jacgg
10.02.09, 09:54
"Polska nigdy nie była dla Pakistanu ważnym krajem... Nie można więc było
oczekiwać, by nagle priorytetową dla władz w Islamabadzie sprawą stał się
uprowadzony inżynier Geofizyki Kraków."
Załóżmy, że ta rewelacja była znana naszemu MSZ, ostoi profesjonalizmu i
obowiązkowości, siedziby roztropności i odwagi. To ja się pytam: dlaczego ten
rząd oczekiwał, że to Pakistańczycy uratują Polaka?
CO ZROBIŁ POLSKI RZĄD PRZEZ 4 MIESIĄCE BY URATOWAĆ SWOJEGO OBYWATELA?
Jakie podjął działania i KIEDY - chcę wierzyć, że zaczęto coś robić 4 miesiące
temu, cokolwiek poza wysyłaniem depeszy do Pakistańczyków i nieśmiałych
zapytań do naszego aktualnego Wielkiego Brata.
Chcę wierzyć, że było robione coś więcej i wcześniej, niż gorączkowe zabiegi
na ostatnią chwilę, trącące PR-wą prowizorką.