Dodaj do ulubionych

Steinbach krytykuje Steinmeiera, bo nie bronił ...

24.02.09, 10:55
Erika Steinbach szkodzi stosunkom polsko-niemieckim. To po co ma byc
w radzie fundacji szukajacej przeciez pojednania. Polskie
spoleczenstwo odrzuca model pojednania lansowany przez pania Erike
Steinbach. To po co zaogniac sprawy? Czy pani Erika Steinbach jest
naprawde tak wazna osoba w Niemczech, ze musi byc w tej radzie?
Obserwuj wątek
    • junkier Pleciuga-Bartoszewski kompromitacje w sprawach zas 24.02.09, 11:00
      Pleciuga-Bartoszewski kompromitacje w sprawach zasadniczych, a taka
      jest podtrzymywanie przez Niemcy planow budowy Gazociagu Polnocnego,
      projekt calkowicie antypolski czy tez skandaliczna niemiecka
      polityka historyczna falszujaca historie, o ekscesach niemeickich
      Judenratow zniemczajacych dzieci z mieszanych malzenstw (publiczna
      dyskusja o tym zostala na forum Parlamentu Europejskiego ucieta!),
      otoz ten potakiwacz usiluje wszystkie te zenujace kleski tuskowej
      dyplomacji maskowac pohukiwaniem na jakas tam Sztainbach,
      pieciorzednego polityka niemieckiego z ktorym malo kto sie nawet w
      Niemczech liczy.

      Pan maturzysta Bartoszewski mocno traci, jak sie wydaje, kontakt z
      rzeczywistoscia.
      • rooboy wiec uwazasz, ze kiedys ten kontakt mial??? 24.02.09, 11:06
        junkier napisał:

        > Pleciuga-Bartoszewski kompromitacje w sprawach zasadniczych, a
        taka
        > jest podtrzymywanie przez Niemcy planow budowy Gazociagu
        Polnocnego,
        > projekt calkowicie antypolski czy tez skandaliczna niemiecka
        > polityka historyczna falszujaca historie, o ekscesach niemeickich
        > Judenratow zniemczajacych dzieci z mieszanych malzenstw (publiczna
        > dyskusja o tym zostala na forum Parlamentu Europejskiego ucieta!),
        > otoz ten potakiwacz usiluje wszystkie te zenujace kleski tuskowej
        > dyplomacji maskowac pohukiwaniem na jakas tam Sztainbach,
        > pieciorzednego polityka niemieckiego z ktorym malo kto sie nawet w
        > Niemczech liczy.
        >
        > Pan maturzysta Bartoszewski mocno traci, jak sie wydaje, kontakt z
        > rzeczywistoscia.
        >
        >
        • indeed4 Wybiórcza__ pamięć__ spadkobierców__Hitlera 24.02.09, 12:14
          " w zbiorowej pamięci narodu niemieckiego nadal nie ma miejsca dla
          wielu milionów ludzi, którzy zgodnie z rasistowskimi założeniami
          nazistowskiej ideologii jako „słowiańscy podludzie” zostali
          zamordowani w Europie Środkowo-Wschodniej. Nadal nie istnieje temat
          ludobójstwa na Serbach, nadal niegodnych wzmianki jest ponad milion
          Polaków, którzy nie byli pochodzenia żydowskiego, a padli ofiarą
          nazistowskiego terroru."

          www.tygodnikforum.pl/forum/index.jsp?place=Lead10&news_cat_id=249&news_id=6999&layout=1&forum_id=5002&page
          =text
          • indeed4 . 24.02.09, 12:17
            Tygodnik Forum nr 5/2009

            Lekcja selekcji

            Prawda drugiej kategorii

            Niemcy pielęgnują pamięć o Holocauście, ale ciągle zapominają o
            ofiarach ludobójstwa w Europie Środkowej i Wschodniej.
            Peter Jahn
            Gdy 27 stycznia 1996 roku po raz pierwszy obchodzono Dzień Pamięci
            Ofiar Nazizmu, satysfakcja mieszała się z bezradnością u wszystkich,
            którzy w muzeach, miejscach pamięci i w ramach inicjatyw
            obywatelskich starali się utrwalić pamięć o zbrodniach reżimu
            nazistowskiego. Satysfakcja – bo wraz z ogłoszeniem przez ówczesnego
            prezydenta Romana Herzoga Dnia Pamięci dowartościowane zostały
            rodzime wysiłki na rzecz uczciwej polityki historycznej w RFN. A
            bezradność – bo nie wiadomo było, jak obchodzić dzień, dla którego
            nie istniał żaden wzorzec.

            Z biegiem czasu miejsce bezradności zajęła rutyna, co samo w sobie
            wcale nie musi być naganne. Oczywiście istnieje napięcie między
            rytualnym charakterem tego dnia a celem, jakim jest dotarcie do
            obywateli i poruszenie ich sumień poprzez te wszystkie uroczystości
            i inicjatywy upamiętniające nazistowskie ludobójstwo. Organizatorzy
            zarówno z najwyższego szczebla, na poziomie Bundestagu, jak i na
            szczeblu licznych lokalnych inicjatyw mogą być jednak na ogół
            zadowoleni ze swej pracy, gdyż spotyka się ona ze społecznym odzewem.

            Słowiańscy podludzie

            A mimo to praktyka obchodów wzbudza niesmak, bo wykształcił się
            model pamięci o ofiarach, który pomija istotne historyczne aspekty
            nazistowskiego ludobójstwa. Można by jeszcze zrozumieć zwyczajowe,
            skrótowe sprowadzanie w mediach idei tego dnia do pamięci o
            Holocauście. Żydzi – uznawani przez nazistów za źródło wszelkiego
            zła – znaleźli się bowiem w epicentrum nazistowskiej polityki
            zagłady. Ograniczenie Dnia Pamięci do tej grupy wydaje się też
            zrozumiałe, gdy weźmie się pod uwagę, jakie kategorie ofiar wspomina
            się przy tej okazji. „Co roku w Dniu Pamięci Ofiar Nazizmu myślimy o
            milionach zamordowanych Żydówek i Żydów, ale także o innych ofiarach
            niemieckiego narodowego socjalizmu: o ofiarach eutanazji, Sinti i
            Romach, komunistach, socjaldemokratach, związkowcach,
            homoseksualistach i chrześcijanach”.

            Powyższa charakterystyka (modelowo sformułowana przez władze
            berlińskiej dzielnicy Mitte) wręcz w idealny sposób podsumowuje
            obecne postrzeganie ofiar nazizmu.

            Odnajdujemy ją w przemówieniach najwyższych przedstawicieli
            Republiki Federalnej, jak np. prezydenta Johannesa Raua z 2001 roku,
            a także w licznych lokalnych obchodach. Z takim modelem zbiorowej
            pamięci o ofiarach nazizmu idzie w parze dobór berlińskich pomników,
            które oficjalnie upamiętniają zbrodnie narodowego socjalizmu. Jest
            więc pomnik ku czci Żydów zamordowanych w Europie (nieskończony
            jeszcze), pomnik zgładzonych Sinti i Romów, prześladowanych
            homoseksualistów, a także pomnik poświęcony osobom upośledzonym –
            ofiarom eksterminacji w akcji „T4”.

            Natomiast w zbiorowej pamięci narodu niemieckiego nadal nie ma
            miejsca dla wielu milionów ludzi, którzy zgodnie z rasistowskimi
            założeniami nazistowskiej ideologii jako „słowiańscy podludzie”
            zostali zamordowani w Europie Środkowo-Wschodniej. Nadal nie
            istnieje temat ludobójstwa na Serbach, nadal niegodnych wzmianki
            jest ponad milion Polaków, którzy nie byli pochodzenia żydowskiego,
            a padli ofiarą nazistowskiego terroru.

            W potocznym pojęciu ofiar nazizmu nie mieszczą się też miliony
            obywateli radzieckich, których przywódcy Trzeciej Rzeszy usiłowali
            zgładzić wiosną 1941 roku na obszarze Związku Radzieckiego,
            wykorzystując bezpośrednią przemoc, a nade wszystko głód. W
            świadomości zbiorowej nie ma miejsca dla ponad trzech milionów
            (spośród 5,7 mln wziętych do niewoli) czerwonoarmistów, których –
            wbrew wszelkim zasadom prawa międzynarodowego – zagłodzono lub
            rozstrzelano.

            Nie pamięta się o 800 tysiącach, a może milionie mieszkańców
            Leningradu, którzy padli ofiarą blokady, przy czym strategia
            oblężenia zakładała śmierć głodową całej trzymilionowej populacji
            miasta. Nie wspomina się setek tysięcy ludności wiejskiej,
            wymordowanej w szeroko zakrojonych obławach pod nader mglistym
            zarzutem udziału w walkach partyzanckich. Jedynie robotnicy
            przymusowi – polscy i z byłego ZSRR – doczekali się krótkiej
            wzmianki w 2001 roku, gdy po długim oczekiwaniu otrzymali wreszcie
            odszkodowania. Jednak i w tym wypadku zabrakło kolektywnej empatii,
            by zaliczyć ich w szeregi ofiar nazistowskiego terroru.

            W październiku 1943 roku Heinrich Himmler w osławionej mowie w
            Poznaniu raz jeszcze streścił zasady wojny totalnej: Jest mi
            absolutnie obojętne, co się dzieje z Rosjanami lub Czechami… Czy
            inne narody żyją w dobrobycie, czy też konają z głodu, interesuje
            mnie tylko o tyle, o ile nasza cywilizacja potrzebuje ich jako
            niewolników. Poza tym ich los w ogóle mnie nie obchodzi. Nie
            interesuje mnie, czy dziesięć tysięcy rosyjskich kobiet padnie przy
            budowie rowu przeciwczołgowego, czy wyżyje. Liczy się tylko to, by
            umocnienia te zostały zbudowane dla Niemiec. Jest oczywiste, że
            nigdy nie będziemy bezlitośni i brutalni tam, gdzie nie jest to
            niezbędne. My, Niemcy, którzy jako jedyni na świecie dobrze
            traktujemy zwierzęta, będziemy też przyzwoicie traktować te ludzkie
            zwierzęta…

            Mentalnego wyparcia ludobójstwa dziś już nie sposób tłumaczyć
            niedostatkiem wiedzy historycznej. Niemiecka historiografia przed 30
            laty – i tak z wielkim opóźnieniem – zaczęła zajmować się
            zagadnieniem wojny totalnej na Wschodzie i od tej pory opublikowano
            wiele szczegółowych opisów zbrodni. Fakty te przedstawiono też
            szerokiej opinii publicznej, np. podczas drugiej wystawy o
            zbrodniach Wehrmachtu. Jednak blokada pamięci jest starsza, a jej
            korzenie tkwią głębiej.

            Ktoś się kiedyś upomni

            Otóż Niemcy postrzegali siebie – wobec Polski, a zwłaszcza ZSRR i
            Rosji – przede wszystkim jako ofiary, przygotowane do tej roli
            ideowo i mentalnie przez propagandę, która groźne azjatyckie hordy
            przywoływała jako uzasadnienie dla niemieckiej agresji. Zbiorowe
            doświadczenie okrucieństw wojennych na Wschodzie, niewola jeniecka,
            wypędzenia i ekscesy radzieckiego odwetu na terenie Niemiec zdawały
            się utwierdzać ludzi w tym przekonaniu. Dlatego Niemcom z RFN w
            okresie zimnej wojny tak łatwo przychodziło interpretować kampanię
            wojenną nad Wołgą jako obronę świata zachodniego na placówce
            wysuniętej daleko na Wschód. Z kolei Związek Radziecki prezentował
            się jako pogromca faszyzmu, a nie ofiara wojny totalnej. A zbiorowe
            osądzenie w latach 1948–1949 20 tys. niemieckich jeńców jako
            zbrodniarzy wojennych dało Niemcom alibi – mogli się widzieć w roli
            ofiar, nie zaś sprawców.

            Jest jednak nie do przyjęcia – w świetle głoszonych przez nas zasad –
            by z naszej zbiorowej pamięci eliminować wspomnienie o tych
            milionach ofiar, które uznano za przynależne do mniej wartościowej
            rasy słowiańskiej i uśmiercono przede wszystkim głodem. Jest to
            niedopuszczalne, bo w istotny sposób zawęża obraz nazizmu w
            świadomości społecznej. Naganne moralnie jest pozbawianie ofiar
            prawa do pamięci, a tym samym współczucia i szacunku. A jeśli komuś
            nie wystarczą przytoczone argumenty, można zwrócić uwagę, że
            pozostaje jedynie kwestią czasu, kiedy strona polska zażąda od nas
            przyznania się do niemieckich zbrodni z czasów okupacji, unikając
            nacjonalistycznej retoryki braci Kaczyńskich, która tak bardzo
            ułatwiała nam dawanie odporu. Także po stronie rosyjskiej dokona się
            zmiana pokoleniowa, która przyniesie mniej heroiczne, a bardziej
            żałobne wspomnienie o Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej. A wówczas i
            stamtąd dobiegnie nas pytanie, jakie miejsce w naszej zbiorowej
            pamięci historycznej zajmują ofiary z ich kraju.



            Pełna wersja artykułu dostępna w aktualnym wydaniu "Forum".
          • klara551 Re: Wybiórcza__ pamięć__ spadkobierców__Hitlera 25.02.09, 00:44
            Nie tylko o tym co piszesz zbiorowa pamięć Niemców raczy nie
            pamiętac.Nie pamięta o planach zniemczenia
            wielkpolski,Mazur,Pomorza.Z samej Wielkopolski wysiedlili
            700tys.Polaków,zeby zrobić miejsce dla Niemców zaburzańskich/mam
            drobne pytanie,czy owi Niemcy wywaleni przez układ jałtański też
            zaliczani są do wypędzonych?/Zapominają,że te plany to był
            pierwowzór holokaustu,że były wcześniejsze?A p. Eryka należy do tej
            samej grupy,bo jej rodzice osiedlili się w Rumii dopiero w czasie
            IIwojny,więc ona prawem kaduka jest w organizacji wysiedlonych,bo
            należy do beneficjentów Hitlera i jego polityki.A
            ilu /proporcjonalnie /Niemców ZWIAŁO ze strachu przed odwetem Armii
            Czerwonej,ilu wywalili Rosjanie w trakcie działań wojennych styczeń
            do kwietnia 1945,a ilu władze polskie.A ,Polska Szczecin i okolice
            przejęła od Rosjan dopiero w 1948 roku,bo wcześniej były plany
            zrobienia z niego portu dla Czechosłowacji.Ale to są uboczne
            sprawy.Nie możemy dopuścić,żeby sprawcy 6letniej gehenny Europy
            robili z siebie ofiarę i poszkodowanych .Nie możemy dopuścić,żeby o
            sprawcach mordów mówiło się naziści ,zamiast Niemcy.Nawet p.Eryka
            korzystała z tego,że jej kraj napadł na Polskę,bo jej rodzina
            wylądowała pod Gdańskiem,bo żyła na naszej ziemi,a zostali
            wywaleni ,jak każdy agresor,który przegrał wojnę.Jak chcą robic
            muzeum,to niech zrobią muzeum pracowników przymusowych,więżniów
            obozów,niech pokażą historię dzieci zamojszczyżny,niech pokażą
            marsze śmierci,niech zapłacą za zniszczone zabytki,archiwa,za
            użytkowanie domów,fabryk gosp[odarstw poznaniakom,niech zapłacą
            poznaniakom,ślązakom,pomorzanom ,nie wywiezionym,a zatrudnanym jak
            niewwolnicy w miejscu zamieszkania.A na szefa tej fałszywie grającej
            orkiestry,co się nazywa Związek wypędzonych niech znajdą kogoś,kto
            rzeczywiście został wypędzony.P. Eryka nadaje się do rady tego
            muzeum jak nie przymierzając Dzierżyński na biskupa
            • komarowo Re: Wybiórcza__ pamięć__ spadkobierców__Hitlera 25.02.09, 00:50
              klara551 napisała:

              > Nie tylko o tym co piszesz zbiorowa pamięć Niemców raczy nie
              > pamiętac.Nie pamięta o planach zniemczenia
              > wielkpolski,Mazur,Pomorza.Z samej Wielkopolski wysiedlili
              > 700tys.Polaków. A p. Eryka należy do tej
              > samej grupy,bo jej rodzice osiedlili się w Rumii dopiero w czasie
              > IIwojny,więc ona prawem kaduka jest w organizacji wysiedlonych,bo
              > należy do beneficjentów Hitlera i jego polityki.
              Nie możemy dopuścić,żeby sprawcy 6letniej gehenny Europy
              > robili z siebie ofiarę i poszkodowanych .Nie możemy dopuścić,żeby o sprawcach
              mordów mówiło się naziści ,zamiast Niemcy.Nawet p.Eryka korzystała z tego,że
              jej kraj napadł na Polskę,bo jej rodzina wylądowała pod Gdańskiem,bo żyła na
              naszej ziemi,a zostali
              > wywaleni ,jak każdy agresor
              Niech zrobią muzeum pracowników przymusowych,więżniów
              > obozów,niech pokażą historię dzieci zamojszczyżny,niech pokażą
              > marsze śmierci,niech zapłacą za zniszczone zabytki,archiwa,za
              > użytkowanie domów,fabryk gosp[odarstw poznaniakom,niech zapłacą
              > poznaniakom,ślązakom,pomorzanom ,nie wywiezionym,a zatrudnanym jak
              > niewwolnicy w miejscu zamieszkania.

              Dziękuję Ci za ten post. Jest jak silny strumień czystej wody w kloace
              probolszewickiego i prohitlerowskiego bełkotu.
              Nasz Sikorski różnie się wypowiada, ale dziś słyszałem, że mówił podobnie jak Ty
              - Sztajnbach przyszła z Hitlerem, więc musiała spadać/spływać wraz z porażką
              Hitlera.

              Nie wiem, czy jesteś Wielkopolanką, ale ja wywodzę się z Wielkopolski, ziemi
              która jako jedyna skutecznie wyparła dziadka i ojca p. Sztajnbach.

              Ukłony.
              • klara551 Re: Wybiórcza__ pamięć__ spadkobierców__Hitlera 25.02.09, 15:45
                Dziękuję! Tak ,jestem poznańską pyrą z urodzenia i wyboru.Znam
                historię /dziadek był powstańcem wielkopolskim/,znam historię
                IIwojnyświatowej,kilka osób z mojej rodziny nie dostało odszkodowań
                za pracę niewolnicza,bo nie byli wywiezieni ,a musieli pracować u
                hitlerowców/Niemców /przez prawie 6lat,byli w tym czasie nakłaniani
                do podpisania list volks,za cenę lepszych praw,kartek,ale się nie
                poddali,jak za pruskich czasów.A reszta Polski z pogardą myśli,że
                nie walczyli,że siedzieli cicho.A zapominają,że te tereny były
                włączone do IIIrzeszy,że mieszkańcy nie będący Niemcami byli
                obywatelami IIkategorii, o walkach na cytadeli poznańskiej.Polska
                nie chce pamiętać o tym,że kazdy kto miał majątek ,w każdej chwili
                mógł i często był deportowany do GG,a na ich miejsce osadzano takich
                ja p. Eryka,lub Niemców zabużańskich.Ża sprawą tych niemieckich
                osadników,likwidacji księży,inteligencji Polacy znależli się w
                mniejszości/700tys. wysiedlonych Polaków/ i wśród wielbicieli reżimu
                hiltlerowskiego,donosicieli ,że nie można było dobrze westchnąć po
                polsku,a już beneficjenci Hitlera robili swoje.Czy w tym niemieckim
                muzeum będą sale poświęcone wysiedlonym poznaniakom i czy będą
                pokazani ci/z nazwiskami obu stron/ którzy zajęli ich domy,majątki z
                pełnym wyposażeniem i potem zwiali /początek1945 roku /jak szczury z
                tonącego okrętu.A teraz płaczą nad utraconym nie swoim majątkiem?A
                czy w tym muzeum będą podane dokładne liczby tych którzy sami
                zwiali,tych których wysiedlili Rosjanie,bo to oni kierowali
                większością akcji wysiedlenń,a wreszcie lista tych których
                rzeczywiście skrzywdzili Polacy/obóz w łambinowicach,przypadki,że
                Polak okazał się taką samą świnią jak oni w czasie wojny/W lutym
                1945 roku,Wielkopolska była wolna od hitlerowskich Niemców,miasta i
                wsie były w 90 procentach wolne,bo Niemcy wcześnie zwiali.W domach
                były garnki na piecach z zamarzniętymi potrawami,w zagrodach padłe z
                mrozu zwierzęta.A Rosjanie organizowali punkty ,w których gromadzili
                Niemców do wywozki i dobra materialne/maszyny/do wywozu do
                ZSRR.Dlaczego Związek wypędzonych nie grzmi jak trąby
                jerychońskie,że to wina jałty,żeUSA>WB<ZSRR załatwiły im i nam tę
                zamianę terenów.Poprawność polityczna, oportunizm i zależność
                energetyczna nie pozwala im na powiedzenie prawdy.Lepiej rżnąć głupa
                i udawać poszkodowanych
      • zigzaur Standartennjunker, nieźle przypaliłeś z tym 24.02.09, 12:02
        "Judenratem" jako organizacją zajmującą się - twoim zdaniem - opieką nad dziećmi
        rozwodzących się rodziców.

        Dowiedz się, co to takiego "Judenrat".
        • gollum.z.kremla Re: nieźle przypaliłeś z tym "Judenratem" 25.02.09, 01:56

          Zakuta pruska pała ;-D
        • klara551 Re: Standartennjunker, nieźle przypaliłeś z tym 25.02.09, 20:02
          To wszystko wielkpolanie przećwiczyli już wcześniej.A słyszałeś o
          wozie Drzymały,o dzieciach z Wrześni,o Hakacie?A wiesz dlaczego tak
          się zachowywali?A wiesz o pieniądzach pompowanych przez
          Prusakow,tylko po to żeby przejmować polskie gospodarstwa?
    • jakeww Steinbach krytykuje Steinmeiera, bo nie bronił ... 24.02.09, 11:01
      Kaczyński i Bartoszewski dali wycisk Steinbach!
    • wejsunek8 pretensje o ziemię do wielkich mocarstw proszę.. 24.02.09, 11:08
      kierować koleżanko wypędzona... nie my zaczynaliśmy ten drang nach
      osten..
      załatw Erica zwrot połowy przedwojennej Polski u
      Ruskich,Ukraińców,Białorusinów i Litwinów to oddamy co nie nasze...
      A Niemcy i tak mają farta ,że ich po wojnie nie wypleniliśmy do
      ostatniego tak jak oni z nami mieli zamiar...
      • rooboy wiec przyznajesz, ze mamy co nie nasze??? 24.02.09, 11:12
        wejsunek8 napisał:

        > kierować koleżanko wypędzona... nie my zaczynaliśmy ten drang nach
        > osten..
        > załatw Erica zwrot połowy przedwojennej Polski u
        > Ruskich,Ukraińców,Białorusinów i Litwinów to oddamy co nie nasze...
        > A Niemcy i tak mają farta ,że ich po wojnie nie wypleniliśmy do
        > ostatniego tak jak oni z nami mieli zamiar...
        • mirekp70 Re: wiec przyznajesz, ze mamy co nie nasze??? 24.02.09, 11:28
          Jak by to napisać madzre, żeby się nikt za słowa nie łapał... Teraz
          jak najbardziej nasze - prawo międzynarodowe jest po naszej stronie:

          Niemcy przegrały wojnę, którą same (a właściwie wspólnie z
          Sowietami) wywołały
          decyzją wielkich mocarstw zostalismy przesunięci na zachód

          Ale tak "nasze" w sensie ludzkim, takim duchowym, kulturowym,
          historycznym, w sensie "małej ojczyzny" to nie jest... nasza
          historia i kultura to były bardziej kresy, niż Wrocław i Szczecin...
          Teraz już się bardziej zrośliśmy z tymi ziemiami... ale chyba
          jeszcze nie całkiem... I wiadomo że juz się nic zmienic nie da
    • tkamins Steinbach krytykuje Steinmeiera, bo nie bronił .. 24.02.09, 11:27
      Pani Erika będzie tym kim chce, otrzyma stanowisko, którego się domaga bo to
      jest na rękę Niemcom. Ona się najlepiej na tej robocie zna, ma jasne cele i
      ambicję aby je realizować. Polska już się zgodziła na muzeum w Berlinie
      rezygnując z promowania konkurencyjnego projektu we Wrocławiu. Za pół roku bez
      zmrużenia oka i Tusk, i Bartoszewski sukces Eriki ogłoszą jako swój sukces i
      kolejny krok na drodze do pojednania polsko-niemieckiego, przy dzikim aplauzie
      Gazety W.
    • zigzaur Rettet mich! Rettet mich! Ein Pole rammelt mich!!! 24.02.09, 11:55
      Uaaaaaaaaaaaaaaaaaa!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!1

      (per analogiam)
      • zigzaur Re: Rettet mich! Rettet mich! Ein Pole rammelt mi 24.02.09, 12:04
        Na, gehen Sie doch weg!

        (wie im Flugzeug)
        • indeed4 Lesen Sie bitte diese, Frau Merkel ! 24.02.09, 12:25
          www.zeit.de/2009/05/Oped-Erinnerung?page=1
    • eva15 Dalekosiężne skutki wrzasku Bartoszewskiego 24.02.09, 13:09
      Wrzeszczący dziadek dał w Niemczech czadu. Polsce udało się wprowadzić w
      Niemczech swoje obyczaje - kłótni, kotłowaniny politycznej, wytykania palcami
      i rozliczeń.
      SPD sprytnie wykorzystała wrzask Bartoszewskiego i stawia dryblującą,
      niezdolną do podejmowania decyzji Merkel pod ścianą i chce wymusić od niej
      decyzję. Przed wyborami i przed wspólnym obchodzeniem rocznicy II WS. Podobnie
      naciskają Zieleni.

      Jedni i drudzy wiedzą, że cokolwiek Merkel nie zrobi, źle dla niej będzie i
      odbije jej się na słupkach, zwłaszcza jeśli nie poprzez Steinbach. Merkel
      podpadła już CSU pohukiwaniem na papieża a teraz olaniem Steinbach dopełni
      czary goryczy. Bawaria to land wschodnich przesiedleńców.
      Tja, Bartoszewski podłożył nogę CDU/CSU, jeszcze parę takich numerów a SPD
      zyska szanse na wygraną.
      • zigzaur Re: Dalekosiężne skutki wrzasku Bartoszewskiego 24.02.09, 13:13
        eva15 napisała:

        > Wrzeszczący dziadek dał w Niemczech czadu. Polsce udało się wprowadzić w
        > Niemczech swoje obyczaje - kłótni, kotłowaniny politycznej, wytykania palcami
        > i rozliczeń.

        No bo niemiecka kultura polityczna jest na znacznie wyższym poziomie:
        - piwiarniane pucze,
        - noce długich noży,
        - podpalenia gmachów parlamentu,
        - RAF-y (uwaga: nie chodzi o Royal Air Forces) i Baader-Meinhofy
        itd.
        Sam miód, tylko naśladować!
        • eva15 Re: Dalekosiężne skutki wrzasku Bartoszewskiego 24.02.09, 13:19
          Dal ciebie czas stoi w miejscu, poczciwcze
          • zigzaur Re: Dalekosiężne skutki wrzasku Bartoszewskiego 24.02.09, 13:58
            Nie zaprzeczam, że obecne Niemcy są krajem jako-tako demokratycznym.

            Dzięki anglosaskim środkom perswazji i nauki.
            • eva15 Re: Dalekosiężne skutki wrzasku Bartoszewskiego 24.02.09, 14:05

              Bijesz pianę, poczciwcze, nie wnosząc NIC do tematu.
              • zigzaur Re: Dalekosiężne skutki wrzasku Bartoszewskiego 24.02.09, 20:31
                A po co evcia w ogóle się odezwała nie mając nic mądrego do powiedzenia.

                I nie sądzę, by nazwanie Władysława Bartoszewskiego "dziadkiem" było na miejscu.
                Czyżby Władysław Bartoszewski miał evciną babcię "na warsztacie"?
                • eva15 Re: Dalekosiężne skutki wrzasku Bartoszewskiego 25.02.09, 00:12
                  Obie moje babcie gust miały, więc Bartoszewski musiał szukać gdzie indziej.

                  Swoją drogą - Piłsudskiemu nie ubliżało określenie "dziadek". Myślisz, że prof.
                  dr.dr.habil.habil.hc.hc.etc. aż tak bardzo go przerasta?
                  Może wiekiem - więc raczej pradziadek? To masz na myśli mówiąc, że nazywanie
                  Bartoszewskiego dziadkiem nie jest na miejscu?
                  • zigzaur Re: Dalekosiężne skutki wrzasku Bartoszewskiego 25.02.09, 07:38
                    Władysław Bartoszewski również ma gust, więc nie mam 100 % pewności.

                    Józef Piłsudski miał przeciwników politycznych, zatem nadawano Mu różne przydomki.
                  • petronella.kozlowska w Polsce jest: 25.02.09, 09:50
                    prof. dr hab.

                    Nie sądzę, że Bartoszewski będzie miał jakikolwiek wpływ na wynik wyborów w
                    Niemczech.

                    Przede wszystkim prasa niemiecka zglebiła tego oszusta Bartoszewskiego,
                    Frankfurter Allgemeine (Konrad Schuller) Sueddeutsche (Thomas Urban) oraz die
                    Welt (Gnauck) już go nie tytułują profesorem
                    w SPD też są głosy przeciw Bartoszewskiemu












      • skipper_ Re: Dalekosiężne skutki wrzasku Bartoszewskiego 24.02.09, 20:40
        wielki politolog l-evcia o bardzo malym rozumku
        znow raczy nas swoimi glebokimi "analizami" :-)

        dla przypomnienia, jeszcze nie dawno twierdzila, iz:
        "Merkel nigdy w zyciu nie zostanie kanclerzem"


        eva15 napisała:

        > Wrzeszczący dziadek dał w Niemczech czadu. Polsce udało się wprowadzić w
        > Niemczech swoje obyczaje - kłótni, kotłowaniny politycznej, wytykania palcami
        > i rozliczeń.

        rozumiem, iz wszystkie akcje odstawiane przez sama steinbach,
        powiernictwo pruskie i inne "ziomkostwa" to wrecz pokaz
        dobrych obyczajow i kultury... juz wiem teraz skad tyle
        chamstwa u l-evci...

        > SPD sprytnie wykorzystała wrzask Bartoszewskiego i stawia dryblującą,
        > niezdolną do podejmowania decyzji Merkel pod ścianą i chce wymusić od niej
        > decyzję. Przed wyborami i przed wspólnym obchodzeniem rocznicy II WS. Podobnie
        > naciskają Zieleni.

        po polsku zieloni l-evciu... ech te rusycyzmy... ;-)

      • komarowo Dla 90% piszących na tym forum 24.02.09, 23:26
        jesteś, nieświeża TPPRówko w wieku zbliżonym do Pana Bartoszewskiego.
        Abstrahując od twoich prohitlerowskich sympatii - On siedział w obozie
        zorganizowanym przez twoich narodowosocjalistycznych idoli, potem w kazamatach
        innych twoich socjalistycznych idoli.
        Dziś swoim istnieniem urąga i jednym i drugim.

        KIM TY JESTEŚ, ANTYPOLSKA KOMSOMOLSKA, ANONIMOWA, TPPROWA MIERNOTO, ŻEBY GO
        KRYTYKOWAĆ?
      • gollum.z.kremla O panu Bartoszewskim to z szacunkiem, wywłoko. 25.02.09, 01:59
        .
    • skipper_ Steinbach krytykuje Steinmeiera, bo nie bronił ... 24.02.09, 20:15
      "Jak powiedziała dziennikowi "Bild" "

      steinbach uprawia polityke na takim samym poziomie
      na jakim Bild jest dziennikiem...

      smutne tylko, iz zarowno wladze w niemczech,
      jak i spora czesc niemiaszkow traktuje ja powaznie...
      • petronella.kozlowska Re: Steinbach krytykuje Steinmeiera, bo nie broni 25.02.09, 09:52
        Bild jest największa ogólnonarodową gazetą niemiecką
        • skipper_ Re: Steinbach krytykuje Steinmeiera, bo nie broni 20.03.09, 20:30
          petronella.kozlowska napisała:

          > Bild jest największa ogólnonarodową gazetą niemiecką

          podobnie jak Fakt w PL...
    • jchlebowska Steinbach krytykuje Steinmeiera, bo nie bronił .. 24.02.09, 20:34
      A niech buduje sobie to muzeum pod warunkiem, że wszędzie napisane wielkimi
      wołami, że tak kończą Ci co kradną ziemię :P
    • preminger bo nie bronił .. 24.02.09, 20:40
      A widział ktoś jak Bartoszewski bronił otoczenie Pana Prezydenta przed
      banderowcami na pomarańczowo-brunatnym Majdanie ?
    • jola_z_dywit_2006a Dziadek slabo kontaktuje ale jej MSZ jest jak d.. 25.02.09, 06:16

      od s... by za idiotyczne porownaie dac po lapach Bartoszewskiemu.

      Samo muzeum nie podoba mi sie a jeszcze bardziej to ze ktorys z naszych rzadow
      zgodzil sie na nie.
    • born.again.atheist Steinbach krytykuje Steinmeiera, bo nie bronił .. 02.03.09, 00:36
      Niewinność

      Poczęta na materacu z ludzkich włosów.
      Gerda, Eryka. Może Margareta.
      Nie wie, naprawdę nie wie o tym nic.
      Ten rodzaj wiadomości nie nadaje się
      ani do udzielenia, ani do przyjęcia.
      Greckie Erynie są zbyt sprawiedliwe.
      Drażniłaby nas dzisiaj ich ptasia przesada.

      Irma. Brygida. Może Fryderyka.
      Ma lat dwadzieścia albo niewiele więcej.
      Zna trzy języki obce konieczne w podróżach.
      Firma, w której pracuje, poleca na eksport
      najlepsze materace tylko z włókien sztucznych.
      Eksport zbliża narody.

      Berta. Ulryka. Może Hildegarda.
      Piekna nie, ale wysoka i szczupła.
      Policzki, szyja, piersi, uda, brzuch
      w pełnym właśnie rozkwicie i blasku nowości.
      Radośnie bosa na plażach Europy
      rozpuszcza jasne włosy, długie aż do kolan.

      Nie radzę ścinać - powiedział jej fryzjer -
      raz ścięte, już tak bujnie nie odrosną nigdy.
      Proszę mi wierzyć.
      To jest rzecz sprawdzona
      tausend- und tausendmal.

      W. Szymborska
      • caesar_pl Re: Steinbach krytykuje Steinmeiera, bo nie broni 02.03.09, 00:55
        a slaskie miasta podczas 2 wojny nie zostaly zniszczone przez
        Niemcow jak oficjalnie uczono w szkolach lecz przez Rosjan i
        walczacych ramie w ramie Polakow.Ale wiecie co,my Slazacy znalismy
        prawde gdyz nasi rodzice czy dziadki przezyli bombardowania .A
        Niemca od Rusa czy Poltonia umieli udroznic..ha,ha,ha...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka