też jej energia kinetyczna, bo wszak przyspieszenie
                                              ziemskie oddziałuje coraz dłużej... Btw., słyszałeś coś już może o
                                              jakimś wysokim budynku, który zaczął się walić i w połowie
                                              przestał...?

                                              > Uszkadzanie też nie odbywa
                                              > się natychmiastowo, to fizycznie niemożliwe. Tak więc nad każdym
                                              > stropem upadająca konstrukcja musi się "zastanowić", używając
                                              > twojego określenia. Tak samo samochów ulegający wypadkowi. Jego
                                              > karoseria zgniata się pochłaniając energię i wyhamowuje samochów
                                              do
                                              > zera.

                                              Nie tak samo, a nawet krańcowo różnie. Samochód po trafieniu w
                                              przeszkodę wyhamowuje, tracąc energię, której wszak od momentu
                                              zderzenia nic mu nie dostarcza. Zaś walący się budynek, przez cały
                                              czas podlega sile grawitacji, a masa walącej się konstrukcji i
                                              droga jaką przebyła - a zatem i energia opadającej konstrukcji -
                                              cały czas się zwiększają.

                                              > To prosta zasada fizyki. Samchody na złomowiskach też są
                                              > zgniatane przez odpowiednie prasy i chyba rozumiesz, że do tych
                                              pras
                                              > dostarczana jest energia potrzebna do zniszczenia sztywnej
                                              > konstrukcji samochodu.

                                              Świetne porównanie - tyle że, drobiazg, masa WTC od samochodu różni
                                              (ła) się o jakieś 100 tysięcy razy :-D

                                              > Wracając do wież, całkiem bezinteresowni
                                              > fizycy i matematycy wyliczyli, że w przypadku walących się wiez
                                              WTC
                                              > proces zawalania powinien ulec zatrzymaniu. Bo energia spadającej
                                              > konstrukcji nie była wystarczająca, do podtrzymania tego procesu.

                                              Zaś inni "bezinteresowni matematycy" twierdzą że to brednie - to
                                              jak, którym bardziej wierzymy...?

                                              > Powtórzę, na codzień te budynki utrzymywały swoją konstrukcję,
                                              > musiały być odporne na silne wiatry itp. itd. Poprostu miały
                                              bardzo
                                              > mocną konstrukcję!

                                              Impuls niszczący, jakiemu zostały poddane, też był niezwykle silny.

                                              > Otóż nie. To że spadająca konstrukcja była coraz cięższa,
                                              > równoważone było poprzez pochłanianą energię w procesie
                                              niszczenia
                                              > kolejnych pięter.

                                              A może nie było równoważone, skoro jednak się zawaliło...? Cóż,
                                              mamy tu do czynienia z dwoma podejściami do obserwacji zjawisk
                                              przyrodniczych, które w skrócie można określić następująco:

                                              Podejście 1 - jeśli Maciejowej skwaśniało mleko, to znaczy że
                                              trzymała je w brudnym garnku.
                                              Podejście 2 - jeśli Maciejowej skwaśniało mleko, to znaczy że
                                              Walentowa rzuciła na nie urok, bo przecież Maciejowa podobno zawsze
                                              myła garnki, a po tej zezowatej Walentowej to się wszystkiego można
                                              spodziewać.

                                              Ja wybieram to pierwsze podejście - ale to nie znaczy, że źle mi
                                              się rozmawia z wyznawcami drugiego ;-P

                                              No jak tam, pomyślałeś już nad tym, po co po trafieniu samolotami w
                                              WTC, wznieceniu pożaru i zabiciu setek ludzi, Busz jeszcze
                                              dodatkowo rozkazał Kondolezie z Czenejem wysadzić budynki w
                                              powietrze?

                                              Pzdr
                                              • plorg Re: C.d. 10.02.09, 11:11
                                                kapitan.kirk napisał:

                                                > Btw., słyszałeś coś już może o jakimś wysokim budynku, który
                                                > zaczął się walić i w połowie przestał...?
                                                ----------------
                                                Oj kapitanie kapitanie, przykro mi znowu wykazywać, że znowu piszesz
                                                rzeczy nieodpowiedzialne, za które będziesz musiał się później
                                                wstydzić:
                                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=91103921&a=91132251

                                                > Zaś inni "bezinteresowni matematycy" twierdzą że to brednie - to
                                                > jak, którym bardziej wierzymy...?
                                                -----------------
                                                Obejrzyj proszę filmy. Link powyżej. Komu wierzymy? Nie musimy
                                                wierzyć, bo mamy fakty nagrane na kamerze.
                                                Przykro mi, takie fakty. Chcesz? Możesz je negować i pisać
                                                historyjki o kwaśnym mleku, ale czy to coś zmieni?
                                                • kapitan.kirk Re: C.d. 10.02.09, 11:26
                                                  Widzisz, sęk w tym, że ja już ten film widziałem i nie odnalazłem w
                                                  nim zbyt wiele faktów, a za to mnóstwo ewidentnych bredni. Ale -
                                                  jak sam trafnie zauważyłeś - czy to coś zmienia? Wierz sobie do
                                                  woli w ciemne spiski, ja pozostanę przy nieskonczenie banalnejszej
                                                  wierze w brzytwę Ockhama i tyle...

                                                  Pzdr
                                                  • plorg Re: C.d. 10.02.09, 11:35
                                                    kapitan.kirk napisał:

                                                    > ja pozostanę przy nieskonczenie banalnejszej
                                                    > wierze w brzytwę Ockhama i tyle...
                                                    ----------------
                                                    Uwazaj przy goleniu kirk, żebyś sobie nie obciął coś cennego.
                                                    Zbytnie machanie brzytwą jest niebezpieczne i może prowadzić do
                                                    wylewania dziecka z kąpielą.
                                      • kapitan.kirk Re: Spłonął supernowoczesny wieżowiec w Pekinie 09.02.09, 22:38
                                        plorg napisał:

                                        > Drogi ekspercie, jak myślisz, ile czasu potrzeba na na łamanie
                                        > nieuszkodzonej konstrukcji poniżej(i to strop po stropie)? Czy
                                        tyle
                                        > samo co przelot tychże kilkudziesięciu pięter przez powietrze?
                                        > Według zasad prawdziwej fizyki(nie tej pana kapitana) wyliczono,
                                        że
                                        > zawalanie sie strop po stropie, powinno ulec zatrzymaniu z uwagi
                                        na
                                        > nieuszkodzoną poniżej konstrukcje i pochłanianie energii z każdym
                                        > upadkiem. W najgorszym wypadku, "czapka" z góry mogłaby zwalić się
                                        > na bok.

                                        Muszę przyznać, że po pożarach które same gasną nie spaliwszy
                                        budynku z ofiarami do końca, nic nie powinno mnie zakoczyć. Jednak
                                        budynek, który zaczyna się walić, ale obowiązkowo kończy w połowie,
                                        bo mu dolna konstrukcja "pochłania energię" jest nawet jeszcze
                                        lepszy. Idę spać z uczuciem pewnego niedosytu, ciesząc się
                                        jednakowoż z góry na to, co jutrzejszy ranek przyniesie - lody,
                                        które się nie roztapiają bo powietrze wokół nich robi się coraz
                                        zimniejsze? Ścierwo, które samo przestaje się psuć, bo bakterie nie
                                        wytrzymują smrodu i uciekają? Tyle możliwości, a każda tak
                                        ekscytująca...

                                        Pzdr
                                        • adamschodowy przypomnij sobie przypadek z trójmiasta 09.02.09, 23:54
                                          z okolic 1995 roku, kiedy to 10-piętrowy budynek w wyniku wybychu gazu w piwnicy
                                          został pozbawiony 2-3 najniższych kondygnacji. wyższe - "siadły" o te zmiażdżone
                                          2-3 piętra i budynek dalej stał! Wielka płyta w dodatku!
                                          • wujaszek_joe Re: przypomnij sobie przypadek z trójmiasta 10.02.09, 07:20
                                            to nie była typowa wielka płyta, a to że budynek nie zawalił się dalej, wszyscy
                                            uznali za niemalże cud
                                            • plorg Re: przypomnij sobie przypadek z trójmiasta 10.02.09, 07:33
                                              wujaszek_joe napisał:

                                              > to nie była typowa wielka płyta, a to że budynek nie zawalił się
                                              > dalej, wszyscy uznali za niemalże cud
                                              -----------------
                                              Cud powiadasz, widzisz na świecie wydarza sie wiele "cudów" i
                                              czasami nazwet są filmowane:
                                              www.youtube.com/watch?v=fiNrzmbdC1Q
                                              www.youtube.com/watch?v=UsePUn5-88c
                                          • kapitan.kirk Re: przypomnij sobie przypadek z trójmiasta 10.02.09, 10:48
                                            adamschodowy napisał:

                                            > z okolic 1995 roku, kiedy to 10-piętrowy budynek w wyniku wybychu
                                            gazu w piwnic
                                            > y
                                            > został pozbawiony 2-3 najniższych kondygnacji. wyższe - "siadły"
                                            o te zmiażdżon
                                            > e
                                            > 2-3 piętra i budynek dalej stał! Wielka płyta w dodatku!

                                            Fajny argument, tym bardziej że na moją stronę ;-P

                                            1.) Jak sam trafnie zauważyłeś, to właśnie budynek w Gdańsku został
                                            wysadzony. WTC - mówiąc najprościej - zawalił się pod własnym
                                            ciężarem, kiedy osłabiona przez długi pożar konstrukcja stopniowo
                                            traciła wytrzymałość, aż w końcu nie wytrzymała jego masy.
                                            Natomiast z wieżowca w Gdańsku wybuch w jednym
                                            momencie "wydmuchnął" dolne kondygnacje, więc reszta po prostu
                                            osiadła na ziemi.
                                            2.) I to jest bardzo ważne - osiadła na ziemi właśnie, a konkretnie
                                            na ławie fundamentowej wpuszczonej w ziemię. Tymczasem mój sz.
                                            Przedmówca żąda, żeby kontrukcja o masie kilkudziesięciu tysięcy
                                            ton (czyli nieporównanie cięższa w stosunku do gdańskiej), po
                                            przeleceniu kilkudziesięciu metrów, stabilnie osiadła na dolnej
                                            konstrukcji, także już osłabionej przez pożar! I to właśnie
                                            przekracza moje granice pojmowania...
                                            3.) Nawet dla laika powinno byc poza tym jasne, że budynek o
                                            sztywnej żelbetowej konstrukcji z wielkiej płyty zachowuje się
                                            zupełnie inaczej niż stalowy szkieletowy, z przestrzeniami
                                            międzykonstrukcyjnymi nie wypełnionymi na sztywno. Uciekając się do
                                            prostego przykładu: jeśli postawisz na stole kartonowy sześcian, to
                                            po wycięciu z niego jednej ściany nic szczególnego się nie stanie -
                                            sześcian stanie się trochę mniej sztywny, ale stać będzie dalej.
                                            Jeśli zaś postawisz szkielet sześcianu złożony z 12 posklejanych
                                            pręcików, to dokonanie operacji analogicznej jak w pierwszym
                                            przypadku - tj. usunięcie odpowiadających owej ścianie elementów,
                                            dwóch poziomych i dwóch pioniowych - spowoduje natychmiastowe
                                            rozsypanie się całej reszty, prawda?

                                            Pozdrawiam
                                            • plorg Re: przypomnij sobie przypadek z trójmiasta 10.02.09, 11:17
                                              kapitan.kirk napisał:

                                              > I to właśnie
                                              > przekracza moje granice pojmowania...
                                              -------------------
                                              Kapitanie, zauważyłem, że wiele rzeczy przekracza twoje granice
                                              pojmowania. Pożary same gasną, a budynki przestają się walić. Świat
                                              poprostu jest inny niż Ci się wydaje, inny niż go sobie wyobrażasz w
                                              swoich przemyśleniach. Czeka cię jeszcze wiele niespodzianek.
                                  • kapitan.kirk Re: Spłonął supernowoczesny wieżowiec w Pekinie 09.02.09, 22:11
                                    plorg napisał:

                                    > Rozumiem, że "eksperci" są również zgodni, że dosłownie cała
                                    > konstrukcja budynku (również ta nieuszkodzona poniżej pożaru)
                                    > straciła wytrzymałość, dokładnie w tym samym czasie, umożliwiając
                                    > budynkowi zawalenie się z prędkością zgodną z przyspieszeniem
                                    > ziemskim. Czyli opór konstrukcji poniżej wynosił zero.

                                    No przecież jasne - kto to słyszał, żeby wysokie domy waliły się z
                                    tak błahego powodu, że nagle zabraknie im kilkunastu pięter w
                                    połowie. Gdyby ta żydowska mechanika budowli miała choć odrobinę
                                    przyzwoitości w stosunku do Ciebie, to te kilkadziesiąt tysięcy ton,
                                    które nagle runęło po "złożeniu" się konstrukcji w połowie
                                    wysokości, przeleciałoby te głupie kilkadziesiat metrów i
                                    zatrzymałoby się grzecznie na kikutach dolnej części, prawda...?

                                    > Również ta poniżej, bez pożaru, bez uderzenia samolotu, przy
                                    zwykłej
                                    > temperaturze letniego powietrza? O nie, ta to pewnie ze strachu
                                    sama
                                    > straciła 100%, bo inaczej przecież wieże by się nie zawaliły.

                                    O nie - przecież takie głupstwo jak upadek kilkudziesięciu tysiecy
                                    ton z wysokości kilkudziesięciu metrów nic by w ogóle nie zmieniło.
                                    Żeby dokonać dzieła zniszczenia konieczny był jeszcze chytrze ukryty
                                    siepacz Busza ze słoikiem nitrogliceryny... Ot tak chyba dla
                                    lepszego efektu; bo wszak dotąd nie byłeś łaskaw udzielić mi
                                    odpowiedzi, po co republikańscy zbrodniarze mieliby dodatkowo
                                    wysadzać owe wieżowce po dokonaniu zamachu i wybuchu pożaru.

                                    > To jak wg ciebie, pożary same gasną czy też uważasz, że palą sie
                                    > wiecznie?

                                    To już zaczyna być bardziej zastanawiające z punktu widzenia
                                    neurologii niż logiki...
                                    Pzdr
                                    • plorg Re: Spłonął supernowoczesny wieżowiec w Pekinie 09.02.09, 22:23
                                      kapitan.kirk napisał:

                                      > To już zaczyna być bardziej zastanawiające z punktu widzenia
                                      > neurologii niż logiki...
                                      ------------------
                                      Ty piszesz o logice? Ktoś kto twierdzi, że pożary same nie gasną?
                                • maro29 Re: Spłonął supernowoczesny wieżowiec w Pekinie 09.02.09, 23:21
                                  Co to jest 15000F. Czyżby paliwo lotnicze tworzyło wyższą
                                  temperaturę niż jest na Słońcu. A nawet jest coś o 21 tys F. Daje to
                                  coś około 12 tys stopni C. Niezłe niezłe.
                              • kapitan.kirk Re: Spłonął supernowoczesny wieżowiec w Pekinie 09.02.09, 21:37
                                plorg napisał:

                                > Pożary same gasną, kiedy kończy materiał palny. Jak bardzo chcesz,
                                > możesz to nazywać "momentem odpowiednim". :-)))

                                Więc powracam do pytania: po co Mossad na rozkaz kosmitów z CIA
                                wysadzał te wieże? Przecież "materiału palnego" było jeszcze pod
                                dostatkiem - wiele pięter nadal nie zajętych ogniem, wypełnionych
                                kwiczącymi z rozpaczy ludźmi, wolącymi nieraz skok z kilkuset metrów
                                od uduszenia się lub spłonięcia... Czy doprawdy nie byłoby jeszcze
                                lepszym argumentem prowojennym dla neokonserwatywnosyjonistycznych
                                spiskowców, gdyby ludzie ci ginęli dalej powoli, w męczarniach i na
                                oczach kamer?

                                > Najwyraźniej myślenie sprawia ci ból i/lub nie jest twoją mocną
                                > stroną. Po skompromitowaniu się z niegasnącymi pożarami, nie
                                > pozostało ci nic innego jak palenie głupa.

                                Musze Ci tu częściowo przyznać racje - kompromitacja z niegasnącymi
                                pożarami i brak zdolności rozumowania aż kłują w oczy :-)

                                Pzdr
                                • plorg Re: Spłonął supernowoczesny wieżowiec w Pekinie 09.02.09, 22:44
                                  kapitan.kirk napisał:

                                  > Więc powracam do pytania: po co Mossad na rozkaz kosmitów z CIA
                                  > wysadzał te wieże? Przecież "materiału palnego" było jeszcze pod
                                  > dostatkiem - wiele pięter nadal nie zajętych ogniem,
                                  -----------------
                                  Zabezpieczenie przeciwpożarowe. Słynny azbest, piętra odizolowane.
                                  Szyby z windami odizolowane. Pożar w takich wypadkach po wypaleniu
                                  tego co było do spalenia nie ma szans rozprzestrzeniać się dalej.
                                  Temperatura pożaru spada tak jak i temperatura niewątpliwie
                                  nadwątlonej konstrucji. Poza tym aby konstrukcja mogła się
                                  wystarczająco mocno rozgrzać, dostarczanie energii musi trwać dłużej.
                                  Paliwo z samolotów w większości wypaliło się przy pierwszym wybuchu.
                                  Mebelki MDF-y to słaby materiał palny. Musianoby w specjany sposób
                                  obłożyć nimi konstrukcje nośne budynku, aby ogień z nich mógł
                                  podgrzewać cokolwiek. Więcej z nich smrodu niż ognia o jakiejś
                                  przyzwoitej temperaturze. Dlaczego budynki się zawaliły? Można snuć
                                  tylko przypuszczenia. Poważną przesłanką są tu zdjęcią satelitarne
                                  pokazujące bardzo wysąką temperature w ruinach wiele dni po pożarze,
                                  jak i relacje strażaków twierdzących, że widzieli płynny metal w
                                  ruinach budynków. Tego nie mógł wyprodukować normalny pożar ani
                                  katastrofa lotnicza. Żeby znaleźć przyczyny tej katastrofy trzeba
                                  prawdziwego niezależnego śledztwa.
                                  • kapitan.kirk Re: Spłonął supernowoczesny wieżowiec w Pekinie 10.02.09, 11:03
                                    plorg napisał:

                                    > Zabezpieczenie przeciwpożarowe. Słynny azbest, piętra
                                    odizolowane.
                                    > Szyby z windami odizolowane. Pożar w takich wypadkach po
                                    wypaleniu
                                    > tego co było do spalenia nie ma szans rozprzestrzeniać się dalej.

                                    Doszczętnie skompromitował się ów pożar tym, że Ciebie wcześniej
                                    nie czytywał i bezczelnie rozszerzał się aż do momentu katastrofy,
                                    mimo tych wszystkich zapór.

                                    > Temperatura pożaru spada tak jak i temperatura niewątpliwie
                                    > nadwątlonej konstrucji.

                                    No i mamy kolejną oczywistą oczywistość - tym razem okazuje się, że
                                    w miarę trwania pożaru spada temperatura płomieni i konstrukcja
                                    bydynków się oziębia :-D

                                    > Poza tym aby konstrukcja mogła się
                                    > wystarczająco mocno rozgrzać, dostarczanie energii musi trwać
                                    dłużej.
                                    > Paliwo z samolotów w większości wypaliło się przy pierwszym
                                    wybuchu.
                                    > Mebelki MDF-y to słaby materiał palny. Musianoby w specjany
                                    sposób
                                    > obłożyć nimi konstrukcje nośne budynku, aby ogień z nich mógł
                                    > podgrzewać cokolwiek. Więcej z nich smrodu niż ognia o jakiejś
                                    > przyzwoitej temperaturze.

                                    A ja twierdzę, że było dośc energii, żeby konstrukcja się
                                    dostatecznie nadwątliła - i tak oto mamy głosłowne twierdzenie
                                    przeciwko głosłownemu twierdzeniu.

                                    > Dlaczego budynki się zawaliły? Można snuć
                                    > tylko przypuszczenia. Poważną przesłanką są tu zdjęcią
                                    satelitarne
                                    > pokazujące bardzo wysąką temperature w ruinach wiele dni po
                                    pożarze,

                                    No, to już jest koronny argument - fakt, że ruiny po pożarze są
                                    gorące ostatecznie udowadnia, że to marsjańscy Żydzi wysadzili je w
                                    powietrze na rozkaz z Wall Street. W każdym innym przypadku, jak
                                    wiadomo, ruiny po pożarach są zimne.

                                    > jak i relacje strażaków twierdzących, że widzieli płynny metal w
                                    > ruinach budynków.

                                    A można coś konkretniej...?

                                    > Tego nie mógł wyprodukować normalny pożar ani
                                    > katastrofa lotnicza. Żeby znaleźć przyczyny tej katastrofy trzeba
                                    > prawdziwego niezależnego śledztwa.

                                    Coś stoi na przeszkodzie?
                                    • plorg Re: Spłonął supernowoczesny wieżowiec w Pekinie 10.02.09, 11:32
                                      kapitan.kirk napisał:

                                      > No i mamy kolejną oczywistą oczywistość - tym razem okazuje się,
                                      > że w miarę trwania pożaru spada temperatura płomieni i konstrukcja
                                      > bydynków się oziębia :-D
                                      ------------------
                                      Kapitanie robisz się coraz bardziej komiczny. Tego już na poważnie
                                      nie da się brać. Kiedy kończy się materiał palny, temperatura pożaru
                                      spada, a rozgrzany przez nie materiał nigdy nie osiąga temperatury
                                      większej niż sam pożar. Znowu wydaje Ci się, że kiedy w twoim
                                      kominku przygasa, to kominek robi się coraz cieplejszy. Człowieku
                                      przyhamuj, miej respekt dla elementarnej logiki.

                                      > No, to już jest koronny argument - fakt, że ruiny po pożarze są
                                      > gorące ostatecznie udowadnia, że to marsjańscy Żydzi...
                                      --------------------
                                      Kiedy temperatura wiele dni po pożarze przekracza temperaturę
                                      topienia stali, to nie jest to normalne zjawisko. Nie jest to dowód
                                      na Żydów z Marsa, tylko i wyłącznie dowód, że udział w pożarze brały
                                      nieznane i nie zbadane czynniki. Jakie i skąd się tam wzięły można
                                      ustalić dopiero po śledztwie.

                                      > A można coś konkretniej...?
                                      --------------------
                                      Może realcja "paranoików" ze straży pożarnej coś wyjaśni:
                                      www.youtube.com/watch?v=dBNkw2Vvi28

                                      > Coś stoi na przeszkodzie?
                                      --------------------
                                      Rząd USA.
                                      • kapitan.kirk Re: Spłonął supernowoczesny wieżowiec w Pekinie 10.02.09, 11:54
                                        plorg napisał:

                                        > Kapitanie robisz się coraz bardziej komiczny.

                                        Ja to odbieram jako komplement :-D

                                        > Kiedy kończy się materiał palny, temperatura pożaru
                                        > spada, a rozgrzany przez nie materiał nigdy nie osiąga
                                        temperatury
                                        > większej niż sam pożar.

                                        No to przecież pisałem, że rozumiem - według Ciebie pożar WTC który
                                        wcześniej ochoczo pożerał kolejne pietra, nagle się zatrzymał i już-
                                        już byłby sam z siebie zgasł ocalając resztę ofiar, gdyby ich
                                        syjoniści nagle nie wysadzili w powietrze. Jasne jak czerwony
                                        karzeł.

                                        > Kiedy temperatura wiele dni po pożarze przekracza temperaturę
                                        > topienia stali, to nie jest to normalne zjawisko.

                                        To prawda - to nie jest normalne, a nawet zatrąca o zupełną
                                        nienormalność.

                                        Szczerze mówiąc męczy mnie taka dyskusja, w której jedna strona
                                        plecie co jej ślina na język przyniesie, a druga musi w odpowiedzi
                                        naukowo udowadniać, że w wodzie jest mokro - i oba argumenty
                                        uważane sa za równoważne. A zatem do zobaczenia.

                                        Pzdr
                          • jibik Re: Spłonął supernowoczesny wieżowiec w Pekinie 09.02.09, 21:38
                            Wyjasnij, bo ja nie rozumiem tego rozumowania.
                            Ze wczesniejszych analogii, wychodzilo "WAM", ze ten chinski budunek powinien
                            sie zawalic, bo WTC sie zawalilo. Skoro sie nie zawalil to znaczy, ze WTC
                            wysadzono. Na razie kumam, ale.., odwrocmy
                            Skoro chinski buydynek splonal doszczetnie, to WTC tez by splonal?
                            Oczywiscie wg "WASZEJ" "logiki" ;)
          • jaceq Re: Spłonął supernowoczesny wieżowiec w Pekinie 10.02.09, 00:41
            c21h26o2 napisał:

            > Pytanie tylko czym?

            Pod kołem podbiegunowym na Alasce Żydzi trzymają super-broń promienistą,
            sterowaną superkomputerem, jakieś fale z satelity czy cośtam-cośtam. Na pewno to
            rozwaliło WTC.
    • deathheartbeates Spłonął supernowoczesny wieżowiec w Pekinie 09.02.09, 18:50
      jakiej wielkości był samolot co w niego uderzył?
      • ambl Re: Spłonął supernowoczesny wieżowiec w Pekinie 09.02.09, 18:56
        deathheartbeates napisał:

        > jakiej wielkości był samolot co w niego uderzył?<Był duuuży a ten drugi
        jeszcze większy
    • klaudona Spłonął supernowoczesny wieżowiec w Pekinie 09.02.09, 19:00
      Ludzie, o czym wy piszecie? Porownujecie budynek 160m do ponad 420m,
      ktorego budowa zostala rozpoczeta po ataku na WTC, wiec architekci
      mogli wykorzystac nauke z tego wydarzenia w swoim projekcie..
    • jola_z_dywit_2006a Ten komuszy wieżowiec nie zawalil sie jak te w NY. 09.02.09, 19:16
      • gieroy_asfalta Re: Ten komuszy wieżowiec nie zawalil sie jak te 09.02.09, 19:29
        wieżowiec nie komuszy, głuptasie, bo zbudowany i zaprojektowaney
        przez jak najbardziej prywatne firmy. W dodatku w Chinach projektuja
        i nadzorują firmy zachodnie, kapitalistyczne jak cholera.
        • jola_z_dywit_2006a Przed Olimpiada bylo Chiny-komuchy,czy juz to nie 09.02.09, 19:46

          akutalne ?
          W takim razie przepraszam.


          gieroy_asfalta napisał:

          > wieżowiec nie komuszy, głuptasie, bo zbudowany i zaprojektowaney
          > przez jak najbardziej prywatne firmy. W dodatku w Chinach projektuja
          > i nadzorują firmy zachodnie, kapitalistyczne jak cholera.
    • asmall4 Spłonął supernowoczesny wieżowiec w Pekinie 09.02.09, 19:19
      Niech dalej wspierają anty-zachodnie siły na świecie :)
      Kto mieczem wojuje ...
    • gieroy_asfalta głupki, milczeć! 09.02.09, 19:26
      nie mata gamonie pojęcia o inżynierii materiałowej to siedźta cicho.
      Wasze spiskowe bełkoty o 9/11 znamy.
    • m_rzepecki made in china? czyli jedno wielkie gów... 09.02.09, 19:33
    • cest.l.a.vie Z czego był zrobiony?Ile osób spłonęłoby w przyszł 09.02.09, 19:34
      Jeżeli tak spłonął, to nawet lepiej. Nie spełniał zapewne wymogów
      bezpieczeństwa. Tragedią byłoby gdyby kilka czy kilkanaście tysięcy osób
      znalazłoby się w takiej pułapce już po jego oddaniu. Gdzie był inspektor
      budowlany? Ciekawi mnie kiedy i kogo skażą na karę śmierci za taki budynek.
      Reszta i tak się nie przejmie i nadal za łapówki będą przymykane oczy.
    • estees Spłonął supernowoczesny wieżowiec w Pekinie 09.02.09, 19:36
      Olimpiada już byla, hotel stał sie zbędny, a ognisko ładne.
      • iahla Re: Spłonął supernowoczesny wieżowiec w Pekinie 09.02.09, 19:46
        Pięknieś to ujął ;D
      • orzesztywmorde pewnie nie spłonął albo nie wieżowiec 09.02.09, 19:59
        Przecież szkło, aluminium i beton tak się nie pali. Wygląda jakby się paliła
        siatka albo rusztowania z bambusa...
    • kapitan.kirk Tatarzy? 09.02.09, 19:52
      Niemożliwe, przecież ich władztwo w Chinach obalono juz kilaset lat
      temu. Myślisz, że do tej pory chowaliby urazę...? ;-)
      Pzdr
    • konrad.ludwik02 No cóż - budynek płonął po całej wysokości, ... 09.02.09, 20:03
      No cóż - budynek płonął po całej wysokości, zatem zarzewie pożaru
      mieściło się nisko. Pytanie brzmi: jakie materiały łatwozapalne
      znajdowały się tam w wielkiej ilości? Bo jeżeli ich nie było,
      względnie zabudowane tam były przegrody ogniowe o wystarczającej
      odporności pożarowej (co jest wymagane w budynkach wysokościowych!) -
      odpowiedź jest prosta! Pożar nie miałby szans rozprzestrzenienia na
      cały budynek.
    • plorg "Fenomen" WTC był całkowicie niepowtarzalny 09.02.09, 20:26
      Nigdy przedtem wieżowiec nie zawalił się z powodu pożaru i nigdy
      więcej się nie zawali. No chyba, że USA będą potrzebowały kolejnego
      nowego Pearl Harbor, ale następnym razem będzie to raczej mały
      grzybek, wąglik lub coś w tym rodzaju. Numery z wieżowcami są już
      grubo sfatygowane i tej bajki już nikt nie kupi.
      • depegie Re: "Fenomen" WTC był całkowicie niepowtarzalny 09.02.09, 21:48
        Nie ma to jak gamon, przekonany o tym , ze odkryl cos czego durne spoleczenstwo
        w swej ignorancji nie dostrzega - wreszcie moze 'blyszczec' mimo ze wiedzy
        najmniejszej nt. (poza tej z cwanych filmikow ) nie ma :d
        • plorg Re: "Fenomen" WTC był całkowicie niepowtarzalny 09.02.09, 23:38
          depegie napisał:

          > Nie ma to jak gamon, przekonany o tym , ze odkryl cos czego durne
          > spoleczenstwo w swej ignorancji nie dostrzega...
          ---------------
          Nie ma to jak obrzucić kogoś epitatemi i powołać się na mądrość
          społeczeństwa. Ten kto trzyma, ze stadem baranów musi mieć rację!
          W ilości siła a racja zawsze stoi po stronie większości.
    • ein_ubermensch Spłonął ale nie zawalil sie 09.02.09, 20:28
      no tak tylko w Ameryce drapacze chmur sie same pieknie zawalaja (ze
      strazakami w srodku) i to juz po godzinie od momentu wybuchu
      pozaru... gdzies to przeciez juz widzialem hmmm wchyba w Nowym Yorku
      kilka lat temu !
      • m.pazdzioch Re: Spłonął ale nie zawalil sie 09.02.09, 22:09
        ein_ubermensch napisała:

        > no tak tylko w Ameryce drapacze chmur sie same pieknie zawalaja (ze
        > strazakami w srodku) i to juz po godzinie od momentu wybuchu
        > pozaru... gdzies to przeciez juz widzialem hmmm wchyba w Nowym Yorku
        > kilka lat temu !

        Bo w hameryce panie wiezowce to indiany budowały, i to taka ich zemsta na
        białych twarzach.Manitou duch te WTC na glebe posłał jak nic....no bo skadze c4
        by sie wział w stropach???
      • bmc3i Re: Spłonął ale nie zawalil sie 09.02.09, 22:37
        ein_ubermensch napisała:

        > no tak tylko w Ameryce drapacze chmur sie same pieknie zawalaja (ze
        > strazakami w srodku) i to juz po godzinie od momentu wybuchu
        > pozaru... gdzies to przeciez juz widzialem hmmm wchyba w Nowym Yorku
        > kilka lat temu !

        To spal swoj samochod, a potem wjedz w samochod swojej mamy wypelnianą paliwem
        cysterną. Sprawdz ktory predzej sie rozpadnie.
    • anders76 Spłonął supernowoczesny wieżowiec w Pekinie 09.02.09, 20:39
      Czy ktos z budowlancow moglby mi wyjasnic co sie w takim kolosie
      pali z takim zapalem ? Konstrukcja powinna byc nie palna.
      Wyposazenie wnetrz jakas klase trudnopalnosci powinny reprezentowac.
      Sekcje p-pozarowe tez powinny byc nie mowiac o systemach szybkiego
      wykrywania pozaru i automatyczeno gaszenia.
    • bzzzzzzzzzyk Re: Spłonął supernowoczesny wieżowiec w Pekinie 09.02.09, 20:46
      antijude napisał:

      > Proszę, proszę, że też nie zawalił się jak WTC, a ogień był chyba większy...

      Boze, co za idiota. W dodatku do ^2, bo jeszcze chory antysemita.
    • asmall4 Tajowie ? 09.02.09, 21:06
      Pewnie oni się mszczą za brak powszechnego dobrobytu i ogólnego szczęścia .
      Takie coś potrafiła by wprowadzić chińska armia ludowo-wyzwoleńcza ...
    • placebo99 Zepsuły im się silkawki "Made in China" 09.02.09, 21:29
      Albo te petardy były "Made in China".
    • m.pazdzioch Zbiorowa konkluzja??? 09.02.09, 22:03
      Hmmm....dlaczego w zasadzie wszyscy mamy to samo wrazenie z z wiezami WTC cusia
      nie bangla??? Tu sie jara ze hej ...i nic kuźwa, stoi jak wilkowi na mrozie...
      Tia... :) ktos tu napisał ze sie technologia poprawiła po 11 wrzesnia??? no..a
      swinie panie lataja :DDD
      • kapitan.kirk Re: Zbiorowa konkluzja??? 09.02.09, 22:20
        m.pazdzioch napisał:

        > ktos tu napisał ze sie technologia poprawiła po 11 wrzesnia???
        no..a
        > swinie panie lataja :DDD

        Nie no, skądże - nauka o konstrukcjach, inżynieria materiałowa i
        przepisy ppoż osiągnęły swój niedościgniony szczyt 40 lat temu w
        czasie projektowania WTC i od tej pory, jak każdy paździoch wie,
        obserwować można już tylko beznadziejny regres ;-)
        Pzdr
        • m.pazdzioch Re: Zbiorowa konkluzja??? 09.02.09, 22:32
          kapitan.kirk napisał:

          > m.pazdzioch napisał:
          >
          > > ktos tu napisał ze sie technologia poprawiła po 11 wrzesnia???
          > no..a
          > > swinie panie lataja :DDD
          >
          > Nie no, skądże - nauka o konstrukcjach, inżynieria materiałowa i
          > przepisy ppoż osiągnęły swój niedościgniony szczyt 40 lat temu w
          > czasie projektowania WTC i od tej pory, jak każdy paździoch wie,
          > obserwować można już tylko beznadziejny regres ;-)
          > Pzdr
          >
          >

          jasne jasne:PPP ,kiedy spłonie jakis leciwy budyneczek o wysokosci zblizonej do
          PKiN we wawce to pogadamy... a na razie to wybacz ale wiem jedno i bede sie
          trzymał swojej wersji(wersji setek inzynierów w usa) WTC zostało wysadzone w
          powietrze bedac wczesniej napakowane ładunkami wybuchowymi!
          • wujaszek_joe Re: Zbiorowa konkluzja??? 09.02.09, 22:40
            No patrz pan, idealny spisek. Setki inżynierów i żadnych dowodów dających
            przedstawić się w sądzie
          • kapitan.kirk Re: Zbiorowa konkluzja??? 09.02.09, 22:43
            Więc może Ty mi chociaż odpowiesz na pytanie: po co?
            Dobranoc
            • brenta Re: Zbiorowa konkluzja??? 10.02.09, 08:53
              To akurat najprostsze pytanie zwiazane z WTC. Przed zamachami obywatele USA
              dostaliby piany na sama wzmianke o planowanych przez Busha wojnach, po zamachach
              zglaszali sie na ochotnika. Ot, i tyle.

              Nie jestem fascynatem teorii spiskowych i nie wierze w wysadzenie wiez 1 i 2.
              Ale bylem na miejscu katastrofy lotniczej i wiem, jak takie miejsce wyglada.
              Kazdy centymetr usiany jest szczatkami ludzi i maszyny. I dlatego jestem pewien,
              ze ani w pentagonie, ani w pennsylwanii nie rozbily sie samoloty.

              Wiem takze, ze nie ma zadnej, najmniejszej nawet szansy, ze WTC7 zawalil z
              powodu naruszenia konstrukcji przez pozar, bo tego pozaru tam po prostu nie bylo
              w wartej wzmianki ilosci, a zreszta i wtedy bylby to pierwszy taki przypadek w
              dziejach. Moze i jest minimalne prawdopodobienstwo, ze zawalil sie z powodu
              wstrzasu towarzyszacego upadkowi wiez, ale w takim razie dlaczego oficjalny
              raport mowi cos innego, robiac z nas idiotow?

              Jak widac, nie trzeba wierzyc w ladunki wybochowe i kosmitow, zeby miec powazne
              watpliwosci.
              • kapitan.kirk Re: Zbiorowa konkluzja??? 10.02.09, 11:19
                brenta napisał:

                > To akurat najprostsze pytanie zwiazane z WTC. Przed zamachami
                obywatele USA
                > dostaliby piany na sama wzmianke o planowanych przez Busha
                wojnach, po zamachac
                > h
                > zglaszali sie na ochotnika. Ot, i tyle.

                Sęk w tym, że nawet nie tyle. Nie chodzi mi o same zamachy, bo
                rozumiem że spiskowe teorie dziejów mają swój urok ;-) Chodzi mi o
                to, czy doprawdy jako powód do wybuchu wojny nie wystarczyłoby np.
                samo porwanie i rozbicie samolotów, smierc setek pasażerów,
                spalenie wieżowców i śmierć setek pracowników - tylko koniecznie
                jeszcze trzeba było potajmnie wysadzac te wieże? (I jak, na bogów -
                nikt wcześniej nie zauważył zaminowania dwóch czterystumetrowych
                budynków, w których pracowało kilkadziesiąt tysięcy osób?)

                > Nie jestem fascynatem teorii spiskowych i nie wierze w wysadzenie
                wiez 1 i 2.
                > Ale bylem na miejscu katastrofy lotniczej i wiem, jak takie
                miejsce wyglada.

                Czy takiej katastrofy, w której samolot wbija się w przeszkodę z
                prędkością kilkuset kilometrów na godzinę, wszystko płonie jeszcze
                przez kilkadziesiąt minut, a następnie wali się, mieszając szczątki
                samolotu z gruzem w proporcji wagowej mniej więcej 1:1000...?

                > Kazdy centymetr usiany jest szczatkami ludzi i maszyny. I dlatego
                jestem pewien
                > ze ani w pentagonie, ani w pennsylwanii nie rozbily sie samoloty.

                Czyli co się rozbiło; zbiorowe złudzenie optyczne...? ;-D
                Btw., żeby nie było że jestem taki całkiem przeciw wszystkiemu,
                według mnie rzeczywiście samolot, który atakował Pentagon, w
                ostatnich kilku-kilkunastu sekundach został trafiony małą rakietką
                plot - wskazuje na to wygląd i ułożenie szczątków na jawnych
                zdjęciach :-)

                > Wiem takze, ze nie ma zadnej, najmniejszej nawet szansy, ze WTC7
                zawalil z
                > powodu naruszenia konstrukcji przez pozar, bo tego pozaru tam po
                prostu nie byl
                > o
                > w wartej wzmianki ilosci,
                > a zreszta i wtedy bylby to pierwszy taki przypadek w
                > dziejach.

                Taki atak, wraz z jego kolejnymi skutkami, był w ogóle pierwszym
                takim przypadkiem w dziejach, więc snucie analogii nie ma większego
                sensu.

                Pozdrawiam
    • moondrek Na ostatnim piętrze musi być z 10 000 F upału . 09.02.09, 22:21
      Dziwne ,że to jeszcze stoi . Pewnie dlatego ,że Żydów mało w
      Chinach ,bo łatwo byłoby ich wyłapać z tłumu ,tak jak zresztą
      każdego białasa . Co do teori spiskowych to przeciwnicy tychże
      niedoceniają determinacji Żydów w obronie ziemi obiecanej . Jakiś
      minister ,chyba były szef Mosadu oficjalnie przed kamerami
      powiedział ,że porwałby prezydenta Iranu ,żeby tylko im nie
      zagrażał . Słyszałem też od Żydów ,że syjoniści nie cofną się przed
      NICZYM ,żeby chronić Izrael !!!!! Nie dziwie się im po holokauście
      też bym tak zrobił dla swojego narodu . Szkoda ,że w nas nie ma
      takiej determinacji w bronieniu interesów swoich i obywateli Polski .
    • angrusz1 mafijne 09.02.09, 22:41
      rozgrywki .

      rozwalą Chiny na części

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka